Dodaj do ulubionych

Nowe wypociny Cr..

28.10.12, 10:31
The argument I gave takes P for granted—granted, that is, by the proponents of the infinitude of the past. They assume that if the past series of events is infinite, then the order type of that series is the order type of the negative numbers, or in the usual symbolism, ω*. Logically, that isn't necessary. The series of past events could have the order type ω* + ω*, the order type exemplified by . . . , -3, -2, -1, . . . , -3, -2, -1. But it's obvious why proponents of the infinite past don't adopt this view: for then there are past events which lie at an infinite distance from the present. But then one could never traverse the infinite distance from, say, the first -3 to the second -3.
--------------------------------------------
. . . , -3, -2, -1, . . . , -3, -2, -1.

Czy ja zgłupiałem?
-3 i "drugie" -3 to jest dokładnie tan sam punkt czy element zbioru.
Jaki ma sens Craigowskie "trawersowanie" nieskończonego dystansu z -3 do -3? ;)
Poza tym nie bardzo wiem na razie czemu Craig używa symboli odnoszących się do liczb porządkowych tzn. ω, kiedy mówiąc o nieskończonej przeszłości mamy zbiór, gdzie nie ma dobrego porządku. Coś ważnego pominąłem czy jednak Crag wciska kit??
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Nowe wypociny Cr.. 28.10.12, 12:03
      neuroleptyk:
      > Coś ważnego pominąłem

      Tak.

      neuroleptyk:
      > czy jednak Crag wciska kit??

      Tak.

      Jedno i drugie. Craig ma rację, kiedy mówi, że nie ma logicznego powodu, żeby przeszłość nie mogła być typu porządkowego ω+ω (on tam jeszcze dostawił gwiazdki, ale nie wiem po co, pewnie dla uczczenia Bożego Narodzenia). Jednak nie ma racji, sugerując
      • że samą logiką można rozstrzygać problemy fizyczne,
      • że na typie porządkowym ω+ω nie da się wprowadzić sensownej skończonej metryki (czyli funkcji odległości
      • neuroleptyk Re: Nowe wypociny Cr.. 28.10.12, 14:32
        >(porządek odwrotny do zwykłego ω, bo Craig tak chciał). Metrykę na takim zbiorze można teraz określić np. tak:

        Ale to chyba jest niesototne, Craig siedzi czały czas w trawersowaniu czy sukcesywnym liczeniu jeden po drugim. Czyli np. interesuje go liczenie od pierwszego -3 do tego następnego -3 bo żeby dotrzeć do końca czyli dziś to trzeba dotrzeć wpierw do drugiego -3 tym sposobem i że jest to niemożliwe. ........Kiedyś był taki moment w przeszłości gdzie wymieniłem pierwszą liczbę 1 i zacząłem liczyć następnie wymieniłem następna, 2,3,4 itd a teraz już jestem przy ω+1, ω+2 i leci dalej ;)
        • stefan4 Re: Nowe wypociny Cr.. 28.10.12, 17:38
          neuroleptyk:
          > Ale to chyba jest niesototne

          Trudno jest ustalić jednoznacznie, co jest istotne a co nieistotne w rojeniach tego gościa. Przedstawił tym porządkowy ω+ω i powiedział: ,,for then there are past events which lie at an infinite distance from the present''. W tej części teorii mnogości, w której mówi się o typach porządkowych nie ma pojęcia odległości, bo odległość rozpatruje się dopiero w topologii, do której Craig zapewne nie dotarł, bo to dopiero na drugim roku studiów.

          A na pytanie, czy tych dwóch działów matematyki nie da się połączyć, właśnie udzieliłem odpowiedzi: da się; i odległość nie musi być nieskończona. Zresztą w topologii ,,odległość nieskończona'' to oksymoron, jest wykluczona od razu z definicji.

          neuroleptyk:
          > Craig siedzi czały czas w trawersowaniu czy sukcesywnym liczeniu jeden po
          > drugim.

          ... a chomik w zawijaniu w sreberka.

          neuroleptyk:
          > żeby dotrzeć do końca czyli dziś to trzeba dotrzeć wpierw do drugiego -3 tym
          > sposobem i że jest to niemożliwe.

          Gdyby liczenie pierwszego zajęło mu godzinę, drugiego pół godziny, trzeciego kwadrans, i gdyby tak się na tym uczył, że każdy następny element przetrawersowałby dwukrotnie szybciej niż poprzedni, to po dwóch godzinach załatwiłby całą ich nieskończoność (na podobnej zasadzie opiera się podana przeze mnie metryka). A on trawersuje, i trawersuje, i trawersuje, już chyba wiele lat, i ciągle tkwi w tych samych błędach. Ale Boh s nim, niech robi, co chce, ale po co Ty mu tak zaciekle sekundujesz? Nie możesz znaleźć sobie lepiej wykształconego księdza?

          - Stefan
          Zwalczaj biurokrację!
          • neuroleptyk Re: Nowe wypociny Cr.. 29.10.12, 08:52
            stefan4 napisał:


            > Gdyby liczenie pierwszego zajęło mu godzinę, drugiego pół godziny, trzeciego kw
            > adrans, i gdyby tak się na tym uczył, że każdy następny element przetrawersował
            > by dwukrotnie szybciej niż poprzedni, to po dwóch godzinach załatwiłby całą ich
            > nieskończoność (na podobnej zasadzie opiera się podana przeze mnie metryka).
            > A on trawersuje, i trawersuje, i trawersuje, już chyba wiele lat, i ciągle tkwi
            > w tych samych błędach. Ale Boh s nim, niech robi, co chce, ale po co T
            > y mu tak zaciekle sekundujesz? Nie możesz znaleźć sobie lepiej wykształconego
            > księdza?
            >
            > - Stefan
            > Zwalczaj biurokrację!

            Myślę iż to wytłumaczenie i tak nie rozwiązuje problemu, jeżeli nie ma bezpośredniego poprzednika 2 tu nie było nie było sukcesywnego liczenia jak w reductio ad absurdum z lampą Thompsona. Lampa nie mogła być włączona ani wyłączona w momencie t=2, bo wtedy musiałby być bezpośednio poprzedni moment kiedy była w odmiennym stanie niż jest w t=2 negując założenie. Ale chyba lepszym porównaniem byłoby budowanie wieżowca gdzie parter budowano rok następne w 1/2 itd i w końcu w t=2 istnieje już zbudowane ostanie piętro, ale powsteje pytanie jak budowa była sukcesywna skoro nie wybudowano przedostaniego piętra?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka