12.11.10, 13:05
witam Was
szukalam forum na ktorym beda osoby ktore moga mnie zrozumiec i nie obrzuca blotem co pewnie gdzie indziej by nastapilo
z gory dziekuje za wyrozumialosc oraz pomoc
potzebuje spojrzenia osob z zewnatrz
sama zakrecilam sie w tej spraie za bardzo i nie umiem byc obiektywna
1. sytuacja
spotykam sie z N od 2,5 roku
jest zonaty, dwoje dzieci nastoletnich, pozew o rozwod zlozony przez zone
sytuacja- zyja swoim zyciem razem ale osobno
nie spia razem to pewne ale N nie umial sie dotad wyprowadzic placi rachunku utrzymuje dzieci w spawie zywienia, szkoly, odziezy, wakacji itp
malzenstwo ktore kloci sie o pieniadze i one stanowia o tym jak sie zachowuja
on mial zasadzone powodztwo ale odroczono po jego zazaleniu
zona uwaza ze on ma majatek z ktorego ona korzystac nie moze i nie daje jej kasy na zycie i na dzieci
i ja zdradza
oraz zle traktuje - przemocowiec
to sa poowody pozwu
2. on
sam nie zdecydowalby sie wg mnie na rozwod
aliby byly dzieci i to ze zona nasatwi je przeciw niemu a oan chce byc naj-tatusiem
/zreszta teraz jest walka najmamusi z najtatusiem co dzieciaki skrupulatnie wykorzystuja/
mnie mowil ze zalezy mu
ze dzieki mnie nie popelnil samobojstwa
ze chce ze mna byc
3. rozwod
od czasu jak zona zlozyla pozew wszystko sie zmienilo
on zachowuje sie inaczej wobec mnie
jak? chlodny ... jakby obcy
nastroje zmienne
cynizm
stwierdzanie ze pewnie go oszukam i zostawie
czasem mam wrazenie jakby zalowal ze ten rozwod ma byc

4. sedno
a wczoraj przeszedl sam siebie
ale od poczatku....
swego czasu planowal ze w nowym roku ze mna zamieszka
zrobilam remont mieszkania w czym mi pomogl
po pozwie rozmawialismy i podpytywal czy przyjme go z dzieckiem
powiedzialam ze nie widze problemu
ostatnio znow mowil ze synowi przeciez nie powie ze ma ze mna zamieszkac
potem ze nie wie jak to bedzie po rozwodzie
ale jeszcze nie kumalam chyba jak trzeba
wczoraj...
powiedzial ze nie zyje ze mna ani nie mieszka wiec skonczy pod mostem bo rozdaje majatek -to tyczylo sie tego ze chcial mi kupic drogi mebel , nota bene wybrany przez niego zeby byl rozkladany dla nas do spania jak sie wprowadzi
zostawil pieniadze ale dopiero potem jak zanalizowalam jego slowa doszlam do wniosku ze wyglada na to ze nie zamierza byc ze mna skoro kupowanie tego mebla ma byc rozdawaniem
a poza tym skoro nie zyje ze mna to kim ja do cholery jestem? baba do seksu?
dzien wczesniej mu na mnie zalezalo a teraz ze mna nie zyje?

nie spalam w nocy
chce mu oddac te kase
niech sie wypcha albo da ukochanej najwidoczniej skoro rozwod taki przykry zonie

tak pomyslalam
ale czy dobrze mysle?
czy nie przesadzam?


Obserwuj wątek
    • manipulantka Re: rozum spi 12.11.10, 19:42
      hollybelly napisała:

      > zona uwaza ze on ma majatek z ktorego ona korzystac nie moze i nie daje jej kas
      > y na zycie i na dzieci
      > i ja zdradza
      > oraz zle traktuje - przemocowiec
      > to sa poowody pozwu

      Zakładając, że to prawda, czy nie sądzisz, że to samo może Ciebie spotkać? Nie będzie dawał Ci na życie (już Ci wypomina, że dał kasę na mebel), a jeszcze - czego Ci nie zyczę - dojdzie przemoc w rodzinie.
      Fakt, że jego zachowanie może być związane z ciężką sytuacją w czasie rozwodu, przeciez każdy wie, że to nic przyjemnego, ale Twój rozum tak do końca nie śpi...





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka