Dodaj do ulubionych

Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gaboni...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 18:04
zaprawde ciekawe! Kwaśniewski kłamie!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jędrzej Sarniawski Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 18:10
      Ale naprawde! co zrobić? na szczęście odchodzi za rok. aż rok. może zrobimy
      referendum, jak na Białorusi czy chcemy żęby mógł kandydować po raz 3 i 4 i 5 i
      10 i 18. Ale nie martwcie się, przyjdę ja i zrobie porządek! ;-) Za ryj
      wszystkich ale podatki niskie i mała ingerencja w sprawy prywatne! Powodzenia
      życzę sobie i innym również i jesszcze wszystkim którzy lubią Gibbony. May the
      Force be with you, always.
    • Gość: hmmmm Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 18:11
      Always the fresh maker?
    • Gość: obserwator2 Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 18:25
      Poprawniej byłoby napisać w tytule o reaktorze jądrowym, a nie o elektrowni!
    • Gość: obserwator2 Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 18:29
      Po ponownym zajrzeniu do artykułu widzę, że w samym tytule jest poprawnie, ale
      w pierwszym zdaniu tekstu jest ta nonsensowna uwaga o elektrowni. A skąd tam
      się miał brać prąd???
    • Gość: Józio Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.chello.pl 15.11.04, 19:09
      Czy miliony lat temu były też naturalne odbiorniki prądu? Może naturalne
      telewizory, żarówki i inne?
    • Gość: :) Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: 62.233.193.* 15.11.04, 19:43
      Jakże interesującym jest to iż większość moich przedmówców nie przeczytała
      więcej aniżeli pierwsze zdanie artykułu...
    • Gość: m Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.zachem.com.pl 16.11.04, 06:33
      Jakby mi ktoś jeszcze wyjaśnił co to jest "intruzja" i na czym
      polegają "subtelne analizy"... Bo że "boron" to po polsku bor to akurat wiem,
      ale można to było od razu przetłumaczyć.
      • Gość: Lykos Niechlujstwo tłumaczenia IP: 150.254.85.* 16.11.04, 09:18
        Właśnie! też mi się rzucił w oczy ten boron, podobnie jak zdanie o elektrowni
        jądrowej miliony lat temu. Z tłumaczeniami na chybcika tak bywa, moje ulubione
        przykłady to wojsko, które wychodzi z (lub wraca do) baraków i watażka
        afrykański, który przyłączył się do armii.

        Sprawa jest znana od wielu lat, ale ciekawa i może warto o niej przypomnieć.
        Być może nowością są badania proporcji izotopów ksenonu. Intruzję rozumiem jako
        wtręt jakiejś substancji (zwłaszcza minerału) w inny. Tutaj chodzi zapewne o
        mini-pęcherzyki ksenonu w minerałach towarzyszących złożu rudy uranu. Być może
        subtelne analizy oznaczają anlizy wykonane z dużą precyzją, może też chodzi o
        linie subtelne w jakimś widmie, tzn. struktury widmowe o niskiej intensywności
        towarzyszące głównym liniom spektralnym?

        Niejasno przypominam sobie, że gdy czytałem o tym fenomenie jakieś 30 lat temu,
        autor artykułu zastanawiał się, czy naturalne reaktory jądrowe nie miały wpływu
        na zwiększenie mutacji organizmów żywych w okolicy, a przez to - na
        przyspieszenie ewolucji roślin, a zwłaszcza zwierząt.
        • Gość: pioc Re: Niechlujstwo tłumaczenia IP: *.stacje.agora.pl 16.11.04, 10:00
          > mini-pęcherzyki ksenonu w minerałach towarzyszących złożu rudy uranu.

          drobinki fosforanów (0,1-0,5 mm), zawierające ksenon.

          > subtelne analizy oznaczają anlizy wykonane z dużą precyzją, może też chodzi o
          > linie subtelne w jakimś widmie, tzn. struktury widmowe o niskiej
          > intensywności towarzyszące głównym liniom spektralnym?

          Chodziło o analizę proporcji różnych izotopów ksensonu. Wiadomo, ile i jakie
          izotopy Xe powinny być końcowym produktem 'naturalnego reaktora'. Z nadmiaru
          jednych (np. Xe-130) i niedoboru innych (Xe-136) fizycy wywnioskowali o tym, w
          jakim cyklu działał reaktor. Całej ich analizy nie miałem szansy nawet w
          skrócie przedstawić w Gazecie.

          pioc




    • Gość: gugula Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.04, 08:02
      Pamietam, ze przed 30 laty pisal o tym Sztandar Mlodych. Poza tym nie nalezy
      mylic naukowcow z inzynierami.
    • Gość: oki Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.itc.pw.edu.pl 16.11.04, 08:43
      Znowu ta Łódź!...
    • Gość: goodstuff Eee a ja myslalem ze piszą tu o gibonach ;)))) IP: *.olsztyn.mm.pl 16.11.04, 09:07
    • Gość: Igor Pytanie do autora IP: *.ch.pwr.wroc.pl 16.11.04, 09:35
      Co to jest "boron"? Czy nie chodzi tu czasem o bor (jego angielska nazwa to
      wlasnie "boron")?
      • Gość: pioc Re: Pytanie do autora IP: *.stacje.agora.pl 16.11.04, 09:51
        > Co to jest "boron"? Czy nie chodzi tu czasem o bor (jego angielska nazwa to
        > wlasnie "boron")?

        Oczywiście. Wstyd mi za ten boron ;).
        Dziękuję za uwagę, poprawki już powinny być wstawione w tekście.

        autor
        • Gość: stop Re: Pytanie do autora IP: *.globonet.hu 16.11.04, 10:02
          To może by coś jeszcze zrobiś coś z tą "intruzją" ;) (proszę zerknąć na
          definicję tego pojęcia). Chyba lepsze by były "inkluzje" - może wypowie się
          ktoś zorientowany w mineralogii i petrografii.
          • Gość: pioc Re: Pytanie do autora IP: *.stacje.agora.pl 16.11.04, 10:06
            > Chyba lepsze by były "inkluzje" -

            zgoda, lepsze :)

            autor

        • Gość: oszołomobójca chwała - pierwszy porzadny autor IP: *.biology.univ.gda.pl 16.11.04, 13:46
          autor pisal:
          > Oczywiście. Wstyd mi za ten boron ;).
          > Dziękuję za uwagę, poprawki już powinny być wstawione w tekście.
          >

          jestes chlopie PIERWSZY W DZIALE NAUKI ktory przejal sie uwagami na forum
          wytykajacym rozne "czeskie" errory - od jakich roi sie co drugi artykul w tym
          dziale. Gratulacje!!! Pamietam ze kiedy walnieto jakas totalna bzdure z zakresu
          ornitologii (na marginesie raportu o skutkach zatoniecia tankowca Exon Valdez
          na Alasce), autor i redakcja zupelnie zlali sprawe, mimo ze swoje uwagi
          (sformulowane znacznie bardziej formalnie niz zwykle na forum) wyslalem tez
          mailem.
          • Gość: m Re: chwała - pierwszy porzadny autor IP: *.zachem.com.pl 17.11.04, 06:18
            Też się cieszę, że w tekście pojawiły się już "inkluzje" i "bor", ale nadal się
            czepiam analiz subtelnych - słowo "subtelne" ma tu chyba inne znaczenie, niż w
            języku potocznym - może przydałoby się je wyjaśnić. I faktycznie chwała
            autorowi, że nie przejmuje się głupimi komentarzami, a odpowiada na
            konstruktywne.
            • Gość: Lykos Re: chwała - pierwszy porzadny autor IP: 150.254.85.* 17.11.04, 08:27
              Przyłączm się do pochwał. Jest Pan jedynym znanym mi autorem GW, który - od
              dawna - naprawdę przejmuje się korespondencją krytyczną. A w ogóle Panu
              zazdroszczę ciekawej pracy (chociaż nie jestem fanem środowiska "Gazety
              Wyborczej"), która zmusza do ciągłego dowiadywania się nowych interesujących
              rzeczy. Ma Pan szansę polepszyć nieco stan wiedzy rodaków i wyczuwam, że
              traktuje to Pan jako swego rodzaju misję, za co się nisko kłaniam. Wiadomo, że
              błędy się zdarzają każdemu (oczywiście, lepiej, gdy rzadko), przyznać się do
              nich to nie wstyd. Wstydem jest trwanie w błędzie.

              Na marginesie - wydaje mi się, że historia jako przedmiot nauczania w szkołach -
              od podstawowej do uniwersytetu - coraz bardziej zmienia akcenty. Kiedyś była
              to historia polityczna traktowana bardzo personalistycznie, że tak to określę.
              Marksiści zwracali uwagę na procesy historyczne, mam zbyt nikłą wiedzę, żeby
              ocenić, czy to był ich wynalazek. Wydaje mi się, że coraz bardziej zwracamy
              uwagę na historię nauki, techniki i kultury. Po latach niewielu specjalistów
              pamięta nazwiska dostojników z danej epoki, pamiętaqmy za to nazwiska
              największych uczonych i artystów.

              Dla współczesnych i bezpośrednich potomnych Kopernik był tak mało ważny, że
              wkrótce zapomniano o miejscu jego pochówku w "katedrze" fromborskiej. A którz
              dziś wie, jak nazywał się biskup, który wtedy władał diecezją warmińską?

              Generał Wincenty Krasiński strasznie się denerwował na fanaberie syna i miał mu
              za złe, że nie robi żadnej kariery. Dziś jest znany tylko specjalistom, głównie
              jako ojciec Zygmunta.

              To tylko dwa przykłady pierwsze z brzegu. Myślę, że bardzo byśmy się zdziwili,
              gdybyśmy mogli przeczytać w podręczniku historii wydanym np. za 300 lat,
              rozdział poświęcony naszym czasom. Ale postawiłbym hipotezę, że pojawiłoby się
              w nim więcej nazwisk z działów Nauka i Kultura, niż z zakresu wiadomości
              politycznych.

              Oznacza to, że zajmuje się Pan sprawami naprawdę ważnymi.

              Załączam ukłony.
              • Gość: pioc Re: chwała - pierwszy porzadny autor IP: *.stacje.agora.pl 17.11.04, 11:06
                Dziękuję za miłe słowa. Krytyka tutaj na Forum naprawdę dopinguje do lepszego i
                staranniejszego pisania tekstów (pomijając teksty obraźliwe i nie na temat -
                dokuczliwy, ale nie do uniknięcia folklor internetu). Bez obecności uważnych
                czytelników z Forum z pewnością byloby dużo gorzej ;).

                pioc



                > Przyłączm się do pochwał. Jest Pan jedynym znanym mi autorem GW, który - od
                > dawna - naprawdę przejmuje się korespondencją krytyczną. A w ogóle Panu
                > zazdroszczę ciekawej pracy (chociaż nie jestem fanem środowiska "Gazety
                > Wyborczej"), która zmusza do ciągłego dowiadywania się nowych interesujących
                > rzeczy. Ma Pan szansę polepszyć nieco stan wiedzy rodaków i wyczuwam, że
                > traktuje to Pan jako swego rodzaju misję, za co się nisko kłaniam. Wiadomo,
                że
                > błędy się zdarzają każdemu (oczywiście, lepiej, gdy rzadko), przyznać się do
                > nich to nie wstyd. Wstydem jest trwanie w błędzie.
                >
                > Na marginesie - wydaje mi się, że historia jako przedmiot nauczania w
                szkołach
                > -
                > od podstawowej do uniwersytetu - coraz bardziej zmienia akcenty. Kiedyś była
                > to historia polityczna traktowana bardzo personalistycznie, że tak to
                określę.
                > Marksiści zwracali uwagę na procesy historyczne, mam zbyt nikłą wiedzę, żeby
                > ocenić, czy to był ich wynalazek. Wydaje mi się, że coraz bardziej zwracamy
                > uwagę na historię nauki, techniki i kultury. Po latach niewielu specjalistów
                > pamięta nazwiska dostojników z danej epoki, pamiętaqmy za to nazwiska
                > największych uczonych i artystów.
                >
                > Dla współczesnych i bezpośrednich potomnych Kopernik był tak mało ważny, że
                > wkrótce zapomniano o miejscu jego pochówku w "katedrze" fromborskiej. A którz
                > dziś wie, jak nazywał się biskup, który wtedy władał diecezją warmińską?
                >
                > Generał Wincenty Krasiński strasznie się denerwował na fanaberie syna i miał
                mu
                >
                > za złe, że nie robi żadnej kariery. Dziś jest znany tylko specjalistom,
                głównie
                >
                > jako ojciec Zygmunta.
                >
                > To tylko dwa przykłady pierwsze z brzegu. Myślę, że bardzo byśmy się
                zdziwili,

                > gdybyśmy mogli przeczytać w podręczniku historii wydanym np. za 300 lat,
                > rozdział poświęcony naszym czasom. Ale postawiłbym hipotezę, że pojawiłoby
                > się w nim więcej nazwisk z działów Nauka i Kultura, niż z zakresu wiadomości
                > politycznych.


                > Oznacza to, że zajmuje się Pan sprawami naprawdę ważnymi.
                >
                > Załączam ukłony.



            • Gość: stop Re: chwała - pierwszy porzadny autor IP: *.globonet.hu 17.11.04, 15:12
              Tak sobie myślę, że warto by się zainteresować spektrometrią masową ;)
    • Gość: M Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: 212.87.3.* 16.11.04, 10:03
      Przede wszystkim nie rozwiązana, ale ewentualnie udowodniona (chociaż jest to
      zdanie powszechnie uznawane od wielu lat i każdy student początkowych lat
      mający chemię jądrową to wie). W każdym razie poza wzmianką o uwięzionym
      ksenonie nie ma tu NIC nowego, reszta jest wszak powszechnie znana. Więc ten
      fragment "Po ponad 30 latach badań naukowcy wreszcie wyjaśnili ich zagadkę."
      raczej nie jest sensacją...
      • Gość: pioc Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.stacje.agora.pl 16.11.04, 10:16
        > mający chemię jądrową to wie). W każdym razie poza wzmianką o uwięzionym
        > ksenonie nie ma tu NIC nowego, reszta jest wszak powszechnie znana.

        Wcale nie tak powszechnie. Specjalistom - oczywiście tak. Było też sporo
        popularnonaukowych artykułów na ten temat (ale zwykle dość dawno temu, jedyny
        znay mi świeży tekst o Oklo był dwa lata temu w ”Wiedzy i Życiu”). Kiedy jednak
        zrobiłem wśród znajomych sondaż - okazało się, że prawie nikt o tym nie
        słyszał.
        Zgadzam się, że trudno było się spodziewać innego moderatora reakcji niż woda,
        i innego scenariusza działania reaktora. Ale oczywiście była taka alternatywa.
        Wymyślano inne, bardziej egzotyczne scenariusze. Ta praca więc kładzie kropkę
        nad 'i' (choć w nauce nigdy nie ma ostatniego słowa).

        pioc

        • Gość: bor i czasopisma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 14:47
          szkoda ze ten reaktor byl w Gabonie a nie na Wiejskiej
        • Gość: M Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: 212.87.3.* 17.11.04, 15:18
          > > reszta jest wszak powszechnie znana.
          > Wcale nie tak powszechnie. Specjalistom - oczywiście tak.
          A tam specjalistom. Zwykłym studentom:)
          Jest to dość dobrze opisane w podręczniku prof. Andrzeja Czerwińskiego "Energia
          jądrowa i promieniotwórczość" str. 153 (tam opisano nadmierną ilość innego
          izotopu niż w artykule, ale typ odkrycia ten sam), spotkałem się nawet ze
          wzmianką w jakiejś ilustrowanej encyklopedii dla młodzieży (ale tytułu nie
          pamiętam gdyż uznałem że jest beznadziejna w tłumaczeniu (najbardziej
          drastyczny przykład to opisywanie, iż lasery dzielą się na ciekłe i solidne
          (domyślam się że tłumaczenie z "in liquid and solid state").
          Dla mnie więc po prostu kolejny dowód na poparcie hipotezy.
          PS. Jestem pod wrażeniem zainteresowania napisanym artykułem, o czym świadczą
          odpowiedzi. Każdy człowiek się uczy całe życie a to jest najlepszy sposób ku
          temu.
    • Gość: K Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: 80.48.50.* 16.11.04, 11:52
      fajne :) gejzerek o napedzie atomowym .. ech jakie to ciekawostki mamy w
      przyrodzie ...
      • Gość: Ireczek Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.szadek.sdi.tpnet.pl 12.12.04, 22:04
        Ten temat był też opisany w książce, którą czytałem jakoś tak w połowie lat
        80-tych (wtedy też była wydana) - Alfa, Beta, Gamma - groźba i nadzieja (co
        dotytułu mogę się mylić) - pamięta ktoś tą pozycję ? autora/autorów ?
        • differ Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo 18.12.04, 22:37

          Chodzi o "Alfa, beta, gamma - promienie nadziei" Milana Kendy i Juraja
          Tolgyessy, Wiedza Powszechna 1984r :-)). Ciekawa pozycja, podoba mi się
          jeszcze "Blaski i cienie promieniotwórczości" Andrzeja Czerwińskiego WSiP, 1995
    • Gość: Stanislaw Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.04, 23:51
      Wiekszych bzdur jeszcze tu nie czytalem.
      Reaktory jadrowe w Gabonie!
      Pewnie gibbony nimi kierowaly;)
    • diabel.tasmanski Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo 21.12.04, 21:11
      "Earth and Planetary Science Letters" 25.3 1975r.
      Też mi noiwina
      • Gość: stop Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo IP: *.globonet.hu 21.12.04, 22:07
        "Odświeżane" przeboje też nie są złe... Od tamtego czasu dorosło nowe
        pokolenie, które o tym być może nie słyszało. Zresztą sam artykuł jest nie tyle
        o samym "reaktorze" co o nowych badaniach tłumaczących jego "działanie";)
        • diabel.tasmanski Re: Zagadka naturalnego reaktora jądrowego w Gabo 22.12.04, 21:55
          We wspomnianym przeze mnie artykule także jest to wyjaśnione. Nie wiem co z
          oceną etyczną artykułu w Gazecie, z niego wynika że to nowe odkrycie. A co z
          prawami autorów wspomnianego preze mnie artykułu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka