Gość: Marant
IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl
21.04.02, 20:43
Napisano już długi szereg artykułów na temat podróżowania w czasie.
Ale nikt tak dokładnie nie zastanowił się jak musiałby wyglądać nasz
Wszechświat (jakie warunki musi spełniać) aby taka podróż mogła dojść do
skutku.
Powiedzmy ,że żyjemy w 2002 roku , a chcemy przenieść się wehikułem czasu do
lat 1950.
Aby taka podróż mogła dojść do skutku wszechświat o takim czasie z roku 1950
musiałby istnieć obok wszechświatu z roku 2002.
Tak samo każda inna podróż czy to w przeszłość, czy też w przyszłość wymusza
istnienie równoległych światów o innym czasie z naszymi czasami – inaczej
mówiąc cała trzeszczeń czasowa istnienia wszechświata musiała by być wyrównana
światami równoległymi.
Konsekwencje takich wszechświatów równoległych mają przedziwne skutki na temat
wyobrażenia wszechświata w jakim przyszło nam żyć. Otóż podróżowanie w czasie
wymusza od wszechświata , żeby wszystkie możliwe do wymyślenia czasy były
dostępne i te dawno już przeżyte i te które nastąpią - czasy przeszłe i
przyszłe. Ale taki obraz wszechświata wymusza jeszcze zweryfikowanie
następnych pojęć. Bo przecież musimy założyć, że czas dla naszego wszechświata
jest ograniczony i to ograniczony wielkością wszechświata - to znaczy ma
swoją określoną wielkość – to znaczy ,że po osiągnięciu swej granicy
czasoprzestrzeń przetuneluje do punktu zerowego ?.
Ostatnio spotkałem się z opinią, że uczeni tak przy pomocy lasera zakrzywią
przestrzeń , że z jednego nukleonu otrzymują dwa, z tym, że ten drugi to ten
sam lecz z innego czasu.
Już spotkałem się z taką hipotezą, że wszystkie atomy występujące we
wszechświecie są jednym atomem lecz z różnych czasów.
Marant