Dodaj do ulubionych

Kataklizm na zawołanie

10.03.10, 18:37
W wyniku gwałtownych zjawisk naturalnych, takich jak trzęsienia ziemi czy
tsunami w ciągu kilku minut życie może stracić kilkaset tysięcy osób. Naukowcy
współpracujący z ośrodkami wojskowymi potrafią ingerować w ich pierwotne
źródła, lecz nie po to by im zapobiegać, a wywoływać. Broń klimatyczna staje
się coraz bardziej realnym zagrożeniem.

Największym dotychczas kataklizmem było tsunami, które nawiedziło Tajlandię 26
grudnia 2004 roku. W wyniki podwodnego trzęsienia ziemi na Oceanie Indyjskim o
sile 9 w skali Richtera, powstały ogromne fale, poruszające się z prędkością
800km/h, spowodowały śmierć około 220tys. ludzi zamieszkujących wybrzeże
południowo-wschodniej Azji.


REKLAMA Czytaj dalej



Tegoroczne trzęsienie Ziemi na wyspie Haiti, pochłonęło szacunkowo 300tys.
ofiar. Te zupełnie niespodziewane zdarzenia budzą przerażenie, gdyż coraz
częściej mają miejsce w rejonach do tej pory uważanych za bezpieczne.

Broń klimatyczna

Znajdująca się powyżej 60 km nad Ziemią jonosfera, jest silnie naładowaną
elektrycznie warstwą atmosfery. Duża ilość swobodnych cząsteczek i wolnych
elektronów podlega oddziaływaniu promieniowania kosmicznego oraz słonecznego
promieniowania UV. Posiadają także zdolność odbijania, załamywania oraz
pochłaniania fal radiowych.

Wysłanie z Ziemi silnych fal radiowych o konkretnej częstotliwości może
spowodować pochłonięcie ich energii i silne wyładowania, których końcowym
efektem mogą być gwałtowne zjawiska atmosferyczne o skali niespotykanej w naturze.

Jonizacja wpływa na tworzenie kropli. Jednoimiennie naładowane kropelki
znajdujące się w chmurach w wyniku wygenerowanego napięcia mogą się bardziej
lub mniej odpychać. Ingerencja człowieka, przy użyciu aparatury emitującej
silne fale radiowe, może spowodować zagrożenia dwojakiego rodzaju.


REKLAMA Czytaj dalej



Z jednej strony, krople mogą być ze sobą silniej wiązane, a powstające krople
po osiągnięciu odpowiednio dużej masy, mogą spaść na ziemie w formie oberwania
chmury czy gradu, a w rejonach nieprzystosowanych do ulew mogą doprowadzić do
powodzi.

Z kolei po emisji innego rodzaju fal, może nastąpić długotrwałe zahamowanie
tworzenia kropli, co może objawić się suszą, zniszczeniem upraw roślin,
wysuszenie zbiorników wody pitnej, w krytycznym stadium sprowadzając na
ludność głód.

Zmiana właściwości atmosfery, może wiązać się również z innymi zaburzeniami,
wynikiem których mogą być drastyczne wichury, huragany i trąby powietrzne.

Broń tektoniczna

Doprowadzenie ładunku elektrycznego w głąb skał, wywołuje destabilizację
skorupy ziemskiej. Jeżeli nastąpi to w rejonie uskoku tektonicznego, np. na
skrajach płyt kontynentalnych, może dojść do bardzo silnych trzęsień ziemi. W
innych miejscach, może powstać szczelina w skorupie, w wyniku czego, lawa
znajdująca się w głębi globu, wystrzeli z ogromną siłą, a wybuch takiego
nowego wulkany spustoszy przestrzeń w obrębie wielu kilometrów.


REKLAMA Czytaj dalej



Trzęsienia wywołane w rejonach oceanicznych, mogą być źródłem tsunami o
podobnej, a nawet wyższej sile niż te, które miały miejsce niedawno. Ponadto w
wyniku takiej aktywności sejsmicznej, może podnieść się poziom oceanów,
powodując zatopienie regionów przybrzeżnych i małych wysp.

Zagrożenia związane z ludzką ingerencją w zjawiska klimatyczne są ogromne. Tym
bardziej, że ich kierunek i siła nie są możliwe do przewidzenia ani
kontrolowania. Jako broń ma za to siłę większą od bomb atomowych, jest
skuteczna i bezlitosna, a ponadto nie da się jej zidentyfikować. Wykorzystanie
zjawisk występujących naturalnie powoduje dezorientację, gdyż przynajmniej
początkowo nie da się wskazać winnych. W przypadku standardowych działań
wojennych na danym rejonie, wywołanie kataklizmu, odwraca uwagę i skupia
wszelkie siły na niesieniu pomocy ofiarom cywilnym, a nie na bezpośredniej walce.

Tajne badania w centrum HAARPA

W Stanach Zjednoczonych trwają intensywne badania nad sztucznym wytwarzaniu
zjawisk atmosferycznych i kataklizmów. Biorą w nich udział marynarka wojenna
USA (US Navy), powietrzne siły zbrojne(US Air Force) oraz agencja DARPA
-Agencja Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych Departamentu Obrony
Stanów Zjednoczonych. Oficjalnie działalność opiera się na badaniu zależności
pomiędzy naładowaną elektrycznie jonosferą a funkcjonowaniem aparatury
zwiadowczej i komunikacji satelitarnej, jednak fakt, iż objęta jest klauzulą
poufności budzi zaniepokojenie.


REKLAMA Czytaj dalej



Istnieją hipotezy, że na świecie trwa kolejny wyścig zbrojeń, na czele którego
stoi Ameryka oraz Rosja. Dwa kraje, które od wieków rywalizują ze sobą w
potędze militarnej. Spekuluje się, że kataklizmy nawiedzające Ziemię w
ostatnich latach, zdarzają się zbyt często i przynajmniej część z nich może
być wywołana sztucznie, jako efekt prowadzonych eksperymentów.

Wśród podawanych przykładów jest trzęsienie Ziemi w Iranie w 2005r, na
chińskim półwyspie Syczuan w 2008r, huragan „Katrina” który zniszczył Nowy
Orlean, miał być rzekomo odwetem ze strony rosyjskie, czy huragan „Gustav”,
który w niezrozumiały sposób krążył wokół platform wiertniczych. Żadna ze
stron nie przyznaje się do tego.

Powyższe doniesienia są mało wiarygodne, ale jeżeli ludzie rzeczywiście są w
stanie wywoływać sztucznie zmiany atmosferyczne, to nic nie stoi na
przeszkodzie, aby skorzystali z tych umiejętności w obliczu konfliktu zbrojnego.

odkrywcy.pl/kat,111394,page,4,title,Kataklizm-na-zawolanie,wid,12060541,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • asteroida2 Re: Kataklizm na zawołanie 11.03.10, 15:14
      > Istnieją hipotezy, że na świecie trwa kolejny wyścig zbrojeń, na
      > czele którego stoi Ameryka oraz Rosja. Dwa kraje, które od wieków
      > rywalizują ze sobą w potędze militarnej.

      Od wieków?

      Ja rozumiem, że cytujesz teorię spiskową z czasów zimnej wojny. Ale wypadałoby
      choć trochę ją odświeżyć. Napisać np. że rywalizują USA z Chinami, że program
      się teraz nazywa inaczej i że np. któraś ze stron wywołuje topnienie lodowców.
      Wtedy byłoby bardziej na czasie.

      > Oficjalnie działalność opiera się na badaniu zależności pomiędzy
      > naładowaną elektrycznie jonosferą a funkcjonowaniem aparatury
      > zwiadowczej i komunikacji satelitarnej, jednak fakt, iż objęta
      > jest klauzulą poufności budzi zaniepokojenie.

      Wojskowe badania objęte klauzulą poufności? To jest wręcz skandal!
      • bret.2 Re: Kataklizm na zawołanie 11.03.10, 18:40
        Uprzedziłeś mnie ,ale strzelasz dobrze -10-ka.
      • dopracowanywkazdymcalu Re: Kataklizm na zawołanie 12.03.10, 10:42
        > Napisać np. że rywalizują USA z Chinami, że program
        > się teraz nazywa inaczej i że np. któraś ze stron wywołuje topnienie
        lodowców.

        hmmmm. Ciekawe spostrzezenia. Mi tez te sprawy o ktorych napisales wydaly
        sie niepokojace. Ale jak widac nie tylko ja zauwazam ta porazajaca prawde.
        Cale szczescie ze jest youtube i wkrotce pojawia sie tam filmy demaskujace
        cala prawde o ktorej tu napominasz.
      • alsor fala na zawołanie 12.03.10, 14:47
        > Wojskowe badania objęte klauzulą poufności? To jest wręcz skandal!

        Oczywiście, że są jawne, dlatego
        wszyscy trąbią od wielu lat, że oręż oznaczony
        kryptonimem 'bomba atomowa/wodorowa' potwierdza hipotezę 'mc^2'
        (nawet są recepty na te cudeńka... w 'wikipedii').

        W Hiroszimie zważyli bombkę dokładnie... przed i po reakcji, błahaha!

        'atomowy oscylator':
        mv^2/r = ke^2/r^2 => mv^2 = ke^2/r;

        ale: hc = ke^2 * 2pi/alpha;

        Planck: E = hc/l = ke^2/l * 2pi/alpha;

        zatem: r = l / 2pi * alpha => l = r 2pi/alpha = ~r * 861;

        mv^2 = hc/l = hc/r * alpha/2pi;
        m(v/alpha)v = hc/(2pi r);
        ale oczywiście: v/alpha = c;

        stąd:
        mv = h/(2pi r) => 2pi r = h/mv = h/p = l - fala de Broglie'a...
    • smalltownboy Re: Kataklizm na zawołanie 13.03.10, 11:46
      Tajemnicze chmury i światła na niebie tuż przed trzęsieniem ziemi w Chile

      Temat dziwacznych chmur czy innych fenomenów meteorologicznych powraca ostatnio
      jak bumerang. Obłoki wiszące nad wielkimi miastami rozsianymi na całej kuli
      ziemskiej mogły obserwować tysiące osób. Świadkowie tego typu zjawisk dzielą się
      z reguły na dwie grupy - część z nich doszukuje się w nich spisku sądząc, że są
      one wynikiem manipulowania naturą przez wojsko lub rząd; inni wierzą w ich
      przypadkowość i działanie sił natury. Wielu obserwatorów zafrapowanych jest
      ostatnio niezwykłym zjawiskiem poprzedzającym wielkie trzęsienia ziemi, Okazuje
      się, że przed katastrofami, w miejscu ich wystąpienia, świadkowie widzieli
      dziwaczne światła pojawiające się na niebie. Fenomen można było dostrzec przed
      trzęsieniem ziemi w Chile. Wcześniej rejestrowano go także przed tragedią na
      Haiti oraz chińskiej prowincji Syczuan w 2008 r. Mimo tego, że odnotowywano go
      już w starożytności, nikomu jednoznacznie nie udało się wyjaśnić jego przyczyn.

      Tajemnicze światła, które zauważyć można było przed ostatnimi wielkimi
      trzęsieniami ziemi, ale także wcześniej, wielu obserwatorom kojarzą się z zorzą
      polarną. Częstotliwość ich pojawiania się jest zróżnicowana. Niejednokrotnie
      efekt widoczny był nie tylko przed trzęsieniem ziemi, ale też w jego trakcie i
      tuż po nim.


      Nie ma żadnej zależności pomiędzy epicentrum trzęsienia ziemi a miejscem, w
      którym obserwowane są światła. Zdarzało się, że pojawiały się one nawet 400 km
      od epicentrum. Zróżnicowany jest też czas trwania "spektaklu" - z
      dotychczasowych relacji wynika, że może on trwać od kilku sekund do nawet pół
      godziny.

      Jedno z bardziej pamiętnych wydarzeń tego typu miało miejsce w 1975 r. na
      Hawajach. Krótko przed wstrząsami mieszkańcy ujrzeli na niebie widowisko
      świetlne. Potem, kiedy wstrząsy już minęły, światła uległy rozproszeniu.

      Chwilę przed trzęsieniem ziemi w Chile, wiele różnych osób także widziało
      tajemnicze światła. Jedna z dziennikarek napisała, że ok. godziny 3 rano
      obudziły ją wdzierające się do pokoju promienie. Kiedy wyjrzała przez okno,
      dostrzegła mieniące się różnymi barwami jaśniejące niebo. "To wyglądało tak,
      jakby miała miejsce jakaś apokalipsa" - powiedziała cytowana przez serwis
      unexplainable.net dziennikarka.

      Próbom wyjaśnienia tego zjawiska towarzyszą jak zwykle teorie spiskowe. Wiele
      osób zrzuca odpowiedzialność za występowanie osobliwości na barki programu
      HAARP. Projekt HAARP polega na oddziaływaniu różnymi czynnikami na jonosferę.
      Amerykanie badają w ten sposób ich wpływ na tę warstwę atmosfery. Wraz z
      rozwojem programu pojawiły się teorie spiskowe sugerujące, że pod przykrywką
      badań zgłębiających wpływ różnych źródeł promieniowania na jonosferę,
      amerykańskie wojsko testuje nowe rodzaje uzbrojenia, w tym broń
      elektromagnetyczną, która na niewielkiej przestrzeni potrafi skupić energię
      elektromagnetyczną. Według innej z teorii, HAARP to niebezpieczna broń
      odpowiedzialna właśnie za kataklizmy występujące w różnych zakątkach świata.
      Problem polega na tym, że zjawisko odnotowywano jeszcze zanim ruszył program HAARP.

      Nie brakuje też teorii, wedle których efekt świetlny poprzedzający kataklizmy
      jest związany ze zjawiskiem UFO.

      niewiarygodne.pl/kat,1017181,page,2,title,Tajemnicze-chmury-i-swiatla-na-niebie-tuz-przed-trzesieniem-ziemi-w-Chile,wid,12070140,wiadomosc.html
      • alsor Re: Kataklizm na zawołanie 13.03.10, 15:02
        Trzęsienia ziemi są natury elektromagnetycznej -
        rozładowanie ładunku zgromadzonego w skorupie ziemskiej.
        Ładunek == naprężenie.

        Umieszczamy ładunek elektryczny w centrum kuli z dielektryka.
        Dielektryk się polaryzuje przestrzennie i przeciwnie - powstają naprężenia; na
        powierzchni zmierzymy zredukowane pole el.

        Można zrobić odwrotnie:
        wytwarzamy takie same naprężenia,
        kula tak samo się spolaryzuje,
        i mamy już naładowaną kulę (ładunku w centrum
        nie będzie - bo tu działa kompresor zewnętrzny).

        ściskanie: ładunek dodatni w centrum, i ujemy na powierzchni.
        rozciąganie: odwrotnie.

        Planet są ściskane grawitacyjnie,
        czyli muszą mieć ładunek dodatni w centrum
        (tu nie ma kompresora na zewnątrz, a równowaga
        musi być jakoś zachowana), i stąd jonosfera -
        elektrony na zewnątrz. Suma ładunków = 0.
        • alsor korekta 13.03.10, 16:49
          > na powierzchni zmierzymy zredukowane pole el.

          Wewnątrz kuli mamy zredukowane.
          Na zewnątrz będzie normalne:
          polaryzacja powierzchniowa zrównoważy polaryzację przestrzenną,
          i zostanie tylko pole ładunku z centrum: E = kQ/r^2;

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka