Dodaj do ulubionych

Droga do zła

17.08.11, 13:32
sześć dni powszedniego zjadacza chleba w ust pąkowiu samotyja przyczynia się, następująco: wierszówka - do kieszonki, z kieszonki - na ladę, z lady - smakołyki, te - do brzuszka; i bądź tu wiarygodny; jaki samo-tyj; taki z niego s a m o, jak nie przymierzając - temat na felieton z powszechnie znanego eksperymentu psychologicznego
Obserwuj wątek
    • ajakzupa a może by 17.08.11, 13:43
      A może by tak drogę do dobra.
    • m.szef Re: Droga do zła 17.08.11, 14:12
      Ciekawy komentarz... Podsumowując - nie ma sensu pisać o rzeczach, o których część czytelników zapewne wie, bo uznają oni, że gazeta sprzedawana jest dla pieniędzy, a pracujący w niej redaktorzy/dziennikarze pracują odpłatnie... Hmmmmm
    • saint_just Re: Droga do zła 17.08.11, 16:35
      brzmski napisała:

      > sześć dni powszedniego zjadacza chleba w ust pąkowiu samotyja przyczynia
      > się, następująco: wierszówka - do kieszonki, z kieszonki - na ladę, z lady - s
      > makołyki, te - do brzuszka; i bądź tu wiarygodny; jaki samo-tyj; taki z niego[b
      > ] s a m o[/b], jak nie przymierzając - temat na felieton z powszechnie znanego
      > eksperymentu psychologicznego
      __________________________________________________
      Wczoraj, czy tam kiedy, bo mam to w ...... byla rocznica bitwy wraszawskiej. Po cholerę o tym trąbić co roku , jeśli powszechnie znane?
    • macpales Droga do zła 17.08.11, 16:37
      Myślę,że w tym eksperymencie nie ma niczego nadzwyczajnego.Tego typu eksperymenty były przeprowadzane przez wiele lat w Wojsku Polskim i nie tylko.Niestety dane było mi brać udział w takim eksperymencie i niekoniecznie prosty człowiek może zamienić się w demona zła...Poza tym,w każdej dziedzinie życia,nadmiar władzy powoduje chęć wykorzystania jej,szczególnie objawia się to u ludzi zakompleksionych.Z moich obserwacji wynika,że czasami pochodzenie społeczne,status materialny i wykształcenie,nie mają z takimi zachowaniami nic wspólnego...
    • macpales Droga do zła 17.08.11, 16:42
      Chciałbym jeszcze nadmienić,że to nie był eksperyment,tylko wielkie show.Jak sam przyznał jeden z uczestników była to alternatywa zarobkowa...
      • saint_just Re: Droga do zła 17.08.11, 17:19
        macpales napisał:

        > Chciałbym jeszcze nadmienić,że to nie był eksperyment,tylko wielkie show.Jak sa
        > m przyznał jeden z uczestników była to alternatywa zarobkowa...
        _______________________________________________________________
        Wstąpienie do NSDAP w III Rzeszy bylo również alternatywą zarobkową....
        I - odwracając - czym jest show jesli nie manipulowaniem inercją emocji tłumu, niezależnie od stopnia przyzwolenia nań , umowności i skonwencjonalizowania? Ale podstawowe pytanie, czym jest potrzeba jednostki uczestniczenia w tym tłumie i bycia jego częścią jako dobrowolnym przedmiotem tej manipulacji i do czego mu to służy? Nie do iluzji zrzucenia nieprzyjemnego brzemienia jednostkowej odpowiedzialności oraz do ucieczki przed samym sobą ?
    • trajkotek Droga do zła 17.08.11, 17:49
      "40 lat temu prof. Philip Zimbardo przeprowadził swój słynny eksperyment, (...) dowodząc, jak łatwo z normalnego człowieka zrobić sadystę." - wystarczy zwykła gazeta ...

      "Highway to Hell" - przypominają się słynne autostrady Tuska ...
      • aramba Re: Droga do zła 18.08.11, 01:19
        Ty jednak musisz mieć coś z głową :(.
        • trajkotek Re: Droga do zła 18.08.11, 10:29
          wiem, to samo miał Ajnsztajn ...
          • aramba Re: Droga do zła 19.08.11, 00:22
            Bardzo możliwe.
    • lehoo Droga do zła 17.08.11, 20:16
      Panu doktorowi Zimbardo eksperyment udał się zbyt dobrze...
    • 48matrix Droga do zła 17.08.11, 20:46
      Prof. P. Zimbardo przeprowadził DOWÓD na wcześniejszą tezę Karen Horney, że ludzie ze swej natury są ŹLI. Tezę zawartą w książce Karen Horney The Neurotic Personality of Our Time wydaną w latach trzydziestych ubiegłego wieku w USA. Trafnie zauważa jeden z komentatorów, że tego typu "ćwiczenia" mają miejsce obecnie w praktyce. Szczególnie jest to widoczne w USA.
      • ibonawnak Re: Droga do zła 17.08.11, 21:07
        Tezy że ludzie z natury są źli absolutnie nie potwierdzają modne od jakichś dwudziestu lat badania na temat ludzkich osądów moralnych. Myślę w szczególności o całej baterii eksperymentów dotyczących tzw. dylematów moralnych.
    • beeroka Droga do zła 17.08.11, 22:04
      Ludzie z natury nie są źli. Złe są konteksty sytuacyjne oraz systemy, które sprawiają, że dobrzy ludzie zachowują się źle. Bardzo dobrze, że wciąż się "trąbi", jak mówią niektórzy, o tym eksperymencie. Wciąż za mało ludzi o nim wie i za mało wniosków zostało z niego wyciągniętych, podobnie jak w przypadku eksperymentu Stanley'a Milgrama, którego pierwotne założenie brzmiało "Niemcy są inni". Inni, czyli mający w sobie jakąś predyzpozycję do czynienia zła. Eksperyment przeprowadzony na Amerykanach oraz jego liczne replikacje pokazały, że to "zło" nie jest cechą konkretnej narodowości czy grupy, tylko może być wyzwolone w każdym z nas. Oczywiście, chcemy myśleć o sobie, że nigdy byśmy nie doszli do bolesnej, a nawet śmiertelnej dawki prądu. Jak jednak zauważono już jakiś czas temu tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.... 80% badanych też tak pewnie o sobie myślało...
      • artur.zet Re: Droga do zła 18.08.11, 00:02
        W przyrodzie nie ma czegoś takiego jak zło. Jest tylko sprzeczność interesów.
        • ibonawnak Re: Droga do zła 18.08.11, 19:53
          Jest to bardzo wątpliwy skrót myślowy. Nasza moralność, a więc zdolność odróżniania dobra od zła, opiera się na uczuciach „przed-moralnych” spotykanych już u naczelnych, np. zmysł rodzicielski, sympatia, poszanowanie hierarchii, itp. W przyrodzie więc nie tylko nie ma zła, ale nawet nie ma sprzeczności interesów. Chyba że pożarcie jakiegoś jelonka przez lwa nazwiesz sprzecznością interesów. Czyż nie jest to jednak tylko sprzeczność pozorna ? Nakładanie naszej ludzkiej siatki interpretacyjnej ?
          • artur.zet Re: Droga do zła 18.08.11, 21:19
            Nie zrozumiałaś tego "skrótu myślowego", bo swoimi przykładami dokładnie go potwierdziłaś. Gdyby jelonek potrafił stworzyć podobny system etyczny co człowiek, z pewnością określiłby lwa jako złego. Nie widzę "pozornej sprzeczności" interesów w sytuacji, gdy zaspokojenie potrzeb jednego zwierzęcia pociąga za sobą śmierć drugiego. Wręcz przeciwnie - jest to podręcznikowy przykład sprzeczności interesów w przyrodzie. Zmysł rodzicielski, sympatia itp. to po prostu są przykłady sytuacji, gdy ta sprzeczność interesów nie występuje. Czy ktoś mówi o źle w odniesieniu do tych zachowań? Chyba nie.
            • ibonawnak Re: Droga do zła 21.08.11, 19:13
              Ciągle nie przekonałeś mnie co do twojego konceptu „sprzeczności interesów” w przyrodzie. Dla mnie twój skrót myślowy powinien brzmieć – „W przyrodzie nie ma czegoś takiego jak zło. Jest tylko RÓWNOWAGA interesów”. Dlatego że przyrodą, według mnie, nie rządzi zasada sprzeczności (która byłaby odpowiednikiem zła w świecie ludzkim), tylko zasada równowagi. Wydaje mi się że w przeciwieństwie do ciebie przyroda nie odczuwa szczególnej empatii w stosunku do poszczególnego jelonka, a bardziej zależy jej na przetrwaniu gatunku jelonków. W tym kontekście twój eksperyment mentalny o jelonku który „z pewnością określiłby lwa jako złego” nic nie wnosi. Poszczególny jelonek może nie miałby za co lwu dziękować, ale gatunek jelonka na pewno tak.
              • artur.zet Re: Droga do zła 22.08.11, 20:50
                Czy ja mam ambicję do czegokolwiek ciebie przekonywać? Hm, nie wydaje mi się. A jak chcesz się sama przekonać, proponuję poczytać odpowiednią literaturę z biologii ewolucyjnej. Która jednoznacznie twierdzi, że rozwojem życia rządzi konkurencja o ograniczone zasoby. A tam, gdzie jest konkurencja, tam jest również sprzeczność interesów. I nie na poziomie gatunku, jak próbujesz wmawiać, tylko genów. Twierdzenia o "równowadze interesów" należałoby uznać w świetle faktów biologicznych (np. wiele gatunków wymarło właśnie w wyniku przegrania rywalizacji o zasoby) za wyssane z palca pobożne życzenia.
                • ibonawnak Re: Droga do zła 22.08.11, 23:43
                  Zdaje się że zaczynam rozumieć o co ci chodzi. Nie dojdziemy do porozumienia jeśli będziemy mówić o dwóch różnych rzeczach. Ja jestem ciągle w optyce artykułu, podczas gdy ty dywagujesz o walce genów. Najłatwiej odesłać kogoś do lektur (w podtekście, lektur których delikwent jeszcze nie zaliczył), zamiast logicznie samemu sformułować własną myśl. Bo o czym mówi twoja biologia ewolucyjna. Sam Darwin w The Descent of Man przyznaje że zjawiska moralne stanowią problem dla teorii ewolucji. Jak logicznie mógł ukształtować się gen altruizmu wśród ludzi skoro osobnik gotowy do poświęcenia się dla grupy miał niewielkie szanse doczekać się potomstwa. Jest teoretycznie niemożliwe żeby naturalna selekcja, czyli przeżycie najlepiej przystosowanego, mogła zwiększać liczbę osobników ludzkich wyposażonych w cnotę altruizmu. I twoje rozumowanie na tym etapie analizy Darwina się zatrzymuje, blokuje cię owa „konkurencja o ograniczone zasoby” która naturalnie rodzi nieredukowalną sprzeczność interesów. Nie jest to bynajmniej zgodne z teorią naturalnej selekcji Darwina. Według niego moralność została wyselekcjonowana nie dla poszczególnego osobnika, tylko dla dobra grupy. Grupa która zawiera więcej osobników gotowych poświęcić się dla niej zdobywa przewagę nad innymi. Osobniki altruistyczne są wykorzystywane wewnątrz grupy i zostawiają mniej potomstwa, ale grupa gdzie jest ich dużo lepiej prosperuje. Inaczej mówiąc, to co gen altruizmu traci we współzawodnictwie indywidualnym wewnątrzgrupowym, zostaje zrekompensowane we współzawodnictwie między-grupowym. Paradoksalnie więc, pomimo walki o „ograniczone zasoby”, to nie gen sprzeczności wygrywa, tylko gen współpracy. Ty tego paradoksu najwyraźniej nie chcesz dostrzec.
                  • artur.zet Re: Droga do zła 24.08.11, 11:45
                    Masz rację, bardzo łatwo odesłać kogoś do lektur, jeśli są to bardzo ważne lektury, a on ich nie zna. Darwin żył 150 lat temu i faktycznie nie potrafił wytłumaczyć wielu zjawisk moralnych. Proponuję poczytać Dawkinsa, Wilsona, Ridleya, Bussa etc. - tam znajdziesz wiele informacji na ten temat. Tam też znajdziesz uzasadnienie istnienia altruizmu, który służy nie grupom, nie jednostkom, tylko genom, które są rozproszone w populacji, stąd - paradoksalnie - egoizm genów często pociąga za sobą altruizm na poziomie wyższym (organizmy, gatunki etc.). Co nie zmienia faktu, że przyroda funkcjonuje na zasadzie rywalizacji. Koniec, kropka. Twoje wątpliwej jakości tezy to są jakieś brednie, oparte albo na przestarzałej wiedzy (klasyczny darwinizm?), albo wydumanych gdybaniach, zabarwionych ideologicznie i bez żadnej znajomości nauki.
                    • ibonawnak Re: Droga do zła 26.08.11, 00:55
                      Same śmieszności i nieścisłości w twoim wpisie. W pewnym momencie wydało mi się że chcesz porównać Darwina do Gomułki, co by nam dało „siermiężnego Darwina”, „wczesnego Darwina”, „późnego Darwina” itp. Śmieszne. A przecież z mojego tekstu wynika że Darwin wypowiada się w kwestiach moralnych, tylko znacznie później (w kilkanaście lat po „O powstawaniu gatunków”). W którym momencie jest to przestarzała wiedza ? Czyżbyś chciał przeciwstawić Darwinowi Dawkinsa który uchodzi za wielkiego obrońcę tego pierwszego ? I jak byś tego dokonał ? Trochę więcej dystansu do pisanego by ci się jednak przydało. Że pewne zjawiska znajdują wytłumaczenie po przyjęciu tezy o selekcji genów (a nie osobników), nie stanowi to jeszcze powodu do antropomorfizacji, personifikacji genu którego rzekomy „nadrzędny interes” wypiera interes osobniczy. Temat o podporządkowaniu jednostki genom to my już przerabialiśmy ... . Redukowanie wszystkiego do problemu genów, w moim odczuciu rzuca także cień na zaangażowanie ateistyczne Dawkinsa. Coś to za bardzo przypomina religijny dyskurs o nieśmiertelnej duszy (ADN) i nic nie wartym ciele (które nawet nie jest ciałem dla Dawkinsa, tylko „maszyną do przetrwania” ) ... .

                      W nauce nie ma żadnego końca, ani żadnej kropki. Przyroda funkcjonuje na zasadzie rywalizacji, ale także na zasadzie współtworzenia. Nie tylko geny, ale także epigenetyka (odczyt informacji w nich zawartej) i środowisko. Przestarzała wiedza zbyt mocno akcentuje walkę, a nie zauważa współpracy w procesach ewolucji. Nie stanowiłbyś dzisiaj osobniczego bytu gdyby poszczególne komórki twojego ciała nie stanowiły przykładu kooperacji ... .
                      • artur.zet Re: Droga do zła 27.08.11, 11:52
                        Nudzisz mnie już, kobieto. A przy tym sama nie widzisz, jak się ośmieszasz. Powyższy bełkot twojego autorstwa jednoznacznie dowodzi, że nie masz pojęcia, o czym piszesz. Jedyne, co mogę zrobić w tej sytuacji, to po raz kolejny odesłać cię do odpowiedniej literatury (część autorów już podałem, resztę sobie wyguglasz). Trudno dyskutować z kimś, kto nie ma podstawowej wiedzy na dany temat. I błagam: nie zaśmiecaj już więcej tego wątku swoimi "przemyśleniami".
                        • ibonawnak Re: Droga do zła 29.08.11, 02:09
                          Ktoś kto świadomie wybiera argument siły zamiast siłę argumentu nie może mieć ostatniego słowa w dyskusji. Takiego kogoś należy zanudzić na śmierć. Zamierzam więc umieścić tutaj kilka moich dalszych „przemyśleń” (bynajmniej nie zrażając się ani twoim cynizmem, ani twoją brutalnością) mając nadzieję że nie będziesz zaśmiecał tego wątku twoimi prawdami objawionymi. c.d.n
                          • artur.zet ibonawnak - gazetowy troll 29.08.11, 03:10
                            Argument siły to jedyny argument na pospolitego trolla. Życzę powodzenia w próbach zainteresowania swoimi nudnymi, bezsensownymi wynurzeniami dalszych dyskutantów.
                            • ibonawnak artur.bzdet 30.08.11, 00:01
                              Napisz czy mogę coś zrobić (a mogę pójść bardzo, bardzo daleko w satysfakcji twoich żądań) żebyś spokojnie, ale definitywnie opuścił ten wątek, bo czuję nieodpartą potrzebę wypisania się na interesujące mnie tematy, a ty, niczym zazdrosny mąż, mi w tym chcesz przeszkodzić.
                              • artur.zet ibonawnak - gazetowy troll 30.08.11, 00:20
                                Dziecko drogie, zacznijmy od tego, że to ty wpieprzyłeś się do tej dyskusji, w wątku, w którym ja rozmawiałem z poważnymi ludźmi. Jak chcesz trollować, to zmiataj na forum dla trolli. Takich trolli, jak ty, trzeba tępić, więc jeśli panienko chcesz mieć do kogoś pretensje, to możesz je mieć tylko do samej siebie.
                                • ibonawnak artur.bzdet 31.08.11, 02:15
                                  Dziwne. Twoje dotychczasowe reakcje, to nonszalanckie znudzenie kobietą, jej dyskursem który z definicji nie może zawierać myśli nawet w postaci śladowej, to wszystko miało tworzyć obraz prawdziwego, no może nie całego mężczyzny, ale na pewno, prawdziwego maczo ( czyli przynajmniej jakiś tam ułamek mężczyzny). Tymczasem twój ostatni wpis jest wręcz histeryczny. A histeria, jak ci niewątpliwie wiadomo jest cechą typowo kobiecą. Masz kłopoty z gender ?

                                  Wiesz przecież że ostatniego zdania na tym wątku mieć nie będziesz. Po co się upierasz ?
                                  • artur.zet ibonawnak - gazetowy troll 31.08.11, 12:38
                                    Przestań bredzić, dziecko. Twoje ostatnie posty tylko potwierdzają to, czego domyśliłem się na samym początku - że mamy do czynienia z pospolitym trollem. Zaraz przyjdzie moderator, a wtedy nie będziesz mieć w tym wątku ani ostatniego, ani pierwszego zdania. I znowu będziesz płakać...
                                    • ibonawnak Re: ibonawnak - gazetowy troll 01.09.11, 01:54
                                      Należałoby być ci wdzięcznym że nie postraszyłeś mnie policją, albo złym wilkiem ! Ty rzeczywiście nie zdajesz sobie sprawy z tego co to jest dyskusja na internecie. Istnieje kilkaset moich wpisów na różnych wątkach i do tej pory nie było nawet cienia interwencji jakiegokolwiek mediatora. Po co ? Tylko dlatego że zdanie „W przyrodzie nie ma czegoś takiego jak zło. Jest tylko sprzeczność interesów.” spotkało się z moim należnym odporem ? Przecież gołym okiem widać że autor tego zdania zachował się jak 80 % internautów, tzn. nie mając nic do powiedzenia na temat, wyrzucił z siebie to co mu dolega. Kto przy odrobinie zdrowego rozsądku postawi zło obok przyrody ? Co takie zdanie wnosi do dyskusji ? Nic. Jest to czysta oczywistość, albo raczej kukułczy syndrom. Podrzucenie na wątek czegoś z czym nie bardzo później wiadomo co robić. A jak tylko tego podrzutka odpowiednio się potraktuje, to kukuła ma pretensje ... .

                                      Albo zdanie : „wiele gatunków wymarło właśnie w wyniku przegrania rywalizacji o zasoby”, które więcej zaciemnia niż wyjaśnia. Kiedy nastąpiły ostatnie dramatyczne wygaśnięcia gatunków ? Przypomnij sobie ; - 250 mln lat (80 % ubytków gatunkowych), - 65 mln lat (95 % gatunków mniej). Czy chodziło o rywalizację o zasoby ? Nie. Koniec, kropka.
                                      • artur.zet Re: ibonawnak - gazetowy troll 01.09.11, 12:48
                                        Gołym okiem widać głównie to, że nie masz cienia wiedzy na temat dyskusji (jak i w ogóle nauki) i celowo trollujesz. Należało cię na samym początku wyciąć, a najlepiej zbanować. Ciesz się, że nie ma na tym forum moderatora. Co nie zmienia faktu, że długo i tak nie potrollujesz, bo za chwilę zgłaszam do administracji całego portalu wniosek o usunięcie twoich postów nie na temat i zaśmiecających dyskusję. Bądź wdzięczna, że jeszcze poświęcam ci czas, bo na to zupełnie nie zasługujesz.

                                        I wracaj na forum Wysokie Obcasy, bo twój styl "dyskusji" (nie wspominając o wiedzy) pasuje co najwyżej tam, a nie na poważne forum naukowe.
                                        • ibonawnak Zło nie popłaca 01.09.11, 21:32
                                          A w którym to niby momencie ty poważnie zabrałeś głos na tym naukowym forum, bo mam nadzieję że nie myślisz poważnie o „naukowości” twoich zdań wyżej przeze mnie wymienionych. Chyba że założymy że naukowe jest wszystko co wychodzi, jak to się mówi, spod twojego pióra. Kłopot tylko w tym że wtedy wykreowałbyś się, niejako za darmo, na naukowca. Jeśli weźmiemy pod uwagę twoje główne twierdzenia "naukowe" takie jak :
                                          „W przyrodzie nie ma czegoś takiego jak zło. Jest tylko sprzeczność interesów.”
                                          „z biologii ewolucyjnej. Która jednoznacznie twierdzi, że rozwojem życia rządzi konkurencja o ograniczone zasoby”
                                          „sprzeczność interesów. I nie na poziomie gatunku, jak próbujesz wmawiać, tylko genów”
                                          „istnienia altruizmu, który służy nie grupom, nie jednostkom, tylko genom, które są rozproszone w populacji, stąd - paradoksalnie - egoizm genów często pociąga za sobą altruizm na poziomie wyższym (organizmy, gatunki etc.)”
                                          to jasno widać że do naukowości jeszcze im trochę brakuje. Poza tym o jakiej naukowości tutaj jest mowa ? Artykuł jest z dziedziny psychologii eksperymentalnej i zahacza o problem moralności zło/dobro. Ta dziedzina dopiero z trudem bije się o status naukowości, a ty już masz pretensje do naukowego wypowiadania się w jej imieniu. Może masz podstawy, ale do tej pory tego nie pokazałeś.

                                          Do tej pory mogliśmy podziwiać tylko twój oryginalny talent do obrażania ludzi których nie znasz (i zapewne nigdy nie poznasz). To trochę mało żeby na jakimkolwiek wątku zbudować autorytet.

                                          I przede wszystkim nie zapominaj że ewolucja biologiczna spowodowała że człowiek zwiększa swoje szanse reprodukcyjne w momencie kiedy posiadł poczucie SZACUNKU dla swojego bliźniego. Zajrzyj do wpisu naszego kolegi andrew.wader i zobaczysz że geny Pauline mają niewielkie szanse wyjść poza jedno, najwyżej dwa pokolenia.
                                          • artur.zet ibonawnak - gazetowy troll 02.09.11, 11:48
                                            Zacznijmy od tego, że troll to nie bliźni (a przynajmniej nie mój). Więc nie można go obrazić brakiem szacunku. Gdybyś miała jakieś pojęcie o nauce, to chętnie bym pogadał o naukowości. Nawet z trollem. Powiem ci, panienko, tyle że za wysoko mierzysz, wdeptując w to forum (zapewne przez przypadek). Dobrze ci radzę: wracaj na swoje dawne forum "Wysokie Obcasy" ze swoją wiedzą i stylem dyskusji.
                                            • ibonawnak Za wysokie progi ? Ale dla kogo ? 03.09.11, 01:42
                                              Gdybyś ty miał rzeczywiście autentycznie naukowe podejście do życia, to nie bawiłbyś się w takie mędlenie ciągle tego samego nudnego tekstu, tylko naukowo sproblematyzował całą sprawę i tym samym pokazał wszystkim maluczkim co to znaczy nauka. A u ciebie raczej pustosłowie, strachy na Lachy, wymachiwanie szabelką i inne tego typu chochole działania. Bądź wreszcie mężczyzną i powal przeciwnika naukowym argumentem nie do odparcia. Jak to jest z tym człowiekiem : dobry on jest „z natury”, czy zły ? „„W przyrodzie nie ma czegoś takiego jak zło. Jest tylko sprzeczność interesów.” Ale czy człowiek stanowi część przyrody, czy też poprzez swoją kulturę od tej przyrody się oddzielił ? Co oznacza „sprzeczność interesów” na poziomie genów w świetle teorii ewolucji ?
                                              Nauka nie może być tak nieprecyzyjna.
                                              • artur.zet ibonawnak - gazetowy troll 03.09.11, 23:10
                                                Długo jeszcze będziesz smędzić, śmierdzący trollu?
                                                • ibonawnak Artur.bzdet – pseudonaukowy troll 04.09.11, 00:17
                                                  Nie jesteś w stanie sformułować ani jednego porządnie brzmiącego zdania. I ty masz pretensje do naukowości ? Blefujesz od samego początku. I w dodatku cierpisz na kukułczy syndrom ... .

                                                  I nie wiem co, ale cierpisz także coś do „Wysokich obcasów”. To zapewne jeszcze jedna z twoich obsesji ... .
                                                  • artur.zet ibonawnak to troll nad trolle! 04.09.11, 11:48
                                                    Dziecko drogie, ty wiesz, co to jest zdanie? Co ty robiłaś na lekcjach polskiego? Pochwal się, jaką szkołę kończyłaś. I nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz, bo pseudonaukę to ty tutaj reprezentujesz. O czym przekona się każdy, kto zachce przeczytać tę dyskusję.

                                                    Pisz dalej, a my się pośmiejemy. Internet wiele zniesie. A twoje idiotyzmy na zawsze pozostaną w sieci, dając wspaniałą broń twoim obecnym i przyszłym wrogom. Tylko taki jest mój cel kontynuowania "dyskusji" z tobą.
                                                  • ibonawnak Naukowiec naukowca naukowcem pogania 05.09.11, 20:39
                                                    Raczej ty powinieneś się pochwalić jaką to ty szkołę kończyłeś która pozwoliła ci wznieść się na takie wyżyny “naukowości”. Zaczynam coraz poważniej podejrzewać że masz wykształcenie techniczne, co w sposób nieunikniony oznacza brak wyczucia, brak polotu, brak wyobraźni. Te ciagłe “Dziecko, kobieto, panienko” świadczą o twoim nieposkromionym pragnieniu dominacji. To ciągłe rozwijanie pawiego ogona, to ciagle “jaki to ja jestem wielki naukowiec” zdradzaja raczej jakiś kompleks niższości.

                                                    A jeśli dopiero przy pięćsetnym wpisie zdecyduję się ustąpić, to co, taki wielki umysł jak ty będzie przez cały czas mamrotał tę swoją mantrę o naukowości, będzie cały czas groził i udawał wielkiego bohatera ? Taki wielki naukowiec a nie potrawi nabrać do zwykłych słów należytego dystansu. Tyle się uczyć żeby dojść do czegoś takiego ! Już wolę te moje osiem klas zwyczajnej powiatowej szkoły.
                                                  • artur.zet ibonawnak to troll nad trolle! 06.09.11, 11:57
                                                    Już wiem, jesteś psycholożką! Jaki ja głupi, że się wcześniej nie domyśliłem. Charakterystyczne teksty o "nieposkromionym pragnieniu dominacji", "kompleksie niższości" i inne idiotyzmy powinny mi to już dawno uświadomić. Tylko psycholog potrafi zdobyć się na takie "argumenty". Jakby dodać do tego pseudonaukowe wywody, zacietrzewienie ("Wiesz przecież że ostatniego zdania na tym wątku mieć nie będziesz"), kpienie z wykształcenia technicznego... Normalnie psycholog z krwi i kości. Prawdziwy "humanista"! A my mamy obraz psychologii jako nauki. Powiem ci coś, paniusiu: wracaj tam, skąd przyszłaś, czyli na te swoje "Wysokie Obcasy" albo do innych "Charakterów" i nie zawracaj już więcej głowy normalnym ludziom. Ty po prostu nie potrafisz dyskutować na argumenty, jesteś sfrustrowaną idiotką, która przyszła tu co najwyżej odreagować własne kompleksy i frustracje. Popatrz w lustro albo wybierz się do psychoterapeuty, a znajdziesz wszystko to, o czym napisałaś w swoim ostatnim poście.
                                                  • ibonawnak Ciepło 08.09.11, 00:04
                                                    Oj, nie jesteś taki głupi za jakiego się podajesz. Jestem absolutnie przeciwko jakiemukolwiek samobiczowaniu (zdecydowanie popadasz z jednej skrajności w drugą).
                                                    Ciepło, ciepło. Strzał tuż obok, moja specjalizacja to raczej inżynieria społeczna. Tu będziesz musiał zrobić nadludzki wysiłek i połączyć w wyobraźni (której nie masz) wykształcenie inżynierskie z socjologicznym. Z definicji więc niejako twój przypadek, « normalnego człowieka », bardzo mnie interesuje. Nie muszę ci mówić że « normalność » (bez względu na definicję normalności którą się tu przyjmie) to przymiot rzadki. Z doświadczenia wiem że absolutnie nie wystarczy sobie powiedzieć że jest się normalnym żeby od razu słowo stało się ciałem, jak to się mówi.
                                                    Bynajmniej nie kpię z wykształcenia technicznego. Jeśli ma się organiczną wizję społeczeństwa to technika, technologia, jest potrzebna. Kto by nam te wszystkie gadżety produkował ! Niemniej jednak wykształcenie techniczne oznacza często myślenie magiczne. Nic w tym dziwnego skoro nabiera się przyzwyczajenia do manipulowania cyframi, przedmiotami, a nie konceptami. Skutkiem bardzo często jest to że, w dziedzinie myśli, idzie się na łatwiznę. Na przykład, w twoim przypadku jest to skrajny determinizm (adoracja genu). W innym przypadku może to być podatność na indoktrynację ideologiczną. W każdym bądź razie wszelkiej maści sekty tylko na takich czekają. (Gwoli “naukowej” uczciwości należałoby jednak powyższy wywód zrelatywizować : wśród dowódców takich, na przykład, Einsatzgruppen stosunkowo dużo było właśnie “humanistów”.)
                                                    Nie bardzo widzę u siebie zacietrzewienie; zemsta, jak to mówią inne zagraniczne narody, to danie które spożywa się na zimno. Analiza semantyczna twojej wypowiedzi świadczy raczej o tym że to ciebie ponosi i ma się czasami wrażenie że przestajesz się kontrolować (czyli jest nadzieja że przytrafi ci się jakiś tętniaczek serduszka który zakończy twoje, i moje, cierpienia).
                                                    Użycie “Paniusiu” zdradza trochę twój prowincjonalizm, a to że używasz formy żeńskiej od “psycholog” stanowi dla mnie problem : byłbyś więc mizoginem z podświadomością zabarwioną feminizmem. Świadczyłoby także o tym twoje ciągłe odwoływanie się do « Wysokich obcasów » które musisz dobrze znać skoro mnie tam odsyłasz.
                                                  • artur.zet ibonawnak dalej trolluje! 10.09.11, 12:40
                                                    Przestań bredzić, paniusiu. Taki z ciebie "inżynier społeczny" jak ze sprzątaczki kibli na uniwersytecie pracownik akademicki. Jaki może być inżynier społeczny z kogoś, kto nie zna i nie rozumie elementarnych mechanizmów naukowych rządzących zachowaniem człowieka i społeczeństwa (które powinien znać każdy maturzysta)? Odpowiedź jest oczywista. Jak sama zauważyłaś, absolutnie nie wystarczy sobie powiedzieć że kimś się jest, żeby od razu słowo stało się ciałem. Masz szczęście, że bardzo trudno zweryfikować w praktyce twoje kompetencje i umiejętności, bo wtedy pozostałaby ci tylko obsługa mopa (a może już zarabiasz na życie w ten sposób, a w wolnym czasie, którego ci nie brakuje, wylewasz frustracje na forum?). Pozostałe twoje wywody (w tym personalne inwektywy w żałosnym, psychologicznym wydaniu) skwituję tylko gromkim śmiechem.

                                                    Ale nie przejmuj się, pisz dalej. Prosimy o kolejne idiotyzmy w wykonaniu "ibonywnak"!
                                                  • ibonawnak Re: ibonawnak dalej trolluje! 12.09.11, 20:37
                                                    Tutaj udało ci się mnie zaskoczyć ! ELEMENTARNE MECHANIZMY NAUKOWE RZĄDZĄCE ZACHOWANIEM CZŁOWIEKA I SPOŁECZEŃSTWA – czyżby to znowu określenie z kukułczej serii ? Sugeruje to że ten sam elementarny mechanizm naukowy zawiaduje zarówno jednostką jak i społeczeństwem. Czuję że za tą „naukową” nazwą kryje się jakiś gen. Ale żeby zaraz chcieć go obarczać odpowiedzialnością za zachowanie całego społeczeństwa ? Co ten biedny gen ci zawinił że obarczasz go taką straszliwą odpowiedzialnością ? Chyba że chodzi ci o mem. Ach ten twój redukcjonizm. Ty się z tego nie wyleczysz. Musiałeś doznać niezłego olśnienia po lekturze Dawkinsa. W twoim nieskomplikowanym umyśle nagle wszystko doskonale się poukładało.

                                                    A może byś wrócił do Marksa ? On też miał naukowe ambicje zrozumieć mechanizmy rozwoju społecznego. U niego tym elementarnym mechanizmem naukowym rządzącym zachowaniem społecznym była WALKA KLAS. To był taki marksowski mem.

                                                    Nie wiesz przypadkiem kiedy Rosja zacznie przyznawać nagrody Nobla z socjologii ? Krajowi który na własnej skórze doznał skutków radosnej działalności naukowej niektórych nawiedzonych takie wyróżnienie by się należało ... .
                                                  • artur.zet Re: ibonawnak dalej trolluje! 13.09.11, 18:47
                                                    Ale się uśmiałem... :D. Dziecko drogie, znowu niczego nie zrozumiałaś! Nie chce mi się wyjaśniać każdej twojej bzdury po kolei, ale powiem ci tyle, że nikogo tu nie obchodzi, co ty "czujesz". Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko? Ech, humanistka... Wracaj do swojego Marksa, może dostaniesz tego ruskiego Nobla z socjologii, jeśli go wprowadzą. A jak nie, to też się nie przejmuj - ze swoimi niezwykłymi zdolnościami masz dużą szansę na Ig Nobla. Z innymi nagrodami może być trudniej - musiałabyś najpierw uzupełnić swoją wiedzę naukową, a to oznaczałoby konieczność cofnięcia się do podstawówki.
                                                  • ibonawnak Wesołość 14.09.11, 12:59
                                                    Masz rację że się uśmiałeś. U mnie też ELEMENTARNE MECHANIZMY NAUKOWE RZĄDZĄCE ZACHOWANIEM CZŁOWIEKA I SPOŁECZEŃSTWA wywołały nieposkromionioną wesołość.
                                                  • artur.zet Czym się różni wesołość od chichotu trolla 14.09.11, 13:29
                                                    Jest tylko drobna różnica, której nie zauważyłaś: ja śmiałem się z głupot, które powypisywałaś, a ty się śmiejesz z rzeczy, których nie znasz bądź nie potrafisz zrozumieć (mechanizm obronny?).
                                                  • ibonawnak Re: Czym się różni wesołość od chichotu trolla 15.09.11, 11:04
                                                    No i na tym polega twój dramat; ty nawet nie zdajesz sobie sprawy z głupot które wypisujesz. Ot, do czego prowadzi wykształcenie techniczne ! Dlatego technik czy inżynier skazani są na pełnienie funkcji podrzędnych (nie mają szans na zostanie prezydentem państwa) bo nie są świadomi ani swoich myśli, ani swoich czynów.
                                                  • artur.zet ibonawnak - najgłupszy troll na forum 15.09.11, 12:34
                                                    He he, twoja tępota i zacietrzewienie naprawdę potrafią być zabawne. Zanim rozwiniesz swoją myśl z ostatniego postu i przedstawisz jakąś nową "teorię" psychologiczną na mój temat, wyjaśniam, że nie mam wykształcenia technicznego. Robię to tylko z litości - żeby oszczędzić ci jeszcze większej kompromitacji.

                                                    Więc kto tu nie zdaje sobie sprawy z głupot, jakie wypisuje? Każdy rozsądny czytelnik bez trudu to oceni.
                                                  • ibonawnak Artur.zet, pseudo "ś & ś" (śrubokręt i śrubka) 15.09.11, 14:34
                                                    A więc nie dość że nie starcza ci odwagi do przyznania się do wypisywanych głupot, to jeszcze wypierasz się technicznego wykształcenia. Tylko człowiek technicznie wykształcony będzie nerwowo poszukiwał ELEMENTARNYCH MECHANIZMOW NAUKOWOWYCH RZĄDZĄCYCH ZACHOWANIEM CZŁOWIEKA I SPOŁECZEŃSTWA.
                                                  • zybben Kobieto, jakas ty głupia 19.09.11, 18:59
                                                    Przeczytałem całą wasza rozmowę.Takiego głupiego trolla dawno nie spotakałem na tym portalu. Nie wiedziała co powiedzieć to zaspamowała całą rozmowe durnymi wpisami. wybierz się kobieto do lekarza ,na klimakterium też są leki ktore łagodzą ból.
                                                  • ibonawnak Trafiony, zatopiony 25.09.11, 21:00
                                                    Jeśli ten trup już się nie poruszy wkrótce przyjrzymy się bliżej na czym polegało jego groteskowe samozadowolenie i zdemaskujemy wulgarną arogancję kryjącą się za „artur.zet” i jego awatarem „zybben”.
                                                  • zybben Re: Trafiony, zatopiony 07.10.11, 20:22
                                                    W jednym jesteś dobra - w bredzeniu. Nie jestem niczyim awatarem. Popatrz lepiej, jak zaspamowałaś tę dyskusję durnowatymi wpisami, a zrozumiesz skąd te negatywne opinie pod twoim adresem. Kultury dyskusji to cię z pewnością nie nauczono.
                                                  • ibonawnak mutant 10.10.11, 18:29
                                                    « artur.zet », podziwiać za niesłychanie szybkie przepoczwarzenie się w «zybben” ! A może jakiś gen u ciebie zmutował ? Niemniej jednak domyślasz się że te wszystkie sztuczki nie uchronią cię przed zdemaskowaniem na tym wątku.

                                                    W międzyczasie twój skrajny determinizm genetyczny może ułatwi ci medytację nad zagadką z dziedziny która nas tutaj interesuje : dlaczego muł z ojca konia i matki oślicy jest bezpłodny, a muł z ojca osła i matki kobyłki jest płodny ?
      • andrew.wader Re: Ludobójstwo..rzadko, ale bywa dokonywane przez 28.08.11, 16:39
        Oj… niestety "eksperymenty poprzez wydarzenia w realnej rzeczywistości".. są przerażające. Warto przeczytac artykuł jaki się ukazał w "Wysokich obcasach:".. na temat ludobójstwa ( m.Inn. w Rwandzie..) realizowanego przez kobiety.
        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/56,109835,10175007,Macica_i_sumienie,,4.html

        Co prawda tylko około 10% przypadków ludobójstwa lub innych okropnych czynów jest z udziałem kobiet.. tym nie mniej może właśnie zastanowienie się dlaczego niektóre kobiety
        ( jak owa Pauline Nyiramasuhuko - osoba wykształcona, prawnik, minister w rządzie Rwandy) są zdolne do takich czynów .. być może ułatwi odgadnięcie istoty procesu wiodącego do "przemiany człowieka" w bestię…

        Artykuł "Macica i sumienie" jest przerażający … Dla osób które wzięły udział w dyskusji w tym wątku .. wnosi nowe dane - jakkolwiek niestety nadal nie wiele wyjaśnia … ~ Andrew Wader


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka