haen1950
03.01.09, 09:24
"Najgorszy szpital w Polsce - tak przed rokiem lecznicę w Tomaszowie
Mazowieckim nazwał Donald Tusk - staje się... liderem reform.
Wystarczyło kilka miesięcy, aby placówka zaczęła na siebie zarabiać.
Spłaca długi, otwiera nowe oddziały, a w najbliższych tygodniach
przekształci się w spółkę. - Dokumenty mamy gotowe - zapewnia Piotr
Kagankiewicz, starosta powiatu tomaszowskiego.
O tym szpitalu zrobiło się głośno 4 stycznia 2008 r. Lekarze i
pielęgniarki domagali się podwyżek płac. Protestujący praktycznie
nie opuszczali gabinetu dyrektora, koczowali na korytarzach.
Lecznica przestała przyjmować chorych, blisko stu pacjentów
przygotowano do ewakuacji. Nad zadłużonym na ok. 54 mln zł szpitalem
zawisło widmo bankructwa.
Premier Tusk nie zostawił wtedy suchej nitki na dyrekcji. - Ta
lecznica jest przykładem patologii, do których mogą doprowadzić
niekontrolowane podwyżki dla lekarzy. To najgorzej zarządzany
szpital w Polsce - grzmiał szef rządu."
Mnie się o tym pisało, o komforcie veta na restrukturyzację
szpitali. Że platforma będzie stawiać jeden szpital na tydzień na
nogi i świecić nim w oczy Kaczorom i komuszkom. I że to ich wina, że
inne kiepsko jeszcze wyglądają. Teraz muszą się zamknąć, bo cięzko
obwiniać rząd za własną negację.