hudy282
06.01.09, 00:05
To są chyba jakieś kpiny,czekać na przewóz karetką ze szpitala do
domu 10 godzin .Osoba po operacji brzucha niepełnosprawna leżąca i
nie wstająca z zanikiem mięśni czeka od 12.00 do 23.00 na transport
do domu.Gdyby nie interwencja lekarza to by czekała jeszcze
dłużej.Po 10 godzinach czekania wchodzi na sale chirurgii w
BIAŁYMSTOKU kierowca i ratownik medyczny jeden znich trzyma kubek po
kawie i uszczy pestki i cwaniakuje.Gdy zapytałem się co tak długo
usłyszałem że,inni czekają nawet 14-20 godz.i śmiech zero szacunku
dla,osoby starszej i chorej. (kierowca wiek 26-30lat). .Co robioł
tacy "guwniaże" w POLSKIEJ SŁUŻBIE ZDROWIA kto ich werbuje?
Ps.Serdeczne podziękowania dla lekarza chirurgii który,za
interweniował w czekaniu na powrót do domu.