airtair 25.10.09, 16:45 Ale chamstwo-najpierw każą nam się uczyć w ciągu dnia i w ciągu nocy, a potem porównują nas do stada myszy. No z tego mozna byłoby wywnioskować, że ewoluować zawsze można w drugim kierunku. Tylko co na to naukowcy :). Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czeresniasta Nocne światło przyczyną depresji 25.10.09, 17:09 Wnioski wydają się dość luźno związane z eksperymentem Odpowiedz Link Zgłoś
nonieee Re: Nocne światło przyczyną depresji 26.10.09, 11:56 czeresniasta napisała: > Wnioski wydają się dość luźno związane z eksperymentem Odpowiedz Link Zgłoś
airtair Re: Nocne światło przyczyną depresji 26.10.09, 13:28 Napisane prawem natury, raczej trudno byłoby owe prawo "zawrócić"- nie spotkałam osoby, która by czytała po ciemku. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 25.10.09, 18:19 nie sadzilem, ze myszy moga wykazywac symptomy derpesji. bardzo jestem ciekawy, jak ustalano, ze myszy maja na przyklad mysli samobojcze, niska samoocene, nie umieja odczuwac przyjemnosci, ktore to, miedzy innymi, sa kryteriami diagnostycznymi (symptomami) depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 25.10.09, 20:26 O myszach nie wiem. Cierpiace na depresje koty, np. w schroniskach, przestaja jesc, co moze doprowadzic do smierci glodowej. Kryteria diagnostyczne u zwierzat pewnie sa inne niz u ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Nocne światło przyczyną depresji 25.10.09, 20:55 Ponieważ mam 2 koty, interesowały mnie sprawy ich psychiki. Oto przejawy kociej depresji wg jednej ze stron weterynaryjnych: "Kot, który cierpi, staje się nieobecny, przestaje się myć i jeść, traci orientację. Czasami demonstruje zachowania nie do przyjęcia według człowieka: drapie, gryzie, spryskuje dywan moczem. Jeśli weterynarz wyeliminuje fizjologiczne przyczyny odmiennych stanów kociej psychiki, możemy być pewni, że nasz kociak popadł w depresję." Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 25.10.09, 22:34 aaaaa. to ja poprosze o jakis link do jednostki chorobowej pt. depresja u kota. charioteer1 napisał: > O myszach nie wiem. Cierpiace na depresje koty, np. w schroniskach, przestaja > jesc, co moze doprowadzic do smierci glodowej. Kryteria diagnostyczne u zwierza > t > pewnie sa inne niz u ludzi. > > Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 25.10.09, 22:40 Sam sobie nie umiesz wyguglac? Prosze bardzo, cytowana wyzej przez pomruka: www.vetopedia.pl/article63-1-Kocia_depresja.html Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 25.10.09, 22:48 sorry chario, ale ja ci znajde ladnych pare takich stron, w ktorych napisza, ze schizofrenia jest powodowana przez male pasozyty w mozgu...(mowie powaznie). ja jednak prosilem o powazne potraktowanie mej prosby i pokazanie mi schematu diagnozy depresji u kota. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 25.10.09, 22:59 A co ja weteryniarz jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 25.10.09, 23:01 a to przepraszam :-) charioteer1 napisał: > A co ja weteryniarz jestem? > Odpowiedz Link Zgłoś
ukiyo zmiana czasu 26.10.09, 00:00 no to jeszcze raz dziekuję za zmianę czasu, dzieki której zmierzch zapada godzinę wcześniej. kto mi pomoże rozpętać kampanię przeciw zmianie czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
brychter5 Tresura motłochu jest konieczna 26.10.09, 06:59 Idiotyzm zmiany czasu jest równie oczywisty jak scenariusz brazylijskich seriali ale wyrabia w czerni własciwe odruchy. Przypomina to wojskową musztrę - czysty debilizm - ale przyzwyczaja do wykonywania bez zastanowienia najidiotyczniejszych poleceń. Gdy w odpowiedniej chwili usłyszą NAPRZÓD! pójdą na rzeź. Ze zmianą czasu jest tak samo. Prymitywy cieszą sie ze potrafią cofnąć zegarki o godzinę jak małpa w klatce z obrania banana. Nastepnie o określonej godzinie włączają 2738 odcinek serialu, a przed snem zobaczą na kogo należy głosować. Gdy padnie komenda DO WYBORÓW! nie zmarnują głosu! Odpowiedz Link Zgłoś
yula Re: zmiana czasu 26.10.09, 07:46 a jaka różnica czy palić światło rano czy wieczorem? Ja tam wolę rano wstawać i mieć jasno za oknem. No chyba że wstajesz koło 12-tej to faktycznie widzialny dzień ci może być za krótki Odpowiedz Link Zgłoś
brychter5 Widzisz ukiyo! To są efekty tresury! 26.10.09, 08:25 Nawet znajda się tacy co potrafią sie cieszyć możliwością dłuższego prania mózgu! Popracują z ranka na swoich panów a po południu więcej czasu na kolejną tresurę przed TV. To jest nałóg! Muszą wiedzieć co myśleć! Co jest dla nich dobre! I że już jutro rząd się tym zajmie. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nocne światło przyczyną depresji 27.10.09, 11:17 > nie sadzilem, ze myszy moga wykazywac symptomy derpesji Wątpię, by u myszy tak samo definiowano depresję jak u człowieka. A rozpoznawać można, rzecz jasna, wyłącznie po zachowaniu. Mnie bardziej interesuje, czy wedle ciebie w ogóle mysz - lub kot - może odczuwać coś, co można uznać za odpowiednik depresji u człowieka? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 27.10.09, 12:11 wedlug mnie nie, ale to jest kwestia modelu rozumienia emocji. nawet jednak zakladajac, ze kot moze miec mysli samobojcze czy niska samoocene (jak powiedzialem, wedlug mnie to jest niemozliwe), to i tak nie ma sposobu na to, zeby to odkryc. wszak musielibysmy zapytac o to owego kota. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Nocne światło przyczyną depresji 27.10.09, 12:32 dala.tata napisał: > wedlug mnie nie, ale to jest kwestia modelu rozumienia emocji. nawet jednak > zakladajac, ze kot moze miec mysli samobojcze czy niska samoocene (jak > powiedzialem, wedlug mnie to jest niemozliwe), to i tak nie ma sposobu na to, > zeby to odkryc. wszak musielibysmy zapytac o to owego kota. Dala, spotkamy się w tym tygodniu. Jak chcesz, mogę cię poznać z moimi kotami. Są dość kontaktowe i można z nimi pogadać, ale depresji chyba nie mają --już raczej chroniczne pobudzenie maniakalne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 01:05 Petrucchio, nie mam watpliwosci, ze z twoimi kotami mozna pogadac, wypic piwo, ogladnac sumo....a jak trzeba to i rdzeniach indoeuropejskich opowiedza! Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nocne światło przyczyną depresji 27.10.09, 19:28 > zakladajac, ze kot moze miec mysli samobojcze czy niska samoocene > (jak powiedzialem, wedlug mnie to jest niemozliwe) Jak pisałem, mówię o odpowiedniku depresji, uwzględniając różnicę w budowie mózgu i złożoności umysłu danego zwierzęcia. Jak się zapewnie domyślasz, uważam, że zwierzęta są zdolne do myślenia i odczuwania emocji - choć im prostszy mózg, tym prostsze i mniej wyróżnione odczucia i emocje. > to i tak nie ma sposobu na to,zeby to odkryc. Zachowanie nie wystarczy? > wszak musielibysmy zapytac o to owego kota. Co tak się uczepiłeś tego "spytania się"? Serio uwazasz, że to jedyny do przyjęcia dowód istnienia wewnętrznych emocji, odczuć etc? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 00:30 bardzo przepraszam, ale ja nie rozumiem, co z tym odpowiednikiem w budowie mozgu....moze ty znasz jakies definitywne badania wskazujace, ze depresja to choroba mozgu. ja nie. mysmy juz tu mieli dyskusje na temat emocji. nie ma czegos takiego jak 'emocja'. sa podreczniki, ktore podaja, ze jest 150 roznych teroii emocji w psychologii. nie ma sensu zatem mowic o emocjach bez ustalenia, o czym dokladnie mowimy. jak sadze, wychodzimy z innych modeli poznawczych - a zatem dla ciebie koty moga, a dla mnie koty nie moga odczuwac emocji. nie ma tu prawdy lub nieprawdy. my po prostu przyjmujemy inna wizje swiata, by tak rzec. mowilem o symptomach depresji. jesli znasz jakikowliek sposob na to, zeby ustalic to, ze u kogos wystepuja objawy depresji, to ja, oraz cala psychiatria, chetnie sie dowiemy o tym. bedzie to sprawa na Nobla z medycyny - mowie calkiem powaznie. a co do emocji, to wlasciwie tez sie chetnie dowiem, jak ustalisz bez zapytania, jaka emocje odczuwa kot lub mysz. tylko bardzo prosze mi nie mowic o obserwacji, ze kot 'skacze z radosci'. opierasz sie w takich wypadkach glownie na informacjach kontkestowych i intepretujesz to, co robi kot (wedle mnie antropomorfizujesz). ja bym chcial, zebys mi poweidzial, jak, w warunkach eksperymentalnych ustalisz, co czuje kot. a zatem widzisz kota, nie wiesz co sie z nim dzialo i ustalasz, jaka emocje odczuwa ten kot. na przyklad, uniesienie, dume, milosc (bardoz prosze mi nie mowic ze to nie emocja tylko uczucie, bo to zalezy od autora podrecznika), rozczaarowanie, zaskoczenie. a moze wstyd? taaaaa, powiedz mi, jak ustalisz, ze kot sie wstydzi. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 00:39 Moj kot sie usmiechal... Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 00:57 Kot z Cheshire tez.... Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 01:19 Z czesze to nie znam... Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 19:10 Moje cztery ostatnie psy też. Jeden to nawet dla podkreślenia efektu podwijał językiem wargi (to był uśmiech całą mordą). Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 09:03 dala.tata: > bardzo prosze mi nie mowic o obserwacji, ze kot 'skacze z radosci'. opierasz > sie w takich wypadkach glownie na informacjach kontkestowych i intepretujesz to, > co robi kot (wedle mnie antropomorfizujesz). Czy potrafisz jakoś rozpoznać, że Twoja żona, czy ktoś inny, cieszy się na Twój widok? Opierasz się w takich wypadkach tylko na zewnętrznych objawach, na zmianach napięcia mięśni twarzy i na własnej interpretacji dźwięków, wydobywających się z otworu w dolnej jej części. Skąd wiesz, że tym objawom naprawdę towarzyszy radośc, lub inne emocje? Wedle mnie nie wiesz tego, a tylko dalatatywizujesz... - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 10:52 plus minus jest tak jak mowisz. jest dosc duzo badan na ten temat i w wiekszosci wskazuja, ze nie ma jednonzacznych wskaznikow emocji (ale ja od paru lat nie sledze literatury). o ile pamietam tylko twarz usmiechnieta kojarzyla sie zawsze z czyms pozytywnym (co nie znaczy ze z konkretnymi emocjami). i w interakcjach ustalamy w rzeczywistosci co sie kryje za takim czy innym wyrazem twarzy. tutaj moglby nastapic wyklad ze spolecznej teroii emocji, ale obowiazki wykladowcze przewaza. wart jednak zauwazyc, ze ja pisalem o kotach, a nie o ludziach. i odpisywalem na konkretny post. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 13:21 dala.tata: > wart jednak zauwazyc, ze ja pisalem o kotach, a nie o ludziach. Ale ja użyłem w sprawie ludzi tylko takiej argumentacji, której Ty użyłeś do kotów. Wobec tego powinieneś albo uznać, że Twoja argumentacja stosowała się również do ludzi odrębnych od Ciebie; że nie masz pojęcia, czy ludzki radosny uśmiech oznacza to samo, co Ty czujesz, kiedy się radujesz; albo wskazać na te różnice między ludźmi a kotami, z których wynika, że one nie mogą mieć emocji; samo stwierdzenie banału, że koty to nie ludzie, nie wystarczy. Antropomorfizacja jest błędem, gdy przeczy ustalonej różnicy między człowiekiem a innymi zwierzętami. Jeśli jednak nie dotyczy czegoś, co zostało udowodnione, to żadnym błędem nie jest. Zwierzęta domowe są z nami od tak dawna i tak blisko, że umiemy rozumieć ich bezsłowną ekspresję równie dobrze jak słowotoki ludzkie. Te zwierzęta, które źle rozumieliśmy, wymarły. Sensowne jest takie podejście: jeśli jakieś zjawiska nie dają się odróżnić po objawach zewnętrznych, to są tym samym zjawiskiem. Jeśli jakieś zwierzę, niezależnie od tego, na ilu nogach zwykło łazić, przejawia symptomy radości, to (dopóki nie udowodnimy tezy przeciwnej) jest radosne. Jeśli to odrzucisz, to niczego nie potrafisz zbadać obiektywnie. Potrafię rozpoznać radość u psa, trochę trudniej u kota, wcale u paprotki. Wobec tego mogę zakceptować Twoje stanowisko, że paprotka nie odczuwa radości, ale proszę mi nie wmawiać, że psu jest bliżej do paprotki niż do człowieka. A co do sposobu widzenia świata przez zwierzęta, proponuję Konrada Lorenza ,,Odwrotna strona zwierciadła: Próba historii naturalnej ludzkiego poznania'' (np. tu). To nie ma niczego wspólnego z Alicją po drugiej stronie lustra i jest wprawdzie literaturą popularno-naukową, ale dosyć wymagającą. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 23:27 masz racje ze stwierdzenie banalu nie wystarczy, mnie sie juz nie chce zaczynac od poczatku dyskusji o emocjach. ja jestem skrajnym konstrukcjonista w rozumieniu emocji. w skrocie: nie ma emocji poza jezykiem. inna rzecza jest rozpoznawanie emocji. ja nie wiem, jakie sa symptomy radosci i na jakiej podstawie mielibysmy je odkrywac. stereotypowo wiemy ze pies sie cieszy jak merda ogonem? no fajnie. moze sie cieszy, jak ja mysle ze nie. a przynajmniej nie w takim znaczeniu jak luidzie. a inne emocje? czy tylko jeszcze strach, bo widzimy jak ucieka? ja nei wmawiam ze psu jest blizej do paprotki, bo mysle ze miedzy paprotka a psem jest wiele innych roznic niz tylko emocje. i mysle ze odczuwanie emocji nie jest wystarczajac definciaj psa czy paprotki Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 00:10 dala.tata napisał: > masz racje ze stwierdzenie banalu nie wystarczy, mnie sie juz nie chce zaczynac > od poczatku dyskusji o emocjach. ja jestem skrajnym konstrukcjonista w > rozumieniu emocji. w skrocie: nie ma emocji poza jezykiem. A czy dopuszczasz istnienie emocji u kilkumiesięcznego dziecka, na przykład na widok matki? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 00:24 kurde no, jak powiem ze nie, to zbojem paskuda, co? emocji nabywamy w procesie socjalizacji, a wszczegolnosci w procesie akwizycji systemow semiotycznych, glownie jezyka. nie wiem co to jest to co odczuwa kilkumiesiecznie dziecko. jesli jednak nie nabylo kodu, to nie odczuwa emocji. powiem inaczej: czy dziecko w 5 minut po urodzeniu odczuwa emocje? nie? dlaczego? a tydzien? no to gdzie jest i na czy polega cezura? Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 00:54 dala.tata napisał: > kurde no, jak powiem ze nie, to zbojem paskuda, co? No co, ja po prostu chcę zrozumieć :-) > > emocji nabywamy w procesie socjalizacji, a wszczegolnosci w procesie akwizycji > systemow semiotycznych, glownie jezyka. nie wiem co to jest to co odczuwa > kilkumiesiecznie dziecko. jesli jednak nie nabylo kodu, to nie odczuwa emocji. > > powiem inaczej: czy dziecko w 5 minut po urodzeniu odczuwa emocje? nie? > dlaczego? a tydzien? no to gdzie jest i na czy polega cezura? Dawno nie miałem małego psa (jeszcze dawniej niż małego dziecka), więc nie pamiętam jak to jest, ale szczeniak zaraz po urodzeniu też głównie śpi, a nie merda ogonem i szczerzy paszczę. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: emocje na poziomie 29.10.09, 00:56 Jaka szkoda, że o naszej dziecięcości zapominamy tak szybko ... Poziom pozytywnych emocji w poziomie prenatalnym też bym chętnie spisał, ale mi nie dane było. Przecież nie cieszymy się wtedy w młododziecięcym oseskowym wieku na widok Mamy jako takiej, a jedynie na widok pewnej jej wydatnej, a smaczliwej, części. Nie bez przyczyny - ad naświetlenia tematyki zaciemniania - by powiedzieć, że koty mają posturodzeniową długą fazę nierozklejania się powiek. Tak jak człek szybko się rodząc wymaga długiej fazy posturodzeniowego doskonalenia się mózgu - tak koty doskonalą pourodzeniowo swój najważniejzy potem zmysł. I pono kolorów nie rozróżniają, po zmroku i tak są dla siebie jednobarwne. - Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 02:23 >jesli jednak nie nabylo kodu, to nie odczuwa emocji. Zatem najprostszą metodą ustrzeżenia dziecka przed ewentualną przyszłą depresją, to nie informować go o istnieniu takowej. Nie istnieje to, o czym nie wiem - już zapomniałem sobie, który filozof to wymyślił (dawno temu). Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 12:05 eeee tam, od razu filozof. ludzie nie chorowali na choroby psychiczne dopoki ich nie wymyslono Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 12:27 A kiedy je wymyślono? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 12:40 to zalezy o co pytasz, czy pytasz, kiedy uzyto pierwszy raz slowa 'schizofrenia', czy kiedy skodyfikowano kryteria diagnostyczne. tak czy owak historia schizofrenii to XX wiek. wczesniej ludzie byli po prostu dziwni, swieci, szaleni, glupi....co niekoniecznie znaczy, ze bylo bardzo fajnie, o czym informuje nas mistrz Fouclault w Historii Szalenstwa europitek napisał: > A kiedy je wymyślono? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 12:51 To potwierdza słuszność krytyki "burżuaznej nauki" przez radzieckich. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 13:12 umyka mi to, ale skoro ty to mowisz, europitku, to mysle ze wlsanie tak jest Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 22:48 No przecie to kapitalisty wymyśliły. Swoją drogą, myślałem, że choroby psychiczne to wcześniejszy wynalazek - najpóźniej wiek XVIII. To pokazuje, jak słabo znaliśmy i nadal znamy siebie samych. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 31.10.09, 02:06 nie zrozumielismy sie. o melancholii na przyklad pisali starozytni. o chorobach psychicznych, masz racje, pisano juz w XVIII w. odnosilem sie do schizorenii, ktora stworzono na poczatki 20w. natomiast dzisiejsze rozumienie chorob psychicznych, jako zespolu symptomow (kryteriow diagnostycznych) to sprawa duzo pozniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 09:09 dala.tata: > ja jestem skrajnym konstrukcjonista w rozumieniu emocji. w skrocie: nie ma > emocji poza jezykiem. No to jesteś faktycznie skrajny... Albo też używasz definicji emocji odległą o parseki od zwykłego rozumienia tego słowa. Jeśli w samej definicji zakładasz, że emocja jest zakładnikiem języka mówionego, tej wyjątkowej idiosynkrazji jednego tylko gatunku istot, to od razu odcinasz sobie możliwość odpowiedzi na pytanie, co powoduje psem, kiedy przejawia to, co normalnie interpretujemy (niezgodnie z Twoją definicją) jako radość. dala.tata: > inna rzecza jest rozpoznawanie emocji. ja nie wiem, jakie sa symptomy radosci i > na jakiej podstawie mielibysmy je odkrywac. stereotypowo wiemy ze pies sie > cieszy jak merda ogonem? To jest bardziej skomplikowane, czasem merda w innych sytuacjach. Ale zaprzyjaźnij się może z jakimś psem. Zaręczam Ci, że nie będziesz miał wątpliwości, kiedy się cieszy a kiedy nie. Psy mają bardzo wyraźną ekspresję, równie dobrą jak ludzki język mówiony. dala.tata: > a inne emocje? czy tylko jeszcze strach, bo widzimy jak ucieka? Kiedy pies się boi, to widać w układzie jego ciała, w ogonie, uszach, karku... Nawet jeśli nie ucieka. Oczywiście odczuwa nie tylko radość i strach. Od człowieka różni go kompetencja w rozumowaniu abstrakcyjnym, a nie emocje. A jeśli uważasz inaczej, to Ty masz obowiązek przeprowadzić dowód, wychodząc od sądu negatywnego, że w braku dowodów różnic nie ma. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 12:14 nie, nie ja nie jestem skrajny. w rzeczywistosci takie rozumienie emocji w naukach spoelczenych poza psychologia nie jest za jakos strassznie kontrowersyjne. co do tego, ze inaczej rozumiane jest to slowo niz 'zwykle', to to jest dowod na co? ze slonce wschodzi i zachodzi? a wieloryb to duza ryba? stefanie, prosze, po pierwsze ie zakladaj, ze ja nie lubie psow czy tez nie jestem czy nie byle z nimi zaprzyjazniony. jednak mnie nie interesuje to, co ludzie mowia na temat rozpoznawania emocji u ziwerzat. jesli chodzi o mnie, to nie mam zadnych trudnosci z tym ze mowie rzeczy niezwykle. czym innym jest jednak to, co mowia, a czym innym to, oc mozemy wykazac w badaniach naukowych. jak dla mnie widzimy stres u psa. ty chccesz to intepretowac w kategoriach emocji, jednak ta interpretacja nie jest zadna oczywistoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 21:18 Jeśli zmienisz kota na psa, to strach, euforyczną radośc i wściekłość rozpoznam u każdego psa nawet w sztucznych (laboratoryjnych) warunkach. Tak się składa, że dość często mam kontakty z obcymi psami. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 28.10.09, 23:58 ale masz fajnie. a potwierdzisz te tezy jak? czy wystarczy ze po prostu rozpoznasz i twoje tweirdzenie jest dla nas rekojmia? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 01:51 Proponuję starowikińską metodę procesową: oskarżony o morderstwo składał na thingu przysięgę, że jest niewinny i robili to też wszyscy jego stronnicy. Jeśli liczba współprzysiężców oskarżonego była większa od liczby przysięgających jego winę, to był niewinny. Proste, logiczne i naukowe. Wiara w ludzi to nieodzowny element prawdziwej nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nocne światło przyczyną depresji 31.10.09, 19:33 Strasznie się rozpisałeś,. więc może najważniejsza sprawa. > jestem skrajnym konstrukcjonista w rozumieniu emocji. w skrocie: > nie ma emocji poza jezykiem. Rzeczywiscie skrajne i całkowicie mi obce. Jednak się zaciekawiłem, jak sobie radzisz z pewnym problemem, który natychmiast mi się nasunął w kontekście emocji u zwierząt oraz tej zacytowanej wypowiedzi. Co to w ogóle wedle ciebie język? Sposób wymiany informacji między dwiema jednostkami? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 01.11.09, 10:20 madciu, niespecjalnie rozumiem pytania o jezyk w tym kontekscie. jezyk to system znakow polaczonych regulami gramatycznymi. tworzy podstawy do calej masy praktyk spolecznych - komunikowanie jest tylko jedna z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 01.11.09, 12:44 dala.tata napisał: > jezyk to system > znakow polaczonych regulami gramatycznymi Troche antyczna ta definicja... Jezyk jest wyspecjalizowana praktyka spoleczna sluzaca komunikacji. Ale pewnie zaraz poklocimy sie o spoleczenstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 01.11.09, 13:17 nie jezyk nie jest praktyka spoleczna. dyskurs jest :-) jezyk jest systemem. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 01.11.09, 14:14 Zdefiniuj system :-) Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nocne światło przyczyną depresji 01.11.09, 19:34 A ja poproszę o definicję definicji! Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 01.11.09, 19:48 A ja pytam calkiem powaznie, bo jezyk moze byc systemem znakow sklejonych gramatycznym klejem, moze byc systemem regul gramatycznych, do ktorych te slowa badz znaki sie przyklejaja, albo moze nie byc ani jednym, ani drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 01.11.09, 23:18 to ja wlasnie o tym pierwszym mysle. nie ma jezyka naturalnego bez slow (znakow) i zasad ich uzywania (gramatyki). i to jest wlasnie, jak dla mnie, jezyk. gdy mowisz o systemie regul gramatycznych (traci mi to generatywizmem), to sobie chcialbym znalezc taki jezyk, w ktorym jest tylko gramatyka. natomiast, ja rozrozniam jezyk od dyskursu i wszelakosc spoleczna (czyli to co ciekawe) przrzycam na to drugie.stad definicja jezyka jest sotsunkowo uboga i prosta Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 01.11.09, 23:29 dala.tata napisał: > natomiast, ja rozrozniam jezyk od dyskursu i wszelakosc spoleczna (czyli to co > ciekawe) przrzycam na to drugie.stad definicja jezyka jest sotsunkowo uboga i p > rosta A to wygodne jest, bo nie trzeba sie z generatywistami uzerac ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 01.11.09, 23:59 z kosciolem generatywistycznym ogolnie nie warto sie uzerac :-) Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:02 Ale to bardzo zawezajaca definicja... I zaraz znowu na mnie nakrzyczysz, ze sie wymadrzam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:03 no to oswiec mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:07 Kurcze, ja? Ja tkwie w ciemnosci i nie wiem, czym jest jezyk. Nawet chwilami sklaniam sie ku temu, by gesty zaliczyc tez do jezyka ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:09 no prosze. ja nie. ale do dyskursu juz nie mialbym zadnych trudnosci. charioteer1 napisał: > Kurcze, ja? Ja tkwie w ciemnosci i nie wiem, czym jest jezyk. Nawet chwilami > sklaniam sie ku temu, by gesty zaliczyc tez do jezyka ;-) > > Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:12 Taa? A ludzie mowiacy roznymi jezykami posluguja sie tym samym dyskursem? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:23 nie mam z tym zadnych trudnosci, choc to troche zalezy od definicji dyskursu. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:25 No, ale tak czy nie? Naprawde nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:30 jesli przyjmujesz ze dyskurs to praktyki mowienia w odniesieniu do pewnej sfery zycia, to spoko. nie ma powodow zeby myslec na przyklad dyskurs neoliberalny ograniczony jest w jednego jezyka. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:38 Czyli poza szczegolnymi przypadkami dyskurs jest uniwersalny i niezalezny od jezyka? Gesty sa niezalezne od jezyka chyba tylko w szczegolnych przypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:44 nic nie mowie o uniwersalnosci. jest domena grup spolecznych, ktore nie musza dzielic wspolnego jezyka. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 00:50 Dala, to mi namieszales teraz. Nie dziela jezyka, czy nie dziela dyskursu? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 01:00 no jeszcze raz: o bankowosci mozna mowic tak samo, choc roznymi jezykami nie? Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 01:03 No tak, a jezeli chodzi o zwykla narracje wydarzen? Tu masz roznice miedzykulturowe. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 21:35 ale co to jest zwykla narracja wydarzen? natomiast chodzi ci o to, ze sa dyskursy, czy praktyki spoleczne, ktore nie przekraczaja granic? no jasne ze tak. cala masa. polski dyskurs polityczny jest jedna z nich :-) charioteer1 napisał: > No tak, a jezeli chodzi o zwykla narracje wydarzen? Tu masz roznice miedzykultu > rowe. > Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 21:52 dala.tata napisał: > ale co to jest zwykla narracja wydarzen? To jest pytanie o to, czym jest dyskurs ;-) Czy dyskurs jest ograniczony do jakiejs dziedziny zycia spolecznego, czy wszystko jest dyskursem? Jezeli opowiadam, co mi sie wydarzylo po drodze do pracy, to jest dyskurs? Relacja naocznego swiadka wydarzen, obojetnie jakich? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 22:12 definicji dyskursu jest wiele: np. jezyk w uzyciu. formy wiedzy. typ praktyki spolecznej zespol praktyk reprezentacyjnych zwiazanych z jakas dziedzina zycia. gdy to odpowiadasz to tez angazujesz sie w dyskurs, czy, jesli chcesz, praktyki dyskursywne. jak mowimy to robimy dyskurs. nie mozemy nie. i nawet twoja opowiesc o tym co ci sie zdarzylo w drodze do pracy jest spoleczne. i opowiadasz tak, jak sie opowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 22:21 dala.tata napisał: > definicji dyskursu jest wiele: np. > > jezyk w uzyciu. Poniekad wrocilismy do punktu wyjscia, czyli relacji miedzy jezykiem a dyskursem. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 22:26 ale ta relacja jest dosc prosta. nie ma definicji dyskursu, ktora nie widzialaby go, jako jezyka w uzyciu w konkretnym kontekscie. jezyk to system, ktory w konkretnyvch praktykach spolecznych wykorzystywany jest dla przeroznych celow spolecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 22:36 To po co rozgraniczac miedzy jezykiem a dyskursem? Pomijajac oczywiscie generatywistow. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 22:49 zeby zrozumiec komunikowanie, a wlasciwie erprezentacja, jest praktyka spoleczna. to bardzo wazne . Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 22:57 Ale zwiazek miedzy reprezentacja a praktyka spoleczna to dla mnie jest embodied cognition. To sie chyba tlumaczy jako ucielesnione poznanie. Wtedy jezyk staje sie czescia praktyki spolecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 23:01 ja sie na poznaniu nie wyznaje. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 23:03 O kurde! Az tak zle? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 01.11.09, 23:14 nie wymadrzaj sie co? charioteer1 napisał: > Zdefiniuj system :-) > Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 19:20 > jezyk to system znakow Jakch znaków? Muszą być wyłącznie znaki alfabetu łacińskiego? > polaczonych regulami gramatycznymi. Dobra, dalsze posty wyjaśniły już od razu moje potencjalne tutaj pytanie: zasady rządzące tym "systemem znaków". Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 19:57 Z tym systemem znakow z grubsza chodzi o to, ze jezyk ma charakter symboliczny, jest symboliczna reprezentacja jakiejs obiektywnej rzeczywistosci. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 02.11.09, 21:37 madcio, jesli nie rozumiesz, ze slowo 'znak' nie odnosi sie tylko do literek i cyferek na ekranie, to bedzie nam sie strasznie trudno porozumiec. znak to cos co stoi za cos innego. to najprostsza defincija znaku. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nocne światło przyczyną depresji 05.11.09, 14:59 > madcio, jesli nie rozumiesz, ze slowo 'znak' nie odnosi sie tylko > do literek i cyferek na ekranie, to bedzie nam sie strasznie > trudno porozumiec. Wiem, że się nie odnosi. Powinienem był wprost się spytać o definicję znaku. No cóż, dostałem ją i tak niżej... > znak to cos co stoi za cos innego. to najprostsza defincija znaku. Dobrze. Czy uważasz, że gest jest taki znakiem, a co za tym idzie, można mówić o "języku gestów"? Uwaga, nie mówię teraz o języku migowym. Po prostu o gestach. Uniesione ręce, dłoń w przód z rozwartymi palcami, zwinięta pięść z kciukiem uniesionym w górę, pukanie się palcem o czoło, obracanie głową pionowo/poziomo, tupanie nogą. Tego typu rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 06.11.09, 14:39 gest jest znakiem. to nie znaczy jednak ze mamy jezyk gestow. nie znam sie na tym za bardzo, jednak wydaje mi sie, ze systemowi (jesli to jest w ogole system) gestow brak podwojnej artykulacji, ktora ma jezyk. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nocne światło przyczyną depresji 10.11.09, 18:51 > gest jest znakiem. to nie znaczy jednak ze mamy jezyk gestow. nie > znam sie na tym za bardzo, Szkoda, myślałem, że będziesz wiedział, skoro z taką stanowczością upierasz się przy tym, że emocje mogą istnieć tylko tam, gdzie istnieje język. > jednak wydaje mi sie, ze systemowi (jesli to jest w ogole system) > gestow brak podwojnej artykulacji, ktora ma jezyk. czyli ktoś, kto zna tylko "język" gestów, nie będzie miał emocji? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nocne światło przyczyną depresji 11.11.09, 00:38 madcio, ja juz to powiedzialem. mozemy teraz przejsc przez wszystkie jezyki: gestow, wyrazow twarzy, ciala ogolnie. nie mam pojecia, kto zna jedynie 'jezyk gestow'. i ponownie: ja naprawde nie pretenduje do uniwersalnosci pogladow. tego typu poglady nie sa szczegolnie kontrowersyjne, jednak na gruncie tradycyjnej psychologii, nie mowiac o tzw. przecietnym czlowieku, sa nie do zaakceptowania. przeciez wiemy ze mamy emocje, w nas w srdoku nie? to co mnie zawsze zadziwia to to, ze gdy fizycy wymyslaja modele wszechswiata, ktore nei maja sie nijak to doswiadczenia czlowieka, to jakos potrafimy je zaakcpetowac. gdy paru socjologow i zbunotwanych psychologow postanowilo stworzyc nowa teorie emocji, jest ona anatema. i jakos nagle wszyscy wokolo sa specjalistami od emocji, zupelnie nie zwazajac na to, ze napisano na ich temat jakies 14 bibliotek i bynajmniej nei ma nadal jednej zunifikowanej teorii emocji. a zatem madciu, z calym dla ciebie szacunkiem i sympatia, nasz rozmowa nie ma wiekszego sensu. ja sobie przyjmuje pewna wizje tego co nazywamy emocjami, ty sobie przyjmij inna. zadna z nich nie jest lepsza czy prawdziwsza, w jakis tam sposob opisuje emocjonalosc czlowieka. i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: Nocne światło przyczyną depresji 11.11.09, 02:57 Nie ma uniwersalnego jezyka gestow wyrazajacego emocje. Nawet mimika zwiazana z wyrazaniem emocji jest rozna w roznych kulturach. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Ludzie i myszy 25.10.09, 21:15 Artykuł na temat mysiej depresji zamieszczony w Sciencedaily [1] pokazuje silne związki między ludźmi a myszami. Autorzy piszą: "Po trzech tygodniach myszy zostały poddane serii testów, które są używane do pomiaru depresji i lęku u zwierząt. Kilka z tych testów były takie same jak te używane przez firmy farmaceutyczne do testowania leków antydepresyjnych i przeciwlękowych na zwierzętach zanim będą użyte u ludzi. Na przykład, jeden z testów depresji mierzył, ile posłodzonej wody piły myszy. Myszy, w zasadzie, lubią taki napój, ale te z objawami depresyjnymi nie będą piły go dużo, przypuszczalnie dlatego, że nie czerpią aż tak dużo przyjemności z czynności, która zwykle ją dostarcza." Podobieństwo w zachowaniach myszy i ludzi jest uderzające. Jak wiadomo, przybity człowiek również nie może patrzeć na czekoladę i ze wstrętem odwraca głowę od ciastek. LOL? LOL! [1] Light At Night Linked To Symptoms Of Depression In Mice Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Ludzie i myszy 25.10.09, 22:38 wlasciwie starczy juz tylko zmierzyc, ile lyzeczek cukru na szklanke potrzeba, zeby myszy zaczely pic. i moglibysmy stworzyc skale natezenia depresji: od 1-2 lyzeczek: lagodna 2-5: umiarkowana powyzej 5: ciezka depresja (tzw. ulepkowa). dzizus, co za kompletne bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Ludzie i myszy 27.10.09, 07:05 Zatem leki antydepresyjne testowane w ten sposób to totalna ściema? Efekt zmowy myszy z koncernami? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Ludzie i myszy 27.10.09, 10:19 leki antydepresejne to sciema.to leki oparte na nadal niepotwierdzonej (w sensie ambiwalencji, dane sa rozne) empirycznie hipotezie serotoninowej (juz o tym, ze skoro mowimy, ze sie obniza ta serotonina, to dobrze bby umiec oznaczac ow wlasciwy poziom). a najciekawsza (bo uwzgledniajaca badania niepublikowane - znamy je stad bo sa refejstrowane, choc i wiadomo, ze nie rejestruje sie wszystkiego) metanaliza dzialania SSRI, dokonana przez Kirscha, wskazala ze leki te dzialaja na poziomie placebo. jak wezmiesz to pod uwage to co za roznica, czy leki testwoane sa na myszach. ale, skoro nie ma zadnych mechanizmow biologicznych oznaczania depresji (nawet jesli wierzymy w biologicznosc tej choroby), testowanie na myszach jest co najwyzej zabawne. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata polecam 27.10.09, 10:24 www.badscience.net/2008/01/washing-the-numbers-selling-the-model/ moze iece bardizej wywazony wglad w SSRI niz moj.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Ludzie i myszy 28.10.09, 01:42 dala.tata napisał: > jak wezmiesz to pod uwage to co za roznica, czy leki testwoane sa na myszach. No, przepraszam! Jeśli myszy przeżyły, to i człowiek przeżyje. Testy są potrzebne ;-) k. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Ludzie i myszy 28.10.09, 20:19 Z właściwym poziomem serotoniny, może być problen tego typu, że to sprawa indywidualna - spory zakres zmienności osobniczej. Powodem może być chociażby zmienna ilość receptorów przy tej samej produkcji, czyli zmienna wrażliwość komórki nerwowej na ten bodziec. Pomimo optymistycznego nastawienia do biologiczności emocji biorę pod uwagę inną możliwość, ale do takich zastrzeżeń podchodzę jak do jeża, bo nie podobają mi się sposoby badań (na słabych emocjach) wątpiących w biologiczność. Mierzenie reakcji emocjonalnych w odpowiedzi na oglądanie obrazków z nieznanymi ludźmi lub słuchanie o nich opowieści uważam za nieporozumienie. I dopóki nie trafię na badania na silnych emocjach to zastrzeżenia raczej puszczam mimo uszu. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Ludzie i myszy 28.10.09, 23:57 europitku, mozemy sobie tak gdybac do woli. nie ma sposobu na oznaczanie poziomu serotoniny w mozgu. tym bardziej puste wydaja sie tweirdzenia o jego obnizeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
3-kuleczka Nocne światło przyczyną depresji 25.10.09, 22:24 nie słyszałam żeby myszy miały lampki nocne, zyja w ciemnych norkach,tylko głupi amerykański naród może robic takie porównania, to całkiem tak jakby ludzi zamknąc w ciemnej norze i pokażcie mi takiego kto nie dostanie depresji ! Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Re: Nocne światło przyczyną depresji 26.10.09, 11:00 Jak ja kocham wypowiedzi laikow na temty o ktorych nie maja pojecia. Jesli uwazasz, ze portafisz zrobic cos lepiej to to zrob i opublikuj wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 08:01 kosmiczny_swir napisał: > Jak ja kocham wypowiedzi laikow na temty o ktorych nie maja pojecia. Jesli > uwazasz, ze portafisz zrobic cos lepiej to to zrob i opublikuj wyniki. **************************** No właśnie zrobiła to lepiej: zauważyła sprawę oczywistą. Dla myszy półmrok oznacza bezpieczeństwo, a ludzie czują się w nim nieswojo. Badanie miałoby wartość, gdy przeprowadzono na tej grupie myszy badania z odwrotnym proporcjami światła i cienia. Odpowiedz Link Zgłoś
benedick Nocne światło przyczyną depresji 26.10.09, 06:04 Ten artykul wprowadzil mnie w stan depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: Nocne światło przyczyną depresji 30.10.09, 04:43 benedick napisał: > > Ten artykul wprowadzil mnie w stan depresji. >!!! A ja musiałem przenieść kota który normalnie leży obok monitora,bo się bałem że może przeczytać to co wypisujecie... Odpowiedz Link Zgłoś
airtair Re: Nocne światło przyczyną depresji 26.10.09, 13:31 airtair napisała: > A mnie stałe porównanie ludzi do myszy- niech juz będzie tym naukowcom, ale niedługo okaże się, że myszy mają rozbudowane kubki smakowe i to doprowadzi do kolejnej lawiny zdarzeń, która nie zastanowi naukowców. Człowiek ponoć podobny jest do małpy, a te jak wynika z porównania nie cierpią na oznaki depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
urmiasz Nocne światło przyczyną depresji 26.10.09, 22:08 Podobne tortury stosuje się na ludziach już od wielu lat. W ten sposób bez użycia przemocy fizycznej można doprowadzić więzionego do obłędu właśnie dzięki włączaniu światła np. w środku nocy. Niepotrzebne są tu eksperymenty, wystarczy poczytać literaturę lub porozmawiać z przedstawicielami różnych służb specjalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
ksg06 A kto w Ameryce czyta? 27.10.09, 00:54 nie maja na to czasu, bo musza robic badania naukowe Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Nocne światło przyczyną depresji 29.10.09, 08:02 urmiasz napisał: > Podobne tortury stosuje się na ludziach już od wielu lat. W ten sposób bez > użycia przemocy fizycznej można doprowadzić więzionego do obłędu właśnie > dzięki włączaniu światła np. w środku nocy. ************************** Chętnie poddam się takim torturom. Możesz zapalić wszystkie światła świata, a i tak się nie obudzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ksg06 Po co myszy skoro ludzie codziennie siedza w kubik 27.10.09, 00:56 w kubikach, sa pozbawieni swiatla dziennego przez wiekszosc zycia, a wieczorem spozywaja glowny posilek i siedza przed TV. Jest w USA nadwaga, depresja, izolacja, psycholodzy swietnie sie maja. Odpowiedz Link Zgłoś
gdsta Nocne światło przyczyną depresji 27.10.09, 09:25 ciekawe czemu niektórzy sa tak dalece przekonani o swojej wyzszości nad zwierzętami, że nawet w konkursie na depresje postanowili wygrać - choćby z myszą ale wygrać; grunt to sobie postanowić, że jesteśmy lepsi! Gdyby ktos chciał poszerzyć swoje horyzonty proponuje zaczac od szczurów - ale ostroznie! mozna popaść w depsresję to bardzo inteligentne istoty i nie zakadaja, że sa od człowiek mądrzejsze tylko cały czas się doskonalą idzie im to świetnie. A co do sztucznego światła tak w dzień jak i w nocy - chyba człowiek sobie wywalczył nie to co chciał; kiedy myślał o ośmiogodzinnym dniu pracy to chyba nie zakładał, ze wsadzą go od 10 do 18 do zamknietego sztucznie oświetlonego pudła! Nie ma się co zastanawiać czy szlag nas trafi z powodu palenia światła w nocy czy palenia światła w dzień - pozbawiamy się słoneczka, radość życia to nie roześmiany człowiek na pachnącej łące ale ... no nie wiem co nas cieszy, ze z roboty nas nie wywalili czy ze korek mniejszy niz wczoraj i frank nie zdrożał - takie marzenia i odpowiednia do tego deprecha. Dzis nawet dzieci w przechowalniach najrózniejszych siedza cały dzień i mało które wie co oglądał Dyzio Marzyciel, juz prędzej planetę Małego Księcia wypatrzą na rozgwieżdżonym niebie Odpowiedz Link Zgłoś