Dodaj do ulubionych

Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie?

09.04.11, 00:34
Zdaje się, że w Fermilabie dokonano naprawdę sensacyjnego odkrycia: w zderzeniach Tevatronu znaleziono najwyraźniej nową, nieoczekiwaną cząstkę. Nie jest to bozon Higgsa! Zgadza się natomiast z przewidywaniami innej, konkurencyjnej teorii - technikoloru, postulującej istnienie nowej, piątej siły, między innymi nadającej cząstkom masy...

NewScientist

arxiv

Jesli to się potwierdzi, Tevatron wygrał z LHC tuż przed zakończeniem działalnoiści, a w fizyce zacznie być ciekawie...
Obserwuj wątek
    • hector0 Hurra!!!Ameryka gora 09.04.11, 00:55
      God bless America
    • asteroida2 Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 09.04.11, 09:51
      To może okazać się bardzo interesujące.

      A przy okazji - wiesz coś więcej na temat tej teorii technikoloru? Ma jakieś interesujące konsekwencje, gdyby okazała się prawdziwa? Bo szczerze mówiąc informacje w angielskiej Wiki są dla mnie niezbyt zrozumiałe (być może powinienem wcześniej zapoznać się z artykułem "Introduction to gauge theory" :) )
      • hector0 Koniec z wami robaczki 09.04.11, 16:24
        Szaleni fizycy wymyslili taka fizyke ze nie macie szans nawet sie jakac.
        Lepiej to zostawcie fachowcom bo sie podusicie.
        Gauge Theory nie da sie grysc bez znajomosci QCD a ta ostatnia bez RQM.
        Jestescie dead.
        • 8t8t Re: Koniec z wami robaczki 14.04.11, 14:24
          Przy 4 siłach teoria stała się tak skomplikowana, że media popularnonaukowe i 90% naukowców nie jest w stanie o niej pisać i dyskutować. Co jeśli potężniejsze akceleratory pójdą w ruch i okaże się, że sił jest nie mniej niż trylion?
      • pomruk Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 09.04.11, 19:36
        Niewiele wiem więcej :( Teoria przewiduje np. istnienie technokwarków, powiązanych w pary piątą siłą. Owa piąta siła nadaje masy cząstkom. Teoria jest mniej skomplikowana i przewiduje mniej cząstek niż supersymetria. Nie tłumaczy "zlania" się oddziaływań w jedno w wysokich temperaturach. Za to niektóre przewidywane cząstki mogą być ową "ciemną materią"!

        To supersymetria była najbardziej faworyzowana jako rozszerzenie Teorii Standardowej, a Technikolor był traktowany po macoszemu. A tu masz...

        Z pierwszych komentarzy widzę jednak, że nie wszyscy uważają, ze odkryto cząstki związane z tą teoria. Na pewno natomiast jest to odkrycie niespodziewane i wyjątkowo ważne - o ile ulegnie potwierdzeniu. Pojawiają sie nader entuzjastyczne określenia ;)
        • ariellino Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 09.04.11, 19:51
          Powiem wprost - prawie nic nie rozumiem, ale zaciekawiło mnie to odkrycie ogromnie. Tylko pytanie teraz - co to odkrycie (o ile okaże się prawdziwe) zmieni z perspektywy szarego czlowieka? Czym jest ta 5 sila?
    • qfiz TC 09.04.11, 19:14
      Teorie pól z cechowaniem i (spontanicznym) łamaniem symetrii
      są eleganckie i wcale nie tak trudne do zrozumienia. Wykłada się je u nas zaczynając co najmniej od 3-go roku fizyki, od jakichś trzech tuzinów lat.
      Jest też na pewno wiele popularnych omówień dostępnych w sieci,
      które pozwalają się z nimi oswoić.
      Jeśli zaś chodzi o samą hipotezę technikoloru, która zdaje się właśnie potwierdzać na naszych oczach,
      dobrym wprowadzeniem może być np. praca m.in. Womersleya z Fermilab z 2001
      • pomruk Re: TC 09.04.11, 19:28
        Dla mnie za trudny poziom wprowadzenia :) Może ktoś wytłumaczy to bardziej popularnie? Wcale nie tak łatwo znaleść coś w sieci w tym zakresie!
        • qfiz Re: TC 09.04.11, 23:52
          istotą problemu jest różnica między
          spontanicznym łamaniem symetrii oddziaływań elektrosłabych (EW)
          i dynamicznym

          w tym pierwszym mamy Higgsa, który nadaje masę cząstkom
          w tym drugim - możemy się bez niego obejść

          ale coś za coś - to drugie wymaga nowych cząstek (technifermionów, technihadronów)
          i nowego typu silnego oddziaływania - technikoloru właśnie (analogu koloru w silnych oddziaływaniach)
          z kolei jeden i drugi jest analogiem ładunku w oddziaływaniu elektromagnetycznym,
          dobrą ilustrację w popularnej formie można znaleźć tu (kliknij na obrazek):

          https://www.physik.uzh.ch/lectures/MC2008/cd/exercises/keyhole/pl/theory/particle_charges.jpg


          popularne wyjaśnienie znaczenia symetrii i jej łamania można znależć w Delcie 07/1993 - polecam

          mam nadzieję, że to było trochę pomocne
          --
          później można się przyjrzeć slajdowi 7 w
          Technicolor w LHC

          a na str.12 tej z kolei pracy
          znaleźć więcej o technikolorze i o dynamicznym łamaniu symetrii - str.18
          ale już bardziej hermetycznym językiem (proponuję pominąć stronę matematyczną)

          • pomruk Re: TC 10.04.11, 11:26
            Dziękujemy :)
          • alsor nie rozpowszechniaj tu ciemnoty średniowiecznej 10.04.11, 20:13
            "Symetrie związane z przesunięciami i obrotami w przestrzeni oraz przesunięciami w czasie charakteryzują wszystkie układy odosobnione".

            Nie ma czegoś takie jak obroty i przesunięcia w przestrzeni.
            Są tylko relacje wzajemne pomiędzy ciałami i ich badaniem zajmuje się fizyka.

            Teorie przestrzeni oraz pól sił, to pierdoły posteterowe.

            Bell też liczył obroty w przestrzeni, zamiast relacje pomiędzy cząstkami,
            i dlatego otrzymał sprzeczność z eksperymentami.

            Rozwiązanie paradoksu EPR jest trywialne:
            P(A|B) = P(B|A);
            czyli prawdopodobieństwo warunkowe i dodatkowo symetryczne -
            stąd złudzenie powiązania, splątania - uzgadniania zeznań.

            Niestety, ale w rachunku prawdopodobieństwa nie potrzeba żadnej komunikacji.

    • pies_na_teorie jedna, co najwyżej dwie cząstki podstawowe 09.04.11, 20:43
      Ani Tevatron ani LHC nie są w stanie zaprzeczyć uznanej empirii i logice, zaprzeczać mogą jedynie interpretatorzy faktów.

      Empiria i logika wskazują na to, że masywne cząstki (hadrony i leptony) zbudowane są z co najwyżej dwóch budulcowych cząstek składowych. Korzystnie zbudowane są z prawie jednakowych cz. składowych (czyli z ~takich samych cegiełek ;), o czym wiedzą stali bywalcy tego forum...
    • pies_na_teorie jedno, co najwyżej 2 oddziaływania... 09.04.11, 21:43
      pomruk napisał:
      ...
      > postulującej istnienie nowej, piątej siły, między innymi nadającej cząstkom masy...
      ^^
      No to już chyba szóstej (będzie pasować do szóstek elementarnych !), po piątej wynikającej z ciemnej energii xD hahaha...

      Jest grawitacja/nostalgia oraz elektromagnetyzm, reszta to chciejstwo wynikające z ułomności przyjętych modeli i teorii fizycznych. Niestety :(
      • hector0 Dla poczatkujacych 09.04.11, 23:50
        Gauge Theory
        • alsor chyba dla niedorozwiniętych 10.04.11, 20:25
          H. Weyl, ani żaden inny fachowiec,
          nigdy nie traktował pojęć matematycznych dosłownie.
          Grawitacja nie jest krzywizną przestrzeni - bo ona jest tu,
          a tamta krzywizna stoi tylko w równaniach.

          Dołki po których toczy się Ziemi, rysowane zwykle
          w podręcznikach otw to kompletny nonsens...
          co nam po tych dołkach, skoro tam nie ma grawitacji, błehehe!
          • hector0 Re: chyba dla niedorozwiniętych 10.04.11, 20:43
            alsor napisał:

            > H. Weyl, ani żaden inny fachowiec,
            > nigdy nie traktował pojęć matematycznych dosłownie.
            > Grawitacja nie jest krzywizną przestrzeni - bo ona jest tu,
            > a tamta krzywizna stoi tylko w równaniach.
            >
            Alsorku,nie denerwuj sie.Ja wiem ze Weyl tak nie myslal tylko tak pisze ten gosciu na tym
            sitcie.Mnie tam uderzylo cos innego,dlatego to pokazalem tutaj,bo zwykle gauge theory to
            zaklete slowa,a ten facet w jednym chyba zdaniu powiedzial co to jest.I to jest jego moc.
            Okazuje sie ze to to samo co standadowe bagno.
            • alsor Re: chyba dla niedorozwiniętych 11.04.11, 03:06
              "Przekształcenie zwane cechowaniem, polega na zmianie wartości wielkości fizycznej równocześnie w całej przestrzeni".

              Nie ma takich wielkości w przestrzeni.
              Przestrzeń (to nic dookoła) jest po prostu hasłem - konsekwencją istnienia obiektów, ciał.

              "Przekształcenie zwane cechowaniem polega na zmianie punktu (poziomu) odniesienia, przyjętego jako zerowy podczas mierzenia jakiejś wielkości fizycznej"

              Mierzymy zawsze proporcje.
              Poziom zerowy reprezentują te dziecinne improwizacje.

              Nie ma swobody, bo nie potrzeba.
              Np. pole magnetyczne i elektryczne - które z nich jest realne?
              Żadne.

              I stąd te paradoksy w elektromagnetyzmie.
              F = q v x B.
              wsiadasz na rower, jedziesz z prędkością v i mierzysz F = eE?

              Półgłówki dzieci ogłupiają w szkołach.

              v to prędkość wzajemna pomiędzy q i np. magnesem,
              albo przewodnikiem z prądem (tego B nie ma - są tylko inne ładunki, które krążą).

              F = F; tyle tu mierzymy.
              • hector0 Re: chyba dla niedorozwiniętych 11.04.11, 03:41
                alsor napisał:

                > Przestrzeń (to nic dookoła) jest po prostu hasłem - konsekwencją istnienia obie
                > któw, ciał.
                >
                Co jest zatem tam,gdzie nie ma cial?

                > Mierzymy zawsze proporcje.
                > Poziom zerowy reprezentują te dziecinne improwizacje.
                >
                Proporcja to wlasnie odniesienie sie do np.poziomu zerowego.

                > Nie ma swobody, bo nie potrzeba.

                Bez swobody nie ma ruchu.

                > Np. pole magnetyczne i elektryczne - które z nich jest realne?
                > Żadne.
                >
                Oba.Jak sobie wyobrazasz przekazanie sily na odleglosc?

                > I stąd te paradoksy w elektromagnetyzmie.
                > F = q v x B.

                Sila Lorentza jest realna,nie ma tu paradoksu.

                > Półgłówki dzieci ogłupiają w szkołach.
                >
                To prawda.

                • alsor Re: chyba dla niedorozwiniętych 11.04.11, 05:21
                  > Co jest zatem tam,gdzie nie ma cial?

                  Nie ma nic i tyle.

                  A to co mierzą w ramach przestrzeni to intuicyjne banały,
                  bo ludzie zawsze mają pod ręką przestrzeń materialną -
                  zwykle 2D, czyli glebę, albo powierzchnię wody.

                  > Oba.Jak sobie wyobrazasz przekazanie sily na odleglosc?

                  Nie ma potrzeby, ani nawet możliwość, przekazywania sił.
                  Siły to też nasz pomysł - widzimy zmiany, więc sobie stworzyliśmy ich przyczyny.

                  Ale to jest zbyteczne - są zmiany i tyle,
                  szukamy reguł, wg których one się odbywają.

                  > Sila Lorentza jest realna,nie ma tu paradoksu.

                  Nie. Jest błędna - niezgodna z III zasadą dynamiki.
                  Poprawny wzór na siły pomiędzy ładunkami wyprowadził Weber -
                  z oryginalnego wzoru Ampere'a, który przeszedł milion testów.

                  Maxwell uprościł sobie robotę i została Lorentza - szczególny przypadek,
                  poprawny dla statycznych i zamkniętych pętli prądu.
                  • hector0 Re: chyba dla niedorozwiniętych 11.04.11, 16:59
                    alsor napisał:

                    > > Co jest zatem tam,gdzie nie ma cial?
                    >
                    > Nie ma nic i tyle.
                    >
                    Jak to nic? A tam gdzie sa ciala jest przeciez jakas ich objetosc.
                    Objetosc to kawalek przestrzeni.Jak mozna inaczej wyobrazic sobie cos co jest,
                    a nie zajmuje objetosci?

                    >
                    > > Oba.Jak sobie wyobrazasz przekazanie sily na odleglosc?
                    >
                    > Nie ma potrzeby, ani nawet możliwość, przekazywania sił.
                    > Siły to też nasz pomysł - widzimy zmiany, więc sobie stworzyliśmy ich przyczyny
                    > .
                    >
                    Bez przyczyny nie ma skutku. Relacje pomiedzy cialami musza zawierac w sobie
                    przekaz jakies informacji.Jak ona sie transportuje to nie ma znaczenia,czy przez pole,czy
                    bezposrednio z opoznieniem ,to to samo.

                    >
                    > > Sila Lorentza jest realna,nie ma tu paradoksu.
                    >
                    Ano tak,jak nie ma sil to i ona.
                    Ale to jest blad.A raczej niepootrzebna komplikacja.

                    Twoje rozumowanie jest typu :

                    1. Mamy a + b -b +c = a +c

                    Ty mowisz ze jest tylko prawa strona.

                    Ale gdzie indziej jest :

                    a + b +d - d = a + b

                    Tez jest dla Ciebie prawa strona tylko ale w niej jest "b",i Ty mowisz ze "b" jest
                    tutaj takie jak "a".
                    Po prostu komplikujesz to wszystko,bo wydaje Ci sie ze upraszczasz w jednym miejscu,
                    ale za to potrzebujesz wiecej gdzie indziej.
                    To nie rozwiazuje problemu.

                    • alsor Re: chyba dla niedorozwiniętych 11.04.11, 20:16
                      > Jak to nic? A tam gdzie sa ciala jest przeciez jakas ich objetosc.

                      No, ta przestrzeń, która wynika z samej obecności ciał,
                      wyrażona liczbowo nazwy się już objętością.
                      Ale tam nadal nie ma nic poza tymi ciałami.
                      Likwidujesz wszystkie ciała dookoła
                      i nie ma żadnej objętości, czyli przestrzeń znika.

                      Z czasem jest podobnie.

                      To są sprawy, które klasycy dawno wyjaśnili (np. Leibniz),
                      ale potem w erze eteru to powróciło, lecz w bardziej materialnej formie.
                      Później okazało się że eter jest tyle samo wart co cieplik i inne bzdety,
                      no ale było już za późno - funkcjonuje do dziś ale pod różnymi nazwami:
                      czasoprzestrzeń, próżnia kwantowa, i te różne śmieszne pola - Higgsy, itp.

                      > Bez przyczyny nie ma skutku. Relacje pomiedzy cialami
                      > musza zawierac w sobie przekaz jakies informacji.

                      No i co z tego, skoro tej pierwszej przyczyny i tak nie znajdziesz.
                      > Jak ona sie transportuje to nie ma znaczenia,czy prze z pole,czy
                      > bezposrednio z opoznieniem ,to to samo.

                      Nie. Różnica jest zasadnicza.
                      Siły przenoszone poprzez pośredników nie są po prostu fundamentalne,
                      bo są rozkładalne na mniejsze, a te jeszcze raz, itd. w nieskończoność.

                      Bez przenoszenia mamy klasyczne natychmiastowe siły.
                      I tylko takie są fundamentalne, elementarne,
                      czyli tu już nie można tego rozkładać, i o to przecież chodzi.

                      A te pomysły z ograniczeniem propagacji sił do c, to czysta parodia fizyki.
                      Opóźnienie są skutki działania, ale nie same siły (te zmiany)!

                      Siły, czyli przyczyny zmian, nie mogą być opóźnione,
                      bo nie mają się w stosunku do czego opóźniać - one są pierwsze.

                      Obserwujemy zmiany, czyli:
                      dv = a.dt, dt > 0, i tu dv jest opóźnione o dt, ale nie 'a'!
                      Siły podstawowe maleją 1/r^2, czyli 'a' szybko maleje z odległością,
                      więc potrzeba więcej czasu na uzyskanie efektu dv!

                      Komplikacją (i zarazem uproszczeniem!)
                      jest teoria pól i geometria czasoprzestrzeni.

                      Masz tu porównanie obu szkół:
                      www.ifi.unicamp.br/~assis/Action-at-a-Distance-p45-56%281999%29.pdf
        • pies_na_teorie Re: Dla poczatkujacych 11.04.11, 18:08
          hector0 napisał:

          > [url=http://autodafe.salon24.pl/65088,herman-weyl-i-gauge-theory]Gauge Theory[/
          > url]

          Z cechowaniem coś jest na rzeczy, przy czym ja tam nie uznaję jakiegoś zakrzywiania przestrzeni tylko tzw. deformację wsobną tj. skracanie odległości jednostkowych i wzrost gęstości przestrzeni przy zbliżaniu się do obiektów masywnych (podobno wzory są prawie takie same ale jest przenicowanie jakościowe i interpretacyjne !).

          No przecież nie można zakrzywiać przestrzeni euklidesowej trójwymiarowej w trzech wymiarach (potrzebny jest czwarty, którego póki co nie wykryto). Podobnie nie można zakrzywić nawet gumowej płaskiej pow. w płaszczyźnie tej powierzchni ( ale można zakrzywić linie ).
          • hector0 Re: Dla poczatkujacych 11.04.11, 18:19
            pies_na_teorie napisał:

            > Z cechowaniem coś jest na rzeczy, przy czym ja tam nie uznaję jakiegoś zakrzywi
            > ania przestrzeni

            Mnie tez to jego zakrzywienie odepchnelo. Ale podalem to bo wlasnie ta defincja cechowania
            jest dosc trafna choc b.prosta.Dla czlowieka ktory nie zna teorii gauge to jest olbrzymia
            informacja,ktora dosyc trudno bedzie mu wyluskac z fachowych artykulow.
            • pies_na_teorie Re: Dla poczatkujacych 11.04.11, 21:55
              hector0 napisał:
              ...
              > Mnie tez to jego zakrzywienie odepchnelo. Ale podalem to bo wlasnie ta defincja
              > cechowania jest dosc trafna choc b.prosta.Dla czlowieka ktory nie zna teorii gauge
              > to jestolbrzymia informacja,ktora dosyc trudno bedzie mu wyluskac z fachowych artykulow.
              >
              No tak, ale wracając do istoty problemu, to łapanie się teraz teorii gauge jest chyba aktem desperacji.

              Tu raczej trzeba szukać czegoś zupełnie wywrotowego choć naturalnie konsekwentnego tj. budowy cząstek masywnych z co najwyżej 2 składników (korzystnie jednego)...
              • hector0 Re: Dla poczatkujacych 12.04.11, 03:07
                pies_na_teorie napisał:

                > No tak, ale wracając do istoty problemu, to łapanie się teraz teorii gauge jest
                > chyba aktem desperacji.
                >
                Tylko tak pisze,bo tutaj niektorzy sie tym zainteresowali.Dla mnie fizycy jak i Indianie
                dawno przestali byc realni wraz z tym czym sie zajmowali.
                • pies_na_teorie Re: Dla poczatkujacych 12.04.11, 20:38
                  hector0 napisał:

                  > pies_na_teorie napisał:
                  >
                  > > No tak, ale wracając do istoty problemu, to łapanie się teraz teorii gauge jest
                  > > chyba aktem desperacji.
                  > >
                  > Tylko tak pisze,bo tutaj niektorzy sie tym zainteresowali.Dla mnie fizycy jak
                  > i Indianie dawno przestali byc realni wraz z tym czym sie zajmowali.
                  >
                  To chyba zbyt surowa ocena :)
                  Proponuję ograniczyć do kwestii fundamentalnych.

                  Reszta jakoś działa mimo nagminnie stosowanej protetyki fizycznej tj. stałych fizycznych oraz pomięszania pojęć i jednostek...

                  W skali mikro postęp załamał się na granicy możliwości jednoznacznej weryfikacji interpretacji doświadczalnych ( chyba na średnicy nukleonu).
                  • hector0 Re: Dla poczatkujacych 12.04.11, 20:51
                    pies_na_teorie napisał:

                    > To chyba zbyt surowa ocena :)
                    > Proponuję ograniczyć do kwestii fundamentalnych.
                    >
                    Niewatpliwie bardzo subiektywna,ale nie moge jakos teraz zrozumiec jak
                    ja kiedys moglem zachwycac sie i fizyka wierzyc w te jej prawdy?
                    Gdybym mial jeszcze raz wybrac studia,nie wybralbym fizyki,ale chyba archeologie
                    ktora wtedy mialem w ponizeniu.
                    • pies_na_teorie Re: Dla poczatkujacych 12.04.11, 22:00
                      hector0 napisał:

                      > pies_na_teorie napisał:
                      >
                      > > To chyba zbyt surowa ocena :)
                      > > Proponuję ograniczyć do kwestii fundamentalnych.
                      > >
                      > Niewatpliwie bardzo subiektywna,ale nie moge jakos teraz zrozumiec jak
                      > ja kiedys moglem zachwycac sie i fizyka wierzyc w te jej prawdy?
                      >
                      Nie ma czego żałować, co użyłeś to Twoje ;)
                      Z wiekiem nie każdego rajcuje przyzwyczajenie, widzi się wady i ułomności, szuka się czegoś alternatywnego...

                      > Gdybym mial jeszcze raz wybrac studia,nie wybralbym fizyki,ale chyba archeologie
                      > ktora wtedy mialem w ponizeniu.
                      >
                      No nie, mimo wszystko to jest raczej nieporównywalne. Fizyka/Natura to wiedza o całej rzeczywistości (choćby fragmentami błędna), archeologia to wiedza o marginalnym fragmencie rzeczywistości (choćby nawet w pełni poprawna).

                      • alsor to samo, albo nawet gorzej 12.04.11, 23:23
                        > > Gdybym mial jeszcze raz wybrac studia,nie wybralbym fizyki,ale chyba arch
                        > eologie
                        > > ktora wtedy mialem w ponizeniu.
                        > >
                        > No nie, mimo wszystko to jest raczej nieporównywalne. Fizyka/Natura to wiedza o
                        > całej rzeczywistości (choćby fragmentami błędna), archeologia to wiedza o marg
                        > inalnym fragmencie rzeczywistości (choćby nawet w pełni poprawna).

                        W archeologi są tony paradoksów:
                        piramidy - pełno tego, np. w Chinach całe gwiazdozbiory budowali z piramid;
                        Antykitera, czaszki z kryształu, metrowe kule z grantu,
                        albo faceta wykopali - ma z 10 tyś lat, i operacyjnie zespoloną kość w nodze,
                        jakiś kryształ zamiast platyny...

                        Jest taki spis rzeczy dziwnych z różnych dziedzin,
                        no i tam najwięcej chyba z archeologii było - całe setki,
                        i nie jakieś byle co - plotki, lecz twarde fakty, że aż w pale się gotuje!

                        • pies_na_teorie Re: to samo, albo nawet gorzej 13.04.11, 20:39
                          > W archeologi są tony paradoksów:
                          > piramidy - pełno tego, np. w Chinach całe gwiazdozbiory budowali z piramid;
                          > Antykitera, czaszki z kryształu, metrowe kule z grantu,
                          > albo faceta wykopali - ma z 10 tyś lat, i operacyjnie zespoloną kość w nodze,
                          > jakiś kryształ zamiast platyny...
                          >
                          > Jest taki spis rzeczy dziwnych z różnych dziedzin,
                          > no i tam najwięcej chyba z archeologii było - całe setki,
                          > i nie jakieś byle co - plotki, lecz twarde fakty, że aż w pale się gotuje!
                          >
                          Tak, niewątpliwie są rzeczy i sprawy, o których nie śniło się nawet filozofom :)

                          Natomiast do różnych rewelacji należy podchodzić z dystansem, nagminne są w nauce błędne interpretacje faktów oraz zdarzają się też hochsztaplerstwa...
                          • alsor Re: to samo, albo nawet gorzej 13.04.11, 22:12
                            > Natomiast do różnych rewelacji należy podchodzić z dystansem, nagminne są
                            > w nauce błędne interpretacje faktów oraz zdarzają się też hochsztaplerstwa.

                            No to zinterpretuj taki astronomiczny przypadek:
                            https://www.enterprisemission.com/images/millenn38.jpg

                            1 stycznia 2000r o godz. 0:0 Syriusz był dokładnie nad Gizą.
                            Następny raz powinien tam być za 25000 lat, bo tyle trwa ta precesja osi Ziemi.
                            • majka_monacka Re: to samo, albo nawet gorzej 13.04.11, 22:25
                              alsor napisał:

                              > > Natomiast do różnych rewelacji należy podchodzić z dystansem,
                              > 1 stycznia 2000r o godz. 0:0 Syriusz był dokładnie nad Gizą.
                              > Następny raz powinien tam być za 25000 lat, bo tyle trwa ta precesja osi Ziemi.

                              tego dnia, o tej "dziwnej" porze (w/g jakiego czasu?) olbrzymia ilość gwiazd była w jakiejś "dziwnej" pozycji ( np. 2000 sec kątowych na północ od dowolnego kierunku) i ta pozycja powtórzy się za jakieś circa 250000 lat :). Tak powstaje większość dziwnych przypadków.
                              • alsor jeszcze lepiej 13.04.11, 22:50
                                Ta pozycja nigdy się już nie powtórzy!

                                Bo tu są trzy cykle: rok, doba, i precesja osi.
                                Gdyby one były całkowite (ewentualnie wymierne),
                                np. rok 365 dni równo, i precesja 26000 * 365 = ... wtedy byłoby powtarzalne.

                                ale to są przecież niewymierne, a przynajmniej prawie,
                                znaczy rok = 354.24235746634746476 dni, jakoś tak (średnio).
                                Czyli to nigdy nie trafi.

                                f = n * pi mod 1;
                                n = 0 i mamy f = 0 - kiedy się to powtórzy?
                                n = 1 f = .1415...
                                n = 2 f = .2831...
                                ...
                                n = 7 f = 0.9911... prawie 0, ale błąd jest spory.
                                n = 8 f = 0.1327... przewinęło się
                                ...

                                Statystycznie: f < 0.001; chyba raz na 1000.
                                No, ale tam była precyzja chyba 1'', czyli 1/360*3600 = 1/1296000.
                                To raz, a dwa to 2000r, oraz trzy - północ.
                                Syriusz jest najjaśniejszą gwiazdą, czyli nie dowolną.

                                Czyli trzeba by wyliczyć na tysiąc lat i co do sekundy,
                                oraz trzy cykle, nie dwa - pewnie wyjdzie coś w stylu 1000 * tamten
                                milion i jeszcze coś, czyli leciutko z miliard lat!

                                Ale to było nad Gizą, a w Grecji Syriusz był podstawą kalendarza.
                                Rok Słoneczny = rok Syriusza, taka jest prawda -
                                Syriusz stoi tak co rok, a nie raz na miliard lat, błehehe!
                            • coelka Re: to samo, albo nawet gorzej 14.04.11, 02:47
                              alsor napisał:
                              Z dystansem to do wszystkiego nalezy podchodzic a do rewelacji juz szczególnie, co nie oznacza , ze nalezy je odrzucac odrazu. Nauka juz nieraz obalał swoje własne dowody czy teorie.
                              > > Natomiast do różnych rewelacji należy podchodzić z dystansem, nagminne są
                              > > w nauce błędne interpretacje faktów oraz zdarzają się też hochsztaplerstw
                              > a.
                              >
                              > No to zinterpretuj taki astronomiczny przypadek:
                              > https://www.enterprisemission.com/images/millenn38.jpg
                              >
                              > 1 stycznia 2000r o godz. 0:0 Syriusz był dokładnie nad Gizą.
                              > Następny raz powinien tam być za 25000 lat, bo tyle trwa ta precesja osi Ziemi.
                              • alsor mam bardzo duży dystans 14.04.11, 04:37
                                Syriusz jest dość daleko.
                            • jack79 Re: to samo, albo nawet gorzej 14.04.11, 08:39
                              przecież jak budowano piramidę to nie było obecnego kalendarza
                              więc jeśli zakładamy jakieś niesamowitości to dotyczą one twórców kalendarza a nie twórców piramidy :)
                              • alsor Re: to samo, albo nawet gorzej 14.04.11, 17:35
                                > przecież jak budowano piramidę to nie było obecnego kalendarza
                                > więc jeśli zakładamy jakieś niesamowitości to dotyczą one twórców kalendarza a
                                > nie twórców piramidy

                                To też, np. w Anglii zreformowali kalendarz dopiero w 1752r.
                                www.wisdomportal.com/Dates/1752Jupiter.html
                                Ale Syriusza widać w nowy rok i o północy w Gizie
                                przez jeden z tuneli piramidy akurat dzisiaj (2000r), a nie np. 4000,
                                czy 10000 lat temu jakby się mogło wydawać, i co niektórzy sugerują.
          • alsor Re: Dla poczatkujacych 11.04.11, 20:33
            > przestrzeni tylko tzw. deformację wsobną tj. skracanie odległości jednostkowych
            > i wzrost gęstości przestrzeni przy zbliżaniu się do obiektów masywnych (podobno
            > wzory są prawie takie same ale jest przenicowanie jakościowe i interpretacyjne !).

            Nie ma czegoś takiego.
            Jednostki są nieistotne w fizyce, o czym właśnie ci idioci tam próbują mówić,
            ale nie potrafią, bo się pogubili.

            Gdy np. transformujesz t i x żeby zachować c,
            jak robią w tw, wówczas sam siebie robisz w konia,
            bo w ten sposób zachowujesz tylko wartość liczbową
            tego c, czyli np. 299 875 500 m/s, ale samo c (jako stała fizyczna)
            zmieniasz, bo jednostki są dowolne - nieważne!

            To tak jakbyś chciał zmienić swój wzrost poprzez zmianę długości 1cm w miarce.
            Mówisz: mam 250 cm! Nie wierzycie?
            Przykładasz tą swoją miarkę, zaznaczasz kreskę przy liczbie 250 i pokazujesz dowód sąsiadowi... błehehe!
      • alsor masz szóste 10.04.11, 21:24
        www.youtube.com/watch?v=euvWU-4_B5Y
        Siódme - antygrawitacja:

        - mamy gaz pod ciśnieniem w małym zbiorniku;
        - umieszczamy go w środku większego;
        - obok stawiamy cząstkę próbną, np. zapałkę
        - otwieramy mały zbiorniki (znikamy ściany) i jest odpychanie.
        Niesamowite!

        Co trzeba zrobić żeby to odwrócić, znaczy żeby wciągało do środka?

        Może tak:
        robimy cieplej w środku, a wtedy tam gęstość zmaleje.
        Teraz się wyrównuje, znaczy gęstość będzie wzrastać,
        czyli ciągnie do środka!

        No i przecież tak właśnie tu jest: temperatura rośnie w dół...
        ale rozgrzane zawsze ucieka do góry: kominy, balony.

        Jak podgrzewać stale balon w samym środku?
        Normalnie - walisz dookoła, a fale same polecą do środka, błehehe!
        • pies_na_teorie Re: masz szóste 11.04.11, 18:12
          alsor napisał:

          > www.youtube.com/watch?v=euvWU-4_B5Y
          > Siódme - antygrawitacja:
          >
          Chyba nie potrzeba bo odpychanie mieści się przy grawitacji jako przeciwieństwo przyciągania.
          Podobnie przyciąganie i odpychanie może mieć charakter e-m.
    • coelka Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 14.04.11, 02:25
      pomruk napisał:

      > Zdaje się, że w Fermilabie dokonano naprawdę sensacyjnego odkrycia: w zderzenia
      > ch Tevatronu znaleziono najwyraźniej nową, nieoczekiwaną cząstkę. Nie jest to b
      > ozon Higgsa! Zgadza się natomiast z przewidywaniami innej, konkurencyjnej teori
      > i - technikoloru, postulującej istnienie nowej, piątej siły, między innymi nada
      > jącej cząstkom masy...
      >
      > NewScientist
      >
      > arxiv
      >
      > Jesli to się potwierdzi, Tevatron wygrał z LHC tuż przed zakończeniem działalno
      > iści, a w fizyce zacznie być ciekawie...
      A tu jestem zaskoczona bo ja czekałam na Higgsa, cos innego,nowego cos sie dzieje nie moze byc tak ze wszystko da sie przewidziec. To co mowiłam , ze jest tak ze czasami czegos nie udowodniono to nie znaczy, ze tego nie ma . w sumie teoria istniała, ale skłaniano siie ku innej. Zobaczymy jak to bedzie dalej:)
      • fryderyk0 Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 14.04.11, 02:31
        coelka napisała:

        > A tu jestem zaskoczona bo ja czekałam na Higgsa, cos innego,nowego cos sie dzie
        > je nie moze byc tak ze wszystko da sie przewidziec. To co mowiłam , ze jest tak
        > ze czasami czegos nie udowodniono to nie znaczy, ze tego nie ma

        No tak jak w takim razie jest z tymi cudami? Sa czy ich nie ma?
        • coelka Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 14.04.11, 02:42
          fryderyk0 napisał:
          :) wiedziałam, ze tak bedzie. Jak pisałam tego posta to własnie przyszło mnie do głowy skojarzenie z tymi cudami ale z takim cudem to sie licze naukowym natomiast cudem nieracjolalnym to juz raczej nie , ale zawsze dopuszczam ale , jestem w swojej bajce marzeń i snów.
          > coelka napisała:
          >
          > > A tu jestem zaskoczona bo ja czekałam na Higgsa, cos innego,nowego cos si
          > e dzie
          > > je nie moze byc tak ze wszystko da sie przewidziec. To co mowiłam , ze je
          > st tak
          > > ze czasami czegos nie udowodniono to nie znaczy, ze tego nie ma
          >
          > No tak jak w takim razie jest z tymi cudami? Sa czy ich nie ma?
          • fryderyk0 Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 14.04.11, 02:49
            coelka napisała:

            > :) wiedziałam, ze tak bedzie. Jak pisałam tego posta to własnie przyszło mnie d
            > o głowy skojarzenie z tymi cudami ale z takim cudem to sie licze naukowym nato
            > miast cudem nieracjolalnym to juz raczej nie , ale zawsze dopuszczam ale , jest
            > em w swojej bajce marzeń i snów.

            Nie ma cudow racjonalnych,moje drogie dziecko.
            Tak,jestes w swojej bajce marzen i snow,dlatego mnie znowu spotykasz.
            Myslalem ze zaginaleas na zawsze.Ale ja jestem glupi.:)
            • coelka Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 14.04.11, 02:55
              a ty jak zawsze złosliwy i łapiacy za słowka czy naprawde sa ludzie, którzy czerpia przyjemnosc z dokuczania, no sa ty jestes przykładem zamiast wejsc w dyskusje musisz przykopac i czemu zmieniłes nicka i sie chowasz. Dobrze wiesz co miałam na mysli i pamietaj nigdy nie mow nigdy to tyczy sie tez drogi tato cudów racjonalnych. Nie lubie takich czepialskich i złosliwych ludzi . rozmowa z toba to jednak żadna przyjemnośc.
              • fryderyk0 Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 14.04.11, 03:05
                coelka napisała:

                > a ty jak zawsze złosliwy i łapiacy za słowka

                Nie zlosc sie.Nie chcialem Cie urazic,tak mi sie wymksnelo.Zabila mnie zla krolewna,
                (czyt.admin) ale to bylo moje odbicie.Teraz jestem obiciem tamtego odbicia,bo u mnie pelno
                luster.Te pokoje lustrzane sa urzadzone przez hrabine,corke krolewny,ale teraz jej nie ma
                wyjechala na wczasy na wyspy karaibksie i cala willa na mahattanie jest do mojej dyspozycji.
                Ostatnie zdanie nie jest ze snu,jest prawdziwe,uwierz mi.
                • coelka Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 14.04.11, 03:10
                  No wierze ci, bo czemu mam ci nie wierzyc , ale co w zwiazku z tym, bo nie rozumiem. Chcesz sie pochwalic szcżesciem,ze masz nadmiar metrazu dla siebie.
                  • fryderyk0 Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 14.04.11, 03:21
                    coelka napisała:

                    >Chcesz sie pochwalic szcżesciem,ze masz nadmiar metrazu dla siebie.

                    Raczej pozalic.Jestem sam daleko od mojego ukochanego kraju i domu ktory juz nie jest
                    moim domem,bo chociaz nie jestem Zydem wyrzucili mnie stamtad.
                    A tutaj wszystko jest obce i te zwariowane lustra.Nic nie moge zrobic,bo widze tysiace
                    moich odbic.Masz racja zlo przyszlo.Ty tez jestes smutna.
                    Ide sobie do innego snu.Dobranoc.:)
                    • coelka Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 14.04.11, 03:31
                      Jak to Cie wyrzucili i chyba nie w 1968r. Juz mnie chwyciłes troche za emocje, tu wcale nie jest super , ale rozumiem wspomnienia zostaja. Ameryka to nie Europa , nie chciałabym tam mieszkać, ale ludzie tam zyją . Mam tam rodzinę pod Bostonem , w NY i Waszyngtonie, na pewno bedzie lepiej. Pewnie czujesz sie samotny w takim duzym domu, sam , to jeszcze poteguje samotność, zobaczysz na pewno jeszcze sie usmiechniesz.Luster nie mam na pewno tyle co ty, ale mam szafe z luster i powiem ci w tajemnicy, ze rzeczywiscie moga doprowadzic do szału. Miłego snu, byle był przyjemny.
            • coelka Re: Fermilab/Tevatron: sensacyjne odkrycie? 14.04.11, 02:59
              Wracam tu co jakis czas od kilku lat wujku samo zło takze niestety musisz sie z tym pogodzic albo sam zniknąc, :):):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka