Dodaj do ulubionych

Tajna kopia genów - prosto od dziadka

IP: *.sympatico.ca 23.03.05, 20:19
ciekawe skad oni tacy madrzy sa?beda badac zwierzeta?smieszne!przeciez juz od
dawna wiadomo,ze dzieci upodabniaja sie do rodzicow swoich rodzicow
Obserwuj wątek
    • Gość: baba Re: Tajna kopia genów - prosto od dziadka IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.05, 20:36
      Zaraz... a mnie w szkole uczyli że jak skrzyzuje sie biały kwiatuszek z
      czerwonym to dzieci wprawdzie sa różowe - ale wśród "wnuków" czyli w kolejnym
      pokoleniu część będzie różowych ale będa tez białe i czerwone.

      Uczyli mnie aż za dobrze?? :)
      Bo teraz naukowcy do tego dopiero doszli??

      PS. Zdecydowanie ja jestem podobna do mojej babci a brat do dziadka...
      • rs_gazeta_forum Re: Tajna kopia genów - prosto od dziadka 23.03.05, 23:50
        Tylko dlaczego 10%, a nie 25% jak na porządnych wnuków przystało?
        Może część osobników zmutowanych ma obydwa allele zmienione, a część tylko
        jeden, przy czym ten oryginalny byłby recesywny w stosunku do zmienionego. Można
        dość łatwo nawet policzyć proporcje tych 2 i 1+1.
        A co do pytania o nauczanie, to przecież w Stanach Zjednoczonych nie wolno
        nauczać w szkołach teorii Darwina i praw Mendla. To skąd mogli to wiedzieć na
        uniwersytecie?
        • Gość: Gorzki Re: Tajna kopia genów - prosto od dziadka IP: *.dnet / *.mimuw.edu.pl 25.03.05, 01:11
          Nie chcę Cię martwić, ale nauczanie w szkole polega na przekazywaniu uczniom
          takich kłamstw, które są do prawdy podobne ale dają się zrozumieć...

          Z tymi allelami to tylko przybliżenie i to nawet nie we wszystkich przypadkach -
          wiele cech jest kontrolowanych przez kilka genów, które razem muszą zaskoczyć,
          czasami niektóre geny są sprzężone z innymi - stąd spodziewanie się 25% (czy
          jakiejkolwiek innej konkretnej liczby) jest co najmniej naiwnością
          • Gość: scept89 25% w F2 IP: *.ljcrf.edu 25.03.05, 03:57
            > wiele cech jest kontrolowanych przez kilka genów, które razem muszą zaskoczyć,
            > czasami niektóre geny są sprzężone z innymi - stąd spodziewanie się 25% (czy
            > jakiejkolwiek innej konkretnej liczby) jest co najmniej naiwnością


            Ciekawe rzeczy piszesz -> odrozniasz pozom genu od poziomu fenotypu
            (dziedziczonych cech) czy tez tak jakby nie bardzo?

            No bo jesli oznaczymy _genotypy_ (R i r to rozne warianty tego samego _genu_
            odcinka DNA)
            Pokolenie rodzicow P: RR i rr
            pierwsze pokolenie F1: Rr
            drugie pokolewne F2: 1x RR + 2x Rr + 1x rr

            to musze Cie zmarwic ale statystycznie to na poziomie _genow_ w wystarczajaco
            duzej populacji w laboratorium powinnismy miec 25% RR, 50% Rr i 25% rr. Bywaja
            odstepstwa ale to sa wyjatki od reguly a nie odwrotnie.
            • rs_gazeta_forum Re: 25% w F2 25.03.05, 10:23
              do Gorzkiego:
              Nie jestem biologiem, wiedzę o prawach Mendla rzeczywiście wyniosłem ze szkoły,
              ale zdaję sobie sprawę, że nauczanie szkolne to przybliżanie rzeczywistości
              większe niż wiedza uczonych zajmujących się tematem, i nie jest to tajemnicą
              chyba dla większości ludzi.
              Używanie pojęcia "kłamstwo" do wiedzy szkolnej jest stosowane już od dłuższego
              czasu i zgodzę się na nie, jeśli zachowamy jednak kontekst - kłamstwem, co
              najwyżej mniejszym, jest też najnowsza wiedza podręcznikowa.
              Ja oczywiście uprościłem w poście problem mutacji, zakładając, że ograniczyła
              się ona do zmian w jednym genie, ale przy tak ograniczonej ilości informacji
              zawartej w artykule i te założenia, i każde inne są tylko spekulacjami.
              A przy takim założeniu wychodzi jednak 25%.
              Do tego sam post wysłałem raczej dla jego ostatniego "twierdzenia" ;-).
              A moje zdziwienie budzi tak naprawdę inna informacja: "W wyniku tej mutacji
              kwiaty obu roślin nie potrafiły otworzyć płatków i zakwitnąć".
              To jak mogły W OGÓLE mieć wspólne potomstwo?
              Pozdrawiam (także scept89) z podziękowaniami za uwagi.
      • Gość: red-ox Re: Tajna kopia genów - prosto od dziadka IP: *.gwarbit.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.05, 09:29
        Tak, będą różowe, ale tylko jeśli nie będzie całkowitej dominacji genu
        odpowiadającego za czerwoną barwę. Jeżeli będzie, to w w pierwszym pokoleniu
        będzie 75% czerwonych i 25% białych, bez barw pośrednich.
    • Gość: r39 Re: Tajna kopia genów - prosto od dziadka IP: *.ifpan.edu.pl 24.03.05, 11:55
      Oto jest przykład, jak NIE powinno się uprawiać nauki.
      Czytamy:
      "Skrzyżowali oni dwa zmutowane okazy rzodkiewnika
      (Arabidopsis thaliana). W wyniku tej mutacji kwiaty obu
      roślin nie potrafiły otworzyć płatków i zakwitnąć."
      Krótko mówiąc, były dokładnie DWIE rośliny, w dodatku
      zmutowane, krótko mówiąć - degeneraty.
      I z tego wysnuwa się wnioski o charakterze ogólnym.
      Skąd się w takim przypadku wzięła liczba 10%?
      Dobre pytanie.
      • Gość: mountain vole Re: Tajna kopia genów - prosto od dziadka IP: *.dn68.umontana.edu 24.03.05, 15:43
        1. Organizmy zmutowane to nie sa degeneraty. Sam nosisz w sobie kilka mutacji.

        2. Wnioski o charakterze ogolnym dotycza mechanizmow dziedziczenia, ktore sa
        niemal uniwersalne i ktore genetycy badaja wlasnie sledzac przekazywanie
        mutacji.

        3. Skad liczba 10%? "wśród potomstwa obu zmutowanych rzodkiewników jest aż 10
        proc. okazów całkowicie normalnych" Nic bardziej skomplikowanego, niz
        policzenie osobnikow normalnych, podzielenie ich liczby przez calkowita liczbe
        potomstwa i pomnozenie razy 100%. Proste, prawda?
      • ksin [...] 24.03.05, 16:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka