jotembi
19.03.10, 22:07
hmm... a te warzywka i inne takie to niby zdrowe? spoko, też mają dawkę rozmaitych paskudztw, człowiek potrafi zasyfić wszystko
na ekologii słabo się znam więc nie będę się wypowiadać
a że zwierzęta cierpią... cóż, to argument dla mnie bodajże najpoważniejszy - ale jednak pozostanę umiarkowanie mięsożerna (może dlatego że moja rezygnacja z kotlecika raz na parę dni niewiele zmieni - a trochę też dlatego, że gatunek ludzki jest mięsożerny od bardzo dawna, a tym, co powoduje autentyczne cierpienie zwierząt, jest dopiero przemysłowa skala ludzkiej mięsożerności)
za to jedno wiem na pewno: jeśli kiedyś porzucę kotlecik, nie będę o tym trąbić na cały świat i robić z tego religii