Gość: ksz50 Re: KAGAN PRYMUS ANDRZEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 15:47 jakie relacje????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Horwadth Re: KAGAN PRYMUS ANDRZEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 20:55 Bóg jest i nie jest. Dlaczego? Boga jako takiego nie ma gdyż niedoskonałość świata go po prostu wyklucza. Jest on jedynie 'w umysłach ludzi'. Jeśli ludzie wierzą ,że jest to on 'jest chociażby' w ich 'wierze'. Chociaż nie istnieje realnie to żyje w świecie imaginacji. A więc poniekąd 'istnieje!' Jednakowoż jest wytworem umysłu a nie samoistną istotą. Ludzie potrzebują kogoś ktoby ich gładził po główce. Wrogowie modlą się do Boga o unicestwienie przeciwnika. Ten biedak musi się naprawdę męczyć tymi ciągłymi wyborami: jak pójdzie za Jankiem to skrzywdzi Ździśka. Jak da kopa Żydom to pogłaszcze po buzi Arabów. Kiedy zniszczy Arabów to pokrzepi Żydów. Gościu ma pełne ręce roboty. I sami przyznacie,nie ma nawet kiedy się zdrzemnąć i dziewuchę wychędożyć. To wcale nie jest takie fajne być Bogiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: KAGAN PRYMUS ANDRZEJ IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 13.11.04, 06:37 Dobre! P. tez ma dzisiejsza notka powyzej - w skrocie: tworzac niedoskonaly a niezalezny od niego swiat, Bog zrzekl sie wszechmocy, a wiec przestal byc Bogiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: KAGAN PRYMUS ANDRZEJ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 10:02 Skad te podejrzenia o moj jakikowlwiek zwiazek z Kaganem/Prymusem? Uspokajam Cie i innych: ni mam zadnego, ergo nie laczy mnie z nim nic, nie wymienialem z nim nigdy zadnej prywatnej koresponden cji, bie nalezymy do zadnej masonskiej lozy ;), nigdy nie widzielismy sie na oczy. Gwoli scislejszej informacji: nazywan sie Andrzej Kaznowski. Obecnie studiuje psychologie na UJ, choc mianem "studenta" wolalbym nie byc okreslany. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: ANDRZEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 14:50 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Skad te podejrzenia o moj jakikowlwiek zwiazek z Kaganem/Prymusem ok Andrzej nie traktowałem tego jak podejrzenie raczej prośbę o wyjaśnienie z szacunkiem pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan/Prymus Re: ANDRZEJ IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 13.11.04, 06:38 Latwo sprawdzic, ze pisze z Australii, a Andrzej z PL! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: ANDRZEJ IP: *.spam.mim.pl 13.11.04, 11:14 Prawda :) ? No, a ze sie zgadzamy w oczywistych (dla nas) kwestiach to juz inna- nieinna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
bobo7 Re: Skad sie wzial Bog? 12.11.04, 02:47 Więc znudziła się"liskom"zabawa?Nie tak prosto byc Bogiem nawet we własnym mniemaniu.Dalszego ciągu nie będzie.Powodzenia i spokoju wszystkim życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Zastanawiam sie, co znaczy "dowod" ? IP: *.spam.mim.pl 13.11.04, 11:19 Bo jak na razie sa wlasciwie same dowody na to, ze Bog monoteistycznych religii (co raz jeszcze podkreslam) jest fikcja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Zastanawiam sie, co znaczy "dowod" ? IP: *.a.011.mel.iprimus.net.au 14.11.04, 09:22 I to wlasnie chcialem napisac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaj Kłopoty z wysławianiem się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 20:28 Gość portalu: Prymus napisał(a): > I to wlasnie chcialem napisac... Tylko co, kłopoty z wysławianiem się ...? Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kłopoty z wysławianiem się IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 10:34 ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Zastanawiam sie, co znaczy "dowod" ? IP: 67.131.131.* 15.11.04, 15:22 Bardzo madra i wyczerpujaca wypowiedz Kagan. Gratulacje. Dzieki tobie ta czy inne dyskusje szybko nabieraja bezsensownego belkotu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Zastanawiam sie, co znaczy "dowod" ? IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 10:35 Znow tylko ad personam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 20:36 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Bo jak na razie sa wlasciwie same dowody na to, ze Bog monoteistycznych > religii (co raz jeszcze podkreslam) jest fikcja. Wal Andrzej te dowody! Chyba wszyscy czekają z taką niecierpliwością jak ja. Nie licz za bardzo na Kagana, bo chciał powiedzieć dokladnie to co ty, ale mu nie wyszło. Zatem moze ci coś porąbać. Ja(j) PS. coś w nawiasie jeszcze raz podkreślasz... i nie wiem czy "same dowody", czy "Boga monoteistycznych religii". Czy już gdzieś wcześniej podkreślałeś? Bo się pogubiłem nieco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.blich.krakow.pl 15.11.04, 21:00 Wal Andrzej te dowody! Chyba wszyscy czekają z taką niecierpliwością jak ja. Nie licz za bardzo na Kagana, bo chciał powiedzieć dokladnie to co ty, ale mu nie wyszło. Zatem moze ci coś porąbać. Ja(j) PS. coś w nawiasie jeszcze raz podkreślasz... i nie wiem czy "same dowody", czy "Boga monoteistycznych religii". Czy już gdzieś wcześniej podkreślałeś? Bo się pogubiłem nieco. Znana jest Ci osoba Philipa K. Dicka? Jesli tak, to czy czytales jego ksiazke pt "Ubik"? Tresc w nawiasie dotyczy tego co znajduje sie bezposrednio przed nia. Nie wszyscy czekaja z taka niecierpliwoscia jak Ty. Wydaje mi sie, ze byles zagubiony przystepujac do tej dyskusji. Myslisz, ze mam zamiar Cie przekonywac, wiedzac ze jest niemozliwe, by podwazyc jakiekolwiek z Twoich religijnych przekonan? mam dla Ciebie propozycje, jesli jestes tak niecierpliwy. Zadam kilka prostych pytan - czesciowo powtorza sie one, nie ukrywam - i mam nadzieje ze zechcesz na nie odpowiedziec uzywajac logiki, zdrowego rozsadki i intelektu (mozesz, a nawet powinienes uznac te 3 za dary od Boga, tak jak wolna wola, o czym juz kiedys wspominalem). Wypada mi powtorzyc, wiec czynie to: uznajac trzy wspomniane, za dary od Boga, w ktorego wierzysz. To jak, gotowy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.blich.krakow.pl 15.11.04, 21:02 Uzycie tych trzech oznacza tyle, ze nie uciekniesz sie do niesprawdzalnych sformulowan-wytrychow, ktore rownie dobrze moga byc prawda, czy tez jej przeciwienstwem, typu "Bog tak chcial", "niezbadane sa boskie wyroki", lub "to czesc bozego planu", oraz im podobnych. So once again, ready? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Andrzej, nudzisz, zamiast dowodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 23:05 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Uzycie tych trzech oznacza tyle, ze nie uciekniesz sie do niesprawdzalnych > sformulowan-wytrychow, ktore rownie dobrze moga byc prawda, czy tez jej > przeciwienstwem, typu "Bog tak chcial", "niezbadane sa boskie wyroki", lub "to > czesc bozego planu", oraz im podobnych. Używam z powodzeniem tych trzech w obszarze nauki. I jak wychodzi, że suma katów w trójkącie jest 180st., to nie mowię "wola Boska". I na oborot. > So once again, ready? O, la la. To w moim ulubionym Krakowie też się tak juz gada? To to moje bidne "na oborot" przerabiam na "vice versa". Wal, dowody Andrzej. bo ja juz na drugim piwku jadę (ksz, walę beksa). Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Andrzej, nudzisz, zamiast dowodzić. IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 10:40 Tylko niektore trojkaty maja sume katow = 180 stopni... Nasz swiat nie jest plaski, stad w nim trojkaty maja sume katow inna niz 180 stopni. Ale ty pwenie wierzysz, ze ziemia jest plaska... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka geometria i inne nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:42 trochę się pogubiłam jako przedstawicielka zaścianka chrześcijańskiego. To jaka jest suma kątów w trójkącie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 22:33 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka a gdzie ciąg dalszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:40 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 21:29 Gość portalu: Andrzej napisał(a): mam dla Ciebie propozycje, jesli jestes tak niecierpliwy. Zadam kilka prostych > pytan - czesciowo powtorza sie one, nie ukrywam - i mam nadzieje ze zechcesz na > > nie odpowiedziec uzywajac logiki, zdrowego rozsadki i intelektu (mozesz, a > nawet powinienes uznac te 3 za dary od Boga, tak jak wolna wola, o czym juz > kiedys wspominalem). Wypada mi powtorzyc, wiec czynie to: uznajac trzy > wspomniane, za dary od Boga, w ktorego wierzysz. > > To jak, gotowy? Andrzej no dawaj bo mi sie mózg rozgrzewa choć myślę że pisałeś do XXX Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 21:37 Andrzej no dawaj bo mi sie mózg rozgrzewa > IDE PO LECHA do lodowki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Ksz, zwolnij letko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 23:09 Coś mi się zdaje, że A. wyciągnie jakąś swoja publikację z Science, bo inaczej nie szedłby na takiego pewniaka. Miło z toba poczekać. Postawiłbym Ci kiedyś beksa - nic go nie przebija. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 22:59 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Tresc w nawiasie dotyczy tego co znajduje sie bezposrednio przed nia. Ja(j): Czyli jak rozumiem podkreślałeś "same dowody"? > Nie wszyscy czekaja z taka niecierpliwoscia jak Ty. Ja: Dlatego skromnie napisałem "chyba". A jeden niecierpliwy KSZ, o ile juz wiem czeka przy piweczku ze mną. Na "chyba" wystarczy? > Wydaje mi sie, ze byles zagubiony przystepujac do tej dyskusji. Ja: Nie przejmuj się tym wydawactwem. > Myslisz, ze mam > zamiar Cie przekonywac, wiedzac ze jest niemozliwe, by podwazyc jakiekolwiek z > Twoich religijnych przekonan? Nie myślę. Ale coś kombinujesz. > mam dla Ciebie propozycje, jesli jestes tak niecierpliwy. Zadam kilka prostych > pytan - czesciowo powtorza sie one, nie ukrywam - i mam nadzieje ze zechcesz na > > nie odpowiedziec uzywajac logiki, zdrowego rozsadki i intelektu (mozesz, a > nawet powinienes uznac te 3 za dary od Boga, tak jak wolna wola, o czym juz > kiedys wspominalem). Wypada mi powtorzyc, wiec czynie to: uznajac trzy > wspomniane, za dary od Boga, w ktorego wierzysz. > To jak, gotowy? Andrzej, nie kombinuj. Robisz się marudny. Wal te dowody jak obiecałeś albo linka do twojej publikacji. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 16.11.04, 16:12 Dajcie chlopakowi szanse, niech probuje. Nie wiem jak z wami, ale w moim przypadku bedzie musial uzyc naprawde nieprzewidzianego argumentu zeby chociaz dac mi odrobine do myslenia, ale czy jest on w stanie czymkolwiek zaskoczyc? Wszystko co nas otacza, z czym mamy do czynienia, co poznajemy mozna racjonalnie wytlumaczyc, jedynie Bog jest dla nas wielka tajemnica, pomimo ze objawil sie ludziom, ale to nie dziala na niektorych ludzi wspolczesnych i dlatego wlasnie jest jak jest. Szukaja dziur, ktore tak naprawde sa tylko ich zludzeniem. Oni sa poprostu bardzo nieuwazni, dlatego odrzucili Boga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 19:35 Gość portalu: XXX napisał(a): > Dajcie chlopakowi szanse, niech probuje. Nie wiem jak z wami, ale w moim > przypadku bedzie musial uzyc naprawde nieprzewidzianego argumentu zeby > chociaz dac mi odrobine do myslenia, ale czy jest on w stanie czymkolwiek > zaskoczyc? Ja: Dzięki za troskę. Z nami też nie najgorzej. Ale twoje działania też podziwiamy. Na zakoczenie nie liczę, bo to ten typ apostoła, co za dużo o swojej misji myśli. > Wszystko co nas otacza, z czym mamy do czynienia, co poznajemy mozna > racjonalnie wytlumaczyc, jedynie Bog jest dla nas wielka tajemnica, I to ma sens! Tłumaczyć w kategoriach fizycznych można ... rzeczywistosć, w Boga mozna wierzyć lub nie wierzyć. > pomimo ze > objawil sie ludziom, ale to nie dziala na niektorych ludzi wspolczesnych i > dlatego wlasnie jest jak jest. Szukaja dziur, ktore tak naprawde sa tylko ich > zludzeniem. Oni sa poprostu bardzo nieuwazni, dlatego odrzucili Boga... Ha, sprawa wyboru. Ma prawo. Trzym się ciepło, XXX. Ja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.blich.krakow.pl 17.11.04, 14:24 Az tak was zzera niecierpliwosc? Czy tez moze jestescie jednym, np. wieloraka osobowoscia? Albo takim jednym, ktory pisze do siebie pod roznymi loginami? W imie uczciwosci wypadaloby sie przyznac, tym bardziej, ze wysuneliscie(es) pewnego rodzaju podejrzenia podobnego rodzaju wzgledem osoby mojej i prymusa? Nie uwazacie, ze takie postepowanie jest lekko nieeleganckie i falszywe? A mozescie ekipa klerykow na przemian udzielajacych sie na necie i ogladajacych zakazane przez kosciol zdjecia? Zabawnie by bylo :). Wiec czekam na jakies okreslenie waszej tozsamosci; milo by bylo. A teraz do rzeczy: napisalem dosc wyraznie, rzeczowo, konkretnie i prosto moje warunki. Nagle, szanowny kolego "ja" zmieniles sie nie do poznania - z niewzruszonego obroncy swoich przekonan, stales sie pseudoluzny, pseudozabawny i pseudodowcipny. Mam nadzieje ze znany jest ci watek "humor jako mechanizm obronny", oraz jedna ze strategii radzenia sobie zwana poszukiwaniem spolecznego wsparcia. czyzbys na te 2 sposoby dawal mi poznac, ze grunt zadrzal Ci pod nogami? Chyba nie umiesz czytac, albo cos celowo pomijasz. Zapytalem wprost czy zgadzasz sie na moja propozycje. Jakos nie widze jednoznacznej odpowiedzi. Jesli ja otrzymam, a wierze ze bedzie ona twierdzaca - nie bedzie wtedy dowodem Twojego unikanctwa, a nawet tchorzostwa - wtedy zaczniemy. Nikt tu Wam nie bedzie niczego udowadnial. Wypowiecie sie sami :). Tak wiec zapraszam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 17.11.04, 17:48 Andrzejku, rozczarowujesz. Rozumiem, ze naprzyklad ja pozwalam sobie od czasu do czasu na ataki w kierunku Kagana, ale robie to tylko dlatego, poniewaz ten gosc nie ma nic konkretnego do powiedzenia itp. itd. nie bede sie powtarzac. Od ciebie pewne osoby spodziewaja sie konkretow, a ty sie zastanawiasz czy masz rozdwojenie czy roztrojenie jazni, czy aby napewno odpowiadajace na twoje posty trzy osoby sa w trzech osobach czy w jednej. Zapewniam cie, ze ja jestem ja i jakbym z jakis powodow zmienil nicka to postaram sie o tym poinformowac, choc narazie jestem znany pod tym "XXX" i napewno bedzie lepiej zeby tak zostalo i nie kombinowac. Jezeli chodzi o twoja propozycje to "Ja" swoim zniecierpliwieniem chyba dal ci do zrozumienia, zebys pisal. Moze ja sie podejme odpowiedzi na te pytania? Pytaj smialo, moze przy okazji uda mi sie tobie w jakis sposob pomoc?:) Tylko i ja mialbym do ciebie prosbe, zebys oprawil to jakas rzeczowa wypowiedz, a nie suche pytania w stylu Kagana, to jest odpychajace i wtedy nawet dyskutowac sie nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 10:46 Teraz ci sie moj styl nie podoba? A pomyslales moze, ze ja moge byc glosem Boga, badajacym czy wasza wiara jest gleboka i szczera? I ze atakujac mnie, obrazasz samego Boga? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 18.11.04, 17:11 Chociaz nie bluznij Kagan, jak masz glupoty pisac to nie pisz wcale. Nie napisalbym w twoim kierunku nawet jednego zlego slowa, gdybys byl powazny, a ty robisz z siebie caly czas tylko pajaca i sam widzisz jak na tym wychodzisz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.mel.iprimus.net.au 19.11.04, 13:02 Zajmij sie merytoryczna dyskusja, a nie atakiem ad personam na Kagana! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 19.11.04, 14:05 A ty czym sie zajmujesz? Nawet nie odpowiadasz na postawione ci pytania. Staram sie ubarwic dyskusje, ale od ciebie i tak tylko tego samego mozna sie spodziewac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:52 Bóg sam sobie nie przeczy. A ty przeczysz Słowu Bożemu. Bóg jest pełen miłości i łaski. Tobie jej brak. Jezus umarł za nas na krzyżu, chodziaż nie popełnił ani jednego grzechu. Przybył tu by służyć. On nie miał domu i pewnie nie zawsze miał wygodne życie. Ale sam dał przykład jak mamy postępować. Nauczył nas jak wygląda miłość. Jak można postawić innych ponad siebie. On budzi szacunek. Inni za niego umierali. Jezus nie krzyczał na placach. Nie chodził za ludźmi. To oni chodzili za nim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka czyją prawdę głosisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:53 Bogiem nie jesteś ani jego głosem. Ale to co głosisz jest mi znane. Zastanawiam się za to czy ty zdajesz sobie sprawę komu służysz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Czyją prawdę głosisz?-no własnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 13:22 Cisza niekiedy mówi więcej niż potoki słów. Jakie znaczenie ma określenie swojego stanowiska? Dla inych ludzi spore-chcą wiedzieć kto przyjaciel,a kto wróg itp. Tylko po co ta wiedza?-skoro wszyscy jesteśmy bliźnimi. Zgadzam się,iż na tym i na innych forach,wielu z piszących prowokuje,a nawet używa wielu ników,aby tylko powiedzieć swoje.Mnie to nie przeszkadza,ponieważ wpisałem tę ewentualność w koszty takich dyskusji.Ja mówię,ktoś slucha lub nie i to cała filozofia.Pozatym wielu uprawia tutaj naukę nie z działu WIEDZA,lecz najwyraźniej z pogranicza psychologii,pod kątem ludzkich zachowań.To nie rada,ale sugeruję czytać niektóre z postów tak"między wierszami",a napewno znajdziecie tam mnóstwo ciekawych odpowiedzi.Mam nadzieję ze nie wprowadziłem zbyt dużo zamieszania.Pozdrawiam wszystkich-Robert vel bobo7 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:48 Andrzej, zadajesz pytania. Zawsze Ci na nie odpowiadam. Teraz kolej na mnie. Po co to robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Krzysztof Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 19:52 ja andrzeju jestem Krzysztof piszę z Radomia dołączyłem cię do Prymusa/Kagana ponieważ w którymś momencie odpowiedziałeś na pytanie zadane Prymusowi a jednocześnie zrobił to Kagan myślę że w żadnym miejscu nie zamieściłem jakichkolwiek wycieczek do osób z którymi rozmawiałem przyznaję z pewną niecierpliwością czekałem na zaproponowane przez ciebie pytania/dowody nigdy nie miałem też kontaktu z klerykami i nie jestem członkiem jakiegokolwiek kościoła zarejestrowanego w pl lub sekty lubię podyskutować a bóg jest tematem który interesował mnie od zawsze z pełnym szacunkiem Krzysztof Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 19:55 Gość portalu: Andrew napisał(a): > Az tak was zzera niecierpliwosc? Niestety w przyrodzie wystepuje w tylko jednej osobie. A moze to "was" to resztki dawnego systemu? > Czy tez moze jestescie jednym, np. wieloraka > osobowoscia? Albo takim jednym, ktory pisze do siebie pod roznymi loginami? W > imie uczciwosci wypadaloby sie przyznac, tym bardziej, ze wysuneliscie(es) > pewnego rodzaju podejrzenia podobnego rodzaju wzgledem osoby mojej i prymusa? > Nie uwazacie, ze takie postepowanie jest lekko nieeleganckie i falszywe? > > A mozescie ekipa klerykow na przemian udzielajacych sie na necie i ogladajacych > > zakazane przez kosciol zdjecia? Zabawnie by bylo :). > > Wiec czekam na jakies okreslenie waszej tozsamosci; milo by bylo. > Dodałem ostatnio tylko j w nawiasach bo się takich "ja" cuś jakbu rozmnozyło. Z klerykami nie mam nic wspólnego. Z XXX natomiast chętnie wypilbym piweczko. I to wszystko. Nie masz się co denerwować. > > > A teraz do rzeczy: No nareszcie. > napisalem dosc wyraznie, rzeczowo, konkretnie i prosto moje > warunki. Nagle, szanowny kolego "ja" zmieniles sie nie do poznania - z > niewzruszonego obroncy swoich przekonan, stales sie pseudoluzny, pseudozabawny > i pseudodowcipny. O jakich przekonaniach mówisz. Cytat? Epitety przyjmuję. Niegorszące. > Mam nadzieje ze znany jest ci watek "humor jako mechanizm > obronny", oraz jedna ze strategii radzenia sobie zwana poszukiwaniem > spolecznego wsparcia. Nie jest mi znany. > czyzbys na te 2 sposoby dawal mi poznac, ze grunt zadrzal > > Ci pod nogami? > Nie. > > Chyba nie umiesz czytac, albo cos celowo pomijasz. Zapytalem wprost czy > zgadzasz sie na moja propozycje. Tak. Obiecałeś dowody. Coś zaczynasz kombinować. > Jakos nie widze jednoznacznej odpowiedzi. > Jesli ja otrzymam, a wierze ze bedzie ona twierdzaca - nie bedzie wtedy dowodem > > Twojego unikanctwa, a nawet tchorzostwa - wtedy zaczniemy. Czekam. > Nikt tu Wam nie bedzie niczego udowadnial. Wypowiecie sie sami :). > > Tak wiec zapraszam serdecznie. Odpowiadamy - wal te dowody! Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 62.121.129.* 18.11.04, 10:24 Ja Twoi koledzy z forum XXX i ksz50, zachowali sie w mojej opinii bardzo elegancko piszac to co napisali powyzej. Jakos nie moge tego samego powiedziec o Tobie. Moje pierwsze pytanie do Ciebie jest nastepujace. Dla klarownosci postaram sie wszystkie ponumerowac. Troche ich bedzie. (1) Czy nosisz w sobie przekonanie/jestes pewien etc, ze Bog w ktorego wierzysz istnieje w postaci w jakiej w niego wierzysz i jest obdarzony tymi przymiotami jakie mu przypisujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:19 > Twoi koledzy z forum XXX i ksz50, zachowali sie w mojej opinii bardzo > elegancko piszac to co napisali powyzej. Jakos nie moge tego samego > powiedziec o Tobie. No nie wiem. Mam cię w rekę całować? > Moje pierwsze pytanie do Ciebie jest nastepujace. Dla klarownosci postaram > sie wszystkie ponumerowac. Troche ich bedzie. No tak bez numeracji by nie poszło. > (1) Czy nosisz w sobie przekonanie/jestes pewien etc, ze Bog w ktorego > wierzysz istnieje w postaci w jakiej w niego wierzysz i jest obdarzony tymi > przymiotami jakie mu przypisujesz? Słuchaj, czy tobie się czasami wątki nie pomyliły?. No przecież masz jakis dowów przedstawić a nie odpytywać mnie z przekonań religijnych. Czy ja gdziekolwiek cię wypytywałem czy jesteś czarny, protestant, zyd czy gej? Kombinuj bracie coś w stylu: implikacja, wartosć logiczna poprzednika, wartosć logiczna nastepnika, wartosć logiczna implikacji, albo też założenia, teza, dowód. A nie odpytywanko z przekonań. A co cię to interesuje? Dowód mozesz przeprowadzić bez wzgledu na to czy jestem wierzący czy niewierzący, murzyn pedal, czy Kagan. Nadto nie oczekuję zebyś mnie nawracał do swoich racji. Moge je szanować, ale przy swoich pozwól mi pozostać jakiekolwiek by nie były. Interesuje mnie obiecany dowód na nieistnienie Boga. Albo miej odwagę powiedzieć, ze nie ma takiego dowodu i wszystko. Dobra? Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.mel.iprimus.net.au 19.11.04, 12:58 Najlepsze dowody na nieistnienie boga to: 1) Brak weryfikowalnych empirycznie sladow jego w przyrodzie 2) Sprzecznosci wewnetrzne idei boga 3) Zbednosc tej idei, jako iz nauka nie potrzebuje hipotezy boga, aby objasnic swiat. Starczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 19.11.04, 14:45 No tos sie Kagan wysilil. Moze bys to troche rozwinal, o jakie dokladnie slady ci chodzi, przyklady. O jakich sprzecznosciach mowisz? Czy jestes pewien, ze dokladnie wszystko mozesz naukowo objasnic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 05:04 Gdzie sa np. te boskie dziela sztuki, ktore przeciez powinny zacmic Leonarda czy innego Michala Aniola? I jak Bog moze byc jednoczesnie wszechmocny i dobry? Przeciez jesli bylby ograniczony do robienia tylko dobra, to nie bylby wszechmocny! A jako wszechmocny, moglby stworzyc nieskonczonna ilosc bogow potezniejszych od siebie, przestajac byc w ten sposob bogiem a jednoczesnie tworzac nieskonczona ilosc bogow! Starczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 22.11.04, 14:45 Jak juz ktos wspomnial Kagan, stac cie na wiecej :) No ale, boskim dzielem sztuki jestesmy my, swiat w ktorym zyjemy, jego piekno, caly wszechswiat ktory nas otacza. Czyz da Vinci i Aniol nie czerpali swojej weny wlasnie z tego calego piekna? jak zreszta wszyscy inni artysci... Jezeli chodzi o wszechmoc i dobroc Boga, to wyraznie widac, ze moze. On jest taki jaki jest, jaki chce byc. To On ustala prawa, od Niego wszystko zalezy. Nam dal ten komfort, ze sami mozemy kierowac samymi soba, nie jestesmy niczyimi niewolnikami, jestesmy kowalami wlasnego losu, dlatego ja jestem jaki jestem i ty jestes jaki jestes. Nie ma dwoch ludzi takich samych, jeden jest dobry, inny lepszy, jeszcze inny zly, jeszcze inny to same wcielone zlo, ale to wszystko poprzez wlasny nieprzymuszony wybor. Owszem sa ludzie bardziej podatni na wplywy a sa tacy ktorzy ktorzy mniej albo moze nawet wcale. Nie rozumiem natomiast wcale dlaczego Bog mialby stwarzac bogow potezniejszych od siebie, co by Mu to przynioslo i jaki mialby byc tego sens? Piszesz "moglby" ale On nie robi tego, bo sobie zapewnil wylacznosc do wszechmocy... wiec tak naprawde nie widze tutaj problemu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 13:02 Marny to bylby Bog, ktory balby sie stworzyc dzielo jego tylko godne, czyli Boga potezniejszego od siebie... Przypominasz mi mego bylego szefa, ktory kopal pode mna dolki, bo sie bal mej konkurencji. Ale czy Bog sie boi konkurencji, chocby tylko potencjalnej? czy jest taki malostkowy, jak moj b. szef? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 23.11.04, 15:48 Sluchaj, takie rzeczy inaczej wygladaja miedzy nami ludzi a inaczej u Pana Boga, to sa dwie bardzo rozne rzeczywistosci, wiec porownywanie Boga jako szefa, z twoim bylym szefem jest zupelnie nie na miejscu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga K. Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 05:33 Hm, a może Bóg jest zdolny do czynienia zła (bo jest wszechmocny) ale nie robi tego (bo jest dobry). Czyli może, ale nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 10:12 Bóg jeżeli istnieje i jeżeli jest wszechmocny to może czynić dobro i zło ( w jego pojęciu, i w naszym ponieważ dobro i zło to tylko subiektywne stany umysłu) Jeżeli uznać powyższe moje zdanie za prawdziwe to muszę stwierdzić że bóg robi bardzo dużo zła na świecie (lub zrobił i teraz sie gapi co z tego wynyknie :) ) A jeżeli czyni zło to znaczy że chce (a co niechcący uczynił? to by zadało kłam jego wszechmocy). No ale jeżeli chcący, to niestety nie to "dobry bóg" Tak jak wielokrotnie zaznaczyłem, całkowite uświadomienie sobie, że żaden bóg nieistnieje, rozwiązuje wiele spraw i je rozjaśnia. Pozdrawiam jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 18:24 Chwilunia malutka, To w koncu z kim ja sobie gaworzę z kaganem-prymasem czy z andrju? Ale w koncu Kagan doznawał tylu przeistoczeń, ze w zasadzie to wszystko jedno. Gość portalu: Prymus napisał(a): > Najlepsze dowody na nieistnienie boga to: > 1) Brak weryfikowalnych empirycznie sladow jego > w przyrodzie > 2) Sprzecznosci wewnetrzne idei boga > 3) Zbednosc tej idei, jako iz nauka nie potrzebuje > hipotezy boga, aby objasnic swiat. > Starczy? 1) a co rozumiesz przez przyrodę? Chodzi o to czy nie za wąsko. 2) Prawdę mówiąc to te sprzecznosci jakoś kiepsko dostrzegam. Ale niech tam. Tylko dlaczego wewnętrzne sprzecznosci miałyby zaprzeczać istnieniu? Mną też targają wewnętrzne sprzecznosci, a jakoś egzystuję (nie narzekam). 3) A dlaczego to potrzeby nauki mają stanowić kryterium istnienia czegokolwiek? Nauka ciebie też do niczego nie potrzebuje - a jesteś (no chyba że się zapiszesz dla potrzeb medycyny, może cię przyją?). Posłychaj, Kagan. Przerobilismy już te twoje dowody. I znamy je na wylot i na wlot. Idz się wylogować i daj szansę andrju, moze rzeczywiście chłopak ma jakąś rewelkę, to niech się wykaże (jeśli oczywiście to nie ty). Z toba w tym temacie quit. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 05:09 1) a co rozumiesz przez przyrodę? Chodzi o to czy nie za wąsko. K: Powiedzmy, ze materialna rzeczywistsc. 2) Prawdę mówiąc to te sprzecznosci jakoś kiepsko dostrzegam. Ale niech tam. Tylko dlaczego wewnętrzne sprzecznosci miałyby zaprzeczać istnieniu? Mną też targają wewnętrzne sprzecznosci, a jakoś egzystuję (nie narzekam). K: Bo nie jestes nieskonczony! A nieskoncznosc jest sprzeczniscia "sama w sobie". Bog, ktorego targaja wewnetrzne sprzecznoisci nie bylby idealnym bytem! 3) A dlaczego to potrzeby nauki mają stanowić kryterium istnienia czegokolwiek? K: Bo nauka najlepiej na objasnia swiat. Tym sie roznimy od zwierzat, ze myslymy abstrakcyjnie, i to na wysokim poziomie abstrakcji! Nauka ciebie też do niczego nie potrzebuje - a jesteś (no chyba że się zapiszesz dla potrzeb medycyny, może cię przyją?). K: Potrzebuje, bo np. ma praca doktorska stanowila "istotny wklad w rozwoj nauki"! Posłychaj, Kagan. Przerobilismy już te twoje dowody. I znamy je na wylot i na wlot. Idz się wylogować i daj szansę andrju, moze rzeczywiście chłopak ma jakąś rewelkę, to niech się wykaże (jeśli oczywiście to nie ty). Z toba w tym temacie quit. K: Rejterujesz, chcac zamknac mi usta... Typowo katolickie ("sw" inkwizycja i cenzura koscielna)... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 20:27 Gość portalu: Kagan napisał(a): > 1) a co rozumiesz przez przyrodę? Chodzi o to czy nie za wąsko. > K: Powiedzmy, ze materialna rzeczywistsc. Ja(j): Czy to znaczy, ze chciałeś napisać, iż "Bóg nie istnieje w materialnej rzeczywistosci"? Tylko trochę inaczej ci się chlapnęło? > 2) Prawdę mówiąc to te sprzecznosci jakoś kiepsko dostrzegam. Ale niech tam. > Tylko dlaczego wewnętrzne sprzecznosci miałyby zaprzeczać istnieniu? Mną też > targają wewnętrzne sprzecznosci, a jakoś egzystuję (nie narzekam). > K: Bo nie jestes nieskonczony! Ja(j): No, no, Kagan!! Ja na razie nie uzywałem epitetów w postaci "ty skończony...". Trzym się nieco krócej. > A nieskoncznosc jest sprzeczniscia "sama w > sobie". Ja(j): Idea prostej (chodzi mi o linię) przydaje jej (tej prostej) atrybut nieskonczonosci i nie dostrzegam w owej prostej żadnej sprzeczości. Moze zatem sprzecznosć w nieskończonosci tkwi tylko wówczas gdy Ty tego chcesz? > Bog, ktorego targaja wewnetrzne sprzecznoisci nie bylby idealnym bytem! Ja(j): No, ale nie muszą nim przecież targać, jeśli sprzecznosć nie jest immanentnym atrybutem nieskończonosci (vide prosta). > 3) A dlaczego to potrzeby nauki mają stanowić kryterium istnienia czegokolwiek? > K: Bo nauka najlepiej na objasnia swiat. Ja(j): ... chciałeś powiedzieć "materialną rzeczywistosć", czy moze celowao zapominasz jak definiujesz "przyrodę/świat"? Dodatkowo, choćby miała arcy- najlepiej objaśniać materialną rzeczywistosć, to jej potrzeby nie będą stanowić kryterium istnienia bezwzględnego. > Tym sie roznimy od zwierzat, ze > myslymy abstrakcyjnie, i to na wysokim poziomie abstrakcji! Ja(j): No tak, tak. Podziwiać dociekliwosć i celność obserwacji! > Nauka ciebie też do niczego nie potrzebuje - a jesteś (no chyba że się > zapiszesz dla potrzeb medycyny, może cię przyją?). > K: Potrzebuje, bo np. ma praca doktorska stanowila "istotny wklad w rozwoj > nauki"! Ja(j): No przy w/w dociekliwości, nie ma się czemu dziwić. Swoją drogą dałbyś namiary na jakąś własną publikację (czy walnałeś dysertacyjkę bez publikacji?) > Posłychaj, Kagan. Przerobilismy już te twoje dowody. I znamy je na wylot i na > wlot. Idz się wylogować i daj szansę andrju, moze rzeczywiście chłopak ma jakąś > rewelkę, to niech się wykaże (jeśli oczywiście to nie ty). Z toba w tym temacie > quit. > K: Rejterujesz, chcac zamknac mi usta... Typowo katolickie ("sw" inkwizycja i > cenzura koscielna)... :( Ja(j): Tym mnie rozmiekczyłeś. Zabrzmiało to jakbyś załował utraty ważnego interlokutora. OK. Quituję połowicznie. Będę cię obserwował z lotu ptaka. Proszę zatem dyskutuj, ale nie obrzyguj typowo buszmeńsko ("tzw." bush i aborygeński intelekt). :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 13:07 1) Nic nie ma poza materialna rzeczywistoscia, i jej wytworami, czesto, przyznaje, nader wyrafinowanymi. 2) Nieskonczonosc jest pelna paradoksow. Lina prosta nie jest zas wcale nieskonczona w naszym wszechswiecie, ktory nie jest plaski, jak wirtualny swiat Euklidesa.3) P. (1). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 23.11.04, 13:58 To sa twierdzenia, a gdzie dowody to potwierdzajace? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 21:28 Gość portalu: Prymus napisał(a): > 1) Nic nie ma poza materialna rzeczywistoscia, i jej wytworami, > czesto, przyznaje, nader wyrafinowanymi. Ja(j): A ta pewnosć to skąd? > 2) Nieskonczonosc jest pelna paradoksow. Lina prosta nie jest > zas wcale nieskonczona w naszym wszechswiecie, ktory nie jest > plaski, jak wirtualny swiat Euklidesa.3) P. (1). Ja(j): A czy ja mówiłem cokolwiek o linii prostej w naszym wszechświecie? Dodatkowo wszetecznie podpierasz się oczywistymi prawdami, że nasz wszechświat nie jest płaski, oraz że świat Euklidesa jest wirtualny (?). Liczysz na wrażenie? Otóż gaworzysz nie na temat. Gdzież te sprzeczności i paradoksy linii prostej? Ma byc ich pełno! Czyżbyś proponował odrzucenie pojęcia linii prostej??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.lib.unimelb.edu.au 24.11.04, 10:31 1) Daj mi dowod, ze istnieje cos poza materia, energia i czasoprzestrzenia! 2) Jestes wciaz na etapie podstawowki, jesli chodzi o geometrie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 19:41 Gość portalu: Kagan napisał(a): > 1) Daj mi dowod, ze istnieje cos poza materia, energia i czasoprzestrzenia! Ja(j): Chciałbym go znać. Ale, brak dowodu istnienia nie jest jednoznaczny z nieistnieniem. Zatem nie byłbym tak kategoryczny jak ty. > 2) Jestes wciaz na etapie podstawowki, jesli chodzi o geometrie... Ja(j): Radzę sobie jakoś. I nie czepiam się tw. Pietii Gorasa. A swoja drogą, czy myślisz, ze którakolwiek z geometrii nieliniowych obaliła geometrię Euklida? O co ci chodzi? W końcu mamy sprzeczosci w nieskończonosci czy nie? Ew. Jakie one są????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Latrobe Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 11:03 1) Na razie wiec uwazamy, ze nic nie istnieje poza energomateria i czasoprzestrzenia. 2) Nie obalila zupelnie, tak jak Einstein nie calkowicie obalil Newtona. 3) Poczytaj zaawansowane podreczniki do teorii zbiorow, a zobaczysz o co mi chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Kagan - religiant inaczej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 18:11 Gość portalu: Latrobe napisał(a): > 1) Na razie wiec uwazamy, ze nic nie istnieje poza energomateria i > czasoprzestrzenia. Ja(j): No to se uważajcie. Ja bym to jednak nazwał, ze "wierzycie". Religiant- inaczej? > 2) Nie obalila zupelnie, tak jak Einstein nie calkowicie obalil Newtona. Ja(j): no to czego chcesz od prostej - gdzież te targające nią sprzecznosci? > 3) Poczytaj zaawansowane podreczniki do teorii zbiorow, a zobaczysz o co mi > chodzi. Ja(j): Przerabiałem ten temat parę ładnych lat temu - i nie widzę potrzeby odświeżeń. A nadal nie wiem o co ci chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: Kagan - religiant inaczej? IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 04:03 Znow fallacy odf composition! Ty wierzysz, ergo ini tez musza wierzyc, moze w co innego albo inaczej, ale musza wierzyc. Nie dopuszczasz alternatywy, ze sa tez calkowcie niewierzacy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KSZ50 Re: TEŻ DO KAGANA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:51 Gość portalu: Kagan napisał(a): > 1) Daj mi dowod, ze istnieje cos poza materia, energia i czasoprzestrzenia! > 2) Jestes wciaz na etapie podstawowki, jesli chodzi o geometrie KAGANIE wyobraź sobie że żyjesz przed Kolumbem lub innym odkrywcą Ameryki daj dowód że ona istnieje nie chcę użyć rzeczownika dlatego napiszę KRĘCISZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LaTrobe Re: TEŻ DO KAGANA IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:49 Kolumb nie odkryl "Ameryki", ale "Zachodnie Indie" (West Indies). Ameryke odkryl Amerigo Vespucci! Wczesniej zas Wikingowie, ale oni tez nie wiedzieli dobrze, gdzie wyladowali. A bogiem sobie geby wycieracie religianci od stuleci, wiec chybiona twa argumentacja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) No i masz babo placek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 18:17 Widzisz Ksz50, dobrze że La Trąbe nie użył argumentu, ze w Ameryce murzynów biją! Twoje podejście czasownikowe PIĘKNE, choć mocno delikatne. Pozdr. Ja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: No i masz babo placek! IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 04:01 W USA murzynow wcoaz bija, widzialem to na wlasne oczy w LA. I wrocmy ad rem, czyli do pochodzenia boga! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka zagubienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:46 też sie trochę zagubiłam co do tożsamości. Czy Kagan to też Prymus tak jak Cenzor. Po co to robicie? Brak własnego zdania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 10:43 Ludziom tylko sie wydaje, ze im sie Bog objawil. Polecam poczytac cos na temat schizofrenii i zludzen, ktorym podlegaja nasze zmysly. I jeszcze jedno: jesli istnieje Bog, toistnieje tez i Szatan. Skad ta pwenosc, ze obcujecie religianci z Bogiem, a nie z Szatanem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 18.11.04, 17:37 Kagan, mam do ciebie pytanie, to mi chyba pomoze do konca zrozumiec jakie cechy w sobie kryjesz. Powiedz mi prosze, czym dla ciebie jest naprzyklad muzyka, czym jest dla ciebie piekno tego swiata, czym dla ciebie jest milosc, czym rodzina? Z gory dziekuje za odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.mel.iprimus.net.au 19.11.04, 13:01 To nie Kagana sie analizuje na tym watku, ale Boga! Myslisz, ze w ten sposob, zmylisz Kagana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 19.11.04, 14:03 Nie wiesz do czego zmierzam i wymigujesz sie od odpowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 18.11.04, 17:56 Nawiazujac jeszcze do tematu schizofrenii i zludzen, czy gdybys ty i masa innych ludzi zobaczyl jakies znaki na niebie, takie ktorych bys nie potrafil racjonalnie wytlumaczyc ale widzialbys je wyraznie, czy nazwalbys je zludzeniem? czy nazwalbys to naglym zbiorowym atakiem schizofrenii? Oczywiscie znaki te nie bylyby niczym przypadkowym i towarzyszyloby im Objawienie. Juz wiem, ze uznajesz mnie za wariata, ale co mi tam i tak juz mnie za takiego uznales, wiec nie ma nic do stracenia w dyskusji z toba... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.mel.iprimus.net.au 19.11.04, 13:00 O jakich znakach mowisz? Dzisiejszymi laserami latwo jest zrobic projekcje dowolnych symboli na niebie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 19.11.04, 14:06 Przeciez napisalem wyraznie, znaki ktore nie potrafilbys racjonalnie wytlumaczyc. Dlaczego Kagan nieuwaznie mnie czytasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAGAN Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.mel.iprimus.net.au 21.11.04, 11:20 Jakie "znaki"? Wszystko mozna wytlumaczyc racjonalnie: mniej lub bardziej dokladnie, bowiem nauka to nie religia, i sie rozwija. To, czego dawniej nie potrafilismy dobrze wytlumaczyc (np. skad slonce bierze energie, ktora pozniej wypromieniowuje), wiemy dzis bardzo dobrze. Ale zaden prawdziwy naukowiec nie tlumaczyl przeciez ze slonce swieci, bo bog tak chcial... Stawiano rozne hipotezy, ktore po kolei upadaly, az wreszcie hipoteza nuklearnej fuzji zostala pozytwnie zweryfikowana, i stala sie obowiazujaca w nauce teoria wyjasniajaca dzialanie slonca (i ogolnie gwiazd typu slonca)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 22.11.04, 17:36 Wszystko z czym miales dotychczas stycznosc, jakakolwiek czy "obilo ci sie o uszy" czy sam to studiowales, ale czy wiesz dokladnie wszystko o naszym swiecie, o wszystkich zjawiskach jakie mialy miejsce na ziemi? Nie mowie o naturalnych zjawiskach, zjawiskach z ktorymi mamy do czynienia na codzien, mowie o zjawiskach ktore mialy miejsce ale zdarzyly sie raz, moze w miedzy czasie powtorzyly. A dzialanie slonca? To zjawisko naturalne, jak najbardziej otwarte dla odkryc czlowieka, tak jak powiedziales, stawiano rozne hipotezy, az w koncu pojawila sie jedna ktora otrzymala ogolne uznanie. Ale przeciez to nie koniec odkryc, wciaz jest wiele tajemnic, o ktorych czlowiek nawet nie ma pojecia o ich istnieniu, bo przeciez nie mozesz mi powiedziec, ze my ludzie wiemy wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 13:12 1) Mylisz wiedze ludzkosci z wiedza jednostek. Wiedza ludzkosci to wiecej niz suma wiedzy poszczegolnych ludzi! Ilosc przechodzi w jakosc (Marx sie klania). 2) Nauka wciaz sie zmienia, ale najwazniejsze jest to, ze coraz lepiej objasnia swiat. Uwazam, ze nigdy go do konca nie objasni, ale zblizy sie do pelnego poznania tak blisko, ze praktycznie nie bedzie to mialo znaczenia. Analogia do krzywej zmierzajacej do granicy, ktorej nigdy nie osiagnie, ale do ktorej zblizy sie tak blisko, ze odlegloc od owego limes bedzie praktycznie zero (mniejsza od dowolnie malej liczby)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Dawaj, Andrzej, dawaj IP: 67.131.131.* 23.11.04, 15:57 Musze przyznac, ze bardzo optymitycznie podchodzisz do sprawy. Uwzgledniles obecna sytuacje jaka panuje na swiecie? Moze nie dotrzemy do tego zera...? Tak czy owak, zawsze beda stawiane dodatkowe pytania, beda pojawiac sie nowe zagadki i to moze tak trwac i trwac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 10:37 Bog jest fikcja, bo nie wytrzymuje naukowej (empirycznej) analizy, ktora dostarcza tylko dowody na to, iz idea boga jest wewnetrznie sprzeczna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:23 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Bog jest fikcja, bo nie wytrzymuje naukowej (empirycznej) analizy, ktora > dostarcza tylko dowody na to, iz idea boga jest wewnetrznie sprzeczna... A jakie znamy te empiryczne analizy? Jakieś publikacje poważniejsze? Czy tylko twoje posciki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: 62.121.129.* 19.11.04, 11:46 Ja I coz ma znaczyc to Twoje nagle odmienienie? Najpierw Pan "dawaj Andrzej dawaj", a potem widoczna jak na dloni agresja i napastliwosc u kogos kto jeszcze do niedawna byl tak opanowany? Moge Ci powiedziec ale i tak nie uwierzysz. A moze wydaje Ci sie ze wiesz dlaczego? Moja odpowiedz brzmi: mylisz sie, wlasnie dlatego, ze wydaje Ci sie. Myslales ze bede tutaj wytaczal przerozne merytoryczne argumenty, a Ty bedziesz je gladko zbijal i smial sie w kulak myslac z jakim to frajerem masz do czynienia? Trwajac w niezmiennym i NICZYM nie podwazonym przekonaniu, ze Bog w jakiego wierzysz ("chrzescijansko-biblijny zapewne, jak mniemam) istnieje, bo tak po prostu sobie twierdzisz? I kazde odkrycie naukowe, mozesz gladko wkomponowac w ta niezmacona niczym "wiare"? Przypominam Ci ze przystales na moja propozycje, a teraz podwijasz ogon i zmieniasz temat. Przypomne, ze nazywa sie to hipokryzja, a i to eufemizm. Zarzucam Ci brak honoru i respektowania ustalen. W tej konkretnej sytuacji, bo nie lubie uogolniac. Wyraznie napisalem Ci, ze nie chodzi o erystyke, gdzie mozesz robic wszystko by lawirowac tak, by uciekac od tematu stwarzajac pozory, ze odpowiadasz na moje pytania. Nagle ogarnal Cie strach, obawa przed tym, ze mozesz sobie dziesiatki razy zaprzeczyc odpowiadajac na moje pytania? Ilu racjonalizacji i ucieczek od tematu musialbys uzyc by utrzymac swoj swiatopoglad? Co mi teraz napiszesz? Ze jestem nic nie wartym dyskutantem? Zawiodles sie na mnie? Znowu uderzysz w jakies pseudozabawne tony do Twoich "stronnikow", w zreczny sposob sobie ze mnie kpiac. Dowodow jest wiele. Lecz Ty masz dojsc do nich sam przed soba - co z tego ze na tym forum; publicznie bedzie znacznie ciekawiej - i zrobisz to pod warunkiem, ze nie okazesz sie tchorzem, nie zrejterujesz i podejmiesz wyzwanie "odpytywania z przekonana religijnych" jak to blednie nazwales. Ale nie spodziewam sie tego po Tobie. Spodziewam sie, ze zaczniesz mnie szkalowac i osmieszac, albo zamilkniesz. Jesli zrobisz to pierwsze to nie zapominaj ze jestem Twoim bliznim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.mel.iprimus.net.au 19.11.04, 12:53 Andrew! A czego sie spodziewales po religiantach? Oni zawsze zaczynaja grzecznie, po "chrzescijansku", ale jak zbijasz ich pseudoargumenty, co nie jest przciez trudne, to uciekaja sie w 99% do atakow ad personam. Mialem kiedys watek na forum KRAJ o poziomie polskich katolikow, ale cenzura go zdjela, mimo ze mial setki wpisow... pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: 67.131.131.* 19.11.04, 14:42 Widzisz Andrzej, ja zabierajac glos w sprawie Boga kieruje sie moimi doswiadczeniami, obserwacjami, przemysleniami. Biblie czytam, ale w dyskusji z ateista nie bede sie nia poslugiwal bo wiem, ze to nie ma sensu, poniewaz przekonalem sie, ze dyskutanci uwazaja Ja za taka sama bajke jak Harry Potter i nie obchodzi ich, ze uderzaja w bardzo czuly punkt, tylko drwia do rozpustu. Zdarzaja sie wyjatki i przez to i tacy ktorzy otwarci sa na rzeczowa dyskusje i taka tez prowadza. Uwazam, ze latwosc o ktorej mowicie, ze mozecie zbic argumenty swiadczace o istnieniu Boga sa jak najbardziej bledne. Nie wiem skad sie naprzyklad twoje przekonanie o tym wzielo, ale gdyby spojrzec na swiat oczami czlowieka, a nie zaprogramowanego lub maniakalnego naukowca, dojrzy sie w jego pieknie wlasnie Boga, Jego stworzenie, Jego dzielo. Czy kiedykolwiek wzieliscie pod uwage, ze naukowiec maniak pracuje po kilkanascie godzin dziennie i jego zyciem jest nic wiecej jak tylko to co robi, co odkrywa? Taki czlowiek juz calkowicie zapomina, o swiecie w ktorym zyje, o rzeczywistosci ktora go otacza, bedac skupionym na swoich pracach. Dlatego juz nawet nie wspomne o istnieniu Sily Najwyzszej jaka jest Bog. Owszem, prace jego przynosza rezultaty, ktore potem sa wykorzystywane w naszym zyciu, czy to w nauce, czy tez wykorzystywane do innych celow. Ale tak na wieksza sprawe, czy czlowiek taki widzi swiat inny jak tylko ten w ktorym on zyje (czytaj labolatorium)? Chcialbym podkreslic jeszcze jedna rzecz, naukowiec swoimi pracami i odkryciami nie udawadnia nieistnienia Boga, naukowiec poprzez swoje prace i odkrycia poprostu odnajduje odpowiedzi na zadane sobie pytania, ale to nie jest rownoznaczne z tym, ze rownoczesnie obala idee istnienia Boga. To zrozumiale, ze zaciekly ateista bedzie bronic swoich racji tak jak gleboko wierzacy swoich. Kazdy wie swoje, ale to nie znaczy odrazu, ze musimy sie sobie rzucac do oczu, albo jeden uwazac sie za lepszego od drugiego. Przekonalem sie, ze taki sam problem jest nawet wsrod osob wierzacych tyle ze z roznych odlamow. To jest chore, jak nawet "brat bratu" rzuca sie do szyji, to jak ma byc dobrze na tym swiecie? Mozna tak dlugo jeszcze pisac, ale komu potem bedzie chcialo sie to czytac :) Dlatego mysle, ze to bedzie tyle narazie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 15:17 XXX Zgadzam sie z Toba w jednej kwestii, mianowicie jeszcze raz powtorze za madrymi glowami bezwzgledna (dla niektorych "swieta" :) ) prawde: ZADNA DYSKUSJA NIE JEST W STANIE ZMIENIC LUDZKICH POSTAW. Wiec po co sie dyskutujemy, sprzeczamy sie, a nawet klocimy? Wlasnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 04:57 Tu sie nie zgadzam! Jesli ktos mi przedstawi empiryczny, sprawdzalny dowod na istnienie Boga, to zmienie zdanie! Dowod Eulera na istnienie Boga dany Diderotowi na dworze carskim: Monsieur, (a + b^n)/n = x, donc Dieu existe: respondez! [(a + b^n)/n = x, Tak wiec Bog istnieje: Odpowiedz!] French encyclopaedist Diderot paid a visit to the Russian Court at the invitation of the Empress. He conversed very freely, and gave the younger members of the Court circle a good deal of lively atheism. The Empress was much amused, but some of her councillors suggested that it might be desirable to check these expositions of doctrine. The Empress did not like to put a direct muzzle on her guest's tongue, so the following plot was contrived. Diderot was informed that a learned mathematician was in possession of an algebraical demonstration of the existence of God, and would give it him before all the Court, if he desired to bear it. Diderot gladly consented: though the name of the mathematician is not given, it was Euler. He advanced toward Diderot, and said gravely, and in a tone of perfect conviction: Monsieur, (a + b^n)/n = x, donc Dieu existe: respondez! [(a + b^n)/n = x., Therefore God exists: reply!] Diderot, to whom algebra was Hebrew, was embarrassed and disconcerted; while peals of laughter arose on all sides. He asked permission return to France at once, which was granted. Zrodlo: Augustus de Morgan, “A Budget of Paradoxes” (1872) – cytowane za Carl Sagan “Broca’s Brain” (1980 s. 160, rozdzial “Norman Bloom, Messenger, of God”) ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 04:55 Slyszales o fallacy of composition? Owszem, sa tacy naukowcy-pracoholicy, jakich opisales, ale sa tez (i byli) tacy, jak np. Carl Sagan czy Bertrand Russell, a nwet Albert Einstein, ktorzy stawiali gleboka reflekszje nad naszym swiatem i ludzkoscia ponad wszystko. Czemu o nich nie wspomnisz? Dowod Eulera na istnienie Boga dany Diderotowi na dworze carskim: Monsieur, (a + b^n)/n = x, donc Dieu existe: respondez! [(a + b^n)/n = x, Tak wiec Bog istnieje: Odpowiedz!] French encyclopaedist Diderot paid a visit to the Russian Court at the invitation of the Empress. He conversed very freely, and gave the younger members of the Court circle a good deal of lively atheism. The Empress was much amused, but some of her councillors suggested that it might be desirable to check these expositions of doctrine. The Empress did not like to put a direct muzzle on her guest's tongue, so the following plot was contrived. Diderot was informed that a learned mathematician was in possession of an algebraical demonstration of the existence of God, and would give it him before all the Court, if he desired to bear it. Diderot gladly consented: though the name of the mathematician is not given, it was Euler. He advanced toward Diderot, and said gravely, and in a tone of perfect conviction: Monsieur, (a + b^n)/n = x, donc Dieu existe: respondez! [(a + b^n)/n = x., Therefore God exists: reply!] Diderot, to whom algebra was Hebrew, was embarrassed and disconcerted; while peals of laughter arose on all sides. He asked permission return to France at once, which was granted. Zrodlo: Augustus de Morgan, “A Budget of Paradoxes” (1872) – cytowane za Carl Sagan “Broca’s Brain” (1980 s. 160, rozdzial “Norman Bloom, Messenger, of God”) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga K. Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 05:42 O racja, racja, Carl Sagan był wspaniały. Mądry człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Nareszcie ktoś odważny i wiedzący! IP: *.mel.iprimus.net.au 19.11.04, 12:55 Polecam, na poczatek: S. Lem: esej na temat nauka a wiara a pozniej B. Russella i C. Sagana. Starczy? Lem to dr h.c. wielu uniwersytetow, zas Russell i Sagan to autorytety swiatowej extraklasy. Poczytaj tez Racjonaliste (na www). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sorry Czlowiek stworzyl Boga na wzor i podobenstwo swoje IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.11.04, 09:34 niestety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: Czlowiek stworzyl Boga na wzor i podobenstwo IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.11.04, 11:23 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 14:37 "Ja" moze mi jeszcze napisac, ze dalsza dyskusja ze mna jest ponizej Jego poziomu itp. Ja nie twierdze, ze wiara jest zla - wrecz przeciwnie i pokazuje to mnostwo badan o jakich slyszalem na moich zajeciach. Twierdze tak jak Ty Prymusie, ze jest falszywa; ta w boga w przekazie, postaci itp. wg religii monoteistycznych - na 100%. Ale ile razy mozna sie powtarzac ;). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 22:03 Gość portalu: Andrew napisał(a): > "Ja" moze mi jeszcze napisac, ze dalsza dyskusja ze mna jest ponizej Jego > poziomu itp. Aleszsz.., szanowny kolego... bez obraz... > Ja nie twierdze, ze wiara jest zla - wrecz przeciwnie i pokazuje to mnostwo > badan o jakich slyszalem na moich zajeciach. Twierdze tak jak Ty Prymusie, ze > jest falszywa; ta w boga w przekazie, postaci itp. wg religii monoteistycznych > - > na 100%. Ale ile razy mozna sie powtarzac ;). OK. Tylko raz. Ale przy tym pozostań. I nie pitol o jakichś dowodach na to w co wierzysz. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.blich.krakow.pl 20.11.04, 19:05 Te dowody sa w Twojej glowie, z tym ze bardzo gleboko zracjonalizowane. Twierdze, ze uzyskanie do nich wlasciwej "sciezki dostepu" sprawiloby ze bardzo latwo wyszlyby na swiatlo dzienne. To tak jak z posiadaniem oczu: gdybys nie mial lustra i nie istnialoby nic w czym moglbys zobaczyc swoja twarz, moglbys rownie dobrze zaprzeczac, ze nie istnieja, albo ze wygladaja zupelnie inaczej, niz ich opis jaki slyszysz od osoby, ktora patrzy na Ciebie. Paralelne sa Twoje twierdzenia na temat istnienia Boga i jego natury. Gdybys "wyjal je z siebie" i "polozyl przed soba", wniknal w nie i choc w czesci przetworzyl "danym Ci przez boga umyslem" i jego wlasciwosciami (chyba ze twierdzisz ze to dar niejakiego szatana), Twoja wiara moglaby mocno zadrzec w posadach. Moglaby, co nie znaczy, ze przesadzam to ,ze tak by sie stalo. Jest to raczej watpliwe: patrz akapit z poprzedniej mojej wypowiedzi odnosnie smiania sie w kulak. Chcialbym, zebys ustosunkowal sie do tejze mojej ostatnie odpowiedzi do Ciebie (nie liczac tej oczywiscie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Andrju, rozumiem, ze odpadasz od sciany ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 20:13 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Te dowody sa w Twojej glowie, z tym ze bardzo gleboko zracjonalizowane. Jeśli mowimy o dowodach (licznych) na nieistnienie Boga, to pomyliłeś lokalizację. Liczyłem, ze to Ty odkryjesz jakąś rewelkę. > Twierdze, ze uzyskanie do nich wlasciwej "sciezki dostepu" sprawiloby ze bardzo > > latwo wyszlyby na swiatlo dzienne. To tak jak z posiadaniem oczu: gdybys nie > mial lustra i nie istnialoby nic w czym moglbys zobaczyc swoja twarz, moglbys > rownie dobrze zaprzeczac, ze nie istnieja, albo ze wygladaja zupelnie inaczej, > niz ich opis jaki slyszysz od osoby, ktora patrzy na Ciebie. A tak naprawdę, to o co Ci tu chodzi, bo nie skumałem. > Paralelne sa Twoje twierdzenia na temat istnienia Boga i jego natury. A gdzie ja przedstawiałem jakiekolwiek "twierdzenia na temet istnienia Boga i jego natury"? Moze jakieś linki? Stary, zaczynam odnosić delikatne wrazenie, ze nie kontrolujesz toku swoich mysli. > Gdybys "wyjal je z siebie" i "polozyl przed soba", wniknal w nie i choc w > czesci przetworzyl "danym Ci przez boga umyslem" i jego wlasciwosciami (chyba > ze twierdzisz ze to dar niejakiego szatana), Twoja wiara moglaby mocno zadrzec > w posadach. Moglaby, co nie znaczy, ze przesadzam to ,ze tak by sie stalo. Jest > > to raczej watpliwe: patrz akapit z poprzedniej mojej wypowiedzi odnosnie > smiania sie w kulak. No dobra, Andrju, juz nie becz. > Chcialbym, zebys ustosunkowal sie do tejze mojej ostatnie odpowiedzi do Ciebie > (nie liczac tej oczywiscie). Rozumiem, ze masz niejakie trudnosci z przedstawieniem zapowiadanych "dowodów na nieistnienie Boga". Rozumiem cię. Tak zwykle bywa z przedmiotem wiary. Mało tego - gdyby taki dowód sie znalazł, to straciłaby ona cechy wiary, stałaby się "zwykłą wiedzą". Ja spadam, chyba, ze pojawi się jakaś nowa bombowa wiadomosć. Pozdr. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Andrju, rozumiem, ze odpadasz od sciany ... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 04:51 Dowody dalem wyzej - w skrocie: 1) Brak sladow interwencji boskiej w naszym uniwersum 2) Nasza niedoskonalosc dowodzi, ze nie mozemy byc tworem idealnego Tworcy 3) Nauka nie potrzebuje Boga, aby objasnic swiat 4) Idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna Itd. Itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Andrju, rozumiem, ze odpadasz od sciany ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 13:37 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Dowody dalem wyzej - w skrocie: > 1) Brak sladow interwencji boskiej w naszym uniwersum A dlaczegóż to ograniczasz swoje twierdzenie wyłącznie do "naszego uniwersum". Czy równie odważnie napiszesz to zdanie bez tego ograniczenia? > 2) Nasza niedoskonalosc dowodzi, ze nie mozemy byc tworem idealnego Tworcy A moze jednak jesteśmy doskonali? Czy widziałeś "cóś" doskonalszego od człeka (ew. daj cynk). > 3) Nauka nie potrzebuje Boga, aby objasnic swiat A od kiedy to potrzeba nauki jest kryterium istnienia czegokolwiek (czyzby na antypodach ludzi juz aż tak pogięło?). Do objaśnienia świata nauka nie potrzebuje takze Ciebie, a istniejesz. > 4) Idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna Bajka z kamieniem? Przerobiona na wlot i na wylot na tym forum. Odpuść ten "dowód". > Itd. Itp. etc. etc. Wysil się trochę, bo inaczej pozostanie Ci tylko wierzyc, ze Bóg nie istnieje. PS. (a) Doceniam, ze jakbyś skończył z obrzygiwaniem. (b) Utul trochę Adnriuszkę, bo się chłopina rozkleił Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Andrju, rozumiem, ze odpadasz od sciany ... IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 21.11.04, 10:58 Spadasz? Nietrudno bylo sie domyslec. Nietrudno bylo sie domyslec, ze rozegrasz to calkiem zrecznie. Dla mnie to nic innego jak rejterada i danie dyla. Postapiles wlasciwie tak jak sie tego po Tobie spodziewalam. Widzisz, ja nie rozumiem ze "odpadam od sciany" :). Nie musisz przedstawiac jakichkolwiek spstrzezen na temat Boga i jego natury, bym mogl przeypuszczac, a nawet twierdzic ze sa paralelne do przykladu, ktory opisalem. O co chodzi czego nie skumales? Juz pisze. Wiekszoasc ludzi, jesli nie wszyscy sa dla samych siebie i dla innych tajemnica. Zyjemy w swiecie iluzji, blednych przekonan i ogromna sztuka, ale i wyzwaniem, ktore mozna bardzo drogo okupic jest umiejetnosc wyciagniecia ich "z siebie" i zobaczenia w tzw. zdysocjowanej postaci, tak bysmy mogli na nie (a wlasciwie na samych siebie) spojrzec wlasnymi oczami. Znana Ci jest chinska pulapka na palec? Im bardziej probujesz go wyciagnac, tym bardziej sie zakleszcza. Im bardziej ktos podwaza Twoje przekonania, tym jestes im wierniejszy, bo tak jak pierwszym prawem bilogicznym jest "przezyc" tak pierwszym prawem psychicznym "zachowac integralnosc, spojnosc i jednosc "ja" ", ktorego niezykle wazna czescia sa przekonania. Chyba ze chcesz zaprzeczyc. Nie radze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala zachowac integralnosc, spojnosc i jednosc "ja" ", IP: *.aster.pl 22.11.04, 12:07 Andrzeju, podsuwam Ci link z watku, ktory PAN JA zalozyl dla Kagana, zeby wyszydzic i obsmiac jego osobe. Ja tam "weszlam", zeby troche pogadac i pozartowac bo mialam sporo wolnego czasu. Nie zamienilam wczesniej z PANEM JA nawet zdania a przeczytaj jak zostalam przez niego potraktowana tylko dlatego, ze czasami zgadzam sie z Kaganem choc nie zawsze. Pisales, ze zajmujesz sie psychologia to moze ten watek powie Ci cos jeszcze na temat osobowosci Pana JA. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12198407&v=2&s=0pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Andrju, rozumiem, ze odpadasz od sciany ... IP: 67.131.131.* 22.11.04, 14:59 To jest calkiem ciekawe. Podejscie wierzacego i ateisty do istoty pewnej sprawy... Kiedy pierwsza rakieta księżycowa wystartowała z Przylądka Canaveral, przyglądało się temu dwóch amerykańskich naukowców, stojąc obok siebie. Jeden był wierzący, drugi niewierzący. Wierzący powiedział: — Czy to nie cudowne, że nasza rakieta trafi na księżyc przez przypadek? Niewierzący zaprotestował: — Co masz na myśli, mówiąc „przypadek”? Spędziliśmy miliony godzin pracy, projektując tę rakietę. — Och — powiedział wierzący — nie uważasz, że przypadek jest dobrym wyjaśnieniem dla rakiety? A więc dlaczego uważasz, że jest dobrym wyjaśnieniem dla wszechświata? Wszechświat jest znacznie większym projektem niż rakieta. Możemy zaprojektować rakietę, ale nie moglibyśmy zaprojektować całego wszechświata. Zastanawiam się, kto by mógł? Później, tego samego dnia, obaj spacerowali jedną z ulic i przechodzili obok sklepu z antykami. Ateista podziwiał obraz w oknie i zapytał: — Zastanawiam się, kto namalował ten obraz? — Nikt — zażartował wierzący — po prostu powstał przez przypadek. Z tej historyjki mozna wyciagnac jaka logika kieruje sie ateista... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Andrju, rozumiem, ze odpadasz od sciany ... IP: 62.121.129.* 22.11.04, 17:59 Dla kontry i uswiadomienia Ci mozliwosci i ograniczen ludzkiego jezyka, ale i dania do myslenia polecam taki zwrot: "Najlatwiej manipuluje sie ludzmi przez to co najtrudniej logicznie pojac" Co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Andrju, rozumiem, ze odpadasz od sciany ... IP: 62.121.129.* 22.11.04, 18:03 XXX Przedstawione przez Ciebie powyzej historyjki sa ultratendencyjnym uproszczeniem ;). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Andrju, rozumiem, ze odpadasz od sciany ... IP: 67.131.131.* 22.11.04, 20:15 Owszem sa uproszczeniem, przedstawilem je, bo uznalem je na swoj sposob interesujace, ale czyz czlowiek nie szuka uproszczen nawet w najbardziej zaawansowanej nauce, zeby najpierw samemu zrozumiec a potem innym zobrazowac odkrywany problem? Taka chyba jest natura pojmowania, nie uwazasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Andrju, rozumiem, ze odpadasz od sciany ... IP: 67.131.131.* 22.11.04, 19:17 To juz duzo zalezy od samego czlowieka, czy daje sie soba manipulowac, czy jest podatny na manipulacje. Racjonalnie myslacy czlowiek najpierw analizuje wszelkie za i przeciw zanim podejmie decyzje, albo wybierze droge. To co najtrudniej logicznie pojac moze kryc wiele pulapek dlatego do kazdej takiej kwestii nalezy najpierw podchodzic z rezerwa, wszystko zanalizowac i probowac tlumaczyc, ale nie liczyc odrazu na to, ze szybko odnajdzie sie poprawna odpowiedz. Kwestia wiary byla analizowana przez tysiace lat i teraz jestesmy na takim stadium jakim jestesmy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Andrju, rozumiem, ze odpadasz od sciany ... IP: 67.131.131.* 22.11.04, 15:11 Polecam przeczytanie dwoch artykulow na temat istnienia Boga: www.apologetyka.katolik.pl/polemiki/ateizm/istnienie_boga_2/index.php www.apologetyka.katolik.pl/polemiki/ateizm/istnienie_boga/index.php ze wszystkim i o wszystkim mozna polemizowac, tylko pytanie brzmi czy my tak naprawde chcemy albo czy przynajmniej mamy ochote na rzeczowa dyskusje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 05:00 Religianci, w odroznieniu od ateistow, boja sie wiedzy, bo podswiadomie czuja, ze ich wiara nie wytrzyma konfrontacji z rzeczywistoscia... Tu trzeba by Freuda, czy innego Junga... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrzescijanka strach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 13:03 chrześcijanie, którzy zaufali Bogu nie boją się wiedzy. Nie ma nic takiego, czym byś mnie zaskoczył lub co mogłoby mnie przekonać, że Boga nie ma. Nie stanowisz żadnego zagrożenia dla mojej wiary czy innego chrześcijanina. Bo nie bardzo wiesz o czym mówisz. Dajesz się używać jako narzędzie, nie mając o tym pojęcia. Ja głoszę ewangelię, ty głosisz coś przeciwnego. Starasz się przekonać o tym innych. Jak myślisz, komu najbardziej na świecie zależy, aby ludzie uwierzyli, że nie ma Boga. Był kiedy takiś film z Kavinem Spacy, w którym grał on kalekiego złodziejaszka, który na końcu okazywął się najgroźniejszym przestępcą (Keiser Soze). Niestety nie pamiętam tytułu, ale padło tam piękne zdanie: najsprytniejszą rzecz jaką zrobił diabeł to przekonanie ludzi, że nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: strach IP: 62.121.129.* 22.11.04, 17:53 Drocga chrzescijanko, (8) przedstaw sposoby jakimi odrozniasz boga od diabla, bo moze to byc dosc intrygujace. (9) czy diabel mial kiedys na papieskim rzymskim tronie, swoich ludzi w postaci papiezy, ktorym to wierzyla i ufala wiekszosc, jesli nie calosc chrzescijanskiej populacji? (10) Jakie sa Twoje odczucia co do wspomnianego przeze mnie biblijnego rozkazu milosiernego boga , aby Jozue wycial w pien mieszkancow Jerycha i szeregu innych miast, czyli bliznich swoich oraz ludzi takich jak on? (11) Wierzysz powiadasz w sad ostateczny.Czy bedzie on raczej udzialem wszystkich ludzi, czy tez tylko tych co w niego wierza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: strach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 10:54 a ty jak odróżniasz wschód od zachodu, albo lato do zimy? Do weryfikacji mam Słowo Boże (Biblia), Ducha Św. (sumienie, intuicja, Duch może przemawiać przez ludzi, okoliczności lub bezpośrednio), pastorów i starszych zboru (rada ludzi doświadczonych, pełniących wolę Bożą) i na końcu okoliczności (nie zawsze trzeba się nimi kierować). 9. przeczytaj Biblię a zobaczysz czy wybrani papieże postępowali wg woli Bożej. Masz rozum aby to rozsądzić. I nie w każdym diabeł siedzi, ale często się może nami posłużyć jeżeli mu na to pozwolimy. 10. A w dzisiejszym świecie czyż nie skazuje się na karę śmierci złoczyńcę, który nie chce się poprawić (nie wiem czy jest to słuszne czy nie). Nie wiesz co ci ludzie zrobili, ale Biblia pisze, że cudzołożyli, składali ofiary z ludzi. Bóg nas stworzył i ma nad nami władzę. To jest temat rzeka. Jedna rada. Nie patrz na dzisiejsze czasy przez pryzmat Starego Testamentu. Myślę, że ludzie troszkę inni wtedy byli i śmierć nie szokowała wtedy tak jak dziś. Jeżeli chcesz znać odpowiedź na to, zadaj pytanie Bogu. Ja nie jestem alfą i omegą. 11. Biblia mówi, że sąd ostateczny dotyczy wszystkich. Każdy ma być rozliczony z każdego uczynku i każdego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: strach IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 23.11.04, 11:07 (12) Dlaczego miliardy ludzi ktorzy albo nie wierza w boga, albo wierza w innych bogow, mialyby nagle zaczac wierzyc w twoje pismo? Oni maja swoja wiare, swoja religie. Twoja uwazaja za falszywa i napisaliby ci o swojeje to samo co ty piszesz mi: ze jest jedyna, prawdziwa itd? (13) Jeszcze raz zapytam Cie: jakim prawem wywyzszasz swoja religie nad pozostale? Prawem Twojego, jak klamliwie twierdzisz "niezmiennego", pisma? Oni maja swoje pisma w ktore wierza i maja ku temu takie same podstawy jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: strach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 11:15 12. nie wezmę odpowiedzialności za masy. A dlaczego tyle milionów pali i nie chce rzucić. Mało tego twierdzą, że to zdrowe? Powiedz mi dlaczego na większości imprez w naszym społeczeństwie większość facetów zalewa się w trupa, a nieliczne trzeźwe żony wyzywają ich od najgorszych ciągnąc za fraki do domu? Czy to jest fajne? Dlaczego ludzie zdradzają innych ludzi, skoro to tak boli a do tego można zrujnować kompletnie życie rodzinie, dzieciom i jeszcze się czegoś nabawić? Powiedz mi dlaczego tak narzekamy na władze, a najprawdopodobniej nie znajdzie się jeden, który nie dał by w życiu łapówki? Odpowiesz mi na te pytania? Wiesz jak to zmienić? Ja nie wiem. Ale widzę jak z Jezusem te zmiany są możliwe. To dla mnie dowód. Doświadczyłam miłości Boga i dziękuję mu za Jego łaskę, że mnie wyrwał z tej ciemności. 13. A co daje tobie prawo bluźnić Bogu? Wiesz kto cię stworzył i ukształtował w łonie matki? Wiesz kto policzył wszystkie włosy na twojej głowie? Wiesz kto zna twoje myśli zanim je wypowiesz? Mówisz, że nie wysłuchuje twoich modlitw? A ty wogóle słuchasz tych z którymi rozmawiasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: strach IP: *.spam.mim.pl 23.11.04, 12:27 12. Nawet jesli wiem to niczego to samo w sobie nie zmienia Z Jezusem te zmiany sa mozliwe? No to naprzod idz glosic Jezusa i zmieniaj to. 13. JA NIE BLUZNIE BOGU BO BOGA DLA MNIE NIE MA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: strach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:14 ja właśnie głoszę Jezusa. Zmian natomiast mogę dokonać tylko w sobie. Jeśli ktoś się zmieni pod wpływem ewngelii to tylko chwała Panu. Nie masz dowodu na to, że go nie ma. A nie wyrażasz się o nim pochlebnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: strach IP: *.spam.mim.pl 23.11.04, 12:39 Kobieto, Ty w ogole nie odpowiadasz na to o co Cie pytam, tylko urzadzasz przerozne wycieczki. Ja oczekuje konkretnej odpowiedzi, nie podrozy nie wiadomo gdzie. Pala na takiej samej zasadzie na ktorej ty wierzysz w boga - to banalnie wrecz proste. Zalewaja sie w trupa? Skad Ty o tym wiesz, ja jakos na ostatniej imprezzie na ktorej bylem na osob 300 nie widzialem ani jednego zalanego faceta, za to kilka zalanych prawie ze w trupa kobiet. Dlaczego zdradzaja? Przez nude, rutyne, monotonie, poszukiwanie przyjemnosci, ktorej najwiekszym zrodlem jest seks. Te zmiany sa mozliwe z Jezusem? To ruszaj i zmieniaj. I badz przygotowana na to ze Cie wysmieja. 13. JA NIE BLUZNIE BOGU KOBIETO, BO W NIGO NIE WIERZE I WIEM ZE GO NIE MA. KTO mnie uksztaltowal w lonie matki????????? A dlaczego ktokolwiek mialby mnie ksztaltowac? Nikt nie policzyl wlosow na mej glowie i nikt nie zna moich mysli zanim je wypowiem. Zawsze slucham tych z ktorymi rozmawiam. (14) Czy Jozue, kierujac sie wola boga jak pisze pismo, zlamal po tysiackroc boskie przykazanie "nie zabijaj"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: strach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:17 A ty ile razy złamałeś wolę Bożą w tej dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: strach IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 14:05 ILE RAZY MAM POWTARZAC ZE NICZEGO NIE ZLAMALEM, BO COS TAKIEGO JAK WOLA BOZA NIE ISTNIEJE :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: strach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:12 Pigmej pewnie też nie rozumie teorii względności, albo pojęcia III prędkość kosmiczna. Jakbyś mu to wytłumaczył? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nierasista Re: strach IP: *.d.011.mel.iprimus.net.au 27.11.04, 07:13 Pigmeje nie maja bynajmniej izszego IQ niz chrzescijanie. sa w stanie pojac bardzo abstrakcyjne idee, byle przedstawione w odpowiedni sposob: jasno, logicznie i bez zbednego zargonu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 22.11.04, 15:16 Dziwne, ja sie jakos wiedzy nie boje i moi znajomi tez nie oporni na wiedze, wiary nie traca. Moze to ty jestes tylko taki miekki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.11.04, 04:59 Ile razy mam powtarzac, ze ateista w nic nie wierzy, tylko wie, ze boga nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka wierzący kontra niewierzący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:57 ateista wie, że nie ma Boga a chrześcijanin wie, że Bóg istnieje. Który ma rację? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atheist Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.crowley.pl 22.11.04, 13:42 Roznica jest tak subtlena, ze jesli ateista mowi Boga nie ma, to rzeczywistosc nas otaczajaca potiwerdza ta teze, a ze psychole twierdza ze Bog/krasnoludki/elfy/latajcy Harry Potter istnieja niech ze go w koncu pokaza a nie robia z siebie idiotow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:23 Harry Poter nie istnieje? A film,a książka,a wyobraźnia wielu fanów tej FIKCYJNEJ POSTACI?Istota,byt i cechy,w głównym zarysie typowo ludzkie,a jedynie fabuła,rekwizyty i przypisywane nadprzyrodzone zdolności,bliższe są wyobrażeniom niektórych ludzi postaci boskiej,lub do niej zbliżonej.To człowiek przypisał,taką a nie inną istotę Harremu...to człowiek,od kiedy istnieje,przypisuje istotę Bogu w jakiego wierzy. Biblia także opisuje tę zasadę działania człowieka...Można dużo pisać na te tematy i nigdy nie powie się wszystkiego. Za godzinę wyjeżdżam i prawdopodobnie przez miesiąc nie będę mógł czytać i pisać,ale po powrocie napewno WAS odwiedzę,jeżeli spory nie doprowadzą iż nikt już nie zechce tutaj pisać.Pozdrawiam WSZYSTKICH i powodzenia-Robert vel bobo7. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:29 Jeszcze słówko-piszac spory,miałem na myśli obrzucanie się obelgami,lub namiętne wmuszanie własnych przekonań inym forumowiczom . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:53 a jak Ci to rzeczywistość potwierdza, bo mnie potwierdza co innego. No i kto tu ma rację? Jak się modlę do Boga, żebym była zdrowa i żeby były zdrowe moje dzieci i tak się dzieje, to jest to dowód na istnienie Boga czy nie? Z mojego punktu wygląda to tak: proszę Boga prośba zostaje spełniona mógłby to być przypadek oczywiście i za pierwszym, drugim czy trzecim razem się zastanawiałam sama. Za tysięcznym już przestaję się zastanawiać. Ja wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.spam.mim.pl 22.11.04, 21:42 To ja zaczne sie modlic do Boga, zeby ten dajmy na to kamien, ktorego to ujme w dlon i upuszcze, spadl na chodnik na ktorym stoje. Kiedy juz skoncze modlitwe, upuszcze go, a on spadnie, wydam wtedy okrzyk radosci i pobiegne slawic w mysli i duszy boga, za to ze wysluchal mojej modlitwy. I bede tak czynil 10000 razy,ale juz za 10 przyznam, ze to ze spada, jest niewatpliwym dowodem woli i mocy boga. Chrzescijanko, nie odbierz tego zle, ale radzilbym Ci udac sie na jakis PET czy fMRI i sprawdzic czy przypadkiem nie chorujesz na jakas padaczke skroniowa lub cos w tym rodzaju, bo to zabawne jest bardzo co wypisujesz. Mam pytanie do religiantow, przyszlo mi do glowy chyba po jesnym z postow chrzescijanki wlasnie - tym odnosnie tego, ze kiedys ludzie wierzyli iz ziemia jest plaska: Czy cokolwiek w co wierzyli ludzie okazalo sie kiedykolwiek byc prawdziwie? Mam na mysli zjawiska w rodzaju plaskiej ziemi i im podobne. Jesli ktos zna takowe, prosze pisac czym predzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.spam.mim.pl 22.11.04, 21:48 Chrzescijanko Idz do jakiegos hospicjum dla dzieci i tam sprawdz wiare swoich modlitw. Ale po co? Przeciez Ty napisalas ze wierzysz i nic Cie nie obchodzi, prawda? Ciekawe jak usprawiedliwialabys przed soba ich nieskutecznosc Pewnie, ze Pan powolal te biedne dzieciatka do siebie i ze tak musialo byc i ze pewnie sa juz w niebie. Bardzo rzadko uciekam sie do mocnych slow (ktore nawet moga wydac sie niektorym obrazliwe), ale to co wypisujesz to piramidalne bzdury. Jestes przykladem takiego religijnego betonu, moznaby tluc mieczami archaniolow, dac w jerychonskie traby i nic, nemo. Uwazasz ze to wolnosc? Uzywajac w innym kontekscie slynnej ksiegi Erica Blaira: Twoja wolnosc to tak naprawde niewola, Twoja arcyignorancja to Twoja sila. Dziad przemowil...do slupa :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.spam.mim.pl 22.11.04, 22:14 Mala, choc istotna autopoprawka: mialo byc "sile" nie "wiare", oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: wierzący kontra niewierzący IP: 67.131.131.* 22.11.04, 23:07 Lepiej sie czujesz Andrzejku? Powinienes raczej Tomasz miec na imie a nie Andrzej :) ale mniejsza z tym. To czlowiek doprowadza do takiego stanu rzeczy, ze dzieci rodza sie chore, ze umieraja zanim sie narodza, ale to nie z winy rodzicow, ale ogolnie z winy czlowieka jako rodzaju... Dzis mamy choroby ktore kiedys nie mialy miejsca, kiedys byly choroby ktore dzis nie maja miejsca, chyba potrafisz sobie wyjasnic czemu? Sami sobie sprawiamy te przyjemnosci i pod zadnym pozorem nie powinnismy mieszac w to Boga a tym bardziej Go winic za ten stan rzeczy. Kazdy czlowiek czuje sie na swoj sposob wolny. Powiedz mi prosze co jest twoja wolnoscia? Tylko nie mow, ze moze niewiara czyni cie wolnym (uprzedzam tylko tak na wszelki wypadek), bo jezeli nawet przeszlo ci to juz przez mysl to znaczy, ze w ogole nawet nie wiesz czym jest wiara... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 23.11.04, 10:34 Zechcesz wyjasniec jak to jest, ze sami sobie sprawiamy te choroby? Chrzescijanka napisala tuz obok, ze przeciez to raczej cudowny lad i porzadek wszechswiata. Nigdy nie bylem i nie bede wolny, niezaleznie od tego jak rozumiesz wolnosc. Tak jak nie jestes wolny Ty i kazdy inny czlowiek. Pojecie wolnosci, tak jak i sensu, jak boga i jak kilka jeszcze innych stworzone jest z leku przed samotnoscia, staroscia, leku przed zyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 10:37 Cały czas mi wmawiasz, że ja się czegoś boję. Ale to nieprawda. Dopiero wiara wyzwoliła mnie z lęków i obaw. Wiara uczy mnie żyć pełnią życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 23.11.04, 10:58 I wcale nie przecze ze Cie nie wyzwolila - zgadzam sie z tym. Wcale nie zmienia to tego, ze jest falszywa. Widzisz ja modlilem sie kiedys mnostwo razy do boga - kiedy bylem czlekiem wierzacym. Ani jedna z moich modlitw nie zostala wysluchana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka mały test dla Andrzeja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 11:04 mówisz, że byłeś wierzący. Wielu tak twierdzi. Najbardziej podobają mi się wirzący niepraktykujący (oksymoron). To teraz ja ci zadam pytania: Jak byłeś wierzący: - jak często karmiłeś się Słowem Bożym - czy wypełniałeś wolę Bożą - czy przestrzegałeś wszystkich przykazań Bożych - czy kiedykolwiek wyznałeś ustami, że Jezus Chrystus jest twoim Panem i Zbawicielem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: mały test dla Andrzeja IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 13:15 Jaki masz dowod, ze Jezus (wl. Jeszua ben Miriam) jest Bogiem (Panem) i Zbawicielem? Zydzi twioerdza, ze to byl falszywy Mesjasz, dla Muzulmanow to podrzedny prorok, a Buddystom jest on zupelnie obojetny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: mały test dla Andrzeja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:22 czytałam tę twoją opinię już wielokrotnie. Nie mam problemów z pamięcią. mnie nie jest potrzebny dowód, bo mam wiarę. Bóg jest wierny. Wspiera moją wiarę. Nie pokazałeś mi jednak w czym twoje życie jest lepsze od mojego. Nic mi nie udowodniłeś na żadnym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Co ? Re: mały test dla Andrzeja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:37 jaki masz dowód ze kogokollwiek obchodzi to co masz do powiedzenia na jakikolwiek temat to nie ty tu jestes w centrum uwagi tylko słowo "Bóg" przecież... problemy z oczkami ? albo z główką ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: mały test dla Andrzeja IP: 210.50.143.* 05.12.04, 07:44 Mnie obchodzi co ma Andrew do powiedzenia. I skad te ok. 800 postow na tym watku? I czemu od razu atakujesz ad personam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga K. Re: mały test dla Andrzeja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 05:55 "karmiłeś się", "wyznałeś ustami", znowu ten nieznośny żargon Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: wierzący kontra niewierzący IP: 67.131.131.* 23.11.04, 14:39 Moze nie byles wystarczajaco cierpliwy? Bog w swojej wszechmocy odnosi sie do kazdego czlowieka indywidualnie. Czy uwierzylbys mi, ze ja naprzyklad wymodlilem sobie zone z cechami o jakich zawsze marzylem, tylko marzylem, bo w rzeczywistosci to raczej tego nie wymagalem, bo wydawalo mi sie to malo realne jak patrzylem na mniej wiecej moje rowiesniczki:) Ale po wielu latach stalo sie, poznalem dziewczyne, ktora spelniala moje najsmielsze oczekiwania. Malo tego, jako premia, ta dziewczyna, od ponad dwoch lat moja zona, jest jeszcze fizycznie bardzo atrakcyjna, choc ja sie nie spodziewalem cudu jako ze nigdy pod tym wzgledem nie bylem specjalnie wybredny :) Moze to ci sie wydawac banalne, mozesz to nazwac przypadkiem, szczesliwym przypadkiem, ale zapewniam cie, ze bylo inaczej, tymbardziej, ze zanim ja poznalem, przymierzalem sie do innych dziewczyn, poprostu chcialem sie zakochac. Czasem mialem wrazenie, ze jestem na dobrej sciezce, ale za kazdym razem bylem w bledzie. Musialem uzbroic sie w cierpliwosc i wiesz co ci powiem. Jak ktos do czegos dazy i rozmawia o tym ze mna to wrecz wymagam od tej osoby cierpliwosci, bo wiem, ze sie oplaca. A gdzie w tym wszystkim jest Bog? On nas obserwuje i daje nam to co chcemy, ale musimy podazac za Jego glosem i jak dobry Ojciec wynagradza nas jak spelniamy Jego wole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: wierzący kontra niewierzący IP: 67.131.131.* 23.11.04, 14:23 No Andrzejku myslalem, ze bardziej szkolony jestes. Myslalem ze wiesz skad pochodza choroby takie jak aids, rak czy inne, i myslalem ze wiesz skad wziela sie dzuma, czarna ospa czy inne. Przyklad mozesz miec do calkiem nieodleglych czasow, w czasie drugiej wojny swiatowej w obozach koncentracyjnych, gdzie ludzie nie mieli dostepu do biezacej wody, w gestych skupiskach, z brudu atakowala bakteria i choroby sie roznosily... Ale to czlowiek czlowiekowi gotuje taki los, bo kto chce byc chory? Chyba tylko ten kto nie dba, a ten co nie dba to tez nie dba o innych i chorobska sie rozprzestrzeniaja i dlatego mamy to co mamy. A wolnosc, to zalezy jakbys ja zdefiniowal. Bo poczesci mozemy powiedziec, ze jestesmy "zniewoleni", prawem ktore rzadzi w krajach w ktorych zyjemy, ale w tej sytuacji my potrzebujemy tego zniewolenia zebysmy mogli zyc bezpiecznie. A reszta? Sam podejmujesz decyzje, ewentualnie wspolnie ze swoja zona, sam kierujesz swoim wlasnym losem, sam wybierasz droge ktora chcesz podazac, sam wybierasz sobie cel ktory chcesz osiagnac. Wiec na swoj sposob napewno jestes wolny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 10:31 Nie obarczysz mnie poczuciem winy za grzechy świata. Wiem, że ludzie cierpią, ale ja sama nie uleczę ich wszystkich ran. Ale znam matkę, której dziecko lekarze skazali na śmierć. Nie pozostawili jej żadnej nadzei. Została jej tylko modlitwa i Bóg. Dziś dziecko cieszy się doskonałym zdrowiem, a skutki przebytej choroby, choć wolno ale znikają. A są to zmiany z punktu widzenia medycyny niemożliwe. Znam matkę, która przyjechała do szpitala z dzieckiem w bardzo ciężkim stanie z zapaleniem opon mózgowych. Cały kościół stanął za te dziecko do modlitwy. W przeciągu dwóch godzin natąpiła tak szybka poprawa, że lekarze nie mogli uwierzyć. Znam inną matkę, której lekarze po urodzeniu dziecka powiedzieli, że nie będzie ono chodzić. Dziś nie różni się niczym od innych dzieci. Ale ona zaufała Bogu. Znam osobę, która powolnie umierała na wózku. Nie dano jej żadnej szansy. Dziś skacze i tańczy. Wszystkie te osoby nie dostały żadnej szansy od ludzi, nauki, medycyny. Ale zaufały Panu. Uwierzyły i mają dziś owoce. Gdyby nie ich wiara, byłyby jak te dzieci w hospicjum. I to jest do wzięcia dla każdego. Tylko trzeba chcieć. Ale odnoszę wrażenie, że ludzie lubią cierpieć. Twierdzą, że to oczyszczające. To potem proszę nie obarczać innych winą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 23.11.04, 10:36 Mozesz napisac o nich cos wiecej, np. imiona i nazwiska? Jesli ich znasz to moze popros ich by zechcieli sie tu wypowiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 10:40 Żadnych nazwisk nie będę Ci podawać bez zgody tych ludzi. Ale są to osoby mi bliskie. Osoby z mojego kościoła. Jedna jest nawet moją sąsiadką przez płot. Chcesz z nimi porozmawiać, zapraszam do naszego kościoła, dadzą Ci wtedy świadectwo osobiście. Tyle, że musisz zarezerwować sporo czasu, bo takich świadectw jest bez liku. Ja ci podałam tylko kroplę w morzu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 23.11.04, 10:43 A jak myslisz, ilu bylo takich co modlilo sie do boga i bog zostawil ich samych sobie. Moze ich modlitwy byly nie dosc zarliwe i szczere? Albo byli zatwardzialymi grzesznikam? Jasne, tak musialo byc. Ja mysle, ze byly ich setki tysiecy, a moze i miliony. Zobacz sobie w stosownych zrodlach ile dzieci i doroslych umiera na raka, a ile wychodzi z choroby. Czy to bog tak Ciebie stworzyl, ze w Twoim ciele porusza sie teraz mnostwo komorek nowotworowych? Napisz mi, ze musimy zaufac panu. Na niewiele wiecej Cie chyba stac. Twoja wiara zginie wraz z ludzkoscia i nigdy wiecej sie nie odrodzi. Twoja Biblia wcale nie trwa tak jak sobie to wyobrazasz. Jest niczym innym jak kolejna teoria, falszywa i sprzeczna wewnatrz siebie, falszywa i sprzeczna w porownaniu z rzeczywistoscia jaka nas otacza. Jestes totalna ortodoksyjna fanatyczka dominujacej w tej kulturze obersekty, bo chrzescijanstwo jest niczym innym jak sekta :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 10:58 Lżysz mnie za moją wiarę. Dla mnie to błogosławieństwo. "Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie! Radujcie się i weselcie, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie ; tak bowiem prześladowali proroków, którzy beyli przed wami." Ew. Mateusza 5 Pozostaje mi tylko ci podziękować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: wierzący kontra niewierzący IP: 67.131.131.* 23.11.04, 14:53 Czlowieku ale Ona trwa juz tysiace lat i jest najbardziej znana Ksiega na ziemi, to juz chyba samo mowi wiele za siebie? Ludzie jak maniacy studiuja Ja, badaja, wyszukuja prawd historycznych i robia inne niestworzone rzeczy, gdzie zadnej innej ksiazce nie poswiecaja tyle uwagi... Proponowalbym najpierw lepiej zapoznac sie z tematem, z faktami a potem wykrzykiwac czy faktycznie jest tak jak mowisz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 13:27 Jesli "wiara czyni cuda", to czy nie lepiej zastapic szpitale kosciolami, a akademie medyczne wydzialami teologii? W karetkach pogotowia nalezy umiescic tylko i wylacznie ksiezy, ktorzy sama modlitwa uratuja ofiary wypadkow drogowych, uzdrowia zawalowcow i udarowcow "zdrowaskami", i zamiast aplikowac lekarstwa, pokropia zncznie tansza woda swiecona? A na serio: czemu modlitwy milionoe katolikow nie sa w stanie uzdrowic papieza? czemu jego stan zdrowia sie wciaz pograsza, mimo tych modlitw? To sa realne dowody, ktore kazdy moze sprawdzic, a nie niesprawdzone plotki na temat "cudownych" uzdrowien! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka to ja ci zadam pytanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:37 Fragment Objawienia Jana: "A ja, Jan, słyszałem i widziałem to. A gdy to usłyszałem i ujrzałem, upadłem do nóg anioła, który mi to pokazywał, aby mu oddać pokłon. I rzecze do mnie: Nie czyń tego! Jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków i tych, którzy strzegą słów księgi tej, Bogu oddaj pokłon" Czy zatem modlitwa do anioła i kłanianie się figurom aniołów jest bałwochwalstwem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: to ja ci zadam pytanie. IP: 67.131.131.* 23.11.04, 15:05 Czy modlitwa, ktora zmawiaja nawet dzieci: "Aniele Bozy strozu moj ty zawsze przy mnie stoj..." jest balwochwalstwem? czy tylko czysta poboznoscia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: to ja ci zadam pytanie. IP: *.lib.unimelb.edu.au 24.11.04, 10:34 Gorzej, jest bluznierstwem. Bowiem pomija sie Boga, i na dodatek nachalnie przypomina sie aniolom, ktore i tak bez tego dobrze wiedza co maja robic... Bog jako wszechmocny nie potrzebuje zas zadnych pomocnikow czy posrednikow, w tym aniolow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: to ja ci zadam pytanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:24 dziećmi się nie zasłaniaj. Powiedz, czy możemy modlić się do kogokolwiek innego niż Bóg, Jezus i Duch św.? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Allach Re: to ja ci zadam pytanie. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:11 Do mnie macie sie qurva modlic! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka pytanie nr II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:39 jaka jest różnica pomiędzy stworzeniem Bożym a dzieckiem Bożym? Kto to są dzieci Boże? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: pytanie nr II IP: 62.121.129.* 24.11.04, 15:21 czy to sa pytania do mnie? Jesli tak to odpowiadam: sa mocno bez sensu i nic nie maja wspolnego z rozumem, ktorym tak niedawno jeszcze zamaszyscie wymachiwalas. gdybym juz jednak mial odpowiadac na to bez sensu pytanie: nie ma zadnej roznicy, nikt nikogo nie stworzyl - pierwszym i jedynym znanym stworca, choc jeszce nieudolnym, w historii naszego istnienia jest czlowiek i tak zapewne pozostanie; problem z Toba jest taki, ze nie potrafisz sobie wyobrazic tego ze moglo byc inaczej. Wynika to (1) z Twoich niewatpliwych brakow w kwestii stosownej wiedzy (2) w fanatyzmie religijnym jaki prezentujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: pytanie nr II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:26 to było pytanie do XXX i chodziło o Biblię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Latrobe Re: pytanie nr II IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:13 Taka jak miedzy stworzeniem Boga, a jego dzieciami. Dzieci boze to sa sierotki, bekarciki, co je na lewo splodzil Bog, ktory, jak wiadomo, nie ma slubnej malzonki... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: wierzący kontra niewierzący IP: 67.131.131.* 23.11.04, 15:03 Masz specyficzne poczucie humoru Kagus :) Jezeli chodzi o papieza to wiesz doskonale, ze otarl sie on juz o smierc w jednym z zamachow na niego, a bylo ich w sumie kilkanascie, tak go komunisci nie trawili :) jeden byl udany, ale wyszedl z niego. Ten czlowiek jest juz w sedziwym wieku, dlugo sprawuje swoj urzad, mozemy smialo powiedziec bardzo dlugo, w koncu i na niego bedzie musial przyjsc czas i bedzie musial od nas odejsc. Jak sam widzisz to jest zupelnie inna historia i wcale nie sa to zadne "realne dowody" jak ty to przedstawiasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LaTrobe Prawda o Wojtyle IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:21 Papiez JP2 wyszedl z zamachu, bo tak chcial zamachowiec: papiez nie mial byc zabity, a tylko raniony, aby sie dluzej meczyl i nie byl zdolny rzadzic... I gdzie masz te pozostale zamachy? Pamietaj, Brezniew tez dlugo zyl, urzad swoj sprawowal formalnie do smierci, jak papiez, ktory obecnie funkcjonuje jak krolowa brytyjska: panuje, ale od dawna nie rzadzi (rzadzi za niego kuria). Wiesz kto stal za zamachem na Wojtyle? Wlasnie kuria, ktora skladajac sie glownie z Wlochow nie cierpiala, ze CIA wymusila na konklawe wybor prostaka z Krakowa (Wyszynski zapytany kiedys, czy nastepny papiez bedzie z Polski odpowiedzial ze jest za stary na ten urzad, a nikogo innego w Polsce nie widzi, kto by sie nadawal na biskupa Rzymu). I dopieli swego; maja w Watykanie bezwolna kukle, pajaca, i pociagaja sobie za szmurki do woli, a naiwni Polacy mysla, ze w Watykanie rzadzi ich rodak. O swieta naiwnosci! :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga K. Re: wierzący kontra niewierzący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 05:52 Im dalej w dyskusję, tym gorzej. Zgadzam się z Tobą, Andrew, chociażbym inaczej to może powiedziała. Beton, no. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka upadające teorie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 10:23 Masz rację. Cały czas upadają stare teorie, nowe powstają i tak w kółko. A Biblia się nie zmienia. Wiara w Boga Żywego, Boga Abrahama i Izaaka też nie. Bo Bóg jest niezmienny. Natomiast czy Twoje teorie przetrwają długo...sam sobie odpowiedz. Wdzięczna jestem, że się o mnie troszczysz ale dzięki Bogu, cieszę się doskonałym zdrowiem. Ostatnio robiłam analizy i są książkowe. I dziękuje Bogu za Jego łaskę. Bo moja Biblia mówi: "Abyś był przejęty czcią dla Pana, Boga twego przestrzegając po wszystkie dni twego życia wszystkich jego ustaw i przykazań, które Ja dziś nakazuję tobie, twoim synom i wnukom, i abyś żył długo." V Mojżeszowa 2. Kamień spada, bo istnieje siła grawitacji. Sam ład i porządek wszechświata, który stworzył Bóg jest godny podziwu. Jest cudem dla mnie. Ale jeżeli ty chcesz opierać swoją wiarę na 10000 razy spadających kamieniach, no to przestaję się dziwić a zaczynam wpółczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: upadające teorie IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 23.11.04, 10:27 Chrzescijanko, odpowiedz na pytania kilka postow wyzej :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: upadające teorie IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 23.11.04, 10:29 I ciekaw jestem co wiesz o ladzie i porzadku wszechswiata. A Koran jest prawdziwy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: upadające teorie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 10:35 tak prawdziwy jak Harry Poter. Ale czy ma moc Cię zbawić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: upadające teorie IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 23.11.04, 10:46 Tak prawdziwy jak Harry Potter? To nie jest odpowiedz na pytanie.Chcialbym odpowiedz "tak" lub "nie". Czy ma moc zeby mnie zbawic? A skad wiesz,ze ja chce byc zbawiony? Nie chce. W ogole mnie to nie interesuje. Pytania do Ciebie znajduja sie kilkanascie postow wyzej i sa ponumerowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: upadające teorie IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 23.11.04, 10:55 Myslisz ze jestem nieszczesliwy, lub zagubiony z tego powodu, ze nie chce byc zbawiony? Wrecz przeciwnie, czuje sie oczyszczony od falszu i uludy tego "zbawienia". Jeszcze raz serdecznie za nie dziekuje :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: upadające teorie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 11:00 mnie nie musisz przekonywać o swoim samopoczuciu. Ostatecznie to ty musisz ze sobą żyć a ja cię nawet nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: upadające teorie IP: *.spam.mim.pl 23.11.04, 12:30 Chetnie uslysze krotkie "tak" lub "nie" na temat prawdziwosci Koranu. Chetnie uslysze tez, czy Twoj Bog bedzie mnie zbawial na sile, wbrew mej wolnej woli ktora mi podobno dal. Czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: upadające teorie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:10 Nie czytałam koranu. Wg mnie Słowem Bożym jest Pismo Święte, czyli Biblia. Ja poddaję się pod autorytet Biblii i to jest dla mnie wykładnia. Nie koran. Jakby Cię zbawiał na siłę, to byś gadał tak jak ja. A masz z goła odmienne zdanie. Wniosek: Bóg daje Ci wybór. Ja nawróciłam się z własnej woli, sama też Boga szukałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: upadające teorie IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 13:19 Wiec: Czy moga byc 2 prawdziwe swiete ksiegi, ktore bardzo sie od siebie roznia, czy tez wtedy jedna z nich musi byc nieprawdziwa? (tutaj fakt czy znasz Koran, czy nie, nie ma ZADNEGO znaczenia, by moc sie do tego ustosunkowac) Czy jesli, TAK JAK PISZESZ, BOG DAJE MI WYBOR, to moge w niego nie wierzyc, nie chciec byc ani zbawionym ani uczestniczyc w ostatecznym sadzie? To sa bardzo proste pytania, wystarczy nawet jedno slowo w odpowiedzi. Wiec prosze o konkretne odpowiedzi, przy uzyciu rozumu, ktory dal Ci, jak wierzysz, bog. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: upadające teorie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:25 nie ma dwóch prawd, tylko jedna księga jest prawdziwa Tak, Bóg daje Ci wolny wybór, ale masz dwie drogi. Masz alternatywę: życie lub śmierć. Wybór jest twój. Obecność na sądzie ostatecznym obowiązkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: upadające teorie IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 13:31 Bluznisz strasznie przypisujac Bogu takie atrybuty jak chec do sadzenia innych i do naduzywania swej Wszechmocy! Bog to nie jakis tam kacyk afrykanski czy inny sedzia, czerpiacy satysfakcje z tego, ze ma wladze nad innymi... Strasznie ograniczasz Boga, przypisujac mu taka malostkowosc, jak chec sadzenia istot, ktore sam stworzyl niedoskonale, dobrze wiedzac, ze beda grzeszyly... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: upadające teorie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:32 tak mówi moja Biblia. Tego się będę trzymać. Ale skoro tak dobrze Boga znasz to opowiedz mi o nim. Uświadom mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: upadające teorie IP: *.lib.unimelb.edu.au 24.11.04, 10:25 Biblia mowi rozne rzeczy o Bogu. A Pan był z Judą. Wziął potem Juda w posiadanie góry, natomiast nie usunął z posiadłości mieszkańców doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany (Ks.Sędziów 1:19) Czyli ze na Jehowe wystarczy miec zelazne rydwany, a jeszcze lepiej czolgi, bo na nie Jaehowa nie ma sposobu, bo sa z zelaza i jezdza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: upadające teorie IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 13:35 Nareszcie ! To mi sie podoba !!! Nie chce byc na tym sadzie. Co z moja wolna wola - najwiekszym darem od boga, odpowiedzialnym za wszelkie zlo tej ziemi (a gdzie ten podstepny szatan o mocy tak wielkiej ze byc moze osadzal nia papiezy na tronie piotrowym, skoro osadzal papiezy to z jaka l;atwosci moglby opetac Ciebie) ???????????? W koncu zatem mam ja czy nie ? Ktora ksiega jest prawdziwa? Biblia? A ja zaczynam twierdzic ze Koran, a Ty sie ogromnnie myslisz i trwasz w klamstwie przy falszywym proroku !!!!!!!!!!!!! I tez moglbym Ci cytowac Koran na potwierdzenie tego jak bardzo bladzisz. A dlaczego twierdzisz ze biblia? Bo nie urodzilas sie w Bagdadzie. Jestes pewna 100% prawdy bibli i falszywosci koranu w kwestiach w ktorych sie on z biblia nie zgadza. w pewien sposob szydzisz w ten sposob z wiary kilkuset milionow muzulmanow, mowiac ze ich swieta ksiega jest nieprawdziwa, a nawet (wlasnie tam gdzie sie z biblia nie zgadza) moze byc stekiem bzdur. dlaczego o slepa i uparta niczym pewien zwierz kobieto ???????????????????????????????????????????????????????????????????????? ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka emocje cię ponoszą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:42 Pan Zastępów jest moim Bogiem. Święty, Święty, Święty. Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. Hossana na wysokości. Na imię Jezus ugnie się każde kolano. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: emocje cię ponoszą? IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 13:45 No przeciez widzisz, ze moje sie nie ugina. I prymusa tez nie, i miliardow innych ludzi rowniez nie. I nigdy sie nie ugnie. Nie chce miec nic wspolnego z Twoim bogiem, przekaz mu to prosze, bo ja z nim nie rozmawiam, a jesli Ci odpowie to napisz co on o tym mysli. Nie modl sie o moje zbawienie, ani za moje grzechy, o to tez prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: emocje cię ponoszą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:46 Sam z Nim porozmawiaj a nie wysługuj się mną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: emocje cię ponoszą? IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 13:51 Jesli rozmawia sie z czyms co nie istnieje i w to wierzy, to jest to czesto objawem schizofrenii. A gdyby ktos napisal cos takiego: "Precz falszywa ksiego. Precz falszywi prorocy. Precz falszywa trojco. Precz falszywa dziewico. Precz falszywa wiaro. Precz z falszywym mesjaszem, uzurpatorem Jezusem Chrystusem" Bez zadnych Hosann i tym podobnych pomyslow. Czy to znaczy ze bluzni? Czy tez ze uzywa wolnej woli? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: emocje cię ponoszą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:02 a jeżeli powiedziałabym, że jesteś głupi, to: używam wolnej woli czy jestem poprostu niegrzeczna? Ja uważam, że to drugie. Ja mówię o używaniu ty o nadużywaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: emocje cię ponoszą? IP: 67.131.131.* 23.11.04, 15:30 Wyluzuj Andrew i wiesz co? nie wypowiadaj sie w imieniu miliardow innych ludzi... uznam to, ze sie zapedziles. To, ze chrzescijanka ma specyficzny sposob dyskusji nie jest odrazu powodem zebys sie tak podniecal. Jak juz to poprostu przyznaj, ze nie byles przygotowany na dyskusje z ludzmi takimi jak ona i wszystko bedzie jasne. Calkiem przyjemnie sie z toba dyskutuje, ale widze ze momentami nerwy ci puszczaja :) Przyznam ci sie bez bicia, ze jakbym byl na twoim miejscu to ona tez by mnie nie przekonywala, brakuje jej daru przekonania. Cenie ja za wiare jaka ona w sobie ma, za jej podejscie do Boga, ale glosicielke dobrej nowiny na dzisiejsze czasy to by sie raczej nie nadawala. Inaczej podchodzilo sie do ludzi w zeszlych czasach, inaczej sie podchodzi w dzisiejszych. Sposob w jaki ona to robi, wedlug mnie skazany jest na niepowodzenie. To jest dobry sposob do dzielenia sie doswiadczeniami wiary ze "wspolbracmi" ale nie z osobami o innych pogladach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka dzięki XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:29 Bardzo mi pochlebia ta opinia. Fakt, brak mi hipokryzji. Wiesz i ja taka jestem w życiu codziennym. Ale jak już mówiłam, to nie ja jestem od przekonywania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: dzięki XXX IP: 67.131.131.* 29.11.04, 16:49 Ciesze sie, ze tak to przyjelas. Jerzy ktorego popierasz inaczej podchodzi do opinii jaka przedstawilem powyzej, ale widac to tez kwestia czlowieka :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: emocje cię ponoszą? IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:44 Odczep sie, prosze od Andrzeja, bo on ma odwage myslec samodzielnie i pisac prawde, a nie klamac w zywe oczy, jak "janka". To jest wrecz nieuczciwe zatruwac ludzkie umysly zydowskimi zabobobonami, a to wlasnie robi "janka", wyraznie baptystka czy inna sekciarka typu GW Busza, rzeznika Iraku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: emocje cię ponoszą? IP: 67.131.131.* 29.11.04, 16:58 No wlasnie widac wyraznie te samodzielne myslenie w ktorym nie ma ani krzty obiektywizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: upadające teorie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 10:34 które? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: upadające teorie IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 13:21 Biblia jest jak krowa, co nie zmienia nigdy pogladow, nawet jak sa w oczywisty sposob zdyskredytowane przez empirie. Nie ma sie wiec czym szczycic, ze jest sie odpornym na wiedze... I czy jest godne podziwu to, ze Bog, w swej nieskonczonej madrosci nakazal Noemu wziac na poklad: 1) tasiemca ( w kiszkach Noego) 2) wszy lonowe (w okolicach cipki zony Noego) 3) pluskwy (w lozu malzenskim Noego i jego zony) itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:31 kiedyś będziesz dziękował, że Bóg jest taki łaskawy. Teraz może nie rozumiesz. Ale całe życie się uczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Kaganie IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 13:38 chrzescijanko te komorki nowotworowe, ktore caly czs kraza w Twoim ciele tez sa czescia planu Boga wobec Ciebie. Wiesz dlaczego i dzieki czemu oddychasz ? Ale odpowiedz nie mieszajac Boga, prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:43 mam płuca, którym układ krążenia dostarcza tlenu. Serce pompuje krew. Czyż nie cudowny jest Bóg, że tak to wszystko wymyślił i stworzył swoim rozumem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Kaganie IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 13:47 Ale dlaczego wsadzil Ci tam bakterie, bez ktorych nie mogla bys oddychac? Po co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:49 no chyba po to żebym właśńie mogła oddychać panie logika mi na imię Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Kaganie IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 13:56 Dal wiec niejako bakteriom wladze nad Toba, bo bez nich nie moglabys zyc, a one bez Ciebie jak najbardziej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:03 ty za to jesteś wolny od bakterii, Boga, wiary. Szkoda, że od myślenia też się chcesz uwolnić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Latrobe Re: Kaganie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:25 Nikt z zyjacych nie jest wolny od bakterii, bo bez nich nie da sie zyc! Elementarne braki wiedzy! A myslenia boja sie religianci, bo ono czesto prowadzi do odrzucenia zabobonow religijnych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Ile masz imion Kaganie, latrombo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:54 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: Ile masz imion Kaganie, latrombo? IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:45 Kagan ma tyle imion, ile chce, wiecej niz twoj falszywy, zydowski idol... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Kaganie IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 13:39 Raz straszysz mnie sadem ostatecznym, teraz piszesz, ze Bog bedzie dla mnie milosierny. Zastanow sie: jaka jest naprawde natura twego Boga: czy to jest zlosliwy a okrutny Jehowa, rownie okrutny dla nie-Muzulmanow Allach, czy tez Bog Chrzescijan, ktory ma 3 postacie, kazda bedaca zaprzeczeniem pozostalych (Bog z roztrojeniem jazni)? A ja ide spac, bo u mnie na antypodach dochodzi polnoc, bo wbrew Biblii, Ziemia nie jest plaska... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Kaganie IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 13:42 Jesli chodzi o mnie to tez totalnie mieszasz. I niepisz ze nie rozumiemy, bo tak sie akurat sklada ze to my jestesmy tu po stronie rozumu :). Bede na tym sadzie,czy tez nie ? Mam ta wolna wole czy tez nie? Kazal tenze Bog Jozuemu mordowac tysiacami, wbrew swojemu przykazaniu czy tez nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:48 czytałeś Biblię czy też nie? da się udowodnić, że Boga nie ma czy też nie? używasz ty rozumu czy też nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Kaganie IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 14:17 Po raz trzeci: czytalem. Tego co oczywiste nie trzeba udowadniac. Ja, jak juz pisalem posluguje sie rozumem wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:26 też czytałam też uważam, że tego co oczywiste nie trzeba udowadniać też uważam, że posługuję się rozumem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kaganie IP: *.lib.unimelb.edu.au 24.11.04, 10:27 Jako wierzaca, odrzucasz rozum, bo on nie jest do pogodzenia ze slepa a absurdalna i wewnetrznie sprzeczna wiara. Np. jak wyjasnisz, ze Bog, niby wszechmocny nie daje rady zwyklym rydwanom? A Pan był z Judą. Wziął potem Juda w posiadanie góry, natomiast nie usunął z posiadłości mieszkańców doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany (Ks.Sędziów 1:19) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:35 czasami chciałabym, żebyś otworzył szerzej oczy. Tak bardzo jesteś ograniczony w swym myśleniu, że nie dopuszczasz możliwości istnienia Boga. Nawet nie potrafisz sobie tego wyobrazić. Masz klapki na oczach i w kółko powtarzasz to samo. Jeżeli Bóg jest wszechmocny to znaczy, że może robić wszystko. Ale on chce, żebyśmy pewne rzeczy robili sami. Nie będzie za nas myślał Kaganie. To musisz robić sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Latrobe Re: Kaganie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:59 Klapki na oczach maja ci, co sie boja zobaczyc prawde, czyli to, ze zadnego boga realnie nie ma... Ja postawilem hipoteze, ze bog jest, ale nie wytrzymala ona weryfikacji empoirycznej, wiec musialem ja odrzucic. I nic nie rozumiesz: wszechmoc boga wyklucza jakakolwiek nasza autonomie! I skad wiesz, co bog chce? Dziewica ci sie ukazala, czy duch swiaty cie tak oswiecil? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:56 jakby mi się ukazywały dziewice to bym poszła do psychiatry. Cały czas staram się rozpoznać wolę Bożą - to czego Bóg chce ode mnie. A twoja wiedza jest taka jak twój umysł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VIC Re: Kaganie IP: *.vic.gov.au 27.11.04, 05:20 To znaczy, ze nie wierzysz w Maryje zawsze dziewice, bo i slusznie, jako dziewczyna wolisz Jeszue ben Miriam, co ma co trzeba, choc obrzezane (Swieto Obrzezania Panskiego wypada zadaje sie w Nowy Rok, bo zydzi musza byc obrzezani zaraz po porodzie, chyba w tydzien, o ile sie nie myle)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:58 Gość portalu: Kagan napisał( > wszechmocny nie daje rady zwyklym rydwanom? > A Pan był z Judą. Wziął potem Juda w posiadanie góry, natomiast nie usunął z > posiadłości mieszkańców doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany > (Ks.Sędziów 1:19) TO JEST DOWÓD TYPU JEŻELI BÓG JEST DOBRY TO DLACZEGO POZWALA ŻEBY DZIECI UMIERAŁY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LaTrobe Re: Kaganie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:46 1) W wersecie z Juda podwazona jest wszechmoc boska - skomentuj! 2) Bog nie moze byc dobry, bo to by ograniczalo jego wszechmoc. A jesli nie jest dobry, to jest mu obojetny los umierajacych dzieci; zreszta tworzac swiat, z gory zalozyl, ze beda w nim umierac, i to w cierpieniach "bogu ducha winne" dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:45 Biblia nigdy nie twierdziła, że ziemia jest płaska. To tylko ludzie, którzy albo zaprzeczali Biblii, albo nigdy jej nie czytali. A potem takie biedne krówki Boże jak ty dają się nabierać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka NO TO WYSZŁO NA MOJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:51 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: NO TO WYSZŁO NA MOJE IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 13:54 Czy czytalem Biblie? Oczywiscie. Stek falszerstw i klamstw, czesto bzdur i zaprzeczen. czy Jozue z woli Boga wymordowal tysiace i zlamal tysiace razy jedno z przykazan? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka kłopoty z pamięcią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:59 już to mówiłeś, niedługo dojdziesz do tego tysiąca. mam wrażenie, że historia o Jozuem to jedyna jaką czytałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: kłopoty z pamięcią? IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 14:01 Tam jest pytanie. Odpowiedz na nie. Czytalem cale pismo "swiete". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: kłopoty z pamięcią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:07 już ci odpowiadałam. czytaj to co piszę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: kłopoty z pamięcią? IP: *.blich.krakow.pl 23.11.04, 14:11 To prosze, napisz raz jeszcze jak to jest. To chyba niewielka trudnosc. Konkretne pytanie=konkretna odpowiedz, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: kłopoty z pamięcią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:28 ja nie wiem co ty chcesz usłyszeć. rozpisałam się o Jozuem wcześniej. Poprostu poczytaj wcześniejsze posty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: NO TO WYSZŁO NA MOJE IP: *.lib.unimelb.edu.au 24.11.04, 10:02 Biblia to depresujaca lektura o tym, jak zlosliwy bozek Jahweh dokuczal plemieniu niby przez niego wybranemu, ale nie potrafil zwyciezyc wojownikow, co mieli rydwany... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: NO TO WYSZŁO NA MOJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:35 chyba jednak nie czytałeś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: La trobe Re: NO TO WYSZŁO NA MOJE IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 11:43 Czego nie czytalem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka tego o czym mówimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:59 Biblii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: tego o czym mówimy IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:56 Ktorej? Zydowskiej TORY, Biblii "King James Version", "Biblii Tysiaclecia" wyd. I (z Jehowa), czy pozniejsze, gdzie imie Boga zostalo ocenzurowane? Mowimy o Vulgacie, czy o tlumaczeniach Milosza, a nie Wujka? Jak widzisz, niedosc,ze Biblia to dzielo Jahwisty, Elohisty itd., ale ma tez sporo sprzecznych ze soba wersji... Nawet co do imienia Boga! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kaganie IP: *.lib.unimelb.edu.au 24.11.04, 10:22 Czyzby? www.pik-net.pl/biblia/szukaj.htm Dlatego niebiosa się poruszą i ziemia się wstrząśnie w posadach, na skutek oburzenia Pana Zastępów, gdy rozgorzeje gniew Jego. (Ks.Izajasza 13:13) Wyraznie wynika z tego, ze ziemia jest plaska, bo jest na "posadach". Gdyby byla kula "zawieszona" w przestrzeni, to by nie mogla miec owych "posad"! Tak mówi Pan: Niebiosa są moim tronem, a ziemia podnóżkiem nóg moich. Jakiż to dom możecie Mi wystawić i jakież miejsce dać Mi na mieszkanie? (Ks.Izajasza 66:1) Podnozek nie moze byc okragly! Takze: Niebo jest moją stolicą, a ziemia podnóżkiem stóp moich. Jakiż dom zbudujecie Mi, mówi Pan, albo gdzież miejsce odpoczynku mego? (Dzieje Apost. 7:49) No i wreszcie last but not least: Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. (Ks.Rodzaju 1:2) Wyrazna aluzja do sredniowiecznych (opartych wlasnie na Biblii) idei, iz ziemia plywa na welkim oceanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:37 myślałam, że nie masz ciasnego umysłu, ale ustawicznie próbujesz mnie wyprowadzić z błędu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>>>>>>< IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:39 > Wyraznie wynika z tego, ze ziemia jest plaska, bo jest na "posadach". Gdyby > byla kula "zawieszona" w przestrzeni, to by nie mogla miec owych "posad" Kaganie twoje wnioski to stek bzdur ciągle popełniasz to samo nadużycie w języku polskim często używa się porównań i metafor nawet gdyby obecnie ktoś napisał "ZIEMIA ZATRZĘSŁA SIĘ W POSADACH" zapewniam cię że nikt(może poza osobami o wyjątkowo wysublimowaj logice} nie wyciągał by z tego wniosku że ktoś chciał stwierdzić że ziemia jest płaska lub nie wiedział że jest bryłą o kształcie zbliżonym do kuli wszystkie osoby jakie dotąd poznałem powiedziły by że chodzi o duży wstrząs lub wybuch i te posady odnoszą się do skali zjawiska myślisz że MICKIEWICZ też nie wiedził że ziemia nie jest płaska czytałeś może pieśń nad pieśniami jakie wnioski wyciągasz o wyglądzie kobiety?????????????????????????????????????????????????????????? Kaganie w innym miejscu bibli autor mówi że bóg zawiesił okrąg ziemi i co nie doszedłeś do tego miejsca czy nie pasowało do twoich tez????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:45 dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LaTrobe Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>> IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:10 1) Pomijasz pozstale wersety. 2) Bibli nie mozna czytac "metaforycznie", bo wtedy kazdy by ja sobie tlumaczyl tak jak chce. Biblia to Slowo Boze, i nalezy ja brac doslownie, jak Ewangelicy z USA, albo odrzucic w calosci jak Kagan - tertium non datur! 3) Mickiewicz byl poeta i smiertelnikiem, nikt od poety nie oczekuje naukowej dokladnosci! 4) Zawiesil okrag, a nie kule! Braki na poziomie podstawowki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:52 żeby spierać się na tym poziomie trzeba by znać oryginał. Ale czy to ma sens? Tak jesteś zatwardziały w swojej wiedzy, że nie dopuszczasz innej możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>> IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:53 Widzisz, Kagan zna oryginal Pisma "Sw.", a ty boisz sie go poznac, bo zabrania ci tego starszyzna twej sekty, ktora slusznie obawia sie, iz dokladna lektura Bibllii (szczegolnie w oryginalnych jezylach, bez przeinaczen dokonanych przez tlumaczy) rodzi watpliwosci w zamiast umacniac wiare, raczej ja oslabia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 00:21 Gość portalu: LaTrobe napisał(a): > 1) Pomijasz pozstale wersety. > 2) Bibli nie mozna czytac "metaforycznie", bo wtedy kazdy by ja sobie tlumaczyl > > tak jak chce. Biblia to Slowo Boze, i nalezy ja brac doslownie, jak Ewangelicy > z USA, albo odrzucic w calosci jak Kagan - tertium non datur! > 3) Mickiewicz byl poeta i smiertelnikiem, nikt od poety nie oczekuje naukowej > dokladnosci! > 4) Zawiesil okrag, a nie kule! Braki na poziomie podstawowki! człowiecze tym to już całkowicie się ośmieszyłeś HA HA HA ODPOWIADAŁEM na twoje bzdury w których udowadniałeś że ziemia jest płaska wg bibli co do MICKIEWICZA to też nie zrozumiałeś gościu ale chyba się zgodzisz że wiedział że ziemia nie jest płaska a też pisał o posadach ziemi muszę ci jednak napisać jesteś kręt straszny a co do tej kuli okręgu w bibli to jakie słowo występuje w orginale??????????? okrąg jest w tłom.polskim a co do moich braków w wykształceniu które mi ciągle zarzucasz to u mnie z logiki miałbyś pałę Kaganie twoje wnioski nijak się mają do założeń cały czas traktowałem cię z poszanowaniem twojego prawa do wypowiedzi ale ty lubisz chyba kiedy ciebie nie lubią po prostu lubisz wk..........ć ludzi kiedy ci pasuje piszesz o geometrii euklidesowej akiedy nie wypisujesz że prosta jest skończona i zakrzywiona w naszym wszechświecie sam nie wiesz jak żyć i miotasz się w potwornym strachu że może jednak jest bóg i zapyta cię KAGANIE przecież wiedziałeś że ja jestem i co wtedy boisz się Kaganie ale postaraj się nie zrażać do siebie innych po co dyskutujesz jeżeli uważasz że wszyscy są nieukami postaraj sie najpierw dowiedzieć czy masz rację chcesz ze mną podyskutować o geometrii fizyce zagrać w szachy to najpierw wygraj a potem możesz mi wytykać braki w wykształceniu jesteś strasznie zadufany aż szkoda gadać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>> IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:51 To nie Kagan zwodzi, ale ci, co strasza ludzi nieistniejacymi bozkami, aby wydusic z nich dobra materialne (glownie pieniadze). Poczytaj dokldnie Biblie! Ziemia tam to PLASKI okrag, co plywa po wielkim oceanie. Popatrz na najstarsze mapy swiata z kregu tzw. chrzescijanstwa, a zobaczysz, jak powinna wygladac Ziemia wedlug Biblii! I nie strasz Kagana ani innych gniewem nieistniejacych bozkow! To jest wrecz nieuczciwe! Zerujesz, jak kler, na uczuciu strachu! Jestes wiec, jak kazdy klecha 100% szmata, pasozytem, godnym tylko rozgniecenia koncem buta... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50- Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:47 kKaganie jeżeli DS to kolejna twoja ksywka to moją odpowiedzią może być tylko milczenie nie będę się licytował obelżywymi epitetami jeżeli nie to proszę o sprostowanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>> IP: 67.131.131.* 29.11.04, 17:26 Jak najbardziej to jest Kagan :) a do Kagana, sluchaj, my sie z toba zgadzamy co do kwestii bozkow, bo my nie wierzymy w jakis tam bozkow, tylko w Jednego Boga. Poza tym to nie my probujemy zwodzic tylko wy ateisci i przeciwnicy wiary... a my chcemy uniknac "placzu i zgrzytania zebami"... pozatym Kagan, jak zaprzestaniesz dyskusji na ten temat to nie bedziesz czul sie "zwodzony" (jezeli sie za takiego uwazasz), nikt cie do niczego nie zmusza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>> IP: 210.50.143.* 30.11.04, 13:43 Jesli wierzycie w Jednego Boga, to musicie byc albo zydami, albo muzulmanami. Chrzescijanie wierza w 3 bozkow (tata, synek i duszek), buddysci w zadnego, podobnie jak konfucjanie, a inni w mnostwo bozkow, np. w duchy przodkow... ;) I, niestety, ale zmuszaja mnie, nawet jako swiadek w sadzie bylem zmuszany do przysiegania na biblie... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Kaganie PRZESTAŃ ZWODZIĆ>>> IP: 67.131.131.* 30.11.04, 14:50 Najwidoczniej twoj umysl nie potrafi pojac czegos takiego jak Bog w trzech osobach, albo w ogole nie masz ochoty tego rozumiec. Nic albo niewiele wiesz na temat wiary a strugasz tutaj z siebie eksperta. Bo co tak naprawde wiesz na temat Boga? A z tym twoim skladaniem przysiegi na Biblie to jakos mi sie wierzyc nie chce zeby cie to tego zmuszano. Juz kiedys chyba zadalem ci pytanie, czy nie wystarczylo powiedziec, ze jestes ateista? Poza tym jak jestes ateista to jakie to ma znaczenie dla ciebie czy przysiegajac polozysz reke na Biblii czy na basniach Andersena? i w to nie wierzysz i w to, wiec mozesz sobie przysiegac ile chcesz i byc niewiarygodnym i moze ci to powiewac, a reszta niech oni sie martwia. Takze "zmuszanie" uwazam za zbyt mocne slowo, a poza tym to jakos nie potrafie sobie wyobrazic takiej sytuacji z toba:) i nawet jak byles kiedykolwiek w sadzie i musiales skladac zeznania to jestem przekonany ze bujales jak z nut :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LaTrobe Re: Kaganie IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:27 Czemu sie chowasz pod "janka"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:57 to nie ja. Robi to ktoś inny. Nawet zaczęłam taki wątek z pytaniem do tych, którzy opiekują się tym forum. Sama się dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: Kaganie IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:57 A moze, po prostu, to dzielo Szatana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VIC Re: Kaganie IP: *.vic.gov.au 27.11.04, 05:18 Czemu sie dziwisz? Chyba to w Biblii jest o rzeczach na niebie i ziemii, o ktorych sie filozofom nie snilo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pablo Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: 62.29.160.* 22.11.04, 13:29 Przede wszyskim śmieszne teksty są ludzi z góry odrzucających teorię isnienia Boga tylko i wyłącznie dlatego że nie ma dowodów (jedyny powód to próba wytłumaczenia niewytłumaczalnego). Otóż, nikt nie moze odrzucać faktu istnienia boga, bo zarówno na jego obecność jak i nieobecność dowodó nie ma!!! i o to chodzi w wierze. Człowiek ma wierzyć że bóg istnieje a nie wiedzieć że istnieje. Podchodząc z czysto naukowego punktu widzenia, wiemy że miało miejsce coś takiego jak wielki wybuch, wiemy że wszechświat miał swój początek i wiemy z modeli matematycznych, że rzeczywistości więcej niż 4-wymiarowe istnieją. Do jakich konkluzji to prowadzi? Ano do takich, załóżmy że jesteśmy w stanie napisać program w którym stworzymy dwu wymiarowe postacie na ekranie komputera, które będą świadome swego istnienia. Będą żyły życiem i w rzeczywistości przez nas zaprogramowanych. Dla nich funkcjonowanie w rzeczywistości 3-wymiarowej (jak my, czyli programiści) będzie czymś niepojętym - boskim, a my będziemy mieli możliwość decydowania o ich losie w każdy mozliwy sposób - będziemy ich bogami. Będziemy mogli tworzyć im niebo (dając im możliwość wiecznego życia, póki prądu nie zabraknie) lub piekło (dając im świadomość że jak będą niegrzeczni na monitorze to ich skasujemy). Przykład może banalny ale teraz uświadomcie sobie że teoretycznie istnieją rzeczywistości składające się nawet z 11 wymiarów!!! I wyobraźcie sobie że w takiej rzeczywistości mogą żyć jakieś istoty!!! Do czego mogą być zdolne? Dla nas jest to niepojęte. I tutaj dochodzimy do następnych konkluzji. Czym dla was jest Bóg? Jeżeli myslicie o dziadku z brodą siedzącym na chmurce to faktycznie, są przesłanki że go nie ma. Ale jeżeli pomyślicie o Bogu jako o czymś w rodzaju bytu, siły funkcjonujacej w przewidzianej przez naszych matematyków rzeczywistości, powiedzmy 9-wymiarowej, to nasz wszechświat może w niej funkcjonować jak przytoczony powyżej program komputerowy (nie dosłownie, chodziło tylko o zasadę). Powoli, po omacku zaczynamy przecież poznawać mechanizmy rządzące wszechświatem, np. teoria względności, fizyka kwantowa, itp. Są to zasady funkcjonowania naszej rzeczywistości wyglądające niczym reguły programy komputerowego (tylko niech nikt nie pisze że się naoglądałem Matrixa bo nie o to tutaj chodzi). A więc, mamy modele matematyczne i kosmologiczne zakładające że początek naszego wszechświata miał miejsce w rzeczywistości wielowymiarowej większej niż 4. Mamy reguły jak grawitacja, pr. światła, których nie da się obejść i które jakoś musiały powstać. I na końcu mamy (przypuszczalnie) "coś" co spowodowało ze nasz wszechświat powstał i funkcjonuje tak a nie inaczej. I to dla mnie jest właśnie Bóg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: 62.121.129.* 22.11.04, 17:40 Pablo, sek w tym, ze wiekszosc z nich wierzy w milosiernego dziadka z broda i chyba nic ich z tego przekonania nie wytraci :). W tym co napisales widze 2 drogi: (1) nasza swiadomosc otaczajacych nas zjawisk postepuje niejako w "parze" z odkryciami na temat natury wszechswiata i jest z nimi tozsama ergo nigdy nie bedziemy przypominac takiego, dajmy na to Mieszka I, przeniesionego w nasze czasy i najprawdopodobniej cos takiego jak Bog nam nie grozi, albo (2) dochodzimy do punktu w ktorym jedno z odkryc przerasta nas nagle tak dalece, ze zaczynamy wierzyc BO MUSIMY I MAMY DOWODY. Ja gleboko pesymistycznie wierze ze zmiazdzy nas meteoryt, powstanie Vinge'owska osobliwosc, lub komary zaczna przenosic HIV. Szcegolnie ciekawe sa 2 pierwsze mozliwosci. Chcialbym widziec mine chrzescijanki i niejakiego "ja" jesli przyjdzie do tego pierwszego :). Powiedz mi jak uwazasz, czy jesli staniemy sie cyvilizacja typu III (zdollna eksploatowac galaktyke), czy tez IV (zdolna przemieszaczac sie miedzy galaktykami a nawet wszechswiatami), bedziemy mogli sobie przyznac miano Bogow? gdybys mial objawienie w samej boskiej postaci i tenze bog powiedzialby Ci "nie istnieje" to jakbys zareagowal ;) ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 495 Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 12:59 Widze, ze dyskusja sie rozwija, ale schodzi z tematu, czyli z kwestii "kto stworzyl Boga"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pablo Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: 62.29.160.* 30.11.04, 16:09 OK, pozwolę sobie odpowiedzieć na ostatnie pytania Twojego postu. Czy na prawdę uważasz, że zdobycie miana cywilizacji III, czy IV stopnia cokolwiek zmienia w postrzeganiu boga? Wszystko zależy od tego jak zmieni się ludzkość w tym czasie. A poza tym, możemy być nawet cywilizacją potrafiącą korzystac z energii całych gromad galaktyk, możemy znać odpowiedzi na pytania "jak", a możemy nie znać odpowiedzi na pytania "dlaczego". Przyznać miano boga mogę sobie nawet dziś mając świadomość że jestem panem życia i śmierci rybek w moim akwarium. Odnośnie opcji drugiej Twojego postu: na pewno nic nie musimy, nie możemy zakładać że w pewnym momencie odkryjemy coś co zmusi nas do wiary. Jest tak dlatego (UWAGA: zakładamy że Bóg istnieje) że on nigdy nie pozwoli abyśmy się dowiedzieli (zawsze będzie mógł powiedzieć, dobra koniec, zaraz się dowiedzą, ogłaszam koniec świata). Chyba że znajdziemy niepodważalny dowód na brak istnienia jakiegokolwiek boga. Ale jaki miałby to być dowód? Chyba tylko taki, że będziemy kiedyś znali kompletny i sprawdzony przepis na stworzenia wszechświata takiego jakiego znamy lub też przepis na wszechświat, gdzie np. prędkość światła będzie dużo większa (możliwość dowolnego regulowania praw rządzących rzeczywistością). Tak.... to byłby chyba dobry dowód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.a.005.mel.iprimus.net.au 23.11.04, 13:35 Jestes deista, utozsamiasz Boga z Natura i jej prawami. Deizm istnieje zas conajmniej od Oswiecenia, a wiec nic nowego! A tu dyskutujemy o Bogu tradycji judeochrzesciajnskiej, czyli o Jehowie, Allachu i Troycy Sw. Ew. jeszcze o dwoistym Bogu Mazdaistow. A nie o bogu rozumianym jako prawa natury! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: 62.121.129.* 24.11.04, 14:57 Kilka istotnych rzeczy: (1) Nie kwestionuje wpanialosci postaci Chrystusowej, wspanialosci jego planow, rozleglosci wizji, meczenskiej smierci. Szanuje to wszystko, doceniam i potrafie w pewnym stopniu poczuc. Jednak tenze Jezus z Nazaretu, byl i bedzie dla mnie tylko i AZ czlowiekiem. (2) Nie kwestionuje istnienia Boga (ha! zakrzyknie taki "ja", a jednak - to nie ateista, lecz poszukujacy !!!!). Niestety, zmartwic szanownego Pana musze i pytam zarazem: DLACZEGO UPARLISCIE SIE NA SPERSONIFIKOWANEGO BOGA STWORZONEGO PRZEZ CZLOWIEKA I OPISYWANEGO W JAKICHS "SWIETYCH" PISMACH ???????????????????????????? (duze litery nie oznaczaja krzyku jak to sie przyjelo w necie, lecz maja za zadanie podkreslic te fragmenty, ktore podkreslic chce) To co moglbym nazwac bogiem (choc nigdy nie uzyje tego slowa), moze byc nieswiadome, nierozumne, bezpostaciowe, a jednak moze istniec i trwac, dzialac, dawac zycie i je zabierac. PODKRESLAM, TO NIE KLON WASZEGO BOGA, LECZ ZUPELNIE INNY BIEGUN I WYMIAR TEJ SILY. UTOZSAMIANIE JEDNEGO Z DRUGIM NIE MA ZADNEGO SENSU, dlatego tez jesli ktos chce te 2 sily utozsamiac jest w bledzie wielkim. Caly "problem" z Wami, wierzacymi w tego spersonifikowanego, sprawiedliwego, milosiernego, srogiego a jednak dobrego boga polega na tym, ze cokolwiek by sie nie pojawilo, co jego istnienie choc troche kwestionuje (a takich zjawisk/rzeczy jest MNOSTWO), to (1) zgrabnie,acz czesto totalnie nielogicznie temu zaprzeczycie (2) zupelnie to pominiecie, (3) skierujecie dyskusje na zupelnie inne,czesto irrelewantne tory, jako uczyl Schopenhauer. Caly system/konstrukt zwany wiara chrzescijanska, choc nie tylko przypomina mi taki ogromny balon napelniony woda i przedziurawiony w kilkudziesieciu miejscach. A Wy macie tylko dwie dlonie i probujecie te otwory zatykac. Dla mnie moja niewiara nie jest dowodem na moje bladzenie, bluznienie itp. Jest dowodem tego, ze potrafilem sie spod tego wyrwac. czy moze dzieki temu twierdze, ze czyni mnie to wolnym ??? Zarty na bok - nigdy. Co mi to daje? Wiecej rozterek, pytan, watpliwosci? Na pewno nie. Wiec co? Nigdy nie twierdzilem, ze nie wierzac w boga zyje sie lepiej i latwiej. Wrecz przeciwnie. Jednak nie jestem fanatyczno-orotodoksyjno zacietrzewionym osobnikiem o profilu zabawno-zalosnym, jak np. ta co podpisuje sie "chrzescijanka". Moja niezmienna niewiara sprawila, ze otworzylem oczy, wiem ze czasem a nawet czesto jestem i bede sam, wiem ze czesto moze byc trudno i nie mam co oczekiwac pomocy, ze nie tlumacze sobie falszywie pewnych rzeczy tylko po to by np. utrzymac sie w dobrym zdrowiu samopoczouciu. Wiem, ze to moj swiadomy wybor. I tak wlasnie chce zyc. I jeszcze jedno na koniec: nie chcialbym by pewne berdzo wazne i wzniosle wartosci jak milosc przyjazn, szacunek, uczciwosc, itd. byly jednioznacznie utozsamiane z czyms/kims co zwiecie bogiem. Gwarantuje, ze moga istniec i doskonale obywac sie bez niego. Polecam chociazby "poganina" Londona. A co do poganstwa, zycze calemu kosciolowi chrzescijanki, kontynuacji poganskich obrzedow z ktorych chyba nizebyt zdaje sobie ona sprawe. Na poczatek proponuje by zebrala wszystkie rozance i wyslala je hurtem do Tybetu, do - jej zdaniem - niewiernych, skad owe rozance pochodza ;). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.aster.pl 24.11.04, 19:25 Piekny tekst, chyle czola, Kagan tez bedzie na pewno pod wrazeniem!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:40 no cóż, każdy ma prawo do swoich opinii. To jest właśnie ta WOLNA WOLA. Nikt na siłę Cię nie przekona. Ja nawet nie zamierzam próbować. Serca na siłe nie da się zmienić. Jeżeli szczerze szukasz Boga, któregoś dnia go znajdziesz. Taka jest Jego obietnica, a one są niezmienne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LaTrobe Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:05 Widzisz, paradoks idei Boga polega tez na tym, ze to Bog sam stworzyl tych, co udowadniaja, ze go nie ma. I taka jest wola Pana, bo przeciez tylko on, jako Wszechmocny ma realna wolnosc i wolna wole, my zas, jego twory, ludzimy sie tylko, wydaje sie nam jeno, ze mamy wolnosc i wolna wole, bowiem Bog z gory ustawil, jako Wszechwiedzacy i Wszechmocny nasz caly zywot. Gdyby bylo inaczej, czyli byli bysmy wolni i mieli wolna wole, to nasza wolnosc i wolna wola ograniczalaby przeciez wszechmoc i wszechwiedze Pana: nie wiedzialby on, co my zaraz zrobimy, i, co gorsza, nic by nie mogl na to poradzic, ergo przestal by byc Bogiem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: 62.121.129.* 25.11.04, 10:54 Swietny przyklad. Jeden z dziesiatek innych rownie przkonywujacych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:42 Ale jeżeli On nas stworzył, to ma do nas prawo. A na tym polega Jego miłość, że chce abyśmy sami go szukali. Bo myślę, że tak naprawdę bycie dobrym równa się z szukaniem Boga. Nie chcę, żeby mnie źle zrozumiano. Wiele ludzi twierdzi, że są dobrzy, a jak spojrzysz w ich życie to śmierdzi szambem. Kiedy zaczynasz szukać Boga, zaczynasz się zmieniać. Zaczynasz w swoim sercu pragnąć postępować tak jak Jezus, zgodnie z przykazaniami. Sama z siebie nic nie mogę. Ale Bóg daje mi siłę pokonać wiele przeszkód. Pokazuje mi drogę. Zmienia moje życie na lepsze. Jeżeli masz dobre serce, zobaczysz, że Biblia głosi dobre rzeczy. Chaos ci nie wystarczy. Bóg pewnie wiedział, że dobry przyjdzie do dobrego. A złego nie ma co wołami zaciągać. To było w wielkim uproszczeniu. I chciałabym się ustrzec twierdzenie, że ja wierzę to znaczy, że byłam lub jestem dobra. Bóg wie jaka jestem i to on mnie będzie sądził. A moje życie to moja odpowiedzialność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Latrobe Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:55 Jak mozna znalezc cos, co nie istnieje? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=718341&a=718341 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=739729 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Dowód na miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:44 to samo można powiedzieć o miłości. Masz dowód na to, że ona istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: Dowód na miłość IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:59 TAK! W agencjach towarzyskich sporo pan i ich "opiekunow" niezle zyje z milosci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.aster.pl 25.11.04, 10:55 Chrzescijanko! Moja niewiara jest rownie silna jak Twoja wiara. A serca na razie nie musze zmieniac choc ma niewielka wrodzona wade. Ja nie szukam Boga bo wychowalam sie w ateistycznej rodzinie i w takowych szkolach zdobywalam jakas tam wiedze i wyksztalcenie . Jezeli nawet zakladajac hipotetycznie, ze to Bog nas powolal do zycia to uwazam, ze nie po to zebym kleczala w kosciele i tracila czas na bezowocne modly. Szkoda, ze nie ustosunkowalas sie do tekstu Andrzeja! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:47 ja też wychowałam się w ateistycznej rodzinie i skończyłam ateistyczne szkoły. Wyobraź sobie, ze w ponad 30 osobowej klasie byłam jedyną osobą nie uczęszczającą na lekcje religii. Nigdy nie lubiłam klęczeć. Nadal tego nie robię. Pokaż mi wskazanie w Bibli,że rozmawiać z Bogiem musisz na klęczkach? Moje modlitwy nie są bezowocne. Tylko ja proszę Boga, w którego wierzę. Do kogo ty się modlisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.aster.pl 25.11.04, 12:04 Chrzescijanko! Nigdy sie nie modlilam i nie modle. Staram sie brac pelna odpowiedzialnosc za swoje zycie i czerpac sily zyjac w zgodzie z natura i soba a nie szukac sil nadprzyrodzonych, ktorych nie ma. Sa wartosci uniwersalne, jest etyka swiecka. Jezeli Twoje modlitwy nie sa bezowocne to pomodl sie za umierajace z glodu niemowlaki i te chore od urodzenia i zapytaj czym zasluzyly na taka kare!!!Moze Bog da im zdrowie i uchroni przed smiercia!! tylko nie pisz o wolnej woli bo to jeszcze niemowlaki!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 12:10 ja się modlę za to w czym mam autorytet. A czy ty ze swoją świecką etyką potrafisz pomóc tym dzieciom? Nie zrzucisz na mnie poczucia winy i cierpień całego świata. Świat jest jaki jest, bo sami go sobie tak urządziliśmy. To, że umierają dzieci, to konsekwencje życia innych (ich rodzin, przodków, ludzi wokół). Kogo oskarżysz za śmierć dzieci z Czernobyla: -Boga -ludzi -czy może diabła? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.aster.pl 25.11.04, 12:40 Chrzescijanko! ja nikogo nie oskarzam i nie bierz moich postow tak bardzo osobiscie. Dla mnie smierc i choroby to po prostu czesc naszego zycia , naszej natury. ale prosze nie mow, ze dzieci cierpia przez przodkow, rodziny, czy otaczajacych ludzi!!! mialabys sumienie powiedzic tak 7 -letniemu dziecku, ktore jest od urodzenia na wozku!!! Ja nikogo nie oskarzam ja tylko rozmawiam i staram sie zrozumiec Twoja wiare!!!! A winna jest szeroko pojmowana NATURA ZYCIE ale nauka, medycyna a nie modly wyeliminowaly glod na wielu kontynentach (teraz problemem staje sie otylos), przedluzyly i ratuja zycie chorym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 13:29 popieram naukę i medycynę, jeżeli nie wychodzą poza granice grzechu nic nie biorę osobiście niewiele o Tobie wiem ale wiem, że samosprawiedliwość w pewnym momencie życia zawodzi. wtedy masz wybór: - albo uwierzyć, że jest w tym sens i ktoś to kontroluje - albo przyznać, że wszystko jest bez sensu ( i tu albo żyć jak ci się żywnie podoba, albo palnąć sobie w łeb) ja wybrałam tę pierwszą opcję i do dziś dziękuję Bogu, że stanął na mojej drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 13:30 tylko wspomnę, że kiedyś myślałam dokładnie tak jak ty. Dopóki rzeczy szły ok, po mojej myśli, nie potrzebowałam Boga. Ale któregoś dnia okazało się, że bez Boga nie da rady. I to był dzień w którym uwierzyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.aster.pl 25.11.04, 13:55 Ciesze sie, ze odnalazlas sie w Bogu i to pomoglo Ci dalej zyc. ja o Tobie tez nic nie wiem poza tym, ze wierzysz i jestes protestantka. Z przyjemnoscia Cie poznam, zjem obiad czy wypije kawe, mieszkam w Warszawie. Ja nie mialam nigdy tak traumatycznych przezyc zebym zastanawiala sie choc przez chwile nad drugim wyjsciem, ktore proponujesz. W kosciele wedlug mnie znalazlas przede wszystkim wsparcie ludzi, gdzies przynalezysz nie czujesz juz pustki i to byla realna pomoc a nie wymodlona boska. To moja opinia pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 14:50 no to się spotkajmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 14:57 najprawdopodobniej nie będzie mnie tu do poniedziałku, wtedy możemy się umówić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.aster.pl 25.11.04, 15:03 Oczywiscie z wielka przyjemnoscia z Toba porozmawiam i poznam osobiscie. 1 grudnia wyjezdzam na 3 tygodnie, wiec musialybysmy sie spotkac w ten weekend lub po moim powrocie moj adres zielonooka6@gazeta.pl pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 09:40 odezwę się jak wrócisz Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: 62.121.129.* 25.11.04, 10:57 KOBIETO, OPAMIETAJ SIE !!! Przestan terkotac jak katarynka, czy tez papuga (bez urazy, bardzo lubie te ptaki) ! Kto Ci powiedzial, ze ja szukam boga ??? Dopowiadasz sobie to co Ci sie podoba, tak zeby wszsytko Ci gralo, nie zwracajac w ogole uwagi na rzeczywistosc. Jak wyslesz swoj poganski rozaniec do Tybetu skad pochodzi, to daj znac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:48 nie mam różańca. I nie zamierzam go sobie sprawiać. Jestem protestantką jeżeli tego do tej pory nie zauważyłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: 62.121.129.* 25.11.04, 11:58 To znacznie lepiej - przynajmniej z praktycznego punktu widzenia. Ale i tak odprawiasz zaadaptowane poganskie obrzedy pewnie wcale o tym nie wiedzac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 12:13 mówisz o Bożym narodzeniu i wielkanocy? Fakt, że mam w domu choinkę i są pod nią prezenty. Ale to na tym się kończy. Ja święcę narodziny zbawiciela każdego dnia. Nie obchodzę wielkanocy, św zmarłych ani żadnych innych świąt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:41 Wielkkanoc, po ang. Easter, to swieto boginii Astarte, swieto plodnosci (stad zajaczki i jajka). Tzw. Boze Narodzenie, to z kolei rzymskie Saturnalia, aby rozweselic tluszcze podczas srodka zimy... Choinka to niemiecki wynalazek z XIX wieku, a dawanie prezentow to wymysl amerykanskich specow od marketingu. Inymi slowy czysty meterializm. I czemu obchodzisz uroczyscie urodziny jakiegos tam zydka? Czyzbys byla koszerna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 04:04 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LaTrobe Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:32 Masz racje! Bog istnieje! Problem dla religiantow ze tylko w ich chorych mozgach... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Link Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.11.04, 10:53 Patrz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=718341 Bog to produkt chorych umyslow ludzkich Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki, wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow, w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie, osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi granicy miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc, ze gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel... Nestety, religia to: - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna. - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie zbiorowa histeria. A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem, to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii? Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie opiekowac! A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody" sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings), inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic, jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego). Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej). Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.: 1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo. Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo? Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem! 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest od niego potezniejszy. 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony, wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia... 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu? Eksperymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni, bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa prawdziwe! Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa! ITP. ITD. Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"), jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem, a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna! Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow... Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika. Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze On istnieje! I co robia wiec ci wszyscy pseudoeksperci od "wiedzy o Bogu", czyli np. teologowie, jaki ma sens pranie mozgow dzieciecych zwane nauka religii w szkolach? Kagan z pozdrowieniami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:50 ale mój jak to nazywasz "chory mózg" wzbudza tylko w tobie takie wzburzenie. Zastanawiałeś się dlaczego. Twoje słowa nie wzbudzają we mnie takich emocji. Nie jesteś w stanie mnie wyprowadzić z równowagi. Bóg daje mi siłę. A co jest twoją siłą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.aster.pl 25.11.04, 12:21 Chrzescijanko! Odpowiedzialam Ci wczesniej na post i bardzo ciekawi mnie Twoja odpowiedz. Ja sile czerpie ze swojego czlowieczenstwa, z tego, ze jestem matka i powinnam byc oparciem dla moich dzieci, ze kiedys bede babcia. Po prostu z zycia tu na ziemi a nie szukam oparcia w niebie!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 13:25 też jestem matką dzieciom a człowieczeństwo czasami zawodzi rozum też Bóg nie przekonałam się na własnej skórze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.aster.pl 25.11.04, 14:17 Chrzescijanko! Masz racje nie moze zawiesc skoro nie ma zadnych dowodow jego istnienia poza ludzkim pragnieniam i wyobraznia. Uwazasz, ze Bog pomaga, jak sie w niego prawdziwie wierzy! a co z dziecmi przeciez one maja umysl zbyt niedojrzaly, zeby szukac Boga, wola zabawki, a noworodki sen!! Dlaczego Bog nie wzial tego pod uwage i zeslal takie same plagi jak na ludzi doroslych, czesto wlasnie cierpienie!!! one sa zbyt male by odwolac sie do Boga???Co one maja robic? Bylas kiedys w domu malego dziecka??? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 14:48 byłam. mój kościół współpracuje z jednym z domów dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS Re: Dobre pytanie. A moja opinia jest taka: IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:38 Kosciol pedofilow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: JEST BÓG a ty się tego boisz kaganku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 00:25 i dlatego się miotasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS BOGA NIE MA, wiec czego sie bac? "Pana"? IP: *.vic.bigpond.net.au 27.11.04, 03:37 Popelnasz znow tzw. fallacy of composition! Ty sie boisz (realnie nieistniejacego) boga, wiec wszystkim imputujesz ow irracjonalny strach (tzw. paniczxy, od "Pana", starozytnego, okrutnego a wielce zlosliwego bozka)... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VIC Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.vic.gov.au 27.11.04, 05:21 Dobre pytanie. Zal, ze dyskusja zeszla z tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Skad sie wzial Wszechswiat? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.11.04, 22:05 To duzo prostsze pytanie. A jednak nie wiem czy doczekam sie odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Skad sie wzial Wszechswiat? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.11.04, 22:27 Widze ze kazdy ma jakies tam wyobrazenie Boga na jakie go stac. Ktos tu pisze o smierci a szczegolnie o smierci niemowlat jako dowod na nieistnienie Boga. Otoz ten Wszechswiat jest nie-deterministyczny. Gdyby byl, nie mielibysmy wolnej woli. Ale w takim wszechswiecie przypadki chodza po ludziach. MY chcemy zeby za kazdym razem Bog zawieszal prawa fizyki kiedy ma dojsc do wypadku. Czasami zawiesza. Sama wyszlam obronna reka z bardzo groznego wypadku, ale pewnie tylko dlatego ze Wszechmocny nie chcial aby przypadek pokrzyzowal jakies JEGO plany. Wlasciwie to czuje sie winna bo wielu zmarlo w wypadkach i ciagle zastanawiam sie czy mam jakas unikalna role do spelnienia. Dla Wszechmocnego smierc nie istnieje. Istnieje jednak porzadek moralny bez ktorego nie ma przyszlosci. Wszechmocny wie ze chociaz czlowiek ma wybor dobra, czesto wybiera zlo. I dziala na 2 fronty. Po pierwsze codziennie przemawia do kazdego z nas przez RZECZYWISTOSC w ktorej zyjemy i ktora sama w sobie jest CUDEM ktorego nie doceniamy. Po drugie, sam wcielil sie w rzeczywistosc zeby pokazac ze nie ma innej drogi do niesmiertelnosci. Jednak przechodzac ta droga, i zmartwychwstajac dal nam dowod i gwarancje ze nas wyciagnie z tego grajdolka. I to nie dlatego ze bedziemy swietymi, ale dlatego ze usilowalismy za nim podazac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Wszechmoc boska i jej konsekwencje IP: *.mel.iprimus.net.au 29.11.04, 12:55 Cierpienia niemowlat to tylko dowod na to, ze Bog nie jest dobry, co jest zreszta logiczne, bowiem dobroc ograniczala by jego wszechmoc, podobnie, jak nasza wolna wola ograniczala by boska wszechmoc. Bog jest amoralny (ani moralny, ani niemoralny, ale PONAD moralnoscia). Stad tez: albo Bog istnieje, albo mamy wolna wole. Tertium non datur, bo nasza wolnosc nie jest kompatybilna z boska wszechmoca. Stad jesli Bog istnieje, to nasza wolna wola jest tylko zludzeniem, a wszechswiat jest deterministyczny w tym sensie, ze jest zdeterminowany przez boska wszechmoc. To sa elementarne idee, niestety, nie do pojecia dla wierzacych, ktorym slepa wiara odbiera rozum, a przede wszystkim umiejetniosc samodzielnego, logicznego i krytycznego rozumowania... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Wszechmoc boska i jej konsekwencje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 16:51 Gość portalu: Prymus napisał(a): bowiem dobroc ograniczala by jego wszechmoc w jaki sposób jest to logiczne czyżbyś opracował nową Kaganowską logikę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Wszechmoc boska i jej konsekwencje IP: 210.50.143.* 30.11.04, 13:47 To proste: moralnosc, czyli jej nakazy, ograniczaja swobode dzialania. Bog, jako Wszechmocny nie moze byc ograniczony tylko do postepowania moralnego czy bycia wylacznie dobrym, bo takie nakazy ograniczaly by jego wszechmoc, oznaczaly by, ze moralnosc jest niejako ponad Bogiem! Na pocieszenie: ten sam blad co ty, popelnial tez Tomasz z Akwinu. Skompilowal on dluga liste tego, co Bogu nie wolno, i za to bluznierstwo smazy sie teraz w piekle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Wszechmoc boska i jej konsekwencje IP: 67.131.131.* 30.11.04, 17:02 Definiujesz sobie Boga jak chcesz, przypisujesz mu cech jakie chcesz, ale przeciez to od Niego zalezy jaki On jest, jest w koncu nieskonczenie wolny, nie ma nikogo ponad Nim, wiec wszelkie decyzje naleza wylacznie do Niego. Kto mu zabroni byc dobrym i kochac swoje stworzenie? Poza tym narzucanie jaki powinien byc Bog zeby spelnial atrybuty Jego definicji jest bez sensu. Narzucic mozesz swojemu dziecku jak ma postepowac,a nie Najwyzszemu jaki powinien byc. Poza tym Bog sam sie ujawnil ludziom i odkryl rabek swojego Jesestwa i ludzie wlasnie na tym rabku sie opieraja mowiac o Bogu... wiec nie widze powiazania i problemu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Wszechmoc boska i jej konsekwencje IP: *.mel.iprimus.net.au 01.12.04, 14:49 Reprezentujesz typowe myslenie zyczeniowe! Chcesz, aby Bog byl dobry i sprawiedliwy, wiec nie dopuszczasz mozliwosci, ze moze On akurat miec ochote byc zlym i niesprawiedliwym! Kto mu to moze zabronic? I jaki Bog (Bogowie) sie ludziom ujawnil (ujawnili)? Zydowski, muzulmanski, iranski, grecki, rzymski a moze raczej nasz slowianski Swiatowit? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Wszechmoc boska i jej konsekwencje IP: 67.131.131.* 02.12.04, 14:26 Sam popelniasz blad pytajac kto Mu moze zabronic byc zlym i niesprawiedliwym, ale przeciez ja zadalem odwrotne pytanie, kto Mu moze zabronic byc dobrym i sprawiedliwym. Przeciez to zalezy tylko i wylacznie od Niego samego. Gdyby byl zly i niesprawiedliwy jaki sens mialoby Jego stworzenie? zeby potem z nim igrac? Na swiecie sami sie urzadzilismy jak urzadzilismy. Zamiast dazyc do pokoju, spokoju, ladu, sielanki i tworzyc sobie raj na ziemi (czlowiek jest na tyle inteligentny ze moglby tego dokonac gdyby chcial) to prowadzone sa wojny, zwady, rzucamy sie sobie do oczu, nienawidzimy jeden drugiego, jestesmy zazdrosni o byle co i w ogole dazymy raczej do swojej zaglady a nie wlasnego dobra. Czy los swiata jest ci obojetny? Jaki jest twoj zyciowy cel? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Wszechswiat? IP: *.mel.iprimus.net.au 29.11.04, 12:49 W nauce sa 2 glowne teorie: 1) Big Bang (z wariacjami), tj. nasz wszechswiat mial swoj poczatek w czasie (i przestrzeni), albo w drodze gwaltownej eksplozji powstal z tzw. singularity, albo jako wynik zderzenia innychm starszych od niego wszechswiatow (p. punkt 2). 2) Steady State - wszechswiat zawsze istnial, i najprawdopodobniej bedzie zawsze istnial. Co ciekawsze, nazwa Big Bang pochodzi o Sir Freda Hoyle, zwolennika teorii steady state (nie tylko astrofizyka, ale tez czolowego brytyjskiego pisarza SF). No i oczywiscie, ani (1) ani (2) za markizem La Placem nie wymaga hipotezy boga... Pozdr. LK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pytający Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 22:01 Myślę,że już osiągnąłeś swój cel. Umocniłeś swoje przekonanie na temat:skąd się wziął Bóg? Gratuluję inteligencji i pomysłowości. Dla ciebie mam także bardzo proste,ale jakże konkretne,pytanie:ile oraz kto zapłacił ci za wywołanie tej dyskusji,a może piszesz jakieś opracowanie na ten temat i potrzebowałeś konkretnych materiałów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus, Kagan itd. Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 29.11.04, 12:44 Skad ta teoria konspiracji?;) Akurat za badania w dziedzinie religioznawstwa i socjologii religii mi nikt nie placi - to moj tzw. konik. A, swoja droga, moze bedzie z tego jakis "paper" czy inne opracowanie, ale nie szybko, bo obecnie pisze na inne tematy, bardziej przyziemne. A co do pochodzenia Boga? Pewnie wiesz z mych postow, iz uwazam, ze to jest wytwor ludzkich umyslow (czlowiek stworzyl Boga/Bogow, a nie odwrotnie), albowiem tylko taka teoria wytrzymuje naukowa, to jest empiryczna weyfikacje. Pozdr., i przepraszam, ale wiecej odpowiedzi pozniej, bo nie jestem Bogiem nawet w jednej osobie... LK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 14:37 to akurat wiemy. ciekawa jestem w takim razie, jak wg ciebie powstał świat: wielkie bum? ład z chaosu? na poczatku był wodór? świat sie zrobił sam, potem z małpy ni z tego ni z owego wyewoluował człowiek, na przestrzeni lat troszkę odskoczył od reszy (małpa nadal dłubie w nosie, lew pożera gazelę a człowiek zrobił komputer)? i ta istota ludzka na początku głupia stworzyła sobie boga, a potem jak już zmądrzała to zaprzeczyła jego istnieniu? a co będzie potem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.spam.mim.pl 29.11.04, 20:10 Co bedzie potem chrzescijanko? Albo meteoryt i oniemiejesz z przerazenia. bedziesz mogla wtedy sprawdzic skutecznosc swoich modlitw ;) Albo Osobliwosc Vernora Vinge'a - wpisz do google "Vinge" albo "singularity" Albo HIV zacznie sie przenosic przez komary (najszczesliwsze wyjscie - nie wszysscy ludzie umra, bo niektorzy maja takie geny, ktore ich uodparniaja na AIDS) Albo bedzie tak jak jest - ale na to bym nie liczyl. daje ludzkosci gora 100 lat. Pisalem Ci juz, ze wykazujesz najprawdopodobniej duze braki w wiedzy i zrozumieniu. Nie dopuszczasz w ogole do siebie mysli, ze swiat mogl powstac z Big Bangu i nie potrzebuje zadnego boga jako stworcy. Dlaczego nie wierzyc fizykom? Przeciez miliony ludzi maja - o czym juz pisalem - telefony komorkowe i telefony te dzialaja. One rowniez sa STWORZONE dzieki fizyce. W czym niby fakt i poprzedzajacy go proces zaistnienia telefonu komorkowego mialby ustepowac faktowi i procesowi powstania swiata z wielkiego wybuchu? W niczym. Fizycy nie maja ZADNEGO INTERESU w przekonywaniu ludzi do big bangu. Ponad 90% ludzi jest albo zbyt malo inteligentna zeby to zrozumiec, albo w ogole ich to nie interesuje. Jakze OGROMNY INTERES maja za to sformalizowane i zinstytucjanolizowane religie, zeby istniec, prawda :) ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.spam.mim.pl 29.11.04, 20:12 Singularity/osobliwosc Vinge'a nie jest tym samym singularity/osobliwoscia o ktorej pisze Kagan w kontekscie powstania wszechswiata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 23:13 Gość portalu: Andrew napisał(a): > Dlaczego nie wierzyc fizykom? Przeciez miliony ludzi maja - o czym juz pisalem > - > telefony komorkowe i telefony te dzialaja. One rowniez sa STWORZONE dzieki > fizyce. W czym niby fakt i poprzedzajacy go proces zaistnienia telefonu > komorkowego mialby ustepowac faktowi i procesowi powstania swiata z wielkiego > wybuchu? W niczym. Andrzej tel zostały skonstruowane dzięki opracowanym technologiom wykorzystującym zastane prawa fizyki czy naprawdę nie widzisz różnicy ze stworzeniem???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 30.11.04, 10:03 Prawa fizyki rzadzace powstaniem swiata sa tymi samymi, ktore rzadza nim po powstaniu. oczywisie, nie znamy wszystkich tych praw, ale jestesmy do praktycznie pelnego poznania coraz blizej. Czemu zakladasz koniecznosc boskiej interwencji? cemu Bog: duch idealny a samowystarczalny mialby sie bawic w tworzenie swiata materialnego? Bluznisz, przypisujac Bogu nasze ludzkie motywy i sposoby dzialania! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 23:46 Gość portalu: Andrew napisał a: > Nie dopuszczasz w ogole do siebie mysli, ze swiat mogl powstac z > Big Bangu i nie potrzebuje zadnego boga jako stworcy. To idiotyczne twierdzić,że wielki wybuch coś tłumaczy-wielki wybuch ewentualnie wyróżnia pewien moment czasu i przesuwa moment stworzenia.Nie jest wykluczona cykliczność świata.Wielki wybuch nie tłumaczy wcale,dlaczego do niego doszło,czy musiało i co ewentualnie było oprócz niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 01:35 Gość portalu: gość napisał(a): > Gość portalu: Andrew napisał a: > > Nie dopuszczasz w ogole do siebie mysli, ze swiat mogl powstac z > > Big Bangu i nie potrzebuje zadnego boga jako stworcy. > To idiotyczne twierdzić,że wielki wybuch coś tłumaczy-wielki wybuch ewentualnie > wyróżnia pewien moment czasu i przesuwa moment stworzenia.Nie jest wykluczona > cykliczność świata.Wielki wybuch nie tłumaczy wcale,dlaczego do niego doszło,cz > y > musiało i co ewentualnie było oprócz niego. > TAK POPIERAM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.11.04, 02:20 Oprocz wielkiego wybuchu, masz jeszcze Wszechswiat ktory ma bardzo specyficzne stale fizyczne ktore nawet przy malych zmianach na ktoryms miejscu po przecinku nie dalyby Wszechswiata z galaktykami, supernova i zyciem. Poczytaj o teorii antropiczne (anthropic principle). Powiem Ci Kaganie ze fizycy nie maja NIC ale absolutnie NIC do powiedzenia nt. istnienia czy nieistnienia Boga. Gdyby mieli, nie byloby wolnej woli tylko konkretna wiedza. Poki co, fizycy mowia ze nie wiemy wiele o punkcie ALFA czyli poczatku chociaz mozemy na ten temat spekulowac, to sama natura problemu powoduje ze NIGDY nie bedziemy mieli materialnych dowodow na ten temat. Pytanie SKAD przychodzimy i DOKAD podazamy jest bardziej otwarte niz za Kanta, Arystotelesa. Bardziej otwarte niz kiedykolwiek. Zadziwia mnie jedno: ze jestes jedyny ktory ZNA odpowiedz, chociaz nie jest ona warta funta klakow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 30.11.04, 09:56 Ty wierzysz, ze istnieje Bog, ktory choc jest samowystaczalnym duchem, bawi sie w tworzenie swiatow materialnych. Straszne to bluznierstwo. przypisywanie Bogu naszych ludzkich motywow i spodobow dzialania. Nauka zas wie wiecej niz ty, na temat KOSMOGONII! I kazdy naukowiec, co miesza Boga do nauki, to niestety, ale szarlatan... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 10:38 Astra Nie jest bardziej otwarte. Jeden z obrazow Gaugina ma tytul "kim jestesmy, skad pochodzimy, dokad zmierzamy". W ostatnich kilkudziesieciu latach ludzkosc zdobyla wiecej wiedzy niz przez poprzednie tysiace lat jej istnienia. Jestesmy ogromnie blizej tych odpowiedzi. kwestia jest to CZY TY I TOBIE PODOBNI POTRAFICIE JE ZAAKCEPTOWAC I SIE Z NIMI POGODZIC ,CZY TEZ ZROZUMIENIE ICH ZADZIALA JAK ATOMOWA BOMBA DLA WASZEJ PSYCHIKI. Nie jestem ortodoksem twardego podejscia typu "szkielko i oko". Jednak pewne rzeczy sa po prostu oczywiste. Zas utozsamianie naukowcow ze smutnymi panami z laboratoriow, w okularach zrobionych z denek od butelek, jest gruuuubym bledem. Polecam chocby postac Feynmana, czy Plancka, nie mowiac juz o Einsteine. Wolna wola jest fikcja, kolejnym zludzeniem, ktore w sobie podtrzymujesz. Zasada antropiczna, ani w wersji mocnej, ani w wersji slabej nie czyni powstania wszechswiata zamierzonym, ani celowym, choc ze wszsystkich znanych mi argumentow za kreacjonizmem jest argumentem najmocniejszym.Jednak z tego co mi wiadomo "Zamiar" i "cel" sa tu mimo tego baaaardzo nieodpowiednimi slowami. Zachowujesz sie troche jak Teilhard lub zmarly niedawno Gould, tak jak ich opisal w swojej ksiazce Dawkins - po prostu bardzo blednie ujmowali oni niektore zjawiska, co nie kwestionuje ich wplywu, pozycji, a nawet dokonan. ksz50 Albo zupelnie nie rozumiesz, albo nie chcesz w ogole przyjac do wiadomosci ISTOTY mojego porownania telefonu do big bangu ;). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 10:42 Wizja wszechmocnego starca z dluga siwa broda, plawiacego sie w eksplodujacej plazmie jest dosc ciekawym wyobrazeniem, lecz choc wyobraznie mam bogata, jakos nie ma tam miejsca dla takiego obrazu :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 30.11.04, 10:50 Istota idealna (Bog) jako tworca niedoskonalego wszechswiata? To dla mnie wrecz smieszne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: 67.131.131.* 30.11.04, 14:27 Czyzbys byl niezadowolony ze swojego istnienia Kagus i istnienia wszystkiego co cie otacza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 01.12.04, 14:51 Nie jestem twym pieskiem czy kotkiem, wiec skad te zdrobnienia? A tylko idiota jest zawsze i ze wszystkiego zadowolony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: 67.131.131.* 01.12.04, 18:17 To bylo ze "swojego rodzaju sympatii", bardzo specyficznej sympatii, bo jak zyje z takim oszolomem jak ty nigdy nie mialem okazji nawet zamienic zdania, ale to juz mniejsza z tym. Ty sprawiasz wrazenie Kagan jakbys mial pretensje do calego swiata ze istniejesz, ze wokol ciebie jest tyle "schizofrenikow", a ty jestes taki biedny ze nie mozesz sobie dac z tym rady i w ogole wszystko jest paskudne tylko ty jestes cacy i ewentualnie ci ktorzy sie z toba zgadzaja. Takze juz widzisz skad wyszlo takie pytanie ode mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:46 Znow schodzisz na atak ad personam! To jest watek o pochodzeniu Boga, a nie o Kaganie! Kagan zas sie zle czuje w swiecie zamieszkalym przewaznie przez religiantow, i ma do tego pelne prawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: 67.131.131.* 02.12.04, 23:21 Czyli innymi slowy jestes nieszczesliwy? i wnioskuje, ze nic nie wypelni tej luki, zebys czul sie szczesliwy, bo psuja to wszystko "religianci" bo gdziekolwiek sie nie znajdziesz, gdziekolwiek sie nie obrocisz to oni wszedzie sa... Masz na to jakies lekarstwo? czy juz sie pogodziles ze swoim losem? Poza tym mi zarzucasz ataki na ciebie, a sam jestes ignorantem, bo nigdy w pelni nie odpowiadasz na posty... dlaczego wiec dziwisz sie, ze pozwalam sobie na mala krytyke ciebie? A jezeli chodzi o temat to tez sie go trzymam, ale co z tego skoro wszystko co powiem krotko kwitujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Do Andrew IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.11.04, 17:50 Widzisz nie jestem smutnym panem tylko w miare przyziemna kobieta ktora studiuje kosmologie. Oczywiscie ze teoria antropiczna automatycznie nie czyni swiata zamierzonym. Nie widze jednak sposobu zeby ja wyjasnic bez odwolywania sie do innych teorii na co wybrzydza Kagan z powodu brzytwy Ockhama. Mozliwe ze nasz wszechswiat to jednen z nieskonczonej ilosci mozliwych. Niestety pomimo Twojego entuzjazmu nie wiem jak udowodnic istnienie chocby jednego innego wszechswiata za wyjatkiem logicznych sofizmatow Kagana ktore nie sa nauka tylko metafizyka. Mozliwe tez ze nasz Wszechswiat to cos unikalnego, jedyny mozliwy. Ale nauka nie ma nic do powiedzenia niepowtarzalnych wydarzeniach. Pisal o tym Monod w "Chance and Necessity'. Dawkins to typowy facet ktory traktuje nauke jak religie i wypowiada sie czesto na tematy pozanaukowe co lubi BBC ale niekoniecznie lubia naukowcy. Pierre Teilhard de Chardin to kompetentny antropolog ktory sfomulowal zasade rosnacej zlozonosci w miare postepu ewolucji co zachwycilo slawnego genetyka o nazwisku Theodosius Dobrzanski (bardzo religijny czlowiek). Teilhard jest bardziej metny w swoich pracach filozoficznych ale jako naukowiec nie mam prawa go surowo oceniac: nie mam takiej syntetycznej wizji. I wreszcie Steven J. Gold, ktorego znalam osobiscie. Pisal duzo, jak Dawkins i popelnil wiele bledow ale jak Dawkins byl przekonanym ateista. Obaj rozumowali podobnie fundamentalistow chrzescijanskich. Jedni mowia ze Bog zaprojektowal wszystko, ateisci ze Boga nie ma i wszystko powstalo droga ewolucji. Problem w tym ze najpierw musisz miec Wszechswiat w ktorym ewolucja jest mozliwa. Mamy tylko jeden i mozemy dyskutowac do skonczenia Wszechswiata czy powstal z niczego czy zostal stworzony. Zadna ze strona nie ma i nie bedzie miec wiecej argumentow jesli nie wyjdzie POZA Wszechswiat. Powodzenia! Ten "postep naukowy" to bardzo dobra rzecz jesli naukowcy nie zaczynaja sie wypowiadac o sprawach gdzie nauka nie jest kompetentna. Pozdrowienia, Astra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 10:47 Gość portalu: Andrew napisał(a): > ksz50 > > Albo zupelnie nie rozumiesz, albo nie chcesz w ogole przyjac do wiadomosci > ISTOTY mojego porownania telefonu do big bangu ;). nie rozumiem wytłumacz proszę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 30.11.04, 10:05 Smieszne jest to, ze Big Bang widzicie Boga. Bluznicie, imputujac Bogu, ktory jest z def. duchem idealnym a samowystarczalnym, nasze ludzkie pragnienia, motywy i sposoby dzialania... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: 67.131.131.* 30.11.04, 14:19 Ja mam pytanie... Czyz tymi geniuszami, naukowacami nie sa osoby ktore szybko chlona wiedze i kieruja sie "odrobina" wlasnej logiki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 30.11.04, 09:59 Na pocztaku byly kwarki i elektrony, a nie wodor, co powstal znacznie pozniej. Ewolucja zas to proces co trwa miiardy lat, na dodatek skokami. To, ze powstal czlowiek to przypadek. Wygranie miliona w totka tez jest malo prawdopodobne, ale sie zdarza! Postudiuj kosmogonie i teorie prawdopodobienstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.11.04, 18:07 Na poczatku musisz miec odpowiednio zaprojektowany albo wyselekcjonowany Wszechswiat ktory ma odpowiednie stale fizyczne zeby gra w totolotka byla w ogole mozliwa. Tak wiec jesli zmienisz stala grawitacyjna na piatym miejscu po przecinku wtedy nie powstana galaktyki, supernovae i pierwiastki ciezsze od helu bez ktorych mowy nie ma o zlozonych molekulach. A to dopiero poczatek. Co do ewolucji czlowieka, Bog pojawil sie jako transcendentna sila wraz ze swiadomoscia. Nasza swiadomosc to cos co odczuwamy jako zewnetrzna jakosc podobnie jak Bog. Jesli zaprojektujesz maszyne ktora bedzie swiadoma jak czlowiek wtedy pogadamy ze Boga nie ma. Na razie probuj. Gość portalu: Prymus napisał(a): > Na pocztaku byly kwarki i elektrony, a nie wodor, > co powstal znacznie pozniej. > Ewolucja zas to proces co trwa miiardy lat, na > dodatek skokami. > To, ze powstal czlowiek to przypadek. > Wygranie miliona w totka tez jest malo prawdopodobne, > ale sie zdarza! > Postudiuj kosmogonie i teorie prawdopodobienstwa... > Na pocztaku byly kwarki i elektrony, a nie wodor, > co powstal znacznie pozniej. > Ewolucja zas to proces co trwa miiardy lat, na > dodatek skokami. > To, ze powstal czlowiek to przypadek. > Wygranie miliona w totka tez jest malo prawdopodobne, > ale sie zdarza! > Postudiuj kosmogonie i teorie prawdopodobienstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 19:27 Gość portalu: Astra napisał(a): > Na poczatku musisz miec odpowiednio zaprojektowany albo wyselekcjonowany > Wszechswiat ktory ma odpowiednie stale fizyczne zeby > gra w totolotka byla w ogole mozliwa. > > Tak wiec jesli zmienisz stala grawitacyjna na piatym miejscu po > przecinku wtedy nie powstana galaktyki, supernovae i pierwiastki > ciezsze od helu bez ktorych mowy nie ma o zlozonych molekulach. > A to dopiero poczatek. > > Co do ewolucji czlowieka, Bog pojawil sie jako transcendentna > sila wraz ze swiadomoscia. Nasza swiadomosc to cos co odczuwamy jako > zewnetrzna jakosc podobnie jak Bog. Jesli zaprojektujesz maszyne > ktora bedzie swiadoma jak czlowiek wtedy pogadamy ze Boga nie ma. > Na razie probuj. Po tym co Pani napisała, mozna jedynie dodać "amen, po trzykroć amen". Chyba przydał się tej dyskusji(?) głos (wywołanego do tablicy) kosmologa. Spodobała mi się także Pani zachęta skierowana do niesławnego interlokutora, by ten nie ustawał w swoich próbach naukowych. Chwała nauce i wierze. Pani nowy wielbiciel, Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.spam.mim.pl 30.11.04, 21:44 Astra To, ze jak piszesz "mamy jeden wszechswiat" to dosc ryzykowne stwierdzenie, szczegolnie w kontekscie tego czego sie domyslamy (jak napisza niektorzy), lub co juz wiemy (jak napisza inni), mianowicie, ze moze byc ich np. tyle ile galaktyk i mocna zasada antropiczna jest czystym trafem, totalnym przypadkiem, naszym przywilejem. Inne wszechswiaty moga byc gigantycznymi chmurami wodoru. Wcale bym sie nie zdziwli gdyby tak wlasnie bylo - w koncu, jak dotad, cos co nazwe przypadkowoscia sprawdza sie jako wytlumaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.spam.mim.pl 30.11.04, 21:46 Zas maszyny o ktorych piszesz powstana: patrz Vernor Vinge. Nawet jesli umysl nie jest maszyna Turinga i nie dziala jak komputer (w co wierze, ale kwestionuja to autorytety w tej dziedzinie jak Dennett). Dlaczego sile, ktora przyszla wraz ze swiadomoscia, upierasz sie nazywac Bogiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.11.04, 22:54 > Zas maszyny o ktorych piszesz powstana: Zaiste wielka jest Twoja wiara a wiec jej nie porzucaj. > Dlaczego sile, ktora przyszla wraz ze swiadomoscia, upierasz sie nazywac > Bogiem ? Przez slowo "przyszla" mam na mysli historyczne uswiadomienie sobie transcendentnej rzeczywistosci. Swiadomosc wiaze sie z inna rzeczywistoscia. Dlaczego widze w niej Boga? Chocby z powodu skromnego czlowieka z Nazaretu. To jest MOJA WIARA ktora wcale nie jest gorsza od Twojej wiary w swiadome maszyny i wielosc wszechswiatow. Nie jestem fundamentalistka ale staram sie rozumiec ten swiat. I wiem ze nie wszystko jestem w stanie zrozumiec naukowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.mel.iprimus.net.au 01.12.04, 15:02 Dobrze napisalas "czlowiek z Nazaretu". Zapomnialas dodac, ze byl to zyd, syn (na dodatek nieslubny) zydowki Miriam i Rzymianina Pantary, czlek niezrownowazony psychicznie, wedrowny rabin ktoremu sie ubzduralo, ze jest synem zydowskiego Boga Jahweh, za co zostal przez zydow srogo ukarany, przy cichej aprobacie wladz rzymskich. Taki byl bowiem wtedy los falszywych mesjaszy... Jak widzisz, twa wiara rowniez nie wytrzymuje analizy historyczno- prawno-socjologicznej... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C.d. Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.mel.iprimus.net.au 01.12.04, 15:04 Astro! Nie wmawiaj ateistom ze wierza w cos, np. w nauke! Ateista w nic nie wierzy, przyjmuje jeno do wiadomosci odkrycia nauki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.12.04, 16:12 Nie wiem, ale trzeba wierzyc w cos jesli z uporem maniaka pisze sie setki postow na tym forum. Pamietam jeden wierszyk o zomomwcu ktory sie konczyl tak: Partie kochasz? Kocham szczerze. A w co wierzysz? W nic nie wierze!! Smutne. Ale przyjmuje do wiadomosci. > Astro! Nie wmawiaj ateistom ze wierza w cos, np. w nauke! > Ateista w nic nie wierzy, przyjmuje jeno do wiadomosci > odkrycia nauki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:48 Znow chamski atak z twojej strony! Oto twe rozumowanie: Ateista to zomowiec (bo w nic nie wierzy) Zomowiec to wiadomo, swinia Ergo: kazdy ateista to swinia. Wstydz sie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: 67.131.131.* 02.12.04, 14:58 Sami sie pietnujecie. Nie ma tolerancji dla takich jak wy bo odrzucacie Stworce nas wszystkich, wiec miejcie pretensje do samych siebie, albo w ogole sie nie udzielajcie, bo wcale na dobre wam to nie wyjdzie. W tej dyskusji bierze udzial zaledwie garstka osob. Sprobuj pojsc do jakiegokolwiek miejsca publicznego i wykrzykiwac ze Boga nie ma i te wszystkie inne rzeczy jakie tutaj od ciebie wychodza... i nie kryj sie tym, ze te forum jest miejscem publicznym i kazdy moze zajrzec sobie kiedy chce, bo to nie jest to samo. Sam wiesz, ze tak naprawde na tym forum udziela sie zaledwie garstka ludzi w porownaniu do rzeszy ludzi ktorzy korzystaja z internetu i na twoje zyczenie nie beda oni zagladac do poszczegolnych dyskusji, albo w ogole na forum, tak jak caly czas uparcie zakladasz, ze Bog moze byc zly i niesprawiedliwy i nikt nie moze Mu tego zabronic... On jest jaki jest i ty nawet nie masz najmniejszego prawa Mu zarzucic jaki On ma byc lub jaki powinien byc, a najwazniejsze jest ze jest On niezmienny i jak nas ukochal tak bedzie nas kochac zawsze... amen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.12.04, 18:48 Kagan, Ty to nazywasz analiza? Czyzbym wyczuwala niezrownowazenie psychiczne w tej "analizie". O wiele bardziej wole Twoja "analize" nt. wyczynow homoseksualnych Karola Wojtyly. Bylo tam wiecej wysilku z Twojej strony zeby byc wiarygodnym. Z drugiej strony pokazales swoja obsesje. Kto Cie tak skrzywdzil chlopie ze musiales sie oglaszac szatanem na tym forum?. Musze przyznac z bolem ze pomimo pewnej inteligencji sprawiales wrazenie nie "prymusa" ale "psychola". > Dobrze napisalas "czlowiek z Nazaretu". Zapomnialas dodac, ze byl to zyd, > syn (na dodatek nieslubny) zydowki Miriam i Rzymianina Pantary, > czlek niezrownowazony psychicznie, wedrowny rabin ktoremu sie > ubzduralo, ze jest synem zydowskiego Boga Jahweh, za co zostal > przez zydow srogo ukarany, przy cichej aprobacie wladz rzymskich. > Taki byl bowiem wtedy los falszywych mesjaszy... > Jak widzisz, twa wiara rowniez nie wytrzymuje analizy historyczno- > prawno-socjologicznej... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:52 No i co? Zostaly ci juz tylko chamskie ataki ad personam! Jestes typowa schozofreniczka, nie jestes w stanie przyjac do wiadomosci, ze twoj falszywy idol byl zydem, i na dodatek oszustem, bo rozgaszal wszem i wobec, ze jest synem Boga, a Bog, wiadomo to duch, wiec nie ma potomstwa. Obrazasz sie, jak ktos ci napisze prawde, wiec uciekasz sie do niegodnych atakow ad personam. Wstyd! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.11.04, 22:46 Wlasnie o tym pisalam powyzej. CZYSTE SPEKULACJE. Mamy tylko JEDEN wszechswiat ktorego jestesmy w miare pewni. Reszta to albo zarozumiala sofistyka Kagana albo pokorna wiara religijnaa. A to ze inni napisza ze "wiemy" o wielu wszechswiatach, wcale nie czyni tego wiedza. Ignoramus et ignorabimus!!! > Astra > > To, ze jak piszesz "mamy jeden wszechswiat" to dosc ryzykowne stwierdzenie, > szczegolnie w kontekscie tego czego sie domyslamy (jak napisza niektorzy), lub > co juz wiemy (jak napisza inni), mianowicie, ze moze byc ich np. tyle ile > galaktyk i mocna zasada antropiczna jest czystym trafem, totalnym przypadkiem, > naszym przywilejem. Inne wszechswiaty moga byc gigantycznymi chmurami wodoru. > Wcale bym sie nie zdziwli gdyby tak wlasnie bylo - w koncu, jak dotad, cos co > nazwe przypadkowoscia sprawdza sie jako wytlumaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.mel.iprimus.net.au 01.12.04, 15:06 Jaki masz dowod na to, ze to co pisze Kagan to "zarozumiala sofistyka"? Twa wiara nie wtrzymuje krytyki, stad zostaja ci tylko oszczerstwa i klamstwa... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.12.04, 18:56 Dowod jest prosty i ucza sie go dzieci w szkole podstawowej. Roznica miedzy nauka a metafizyka jest taka, ze nauka nie uzna zadnego dowodu jesli sie nie opiera na danych eksperymentalnych. Natomiast teoria naukowa tym sie rozni od "zarozumialej sofistyki" ze daje eksperymentalnie weryfikowalne przewidywania. cbdo. > Jaki masz dowod na to, ze to co pisze Kagan > to "zarozumiala sofistyka"? > Twa wiara nie wtrzymuje krytyki, stad zostaja ci tylko > oszczerstwa i klamstwa... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:44 Czekam wiec na twoj naukowy, empiryczny dowod na istnienie Boga (poza umyslami religianckimi, oczywiscie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Naucz się w koncu jeden z drugim .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 18:46 ...że kiedy kulturalny człowiek rozmiawia z Damą, to nie wypada się wcinać. Trochę dystynkcji w tym zacietrzewieniu!! Nie pozdrawiam, Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.11.04, 22:57 Dzieki za dobre slowo Ja(j). Pozdrowienia, Astra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Szanowna Pani Profesor Astro, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 18:22 Gość portalu: Astra napisał(a): > Dzieki za dobre slowo Ja(j). > > Pozdrowienia, > > Astra Szczerze życzę kosmologicznych sukcesów, pięknej wiary i zalecam jak najmniej dyskusji z oszołomami z gatunku tzw. religiantów inaczej - to gorzej niż z głupim znaleźć. ("naukowiec jak w coś wierzy, to jest religiant" - cyt. Kagan). Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 01.12.04, 14:56 Przypadkiem jest oczywiscie, ze jestesmy jacy jestesmy! Oczywiscie, ze mozliwie sa inne wszechswiaty, z innymi prawami fizyki itp., ale to tez wcale nie wymaga istnienia Boga! Przez przypadek powstal swiat jak nasz, mogl powstac inny albo zaden, ale znow: za LaPlacem - Bog tu jest zbyteczna hipoteza! I jeszcze raz: czemu przypisujecie Bogu motywy typowo ludzkie? Po co Bogu tworzyc swiat materialny? Przeciez On jest z definicji samowystarczalny. Pomyslales o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.12.04, 18:31 Widzisz, zaczynasz wpadac w pulapke. Zeby wyjasnic nasz nieprawdopodobny wszechswiat musisz sie odwolywac do mozliwosci innych wszechswiatow. Cala twoja brzytwa Ockhama rozlatuje sie na kawalki. Zamiast do wielu mozliwych wszechswiatow, duzo latwiej jest sie odwolac do jedynego Boga jako ze Ockham powiedzial "nie mnozyc bytow nad miare" cbdo. > Przypadkiem jest oczywiscie, ze jestesmy jacy jestesmy! > Oczywiscie, ze mozliwie sa inne wszechswiaty, z innymi prawami > fizyki itp., ale to tez wcale nie wymaga istnienia Boga! > Przez przypadek powstal swiat jak nasz, mogl powstac inny albo > zaden, ale znow: za LaPlacem - Bog tu jest zbyteczna hipoteza! > I jeszcze raz: czemu przypisujecie Bogu motywy typowo ludzkie? > Po co Bogu tworzyc swiat materialny? > Przeciez On jest z definicji samowystarczalny. > Pomyslales o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:37 Co ma jedno do drugiego? Powstanie naszego swiata bylo malo prawdopodobne, ale tez powodzenie firmy Microsoft tez bylo na poczatku praktycznie zerowe. Ale jednak sie Gatesowi i sce udalo, a tysiace podobnych firm splajtowalo.. I nie odpowiedziales na me pytanie: Po co Bogu tworzyc swiat materialny? Przeciez On jest z definicji samowystarczalny. Pomyslales o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: 67.131.131.* 01.12.04, 18:56 Czy moglbys dokladnie przedstawic nam definicje Boga na ktorej ty sie opierasz i zrodlo? Oczywiscie pojedyncze osoby ktore nie potrzebuja Boga, nie wierza w niego i uznaja ze Jego istnienie jest zbyteczne. Naszczescie sa to pojedyncze osoby w porownaniu do masy ludzi ktorzy Go potrzebuja. My potrzebujemy Boga bardziej niz On nas. Ale On to zrobil, stworzyl nas i zrobil to z czystej milosci, zrobil cos z czego chcial byc dumny (tak przypuszczam) i Jego dzielo stworzenia jest niewatpliwie piekne. Niestety ten swiat tak sie ulozyl, ze kazdy ma swoich zwolennikow i przeciwnikow, nawet ci maluczcy. Wiec czemu tu sie dziwic, ja wierze, ty nie, tobie sie niepodoba moj punkt widzenia, mnie twoj i choc jezeli nawet momentami dojdziemy gdzies do wspolnego punktu to przystajac przy swoich pogladach niedlugo potem sie rozejdziemy... A jaki Bog jest i jaka jest Jego wola to zalezy tylko i wylacznie od Niego, wiec o czym tutaj myslec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:42 A na jakiej podstawie przypisujesz Bogu takie ludzkie uczucia jak milosc, duma itp.? I ja smiesz imputowac, ze swiat stworzony przez Boga nie tak sie rozwinal, jakby tego chcial Wszechmocny? Bog to istota z def. idealna, nie potrzebuje nikogo ani niczego, aby osiagnac pelnie szczescia! I zgoda: slabe charaktery i slabe umysly potrzebuja Boga, stad go sobie wymyslily, jako proteze szczescia, dobra, milosci itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: 67.131.131.* 02.12.04, 15:11 Kagan czy doczytales chociaz moja wypowiedz do ostatniego zdania? To jest Jego wola i to On decyduje jakim chce byc, ujawnil nam to i to powinno byc dla ciebie swiete a nie jeszcze dyskusje prowadzisz i narzucasz Mu cechy jakie powinnien miec zeby wypelniac twoja chora definicje boga (pisze z malej litety, poniewaz wnioskuje iz z twojej definicji jakikolwiek bog rzeczywiscie nie mialby racji bytu) bo juz sama twoja definicja przeczy wszystkiemu. A z definicji "idealny" nie oznacza odrazu samowystarczalny i nie pragnacy czegokolwiek i kogokolwiek oprocz istnienia samego siebie. Ja nawet nie mam pojecia jak ty sobie wyobrazasz boga z twojej definicji :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 03.12.04, 13:07 Jaki masz dowod, ze Bog nam cokolwiek i kiedykolwiek ujawnil? Czyzbys bral zydowskie bajki za prawde historyczna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: 67.131.131.* 03.12.04, 14:07 Udowodnij, ze Pismo Swiete Starego i Nowego Testamentu sa fikcja. Dla mnie i Wielu innych sa one swiadectwem. Nie mam watpliwosci co do ich autentycznosci, historycznosci i prawd jakie zawieraja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 08:24 Wiadomo, ze ST i NT sa fikcja, bo sa typowymi zbiorami legend, pelnymi sprzecznosci, i nie zawieraja zadnych weryfikowalnych prognoz na przyszlosc (np. nic w ST i NT nie ma o Islamie). ST napisali Jahwista, Elohista, Kaplan i Autor Ksiegi Powtorzonego Prawa, do tego doszli biblisci juz w XIX wieku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: 67.131.131.* 08.12.04, 14:09 Pewnie, ty Kagan wiesz wszystko najlepiej. To najwibitniejsi biblisci wciaz odkrywaja nowe tajemnice Ksiegi, a ty juz wszystko wiesz. Popatrz z jakimi tumanami mamy do czynienia. Powinienes sie Kagan z nimi spotkac i ich oswiecic, bo po co maja caly czas "bladzic" skoro ty juz swoja "madroscia" "przekonales" rzesze ludzi, ze sa schizofrenikami bo wierza w byt "ktorego nie ma". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga K. Re: Prymusie,Kaganie...itd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 06:43 Nio, ja jestem na przykład idealną hipochondryczką. I jest to hipochondria doskonała! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H.P. Lovecraft Re: Skad sie wzial Bog? IP: 213.25.168.* 01.12.04, 10:39 A ja wierzę w pradawne demony Ctulhu, co wy na to? One istnieją, są to bogowie i demony starsze niż Jeszu, Allah, Szatan, Jahwe, Belial czy Adonai i mimo że zapomniane, to jednak potężniejsze od wyżej wymienionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 10:45 Gość portalu: H.P. Lovecraft napisał(a): > A ja wierzę w pradawne demony Ctulhu, co wy na to? One istnieją, są to bogowie > i demony starsze niż Jeszu, Allah, Szatan, Jahwe, Belial czy Adonai i mimo że > zapomniane, to jednak potężniejsze od wyżej wymienionych. TO SOBIE WIERZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H.P. Lovecraft Re: Skad sie wzial Bog? IP: 213.25.168.* 01.12.04, 11:36 Oni się zemszczą na tych, którzy w nich nie wierzą. Co ty sobie myślisz, że to tak ci ujdzie płazem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 12:38 mój ojciec zwykł mawiać (mało elegancko ale dosadnie): "nie strasz, nie strasz bo się zesr..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 01.12.04, 15:09 Pradawne demony Ctulhu bardziej do mnie przemawiaja niz Jeszua ben Miriam, Jahweh czy inny Adonai albo El Szadaj! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dobre! :) Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 01.12.04, 15:07 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.12.04, 19:02 Kiedys sluchalam wykladow psychiatry ktory podal statystyke ze co drugi pacjent w leczeniu zamknietym podaje sie albo za Boga albo za szatana. Chociaz bawi mnie ta dyskusja, nie moge jednak latwo zapomniec ze we wczesniejszych watkach na forum Kagan mienil sie byc szatanem. cbdo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) A tak na marginesie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 20:25 "tę dyskusję" chętniej nazywam kaganim bełkotem, ale cóż mi bardziej wypada. A tak na prawdziwym marginesie, nie mogę się oprzeć postawienia Pani pytania: Czy kosmologiczne mierzenie czasu istnienia wszechswiata w naszych przyziemnych latach (13,7 mld) nie wkurza Pani, jako uznanego forumowego kosmologa. W tym sensie, że pachnie to czasem absolutnym. Otóż w takiej sytuacji nie żyjemy w lokalnym 2004r, ale w 13,7 mld od BB, a np. babka Kagana urodziła się w roku 13,7 mld lat - 150 lat od BB. Nadto, tak mierzony czas nie byłby chyba lokalny, chyba obowiązuje wszystkie obiekty kosmiczne, galaktyki, gromady i co byście tam jeszcze uczone głowy nie odkryli. Czy też Pani zdaniem te 13,7 lat to raczej popularnonaukowe approximation. Sorka za to "nie na temat", ale temat staje się jakby bełkotliwy za sprawą uznanych srodkowoeuropejskich i dalekopołudniowych fanatyków, a ja mogę stracić tę życiową okazję i zejdę w głębokiej nieświadomosci poczycia czasu. Pozdr. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: A tak na marginesie... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.12.04, 22:36 Czas kosmologiczny oznacza w przyblizeniu czas ktory uplynal od poczatku czasu (big bang) do obecnego. Jest kilka sposobow zeby go wyznaczyc: 1. Wszechswiat nie moze byc starszy niz najstarsze gwiazdy ktorych wiek okresla sie na podstawie procesow radioaktywnych. 2. Mozna go obliczyc na podstawie modeli gwiazd (tutaj jest duzo fizyki) 3. Albo przy pomocy stalej Hubble'a ktora okresla szybkosc ekspansji(tutaj jednak trzeba zalozyc model wszechswiata co prowadzi do roznic). Ogolnie, 13.7 miliarda lat to ciagle jeszcze dyskutowana liczba ale nie wiecej niz 1-2 miliardy lat a w te czy we wte, ale w kosmologii miliard lat to nie jest znow tak duzo. Poniewaz fizyka posluguje sie jednostkami czasu uzywanymi w codziennym zyciu wiec kosmologia te jednostki pozycza. Nawet nie mysle o tym gdy wstawiam do rownan bo to rzeczywiscie abstrakcja w porownaniu z ludzkim zyciem, ale daje tez wrecz religijna perspektywe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: A tak na marginesie... IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:31 BLAD! Wszechswiat moze sie na pewnym etapie ewolucji skladac z tzw. zupy kwarkowej, chmur lekkich gazow (wodor, hel), a nawet z jader atomowych i jeszce nie "dolaczonych" do nich chmur elektronow... Gwiazdy powstaly nie od razu! Najpierw musialy powstac nukleony z kwarkow, jadra atomow z nukleonow, dolaczyc do nich powloki elektronowe, aby powstaly pierwiastki, a z nich dopiero pyl gwiezdny i gwiazdy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Errata IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.12.04, 16:15 Oczywiscie mialo byc "Wszechswiat nie moze byc mlodszy niz najstarsze gwiazdy." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Errata IP: *.mel.iprimus.net.au 03.12.04, 13:08 OK! Lepiej sie przyznac do bledu pozno niz wcale! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Oducz mi się tego raz na zawsze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 20:22 Tionkije aluzji nie paniaty? Nado ad personam, czego pono nie libusz? Co w koncu do ciebie dociera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Oducz mi się tego raz na zawsze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 20:37 Napisałem: > Tionkije aluzji nie paniaty? > Nado ad personam, czego pono nie libusz? Co w koncu do ciebie dociera. Oczywiście, to do ArcyKosmologa Kagana. A ponieważ w międzyczasie postów się namnożyło, to niniejszym wyjaśnienie czynię, żeby nie było wątpliwosci. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Masz racje Re: A tak na marginesie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:23 a skąd to wiesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Odp. Re: A tak na marginesie... IP: 210.50.143.* 05.12.04, 07:46 Wiem to z wykopalisk! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: A tak na marginesie... IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 12:09 Wyjasnij mi, czemu Jehowa nie dal sobie rady z rydwanami? Moze dla tego, ze byly one zelazne, a Jehowa to bozek z epoki brazu? "A Pan był z Judą. Wziął potem Juda w posiadanie góry, natomiast nie usunął z posiadłości mieszkańców doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany" (Ks. Sędziów 1:19) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: A tak na marginesie... IP: 67.131.131.* 02.12.04, 17:07 Ale przeciez ten fragment nie wyjasnia nawet co go powstrzymalo zeby nie usunac "z posiadlosci mieszkancow doliny". To ze mieli oni zelazne rydwany, wcale nie swiadczy o tym ze to one powstrzymaly jego przed ich usunieciem. Rownie dobrze nie usunal ich poniewaz chcial ich wykorzystac. Nie rozumiem twojego rozumowanie Kagan. Jezeli Bog mogl robic z Egiptem co chcial, krajem jakze poteznym na owe czasy, to dlaczego mialby stanowic dla Niego problem jakis lud z "zelaznymi rydwanami"? Poza tym fragment mowi, ze "Pan byl z Juda." co wcale nie oznacza, ze to On dzialal, On mu tylko towarzyszyl, a Jego towarzystwo mialo byc pelnia otuchy, ze Juda nie dziala sam i jest z nim Najwyzszy. Kagan, dajesz tylko dowod na to, ze nie rozumiesz tego co czytasz. Jezeli zdobyles te tytuly tak jak sie chwalisz, to albo zdobyles je przekretami, albo byles mechanicznym kujonem, choc ta pierwsza wersja wydaje mi sie bardziej prawdopodobna :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: A tak na marginesie... IP: *.mel.iprimus.net.au 03.12.04, 13:14 Poczytaj wiec dokladnie ten fragment Biblii! "Pan" (Jahwe) byl z Juda, czyli pomagal mu, bowiem Bog jest Wszechobecny, wiec nie chodzi tu o sama jego obecnosc, ale fakt, ze pomagal Judzie. Ale nawet Jahwe nie byl dosc silny, aby poradzic sobie z zelaznymi rydwanami, wiec sie wycofal chylkiem... I jakos nie ma sladu, aby Jahwe zwyciezyl Egipt! Egipt sam sie zapadl, jak kazde wielkie mocarstwo w historii, i jak sie zapadnie niedlugo USA! Po raz pierwszy slysze, ze egiptolodzy uwazaja interwencje Jahwe jako przyczyne upadku Egiptu! Nie bierz bajek zydowskich na serio! Ja tylko wykazalem, ze sa one wewnetrznie sprzeczne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: A tak na marginesie... IP: 67.131.131.* 03.12.04, 14:30 W ktorym miejscu napisalem, ze Bog "zwyciezyl" Egipt? a tym bardziej doprowadzil do jego upadku? Poza tym nie widze sensu w twoim rozumieniu fragmentu ktory podales. Zaprzeczasz mi, kiedy ja pisze, ze Bog byl z Juda czyli mu towarzyszyl, to ty jestes pewien, ze znaczy to, ze mu pomagal. W Jego wszechobecnosci nie mialem na mysli, ze gdziekolwiek Juda by byl to Bog bylby z nim, bo to jest tak z kazdym z nas, przed Bogiem nie uciekniemy. Chyba wystarczajaco jasno sprecyzowalem na czym mialo owe "towarzystwo" Boga Judzie sluzyc? Kagan ty jestes ateista, ja jestem osoba wierzaca, ty tlumaczysz sobie fragmenty tak, ja inaczej. Teraz wyobraz sobie jak to jeszcze wyglada w rozlamach chrzescijanstwa, tez kazdy inaczej sobie tlumaczy poszczegolne fragmenty Biblii i dlatego ciagle dochodzi do nieporozumien... Biblia jest trudna lektura i jak do tej lektury nie podchodzi sie powaznie, nie czyta uwaznie i nie przemysla kolejnych przeczytanych wersow, to czytanie jej nie ma sensu. I mam jedna prosbe do ciebie, nie narzucaj mi co ja mam brac na serio a czego nie, ja tego nie robie. Wybor nalezy do ciebie co chcesz brac na powaznie a co za bajki czy inne wymyslone historyjki. A sprzecznosci zadnej w tym nie ma. Tylko ty usilujesz w tym je znalesc, ale jakos marnie ci to wychodzi... A o USA sie nie martw, ten kraj daje sobie rade lepiej jak jakikolwiek inny kraj na swiecie i to inne kraje sa zalezne od USA i jakby nawet doszlo do upadku USA to wszystkie inne kraje tez padna, takze lepiej sie tym tak nie podniecaj... ale to nie jest watek na te dyskusje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: A tak na marginesie... IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 08:28 To ty napisales, ze Egipt zistal pokonany przez Jehowe! Zgoda, Biblie mozna roznie interpretowac, ale jak zalozymy, ze to jest rzeczywiscie Slowo Boze, to mozemy ja czytac tylko doslownie. To chyba jasne! Tylko dziela ludzi mozna czytac metaforycznie, slowo boze nalezy czytac doslownie, bowiem metafory sa roznie interpretowane w czasie i przestrzeni! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: A tak na marginesie... IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 08:28 To ty napisales, ze Egipt zistal pokonany przez Jehowe! Zgoda, Biblie mozna roznie interpretowac, ale jak zalozymy, ze to jest rzeczywiscie Slowo Boze, to mozemy ja czytac tylko doslownie. To chyba jasne! Tylko dziela ludzi mozna czytac metaforycznie, slowo boze nalezy czytac doslownie, bowiem metafory sa roznie interpretowane w czasie i przestrzeni! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: A tak na marginesie... IP: 67.131.131.* 06.12.04, 14:14 Napisalem, ze Bog doskonale dal sobie rade z poteznym na owe czasy Egiptem, a nie, ze go zwyciezyl, pokonal, doprowadzil do upadku... bo to nie bylo Jego celem. Jego celem wtedy bylo ukazanie Egiptowi, ze nie ma boga potezniejszego od tego ktory sprzymierzyl sie z Izrealitami i ze jakiekolwiek dalsze usilne przetrzymywanie ich w Egipcie bedzie sie zle konczyc dla tego kraju... Slowo Boze moze byc do konca nie zrozumiale dla przecietnego Jego odbiorcy ale od tego Bog mianowal kaplanow, zeby miedzyinnymi pomogli zrozumiec Slowo zawarte w Swietej Ksiedze. Nawet w NT znajdziesz motywy, ze Pan Jezus po opowiedzeniu przypowiesci, tlumaczyl potem jej sens, jej przeslanie, poniewaz uczniowie nie do konca ja rozumieli... Biblia sama mowi za siebie i sama sie broni, wystarczy ja uwazniej czytac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miodek Re: A tak na marginesie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:27 dlatego sie chyba razem pisze nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: A tak na marginesie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 20:34 P. Profesor Astra: > 1. Wszechswiat nie moze byc starszy niz najstarsze gwiazdy > ktorych wiek okresla sie na podstawie procesow radioaktywnych. > 2. Mozna go obliczyc na podstawie modeli gwiazd (tutaj jest duzo fizyki) > 3. Albo przy pomocy stalej Hubble'a ktora okresla szybkosc ekspansji(tutaj > jednak trzeba zalozyc model wszechswiata co prowadzi do roznic Powyższe jest raczej jasne. Ale nie o to mi chodziło. Często mi się to zdarza w kontaktach z uczonymi osobami. Spróbuję jeszcze raz: "czy Wy kosmologowie nie macie oporów przed używaniem ziemskiego zegarka do procesów kosmologicznych - wygląda to mi na czas absolutny/bezwzględny, którego dziadek A.E. tak wzdragał się wprowadzić do swoich koncepcji?". A może jednak te sekundy w pobliżu BB nie uciekały tak tak niemiłosiernie jak dziś na Ziemi (do pracy wychodzę za dziesięć punkt, więc wiem co to znaczy). Moze wówczas biegł czas lokalny otoczenia BB. A co jeśli na nasze dzisiejsze pieniądze, tamten czas wydłuzał się w tę wykletą przez niektórych nieskończonosć? (wokół czarnej dziury zachodzi chyba coś podobnego, to przy takim czarnym dziursku jak osobliwość, ta wydłużka czasu moze mieć sens, nie?). Kłaniam się nisko, Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: A tak na marginesie... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.12.04, 23:08 Wlasciwie, pomyslalam ze pytanie bylo o teorie relatywistyczna. Ale ta teoria dotyczy pojedynczych elementow poruszajacych sie z szybkoscia porownywalna do predkosci swiatla. Oczywiscie ze czas czastki elementarnej plynie inaczej gdy ta sie predko porusza ale nie ma to wplywu na mierzenie czasu calego Wszechswiata po big bang. Jest mozliwe ze w pierwszych sekundach efekty relatywistyczne byly bardzo duze. Jednak bardzo szybko wybuch zwolnil do szybkosci ktore daja sie liczyc przez klasyczna fizyke. I czas jest rzeczywiscie ekstrapolowany z fizyki klasycznej (np. stala Hubble'a). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astro! A tak na marginesie - swiat ma 12 tys. lat! IP: *.mel.iprimus.net.au 03.12.04, 13:18 Jesli wierzysz w Boga judeochrzescijanskiego, to dla ciebie swiat ma ok. 12 tys. lat. Tak wynika z Biblii, i tak wyliczyli biegli w Pismie Sw. Szacunek 12 tys. lat przytaczam za prof. C. Saganem, znanym kosmologiem z USA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Kagan jesteś religiant inaczej ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 20:36 ... jeśli w to wierzysz. I moze jeszcze byś wymagał od Autora Biblisty znajomości STW i OTW? Stać cię chyba na trochę więcej, nie? Chyba jednak ukręcę tę habilitację z "wpływu ateizmu na poziom intelektualny osobników zniechęconych do życia przez braki w wykształceniu ilosciowym". Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Kagan jesteś religiant inaczej ... IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 08:30 Jesli Biblia zostala napisana przez Boga, to jej autor znal OTW nawet NOTW (NajOgolniejsza Teorie Wszystkiego). Sek w tym, ze autorzy Biblii, beadc ludzmi, nie mieli pojecia o nauce (science), bo kiedy pisali ST i NT, byla ona w powijakach zaledwie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Dzięki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 20:30 I już widzę tę maszynę zasilaną napędem kaganistycznym, która coś takiego by skontruowała. A swoja drogą, to chętnie obejrzałbym taki malutki wszechświatek skonstruowany nawet przez samego Kagana dla pcheł lub bakterii. Ale by miał ubaw rzucając kośćmi w sprawie jego przyszłości. No chyba, że zapewnilby mu piekną deterministyczną przyszłość. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Dzięki... IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 08:33 Znow znizyles do ataku ad personam na Kagana! Kagan nie zamierza tworzyc swiatow, bo juz mamy jeden niezbyt udany, a zanim Kagan posiadzie dostateczna wiedze, aby zaczac bawic sie w tworzenie lpeszych od naszego swiatow, to bedzie pora, aby przeszedl on na emeryture... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: A tak na marginesie... IP: *.blich.krakow.pl 02.12.04, 10:29 A ja nie moge sie oprzec wrazeniu, ze Ty jestes arcybelkotliwy. Tylko nie pisz ze wcinam sie do dyskusji miedzy Toba a Dama kolego, bo jako rzecze powiedzenie biblijne, jestes klasycznym przykladem tego co zdzblo widzi w oku blizniego, a nie dostrzega belki w swoim oku. Poza tym miales spadac, co sam obiecales, wiec na co jeszcze czekasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: A tak na marginesie... IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:26 Znow atak ad perosnam na Kagana, oraz schodzenie z tematu! Dyskutujemy nie o wieku naszego kosmosu, ale o tym, skad sie wzial Bog! Jesli przyjmiemy hipoteze steady state (nawet w jej "cyklicznej") wersji, to pytanie o wiek kosmosu nie ma sensu! A na razie nie mamy jednolitej teorii powstania owego kosmosu, ale 3 glowne hipotezy: 1) steady state 2) big bang 3) polaczenie (1) i (2), czyli seria "big bangs", kolaps jednego kosmosu do zera (albo raczej do tzw. singularity) powoduje kolejny big bang. Idac do tylu napotykamy zas regres do nieskonczonosci, czyli zniow absurd, bo nieskonczonosc i singularity to sa "miejsca", gdzie nawet matematyka zawodzi... No i co, "astro", zamozwanczy kosmologu forumowy? Gdzie umiescisz swego Boga? W niebie go przeciez nie ma! Gagarin to potwierdzil, a Chruszczow rozglosil na forum ONZ. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: A tak na marginesie... IP: *.spam.mim.pl 02.12.04, 14:25 ad. Prymusowskiego punktu 3: wlasnie tak - to co zdarzylo sie z naszym wszechswiatem/przy jego powstaniu jest najprawdopodobniej nie wyjatkiem, lecz regula i przypisywanie tego jednorazowej decyzji, czy tez aktowi woli "boskiej" wydaje sie byc gruuuuubym naduzyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: A tak na marginesie... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.12.04, 23:26 Z naukowego punktu widzenia wlasnie Twoja opinia nie poparta zadnymi dowodami sa naduzyciem. Ale masz prawo miec opinie (to wynika z mojej wiary w wolna wole). ------ Gość portalu: Andrew napisał(a): > ad. Prymusowskiego punktu 3: > > wlasnie tak - to co zdarzylo sie z naszym wszechswiatem/przy jego powstaniu > jest najprawdopodobniej nie wyjatkiem, lecz regula i przypisywanie tego > jednorazowej decyzji, czy tez aktowi woli "boskiej" wydaje sie byc gruuuuubym > naduzyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: A tak na marginesie... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.12.04, 23:22 Niestety mieszasz steady-state hypothesis Hoyle'a (zarzucona) z modelami opartymi na Big Bangu. W zaleznosci do wartosci stalej Hubble'a Wszechswiat albo na zawsze bedzie sie rozszerzal albo nastapi "big crunch." Jak dotad dane wskazuja na pierwsza mozliwosc. Co do "big crunch" to jedyny model jaki mamy to tzw. "czarne dziury" ale te nie wybuchaja. Nie chce ci wyjasniac calego podrecznika bo to nie moja rola. Nawet jesli zalozysz cykliczny model to i tak wiek cyklu ma sens. Ale to sa wszystko zalozenia i jak pisalam, dopoki nie pokazesz realistycznego eksperymentu gdzie doprowadzisz do zapasci Wszechswiata a potem wybuchu, nie moge tego brac na serio:) > 1) steady state > 2) big bang > 3) polaczenie (1) i (2), czyli seria "big bangs", Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:20 Nie za Szatana sie Kagan podawal, ale za jego agenta, a to spora roznica! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.12.04, 23:29 > Nie za Szatana sie Kagan podawal, ale za jego agenta, > a to spora roznica! Jesli idzie o pomniejsze lucyperki, to psychiatria tez je opisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 03.12.04, 13:20 Psychiatria opisuje mnostwo przypadkow obledu na tle religijnym. Praktycznie wszyscy, ktorzy widuja "dziewice", "anioly", "Jezuski" itp. maja klopoty ze zdrowiem psychicznym. Ale ci, co sie z religii smieja, sa jak najbardziej zdrowi na umysle! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 20:29 Gość portalu: Prymus napisał(a): [ciach]... i tak ad infinitum... Rany Boskie, Kagan! To jednak nieskończoność istnieje w twoim umysle! To moze jednak da się cokolwiek poróżniczkować i nie bedzie to tak bezsensowne??? Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 02.12.04, 11:34 Nie wyrywaj z kontekstu! To "ad infinitum" mialo ilustrowac wewnetrzna sprzecznosc danej idei. Rozniczkowanie to dzielenie przez zero, tyle ze w zawoalowany sposob. Ma sie tak do zwyklego dzielenia przez zero, jak walka dwoch arystokratow na szable czy szpady ma sie do zwyklego, chamskiego walenia po mordzie recznie albo klonicami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Skad sie wzial Bog? IP: 62.121.129.* 02.12.04, 16:04 Astra Jesli dobrze rozumiem, jestes naukowcem - zwolennikiem kreacjonizmu, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.12.04, 18:16 Jestem kosmologiem i wierzacym czlowiekiem. Nie widze zadnych argumentow naukowych PRZECIWKO istnieniu Boga. Nie widze zadnych argumentow naukowych ZA istnieniem Boga. Nie widze zadnej sprzecznosci miedzy nauka a religia. Dla mnie wybor religii opiera sie na osobistym swiadectwie Chrystusa. Religia to akt wiary ktory wlacza niepewnosc bo inaczej nie byloby wolnej woli. Kreacjonisci w stylu amerykanskim to niestety bardzo ograniczeni ludzie ktorzy usiluja narzucac innym ich interpretacje Biblii. To jest zreszta problem calego protestantyzmu mimo ze "Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji" bo latwo narzucic bardzo waskie poglady jako Boskie. Zreszta Kagan tez to to robi caly czas. Lepi sobie jakiegos tam bozka i usiluje go wysmiewac a naukowcow ktorzy sa religijni nazywa "religiantami." Chrystusa nazywa "umyslowo niezrownowazonym Zydem." Jednak gdy ktos mu powie ze to jest niezrownowazony umyslowo argument to zaraz narzeka na osobiste ataki. W moich oczach ateistyczni i religijni fanatycy sa warci siebie. > Astra > > Jesli dobrze rozumiem, jestes naukowcem - zwolennikiem kreacjonizmu, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 03.12.04, 13:30 1) Jesli jestes wierzacy(a), to dla ciebie wszechswiat ma ok. 12 tys. lat, bo tak wynika z Biblii (gl. ST). Cytuje te 12 tys. lat glownie za prof. C. Saganem. 2) Sa dowody na nieistnienie Boga. Najwazniejsze to: - jest to byt zbedny dla nauki (LaPlace sie klania), bowiem wszystko daje sie w przyrodzie wyjasnic bez potrzeby przyjecia hipotezy Boga; - hipoteza Boga jest wewnetrznie sprzeczna, bowiem Bog nie moze byc np. jednoczesnie dobry i wszechmocny, bowiem wtedy byloby nad Bogiem jakies prawo (moralne), ktore ograniczaloby jego wszechmoc, a wiec i boskosc - Brak jakiegokolwiek dowodu empirycznego na boska interwencje; - Nasz wszechswiat nie jest idealny, wiec z definicji moze byc dzielem jakiegos idealnego kreatora, a z drugiej strony idea takiego kreatora jest wewnetrznie sprzeczna (kolo sie tu zamyka)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:50 - hipoteza Boga jest wewnetrznie sprzeczna, bowiem Bog > nie moze byc np. jednoczesnie dobry i wszechmocny, bowiem > wtedy byloby nad Bogiem jakies prawo (moralne), > ktore ograniczaloby jego wszechmoc, a wiec i boskosc Kaganie ciągle powtarzasz jedno jak kataryna tylko według twojej pokręconej logiki wszechmoc i dobroć boga są sprzeczne twoje wnioski są wciąż na poziomie pięciolatka JEŻELI BÓG JEST DOBRY TO DLACZEGO STŁUKŁEM KOLANKO a gdzie wogóle jest prawo że bóg nie może być zły jest dobry bo to jego wybór nie widzę tu żadnego ograniczenia a tak poza tym to mogłeś wybrać do krytyki innego boga z chrześcijańsko-judejskim słabo ci wychodzi czyżbyś miał do niego największe pretensje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 03.12.04, 15:26 Ja przez to wszystko tez caly czas sie powtarzam, ale to dlatego ze podazam za Kaganem i do niego nie dociera, ze Bog jest najwolniejsza jednostka, nie ma nikogo ponad Nim i to on zdecydowal jak chce byc i nikt, ale to absolutnie nikt nie moze mu narzucic, ze jaki moze byc albo jaki powinien byc. Kagan wykreowal definicje Boga i uwaza ze jezeli mialby On istniec to powinien spelniac wlasnie te definicje zeby miec prawo istnienia. Nie dociera do niego ze to Bog decyduje a nie on czy jakiekolwiek inne stworzenie. Nie dociera do niego, ze Bog absolutnie wolny w swojej wszechmocy moze rowniez sie ograniczyc i moze miec ku temu konkretne powody. Nie moze zrozumiec, ze my jako stworzenia, zamiast zadawac pytania "dlaczego" do osoby Boga, powinnismy Mu dziekowac za to jaki jest i ze w ogole pomimo ze tak paskudzimy Jego dzielo, to On cierpliwie czeka na nas i jezeli nas juz karze, to tylko dlatego zebysmy sie opamietali. No ale czlowiek jakos albo nie chce albo nie potrafi wyciagnac wnioskow, bo po co skoro mozna za to winic Najwyzszego a samemu sobie sie za kolniez nie zajrzy... No ale co zrobic, niestety zdarzaja sie osoby, ktore bezwzgledu na cokolwiek do konca beda zatwardziale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 08:43 Zakladajac nawet, ze Bog jest, to czy mam mu dziekowac za to, ze: - mojego wujka SS zamordowalo podczas Powstania Warszawskiego? - ze moja rodzina stracila ponad 90% majatku w wyniku II WS? - ze Polska dostala sie pod kuratele ZSRR w latach 1944-1989? - ze kilka osob w mej rodzinie umarlo na raka, i to w strasznych meczarniach? ITP. ITD. I nie mow, ze to byla czesc jakiegos wiekszego Planu Uszczesliwienia Ludzkosci przez Boga, bowiem tak samo twierdzili komunisci i nazisci: oni tez glosili, ze cel uswieca srodki, i ze zwykli ludzie nie doceniaja ich staran w celu uszczesliwienia ludzkosci na wieki wiekow amen... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 06.12.04, 14:31 Za to powinienes dziekowac Niemcom i Ruskom, bo to oni tego dokonali nie Bog, a On bezposrednio nie ingeruje w nasze poczynania, inaczej nie mielibysmy wolnej woli i bylibysmy sterowanymi ludzikami przez Boga, wtedy jaki by byl sens naszego istnienia? Rak jest choroba naszej cywilizacji. Nie znam historii czlonkow twojej rodziny ktorzy umarli na raka, byc moze sami sobie pomogli doprowadzajac do choroby. Ludzie czesto zaniedbuja zdrowie i nawet jak sa juz chorzy to zamiast sie leczyc to unikaja lekarzy jak katow. Wczesniej wykryta choroba moze byc cofnieta i jest o wiele wieksze prawdopodobienstwo jej wyleczenia jak juz chocby w dosc zaawansowanym stadium. Nikt normalny nie chce chorowac i kazdy normalny czlowiek kontroluje stan swojego zdrowia i zapobiega... Wcale nie uwazam, ze to byl jakis plan Boga, to jest dzielo czlowieka. Czlowiek sam do tego doprowadzil i czlowiek sam tym wszystkim kieruje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 08:37 Ty zas jestes na poziomie IQ ok, 80-90, bowiem nie mozesz zrozumiec, iz Bog nie moze byc jednoczesnie dobry i wszechmocny. Z tym sobie rady nie dal nawet Tomasz z Akwinu, a wiec z twym IQ nie masz szans zrozumiec, ze Boga po prostu byc nie moze, bo jego idea jest nielogiczna i wewnetrznie sprzeczna! Koncentuje sie zas na Bogu zydowsko-chrzescijanskim, bo ma on najwiecej wyznawcow w Polsce i na tzw. zachodzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 06.12.04, 14:33 Przepraszam, czy to bylo kierowane do mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.12.04, 00:01 >Cytuje te >12 tys. lat glownie za prof. C. Saganem. No coz, jesli prof. Sagan tak powiedzial to co? Facet nigdy nie zrobil nic ciekawego w nauce ale byl dobrym popularyzatorem (niektorzy twierdza efekciarzem) nauki. Prof. Sagan po rozwodzie z Lynn Margulis nigdy nie wrocil do normy... (znam Lynn). > 1) Jesli jestes wierzacy(a), to dla ciebie wszechswiat ma ok. > 12 tys. lat, bo tak wynika z Biblii (gl. ST). Cytuje te > 12 tys. lat glownie za prof. C. Saganem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 08:49 Znow twa odpowiedz to atak ad personam, tym razem na prof. Sagana! Zazdroscisz mu slawy i wiedzy oraz posady na czolowym uniwerku w USA? Faktem jest zas, ze ja tylko zacytowalem za Saganem, ktory cytuje znawcow Biblii z USA! A wedlug ST to swiat ma od 6 do 12 TYSIECY lat! Dodaj sobie lata zycia potomkow Adama do czasow Jezusa, a pozniej te 2 tys. lat... Nigdy ci miliardy lat nie wyjda, najwyzej tysiace! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Przyganiał kocioł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 20:49 Gość portalu: Prymus napisał(a): > Nie wyrywaj z kontekstu! A moze uważasz, ze tylko tobie ta metoda przysługuje? > To "ad infinitum" mialo ilustrowac > wewnetrzna sprzecznosc danej idei. O co ci chodzi - dla ciebie wszystkie idee są sprzeczne. Przypomnieć ci ideę prostej (euklidesowej). Nb. w koncu nie wiem jakie targają nia sprzeczności? Sprzeczność to nie własność idei, ale chorego umysłu. > Rozniczkowanie to dzielenie przez zero, > tyle ze w zawoalowany sposob. Specjalisci od marketingu tak mówią, mozesz to przecież kupić i z tym żyć. > Ma sie tak do zwyklego dzielenia przez zero, > jak walka dwoch arystokratow na szable czy szpady > ma sie do zwyklego, chamskiego walenia po mordzie > recznie albo klonicami... A który człon tego porównania ma symbolizować dzielenie pzrez zero, a który - różniczkowanie, bo mnie tą paralelą zastrzeliłeś. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Podsumowanie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.12.04, 01:26 Sa 2 mozliwosci: albo Bog stworzyl wszechswiat, albo wszechswiat powstal sam z siebie. Zadna z tych hipotez nie ma podstaw naukowych. Nawet jesli przyjac te druga mozliwosc, ciagle nie wiemy dlaczego nasz wszechswiat ma dokladnie takie stale fizyczne ktore umozliwiaja powstanie w nim zycia i swiadomosci. Wiekszosc zwolennikow samorzutnego powstania wszechswiata zaklada ze po pierwsze to jest mozliwe, ze musialo sie stac wiele razy i jeden z praktycznie nieskonczonej liczby mozliwych wszechswiatow jest w stanie ewoluowac w strone zycia. Brzytwa Occama mowi: "Pluralitas non est ponenda sine neccesitate" czyli wielosc (np. wszechswiatow) nie powinna byc zakladana bez koniecznosci. Ergo: Kagan sie nadzial na brzytwe Occama. Jeden Bog to mniej wielosci niz nieskonczona liczba wszechswiatow. cbdo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Podsumowanie IP: *.mel.iprimus.net.au 03.12.04, 13:41 Hipoteza Boga nie jest potrzebna, aby wyjasnic powstanie Wszechswiata. Zreszta byloby to bluznierstwo, twierdzenie, ze idealny kreator (Bog) stworzyl nasz swiat, ktory ma tyle niedoskonalosci... Na brzytwe Ockhama nadziewaja sie wiec ci, co za wszelka cena mieszaja metafizyke do fizyki, i powoluja do zycia byty zbedne, typu Boga-stworzyciela wszechswiata... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Podsumowanie IP: 67.131.131.* 03.12.04, 16:07 A co takiego niedoskonalego widzisz w stworzeniu Bozym? co widzisz niedoskonalego w miejscach gdzie panuje harmonia, milosc i wiara, bo juz pomijam to gdzie ma miejsce cos odwrotnego, bo to juz jest wtedy jest ingerencja samego czlowieka, ktory w koncu jest wolny... Gdzie widzisz niedoskonalosci, jezeli wszystko ma swoj porzadek, niezmienny porzadek? Bog jest jeden, wiec gdzie widzisz tutaj mnozenie bytow? On zawsze byl, od Niego wszystko sie zaczelo, stworzyl wszechswiat ktorego my jestesmy czescia, wiec gdzie tutaj widzisz mnozenie bytow? Uwazasz, ze zawsze bylo cos, z czego potem powstal wszechswiat, ale opisales to po krotce, wiec trudno pojac twoje wyobrazenia, lub owe "fakty" ktore przedstawiasz. Uwazasz, ze cos zawsze istnialo, zeby potem mogl powstac z tego wszechswiat. Oczywiscie te cos nazywasz po imieniu i dopuszczasz cos co (ja rozumiem czytajac twoje wywody) nie mialo swojego poczatku, poprostu istnialo od zawsze. Teraz pytanie, dlaczego doszlo do tego ze wszechswiat zaczal sie tworzyc jakies 17mld lat temu, dlaczego nie wczesniej ani pozniej? Jakie to mialo znaczenie w porownaniu to calej nieskonczonosci wstecz? Przeciez wstecz mozemy dodawac zera i dodawac i moga powstawac takie liczby ktorych nawet nie potrafilibysmy nazwac. Trudno sobie wyobrazic? Nauka tego nie przyjmuje? Zaprzeczysz temu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Podsumowanie IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 08:55 Zarty sobie stroisz! W Pln. Irlandii, Iraku czy Afganistanie ludzie sa bardzo religijni, ale sie morduja w imie Boga! Ludzie, w tym dzieci umieraja masowo w strasznych meczarniach, np. na raka albo w wyniku wybuchu miny czy pocisku, na tym "najdoskonalszym ze swiatow". A ze nasz swiat zaczal sie tworzyc dawno temu, to byl czysty przypadek, tak jak to, ze obaj uzywamy polskiego, a nie np. farsi. Powstanie swiata umozliwily prawa natury, obowiazujace podczas Big Bangu. Tyle, ze prawa natury sa nieswiadome, a wiec nie myl ich z osobowym Bogiem zydow, chrzescijan czy tez muzulmanow! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Podsumowanie IP: 67.131.131.* 06.12.04, 14:47 Morduja sie w imie falszywych idei, a nie w imie Boga, a to jest roznica. Lamia jedno z przykazan jakie Bog dal ludziom, choc przy okazji napewno tez i inne, wiec nie moze byc mowy, ze jest to robione wobec prawdziwych idei Boga. Nie zachowuja praw jakie Bog ustanowil, nie kieruja sie Jego naukami, robia to wbrew woli Bozej... Ja nie uwazam ze swiat powstal przez przypadek, tak samo jak ja zyje nie przez przypadek. Ty jak chcesz to nazywaj sie przypadkiem wszelkiego rodzaju. Ja widze inny sens naszego istnienia jak ty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Bog moze robic cos o czym sie Kaganowi nie snilo.. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.12.04, 00:05 Kagan, przestan radzic Bogu jak ma wygladac i co ma robic. Powiedzmy ze Bog zechce sie wcielic w ludzka postac i dac sie ukrzyzowac. Uwazasz ze wg. Twojej definicji absolutnie nie ma prawa tego robic? > Hipoteza Boga nie jest potrzebna, aby wyjasnic powstanie > Wszechswiata. Zreszta byloby to bluznierstwo, twierdzenie, > ze idealny kreator (Bog) stworzyl nasz swiat, ktory ma > tyle niedoskonalosci... > Na brzytwe Ockhama nadziewaja sie wiec ci, co za wszelka cena > mieszaja metafizyke do fizyki, i powoluja do zycia byty zbedne, > typu Boga-stworzyciela wszechswiata... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Bog moze robic cos o czym sie Kaganowi nie sn IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 08:59 Zgoda, Bog moze wszystko. Nawet popelnic samobojstwo, ktore jest wtedy bogobojstwem (tylko Bog moze zabic Boga). Ale jak to uzgodnisz z tym, ze Bog jest wieczny? Ten problem mial juz Tomasz z Akwinu, ktory w swej Summie, wrecz zabronil Bogu: - samobojstwa, - tworzenia innych Bogow, - itp. itd. Widzisz, idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna, stad nie moze on po prostu istniec! Wewnetrzne sprzecznosci nie pozwalaja na istnienie bytu zwanego "bogiem"! Jako naukowiec powinienes to zrozumiec! Ale wiara zaciemnia ci umysl...:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Astry Ziemia ma max. 12 tys. lat! IP: 210.50.143.* 05.12.04, 07:49 Astro! Ustosunkuj sie prosze do ponizszego: Swiat, a wiec nasza Ziemia ma 6 do 12 TYSIECY lat, a nie kilkanascie milionow lat, jak to twierdza tzw. uczeni. Pismo Swiete wyraznie pisze, iz Bog stworzyl caly nasz swiat w 6 dni: trzeciego dnia utworzyl On Ziemie, rozdzielajac wody gorne od dolnych (Genesis, Rozdzial I). W Ksiedze Genesis (po polsku niefortunnie "Rodzaju") wyraznie opisana jest tez struktura Wszechswiata: jest on wypelniony wodami (Genesis 1:2), posiada sklepienie (niebo) oddzielajace wody gorne od dolnych (Genesis 1:6), a miedzy tymi wodami jest nasza Ziemia (Genesis 1;9, 10). Taka jest prawdziwa struktura Wszechswiata, ktory istnieje najwyzej 12 tysiecy lat. Dlaczego 12 tysiecy? Poniewaz czlowiek zostal stworzony przez Boga tylko kilka dni po stworzeniu Ziemii, wiec praktycznie Ziemia i ludzkosc maja tyle samo lat. A z analizy Pisma Swietego Starego Testamentu wynika, ze dodajac lata, ktore uplynely pomiedzy kolejnymi pokoleniami potomstwa Adama i Ewy, nawet uwzgledniajac, iz nasi praprzodkowie zyli znacznie dluzej niz my, otrzymujemy jakies 4 do 10 tysiecy lat do momentu przyjscia na ten Swiat Pana Naszego Jezusa Chrystusa. A ze od meczenskiej smierci Pana Naszego Jezusa Chrystusa uplynelo okolo 2 tysiace lat, to otrzymujemy wiek Wszechswiata i naszej Ziemi zarazem: pomiedzy 6 a 12 tysiecy lat. Kto inaczej twierdzi, ten (ta) podwaza autorytet Pisma Swietego. A ze Pismo Swiete, jak sama nazwa wskazuje, zostalo napisane przez Boga, to kazdy kto twietrdzi iz Ziemia jest starsza niz 12 tysiecy lat, podwaza boski autorytet, a wiec jest bluznierca, poganinem, heretykiem i w ogole elementem aspolecznym, ktorego (ktora) nalezy resocjalizowac, najleopiej w specjalnych obozach prowadzonych pod patronatem Ojca Swietego Jana Pawla II, a kierowanych przez Kosciol Prawdziwy, to jest Ryznmsko-Katolicki. Amen! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Podsumowanie IP: *.blich.krakow.pl 03.12.04, 16:06 Astra Rowniez i do Ciebie mam jedno (jak na razie) pytanie; mam nadzieje ze zechcesz odpowiedziec: czy potrafisz wyobrazic sobie cokolwiek - zdarzenie, znak, mysl etc. - ktora podwazylaby twoja wiare, lub sprawila, ze gotowa bylabys sie jej wyrzec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Podsumowanie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.12.04, 21:03 Moze gdyby ktos udowodnil ze Chrystus nie zmartwychwstal, cala moja wiara nie mialaby sensu. Naukowo, dla mnie kluczowa jest rola swiadomosci. Co rusz to ktos wiwatuje ze zrozumial swiadomosc (chyba najglosniejszy byl Francis Crick, juz nie zyje). Sa dwa modele: swiadomosc jest pochodna zlozonosci materialnej albo jest zewnetrznym atrybutem ktory pochodzi od niematerialnej duszy. Na razie nie zblizamy sie do zrozumienia. Moze sie jednak okazac ze aby zrozumiec swiadomosc, musimy sie odwolywac do czegos innego. Podobnie jak w zrozumieniu wszechswiata odwolujemy sie do innych wszechswiatow albo do Boga. Wtedy znow bedzie pat tak jak w tej dyskusji. A te wszystkie maszyny Turinga to zupelne zabawki. Serdecznie pozdrawiam, Astra PS. Lubie Cie bo szukasz. Nie lubie Kagana bo on znalazl i wie. Tak sam z siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Podsumowanie IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 09:05 Smieszny jestes z ta wiara w zmartchwystanie Chrystusa! Jesli byl on Bogiem, to nigdy nie umarl, bowiem Bog jest z def. wieczny, a wiec jak nie umarl, to nie mogl zmartchwystac! Jesli byl czlowiekiem, to tez nie mogl zmartchwystac, chyba,ze to byla tylko smierc kliniczna, a wiec "cud", ktory sie zdarza obcenie dosc czesto! I skad bierzesz te pewnosc, ze bylo owo zmartchwystanie? Z legend zydowskich? Wybacz mi, ale z twa niska inteligencja i brakiem krytycyzmu nie powiniens sie brac za nauke. Przestaw sie lepiej sie z fizyki na metafizyke! W fizyce hipotezy sie testuje, w metafizyce przyjmuje je na wiare... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:34 w fizyce hipotezy uprzedzaja doswiadczenie juz dawno galileusz i newton nie zyją a ty ciagle jakbys z nimi rozmawiał... zgłoś sie do specjalisty albo zapisz sie do 18 wiecznych wolnomularzy ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Podsumowanie IP: 210.50.143.* 05.12.04, 07:42 Znow ad personam? W kazdej nauce najpierw stawiamy hipoteze, a pozniej ja weryfikujemy empirycznie! Studiowales kiedys statystyke? obawiam sie, ze nie... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Podsumowanie IP: *.blich.krakow.pl 04.12.04, 10:50 Astra, Burrhus Frederck Skinner zebral kiedys swoich studentow i kazal im opisywac ZACHOWANIE golebia. Napisali oni MNOSTWO rzeczy nie zwiazanych z zadaniem typu "golab zastanawia sie czy...", "golab szuka..." itp. Skinner stwierdzil - slusznie - ze mamy przeogromna nieswiadoma tendencje do stosowania tzw "fikcji wyjasniajacych". Nie stosuj takich fikcji piszac, ze czegokolwiek szukam. czymze wiecej jest Twoja wiara w to ze Chrystus zmartwychwstal jak nie NAJCZYSTSZA spekulacja, taka jaka sa - Twoim zdaniem - przypuszczenia co do wielosci wszechswiatow? Uzyj wyobrazni, przenies sie w tamte czasy choc na chwile. Czy myslisz, ze ktokolwiek mial wtedy metody medyczne zeby sprawdzic, czy zmarly jest faktycznie zmarly, skoro jeszcze do niedawna nie bylo takiej pewnosci. Znasz statystyki ilu ludzi jeszcze do niedawna pogrzebywanych bylo zywcem? Skoro dzialo sie to, a moze jeszce dzieje traz, to o iluz wiecej musialobyc ich wtedy, kiedy nie bylo wlasciwie zadnej medycyny opartej na jakichkolwike wlasciwie narzedziach diagnozujacych. A to ze opisuje to tzw Nowy Testament? Ci, ktorzy go pisali mogli tam napisac prawie wszsystko. A Ci, ktorzy nie zadaja sobie nawet krzty trudu, by sie nad prawdziwoscia tych slow zastanowic SLEPO w te slowa wierza. 2000 lat pozniej ! Wypadalo by skorzystac z wgladu w siebie, refleksji i samokrytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Podsumowanie IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 11:06 Andrew, za duzo oczekujesz od Astry. Przeciez to jest pczywiste ze ma on (ona?) umysl zaciemniony bezrozumna, nieracjonalna a absurdalna i nielogiczna wiara juz nie tylko w Boga "w ogole", Boga w duzej mierze abstrakcyjnego jak np. zydowski Jahweh czy muzulmanski Jehowa albo zaorastrianski Ahura Mazda/Ahryman, ale w prymitywnego polbozka-polczlowieka Jeszue ben Miriam (po grecku "Jezus"). Z ludzmi tak prymitywnymi, wierzacymi doslownie w starozydowskie legendy o bogu-czlowieku, na dodatek legendy uwazane za apokryfy i bluznierstwa zarowno przez judaizm jak i islam, nie ma co rozmawiac. Jesli ktos na serio uwaza, ze zapisy w NT na temat rzekomego zmartchwystania pewnego wedrownego rabina sa "prawda, cala prawda, i tylko prawda", to z taka osoba nie ma dyskusji. Zauwaz, ze Astra nie podjela dyskusji o wieku wszechswiata, ktory wedlug ST i NT ma gora 12 tys. lat. Szkoda czasu i atlasu na dyskusje z religijnymi oszolomami typu pseudonakowca Astry. Pozdrowka z Melbourne U know who ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Podsumowanie IP: 67.131.131.* 06.12.04, 15:12 Jezeli uwazasz nas za ciemniakow to po co jeszcze w ogole zabierasz glos i dyskutujesz z tymi "ciemniakami"? Jestem pewien, ze gdybym twoja "logika" kierowal sie wsrod wsrod znajomych lub w ogole ludzi z ktorymi bym rozmawial, uznaliby mnie za wariata... i to bezwzledu czy byliby oni wierzacy czy nie, ale byliby sprawni umyslowo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Podsumowanie IP: 67.131.131.* 06.12.04, 15:05 Ty rowniesz sie zastanow Andrew, nawet tak jak ty uwazasz nie bylo metod medycznych czy zmarly faktycznie nie zyl, to jedno jest pewne, wtedy ludzie wiedzieli jak zabic innego czlowieka, jak skutecznie to zrobic. Ewangelia sw. Lukasza wyraznie chyba opisuje sytuacje smierci Jezusa, na tyle przejzyscie, zeby nawet z opisu nie miec watpliwosci ze Jezus rzeczywiscie nie zyl... Wyszukujesz sensow, logicznych wyjasnien, a nawet pewnie nie masz pojecia o opisie smierci Jezusa w NT... Ewangelie pisali naoczni swiadkowie. Nie mieli oni prawa czegokolwiek ukryc, upiekszyc, przeinaczyc, poniewaz wystapiliby wtedy przeciwko Bogu w ktorego wierzyli, a jezeli chociaz lyknales troche historii to powinienes wiedziec, ze czlowiek w tamtych i nawet pozniejszych czasach byl o wiele bardziej bogobojny jak to moze wygladac chocby dzis... Wcale nie trzeba byc ekspertem, zeby takie rzeczy wiedziec, wytarczy gdzie niegdzie sie na temat natknac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.dyn.optonline.net 03.12.04, 06:39 Ilosc postow w tym watku i to na forum Nauka,o czym moze swiadczyc? Swiadczy tylko o jednym,ze Bog jest potrzebny czlowiekowi,jak nikt i nic innego. Dlatego tez,czlowiek zawsze bedzie chcial za wszelka cene poznac Prawde i zawsze bedzie mowil o Bogu,tak,jakby on istnial,ale niestety Bog nie istnieje i na tym polega ludzka tragedia, ze majac swiadomosc istnienia musi istniec poprzez pewien odcinek czasu a potem musi umrzec,i to nie jest wazne co myslal i kim byl. To jest to, co czlowieka przeraza,a jednoczesnie rzuca go na kolana przed tym, ktory jest wobec niego obojetny,z tej prostej przyczyny,ze nie istnieje,a czlowiek oszalaly juz w swej duszy szuka go po nieskonczenie wiele razy,po to tylko aby choc uslyszec Jego ledwie slyszalny glos, i nawet wystepuje przeciw Niemu w buncie przeciwko rzeczywistosci i Jemu samemu,ze jak mogl dopuscic do tego co jest? Jak? Przeciez to niemozliwe,aby Bog mogl przyzwolic na to wszystko co sie dzialo dzieje i bedzie dziac na swiecie. A jednak takm jest,a to dlatego,ze Boga nie ma. Trudno nam sie z tym pogodzic,wiem ze trudno i tylko najwieksze umysly tego swiata byly w stanie to zrobic,chociaz i tak w koncu zostaly zlamane ta iluzja i odchodzac z tego swiata poddali sie jej. Niestety,ale Boga nie ma i kto mysli inaczej ti czlowiek godny politowania, na ktorym sam Bog,gdyby byl nie powinien miec litosci. No,coz ale to wszystko sen,poprostu sen w ktorym kiedys wszyscy zatopimy sie. pozdr. Z Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.12.04, 07:45 >Niestety,ale Boga nie ma i kto mysli inaczej ti czlowiek godny politowania, >na ktorym sam Bog,gdyby byl nie powinien miec litosci. Tako delta do wierzenia podaje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.dyn.optonline.net 03.12.04, 08:03 Widze,ze niewiele z tego zrozumiales. Dlatego nie radze Ci szukac Boga rozumem,bo mylisz zbyt prymitywnie. Raczej wiara, zycze powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.dyn.optonline.net 03.12.04, 08:07 Widze,ze nie jestes wstanie zrozumiec Boga rozumem, a zatem sprobuj wiara, zycze powodzenia, :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Nauka a wiara IP: *.mel.iprimus.net.au 03.12.04, 13:50 Nauka nie da sie pogodzic z religia, bowiem (przykladowo) Pismo Sw. twierdzi, ze swiat ma ok. 12 tys. lat, nauka zas, ze ma on ponad 12 miliardow lat. Religia to zbior irracjonalnych, niesprawdzalnych a niezmiennych doktryn. Nauka to ciagle odrzucanie jednych twierdzen, na rzecz innych, ktore lepiej wytrzymuja konfrontacje z rzeczywistoscia. Religia zawsze byla przeciwko nauce, bowiem nauka objasniajac swiat, usuwa z niego potrzebe istnienia Boga (Bogow). Musisz wybrac, Astro: albo nauka, albo religia. Tertium non datur ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Nauka a wiara IP: *.mel.iprimus.net.au 03.12.04, 13:52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11936540 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Logika Re: Nauka a wiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:29 tertium non datur to juz dawno smiesznie brzmi , poczytaj polskich logików chociaz ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Nauka a wiara IP: 210.50.143.* 05.12.04, 07:40 Komputer, na ktorym pisze te slowa dziala wciaz na zasadzie logiki binarnej: albo 0 albo 1, TERTIUM NON DATUR! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komputer... Re: Nauka a wiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 14:15 jeszcze na razie tak działa ale jezeli wykorzystają w urzadzeniach tego typu kiedys układy spintroniczne (wykorzystujące długość spinu elektronowego jako impulls informacyjny)bedzie działał na innych zasadach .. czy wobec tego komputer jaki jest taka jest logika ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Delty bezowocne poszukiwania... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 20:51 Gość portalu: delta napisał(a): > > Widze,ze nie jestes wstanie zrozumiec Boga rozumem, > a zatem sprobuj wiara, > zycze powodzenia, > :)) > No i o co ci zatem chodzi? Próby poszukiwania Boga wiarą z politowaniem krytykujesz. W swoich poszukiwaniach rozumem sukcesu jak na razie nie osiągnąłeś. Czegoś tu nie kumam - idę łyknąć drugiego beksa bo nie rozbiore. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 03.12.04, 13:46 Masz racje, Delto! Bog istnieje tylko w slabych rozumach, w rozumach ludzi, ktorzy nie sa w stanie zrozumiec swiata, boja sie przyrody, a wiec tworza w swych umyslach proteze szczescia, czyli Boga, bowiem idea Boga, choc wewnetrznie sprzeczna, a wiec nieracjonalna, pomaga im przezyc. W tym sensie jest ta idea (Boga) pozyteczna na szczeblu indywidualnym, ale problem zaczyna sie na szczeblu spolecznym, kiedy religainci chca narzucic was chora idee tym, ktorzy idee Boga odrzucaja, jak bledna, bowiem niespojna i niepotrzebna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.12.04, 16:06 Wlasciwie gdy dyskusja sprowadza sie do poklepywania po plecach miedzy kaganem i delta, wyglada na to ze nie ma o czym dyskutowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.12.04, 16:13 Chce tylko dodac ze na razie nikt nie udowodnil powstania naszego unikalnego wszechswiata rozumem. Podobnie nikt jeszcze nie zrozumial swiadomosci. Zreszta nikt mi tu nie udowodnil dlaczego jest cos zamiast nic. A oswiadczenia ad personam swiadcza wylacznie o frustracji apostolow niczego. Delta podsumowal: Boga nie ma a Kagan jest Jego prorokiem. Powodzenia koledzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 03.12.04, 16:43 Wybaczcie, ale ta dyskusja zaczyna schodzic na szczebel dobrego humoru :) Zawsze w tego rodzaju dyskusjach licze na to, ze z kims podziele sie moimi spostrzezeniami, moja wizja, moimi przekonanami, obeserwacjami, wiedza, ze przy okazji dowiem sie czegos wiecej, ale trudno tu wyciagnac jakakolwiek dodatkowa wiedze, pomimo, ze w dyskusji biora udzial mozna by powiedziec osoby powazne, ale co z tego, kiedy czesc z nich jest jednoczesnie niepowazna i robia z dyskusji kabaret, zamiast rzeczowo dyskutowac... W tych dyskusjach nawet nie ma nuty checi dochodzenia do czegos. Wiec pytam, po co taka dyskusja w ogole jest zaczynana? albo po co udzielaja sie osoby ktore nie maja nic sensownego do powiedzenia, a jezeli juz wystukaja cos innego poza drwinami, to sa to zwykle same ogolniki. Zadnych glebszych przemyslen, czyste pojscie na latwizne... czemu sie potem dziwic, ze dyskusja taka staje sie nudna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 09:17 Niski poziom dyskusji jest wynikiem tego, iz religianci nie sa w stanie krytycznie spojrzec na podstawy swej wiary. Boja sie krytycznie zanalizowac swa wiare, bo w ich podswiadomosci wiedza, ze ich wiara nie wytrzyma racjonalnej krytytki. Stad tlumia ten glos rozsadku, a chcieli by tez, jak kiedys kosciol, zamknac usta tym, co wiare religijna krytykuja z pozycji naukowych... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarowice na stos Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:24 a ty nie krytykujesz naukowo tylko metafizycznie przeciez... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 06.12.04, 15:47 Ty tez nie analizujesz krytycznie swojej "logiki" i krytycznie nie podazasz za tokiem swojego "myslenia". Jezeli ty dajesz sobie prawo bezkrytycznego rozumowania, to czemu te prawo nam odbierasz? Na podstawie czego uwazasz, ze ty masz racje a my nie? Nauki? Na wieksza sprawe tak naprawde nauka nie przeczy temu w kogo wierzymy. Moze w pewnych punktach odrzucac, ale tylko dlatego, ze nie potrafi wyjasnic, a naukowo nie da sie wyjasnic. Bo nauka nie ma nam sluzyc do odkrywania Boga, do tego sluzy wiara. Nauka ma sluzyc do odkrywania naszego materialnego swiata, ale to nie znaczy, ze inny swiat jak nasz nie jest juz potrzebny, jest zbedny. One poprostu nie sa ze soba polaczone w taki sposob zebysmy mogli ten inny swiat jak nasz wyjasnic nauka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Dobry pomysł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 20:58 Też się idę wylogować. Pozdr. Astrę, Ksz'a, XXX'a. Trzymcie się. Wierzcie w co wierzycie i weryfikujcie empirią co wiecie. Rozdzielajcie wiedzę od wiary. A jeśli mimo to dostrzeżecie we Wszechświecie dzieło Stwórcy, to cieszcie się jak ja. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Dobry pomysł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 02:36 Gość portalu: Ja(j) napisał(a): > Rozdzielajcie wiedzę od wiary. > Ja(j) Rozdzielanie wiedzy od wiary jest typowe dla ateistów.Jeżeli zakłada sie ,że wiara dotyczy faktów nieistniejących,to trzeba by ją oddzielić od materialistycznej nauki.Religia ostatnio też stała się bardziej świecka.W praktyce dla człowieka który nie ma przyćmionego spojrzenia na świat niezdrową inteligencją fakty wiary podlegaja zasadom osiągania wiedzy,toku przyczynowo-skutkowego i są sprawdzalne. Wiara dotyczy też rzeczy złych,małych i niewiadomych.Na przykład poświęcenie może być korzystne dla rodziny czy ludzkości,a osobiście odczuwane jako obciążenie czy dramat.Minimum jest wiara prawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 09:13 Znow Astra glosi swa Ewnagelie, ktora jest sprzeczna z nauka. Nasz swiat istnieje, a jego niedoskonalosc i przejsciowosc jest najlepszym dowodem na to, ze nie mogl go stworzyc idealny kreator. Swiadomosc zas to zlozony proces, ale czysto materialny. Jej zaburzenia dowodza, ze nie zostala stworzona przez idealnego tworce! Reszty nie komentuje, bo i po co... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrew Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.blich.krakow.pl 04.12.04, 11:01 Astra, piszesz, ze nikt nie zrozumial swiadomosci. Nawet, jesli przyjmiemy to za prawde, popytac w srodowisku w ktorym pracujesz (wsrod naukowcow jak mniemam) do ktorej z trzech hipotez sie oni sklaniaja: 1 Roger Penrose i mikrotubule 2 kreacjonizm i "bog" 3 ilosc neuronow przechodzi w ich jakosc, czyli - powiedzmy - wspomniany przez Ciebie Crick Chcialbym zobaczyc wyniki tych pytan.jestem pewien, ze przewaga odpowiedzi "3" bylaby prawie ze miazdzaca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 09:10 Astro! Nie podawaj sie za naukowca, bo widac wyraznie, na podstawie chocby tego, ze atakujesz mnie ciagle ad personam, i kierujesz sie osobistymi symapatiami i antypatiami (sam napisales, ze "nie lubisz tego a tego, bo"), nie masz minimum wiedzy i inteligencji aby sie brac za nauke (science). Nawet jak pracujesz naukowo, to jestes najwyzej pseudonakowcwem uprawiajacym pseudonauke. To nie atak ad personam, a stwierdzenie faktu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 06.12.04, 17:21 No to cos bardzo niepelnosprawnie wychodzi ci wyciaganie faktow. Nie znasz jej wystarczajaco dobrze, zeby tak ja ocenic. Te "kilka" postow ktore napisala wedlug mnie nie odzwierciedla jeszcze wystarczajaco dobrze jaka ona jest osoba. Opierasz sie Kagan na poszlakach. Oceniles ja pochopnie i zrobiles to na podstawie zaledwie "kilku" wypowiedziach. Ja (jezeli juz to robie) oceniam cie od paru lat sledzenia cie na tym forum. Ty robisz siebie takiego bystrzache, ze wystarczy ci zaledwie kilka wypowiedzi zeby wiedziec z kim masz do czynienia... Jeszcze jedna sprawa, nie zarzucaj komus braku wiedzy i inteligencji bez wczesniejszej wnikliwej analizy swoich wypowiedzi. Bo wedlug mnie sa one bardzo wybrakowane i nie wnosza do dyskusji nic poza ciaglymi powtarzaniami sie i narzekaniami na ataki "ad personam", ktore moga miec tylko wtedy miejsce gdy Kagan szczegolnie przynudza. Z wieloma twoimi wypowiedziami w ogole nie da sie polemizowac, bo sa ponizej krytyki, ale sa mimo wszystko ludzie ktorzy nie daja ci satysfakcji pozostawienia ci "ostatniego slowa". W koncu wszystkim sie znudzi ciagle powtarzajacy sie Kagan i dyskusja padnie, i pojdzie w zapomnienie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DODO Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.12.04, 09:22 Wybacz, ale jesli ktos na serio wierzy w Jeszue ben Miriam (Jezusa) tylko na tej podstawie, ze on rzekomo zmartchwystal, to taka osoba wykazuje brak minimum krytycznego myslenia, ergo nie moze byc na serio naukowcem ani zadnym autorytetem! Przeciez jedyny dowod na owo zmartchwystanie, to zapis w tzw. Ewngeliach - poza tym brak jakiegokolwiek potwierdzenia w niezaleznych zrodlach, brak jakiegokolwiek naukowego, empirycznego potwierdzenia owego faktu! A o ten watek sie nie martw! W ok. miesiaca przyniosl on ponad 500 postow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 07.12.04, 14:29 Podobno wciaz nie jest rozwiazana zagadka Calunu Turynskiego. Owszem jest zgoda, ze nie jest on dowodem zmartwychwstania Jezusa, ale jak okreslaja autorzy ksiazek o Calunie jest on "swiadkiem zmartywchstania". Badanie C14 o niczym nie przesadzilo, wciaz potem byly spekulacje, ze wyciete przeciez zostaly brzegi Calunu, fragmenty ktore najczesciej byly dotykane, ktore najwiecej mialy stycznosci z jakimikolwiek kontaktami... a niestety srodka przeciez nie pozwoli sie tak poprostu wyciac, zeby uzyskac potwierdzenie, dowod. Natomiast sa setki argumentow z przeprowadzonych na Calunie badan potwierdzajacych jego autentycznosc. Ewangelie natomiast sa relacjami naocznych swiadkow. Jest wiele przykladow z dziejow roznych krolow, gdzie ich historia byla uwieczniana wylacznie przez ich kronikarzy i historie te rowniez nie mialy potwierdzenia w innych zrodlach, ale uwaza sie je za historyczne... Moze to zabrzmi banalnie dla ciebie, ale powiedz mi dlaczego filmy dokumentalne o Bogu puszczane sa na History Channel lub Discovery, a nie wylacznie w religijnych stacjach telewizyjnych albo stacjach SciFi? Poza tym nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy, mianowicie jak ty bys chcial naukowo potwierdzic owe zmartwychwstanie, jak sobie to wyobrazasz? Bedac nawet naocznym swiadkiem zmartwychwstania nie potrafilbys tego naukowo zbadac, racjonalnie wytlumaczyc. A watek, jak kazdy inny zaczal sie calkiem ciekawie, trafil nawet na liste dyskucji polecanych do poczytania :) (Kagan pewnie zacieral rece:) ale co z tego jak potem znudzeni goscie zaczeli klepac glupoty... i tylko ci co maja cos sensownego do powiedzenia, potrzymuja te dyskusje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 08.12.04, 04:01 Calun turynski to oczywista falszywka. Nie wnikajac w szczegoly, dawno juz stwierdzono, ze pochodzi on ze sredniowiecza. Przedstawia on wyraznie arystokrate rasy nordycznej, a nie semite, jakim byl Jeszua ben Miriam, wedrowny rabin ze starozytnej Judei. Tak wiec nie klam, ze stwierdzono jego autentycznosc! Zawodowy historyk zas nigdy nie uzna wiadomosci, ktore pochodza wylacznie z jednego zrodla. Owszem, czesto trafiaja takie niesprawdzone albo przeinaczone "fakty" do podrecznikow, ale w podrecznikach jest bylo i bedzie wiele klamstw, ktore sa wygodne dla aktualnie rzadzacej elity. Przypomnij sobie sprawe Katynia w PRLu, zobacz jak opisuja zydowski holocaust w USA (Polish Concentration Camps), czy jak Turcy falszuja swa historie (brak Kurdow w Turcji, brak wzmianki o hlokauscie Ormian) itp. itd. Religia zas to fakt, a wiec sa o niej programy na TV. Nie sa to filny dokumentalne o bogu, ale o wierze i religii! Znow klamiesz! Wstdz sie! A ze wiekszosc postow na tym watku to ataki ad personam na Kagana? No coz, jego adwersarzom brak argumentow ad rem. Ty jestes tez tego dobrym przykladem, tyle, ze przynajmniej starasz sie argumentowac ad rem, ale, niestety: oferujesz tylko polprawdy albo cale klamstwa... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 08.12.04, 14:48 Kagan, dlaczego nie chcesz na to spojrzec z innej strony? Mianowicie, ze siegasz wylacznie do zrodel ktore ciebie przekonuja... O calunie czytalem, czy ogladalem programy dokumentalne ktore raczej staraly sie obiektywnie ocenic prawdziwosc calunu i zawsze na koniec w sumie wychodzilo, ze mimo wszystko kryje on w sobie tajemnice, ktorej naukowcy nie potrafia rozszyfrowac. Jest wiecej argumentow mowiacych za jego autentycznoscia, argumentem ktory jest przeciw jest badanie C14, ale i co do niego naukowcy wciaz maja watpliwosci, ale w przypadku zastosowania go na skrawkach calunu wycietego z brzegu... Pierwszy raz natomiast slysze (od ciebie) ze calun przedstawia jakiegos arystokrate rasy nordyczej... ciekawa "nowinka" moglbys mi cos wiecej na ten temat napisac, albo podac mi zrodlo? Jezeli chodzi o programy dokumentalne zwiazane z osoba Jezusa to sa to programy dotyczace miedzyinnymi historycznosci tej osoby. Kagan, dlaczego starasz sie zrobic ze mnie glupka? Przeciez wiem co ogladam, wiem co czytam i wiem czego te programy, artykuly czy ksiazki dotycza i o czym mowia... Dlaczego wiec robisz ze mnie klamce? bo nie potrafisz odnalesc argumentu ktory by podwazyl moj? i na poczekaniu wymyslasz naprzyklad "nowinke" ze ow calun przedstawia jakiegos arystokrate? w jaki sposob mialoby to mnie przekonac? Przeczytalem rozne ksiazki, artykuly, obejrzalem rozne filmy na ten temat i w zadnym nie bylo nawet krzty wspomnienia o tym, ze na calunie moze byc wizerunek osoby o ktorej ty wspominasz... Uprzedzam cie, ze nie czytalem wybranych ksiazek, artykulow i nie ogladalem wybranych filmow, poprostu to bylo to co mi wpadlo w rece, albo akurat lecialo w tv i moznaby powiedziec byla to gra losowa, a ty mi zarzucasz klamstwo? Tak odpierasz argumenty adwersarzy? robiac z nich klamocow? Juz kiedys ktos ci zadal pytanie, czy Kagan masz wylacznosc na prawde? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.12.04, 04:46 1) Spojrz na te rysy z calunu, i porownaj do wygladu typowego semity z Palestyny, np. niedawno zmarlego Jasera Arafata. Wspolczesni zydzi, szczegolnie aszkenazi, maja tak duze domieszki krwi chazarskiej i nordycznej (Niemcy, Polacy itp.), ze stanowia nie tyle rase, ile wspolnote religijno-kulturalno- jezykowa. Calun zostal sporzadzony w Europie w sredniowieczu, przedstawia wlasnie typowego arystokrate zachodnioeuropejskiego... Niektorzy twierdza, ze to Wielki Mistrz Templariuszy. Wiele wizerunkow Jezusa bylo oparte bylo na jego "natchnionym" wygladzie (ale o tym sza, bo on skonczyl na stosie inkwizycji)... 2) Ma reszte nie odpowiadam, bo to atak na ma osobe, a nie me poglady. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=18418578 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 09.12.04, 13:59 No widzisz, a ja za to czytalem, ze po bardzo dokladnych i szczegolowych ogledzinach postaci na calunie nie bylo zadnych watpliwosci, ze owa postac jest semicka. Zreszta skad u arystokraty ze sredniowiecza pojawilyby sie liczne rany po biciu i biczowaniu, oraz rany po ukrzyzowaniu? Chyba nie powiesz mi, ze zrobiliby wtedy powtorzenie meki panskiej? I jeszcze jedno, w jaki sposob zachowal sie ow wizerunek na plotnie? Dla naukowcow to jest wciaz wielka tajemnica, bo jedno jest pewne, reka ludzka nie mogla stworzyc czegos takiego, nawet dzis byloby to niemozliwe... Reszta to odpieralem tylko ataki, gdyz robiles ze mnie klamce... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 10.12.04, 12:01 1) Rysy osobnika na calunie sa wybitnie "aryjskie", nie ma w nich nic podobnego do np. Jasera Arafata, a tak wlasnie jak Arafat wygladali mieszkancy Palestyny na przelomie naszej i poprzedniej ery... 2) Arystokratow tez torturowano w srednowieczu! Czy wiesz jak sie Sw. Inkwizycja "obchodzila" z ostatnim Wielkim Mistrzem zakonu Templariuszy, ktory najprawdopodbniej figuruje na owym calunie? Czy ty w ogole cos wiesz o Templariuszach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 10.12.04, 14:24 Nie wiem z jakiego zrodla ty korzystales Kagan. Ja swoja wiedze na temat calunu opieram na roznych zrodlach jak wspomnialem i nigdy nie spotkalem sie z "rewelacja" ktora ty tu przedstawiasz. Jezus nie musial miec czystych rysow semickich i mogl sie wyrozniac od ludzi wsrod ktorych zyl. Pozatym na calunie zwrocono nawet na pewien szczegol, mianowicie na uczesanie w tzw. "kokon" ktory byl bardzo modny w czasach kiedy Jezus zyl. Mody sie zmieniaja i nie sadze zeby ktos pamietal w sredniowieczu o "charakterystycznym" uczesaniu. Pozatym Kagan wspomniales, ze torturowano w tamtych czasach, ale ni slowem nie wspomniales, ze naukowcy potrafili okreslic czym byla biczowana osoba ktora widnieje na calunie i wszystko wskazuje na rozgi i bicze uzywane przez Rzymian w czasach Jezusa a nie sredniowieczu. Poza tym tez slowem nie wspomniales o ranach po przybiciu na krzyzu. Cos twoja wersja "aryjskiego" arystokraty jest bardzo malo wiarygodna... Templariusze byli zakonem rycerzy, ktorzy slubowali niesc pomoc potrzebujacym. Jak w praktyce ich pomoc wygladala to nie pamietam. Czytalem ostatnio o nich, ale jak sie czyta wiele rzeczy, to potem zawsze cos moze umknac z pamieci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elektrony Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:26 dlaczego nie wimy gdzie sie znajdzie elektron za chwile ale wiemy po chwili gdzie się znalazł ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: 210.50.143.* 05.12.04, 07:37 Elektron ma strukture dwoista: falowa i korpuskuralna (raz wydaje sie byc fala, a raz czasteczka). Stad w swiecie elektronow rzadzi mechanika kwantowa, a nie klasyczna badz relatywistyczna. Jesli hipoteza superstrun jest prawdziwa, to ona bardzo dobrze objasnia te dwoista strukture elektronu, ktory jest w istocie wielowymiarowa (ponad 3 wymiary w przestrzeni) superstruna, i w zaleznosci z jaka czestotliwoscia owa struna wibruje, to wydaje sie nam elektronem albo inna czastka elementarna. Na SBS TV w Australii w poniedzialki pokzuja dosc dobry program na temat owych superstrun. Polecam go forumowiczom z antypodow! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 14:12 no jezeli jest prawdziwa ... ale jak to sie dzieje ze nie wiemy gdzie znajdzie sie elektron za ułamek sekundy(tylko z prawdopodobienstwem jakims tam ) a po tym odcinku czasu wiemy ... ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 07.12.04, 07:54 Nic nie wiemy na 100%! Zawsze jest np. blad pomiaru albo opoznienie miedzy pomiarem a jego odczytem! A w swiecie mechaniki kwnatowej rzadzi przypdek! Tyle, ze znajac jego rozklad, mozemy calkiem sprawnie sie w tym swiecie poruszac. Postudiuj, na poczatek, rachunek prawdopodobienstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 02:21 Brakuje mi świata, nie było go tutaj Gdzie zmiażdżona kością upadła pokuta Kiedy po raz pierwszy dotykałem niczym Przymykając oko na tą która krzyczy O pomstę do nieba część mojego ciała Gdy ta w jedno z resztą niczego się zlała Nieistotną cząstką utonąwszy w piachu Skały pokruszonej pod naporem... strachu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 04.12.04, 09:20 Z tego, ze ludzie bojac sie przyrody, ktorej nie rozumieja, powolali do istnienia w swych umyslach istote, ktora jest potezniejsza od przyrody. Typowe myslenie zyczeniowe (wishful thinking) charakterystyczne dla autystykow i schizofrenikow...:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 22:16 w tym wierszu chodzi o to że jestem hednonistycznym biofilem, ale potrzebowałem jakiejs spójnej teorii dotyczącej sensu mojej śmierci bez wymysłów w stylu boga, sierotki marysi itede. niestety te poszukiwania doprowadziły mnie do nauki a tam dopiero totalny chaos, autyzm i schizofrenia, tak więc lęk przed omylnością doprowadził mnie do prawdopodobieństwa... i jakoś tak mi sie głupio zrobiło że to wszystko takie jakieś mało sensowne...ogólnie wierz jest raczej antyklerykalny w głebszych pokładach jego sensu i dotyczy bardziej lęku przed ograniczeniami poznawczymi ...strachu? dobra ale ide se coś wypic i puknąc jakaś laske i będzie lepiej , może jakis mały snifff .. nara Prymus tak trzymus walic religijny przymus... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:12 No coz, aby odrzucic religie i wiare, trzeba miec nie tylko inteligencje, ale tez i odwage! Nigdy nie twierdzilem, ze zycie bez wiary jest latwiejsze, a wrecz przeciwnie: na poczatku jest trudno, przyjemnosc z odrzucenia zabobonow przychodzi dopiero z czasem... Religia to narkotyk, a narkoman przezywa zawsze szok, jak odstawi te trucizne (dragi, alkohol itp.)... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 22:43 dragi i alkohol są luz gadasz jak moja matka ! Chyba jednak nie tylko nie znasz sie na poezji ale i na życiu .... Buahahahaha :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 07.12.04, 07:55 Drugs, w tym alkohol, daja tylko zludzenie luzu... Malo wiesz o zyciu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psychiatra.pl Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:47 skąd takie zaufanie do logiki i gdzie tu wobec tego miejsce dla nauki(pozytywistyczny obraz poznania naukowego jest naiwny - dobry dla Prymusa ale co najwyżej w gimnazjum ?) ... nawet nie potrafisz Pan dostrzec podstawowych różnic a zadejesz Pan pytania ... przeciez moza równie dobrze zapytać skąd się wzięła logika i wyjasnic to na kilka sposobów jezeli nie kilkaset sposobów przyjmujac konwencjonalizm XVII wieczny czy jego Popperowską mutacje itd.: np. historycznie w sensie doksograficznym. Pytanie jest raczej o ogólna wartość ludzkiego poznania, wiedzy , pewnosci żeby nie nadwyrężać tak dziwnych słów jak wiara czy prawda, szkoda ze nie chcesz Pan nawet odpowiadac ludziom na stawiane przez nich pytania, tylko w błędne kółko graniaste sie Pan bawisz z samym sobą ... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: 210.50.143.* 05.12.04, 07:32 Znow belkot, tym razem domoroslego psychiatry... Owszem, mozemy odrzucic logike, ale co nam wtedy pozostanie jako kryterium prawdy naukowej? Metafizyczny belkot? Odpowiadam na praktycznie kazde pytanie, w miare posiadanego czasu, wiec skad ten kolejny atak ad personam? Zna pan moze lepsze narzedzie niz logika? Jesli tak, to prosze mi je ujawnic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość re. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 05:24 Bóg jest wszegmogący i bóg jest potężny - wszechmogacy jest nie stopniowalny na tym poziomie abstrakcji w jakim ujmuje sie pojecie boga,wyczerpuje swoim znaczeniem długi łańcuch kolejnych możliwych do wydzielenia stopni "wszechmocy" podobnie z pojeciem potężnego, które jest niefortunnym zastępnikiem pojęcia doskonałości, które także przy zamianie na swoja przymiotnikową formę w postaci doskonały jest potraktowane nie jako atrybut absolutu przez autora postu, ale jako cecha przysługująca przedmiotom nieidealnie porównywalnym przez człowieka dokonujacego uporządkowania wartościującego klasyfikowanych przedmiotów, w sensie logicznym stopniowalność w odniesieniu do atrybutów absolutu nie jest możliwa . Podobnie kompromitujące jest wymykające sie wszelkim symetrycznym (w znaczeniu precyzyjnym i spójnym logicznie-zrozumiałym urzywając kolokwializmu) zastosowanie pojecia nieskończoności diachronicznej wobec synchronicznej natury absolutu implikujacej niezmiennosć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: re. IP: 210.50.143.* 05.12.04, 07:28 Z twego belkotu nic zrozumiec nie sposob. Mozesz napisac cos jasniej? Twa matafizyka to, niestety, ale zwykly belkot... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: re. IP: *.dyn.optonline.net 05.12.04, 09:16 Wydaje mi sie,ze ow psychiatra a potem gosc,chcial powiedziec, (jezeli tylko moge i wolno mi to zrobic,czyli podejrzewac,jezeli sie myle,moze mnie przeciez zawsze poprawic lub zmieszac z blotem), ze Bog jako okreslany poprzez przymiotniki najwyzszego rzedu nie moze byc poddany juz zadnej analizie,gdyz nie stosuje sie do Niego jakakolwiek gradacja,gdyz zostal wlasnie przed chwila tak zdefiniowany; I chyba tutaj chodzilo naszemu "gosciowi" o brak spojnosci z logika? Ale to tylko moje przypuszczenia. Osobiscie uwazam,ze Bog nie istnieje i mnie to zadawala. pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.mel.iprimus.net.au 05.12.04, 13:10 Gość portalu: delta napisał(a): Wydaje mi sie,ze ow psychiatra a potem gosc,chcial powiedziec, jezeli tylko moge i wolno mi to zrobic,czyli podejrzewac,jezeli sie myle,moze mnie przeciez zawsze poprawic lub zmieszac z blotem, ze Bog jako okreslany poprzez przymiotniki najwyzszego rzedu nie moze byc poddany juz zadnej analizie,gdyz nie stosuje sie do Niego jakakolwiek gradacja,gdyz zostal wlasnie przed chwila tak zdefiniowany; I chyba tutaj chodzilo naszemu "gosciowi" o brak spojnosci z logika? Ale to tylko moje przypuszczenia. Osobiscie uwazam,ze Bog nie istnieje i mnie to zadawala. - Ciekawa interpretacja! Ale co w takim razie robia wydzialy teologii? Z czego sie doktoryzowal i habilitowal Wojtyla? Z niczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: może... Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 14:05 ja uwazam że jemu chodziło o to, że pytanie postu zostało niewłaściwie sformułowane i uzasadnione i jako takie nie może posiadać żadej sensownej odpowiedzi i że prymus jest jak sredniowieczny scholastyk w swoim sposobie ujmowania swiata ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:16 Znow atakujesz mnie ad personam, stawiasz teze, ale jej nie potrafisz udowodnic. Widzisz, jesli ktos mi przedstawi dowod empiryczny, ze bog istnieje, to ja te hipoteze istnienia boga przyjme (nie tyle ze uwierze, ale uznam istnienie boga jako fakt, a nie bajke)... A religiantom mozna przedstawiac dowody empiryczne na nieistnienie boga, ale oni ich nigdy nie przyjma, bo maja myslenie zablokowane nieracjonalnymi zabobonami, na ogol wpojonymi im w mlodosci! Wiara to choroba umyslowa przenoszona droga seksualna, z rodzicow na dzieci... :( I nic nie powiedziales na temat doktoratu i habilitacji Wojtyly! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: 67.131.131.* 06.12.04, 18:32 Dowody na istnienie Boga zostaly przedstawione i tez ich nie przyjales, tylko sie wykreciles. Dowody ktore ty przedstawiasz w kolko, wcale nie przesadzaja o Jego nieistnieniu. Nie ma takich dowodow. Wlasciwie z dowodami to jest tak, ze nawet jak mnie w sklepie zlapiesz za reke na kradziezy to nie zawsze mozesz mi udowodnic, ze to ja ukradlem... moglbym sie nawet posunac do stwierdzenia, ze bedac sprytniejszy od ciebie, moge byc pewien, ze mi tej kradziezy nie udowodnisz... wiec o czym my tutaj dyskutujemy? Nie lacz czasem dowodu na istnienie/nieistnienie Boga z owym dowodem przylapania przedstawionym przeze mnie powyzej... sa to w koncu dwie rozne sprawy, ale przyklad nie zawadzi... Jeszcze jedna rzecz. Twoje slowa "Wiara to choroba umyslowa przenoszona droga > seksualna, z rodzicow na dzieci... :(" swiadcza tylko o twojej ignorancji. Ludzie ktorzy udzielaja sie na tym forum i ktorzy bronia idei Boga, wierza w Niego i podazaja Jego droga, nie zawsze tacy byli. Wczesniej tez byli ateistami i kto wie, moze takimi jak ty, tylko mniejszymi oszolomami, ale jednak przyszedl taki dziec, ze cos ich tknelo. Ja sam swojego czasu mialem "chustawke" ale ciesze sie, ze wiara wygrala i ide razem z Bogiem przez zycie. Sam powiedziales kiedys, ze przeczytanie Biblii sprawilo, ze przestales wierzyc... jestes nieuwaznym czytelnikiem, zauwazylem to juz tylko jak odpowiadasz na czyjes posty... a na Biblii nalezy poswiecic znacznie wiecej skupienia i uwagi jak na prostych postach ludzi piszacych na forum... Piszac o tobie ja stwierdzam fakty, dowodem tego sa twoje posty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.mel.iprimus.net.au 07.12.04, 07:52 Znow nie na temat, i nie o Wojtyle, a o mnie! Jesli ukradniesz cos w sklepie, i widzial to straznik, oraz maja to nagrane na tasmie czy dysku, to sie latwo nie wykrecisz, bowiem nie oplaca sie sklepowi, nawet wielkiemu, falszowac nagran video oraz narazac swych pracownikow na krzywoprzysiestwo. Reszta: jakze to zalosne... I jakze typowe dla religiantow... Nie majac argumentow ad meritum, atakujewsz mnie ad personam. Polecam ci rozdzial o erystyce z "Logiki dla prawnikow" prof. Kotarbinskiego! Atakuj me poglady, ale wara od mej osoby! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: 67.131.131.* 07.12.04, 14:51 Watek jest o Bogu a nie o historii edukacji Wojtyly, wiec czego sie czepiasz? Z tym sklepem to nie wziales pod uwage, ze nie w kazdym sklepie maja kamery i straznikow, a ja przedstawilem przyklad o zlapaniu mnie za reke przez ciebie a nie pracownika, ale mniejsza z tym i tak nieuwaznie czytasz, chyba sie juz przyzwyczailem :) Ty atakujesz wszystkich ludzi wierzacych nazywajac ich "schizofrenikami", "oszolomami", "tworzacych sobie bozkow" itp. itd. i nikt z nas nie placze i nie robi z siebie ofiary tak jak ty... A jeszcze jedno Kagan, smiac mi sie chcialo z jednego, probowales dodac swoje trzy grosze do watku "Choroba w swojej istocie niejest zgodna z woląBoga", ale szybko cie splawili co? za ciezki watek dla ciebie? Jezeli chodzi o argumenty, to w miedzy czasie caly czas nimi sypie, ale w zamian od ciebie nie dostaje nic, wiec jak ja mam z toba dyskutowac? Sam nie potrafisz sie obronic, z samodzielnym mysleniem u ciebie jest bardzo ciezko, "fakty" ktore przedstawiasz sa faktami typowo kaganowymi, czyli nic nie znaczacymi. Powiedz mi jak mam z toba dyskutowac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 08.12.04, 04:06 Znow mnie atakujesz ad personam? 1) Nie mam czasu pisac na kazdym watku. Watek o chorobie nie jest moj, wiec go sobie odpuscilem. Napisz, czym mnie niby z niego "splawiono"? 2) Nie robie z siebie ofiary, a tylko stwierdzam fakt, ze mnie wciaz niegodnie atakujecie ad personam. 3) jakie fakty masz na dowod istnienia boga? Ze sa o nim programy w TV? Po pierwsze nie sa one o bogu, ale o religii, ktora jest jak najbardziej realna, po drugie sa tez liczne programy o istotach nieistniejacych, np. przybyszach z kosmosu (UFOtki)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: 67.131.131.* 08.12.04, 15:10 Ale wciaz nie zwrociles uwagi, ze ty rowniez nas atakujesz, robiac z nas "schizofrenikow" pomimo ze jestesmy normalnymi ludzmi, tyle ze o innych pogladach jak ty a tobie najwidoczniej sie to nie podoba. I wiele innych rzeczy, ktorych mi sie juz nie chce w kolko powtarzac, bo tu wszyscy posniemy wtedy z nudow... Po drugie, to juz wspomnialem wyzej Kagan, ze programy moga byc religijne ale nie wszystkie o wierze, religii ale rowniez dotyczace samego Boga. Nie uwazam te program za dowody na Jego istnienie. Mnie co innego przekonuje do tego ze On jest. Ciebie nic nie przekonuje o Jego istnieniu i ja wcale nie mam do ciebie zalu, w koncu to jest twoja sprawa, ale moglbys przynajmniej uszanowac moj i innych punkt widzenia na te sprawy. Krytykuje cie tylko wtedy jak przeginasz, poprostu nie potrafie spokojnie czytac rzeczy ktore posuwaja sie za daleko. Bo to juz wtedy nie jest do konca to co ty powiedziales, ale to jestes sam ty, dowodem na to jest przy braku argumentow twoj ostry atak w strone Boga i osoby w ktore w Niego wierza, z Niego robiac wymyslonego bozka, z nas schizow ktorzy go sobie uludzili. Takie rzeczy mozna inaczej ubrac w slowa... Poza tym nie jestem jedyny ktory to zauwazyl, nie dalo ci to do myslenia? czy tylko skupiasz sie na tym ze ktos w koncu nie wytrzyma i cie skrytykuje? a pomyslales o tym, ze sam prowokujesz ludzi do tego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.12.04, 04:53 Powszechnosc choroby nie czyni z niej normy. W wielu regionach Afryki norma jest posiadanie wirusow HIV, nienormalny jest ich brak. Wiem, ze nie jest milo dowiedziec sie, ze sie jast chorym, szczegolnie psychicznie, bo dla religiantow to synomim opetania przez Szatana, jako kara za grzechy... Sa tez programy religijne w TV, i one tez robia wiele zlego. Np. niedawno w Australii w programie Compass (religijnym) wystapil zyd, co caly czas krytykowal Polske i Polakow, ze niby zalozyli "Polish Concentration Camps", aby tam mordowac starozakonnych, ktorych Polacy nienawidza ze wzgledow wlasnie religijnych. I czy to nie jest objaw schizofrenii, takie bezpodstawne oskarzenia? Przypominam, ze ow zydek reprezentowal sposob myslenia 90% zydostwa swiatowego! I jak tu nie dojsc do wnosku, ze wiara relgijna szkodzi zdrowiu psychicznemu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: 67.131.131.* 09.12.04, 14:09 Nie slyszalem nigdy o tym, wiec nie bede sie na ten temat wypowiadac. Dzis tez sie morduje w imie Allacha, niektorzy, zlosliwi mowia, ze Amerykanie tez pod przykrywka Boga prowadza wojny z terroryzmem, ale te wojny, ta przemoc, ta nienawisc absolutnie nie jest wola Boga. Ludzie robia to wszystko wbrew Niemu. Ale w koncu nie wszyscy ludzie tacy sa. Chca podazac za Bogiem i wypelniac Jego wole, gloszac Ewangelie, szerzac milosc, niesc pokoj (nie wlaczaj w to czasem pseudopacyfistow:). Tacy ludzie prowadza normalny tryb zycia, ciesza sie z tego zycia, ciesza sie z kazdego dnia i z tego co kazdy dzien im przynosi. Pracuja, rozliczaja sie, po pracy spedzaja czas z rodzinami. Czy oni tez sa wedlug ciebie "schizofrenikami"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.mel.iprimus.net.au 10.12.04, 12:04 Zlo istnieje, co do tego nie ma najmniejszej watpliwosci. A wiec albo Boga nie ma, albo Bog, jesli jest, na to pozwala, wiec widac zlo jest mu mile... Tertium non datur! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: 67.131.131.* 10.12.04, 14:38 Bog jest i zlo nie jest Mu mile. Ale Bog zlo dopuszcza, jako jedna z opcji z ktorych mozemy sobie wybrac. Swiat sie skonczy i nastapi podzial, nie bedzie juz wiecej mieszaniny dobrych i zlych. Kazda partia bedzie miala swoje miejsce... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 16:20 Odpowiadasz na : Gość portalu: Prymus napisał(a): > Zlo istnieje, co do tego nie ma najmniejszej watpliwosci. > A wiec albo Boga nie ma, albo Bog, jesli jest, na to pozwala, wiec > widac zlo jest mu mile... Tertium non datur! I ZNOWU WNIOSEK 5 LATKA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.info.pl / 213.199.207.* 10.12.04, 22:39 Nia zgadzam się że to wniosek pięciolatka. Można akurat na ten temat długo prowadzić dysputę. Ale jako mój intuicyjny dowód na nieistnienie boga mogę przedstawić taki oto tok rozumowania: Jeżeli bóg jest wszechmocny, wszechwiedzący i wszechpotężny i inne wszystkie "wszechy" to musiał on tworząc świat (dla potrzeb dyskusji zakąłdam że to bóg stworzył swiat i ludzi) wiedzieć z góry od początku do końća co się i jak stanie. Wobec tego, bóg tworząc człowieka i zakazując mu tego cholernego jabłka ( :) ) i tak wiedział że człowiek je zerwie i da mu to pretekst żeby zwalić na niego te wszystkie nieszczęścia. Wiedział też że bedzie musiał ich potopić prawie wszystkich. Wiedział że jezus zginie na krzyżu, wiedział też (wie?) że napisze ten post. Wiedział wogóle wszystko. Wobec tego to po co wogóle udaje przed nami że mamy jakiś wybór? Po co daje nam jabko i decydujmy czy je zerwiemy? po co dał ludziom wybór np W miastach Sodoma i Gomora? pozwalając ludziom na różne ekscesy? po co dał nam jakąkolwiek szanse z jezusem? PRZECIEZ WSZYSTKO MUSIAŁ WIEDZIEĆ JAK SIE POTOCZY!! Czy nie wydaje się wam że to jest gra znaczonymi kartami? Czy nie wydaje się wam że jeżeli bóg istnieje to musi być jakimś cholernym chorym psychicznie sadystą, każącym ludziom cierpieć za winy których niemogli uniknąć? (nie mając wolnej woli by decydować?) Nie mogliśmy decydować bo bóg i tak wszystko wiedział!! co jak się potoczy. Co minute umiera dziecko Z GŁODU na świecie, które nie słyszało o bibli, jezusie , adamie bogu itp. Za co umiera? BO BÓG TAK CHCE !! Wiecie co? Wobec powyższego samo dopuszczenie do myśli że bóg istnieje oznacza jakąś straszną chorobę umysłową. A czczenie takiego sadysty przechodzi wszelkie wyobrażenia. BOG JEST WIELKI (koran) WYCHWALAJMY IMIE PANA (biblia) BOG KAŻE NIEWINNE DZIECI GŁODEM !! (jacek) Dziękuję bardzo. Wiecie co? prościej (i pewnie za prawdę) jest przyjąć że bógni istnieje. Ani dobry, ani zły. Wtedy dopiero wszystko staje się jasne. Jak ktoś ma odwage po ciemnościach religii otworzyć oczy i myśleć o tym co widzi. z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 23:28 Dobrze napisane Everizon. Bóg nie nakarmi dzieci umierających z głodu i nie ulzy w cierpieniu ciezko chorym...Tylko co mozna by poradzic na to zło ? Z tego co mówisz to rzeczywiście bogów nie ma dla biedaków, chorych, cierpiących, głodnych. Może chociaz ci którym sie powodzi mają powody żeby w nich wierzyć ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.info.pl / 213.199.207.* 10.12.04, 23:50 Tak właśnie uważam. Zawsze bóg jest po stronie bogatych i wpływowych. Nie ma biednych ośrodków danej religii. NIe ma tam głodujących. Dzieci i nie tylko mogą cierpieć. W tę stronę bóg nie patrzy, tak? Jest wszechmocny, wiec niech to tak urządzi żeby wszystko grało. Albo nie urządzi bo nie jest wszechmocny. A jak nie jest wszechmocny to po prostu nie jest bogiem. Dzieci dalej będą umierać. Niewinni ginąć (z powodów religii innych ludzi również). Ponieważ nie istnieje żaden bóg który by to naprawił (lub stworzył odrazu bez skazy). Sami musimy się za to wziąść, (my ludzie za siebie) ale jak to zrobić jak 95% ludzi wierzy że bog tak chce i... nic nie robi. Mamy rozumy nie od parady. Zaglądamy do początku naszego wszechświata, zaglądamy do neutronów, protonów, sięgamy umysłem gdzie wzrok nie sięga, tworzymy filozofie, nauke, nomen omen religię. Ale nie nakarmimy głodujących. Nie uleczymy chorych. Powiem szczerze, że taki jazus, budda, czy mohamet to oni mieli wizję dobrego świata. Ale jak go mamy stworzyć jak nawej chrześcijanie, buddyści czy mahometanie nie stosują się do swoich własnych zasad. Z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga K. Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 07:05 Jeśli Boga nie ma, to i życia po śmierci nie ma, jaką więc wartość ma życie i jakie ma znaczenie, że ileś tam dzieci umiera? Słabsze osobniki odpadają etc. Jeśli Bóg jest, a śmierć nie jest końcem, to po co rozpaczać z powodu czyjejś śmierci? Przecież to żadna tragedia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 10:22 Już odpowiadam. W kontekscie braku boga, nic nie jest złem ani dobrem samo przez się. Życia po śmierci nie ma (w tym znaczeniu religijnym oczywiście) wobec czego życie nia ma żadnej wartości (moralnej jak rozumiem dobrze przedmówczynię). Zgadzam się że słabsze osobniki umierają etc. A ja nie rozpaczam z powodu samej śmierci ponieważ ona oznacza kres całkowity, czyli również kres cierpienia. Rozpaczam jednak nad faktem że te np. dzieci niemal od urodzenia cierpią straszne tortury i choroby spowodowane głodem. Rozpaczam ponieważ MY LUDZIE możemy temu zapobiec ale nie robimy tego. Na ten przykład podam bardzo kontrowersyjną tezę: (Za którą tu mnie zlinczują pewnie :) ) Męczarnie, i torury obojętnie jakie, spowodowane przez człowieka lub przez zaniechanie jego czynności, jest dla mnie straszną zbrodnią. Śmierć natomiast jako sam akt zatrzymania funkcji życia i świadomości nie jest dla mnie niczym tragicznym. I chociaż nie jest mi miłe myślenie o zabijaniu siebie czy innych to sam moment śmierci jest już mi zupełnie obojętny ponieważ w tym momencie ja, czy osoba która umarła nie istnieje ze wszystkimi konsekwencjami tego słowa. Z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ad hoc Re: Doktorat i habilitacja Wojtyly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:28 jezeli Bóg jest wszechobecny to jest także w nas wszystkich, jezeli jest wszechmogacy to nic mu nie zabroni cierpiec, jezeli jest wszechwiedzący to wie dlaczego jest w nas wszystkich(czy tam nami cokolwiek...) i dlaczego chce cierpieć ... nie jest w tym pojeciu sadystą on jest raczej masochistą z tego wniosek... dlaczego utozsamiać wszechobecnosc, wszechmoc czy wszechwiedze tylko z tym co jest na maksa spoko w jakims tam sobie ludzkim rozumienniu a nie z tym co jest na maksa lipne? To ze sobie ludzie wymyslili ze byc Bogiem to łapac klimaty jak Jim Carrey w komedii w ktorej wciela się w jego role to nie znaczy ze tak jest...Ja tam wole jednak zeby dzieciaki nie cierpiały i nie wazne czy bóg chce tak czy inaczej, jezeli boski pllan miallby sie sprowadzac do wątpliwej "radości" z radzenia sobie z cierpieniem przez ludzi a jezeli juz sobie nie moga poradzic to po prostu umierają i to mialaby byc droga do zbawienia to dziwaczny bylby ten swiat i niezrozumiały zajebiście... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Dobrze powiedziane: IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.12.04, 20:06 >Osobiscie uwazam,ze Bog nie istnieje i mnie to zadawala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Źle powiedziane: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 20:14 Gość portalu: Astra napisał(a): > >Osobiscie uwazam,ze Bog nie istnieje i mnie to zadawala. Ja bym jednak napisał "zadowala". Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymas Re: Dobrze powiedziane: IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:17 Zdecyduj sie Astro, co do swego Weltanschauung... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: re. Zacznijmy od podstaw ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 22:59 Typy wiedzy (4 typy)- wyróznione ze wzgledu na dwa poniższe pytania: 1)czy wiedza ma być empiryczna ? 2)czy wiedza ma być ewaluacyjna(wartościująca)? a)IDEOLOGIE - przekonania które stwierdzają, jaki powinien byc świat - odpowiedź na pytanie nr 1=tak(empiryczna) na pytanie nr2=tak(ewaluacyjna) b)RELIGIE - wierzenia które stwierdzają nakazy sił ponadnaturalnych - odp.nr1=nie(nieempiryczna) odp.nr2=tak(ewaluacyjna) c)NAUKA - przekonanie, że cała wiedza ma odzwierciedlać rzeczywiste funkcjonowanie świata empirycznego odp.nr1=tak(empiryczna) odp.nr2=nie(nieewaluacyjna) d)LOGIKA - rózne systemy rozumowania, które posługują się regułami kalkulacji odp.nr1=nie(nieempiryczna) odp.nr2=nie(niewartościujaca) jezeli zrozumiałeś o co chodzi w powyższym (najelepiej narysuj sobie w domu diagram na podstawie powyższych informacji) będę mógł wyjaśnić ci to czego nie możesz w tym co napisałem zrozumiec, bo jakos mam przeczucie że nie bardzo ci na tym zależy więc nie chcę tracić nie potrzebnie czasu na duskusje swoją formą przypominające sprzeczki barowe studenta 2 roku fizyki i 2 roku teologii po wypitej 0,5 wódki i 3 piwach... Pozdrawiam : Gość Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: re. Zacznijmy od podstaw ... IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:24 Gość portalu: Gość napisał(a): Typy wiedzy (4 typy)- wyróznione ze wzgledu na dwa poniższe pytania: 1)czy wiedza ma być empiryczna ? 2)czy wiedza ma być ewaluacyjna(wartościująca)? P: Prawdziwa wiedza moze byc tylko empiryczna, jesli zaczynamy wartosciowac, to przestajemy byc naukowcami, a stajemy sie moralizatorami (swieckimi badz religijnymi, to sparwa tu drugorzedna)... a)IDEOLOGIE - przekonania które stwierdzają, jaki powinien byc świat - odpowiedź na pytanie nr 1=tak(empiryczna) na pytanie nr2=tak(ewaluacyjna) P: Ideologia nie jest zawsze empiryczna. Niestety, wiekszosc ideologii jest oparta na zabobonach, a nie na empirii. Dowodzi tego powszecghnosc iluzji na tle religijnym... b)RELIGIE - wierzenia które stwierdzają nakazy sił ponadnaturalnych - odp.nr1=nie(nieempiryczna) odp.nr2=tak(ewaluacyjna) P: Kazda religia jest w niezgodzie z empiria, bowiem opiera sie na bezrozumnej wierze, a nie rozumnym, naukowym procesie poznawania... c)NAUKA - przekonanie, że cała wiedza ma odzwierciedlać rzeczywiste funkcjonowanie świata empirycznego odp.nr1=tak(empiryczna) odp.nr2=nie(nieewaluacyjna) P: Nieempiryczna nauka to oxymoron, a jej wyznawcy to moroni... d)LOGIKA - rózne systemy rozumowania, które posługują się regułami kalkulacji odp.nr1=nie(nieempiryczna) odp.nr2=nie(niewartościujaca) P: Logika to de facto galaz matematyki. Nie jest ona empiryczna w takim sensie, jak empiryczna jest nauka w znaczeniu science, ale tez wspolczesna logika formalana nie jest wartosciujaca! jezeli zrozumiałeś o co chodzi w powyższym (najelepiej narysuj sobie w domu diagram na podstawie powyższych informacji) będę mógł wyjaśnić ci to czego nie możesz w tym co napisałem zrozumiec, bo jakos mam przeczucie że nie bardzo ci n a tym zależy więc nie chcę tracić nie potrzebnie czasu na duskusje swoją formą przypominające sprzeczki barowe studenta 2 roku fizyki i 2 roku teologii po wypitej 0,5 wódki i 3 piwach... Pozdrawiam : Gość P: Metode nauki nalezy poznac na I roku. Pozniej jest juz, niestety, za pozno. Pisz jasniej, albo wcale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AnarchAteistaAgnos [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 16:27 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brawo klub AA!!! Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 17:04 pomijając twoj fatalny styl retoryki zgadzam sie z tobą w wielu punktach AAA (chyba jeszcze Anonimowy Alkoholik powinienes dodać:)żeczywiscie "Prymas" stosuje typowe dla ludzi wyznających tzw. naukowy światopogląd i głoszących zwiazane z nimi przekonania (charakteryzujące sie zmiennością w czasie : zarówno w zakresie metod badawczych jak i samych teorii, które to często są postrzegane jako argument na rzecz nauki !?) mechanizmy obronne, które każą mu krytykować m.in. doktrynę katolicką. Ta ostatnia jako forma ustabilizowana dyskursywnie nadaje się wręcz idealnie do kontrargumentywnego uprawdopodobnienia ideologii dotychczas słabszej poprzez skompromitowanie ideologii wiodącej (uprzedzając "Prymasa", który upodobał sobie nadużywać pojecia "metafizyki" w odniesieniu do wszystkkiego tego czego nie chce zaakceptować lub nie zna odsyłam do nowożytnych teorii ideologii w celu zgłębienia stosowanyych przeze mnie znaczeń niektórych słów wykraczających poza zakres słownictwa niewyrobinego humanistycznie człowieka, a popartych wiedzą empiryczną). Chodzi więc o zawężenie swiatopoglądowe pola widzenia poprzez nie uwzglednienie tak zwanego paradoksu antropologicznego, którego znaczenia tez nie widze sennu tłumaczyć z wymienionych w powyższym akapicie powodów. Oj"! AnarchistaAteistaAgnostykAnonimowy Alkohollik :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ronin Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 17:50 Sens paradoksu antropologicznego polega na jednoczesnym uznaniu dwóch przeciwstawnych twierdzeń: a) człowiek jest tworzony, kształtowany i determinowany przez warunki zewnętrzne (biologię, ekonomię, historię, język.), a jednocześnie b) posiada możliwość twórczego wymykania się owym determinacjom. Taka konstrukcja umożliwia myślenie o człowieku jako pełnoprawnym przedmiocie naukowej analizy - to co w nas zdeterminowane da się ująć w prawa, a to co się im wymyka, jest w stanie zagwarantować możliwość poznania owych praw. Jednocześnie to, co w nas wyjątkowe i umykające determinacjom sprawie, że w pewnym istotnym aspekcie pozostajemy fundamentalnie niepoznawalni naukowo. Troche to dziwaczne i raczej do prymusa nie przemówi bo tego za żadne skarby nie zrozumie. To po prostu apologetyka ideologii o ideologii i nie da sie przedstawic formułą matematyczną wystarczająco mało skomplikowaną żeby nadawała sie do artykułu w czasopiśmie popularnonaukowym a chyba taki poziom wiedzy reprezentuje ów Prymus, ale szacunek za próbe zmiany niezmiennego schizofrenicznego scjentysty (prymus-przypadek beznadziejny i nieuleczalny) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:03 Znow atak ad personam? Niestety, klopoty ze zdrowiem psychicznym maja raczej wierzacy - patrz: K. Dewhurst i A. W. Beard "Sudden Religuious Conversions in Temporal Lobe Epilepsy" w British Journal of Psychiatry, vol. 117 z roku 1970 str. 497-507. A poniewaz twe wywody sa poza tym nader metne, wiec nie ma sensu z nimi polemizowac, chyba, ze potrafisz jasniej wylozyc swe opinie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przykro mi ... Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:41 niestety nie moge tego wyłozyc jasniej przez wzgląd na brak cierpliwości, natomiast jaśniej wyłożono to w tym skasowanym poscie.... :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:08 Znow tylko nader metne wywody, bez konkluzji, a za to powolujace sie na jakis wydumany "paradoks antropologiczny". Nie rozumiecie po prostu procesow stochastycznych, a ewolucja to wlasnie taki proces na ogromna skale w czasie i przestrzeni. W innych wszechswiatach (istniejacych realnie czy chocby "tylko" wirtualnie), inne prawa fizyki moga, ale nie musza, wytworzyc inny rodzaj materii, inny rodzaj zycia, inny rodzaj inteligencji. Ale to jest ponad wasze mozliwosci poznawcze, potraficie tylko macic, zamacac i zameatlac... ;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:36 buahahahaha słownik "Prymasa" : ....:( - znaczy nie wiem o co ci chodzi i nie chce wiedzieć o co ci chodzi bo [i tu pada jakiś losowy cytat z discowery channel] aha no i wczesniej pisałem o układach spintronicznych w komputerach nowej generacji które nie działaja na zasadach 0/1 tylko potrafią przetważać algorytmy wykorzystując nie sam impuls elektryczny(lub jego brak), ale długośc spinu elektonowego - te komputery nie są dowodem na tertium non datur i nie odpowiedziałes mi ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DODO Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.12.04, 09:36 Znow belkot... Komputery nie moga dzialac na zasadzie zjawisk kwantowych, bo one sa nieprzewidywalne, w tym sensie, ze sa stochastyczne (przypadkowe), i znamy jedynie ich rozklad, a nie konkretne wartosci. Spin nie ma zas "dlugosci", bo jest miara momentu obrotowego. Pewnie miales na mysli tzw. quantum number spinu, ktory moze byc 0, 1 lub 1/2. Ale to nie jest zadna dlugosc. Uywajac ow quantum number mamy logike typu "TAK", "NIE" lub "?", czyli "niewiadomoco". Ale ja mowilem o zwyklych komputerach uzywajacych s.o. Windows, a te sa wyraznie binarne. Mozna tworzyc dowolne logiki, nie tylko binarne, ale po co? W naszym swiecie obowiazuje logika binarna, bo nie zyjemy na poziomie micro (mech. kwantowa), ale macro! encarta.msn.com/encyclopedia_761578284/Spin_(physics).html Spin (physics), in physics, intrinsic angular momentum of a sub-atomic particle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stochastyczne? Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 19:13 Istnieje duża grupa zjawisk fizycznych, których opis deterministyczny z uwagi na ich złożoność jest niemożliwy. Wyniki przeprowadzonych doświadczeń nie pokrywają się, mimo że są realizowane w tych samych warunkach. Takie zjawiska są uważane za zjawiska losowe (przypadkowe). Chcąc traktować procesy eksploatacji obiektów technicznych jako kolejne następstwa zjawisk losowych należy znać podstawowe informacje z rachunku prawdopodobieństwa, które podano niżej [1, 2, 3, 6, 11]. Zdarzeniem nazywamy wynik doświadczenia lub obserwacji, przy którym zachodzi dane zjawisko. Zdarzenie, które w wyniku doświadczenia może zajść lub nie, nazywa się zdarzeniem losowym. Zdarzenie elementarne nazywamy takie zdarzenie losowe, którego nie można rozłożyć na zdarzenia prostsze. Przestrzeń zdarzeń elementarnych, jest to zbiór wszystkich możliwych wyników doświadczenia. Zbiór jest pojęciem pierwotnym, którego nie definiuje się. Każdy zbiór składa się z elementów, które również nie są definiowane. Zbiory ze względu na ich liczność dzieli się na: - skończone; - nieskończone. Zbiory skończone zawierają skończoną liczbę elementów. Na przykład zbiór liczb naturalnych 1, 2,..., 6 ,..., zbiór liczb całkowitych nieujemnych 0, 1, 2,..., 9. Zbiór wszystkich liczb rzeczywistych x spełniających nierówność a £ x £ b jest zbiorem nieskończonym, a ponadto zbiór liczb naturalnych 1, 2, 3,...,. Zbiory dzielą się także na: - przeliczalne; - nieprzeliczalne. Zbiory przeliczalne są równoliczne ze zbiorem liczb naturalnych. Zbiory przeliczalne i nieprzeliczalne są przykładami zbiorów nieskończonych. Pojęcie prawdopodobieństwa zdarzenia losowego odpowiada częstości zajścia tego zdarzenia w długiej serii doświadczeń, dokonywanych w tych samych warunkach. W rachunku prawdopodobieństwa przyjęto aksjomaty: 1) każdemu zdarzeniu losowemu A odpowiada określona liczba p(A), zwana prawdopodobieństwem zdarzenia A, spełniająca nierówność: 0 £ p(A) £ 1 (1) 2) prawdopodobieństwo zdarzenia pewnego E równa się jedności: p(E) = 1 (2) 3) prawdopodobieństwo skończonej lub przeliczalnej liczby zdarzeń wyłączających się równa się sumie prawdopodobieństw tych zdarzeń: p(A1 + A2 +...) = p(A1) + p(A2) + … (3) Zdarzenia wyłączające się oznaczają, że ich równoczesne zajście jest zdarzeniem niemożliwym (iloczyn tych zdarzeń jest zdarzeniem niemożliwym). Z zależności (1, 2, 3) wynikają następujące wnioski: 1) prawdopodobieństwo zdarzenia niemożliwego (V) równa się zero: p(V) = 0 (4) 2) suma prawdopodobieństw zdarzeń przeciwnych równa się jedności: p(A) = 1 – p() (5) 3) jeżeli zdarzenie A pociąga za sobą zdarzenie B (A zawiera się w B), to prawdopodo-bieństwo zdarzenia A jest nie większe od prawdopodobieństwa zdarzenia B. 4) jeżeli prawdopodobieństwo zdarzenia B zależy od dodatkowych warunków, to prawdopodobieństwo zdarzenia B nazywa się prawdopodobieństwem warunkowym lub zależnym. Prawdopodobieństwo warunkowe zdarzenia B przy założeniu, że zaszło zdarzenie A, zapisuje się następująco – p(B/A). 5) dwa zdarzenia są niezależne jeżeli: p(A) = p(A/B) (6) p(B) = p(B/A) (7) gdzie: p(A) – prawdopodobieństwo bezwarunkowe. 6) prawdopodobieństwo iloczynu dwóch dowolnych zdarzeń: p(AB) = p(A) × p(B) = p(B) × p(A/B) (8) Oznacza to, że prawdopodobieństwo iloczynu dwóch zdarzeń A B równa się iloczynowi prawdopodobieństwa jednego z nich przez prawdopodobieństwo warunkowe drugiego zdarzenia pod warunkiem, że zrealizowało się pierwsze zdarzenie. 7) prawdopodobieństwo dwóch zdarzeń niezależnych: p(AB) = p(A) × p(B) (9) 8) prawdopodobieństwo sumy dowolnych dwóch zdarzeń (patrz 3): p(A+B) = p(A) + p(B) – p(AB) (10) 9) prawdopodobieństwo całkowite: (11) Wzór ten służy do obliczenia prawdopodobieństwa A przy założeniu, że zdarzenie to może zajść jedynie łącznie z jednym z wyłączających się wzajem zdarzeń B1, B2,..., Bn. 10) wzór Bayesa: (12) Jest to wzór na prawdopodobieństwo a posteriori (po stwierdzeniu, że zaszło zdarzenie A). Prawdopodobieństwa p(Bi) nazywane są prawdopodobieństwami a priori (przed stwierdzeniem, czy zdarzenie A zaszło, czy nie). 1.2 Zmienne losowe We wszystkich doświadczeniach każdemu zdarzeniu elementarnemu jest przyporządkowana liczba rzeczywista. Funkcja, która każdemu elementarnemu zdarzeniu (wynikowi doświadczenia) przyporządkowuje liczbę rzeczywistą nazywa się zmienną losową (oznaczenie – duże litery np. X, Y, Z). Do scharakteryzowania zmiennej losowej wystarcza znajomość: 1) zbioru wszystkich możliwych wartości, jakie może przyjmować zmienna losowa; 2) prawdopodobieństwo z jakim ona przyjmuje poszczególne wartości, czyli rozkładu. Każda zmienna losowa jest określona przez swój rozkład prawdopodobieństwa. Poszczególne rozkłady prawdopodobieństwa są opisywane przez dystrybuantę, czyli funkcję F(x) zmiennej rzeczywistej określoną wzorem: F(x) = P(X(x) (13) Oznacza to, że każdej wartości x może być przyporządkowane odpowiednie prawdopodobieństwo, czyli prawdopodobieństwo to jest funkcją x. Wyróżnia się dwie grupy zmiennych: - skokowe; - ciągłe. Zmienne losowe, które mogą przyjmować skończoną lub nieprzeliczalną liczbę wartości xi(i = 1, 2,...) z prawdopodobieństwem pi, nazywamy zmiennymi typu skokowego; xi – nazywamy punktami skokowymi, a pi – skokami. Rozkładem skokowej zmiennej losowej X nazywa się prawdopodobieństwo tego, że zmienna X przybierze wartość xi(i = 1, 2,...): P(X = xi) = pi (14) (15) Dystrybuanta skokowej zmiennej losowej ma postać: F(x) = P(X(x) = p1 + p2 +... + pi (16) Niektóre rozkłady zmiennej losowej skokowej (np. zero-jedynkowy, dwumianowy, hipergeometryczny, Poissona) podano w pracach [1, 2, 3, 6]. Zmienną losową typu ciągłego nazywamy taką zmienną losową, dla której istnieje funkcja nieujemna f(x) taka, że dla każdego rzeczywistego x zachodzi relacja: F(x) = , (17) przy cz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DODO Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.12.04, 09:38 Ja tez potrafie przepisac metoda "cut & paste" z podrecznika... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 06.12.04, 19:17 Dlaczego Kagan mnozysz byty? Jestes pewien ze mamy wiecej wszechswiatow jak ten w ktorym my zyjemy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 22:28 nie pekaj:))) i tak koles ci nie odpowie bo ma g...o wgłowie. A rezygnując z ataków "ad personam" jak pretensjonalną łaciną zwykł sie Prymus streszczać powiem ci tylko że choć wyznaję z nim na pozór ten sam immanentny (odsyłam do słownika wyrazów obcych Prymus !! tam gdzie tej wioskowej łaciny sie uczyłeś !!) obraz świata to nie na takich smiesznych podstawach się mój stosunnek do swiata opiera jak jego... mozna nie wierzyć i dyskutowac o sprawach wiary na poziomie!!! Miałem okazje wielokrotnie się o tym przekonać (bo sam raczej staram się poziomu nie trzymać :)) Można powiedziec że ten cały Prymus pływa w mainstreamie popularnym zwiazanym z obrazem nauki przepuszczonej przez filtry ludzi z BBC itp. = prostactwa naukowego i zadawala się wielobarwymi wyobrażeniami zrobinymi w 3D na temat czarnych dziur, supernowych, naszej galaktyki itede., a potem oglada Star Treka i wyobraża sobie siebie w roli tego łysego Kapitana Enterpreisa (choc powodzenie ma u panienek jakby był Klingonem) Jak napisał swego czasu Zbigniew Herbert : TYLKO ŚMIECI PŁYNĄ Z PRĄDEM !!!! Pozdro XXX!!! (mam nadzieje że nie jestes jeszcze jednym chorym wcieleniem tego Prymusa ? :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DODO Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.12.04, 09:44 Znow atak ad personam na Prymusa? Ladnie to tak mu wymyslac od smieci? Rzeka plynie z pradem, ryby plyna z pradem, tratwy plyna z pradem itp. Odkad to Herbert jest ekspertem od fizyki? Zle z wami, religianci. PS: Fizyke znam nie z BBC, ale z lektury podrecznikow akademickich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 23:20 Podręczniki akademickie i co w tym niezwykłego ? Odcedzone przez sito przyjętej w pisaniu pracy naukowej formy gubią to wszystko co tak odróżnia je od naukowych monografii - rzeczywistą drogę, którą zmierzał badacz w poszukiwaniu rozwiązania z wszystkimi slepymi uliczkami, wątpliwościami, oraz dopuszczalnymi alternatywami... Chyba ze monografie to dla ciebie tez podręczniki akademickie no to luz. Nikogo nie wyzywam od smieci? Kto tylko ma taką możliwość decyduje czy szuka zródeł czy zadowala sią płynąc na łatwiznę [chodzi o kanał ściekowy, a nie zaśmieconą rzekę ... z wątpliwościami na forum ekologiczne...:)]. PS. Zacząłem czytać T.Kotarbińskiego Kurs logiki dla prawników i jest spoko :) Aha no i przykłady istoty wyższej z Lema w tym długasnym poscie ... niby Solaris to nie Bajki robotów ...ale... hmmm.. nic nie ważne :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DODO Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.12.04, 09:41 Pewien tego nie jestem, ale z mechaniki kawantowej wynika, iz pararelne swiaty sa mozliwe. Mozliwe, to nie znaczy, ze musza byc, ale moga! Jedynym bytem zbednym w nauce jest zas Bog! Bez niego bowiem mozna objasnic nasz Wszechswiat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 07.12.04, 15:27 To ty tak uwazasz Kagan. Owszem, mamy silna zdolnosc poznawania i napewno sami jestesmy wstanie poznac swiat w ktorym zyjemy, nasza galaktyke, po czesci inne galaktyki, czesc naszego wszechswiata, wszystko w miare rozwijania nowych technologii... i pomyslec, ze posunelismy sie tak do przodu w zaledwie przez kilkadziesiat lat, nawet pokolenie nie minelo... A Bog? moze tobie nie jest potrzebny, ale czy tego chcesz czy nie chcesz, to On dal nam te zdolnosc poznawania. Widzisz, On jest taki dobry, ze pomimo, ze tak Mu bluznisz to On nie ukaral cie jeszcze i nie dostales naprzyklad jakiegos paralizu mozgu :) jestes oszolomem, ale jestes jeszcze sprawny umyslowo i jeszcze masz szanse sie zastanowic nad soba, swoim sensem zycia, czego tak naprawde oczekujesz od zycia, od otaczajacego cie swiata, jaki naprawde chcesz byc. Jezeli juz to wszystko sobie postanowiles, to moge ci zyczyc tylko szczescia. Kagan ja cie krytykuje, ale oceniac cie nie bede, sadzic tez nie, bo w koncu to nie nalezy do zadnego z nas. Bog jest niezmienny, tak samo jak niezmienne sa prawa jakie ustanowil, dlatego mozemy powoli je poznawac i nie martwic sie ze ktores z nich przeminie, zostanie zastapione innym i nie zdazymy go nawet poznac :) Jezeli nie wierzysz w Boga i nie chcesz miec z Nim do czynienia, to byc moze zrobi ci On jakas przysluge... ale tego nie wie nikt, tylko On... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 08.12.04, 04:17 Jakie masz dowody, ze nasza inteligencja pochodzi od Boga? Przeciez gdyby tak bylo, to powinna byc ona o wiele wyzsza, oraz, co wazniejsze, nie powinno byc wsrod ludzi idiotow, debilow, imbecyli itd. Jesli Bog stworzyl czlowieka "na swoj obraz i podobienstwo", to wykluczona bylalby mozliwosc, aby na swiat przyszedl by chocby jeden osobnik gleboko uposledzony intelektualnie... Pomyslales o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 08.12.04, 15:27 Bog stworzyl nas przeciez wyraznie doskonalszych od innych stworzen zyjacych na naszym swiecie. Tylko my mamy taka sile poznawania, tworzenia, komunikowania sie miedzy soba i rzadzenia tym swiatem. Zadne inne stworzenie na ziemi nie rzadzi swiatem, tylko czlowiek, istota znacznie ponadprzecietnie inteligentna w porownaniu do innych stworzen. Czlowiek moglby nie byc ulomnym gdyby chcial, gdyby potrafil umiejetnie skorzystac z tych darow jakie dal nam Bog. Kagan, przeciez teraz na swiecie panuje pieniadz, gdyby nie to to czyz czlowiek nie moglby wymyslec technologii ktore by jeszcze bardziej udoskonalily nasz swiat i samego czlowieka jako ich tworce? Jak jest naprawde? czlowiek tworzy, zeby potem miec z tego tylko zysk, reszta sie nie liczy. Dlaczego naprzyklad znaczna czesc lekow jest robiona tak zeby niby pomoc na dane schorzenie a niszczy inne organy wewnatrz czlowieka? bo sa w tym pieniadze. Jak zacznie ci siadac watroba to bedziesz musial brac leki ktore pomoga ja regenerowac, jak potem przez te tabletki bedzie ci siadal zoladek, albo trzustka, nerki czy cokolwiek innego to bedziesz bral leki lagodzace objawy schorzen tych narzadow i tak w kolko. Jestem przekonany, ze czlowiek jest zdolny do naprzyklad tworzenia doskonalych lekow, ale tego nie chce, bo ludzie byli by zdrowsi, mniej by chorowali i nie mieliby na tym takiego interesu... Czlowiek sam zrobil sie ulomnym, swiadomie, to nie Boga w tym rzecz... Jest o wiele wiecej przykladow mowiacych za tym, ze w to jak jest na swiecie i dotyczace samego czlowieka, jest tylko i wylacznie czlowieka zasluga. Pomyslales o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.12.04, 05:01 Znow piszesz bzdury. Czlowiek ma moze nieco wieksza inteligencje niz wiekszosc innych zwierzat, ale nie jest ona na tyle wysoka, aby przeszkodzic czlowiekowi w dzialanich niszczacych srodowisko w ktorym on zyje. Czy nie sadzisz, ze gdyby to Bog nas stworzyl, to po prostu nie bylibysmy az tak glupi, jak np. prezydent USAm, co dla przyjemnosci posiadania wladzy wysyla na rzez tysiace swych rodakow, a by jego kolesie mieli wieksze zyski, nie nie robi aby postrzymac degradacje srodowiska? Przeciez Boga stac bylo na to, aby w czlowieku wmontoqwac "bezpieczniki", ktore nie pozwalalyby mu np. na mordowanie innych ludzi! I nie mow, ze to by ograniczalo nasza wolnosc i "wolna wole"! Mamy przeciez tyle innych ograniczen: w naszej sile, szybkosci, dlugosci zycia, podatnosci na choroby, inteligencji itp. Owe bezpieczniki nie pozwolilyby nam tylko zachowywac sie wlasnie jak dzikie zwierzeta, to jest mordowac, gwlacic itp. Uczynilyby nas bardziej wolnymi, np. od skrajnej agresji. Nie pomyslales o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 09.12.04, 14:24 Przeciez wyraznie napisalem, ze czlowiek jest na tyle inteligentny, ze gdyby chcial i dazyl do tego to moglby znacznie przedluzyc sobie zycie, zyc w zgodzie z natura zamiast nia niszczyc, tworzyc technologie bezpieczne dla naszego srodowiska, zamiast niszczace je. Tylko zadza pieniadza i chec mozliwie jak najlatwiejszego ich zarobienia praktycznie to uniemozliwia. Czlowiek wycina lasy bez opamietania, niszczy nasze naturalne srodowisko bez opamietania, bo nie dba o przyszle pokolenia, dba tylko o siebie, byle sobie portfel nabic, a jestem przekonany, ze gdyby chcial moglby to robic inaczej, nie zaklocajac naturalnego porzadku i ladu. A z tymi "bezpiecznikami" to juz nie przesadzaj. Jakkolwiek wedlug ciebie mialyby one wygladac to niebylby to dobry pomysl, bo na jakiej zasadzie mialyby one pracowac? Ze niby czlowiek nie wiedzialby co to znaczy naprzyklad mordowac, albo robic cokolwiek wbrew czyjejs woli? Mysle ze wtedy w ogole musialby byc zaprogramowany na czynienie dobra, ale wtedy nie mielibysmy wyboru. A go przeciez mamy, albo czynimy zlo, albo dobro i wszystko co z tymi pojeciami zwiazane. Ja wybralem zeby postepowac dobrze, a ty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PS Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.12.04, 05:03 Bog, jako wszechwiedzacy, dobrze wiedzial, co czlowiek bedzie robic. Wiedzial np. o inkwizycji, Oswiecimiu itd. To nie czlowiek zrobil siebie niedoskonalym, ale zostal stworzony jako ulomny (przez boga albo ewolucje, jak wolisz)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mahm Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 19:26 a czy potrafilłaby wobec tego ewolucja wytworzyc ludzi którzy wierza w Boga w innych rzeczywistych lub "wirtualnych" wszechświatach ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DODO Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.12.04, 09:47 Wiara religijna to wynik nieprawidlowego funkcjonowania bardzo zlozonych systemow (naszych mozgow). Jesli w innych swiatach istnieje inteligencja, to ona tez moze cierpiec na takie "malfunctions", ale nie musi... Polecam: K. Dewhurst i A. W. Beard "Sudden Religuious Conversions in Temporal Lobe Epilepsy" w British Journal of Psychiatry, vol. 117 z roku 1970 str. 497-507 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 07.12.04, 15:43 Czy wy ateisci jestescie w stanie "unicestwic" wszystkich ludzi z jakakolwiek wiara, zeby potem stworzyc "zdrowe" spoleczenstwo? Dlaczego jest was tak malo w porownaniu do ludzi wierzacych? Czyzbysmy naprawde wszyscy byli jakimis "schizami" bez wyjatku? Tylko wy niewierzacy jestescie calkowicie zdrowi na umysle, w pelni racjonalnie myslicie, jestescie nieomylni? Czy potrafilbys powiedziec mi to wszystko w oczy, to co wypisujesz na tym forum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 08.12.04, 04:12 Ludzi z wysoka IQ jest mniej niz ze srednia. Stad ateistow jest mniej, bo aby zostac ateista, trzeba miec inteligencje i odwage, aby odrzucic zabobony, ktore sa jak narkotyki: daja zludzenie szczescia... Zaden prawdziwy ateista nie rosci sobie prawa do nieomylnosci. Natomiast wielu religiantow uwaza sie za nieomylnych. Chocby papiez rzymski... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 08.12.04, 15:50 Uwazasz wiec ze osoby wierzace maja poziom IQ przecietny i nizej i ze kazdy ateista na IQ ponad przecietny? Bardzo ciekawe stwierdzenie. Ja jako wierzacy nie jestem zabobonny, wierze w Boga i kieruje sie Jego prawami, czy sa to zabobony? Wierzac w Niego nie czuje jakiegos zludzenia szczescia, ja czuje te szczescie. Zludzenie szybko mija, dlaczego wiec tak wiele ludzi na swiecie, "zludzenie" te nadal sie ich trzyma? Moze zaraz wymyslisz jakas teorie "trwalego zludzenia"? Natomiast nawiazujac do nieomylnosci, czy wiedziales o tym, ze papiezowi przypisuje sie tylko nieomylnosc w sprawach wiary? Jerzy, ktorego zapewne tez "polubiles" podobnie jak ty, zarzuca papiezowi calkowita nieomylnosc... Mozna z tego wywnioskowac, ze przeciwnicy jego beda mu to zarzucac jako argument przeciwko niemu, argument ktory tak naprawde nie ma pokrycia z prawda. Opieranie sie na poszlakach nie zbuduje mocnych argumentow. Nalezy sie opierac na mocno postawionych faktach, nie na przeslankach. Jak rowniez zeby utworzyc argument z jakiegos faktu, nalezy z tym faktem do konca sie zapoznac. Mogles przeczytac lub uslyszec "papiez jest nieomylny", ale nie doczytales lub nie doslyszales, ze wylacznie w sprawach wiary i dlaczego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.12.04, 05:09 Sprecyzujmy: osoby malo krytyczne, a wiec wierzace, musza z defincji miec nizszy IQ a takze EQ (Emotional Quotient) niz niedowiarki. To niestety, ale fakt. Do ateizmu trzeba dorosnac. Wsrod elity naukowcow USA jest znacznie wiecej ateistow niz w reszcie populacji... A co do papieza. Zgodzisz sie, ze religia obejmuje tez moralnosc osoby wierzacej. A moralnosc to najwyzsze nakazy, wedlug religii zrodlo prawa. A wiec papiez, bedac nieomylny w sprawach wiary, jest tez nieomylny w sprawach moralnosci i prawa na jej podstawie zbudowanego, a wiec moze dyktowac sposob postepowania wszystkim katolikom. Czy to nie jest wladza absolutna, ktora absolutnie korumpuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.dyn.optonline.net 13.12.04, 04:59 Takie samo stwierdzenie rownie dobrze moge przedstawic o ateistach, tylko ze wtedy bede posadzony o atak i o klamstwo. Naukowcy pomimo ze moga miec wysokie IQ sa czesto ograniczeni do wiedzy ktorej sie wyuczyli i badan ktore prowadza. Nie sa przystosowani do normalnego zycia w spoleczenstwie, poniewaz ich swiatem jest glownie labolatorium. Na codzien mam do czynienia z inzynierami i musze z przykroscia przyznac, ze pomimo ze posiadaja oni jakas wiedze, to nawet nie sa dobrzy w tym w czym maja sie specjalizowac a w innych dziedzinach sa kompletnymi laikami. Wiedzy ogolnej posiadaja tyle co na lekarstwo, wiec nawet nie ma o czym z nimi podyskutowac... Papiez jest nieomylny w sprawach wiary, ale narzucac moze wylacznie w Kosciele Rzymsko Katolickim, no ale to chyba ma swoj sens... Z innymi odlamami chrzescijanstwa i innymi religiami moze sie wszystko opierac wylacznie na drodze dialogu w ktorym moze dazyc do pojednania ale nie do jakiegokolwiek narzucania... Nieomylnosc papieza opiera sie na naukach Kosciola, a w naukach tych nie ma niczego sprzecznego z Biblia i Tradycja, bo na nich nauki te sie opieraja. Nauki te nie zawieraja niczego niemoralnego wiec cokolwiek oglosi papiez niczego niemoralnego zawierac nie moze, poniewaz opiera sie on na tych naukach. I teraz tak, narzucac moze on biskupom, ktorzy potem przesylaja to dalej do ksiezy, a ksieza moga wiernych wylacznie nauczac a nie narzucac. Straszenie nas pieklem, robienie odpustow na zasadzie odpuszczenia nawet przyszlych grzechow albo zachowanie od czysca nie jest zgodne z nauka Kosciola. Jezeli poczytasz sobie Katechizm KK i dokumenty drugiego Soboru to napewno niczego tam na ten temat nie znajdziesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.mel.iprimus.net.au 13.12.04, 13:43 Odkad to kosciol zmienia podstawy swej doktryny? Przeciez kosciol zalozyl podobno sam Bog, a wiec jego doktryna, w tym katechizm powinna byc niezmienna, jak niezmienny jest Bog! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 13.12.04, 17:02 Sama nauka Kosciola jest niezmienna, zostalo wszystko pierwotnie ustanowione i tych zasad powinien Kosciol sie trzymac. Wszelkie dodatki nie zgodne z Pismem Swietym oraz Tradycja byly lub moga byc wprowadzane wbrew pierwotnemu ustanowieniu obowiazujacych zasad. Zebys przypadkiem nie posadzil mnie o zaprzeczenie, mowa tutaj jest o dodatkach scisle wiazacymi sie z Pismem Swietym i Tradycja i nie wychodzacych poza nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.info.pl / 213.199.207.* 13.12.04, 17:14 Generalnie teraz się nawet zgadzam z Panem XXX, tylko proszę zauważyć że taki sobie szary człowieczek z 17 ławy kościelnej na lewo, NIGDY nie odróżni tego co jest zgodne z biblią od tego co jest widzimisię księdza-biskupa-abpa-czy jeszcze tam kogoś dalej. Chciałbym też zauważyć, że nie mogę się jakoś pogodzić ze słowami "sama nauka Kościoła jest niezmienna, zostało wszystko pierwotnie ustanowione" ponieważ nie było takiego jednego momentu w którym kościół orzekł (choć lepiej by było jak by otrzymał od domniemanego boga) jedne na zawsze niezmienne reguły z biblią w ręku. Mianowicie było w historii nowożytnej kilka takich momentów nazwanych Soborami na których to raz podejmowano decyzję co jest ważne, święte itd, to znów na innym (inni ludzie) zdejmowane z piedestału ponieważ już nie są ważne święte itp. z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm ps. oczywiście nie zamierzałem wyprowadzić pana z równowagi moimi wczesniejszymi dywagacjami, ale były tak ostre że się tego obawiałem. Niepotrzebnie zresztą jak widzę, co bardzo szanuję. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 14.12.04, 20:18 Sprzecznosci mozna wyszukac cofajac sie do czasow, gdy chrzescijanizm rozszerzal sie przez miecz i polityke. Nie w ten sposob mialo sie to odbywac. Dzis chrzescijanie gloszac Ewangelie robia to podobnie jak 2000 lat temu, poprzez nauke. Dzis wrocilo sie do korzeni, bo w korzeniach tkwi prawda i tylko opierajac sie na pierwotnych naukach poznajemy prawde o tym co wyznajemy... Niestety masz racje pod tym wzgledem ze wielu wiernych nawet nie wie co jest zgodne z nauka Kosciola a co nie. Oni poprostu wierza, choc martwi mnie to ze tez do samej wiary podchodza jak dewoty (niby wierza, modla sie, ale w zyciu ich wystepuje tyle nieprawosci). Panuje zawisc, zazdrosc, czasem nawet nienawisc. Nie tak to ma wszystko sie toczyc wedlug zamierzen Boga. Kosciol trzymajac sie korzeni jest niezmienny, ale taki wlasnie jest warunek Jego niezmiennosci. Wiecej o tej niezmiennosci wspomnialem powyzej w tym poscie... Zgodze sie z toba, ze poprzez Sobory dochodzilo do takich czy innych decyzji, ale dla nas ludzi wspolczesnych najwazniejsza jest teraz terazniejszosc, a dzis kierujemy sie nauka gloszona przez pierwszych chrzescijan, czyli nastapil powrot do zrodla... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.info.pl / 213.199.207.* 14.12.04, 20:40 Jeżeli uznać ewangelie za prawdę i odrzucić stary testament to musiałbym w tym momencie odrzucić swoje poględy i stać się wierzący. :) Ponieważ wypowiedz ta jest logicznie spójna i przy powyższysch założeniach jak najbardziej prawdziwa. Niestety muszę poddać w prawdziwość ewangeli ponieważ nie powstały w jakiś nadnaturalny sposoób. Zwyczajnie zostały napisane ręką człowieka (ludzi) i to w wiele lat po śmierci jezusa którego to one dotyczą przecież. Ostatnia nawet ze 40 lat po, jak dobrze pamiętam. Pamięć ludzka jest niestety ułomna i podatna na błędy. Przykłądem niech będzie sama opowieść ewangeliczna właśnie o zmartwychwstaniu jezusa! Kilku ewangelistów opisuje ją na kilka sprzecznych sposobów. U jednego (naprawdę nie chce mi się teraz sprawdzać: co u kogo) kamień był odsunięty jak zobaczył swiecące ciało jezusa, drugi musiał sam ten kamień odsuwać. Jeszcze parę inych spraw. Samo zdjęcie i złożenie jezusa w grobie każdy opisuje inaczej. Jego zniknięcie po ostatnich naukach też. Kiedyś to studiowałem pilnie a teraz nie chce mi się tam zaglądać. Ale wracając to właśnie dlatego poddaje wątpliwość ewangelii a co za tym idzie nie uznaję by była słowami bożymi czy cos. Powiedz mi za to dlaczego jak znaleziono pisma które uznano za spisywane za żyjącego jeszcze jezusa to kościół uznał je za cherezję!? Mówiły że bóg nie znajduje się w domach z kamienia, że boga znajdziesz pod każdym kamieniem i kawałkiem drewna (itp). Kościół je odrzucił ponieważ nie pasują do ich ideologii. Więc jak obowiązujące ewangelie pasują a inne nie pasują to ja przepraszam bardzo ale mi tu śmierdzi ręką ludzką a nie boską. Na początku zasugerowałem odrzucenie starego testamentu nie bez powodu. Właśnie teraz i na naszych oczach dzieje się ten akt odrzucania tego co do tej pory uważano za święte. Ale najwyraźniej trendy się zmieniły i już nie jest takie święte. Za dużo ludzi głośno mówi o niezgodnościach starego testamentu z nowym! nie pasuje już do doktryny bo tam (w starym t.) są ofiary z ludzi. tam bóg nakazuje w pień wyciąć tysiące ludzi. kłóci się to z naukami jezusa więc trzeba usunąć. Naprzykład zielonoświątkowcy już odrzucają stary testament (twierdząc że chociaż jest prawdziwy i według nich niesprzeczny z nowym t. to po prostu za trudnym dla przeciętnego szarego człowieczka). Tak się będzie działo cały czas czyli zmiany tego co boskie i nieboskie. z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 15.12.04, 15:29 Ewangelie sa relacjami naocznych swiadkow wydarzen ktore mialy wtedy miejsce. Spisane one zostaly przez czterech z nich czyli Mateusza, Marka, Lukasza i Jana. Nad naturalne bylo to ze byli oni swiadkami zycia Jezusa, Jego licznych cudow, smierci na krzyzu i zmartwychwstania. Co ty myslales, ze Bog specjalnie dla ciebie utrwali swoje slowa powiedzmy na niebie, zeby kazdy kto w nie spojrzy mogl sie zapoznac z prawda? Bog oczekuje od nas wiary, w tym jest caly trick. Jezeli nie wierzysz naocznym swiadkom to komu chcesz uwierzyc. Wybacz, ale Bog specjalnie do ciebie nie przyjdzie zeby ci udowodnic o swoim istnieniu. Jezeli chodzi o zmartwychwstanie Jezusa to w Ewangeliach nie ma zadnych sprzecznosci, zapewniam cie. Sfatyguj sie i zajrzyj do NT. W kazdym przypadku kamien byl juz odsuniety. Mateusz pisze, ze ziemia zadrzala, Aniol Panski zszedl i odsunal kamien. Marek pisze, ze gdy niewiasty przyszly do grobu, kamien byl odsuniety, a w srodku siedzial mlodzieniec... Lukasz i Jan pisza, ze kamien byl juz odsuniety. Nie ma niczego napisanego zeby ktos zobaczyl "swiecace cialo Jezusa" albo ze ktorys z uczniow odsunal kamien... Skad ci to przyszlo do glowy ?:) Niejasnosci moga jedynie byc ile i ktore niewiasty przyszly do grobu zeby namascic cialo Jezusa, ale w jednym sie niezaprzeczalnie zgadzaja wszyscy czterej. Na wiesc ze grob jest pusty, Piotr z Janem pobiegli zeby to zobaczyc i dalej wydarzenia sie pokrywaja. Sprzecznosci nie ma, moga byc niejasnosci, w koncu Ewangelie pisaly cztery rozne osoby, czterej rozni swiadkowie. Gdyby wszystko idealnie sie pokrywalo to czy wowczas nie wydawaloby ci sie to podejrzane? Naprzyklad ze pisali oni te Ewangelie razem? Ewangelie zostaly napisane jakis czas po wniebowstapieniu Jezusa, wowczas kazdy z uczniow byl w innym miejscu. Poprostu wez sobie NT do reki, zaznacz sobie fragmenty o smierci Jezusa, zlozeniu Go w grobie i potem o zmartwychwstaniu. Porownaj je jeszcze raz. Zadnych sprzecznosci nie znajdziesz. Inna sprawa, w jakis sposob mogli oni popelnic bledy piszac Ewangelie skoro oni non stop nauczali o tym co potem przelali na pismo? Czy doswiadczony nauczyciel jest wciaz podatny na bledy, jezeli przez cala swoja kariere uczy wciaz o tym samym? Everizon, naprawde nie wiem o jakich pismach mowisz pisanych jeszcze za zycia Jezusa a uznanych potem przez Kosciol jako herezja. Nic mi nie wiadomo, zeby wydarzenia majace miejsce za zycia Jezusa byly spisywane. Jezeli moglbys mi podac jakies zrodla z informacja na ten temat to bylbym wdzieczny... Kosciol niestety mial i ma swoje upadki i wzloty i wyobraz sobie ze do podzialow dochodzilo juz niedlugo po mozna by powiedziec wniebowstapieniu Jezusa. Mozesz o tym poczytac w Dziejach Apostolskich. Okazuje sie ze tylko Jezus byl w stanie utrzymywac wiernych w jednosci. Apostolowie w sumie tez, ale nie mogli oni byc w kazdym miejscu gdzie tylko byli potrzebni i tam gdzie ich brakowalo, wlasnie dochodzilo do tych podzialow. A Ewangelie glosili oni, az "po krance swiata". Byli bardzo rozproszeni i musieli zaufac tym, ktorym przekazali nauki... Podsumowujac wszystko mozna dojsc do prostego wniosku, ze jezeli dochodzilo do podzialow juz wsrod wczesnych chrzescijan, to czemu sie dziwic, ze podzialy powiekszaly sie w miare uplywu czasu? Ludzie zamiast sie scisle trzymac nauk Jezusa, zaczeli wynajdywac co jest bardziej swiete a co mniej, co jest bardziej istotne w wierze a co nie itd. Przykre to, ale czy ktos na tym swiecie moze to zmienic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:27 W skrocie: Ewangelii bylo znacznie wiecej niz 4. Poszukaj na GOOGLE pod "New Testament" i "Apocrypha". Nie mam czasu na dluzszy wyklad, zreszta nie jestem, jak moj slynny kuzyn, biblista... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 210.50.143.* 14.12.04, 10:57 OK, ale czy Pismo Sw. to dla Ciebie: 1) Tora 2) Stary Testament (nizupelnie to, co Tora) 3) Stary i Nowy Testament 4) A moze ST, NT plus "The Book of Mormon: Another Testament of Jesus Christ"? Jak widzisz jeden Bog, ale tyle wersji jego slow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.info.pl / 213.199.207.* 14.12.04, 11:43 Dokładnie tak! Panie Prymus. Jak możemy uważać "Pismo Święte" za słowo boże, doskonałą jakąś formę boskiej wypowiedzi dla ludzi, czy cokolwiek zresztą wartościowego, jak każdy odłam religijny ma WŁĄSNĄ WERSJĘ co składa się na pismo święte?. Nie mówiąc już że nawet wewnątrz danego odłamu religijnego zachodzą w czasie zmiany, co uważane jest za słowo domniemanego boga a co nie jest. pozdrowienia jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 14.12.04, 21:08 Panowie, Pismem Swietym sa Ksiegi ktore pochodza Ich autorow i tlumaczone sa z oryginalnego jezyka i tlumaczone sa bardzo dokladnie, wiernie oddajac "obraz" oryginalowi i najlepiej jak sa spisywane lub tlumaczone z mozliwie jak najstarszych zrodel. To chyba nie powinno budzic watpliwosci prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.info.pl / 213.199.207.* 14.12.04, 22:48 Tak? A który język jest oriyginalniejszy? Grecki? Hebrajski? Jezus posługiwał się Aramejskim ale żadna ewangelia w oryginale nie była tym językiem napisana!. Czy to chociażby nie jest już dziwne i podejrzane? A pism z danego okresu (tj. powstania pierwszej ewangelii) traktujących o bogu, bóstwach, proroctw, czy chociażby zasad moralnych jest (lub było i zostało spalone) o wiele więcej!. Dlaczego to mam uznać za świętą ewangelię taką to a taką a inne pismo nie? Inni autorzy pism z okresu po śmierci jezusa są gorsi jacyś? albo mniej wiarygodni? Pozdrowienia jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 15.12.04, 15:49 A wiesz chociaz dlaczego Ewangelie napisane byly oryginalnie w jezyku Greckim? Sam slusznie wspomniales, ze napisane byly "dosc dlugo" po Jezusie. Wtedy tam gdzie nauczano, poslugiwano sie najczesciej jezykiem greckim i w takim tez napisano Ewangelie, w jezyku wowczas najbardziej rozpowszechnionym, zeby mogly trafic do jak najwiecej odbiorcow... wiec nic dziwnego ani podejrzanego w tym nie ma. Poza tym mysle ze latwiej potem bylo przetlumaczyc Pismo z greckiego, jak mialoby byc to tlumaczone z aramejskiego... Na jakiej zasadzie Ksiegi byly zaliczane, uznawane za swiete a inne "odrzucane" jezeli w ogole cos takiego mialo miejsce, nie wiem, ale pobudziles tym moja ciekawosc i bede probowal sie wglebic w problem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:33 Mam nadzieje, ze doglebnie zglebisz problem pochodzenia Biblii... Powodzenia! na serio! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.info.pl / 213.199.207.* 16.12.04, 13:20 Odpowiadam na Twoje dwa poprzednie posty pisane do mnie: Otóż, nie ja pierwszy i nie oststni wyszukuję nieścisłości w biblii (st i nt). Poddałeś wątpliwość mój przykład ze wzmartwychwstanie jezusa i poniekąd słusznie. Należy jednak zauważyć że i ty i ja popełniamy jeden i ten sam błąd. Otóż oboje wybieramy ważne dla naszej ideologii fragmenty i je wywyższamy jako najważniejsze, natomiast to mniej pasujące pomijamy, skłądamy na karb złego tłumaczenia czy choćby braków w pamięci owych autorów ewangelii. Ale czy WŁAŚNIE TO nie jest pierwszym i podstawowym dowodem na nieprawdziwość biblii (rozumianej jako słowo boże a nie jako dokument historyczny) ?? !! Przecież jeżeli miałoby pochodzić od boga (ludzi natchnionych jednym i tym samym doskonałym Duchem Świętym) to czo ono (to słowo boże) nie powinno być jednoznaczne i nie poddając się dyskusji i analizie? Dlaczego doskonały (w twoim mniemaniu) bóg miałby napisać (czy kazać napisać) coś tak niedoskonałego? Żeby nam utrudnić? I konkludując. Jeżeli bóg faktycznie miałby istnieć to dlaczego akurat rację mają mieć katolicy a nie zielonoswiątkowc którzybiblię rozumieją zgoła inaczej (berdzej dosłownie zresztą) albo już choćażby Żydzi, może to oni mają rację czekając do tej mpory na przyjście Króla Mesjasza Wielkiego Wodza. ? Jeżeli już miałbym wybrać co jest prawdą to przecież mogę nie trafić po prostu!!. Całe życie będąc dobrym i wierzącym cżłowiekiem na sądzie ostatecznym usłyszę: Przykro mi brachu, ale to islamniści mieli rację !!! Widzisz. To dlatego założenie że bóg wogóle nie istnieje według powyższych zarzutów jest założeniem które rozjaśnia mi wszystko i wszędzie. z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 16.12.04, 14:29 Wybacz, ze to powiem, ale mylisz sie w kazdym napisanym tutaj zdaniu... Naprawde przykro mi to pisac, ale niestety tak jest... Przede wszystkim, ja nie wyszukuje fragmentow i nie wywyzszam ich, zeby wzmocnic moje argumenty. Poczytaj uwaznie wszystkie moje posty, wracam czasem do raz poruszonej przeze mnie mysli, ale robie to tylko dlatego, bo jestem do tego zmuszany. Wybacz, ale moi adwersarze nieuwaznie czytaja moje wypowiedzi. Nie przyjmuj przypadkiem tego jako czegos zlosliwego, ja naprawde sie staram... Podaj mi cytat z Biblii ktory budzi twoje watpliwosci a ja zawsze napisze ci jak ja dany fragment rozumie. Czesto sa to cytaty wyrwane z kontekstu, nie oddajace obrazu opisywanej sytuacji, ale uzywane sa jako bron przeciwko Biblii. Ja tak nie robie, zapewniam cie, ale zauwazylem ze wiele osob tak postepuje i na scisle wyciagnietym fragmencie argumentuja, a fragment ten tak naprawde nie obrazuje tego co oni probuja przez niego przekazac, powiedziec... Biblia jest nie tylko Slowem Bozym, ale jest tez dzielem literackim. Ja wiem i zdaje sobie sprawe z tego ze sa jej goracy zwolennicy ale sa tez zdecydowani przeciwnicy, ale wiem tez ze tych pierwszych jest znacznie wiecej i przekonany rowniez jestem, ze maja oni wieksza wiedze na Jej temat, bo scisle opieraja sie na faktach z Nia zwiazana... Dalej, jezeli chodzi o te racje, to zwrociles uwage ze KK jest Kosciolem najstarszym? To od niego potem zaczely sie tworzyc odlamy i gdyby uznac ze KK scisle trzyma sie Pisma Swietego i Tradycji, to juz nic tutaj zmienic sie nie da, nic co mialoby jakies szczegolne znaczenie. Kiedy powstal Kosciol Katolicki a kiedy powstal Islam? Wlasciwie powinienem zapytac kiedy powstalo chrzescijanstwo a kiedy powstal Islam? Moze jako ciekawostke podam odpowiedz ks. katolickiego na temat stosunku Islamu do chrzescijanstwa i odwrotnie. Pytanie brzmialo, czy Mahomet byl prawdziwym prorokiem... "Pytanie jest dosc ciekawe i zlozone. Niemniej jednak postaram sie w kilku slowach wyjasnic nature sprawy. Przede wszystkim nauczanie Kosciola do Soboru Watykanskiego II (1963-65) bylo dosc sztywne. Wykluczalo mozliwosc zbawienia sie w innej religii. Tylko religia chrzescijanska byla jedyna i prawdziwa. Duch Soboru Watykanskiego II skierowal nauke Kosciola na tory ekumenizmu. Potwierdzila sie nauka o powszechnym powolaniu czlowieka do zbawienia. Istnieje mozliwosc zbawienia w innej religii, pod warunkiem, ze religie te posiadaja i przyjmuja w jakims sensie zbawcze oredzie Jezusa Chrystusa. I tak Mahometanie oddaja czesc jedynemu Bogu Stworcy, Jezusowi jako prorokowi i czcza dziewicza Jego Matke oraz oczekuja dnia sadu ostatecznego (zobacz DEKLARACJA O STOSUNKU KOSCIOLA DO RELIGII NIECHRZESCIJANSKICH, nr 3). Zachowuja oni wiare w Abrahama, od ktorego sie wywodzi islam w prostej linii. Posiadaja wiec czesc Bozego Objawienia. Stad tez Mahomet moze byc w "tym sensie" uznany za proroka w religii wywodzacej sie od Abrahama, czyli ze Starego Testamentu. Jest on wiec prorokiem, ktory ma swoje miejsce w powszechnym planie zbawienia Boga. Jest wiec prorokiem dla tych, ktorzy jeszcze nie przyjeli Ewangelii, ale czcza jedynego Boga i pragna zbawienia. W tym sensie sa oni podporzadkowani do Ludu Bozego (zobacz: KONSTYTUCJA DOGMATYCZNA O KOSCIELE, nr 16), ale pamietajmy, ze pelnie objawienia przynosi nam Jezus Chrystus. W Jezusie Chrystusie wypelnia sie i zamyka Objawienie sie Boga czlowiekowi. I do tego wszystkie religie poprzez dzielo ekumenizmu powinny zdarzac. ks. Wieslaw Baniak sdc" Poza tym pozniej moge podac ci fragment z drugiego Soboru mowiacy o tym, ze do zbawienia powolany jest kazdy czlowiek. Ale zrobie to na twoje zyczenie, bo nie wiem czy masz ochote to czytac... Nie ma czegos takiego ze chrzescijanstwo ma racje i tylko chrzescijanie maja prawo do zbawienia, albo ze Judaizm ma racje i tylko oni maja prawo zbawienia, czy jakakolwiek inna religia ma racje i tylko jej wyznawcy maja prawo do zbawienia... Wszyscy jestesmy powolani, wszyscy ci ktorzy szukamy Boga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.info.pl / 213.199.207.* 16.12.04, 14:54 Absolutnie nie przyjmuję takiej wiadomości że pan XXX jest złościly, czy coś :) Rozumiem, że tak jak i ja broni swoje racje. Po to jest to forum. Bardzo miło mi się dyskutuję ( choć niektórzy trochę wyprowadzają mnie z ównowagi zwoim ignorandztwem). Ale tylko trochę. Widzę też że jest pan bardzo dobrze obeznany w swoim temacie, i to pewnie nawet lepiej niż ja w swoim. Mimo to mam jednak do zarzucenia tej pańskiej wypowiedzi. Najpierw mówisz, że trzymasz się najstarszej wersji wierzeń, paradygmatów itd. które (w wyniku chyba swojej starości) uwarzasz za jedynie słuszne. Następnie w swoim ost.poście próbujesz mi wytłumaczyć prawo do zbawienia... ustaleniami z soboru watykańskiego ustanowionego niemal wczoraj. A biblia jasno mówi, (st) wyciąć w pień innowierców. Zostawić tylko dzieci i dziewice, do swoich ( i swoich żołenirzy potrzeb) uuff. Dobrze jednak że kościół nie trzyma się słowa bożego :) . Acha. Swoją wiedzę i zaciętość w takich dyskusjach zawdzięczam swojemu byłemu szefowi z pracy który będąc zielonoświątkowcem usiłował mi wytłumaczyć co to ta biblia i wogóle wiara. Godzinami (całymi nocami nawet aż jego żona się wku..ała :) ) tłumaczył mi co to duch święty (który notabene nie występuje w biblii wogóle poza zdaniem jakimś o gołębicy czy coś (już nie pamiętam) co to należy ją rozumieć jako tego duvcha św.), albo apokalipse, albo stworzenie świata. Nadmieniam że ten człowiek zna biblie od deski do deski na pamięć i to w słownictwie z wydania z przed stu lat!! Jednak zadając mu pytania i prtóbojąc wyjaśnić nieścisłości ZAWSZE po usilnych próbach dochodziliśmy do momentu w którym mówił: "NIe należy więcej brać na rozum tylko ślepo uwrzyć". No cóż z takim murem to nie można walczyć :) Zawsze na pytania najpierw rzetelne odpowiedzi, potem dywagacje w rodzaju: nigdy nie starajmy się pojąć całej wiedzy z biblii, albo, ten fragment wydaje się niezrozumiały/sprzeczny/bezsensowny ale iny fragment go tłumaczy (ale jaki to nie będzie mi tłumaczył), a na końcu jak już zapędzałem go w kozi róg to że nie możemy tak rozpatrywać tego tematu tylko wziąść go na wiarę. Acha. Deberwuje mnie troszkę wywyższanie tej całej mamy jezusa. Przecież w całej biblii są o niej ledwie DWA czy TRZY zdania!!! a kościół zrobił ją przenajświętszą (chyba bardziej świętą od samego boga bo wszyscy to się ostatnio tylko do niej modlą a nie do boga). No papież niedługo też będzie święty przenajświętszy świętszy od boga. Już słyszałem pogłoski że stare ogłupiałe babcie zaczynają go mylić z bogiem i się modlić DO papieża. No No konkurs supergwiazd trwa! :) z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 16.12.04, 23:15 To bardzo mile co napisales na samym poczatku swojego postu :) Musze ci sie przyznac ze momentami inaczej cie ocenialem, ale juz mi przeszlo :) Duzo dyskusji sledze na tym forum, miejscami sie udzielam i bardzo rozni ludzie sie wypowiadaja. Z toba wymieniam raczej dluzsze mysli, nasze zdania sie bardzo roznia, no ale nie skaczemy sobie do oczu z tego powodu :) Nie wiem w ktoym miejscu Biblia mowi o "wycieciu w pien innowiercow", tym bardziej ze ST mowi o niewoli ludu wybranego, potem jego ucieczce z "domu niewoli", nastepnie o Przymierzu jakie Bog przyjal z czlowiekiem. Potem sa Prawa, Ksiega Madrosci i wiele innych Ksiag, ktore zostaly natchnione przez Boga. Opisywane wydarzenia, gdzie zaistniala przemoc, dotycza ludzi ktorzy wystapili przeciwko Bogu lub ludzi ktorzy "podniesli reke" na narod wybrany Boga (wowczas Bog z nimi byl i ich Duchem swoim wspieral). W ST nie znajdziesz wydarzenia gdzie Zydzi zaatakowaliby pierwsi a nawet jezeli dochodzilo do takiej sytuacji to byla ku temu konkretna przyczyna, ale nigdy to nie byl atak typu na innowiercow. Byli oni przesladowani, ale wiara miala ich narod umocnic i pomagala im przetrwac. A przezyli oni wiele, temu nie mozesz zaprzeczyc :) ST jest ciezka lektura i przyznam ci sie bez bicia, ze o wiele latwiej jest mi zapamietac tresci NT jak ST. Ciekawa jest historia z twoim szefem :) Ja czytajac Biblie, jezeli dochodze do jakies niejasnosci, to nie przechodze przez nia obojetnie, tylko staram sie sobie wytlumaczyc albo odnalesc jakas interpretacje tego fragmentu. Jak narazie nie mialem wiekszych trudnosci w odnajdywaniu odpowiedzi na jakakolwiek niejasnosc... Jezeli chodzi o Marie, matke Jezusa to KK stawia a na wyzyny dlatego, ze jest Ona jako jedyna w historii naszej ludzkosci matka kogos tak wyjatkowego. Jest to niezwykle wyroznienie, byc matka kogos kto pozniej zbawia swiat. Kazdy chrzescijanin odnosi sie z szacunkiem do matki naszego Zbawiciela, ale co odlam to inne podejscie do Jej osoby. Przesada jest, ze jest Ona traktowana przez Kosciol wyzej od Boga. Co to to nie :) Ale my Katolicy jakos szczegolniej Ja traktujemy jak w innych odlamach chrzescijanstwa. Choc ja osobiscie, az tak bardzo za tym nie podazam. Dla mnie najwazniejszy jest Bog, a matce Zbawiciela jestem wdzieczny za to, ze poddala sie woli Bozej i zrodzila nam Tego ktory przez swoja ofiare uwolnil nas od grzechu pierworodnego i rozpoczal nowa ere... Papiez jest nastepca Piotra, ktory za to byl wybrany przez Jezusa, zeby stal na czele Kosciola, ktorego glowa jest Jezus. Piastowanie tego urzedu roznie w historii wygladalo. Dzis tez sa zwolennicy i przeciwnicy papieza. Naszego papieza uwazam za autorytet. Bardzo wiele zrobil dla swiata, bardzo sie udziela w zyciu Kosciola i w gloszeniu Ewangelii, ale zeby odrazu swiety? Ja podchodze do tego z dystansem, pomimo szacunku jaki do niego mam. Podoba mi sie to jak on potrafi jednac ludzi. Na jego mszach jest zawsze rzesza ludzi. Ale dla mnie najwazniejsze jest to zeby jednoczyl on ludzi w Bogu, a nie byl rekordzista zbierania ich w jednym miejscu :) i wierze, ze tak jest jak mysle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 09:21 Czy nie widzisz sprzecznosci w tym, ze Bog, z definicji wieczny, ma nagle swoj pocztek, a nawet matke-zydowke? Ani zydzi, ani Muzulmanie nie uznaja Jezusa za Boga! Dla Islamistow Jeszua to podrzedny prorok, dla zydow falszywy "mosjasz"... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 17.12.04, 14:04 Syn Bozy byl z Ojcem odwiecznie i przyszedl na swiat pod postacia czlowieka i jako czlowiek dawal swiadectwo Boga. Wroc do ST to sie przekonasz, tylko czytaj uwaznie :) Zydzi nie uznali go za Mesjasza, poniewaz inaczej wyobrazali sobie Jego przyjscie i Jego misje. Uwazali, ze przyjdzie na swiat w pelnej chwale i ze ich wyzwoli. A tu przyszedl sobie skromny czlowiek, ktory pomimo ze nigdy pism nie czytal, mial niezwykla wiedze i miloscia i slowem ludzi do Boga nawracal. A czy Islamisci uwazaja Jezusa za podrzednego proroka? Poczytaj sobie gdzies moj wczesniejszy post, cos na ten temat wiecej napisalem. Bog mogl zejsc na ziemie jak chcial i wybral taka a nie inna droge. Droge zupelnie naturalna. Spodziewalbys sie czegos takiego po Bogu?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:32 Cyli ze zgadzasz sie z biblistami, ktorzy ST przypisuja Jahwiscie, Elohiscie, Kaplanowi i Prawnikowi, a NT niezliczonej rzeszy Ewangelistow i Ojcow Kosciola? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:30 Od znajomego dostalem kiedys Ewangelie Mormonow. Jest tam niejaki Lehi (Lech?), ktory wyprowadzil Izraelitow z Palestyny do Newady, USA... ;) Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.info.pl / 213.199.207.* 16.12.04, 13:34 nic dodać nic ująć panie Kagan :) Czemu to to pismo nie jest "Pismem Świętym" ?? A może jest?? tylko wszyscy inni się mylą?? :) Cholera, wolę wierzyć normalnie tablicom astronomicznym/matematycznym. Tam chociaż PI i FI to się nie zmieniają a obwód koła bez względu gdzie o nim przeczzytam to 2PIr pozdrowienia i szacuneczek jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 14.12.04, 20:49 No widzisz i tutaj dla niektorych, choc mozna powiedziec tez ze dla wielu jest to problem, bo kazdy ktory wybierze wersje z tych przez ciebie przedstawionych, bedzie uwazac ze ma racje i bedzie uzasadniac dlaczego... Tora, czyli Stary Testament jest wylaczna prawda dla Zydow, tzn. uwazaja ja za Ksiege jedynie Swieta. Chrzescijanie dodaja do tego Nowy Testament, czyli zycie, smierc, zmartwychwstanie Jezusa, oraz dalsze dzieje Jego uczniow i Apokalipsa. Moze powinnismy sprecyzowac, co powinno byc nazywane Pismem Swietym? Zwrocie uwage, ze w ST opisane sa zdarzenia w ktorych mialy miejsce bezposrednie ingerencje Boga. NT opisuje opisuje zycie itd. Mesjasza, a po Jego zmartwychwstaniu w dziejach apostolskich do czynienia mamy rowniez z bezposrenia ingerencja Boga, zsylanie Aniola Panskiego, napelnienie Duchem Swietym itp. itd. Na temat ostatniego punktu sie nie wypowiem, bo bez bicia sie przyznam, ze bardzo niewiele wiem o Mormonach, ich zwyczajach i sposobie wyznawania wiary. Chcialbym jeszcze wrocic do ST. Napisales ze Tora i ST to nie zupelnie to samo. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Na czym innym opieraja sie w NT jak nie na Torze? A przez chrzescijan nazwana zostala ona poprostu Starym Testamentem Pisma Swietego, poniewaz przedstawia On stare dzieje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:28 Nauka kosciola zmienia sie od soboru do soboru, od encykliki do encykliki. Podobnie jak nauka PZPR sie zmieniala od plenum KC do plenum KC... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 16.12.04, 14:33 Kagan, ale w ostatnim Soborze jest wyrazny powrot do korzeni i to jest najwazniejsze. W tym wypadku z przeszlosci interesuje mnie tylko okres, zycia Jezusa i czas dopoki scisle trzymano sie Jego nauk. Nie interesuje mnie to, ze jakis papiez zaczal cos przeinaczac, zaczal wprowadzac jakies wlasne doktryny, bo nie bylo to prawdziwe. Prawdziwe i niezmienne bylo i jest to co glosil i nauczal Jezus. Podazasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.info.pl / 213.199.207.* 13.12.04, 16:24 First pozdro for Kagan (wyglada na to że mamy mniej więcej styczne poglądy, osberwuję ale nie komentuję bo nic nowego nie mogę dodać (wpadasz mi w słowo) ) XXX !! No zlituj się na de mną i nad moimi nerwami !! :) Jak można powiedzieć że zwykły człowiek (jakim jest zpewnością papież i sam by to napewno potwierdził) jest doskonały i nigdy się niemyli!! Tego mi nikt juz nie wmówi napewno. Nawet nie uważam że biblia jest wiarygodna (bo za często modyfikowana do aktualnych trendów). Ale załóżmy chwilowo że biblia jest doskonała itd. To jak tak jest to po co katolicy wogóle używają jakichś katechizmów? po co mają iles tam tysięcy praw kanonicznych?? Każdy (inny) chrześcijanin (św jehowy, zielnonoświątkowy, adwentysta itp itd) korzysta z jednej biblii, tylko akurat katolicy mają mase współczesnych opracowań. Przecież jak ja (czy np. E v Daniken) wezmę biblie do ręki to na jej podstawie udowodnie ci odwiedziny obcych istot inteligentnych na ziemi w zamierzchłych czasach! Jak weźmie do ręki ją ktoś inny to ci udowodni istnienie garbatych aniołków! jak wezmą ją do ręki katolicy to... no właśnie rozumiesz do czego zmierzam? Zdania w biblii są wieloznaczne i jako takie podlegają różnym interpretacjom w różnych rękach! A jak mi ją tłumaczą katoliccy księża (np) to już napewno nie uważam że te tłumaczenia mają coś wspólneogo z bogiem (nawet jak by faktycznie był). Do tego, jak można się opierać na autorytecie kościała w którym co chwila (średnio raz w tygodniu tylko trzeba o tym wiedzieć gdzie szukać takich informacji) są jakieś skandale! Księża handlują alkoholem, mają dziuple do rozbierania kradzionych samochodów, księża (autorytety moralne!!) gwałcą dzieci!! tacy mają mi mówić co jest dobre a co złe? To od nich mam się uczyć? I odpowiadając na przód, nawet jeżeli uznamy że księża są dobrzy i źli jak wszyscy to dlaczego kościół tych złych chroni? Zgwałci taki grupkę dzieci przez lata i co? Normalny człowiek 10 latek w pierdlu. Jak się tam nie powiesi ofkors. A ksiądz? Najlepszego adwokata za darmo z archidiecezji, przenisienie co najwyżej, jak adwokat nie wygra to przeciągnie sprawę i tak w nieskończoność a ksiądz na emeryturkę (KASA !! za to !!) w najgorszym razie i bezpłatne sanatorium, albo chatka na odludzi!!! LUDZIE TAKIE RZECZY SIĘ DZIEJĄ!! Trzeba tylko czytać i nie bać się pytać o to (i mówić też). Więc jak kościół takich swoich chroni to jak ma być moim autorytetem?????? Jak mam wierzyć w jego wzięte niewiadomo skąd (bo napewno nie z biblii) katechizmy, pacierze, jakieś punkty które trzeba się uczyć na pamięć np na bierzmowanie??. Uważam że akurat kościół katolicki jest najdalej odsunięty od biblii, z wszystkich innych chrześcijanskich odłamów. A co do tego że straszenie piekłem itd. nie jest zgodne z nauką kościoła, to co? Tobie nie mówiono nigdy na katechezie, w szkole, w domu czy gdziekolwiek jak byłeś młodszy: jak będziesz kłamał to pójdziesz do piekała! jak nie będziesz się uczył to pójdziesz do piekła, jak nie do kościółka to do piekła po śmierci! uuuu! aaaa! strach mi zaglądał w oczy. Ja nie czytam już katechizmu. Otowrzyłem oczy i SAM SIĘ ROZEJRZAŁEM PO ŚWIECIE, co i Tobie radzę (wróć, życzę) z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Do Everizona IP: 210.50.143.* 14.12.04, 11:01 Czesc! Ty mi tez wpadasz w slowa. ;) Uwazaj, bo znow ktos napisze, ze Everizon=Kagan, choc piszemy z roznych, oddalonych od siebie miejsc i mamy rozne style... Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Do Everizona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:13 Czesc! Ty mi tez wpadasz w slowa. ;) > Uwazaj, bo znow ktos napisze, ze Everizon=Kagan, choc GDYBYŚ SIĘ NIE KRYŁ POD PRZYKRYWKAMI NIKT BY CIE NIE = DO INNYCH OSÓB Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizn Re: Do ksz50 & for All IP: *.info.pl / 213.199.207.* 14.12.04, 11:50 Niniejszym nadmieniam iż zawsze posługuję się jednym jedynym moim pseudonimem, głównie po to by być rozpoznawoanym jako odmienna jednostka. Każdy moj post również zawiera moje prawdziwe imię i nazwisko będące jednocześnie częścią adresu mojego e-mail'a. Mam styczne poglądy co do niektórych osób na tym forum i prowadzę (po ich stronie będąć) dyspute z tzw. "religiantami" "wierzącymi" czy jak tam was zwał :) z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Do ksz50 & for All IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 23:21 Niniejszym nadmieniam iż zawsze posługuję się jednym jedynym moim pseudonimem, > głównie po to by być rozpoznawoanym jako odmienna jednostka. Każdy moj post > również zawiera moje prawdziwe imię i nazwisko będące jednocześnie częścią > adresu mojego e-mail'a. swoją uwagę skierowałem tylko i wyłącznie do kagana oraz do jego obaw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Do ksz50 & for All IP: *.info.pl / 213.199.207.* 14.12.04, 23:45 Sorki, czasem jestem zamotany troszkę. Zauważyłem już że na forum odpowiadam czasem na pytania nie do mnie skierowane :) Pozdrawiam jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do ksz50 & for All IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:35 Zmieniam nicki i adresy, bo zbyt czesto admin mnie banowal i cenzurowal, a nie dla tego, aby zmylic forumowiczow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 16.12.04, 23:38 Mnie samego sytuacja w Kosciele martwi i niepokoi, ale czy ja moge na to wplynac? Oni sami musza doprowadzic sie do porzadku. Jezeli chodzi o papieza i jego nieomylnosc to ja juz sie wypowiadalem na ten temat. Jak bedziesz chcial to dam ci namiary na te wypowiedz w nastepnym poscie, bo nie lubie sie specjalnie powtarzac :) Interpretacje Biblii sa rozne, ale czy wiesz o tym, ze non stop prowadzone sa dialogi ktore maja prowadzic do zgodnosci? To nie jest tak, ze "kazdy sobie rzepke skrobie" :) My musimy dazyc do jednosci, a jedyna i rozsadna droga do tego jest dialog, bo przeciez nie chwycimy sie za lby, to nie jest tak jakby Bog chcial... A takiego ksiedza zanim sie o cos oskarzy nalezy najpierw mu to udowodnic. Tym ktorym winy zostaly udowodnione, zostali pociagnieci w odpowiedni sposob do odpowiedzialnosci. Nie zawsze jest to zadawalajace, ale z niezadowoleniamy mozemy sie zetknac w roznorodnych przypadkach. Tak naprawde to tylko Bog jest sprawiedliwy... Jezeli chodzi o straszenie pieklem to nie przypominam sobie takich sytuacji :) ale przyznam, ze przyklady ktore podales sa zabawne :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gleen bóg IP: *.poczta-poznan.pl 17.12.04, 09:21 Mnie tylko zastanawia co będzie dalej, była pramatka, światowid teraz jest bóg a w co będziemy wierzyć za kilkadziesiąt lub kilkaset lat w sumie w historii ludzkości było już tyle bogów itd że to niesamowite. A może oni powtarzają się jakoś cyklicznie czy jak. Zresztą bogiem jest to co akurat ludziom pasuje i komponuje się ze stylem życia więc niedługo nastąpi kryzys i ludzie wymyślą coś nowego ( jest już tyle tzw sekt i wyznań ale żaden nie ma tej siły przebicia może ze względu na postęp technologiczny niczego się ludziom nie da tak po prostu wcisnąć). No dobrze bóg to dla mnie juz historia ale co dalej ( 2000 lat temu po rozłamach jezusa i jana chrzciciela uważano za sekciarzy he he - ironia losu) tak więc jakie będą dalsze losy naszej wiary czyli co podpowie nam wyobraźnia aby stało się to prawie namacalnym jak na razie niczego nie widzę. Może warto rozpisać konkurs kto jaki ma pomysł na nowego boga (acha numery z objawieniem z jaskiniach i górach jest już zaklepany przez 3 religie więc odpada ) to musi być coś świerzego wielkiego myślowo i żadnej skromności itd religia jest po to by rządzić lub sie bogacić kosztem motłochu. Nagroda jest wielka władza nad ludzkim padołem i procent z datków (ja mogę zostać papieżem czy najwyższym kapłanem albo ajatollachem wszystko jak zwał tak zwał ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: bóg IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 09:28 Mamy tzw. New Age, Neopoganizm (oficjalna religia w US Army), "wiare" w UFO itd. To temat na doktorat, jak nie na habilitacje... Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 09:26 Kosciol nie rozliczyl sie jeszcze z grzechow inkwizycji! Czy wiesz, ze osoba oskazrona o czary, nie miala praktycznie prawa do obrony? Przyznala sie w trakcie tortur do czarow, do byla spalona jako czarownica, nie przyznala sie, to znaczy ze klamala, i tze ja czekalo calopalenie... Tu nie wystarczy "przepraszam"! trzeba znalezc potomkow ofiar inkwizycji i wypalcic im odszkodowania! Papiez ani kler nie musza zyc w przepychu! Podobno zalozyciel KK (Jezus) zyl w ubostwie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma.... Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 19:34 ty teraz na ogromną skalę sobie w kule lecisz jak zorro z janosikiem, a jak przyszło by co do czego to nawet nie potafiłbyś pewnie smierci w oczy spojrzec ty klaustrofobiku z lekiem wysokości i paranoicznym strachem przed penisami które uwielbiasz czuc w soim tyłku, trzęsący wiecznie portkami ze strachu ze cie ktos silniejszy zębów pozbawi, wybacz ale nie każdy sie wychowywał w sierocińcu i nie kazdy wobec tego musi byc zły na to że jest nieporadny i ma problemy z potencją, wiem bo znam cie osobiscie i wielokrotnie miałam okazje się przekonać jaki z ciebie mały smrodek...idż lepiej sobie poczytać Wehikuł Czasu albo jakąś inną fantastyke bo tylko w tym swiecie sobie potrafisz dać radę gdzie dyskutujesz sam ze sobą dotykając nerwowo kurduplastego krasnala w spodniach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DODO Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.12.04, 09:48 Znow atak ad personam? Dobrze z toba? Czy to nie ciebie opisano w: K. Dewhurst i A. W. Beard "Sudden Religuious Conversions in Temporal Lobe Epilepsy" w British Journal of Psychiatry, vol. 117 z roku 1970 str. 497-507 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Do prymUsa = prymAsa IP: 67.131.131.* 07.12.04, 15:47 Kagan nawet ze swoich znajomych robi wariatow :) Jeszcze troche i przekona mnie on do jednej rzeczy... mianowicie, ze to tylko on jest "zdrowy" na umysle na tym swiecie, reszta to swiry, oszolomy, wariaci, debile, schizofrenicy, pajace i cokolwiek jeszcze mozna sobie wymyslec :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma.... Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 19:08 dokładnie!!! robi tak od kąd go znam ze nie potrafi co najmniej dwóch rzeczy zmienić zdania i zaspokoic kobiety .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 08.12.04, 04:09 Kolejny atak ad personam? I skad u ciebie te sexualne obsesje? Kagan cie nie chcial, czy co? Albo chcial, ale okazalas sie erotomanka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do prymUsa = prymAsa IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 08.12.04, 04:07 Znow ad personam? Jak nie masz argumentow ad rem, to nie zabieraj mi czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Po prostu cię tu nie lubią, kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 20:36 Swoja drogą jestem zaskoczony, jak wiele nieprzeciętnych osobowosci czytuje posty na FN. Gratuluję wyboru. Looknijcie takze w inne prawdziwie naukowe posty, te są dopiero przepiękne. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Po prostu cię tu nie lubią, kagan IP: *.mel.iprimus.net.au 07.12.04, 07:40 Nie jestem politykiem w tzw. systemie demokracji liberalnej, wiec na popularnosci ani a lubieniu mnie przez tlumy mi nie zalezy. Wole ciekawa dyskusje, nawet, jak probuja mnie w niej oczernic uzywajac argumentacji ad personam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Ostro było... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 20:02 He, He... zdążyłem to przeczytać. Rzeczywiście musiał się os nieźle wkurzyć. Mam nadzieję, ze kagan to też przeczytał. Zainteresowanym streszczę. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Streszczaj:) Re: Ostro było... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 22:25 nie jestem stałym bywalcem ale ciekawi mnie cenzurowanie niewygodnych głosów wolnego internetu... dawaj cos ! :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LINK Bush vs Darwin IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 05:58 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=18256608&a=18320957 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Link c.d. Re: Bush vs Darwin IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:28 Re: Ameryka kłóci się o teorię Darwina Autor: Gość: Prymus IP: *.mel.iprimus.net.au Data: 06.12.2004 05:53 -------------------------------------------------------------------------------- Mysle, ze powrot do kreacjonizmu w USA jest dobra rzecza, bowiem odrzucenie nauki w USA musi spowodowac kryzys w tym kraju, a przede wszystkim oslabienie potencjalu naukowego USA, a co za tym idzie i potencjalu obronnego. W ten sposob USA zostanie zdegradowane do pozycji kraju III swiata, i skonczy sie globalna dominacja tego wspolczesnego imperium zla! A wiec wszystko idzie jak najlepiej! Niech zyje kreacjonizm, ale tylko w USA! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Ostro było... IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:27 Niestety (a moze i "stety") nie zdazylem przeczytac tej "trefnej" wypowiedzi. Stresc mi na ljkel2@netscape.net, please! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Ostro było...Streszczam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 18:37 Oczywiscie z pamieci i nieautoryzowane: "Kanag ty [pi] z kangurami [pi] aborygeński [pi] [pi]. Kanan w bushu [piiiii] [pi][pi]. lepiej w Australii [piiiii][piiiiii]... [pi][pi][piiiii]". Dalej nie pamiętam. Ale kolana mi się ugięły przyznaję. Ta ostrość argumentacji mnie poraziła. Pod jej wpływem na miejscu Kagana przeszedłbym na mormonizm. Albo zjadłbym kagura w całości i uwierzyłbym w brak wewnętrznej sprzecznosci rachunku różniczkowego. Pozdrawian zainteresowanych. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytałem .... Re: Ostro było...Streszczam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 19:14 czyli kagan to to samo co prymus ? bo to chyba o prymusie było ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja(j) Re: Ostro było...różne wcielenia mgr K. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 20:28 Gość portalu: czytałem .... napisał(a): > czyli kagan to to samo co prymus ? bo to chyba o prymusie było ? A dodatkowo mieni się jeszcze jahwistą, Bogiem, szatanem, islamistą, judaistą, mormonem (o sorka, to ja go tak nazwałem), głównym ekonomistą kraju, geniuszem od różniczkowania, fizykiem jądrowym (jedno jądro w zaniku i zaraz wielki fizyk). Cyzli facet od wszystkiego. Aha, jeszcze lubował się w rozpowszechnianiu pornografii na FN, ale to mu jakby z ledziutka przeszło. W każdym razie polemika pseudonaukowa. Ja(j) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystko jasne!!! Re: Ostro było...różne wcielenia mgr K. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 22:05 Aha! Ja myślałem że to jakiś qmaty ale niedouczony mgr. 7 letniej fizyki na uniwersytecie w Koluszkach(z piec dziekannek po drodze, z tą z metodologii na pierwszym roku włącznie):)))))) to dlatego tak często nawiazuje do teorii psychologii stosowanej (klinicznej) ze sam próbuje sie leczyć z ropierdzielonej na kawałki jażni... szkoda tylko że wysyłkowo w kursach a'la ESKK a nie uda się do specjalisty po recepty, które rzeczywiscie sprawią że nauka nowozytna bedzie mogła mu pomóc z jego problemami za pomocą środków farmakologicznych... :)))))))))))))) ide sie po tych innych forach rozejżeć.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Ostro było...różne wcielenia mgr K. IP: *.mel.iprimus.net.au 07.12.04, 07:45 Zalosne... I jakze typowe dla religiantow... Nie majac argumentow ad merutum, atakuja ad personam. Polecam rozdzial o erystyce z "Logiki dla prawnikow" prof. Kotarbinskiego! Atakuj me poglady, ale wara od mej osoby! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Ostro było...różne wcielenia mgr K. IP: *.mel.iprimus.net.au 07.12.04, 07:46 Znow: Zalosne... I jakze typowe dla religiantow... Nie majac argumentow ad meritum, atakuja mnie ad personam. Polecam rozdzial o erystyce z "Logiki dla prawnikow" prof. Kotarbinskiego! Atakuj me poglady, ale wara od mej osoby! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Ostro było...Streszczam IP: *.mel.iprimus.net.au 07.12.04, 07:48 Dzieki za ten abstrakt... ;) Jakze to bylo zalosne... I jakze typowe dla religiantow... Nie majac argumentow ad meritum, atakuja mnie ad personam. Polecam mym religijnym adwersarzom rozdzial o erystyce z "Logiki dla prawnikow" prof. Kotarbinskiego! Atakujcie, religianci, me poglady, ale wara od mej osoby! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:25 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. A to czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astro! Czy wiesz, ze Ziemia ma max. 12 TYS. lat? IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:32 Astro! Ustosunkuj sie prosze do ponizszego, please: Swiat, a wiec nasza Ziemia ma 6 do 12 TYSIECY lat, a nie kilkanascie milionow lat, jak to twierdza tzw. uczeni. Pismo Swiete wyraznie pisze, iz Bog stworzyl caly nasz swiat w 6 dni: trzeciego dnia utworzyl On Ziemie, rozdzielajac wody gorne od dolnych (Genesis, Rozdzial I). W Ksiedze Genesis (po polsku niefortunnie "Rodzaju") wyraznie opisana jest tez struktura Wszechswiata: jest on wypelniony wodami (Genesis 1:2), posiada sklepienie (niebo) oddzielajace wody gorne od dolnych (Genesis 1:6), a miedzy tymi wodami jest nasza Ziemia (Genesis 1;9, 10). Taka jest prawdziwa struktura Wszechswiata, ktory istnieje najwyzej 12 tysiecy lat. Dlaczego 12 tysiecy? Poniewaz czlowiek zostal stworzony przez Boga tylko kilka dni po stworzeniu Ziemii, wiec praktycznie Ziemia i ludzkosc maja tyle samo lat. A z analizy Pisma Swietego Starego Testamentu wynika, ze dodajac lata, ktore uplynely pomiedzy kolejnymi pokoleniami potomstwa Adama i Ewy, nawet uwzgledniajac, iz nasi praprzodkowie zyli znacznie dluzej niz my, otrzymujemy jakies 4 do 10 tysiecy lat do momentu przyjscia na ten Swiat Pana Naszego Jezusa Chrystusa. A ze od meczenskiej smierci Pana Naszego Jezusa Chrystusa uplynelo okolo 2 tysiace lat, to otrzymujemy wiek Wszechswiata i naszej Ziemi zarazem: pomiedzy 6 a 12 tysiecy lat. Kto inaczej twierdzi, ten (ta) podwaza autorytet Pisma Swietego. A ze Pismo Swiete, jak sama nazwa wskazuje, zostalo napisane przez Boga, to kazdy kto twietrdzi iz Ziemia jest starsza niz 12 tysiecy lat, podwaza boski autorytet, a wiec jest bluznierca, poganinem, heretykiem i w ogole elementem aspolecznym, ktorego (ktora) nalezy resocjalizowac, najleopiej w specjalnych obozach prowadzonych pod patronatem Ojca Swietego Jana Pawla II, a kierowanych przez Kosciol Prawdziwy, to jest Ryznmsko-Katolicki. Amen! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Czy wiesz, ze Ziemia ma max. 12 TYS. lat? IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:43 Czemu milczysz, Astro? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: św. Mikołaj ale to forum jest smieszne :))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:13 Nawet sobie nie zdawałem sprawy że to taka frajda tylko szkoda ze czasochłonna, wielu ciekawych ludzi rozmawia na rózne tematy tylko posrednio związane z tematem przewodnim, a przy okazji autor postu okazuje się być Świetym Mikołajem z gromadką pomocników urojonych w jego głowie, która zastapiła tym razem główkę kapuste z bajki Piotruś Pan :)))))))))))))) Juaaaaka beczka śmiechu :DDD Szkoda, że powoli mi się to zajęcie nudzi bo od niedawana mam net i to moje pierwsze forum. Ha Ha Ha! ( no i jak mozna winic błazna(=Kagana, atheist, calineczkę i resztę pomocników itepe.) za to że błaznuje i dostarcza rorywki ?!!!!! :))przeciez to jego zadanie w końcu !! Tylko niech sie więcej poprzebiera bo cos mało nowych ciekawych postów na forum a połowa rekordów(o ile tylko połowa :)))) pochodzi od jednego człowieka w końcu !!!!! Wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajków wszystkim!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: ale to forum jest smieszne :))))))))))) IP: *.mel.iprimus.net.au 07.12.04, 07:42 Ja ten watek zalozylem, stad tyle w nim mych postow, ale zauwaz, ze w wiekszosci sa to odpowiedzi dawane mym adwersarzom. A za porownanie do Stanczyka bynajmniej sie nie obrazam! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta [...] IP: *.dyn.optonline.net 07.12.04, 08:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DODO Re: ale to forum jest smieszne :))))))))))) IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.12.04, 09:24 Czy aby z toba wszystko jest OK? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DODO Re: ale to forum jest smieszne :))))))))))) IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.12.04, 09:50 Czy to nie o tobie byl ten artykul: K. Dewhurst i A. W. Beard "Sudden Religuious Conversions in Temporal Lobe Epilepsy" w British Journal of Psychiatry, vol. 117 z roku 1970 str. 497-507? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DODO Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.12.04, 11:14 Czemu PT Cenzura pozbawia nas mozliwosci podziwiania poziomu intelektualnego chrzescijan polskich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 08.12.04, 04:45 Prosze o argumentacje ad rem, a nie ataki ad personam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 08.12.04, 16:02 Tutaj tylko pozwole sobie na wtracenie malej uwagi. Kagan zamiast mnozyc posty krotkimi bezsensownymi wcinkami z krotkim tekstem dotyczacym rzekomym atakiem twojej osoby, to moze lepiej bedzie jak bedziesz ignorowal teksty ktore opieraja sie wylacznie na rzekomych atakach twojej osoby? Wtedy dyskusja nabierze wiecej sensu. Z drugiej strony, byc moze ludzie reaguja narzekanami na twoje narzekania:) Bo zauwaz, dopoki dyskusja prowadzona jest rzeczowo, to mozna bez zachwiania rownowagi wymieniac sie swoja wiedza, punktami widzenia, dostepnymi faktami. Nie prowokuj, rzeczowo dyskutuj a dyskusja bedzie przebiegac zupelnie inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.12.04, 04:39 Widzisz, ja prowokuje religiantow samym postawieniem pytania o geneze boga! Jako ze nie maja oni racjonalnych argumentow merytorycznych, to uzywaja repertuar atakow i sztuczek opisanych przeze mnie w: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=18418578 Oczywiscie, moglbym pomijac ataki ad personam, ale wtedy napisalbys, ze "Kagan siedzi cicho, nie odpowiada, ergo skonczyly mu sie argumenty, ergo my, religianci mamy racje"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 09.12.04, 14:27 Nie martw sie, napewno nic takiego sie nie stanie bynajmniej z mojej strony. Ja juz dobrze wiem, ze ty lubisz miec ostatnie zdanie:) Nie przyjmuj tego przypadkiem jako zlosliwa docinke :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 10.12.04, 11:55 Odsylam wiec do: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=18429332 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 10.12.04, 12:06 Kagan nie jest chrzescijaninem! Stad nie bedzie "nadstawiac drugiego policzka", albo biernie dawac sie obrazac religiantom! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 16:22 Odpowiadasz na : Gość portalu: Prymus napisał(a): > Kagan nie jest chrzescijaninem! Stad nie bedzie > "nadstawiac drugiego policzka", albo biernie dawac sie > obrazac religiantom! KAGAN PRZECIE TY JESTEŚ TU NAJWIĘKSZYM RELIGIANTEM TYLO INACZEJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.kbsnetwork.net / 203.220.32.* 12.12.04, 05:20 Znow ad personam? Jako ateista Kagan w nic nie wierzy, a wiec nie moze byc "religiantem"... Panial? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:53 ateista (wg. słownika wyrazów obcych PWN) ten, kto odrzuca istnienie boga, zwolennik ateizmu (pogladu zaprzeczajacego istnieniu Boga). Kagan bedąc więc ateistą jak najbardziej w coś tam wierzy tylko akurat nie w Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.info.pl / 213.199.207.* 12.12.04, 13:35 NIe miałem przyjemności wejść w dysputę z tym Kaganem, ale mam zastrzeżenia co do definicji wiary i ateizmu. Tak więc wiara polega na przyjmowaniu za pewnik istnienia pewnych rzeczy/osób, istnienia lub zachodzenia pewnych zdarzeń, w sposób niepodwarzalny, nie mający oparcia w dowodach lub nie podlegających dyskusji, czyli przyjmowania kanonów na których się opiera wierząca osoba. Tak więc jeżeli dany Kagan wierzy w cokolwiek nie nie może być ateistą lecz jest religiantem nawet jeżeli wierzy że nie istnieje bóg. Wiem że to karkołomne wytłumaczenie, ale logicznie spójne. Jeżeli bym wierzył że bóg nie istnieje mógłym być np. Buddystą który to domniemany buddysta wierzy w doskonałość istoty ludzkiej w każdym rozpatrywanym wymiarze cech. Natomiat ateista to osoba która nie wierzy w nic, lecz opiera się na empirycznych doświadczeniach rzeczywistości oraz jej obserwacjach wyciągając wnioski co do jej (rzeczyswistości) charakteru i nie może (nie musi, nie chce, do wyboru) się opierać na wierzeniu w cokolwiek (nawet na wierzeniu w prawdziwość nauki co każdy akurat prawdziwy (czyli z definicji) ateista musi poddawać w wątpliwość dopóki nauka nia ma odpowiedzi na wszystkie pytania). z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 14:13 Doceniam wątpliwości słownikowe : ) Mój komentarz dotyczył postu bezposrednio poprzedzajacego (tez mało rozmawiałem z Kaganem), a co do twoich projektujących(poniewaz staraja sie cos zmienić w utartych znaczeniach słownikowych) definicji wiary czy ateizmu to w swojej zmienionej postaci mogą się przekształcic odpowiednio w pojecia dogmatyzm(w przypadku wiary) albo sceptycyzm (umiarkowany bo jest jego kilka odmian - w przypadku ateizmu). Tak wiec dogmatyk bedzie to to samo co religiant bez zbednych impresywnych, a wtym przypadku negatywnych, konotacji (ale Kagan jest chyba raczej scientystą z tego co miałem okazje wyczytać na forum ) Pozdrawiam : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Dziwna logika Poemokleta IP: 210.50.143.* 14.12.04, 11:07 Poemoklet napisał(a): ateista (wg. słownika wyrazów obcych PWN) ten, kto odrzuca istnienie boga, zwolennik ateizmu (pogladu zaprzeczajacego istnieniu Boga). Kagan bedąc więc ateistą jak najbardziej w coś tam wierzy tylko akurat nie w Boga. P: Skad ten wniosek? Przypomina mi to argument Eulera: "a kwadrat plus b kwadrat rowna sie cosinus x, ergo Bog istnieje". Ale Euler wtedy zartowal (formula byla nieco inna, ale podobna), a ty wciagasz wniosek z przeslanek, ktore nie upowazniaja ciebie w niczym do wyciagniecia takowego wniosku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Dziwna logika Poemokleta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:10 Gość portalu: Prymus napisał(a): > Poemoklet napisał(a): ateista (wg. słownika wyrazów obcych PWN) ten, kto > odrzuca istnienie boga, zwolennik ateizmu (pogladu zaprzeczajacego istnieniu > Boga). Kagan bedąc więc ateistą jak najbardziej w coś tam wierzy tylko akurat > nie w Boga. > P: Skad ten wniosek? Przypomina mi to argument Eulera: > "a kwadrat plus b kwadrat rowna sie cosinus x, ergo Bog istnieje". > Ale Euler wtedy zartowal (formula byla nieco inna, ale podobna), > a ty wciagasz wniosek z przeslanek, ktore nie upowazniaja ciebie > w niczym do wyciagniecia takowego wniosku... KAGAN TO DOKŁADNIE TWÓJ STYL TYLKO ŻE TY CHYBA NIE ŻARTUJESZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziwna logika Poemokleta IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:36 Milo mi byc porownanym do Eulera. Jego rownania opisuja np. superstrings, klucz do teorii wszystkiego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Dziwna logika Poemokleta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 00:17 Jeżeli w nic nie wierzysz to sorry, przesłanek żadnych nie wyciagam, nic mnie nie interesuje, napisałem sobie z nudów jakąś bzdure, do której nie przywiazuje specjalnej wagi tak jak do tego co napisałem w tym poście... i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Dziwna logika Poemokleta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 00:19 Jeżeli w nic nie wierzysz to sorry, przesłanek żadnych nie wyciagam, nic mnie nie interesuje, napisałem sobie z nudów jakąś bzdure, do której nie przywiazuje specjalnej wagi tak jak do tego co napisałem w tym poście... i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 01:03 Gość portalu: Dodo napisał(a): > Znow ad personam? Jako ateista Kagan w nic nie wierzy, a wiec nie moze > byc "religiantem"... Panial? :) widzisz kagan jak ty piszesz religiant to co to jest przecie ty wierzysz że boga nie ma chyba sam nie wierzysz że ktokolwiek traktuje te twojedowody poważnie zresztą udowodniłem ci że nie są one warte poważnej dyskusji widzisz ile wierzysz i nie wierzysz a mówisz że w nic nie wierzysz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: 210.50.143.* 14.12.04, 11:11 Ja wiem, z empirii, ze Boga nie ma! Popelniasz tzw. fallacy of composition, czyli z faktu, ze ty i twoi znajomi w cos (boga) wierza, wyciagasz mylny wniosek, ze kazdy musi w cos wierzyc... I nic mi dotychczas nie udowodniles na tym watku, poza tym, ze jestes odporny na logike i wiedze... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 16:26 gdyby obecnie istniala inkwizycja lub wyprawy krzyżowe kagan byłbyś najbardziej zajadłym uczestnikiem tych instytucji spośród osób odwiedzających to forum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.kbsnetwork.net / 203.220.32.* 12.12.04, 05:19 KAGAN bylby jedna z pierwszych ofiar inkwizycji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nauka ? Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 20:29 Szczerze to przykro mi bo nie wiem dlaczego nie mozliwe jest rozmawianie z tobą na temat poznania w naucem czy wogóle naukowej metodologii, nie wiem jakie w tej sprawie przyjmujesz założenia i co uważasz za słuszne, a co za niesłuszne. Twoje odpowiedzi na związane z tym problemem tematy jakie udało mi się od Cibie uzyskać są zdawkowe i często obraźliwe(nazywasz mnie np. religiantem, metafizykiem, a ja nie o religii czy metafizyce chciałem rozmawiać). Jeżeli dzieje się tak dlatego, że nie o tym chcesz rozmawiac z ludźmi na tym forum, to proszą napisz mi tylko to teraz a juz nie będę cię nękał. Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.12.04, 04:35 To uzywaj argumentacji ad rem, a nie ad personam! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=18418578 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nauka ? Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 07:50 Dziekuje za odpowiedź. Rzeczywiscie mogłem sie domysleć ze temat wątku jest jego motywem przewodnim. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 10.12.04, 11:56 OK! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=18429332 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nauka? Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 00:56 Ten post nie dotyczy wprost odpowiedzi udzielonnej przez Prymusa dlatego, ze nie mam na celu usprawiedliwiania doktryny katolickiej czy jakiejkolwiek innej religii. Chce natomiast zastanowic się nad problemem zwiazanym m.in. z profesjonalizacją nauki i jej niejednoznacznymi i trudnymi do przewidzenia kosekwencjami. Jeżeli ktos mógłby się choc w ogólnosci zgodzic z tokiem rozumowania przedstawionym w poscie Poemokleta w którym cytuje on Johna Galta możemy przyjąć roboczą hipoteze ze tylko wartościujące sądy mają jakąkolwiek wartość. Jest tak dlatego, że na granicach obiektywności empirycznej a także logicznej nie potrafimy oprzeć się już nie pokusie, a konieczności ulegania pewnym predominantom o charakterze ogólnometodologicznym, które w konsekwencji prowadzą do konkretnych, precyzyjnych rozwiązań technicznych dotyczących sposobu stawiania i rozwiązywania problemu, a przede wszystkim dowodzenia prawdziwości osiągniętych rezultatów. Związane to jest z tym, że sposób zadawania pytań podstawowych, które wyznaczają azymut pośród możliwego ustosunkowania wobec pola doświadczenia, pod wpływem osiągnięć tzw. nauki nowożytnej (chociaż tak jak w wielu innych przypadkach i tutaj niestety można kłócić się z takim a nie innym wskazaniem genezy tego zjawiska), w obszarze ideologicznym został wytracony z formy : "dlaczego nie jest tak jak być powinno ?" by po metamorfozie stać się "jak być powinno ?". To wszystko co stanowiło motywację do działania przeobrażone w problemy o charakterze praktycznym, „zmaterializowane w świecie”, wyrzuciło z chwilą powstania na zewnątrz to co nazywane często jest intuicją, a bardziej dobitnie np. instynktem. Nie była to oczywiście tak skuteczne, jak amputacja zaatakowanej przez gangrenę kończyny ludzkiego organizmu. W tym wypadku był to zabieg ideologicznej kastracji pewnych kręgów oświeconych światłem własnych umysłów ludzi, którzy jak na razie głosem swoich kontynuatorów nie mogą narzekać na brak dowodów prawdziwości ogólnych założeń. Obiektywnie zauważalny podziw dla naukowych okryć, które wysterylizowały ze złudzeń nie jednego skażonego nie wiedzą, przyciąga do siebie kolejne rzesze wiernych, świecąc tryumfy w naszych czasach, sprawiając że spełniają się pragnienia pozytywistów. Nie wiadomo jednak czy prawdziwego proroctwa nie należy szukać raczej wśród sceptyków niż w Wykładzie Comte’ a . Współcześni szamani zgodnie z nakazami znanej już od tysiącleci ogólnej tradycji dostąpili łaski nie wiedzy, ale mają także więcej w zanadrzu niż każdy inny, któremu wydaje się, że znajdzie odpowiedzi tam gdzie to właśnie oni ich szukają. Będąc najbliżej tego co przyrodzone, najbliżej bóstwa teraźniejszości, są jedyną możliwą alternatywą człowieka wątpiącego – najbliżej pewności, stanowiącej niezbędny każdemu przedrostek nad , który został wyrzeźbiony w kawałka tytanu i wysłany w kosmos do innych cywilizacji. To oni starają się dostrzec to w co wierzą naprawdę, bo po prostu wierzą w to co poznali i udowodnili – w swoją owianą mitem metodologię faktu, która porywa za serce niesamowitymi opowieściami i wobec pomników której nie można przejść obojętnie. Słyszą niemal głos przyrody przemawiającej symbolami wydzieranymi systematycznie z chaosu doświadczenia, krusząc krzywe zwierciadła gabinetu zdroworozsądkowej iluzji. Chciałoby się z krzyknąć to, czego naukowa etykieta zabrania wyartykułować explicite : bliskie jest królestwo niebieskie ! Czy to jeszcze pytająca modlitwa czy już schizofreniczna odpowiedź zasłyszana w głowie? Intersubiektywna samotność jednostek sprawdzalna wobec pustych faktów, które uznaje się za pozbawione celu, bo sprowadzonego do ich usystematyzowanej percepcji. Ewolucja pytania naukowego tak mocno ugrzęzła na mieliźnie gdzieś przy brzegu świadomości, że już dawno zapomniała zaznaczony na mapie życia kurs, ograniczając się już teraz do pustego – jak jest ? Wyraz głupoty etycznej przeinaczonej interpretacji właściwego bądź nie sposobu zachowania człowieka, odnaleźć można w pozbawionym zastanowienia przedłużeniu sfery fizyczno – chemiczno – biologicznej i rozciągnięciu jej tak dalece nad głowami ludzi kultury masowej czy jej zracjonalizowanej córki - globalizacji, że mamy do czynienia z nonsensami pseudo – utylitarystycznymi znajdującymi swój najlepszy wyraz w mędrkowaniu np. Petera Singera, tzw. „etyka bez serca”. Tam gdzie pojawia się niepewność jest ona tym co powinno przeobrazić się w pokorę i cierpliwość poznania, które jednak nie mają być prostym odłożeniem zainteresowania ukazanym problemem na przyszłość, tylko wiarą w możliwość dosięgnięcia rozwiązań. Kolorowe czasopismo kupione w kiosku staje się tylko i wyłącznie tym czym jest, aktualną i jak najbardziej "prawdziwą" (pomijajac liczne błedy natury merytorycznej i typowej dla uproszczeń nieścisłości), wartościową wiedzą na określony temat, co nie zabrania przecież odszukania jego poprzednika w nie tak dawno obowiązującej przeszłości, by dostrzec jak bardzo zmienia się świat dostrzeżenia wobec nudnej niezmienności natury nie-wiedzy. Ta ostatnio tylko źle zdefiniowana lub prościej wyczuwana za pomocą nadawanej jej wartości przez obłożony mieszanką naukowych przesądów umysł racjonalny, dla którego w konsekwencji i niestety jak się nie zbicie wydaje, całkiem słusznie, prawdą (uznawaną na mocy społecznego konsensu) jest to co wykrzyczane przez taki bądź inny autorytet, a jedynym filtrem izolującym doradzanym przez wytrawnych psychologów społecznych miałoby być selektywne dostrzeganie właściwych lub nie przedstawicieli świata nauki. Powszechny w użyciu frazes, który próbuje reanimować ulegający dewaluacji społecznej stan duchowny wszelkiej maści, brzmi w ustach nieświadomie praktykujących dogmatyków : „oni także są tylko ludźmi” coraz częściej staje się aktualny w odniesieniu do także innych uznanych głosicieli wartości. No cóż i tutaj spotyka wszystkich zawód, bo prawdopodobieństwo wystylizowane na prawdę jest takie, że prędzej czy później także oni odczytają kilkadziesiąt tez przybitych na drzwiach uniwersytetu lub innego budynku związanego z instytucją nauki. Najgorsi są ci spośród inteligentnych, którzy wierzą w swoje wątpliwości i próbują odszukiwać prawdy na tych samych zasadach w swoim umyśle, na jakich podważają zdanie innych, wykorzystując swoje praenotions do zrozumienia teraźniejszości, by podążając za przeświadczeniem przekreślić przyszłość własną i innych wykrzywiając twarz w sceptycznym grymasie pozbawionym innych jak subiektywne podstaw. To z czym moge się zgodzic natomiast, to to że nauka ulegając nieodwracalnym procesom profesjonalizacji nie bedzie w stanie rozstrzygać o swoim losie tylko w ramach dyskursu wewnątrznaukowego i uzalezniona bedzie (juz jest)od uwarunkowań politycznych, gospodarczych itd. , które ciagle i niezmiennie w naszych ziemskich realiach uzaleznione są najczesciej od ludzi, którzy nie koniecznie musza miec erystyke w jednym palcu(to nie jest ad personam do Prymusa adresowane), żeby manipulować masami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nauka ? Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 01:20 zdałem sobie sprawe z tego ze uzywając tych barokowych upiekrzaczy narazam sie na krytyke ad personam ze strony prymusa i moze uznac mnie za niepoczytalnego jak w tym przykładzie z chaotycznym listem pacjentki do swojego psychiatry, jednoczesnie nie uważam aby cała tresc postu była niezrozumiała ale streszczam mysl przewodnia : Nauka jak każda inna dziedzina wiedzy prawdopodobnie prędzej czy póżniej bedzie miała swoich uprawnionych krytyków ponieważ pójdzie(oczywiście chodzi o ludzi ją uprawiających wiadomo ze nauka nigdzie nie pójdzie ...) za daleko w swoich spekulacjach, których nie bedzie w stanie udowodnic inaczej jak siłą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 11.12.04, 14:10 No, to bylo nieco jasniej, ale wciaz bledne! 1) Nauka nie zajmuje sie wrtosciowaniem! Lem napisal kiedys, ze znawca owadow bada z taka sama pasja piekne motyle jak i raczej paskudne wszy czy pluskwy... 2) Nauka uzywa sily argumentu, nigdy argumentu sily! Chodzi tu oczywiscie o przekonywanie innych naukowcow i reszte spoecznestwa, bo aby np. rozbic atom, trzeba uzyc dosc radykalnych srodkow... ;) Niemniej nikogo z naukowcow nie da sie na sile przekonac do danej teorii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nauka ? Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 18:36 Przytoczone przez ciebie Prymusie dwie tezy(?) sa własnie przykładem wartościowania w takim rozumieniu, o którym pisałem. Wbrew rozmaitym próbom metodologów poszukujących uniwersalnie waznych kryteriów demarkacji(wydzielenia, odgraniczenia), nauki nie można wyróżnić spośród innych rodzajów wiedzy w sposób historycznie adekwatny(odpowiedziec na pytanie od kiedy zaczyna się nauka?) inaczej niz zarazem konwencjonalnie(umownie, na zasadach porozumienia co do znaczenia) i wartościująco(chodzi o przyjete załozenia co do tego np. jaka metoda dowodzenia jest prawdziwa). Z podobnym problemem stykamy sią próbując zdefiniowac samo pojecie nauki. Konwencjonalnie - jest bowiem sprawa konwencji uznanie jakiegoś ideału za uniwersalnie ważny. Wartościujaco - albowiem wybór kazdej konwencji jest aksjologicznie uwarunkowany. Następnie : Jezeli w punkcie 1) cytowane słowa S.Lema ("znawca owadow bada z taka sama pasja piekne motyle jak i raczej paskudne wszy czy pluskwy..") sa tylko przykładem to podaj prosze inne rodzaje "wartości" poza esteycznymi (np.etyczne?), które są obce naukowcom (choc ja skłonny jestem twierdzic, ze powinny byc im może obce przyjmując taki a nie inny ideał nauki, a nie koniecznie są). Naukowcy biora udział w zyciu politycznym (np. list Einsteina do Roosevelta), mają zdania na rózne nie koniecznie zwiazane z nauką i swoją dziedziną tematy, są sadzeni za zbrodnie (Mengele, Oppenheimer), sa osądzani przez opinię publiczną czy tzw. "czwarta władze" (jak było np. z A.Noblem, który po smierci swojego brata przeczytał wydrukowany w skutek pomyłki artykuł o nim zatytułowany : Handlarz śmiercią nie żyje!)i oczywiście są także nagradzani za swoje osiagnięcia itd... Nie sposób traktowac przedstawicieli swiata nauki jak "święte krowy" podobnie jak trudnym jest dla mnie do zaakceptowania ideał nauki wolnej od założeń, szczególnie ze świadomością, że takie założenia są explicite(wprost!) wyartykułowane w wiekszości podręczników metodologicznych. Co do drugiej tezy (?) "2)Nauka uzywa siły argumentu a nie argumentu siły" Tu także chciałbym sobie podać z tobą rękę, bo wydaje mi się że tak powinno być! Rozumię przez to, że nikt nie zetnie głowy nikomu kto nie zgadza się z daną teorią lub po prostu nie jest w stanie jej pojąć, a już tym bardziej jeżeli dojdzie do o wiele płodniejszych wniosków i odkryć w nowej teorii. Zastanówmy się jednak jeszcze nad taka (o wiele na szczwescie subtelniejszą niz metody inkwizycji) możliwością jak nazwana za Pierrem Bourdieu "przemoc symboliczna" mająca swój wymiar między - kulturowy a także miedzy - klasowy (w ramach jednego społeczeństwa). Przemoc symboliczna polega na narzucaniu określonych znaczeń klasie zdominowanej przez klasę dominującą(w naszym przypadku naukowców wraz z zapleczem instytucjonalnym w sprawie rozstrzygania o wiedzy "słusznej" lub "niesłusznej"). Jezęli tylko bedziesz zainteresowanny dokładniejszym wyłożeniem tego co napisałem służę pomocą (problem w komunikacji może wynikac między innymi ze specyficznego naukom społecznym spojrzenia na pewne zjawiska - często diametralnie różnego od potocznego ujęcia problemu a takze z tego że w ramach nauk społecznych niektóre pojęcia maja juz utarte znaczenie czesto opacznie rozumiane przez wzgląd na swoje podobieństwo do słów z jezyka potocznego i uzywanego w innych dziedzinach nauki ...) Przykładowa bibliografia: S. Amsterdamski, Miedzy historią a metodą T.S. Kuhn, Struktura rewolucji nnaukowych L. Kołakowski, Kultura i fetysze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:42 1) Nauka tym sie rozni od "nienauki", ze uzywa do weryfikacji swych hipotez obiektywne, empiryczne kryteria. 2) Nukowcy zabieraja glos w sparwach polityki, ale wtedy wystepuja jako obywatele, a nie naukowcy, bo polityka nie jest nauka scisla (science). 3) Do reszty sie oczywiscie zgadzam... 4) Amsterdamski i Kolakoski sa dla mnie zbyt koszerni, zbyt czesto zmieniajacy poglady (jako goj wyzej cenie sobie obiektywna prawde niz poprawnosc polityczna). Kuhna sprobuje znalezc po angielaku. Pozdr. z Melbourne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.mel.iprimus.net.au 11.12.04, 14:05 A nie moglbys tego wylozyc jasniej i zwiezlej? Nie sztuka jest uzywac zargonu pseudonaukowego. To potrafi prawie kazdy magister... Sztuka jest wylozyc trudne sprawy latwym, zrozumialym jezykiem. To nie bylo ad personam, a tylko przyjacielska porada... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poemoklet Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 23:56 "Istnieje tylko jedna podstawowa alternatywa w Kosmosie :istnienie lub nicość i odnosi się do jednej klasy jednostek : do zywych organizmów . Istnienie materii nieożywionej nie jest niczym uwarunkowane, istnienie życia jest: zalezy od specyficznego trybu postępowania. Materia jest niezniszczalna, zmienia swe formy ale nie może przestać isnieć. Tylko zywy organizm stoi w obliczu trwałej alternatywy : problemu życia i smierci. Życie jest procesem samo-podtrzymującego się i samo-generującego się postępowania. Jezeli organizm nie potrafi podtrzymać tego postepowania - umiera; pozostają tylko jego chemiczne elementy, lecz jego zycie przestaje istnieć. Tak więc jedynie pojecie "życia" czyni mozliwym pojecie "wartości"[...] John Galt Ktoś sie z tym zgodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 00:15 W ogólnej postaci tego cytatu, mogę się zgodzić z jego treścią. Mam jednak pewne wątpliwości. Autor wyraźnie oddziela materię ożywioną od nieożywionej, jednak przecież skłądają się z tych samych elementów. Tak więc uważam że materia ożywiona jest tylko bardziej zorganizowaną (samoorganizującą) formą materii nieożywionej. Jeżeli ktoś raczy dyskutować na temat samoorganizacji to zapraszam, ale odpowiadam odrazu co rozumiem pod tym pojęciem. Otóż wiele form materii nieożywionej (w naszym pojęciu tego słowa) pod wpływem sił i zgodnie z zasadami fizyki przejawia tendencję do samorzutnej lokalnej organizacji w złożone struktury (np pierwiastki) a te z kolei w bardziej złożone (związki chemiczne) itd. aż do życia (a może i o wiele dalej). Wiedzę na ten temat czerpię z teorii chaosu i systemów złożonych. Z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Plank Re: Everizon napisał IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.12.04, 10:48 Jeśli chodzi o poziom organizacji materii to w uproszczeniu można podać przykładowe stopnie człowiek,zwierzęta,rośliny,wirusy,materia,materia w zerze bezwzglednym.Pytanie czy dalej nie ma już nic?Niektórzy poziom organizacji rozwiązuja w ten sposób,że naszemu światu towarzyszy przeciwny czy tez niematerialny świat powiazany z naszym światem materii.Wtedy materia nieożywiona mogła by też przyjmować stany wnoszące oddziaływania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Re: Everizon napisał IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 11:17 Tak oczywiście, nie wyczerpałem tematu, i opisałem tylko skrótowo mój pogląd. Świat jest napewno o wiele bardziej złożony. Zastanawiam się (wracając do tematu przewodniego o bogu) czy wyżej zorganizowana materia niż żywa (zakłądam jednak że występuje hierarchia skomplikowania układów) nie byłaby w naszym pojęciu bogiem? (buddyzm, hinduizm, warstwowość świata) Ale skoro tak wysoko zorganizowana materia (wyżej niż żywa) jest wynikiem procesów zachodzących we wszechświecie to taki bóg nie mógł stworzyć go (paradoks) więc nie byłby by bogiem w pojęciu chrześcijańskim (wszechmogącym). Hinduizm ładnie to rozwiązuje, otóż ich bogowie mają hierarchię ważności i o ile mi wiadomo, żaden z nich nie jest wszechmogący. Buddyzm idzie dalej i wogóle nie posiada takiego pojęcia jak bóg. Więcej na ten temat niech ktos założy nowy wątek to się wypowiem. Z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nauka? Re: Re: Everizon napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 11:31 Wyżej zorganizowana forma materii jest juz regularnie badana przez ludzi pod postaciami gryp, wspólnot czy społeczeństw ludzkich. Mikro- mezo- makro- i mega- struktury społeczne są rzeczywsitościami sui generis rzadzącymi się prawami nie sprowadzalnymi do uproszczonych relacji między "niezależnymi" jednostkami ldzkimi - organizmami. Dobrze problem ten oddaje (w znacznym uproszczeniu) analogia społeczeństwa i załóżmy mrowiska, którego istota jest znacznie bardziej skomplkiowana niz pojedynczej mrówki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nauka ? errata! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 11:33 oczywiscie miało być "grup" a nie "gryp" ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Re: Everizon napisał IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 11:39 Akurat nie myślałem w kategoriach społęcznych, ale o to mi chodziło tylko o wiele dalej (z tym bogiem) Natomiast mrówki są doskonałym przykładem!! Mrówka jako pojedynczy osobnik nie wie prawie nic i nie zdaje sobie sprawy z prawie z niczego. Natomiast mrowisko jak inteligencja zbiorowa, może wyznaczyć sobie cel i do niego dążyć (np zdobywanie terytoriów, wojny z innymi mrowiskami, a nawet uprawa roślin i hodowla zwierząt !! ) Pojedyncza mrówka jako taka nie pojęcia o tych celach i dla niej właśnie ten nieuświadomiony cel całej populacji jako inteligencji zbiorowej może być tym niewyjaśnionym i niewyobrażalnym bogiem, dając złudzenie jednostce (poj. mrówce) o celowości jej istnienia i działania. Z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nauka ? Re: Re: Everizon napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 12:09 Rzeczywiście przykład z mrowiskiem przemawia do naszej wyobraźni w swojej prostocie o wiele trudniej jest natomiast zgodzic się na byciue mrówką w ludzkim mrowisku : ) Pierwsi pozytywiści natomiast, głównie Francuscy własnie do takich wniosków dotyczących genezy ludzkich wyobrażeń (m.in. tych religijnych) odwoływali się ucinając w ten sposób dalsze spekulacje - wychodzili z załozenia, ze koniecznym jest wyjasnic zasad funkcjonowania własnego (ludzkiego) mrowiska, zeby uniknac błedów popełnianych przez mrówki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Re: Everizon napisał IP: *.kbsnetwork.net / 203.220.32.* 12.12.04, 05:18 Czytalem kiedys opowiadanie SF o kontakcie ludzi z obca cywilizacja "ludzi-mrowek", gdzie poszczegolni osobnicy mieli raczej graniczona inteligencje, ale laczac sie tworzyli "zbiorowy mozg" o bardzo wysokiej ineligencji. Stad wizyta ludzi na owej planecie "ludzi-mrowek" nic ludzkosci nie dala, boz owym "supermozgiem" i tak nmusieli rozmawic przy pomocy fal elekromagnetycznych... Cywilizacja taka mialaby te zalete nad nasza, indywidualistyczna, iz nie miala zadnych przywodcow, zadnych elit, zadnego centrum, ktorego zniszczenie moglo by ja pograzyc w kryzysie... Ideal demokracji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nauka ? Re: Re: Everizon napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 13:04 Miałem okazje spotykac sie z podobnymi wizjami w literaturze i filmach fantastyczno naukowych, ale nie z ta dokładnie więc nie wiem na jakich zasadach autor wyobrazał sobie owo "połaczenie" w "supermózg"... Chętnie poczytam (prosze o autora i tytuł)?!! Te wizje z którymi ja miałem do czynienia polegały na tym, że tzw."overmind" przypomminał bardziej władze centralną a całe społłeczeństwo bardziej kierowane było jak w ustroju socjalistycznym niz demokratycznym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pymus Re: Re: Everizon napisał IP: *.mel.iprimus.net.au 13.12.04, 14:11 Nie pamietam, musialbym poszukac... Ale to bylo chyba w oryginale po angielsku. Porozumiewali sie chyba falami elektromegnetycznymi. Ludziom zas pokazywali wielki nadajnik radiowy, jak ludzie sie pytali o wyglad tych, z ktorymi ludzie prowadza konwersacje... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Plank Re: Re: Everizon napisał IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.12.04, 11:40 To jest tylko na zasadzie dowcipu-Bogiem było już Słońce.Zawsze drazni mnie,że nigdy w rozwoju życia nie dopuszczamy takich obiektów jak Słońce.Jest tam tak duża masa,ilość energii i procesów,że mogło by ono stanowić forme życia o dużym oddziaływaniu.Hierarchia jest trudna do wyindukowania.Jak powinna wyglądać istota stojąca wyżej od człowieka w hierarchi?Powinna być chyba mniej materialna mniej roślinna mniej zwierzęca a bardziej sprawcza duchowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Re: Everizon napisał IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 11:47 Zgadzam się że wysoko zorganizowana materia, bardziej niż nasza moze mieć niewyobrażalną dla nas postać, lub tez możemy nie postrzegać prawidłowo jej obecności. Tu przykład gwiazdy która dla nas jest kotłem wodoru, i helu może wrzeczywistości być o wiele bardziej zorganizowana dając tym samym nie wiem: inteligencję, świadomość, życie na zasadach niepojętych dla nas robaczków w tym kontekscie:) Rośliny choć żywe nie zdają sobie sprawy z istnienia zwierząt. My choć żywi nie zdajemy (nie wiemy) sobie sprawy z istnienie jeszcze doskonalszych istot żywych. Pozdrawiam jacekcymerys@poczta.fm ps. co rozumiesz pod pojęciem "duchowo"? Niematerialnie w sensie energetycznie? czyli np. życie oparte na samej energii a nie materii? Oczywiście jako ateista nie przyjmuję wytłumaczenia duchowości jako czegoś bliżej niewyjasnionego danego od boga czy coś. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Plank Re: Re: Everizon napisał IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.12.04, 12:00 Gość portalu: Everizon napisał(a): > Zgadzam się że wysoko zorganizowana materia, bardziej niż nasza moze mieć > niewyobrażalną dla nas postać, lub tez możemy nie postrzegać prawidłowo jej > obecności. > Tu przykład gwiazdy która dla nas jest kotłem wodoru, i helu może > wrzeczywistości być o wiele bardziej zorganizowana dając tym samym nie wiem: > inteligencję, świadomość, życie na zasadach niepojętych dla nas robaczków w tym > > kontekscie:) > > Rośliny choć żywe nie zdają sobie sprawy z istnienia zwierząt. My choć żywi nie > > zdajemy (nie wiemy) sobie sprawy z istnienie jeszcze doskonalszych istot żywych > . > > Pozdrawiam jacekcymerys@poczta.fm > > ps. co rozumiesz pod pojęciem "duchowo"? Niematerialnie w sensie energetycznie? > czyli np. życie oparte na samej energii a nie materii? > Oczywiście jako ateista nie przyjmuję wytłumaczenia duchowości jako czegoś > bliżej niewyjasnionego danego od boga czy coś. Pozdrawiam Mówiąc duchowo miałem na myśli jak zwykle strone duchową w odróżnieniu od cielesnej.Ludzie poprzez asceze i medytację starają sie być bardziej duchowi.Sam seks nie należy do sfery duchowej.Wątpliwe jest czy rozwój fizyki zakończył się z poznaniem materii i energii.Na przykład obiecujące są(nieprawdziwe) własności próżni i istnienie w próżni cząstek jak również istnienie czastek czasu.Trywializując materialne są procesory a duchowa informatyka(tyle,że tępa). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Re: Everizon napisał IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 12:20 "... Otóż po moich badaniach atomu powiem panu - nie istnieje materia jako taka! Wszelka materia powstaje i trwa jedynie dzięki sile, która wprawia w ruch cząsteczki atomu i utrzymuje je jeko słoneczny mikrosystem atomu. Ponieważ we wszechświecie nie ma ani intelgientnej sprawczej siły jako takiej, musimy przyjąć że, za tą siłą kryje się świadomy inteligentny duch. Duch ten jest prapoczątkiem wszelkiej materii..." Max Planck Nie dokońca się zgadzam z tym ale przecież nie muszę a na forum mogą te słowa się przydać "Dziś prawie zgadzamy się, a zpunktu widzenia fizyki istnieje całkowita jednomyślność co do tego, że strumień wiedzy dopływa do mechanicznej rzeczywistości; Wszechświat coraz bardziej wygląda na wielką myśl niźli na wielką maszynę" James Hopwood Tak, tu akurat jestem po stronie Jamesa Nie wykluczam istnienia świadomości (tudziesz inteligencji) wszechświata jako całości. Pozdrawiam jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Re: Everizon napisał IP: *.mel.iprimus.net.au 11.12.04, 14:19 Atom jako mini uklad sloneczny? Tozto jest model z epoki przed mechanika kwantowa! Elektrony nie sa bynajmniej kuleczkami-planetami okrazajacymi po dokladnie dajacych sie opisac orbitach "slonce" czyli jadro! Mamy, owszem, jadro, skladajace sie z kwarkow w roznych kombinacjach, obserwowanych jako protony i neutrony. Ale kwarki nie sa bynajmniej kuleczkami! Daleko od jadra mamy "oblok" elektronow, bynajmniej nie przypominajacy czegos analogicznego w makroswiecie! Elektrony to tez nie sa kuleczki, i maja dwoista nature: falowa i korpuskularna (czasteczkowa)... Nie ma tam, w atomie, zadnego "ducha", zadnej "inteligencji", a tylko prawa przyrody. Skonczcie z tymi metnymi spekulacjami! One bowiem do niczego nie prowadza... Zaden "duch" nie jest potrzebny do istnienia materii! W jaki zreszta sposob niematerialny duch mogl by wplywac na materie? Reszta pozniej, bo watek sie zbyt rozrosl... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Re: Everizon napisał IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 15:20 Tak, oczywiście pisząc te cytaty chciałem zaakcentować takich ludzi jak np. właśnie Planck :) Teksty były napisane pewnie dość dawno i dlatego nie odzwiercieldlają współczesnej wiedzy (lecz raczej już historyczną :) ) Umieściłem je także ponieważ mi się nasunęły skoro mój przedmówca pisał o duchowym wymiarze organizacji wszechświata w odróżnieniu do materialnego i energetycznego (choć to to samo). Umieściłem je poniewaz mój szanowny przedmówca być może się do nich ustosunkuje, lub po prostu kiedyś z nich skorzysta. Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktycznego (tylko na dziś) stanu wiedzy o atomie jako takim. Pozdrowienia jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Re: Re: Everizon napisał IP: 210.50.143.* 14.12.04, 10:54 OK, ale zaznacz wtedy wyraznie, z ktorego roku byly owe teksty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Re: Everizon napisał IP: *.kbsnetwork.net / 203.220.32.* 12.12.04, 05:12 Widzisz, Bog aby byc Bogiem przez duze "B" musi byc wszechmocny, wszechwiedzacy, wszechobecny itp.. Inaczej nie jest Bogiem, a bogiem, inaczej bozkiem albo po prostu nadczlowiekiem (supremanem albo suerwomanwa). Lem sie bawil kiedys w spekulacje, co sie stanie jak czlowiek spotka takiego ulomnego boga i wyszlo z tego, m. in. "Solaris"... Pozdr. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Link Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.kbsnetwork.net / 203.220.32.* 12.12.04, 06:11 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=739729&a=17355705 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nauka ? Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 14:17 Again, the new oligarchy must more and more base its claim to plan us on its claim of knowledge. . . . This means they must increasingly rely on the advice of scientists. . . . Now I dread specialists in power because they are specialists speaking outside their special subjects. Let scientists tell us about science. But government involves questions about the good of man, and justice, and what things are worth having at what price; and on these a scientific training gives a man's opinion no added value. . . . On just the same ground I dread government in the name of science. That is how tyrannies come in. In every age the men who want us under their thumb, if they have any sense, will put forward the particular pretension which the hopes and fears of that age render most potent. They 'cash in'. It has been magic, it has been Christianity. Now it will certainly be science. Fragment z artykułu Edwarda J. Larsona- Science as a Threat to Freedom in Modern Society - gdzie cytuje osnsłowa C.S.Lewisa, jako konkluzje swoich rozwazan na temat roli nauki w nowoczesnym społeczeństwie. Jak wspominałem juz w kilku postach na tym forum, zastanowienie sie nie tyle nad rozwiazaniem problemu dotyczącego istnienia takich lub innych bóstw, bogów czy wreszcie Boga jest nie koniecznie palacym problemem, ale jest takim wydobycie problemu zwiazanego z przerwą jaka oddziela nauki przyrodnicze od chociażby etyki, czy pożądku aksjologicznego(systemu wyznawanych w społeczeństwie wartości), które to sa NIEZBĘDNE do tworzenia chocby norm prawnych umożliwiających funkcjonowanie także rozwazań naukowych i badań na zasadach "siły argumentu a nie argumentu siły!" jak to zwieżle i trafnie napisał na tym forum Prymus... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Nauka a polityka IP: *.mel.iprimus.net.au 13.12.04, 13:41 Na temat "nauka a polityka" polecam doskonale opowiadanie Isaaca Asimova (PhD z biochemii) p.t. "The dead past" - po polsku ukazalo sie ono w tlumaczeniu Elzbiety Zychowicz jako "Martwa przeszlosc" w zbiorku "Kroki w Nieznane" (4) z roku 1973... W PRLu mielismy kontakt ze swiatem, wbrew temu, co sie teraz biednej polskiej mlodziezy mowi w szkolach i mediach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o_jej Re: Nauka a polityka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.12.04, 10:25 > W PRLu mielismy kontakt ze swiatem, wbrew temu, co sie teraz > biednej polskiej mlodziezy mowi w szkolach i mediach... Czy gdybu niejaki K-gun zabił biskupa Mediolanu to byłby przejaw wolności czy ateizmu?K-gun udowodniłby swoje lewactwo uniwersyteckie demokratyczne,bo demokratyczny był też PRL i wierzę,że na razie K-gun nie należy do tzw. "Strow Dogs",wręcz przeciwnie jest przenikliwy i wyostrzony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 999 Re: Nauka a polityka IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 15.12.04, 12:56 Znow tylko ad personam? To jest post nr 999, a wiec patrzac z gory 666... Jako przesadny pewnie wiesz, co ten numer znaczy... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1000+ Re: Nauka a polityka IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:44 Cyba to jest juz watek numero uno na forum NUKA! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NAUKA Re: Nauka a polityka IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:45 Mialo byc, oczywiscie, NAUKA! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobo7,Ktoś itd. Święta,święta i po świętach.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 07:04 Witam Wszyskich "dyskutantów"tego forum. Przez pewien czas nie mogłem poczytać Waszych postów,ale już trochę nadrobiłem,choć przyznaję,czytałem dość pobieżnie,ponieważ nagromadziło się tego sporo przez miesiac(około 500 postów,a wiec temat Boga wciąz nie traci popularności).Brawa dla założyciela tego forum-Prymus,Kagan itd.trafiłeś w czuły punkt homo sapiens.Brawo.Jest jednak,jak zwykle,"małe ALE".Czasami zagrywasz trochę zbyt ostro(zbyt mało asertywności i tolerancji,ale to mie jest żadna moja rada,to zwyczajnie wnioski z moich obserwacji)czym zrażasz do siebie rozmówców,a logicznośc dyskusji traci sporo ze swej wartości.Inni także mają wiele do powiedzenia i napewno warto posłuchac.Pozatym bardzo ładnie z twej strony,że dałeś czas,a także spokoj,tym dla których grudniowe święta są czasem narodzin Boga,symbolem dnia w którym Bóg wcielił się w ludzką postać.Wielki ukłon odemnie za takie zachowanie(chociaż z drugiej strony to wcale nie jest pewne-może poprostu tak wyszło z powodu zamkniętej"biblioteki",ale niech tam,masz ten ukłon na kredyt,bo poprostu nie da się w nic nie wierzyc).To tyle na tan temat. A teraz mam jak zwykle kolejne pytanko z mojego zestawu pytań. W czym nauki przyrodnicze są sprzeczne z pojęciem Boga(siły wyższej od nas samych,siły twórczej,sprawczej,siły NADPRZYRODZONEJ,nieznanej i niewytłumaczalnej przez ludzką inteligencję,siły która,byc moze panuje nad naszą inteligencją)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Święta,święta i po świętach.... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 27.12.04, 07:49 1) Na swieta urodzin zydowskiego bozka dla gojow (Jezusa) bynajmniej nie dalem spokoju religiantom, tylko pisalem na innych watkach... Nie pisuje dla zyskania popularnosci (choc gebe mam, nieprzymierzajac, znacznie milsza w wygladzie niz np. taki Juszczenko i mniej tlusta niz Kwasniewski), ale dla wysondowania opinii forumowiczow i dla zmuszenia religiantow do, chocby minimalnej, reflrksji nad swymi wierzeniami, zabobonami i przesadami... 2) Nauka nie moze przyjmowac ponadnaturalnych przeslanek, bo jak przyjmiemy, ze istnieje Bog Wszechmogacy, to wszystko, ale to wszystko da sie wyjasnic boska interwencja, a prawa natury traca sens, bo moga byc w kazdej chwili zmienione przez boska interwencje... Nie ma sensu badac wtedy praw natury, bo sa one zalezne od kaprysu bostwa, a wiec przejsciowe, a nasz swiat moze pzestac istniec w kazdej chwili. Straszna to perspektywa, zalezec od czyjegos, przejsciowego humoru... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobo7 Re: Święta,święta i po świętach.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 08:27 No to witaj"transformers-ie"-spodziewałem się ze znów skorzystałes z możliwości zmiany"skórki",ale natakie twierdzenia najpierw trzeba mieć dowody.Teraz mi je dałeś,wiec mam prawo cofnąć moje ukłony.To na ten temat wszystko. Owszem ZMUSZASZ do myślenia i to mi się podoba,ale często zapędzasz się w takie obszary o których nic nie możemy powiedziec NAPEWNO,te w ktorych nasza inteligencja,świadomośc ect.nie(może tymczasowo)ma możliwości działania,a to raczej szkodzi dyskusji,bo nie można udowodnić tego o czym się mowi. Zadziwia mnie,dlaczego dalej nie potrafisz dostrzec,iż Bogu(nieistotne jak kto rozumie to SŁOWO)przypisujesz typowo ludzkie atrybuty,jednoczesnie traktując go jako istotę duchową.Empirycznie,czy metafizycznie-jaką logiką chcesz się podpierać w dyskusjach?Potrafisz podjąć taką decyzję?Może wtedy nie mieszałyby się pojęcia i nastapilby zgoła"ewolucyjny"porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Święta,święta i po świętach.... IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 28.12.04, 11:33 To raczej ksieza, z xiedzem Hellarem na czele przpisuja Bogu ludzkie atrybuty, np. brak sily czy konsekwencji na dokonczenie dziela stworzenia swiata. Ja zawsze przypominam, ze Bog ma takie atrybuty, ze sa one wewnetrznie sprzeczne (np. wszechmoc i dobroc), ale nigdy nie popelniam bledu Tomasza z Akwinu, ktory ulozyl dluga liste rzeczy, ktore sa Bogu zabronione, np bogobojstwo czy tez stworzenie potezniejszego boga od siebie samego... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.info.pl / 213.199.207.* 15.12.04, 15:11 Miło mi napisać równo tysięczny post :) Dziękuję, pozdrowienia jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:25 Dzieki! Chyba ten watek jest najbardziej popularnym w historii forum NAUKA! ;) Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.chello.pl 15.12.04, 16:56 > Pytanie: skad sie wzial Bog? Kto go stworzyl, kiedy i jak? Nikt. Nigdy. A wiec nie bylo metody. A jednak jest. I nie ma tu sprzecznosci. Nie wszystko musi sie pojawiac i zanikac. Jest cos, co po prostu jest. Tak jak chwila terazniejsza. > Nic bowiem nie wyjasniamy przyjmujac hipoteze Boga. > Wrecz przeciwnie: mnozymy nie tylko zbedne byty, > wbrew zasadzie Ockhama, ale tez i pytania, ktorych pojawia > sie wiecej, a nie mniej, jesli sie idzie tym tokiem rozumowania... > I jesli Bog jest wszechmogacy, to moze stworzyc potezniejszego > Boga od siebie. Jesli nie jest leniem, to to zrobil. Coz moze byc doskonalszego od procesu pomysl - tworzenie - realizacja? A wiec ilu > mamy Bogow? Nieskonczona ilosc! Bo ten drugi, majac do dyspozycji > nieskonczona ilosc czasu, stworzy (wczesniej czy pozniej) kolejnego > Boga, i tak ad infinitum... I wszyscy oni sa tym samym Bogiem;) Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: 128.250.217.* 16.12.04, 05:23 A jaki masz dowod, ze Bog istnieje poza twoim umyslem, i umyslami podobnymi tobie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.chello.pl 16.12.04, 10:11 > A jaki masz dowod, ze Bog istnieje poza twoim umyslem, i umyslami podobnymi > tobie? No wlasnie w umysle trudno mi Go uchwycic. Innym zreszta tez jak widac. ;)Mozna za to probowac z calkiem dobrym skutkiem poprzez Milosc. Przypominam Milosc to mile i przyjemne uczucie w sercu. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 16.12.04, 13:00 Thanks, but NO! Dziekuje za taka milosc, jaka nas dazy (podobno) ow okrutny Bog zydow, Muzulmanow i chrzescijan... Np. bardzo kochal w Oswoicimiu ojca mej kolezanki. Opowiadala, ze po paru latach "odpoczynku" tamze, budzil sie niemale co noc, ze strasznym krzykiem, az do smierci 9tez w meczarniach)... :( Zabil mi tez rekami Niemcow (Gott mit uns) wujka w Powstaniu Warszawskim. Wole wiec zycie bez niego (boga) i jego milosci... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:45 A jeżeli to nie Bóg to wszystko zrobił? Jeżeli to ten, któremu teraz dobrze służysz wykrzykując te rzeczy? Jeżeli się mylisz, przeprosisz Boga? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 09:17 Bog za to wszystko odpowiada, bo jako wszechwiedzacy wie o tym, a jako wszechmocny nic nie zrobil, aby tego zla nie bylo... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.chello.pl 17.12.04, 10:30 Oczywiscie ze zrobil. Dal lepsza alternatywe jaka jest Milosc i przebaczenie. Jak by to bylo mozliwe, gdyby do tych cudow przymuszal?:) Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 11:27 Gdzie byla milosc boza, jak jego "narod wybrany" wylatywal przez kominy w Treblince, Majdanku czy innym Oswiecimiu? Nie zebym kochal zydkow, ale zy to nie przesada? Holocaust za nieuczciwosc w geszeftach? Nie wystarczyl by zwykly komornik? Od razu kacety, gazy i krematoria? Z milosci? A pozniej Bog przebaczyl Niemcom za ich grzechy, ale obraczyl wina za zydowski Holocaust Polakow. Czy to ladnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.chello.pl 17.12.04, 11:40 Nie rozumiem jaki maja zwiazek zbrodnie oswiecimskie z miloscia (i z Bogiem). To chyba jednak dwie rozne rzeczy. Boga (ani milosci) w tym raczej nie widze. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 12:30 Jesli Bog nas kocha, to czemu pozwalal nas torturowac inkwizycji czy Gestapo albo innemu NKWD? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 17.12.04, 14:39 Poniewaz Bog dopuszcza zlo, nawet te okrutne, zeby czlowiek mogl sie przekonac jakie sa jego konsekwencje. Predzej czy pozniej i tak sprawiedliwosci staje sie zadosc... Inna rzecz, czy ty Kagan, znasz choc jedna osobe w pelni zadowolona z zycia? Taka ktora nie miala i nie ma trosk, zadnych problemow, zyje sobie beztrosko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: 210.50.143.* 18.12.04, 10:46 Powiedz to tym, co np. gineli w komorach gazowych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 21.12.04, 14:04 Niedlugo potem ich kaci tez padali martwi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 29.12.04, 07:47 Kazdy czlowiek kiedys umrze, na wojnie zas szczegolnie latwo o smierc... Ale smierc kata nie daje zycia jego ofiarom... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobo7 Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 08:14 Wojna to szczególnie okrutne osiągnięcie człowieka..."Przekujcie swoje miecze na lemiesze i uprawiajcie rolę swą..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sztukmistrz Wojna IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 30.12.04, 09:59 1) Gott mit uns! (credo hitlerowskich zoldakow). 2) Bog stoi po stronie silniejszych batalionow (prawda ludowa). 3) Ile dywizji ma Watykan? - zapytal sie kiedys Stalin. Wowczas (poczatek II WS) Watykan mail do dyspozycji setki dywizji hitlerowskich Niemiec ( wtym austriackie), faszystowskich Wloch, Hiszpanii, Portugalii, Rumunii, Bulgarii, Wegier, Finlandii, dywizje SS Galizien (bohaterowie Juszczenki) itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobo7 Ludzie ludziom zgotowali ten los... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 10:05 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sztukmistrz Re: Ludzie ludziom zgotowali ten los... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.12.04, 12:52 Za boska zgoda i przyzwoleniem, a takze postepujac wedlug nauk kosciola i jego "swietych" xiag... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobo7 Człowiek ludziom zgotował ten los... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 15:48 Za boska zgoda i przyzwoleniem, a takze postepujac > wedlug nauk kosciola i jego "swietych" xiag... Taka logika jest rzeczywiście arcysztukmistrzowska.Bog,Twoim zdaniem,pomagał np.Hitlerowi,Stalinowi no i oczywiście"świętej inkwizycji"w niszczeniu lub wypaczaniu wiary w niego samego. No to kolejne z braw.BRAWO! Stworzyłeś nową religię i nie jest to nawet pochodna ateizmu,który w swej istocie odrzuca jakąkolwiek możliwość istnienia Boga,dlateg nie ma na Jego temat nic więcej do powiedzenia,jak tylko to,ze Boga nie ma. ..."Waldek ten"Bog"jest naprawdę tylko twój"... Ciekawe co powiedziałby Occam na takie posługiwanie się jego odkryciem?- przecież mowienie o Bogu,w takich kategoriach i przypisywanie jemu takich atrybutów(bez możliwości udowodnienia czegokolwiek)jest niczym innym jak właśnie tworzeniem zbędnych bytów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.chello.pl 17.12.04, 15:21 > Jesli Bog nas kocha, to czemu pozwalal nas torturowac > inkwizycji czy Gestapo albo innemu NKWD? Tak dziala prawo karmy. Ludzie torturowani sami torurowali (np. w poprzednich wcieleniach) lub robili cos podobnego i po prostu doswiadczaja drugiej strony doswiadczenia. Dlatego wlasnie lepiej pomnazac dobro. Nadal nie widze sensu mieszania do tego Boga. Takie czyny sa raczej wyrazem odciecia sie od Niego (od milosci) uczacych sie wolnosci i odpowiedzialnosci istot. Bog nie ingeruje w wolna wole czlowieka i jest to Jego szacunek dla nas. My za to mozemy sie nauczyc jak korzystac madrze ze wszelkiego dobra jakie oferuje nam nieskonczone pole mozliwosci. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: 210.50.143.* 18.12.04, 10:47 Ile razy mam pisac, ze jesli Bog istnieje, to nie mozemy miec wolnej woli, bo nasza wolnosc wyboru ograniczalaby wszechmoc boska! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.chello.pl 18.12.04, 11:43 A jezeli w nieskonczonym polu mozliwosci wszechmocy boskiej znajduje sie taki obszar, w ktorym wolna wola decyduje na odciecie sie od boskiej harmonii (milosci, mocy), to zdecydowalbys sie na badanie tego obszaru? > Ile razy mam pisac, ze jesli Bog istnieje, to nie mozemy > miec wolnej woli, bo nasza wolnosc wyboru ograniczalaby > wszechmoc boska! To tylko takie Twoje przekonanie, czy masz na to jakies dowody? Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: 210.50.143.* 18.12.04, 11:50 To wynika z prostej logiki: albo wszechmocny Bog, albo wolni ludzie. Tu, niestety, tertium non datur. Zydzi probowali rozwiazac ten paradoks wolnej woli wymyslajac tzw. Szechine, czyli personifikacje obecnosci bozej (np. w Oswiecimiu, twierdzili niektorzy rabini, nie bylo Szechiny, stad bylo tam tyle zla). Ale przeciez Bog jest jeden i wszedzie, wiec owa Szechina to byt zbyteczny, wiec ciach ja brzytwa Ockhama... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.chello.pl 18.12.04, 11:59 > To wynika z prostej logiki: albo wszechmocny Bog, albo wolni > ludzie. Tu, niestety, tertium non datur. > Zydzi probowali rozwiazac ten paradoks wolnej woli wymyslajac tzw. > Szechine, czyli personifikacje obecnosci bozej (np. w Oswiecimiu, > twierdzili niektorzy rabini, nie bylo Szechiny, stad bylo tam > tyle zla). Ale przeciez Bog jest jeden i wszedzie, wiec owa > Szechina to byt zbyteczny, wiec ciach ja brzytwa Ockhama... > Pozdr. A ja nie widze zadnej sprzecznosci. Jak spogladamy z odpowiedniego poziomu zrozumienia to sprzecznosci zanikaja. Dla mnie jest oczywiste, ze skoro wszechmoc Boga, to i jest miejsce w niej na obszar (swiat?) w ktorym jest wolna wola czlowieka i zwiazany z tym obszar doswiadczen. Dlaczego by nie mialoby byc skoro jest to wszechmoc? Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 17:06 Gość portalu: Dodo napisał(a): > Jesli Bog nas kocha, to czemu pozwalal nas torturowac > inkwizycji czy Gestapo albo innemu NKWD? A GDZIE JEST TO BOSKIE PRZYZWOLENIE kręcisz kagan kręcisz tylko nie uważaj że jest to atak na twoją osobę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 17.12.04, 18:05 Bawi mnie to jak uwazamy na to co mowimy, zeby Kagan przypadkiem nas o atak "ad personam" nie posadzil:) Istny cyrk, ale odrobina humoru odpreza :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: 210.50.143.* 18.12.04, 10:51 Chyba to dobrze, ze niektorzy przynajmniej na tym forum wiedza, iz nieladnie jest atakowac ad personam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: Skad sie wzial Bog? IP: 210.50.143.* 18.12.04, 10:50 Jesli Bog jest wszechwiedzacy, to wie o wszystkim, w tym o torturach itp. zbrodniach. Bedac wszechmocnym jednak nie ingeruje, ergo de facto pozwala na te wszystkie zbrodnie. Czy policjantowi wolno udawac, ze nie widzi jak bandyci bija np. staruszke? A Bog nic nie ryzykuje, wstawiajac sie za ofiara zbrodni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.chello.pl 18.12.04, 11:55 Wszechwiedza polega min. na jasnym postrzeganiu rzeczywistosci i mozliwosci docierania do kazdego zakamarka rzeczywistosci bez zadnych oporow. Oporow tych nie ma Bog, bo nie podlega ograniczeniom ktorym podlega czlowiek, np. poczucie zagrozenia i wynikajacy z niego lęk tworzacy blokade na jakis obszar wiedzy. Czysta swiadomosc spoczywa w obszarze pustki (ciszy), z ktorego wyrastaja korzenie wszelkiej wiedzy. Z tego poziomu jest dostep do wszelkiej wiedzy. Mozna powiedziec ze ten poziom swiadomosci jest tozsamy z boskoscia, gdyz nie istnieja tam ograniczenia, doswiadczany jest jako absolut dostepny (kazdemu) Umyslowi. Z tego poziomu mozesz badac rozne obszary rzeczywostosci i decydowac badajac w ten sposob galezie drzewa zycia. I w ten sposob mozesz dotrzec (jako boska istota) do doswiadczenia tortur i zbrodni i podjac decyzje. Bog dziala w pewnym obszarze rzeczywistosci poprzez czlowieka (poprzez jego zdolnosc do milosci). Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Skad sie wzial Bog? IP: 203.221.206.* 20.12.04, 03:44 W skrocie: Bog jest amoralny: ani dobry, ani zly, ale POZA moralnoscia... Inaczej nie bylby wszechmocny, jakby nad nim bylo prawo moralne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Skad sie wzial Bog? IP: 67.131.131.* 17.12.04, 14:27 Chcialbys Kaganie byc marionetka Boga? Po to Bog nas stworzyl, zeby kierowac naszymi losami? On wplywa na nasze zycie i nasze losy, ale robi to tak zebysmy z kazdego doswiadczenia wyciagneli jakies wnioski, jakies lekcje... Poprzez swoje posrednie dzialanie usiluje On wydobyc z nas nasze cechy czlowieczenstwa, te szlachetne cechy i naklonic nas do myslenia. A ze czesc z nas jest taka oporna, to mamy miec pretensje o to do Pana Boga naszego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.chello.pl 16.12.04, 14:03 Bog nie jest okrutny. Nie jest tez mezczyzna;) Polecam odrzucic wszystkie wyobrazenia nt. Boga i po prostu skoncentrowac sie na Milosci. Milosc to mile i przyjemne uczucie w sercu. Polecam! A Niemcom mozna przebaczyc. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Everizon Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.info.pl / 213.199.207.* 16.12.04, 13:31 No włąśnie panie hubert :) Kocham swoją koteczkę (cikę) ponad wszystko na tej ziemi. Moja kotka nie zna żadnego boga, ani nim nie jest. Ja nie znam żadnego boga ani nim nie jestem. Kochamy się i jest to uczocie doskonałe. Wykrywam je w każdym ruchu mojej kotki, każdym miałknięciu do mnie i spojrzeniu. Moja kotka ufa mi bezgranicznie i godzinami się we mnie wpatruje maslanymi oczętami. TO JEST MIŁOŚĆ i gdzie tu bóg. Jakoś mi nie jest do niczego potrzebny pozdrowienia jacekcymerys@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:41 "Kochamy się i jest to uczocie doskonałe. " ??? A uważasz, że zwierzęta są lepsi od ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aussie Re: Skad sie wzial Bog? IP: 203.221.206.* 20.12.04, 05:27 Zalezy, jaki rodzaj milosci masz na mysli. Bo jesli to fizyczna milosc ksedza do ministranta, to ja bym tego nie chwalil tak jak ty. Zwierzeta sa zas uczciwe: wilk nie udaje owcy. Nie to co ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka nie wkładaj swoich opinii w moje usta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:19 nigdy nie pochwaliłam flirtu księdza z ministrantem. Nie mogłabym tego zrobić, gdyż Biblia wyraźnie się na ten temat wypowiada, a ja uznaję Biblię jako autorytet. Mówiłam o miłości takiej jaką opisuje Paweł w liście do Koryntiam. O takiej miłości jaką obdarzył Jezus ludzi. Zaznałeś kiedyś takiej miłości? Dałeś komuś taką bezinteresowną miłość? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: nie wkładaj swoich opinii w moje usta IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.12.04, 10:10 To nie jest watek o mnie, ale o Bogu! Jeszcze raz sie pytam: kochal on zydkow w Auschwitz, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.chello.pl 16.12.04, 14:11 > Kocham swoją koteczkę (cikę) ponad wszystko na tej ziemi. Moja kotka nie zna > żadnego boga, ani nim nie jest. Ja nie znam żadnego boga ani nim nie jestem. > Kochamy się i jest to uczocie doskonałe. Wykrywam je w każdym ruchu mojej > kotki, każdym miałknięciu do mnie i spojrzeniu. Moja kotka ufa mi bezgranicznie > > i godzinami się we mnie wpatruje maslanymi oczętami. > > TO JEST MIŁOŚĆ > > i gdzie tu bóg. Jakoś mi nie jest do niczego potrzebny Widzisz? Mowilem, ze umyslem tego uchwycic nie da rady. Wszystko musi odpasc i tylko Milosc pozostaje. :) Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrześcijanka Miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:43 Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; (5) nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; (6) nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. (7) Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. (8) Miłość nigdy nie ustaje, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Miłość ci wszystko wybaczy... IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 09:15 Milosc ci wszystko wybaczy, jak to spiewala Ordonka za Sanacji... ;) Tyle, ze ona spiewala o milosci mezczyzny do kobiety i odwrotnie, a nie o falszywej milosci zydowskiego, a okrutnego bozka... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mvagner Kretyńskie pytanie IP: 150.254.88.* 17.12.04, 12:13 Pytanie skąd się wziął Bóg dowodzi tylko filozoficznej ignorancji pana oświeconego. Zakłada, że Bóg jest czymś, że istnieje jak inne rzeczy, że podlega prawom warunkowania w czasoprzestrzeni itd. Ale zdecydowana większość"definicji Boga" (o ile takie są możliwe) akurat właśnie tych przypadłości Bogu odmawia. Warto się zdecydować, czy polemizuje sięz mitami, czyli ze skrojonymi na ludzką miarę wyobrażeniami o Bogu, czy się dyskutuje o tym, jak to naprawdę jest i co możemy o tym powiedzieć. Inaczej: viva sophistica! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Kretyńskie pytanie czy idiotyczna odpowiedz? IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 17.12.04, 12:34 1) Nie ma glupich pytan, tylko glupie odpowiedzi, w tym ataki ad personam na tych, co te niewygodne pytania zadaja. 2) Jesli Bog obiektywnie istnieje, to mamy prawo zapytac sie o jego geneze, tak samo jak mamy prawo pytac sie o geneze kociola, wiary czy Biblii. 3) Jesli Bog istnieje tylko w umyslach wierzacych, to tym bardziej mozemy pytac o jego geneze. Pozdr. mimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dominik A człowiek? IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 18.12.04, 21:42 1.Pytanie głupie nie jest. Natomiast, jaki jest sens zadawania takiego pytania? 2.Pytać zawsze mamy prawo, ale kto ma na nie odpowiedzieć? Uprawniona byłaby chyba tylko nauka, która bada istnienie Boga(bytu istniejącego poza ludzką świadomością!) metodami empirycznymi. Takiej, niestety, nie ma i nie będzie. 3...i chyba właśnie o to chodzi!!!...skąd W CZŁOWIEKU wzięła się ŚWIADOMOŚĆ istnienia "siły wyższej"(rozumnej siły wyższej)... * ...jak niegdyś-opowiadania o bóstwach,tak dzisiaj wszystkie historie o UFO, są próbą odpowiedzi na ważniejsze pytanie:"Skąd wział się człowiek? Czy istota myśląca powstała przypadkiem z bezmyślnej materii, czy też Ktoś/Coś w to ingerował?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: A człowiek? IP: 203.221.206.* 20.12.04, 03:41 Powiedzmy tak: skad sie wziela inteligencja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagan Kretyńska odpowiedz IP: 203.221.206.* 20.12.04, 03:42 I czemu wierzacy maja tyle tabu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobo7 Do przemyślenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 11:05 -------------------------------------------------------------------------------- Możesz być ateistą i mnie osobiście w niczym to nie przeszkadza.Jednak trzymaj się tych zasad które sam gloryfikujesz-próbuj dyskutować na polu czysto naukowym,a nie mieszaj mistyki z nauką,próbuj być konsekwentny! Wyjaśnij zatem,dlaczego wszystko zło przypisujesz bytowi który Twoim zdaniem nie istnieje? Owszem atakuję to co mówisz,bo trudno się zgodzić z takimi niekonsekwentnymi wypowiedziami,ale to nie są ataki na Twoją osobę.Zacznij podpierać mowy dowodami,a może skłonisz mnie i innych rozmówców do uznania tych wywodów za hipotezy,a może nawet za teorie.Możliwe iż zdołasz wtedy odkryc więcej od tych ktorym ośmieliłeś się próbować ująć część z ich sławy,tylko i wyłącznie dlatego,że wierzyli inaczej niż Ty.Według Twych mów masz większe szanse (przecież mowisz że ateiści mają wyższe IQ-ciekawi mnie jaki procent LUDZI NIEWIERZĄCYCH W BOGA podziela Twoje zdanie).Więc próbuj coś osiągnąć i choć może"Nobla"nie otrzymasz(teoria spiskowa)to jednak satysfakcja i wkład dla nauki pozostaną. Dostajesz tak wiele miłych,ale również nie miłych postów,że sądziłem iż jedynym sposobem dla Ciebie,jako naukowca,jest przeprowadzenie dowodu naukowego (prosta metoda-doświadczenie z dziedziny socjologii)i podanie swych namiarów,aby się przekonać jaki jest powód,oraz czy jest tak naprawdę,iż jesteś niesłusznie prześladowany(wciaż tak stwierdzasz nie podając,na potwierdzenie tej hipotezy,żadnych przekonywujących dowodów).Może mam przypomnieć definicje doświadczenia i dowodu?-będzie łatwiej i szybciej,bez zbędnej dyskusji na tak prozaiczny temat. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Do przemyślenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 12:05 > Możesz być ateistą Kagan jest największym religiantem na tym forum jego religią jest ateizm "deklarowany" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sztukmistrz Re: Do przemyślenia IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.12.04, 12:50 Znow atak ad personam, jakze typowy dla religiantow. A ateizm nie jest odmiana religii, ale jej calkowita negacja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz50 Re: Do przemyślenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 19:26 > Znow atak ad personam, jakze typowy dla religiantow. > A ateizm nie jest odmiana religii, ale jej calkowita negacja... kagan jak to atak i jeszcze ad personam ?????????????? wymień choć jedną cechę przecie to ty wszystkich dookoła obdarzasz takimi przydomkami najłagodniej to opisując a na ciebie to jest atak i jeszcze ad personam oj kagan gdzie tu logika choć zapomniałem że ty posługujesz się logiką kalego kagan nazywać dobrze kagana nazwać bardzo bardzo niedobrze kagan to jest dowód że ty jesteś nie religiant tyś fanatyk religiant a z ateizmu uczyniłeś swoją religię której zacikle bronisz czytaj ze zrozumieniem podobno znasz polski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sztukmistrz Re: Do przemyślenia IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 02.01.05, 07:41 Nic nie potrafisz tylko pisac bzdury na temat Kagana. No coz, taktyka typowa dla religiantow: atakujemy ad personam, jak braknie nam argumentow ad rem... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=19049957 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do przemyślenia IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 07:13 Smutne to... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Do przemyślenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 10:06 Smutne...i tu się z Tobą zgadzam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do przemyślenia IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 04:23 I ja tez! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do przemyślenia IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.01.05, 05:21 Tyle, ze za religiantow mysla klechy... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do przemyślenia IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 31.01.05, 06:52 Nie do ateistow nalezy dowod istnienia boga, ale do tych, co w niego wierza. A takiego dowodu dotychczas nikt nie byl w stanie doprowadzic do szczesliwego konca. Z hipoteza istnienia Boga, istoty wszechpoteznej i wszechwiedzacej oraz wszechobecnej i jednoczesnie nieskonczenie (idealnie) dobrej nie da sie np. pogodzic istnienie zla, w tym zla ekstremalego, np. tego w Oswiecimiu podczas II Wojny Swiatowej. Juz wiec samo istnienie zla anuluje hipoteze zerowa (Bog istnieje) na rzecz hipotezy alternatywnej (Boga nie ma), ktora tym samym staje sie teoria, a jej liczne potwierdzenia w postaci wszechobecnego zla, czynia ja uniwersalnym prawem NIE istnienia Boga... =============================== ==================== Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sztukmistrz Re: Do przemyślenia IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.12.04, 12:51 Odpwiedzialem ci na watku "czemu jestem ateista"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobo7 Zastanów się.Z kim walczysz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 16:22 Z Bogiem,albo z religią? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ubu_roy Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.nyc.rr.com 16.01.05, 10:14 Ze strachu i politycznej kalkulacji inteligentniejszej i bardziej zapobiegliwej czesci stada. I tak to jest do dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sztukmistrz Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 16.01.05, 11:08 Gość portalu: ubu_roy napisał(a): Ze strachu i politycznej kalkulacji inteligentniejszej i bardziej zapobiegliwej czesci stada. I tak to jest do dzisiaj. S: Raczej z kalkuklacji tej czesci stada, ktora ma najmniej skrupulow... Co reszty to sie zgadzam z krolem Ubu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dulcynea Re: Skad sie wzial Bog? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 23:50 Czlowiek bylby Bogiem gdyby znal odpowiedz. kiedys zylo sie w politeizmie i wszyscy byli szczesliwi. tak jakby czasy starozytne byly "gorsze" :( jest takie pojecie jak axis mundi.centrum swiata. plemie przemieszcza sie a wodz trzyma zawsze przy sobie swiety pal - axis mundi, centrum swiata. tam gdzie wedruje plemie tam jest centrum swiata. cywilizowani czesto sie smieja z takich lokalnych wierzen, no coz, a czymze roznia sie "biali" (i skonwertowani inni) uzurpujacy sobie monopol na swojego jendego jedynego Boga? sa tacy sami. byc moze mieszkamy na peryferiach prawdziwego wszechswiata (podobno w centrum wszechswiata mieszka Bog, jesli interesuje cie odpowiedz), kto wie, jestesmy tylko odpadem, pomylka w dziele stworzenia, potrzebnym do zrealizowania neizidentyfikowanych pragnien Iksa (przydalby tu sie jakis cytat z becketta) a puszymy sie jak bysmy byli ostatecznoscia/ spora przesada a zarazem i pycha wydaje mi sie udzielanie jednej jakiejs religii monopolu nie tylko na cala nasza planete, galaktyke, ale na caly nasz wszechswiat. dla mnie nie kwestia wiary w Boga jest kodem na udane zycie pod kazdym wzgledem, a wiary w samego siebie. skromnej wiary w rzeczy malo i ciezko dostrzegalne (dla astygmatyka takiego jak ja) tak jak ziarnka piasku, twarze ludzi, czy zachowan zwierzat. Tu i teraz nigdy nie dowiemy sie kim jestesmy, a co dopiero kim jest "Bog". Podobno ciekawosc to pierwszy stopien do piekla... wiec moze lepiej nie pytaj :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Bog to typowy paradox nieskonczonosci IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.03.05, 05:34 Albowiem jesli mozemy sobie wyobrazic idealnego, najwspanialszego z mozliwych Boga, to co stoi na przeszkodzie, aby wyobrazic sobie Boga o malutka czesc jego wspanialosci wspanialszego. Inaczej: zalozmy, ze istnieje Bog idealny I, ale wtedy istnieje tez Bog idealny I1, nieco idealniejszy ("lepszy") od I, oraz Bog I2 idealniejszy od I1, itd. - nieskonczony ciag coraz to bardziej idealnych Bogow. Nawet jesli my sobie nie mozemy wyobrazic idealniejszego Boga I1, to Bog I, jako wszechmocny i wszechwiedzacy moze, a wiec tym samym musi istniec ciag Bogow I, I1, I2, I3.... In, gdzie "n" jest dowolnie wielka liczba, zmierzajaca ciagle do nieskonczonosci... Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 A TO BOG W OGOLE ISTNIEJE???! :-)))))))))))))))))) 07.03.05, 06:03 A WIDZIAL go ktos moze?! Bo jesli nie, to trzeba kontynuowac wykopaliska w Etiopii. Moze z czasem..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: A TO BOG W OGOLE ISTNIEJE???! :-))))))))))))) IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.03.05, 06:18 Ostanio widziano go podobno ok 2 tys. lat temu w Jeruzalem... Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Bog to typowy produkt ograniczonego rozumu! 07.03.05, 06:06 "JESLI BOGA NIE MA - To CHWALA BOGU! ALE JESLI JEST - TO NIECH NAS REKA BOSKA OD NIEGO CHRONI!" (z zebrania ateistow w PRL) Odpowiedz Link Zgłoś