Dodaj do ulubionych

głupia miłość?!

20.05.15, 12:11
Jestem głupia, czytam o kochankach, jak to się zazwyczaj kończy, a nie umiem z tego wyjść. Ja mężatka z dzieckiem, on żonaty z dzieckiem. Przypadkowe spotkanie, gdzie się świetnie bawiliśmy na imprezie obok siedzącego męża i żony. Zaproszenie na kawę, gdzie się wahałam a i tak poszłam. Kilka spotkań, smsów i chemia i poszło z górki. Popłynęłam uczuciowo kompletnie, z tego co on mówi, pisze, co widzę też. Trwa to kilka miesięcy. Od początku ustalamy zasady: żadnego seksu, bo nie o to tu chodzi, tylko o miłość (jeszcze nie było, ale ku temu w tym momencie dąży), gadki o rozwodach (że nie wiemy co będzie, nie mówi ani tak, ani nie, w sensie jak będzie się miał rozwieść to się rozwiedzie, że za krótko się znamy, no i dziecko - to go bardzo boli, że gdyby nie dziecko byłoby prościej). Ogólnie nasze małżeństwa nie są tragiczne, po prostu są zwyczajne, ale ani ja, ani on nie ohajtaliśmy się z miłości, nigdy nie było chemii,namiętności i tego wszystkiego co mamy.... I nagle spotyka Cie takie coś i człowiek głupieje. Zna moje dziecko, ja jego, spotykamy się czasami w czwórkę. Mój mąż i jego żona oficjalnie wiedzą, ze się spotykamy, ale utrzymujemy to w relacji "to tylko koleżanka, to tylko kolega". Znamy naszych współmałżonków tylko przelotnie. Wielu naszych wspólnych znajomych wie lub domyśla się, że coś jest na rzeczy. A my sami wiele razy okłamywaliśmy się, że przecież tylko się przyjaźnimy, że tak nie można, ze nie chcemy romansu, że tacy nie jesteśmy, że jesteśmy za dobrzy na to. Nadszedł czas, gdy nie potrafimy już kłamać, że dystansu się nie da nabrać i jestem w kropce, nie wiem co robić. Z chęcią bym popłynęła całkowicie, naprawdę fajny facet, ale nie chcę potem płakać po kątach, że on dla mnie żony nie zostawi. Nie wiem, czy bym dała radę to udźwignąć. Poczuć się jak wykorzystana szm...
Obserwuj wątek
    • agus-ia76 Re: głupia miłość?! 20.05.15, 12:27
      Czy jak będzie codzienny, nie stanie się zwyczajny?
      • zgubiona30 Re: głupia miłość?! 20.05.15, 12:41
        Tego chyba nikt nie może być pewny, tego też się boję. Tylko tak patrzę na moje małżeństwo. Niby wszystko ok, ale ja wiem dlaczego wyszłam za mąż. Chciałam się poczuć bezpiecznie, chciałam być kochana, kocham (?) męża jak brata. Myślałam, że tak małżeństwo wygląda i nagle mam poczucie bylejakości. Że nie tego w życiu chciałam. Mąż jest normalnym facetem, w miarę dobrym ojcem, dba o nas finansowo, ale nie jest mężczyzną, ja rządzę w naszym domu i od dłuższego czasu mnie to męczy. Męczy mnie wiele rzeczy w jego zachowaniu, stosunku do innych, braku empatii, jego lenistwie, że wszystko ja robię. Wiem, nikt nie jest idealny i gdybym nie spotkała kogoś innego to pewnie żyłabym jak żyła. Ale się zakochałam i naprawdę mi odbiło...
    • andrzejek96 Re: głupia miłość?! 20.05.15, 15:11
      tkwiłem w takim małżeństwie 13 lat w końcu powiedziałem basta i wyprowadziłem się z domu zostawiłem żonie i córce wszystko spakowałem tylko ubrania i wiesz co to byłą najlepsza decyzja jaką podjęłam tyle lat musiałem wszystko robić sam zona nawet do pracy nie chciała pójść zaharowywałem się na 2-3 etatach a teraz nie żałuję i wiem ,że żyję korzystam w pełni z życia szkoda tylko ze musiałem tyle lat zmarnować
      • zgubiona30 Re: głupia miłość?! 21.05.15, 09:30
        Gratuluję odwagi, nie każdego na to stać niestety....
        • prochottka1 Re: głupia miłość?! 21.05.15, 14:01
          a moze wcale nie głupia ?
          tylko ta jedyna i prawdziwa
    • 9stara Re: głupia miłość?! 21.05.15, 14:21
      A ja bym poprłynęła. A co mi tam! Nie ma uczciwości na tym świecie.
      I może i twój mąż jest całkiem okej, ale idealny nie jest, bo nikt nie jest, tak jak i ten nowy też nie. Ale natyra taka jest, ze ciągnie do lepszego, albo do innego, albo do nieznanego. Ale w zasadzie nie kieruj sie tym co pisze, bo ja jestem kobietą tylko od romanców, tj. nie wdaję się w zwiazki. WIęc jestem o tyle wona, ze ja bym popłynęła za każdym razem gdy miałabym ochotę na romans z takim panem.
      • donmarek Re: głupia miłość?! 22.05.15, 09:20
        i to jest właśnie to. Nowe. Inne. Nieznane. Ciekawość. Na tych podstwach właśnie nasz świat się rozwija. I aby wiedzieć czy coś się straciło czy też nie, najpierw trzeba spróbować.
        • zgubiona30 Re: głupia miłość?! 25.05.15, 12:33
          Dalej nie wiem co zrobić. Zakochałam się. Chcę utonąć. ale co z rodzinami? Dziećmi? Jestem przerażona tą wizją,
      • werteryzmczuje Re: głupia miłość?! 28.05.15, 18:08
        Oto może zanim znajdę partnerkę której szukam to co powiesz na mały romansiķ? Bo ją swoje wycierpiałem a że jestem męszczyzną to potrzebuje popłynąć jak to było opisane w wątku. Czekam na odpowiedzi od pań chętnych na romans bo być może znajdę partnerkę którą pokocham szczerze z wzajemnością a jak nie to przynajmniej przeżje coś ciekawego
        • werteryzmczuje Re: głupia miłość?! 29.05.15, 00:37
          tylko oczywiście jeśli któraś z pań by odpisała to niech z góry napisze czgo szuka żebym wiedzał czy się angażować. Oczywiście wszystko co napisłem to na powarznie i czekam na odpowiedzi do dodanych przezemnie postów
    • zgubiona30 Re: głupia miłość?! 25.05.15, 12:35
      Zastanawiam się, jak Wy kochanki, kochankowie możecie tak czekać? Emocjonalnie chyba za bardzo ta gra mnie wciągnęła....
      • yolka698 Re: głupia miłość?! 25.05.15, 20:10
        Rozwiedź się, skoro jesteś nieszczęśliwa. Przecież wasz związek prędzej, czy później wyjdzie na światło dzienne, jak się wtedy będziesz czuła? Podejrzewam, że najpierw jego żona się domyśli, kobiety mają intuicję, nie myśl, że wasze spotkania są jej obojętne. Całe oszustwo wyjdzie na jaw, tymczasem teraz możesz jeszcze zachować twarz. Jeśli on naprawdę cię kocha powinien pójść za tobą, tak chyba bardziej uczciwie, jeśli w ogóle można mówić o uczciwości.
        • werteryzmczuje Re: głupia miłość?! 29.05.15, 00:13
          Nie moim zdaniem jednak nie powinnaś się rozwodzić. Na początku pisałaś że nie chodzi wam o sex ale stosunek jest nieodłączną częścią prawdziwej miłości i nie masz pewności czy jemu nie chodzi tylko o to. Sam jestem dojżałym facetem i wiem jak zazwyczaj bywa z miłościami poznanymi na imprezach. Moim zdaniem jeśli to prawdziwa miłość powinnaś go sprawdzić powinniście sprawdzić jak wam jest razem w łużku. A jeśli dobrze to powinniście razem się przyznać do zdray bo to na sto procent wyjdzie na jaw tak jak już ktoś pisał. Jak nie będzie chciał rozwieźć z żoną to lepiej poszukaj sobie innego. Dla mnie osobiście tacy faceci są najgorsi. Znudziła mu się źona i szuka rozrywki oczywiście mogę się mylić ale taka jest moja opinija na ten temat. Podsumowując nie ma co okłamywać najbliższych wam osób i samych siebie bo taka miłość to nie miłość. Niedość że ty przez to cierpisz to jeszcze będą cierpieć wasze rodziny. Pozdrawiam wsystkie pani kture odpiszą na moje ogłoszenie
      • donmarek Re: głupia miłość?! 26.05.15, 08:53
        Miałem tak kilkanaście lat temu. Oboje byliśmy w sobie zakochani, "w amoku". Chcieliśmy się rozwodzić etc, etc ...Na szczęście (!?) mieszkamy od siebie około 300 km. Powoli do głosu dochodził rozum. Wciąż jesteśmy kochankami. Nikt nic nie wie. Spotykamy się kilka razy w roku i ... Potem powrót do rzeczywistości. Czy to miłość czy seks? Raczej to pierwsze. Bo żyć przez kilka miesięcy bez seksu - nawet w moim wieku i jej - to raczej niemożliwe. Więc jesteśmy wciąż zakochani. Czyli można. Przynajmniej nam się to udało i wciąż udaje.
        • yolka698 Re: głupia miłość?! 26.05.15, 12:25
          Kochasz kochankę, a z żoną jesteś z rozsądku? Nie uważasz, że choćby z szacunku do żony i ze zwykłej uczciwości powinieneś rozwieść się z nią i dać jej szansę na szczęśliwe życie. Na pewno przeżyłaby rozstanie, ale może miałaby szansę na spotkanie uczciwego faceta, który ją na prawdę pokocha.
          Czy czekasz może aż dzieci podrosną (o ile takowe posiadasz) i porzucisz żonę, gdy będzie już starzeć się, a wtedy jej szansę na nowy związek znacznie zmaleją.
          Jesteś, bardzo egoistycznym bogiem
          • sterta39 Re: głupia miłość?! 26.05.15, 13:30
            oj...stanę w obronie.Czasem życie nie jest zero jedynkowe
            • yolka698 Re: głupia miłość?! 26.05.15, 14:09
              Poglądy można zmieniać zgodnie z powiedzeniem,że tylko krowa nie...
              ale czy zasady także? Jeśli zmieniamy zasady ze względu na okoliczności, przestają być zasadami.
              Może zdradzający, niekochający już żony mąż powinien jej pozwolić na to, aby jej życie też nie było zero jedynkowe.
              • grey101 Re: głupia miłość?! 26.05.15, 14:34
                Ale po co się rozwodzić, jak można mieć jedną i drugą?
                To takie typowe.

                • werteryzmczuje Re: głupia miłość?! 29.05.15, 00:56
                  Moim zdaniem nie powinno się oszukiwać bliskich osób sam byłem nieszęśliwy z żomą więc się rozstaliśmy w pokojowym nastawieniu żałóje tylko że zrobiłem to dla takiej typowej źdźiry ktura tylko szukała sponsora więc zostałem sam i szukam kobiety na stałe z kturą mógł bym mieć dziecko. Dodam że jeszcze go nie posiadam a bardzo bym chciał.
          • donmarek Re: głupia miłość?! 27.05.15, 07:42
            Dzieci dobiegają już czterdziestki. Więc w chwili "zdarzenia" dobiegały trzydziestki. czasami dobrze jest wiedzieć co się pisze i na co się odpowiada.
          • donmarek Re: głupia miłość?! 27.05.15, 07:46
            I jeszcze jedno ... czy nigdy nie skłamałaś? Ja nie kłamię, bo jak dotychczas nie wyszło to na jaw i nie byłem o to pytany !!!
            • agus-ia76 Re: głupia miłość?! 27.05.15, 08:53
              donmarku nie denerwuj się, po co?



              nie jedna już tu była taka pisząca,która dopóki nie znalazła się w określonej sytuacji wyrażała głośno swoje niemal ortodoksyjne poglądy, życie często weryfikuje takie osoby
            • grey101 Re: głupia miłość?! 27.05.15, 09:06
              No to wszystko jest w porządku. Żona nie wie, że ja oszukujesz, korzystasz z przywilejów i stabilizacji u boku legalnej i spokojnie możesz sobie w tej sytuacji posuwać miłość swojego życia. Raz na jakiś czas.
              Dla mnie bomba.
              Tylko już widzę jak cudownie Ci będzie jak się żona w końcu dowie. Jej tego nie życzę - ale Tobie jak najbardziej.
              • grey101 Re: głupia miłość?! 27.05.15, 09:08
                Bo rozumiem, że można sie zakochać będąc w związku z kimś, jeszcze zrozumiem, jak są małe albo niepełnosprawne dzieci.
                Ale w innym wypadku to lenistwo, brak jaj i nieuczciwość. Palcem bym nie tknęła takiego typa.
              • donmarek Re: głupia miłość?! 28.05.15, 07:48
                A może ona też kogoś ma? I tylko ja o tym nie wiem?
                ...
                Życie , życie jest nowelą, której nigdy nie masz dosyć.
                Wczoraj biały, biały welon, jutro białe, białe włosy
                • grey101 Re: głupia miłość?! 28.05.15, 07:58
                  Och, byłoby cudownie. smile Gdyby mu dawała ile pary w dudach jak Tobie się nawet nie śniło, co może z nią zrobić obcy facet.
    • grey101 Re: głupia miłość?! 26.05.15, 14:39
      Popłyń, przeżyj to, odchoruj, wypłacz, przemyśl i wyciągnij wnioski.
      A potem żyj nadal.
      • zgubiona30 Re: głupia miłość?! 26.05.15, 15:13
        Nie da się tego po prostu przeżyć... Obydwoje mamy taki sam pogląd na sprawę: wszystko, albo nic. Na razie za krótko się znamy, więc pewnie będzie się wszystko ciągnęło dopóki u kogoś się nie wyda. Jako, że jestem w kropce pozostawiam bieg sprawy własnemu torowi.... Niby egoistyczne, ale zatrzymują mnie dzieci....
        • grey101 Re: głupia miłość?! 26.05.15, 15:29
          Da się to przeżyć, a on otrzeźwieje szybciej niż myślisz.
          Życie szybko powie "sprawdzam" i sama zobaczysz, jak bardzo mu mało potrzeba, żeby zmienić podejście. Może i będzie Cię kochał ale nie na tyle, żeby rzucić wszystko. Ze "wszystko albo nic" szybko zrobi się "łapmy co się da".
          Obym się myliła, ale statystyki są za moim wnioskiem.
          Dlatego mówię - chroń przede wszystkim siebie.

          • zgubiona30 Re: głupia miłość?! 26.05.15, 18:04
            Dziękuję za radę smile Chronię siebie przede wszystkim smile Mąż mnie nie zostawi, nawet za zdradę - akurat tego jestem pewna . Tyle dobrego, albo i złego... Jestem w o tyle dobrej sytuacji, że w razie najgorszego czyli rozwodu, oprócz męża i oczywiście wsparcia z jego strony nie tracę niczego więcej. Wszystko należy do mnie i jestem w 100% samodzielna. Nigdy nie sądziłam, ze znajdę się w takiej sytuacji... Przed zdrada ostateczną powstrzymują mnie naprawdę tylko dzieci....
            • zgubiona30 Re: głupia miłość?! 26.05.15, 18:06
              Wiesz Grey... ja poczekam właśnie na te "sprawdzam", u siebie się o to nie boję, a u niego faktycznie zweryfikuje wszystko.... wink
    • 9stara Re: głupia miłość?! 27.05.15, 16:57
      Ja jestem kochanką swojego stałego "Pana" od dwóch lat. Bo raz sobie popłynęłam i tak aczęła sie nasza historia. Ale co ciekawe, jak się zaczęła, to on nie miał żony tylko narzeczoną. Pomimo mnie i tego co ze mną robił, ślub z nią wziął. Są szczęśliwym małżeństwem (oby). ALe nie narzeka.
      Ze mną widuje się rzadko, jak do mnie przyjecdzie (300km) albo jak gdzies jesteśmy w interesach w jednym mieście. A tak to mamy ze sobą kontakt, na zasadzie, ze nie wpiwpramy się w swoje życie, dopóki nie chcemy pogadać, bo tak na serio to gdzieś sie przyjażnimy, i jak on ma problem to dzwoni a jak ja mam to też dzwonię. I potrafimy ze sobą normalnie pogadać o tym czy tamtym, ale jak się już spotkamy, to oboje wiemy w jakim celu... Po prostu nas łączy tylko seks, nie ma miłości. Chcemy do siebie wracac, bo nam dobrze ze sobą. jemu wygodnie, jak żyje na co dzień z żoną, a mi wygodnie jak na co dzień robię co chcę, a jego mam czasem. A to 'czasem' bywa długie, ostatnio widzieliśmy się po blisko pół roku.
      Do wszystkiego da sie przyzwyczaić.
    • werteryzmczuje Re: głupia miłość?! 28.05.15, 17:46
      Mimo iż jestem męszczyzną trochę cię rozumiem bo byłem w związku który był oparty na rozsądku . A teraz jestem po rozwodzie i dobrze się czuję. Oczywiście brakuje mi kogoś do pieszczot. Jakby tego było mało kobieta z którą romansowałem nie kochała mnie tylko moje pieniądze. Podczas gdy ja się dla niej rozwiodłem. Dlatego mnie zainteresowała twoja historia więc opisuje ci co może się okazać z czasem. A jeśli znasz kogoś kto to ma podobny pogląd do twojego dotyczący prawdziwej miłości to daj znać. Ponieważ szukam właśniettakiej kobiety.
    • obrotowy alesz poplyn 29.05.15, 00:10
      zgubiona30 napisała:
      Z chęcią bym popłynęła całkowicie,

      poplyn...
      zostanie ci to na ale zycie.
      a reszte da sie jakos podreperowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka