Dodaj do ulubionych

WOW - ale ... o co chodzi !?

IP: 195.205.42.* 07.03.07, 16:47
WOW - Wschodnia Obwodnica Warszawy.

Jak sama nazwa wskazuje Obwodnica cos "obwodzi" a nie przechodzi przez.
Dlatego trudno nazwac hipokryzją chęć przesuniecia jej poza granice
administracyjne miasta.
Kiedy kilkadziesąt lat temu planowano WOW przez Wesołą, miasto to nie
przynależało do Warszawy.
Teraz, gdy stało się integralna częścią stolicy, przebieg WOW należy
zrewidować, tak, aby nadal spełnione było podstawowe założenie, że jest to
OBWODNICA.
Po drugie. Od dawna zastanawiam się, kto i ile kasy zarobił na planch
przeprowadzenia WOW i POW (Południowa OBWODNICA Wa-wy) w granicach
administracyjnych miasta (co stoi w sprzeczności z definicja obwodnicy) i
dodatkowo wyznaczył ich przebieg przez jeden z nielicznych i pieknych
zakątków naszej ziemi mazowieckiej, przez Mazowiecki Park Krajobrazowy z jego
unikalnymi bagnami.
Chciałbym poznac i móc publicznie podyskutować z tymi "myślacymi o naszym
dobrze" decydentami.
Obserwuj wątek
    • Gość: Herod Re: WOW - ale ... o co chodzi !? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 19:27
      • Gość: Herod Re: WOW - ale ... o co chodzi !? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 19:45
        Jednym z głównych powodów nie rozpatrywania wariantu przez poligon był opór
        wojska..od momentu wyrażenia zgody przez wojsko GDDiK nie zrobiła dokumentnie
        nic w sprawie tego projektu..na spotkanie w w Wesołej nie przyjechał żaden
        dupek z tej bandy darmozjadów...rozwiązać jak WSI...i pogonić ....
        Dać możliwość wykazania się młodym specjalistom.....
        A na czerwone leniwe gnidy..szara maść...
    • Gość: płyń z Wisłą! Re: WOW - ale ... o co chodzi !? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 11:30
      Bzdura. Mylisz potrzeby Warszawy z potrzebami jakiejś wiochy.
      To w przypadku wiochy obwodnica omija ją łukiem, bo ruch tranzytowy przewyższa ten zmierzający do wiochy.
      Ale Warszawa to stolica, Warszawy się nie omija tylko jedzie do niej!
      90% ruchu wali do Warszawy a ruch wewnątrzmiejski jest ogromny.
      Dlatego obwodnica powinna powstać tam, gdzie jest potrzebna - powinna biec przez skrajne dzielnice takie jak Ursynów czy Wesoła i mieć zjazdy do poszczególnych dzielnic.
    • tomkrt Re: WOW - ale ... o co chodzi !? 08.03.07, 16:46
      Gość portalu: welar napisał(a):

      > WOW - Wschodnia Obwodnica Warszawy.
      >
      > Jak sama nazwa wskazuje Obwodnica cos "obwodzi" a nie przechodzi przez.
      > Dlatego trudno nazwac hipokryzją chęć przesuniecia jej poza granice
      > administracyjne miasta.

      Definicja obwdocnicy według encyklopedii PWN
      obwodnica - droga tworząca zamknięty obwód wokół części lub całego miasta; ma za zadanie odciążenie ulic miejskich od ruchu
      tranzytowego.

      Uzupełniając tą definicje dodam ze słowo tranzyt jest tu użyte w szerokim znaczeniu. Oznacza zwróno tranzyt dalekobieżny jak i
      tranzyt międzydzielnicowy.
      Przejazd z Ursynowa na Białoęke z punktu widzenia Wesołej będzie tranzytem.
      Podobnie przejazd z Otwocka do Wołomina.
      Należy tez zaznaczyć ze tylko 10 % samochodów wjeżdżających w okręg o promieniu 30 km od Płacu Kultury z niego wyjeżdża.
      90 % ruchu wjeżdżającego i wyjeżdzjacego z Warszawy to ruch "do" lub "z" aglomeracj warszawskiej, który ma punk startowy lub
      docelowy w tym okręgu o promieniu 30 km. Z największą koncentracją w Warszawie i najbliższcyh miejsocwościach.
      Dlatego obwodnica ekspresowa musi być zbudowana w rozsądnej odległości od centrum i połoączyć skrajne dzielnice. Taki przebieg
      mają warianty W1, WIIIA, W2. Budowa oabwodnicy w większej odległosci nie ma uzasadnienia ekonomicznego - mało kto będzie z niej
      korzystał. Wiekszość zamiast takiej obwodnicy wybierze ulice miejskie. Sprawy nie poprawi ten 10 km garb nad okuniewem i jechanie
      po kącie prostym jak ma to miejsce w wariancie W3 .

      > Kiedy kilkadziesąt lat temu planowano WOW przez Wesołą, miasto to nie
      > przynależało do Warszawy.
      > Teraz, gdy stało się integralna częścią stolicy, przebieg WOW należy
      > zrewidować, tak, aby nadal spełnione było podstawowe założenie, że jest to
      > OBWODNICA.
      > Po drugie. Od dawna zastanawiam się, kto i ile kasy zarobił na planch
      > przeprowadzenia WOW i POW (Południowa OBWODNICA Wa-wy) w granicach
      > administracyjnych miasta (co stoi w sprzeczności z definicja obwodnicy)

      Zgodnie z przytoczoną definicją obwodnicy - nie stoi w sprzeczności !!!.

      Prosze sobie obejrzeć zdjecia satelitarne np. Paryża i obowdice Boulevard Peripherique

      maps.google.com/maps?f=q&hl=en&q=paris&layer=&ie=UTF8&om=1&z=15&ll=48.882215,2.285929&spn=0.011063,0.043001&t=k&iwloc=addr


      > dodatkowo wyznaczył ich przebieg przez jeden z nielicznych i pieknych
      > zakątków naszej ziemi mazowieckiej, przez Mazowiecki Park Krajobrazowy z jego
      > unikalnymi bagnami.

      Hym - według mojej wiedzy to własnie wariant W3 przecina jeden z najbardziej cennych i interesujących obszarów bagiennych na
      w pobliżu Warszawy położonych w lasach Okuniewsko- rembertowskich
      cmok.free.ngo.pl/pl/ar5.html
      • stary.milosnik No właśnie: o co chodzi? 08.03.07, 18:23
        tomkrt napisał:

        > Prosze sobie obejrzeć zdjecia satelitarne np. Paryża i obowdice Boulevard
        > Peripherique
        >
        > maps.google.com/maps?=q&hl=en&q=paris&layer=&ie=UTF8&om=1&z=15&ll=48.882215,2.
        > 285929&spn=0.011063,0.043001&t=k&iwloc=addr

        Nudna staje się ta dyskusja, bo już wszyscy wszystkie argumenty podali, a i tak
        każdy obstaje przy swoim. ;)
        Dla mnie osobiście nie ma większego znaczenia czy będzie wariant III czy 3. Ale
        na cytowany link mam inny, dowodzący akurat odwrotnej tezy:
        maps.google.com/maps?f=q&hl=en&q=berlin&layer=&ie=UTF8&z=9&ll=52.532932,13.408813&spn=0.778579,2.7026
        37&om=1

        Chodzi o obwodnicę Berlina. Niemcom można różne rzeczy zarzucić, ale nie to, że
        nie potrafią liczyć (w przeciwieństwie do Francuzów, ale to już całkiem inna
        sprawa). Dziwnym więc jest, że zafundowali sobie słynny Berliner Ring, czyli
        autostradę A10 (E55), która nijak nie chce wleźć w granice Berlina, poza
        jednym, północnym fragmentem, długości raptem 5 km (na niemal 200 km całości).
        Wprawdzie uzupełniono tę obwodnicę autostradą A111/115, nie zmienia to jednak
        faktu, że _główna_ obwodnica przebiega poza miastem.
        Dlatego też uważam, że błędem projektantów było zaczynanie nie od tego końca,
        co trzeba. Najpierw bowiem należało wytyczyć obwodnicę Warszawy, nawet do 40 km
        od centrum, przeznaczoną dla ruchu tranzytowego: wschód-zachód, ale także,
        zwłaszcza w przyszłości, północ-południe. Wówczas można byłoby - bez większych
        protestów ze strony mieszkańców - wytyczać wewnętrzne obwodnice, które
        służyłyby wygodzie mieszkańców, a nie jako korytarz dla tirów na trasie Berlin-
        Moskwa (w Berlinie odpowiednikiem takiej wewnętrznej obwodnicy jest A100, czyli
        Berliner Stadtring). Właśnie w tym widzę główną przyczynę tego, że mieszkańcy
        wszystkich dzielnic, przez które owa "obwodnica" ma przechodzić, widzą w niej
        więcej zagrożeń niż zysków.

        Ale po co brać przykład z innych, skoro możemy samodzielnie popełnić błędy, nie
        biorąc pod uwagę doświadczeń innych. Miał rację Kochanowski wieszcząc, że "Nową
        przypowieść Polak sobie kupi, Że i przed szkodą i po szkodzie głupi." :(
        • Gość: płyń z Wisłą! Re: No właśnie: o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 23:55

          Przepraszam bardzo. Ale tranzyt ma swoją drogę nr 50 która bynajmneij nie jest zakorkowana.
          To do Warszawy wali 90% ruchu i to właśnie Warszawa stoi.
          A więc niby w imię czego Polska ma dogadzać w pierwszej kolejności kierowcom tranzytowych tirów a Warszawę zostawiać zakorkowaną???
          To polski i warszwski interes powinien być w tym najważniejszy!
          Najpierw Warszawa, tranzytowcy mogą się trochę na tej pięćdziesiątce pomęczyć!!!
          • stary.milosnik Re: No właśnie: o co chodzi? 09.03.07, 18:25
            W zasadzie masz rację. "W zasadzie", bo kiedy dochodzi do szczegółów, to już
            pojawiają się problemy.
            Otóż nie trzeba długo stać przy TB, żeby zobaczyć samochody, które powinny
            obierać drogę nr 50, a pchają się przez Warszawę. Dlaczego? Dlatego, że mimo
            wszystko jest tu lepsza nawierzchnia i krótsza droga. A kiedy puści się
            autostradę przez Warszawę, to tym bardziej tiry będą jechały autostradą,
            zamiast snuć się po jakiejś krajówce.
            Ring, o którym wspomniałem w poprzednim poście, zaczęto budować ponad 70 lat
            temu. Jak sądzisz, dlaczego najpierw nie budowano autostrad DO Berlina, tylko
            OBOK? Może uważano, że Berlin nie był tak ciekawym miastem, jakim jest obecnie
            Warszawa, która niczym Mekka sprawia, że WSZYSCY nie mają innego celu w życiu,
            jak wjechać do tego miasta? Podobne centralistyczne złudzenia charakterystyczne
            są dla Francuzów, stąd problemy z ruchem kołowym, jakie mają w Paryżu: przecież
            nie do pomyślenia jest, żeby ktoś jadący z Lille do Perpignian, czy z Brest do
            Nancy śmiał nie wjechać do Paryża.
            Jeżeli zaś wybuduje się tak zwaną obwodnicę, czyli wewnętrzny ring, to przez
            następnych 50 lat nikomu nie będzie się chciało inwestować w podawaną przez
            Ciebie "drugą kolejność", czyli autostrady omijające Warszawę, bo zawsze będzie
            pod ręką argument: przecież obwodnica już jest! A że przez centrum miasta? Nie
            szkodzi: nazywa się obwodnica, więc jest obwodnica! I tak pozostaniemy z tirami
            na Bemowie, Ursynowie czy Wesołej.
            Ale mnie to smętnie zwisa, bo i tak nie dożyję wspomnianych 50 lat :)))

            Pozdrawiam
            Stary Miłośnik
            • Gość: Piotrek Re: No właśnie: o co chodzi? IP: *.chello.pl 11.03.07, 12:26
              Dzieki za sensowny głos w dyskusji
            • Gość: płyń z Wisłą! Re: No właśnie: o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 14:05
              Ale w tym potoku słów o miastach, o centraliźmie i złudzeniach cały czas brak konkretów.
              Rzut oka na mapki: siskom.waw.pl/nauka-gpr.htm
              Gdzie ten tranzyt??? Dlaczego te kreseczki przy granicach państwa są takie cienkie?
              To wszystko potwierdza rzecz znaną większości chyba kierowców: po prostu 90% ruchu wali do Warszawy i nie ma co tu mącić o złudzeniach i centraliźmie. Po prostu to FAKT a nasze miliardowe inwestycje powinny się opierać na faktach a nie domysłach.
              Co ma konkretnie wynikać z tego co proponujesz?
              Chcesz, żeby Warszawa grzęzła w korkach przez najbliższe 10 czy 15 lat, a garstka tirów tranzytowych mogła ją sobie bezkolizyjnie omijać? Ale po co??? Jeśli chcesz W-wy zakorkowanej i nieprzejezdnej, to grarantują ci, że żaden tir tranzytowy do niej nie wjedzie, by nie tracić czasu i żadna autostrada za miliardy nie jest do tego potrzebna!
              W dodatku, załóżmy, że GDDKiA poszła torem, który propnujesz: mamy rok 2020,
              Warszawa totalnie zakorkowana i nieprzejezdna, ruskie tiry sobie luksusowo śmigają autostradową obwodnicą.
              Nareszcie GDDKiA otwiera połączenie z autostradą i POW przez Ursynów i do tego WOW, wylotówki na Kraków/Katowice, na Gdańsk, miasto wreszcie otwiera trasę N-S i Olszynki Grochowskiej.
              I co się dzieje? Kierowcy tirów konstatują, że przez Ursynów jest BLIŻEJ!
              Tranzyt przenosi się na POW a autostrdowa obwodnica stoi pusta.
              Żeby wywalić tiry spowrotem na autostrdę, wprowadza się zakazy i kontrole policyjne.A przecież można zrobić to już teraz - czyż nie?
              I jaka jest z tego konkluzja? A może by tak jednak było zacząć od Warszawy, a tiry wywalić na obwodnicę, jaka ona by nie była metodami policyjnymi - skoro i tak koniec końców do tego musi dojść - jak wykazałem powyżej???
              • stary.milosnik Re: No właśnie: o co chodzi? 11.03.07, 15:21
                Może i masz rację. W takim razie przywołani przeze mnie Niemcy byli głupolami,
                budując autostrady daleko od Berlina, zamiast wpuścić cały ruch przez centrum.
                Chyba że zarówno przed II WS, jak i obecnie nikomu nie chce się zaglądać do
                tego miasta i ruch do niego był i jest znikomy ;) Albo nie mieli tak zdolnych
                planistów, jak nasi z SISKOM...

                Jeśli chodzi o podany przez Ciebie link: są tam dowody na to, że planujący
                autostrady nie zapoznali się z prognozami ruchu, bo w przeciwnym razie zamiast
                budować autostradę między Świeckiem a Poznaniem powinni ją robić między
                Warszawą a Białymstokiem, bo na 2010 rok planowany jest tam większy ruch. Nie
                mówiąc już o odcinkach Warszawa-Toruń, Warszawa-Lublin czy Wrocław-Warszawa...
                Dlatego należy wstrzymać budowę na wspomnianym granicznym odcinku i zacząć
                myśleć o innym miejscu. Jak prognozy, to prognozy ;)

                Ja żyję już parę lat na tym świecie i czytałem różne prognozy, na przykład
                dotyczące produkcji papieru toaletowego jak i lotniczego ruchu pasażerskiego z
                lotniska w Warszawie. Znając ich sprawdzalność podchodzę "z pewną taką
                nieśmiałością" do tych pokazywanych na stronach SISKOM. Ale kto wie, może
                akurat w tym wypadku uda się trafić z dokładnością aż 50%???

                Do szczegółowych Twoich zarzutów nie będę się ustosunkowywał, bo już wcześniej
                napisałem, że dyskusje na temat autostrady przez Warszawę zaczynają mnie nużyć -
                przedstawiłem nieco inną koncepcję, według mnie bardziej logiczną, budowy
                autostrad przez i wokół Warszawy. I tyle. A poza tym mnie jest wszystko jedno:
                mój nick, poza aluzją do miejsca zamieszkania, ma także odbicie w moim wieku.
                Tak więc owoce obecnych genialnych pomysłów będą zbierać inni, a ja - siedząc
                gdzieś na chmurce - będę się śmiał i powtarzał słowa mistrza z Czarnolasu :)))
                • Gość: płyń z Wisłą! Re: No właśnie: o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 15:46
                  No ale czy możemy dyskutować KONKRETNIE?

                  Bo jak na razie sadzisz same ogólniki i niedopowiedzenia.
                  Pokaż mi pomiary ruchu dla Niemiec, pokaż mi dlaczego konkretnie prognozy ruchu miałyby się nie zsprawdzić w odniesieniu do tranzytu wschód - zachód, najlepiej na jakichś przykładach z przeszłości.
                  Bo jak na razie, to proponujesz zmieniać lokalizację miliardowych inwestycji, chcesz wpuszczać tysiące samochodów między bloki Ursynowa - bez tunelu - na podstawie jakiś domysłów i zgadywania - bo Berlin, bo może się nie sprawdzi, bo Niemcy cośtam, bo Siskom cośtam. Wszystko 'na gębę', bez żadnych analiz i bez logiki.

                  Do mojej logiki i moich argumentów odnośnie priorytetów nie odniosłeś się.
                  Swoje priorytety uzasadniasz bardzo prosto - 'bo wydaje mi się że potem nikt już obwodnicy autostradowej dla tirów nie zbuduje'.
                  Może i nie zbuduje, bo ja ci podaję konkretne powody dla których taka obwodnica może być w ogóle zbędna.
                  Ty pisze że powinna być ale NIE POTRAFISZ TEGO UZASADNIĆ - PO CO ona być?
                  • stary.milosnik Re: No właśnie: o co chodzi? 11.03.07, 17:32
                    Gość portalu: płyń z Wisłą! napisał(a):

                    > Pokaż mi pomiary ruchu dla Niemiec
                    Przykro mi, ale nie dysponuję pomiarami ruchu z początku lat 30. ubiegłego
                    wieku, kiedy rozpoczynano budowę dzisiejszej A10, ani z lat 70. kiedy domknięto
                    ring. Być może były, a może i nie. W każdym razie prognozy z tamtych lat jakoś
                    sprawdzają się do dzisiaj. Czego nie można powiedzieć o prognozach robionych
                    przez naszych planistów w latach 50., 70. czy nawet 80.

                    > pokaż mi dlaczego konkretnie prognozy ruchu
                    > miałyby się nie zsprawdzić w odniesieniu do tranzytu wschód - zachód,
                    Może się i sprawdzą. Tylko jeśli prognozy ruchu mają być decydujące, to
                    dlaczego zaczyna się budowę od d... Maryni, czyli od A2 na całej długości, a
                    nie od odcinków, które podałem (przykładowo, bo można takich, bardziej ponoć
                    oblężonych, podać więcej)?

                    > Bo jak na razie, to proponujesz zmieniać lokalizację miliardowych inwestycji,
                    Ja nie proponuję, tylko stwierdzam, że _według mnie_ koncepcja puszczania ruchu
                    tranzytowego przez Warszawę jest błędna. Uważam, że A2 powinna iść prosto, a
                    nie skręcać do Warszawy, równocześnie powinna być wytyczona _obwodnica_ (jak w
                    przypadku wspomnianego ringu) otaczająca Warszawę z pozostałych trzech stron,
                    od której z jednej strony odchodziłyby autostrady i drogi szybkiego ruchu od
                    Warszawy we wszystkich kierunkach, a z drugiej strony szłyby drogi do
                    wewnętrznej obwodnicy rozprowadzającej ruch po mieście. Czyli nic innego jak
                    planowana pewnie na XXII wiek obwodnica Sochaczew-Grójec-Mińsk Mazowiecki-
                    Wyszków-Nowy Dwór-Sochaczew, zwana Dużą Obwodnicą Warszawy, albo Obwodnicą TIR
                    www.siskom.waw.pl/obwodnica-tir.htm

                    > chcesz wpuszczać tysiące samochodów między bloki Ursynowa - bez tunelu - na
                    > podstawie jakiś domysłów i zgadywania - bo Berlin, bo może się nie sprawdzi,
                    > bo Niemcy cośtam, bo Siskom cośtam.
                    Jesteś bardzo zdolny, nie tylko odgadując moje najskrytsze myśli, ale także
                    przypisując mi poglądy wręcz przeciwne. Jeśli tak samo projektuje się nowe
                    autostrady, to nie dziwię się, że jeszcze ich w Polsce nie ma, a jak będą, to
                    poszczególne odcinki będą się mijać jak w wypadku S8 w Wielkopolsce. O ile mi
                    wiadomo, to właśnie SISKOM nalega na wpuszczenie A2 na Ursynów -
                    www.siskom.waw.pl/s2.htm - więc bądź tak dobry i nie dorabiaj mi gęby.

                    > Swoje priorytety uzasadniasz bardzo prosto - 'bo wydaje mi się że potem nikt
                    > już obwodnicy autostradowej dla tirów nie zbuduje'.
                    > Może i nie zbuduje
                    I z pewnością nie zbuduje, bo nie będzie takiej potrzeby ("po co budować
                    równoległą autostradę, jak nie ma pieniędzy na becikowe"; w razie czego zrobi
                    się referendum, w którym mieszkający tuż przy autostradzie tranzytowej będą
                    naturalnie w mniejszości).

                    > bo ja ci podaję konkretne powody dla których taka obwodnica
                    > może być w ogóle zbędna.
                    > Ty pisze że powinna być ale NIE POTRAFISZ TEGO UZASADNIĆ - PO CO ona być?
                    Pożyjemy, zobaczymy... Albo i nie. Za mną stoi przynajmniej doświadczenie iluś
                    lat życia i dość dobra znajomość moich kochanych Rodaków oraz ich zdolności.

                    Poprzednio już napisałem, jaki jest mój osobisty stosunek do zamiarów
                    propagowanych przez SISKOM, dlatego sądzę, że już więcej wyjaśnień z mojej
                    strony nie potrzeba. Róbta co i jak chceta - ja tylko korzystam z wolności
                    słowa, gwarantowanej mi przez Konstytucję, a jak dotąd ani SISKOM ani żadna
                    Główna Dyrekcja nie uzyskały statusu papieskiego w zakresie (nie)
                    omylności :))). Amen.
                    • Gość: Sarna Wschodnia Obwodnica Warszawy !!!! nie Wesolej!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 18:16
                      Jak wczesniej napisano za encyklopedia PWN: "obwodnica - droga tworząca
                      zamknięty obwód wokół części lub całego miasta; ma za zadanie odciążenie ulic
                      miejskich od ruchu
                      tranzytowego". a ze ta konkretna obwodnica, to WOW i jak sama nazwa wskazuje
                      dotyczy obwiedzenia lub utworzenia obwodu wokol WARSZAWY, a nie jednej z
                      dzielnic, co prawda tez na W, ale nie o te dzielnice tu chodzi. Gdyby planowano
                      WOW jako Wsch. Ob. WESOLEJ, to mozna byloby budowac przez Wesola, ale tak nie
                      jest, bo WOW to Wsch. Ob. WARSZAWY!!!!!
                    • Gość: płyń z Wisłą! Re: No właśnie: o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 18:34
                      stary.milosnik napisał:
                      > > Pokaż mi pomiary ruchu dla Niemiec
                      > Przykro mi, ale nie dysponuję pomiarami ruchu z początku lat 30. ubiegłego
                      > wieku, kiedy rozpoczynano budowę dzisiejszej A10, ani z lat 70.
                      > kiedy domknięto ring. Być może były, a może i nie. W każdym razie prognozy
                      > z tamtych lat jakoś
                      > sprawdzają się do dzisiaj. Czego nie można powiedzieć o prognozach
                      > robionych przez naszych planistów w latach 50., 70. czy nawet 80.
                      To w końcu były, czy nie było?
                      Całe twoje rozumowanie można streścić mniej więcej tak: 'nie wiem, jakie były uwarunkowania w Niemczech w latach 30. czy 70., nie wiem jakie były prognozy i czy w ogóle jakieś były, ale skoro nasi progności z lat 50., 70. czy 80. się pomylili (prawda li to w ogóle?), to na wszelki wypadek olejmy nasze współczesne prognozy i róbmy takie rozwiązania, jakie robili Niemcy w latach 30. czy 70.'.
                      > Może się i sprawdzą. Tylko jeśli prognozy ruchu mają być decydujące, to
                      > dlaczego zaczyna się budowę od d... Maryni, czyli od A2 na całej długości, a
                      > nie od odcinków, które podałem (przykładowo, bo można takich, bardziej ponoć
                      > oblężonych, podać więcej)?
                      Nie wiem, czy GDDKiA zawsze wybiera dobrą kolejność, osobiscie uważam za ciężki skandal, że a2 nie została najpierw zbudowana na odcinku W-wa - Łódź (choć o ile pamiętam, to różne sprawy finansowo - koncesyjne tu zaważyły, a nie jakieś konkretne decyzje).
                      Natomiast jak się ma do tego twoja propozycja budowy autostrady dla takiego wąziutkiego, szarego strumyczka, symbolizującego ten 'gigantyczny' tranzyt Paryż - Moskwa (czy coś w tym stylu) PRZED budową autostrady dla tej grubej czerwonej krechy wiodącej do Warszawy???
                      > > Bo jak na razie, to proponujesz zmieniać lokalizację miliardowych inwestycji,
                      > Ja nie proponuję, tylko stwierdzam, że _według mnie_ koncepcja
                      > puszczania ruchu
                      > tranzytowego przez Warszawę jest błędna.
                      Nie ma takiej koncepcji. Ruch tranzytowy ma iść drogą nr 50 i 62 a nie przez Warszawę. GDDKiA mówi, tylko tyle, że ta droga nr 50 nie musi być przebudowywana w autostradę, bo 90% ruchu wali do Warszawy, więc priorytetem inwestycyjnym są drogi do Warszawy.
                      > Uważam, że A2 powinna iść prosto, a
                      > nie skręcać do Warszawy,
                      Przecież ma iść prosto. Do Warszawy.
                      To różni pieniacze i pseudoekolodzy pokroju Ekostrady chcą ją wyginać w łuk i wydłużać, żeby ominęła stolicę.
                      > równocześnie powinna być wytyczona _obwodnica_ (jak w
                      > przypadku wspomnianego ringu) otaczająca Warszawę z pozostałych
                      > trzech stron,
                      Pytam się po raz nie wiem który: KTO miałby tą obwodnicą jeździć, skoro 90% wali do Warszawy a nie omija ją?
                      > O ile mi
                      > wiadomo, to właśnie SISKOM nalega na wpuszczenie A2 na Ursynów -
                      > www.siskom.waw.pl/s2.htm - więc bądź tak dobry i nie dorabiaj mi gęby.
                      Żadna obecna koncepcja nie wpuszcza a2 na Ursynów.
                      1. Koncepcja rządowa przewiduje doprowadzenie a2 do Konotopy pod Warszawą i dalej rozprowadzenie ruchu po mieście dwoma trasami ekspresowymi - w tym jedną przez Ursynów - tunelem.
                      2. Koncepcja Ekostrady przewiduje autostradę mijającą łukiem Warszawę i miejską dwupasmówkę między blokami Ursynowa. Bez tunelu.
                      A skoro 90% wali do Warszawy, to oczywiste jest, że w koncepcji Ekostrady trasa po powierzchni będzie przenośić praktycznie taki ruch, jak s2 w koncepcji rządowej. Tyle że bez tunelu, za to ze światłami (jak na Dolince).
                      A ty co w takim razie proponujesz? Skoro nie 1. i nie (jak twierdzisz) 2. - to co? Nic??? Mamy stać w gigant-korku, byle nie wpuścić tej odrobiny tirów? Czyż to nie absurd?
                      • chokai Re: No właśnie: o co chodzi? 13.03.07, 00:35
                        Gość portalu: płyń z Wisłą! napisał(a):

                        > Pytam się po raz nie wiem który: KTO miałby tą obwodnicą jeździć, skoro 90% wal
                        > i do Warszawy a nie omija ją?

                        A ten się uparł.
                        Wszyscy walą do Warszawy, bo nie ma jak jej rozsądnie ominąć, ot i masz
                        rozwiązanie swojej zagadki.
                        Jesteś z Wesołej ? To zaplanuj sobie drogę do Poznania albo Katowic.
                        ps Możesz korzystać z obwodnic.






                        • Gość: płyń z Wisłą! Re: No właśnie: o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.07, 18:31

                          A ty dalej po breżniewowsku (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=53729747&a=53729747 ).
                          90% wali do Warszawy, bo ma w niej cel, bo W-wa jest stolicą, a do stolicy się jedzie a nie omija.

                          Czy ktokolwiek pojechałby z Wesołej na Poznać przez Górę Kalwarię, czyli obwidnicą w werrsji Ekostrady?
                          • jaga115 Re: No właśnie: o co chodzi? 13.03.07, 22:52
                            oczywiście że nie .... bo przeciez u nas liczy się tylko jak najkrótsza trasa,
                            co z tego że tkwi się w korkach i w sumie zabiera to więcej czasu. Taki np.
                            amerykanin wybierze trase wygodniejsza i w sumie szybszą nawet jesli troche
                            dłuższą, zamiast pchać się przez centrum miasta bo zaoszczędzi 10km.
                            • Gość: płyń z Wisłą! Re: No właśnie: o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.07, 00:08
                              Przez Górę Kalwarię to nie 10 tylko co najmniej 30 km do nadłożenia. Lepiej wtedy jechać przez centrum.
                              Ale ekspresówką przez Ursynów albo TRasą Toruńską - to już inna bajka. Wtedy się opłaca.
                              I stąd widać - POW przez Ursynów czy TRasa Toruńska to będą trasy dla Warszawy.
                              Autostrada przez Górę Kalwarię - to nie trasa dla Warszawy to trasa dla tranzytu.
                              Za miliardy z naszych podatków, płacone w cenie paliw. Komu mają służyć nasze podatki - nam czy ruskim tirom?
        • tarantula01 Re: No właśnie: o co chodzi? 14.03.07, 23:25
          stary.milosnik napisał:
          > Najpierw bowiem należało wytyczyć obwodnicę Warszawy, nawet do 40 km od
          > centrum, przeznaczoną dla ruchu tranzytowego: wschód-zachód, ale także,
          > zwłaszcza w przyszłości, północ-południe.

          Autostrada A1 (północ - południe) znajduje się ok. 85 km od centrum Warszawy.
          No chyba, że uważasz, ze tranzyt północ - południe to nie będzie jeździł A1
          tylko S7/DK7 (Chyżne-Kraków-Warszawa-Gdańsk).

          Takżę WOW-ka ma swój odpowiednik w ringu zewnętrnym. Nie po tej stronie
          Warszawy? Czyżbyś uważał, że tranzyt Rzeszów - Białystok będzie jechał zamiast
          DK19, od Lublina DK17, WOW-ką i dalej S8/DK8 do Białegostoku i dalej na Litwę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka