Dodaj do ulubionych

Co to jest wiara?

IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 22:52
Jaka jest definicja wiary.Różne środowiska pozostają w izolacji,a są nawet
takie "one of those people",które nie widzą tego zagadnienia.
Czy wiara polega na uznaniu czegoś za istniejące?
Czy fakt,że ktoś wierzy zmienia cokolwiek w świecie?
Jeżeli wiara coś zmienia to czy dotyczy to tylko materialistycznej fizyki
statystyki i psychologii?
Jeżeli wiara w Boga znajduje pokrycie w rzeczywistości to czy jest
ona "interaktywna" i jakie zasady(i czy) wtedy obowiązują?
Obserwuj wątek
    • Gość: stop Re: Co to jest wiara? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 23:43
      Wiara jest wtedy gdy uważasz,że twoja "połowka" Cię nie zdradziła choć nie była
      śledzona i rozliczana z każdej minuty "poślubnego" istnienia.
      Ponieważ wiara czyni cuda, więc może się okazać ,że Twoja wiara jest zgodna ze
      stanem faktycznym.
      Nauka będzie, gdy spróbujesz hipotezę wierności zweryfikować i zatrudnisz
      detektywów ;)

      Poważnie:
      Wiara zmienia radykalnie oblicze świata:
      - wiara w boskie posłannictwo swojej religii
      - wiara w ponadludzkie pochodzenie swojego narodu
      - wiara w chłam sączący się z telewizyjnych reklam
      - wiara w programy polityczne
      - wiara ....

      Wiara w Boga jest interaktywna jak każda inna.
      Prawdziwe wierzący czerpie z niej siły gdy przychodzi "godzina próby"
      Stąd biorą się męczennicy za wiary.
    • Gość: kapitalizm Re: Co to jest wiara? IP: *.oc.oc.cox.net 25.02.05, 01:21
      wiara wystepuje wtedy gdy opieramy nasza opinie na czesciowym dowodzie,

      do tego aby w cos wierzyc nie potrzeba, a nawet nie mozna miec dowodu, bo
      gdybysmy go mieli nie nazywalibymy tego wiara tylko uzasadnionym przekonaniem,

      kazda religia jest nieuzasadnionym przekonaniem,

      > Czy fakt,że ktoś wierzy zmienia cokolwiek w świecie?


      to zalezy jak bardzo dana osoba wierzy i jaka jest religia gloszaca ta wiare,

      jak wiesz w dzisiejszym swiecie najniebezpieczniejsza religia jest islam,

      ale jeszcze 500 lat temu taka religia bylo chrzescijanstwo,

      sekularyzacji, rozwojowi nauki i kapitalistycznemu konsumeryzmowi w swiecie
      zach. zawdzieczamy zlagodzenie negatywnych skutkow wiary religijnej,

      niestety nie mozemy tego powiedziec o bliskim wschodzie, tam wierzacy traktuja
      swoja religie doslownie i z pelnym poswieceniem,

      > Jeżeli wiara coś zmienia to czy dotyczy to tylko materialistycznej fizyki
      > statystyki i psychologii?

      wiara nic nie zmienia, a przynajmniej nic w swiecie rzeczywistym, moze
      natomiast miec wplyw na percepcje swiata osoby ulegajacej wierzeniom,

      > Jeżeli wiara w Boga znajduje pokrycie w rzeczywistości to czy jest
      > ona "interaktywna" i jakie zasady(i czy) wtedy obowiązują?

      jeszcze raz: wiara z samej nazwy nie moze znajdowac pokrycia w faktach ani
      zadnej rzeczywistosci,

      a czy moze byc inter-aktywna?
      jak najbardziej moze byc aktywna - (zob. 9/11, New York),

      miejmy tylko nadzieje, ze nigdy nie bedzie radio-aktywna


    • Gość: Ateista Re: To chorba umyslowa IP: *.crowley.pl 26.02.05, 18:40
      jw.
      • Gość: SS 20 19 18 [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 20:35
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: d9pacEphaB4M Re: To chorba umyslowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 20:53
        Naprawdę to żenujący poziom wypowiedzi przeszkolnych z rodzin patologicznych.
        2 razy próbowałem usunąć wypowiedzi antykatolickie kagana i inną ,ale moderator
        puszcza tę niewybrede zniewagi wyzwiska i śmieci i to na forum naukowym.
        • Gość: ubu_roy Re: To chorba umyslowa IP: *.nyc.rr.com 27.02.05, 08:23
          Wiara to choroba umyslowa. Mysle ze w przyszlosci znajdzie sie dowod na to ze
          roznego rodzaju fanatycy i tzw "gleboko wierzacy ludzie" mieli chore mozgi.
          Wiara jest potrzebna tylko do latwego zarabiania pieniedzy, opozniania rozwoju
          spoleczenstw dla zysku malych glup i propagandy politycznej. Jak przestanie do
          tego byc potrzebna to napewno znajdzie sie w podreczniku do patologii
          centralnego ukladu nerwowego.
          • Gość: gosc Re: To chorba umyslowa IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.02.05, 12:31
            Wiara szpiegów to choroba umysłowa.Jeśli podniecają się tylko dlatego że nie
            stoją w zasieęgu noża lub broni palnej tak naprawdę nic nie mają do
            powiedzenia.I mogą się konsultować z Bogiem i biskupami i tak to niczego nie
            zmieni.Czy można wykonać wyrok na krześle elektrycznym na szpiegu któremu
            przebaczył biskup Gocłowski?Można.
          • Gość: pak Re: To chorba umyslowa IP: 57.66.193.* 01.03.05, 15:09
            Wiara to przekonanie lub pewnosc co do czegos, czego wprost nie mozna udowodnic.

            Gość portalu: ubu_roy napisał(a):

            > Wiara to choroba umyslowa. Mysle ze w przyszlosci znajdzie sie dowod na to ze
            > roznego rodzaju fanatycy i tzw "gleboko wierzacy ludzie" mieli chore mozgi.

            ubu_roy to klasyczny syndrom przypadlosci Chce-cos-napisac-ale-nie-wiem-co-i-po-
            co. ubu_roy mysli, ze w przyszlosci okaze sie, ze osoby, ktore wierza, maja
            chore mozgi.
            Tak wiec bowiem ubu_roy jest przekonany o czyms czego jeszcze nie ma i czego
            nie potrafi dowiesc, zatem ubu_roy wierzy.
            Innymi slowy ubu_roy wierzy, ze w przyszlosci okaza sie, ze on sam ma chory
            mozg.
            Mozna by tu zapytac, czy trzeba na to czekac czy diagnoze mozna postawic juz
            dzis?
            • Gość: kapitalizm Re: To chorba umyslowa IP: *.oc.oc.cox.net 01.03.05, 18:29
              >Wiara to przekonanie lub pewnosc co do czegos, czego wprost nie mozna
              udowodnic.

              przekonanie, zludzenie, nadzieja - tak,

              ale nie pewnosc,

              pewnosc zaklada mozliwosc dowiedzenia.
              • Gość: kapitalizm Re: To chorba umyslowa IP: *.oc.oc.cox.net 01.03.05, 18:31
                pewnosc zaklada mozliwosc przeprowadzenia dowodu.
            • Gość: ubu_roy Re: To chorba umyslowa IP: *.nyc.rr.com 01.03.05, 19:38
              Nie jestem psychiatra ani nie zajmuje sie neurologia. To nie pozbawia mnie
              prawa do wyrazania opinii o osobach "wierzacych". I nie mam tu na mysli
              zwyklych ludzi ktorzy z braku inteligencji i na skutek naturalnej ludzkiej
              potrzeby identyfikacji z aktualnie obowiazujaca doktryna powtarzaja brednie, by
              sie nie czuc osamotnieni. Tym ktorym brakuje jaj i mozgu by sie przeciwstawic
              propagandzie; ale tak zwanym "gleboko wierzacym", ktorzy rozsiewaja ta chorobe
              przy pomocy instytucji zajmujacych sie propaganda, marketingiem ideii i
              dezinformacja.
              Ludzkosc przetrwala dzieki racjonalnemu mysleniu ktore doprowadzilo do rozwoju
              nauki, medycyny i technologii a nie dzieki bredniom szamanow. Dlatego uwazam ze
              kazda wiara to choroba i moje przeswiadczenie ze kiedys to zostanie udowodnione
              przy pomocy racjonalnego dowodu nie ma z wiara w niewidzialnego
              w "niebiesiach", nic wspolnego.
              • Gość: pak Re: To chorba umyslowa IP: 5.6.* / 217.33.216.* 01.03.05, 22:43
                Ciekawe czy zdajesz sobie sprawe, iz podwaliny wspolczesnej nauki polozyli
                naukowcy "gleboko wierzacy" w niewidzialnego w "niebiesiach".
                Glupoty typu teoria ewolucji, wyewoluowaly z mozgow, ktore stracily punkt
                odniesienia i grunt pod nogami.
                • Gość: scept89 Karol Darwin teolog IP: *.ljcrf.edu 02.03.05, 00:16
                  > Glupoty typu teoria ewolucji, wyewoluowaly z mozgow, ktore stracily punkt
                  > odniesienia i grunt pod nogami.

                  Doczytaj:
                  en.wikipedia.org/wiki/Charles_Darwin#Early_life
                  • Gość: pak Re: Karol Darwin teolog IP: 5.6.* / 217.33.216.* 02.03.05, 06:38
                    Wlasnie o tym mowilem.
                    Czytujesz linki, ktore sam zamieszczasz?
                    • Gość: scept89 Re: Karol Darwin teolog IP: *.ljcrf.edu 02.03.05, 07:56
                      > Wlasnie o tym mowilem.

                      Nie. Znaczenie postu dla nie-paka i nie post factum bylo:

                      pak napisał(a):
                      >Ciekawe czy zdajesz sobie sprawe, iz podwaliny wspolczesnej nauki polozyli
                      >naukowcy "gleboko wierzacy" w niewidzialnego w "niebiesiach".

                      znaczy wierzacy podlozyli podwaliny wspolczesnej nauki. Za to dalej:

                      pak napisał(a):
                      >Glupoty typu teoria ewolucji, wyewoluowaly z mozgow, ktore stracily punkt
                      >odniesienia i grunt pod nogami.

                      A to by bylo o nie-wierzacych (aka stracily punkt odniesienia). Karol Darwin
                      teolog ukonczony jakos nie bardzo do twoich przemyslen pasuje.

                      Albo wiara poprawia nasze naukowe myslenie albo nie.
                      • Gość: pak Re: Karol Darwin teolog IP: 57.66.193.* 02.03.05, 13:28
                        Link, ktory podeslales zawiera zdanie: "A popular Christian urban legend
                        falsely claims (variously) that he (Darwin) "converted" to Christianity on his
                        deathbed".

                        Logika nakazuje uwazac, iz czlowiek nie moze nawrocic sie na cos co
                        aktualnie "wyznaje". Zatem albo Darwin Chrzescijaninem nie byl, albo autor
                        zyciorysu sie myli.
                        Jezeli to pierwsze jest prawdziwe, moja uwaga z poprzedniego postu jest
                        sluszna. Jezeli prawdziwe jest to drugie, masz zle zrodla.
                        • Gość: scept89 Re: Karol Darwin teolog IP: *.ljcrf.edu 02.03.05, 20:13
                          Masz racje ze Darwin umarl jako agnostyk.

                          Z drugiej strony zobacz:
                          en.wikipedia.org/wiki/Charles_Darwin%27s_views_on_religion
                          Szczegolnie:
                          "Whilst on board the Beagle (October 1836-January 1839) I was quite orthodox,
                          and I remember being heartily laughed at by several of the officers (though
                          themselves orthodox) for quoting the Bible as an unanswerable authority on some
                          point of morality."

                          Z mojego punktu widzenia oznacza to ze materialy do swojej pracy zebral jako
                          czlowiek wierzacy i majacy teologiczne wyksztalcenie. Pomimo swojej wiary
                          doszedl zarowno do teori ewolucji jak i agnostycyzmu. Dla ciebie to jest moralny
                          i umyslowy upadek (teoria ewolucji jako wynik zaniku wiary religijnej) dla mnie
                          jest to dokladnie odwrotnie (zanik wiary jako skutek kontradykcji z literalna
                          interpretacja Bibli).

                          Nie ma znaczenia czy X byl religijny/kapitalistyczny/komunistyczny czy nie byl
                          -> teorie naukowe powstaja i upadaja niezaleznie od orientacji ich tworcow.



    • Gość: LUCYFER Inteligencja wszedzie doprowadza do powstania IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 01.03.05, 17:34
      wiary.
      1. Samoswiadomosc odrebnosci jest rowniez poszukiwaniem sensu swiata.
      2. Istnienie traci sens bez przyszlej nagrody.
      3. Kolaps cywilizacji na kazdej planecie rozpoczyna sie zawsze od utraty sensu
      istnienia.
      4. Szczegoly teologii nie maja zadnego znaczenia.
      5. Wiara jest niezbedna proteza inteligencji broniacej sie przed szalenstwem.
      • czyzunia Re: Inteligencja wszedzie doprowadza do powstania 01.03.05, 18:26
        a my wierzymy w malysza to przetrwamy,prawda?
    • Gość: scept89 definicje IP: *.ljcrf.edu 02.03.05, 01:12
      > Jaka jest definicja wiary.
      Ogolnie jesli cos moze byc udowodnione przy pomocy eksperymentu czy
      logicznego/matematycznego dowodu to nie jest to wiara w czystym sensie. Niewielu
      z nas widzalo atom a jednak trudno nazwac atomistyczna teorie materii wiara.

      Z drugiej strony teolodzy twierdza iz wiara religijna to taka jakby skrotowa
      sciezka do boga (poza dogmatami) bo istnieja niezbite dowody na jego istnienie
      co jakby zamazuje ten podzial choc oczywiscie jesli zapytasz ateistycznych
      filozofow to dziur w tych dowodach jak w serze...

      Zalezy tez jaka to wiare Ci chodzi. Popatrz tutaj:
      en.wikipedia.org/wiki/Belief
      Jesli chodzi o religijne rozumienie wiary popatrz na Sw Tomasza:
      www.newadvent.org/summa/300100.htm

      • kapitalizm Re: definicje 02.03.05, 06:01
        mylisz pojecia,

        >
        Niewiel
        > u
        > z nas widzalo atom a jednak trudno nazwac atomistyczna teorie materii wiara.

        dowod jak i logiczne wnioskowanie nie polega tylko na widzeniu, slyszeniu,
        dotyku i powonieniu ale rowniez na uzywaniu sily i wladzy naszego umyslu -
        logicznych konkluzji....
        • Gość: scept89 Re: definicje IP: *.ljcrf.edu 02.03.05, 07:11
          scept89 napisał:
          >>Ogolnie jesli cos moze byc udowodnione przy pomocy eksperymentu czy
          >>logicznego/matematycznego dowodu to nie jest to wiara w czystym sensie.

          kapitalizm napisał:

          > dowod jak i logiczne wnioskowanie nie polega tylko na widzeniu, slyszeniu,
          > dotyku i powonieniu ale rowniez na uzywaniu sily i wladzy naszego umyslu -
          > logicznych konkluzji.

          Pewnikiem zasleplem ale gdzie my sie roznimy? Ja nie pisalem ze jesli nie mozna
          kwarka polizac to znaczy ze nie jest to wiedza tylko wiara a wrecz przeciwnie.
          Jestem przeciwko rozcienczaniu pojecia "wiara" na obszary ktore moga byc
          zweryfikowane nie tylko eksperymentalnie ale takze "logicznego/matematycznego
          dowodu". Do takowych dowodow zalicze dowod filozoficzny ktory nie wymaga a
          priori zalozenia o jego konkluzji. Jesli po paru wiekach/dziesiecioleciach
          istnieje konsensus wsrod filozofow ze jest to porzadny kawal filozoficznej
          roboty to ja zaloze ze dowod jest OK. Z drugiej strony jesli
          np. dowody Sw Tomasza nie przekonuja nikogo poza juz przekonanymi o filozofach
          innych wyznan nie wspominajac to na tej podstawie nie sposob przesunac zalozen
          chrzescijanstwa z wiary na prawdy udowodnione.


          • Gość: pak Re: definicje IP: 57.66.193.* 02.03.05, 13:38
            "Jesli po paru wiekach/dziesiecioleciach
            istnieje konsensus wsrod filozofow ze jest to porzadny kawal filozoficznej
            roboty to ja zaloze ze dowod jest OK. Z drugiej strony jesli
            np. dowody Sw Tomasza nie przekonuja nikogo poza juz przekonanymi o filozofach
            innych wyznan nie wspominajac to na tej podstawie nie sposob przesunac zalozen
            chrzescijanstwa z wiary na prawdy udowodnione. "

            To jest klasyka gatunku. Parafrazujac uwazasz, ze jezeli wybrani przez ciebie
            filozofowie zgadzaja sie z ideami, ktore jestes sklonny zaakceptowac, uznasz,
            ze dowod jest OK.
            Jezeli jednak grupa filozofow, z ktorymi sie nie zgadzasz zgadza sie co do
            kwestii, ktorych nie chcesz zaakceptowac, dowod nie jest OK.

            Powyzsza "logika" zwala z nog.

            W konsekwencji pokutuje zasada: jezeli grupa wybranych przeze mnie naukowcow
            zgadza sie, ze ewolucja to fakt, jestem pewny, ze tak jest. Jezeli jednak grupa
            naukowcow, ktorym nie ufam, zgadza sie, ze ewolucja to mit, to maja problem.

            Tutaj wlasnie dochodzimy do, jakze wazkiego problemu, otwartosci umylu oraz
            bycia gotowym do przyznania sie, ze moge nie miec racji. Malo kto to posiada.
            • Gość: scept89 Re: definicje IP: *.ljcrf.edu 02.03.05, 20:25
              Po pierwsze zalecam sprawdzenie slowa konsensus.

              Po drugie mysle ze czestsze spogladanie w lustro bardzo by sie koledze przydalo.

              > W konsekwencji pokutuje zasada: jezeli grupa wybranych przeze mnie naukowcow
              > zgadza sie, ze ewolucja to fakt, jestem pewny, ze tak jest.

              Ja nie potrzebuje autorytetow. Jestem m.in. genetykiem i na codzien moge sobie
              osobiscie probowac w/w teorie falsyfikowac. Wystarczy do tego komputer i
              genomiczne sekwencje roznych gatunkow. Moze sie pobawisz? www.ensembl.org/

              > Tutaj wlasnie dochodzimy do, jakze wazkiego problemu, otwartosci umylu oraz
              > bycia gotowym do przyznania sie, ze moge nie miec racji. Malo kto to posiada.

              Padam na kolana (zapewne razem z rzeszami innych...) przed otwartosci umyslu
              Twojego oraz z niecierpliwoscia oczekuje dowodow gotowosci przyznania sie, ze
              mozesz nie miec racji...


              • Gość: pak Re: definicje IP: 5.6.* / 217.33.216.* 02.03.05, 23:38
                "Ja nie potrzebuje autorytetow. Jestem m.in. genetykiem i na codzien moge sobie
                osobiscie probowac w/w teorie falsyfikowac."

                Mysle, ze dzieki takiemu wlasnie podejsciu teroia ewolucji bedzie jeszcze
                troche pokutowac.
                Jest cala rzesza "naukowcow", ktorzy nie potrzebuja autorytetow, sa m.in.
                genetykami, i na komputerze cwicza funkcjonowanie teorii ewolucji.
                • Gość: scept89 Re: definicje IP: *.ljcrf.edu 02.03.05, 23:43
                  > Mysle, ze dzieki takiemu wlasnie podejsciu teroia ewolucji bedzie jeszcze
                  > troche pokutowac.
                  > Jest cala rzesza "naukowcow", ktorzy nie potrzebuja autorytetow, sa m.in.
                  > genetykami, i na komputerze cwicza funkcjonowanie teorii ewolucji.

                  Kolega uprawia jakas nauke czy tyko Tfurczosc przez duze Tfu?
                  • Gość: pak Re: definicje IP: 5.6.* / 217.33.216.* 03.03.05, 20:40
                    Uprawiam Tfurczosc przez duze Tfu. Skad kolega wiedzial?
    • dokowski Pytasz o wiarę religijną czy o wiarę, że ktoś ... 02.03.05, 01:47
      ... nie kłamie? A może pytasz o wiarę, że jutro wzejdzie Słońce?

      Wiara to pojęcie wieloznaczne. Najciekawsza jest wiara religijna. To w
      uproszczeniu przekonanie, że za pojęciem sacrum kryje się realna moc - potęga
      przekraczająca możliwości człowieka
      • kapitalizm Re: Pytasz o wiarę religijną czy o wiarę, że ktoś 02.03.05, 06:09
        przekonanie bez dowodu nazywamy slepa wiara.
        • Gość: pak Re: Pytasz o wiarę religijną czy o wiarę, że ktoś IP: 57.66.193.* 02.03.05, 13:40
          zas posiadanie dowodu czyni wiare bezuzyteczna.
          • Gość: gosc Re: Pytasz o wiarę religijną czy o wiarę, że ktoś IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.03.05, 20:46
            To oczywisty i cżęsto spotykany w kręgach ateistów naukowych osąd.Jednak pomija
            aspekt funkcjonalności wiary.
        • Gość: Kir Re: Pytasz o wiarę religijną czy o wiarę, że ktoś IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.03.05, 00:27
          Wg. racjonalista.pl cytat "Kierkegaard potrafi jednak odróżnić znamienny
          chrześcijański absurd od jego rozumienia potocznego, czyli od bezsensu. Uważa,
          że wiara nie powinna być poddawana racjonalizacji" koniec
          racjonalista,Kierkegaard uważał,że wiara jest nieprawdopodobieństwem i stoi
          swoją nieskończonością ponad rozumem i na tym polega jej nadracjonalność i
          "absurd".Wiara dotyczy także tego co jescze nigdy sie nie wydarzyło,bo moc jest
          wielka i nie wszystko jeszcze sie dokonało.
          • kapitalizm Re: Pytasz o wiarę religijną czy o wiarę, że ktoś 03.03.05, 04:38
            Gość portalu: Kir napisał(a):

            > Wg. racjonalista.pl cytat "Kierkegaard potrafi jednak odróżnić znamienny
            > chrześcijański absurd od jego rozumienia potocznego, czyli od bezsensu. Uważa,
            > że wiara nie powinna być poddawana racjonalizacji" koniec
            > racjonalista,Kierkegaard uważał,że wiara jest nieprawdopodobieństwem i stoi
            > swoją nieskończonością ponad rozumem i na tym polega jej nadracjonalność i
            > "absurd".Wiara dotyczy także tego co jescze nigdy sie nie wydarzyło,bo moc
            jest
            > wielka i nie wszystko jeszcze sie dokonało.



            lub jak powiedzial inny slawny teolog:

            "wiara nie ma sensu i dokladnie dlatego wierze w Boga"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka