Dodaj do ulubionych

Silniki plazmowe

19.08.13, 15:07
...na zielona energie. Twórca jest Paul Pantone, ten sam co od wolnej energii. Takie wynalzki sa blokowane. Dlatego, bo sa tanie i ekologiczne - a przede wszystkim dlatego, ze moga pracowac na wodzie. Najpierw wstep:
www.youtube.com/watch?v=D3HHThgm6nY
I demonstracja:
www.youtube.com/watch?v=EXygPuWltyU
A jak ktos ma ochote co za to spotkalo wynalazce, to:
www.geetfriends.net/persecution/persecution.htm

Obserwuj wątek
    • asteroida2 Raczej silniki napędzane naiwnością 19.08.13, 15:33
      To mi przypomina tę bajkę o krainie w której wszystko jest za darmo i wszystkie sny się spełniają. I nikt tam nie idzie tylko dlatego, że źli ludzie ciągle nam wmawiają że ta kraina nie istnieje i że trzeba pracować, bo za darmo nic nie ma.

      Najwyraźniej wciąż na świecie są ludzie, których takie bajki bardziej przekonują. Jest to ciekawe zjawisko psychologiczne. Kto po obejrzeniu filmiku, na którym ktoś pokazuje urządzenie i przechwala się że łamie ono prawa fizyki, uwierzy że to prawda?
      • nikodem123 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 19.08.13, 22:12
        Ależ silnik na wodę może działać!
        Pod warunkiem, że jest to "woda ognista".
        • kochamrydzyka Czy tylko napędzane naiwnością? 23.08.13, 18:33
          >>nikodem123 napisał:

          > Ależ silnik na wodę może działać!
          > Pod warunkiem, że jest to "woda ognista".

          Tak. Silnik na wode moze dzialac pod warunkiem ze H2O rozbije sie na OH+H. Lecz tu jest jeszcze sprawa oplacalnosci tej elektrolizy oraz bezpieczenstwo.

          W Kaliforni Facet mial dwukrotnie eksplozje w swej fabryce ktore zburzyly dach lub niektore sciany. Gdy mowa o wykorzystaniu plazmy to nie jest cos niezwyklego.
          Normalnie w silniku spalinowym tylko 30%energi z paliwa jest przetworzona na energie mechaniczna. Cala tajemnica polega na wykorzystaniu w jakis sposob takze energi cieplnej ktora jest wytwarzania w czasie spalania.

          Co do pana Patone, to ciekawostka jest zamkniecie go w psychiatryku na kilka miesiecy. Warunkiem zwolnienia bylo zadanie od odstapienia praw patentowych do jego wynalazku.
          • al.1 Re: Czy tylko napędzane naiwnością? 26.08.13, 14:19
            kochamrydzyka napisał:

            > Co do pana Patone, to ciekawostka jest zamkniecie go w psychiatryku na kilka miesiecy.
            > Warunkiem zwolnienia bylo zadanie od odstapienia praw patentowych do jego wynalazku.

            Bo chodzilo oczywiscie o to, aby patent po wykupieniu zamknac w szufladzie.
          • petrucchio Re: Czy tylko napędzane naiwnością? 26.08.13, 15:42
            kochamrydzyka napisał:

            > Cala tajemnica polega na wykorzystaniu w jakis sposob takze
            > energi cieplnej ktora jest wytwarzania w czasie spalania.

            W tym celu należy zatrudnić demona Maxwella.
          • allegropajew Re: Czy tylko napędzane naiwnością? 26.10.13, 16:00
            Bardzo proszę
        • al.1 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 25.08.13, 10:43
          nikodem123 napisał:

          > Ależ silnik na wodę może działać!
          > Pod warunkiem, że jest to "woda ognista".

          Owszem, moze pracowac na wode ognista, kawe, piwo i wszystko co da sie odparowac.


      • al.1 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 25.08.13, 10:41
        asteroida2 napisał:

        > To mi przypomina tę bajkę o krainie w której wszystko jest za darmo i wszystkie
        > sny się spełniają. I nikt tam nie idzie tylko dlatego, że źli ludzie ciągle nam wmawiają
        > że ta kraina nie istnieje i że trzeba pracować, bo za darmo nic nie ma.

        Obejrzeles ten pierwszy film? Ok. 6 minuty Pantone mówil ze w encyklopedii, która kupil w 1955 r. bylo okolo 50 stron poswieconych Tesli i ok. 150 stron poswieconych technice prózniowej, a w encyklopedii z 1958 r pare linijek o Tesli (!) i nic o technice prózniowej (!)

        > Najwyraźniej wciąż na świecie są ludzie, których takie bajki bardziej przekonują. Jest to
        > ciekawe zjawisko psychologiczne. Kto po obejrzeniu filmiku, na którym ktoś pokazuje
        > urządzenie i przechwala się że łamie ono prawa fizyki, uwierzy że to prawda?

        Czlowiek poswiecil kilkadziesia lat zycia na badania i wynalazki, a Ty to kwitujesz, ze to "bajki". Zadne urzadzenie nie moze lamac praw fizyki. Nie wiem skad to wziales. On niczego takiego nie powiedzial.
        • asteroida2 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 25.08.13, 13:31
          > Czlowiek poswiecil kilkadziesia lat zycia na badania i wynalazki, a Ty to kwitu
          > jesz, ze to "bajki". Zadne urzadzenie nie moze lamac praw fizyki. Nie wiem skad
          > to wziales.

          Być może jesteś już fanatykiem i za późno na racjonalne argumenty, ale jeśli nie, to odpowiedz sobie na bardzo proste pytanie: co będzie produktem spalania wody?

          Bo energia uwolniona w procesie spalania to różnica pomiędzy energią wewnętrzną substratów i energią wewnętrzną produktów. Akurat woda jest zwykle jednym z produktów spalania, bo pozostaje w niej naprawdę niewiele energii. Do czego dalej, według ciebie, można by ją jeszcze spalić?
          • jack79 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 26.08.13, 14:23
            jasne że można spalić wodę, do wody utlenionej :)
          • al.1 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 26.08.13, 14:55
            asteroida2 napisał:

            > Być może jesteś już fanatykiem i za późno na racjonalne argumenty, ale jeśli nie, to
            > odpowiedz sobie na bardzo proste pytanie: co będzie produktem spalania wody?

            To jest generator plazmowy na tzw. zielona energie. "Chodzi" na wode i weglowodory w proporcji bodajze pól na pól, a moze nawet mniej np. ropy. Tam sie wody nie spala.
            Jest paliwooszczedny, nie zanieczyszcza srodowiska, a nawet wzbogaca o tlen. Wynalazek jest opisany w wielu miejscach, przykladowo:
            www.panacea-bocaf.org/geet.htmlub
            ecopracyprus.com/ecopra-cat/how-it-works-ecopra-background-info
            • asteroida2 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 26.08.13, 15:57
              > To jest generator plazmowy na tzw. zielona energie. "Chodzi" na wode i weglowodory
              > w proporcji bodajze pól na pól, a moze nawet mniej np. ropy. Tam sie wody nie spala.
              > Jest paliwooszczedny, nie zanieczyszcza srodowiska, a nawet wzbogaca o tlen

              Ale poważnie, spróbuj jednak odpowiedzieć na moje pytanie. Co się tam spala i skąd jest czerpana energia. Bo powiedzenie że to jest "generator na zieloną energię" naprawdę nic, ale to nic nie znaczy.

              Normalna reakcja spalania w uproszczeniu wygląda tak:
              węglowodory + tlen -> CO2 + woda + energia

              Substancje po prawej stronie są mocniej związane niż po lewej, co oznacza że mogła się uwolnić energia.
              Jeśli teraz chcesz mieć po lewej stronie wodę a po prawej tlen, to niestety energia też znajdzie się po lewej stronie. Czyli zamiast wyprodukować, będziesz musiał ją zużyć.
              • al.1 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 27.08.13, 14:54
                asteroida2 napisał:

                > Ale poważnie, spróbuj jednak odpowiedzieć na moje pytanie. Co się tam spala i skąd jest
                > czerpana energia.
                Ja Ci tego lepiej nie wyjasnie niz sam twórca. Oto krótki opis:
                geetfriends.net/science/science.htm
                • asteroida2 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 27.08.13, 16:07
                  > Ja Ci tego lepiej nie wyjasnie niz sam twórca. Oto krótki opis:
                  > geetfriends.net/science/science.htm

                  To szkoda, ponieważ to co pisze twórca niczego nie wyjaśnia. Tam jest napisane tyle: wymieszajmy produkty spalania z wodą i użyjmy tej mieszanki znów jako paliwa. Wystarczy elementarna wiedza fizyczna żeby zrozumieć, że ten pomysł nic nie da.

                  Niestety, dałeś się nabrać szarlatanowi. Następnym razem nie wierz we wszystko co przeczytasz w sieci. Szczególnie jeśli zobaczysz gdzieś napis "wzrost efektywności o 800%" - to jest bardzo wyraźny sygnał, że masz do czynienia z oszustwem.
                  • nikodem123 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 27.08.13, 20:48
                    Hej! asteroida2!

                    A może tam chodzi o dopalanie węglowodorów?
                    Po co są katalizatory w autach?

                    Może pomysł polega na tym, aby gorące spaliny zalać, zrosić wodą i uzyskać CO i H2, tak jak to miało miejsce w miejskich gazowniach?

                    Przyznaję się bez bicia, że nic nie oglądałem z tych nadesłanych materiałów.

                    Taki kraking niedopałków miałby sens.
                    • asteroida2 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 28.08.13, 10:05
                      > Może pomysł polega na tym, aby gorące spaliny zalać, zrosić wodą i uzyskać CO i
                      > H2, tak jak to miało miejsce w miejskich gazowniach?

                      To może mieć sens jeśli chodzi o redukcję szkodliwych spalin. Szczerze mówiąc nie znam się.
                      Ale powoduje że musisz zużyć sporo energii na podgrzanie i odparowanie wody. Więc zużycie paliwa będzie większe.
                    • kochamrydzyka Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 28.09.13, 17:53
                      nikodem123 napisał:

                      > Hej! asteroida2!
                      >
                      > A może tam chodzi o dopalanie węglowodorów?
                      > Po co są katalizatory w autach?
                      >
                      > Może pomysł polega na tym, aby gorące spaliny zalać, zrosić wodą i uzyskać CO i
                      > H2, tak jak to miało miejsce w miejskich gazowniach?

                      Lub wykorzystanie Gazu Browna, mieszanka powstala w wyniku pewnego rodzaju elektrolizy H2O w postaci O+H2, O+H+H, OH+H.
                      Te gazy rozpuszczone w wodzie nie doprowadza do samozaplonu jak to moze nastapic przy sprezaniu w zbiorniku po przekroczeniu pewnego cisnienia..
                      A przeciez Gaz Browna ma zastosowanie w pewnych rodzajach produkcji przemyslowej.

                      Gazy OH + H, mozna by wykozystac gdyby byl latwy sposob ich separacji w procesie elektrolizy.



              • allegropajew Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 26.09.13, 11:44
                Jeden inżynier Polski od lat jeździ swoim baleronem (mercedes W-124) dieselkiem z podłączonym kanistrem (niektórzy mówią karnister). Ogólnie ten baleron to nawet jak ma silnik 3.0 wolny ssak, to on ma około 85 KM (TDI miało zabójcze 110). Paliło toto pewnie ze 7. No więc gościu jeździ spokojnie, notując spalanie na poziomie 5 l ON PLUS 2 l H2O.

                Myk z wodą nie jest aż tak durny. Silnik jest gorący. W momencie wlotu wody do cylindra następuje analiza wody i korzystne ochłodzenie ścianek. Potem ta woda ponownie się spala.

                Ot odzyskujesz marnaNcję
                • stefan4 Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 26.09.13, 13:40
                  allegropajew:
                  > Jeden inżynier Polski od lat jeździ swoim baleronem (mercedes W-124)

                  Przepraszam, ale jestem bardziej rowerzystą niż szofrem, więc niezbyt rozumiem Twoją terminologię. Czy mógłbyś wyjaśnić? Rozumiem, że ,,baleron'' to jakaś specjalna rasa spalinowych tyranozaurów drogowych, czy tak? Czy fakt, że ten akurat pojazd jest ,,baleronem'', jest istotny dla zrozumienia dalszego ciągu wywodu?

                  allegropajew:
                  > Ogólnie ten baleron to nawet jak ma silnik 3.0 wolny ssak, to on ma około 85 KM
                  > (TDI miało zabójcze 110).

                  Co to jest ,,wolny ssak''? Czy istnieją również ssaki ,,wymuszone''? W każdym razie nie powinienem tego pojazdu nazywać ,,tyranozaurem'', skoro on jest ssakiem; niech więc będzie ,,spalinowy mastodont''. Rozumiem, że ,,TDI'' to jakaś podrasa ,,baleronów''? Co jest zabójczego w mocy 110 KM?

                  allegropajew:
                  > W momencie wlotu wody do cylindra następuje analiza wody i korzystne
                  > ochłodzenie ścianek.

                  Analiza
                • kala.fior Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 26.09.13, 23:39
                  allegropajew napisał:

                  > Jeden inżynier Polski od lat jeździ swoim baleronem (mercedes W-124) dieselkiem
                  > z podłączonym kanistrem (niektórzy mówią karnister). Ogólnie ten baleron to na
                  > wet jak ma silnik 3.0 wolny ssak, to on ma około 85 KM (TDI miało zabójcze 110)
                  > . Paliło toto pewnie ze 7. No więc gościu jeździ spokojnie, notując spalanie na
                  > poziomie 5 l ON PLUS 2 l H2O.
                  >
                  No wiec 30% oszczędności. Widziałem wiele podobnych anegdotycznych doniesień ale bardo mało prawdziwych pomiarów w jakichś kontrolowanych i powtarzalnych warunkach.
                  Dziwne, prawda, bo potencjalna oszczędność paliwa jest ogromna. Dla porównania, paliwa emulsyjne (nano-kropelki wody w oleju napędowym, wymagające specjalnych instalacji, pozwalają zaoszczędzić do 15% paliwa.
                  Przeprowadzenie solidnego badania silnika z tymi trywialnymi modyfikacjami powinno być bardzo łatwe i do wykonania na wydziale mechanicznym jakiejkolwiek uczelni technicznej.
                  Ale jakoś trudno znaleźć ślady tych pomiarów...

                  Z drugiej strony, parę znanych mi raportów (linki w innych postach) o zwilżaniu czy bezpośrednim wprowadzaniu wody do cylindrów nie zaobserwowały żadnych oszczędności paliwa, raczej odwrotnie, mały spadek mocy dla dużych domieszek wody. Natomiast jest zysk ekologiczny, dodanie wody zmniejsza ilość tlenków azotu etc.

                  Załóżmy że anegdoty są prawdziwe, czy nie ma wobec tego jakiegoś innego wytłumaczenia zaobserwowanego spadku użycia paliwa?

                  Okazuje się ze jest. Zmieniając sposób prowadzenia samochodu można zmniejszyć zużycie o 30% .

                  Adepci "hypermiling" dodają jeszcze 10-20% .

                  Bardzo prawdopodobne ze właściciele tych zmodyfikowanych samochodów zmienili rowniez swój sposób jazdy. Chyba to masz na myśli mówiąc o "zakresie jazdy cierpiarskiej".

                  > Myk z wodą nie jest aż tak durny. Silnik jest gorący. W momencie wlotu wody do
                  > cylindra następuje analiza wody i korzystne ochłodzenie ścianek. Potem ta woda
                  > ponownie się spala.
                  >

                  Patent mecenasa G. na "spalanie pary wodnej" został anulowany.
                  Spróbuj znaleźć jakiś artykuł opisujący proponowana reakcje, ktoś musiał już wpaść na coś tak oczywistego .-)

                  Pozdrowienia

                  Kala-Fior
                  • allegropajew Re: Raczej silniki napędzane naiwnością 26.10.13, 16:18
                    Śpieszę tytułem wyjaśnienia:

                    Baleron (wszak napisałem: mercedes W-124) to obiegowa nazwa modelu mercedesa typoszeregu W-124 właśnie, była to klasa E produkowana w latach 1982-1994, po "beczce" a przed "okularem".

                    Montowano w niej kilka rodzajów silników wysokoprężnych, w tym dwa 3-litrowe. Wolnossący 85 KM i turbodoładowany (oznaczenie TDI) 110 KM.

                    Schłodzenie cylindra zapobiega przegrzaniu. Najlepsze warunki pracy są w stałej temperaturze
          • alsor rozważ sobie taki scenariusz 26.08.13, 21:13
            Rozbijasz wodę na wodór i tlen 1km pod wodą - ciśnienie 100atm.
            Puszczasz te wodór z tlenem w balonie i spalasz na powierzchni.

            Balon podczas wynurzania może wykonywać pracę, ale to mało ważne.

            Chodzi tu o to że energia na rozbicie wody
            zależy od ciśnienia, w którym zachodzi to zjawisko.

            Im większe ciśnienie tym mniej energii potrzeba.
            Dla p = 100atm wyjdzie tu już dość spora różnica energii,
            no a po spaleniu na powierzchni dostaniesz tam tyle co
            potrzeba na rozbicie na powierzchni: p0 = 1atm, czyli więcej.

            Masz czysty zysk już z samego bilansu spalanie w p0,
            minus koszt dysocjacji w p = 200atm,
            i jeszcze ekstra praca z wyporu wylatującego gazu z dna oceanu: h = -1km...

            No i co?
    • petrucchio Energia za friko 26.08.13, 14:28
      Hej, a jak tam nasz ulubiony szarlatan Rossi i jego czarna skrzynka?
      • jack79 Re: Energia za friko 26.08.13, 14:31
        skoro mamy mieć silniki na wodę to powinniśmy zapomnieć o Rossim, on potrzebuje sproszkowanego niklu i wodoru, taki wymagający jest, za dużo z tym jego niklem zachodu
        silnik na wodę będzie tańszy :)
        • petrucchio Paliwoda 26.08.13, 14:37
          Słownik Języka Polskiego

          "3. oszust, kłamca; łgarz, blagier"
          • al.1 Re: Paliwoda 26.08.13, 15:08
            Są jeszcze inni niewymienieni palacze, jak np.:
            - Palimąka
            - Palikot
            ale to nie oznacza, że są to zalecane metody pozyskiwania energii.
            ._.
            • dum10 Re: Paliwoda 26.08.13, 15:30
              al.1 napisał:

              > Są jeszcze inni niewymienieni palacze, jak np.:
              > - Palimąka
              > - Palikot
              > ale to nie oznacza, że są to zalecane metody pozyskiwania energii.

              A to dlaczego? O ile mi wiadomo to ruch Palikota jest dosc energiczny.

        • kochamrydzyka Re: Energia nie za friko 28.09.13, 18:04
          jack79 napisał:

          > skoro mamy mieć silniki na wodę to powinniśmy zapomnieć o Rossim, on potrzebuje
          > sproszkowanego niklu i wodoru, taki wymagający jest, za dużo z tym jego niklem
          > zachodu
          > silnik na wodę będzie tańszy :)

          To na pewno nie jest "Efect Macierewicza" lecz "Rossi Effect" ze coraz wiecej biznesow informuje o pozytywnych wynikach z eksperymentow z LENR, jakkolwiek jeszcze nie w stopniu do zastosowania na masowa skale.
          Zas dziesiatki labolatoriow uniwer4syteckich, prowadza badania w tym kierunku.

          Rossi w swoich wypowiedziach twierdzi ze, "Rossi Effect" nie lamie obecnie stosowanych praw fizycznych.
      • al.1 Re: Energia za friko 26.08.13, 15:01
        petrucchio napisał:

        > Hej, a jak tam nasz ulubiony szarlatan Rossi i jego czarna skrzynka?

        Nasz? Mój na pewno nie.

        --
        Bierz sprawy w swoje ręce i... w nogi
        • petrucchio Re: Energia za friko 26.08.13, 18:00
          al.1 napisał:

          > Nasz? Mój na pewno nie.

          Nasz forumowy. Pytam, bo temat często powracał, a ostatnio coś przycichło i E-Cat jakby się rozwiał. Rozumiem, że masz własnego ulubionego szarlatana, ale to wszystko są ludzie "po jednych pieniądzach"
          • alsor jasne 26.08.13, 21:25
            Zaiste wielki z ciebie ekspert w tych sprawach.
          • al.1 Re: Energia za friko 27.08.13, 14:29
            petrucchio napisał:

            > al.1 napisał:
            >
            > > Nasz? Mój na pewno nie.
            >
            > Nasz forumowy. Pytam, bo temat często powracał, a ostatnio coś przycichło i E-C
            > at jakby się rozwiał. Rozumiem, że masz własnego ulubionego szarlatana, ale to
            > wszystko są ludzie "po jednych pieniądzach"
            • pomruk Re: Energia za friko 27.08.13, 14:55
              Zaskakujesz mnie swą naiwnością i łatwowiernością. Zastanów się może: na jakiej podstawie twierdzisz, że silnik pana Gulaka daje 65% oszczędności?
              • al.1 Re: Energia za friko 31.08.13, 10:18
                Odpowiadam przesmiewcom: asteroida2, petrucchio, pomruk:
                I.
                1. Jakby wynalazek byl psu na bude, nikt by nie zabiegal o wykupienie patentu ((!))
                2. Nikt by wynalazcy nie zamykal w domu psychiatrycznym ((!))

                II.
                Moze skomentujecie to, o czym wczesniej pisalem:
                “Jest wideo:
                www.youtube.com/watch?v=d1OZZ3NIkZE&feature=player_embedded
                a pod nim opis:
                "The following figures from france show serious fuel savings and a significant reduction in pollution .If all the west had this technology on their agricultural machinery think of the health benefits not to mention the relief of an economic burden."
                Farmerzy montuja sobie urzadzenia dajace oszczednosci paliwa i redukujace zanieczyszczenie srodowiska. Niestety takie wynalazki (tanie i prostej konstrukcji) nie znajduja powszechnego zastosowania, bo sa blokowane przez energetyczne lobby. Wszystko robi sie sposobami chalupniczymi!“
                Wyjasnienie dzialania reaktora:
                “More research is currently needed to perfect the original Paul Pantone GEET so that it can be re-produced easily and universally. The open source SPAD variants on the other hand have been perfected and are an easy retrofit. These variants differ from the original GEET system. The original Paul Pantone GEET is a stand alone system that's intended to replace the on board fuel delivery system. The "reactor" has no fuel air delivery system and one has to be experimentally made,this has a difficulty level experienced by many. Ideas are so far all that is known by those currently working to perfect this system. Sterling Allan from Peswiki has a good background article on this current pending issue.

                The open source variants (SPAD some times called Giller Pantone or water doping) do not replace the vehicles fuel delivery system. They are added as a supplementary system to produce what is thought to be steam reforming or hydrogen rich vapors and assist the combustion of the diesel fuel. This will result in fuel savings and pollution reduction. In the following example - A French resident applied the open source SPAD variant to his diesel car. The French news story conducted a dyno and emission test on his car.“

                Ex: www.panacea-bocaf.org/geet.htm

                Pozwolilem sobie poprawic bledy w tekscie za co autor/zy nie powinni miec do mnie pretensji.
                Ponadto, moje podkreslenia.

                Pozatym, zalaczam wczesniej przywolywany link o opisie dzialania generatora:
                ecopracyprus.com/ecopra-cat/how-it-works-ecopra-background-info
                Co do silnika Gulaka te 65% oszczednosci – to sa jego slowa a nie moje. Widocznie poczul o tyle lzejsza kieszen. Niemniej gdyby to bylo niewiarygodne, oszczednosci na pewno sa, i dla nichze warto zastosowac jego wynalazek, badz zachodnie (mieszanie ropy z woda). Nie uwazacie to za sluszne ((?)) Bo ja tak!

                Zywie wielki szacunek dla ludzi poswiecajacych szmat zycia na wynalazki oszczedzajace paliwa, przyczyniajace sie do ochrony srodowiska I zmniejszajace koszty eksploatacji. Mozecie sobie z nich szydzic. Ja na pewno nie.

                --
                I had a dream that was over the moon, but when I woke up, I was still down to earth

                • jotde3 Re: Energia za friko 31.08.13, 12:20
                  a pamietacie turbinke kowalskiego ? przyznać sie , który ją zainstalował w swoim małym fiacie ;)
                • pomruk Re: Energia za friko 01.09.13, 17:38
                  A więc na moje pytanie "skąd wiesz" odpowiedziałeś faktycznie, ze nie wiesz. No właśnie...
                  Teraz następne pytanie - skąd wiesz, ze kogoś wsadzono do szpitala psychiatrycznego z tego powodu, że coś wynalazł, a nie z powodu jego zaburzeń psychicznych? A może zaburzenia ujawniają się w urojeniach?
                  Jesteś bardzo łatwowierny, w tym problem. Nie dociera do ciebie, ze większość informacji w internecie to zwykły śmieć. I ze im bardziej sensacyjne stwierdzenie, tym bardziej powinniśmy badać jego wiarygodność.
                  Dlatego spytałem na próbę - skąd wiesz, że oszczędności wynoszą 65%? No właśnie nie wiesz, podstawa do sądzenia że tak jest, jest żadna... Więc po co przytaczasz takie dane jako "dowód", jakie to wspaniałe wynalazki się marnują? To samo odnosi się do innych twierdzeń.
                  Interesuje się astronomią i napotykam na coraz to nowe sensacje z dziedziny budowy Wszechświata. Wśród nich są i takie nawet, że Ziemia jest nie wypukła, lecz wklęsła i my żyjemy na jej wewnętrznej powierzchni. Dokonuję jednak niejako automatycznie wstępnej selekcji informacji pod względem wiarygodności. Inaczej utonąłbym wśród morza śmiecia i straciłbym jakiekolwiek zainteresowanie, wypowiadając się na fotach.
                  • al.1 Re: Energia za friko 07.09.13, 14:21
                    pomruk napisał:

                    > A więc na moje pytanie "skąd wiesz" odpowiedziałeś faktycznie, ze nie wiesz. No
                    > właśnie...

                    A skad Ty wiesz?

                    > Teraz następne pytanie - skąd wiesz, ze kogoś wsadzono do szpitala psychiatrycz
                    > nego z tego powodu, że coś wynalazł, a nie z powodu jego zaburzeń psychicznych?
                    > A może zaburzenia ujawniają się w urojeniach?

                    Ciebie ciezko przekonac o czyms (a wrecz nie dajesz wiary) jesli cos nie ma imprimatur nauki.
                    Sprawa zamkniecia Pantone w domu psychiatrycznym byla bardzo glosna, lacznie z interwencja spoleczna. Nie mieli zadnych podstaw do zamkniecia go! Oczywiscie nie musisz w to wierzyc.
                    Jest o tym w na wielu stronach, np. tu www.panacea-bocaf.org/paulpantone.htm

                    > Jesteś bardzo łatwowierny, w tym problem. Nie dociera do ciebie, ze większość i
                    > nformacji w internecie to zwykły śmieć. I ze im bardziej sensacyjne stwierdzeni
                    > e, tym bardziej powinniśmy badać jego wiarygodność.
                    > Dlatego spytałem na próbę - skąd wiesz, że oszczędności wynoszą 65%? No właśnie
                    > nie wiesz, podstawa do sądzenia że tak jest, jest żadna... Więc po co przytacz
                    > asz takie dane jako "dowód", jakie to wspaniałe wynalazki się marnują? To samo
                    > odnosi się do innych twierdzeń.

                    Zaczne od pytania: Czy latwo jest dostac patent na cos co jest bezuzyteczne? Czy sa jakies kryteria przyznawania patentów? Jakbym chcial opatentowac swój wynalazek lampy naftowej na prad elektryczny, to moge dostac taki patent? Albo jakbym chcial opatentowac dzwonki gazowe, to dadza mi patent?
                    Nie, nie jestem latwowierny. Ale w kazdej publikacji ludzi powaznych jest jakies ziarno prawdy I ja sie nie lekam takiej lektury. Koszt urzadzenia, nie przekracza 300 zl. Nie wiem jak ksztaltuja sie ceny zachodnich rozwiazan. Jesli nie przynosi 65% oszczednosci, to jakis procent chyba jest, skoro sa chetni do montowania tego urzadzenia. Przynajmniej auto bylo cichsze.

                    > Interesuje się astronomią i napotykam na coraz to nowe sensacje z dziedziny bud
                    > owy Wszechświata. Wśród nich są i takie nawet, że Ziemia jest nie wypukła, lecz
                    > wklęsła i my żyjemy na jej wewnętrznej powierzchni. Dokonuję jednak niejako a
                    > utomatycznie wstępnej selekcji informacji pod względem wiarygodności. Inaczej u
                    > tonąłbym wśród morza śmiecia i straciłbym jakiekolwiek zainteresowanie, wypowia
                    > dając się na fotach

                    I Ty myslisz ja bym sie nabral, ze Ziemia jest wklesla, gdyby to nawet opublikowalo NASA? Ja tez dokonuje selekcji materialu. Ale mam rówiez na uwadze to, ze na styku nauki I biznesu czesto jest prowadzona nieczysta gra.

                    • pomruk Re: Energia za friko 07.09.13, 20:08
                      al.1 napisał:


                      > A skad Ty wiesz?
                      >
                      Równie dobrze możesz mnie spytać: "Skąd wiesz, ze syreny (te mitologiczne) nie istnieją?" Jeśli ktoś podaje sensacyjne twierdzenia, kłócące się zasadniczo zasadniczo z naszym doświadczeniem lub naszą wiedzą, powinien postarać się o naprawdę mocne dowody. Jeśli sądzisz, ze będzie nim jedno zdanie wypowiedziane na filmiku na Youtube, dajesz tylko kolejne świadectwo Twej wielkiej łatwowierności.


                      > Ciebie ciezko przekonac o czyms (a wrecz nie dajesz wiary) jesli cos nie ma [i
                      > ]imprimatur[/i] nauki.

                      Nie chodzi o imprimatur, chodzi o łatwowierność, pisałem wiele razy.

                      > Sprawa zamkniecia Pantone w domu psychiatrycznym byla bardzo glosna, lacznie z
                      > interwencja spoleczna. Nie mieli zadnych podstaw do zamkniecia go! Oczywiscie n
                      > ie musisz w to wierzyc.

                      Nie, nie muszę, zwłaszcza, ze dalej nie mam żadnych przesłanek wskazujących, ze nie jest on po prostu chory lub wymagajacy obserwacji.

                      > Jest o tym w na wielu stronach, np. tu www.panacea-bocaf.org/paulpantone.htm

                      Mogę ci podać strony, w których "jest o tym", że księżniczka Diana zginęła, gdyż podpatrzyła, jak królowa Elżbieta zamienia sie w gada.
                      >
                      > > Jesteś bardzo łatwowierny, w tym problem. Nie dociera do ciebie, ze więk
                      > szość i
                      > > nformacji w internecie to zwykły śmieć. I ze im bardziej sensacyjne stwi
                      > erdzeni
                      > > e, tym bardziej powinniśmy badać jego wiarygodność.
                      > > Dlatego spytałem na próbę - skąd wiesz, że oszczędności wynoszą 65%? No
                      > właśnie
                      > > nie wiesz, podstawa do sądzenia że tak jest, jest żadna... Więc po co pr
                      > zytacz
                      > > asz takie dane jako "dowód", jakie to wspaniałe wynalazki się marnują? T
                      > o samo
                      > > odnosi się do innych twierdzeń.
                      >
                      > Zaczne od pytania: Czy latwo jest dostac patent na cos co jest bezuzyteczne? Cz
                      > y sa jakies kryteria przyznawania patentów? Jakbym chcial opatentowac swój wyna
                      > lazek lampy naftowej na prad elektryczny, to moge dostac taki patent? Albo jakb
                      > ym chcial opatentowac dzwonki gazowe, to dadza mi patent?

                      Nie rozumiem tej odpowiedzi.

                      > Nie, nie jestem latwowierny. Ale w kazdej publikacji ludzi powaznych jest jakie
                      > s ziarno prawdy I ja sie nie lekam takiej lektury.

                      Właśnie o to chodzi, ze chyba nie rozróżniasz publikacji ludzi poważnych od niepoważnych.

                      > Koszt urzadzenia, nie przekr
                      > acza 300 zl. Nie wiem jak ksztaltuja sie ceny zachodnich rozwiazan. Jesli nie p
                      > rzynosi 65% oszczednosci, to jakis procent chyba jest, skoro sa chetni do monto
                      > wania tego urzadzenia. Przynajmniej auto bylo cichsze.
                      >
                      Niepoważna argumentacja. Wiesz, jakie rzeczy kupują ludzie? Oj, jesteś jednym z tych, którym łatwo chyba wcisnąć cudowny pierścień za kilkaset zł...
                      Kilka dni temu dzwonili do mnie, obiecując dofinansowanie do kupna ciśnieniomierza. Miałem zapłacić tylko 130 zł, bo 170 zł NFZ dofinansowuje. Oczywiście, było to oszustwo, ale sporo osób kupiło.



                      >
                      > I Ty myslisz ja bym sie nabral, ze Ziemia jest wklesla, gdyby to nawet opubliko
                      > walo NASA? Ja tez dokonuje selekcji materialu. Ale mam rówiez na uwadze to, ze
                      > na styku nauki I biznesu czesto jest prowadzona nieczysta gra.
                      >

                      Tak bardzo usiłujesz dowieść istnienia tej nieczystej gry, ze obniżyłeś poziom swego krytycyzmu... Nie wiem na co byś się nabrał, na co nie. Jedni nabierają się na wywar z warzyw, leczący raka, inni na E-cat jako niezwykłe źródło energii, ty akurat na tego rodzaju silniki.
                      • al.1 Re: Energia za friko 10.09.13, 20:43
                        pomruk napisał:

                        > al.1 napisał:

                        > Równie dobrze możesz mnie spytać: "Skąd wiesz, ze syreny (te mitologiczne) nie .
                        > istnieją?" Jeśli ktoś podaje sensacyjne twierdzenia, kłócące się zasadniczo zas
                        > adniczo z naszym doświadczeniem lub naszą wiedzą, powinien postarać się o napra
                        > wdę mocne dowody. Jeśli sądzisz, ze będzie nim jedno zdanie wypowiedziane na fi
                        > lmiku na Youtube, dajesz tylko kolejne świadectwo Twej wielkiej łatwowierności.

                        Chwila. Ja nie twierdze, ze wiem ze tak jest, ale nie wykluczam takiej mozliwosci. Ty tez nie wiesz, ale wykluczasz taka mozliwosc. I to jest róznica miedzy nami. Oczywiscie, ze mocne dowody bylyby wskazane... Poczekajmy. Nie wszystko co na youtube jest watpliwej wartosci.

                        > Nie chodzi o imprimatur, chodzi o łatwowierność, pisałem wiele razy.

                        Ale to nie jest latwowiernosc. Tez pisalem wiele razy. Ja po prostu mam odwage czytac takie rzeczy I wychodze z zalozenia, ze nie wszyscy co puszczaja cos na youtube sa jajcarzami. Sa to ludzie (bywa) poswiecajacy swój cenny czas na pozyteczne wynalazki – I chyle swój leb za ich poswiecenie.

                        > Nie, nie muszę, zwłaszcza, ze dalej nie mam żadnych przesłanek wskazujących, ze
                        > nie jest on po prostu chory lub wymagajacy obserwacji.

                        No to powiem Ci, ze sa bez swiry, których szkody moga wyrzadzic kolosalne straty, ale ich sie nie zamyka. Jakie szkodliwe dzialania Paula Pantone'a wskazywaly na koniecznosc zamkniecie go w psychiatryku I faszerowanie “gównem” majacym pozbawic go trwale swojej osobowosci? Nic nie usprawiedliwia takiego dzialania ((!))
                        >
                        > > Jest o tym w na wielu stronach, np. tu www.panacea-bocaf.org/paulpantone.htm
                        >
                        > Mogę ci podać strony, w których "jest o tym", że księżniczka Diana zginęła, gdy
                        > ż podpatrzyła, jak królowa Elżbieta zamienia sie w gada.

                        Po pierwsze, strone ocenilem za wiarygodna. Gdybym chcial sie trzymac twoich zasad, nigdy nie dotarlbym do wielu interesujacych I prawdziwych informacji. Po drugie, jest pewna granica miedzy fantazja a realem.

                        > Więc po co przytaczasz takie dane jako "dowód", jakie to wspaniałe wynalazki się marnują?
                        > To samo odnosi się do innych twierdzeń.

                        > Właśnie o to chodzi, ze chyba nie rozróżniasz publikacji ludzi poważnych od nie
                        > poważnych.

                        Uwazam – znowu musze powtórzyc – ze ludzie, którzy poswiecaja sie swoim hobby, czy tez zainteresowaniom I konstruujac swoje wynalazki, nie robia tego dla jaj na youtubie, czy gdziekolwiek. Uwazam, ze warto przyjrzec sie tym rzeczom. Cos osiagaja. Jezeli nawet sa watpliwosci co do deklarowanych przez nich wydajnosciach. No I nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie korzystal z takich wynalkazków, które nie przynosza korzysci. A jesli zostaje przyznany patent, to tym bardziej jest to przekonujace, bo za to sie placi. Jajcarze raczej nie patentuja swoich pomyslów.

                        > > Koszt urzadzenia, nie przekracza 300 zl. Nie wiem jak ksztaltuja sie ceny zachodnich
                        > > rozwiazan. Jeslinie przynosi 65% oszczednosci, to jakis procent chyba jest, skoro sa chetni
                        > > tego urzadzenia. Przynajmniej auto bylo cichsze.

                        > Niepoważna argumentacja.

                        Dla mnie warta zachodu.

                        >Wiesz, jakie rzeczy kupują ludzie? Oj, jesteś jednym z
                        > tych, którym łatwo chyba wcisnąć cudowny pierścień za kilkaset zł...
                        > Kilka dni temu dzwonili do mnie, obiecując dofinansowanie do kupna ciśnieniomie
                        > rza. Miałem zapłacić tylko 130 zł, bo 170 zł NFZ dofinansowuje. Oczywiście, był
                        > o to oszustwo, ale sporo osób kupiło.

                        Nie przypominam sobie aby mnie ktos nabral na jakies podejrzane rzeczy. Do naiwnych nie moge sie zaliczyc.

                        > Tak bardzo usiłujesz dowieść istnienia tej nieczystej gry, ze obniżyłeś poziom swego
                        > krytycyzmu... Nie wiem na co byś się nabrał, na co nie. Jedni nabierają się na wywar z warzyw,
                        > leczący raka, inni na E-cat jako niezwykłe źródło energii, ty akurat na tego rodzaju silniki.

                        Nie wydaje mi sie. Docieram wlasnie do takich informacji o korupcyjnym podlozu. Jesli bylaby to nieprawda, natychmiast autorowi wytoczyli by proces za szkalowanie. W Ameryce sie nie patyczkuja, gdzie idzie o sprawy interesów. A tu akurat (o czym wczesniej pisalem) FDA sama sie przyznaje do swojej winy. Nie chodzi mi tylko o silniki.

                        • pomruk Re: Energia za friko 10.09.13, 21:58
                          Cóż, potwierdzasz tylko moje słowa, ale nie piszmy już o Tobie. Nie dowiedziałem się niczego, co mogłoby być w choć małym stopniu interesujące, wiarygodne czy związane z nauką.
                    • kala.fior Re: Energia za friko 11.09.13, 22:54
                      al.1 napisał:
                      > Zaczne od pytania: Czy latwo jest dostac patent na cos co jest bezuzyteczne? Cz
                      > y sa jakies kryteria przyznawania patentów? Jakbym chcial opatentowac swój wyna
                      > lazek lampy naftowej na prad elektryczny, to moge dostac taki patent? Albo jakb
                      > ym chcial opatentowac dzwonki gazowe, to dadza mi patent?

                      Niestety odpowiedz na Twoje pytanie jest raczej tak.

                      Oto patent mecenasa G. :

                      "A1 (21 ) 349083 (22) 2001 08 08 7(51 ) F02B 25/00
                      (75) Gulak Jan Marian, Kielce
                      (54) Spalanie przegrzanej pary wodnej
                      (57) Wynalazek dotyczy spalania przegrzanej pary wodnej w
                      silnikach tłokowych spalinowych o podwyższonym ciśnieniu z
                      równoczesnym spalaniem Innych substancji palnych ciekłych lub
                      gazowych.
                      Wynalazek może być zastosowany we wszystkich silnikach
                      napędowych spalinowych tłokowych (a być może i przy silnikach
                      odrzutowych). Może być także zastosowany w piecach
                      grzewczych do ogrzewania powierzchni użytkowych takich jak
                      mieszkania, hale fabryczne, magazyny i hale sportowe.
                      (1 zastrzeżenie)"

                      I to wszystko ... ale opary absurdu już się skończyły "2010-04-30, 4/2010, P010 - Decyzja o odmowie udzielenia patentu/pr. ochr. (po ogł. w BUP)" i status "Odmowa udzielenia prawa wyłącznego".

                      Duża szkoda bo chciałem opatentować szczypce do przewracania Księżyca na drugą stronę.
                      • kochamrydzyka Re: Energia za friko 28.09.13, 18:17
                        >>kala.fior napisał

                        > I to wszystko ... ale opary absurdu już się skończyły "2010-04-30, 4/2010, P01
                        > 0 - Decyzja o odmowie udzielenia patentu/pr. ochr. (po ogł. w BUP)" i status "O
                        > dmowa udzielenia prawa wyłącznego".

                        To samo dotyczy Rossiego.
                        W swoim opisie urzadzenia do Miedzynarodowego Biura Patentowego, nie ujawnil pewnych szczegolow dotyczacych budowy oraz katalizatora z obawy ze ujwnienie sekretow spowoduje ze konkurencja z duzymi mozliwosciami finansowymi moze zalac rynki swiatowe wczesniej niz on uzyska patent.
                        Z tego co wiadomo, po uzupelnieniu pewnych informacji, jego wniosek patentowy jest nadal rozpatrywany.

                  • kochamrydzyka Re: Energia za friko 28.09.13, 17:19
                    > Teraz następne pytanie - skąd wiesz, ze kogoś wsadzono do szpitala psychiatrycz
                    > nego z tego powodu, że coś wynalazł, a nie z powodu jego zaburzeń psychicznych?
                    > A może zaburzenia ujawniają się w urojeniach?

                    Z przeszlej histori PRLu wiemy ze w psychiatryku zamykano nie tylko z zaburzeniami psychicznymi lecz takze niewygodnych politycznie.
                    Zreszta, zalezy kto takiego okreslenia uzywa.
                    Niezgadzanie sie z wiara w jedyna sluszna wladza w kraju, przez niektorych moze byc uznane za chorobe.

                    To samo dotyczy wyznan religijnych, gdy nawet unikanie pokrapiania woda swiecona, moze byc uznane jako pretekst do egzorcyzmow.:))
                    • pomruk Re: Energia za friko 28.09.13, 18:47
                      Przecież to nie jest odpowiedź, prawda?
                • kala.fior SPAD Pantone, oszczędność paliwa = zerowa ! 04.09.13, 00:39
                  al.1 napisał:

                  > II.
                  > Moze skomentujecie to, o czym wczesniej pisalem:
                  > “Jest wideo:
                  > www.youtube.com/watch?v=d1OZZ3NIkZE&feature=player_embedded
                  > “More research is currently needed to perfect the original Paul Pantone G
                  > EET so that it can be re-produced easily and universally. The open source SPAD
                  + ble, ble , ble ....

                  System Pantone był sprawdzany przynajmniej dwa razy przez francuskich techników rolniczych, wyniki, poza drobnym spadkiem mocy, nie było żadnej oszczędności energii.

                  Przeszukałem strony firm sprzedających systemy SPAD, jakoś na żadnej nie natknąłem się na rezultaty testów. Niezwykle dziwne. Obiecują 10-40% oszczędności i trzeba im wierzyć na słowo.

                  Poza tym, przeczytaj sobie moje dwa poniższe posty.
                  • al.1 Re: SPAD Pantone, oszczędność paliwa = zerowa ! 07.09.13, 13:56
                    kala.fior napisał:

                    > System Pantone był sprawdzany przynajmniej dwa razy przez francuskich techników
                    > rolniczych, wyniki, poza drobnym spadkiem mocy, nie
                    > było żadnej oszczędności energii
                    .

                    Ale dlaczego ja w to musze wierzyc (naukowe badania tez sie falszuje, szczególnie na styku biznes - nauka, moge rzucic przykladami)? A nie moge rolnikom? Czyzby oni byli takimi idiotami, zeby montowac SPAD dla zerowej oszczednosci? Ale przyjmijmy, ze nie ma oszczednosci paliwa. A co w takim razie z ekologicznym rozwiazaniem? Ani slowa o tym.
                    >
                    > Przeszukałem strony firm sprzedających systemy SPAD, jakoś na żadnej nie natkną
                    > łem się na rezultaty testów. Niezwykle dziwne. Obiecują 10-40% oszczędności i
                    > trzeba im wierzyć na słowo.

                    Jesli nie przynosza oszczednosci, to dlaczego sa nabywcy? Czyzby klienci byli az tak glupi, zeby kupowac te SPADy bez korzysci?

                    "There is a vast dissemination of open source SPAD replications in the country of France.There are reports of more then 100 successful replications of this version (not the original GEET). There are many French news reports showing tractors, generators, cars, boats and others saving fuel.The technology is even being used in a helicopter and by the French city council."
                    Zródlo: panacea-bocaf.org/geet.htm
                    (pewnie zakwestionujesz)
                    • kala.fior Re: SPAD Pantone, oszczędność paliwa = zerowa ! 07.09.13, 18:55
                      al.1 napisał:

                      > Ale dlaczego ja w to musze wierzyc (naukowe badania tez sie falszuje, szczególn
                      > ie na styku biznes - nauka, moge rzucic przykladami)? A nie moge rolnikom? Czyz
                      > by oni byli takimi idiotami, zeby montowac SPAD dla zerowej oszczednosci?

                      No właśnie, oto sendo sprawy, komu wierzyć ?

                      Porównaj dwa rozwiązania techniczne:
                      1. nanobąbelki wody w paliwie albo "paliwa emulsyjne"
                      2. para wodna dodawana a paliwem do cylindra diesla (system Pantone, patent pana mecenasa G., inne internetowe, prasowe i telewizyjne doniesienia)

                      Paliwa emulsyjne
                      - jest teoria wyjaśniając mechanizm działania i wiele publikacji naukowych, różnych uniwersytetów, badających mechanizm, stabilność i efektywność tych paliw.
                      - są patenty, produkty, dokładne dane co do oszczędności dla danego typu paliwa i zmniejszenia zanieczyszczeń, techniczne raport można dostać od firm i potencjalnie sprawdzić.
                      - jest oficjalny rynek i normalne firmy gwarantujące podane swoje produkty

                      (dodam; jakoś loby paliwowo-uniwersyteckie nie zakneblowało i zlikwidowało tego rynku)

                      Para wodna
                      - nie znalazłem żadnych publikacji naukowych ani w ogóle jakichkolwiek sensownych wyjaśnień, jutubki z US mówią o rozbijaniu wody a następnie spalaniu powstałego tlenu i wodoru, wiemy że w ten sposób nie można uzyskać ekstra energii, francuscy specjaliści od systemu Pantone mówią: "gorąca para wodna w kontakcie z paliwem elektryfikuje się i powstają iskierki" i dalej podają analogie z piorunami, tam też jest tylko gorąca para wodna a powstają okrutne energie. Bardzo to wesołe...

                      Sprawdziłem podane przez ciebie dane o Francji. Rzeczywiście, w sezonie ogórkowym, lokalne dzienniki telewizyjne i prasa publikowała artykuły. Jedno merostwo wyposażyło parę lat temu dwa lekkie samochody w system Pantone i do tego czasu nic o tym nie słychać. Dziwne co ?
                      Na pewno maja jakieś tam ciężarówki czy inne maszyny drogowe...

                      System Pantone jest sprzedawany przez konsultacyjna firmę ekologiczna ( 2,800 Euros lekki samochód, 2,500 euros maszyny i 5,000 inne silniki).
                      Nie maja zdanych raportów, żadnych opisów testów, nic, trzeba tylko wierzyć na słowo.

                      System Pantone sprzedają na jarmarkach.

                      Natomiast Izba Rolnicza Bretanii (chambre dagruculture) była zainteresowana tym wynalazkiem, miedzy innymi zajmują się ekologia, wprowadzanie nowych technologi etc. i postanowiła sprawdzić czy to działa. Podałem link do raporty, konkluzja "nieznaczny spadek mocy i brak oszczędności paliwa". Izba Rolnicza w Sarthe doszła do tego samego wniosku.



                      >Ale przyjmijmy, ze nie ma oszczednosci paliwa. A co w takim razie z ekologicznym > rozwiazaniem? Ani slowa o tym.

                      ...można jedynie wieżyc na słowo facetom co biorą 2,500-5,000 euro za rurkę z nierdzewnej stali, parę śrubek i bak na wodę....


                      > Jesli nie przynosza oszczednosci, to dlaczego sa nabywcy? Czyzby klienci byli a
                      > z tak glupi, zeby kupowac te SPADy bez korzysci?
                      >

                      Tak wielu nabywców tez nie ma....
                      • wobo1704 Re: SPAD Pantone, oszczędność paliwa = zerowa ! 07.09.13, 21:00
                        > Jesli nie przynosza oszczednosci, to dlaczego sa nabywcy? Czyzby klienci byli a
                        > z tak glupi, zeby kupowac te SPADy bez korzysci?
                        >

                        Są inne korzyści z dodawania wody do komory spalania -zmniejszenie emisji tlenków azotu.
                        Szczegóły : ilot.edu.pl/KONES/2000/01/48_JOK2000.pdf

                        Dodawanie do komory spalania wody + metanolu stosowano już w II W.Św. (niemiecki samolot Fw 190 A-4). Uzyskiwano wzrost mocy z 1500 do 2500 KM. Wzrost mocy był większy niż by to wynikało z spalania metanolu.

                        ps. zgubiłem link do analizy termodynamicznej zjawisk w tym silniku. (był na .de)

                        I jeszcze ciekawostka: prawdaxlxpl.wordpress.com/2011/03/23/gun-engine/


                        • kala.fior Re: SPAD Pantone, oszczędność paliwa = zerowa ! 08.09.13, 17:19
                          wobo1704 napisał:

                          >
                          > Są inne korzyści z dodawania wody do komory spalania -zmniejszenie emisji tlenk
                          > ów azotu.
                          > Szczegóły : ilot.edu.pl/KONES/2000/01/48_JOK2000.pdf
                          >
                          Duże dzięki, ciekawy artykuł i naprowadził mnie na trop badan opisujących zyski i problemy w nawilgacaniem wlatującego powietrza.
                          Okazuje się, ze tak jak i w podanym artykule o wtryskiwaniu wody do cylindra , nawilżanie powietrza obniża temperaturę spalania i tym samym zmniejsza powstawanie tlenków azotu.
                          Wiec jest zysk ekologiczny natomiast nie ma oszczędności paliwa, zaobserwowano nawet spadek mocy powyżej pewnego procentu dodanej wody. Wiec potwierdzano obserwacje Izby Rolniczej Bretanii.

                          Natomiast wilgotne powietrze obniża stopień smarowania tłoków i zwiększa zużycie mechaniczne i pewnie dlatego ta metoda nie jest używana przemysłowo, tym bardzie ze jest wiele innych alternatyw, wtryskiwanie, tworzenie emulsji etc.

                          Jedynie odpustowi artyści naciągają naiwnych i udają niezrozumianych geniuszy.

                          Exhibit NO

                          I cytat:
                          In this study, the literature can be classified into three groups as water injection, steam injection and EGR. The first group is water injection into combustion chamber directly, as emulsified or fumigation to the intake manifold. The objective of the water injection is to decrease NOx emissions along with using diesel oil with water as maximum
                          flame temperature reduces [1,2]. In these studies conducted by the authors, it wasstated that NOx emissions decrease [1,3,4], HC and CO emissions and SFC improves when water injection is applied to diesel engines [5,3,6]. However,in fumigation method, condensed water nominately deteriorate the specification of oil by mixing with lubricating oil and consequently it was observed that wear rate of moving part of engine increases [7].
                      • al.1 Re: SPAD Pantone, oszczędność paliwa = zerowa ! 11.09.13, 12:08
                        kala.fior napisał:

                        > No właśnie, oto sendo sprawy, komu wierzyć
                        > ...
                        Postaram sie odpowiedziec na posty w tym watku. Nie moge podac kiedy, bo sie nie wyrabiam. Dzisiaj sie wydobywam do kraju. Niemniej, na chwilowe odchodne, rzuce bardzo interesujacym linkiem Patricka Kelley, który moim zdaniem wykonal tytaniczna prace I temat wolnej energii traktuje serio. Nie on zreszta jeden. Równoczesnie zaznaczam, ze mam swadomosc tego, ze dyskutujemy o zielonej energii. To oczywiscie nie to samo, bo wolna energia jest zielona, ale zielona nie musi byc wolna energia - przynajmniej tak to rozumiem. Scepy, prawdopodobnie zakwalifikuja ten material do bajek. Warto tez moim zdaniem rzucic okiem na: peswiki.com/index.php/Directory:Christopher_Strevens_Nuclear_Reactor#Replications
                        Tymczasikiem

                        --
                        Moją zaletą jest brak wad a wadą same zalety :)
                        Ponadto, tropię niedorzeczności - naukowe niestety :(

                        My quality is lack of faults and my fault is nothing but qualities :)
                        In addition, I trace - unfortunately - scientific absurdities :(
                        • al.1 uzupelnienie 11.09.13, 12:12
                          Przepraszam, ale przez ten pospiech nie zalaczylem linku Patricka Kelly:
                          www.free-energy-info.co.uk
                          przechodzi w nowszy, jn.
                          www.free-energy-info.tuks.nl
                • allegropajew Re: Energia za friko 26.09.13, 11:53
                  "psu na budę" to chyba najczęściej spotykany błąd frazeologiczny, częstszy nawet od słynnego "zasypywania gruszek w popiele", albowiem psu buda jest niewątpliwie potrzebna. Nie do końca potrzebne mu są BUTY, stąd poprawnie jest "psu na buty to się zda". Jak ktoś nie potrafi spamiętać, to jest wersja literacka "burkowi na kamasze".

                  A co do tego wynalazku, to faktycznie daje ok. 30% oszczędności przy dość cierpiarskiej jeździe. W wolnossącym rudolfie. Zawsze coś. Tylko nie wiem, co woda zrobi z nowoczesnymi wtryskami....Nie mówiąc o tym, jak łatwo zamarza....

                  Tomek
            • kala.fior Dodawanie wody to ropy... 28.08.13, 00:04
              Parę lat temu Elf Total reklamował swoja nowa ropę "Diesel Excellium", miała mieć mikroskopijne kropelki wody polepszające spalanie i tym samym wydajność dieslów.

              Tu możesz poczytać z grubsza jak to ma działać.

              European Emulsified Fuel Manufacturers’ Association (EEFMA)

              Jeżeli chcesz więcej detali, poczytaj w wiki i poszukaj naukowych publikacji, wujek google ma ich bez liku.

              Polepszenie wydajności paliwa jest rzędu 10-15% (podane w jednym artykule).

              Pomysł pana Gulaka ("Fumigation of Water into Intake Air")nie jest niczym nowym, tu masz katalog metod dodawania wody.

              W youtubkach dziennikarz tlumaczy jak działa dodawanie wody to ropy, niby najpierw woda jest rozbita na wodór i tlen a następnie spalana i to dodaje extra energii; jest to oczywista brednia.
            • kala.fior patent pana Gulaka .... 28.08.13, 10:59
              al.1 napisał:

              >
              > U nas nie jest inaczej! Wynalazca urzadzenia (Jan Gulak) pozwalajacego pracowac
              > na rope z woda, nie moze sie doczekac masowej produkcji. Jego patent lezy w sz
              > ufladzie juz 8 lat ((!)) Koszt urzadzenia, to 150 - 250 zl. Jest zamontowane c
              > halupniczym sposobem w 40 jezdziwach. Przynosi ok. 65% oszczednosci paliwa i re
              > dukuje halas. Czy to nie jest warte zastosowania na szeroka skale ((?))
              > www.youtube.com/watch?v=l2vi-TvyA3Q&feature=player_embedded
              >
              > Wiec nie mów, ze to tylko eksperymenty oszustów czy fantastów.

              Patent pana Gulak jest prawdopodobnie nie do obrony i tym samym nikt nie odważy się go kupić. Technologia jest znana, są patenty i produkty.
      • kochamrydzyka Re: "Szarlatan" Andrea Rossi..... 28.09.13, 17:34
        > petrucchio napisał:

        > Hej, a jak tam nasz ulubiony szarlatan Rossi i jego czarna skrzynka?

        Petrucchio.
        Jesli na powaznie uzyles okreslenia "szarlatan", czy miales na mysli ze Rossi cierpi na "Zespol Macierewicza?"

        Co z "nie czarna skrzynka" sie dzieje, mozna znalezc na journal-of-nuclear-physics.com
        lub opinie zainteresowanych rozmowcow na:
        e-catworld.com
    • nikodem123 Realne perpetuum mobile? 27.08.13, 17:43
      Rozważania alsora zainspirowały mnie do opracowania takiego perpetuum mobile:

      1. Zanurzamy okład do elektrolizy w oceanie - układ oddaje energię, którą możemy wykorzystać.

      2. Zanurzony układ przeprowadza elektrolizę - układ pobiera energię. Część tej energii jest tracona bezpowrotnie z powodu wydzielanego ciepła w czasie tego procesu - sprawność <100%.

      3. Wydzielone w czasie elektrolizy gazy dźwigają układ - co można wykorzystać jako pracę, czyli układ oddaje energię.

      4. Wydzielone gazy spalamy, a pozyskane ciepło zamieniamy na energię elektryczną wykorzystywaną w procesie elektrolizy. Oczywiście sprawność tego układu jest niższa niż 100%

      5. Pozbawiony gazów układ się zanurza - koło się zamyka.

      O.K. Aby wyjść "na zero".
      W procesie elektroliza -> spalanie -> energia elektryczna musielibyśmy osiągnąć na każdym z tych etapów sprawność 100%, co jest nie możliwe, bo złamie II zasadę termodynamiki.

      A jednak perpetuum mobile.
      O.K. na powyższej zabawie: elektroliza -> spalanie -> energia elektryczna zawsze stracimy.
      Chyba jednak coś zyskujemy na zanurzaniu i wynurzaniu układu, co przy odpowiednio wysokiej sprawności spalania - elektrolizy może dać nadwyżkę energii.

      Dlaczego darmowego obiadu nie będzie?
      Gdzie popełniam błąd?
      Jedyne wytłumaczenie, które mi przychodzi do głowy, to takie, że wydzielany gaz na elektrodach o podwyższonym ciśnieniu będzie powodować "zatruwanie" elektrod, co wymusi dostarczenie większej ilości energii elektrycznej.

      Tak na chłopski rozum. Elektroliza powinna zachodzić "łatwiej", cokolwiek miałby to znaczyć, gdy produkty są usuwane z elektrod, niż wtedy gdy gromadzą się tam w dużym stężeniu.

      Chociaż... Przecież elektrodę będzie obmywać woda, a gazy będą gromadzić się ponad elektrodą. O.K. wzrost ciśnienia gazu nad lustrem wody spowoduje wzrost rozpuszczalności gazu w wodzie.

      Czy to jest tylko ten jeden mechanizm, dlaczego takie perpetuum "zanurzamy - wynurzamy" nie zadziała?

      Czy coś jeszcze pominąłem?
      • petrucchio Re: Realne perpetuum mobile? 27.08.13, 21:09
        nikodem123 napisał:

        > Chyba jednak coś zyskujemy na zanurzaniu i wynurzaniu układu, co przy odpowiedn
        > io wysokiej sprawności spalania - elektrolizy może dać nadwyżkę energii.

        Nawet idealna sprawność generatora zasilanego spalaniem wodoru w tlenie jest daleka od 100%. Użycie wodorowo-tlenowego ogniwa paliwowego byłoby bardziej efektywne, ale i tu idealna sprawność wynosi 83% (link), a sprawność rzeczywista może 35-50%.

        > Chociaż... Przecież elektrodę będzie obmywać woda, a gazy będą gromadzić się po
        > nad elektrodą. O.K. wzrost ciśnienia gazu nad lustrem wody spowoduje wzrost roz
        > puszczalności gazu w wodzie.

        Rozpuszczalność wodoru i tlenu w wodzie rośnie niemal idealnie liniowo ze wzrostem ciśnienia. Na głębokości kilometra jest 100 razy większa niż na powierzchni w tej samej temperaturze, czyli przy zainwestowaniu takiej samej energii w elektrolizę straty wydzielanego gazu będą 100 razy większe.

        > Czy to jest tylko ten jeden mechanizm, dlaczego takie perpetuum "zanurzamy - wy
        > nurzamy" nie zadziała?
        >
        > Czy coś jeszcze pominąłem?

        A transport baloników w głąb oceanu? A wszelkie manipulacje związane z ich napełnianiem i opróżnianiem? Same się zrobią? Nic nie ma za friko.

        A świstak siedzi i zawiązuje te baloniki.
        • petrucchio Re: Realne perpetuum mobile? 27.08.13, 22:06
          petrucchio napisał:

          > czyli przy zainwestowaniu takiej samej energii w elektrolizę straty wydzielanego gazu będą > 100 razy większe.

          Pardon, tu jest nieścisłość. Przy ciśnieniu 100 atmosfer (~ 10 MPa) dysocjacja następuje trochę łatwiej (ale tylko trochę). Straty będą zatem prawie 100 razy większe.
        • kochamrydzyka Re: Realne perpetuum mobile? Nie, grawitacja. 28.08.13, 00:16
          > A transport baloników w głąb oceanu? A wszelkie manipulacje związane z ich nape
          > łnianiem i opróżnianiem? Same się zrobią? Nic nie ma za friko

          Nie jestem pewien czy zuzycie energi na elektrolize wody pod cisnieniem jest mniejsze. Gdyby tak bylo to, to juz by bylo bardziej korzystne w produkcji wodoru.

          W sieci mozna znalezc informacje ze nie tylko drobni wynalazcy ale tez wielkie korporacje pracuja nad opracowaniem nowych technologi do obnizenia kosztow produkcji wodoru do uzycia w ogniwach paliwowych a takze w pojazdach.

          Wskazuje sie ze najkorzystniejszym jest produkcja z pary wodnej, do czego mozna by wykorzystac odpadowe cieplo w elektrowniach jadrowych.

          Co do zanurzania balonikow w glab oceanu?
          Teoretycznie spojrzmy na takie rozwiazanie.

          Mamy ponad 100-u metrowa wieze, przegrodzona w srodku pionowa kolumna. Nad ta kolumna i pod nia sa zembatki przez ktore przesuwa sie lancuch, do ktorego sa przymocowane duze pojemniki, masywnej budowy. Np. Cylindry o pojemnosci 2 metry szescienne i wadze 1 tona kazdy.

          Gdy jeden cylinder znajdujac sie w pozycji dolnej wypelniony gazem jest wypychany w gore z sila = 1 tony (2m*3 usunietej wody, minus 1 tona wagi cylinda).

          W tym samym czasie drugi cylinder bedacy w gornej pozycji po drugiej stronie kolumny, po wypuszczeniu gazu i napelnieniu woda bedzie ciazyl w dol wlasnym ciezarem z sila = 1 tony.

          W sumie na lancuch dziala sila = 2 ton.
          Energie elektryczna mozna by generowac w dwojaki sposob. Generator liniowy zainstalowany na kolumnie i lancuchu.
          Lub naped z zebatki przez wal i sprzeglo na generator.
          Poza pytaniem odnosnie kosztow budowy takiego rozwiazania wykorzystania grawitacji, wytworzona energia moze byc uzyta do elektrolizy wody. Tak do produkcji wodoru jak i czystego tlenu.
          Zeby uniknac problemu mieszania sie, wodoru i tlenu w jednej wiezy, mozna by zastosowac dwa tego typu urzadzenia stojace po sasiedzku. Jeden pracujacy na wodor drugi na tlen.:)
          • petrucchio Re: Realne perpetuum mobile? Nie, grawitacja. 28.08.13, 00:38
            kochamrydzyka napisał:

            > Co do zanurzania balonikow w glab oceanu?
            > Teoretycznie spojrzmy na takie rozwiazanie.
            >
            > Mamy ponad 100-u metrowa wieze, przegrodzona w srodku pionowa kolumna. Nad ta k
            > olumna i pod nia sa zembatki przez ktore przesuwa sie lancuch, do ktorego sa p
            > rzymocowane duze pojemniki, masywnej budowy. Np. Cylindry o pojemnosci 2 metry
            > szescienne i wadze 1 tona kazdy.
            >
            > Gdy jeden cylinder znajdujac sie w pozycji dolnej wypelniony gazem jest wypycha
            > ny w gore z sila = 1 tony (2m*3 usunietej wody, minus 1 tona wagi cylinda).
            >
            > W tym samym czasie drugi cylinder bedacy w gornej pozycji po drugiej stronie ko
            > lumny, po wypuszczeniu gazu i napelnieniu woda bedzie ciazyl w dol wlasnym ciez
            > arem z sila = 1 tony.
            >
            > W sumie na lancuch dziala sila = 2 ton.
            > Energie elektryczna mozna by generowac w dwojaki sposob. Generator liniowy zain
            > stalowany na kolumnie i lancuchu.
            > Lub naped z zebatki przez wal i sprzeglo na generator.

            Taki pomysł się sam narzuca, ale taka konstrukcja, przypominająca zresztą znany wariant perpetuum mobile, nie usuwa zasadniczego problemu. Zysk z przeprowadzania elektrolizy nawet na dużej głębokości jest minimalny i w żaden sposób nie rekompensuje strat energii podczas jej uzyskiwania z ogniw paliwowych lub ze spalania wodoru (nie wspominając o ubytku gazów wskutek ich zwiększonej rozpuszczalności). Na dokładkę sam mechanizm "grawitacyjny" jest mało ekonomiczny. Ruch cylindrów w górę i w dół przez kilometr wody to ogromne straty energii głównie wskutek oporu hydrodynamicznego.
            • alsor świetnie 28.08.13, 00:48
              > Zysk z przeprowadzania elektrolizy nawet na dużej głębokości jest minimalny
              > i w żaden sposób nie rekompensuje strat energii podczas jej uzyskiwania
              > z ogniw paliwowych lub ze spalania wodoru (nie wspominając o ubytku
              > gazów wskutek ich zwiększonej rozpuszczalności).

              Szkoda że przemysłowcy o tym nie wiedzą,
              i produkują bezmyślnie ten wodór w zbiornikach pod
              ogromnym ciśnieniem - setek atmosfer.

              Idź i powiedz im że to nic nie daje - nie obniża nakładów,
              niech robią to po chałupniczemu - w domu w butelce,
              będzie taniej, bo kosztownych zbiorników ciśnieniowych
              nie będzie potrzeba, ani w zasadzie żadnej zaawansowanej aparatury.
              • petrucchio Re: świetnie 28.08.13, 01:02
                alsor napisał:

                > Szkoda że przemysłowcy o tym nie wiedzą,
                > i produkują bezmyślnie ten wodór w zbiornikach pod
                > ogromnym ciśnieniem - setek atmosfer.
                >
                > Idź i powiedz im że to nic nie daje - nie obniża nakładów,
                > niech robią to po chałupniczemu - w domu w butelce,
                > będzie taniej, bo kosztownych zbiorników ciśnieniowych
                > nie będzie potrzeba, ani w zasadzie żadnej zaawansowanej aparatury.

                I co, spalają potem ten wodór, żeby zwróciła im się z naddatkiem energia zainwestowana w elektrolizę? Zysk rzędu 5% znacząco "obniża nakłady", ale nie wystarcza do zbudowania urządzenia, jakie proponowałeś w swoim eksperymencie myślowym.
                • alsor Re: świetnie 28.08.13, 01:23
                  > I co, spalają potem ten wodór, żeby zwróciła im się z naddatkiem energia zainwe
                  > stowana w elektrolizę?

                  Nie, oni produkują tam wodór i tlen.
                  Nie wiem co z nim potem robią...
                  wodór to pewnie na Słońce wysyłają - żeby nie zgasło.

                  A tlen chyba wypuszczają do atmosfery...
                  żebyśmy się tu wszyscy nie podusili.

                  > ale nie wystarcza do zbudowania urządzenia,
                  > jakie proponowałeś w swoim eksperymencie myślowym

                  Tobie nie wystarczyłoby nawet 100%,
                  i liczone od zysku, czyli woda sama się kładzie i rozkłada - całkiem za darmo!
                  • kochamrydzyka Re: świetnie 31.08.13, 05:28
                    alsor napisał:

                    > > I co, spalają potem ten wodór, żeby zwróciła im się z naddatkiem energia
                    > zainwe stowana w elektrolizę?

                    Nie jest tajemnica ze elektrowni atomowych czy nawet weglowych nie mozna wylaczyc w godzinach nocnych gdy pobor mocy jest znikomy.
                    To jest energia zmarnowana za ktora odbiorcy w taki czy inny placa.

                    Dlatego, tak producenci energii jak i przecietni "inventorzy i investorzy" poszukuja wyjscia jak ta bezsensownie marnowana energie zmagazynowac by wykorzystac w godzinach szczytu.

                    Wyjsciem sa przepompownie wody w hydroelektrowniach lub magazynowanie energi innymi srodkami a takim moze byc produkcja wodoru, W trakcie testow od dluzszego czasu sa samochody napedzane na wodor.
                    Tak samo wodor moze byc wykozystany do produkcji energi w godzinach szczytu.

                    Pracujacy nad tymi rozwiazaniami przewiduja ze w przyszlosci koszt produkcji wodoru bedzie w granicach obecnych kosztow produkcji benzyny.

                    Produkcja wodoru w elektrowniach jadrowych nie bedzie wydzielac zanieczysczac srodowiska w tym stopniu co elektrownie weglowe obecnie.
                    Tam sa inne problemy ktore mozna bedzie w przyszlosci wyeliminowac.
            • asteroida2 Re: Realne perpetuum mobile? Nie, grawitacja. 28.08.13, 10:13
              > Zysk z przeprowadzania elektrolizy nawet na dużej głębokości jest minimalny i w żaden
              > sposób nie rekompensuje strat energii podczas jej uzyskiwania z ogniw paliwowych lub
              > ze spalania wodoru (nie wspominając o ubytku gazów wskutek ich zwiększonej
              > rozpuszczalności).

              Nie znam dokładnych liczb, ale wydaje się że przemysłowa elektroliza pod wysokim ciśnieniem jest przeprowadzana nie dlatego że sama elektroliza jest tańsza, tylko dlatego że uzyskuje się od razu wodór pod wysokim ciśnieniem.
              Kompresowanie wodoru powoduje duże straty energii, natomiast kompresowanie wody nie - i stąd jest główny zysk.
              • petrucchio Re: Realne perpetuum mobile? Nie, grawitacja. 28.08.13, 10:45
                asteroida2 napisał:

                > Nie znam dokładnych liczb, ale wydaje się że przemysłowa elektroliza pod wysoki
                > m ciśnieniem jest przeprowadzana nie dlatego że sama elektroliza jest tańsza, t
                > ylko dlatego że uzyskuje się od razu wodór pod wysokim ciśnieniem.
                > Kompresowanie wodoru powoduje duże straty energii, natomiast kompresowanie wody
                > nie - i stąd jest główny zysk.

                Rozumiem korzyści z elektrolizy wysokociśnieniowej, ale jedno jest pewne
                • alsor a właśnie że jest 30.08.13, 23:15
                  > Rozumiem korzyści z elektrolizy wysokociśnieniowej, ale jedno jest pewne
                • kochamrydzyka Re: Realne perpetuum mobile? Nie, grawitacja. 28.09.13, 18:46
                  >>petrucchio napisał:

                  > Rozumiem korzyści z elektrolizy wysokociśnieniowej, ale jedno jest pewne
          • kochamrydzyka Re: Realne perpetuum mobile? Nie, grawitacja. 30.08.13, 16:03
            Zblizone rozwiazanie o ktorym wspomnialem stosuje pewna firmw w Australi z wykorzystaniem sprezonego powietrza.

            Jesli brac pod uwage duze glebokosci w oceanie, to lepszym rozwiazaniem byloby zainstalowanie dwu duzej srednicy rur ktorymi wytworzone gazy unosilyby sie w gore po drodze napedzajac turbiny.:)
            • kochamrydzyka Re: Realne perpetuum mobile? Nie, grawitacja. 30.08.13, 16:16
              O podobnym rozwiazaniu obserwowalem dyskusje na telewizji Japonskiej, by wykorzystac kominy termalne w strefach aktywnych wulkanicznie na dnie oceanow.
              Kominy powstaly ze zwiazkow mineralnych z wydostajacej sie goracej wody z dna oceanu.
              Zaznaczano dwie korzysci. ta goraca wode wykorzystac do wytworzenia energi oraz wykorzystanie w niej rozpuszczone mineraly.

              Ciekawa informacja jest ze na tej glebokosci i wysokiej temperaturze wydobywajacej sie wody istnieje nie tylko bogata flora bakteryjna ale tez i kraby. Kraby ktore choduja sobie jedzenie na wlasnym ciele."))
        • kochamrydzyka Re: Realne perpetuum mobile? 28.09.13, 18:37
          >>petrucchio napisał:

          > Rozpuszczalność wodoru i tlenu w wodzie rośnie niemal idealnie liniowo ze wzros
          > tem ciśnienia. Na głębokości kilometra jest 100 razy większa niż na powierzchni
          > w tej samej temperaturze, czyli przy zainwestowaniu takiej samej energii w ele
          > ktrolizę straty wydzielanego gazu będą 100 razy większe.

          Jesli w procesie elektrolizy na dnie morza powstaje cieplo ogrzewajace wodeta ciepla woda unoszac sie w gore w duzej srednicy rurze moze poruszac turbine.
          To samo dotyczy rozpuszczonego w 100 razy wiekszej ilosci wodoru, ktoru na powierzchni mozna odzyskac do wykorzystania w innym celu.

          Do elektrolizy na dnie morza potrzebna jest energia. Mozna ja tam wytworzyc, zanurzajac turbiny wodne w miejscach gdzie istnieja silne prady wodne. Cos jak wiatraki.

          Zreszta w tym kierunku tez sa prowadzone badania wiec nie jest to "science fiction".
      • allegropajew Re: Realne perpetuum mobile? 26.09.13, 12:04
        Pominąłeś!

        Proces elektrolizy można prowadzić bardzo małym prądem, ą że ciepło jest proporcjonalne do I^2, to mało stracisz.

        I przy spalaniu nieźle huknie
    • alsor może coś poważniejszego 28.08.13, 01:15
      Skąd bierze się energia na podnoszenie całych ton wody w zjawisku osmozy?

      Zanurzamy długą rurę w słonym oceanie.
      Na dnie jest półprzepuszczalna warstwa - czysta woda przenika, sól zostaje.

      I tu jest ciekawy numer:
      po przekroczeniu pewnej wysokości słupa wody
      ta czysta woda wlewa się z powrotem do oceanu.

      Chodzi tu o to solona woda ma inną gęstość od słodkiej,
      i plus ciśnienie osmotycznie... no można sobie wyliczyć ten słup.

      Czyli będzie ciągły i naturalny ciąg w rurze - perpetuum?
      Można sobie tym ciągiem napędzać różne rzeczy, np. turbiny w elektrowni.

      A niby skąd energia na ten ciąg?

      urila.tripod.com/
      "Therefore, the process of elastic collisions with a moving wall is the mechanism by which the microscopic kinetic energy of the particles is transformed into macroscopic mechanical work"

      No, czyli woda traci energię, zatem temperatura oceanu będzie spadać,
      więc za jednym zamachem rozwiążemy i problem globalnego ocieplania... hehe!

      en.wikipedia.org/wiki/Osmotic_power
      To pewnie też nie działa - mity szarlatanów i wariatów, co nie pietruszka?
      • asteroida2 Re: może coś poważniejszego 28.08.13, 10:41
        > No, czyli woda traci energię, zatem temperatura oceanu będzie spadać,
        > więc za jednym zamachem rozwiążemy i problem globalnego ocieplania... hehe!
        > en.wikipedia.org/wiki/Osmotic_power
        > To pewnie też nie działa - mity szarlatanów i wariatów, co nie pietruszka?

        To działa. Źródłem energii tutaj jest mieszanie słodkiej wody ze słoną. Równomierne rozpuszczenie soli w wodzie jest stanem o niższej energii niż osobno słona woda i słodka woda. W tym procesie słodka woda jest zasobem, który jest zużywany.

        Żeby ten system działał, musisz mieć stałe źródło słodkiej wody - np. rzekę wpadającą do morza. Korzystasz z energii która normalnie rozprasza się, gdy rzeka miesza się z oceanem.
        • alsor zawsze tak jest 30.08.13, 06:43
          Słodka woda płynie z gór, czyli sama się robi -
          wystarczy to odtworzyć na otwartym oceanie.
          • kochamrydzyka Re: zawsze tak jest 31.08.13, 05:37
            alsor napisał:

            > Słodka woda płynie z gór, czyli sama się robi -
            > wystarczy to odtworzyć na otwartym oceanie.

            A wiec obaj z asteroida2 zgadzacie sie ze mozna wykorzystac wode z rzek wpadajaca do oceanu do produkcji energi elektrycznej.
            I tak faktycznie jest ze w kilku krajach swiata prowadzone sa badania w tym kierunku i budowane instalacje do produkcji energi.:))
            • alsor Re: zawsze tak jest 01.09.13, 06:28
              Powinni uważać, żeby rzek nie wyeksploatować - zatrzymają się
              z wyczerpania energii i będzie nowy globalny problem...
              • kochamrydzyka Re: zawsze tak jest 11.09.13, 19:09
                > alsor napisał:

                > Powinni uważać, żeby rzek nie wyeksploatować - zatrzymają się
                > z wyczerpania energii i będzie nowy globalny problem...

                Do tego dochodzi juz teraz w wielu miejscach na Ziemi co doprowadza takze do konfliktow politycznych.

                Poza tym.
                W Chinach w wielu regionach daje sie odczuc zmiejszanie, zanikanie lodowcow ktore sa magazynamy wody.
                Tam gdzie wczesniej rzeki systematycznie zasilaly pola uprawne woda, obecnie wystepuja okresowe niszczace wszystko powodzie a nastepnie okresy suszy rujnujace ludnosc zyjaca z produkcji rolnej.
      • allegropajew Re: może coś poważniejszego 26.10.13, 16:32
        No patrzajcie ludkowie, a ja zawsze myślałem, że osmoza to przenikanie z roztworu o niższym stężeniu do roztworu o wyższym, ale jak widać muszę przestać roślinki wodą podlewać, tylko bardzo stężoną solanką, bo inaczej mnie wyjschną!!!!!!

        Tomek
        • alsor co z tego? 26.10.13, 18:21
          > No patrzajcie ludkowie, a ja zawsze myślałem, że osmoza to przenikanie
          > z roztworu o niższym stężeniu do roztworu o wyższym

          Chodzi o to jak to działa, a nie puste stwierdzenie że... jabłko spada.

          alienryderflex.com/osmosis/u_sugar_water.gif
          Dlaczego to jest nierówno?
          • allegropajew Re: co z tego? 26.10.13, 20:54
            Rurka z błonka włożona do wody morskiej wykaże poziom NIŻSZY niż woda w morzu. I koniec spiskowej teorii dziejów.

            W przypadku granicznym, czystej soli, w rurce nie będzie wody, co bardzo kłóci się z koncepcją, że się woda ponad rurkę uniesie.


            Gościula
            • alsor czytać nie potrafisz? 27.10.13, 21:35
              Słona woda jest cięższa, zatem słup będzie niższy, od tego który sobie zakładasz,
              a to pozwala czystej wodzie przewyższyć powierzchnię oceanu,
              dla pewnej głębokości - długości rury.

              p_s = p_o + p_c

              ciśnienie słupa wody: p = ro.g.h;
              i słona ma większą gęstość ro, od czystej wody;
              p_o - ciśnienie z osmozy jest stałe.

              z tego wyliczamy h:
              h = p_o / g(r_s-r_c)

              i to jest wysokość dla której nastąpi zrównanie poziomów słonej z czystą,
              a wtedy czysta może z powrotem się wlewać do oceanu,
              czyli masz stały obieg - możesz tam wsadzić turbiny i produkować prąd.

              I nie martw się że ocean nam zamarznie -
              baterie słoneczne też raczej nie specjalnie oziębiają Słońce... błehehe!
              • allegropajew Re: czytać nie potrafisz? 27.10.13, 22:46
                Jak dobrze, że ryby morskie tego nie wiedzą.....
    • meritumek Silniki plazmowe do celów kosmicznych 11.09.13, 23:39
      al.1 napisał:

      > ...na zielona energie.

      A ja spotkałem na plazmę kryptonową lub ksenonową. Może także na plazmę metali ciężkich. Doskonale silniki do celów kosmicznych. Bardzo małe zużycie paliwa. Jedyna wada, to mały ciąg, rzędu kilkudziesięciu do kilkuset milinewtonów.
      Niestety, nie perpetum mobile.
      • kochamrydzyka Re: Silniki plazmowe do celów kosmicznych 28.09.13, 18:56
        Cold Fusion Reactions by Renzo Mondaini from Havana , Cuba :
        www.youtube.com/watch?v=TEceEHgaXoU
        You can carry out these experiments in your home’s garage.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka