Dodaj do ulubionych

limit gęstości masy

05.07.12, 20:12
W związku z kompletnie bezmyślnymi improwizacjami odnoście
grawitacji proponuję rozwiązać problem gęstości materii za pomocą
niezawodnej zasady zachowania energii.

Bilans energii w tym przypadku będzie prawdopodobnie taki:
skoro źródłem grawitacji jest masa, a masa ma mc^2 energii,
zatem energia generowanego pola nie może przekroczyć po prostu tego mc^2.

Gęstość energii grawitacyjnej jest również znana,
zatem można to porównać i z tego otrzymamy limit gęstości.
u_g = g^2/8piG;
tradycyjnie jest to ujemne, ale to jest nieistotne, ponieważ chodzi o wydajność pola - efektywność, czy moc, która jest raczej dodatnia,
niezależnie od różnych popularnych urojeń.

Sama masa:
u_m = E/V = mc^2/V = ro.c^2.

otrzymujemy warunek: g^2/8piG < ro.c^2;
gdzie: ro - gęstość w punkcie w którym mierzymy natężenie pola g,
czyli nie można tego wprost zastosować do bryły, np. kuli,
ponieważ tam jest różne g, jak i gęstość ro się zmienia zazwyczaj.
///

g = GM(r)/r^2, gdzie z kolei: M(r) = całka ro(r) dV,
znaczy masa odpowiedzialna za tamto g = g(r).

wstawiamy sobie rozkład gęstości typu A/r^2, tzw. izotermalna sfera,
dość popularna w naturze.

M(r) = int A/r^2 4pi r^2 dr = Ar.
stąd: g(r) = G Ar/r^2 = GA/r.

g^2/8piG = G^2A^2/r^28piG = GA/8pi A/r^2 = GA ro;

zatem: GA. ro < ro.c^2 => GA < c^2.

Ponieważ masa kuli o promieniu r jest tu równa Ar = M,
i wyliczamy sobie A = M/r, i otrzymujemy:
GM/r < c^2, zatem r > GM/c^2.

zaledwie 2 razy mniej od 2GM/c^2 i mniej już nie może być!,
Nawet z takich prostych wyliczanek wyraźnie widać,
że to nieuchronne zapadanie grawitacyjne ciał
do zerowych rozmiarów - do osobliwości, jest mocno przereklamowane.

Pewnie z dokładnych obliczeń wyjdzie właśnie 2GM/c^2,
co oznaczałoby że czarne dziury nie istnieją - są tylko takim asymptotycznym litem...
jak np. taki idealnie poziomy - prościusieńki sznurek obciążony praniem, hehe!
Obserwuj wątek
    • allegropajew Re: limit gęstości masy 13.07.12, 10:10
      Powiedzmy, że lubisz piwo tudzież wiercenie dziur, i zasadę zachowania energii jakoś doświadczalnie odkryłeś, i uważasz, że jest prawdziwa. Ona zresztą obowiązuje przy bilansie energii kinetycznej/potencjalnej, więc to nie problem tutaj.

      Ale skąd w swoim newtonowskim świecie dowolnych prędkości pozyskałeś E=mc^2? Wszak klasycznie, to raczej się nieskończoności pojawiają w różnych aspektach energetycznych, he, he.

      A jeśli już to akceptujesz, to parę algebraicznych przekształceń (analiza zderzeń nisprężystych) i znowu masz transformację Lorentza. Albo trochę inaczej i to c z E=mc^2 jawi się jako stała prędkość obiektów o masie 0 i nieprzekraczalna dla innych. Ale wtedy Fizeau nie mógł zmierzyć c/n + V. (A propos, dzisiejsza technologia pozwoliłaby na dokładny pomiar za pomocą równoległych kół ze szczelinami, nie trzeba korzystać z interferometru i odpadłby dopplerowski bełkot. Zrzućcie się na takie doświadczenie, to Wam może przynieść wieczysty splendor!!!!).

      Więc się zdecyduj!!!!!!

      Gościula
      • alsor Re: limit gęstości masy 13.07.12, 11:51
        > Powiedzmy, że lubisz piwo tudzież wiercenie dziur, i zasadę zachowania energii
        > jakoś doświadczalnie odkryłeś, i uważasz, że jest prawdziwa. Ona zresztą obowią
        > zuje przy bilansie energii kinetycznej/potencjalnej, więc to nie problem tutaj.

        Masa i energia to przecież pojęcia z teorii,
        więc problem czarnych dziur rozwiązujemy również teoretycznie,
        bo on jest tylko teoretyczny (w praktyce nie spotykamy się
        z osobliwościami matematycznymi).

        > Ale skąd w swoim newtonowskim świecie dowolnych prędkości pozyskałeś E=mc^2?

        Można sobie wyprowadzić taką energię na wiele sposobów.
        To nie jest energia kinetyczna jakiegoś pojedynczego ciała w ruch,
        lecz wielkość rodem z termodynamiki -
        jakaś energia transferowana w jednym cyklu (a nawet pół-cyklu),
        czyli chodzi o propagację - fale przenoszą energię i pęd.

        Tam można znaleźć znacznie więcej podobnych wzorków:
        e^2/r = hf = kT = mc^2
        energia potencjalna dipola - oscylatora, promieniowanie, temperatura...

        > Ale wtedy Fizeau nie mógł zmierzyć c/n + V. (A propos, dzisiejsza
        > technologia pozwoliłaby na dokładny pomiar za pomocą równoległych
        > kół ze szczelinami, nie trzeba korzystać z interferometru i odpadłby dopplerowski bełkot.

        W eksperymentach optycznych mierzą jedyne różnice faz (interferometrami),
        a nie bezpośrednio prędkości.

        Tu bardzo łatwo obliczyć jaka powinna być ta różnica faz
        dla dwóch strumieni światła, jeden z prądem c/n + v,
        drugi pod prąd c/n - v. Otrzymasz dokładnie to co zmierzyli.


        Zresztą to jest zupełnie oczywiste,
        prędkość światła w wodzie wynosi c/n - tak?

        Akwarium jedzie na kołach z prędkością v,
        a my razem z nim - i jaką prędkość światła tu zmierzymy?
        (c/n + v) - v = c/n, oczywiście.

        Myślisz że dla prędkości wody rzędu kilku m/s
        coś tu się poskraca, zegary zwolnią i dlatego zmierzysz mniej?

        To są korekty na poziomie (v/c)^2, co dla, powiedzmy
        v = 30 m/s będzie: (30/3e8)^2 = 1e-14.

        c * 1e-14 = 3e8 * 1e-14 = 3e-6 = 0.000003 m/s,
        i takiej wielkości jest tu możliwa korekta!

        STW proponuje: c + v(1-1/n^2) =~ c + v/2 dla n = 1.33
        brakuje aż v/2, czyli 15 m/s.
        Możesz sobie jedynie pomarzyć o efektach relatywistycznych
        na taką skalę przy prędkości 30 m/s.

        Trochę pokory, i próbować samodzielnie obliczać - te proste przypadki,
        zamiast bezkrytycznie wierzyć w szmaciane wywody podręcznikowe.
        • allegropajew Re: limit gęstości masy 13.07.12, 12:29
          >>STW proponuje: c + v(1-1/n^2)

          Jeśli już, to c/n + v(1-1/n^2), ale to nie STW tyle proponuje, tylko Fresnel, a Fizeau tyle właśnie wymierzył. A STW, jak wiadomo, proponuje
          (c/n+v)/(1+(v*c/n)/c^2). I tylko dlatego, że vn/c jest tak nieznaczne, można olawszy człony wyższego rzędu dostać wzór Fresnela. Jest on bowiem przybliżeniem dla małych v.
          I w tej jedynej kwestii możemy się zgodzić!

          Gościula
          • alsor Fizeau mierzył fazy 13.07.12, 12:51
            > Jeśli już, to c/n + v(1-1/n^2), ale to nie STW tyle proponuje, tylko Fresnel, a
            > Fizeau tyle właśnie wymierzył. A STW, jak wiadomo, proponuje
            > (c/n+v)/(1+(v*c/n)/c^2).

            Galileusz wystarczy.
            Najprostsze rozwiązanie wygrywa tę rundę... gem set i mecz.

            A te składanki tangensów hiperbolicznych z STW możesz sobie stosować...
            na trąbie porcelanowego słonika Dominika.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka