Dodaj do ulubionych

Kosmetyki testowane na ludziach

03.02.13, 20:09
Od pierwszego marca, w następstwie nacisku ze strony organizacji praw zwierząt, wchodzi w UE zakaz sprzedaży kosmetyków, testowanych na zwierzętach. Współczesne kosmetyki coraz bardziej upodobniają się do leków, ingerując głęboko w metabolizm ich użytkowników. Producenci mają wybór niewprowadzania nowych komponentów, co całkowicie zablokuje jakikolwiek postęp, lub testowanie ich bezpośrednio na ludziach, którzy dobrowolnie poddadzą się testom. Znając życie, ochotnicy będą werbowani wśród najbiedniejszych obywateli, a więc zapewne z Afryki, czy Indii. Zarobienie w ten sposób 20 dolarów oznacza zdobycie fortuny, a kwota ta przewyższa cenę wyselekcjonowanego królika, jest zaś wielokrotnie niższa, aniżeli cena małpy.
Tak więc niezbadane wstępnie na zwierzętach nowe, niewykluczone, że szkodliwe, substancje będą testowane od razu na biednych i zawsze chętnych ochotnikach z trzeciego świata, którzy ustawią się w kolejce, aby zarobić niewielką kwotę. Ich losem organizacje praw zwierząt przejmować się nie będą.

vumag.pl/aktualnosci/ue-banuje-kosmetyki-testowane-na-zwierzetach,53815.html
Obserwuj wątek
    • nikodem123 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 03.02.13, 22:57
      marek.zak1 napisał:

      > Od pierwszego marca, w następstwie nacisku ze strony organizacji praw zwierząt,
      > wchodzi w UE zakaz sprzedaży kosmetyków, testowanych na zwierzętach. Współczes
      > ne kosmetyki coraz bardziej upodobniają się do leków, ingerując głęboko w metab
      > olizm ich użytkowników.

      Współczesne kosmetyki ingerują nie tyle w metabolizm ich użytkowników, co w psychikę. I robią to od dawna, bardzo dawna.

      Osobiście znam tylko 3 substancje stosowane w kosmetykach, lub jako kosmetyki, które wywierają istotne działanie metaboliczne.

      1. Minoksydyl.
      Skuteczny, bardzo skuteczny lek przeciw nadciśnieniu tętniczemu, którego katastrofalnym (u kobiet) działaniem niepożądanym był porost włosów.
      Jako lek przeciwnadciśnieniowy się nie sprawdził, bo.... Nie, nie zabijał, tylko powodował obrzęki, więc trzeba było dodawać diuretyki (leki moczopędne) oraz przyspieszał rytm serca (trzeba było dodawać beta-blokery). W sumie leki hipotensyjne. Jako lek przeciwnadciśnieniowy - ostatnia deska ratunku, nadal jest stosowany.

      Ta molekuła znalazła zastosowanie w miejscowym stosowaniu na skórę głowy w celu łysienia u kobiet i typu męskiego. Kiedyś UpJohn (już nie pamiętam ortografii) teraz wcielony do Pfizera pokazywał jakieś badania skuteczności.

      Patent wygasł, więc kosmetyki mogą go używać.
      Do prawdy nie wiem, czym jest magiczna formuła firmy Vichy pod nazwą handlową Decros.
      Podejrzewam, że może być to właśnie to.

      2. Finasteryd
      Drugi preparat przeciwdziałający łysieniu typu męskiego.
      Finasteryd jest stosowany w leczeniu raka prostaty, bo hamuje przemianę testosteronu w o wiele aktywniejszy dehydroepiandrostendion (DPHA).

      Są płyny do wcierań na skórę głowy - kosmetyki. Są, chyba, nawet tabletki zrobione przez MERCK w USA i MSD w Europie, ale o bardzo zmniejszonej dawce. Nie chce mi się sprawdzać - bazuję na swoim śladzie pamięciowym.

      3. Pozycja, która rozbawiła mnie najbardziej. Lek na jaskrę promowany w kosmetologi jako środek na porost.... rzęs i brwi. Firma wypuściła, go pod inną nazwą handlową.
      Molekuła nazywa się: bimatoprost.

      To wszystko zostało już przebadane na pacjentach.
      Wszystkie inne wynalazki kosmetologii to jest ściema do kwadratu.
      Wystarczy oglądać reklamy. Gdyby te co raz to nowsze kremy i szampony, miały takie co raz to lepsze działanie, to wszyscy wyglądalibyśmy już po jednym posmarowaniu jak niemowlaki.

      Kosmetolodzy mają problem, nie z tym czy ich preparaty działają, bo nie działają, ale czy nie wywołują podrażnień skóry. Kosmetologia to jest głównie sprzedawanie marzeń.

      OK. Stara nivea jest skuteczna na moje spierzchnięte usta, a kremy nawilżające poprawiają jędrność skóry, po zastosowaniu "kwasów owocowych" (tak są promowane) - kwasu jabłkowego (po chemicznemu: (kwas hydroksybursztynowy - C2H3OH(COOH)2) złuszcza się zrogowaciały naskórek, więc wygląd twarzy się poprawia.

      W tym kontekście, ponieważ kosmetologia nie wymyśla niczego nowego, tylko sięga po to, medycyna odkryła. Zakaz testów na zwierzętach uważam za rozsądny.

      > Producenci mają wybór niewprowadzania nowych komponent
      > ów, co całkowicie zablokuje jakikolwiek postęp, lub testowanie ich bezpośrednio
      > na ludziach, którzy dobrowolnie poddadzą się testom.

      Zgodnie z tym, co powyżej kosmetologia niczego nowego nie wprowadza. Wprowadza tylko złudzenia i nadzieje do umysłów konsumentów.

      > Znając życie, ochotnicy b
      > ędą werbowani wśród najbiedniejszych obywateli, a więc zapewne z Afryki, czy In
      > dii. Zarobienie w ten sposób 20 dolarów oznacza zdobycie fortuny, a kwota ta pr
      > zewyższa cenę wyselekcjonowanego królika, jest zaś wielokrotnie niższa, aniżeli
      > cena małpy.

      Zawsze znajdą się chętni, aby być pierwszymi, którzy doświadczą jako pierwsi rewelacyjnego działania właśnie co opracowanego kosmetyku. Wystarczy slogan: "Dior i jego najnowsze odkrycie: DNA repairing system" Ponieważ w dowodzeniu skuteczności kosmetyków nie obowiązuje restrykcyjna procedura EBM ( Evidance Based Medicine), to: "97% kobiet i mężczyzn było zachwyconych"

      > Tak więc niezbadane wstępnie na zwierzętach nowe, niewykluczone, że szkodliwe,
      > substancje będą testowane od razu na biednych i zawsze chętnych ochotnikach z t
      > rzeciego świata, którzy ustawią się w kolejce, aby zarobić niewielką kwotę. Ich
      > losem organizacje praw zwierząt przejmować się nie będą.

      Jak ktoś jest ochotnikiem i do tego zawsze chętnym, to nie jest biednym, w znaczeniu nieszczęsnym.

      Badania kliniczne I fazy leków też odbywają się na "chętnych ochotnikach", jako jedyne zresztą za wynagrodzeniem.

      Mam wprawę w zabijaniu żab, myszy, szczurów dla celów laboratoryjnych. Ta regulacja jednak mnie nie oburza.
      • marek.zak1 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 04.02.13, 11:51
        A ja znam całą masę innych, dla przykładu kofeina, l-karnityna czy wyciąg z alg stosowane w kremach wyszczuplających. Ich wpływ na skórę był nieznany.
        • nikodem123 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 04.02.13, 22:58
          Kofeina i l-karnityna stosowana transdermalnie to jest ściema.

          Kofeina ma zastosowanie w programach odchudzania, ale stosowana doustnie. Przy drastycznym ograniczeniu podaży węglowodanów (i podaży kalorii !!!) ułatwia wejście w ketozę.

          Brak węglowodanów - niskie stężenie insuliny - zwiększone stężenie adrenaliny - kofeina wzmaga działanie adrenaliny - zwiększona lipoliza (uwalnianie kwasów tłuszczowych z tkanki tłuszczowej).

          Brak węglowodanów - zaburzenie spalania kwasów tłuszczowych - wątroba przerabia ten nadmiar kwasów tłuszczowych na ciała ketonowe. Nic nie hamuje tak skutecznie łaknienia, jak ciała ketonowe.

          L-karnityna nazywana fat burnerem - ściema nad ściemami.
          L-karnityna jest transporterem kwasów tłuszczowych do wnętrza mitochondriów, gdzie te kwasy są spalane.

          Zgoda niedobory l-karnityny będą upośledzać spalanie kwasów tłuszczowych. Jednak jej nadmiar nie spowoduje preferencyjnego ich spalania. Nadmiar karnityny skutecznie zostanie usunięty przez nerki.

          Pseudonauka.
          Kosmetolodzy, coś usłyszeli z nauk medycznych i przekuwają to na język korzyści marketingowych. Działanie kofeiny i l-karnityny zostało najpierw zbadane przez biochemików medycznego rodowodu.
          Zupełnie bezpodstawnie.

          Algi.
          To już jest kompletna ściema.
          Słowo "Algi" oznacza ni mniej ni więcej tylko... glony.

          Za wikipedią:
          " grupa składająca się tradycyjnie z kilku niespokrewnionych linii ewolucyjnych organizmów plechowych, tj. beztkankowych."

          I dalej:
          "Ponad połowa z 40 tysięcy odkrytych do dzisiaj gatunków glonów jest zaliczana do bakterii i prostów. Licząca około 17 tysięcy gatunków grupa glonów zielonych, czyli zielenic, jest włączona do królestwa roślin."

          Po ludzku mówiąc.
          Algi to jest nie wiadomo co - coś co wyrosło w morzu. Może być bakterią, porostem, rośliną. Gatunki z 3 królestw.

          Teraz sam możesz sobie odpowiedzieć, co to znaczy: "wyciąg z alg".

          Model zwierzęcy
          Pomijając kwestie wyżej wymienione oraz, co bardzo ważne, przenikalność tych substancji przez zrogowaciały naskórek, pozostaje problem adekwatności modelu zwierzęcego.
          Te substancje są wykorzystywane w kremach wyszczuplających promowanych do kobiet, jako wyszczuplające biodra i uda.

          I tu zaczyna się podstawowa rozbieżność między zwierzętami, a ludźmi.
          Nie ma takiego ssaka, gdzie dymorfizm płciowy u samic polega na wzmożonym odkładaniu tłuszczu w tych okolicach.
          Tkanka tłuszczowa na udach i pośladkach (szczególnie u kobiet) metabolicznie zachowuje się inaczej niż tkanka na brzuchu, a już kompletnie inaczej niż tkanka tłuszczowa wewnątrz brzuszna. U kobiet to są żelazne rezerwy na okres ciąży i karmienia piersią.

          Skoro tak jest, to jaki model zwierzęcy jest w stanie udowodnić, że krem wyszczuplający uda u kobiet jest skuteczny?

          Kosmetologia przeinacza odkrycia medycyny
          tak samo jak robią to niektóre suplementy diety i tak zwana żywność funkcjonalna.

          Jest to problem od strony prawnej, którego nie wiadomo, jak ugryźć.
          Na razie salomonowe rozwiązanie jest takie: jak kobiety chcą pupy nacierać kremem z kofeiną, to niech to robią. Jak w to wierzą, to po co psuć im dobre samopoczucie?



      • facet123 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 04.02.13, 14:07
        Masz pełną rację.
        Co więcej, firmy kosmetyczne próbują coraz cześciej sprzedawać swoje produkty w aptekach, ponieważ nobilituje je to i sugeruje konsumentom, że za działaniem danego kremu czy szamponu stoi jakaś nauka. Nauka to nawet za nimi stoi, ale nie medyczna, ale marketingowa.


        • pomruk Re: Kosmetyki testowane na ludziach 04.02.13, 14:15
          Tak troszkę nie a propos głównego tematu przypomnę, ze prócz kosmetyków w aptekach mamy też "leki" homeopatyczne. Sprzedawanie iluzji pod szyldem nauki moim zdaniem jest niemoralne.
          • marek.zak1 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 04.02.13, 14:46
            Dokładnie. Homeopatia to pełna ściema, a jej sprzedaż w aptekach to zupełny skandal.
            • nikodem123 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 04.02.13, 23:11
              Ja widzę inny problem.

              Skóra to bardzo wytrzymały organ.
              Jak się komuś zaczerwieni po kosmetykach, to nic się nie stanie.
              Jak komuś po kremie tyłek nie zeszczupleje, piersi nie staną się jędrniejsze, to będzie "tragedia", ale nie zagrażająca życiu lub zdrowiu.

              Natomiast homeopatyki, to jednak są leki, przynajmniej tak pozycjonowanie. Tu do nieszczęścia pierwszy krok.
              Chociaż 95% zapaleń oskrzeli, gdzie klient kaszle na potęgę i ma gorączkę pod sufit taki homeopatyczny preparat może być wybawieniem. Skutecznego lekarstwa nie ma. Nic nie jest tak przykre, jak wiadomość: Dla Pana / Pani skutecznego lekarstwa nie ma.
              Preparat homeopatyczny, z samej swojej istoty, krzywdy nie zrobi. Takie placebo o mądrej nazwie, może korzystnie wpłynąć na głowę. Co też jest ważne.
              • marek.zak1 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 05.02.13, 09:28
                Tak, ale jeśli poda się placebo zamiast istniejącego skutecznego leku, efekt może być tragiczny.
                W przypadku braku takowego skutecznego leku placebo + modlitwa i wiara, która czyni cuda.
              • facet123 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 05.02.13, 16:17
                No też to sobie tak tłumaczę czasem, że "leki" homeomatyczne to takie zalegalizowane placebo - lekarz w ramach podtrzymywania morale pacjenta przy jakichś zaziębieniach, albo innych dolegliwosciach które trzeba poprostu przechorować, może zapisać taki polepszacz humoru.

                Ale to nie jest poprawne rozwiązanie w nowoczesnym państwie. Nowoczesna demokracja zakłada, że nie oszukuje się społeczenstwa, nawet dla jegó własnego dobra. Do tego dochodzą przypadki gdy ktoś może zrezygnować z prawdziwych leków, bo nie wiedział, że homeopatia to tylko takie placebo, więc nie - miejsce leków homeopatycznych jest w sklepach z róźdżkami i amuletami, a nie w aptekach.
                • nikodem123 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 05.02.13, 21:56
                  Generalnie zgadzam się z przedmówcami. Chciałbym jednak przedstawić złożoność problemu szamanizmu, ajkim jest homeopatia, od strony prawnej.

                  Przecież, żyjemy w świecie, kulturze, opartej o naukowe dowody, a ty takie cuda sprzedawane jako leki.

                  facet123 napisał:

                  > Nowoczesna demokra
                  > cja zakłada, że nie oszukuje się społeczenstwa, nawet dla jegó własnego dobra.

                  I tu zaczyna się problem.

                  Trochę wstępu. Być może przydługiego.

                  Mamy typowe leki.
                  One podlegają regulacjom zapisanym w Prawie farmaceutycznym. Tu nie ma problemu - pełny nadzór przez Państwowego Inspektora Farmaceutycznego.

                  Problem zaczyna się z, na przykład: l-karnityną w tabletkach, chromem w tabletkach - promowanymi, jako preparaty na odchudzanie. Preparaty wielowitaminowe dla pięknych włosów, paznokci.

                  Jak zaszeregować preparat odżywczy (białko, tłuszcze, węglowodany, witaminy i minerały), który został wzbogacony w kwasy omega - 3, który ma hamować wyniszczenie towarzyszące chorobom nowotworowym.

                  Tu znaleziono takie rozwiązanie - potraktowano je jako żywność, bo składniki występują naturalnie w żywności. Preparaty z pierwszego przykładu włączono do grupy: "suplementy diety", a drugi przykład do: "żywność specjalnego medycznego przeznaczenia - FSMP). Podlegają one pod "Ustawa o bezpieczeństwie żywności" i kontroli Państwowego Inspektora Sanitarnego. W sumie rozsądne rozwiązanie.

                  Pojawił się problem "żywności funkcjonalnej" - jogurtów, poprzez zawartość bakterii probiotycznych, mających "wzmacniać odporność", albo margaryn, poprzez zawartość roślinnych steroli (tu według mnie, sprawa ma sens) mających obniżać poziom cholesterolu.
                  Tu Unia przygotowuje prawo dotyczące "oświadczeń zdrowotnych" - "health claims" na "zwykłej żywności".
                  Pomysł jest taki, że mleczarze mają przeprowadzać badania kliniczne takie, jak dla farmaceutyków, jeśli chcą głosić, że jogurt "wzmacnia odporność".

                  Co zrobić z homeopatią?

                  Ona używa takich substancji jak arszenik. Co prawda rozcieńcza je tak, że szansa znalezienia w fiolce chociaż jednej molekuły arszeniku jest minimalna, ale trudno zaliczyć ten związek do żywności.

                  Wobec czego klasyfikatory: "suplementy diety", "żywność specjalnego medycznego przeznaczenia", "żywność funkcjonalna" - odpadają.

                  Z drugiej strony: puścić to bez kontroli na rynek? Tego arszeniku tam przecież nie ma de facto. A jak przy rozcieńczaniu arszeniku komuś się coś pomyli...

                  Stąd to rozwiązanie: homeopatyki zostały wciągnięte na listę leków, aby podlegały kontroli jakości tak, jak leki.

                  "Wolność gospodarcza - prawny pat"

                  Każdemu wolno sprzedawać, reklamować swoje towary.
                  Homeopaci sprzedają "odkształconą wodę" - taka jest idea homeopatii, która ma pomagać na:...
                  Nie sprzedają niczego trującego, więc jaki przepis łamią? Żaden.
                  Ustawę o bezpieczeństwie żywności? - NIE. Inspektor Sanitarny nie ma się do czego przyczepić.
                  Prawo farmaceutyczne? - NIE. Zostały wciągnięte na listę leków, bo igrają z substancjami na tyle groźnymi, że pozostawienie ich pod luźnym nadzorem Inspektora Sanitarnego mogłoby zakończyć się nieszczęściem.

                  Pozostaje problem tych "oświadczeń zdrowotnych", ale ten problem jest rozważany w stosunku do żywności. Homeopatyki są dopuszczane na rynek, ze względów wyżej wymienionych, jako leki.

                  Nie wiem, czy udało mi się problem homeopatyków dobrze wyłuszczyć.

                  Pat! Po prostu pat!




                  • pomruk Re: Kosmetyki testowane na ludziach 05.02.13, 23:29
                    Widzę rozwiązanie tego pata. Wg polskiego (i nie tylko prawa) farmaceutycznego preparaty takie

                    produkty lecznicze homeopatyczne, (...) nie wymagają dowodów skuteczności terapeutycznej (art. 21 ust. 7)

                    Prawo polskie nie zawiera w ogóle pojecia "lek" lecz "produkt leczniczy". W dalszym ciągu bedę używał popularnego określenia "lek".
                    Otóż takie postawienie sprawy dzieli leki na dwie grupy. Od pierwszej - leków konwencjonalnych - wymagamy dowodów skuteczności, od drugiej nie. Powoduje to oczywiste wprowadzenie pacjentów w błąd, nie są oni bowiem świadomi, ze kryterium skuteczności nie obowiązuje w każdym przypadku. Powoduje to również, że lekarze mogą przepisywać środki homeopatyczne, choć np. wg Rady Naczelnej Izby Lekarskiej jest to sprzeczne z etyką lekarza.
                    Zmiana prawa farmaceutycznego nie jest czymś kolosalnie trudnym. Jako minimum można oczekiwać zakazu określania środków homeopatycznych mianem "środków leczniczych" czy "leków" . Kontrola produkcji mogłaby natomiast być być analogiczna do tej dotyczącej leków - nie z takimi zawiłoścami prawo potrafi sobie poradzić. Etyka farmaceuty nakazywałyby też obowiązkowe uświadomienie pacjenta, że dana substancja lekiem nie jest i nie ma działania leczniczego wg obecnego stanu wiedzy.
                    Możesz mi zarzucić, że ta kontrola produkcji która obecnie dotyczy leków będzie obejmowała dwie różne grupy produktów, co może być kłopotliwe. Hm, cóż tego? Nie rozmawiamy teraz o wygodzie ustawodawcy lecz o korzyści pacjenta. Nie jest chyba też problemem zamiana w odpowiednich ustawach sformułowania "środki lecznicze" na "środki lecznicze i homeopatyczne".
                    • kornel-1 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 06.02.13, 19:29
                      pomruk napisał:
                      > Jako minimum można oczekiwać zakazu określania środków homeopatycznych mianem "środków leczniczych" czy "leków" .

                      Idąc tropem ostrzeżeń "Papieros zabija ciebie i twoją rodzinę", można dojść do wniosku, że równie korzystne byłoby obligatoryjne etykietowanie wyrobów homeopatycznych napisami typu:

                      "Finansując producenta leku homeopatycznego kupujesz nadzieję na ozdrowienie"
                      "Leczy czy nie leczy, wiara najważniejsza!"

                      itd.

                      Kornel
                  • facet123 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 06.02.13, 13:01
                    Ok, ja wszystko rozumiem. Tylko, że da się zmienić prawo (nieznacznie) tak aby leki homeopatyczne z jednej strony ciągle podlegały kontroli jakości, a z drugiej, jako środki po których nie spodziewamy się dowodów skuteczności, nie funkcjonowały jako "lek" ani nawet jako "suplement diety" (bo to nie są żadne suplementy).
                    Dodatkowo zmiana powinna obejmować zakaz refundacji takich substancji (ponieważ nie udowadniono ich skuteczności). Podsumowując trafiają one mniejwięcej do tego samego worka co jogurty z tą różnicą, że (z tytułu używania niebezpiecznych substancji takich jak arszenik) z dodatkową kontrolą jakości.

                    Rozumiem, że o wyeliminowaniu ich z aptek niestety nie może być mowy bo wszak w aptekach sprzedaje się też szampony i kosmetyki które lekami nie są, ale zmiana o której piszę była by przynajmniej krokiem w kierunku wiekszej uczciwości.
                  • marek.zak1 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 06.02.13, 22:46
                    Sprawę l-karnityny znam dobrze. Za pomoca c-13 udowodniono, ze metabolizm tłuszczów w obecnosci l-karnityny, znacznie przyspiesza. Co do Cr - brak jakichkolwiek danych.
                    • kala.fior Re: Kosmetyki testowane na ludziach 14.01.16, 09:22
                      @Facet "Dodatkowo zmiana powinna obejmować zakaz refundacji takich substancji (ponieważ nie udowadniono ich skuteczności). "

                      Sprawa jest troche bardziej skomplikowana, udowodniono skutecznosc placebo, przecietnie okolo 30% a dla lekow przeciwbolowych do 60% (niedawny New Scie).

                      Spotkalem niedowano nasza stara przjaciolke, pani po 70 tce, dawna nauczycielka fizyki, zmalala chyba 10 cm przez rok, ma jakies scoliozy/artrozy, zgieta w pol, na dodatek zlamala bark pol roku tem, i ma jeszcze duze bole. "Jak mnie zaczyna bolec to biore twie pigulki homeopatyczne i od razu przechodzi, na dodatek, nie ma dzialan ubocznych".

                      To jest chyba najlepsze zastosowanie placebo i homeopatii, przyleglosc jest zdiagnozowan, wiec homeopatia nie opoznia daignozy ani leczenia.
                      Optymalnie warto by zachowac tego typu zastosowania ale przeciwdzialac szarlatanerii i opoznien diagnozy i leczenia, tu znane sa przypadki smierci spowodowanej poznym leczeniem np raka.
              • al.1 Toksyczne kosmetyki 06.01.16, 01:41
                nikodem123 napisał
                >Ja widzę inny problem.

                > Skóra to bardzo wytrzymały organ.
                > Jak się komuś zaczerwieni po kosmetykach, to nic się nie stanie.
                > Jak komuś po kremie tyłek nie zeszczupleje, piersi nie staną się jędrniejsze, to będzie
                > "tragedia", ale nie zagrażająca życiu lub zdrowiu.

                Dawno zalozony watek, ale od tego czasu sporo sie zmienilo w branzy kosmetycznej. Z powyzszymi stwierdzeniami sie nie zgadzam, bo do kosmetyków, nomen omen, wszelakiej masci wprowadzane sa toksyczne substancje. Oczywiscie wyszukiwarki sa tak zmajstrowane, ze na pierwszym miejscu prawie zawsze podaja informacje grup interesów, dopiero po dluzszym kopaniu znalezc mozna niezalezne od nich opinie. Ale wracajac do tematu, jest wiele substancji m.in. rakotwórczych i neurotoksycznych wywierajacych szkody na zdrowiu tak mezczyznom jak i kobietom, a szczególnie plodom oraz dzieciom. Na ponizszej stronie sa szczególy ich oddzialywan na ludzkie zdrowie. Zaznaczam przy tym, ze strona nie jest praca naukowa, bo przedstawienie wyników niezaleznych badan nad poszczególnymi substancjami, zajelo by mnóstwo czasu, a na wzmiankowanej stronie sa skrótowo omówione.
                www.corneilius.net/docs/toxicbathroom.htm
    • drzejms-buond Re: Kosmetyki testowane na ludziach 11.01.16, 16:27
      człowek ma WYBÓR - zwierzę żadnego. Poza tym wszelkie badania są najpierw przeprowadzane na zwierzętach a potem i tak koniecznością jest przetestowanie ich na ludziach.
      Monsanto testuje na nas od dekad a mimo to jakoś nikomu to nie przeszkadza (?)
      • nikodem321 Re: Kosmetyki testowane na ludziach 12.01.16, 04:54
        Monsanto!
        Wcielone zło całego świata!

        Monsanto!
        Ta sama nazwa brzmi jak złowieszcze zaklęcie!
        Monsanto!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka