gardze psychiatria

08.10.11, 05:29
dlaczego psychiatrzy kazdemu staraja sie wmowic kto sie do nich zglosi, zaburzenia psychiczne,depresje nerwice schizofrenie i szereg innych nienormalnosc, i zawsze daja pewne srodki wplywajace na mozg , swoja droga nie rozniace sie duzo od narkotykow , wszystko zalezy oddawki i czystosci substancji , ale oba srodki otumaniaja mozg na rzeczywistosc,i kompletnie nierozwiazuja problemu pierwotnego, jakim sa czesto ukryte choroby fizyczne ,i co ciekawe psychiatrzy bardzo chetnie kieruja tez do zakladu psychiatrycznego, hm co z tego maja?dochodze do wniosku ze cala psychiatra to najbardziej zaklamana dziedzina juz od podstaw ,chodz w 21 wieku psychiatrow traktuje sie jak bóstwa, w skrocie celem psychiatry jest zrobienie subtelnie z pacjenta wariata i nafaszerowanie go psychotropami itp., a potem po ulicach chodzi zgraja nieswiadomych cpunkow ,
    • stefan4 NTG 08.10.11, 09:40
      willsmitch45678:
      > dlaczego psychiatrzy kazdemu staraja sie

      To nie ma związku z nauka. Zgłoś się do jakiejś lekarskiej rady etyki, czy do czegoś podobnego.

      - Stefan
    • neuroleptyk Re: gardze psychiatria 10.10.11, 02:57
      willsmitch45678 napisała:

      > dlaczego psychiatrzy kazdemu staraja sie wmowic kto sie do nich zglosi, zaburze
      > nia psychiczne,depresje nerwice schizofrenie i szereg innych nienormalnosc, i z
      > awsze daja pewne srodki wplywajace na mozg , swoja droga nie rozniace sie duzo
      > od narkotykow , wszystko zalezy oddawki i czystosci substancji , ale oba srodk
      > i otumaniaja mozg na rzeczywistosc,i kompletnie nierozwiazuja problemu pierwotn
      > ego, jakim sa czesto ukryte choroby fizyczne

      Po pierwsze, co do tego zawsze to wątpie, a jeżeli masz na myśli bardzo często, to jeszcze nie widzę w tym problemu, nawet jeżeli przyjąc iż leki działają wyłącznie abjawowo, to poprawiają często funkcjonowanie, i nie wspominaj tu Kirsha, mogę cię przekierować na dyskusję dotyczącą tego co opublikował tzn. (to już było wałkowane). A jeżeli masz na myśli, że robią to za często, to proszę to czymś poprzeć. (też było to o ile pamięc mnie nie zawodzi przerabiane na forum gazety)

      Po drugie znajdź mi na tej liście leki psychiatryczne.

      pl.wikipedia.org/wiki/Wykaz_środków_odurzających_i_substancji_psychotropowych

      Co znajdziesz? ano metylofenidat na ADHD i w grupie VI benozdiazepiny: lorazapem, klonazepam itd.. a taki fentanyl masz w grupie I i bynajmniej nie jest to lek psychiatryczny, więc o co chodzi??

      Co do otłumaniania mózgu i pierwotnych problemów, którymi są według ciebie często ukryte choroby fizyczne, to po pierwsze jeżeli mówisz o znanych problemach fizycznych, które zostały przeoczone, to poprzyj to jakimiś badaniami inaczej to jest tylko hipoteza niekoniecznie wiarygodna i która nie zrobi się bynajmniej wiarygodna po przytoczeniu pojedyńczych przypadków, natomiast jeżeli chodzi tobie w ogóle o problemy natury fizycznej, to wszystkie problemy i te psychiczne też mają u podstaw problemy z ciałem i badania nad fizycznymi przyczynami depresji czy schizofrenii trwają, co prawda mało wiemy nadal na ten temat, ale nie znaczy, że trzeba zaniechać leczenie lekami, czy nawet psychochirurgię w ekstremalnych przypadkach.
      Generalnie to co napisałeś w dalszej części, ale nie tylko zabrzmiało jak zainspirowane Szaszem czy "antypsychiarią". Koncepcją choroby Sasza jest taka, że więcej moim zdaniem wyklucza chorób niż to jest wiarygodne, on uznaje, że choroba jest zmiana fizyczna: lezja, czy generalnie coś, co można wykryć badaniami laboratoryjnymi w szerokim tego znaczeniu i idąc tym tropem nie tylko schizofrenia nie jest dla Szasza chorobą, ale np. migrena czy IBS też dla przykładu nie może być chorobą. Chociaż w zasadzie myślę iż można nawet przyjąc jego definicję i zaznaczyć powiedzieć, to co nie jest chorobą nie musi być zdrowiem, czy normą, jeżeli jest pewna różnica między chorobą a zaburzeniem i obydwa nie są stanami zdrowia, to krytyka Szasza jest chybiona.


    • wladek.6 Re: gardze psychiatria 10.10.11, 03:14
      willsmitch45678 napisała:

      > dlaczego psychiatrzy kazdemu staraja sie wmowic kto sie do nich zglosi...

      Ja tez sie z tym punktem widzenia zgadzam.Wspolczesni psychiatrzy nie zajmuja sie
      leczeniem ale przepisywaniem lekow i to w dodatku czesto nieodpowiedzialnych.
      Nie wiem z czego to wynika bo poziom nauki w tym medycyny i znajomosci zaburzen
      jest oczywiscie wiekszy niz te 30-40 lat temu,a prowadzona w oparciu o nie terapia jest
      w sposob niestety niedostateczny.Osobiscie przypuszczam ze wplyw na to
      maja pewne uwarunkowania spoleczne a wlasciwie gospodarczo-polityczne ostatnich lat.
      Analiza tego nie nalezy jednak w sposob bezposredni chyba do problemow tego forum.
      • drzejms-buond Re: gardze psychiatria 10.10.11, 11:47
        myślę, że po prostu trafiliście na złych psychiatrów.
        jak traficie na złego dentystę, któremu się leczyć nie chce to wam wstawi garnitur złotych zębów ale czy to oznacza ze stomatologia jest bez sensu i nie należy jej ufać?

        faktem jest, że oprócz diagnozy, w psychiatrii ważna jest farmakologia. do szpitala kieruje się osobników nie tylko w celu stłumienia u nich niebezpiecznych zachować ale w celu obserwacji pacjenta, właściwej diagnozy i podania odpowiednich środków.
        co innego będziemy podawać schizofrenikom a co innego chorym na depresję.
        jeśli zaś idzie o leczenie bez pigułek, to jedynie można polecić terapię psychologiczną w lekkich przypadkach lub egzorcyzmy w cięższych.... Nie ma innych możliwości...

        • wladek.6 Re: gardze psychiatria 10.10.11, 13:08
          drzejms-buond napisał:

          > myślę, że po prostu trafiliście na złych psychiatrów.
          > jak traficie na złego dentystę, któremu się leczyć nie chce to wam wstawi garni
          > tur złotych zębów ale czy to oznacza ze stomatologia jest bez sensu i nie nale
          > ży jej ufać?

          Mnie tutaj chodzi o co innego bo do psychiatrow jeszcze nie chodze na szczescie.
          Nie wiem czy moja obserwacja jest tendencyjna czy nie,bo jest na podstawie realiow
          amerykanskich,gdzie wydawalo by sie wszystko a wiec i leczenie psychiatryczne jest
          najlepsze.Otoz,odnosze wrazenie ze choroby a wlasciwie przyczyny chorob psychicznych
          sa jakby ukrywane w tym kraju.Trudno to porownywac ale to sie nasuwa samo chociaz
          jest zupelnie nieadekwatne do tej sytuacji,ze podobnie mozna by patrzec na ten problem
          w dawnym np.Zwiazku Radzieckim gdzie choroby psychiczne byly wyjasnieniem na
          postepowanie pewnych zachowan oponentow politycznych,ktorzy byli kierowani wskutek
          tego do tzw.leczenia zamknietego.Tutaj jest zupelnie inaczej chociaz terapia rowniez na tym
          cierpi.Glownie polega to na tym ze nerwice a w tym i zaawansowane stany lekowe traktowane
          sa jako chwilowe niedyspozycje wywolane naturalnym czynnikiem stresu cywilizacyjnego,
          podczas gdy ich rzeczywista przyczyna jest inna.W zwiazku z tym caly ciezar leczenia tych
          schorzen spada na lekarzy ogolnych (rodzinnych) ktorzy z koniecznosci nie klasyfikuja ich
          odpowiednio i wskutek tego lecza czesciowo tylko a psychiatrzy zas ktorzy je powinni leczyc
          z tego powodu byc moze traktuja (nie majac statystycznego doswiadczenia) je niewlaciwie
          stosujac z kolei zbyt ostra terapia chemiczna.
          Nie wiem jak ten problem wyglada w realiach europejskich czy tez polskich ale wydaje mi
          ze tam lekarze ogolni maja lepsza wiedze i doswiadczenie w leczeniu tych zaburzen niz
          lekarze amerykanscy.



          • smutas Re: gardze psychiatria 10.10.11, 14:35
            Glownie polega to na tym ze nerwice a w tym i zaawansowane stany lekowe traktowane
            sa jako chwilowe niedyspozycje wywolane naturalnym czynnikiem stresu cywilizacyjnego,


            ??? Chyba jednak trafiles na nieodpowiednich lekarzy. Wymienione przez ciebie schorzenia zaliczane sa do powaznych i na 100% nie sa leczone przez lekarza rodzinnego. Chyba, ze stan pacjenta nie jest "zaawansowany", tylko ma "jesiennego dola". Wtedy MD przepisze jakis lek prozakopodobny na miesiac i po klopocie. W zasadzie nie moze to byc nawet zaden ihibitor (SSRI), poniewz te leki musza pyc podawane co najmniej 6 tygodni by w ogole pacjent mogl odczuc poprawe. Dostanie raczej cos z grupy SARI.....
            • wladek.6 Re: gardze psychiatria 10.10.11, 14:55
              smutas napisał:

              > Glownie polega to na tym ze nerwice a w tym i zaawansowane stany lekowe trak
              > towane
              > sa jako chwilowe niedyspozycje wywolane naturalnym czynnikiem stresu cywilizacy
              > jnego,

              >
              > ??? Chyba jednak trafiles na nieodpowiednich lekarzy. Wymienione przez ciebie s
              > chorzenia zaliczane sa do powaznych i na 100% nie sa leczone przez lekarza rodz
              > innego.

              Zgadza sie.Zaliczane sa ale nie sa tak rozpoznawane.Nawet u lekarza rodzinnego jest wywieszone na scianie ogloszenie,ze "za porady w objawach lekowych,depresyjnych i
              bezsennosci nie bedzie respektowane ubezpiecznie zdrowotne,gdyz choroby te sa
              leczone przez psychiatrow." Co ma ono oznaczac? Ano oznacza to,ze pacjenci lecza te
              choroby u lekarza rodzinnego placac wiecej bo nie maja zaufania do psychiatrow jak
              rowniez z powodu panujacej powszechnie opinii ze te choroby sa tylko mala niedyspozycja
              wywolana np. przemeczeniem w pracy czy klopotami rodzinnymi a nie...,wlasnie,czym?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja