Dodaj do ulubionych

Barbarossa

IP: *.ibch.poznan.pl 28.06.02, 12:31
Zachecam wszystkich zainteresowanych do wymiany opinii nt. inwazji Niemiec
na Rosje w 1941 i wszystkiego co jest zwiazane z wojna na Wschodzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: hej Re: Barbarossa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.02, 00:25
      Hitler popełnił błąd - miał wojne wygraną niestety był zaślepiony obsesją
      antysłowiańską. A wystarczyło się tylko ogłosić wyzwolicielem uciskanych
      narodów. No ale wtedy nie byłoby wielkich kołchozów i Słowian jako niewolników
    • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 29.06.02, 12:51
      Hitler nie walczyl z ZSRR majac na celu wyzwolenie Ukraincow
      czy Rosjan od komunizmu, ale dla uzyskania "przestrzeni zyciowej'
      na wschodzie. Niewatpliwie okrutne traktowanie jencow i ludnosci
      cywilnej wzmoglo opor i bylo jedna z przyczyn ostatecznej kleski.
      Nalezy jednak pamietac, ze Hitler zakladal bardzo szybkie zwyciestwo, w
      ciagu 2-3 miesiecy. Dzisiaj wydaje sie to nieco dziwne, ale podobne
      przewidywania odnosnie szybkiego pokonania Rosjan mial takze angielski
      sztab generalny.
      • Gość: Alex Re: Barbarossa IP: 193.0.117.* 29.06.02, 18:26
        Po doświadczeniach wojny przeciwko Finlandii?
        Armia czerwona wydawała się zniszczona i pozbawiona kompetentnego dowódctwa.
        Nowoczesne uzbrojenie było źle wykorzystywane. Armia znajdowała się daleko od
        pozycji obronnych. Na szczęście Niemcy popełnili kilka błędów. NIe tylko
        rozpoczeli wojnę zbyt późno. Zmieniali główny cel uderzenia, co zabrało dużo
        drogocennego czasu.
        A poza tym wszyscy byli pod wrażeniem niemieckiej maszyny bojowej, która
        wydawała się niezwyciężona
        • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 29.06.02, 19:37
          Ocena wartosci Armii Czerwonej wynikala z przebiegu "Wojny Zimowej",
          ale nie tylko. Nalezy tez pamietac, ze posiadano wowczas zupenie inna perspektywe,
          a mianowicie odnoszaca sie do I wojny swiatowej, w ktorej Armia Carska z kretesem
          przegrala z Niemcami.
          W ocenie wojny z Rosja, nie nalezy zapominac ze bledy popelnial nie tylko Hitler,
          ale takze Stalin (np. kleska na Ukrainie we wrzesniu 41r, fatalnie prowadzone ofensywy
          w poczatkach 42 r, czy w maju 42 r pod Charkowem).
          • Gość: Alex Re: Barbarossa IP: 193.0.117.* 30.06.02, 17:41
            Oczywiście. Szczególnie widoczne jest to w polskich rachubach politycznych.
            Polacy (w UK i AK) dosyć jednoznacznie wyobrażali sobie zakończenie wojny.
            Wedle nich miała się powtórzyć sytuacja z I wojny światowej. Niemcy pokonają
            Rosjan ale powstanie drugi front na zachodzie, gdzie Niemcy w końcu przegrają.
            AK początkowo przygotowana była do roli POW z I wojny światowej. Przy przeważe
            militarnej miała czekać na postępujący upadek Niemców, aby wykorzystać próżnię
            militarną na wschodzie i rozpocząć powstanie tuż przed niemiecką kapitulacją.
            Taki plan burza zarysował Grot-Rowecki
            • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 30.06.02, 19:42
              Z pewnoscia AK (i caly oboz londynski) liczylo na wykrwawienie sie Rosjan i Niemcow.
              Ale liczono na to kiedy stalo sie jasne, ze wojna na wschodzie potrwa dluzej. Poczatkowo
              spodziewano sie szybkiego zwyciestwa Niemiec, a to przekreslalo jakiekolwiek szanse
              na sukces.
              O porazce Niemcow zadecydowalo wiele czynnikow. Przy czym zla pogoda, czy bledy Hitlera
              sa tradycyjnie podnoszone jako glowne. W istocie rzeczy Niemcy nie docenili mozliwosci
              moblizacyjnych Rosji. Niewiele tez wiedzieli o mozliwosciach tej armii, o nowym sprzecie
              (czolgi T34 i KV). Niedocenili tez twardosci zolnierzy i woli walki.
              • Gość: +++IGNOR Re: Barbarossa IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.02, 22:49
                Witam!

                Czy to nie na tym forum ktoś powiedział o Rzymianach, że swoje zwycięstwa
                zawdzięczali niezwykłej zdolności do mobilizacji i uzupełniania strat..?

                Otóż zawsze zwycięzał ten kto potrafił być w tym lepszy...

                A przemysł sowiecki ewakuowany na Syberię nie był nękany bomabrdowaniami.
                Pozatem Rosja zawsze była potegą ludnościową...

                Nie wiem, czy to nie od Churchila pochodzi powiedzenie o wspólnym wkladzie w
                zwycięstwo; " Ameryka da pieniądze i sprzęt, Rosja miliony żołnierzy, a my
                naszą niezłomną wolę zwycięstwa..."
                • Gość: mordyga Re: Barbarossa IP: *.bauboden.com, 01.07.02, 08:10
                  Trzeba przyznac, ze 'zimowe wojny' pokonaly niejedna armie. Hitler nie
                  wyciagnal wnioskow z kleski Napoleona w Rosji.
                • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 01.07.02, 10:29
                  Ewakuacja przemyslu na Syberie jest jednym z najwiekszych dokonan logistycznych
                  jakie mialy miejsce w dziejach wojen. W Polsce jest to temat raczej pomijany. Nalezy
                  pamietac, ze ewakuacja odbywala sie w wielkim pospiechu, czesto pod bombami, a siec
                  kolejowa w Rosji jest rzadka. W tym samym czasie musiano transportowac masy wojsk
                  w kierunku zachodnim.
                  • Gość: Alex Re: Barbarossa IP: 193.0.117.* 01.07.02, 18:53
                    Nie można też zapominać o amerykańskiej pomocy wojskowej. To zapomniany cichy
                    bohater wojny radziecko-niemieckiej. To dzięki temu sprzętowi (n.p. salomoty)
                    Rosjanie byli w stanie zatrzymać Niemców.
                    • Gość: +++IGNOR Re: Barbarossa IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.02, 21:24
                      Gość portalu: Alex napisał(a):

                      > Nie można też zapominać o amerykańskiej pomocy wojskowej. To zapomniany cichy
                      > bohater wojny radziecko-niemieckiej. To dzięki temu sprzętowi (n.p. salomoty)
                      > Rosjanie byli w stanie zatrzymać Niemców.

                      Witam!

                      Amerykanie pozatem dostarczali do Sowietów całe fabryki i plany uzbrojenia...

                      Samolot chyba Po2 jest wierną kopią jakigoś amerykańskiego...

                      Pozatem Soweici wyraźnie wyciągnęli wnioski w wojny w Finlandii.


                      Pozdrawiam!

                      Ignorant

                      +++
          • serwal Re: Barbarossa 02.08.02, 17:40
            No,a wpadka pod Demiańskiem. To był pokaz! Niemieckie siły szybko posuwały się
            naprzód i opanowały to miasto. Powstał w efekcie wąski klin wbijający się w
            Rosyjskie pozycje. Kontrataki prowadzone przez Armię Czerwoną doprowadziły do
            izolacji miasta, z okrążoną wewnątrz niemiecką załogą. Dla pewności zrzucono do
            miasta jeszcze brygadę spadochronową. I co? Niemcy odblokowali Demiańsk, choć
            szybko musieli się z niego wycofywać - uratowano jednak część uwięzionych w
            pierścieniu oddziałów.
      • Gość: AB Re: Barbarossa IP: 2.4.STABLE* / 194.181.74.* 07.08.02, 14:51
        A Polacy bez planu i bez jednego wystrzału rozwalili ZSRR w 1989 roku w
        przeciągu paru miesięcy.


      • Gość: AB Re: Barbarossa IP: 2.4.STABLE* / 194.181.74.* 07.08.02, 14:51
        A Polacy bez planu i bez jednego wystrzału rozwalili ZSRR w 1989 roku w
        przeciągu paru miesięcy.


        • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 07.08.02, 14:58
          Gość portalu: AB napisał(a):

          > A Polacy bez planu i bez jednego wystrzału rozwalili ZSRR w 1989 roku w
          > przeciągu paru miesięcy.


          Sądzę, że główną zasługę w tym dziele ma Gorbaczow. To taki nieudany zegarmistrz- rozkręcił
          zegarek i nie potrafił już go złożyć.
          • Gość: AB Re: Barbarossa IP: 2.4.STABLE* / 194.181.74.* 07.08.02, 15:07
            Tomaszu, niewierny Tomaszu.
            Zapomniałem dodać, że Polacy pokonali ZSRR w 1989 roku i sami w to do dnia
            dzisiejszego nie wierzą. Co za Naród!
            A Co do Gorbaczowa?
            A co niby miał skręcać.
            Przecież nic już z Waszego Ruskiego zegarka nie zostało oprócz kupy złomu na
            ubitej glinie.
            • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 07.08.02, 15:27
              Gość portalu: AB napisał(a):

              > Tomaszu, niewierny Tomaszu.
              > Zapomniałem dodać, że Polacy pokonali ZSRR w 1989 roku i sami w to do dnia
              > dzisiejszego nie wierzą. Co za Naród!
              > A Co do Gorbaczowa?
              > A co niby miał skręcać.
              > Przecież nic już z Waszego Ruskiego zegarka nie zostało oprócz kupy złomu na
              > ubitej glinie.

              Odczytuję Twój post jako przejaw naszej tradycyjnej megalomani.
              Na poważnie, nie zgadzam się z jakąs "historyczną koniecznoscią"
              wg. której ZSRR był skazany na zagładę. Przyczyną były błędy Gorbaczowa,
              (jak najbardziej subiektywne) który doprowadził do utraty legitymizacji
              systemu w oczach społeczeństwa radzieckiego. Według wszystkich
              sowietologów, kreminologów i tego typu pseudonaukowców taki
              fakt nie miał prawa się wydarzyć. Ale się wydarzył, gdyż historia z natury nie
              jest deterministyczna.

              Co ciekawe, pierwsze pytanie Gorbaczowa na wiadomosć o rozwiązaniu ZSRR
              było czy aby Ameryka się na to zgadza.
              Prawdą jest, że w historii niewiele jest przykładów tak szybkiej erozji władzy
              i roztrwonienia potęgi kraju jak tego dokonał Gorbaczow. Nic dziwnego, że
              skończył jako sprzedawca pizzy.
        • dreaded88 A czytałeś Golicyna ? 07.08.02, 16:26
          Albo niektóre rzeczy Staniszkisowej ? Według nich sprawy nie są wcale tak
          oczywiste, skłaniają się ku tezie ( u Golicyna to raczej proroctwo ), że upadek
          bloku komunistycznego był przynajmniej do pewnego momentu reżyserowany przez
          KGB i miał być wyłącznie pozornym wycofaniem się Sajuza dla odzyskania oddechu.
          Interesów Moskwy miałyby pilnować odpowiednio wyselekcjonowane elity -
          partyjni "reformatorzy" i koncesjonowana oraz kontrolowana opozycja. Cel -
          pozyskanie pomocy z Zachodu dla uleczenia ciężko chorej gospodarki, później
          kontrofensywa, tym razem już do Atlantyku przy wykorzystaniu rozmiękczenia
          Europy Zachodniej, spacyfizowanej i poróżnionej z Ameryką.
          • Gość: Tomasz Re: A czytałeś Golicyna ? IP: *.ibch.poznan.pl 07.08.02, 16:50
            dreaded88 napisał:

            > Albo niektóre rzeczy Staniszkisowej ? Według nich sprawy nie są wcale tak
            > oczywiste, skłaniają się ku tezie ( u Golicyna to raczej proroctwo ), że upadek
            >
            > bloku komunistycznego był przynajmniej do pewnego momentu reżyserowany przez
            > KGB i miał być wyłącznie pozornym wycofaniem się Sajuza dla odzyskania oddechu.
            >
            > Interesów Moskwy miałyby pilnować odpowiednio wyselekcjonowane elity -
            > partyjni "reformatorzy" i koncesjonowana oraz kontrolowana opozycja. Cel -
            > pozyskanie pomocy z Zachodu dla uleczenia ciężko chorej gospodarki, później
            > kontrofensywa, tym razem już do Atlantyku przy wykorzystaniu rozmiękczenia
            > Europy Zachodniej, spacyfizowanej i poróżnionej z Ameryką.

            Jest to bardzo hipotetyczna wersja (sprzeczna zresztą z zasadą Ockhama).
            Gorbaczow dał się uwieść Zachodowi i w pewnym momencie stracił kontrolę
            nad przebiegiem zdarzeń.
            Ale sądze, że wojna rosysko-niemiecka jest duzo ciekwsza.
    • caerme Re: Barbarossa 01.07.02, 22:50
      1. akurat w kwestii zagrozenie owczesnych niemiec popieram suworowa, sami
      dowodcy niemieccy w lutym 41 pisali o pomad 200 duzych jednostkach na granicy
      zach zsrr....
      2. plamn barbarossa powstawal w duzej czesci na kolanie... przerywany kilkoma
      innymi akcjami...
      3. atak natsapil w najdogodnijeszym chyba momencie...
      4. niemcy osiagneli z ta polityka co mogli
      5. zmiana polityki w stosunku do ludnosci na zajetych terenach kto wie =
      dywagacje historyczne
      • Gość: hej Re: Barbarossa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.02, 12:30
        caerme napisał(a):

        > 1. akurat w kwestii zagrozenie owczesnych niemiec popieram suworowa, sami
        > dowodcy niemieccy w lutym 41 pisali o pomad 200 duzych jednostkach na granicy
        > zach zsrr....

        Oczywiście, że Stalin planował agresję na Zachód. Hitler go po prostu ubiegł.
        Stalin przesadziłnieco z czystkami w Armii Czerownej w latach 1937 - 1938. z
        punktu widzenia Stalina likwidacja zbyt niezależnych oficerów była posunięciem
        przemyslanym , jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli.

        > 3. atak natsapil w najdogodnijeszym chyba momencie...

        Atak nastapił ze dwa miesiące za późno. Palnowany był na kwiecień 1941, lecz
        sytuacja Jugosławii zmusiła Hitlera do przełożenia ataku.

        > 4. niemcy osiagneli z ta polityka co mogli
        Mogli osiągnąc o wiele wiecej

        > 5. zmiana polityki w stosunku do ludnosci na zajetych terenach kto wie =
        > dywagacje historyczne

        W początkowej fazie wojny Niemcy osiagali takie sukcesy w dużej mierze dzięki
        masowemu poddawaniu sie zołnierzy sowieckich. Duza czesc ludności (szczególnie na
        Ukrainie!) traktowała Hitlera jako wyzwoliciela spod ucisku stalinowskiego.
        Rychło jednak okazało sie kim dla fuhrera są słowiańscy podludzie. No i z dwojga
        złego wybrano swojskiego potwora. Istaniały trzy koncepcje polityki na zajętych
        terenach wschodnich: a) opcja Hitlera - zamienienia Rosjan i innych Słowian w
        niewolników; b) antyrosyjska opcja Rosenberga - rozbicia państwa sowieckiego na
        człony etniczne i popierania narodów nierosyjskich przeciw Rosji; c) opcja
        prorosyjska charakterystyczna dla oficerów niemieckich - wyzwolenie Rosji spod
        komunistycznej dyktatury i zawiązanie przymierza z nową nacjonalistyczą Rosja.
        • caerme Re: Barbarossa 02.07.02, 23:22
          Gość portalu: hej napisał(a):

          > caerme napisał(a):
          >

          > Oczywiście, że Stalin planował agresję na Zachód. Hitler go po prostu ubiegł.
          > Stalin przesadziłnieco z czystkami w Armii Czerownej w latach 1937 - 1938. z
          > punktu widzenia Stalina likwidacja zbyt niezależnych oficerów była posunięciem
          > przemyslanym , jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli.

          do tej pory nie znamy tak naprawde kto i co robil... i jak wygladala ta czysta a
          liczby maja to do siebie ze mozna je przesuwac do kategorii... a mogl sobie i
          robic pyt: kto wygral i gdzie bardziej sluchali wodza...

          > > 3. atak natsapil w najdogodnijeszym chyba momencie...
          >
          > Atak nastapił ze dwa miesiące za późno. Palnowany był na kwiecień 1941, lecz
          > sytuacja Jugosławii zmusiła Hitlera do przełożenia ataku.

          nie za pozno kaurat w tym co trzeba wojska byly na granicy nieprzygotowane do
          ataku a sprzet w sporej czesi byl w zupelnien innym miejscu
          > > 4. niemcy osiagneli z ta polityka co mogli
          > Mogli osiągnąc o wiele wiecej
          >

          > W początkowej fazie wojny Niemcy osiagali takie sukcesy w dużej mierze dzięki
          > masowemu poddawaniu sie zołnierzy sowieckich. Duza czesc ludności (szczególnie
          > na
          > Ukrainie!) traktowała Hitlera jako wyzwoliciela spod ucisku stalinowskiego.
          > Rychło jednak okazało sie kim dla fuhrera są słowiańscy podludzie. No i z dwojg
          > a
          > złego wybrano swojskiego potwora. Istaniały trzy koncepcje polityki na zajętych
          >
          > terenach wschodnich: a) opcja Hitlera - zamienienia Rosjan i innych Słowian w
          > niewolników; b) antyrosyjska opcja Rosenberga - rozbicia państwa sowieckiego na
          >
          > człony etniczne i popierania narodów nierosyjskich przeciw Rosji; c) opcja
          > prorosyjska charakterystyczna dla oficerów niemieckich - wyzwolenie Rosji spod
          > komunistycznej dyktatury i zawiązanie przymierza z nową nacjonalistyczą Rosja.

          taaak... tylko polityka ta to co by bylo gdyby mozemy sobie pogdybyac... bo
          akurat jesli by zmieniono polityke to podejrzewam ze z okolo 60 mln moze nieco
          mniej nowych wietnych sojusznikom byloby zsrr nieco gorzej z niemcami podobniez
          jak ty
    • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 02.07.02, 10:29
      Nie jestem pewien czy w 41ym zachodni alianci dostarczali Rosji sprzet i materialy
      wojenne. Jesli tak, to ne byly one w stanie wyrownac strat. Pomoc na wieksza skale
      miala miejsce z chwila przystapienia Stanow do wojny, czyli poczynajac od 42.

      Pomoc ze strony Anglii i USA byla w ZSRR przez wiele lat pomijana. Jest tez
      sporo przeklaman po stronie zachodniej. Najwazniejsze znaczenie mialo wyposazenie
      Armii Czerwonej w ciezarowki (amerykanskie). Pozwolilo to na prowadzenie dzialan
      ofensywnych. Wazne tez bylo wyposazenie fabryk, dostarczanie materialow (np.
      aluminium), butow, zywnosci itd.
      Sprzet zachodni z reguly byl gorszy od rosyjskiego (czolgi), samoloty poza Spitfireami
      byly tez gorsze od tych jakich uzywali Anglicy czy Amerykanie, ale ich dostawy mialy
      duze znaczenie przynajmmniej do bitwy pod Kurskiem .

      Pe2 byl konstrukcja radziecka i pierwotnie byl to mysliwiec. Potem uzywano go jako
      lekki bombowiec. Byl dosc szybki ale mial bardzo maly udzwig. Byl skuteczny w
      ataku w locie nurkowym, ale wielu pilotow radzieckich nie bylo do takich lotow
      szkolonych, co ograniczalo jego skutecznosc.

      Poglady Suworowa sa powszechnie znane. Moim zdaniem Suworow udawadnia
      z gory przyjeta teze, stosujac wszelkie mozliwe (i nie) argumenty. Za jego teza
      przemawia chociazby przewaga w czolgach po stronie radzieckiej. Wedlug roznych
      szacunkow mieli ich do 25 tys, podczas gdy Niemcy ok. 4000. Przewaga ta byla
      jednak w znaczym stopniu iluzoryczna. Wiekszosc czolgow radzieckich byla przestarzala,
      o bardzo slabych parametrach ekspolatacyjnych. Po wybuchu wojny w 41. wiele z nich z
      przyczyn technicznych nie wyjechalo z koszar, lub zostalo porzuconych na drodze.
      W przypadku wojny, radzieckie plany przewidywaly wyprowadzenie dwoch uderzen,
      glownego z okolic Lwowa na Lublin, i drugiego z okolic Bialegostoku w kierunku Warszawy.
      Stad dwa najsilniejsze korpusy zmechanizowane,4. Wlasowa i 6. Chackilewicza byly w tych
      rejonach. Uderzenie Niemcow nastapilo jak wiemy gdzie indziej i oba te zwiazki pancerne nie
      odegraly roli jaka dla nich planowano. Zostaly zniszczone glownie dzialaniami Luftwaffe.
      Mialo to decydujacy wplyw na poczatkowy okres wojny.
      • dreaded88 Niemiecki sprzęt pancerny i parę drobiazgów 24.07.02, 19:17
        Był dużo gorszy od sowieckiego gros stanowiły czołgi typów Pz III w wersjach z
        armatami 5 cm L/42 i 3.7 cm L/46, Pz. 35 i 38 (t) z arm. 37 mm, do tego Pz II z
        działkiem 20 mm i niezbyt wielka liczba Pz IV ( 7.5 cm L/24 ). Standartowym
        uzbrojeniem występujących w wielkiej liczbie sowieckich T-26 i BT-5/7 była
        armata 45 mm zdolna zniszczyć każdy niemiecki czołg. Było ok. 1200 T-34 i 600
        KW-1/2 ( większość w okręgach zachodnich ), przewyższających wozy niemieckie
        pod względem uzbrojenia ( armaty 76 mm / haubice 152 mm ) i opancerzenia (
        odporne na ogień większości wozów ). Rosjan najwięcej kosztowało fatalne
        wyszkolenie załóg, niedostatek radiostacji.
        Nie należy zapominać, że pierwszym czołgiem niemieckim na froncie wschodnim
        równorzędnym T-34 był Pz IV Ausf F2 z arm. 7.5 cm L/43 ( połowa 1942 ).
        Co do sprzętu z dostaw - samoloty rosyjskie były ogólnie na średnim poziomie
        technicznym ( słabe silniki ). Nie tylko Spitfire'y ale i np. P-39/63 i P-47 a
        z bombowców B-25 czy A-20 były raczej lepsze od sowieckich odpowiedników ( nota
        bene po wojnie B-25 używane w dużej liczbie przez Rosjan dostały nawet kod
        NATO ).
        Pierwsze sowieckie myśliwce odrzutowe miały brytyjskie silniki ( MiG-15 -
        Rolls Royce Nene z licencji, RD-45 ).
        Mało znany jest fakt, że pierwszy sowiecki bombowiec strategiczny z prawdziwego
        zdarzenia Tu-4 był kopią Superfortecy B-29 ( kilka egzemplarzy wylądowało
        przymusowo po atakach na Japonię na Dalekim Wschodzie ). Ostatnie egzemplarze
        kończą żywot w Chinach.
        • Gość: Tomasz Re: Niemiecki sprzęt pancerny i parę drobiazgów IP: *.ibch.poznan.pl 05.08.02, 17:40
          dreaded88 napisał:

          > Był dużo gorszy od sowieckiego gros stanowiły czołgi typów Pz III w wersjach z
          > armatami 5 cm L/42 i 3.7 cm L/46, Pz. 35 i 38 (t) z arm. 37 mm, do tego Pz II z
          >
          > działkiem 20 mm i niezbyt wielka liczba Pz IV ( 7.5 cm L/24 ). Standartowym
          > uzbrojeniem występujących w wielkiej liczbie sowieckich T-26 i BT-5/7 była
          > armata 45 mm zdolna zniszczyć każdy niemiecki czołg. Było ok. 1200 T-34 i 600
          > KW-1/2 ( większość w okręgach zachodnich ), przewyższających wozy niemieckie
          > pod względem uzbrojenia ( armaty 76 mm / haubice 152 mm ) i opancerzenia (
          > odporne na ogień większości wozów ). Rosjan najwięcej kosztowało fatalne
          > wyszkolenie załóg, niedostatek radiostacji.
          > Nie należy zapominać, że pierwszym czołgiem niemieckim na froncie wschodnim
          > równorzędnym T-34 był Pz IV Ausf F2 z arm. 7.5 cm L/43 ( połowa 1942 ).

          To wszystko prawda. Gdyby Rosjanie mieli dobrze przygotowane załogi, wynik starcia
          byłby zapewne inny. Należy jednak pamiętać, że radzieckie czołgi w zasadzie nie były w tym
          czasie wyposażane w radiostacje. Trudno jest sobie obecnie wyobrazić jak można
          manwerować czołgami jeśli brak jest z nimi łączności.
          Najważniejszą przyczyną porażki wojsk pancernych była przewaga w powietrzu. Wększość czołgów
          została zniszczona w wyniku działań Luftwaffe, lub porzucona z braku paliwa lub ugrzęźnięcia w błocie.
          Przyczyną klęski były także rozkaz kontrnatarcia, jaki wydano pod koniec pierwszego dnia wojny. Rozkaz
          ten przewidywał uderzenie na całym froncie i doprowadził do przedwczesnego użycia związków
          pancernych, bez wcześniejszego rozpoznania sytuacji. Rozkaz ten wydano na osobiste polecenie Stalina
          (chociaż ten go wtedy nie podpisał) nie mając w istocie żadnych pewnych informacji dotyczących
          sytuacji na froncie. Jest to jedna z najbardziej kuriozalnych decyzji jaką podjęto w czasie tej wojny.

          • dreaded88 Jeszcze kilka drobiazgów 07.08.02, 16:43
            Sowiecki sprzęt pancerny charakteryzował się niezbyt dobrym wykonaniem i przez
            to dużą zawodnością. Wykazał to już wojna w Hiszpanii, gdzie T-26 i BT-5 wbrew
            pozorom nie sprawowały się za dobrze, głównie z uwagi na wielką awaryjność (
            choć nie przeszkodziło to używaniu zdobycznych T-26 przez armię gen. Franco
            obok sprzętu włoskiego i niemieckiego do lat 50. ). Później problemy w Polsce i
            Finlandii.
            Legendarny T-34 był bardzo daleki od doskonałości - ciasne wnętrze,
            czteroosobowa załoga ( inne wozy tej klasy miały 5 ), marna łączność
            wewnętrzna, niezbyt dobra początkowo optyka, wzmiankowany brak radiostacji i
            last but not least przestarzałe transmisja i zawieszenie typu Christie ( niska
            stabilność i komfort w terenie, głośna praca ). Pierwsze wersje były ponadto
            bardzo zawodne, miały silniki o niskim resursie. Większość wad strukturalnych
            naprawiono dopiero w modelu T-34/85, który musiał mierzyć się już z Pantherem.
            Luftwaffe - tak było. Potężna siła nie dysponująca na nieszczęście Niemców
            elementem strategicznym. Zresztą w przeciwieństwie do zachodniego teatru
            działań Luftwaffe miała sporą swobodę działania do końca wojny, Rosjanom nie
            udało się nigdy uzyskać jednoznacznej przewagi. Gdyby wojna potrwała powiedzmy
            rok-dwa dłużej, co nie było wcale niemożliwe - wyobraźmy sobie, że Hitler nie
            podejmuje szalonego hazardu pod Kurskiem a później rzuca od razu na lądujacych
            w Normandii Aliantów wojska pancerne sytuacja mogłaby się jeszcze bardziej
            skomplikować po wprowadzeniu w większej ilości niemieckich samolotów
            odrzutowych - np. myśliwca Me-262 ( 868 km/h ) czy bombowca Ar-234 ( 740
            km/h ). Rosjanom ciężko by było przeciwstawić coś adekwatnego.
            W ogóle Barbarossa ma spore analogie do sytuacji we Francji w 1940.
            • Gość: Tomasz Re: Jeszcze kilka drobiazgów IP: *.ibch.poznan.pl 07.08.02, 17:00
              dreaded88 napisał:

              > Sowiecki sprzęt pancerny charakteryzował się niezbyt dobrym wykonaniem i przez
              > to dużą zawodnością. Wykazał to już wojna w Hiszpanii, gdzie T-26 i BT-5 wbrew
              > pozorom nie sprawowały się za dobrze, głównie z uwagi na wielką awaryjność (
              > choć nie przeszkodziło to używaniu zdobycznych T-26 przez armię gen. Franco
              > obok sprzętu włoskiego i niemieckiego do lat 50. ). Później problemy w Polsce i
              >
              > Finlandii.
              > Legendarny T-34 był bardzo daleki od doskonałości - ciasne wnętrze,
              > czteroosobowa załoga ( inne wozy tej klasy miały 5 ), marna łączność
              > wewnętrzna, niezbyt dobra początkowo optyka, wzmiankowany brak radiostacji i
              > last but not least przestarzałe transmisja i zawieszenie typu Christie ( niska
              > stabilność i komfort w terenie, głośna praca ). Pierwsze wersje były ponadto
              > bardzo zawodne, miały silniki o niskim resursie. Większość wad strukturalnych
              > naprawiono dopiero w modelu T-34/85, który musiał mierzyć się już z Pantherem.
              > Luftwaffe - tak było. Potężna siła nie dysponująca na nieszczęście Niemców
              > elementem strategicznym. Zresztą w przeciwieństwie do zachodniego teatru
              > działań Luftwaffe miała sporą swobodę działania do końca wojny, Rosjanom nie
              > udało się nigdy uzyskać jednoznacznej przewagi. Gdyby wojna potrwała powiedzmy
              > rok-dwa dłużej, co nie było wcale niemożliwe - wyobraźmy sobie, że Hitler nie
              > podejmuje szalonego hazardu pod Kurskiem a później rzuca od razu na lądujacych
              > w Normandii Aliantów wojska pancerne sytuacja mogłaby się jeszcze bardziej
              > skomplikować po wprowadzeniu w większej ilości niemieckich samolotów
              > odrzutowych - np. myśliwca Me-262 ( 868 km/h ) czy bombowca Ar-234 ( 740
              > km/h ). Rosjanom ciężko by było przeciwstawić coś adekwatnego.
              > W ogóle Barbarossa ma spore analogie do sytuacji we Francji w 1940.

              Radzę przeczytać ocenę T34 i KW1 jakiej dokonali Amerykanie w 42r. Część rzeczy
              o których piszesz jest wymieniona w ich raporcie (poza silnikiem, który uznano za
              bardzo dobry). Największa wadą były filtry olejowe, które zostały opracowane przez
              jakiegoś sabotażystę (tak tam napisano). Chwalono za konstrukcje kadłuba, dobre
              działo, silnik. Skrytykowano z powodu ciasnej wieży, słabej jakości stali, słabego
              mechanizmu obrotowego wieży, kiepskiech interkomów etc.
              • dreaded88 Re: Jeszcze kilka drobiazgów 07.08.02, 17:08
                Czytałem kiedyś jakąś skróconą wersję tej oceny.
    • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 02.07.02, 14:00
      >Oczywiście, że Stalin planował agresję na Zachód. Hitler go po prostu ubiegł.

      To nie jest takie oczywiste, chociaz tak sie obecnie naucza w Polsce. U nas
      historie zawsze nauczano zgodnie z obowiazujaca wyklania. Stalin byl
      oportunista a nie awanturnikiem jak Hitler.

      >Atak nastapił ze dwa miesiące za późno. Palnowany był na kwiecień 1941, lecz
      >sytuacja Jugosławii zmusiła Hitlera do przełożenia ataku.

      W kwietniu Niemcy nie byly jeszcze gotowe, ponadto pogoda temu nie sprzyjala-
      wiosna w 41ym obfitowala w deszcze i drogi dlugo nie byly przejezdne


      >W początkowej fazie wojny Niemcy osiagali takie sukcesy w dużej mierze dzięki
      >masowemu poddawaniu sie zołnierzy sowieckich.

      Zolnierze radzieccy nie poddawali sie chetniej niz polscy czy francuscy.
      Czesto walczyli do konca, mozna to znalezc w niemieckich wspomnieniach juz
      pierwszych dni wojny.

      >Duza czesc ludności (szczególnie na
      >Ukrainie!) traktowała Hitlera jako wyzwoliciela spod ucisku stalinowskiego.
      >Rychło jednak okazało sie kim dla fuhrera są słowiańscy podludzie. No i z dwojga
      >złego wybrano swojskiego potwora. Istaniały trzy koncepcje polityki na zajętych
      >terenach wschodnich: a) opcja Hitlera - zamienienia Rosjan i innych Słowian w
      >niewolników; b) antyrosyjska opcja Rosenberga - rozbicia państwa sowieckiego na
      >człony etniczne i popierania narodów nierosyjskich przeciw Rosji; c) opcja
      >prorosyjska charakterystyczna dla oficerów niemieckich - wyzwolenie Rosji spod
      >komunistycznej dyktatury i zawiązanie przymierza z nową nacjonalistyczą Rosja.

      To wszystko prawda, tyle ze nie odnosi sie do 41 roku. Zmiana polityki nastepowala
      stopniowo, najpierw wzgledem jencow. Tych ktorych pojmano w 41 roku (ok. 3 mln) w
      wiekszosci zaglodzono na smierc. W nastepnych latach uzywano jencow do prac, co wynikalo
      z braku sily roboczej. Jednostki zlozone z jencow zaczeto formowac w 42 i
      pozniejszych latach.
      Hitler byl az do konca przeciwnikiem "uglaskiwania" podbitych nacji na
      wschodzie. Odnosilo sie to takze do Polakow. KIedy podjeto takie kroki
      bylo juz za pozno, wojna byla przegrana.
    • Gość: . Re: Barbarossa IP: *.intranet.opi / 192.2.1.* 02.07.02, 16:44
      Ocena Powstania Warszawskiego.
      Jak wiadomo można ją tworzyć z różnych punktów widzenia.
      Generalnie przeważają wypowiedzi negatywne ze względu na:
      olbrzymie koszty poniesione przez miasto i jego mieszkańcow,
      oraz niepowodzenie w realizacji głównego celu jakim było
      "przywitanie Armii Czerwonej jako gospodarze".
      Czy widzicie jakieś pozytywy wynikłe z faktu, że powstanie
      wybuchło, trwało 2 miesiące, zakończyło się kapitulacją i
      zniszczeniem miasta, nie spełniając pierwotnego zadania ?
      • Gość: Alex Re: Barbarossa IP: 193.0.117.* 02.07.02, 18:21
        Trzeba także pamiętać o olbrzymim terrorze rozpętanym w chwili przystąpienia
        ZSRR do wojny. Z rozkazu Stalina żołmierze, którzy wyrwali się z okrążenia i
        uciekli z niewoli trafiali do obozu gdzie sprawdzano, czy można ich ponownie
        uzyć, czy mają trafić na Syberię. Rodziny żołmierzy, któzy dostali sie do
        niewoli trafiały do obozu. Wobec rodzin zaginionych żołmierzy stosowano
        szykany. Za oddziałami liniowymi znajdowały się jednostki KGB których celem
        było zabijanie wycofujących się żołmierzy. I terror zadziałał, szczególnie gdy
        Niemcy nie chcieli tego wykorzystać. Terror stosowano również wobec dowódców.
        Niektórych uczyniono kozłami ofiarnymi i roztrzelano (jak dowódcę frontu zach.
        Pawłowa) innych tylko degradowano (jak Kulika, i tak rozrzelano go po wojnie).
        W takich warunkach żołmierze byli tak steryzowani, że szli jak barany na rzeź.
        Dowódcy radzieccy nigdy nie przejmowali się liczbą starconych ludzi. Mieli
        niekończące sie możliwości. Oczywiście trudno Rosjanom odmóić również
        patryjotyzmu. W tym czasie rehabilituje się w ZSRR dawne tradycje i postaci.
        A co do pomocy USA. To włąśnie ona w 41 uratowała Rosjan. Częściowe ustępstwa
        Stalina wciągu wojny można wytłumaczyć właśnie chęcią zapewnienia sobie dalszej
        pomocy USA (rozwiązanie Komiternu, ustępstwa wobec cerkwi)
    • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 02.07.02, 19:10
      Powstanie Warszawskie jest dla nas symbolem. Znaczenie
      czysto wojskowe jest natomiast dyskusyjne. Jedni twierdza, ze byla to
      bardzo wazna bitwa, inni ze nie. W kazdym razie byla to ostatnia bitwa o II RP
      stoczona przez sily zbrojne II RP.
      Jako symbol heroizmu, tego nikt rozsadny nie kwestionuje.
      Pytanie czy trzeba bylo niszczyc Warszawe, i czy tysiace jej
      mieszkancow musialo umierac po to zeby po wojnie mogli sie
      dowartosciowac np. mieszkancy Krakowa?

      Wszystko (prawie) co Alex piszesz to prawda. Okrucienstwo
      Stalina jest powszechnie znane. Niewatpliwie jego brutalnosc
      zawazyla na przebiegu wojny, i przyczynila sie do nadmiernych
      strat.
      Pomoc amerykanska nie mogla odegrac wiekszej roli w 41.,
      gdyz jej w tym czasie praktycznie nie bylo. Ona nie uratowala
      Rosji. Przyczyny tkwia w slabosci planow Hitlera. On zakladal
      bardzo szybkie pokonanie ZSRR, nie majac zadnego planu
      jako alternatywy. Przystepujac do wojny opieral sie na bardzo
      fragmentarycznych danych odnosnie przeciwnika. Sadzil ponadto,
      ze rezim sie szybko zawali -"wystarczy kopnac...".
      Dzisiaj nie mam juz czasu zeby sie nad tym rozwodzic.
    • Gość: Andrzej Re: Barbarossa IP: *.datastar.pl 02.07.02, 20:42
      Ave,
      Przychylam się do zdania, że Hitler ubiegł Stalina, i to o jakieś 2 - 3
      tygodnie. Zauważcie:
      1. Główna siła uderzeniowa Armii Czerwonej (AC) była podciągnięta pod granicę,
      2. Ogólna liczba żołnierzy obu stron 22 VI była równa - czyli trzon AC był
      zmobilizowany
      3. AC miała ogromną przewagę w broni ciężkiej i samolotach - fakt większość
      była przestarzała, ale i nowoczesnego sprzętu Sowieci mieli dużo: np. 1000 T-34
      i KW
      4. Magazyny i lotniska (analogicznie, jak Wermacht) były podciągnięte do
      granicy,
      5. Przy granicy stacjonował jednostki NKWD szkolone do eskortowania jeńców, a w
      okolicach Lwowa stacjonowały dywizje górskie,
      6. Po ataku niemieckim część jednostek AC dokonała ataków na tereny Osi -
      bombardowano Królewiec i wysadzono desant na terennach Rumunii,
      7. W AC nie szkolono do obrony, a tylko do ataku
      Ogólnie sytuacja po stronie sowieckiej wyglądała podobnie, jak po niemieckiej 3
      tygodnie wcześniej, chaos związany z podciaganiem wojska na pozycje wojskowe -
      i gdyby wtedy Sowieci uderzyli na Niemców ...
      Andrzej
    • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 03.07.02, 18:19
      >Przychylam się do zdania, że Hitler ubiegł Stalina, i to o jakieś 2 - 3
      >tygodnie. Zauważcie:

      Teza Suworowa zupelnie balamutna. Radze dokladnie przeczytac jego ksiazki,
      moze wtedy absurdy ktore on pisze stana sie bardziej oczywiste. Przyklad
      pierwszy z brzegu: Stalin ponoc zarzucil masowa produkcje ciezkiego bombowca
      Pe8 gdyz byla to bron defensywna, a on planowal agresje i do tego podobno
      lepiej nadawal sie Su2. Rosjanie na poczatku wojny uzyli dostepnych Pe8 do
      ataku na Berlin. Byla to akcja kilku, moze kilkunastu maszyn, z ktorych
      cel osiagnelo chyba dwa, a do bazy powrocila bodajze jedna maszyna. Skutki-zadne.
      Rosjanie nie mieli bazy technicznej do obslugi wielkiej ilosci ciezkich
      bombowcow, brakowlo im odpowiedniej klasy technikow. W calej wojnie uzywali
      sprzetu mozliwie najprostszego, ale stosunkowo niezawodnego w warunkach jakie
      byly na wschodzie. Zalety Pe8 o jakich pisze Suworow (udzwig, szybkosc, pulap) grubo
      przesadzone.


      ɭ. Główna siła uderzeniowa Armii Czerwonej (AC) była podciągnięta pod granicę,

      To prawda. Armia Czerwona przygotowywala sie do wojny. Stad czesciowa mobilizacja
      i rozmieszczenie sil przy granicach. Radzieckie dowodztwo nie mialo jednak pelnej
      swobody, dlatego nie podjeto wszystkich krokow jakie byly niezbedne.

      ɮ. Ogólna liczba żołnierzy obu stron 22 VI była równa - czyli trzon AC był
      >zmobilizowany

      To prawda (w przyblizeniu). Ale Niemcy byli w pelni zmobilizowani, a Rosjanie nie.
      A to ma ogromne znaczenie, szczegolnie w pierwszym okresie wojny.


      ɯ. AC miała ogromną przewagę w broni ciężkiej i samolotach - fakt większość
      >była przestarzała, ale i nowoczesnego sprzętu Sowieci mieli dużo: np. 1000 T-34
      >i KW

      Ilosciowa przewage tak. Lotnictwo bylo jednak znacznie slabsze jakosciowo-
      szczegolnie lotnicy byli zle wyszkoleni. Nowe czolgi gdyby ich uzyto
      wlasciwie mogly opoznic, a moze nawet zatrzymac Niemcow. Nalezy jednak
      pamietac, ze poza przyczynami technicznymi, glowna przyczyna strat jakie
      poniosly wojska pancerne byly ataki Luftwaffe. Czolgi wymagaja posiadania przewagi w
      powietrzu, a tej Rosjanie przez dlugi czas nie mieli. Przyklad- 19. dywizja pancerna z 22.
      korpusu zmechanizowanego poniosla straty wynoszace ponad 70% w trakcie
      przemieszczania sie z okolic Rownego w kierunku na zachod od Lucka. Bylo to 24.06.41.

      ɰ. Magazyny i lotniska (analogicznie, jak Wermacht) były podciągnięte do
      >granicy,

      To bylo prosta konsekwencja obecnosci armii. Tak jest zawsze.

      ɱ. Przy granicy stacjonował jednostki NKWD szkolone do eskortowania jeńców, a w
      >okolicach Lwowa stacjonowały dywizje górskie,

      Dywizje gorskie byly w 26., 12., i 18. armii. Armie te stacjonowaly w
      Karpatach. Jednostki NKWD byly obecne wszedzie tam, gdzie spodziewano sie
      konfliktow.

      ɲ. Po ataku niemieckim część jednostek AC dokonała ataków na tereny Osi -
      >bombardowano Królewiec i wysadzono desant na terennach Rumunii,

      Polska kawaleria takze przekroczyla granice Prus Wschodnich, ale to nic
      nie znaczylo.

      ɳ. W AC nie szkolono do obrony, a tylko do ataku
      >Ogólnie sytuacja po stronie sowieckiej wyglądała podobnie, jak po niemieckiej 3
      >tygodnie wcześniej, chaos związany z podciaganiem wojska na pozycje wojskowe -
      >i gdyby wtedy Sowieci uderzyli na Niemców ...

      W tym czasie Armia Czerwona nie miala opanowanej zadnej z tych
      walk. Brakow w wyszkoleniu i zaoptrzeniu nie mozna bylo nadrobic w ciagu
      trzech tygodni. Stalin liczyl, ze bedzie mial przynajmniej jeszcze 41, ale
      Hitler nie czekal. Kto wie jak potoczylyby sie wypadki gdyby Hitler
      dal Stalinowi jeszcze jeden rok spokoju. Moze wtedy Suworow (Nolte i inni)
      mieliby racje.
      • caerme Re: Barbarossa 03.07.02, 21:45
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        uwagi: najlpesze niemieckie samoloty mialy udziwg do 2 toin [mowie o bombowacach]
        a caly czad do 41 wielka role odgrywaly slynne sztukasy? czemu - bo one niszczyly
        punkty nie calosc, jesli chce sie przejac cale zaklady to nie nalezy ich rownac z
        ziemia ale pojedyczymi bombami rowazlic dziala i ufortyfikowane punkty a reczna i
        lzejsza bronia wykurzyc obroncow. amerykanie nie chceli przejac niezniszczonego
        niemieckiego arsenalu - wuiec rownali z ziemia to co sie ruszalo.
        ruskie samoloty mialy tez jedna zalete mogly startowac w wiekszsci z przecietnie
        wyrowananej laki a niektore z kiepsko zabronowanego pola. takie cosie to lotniska
        polowe.

        >
        > ɭ. Główna siła uderzeniowa Armii Czerwonej (AC) była podciągnięta pod grani
        > cę,

        jesli podciaga sie armie nad granice to znaczy - ze atakujemuy dla obrony lepiej
        poswieciec te kilkadziesiat km [majac w zapasie kilka tysiecy i niech przeciwnik
        pokaze gdzie bedzie atakowal wytedy my znajac nasz kraj jak wlasna kieszen zadamy
        mu bobu ze hej

        > ɮ. Ogólna liczba żołnierzy obu stron 22 VI była równa - czyli trzon AC był
        > >zmobilizowany
        >
        bo rosjanie nie szykowali sie do tej wojny i o tej porze... a zmobilizowanych
        mieli wiecej na granicy byla pierwsza fala druga juz jechala... a niektorzy
        tworedza ze trzecia szykowala sie do wyjazdu

        >
        > ɯ. AC miała ogromną przewagę w broni ciężkiej i samolotach - fakt większość

        w samolotach tez z tym ze tych co trzeba... jesli zatakuje ktos nagle to i jak
        sie suworow wyrazil kozikiem mozna goliata zarznac ... a przewage miala albo
        inaczje conajmniej rownozedne samoloty jak niemcy czasem lepsze
        ale ac stracila owa przeage 22 , a nie dlatego ze nie miala jej wczesniej. jakby
        zaatakowala pierwsza to to samo pisano by o niemczech


        > ɰ. Magazyny i lotniska (analogicznie, jak Wermacht) były podciągnięte do
        > >granicy,

        podciagniete bylo z jednego powodu - po co ciagnac paliwo 100 czy 200 km dalej
        jak mozna w zasadzie tylko to co zdobyto na obcym terytorium? poza tym blizej i
        latwiej jak sa zapasy nagromadzone, nawet jak dostaw malo to mozna atakowac. ale
        nie brnoci sie jedna bomba i kaplica pojdzie w cholere pol armii... w wojnie
        obronnej magazyny sa na dalekim zapleczu tam gdzie nie ma bombardowan
        strategoicznych a dowiesc sie dowiezie

        > ɱ. Przy granicy stacjonował jednostki NKWD szkolone do eskortowania jeńców,
        > a w
        > >okolicach Lwowa stacjonowały dywizje górskie,

        ale nie te smiersz tak ale nie od jencow jak sama nazwa wskazuje... mialy zadanie
        eskortowania jencow a skad jency? z bialorusi i ukrainy dawno wywiozly wszystkich
        czyli rumunia...
        >
        > ɲ. Po ataku niemieckim część jednostek AC dokonała ataków na tereny Osi -
        > >bombardowano Królewiec i wysadzono desant na terennach Rumunii,


        przeciez nie w pierwszym dniu wojny...!!! jak atakujq to jedyna reakcja ablo atak
        tak zeby sie ofensywa zalaala albo odwrot z taka iloscia sil jak sie da na
        bezpieczniejsza linie a nie w szyku i piesnia na ustach wykonywac plany
        wczesniejsze
        >
        > ɳ. W AC nie szkolono do obrony, a tylko do ataku
        > >Ogólnie sytuacja po stronie sowieckiej wyglądała podobnie, jak po niemiecki
        > ej 3
        > >tygodnie wcześniej, chaos związany z podciaganiem wojska na pozycje wojskow
        > e -
        > >i gdyby wtedy Sowieci uderzyli na Niemców ...

        wystarczyly by 3 tyg... a zaparwe bojowa i wnioski wyciagano chocby z finlanndii
        i postepow wehrmachtu...
        • zwyczajny Troche rozsądku, a nie wyobrażni... 03.07.02, 22:34
          Idea, ze Stalin gotowal sie do napadu na Hitlera nie jest nowa. Autorem jest
          oczywiscie propaganda Goebellsa. Natomiast istotne jest to, ze nie ma zadnych
          innych dowodow na to. Kłoci sie to zreszta z całą logiką i realiami tamtych
          czasow.

          Jest prawdą, że Stalin miał więcej żołnierzy niż Hitler. Mial też więcej
          czołgów (!!) w tym T34, ktore potrafily rozwalic najlepsze wowczas niemieckie
          czolgi (Pkz4) bez specjalnego ryzyka. Ale Stalin dobrze wiedział, ze wartośc
          jego armii jest mizerna. Jezeli nawet kiedys (przed wrzesniem 1939) marzyly mu
          sie podboje to po wojnie z Finnladia mogl tylko robic w majty ze strachu przed
          Hitlerem. I staral sie do konca byc najbardziej ukladnym przyjacielem Rzeszy.

          Fakt, że duża część była armii skupiona byla w pobliżu granic ZSRR, jest rownie
          wymowny jak fakt skupienia polskiej armii w pobliżu granic. Dowodzi raczej
          glupoty niż przygotowan do napadu. Zadne dokumenty nie potwierdzaja planu
          napadu na Hitlera. Pozostają jedynie mniemania swiadczace raczej o
          nieznajomosci realiow tamtych lat.

          Pzdr
          • caerme Re: Troche rozsądku, a nie wyobrażni... 04.07.02, 23:33
            zwyczajny napisał(a):

            > Idea, ze Stalin gotowal sie do napadu na Hitlera nie jest nowa. Autorem jest
            > oczywiscie propaganda Goebellsa. Natomiast istotne jest to, ze nie ma zadnych
            > innych dowodow na to. Kłoci sie to zreszta z całą logiką i realiami tamtych
            > czasow.

            nie nie kloci sie... z tym ze jesli propaganda robi ludzi w balona 7 lat to nikt
            w 8 mym jej nie zacznie z miejsca wierzyc nawet jesli prawda byla by najsczersza

            > Jest prawdą, że Stalin miał więcej żołnierzy niż Hitler. Mial też więcej
            > czołgów (!!) w tym T34, ktore potrafily rozwalic najlepsze wowczas niemieckie
            > czolgi (Pkz4) bez specjalnego ryzyka. Ale Stalin dobrze wiedział, ze wartośc
            > jego armii jest mizerna. Jezeli nawet kiedys (przed wrzesniem 1939) marzyly mu
            > sie podboje to po wojnie z Finnladia mogl tylko robic w majty ze strachu przed
            > Hitlerem. I staral sie do konca byc najbardziej ukladnym przyjacielem Rzeszy.

            takoz samo jak hitler dla stalina...chial zeby tak mysleli.. ale
            1. sprobuj wojowac w temp -50C
            2. j.w w terenie gdzie nie wiesz nic co jest po spodek a teren nieprzejezdny -->
            snieg albo zwalowiska bog wie czego
            - j.w ale w terenie na ktorym kraj przygotowywal sie do obrony wiele lat i nie
            mial zadnej armaty na granoicyt

            > Fakt, że duża część była armii skupiona byla w pobliżu granic ZSRR, jest rownie
            >
            > wymowny jak fakt skupienia polskiej armii w pobliżu granic. Dowodzi raczej
            > glupoty niż przygotowan do napadu. Zadne dokumenty nie potwierdzaja planu
            > napadu na Hitlera. Pozostają jedynie mniemania swiadczace raczej o
            > nieznajomosci realiow tamtych lat.
            >
            > Pzdr
            >

            to po cholere niemcy zgromadzily iles razy sprzet na samej granuicy ? one nie
            napadalo one dokonywaly tylko uzasandionych wyrowna w ramach takowych pretensji
            terytorialnych?
    • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 04.07.02, 18:26
      Suworow odniósł niewątpliwy sukces. Warto podkreślić, że to dzięki jego książkom wiele osób
      zainteresowało się inwazją Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 roku. Jest to jedno z najbardziej
      tajemniczych wydarzeń jakie miały miejsce w XX w, a którego skutki w znacznym stopniu
      zdeterminowały cały okres powojenny. Moja polemika z Tobą nie ma na celu 'wybielania' Stalina,
      a jedynie poznaniu tego okresu.

      >uwagi: najlpesze niemieckie samoloty mialy udziwg do 2 toin [mowie o bombowacach]
      >a caly czad do 41 wielka role odgrywaly slynne sztukasy? czemu - bo one niszczyly
      >punkty nie calosc, jesli chce sie przejac cale zaklady to nie nalezy ich rownac z
      >ziemia ale pojedyczymi bombami rowazlic dziala i ufortyfikowane punkty a reczna i
      >lzejsza bronia wykurzyc obroncow. amerykanie nie chceli przejac niezniszczonego
      >niemieckiego arsenalu - wuiec rownali z ziemia to co sie ruszalo.
      >ruskie samoloty mialy tez jedna zalete mogly startowac w wiekszsci z przecietnie
      >wyrowananej laki a niektore z kiepsko zabronowanego pola. takie cosie to lotniska
      >polowe.

      To prawda. Niemcy nie mieli dobrego ciężkiego bombowca, a później też nie mieli czasu i
      materiałów żeby taki produkować. Dużą winę za stan Luftwaffe ponosił Goering. Stukasy
      były skuteczne w Rosji, ale zawiodły rok wcześniej w bitwy o Anglię. Anglicy w 40 r mieli radar,
      a Rosjanie zastosowali go chyba dopiero pod Stalingradem. Niemcy używali Stukasów
      gdyż innych samolotów nie mieli. Były one skutecznie wykorzystywane przeciwko czołgom. Ale
      to wszystko świadczy o słabości lotnictwa Rosjan.


      >jesli podciaga sie armie nad granice to znaczy - ze atakujemuy dla obrony lepiej
      >poswieciec te kilkadziesiat km [majac w zapasie kilka tysiecy i niech przeciwnik
      >pokaze gdzie bedzie atakowal wytedy my znajac nasz kraj jak wlasna kieszen zadamy
      >mu bobu ze hej

      To nie jest takie proste. Rosjanie rzeczywiście zgromadzili ogromne siły, ale nie były
      one rozmieszczone w jednej linii. Jedna dywizja radziecka pierwszego rzutu przykrywała
      odcinek frontu o przeciętnej długości 40 km. Ponieważ radziecka dywizja piechoty była
      liczebnie słabsza od niemieckiej, i tylko niektóre miały pełny skład to nasycenie linii frontu
      wojskiem nie było duże.
      Co do koncentracji wojsk- jest znana polemika pomiędzy Wasilewskim i Żukowem dotycząca
      rozmieszczenia wojsk. Wasilewski uważał, że odpowiednie zmasowanie przy granicy mogło
      powstrzymać Niemców. Żukow sądził, że gdyby tak się stało to klęska Armii Czerwonej byłaby
      nieuchronna. Nieocenzurowana wersja wywiadu Wasilewskiego na ten temat jest obecnie
      dostępna.

      >bo rosjanie nie szykowali sie do tej wojny i o tej porze... a zmobilizowanych
      >mieli wiecej na granicy byla pierwsza fala druga juz jechala... a niektorzy
      >tworedza ze trzecia szykowala sie do wyjazdu

      To świadczy, że Rosjanie zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa i starali się
      temu przeciwstawić. Błąd polegał na tym, że Stalin do końca nie wierzył, że Hitler
      przed uporaniem się z Anglią ruszy na Rosję. Sądził, że Hitler zachowa się 'rozsądnie'.
      Ponadto spodziewał się ultimatum ze strony Niemiec. Należy też pamiętać, że do Stalina
      docierały naprawdę sprzeczne informacje, także celowo preparowane przez Niemców.

      >w samolotach tez z tym ze tych co trzeba... jesli zatakuje ktos nagle to i jak
      >sie suworow wyrazil kozikiem mozna goliata zarznac ... a przewage miala albo
      >inaczje conajmniej rownozedne samoloty jak niemcy czasem lepsze
      >ale ac stracila owa przeage 22 , a nie dlatego ze nie miala jej wczesniej. jakby
      >zaatakowala pierwsza to to samo pisano by o niemczech

      Porównanie szczególnie nietrafne. 'Kozikiem' zniszczenie Niemiec? Werhmacht to była
      wówczas najlepsza armia świata. Jej pokonanie wymagało zaangażowanie zasobów 3/4
      świata.

      >podciagniete bylo z jednego powodu - po co ciagnac paliwo 100 czy 200 km dalej
      >jak mozna w zasadzie tylko to co zdobyto na obcym terytorium? poza tym blizej i
      >latwiej jak sa zapasy nagromadzone, nawet jak dostaw malo to mozna atakowac. ale
      >nie brnoci sie jedna bomba i kaplica pojdzie w cholere pol armii... w wojnie
      >obronnej magazyny sa na dalekim zapleczu tam gdzie nie ma bombardowan
      >strategoicznych a dowiesc sie dowiezie

      Gromadzenie zapasów wiąże się z prowadzeniem zarówno wojny defensywnej jak też
      ofensywnej. Radzieckie plany rzeczywiście zakładały ofensywę. Stąd rozkaz Stalina dla
      Frontu Południowo-Zachodniego, dotyczący ataku w kierunku Lublina (który miał być
      opanowany do 24 czerwca).

      >ale nie te smiersz tak ale nie od jencow jak sama nazwa wskazuje... mialy zadanie
      >eskortowania jencow a skad jency? z bialorusi i ukrainy dawno wywiozly wszystkich
      >czyli rumunia...

      Stalin liczył się z opanowaniem nowych terytoriów. Wojska NKVD i Smiersz o
      którym piszesz miały za zadanie 'oczyszczanie' zaplecza.

      >przeciez nie w pierwszym dniu wojny...!!! jak atakujq to jedyna reakcja ablo atak
      >tak zeby sie ofensywa zalaala albo odwrot z taka iloscia sil jak sie da na
      >bezpieczniejsza linie a nie w szyku i piesnia na ustach wykonywac plany
      >wczesniejsze

      Piszesz bardzo chaotycznie.

      >wystarczyly by 3 tyg... a zaparwe bojowa i wnioski wyciagano chocby z finlanndii
      >i postepow wehrmachtu...

      Tu się różnimy. Trzy tygodnie to stanowczo za mało, żeby wyszkolić czołgistów,
      uzupełnić składy jednostek ludźmi i sprzętem. Jednostki radzieckie cierpiały na brak
      samochodów, traktorów, radiostacji etc.
      • Gość: +++IGNOR Re: Barbarossa A realia..? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.02, 20:31
        Witam!

        Czytam te posty z ciekawością...
        I moją szczególną uwagę zwrócił zupełny brak realizmu i wyczucia sytuacji na
        ówczesnych rubieżach byłego ( na szczęście ZSRR).

        1. Obecność znacznych sił wojskowych na zachodniej graniicy wcale nie świadczy
        o ofezywnych zamiarach Stalina

        Jakoś nikt z dyskutantów nie zauważył był, że byly to tereny okupowane przez
        ZSRR, na których wzmożona obecnośc wojskowa jest wskazana zawsze...

        Ponadto władze ZSRR przeprowadzały na tym terenie czystki etniczne wywożąc
        miliony Polaków na wschód...

        Oczywiście taka operacja wymaga silnego wsparcia wojskowego...

        Polskie umocnienia obronne też musiały być obsadzone, aby nie mogły stanowić
        bastionów dla ewentualnego powstania, z którym Sowieci musięli sie liczyć..

        Pozatem Sowieci zapewne obawiali ( i słusznie ) polskiej aktywności wojskowej
        Przypominam, że były to lata rozbudowy polskich sił podziemnych...

        2. Rosjanie jakoś nigdy nie byli skorzy do wojen bedących walnymi rozprawami w
        stylu Hitlera, lecz raczej realizowali swoje podboje poprzez lokalne działania
        i małe wojny jak np Wojna Krymska, Wojna Zimowa...
        W tych działaniach skupiali się raczej na osiąganiu bardzo konkretnych i
        precyzyjnych celów strategicznych...

        3. Jedyna znaną mi koncepcją wojny na wielką skalę była koncepcja Trockiego..,
        ale jest to koncepcja żydowsko-kominternowska, raczej obca tradycji rosyjskiej.

        4. Nie było w tym okresie warunków do zrewolucjonizowania i potem
        zbolszewizowania Niemiec...

        5.Polska nie była jedynym krajem okupowanym przez ZSRR.., bo okupował on część
        Finlandii i Besarabię.., więc Satlin raczej był nasycony podbojami i miał
        problemy ze zsowietyzowaniem zagarnietych terenów

        6. Trzeba pamiętać o bardzo gorącej sytuacji na dalekim wschodzie, gdy Sowieci
        prowadzili niewypowiedzianą wojnę z Japonią...

        7. Powyższe fakty sugerują, że Stalin potrzebował raczej spokoju i czasu niż
        wpętywania się w nową wojnę i to na wielką skalę, ktorej przebiegu nie mogł być
        pewny...

        8. Myślę, że Sowieci nawet jeśli mysleli o wojnie już 1941 roku, to raczej jako
        ofenzywie po załamaniu się Niemiec w wojnie z Aliantami...

        Do czego oczywiście mogli się przygotowywać...

        Ale jako do zamierzenia długofalowego i perspektywicznego...

        Pozdrawiam!

        Ignorant

        +++
        • Gość: Andrzej Re: Barbarossa A realia..? IP: *.datastar.pl 04.07.02, 21:03
          Ave,
          Drogi Ignorancie, ZSSR 22 VI miało pod bronią przy granicy wschodniej 3 mln
          ludzi pod bronią i kilkanaście tysięcy czołgów i samolotów. Zaś cała ludność
          polskich kresów wschodnich liczyła sobie 12 mln.
          Andrzej
          • Gość: +++IGNOR Re: Barbarossa A realia..? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.02, 23:09
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Ave,
            > Drogi Ignorancie, ZSSR 22 VI miało pod bronią przy granicy wschodniej 3 mln
            > ludzi pod bronią i kilkanaście tysięcy czołgów i samolotów. Zaś cała ludność
            > polskich kresów wschodnich liczyła sobie 12 mln.
            > Andrzej

            Witam!

            Mimo to nie ma bezpośrednich dowodów na to, że Stalin był skłonny zaatakować
            swojego najlepszego wówczas sojusznika Hitlera...

            Bo o wiele dogodniejszym terminem byłby atak w roku 1940 gdy wermacht był zajety
            na zachodzie, a w Polsce nie było sił zdolnych do powstrzymania tak wielkiej
            ofenzywy...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++

            PS Również trudno przypuszczać aby Sowieci w 1941 liczyli na rychłe załamanie
            Niemców na zachodzie.., gdy Niemcy byli u szczytu swojej potęgi.
            • Gość: Andrzej Re: Barbarossa A realia..? IP: *.datastar.pl 05.07.02, 08:31
              Ave,
              Drogi Ignorancie, w tym czasie w ZSSR tego typu decyzje podejmował jednoosobowo
              Stalin. Więc jakie mają być bezpośrednie dowody?
              W 1940r. Hitler błyskawicznie podbił Zachód, a AC nie zakończyła jeszcze
              przezbrajania.
              Andrzej
              • Gość: +++IGNOR Re: Barbarossa A realia..? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.02, 11:19
                Witam!


                Jedno-osobowo..?

                Hehehehehehehehehe

                Nie znam żadnego przypadku.., aby tyran mógł podejmować decyzje jednoosobowo...?

                Bo decyzja o wojnie nie jest decyzją w stylu czy Andrzej pójdzie dzisiaj na
                piwo...

                Przeciwnie wymagają całych sztabów, które wypracują decyję czyli opracują
                logistykę i strategię...

                Myślę, że coś by pozostało w archiwach

                Pozdrawiam!

                Ignorant

                +++
                • Gość: Andrzej Re: Barbarossa A realia..? IP: *.datastar.pl 05.07.02, 11:40
                  Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                  > Witam!
                  >
                  >
                  > Jedno-osobowo..?
                  >
                  > Hehehehehehehehehe
                  >
                  > Nie znam żadnego przypadku.., aby tyran mógł podejmować decyzje jednoosobowo...
                  > ?
                  >
                  > Bo decyzja o wojnie nie jest decyzją w stylu czy Andrzej pójdzie dzisiaj na
                  > piwo...
                  >
                  > Przeciwnie wymagają całych sztabów, które wypracują decyję czyli opracują
                  > logistykę i strategię...
                  >
                  > Myślę, że coś by pozostało w archiwach
                  >
                  > Pozdrawiam!
                  >
                  > Ignorant
                  >

                  Ave,
                  Ależ o tym stale piszemy, że strategia i logistyka wskazuje na przygotowania ZSSr
                  do wojny napastniczej w połowie lipca 1941r.
                  Andrzej
                  > +++

                  • Gość: +++IGNOR Re: Barbarossa A realia..? Watpię! IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.02, 12:35
                    Witam!

                    Przygotowań do wojny napastniczej nie daloby się ukryć przed wywiadem...

                    Nigdy nie slyszałem aby Hitler podjął w 1941 wojnę prewencyjną...

                    A ten argument tak wygodny, że jest nawet dzisiaj wykorzystywany przez
                    pogrobowców piłsudczyzny...

                    Niemcy znali go więc mogli wykorzystać, jak przeciw Polsce również prowadzili
                    wojnę "prewencyjną"...

                    Rozmieszczenie wojska wzdłuż granic nie dowodzi agresywnych zamiarów...

                    Polska miała w 1939 całe wojsko rozmieszczone wzdłuż granic, podobnie Francja w
                    1940.., chcoiaż jest tu taki jeden co dowodzi, że Polska rozpętała II wojnę?
                    Ale argumenty komiediowe...


                    Pzdrawiam!

                    Ignorant

                    +++
          • Gość: Tomasz Re: Barbarossa A realia..? IP: *.ibch.poznan.pl 19.07.02, 18:51
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Ave,
            > Drogi Ignorancie, ZSSR 22 VI miało pod bronią przy granicy wschodniej 3 mln
            > ludzi pod bronią i kilkanaście tysięcy czołgów i samolotów. Zaś cała ludność
            > polskich kresów wschodnich liczyła sobie 12 mln.
            > Andrzej

            W okręgach przygranicznych Rosjanie mieli około 8 tys. czołgów. Z tego częsć
            okazała się niesprawna. Przykładem mogą być słynne 'behemoty' T35
            ciężkie, wielowieżowe czołgi z których większosć wchodziło w skład 8. korpusu
            zmechanizowanego. Większoć tych czołgów wysiadła po drodze zanim korpus
            przemiescil się regionu Drohobycza w rejon Brodów.
            • Gość: +++IGNOR Re: Barbarossa A realia..? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.02, 02:09
              Witam!

              Zaakceptujcie wreszcie fakt, że generalicja sowiecka nie składała się z samych
              idiotów...

              Przecież pokonali największą potęgę militrarną II wojny swiatowej...

              Wszyscy wiedzą, że front wschodni był dla Niemców najcięższy, a podobno
              generałowie niemieccy byli genialni?

              Pozatem alianci wyraźnie przenosili wojnę na wschód...

              Bo Artur Harris ( oby zmartwychwstał!) mógl ich bombardować w
              nieskończoność.......



              Pozdrawiam!


              Ignorant
              +++
              • Gość: Tomasz Re: Barbarossa A realia..? IP: *.ibch.poznan.pl 20.07.02, 19:27
                Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

                > Witam!
                >
                > Zaakceptujcie wreszcie fakt, że generalicja sowiecka nie składała się z samych
                > idiotów...
                >
                > Przecież pokonali największą potęgę militrarną II wojny swiatowej...
                >
                > Wszyscy wiedzą, że front wschodni był dla Niemców najcięższy, a podobno
                > generałowie niemieccy byli genialni?
                >
                > Pozatem alianci wyraźnie przenosili wojnę na wschód...
                >
                > Bo Artur Harris ( oby zmartwychwstał!) mógl ich bombardować w
                > nieskończoność.......
                >
                >
                >
                > Pozdrawiam!
                >
                >
                > Ignorant
                > ++
                Przynajmniej ja nigdy tak nie twierdziłem. W zasadzie zawsze mieli wybitnych sztabowców
                (Szaposznikow, Wasliewski, Watutin, Antonow). Miernotami byli marszałkowie, którzy
                przeżyli czystki (Woroszyłow, Budionny, Kulik). Wielu dobrych dowódców objawiło swoje talenty
                w trakcie wojny. Byli to dowódcy różnego szczebla od dowódcy plutonu do dowódcy armii.
    • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 07.07.02, 18:45
      Jedna z przyczyn porazki Rosjan w czerwcu 1941 r bylo wadliwe rozpoznie kierunku uderzenia.
      Co prawda Sztab Generalny Armii Czerwonej przewidywal mozliwosc ataku na kierunku minskim
      (na Moskwe), ale plan obrony ktory taka mozliwosc zakladal zostal przez Stalina odrzucony.
      Wywiad radziecki dostarczal bardzo szczegolowych informacji dotyczacych dyslokacji wojsk
      Niemieckich, z tego jednak co mi wiadomo nie wynikalo w ktorym kierunku Niemcy moga uderzyc.

      Jak wiemy Niemcy wyprowadzili dwa uderzenie oskrzydlajace na kierunku minskim. Jedno,
      polnocne przez 3. grupe pancerna Hotha dokonalo przelamania na odcinku Grodno, Altyus i
      dalej na Wilno- Kowno. Drugie, kierowane przez Guderiana obeszlo twierdze brzeska od polnocy
      na Sluck, Baranowicze.
      Front Zachodni zostal bardzo szybko rozbity. General Pawlow od pierwszego dnia stracil
      panowanie nad podleglymi mu wojskami. Jedna z przyczyn kleski bylo zle rozmieszczenie 6. korpusu
      zmechanizowanego (gen. Chackilewicza) w tzw. wystepie bialostockim, ktory wg. planow mial
      dokonac ofensywy w kierunku na Warszawe razem z 4. armia. Guderian szybko przelamal obrone 4.
      armii i 6. korpus znalazl sie w potrzasku. W praktyce przeciwko silom pancernym Guderiana
      Front Zachodni mogl jedynie przeciwstawic znacznie slabszy 14. korpus zmechanizowany, ktorego
      jedna z dywizji pancernych (22.) mocno ucierpiala wskutek obstrzalu juz w pierwszej godzinie
      wojny (znajdowala sie bezposrednio przy granicy, 2-3 km na otwartym terenie). 14. korpus liczyl
      jakies 500 czolgow, glownie lekkich T26. W rezerwie pozostawaly dwa korpusy 17. i 20., ale zaden nie
      liczyl wiecej niz 100 (lekkich) czolgow (36 i 93). Korpus Chackilewicza liczacy ponad 1000 czolgow,
      z tego 114 KV i 238 T34 byl stopniowo niszczony przez Luftwaffe, wiele maszyn porzucono z braku
      paliwa.
      • Gość: darkonza Re: Barbarossa IP: 172.16.61.* 22.07.02, 20:52
        fakty przemawiajace za przygotowaniami zsrr do wojny agresywnej
        1) gigantycznie rozbudowane sily zaczepne - szybkie czolgi i jednostki
        spadochronowe
        2) i hitler i stalin zgromadzili kilka milionow ludzi na granicy, a tego sie
        ukryc nie da, obaj wiedzieli co sie swieci
        3) panstwo ktore sie broni tworzy ciagla linie frontu - zsrr mial natomiast na
        granicy nie rozwinieta linie obronna lecz grupy wojsk ktore wiadomo do czego
        sluza, do przelaman obrony przeciwnika

        dlaczego stalin nie zaatakowal pierwszy?
        1)czekal na nowe czolgi, produkowal je o wiele szybciej niz hitler, z kazdym
        dniem jego przewaga w broni pancernej rosla
        2)pamietal o slowach hitlera - "wojna na dwa fronty jest nie do przyjecia" -
        stalin mial nadzieje ze anglia bedzie pierwsza (hitler zlamal swoja zelazna
        zasade bo musial uprzedzic uderzenie rosjan)
        wedlug suworowa rosjanie dzieki swoim agentom badali niemieckie smary i oleje i
        badali czy faszysci zabrali sie juz za produkcje zimowych, niestety niemcy tego
        nie zrobili bo zaplanowali ze zrobia co trzeba w 3 miesiace, no i rosjanie mimo
        ze tacy sprytni sami sie oszukali

        • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 23.07.02, 16:52
          Gość portalu: darkonza napisał(a):

          > fakty przemawiajace za przygotowaniami zsrr do wojny agresywnej
          > 1) gigantycznie rozbudowane sily zaczepne - szybkie czolgi i jednostki
          > spadochronowe
          > 2) i hitler i stalin zgromadzili kilka milionow ludzi na granicy, a tego sie
          > ukryc nie da, obaj wiedzieli co sie swieci
          > 3) panstwo ktore sie broni tworzy ciagla linie frontu - zsrr mial natomiast na
          > granicy nie rozwinieta linie obronna lecz grupy wojsk ktore wiadomo do czego
          > sluza, do przelaman obrony przeciwnika
          >
          > dlaczego stalin nie zaatakowal pierwszy?


          > 1)czekal na nowe czolgi, produkowal je o wiele szybciej niz hitler, z kazdym
          > dniem jego przewaga w broni pancernej rosla
          > 2)pamietal o slowach hitlera - "wojna na dwa fronty jest nie do przyjecia" -
          > stalin mial nadzieje ze anglia bedzie pierwsza (hitler zlamal swoja zelazna
          > zasade bo musial uprzedzic uderzenie rosjan)
          > wedlug suworowa rosjanie dzieki swoim agentom badali niemieckie smary i oleje i
          >
          > badali czy faszysci zabrali sie juz za produkcje zimowych, niestety niemcy tego
          >
          > nie zrobili bo zaplanowali ze zrobia co trzeba w 3 miesiace, no i rosjanie mimo
          >
          > ze tacy sprytni sami sie oszukali

          Pisałem już na tym forum o przyczynach porażek Rosjan w 41. To co tutaj piszesz
          reprezentuje dość powszechny pogląd na to zagadnienie. Jak sądzę bierze się to
          z niedostępności materiałów w języku polskim. Osobiście polecam ksiązki Davida
          Glantza i Johna Ericksona (niestety trudno dostępne). Od strony politycznej
          okres poprzedzający 'Barbarossę' jest bardzo dobrze opisany przez Gabriela
          Gorodestky'ego w jego 'Grand Delusion : Stalin and the German Invasion of Russia' .
          Dzisiaj nie mam niestety czasu, ale postaram się bardziej szczegółowo opisać
          rozmieszczenie radzieckich jednostek pancernych na głównym kierunku uderzenia
          Niemców. Pozwoli to łatwiej zrozumieć przyczyny klęski Frontu Zachodniego i
          zarazem pokazać przekłamania jakich dopuszcza się Suworow w swoich książkach.
          • Gość: darkonza Re: Barbarossa IP: 172.16.61.* 24.07.02, 07:28
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            > Pisałem już na tym forum o przyczynach porażek Rosjan w 41. To co tutaj
            piszesz
            > reprezentuje dość powszechny pogląd na to zagadnienie. Jak sądzę bierze się to
            > z niedostępności materiałów w języku polskim. Osobiście polecam ksiązki Davida
            > Glantza i Johna Ericksona (niestety trudno dostępne). Od strony politycznej
            > okres poprzedzający 'Barbarossę' jest bardzo dobrze opisany przez Gabriela
            > Gorodestky'ego w jego 'Grand Delusion : Stalin and the German Invasion of
            Russia

            dzieki za zrodla


            > a' .
            > Dzisiaj nie mam niestety czasu, ale postaram się bardziej szczegółowo opisać
            > rozmieszczenie radzieckich jednostek pancernych na głównym kierunku uderzenia
            > Niemców. Pozwoli to łatwiej zrozumieć przyczyny klęski Frontu Zachodniego i
            > zarazem pokazać przekłamania jakich dopuszcza się Suworow w swoich książkach.

            co do przeklaman suworowa:
            byc moze wiekszosc jego tekstow jest wyssana z palca nie wiem
            miedzy innymi dlatego nie pisalem o rozminowaniu przez rosjan swojej granicy
            przed niemieckim atakiem (gdyby to byla prawda to bylby ostateczny dowod)
            opieram sie na niepodwazalnych faktach typu (ogromne sily rosyjskie na granicy
            nie przygotowane do obrony, czy niechec hitlera do wojny na dwoch frontach) i
            na logice
            mysle ze zlamanie teori mowiacej o przygotowywanej rosyjskiej inwazji byloby
            mozliwe wtedy gdyby ktos chcial (moze Ty) wytlumaczyc te fakty w odpowiedni
            sposob
            w tej chwili pasuja mi one jedynie do mojego stanowiska

            pozdrawiam

            • Gość: +++IGNOR Re: Barbarossa IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 24.07.02, 23:41
              Witam!

              1. Hitler żadnym geniuszem wojskowym nie był...
              i dlatego tylko przyspieszył swoją klęskę, gdy przestał ufać generalom...

              2. W 1941 wojny na fronty nie prowadził...

              Bo Brytania wydawała się być zablokowana na wyspie, bez mozliwości odsieczy...

              Pozdrawiam!

              Ignorant
              +++
              • Gość: darkonza Re: Barbarossa IP: 172.16.61.* 05.08.02, 09:11
                drugi front istnial w momencie ataku na zsrr
                pytanie na ile byl istotny
                to ze wielka brytania nie byla pokonana na pewno zmuszalo do trzymania
                wiekszych sil w europie (ile wiekszych?), przedewszystkim wiazalo czesc
                lotnictwa
                do tego dochodzi walka w afryce, gdyby nie angole niemiaszkom poszlo by latwo i
                szybko, a byc moze poszloby tak nawet wlochom
                najwazniejsze to wiazanie przez wielka brytanie niemieckiego potencjalu
                gospodarzcego -zamiast czolgow trzeba bylo budowac okrety podwodne
                no i dochodzi jeszcze pomoc wojskowa dla zsrr ktora bez pomocy angoli nie
                bylaby w zasadzie mozliwa

                pozdrawiam

                • Gość: jacek 2 Re: Barbarossa IP: *.abo.wanadoo.fr 09.08.02, 23:10
                  Edward Radzinski w swej ksiazce pt Stalin (bardzo dobra -polecam) potwierdza
                  teorie Suworowa o przygotowaniach do ataku na Niemcy.Wspomina rowniez o tajnym
                  spotkaniu Stalina z Hitlerem we Lwowie!!!!
                  • Gość: +++IGNOR Re: Barbarossa IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.02, 11:27
                    Witam!

                    Każde państwo przygotowuje plany działań na różnych kierunkach.., nawet gdy
                    wcale nie zamierza podejmować inicjatywy na danym teatrze...

                    Ale to wcale nie znaczy, że wiążą się takiue plany z agresywnym
                    przygotowywaniem wojny...
                    Powiedzmy, że np Wojsko Polskie może teraz rozwijać plany uderzeń na terytorium
                    Czech czy Litwy.., a takie plany mogą być zwykłą próbą próbą rozpoznania
                    zagrożen lub wypełnienia zobowiązań sojuszniczych...

                    Nie wierzę, że Stalin zamierzał uderzyć na będące u szczytu potęgi Niemcy...
                    Bo to byłoby zupełnie nierozsądne, a nawet wręćz samobójcze...

                    Możliwe, że Stalin spotkal się we Lwowie potajemnie z Hitlerem...

                    I co omawialiby plany działań przeciwko sobie..?

                    Raczej zawierali porozumienie co do walki z Aliantami, oraz zniszczenia
                    Polski...


                    Pozdrawiam!

                    Ignorant
                    +++
                    • Gość: darkonza Re: Barbarossa IP: 172.16.61.* 10.08.02, 18:26
                      uderzenie na Niemcow bylo jedynym wyjsciem jesli wezmiemy pod uwage
                      dotychczasowy przebieg wojny
                      niemcy wygrywali dzieki poczatkowemu zaskoczeniu i mobilnosci jednostek,
                      uzyskiwali inicjatywe i bylo po ptokach
                      jesli stalin slyszal o "mein kampf" wiedzial ze nadchodzi czas na zsrr +
                      wniosek ze najlepsza obrona jest atak
                      jedynym rozsadnym rozwiazaniem bylo zaskoczyc niemcow zanim oni zaskocza zsrr

                  • Gość: Tomasz Czy Hitler spotkał się ze Stalinem? IP: *.ibch.poznan.pl 17.08.02, 15:41
                    Gość portalu: jacek 2 napisał(a):

                    > Edward Radzinski w swej ksiazce pt Stalin (bardzo dobra -polecam) potwierdza
                    > teorie Suworowa o przygotowaniach do ataku na Niemcy.Wspomina rowniez o tajnym
                    > spotkaniu Stalina z Hitlerem we Lwowie!!!!

                    Podałes niezwykle ciekawy szczegół odnoszący się do spotkania Hitlera ze Stalinem.
                    Jak to możliwe, że tak istotny fakt został przeoczony przez większosć historyków, którzy
                    zajmowali się tym okresem? Czyżby obaj panowie spotkali się bez otaczających ich swit,
                    i dlatego brak jest swiadków?

                    Nie czytałem książki Radzińskiego, ale co nam może się wydawać dziwne, w obecnej
                    Rosji jest sporo historyków, którzy twierdzą to samo co Suworow. Uważam, że historycy
                    zawsze byli w znacznym stopniu koniunkturalni, i dlatego głoszą tezy na które jest w danym
                    momencie popyt. Ja nie dorzucałbym przygotowania napasci na Niemcy do wszystkich zbrodni
                    jakie popełnił Stalin. Uważam jednak za prawdopodobne, że w 42r ZSRR byłby wystarczająci silny
                    żeby podjąć takie ryzyko.
                    • Gość: jacek 2 Re: Czy Hitler spotkał się ze Stalinem? IP: *.abo.wanadoo.fr 17.08.02, 22:42
                      Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                      > Gość portalu: jacek 2 napisał(a):
                      >
                      > > Edward Radzinski w swej ksiazce pt Stalin (bardzo dobra -polecam) potwierd
                      > za
                      > > teorie Suworowa o przygotowaniach do ataku na Niemcy.Wspomina rowniez o ta
                      > jnym
                      > > spotkaniu Stalina z Hitlerem we Lwowie!!!!
                      >
                      > Podałes niezwykle ciekawy szczegół odnoszący się do spotkania Hitlera ze
                      Stalin
                      > em.
                      > Jak to możliwe, że tak istotny fakt został przeoczony przez większosć
                      historykó
                      > w, którzy
                      > zajmowali się tym okresem? Czyżby obaj panowie spotkali się bez otaczających
                      ic
                      > h swit,
                      > i dlatego brak jest swiadków?
                      >
                      > Nie czytałem książki Radzińskiego, ale co nam może się wydawać dziwne, w
                      obecne
                      > j
                      > Rosji jest sporo historyków, którzy twierdzą to samo co Suworow. Uważam, że
                      his
                      > torycy
                      > zawsze byli w znacznym stopniu koniunkturalni, i dlatego głoszą tezy na które
                      j
                      > est w danym
                      > momencie popyt. Ja nie dorzucałbym przygotowania napasci na Niemcy do
                      wszystkic
                      > h zbrodni
                      > jakie popełnił Stalin. Uważam jednak za prawdopodobne, że w 42r ZSRR byłby
                      wyst
                      > arczająci silny
                      > żeby podjąć takie ryzyko.
                      Wedlug autora ksiazki -amerykanskie zrodla wywiadu potwierdzaja to spotkanie! I
                      co najwazniejsze w dzienniku spotkan Stalina jest 2 dniowa przerwa . Ktora
                      zgadza sie z data spotkania ! Takze cos w tym jest.Hipoteza o ewentualnej
                      napasci (wyzwoleniu Europy , ktore nie udalo sie w 1921) jest bardzo
                      prawdopodobna.Moment byl idealny Hitler, zwiazany wojna na zachodzie,gdyby
                      Stalin zaatakowal pierwszy mialby wielkie szanse podbic Europe.Tylko
                      wyprzedzajace uderzenie (niespodziewane i wymykajace sie logice -tym wieksze
                      zaskoczenie Stalina)uchronilo Europe od Stalinowskiego raju(moze bylo by niezle
                      by Europa zachodnia sprobowala tego raju?)Nie sadze by kiedykolwiek rosjanie
                      otworzyli swe tajne archiwa ,by mozna bylo potwierdzic ta teorie.A ksiazka o
                      Stalinie jest bardzo dobra ! Polecam
                      • Gość: +++IGNOR To twierdzenie jest ahistoryczne, antystrategiczne IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.02, 23:07
                        Witam!

                        Nie ma żadnych sensownych przesłanek strategicznych, bytwierdzić, że Sowieci
                        byli w stanie zaatakować Hitlera w 1941...

                        Bo wtedy byliby lepiej przygotowani do wojny i nie ponieśliby takiej klęski...

                        Przypominam, że sowieckie czołgi nie miały paliwa, brakowało amunicji i
                        podstawowej łącznośći...


                        Pozdrawiam!

                        Ignorant
                        +++
                        • dreaded88 Koncentracja 19.08.02, 17:10
                          Bo ja wiem ? A jak rozsądnie wytłumaczyć obecność w zachodnich okręgach
                          wielkiej ilości sowieckich jednostek lotniczych i pancernych ? Samych czołgów
                          serii BT przeznaczonych do działań ofensywnych, jazdy po autostradach było
                          chyba 8000. Skądś się wzieły te gigantyczne straty Rosjan, po kilkanaście
                          tysięcy samolotów i czołgów w pierwszych miesiącach wojny. Na jakiś czas przed
                          Overlordem to co zbierano do inwazji też było w zasadzie kupą złomu bez
                          paliwa...
                          • Gość: Tomasz Re: Koncentracja IP: *.ibch.poznan.pl 19.08.02, 18:07
                            dreaded88 napisał:

                            > Bo ja wiem ? A jak rozsądnie wytłumaczyć obecność w zachodnich okręgach
                            > wielkiej ilości sowieckich jednostek lotniczych i pancernych ? Samych czołgów
                            > serii BT przeznaczonych do działań ofensywnych, jazdy po autostradach było
                            > chyba 8000. Skądś się wzieły te gigantyczne straty Rosjan, po kilkanaście
                            > tysięcy samolotów i czołgów w pierwszych miesiącach wojny. Na jakiś czas przed
                            >
                            > Overlordem to co zbierano do inwazji też było w zasadzie kupą złomu bez
                            > paliwa...

                            Radzę Ci poznać rozmieszczenie i składy radzieckich korpusów zmechanizowanych.
                            Tylko na Ukrainie stanowiły one dużą siłę zgrupowaną na stosunkowo niewielkim
                            obszarze zachodniej Ukrainy. Własnie tam spodziewano się ataku ze strony Niemców.
                            Były jednak źle rozmieszczone (powinny być cofnięte nieco w głąb terytorium). Atak ich
                            nie był skoordynowany, uderzały po kolei zamiast razem. To wynikało z fatalnego rozkazu
                            Stalina o kontrnatarciu, który został wydany pod koniec pierwszego dnia wojny w
                            oparciu o nieprawdziwe dane o sytuacji na froncie.
                            Czołgi BT budowano od początku lat 30-tych. Szybkosć miała być główną zaletą. Ich użycie
                            miało nastąpić zgodnie z zasadami "głębokiej operacji", którą w latach 30-tych opracowali
                            Tuchczewski, Trandafiłow i Ischerson. Teoria ta była z kolei odpowiedzią na doswiadczenia
                            wojny domowej i odnosiła się zarówno do wojny zaborczej jak i obronnej.
                      • Gość: Tomasz Re: Czy Hitler spotkał się ze Stalinem? IP: *.ibch.poznan.pl 18.08.02, 14:36

                        > Wedlug autora ksiazki -amerykanskie zrodla wywiadu potwierdzaja to spotkanie! I
                        >
                        > co najwazniejsze w dzienniku spotkan Stalina jest 2 dniowa przerwa . Ktora
                        > zgadza sie z data spotkania ! Takze cos w tym jest.Hipoteza o ewentualnej
                        > napasci (wyzwoleniu Europy , ktore nie udalo sie w 1921) jest bardzo
                        > prawdopodobna.Moment byl idealny Hitler, zwiazany wojna na zachodzie,gdyby
                        > Stalin zaatakowal pierwszy mialby wielkie szanse podbic Europe.Tylko
                        > wyprzedzajace uderzenie (niespodziewane i wymykajace sie logice -tym wieksze
                        > zaskoczenie Stalina)uchronilo Europe od Stalinowskiego raju(moze bylo by niezle
                        >
                        > by Europa zachodnia sprobowala tego raju?)Nie sadze by kiedykolwiek rosjanie
                        > otworzyli swe tajne archiwa ,by mozna bylo potwierdzic ta teorie.A ksiazka o
                        > Stalinie jest bardzo dobra ! Polecam

                        Nie bardzo wierzę, że ktokolwiek miał dostęp do wszystkich źródeł jakie
                        znajdują się w archiwach rosyjskich. Dlatego luka w jakims kalendarzu
                        o niczym nie swiadczy. Bardziej zastanawiający jest brak dowodów w
                        archiwach niemieckich. Gdyby doszło do takiego spotkania, obu dyktatorom
                        musiałoby towarzyszyć spore grono osób. Trudno założyć, że nikt z nich nie
                        pozostawił tego we wspomnieniach. Poza tym, fakt ten jako kompromitujący
                        Rosję byłby z pewnoscią wykorzystany przez Zachód w trakcie zimnej wojny.

                        Przyczyny klęski jaką ponosił ZSRR w 41 r wynikają z braku przygotowania do
                        wojny oraz z zaskoczenia. Braków w gotowosci bojowej nie można było nadrobić
                        w ciągu trzech tygodni (zakładając, że Rosjanie planowali taki atak). Zostaje ponadto
                        pytanie co dalej? Czy Stalin mógł zakładać pokonanie Niemiec w wyniku jednego
                        gwałtownego uderzenia? Jest to bardzo mało prawdopodobne.

                        Stalin był bardzo inteligentym człowiekiem. Był ponadto realistą- nie wierzył w
                        cudowne przypadki. Nie był też awanturnikiem (tak jak Hitler), ale oportunistą.
                        Jego zaskoczenie tłumaczy się tym, że nie wierzył w atak Niemców przed zakończeniem
                        wojny z Anglią, dlatego nie podjął kroków, które były niezbędne. Problem w tym, że my
                        nie wiemy jakimi informacjami on naprawdę dysponował. Faktem jest, że wskazania
                        wywiadu były dwuznaczne. Poza tym, Niemcy preparowali częsć informacji.
                        Moim zdaniem Stalin w momencie ataku na ZSRR nie rozumiał zasad wojny
                        błyskawicznej, w której zaskoczenie i czas odgrywają decydującą rolę. Dlatego
                        największym jego błędem było nie podniesienie wojsk w stan alarmu, zaopatrzenie
                        ich w aminicję i paliwo, i ukrycie w lasach w strefie przygranicznej. Gdyby te kroki
                        zostały podjęte, przebieg kampanii byłby inny, chociaż Rosjanie nie byli w stanie
                        wtedy pokonać Niemców. Uniknęliby jednak druzgocącej klęski.
                    • serwal Re: Czy Hitler spotkał się ze Stalinem? 19.08.02, 11:26
                      Niewątpliwie jednak Stalin szykował się! Plan "Burza" był przewidziany na 6.
                      VII. 1941 r. Trzy zgrupowania miały uderzyć na Pomorze, na Drezno i ku zagłębiu
                      Ploeszti. A tu Hitler sprawił Stalinowi niespodziankę. Uderza dwa tygodnie
                      wcześniej. Toż to niesamowity pech dla Ojca Narodów. Całe armie ustawione na
                      pozycjach wysuniętych, w wielkich workach: białostockim i lwowskim. To dlatego
                      Armia Czerwona tak szybko traciła teren. Wielkie zgrupowania mające zanieść
                      pożogę rewolucji na zachód szybko zostały zamknięte w okrążeniu. Do tego nie
                      trzeba było super czołgów. Liczyło się tempo natarcia. A Niemcy parli do przodu
                      niczym burza, a przewaga w powietrzu tylko ułatwiała sprawę. Stalin był gotowy
                      do wojny, ale do wojny napastniczej, a nie obronnej. Resztę można doczytać w
                      książkach Suworowa "Dzień M" oraz "Ostatnia republika".
                      • Gość: Tomasz Re: Czy Hitler spotkał się ze Stalinem? IP: *.ibch.poznan.pl 23.08.02, 14:42
                        serwal napisał:

                        > Niewątpliwie jednak Stalin szykował się! Plan "Burza" był przewidziany na 6.
                        > VII. 1941 r. Trzy zgrupowania miały uderzyć na Pomorze, na Drezno i ku zagłębiu
                        >
                        > Ploeszti. A tu Hitler sprawił Stalinowi niespodziankę. Uderza dwa tygodnie
                        > wcześniej. Toż to niesamowity pech dla Ojca Narodów. Całe armie ustawione na
                        > pozycjach wysuniętych, w wielkich workach: białostockim i lwowskim. To dlatego
                        > Armia Czerwona tak szybko traciła teren. Wielkie zgrupowania mające zanieść
                        > pożogę rewolucji na zachód szybko zostały zamknięte w okrążeniu. Do tego nie
                        > trzeba było super czołgów. Liczyło się tempo natarcia. A Niemcy parli do przodu
                        >
                        > niczym burza, a przewaga w powietrzu tylko ułatwiała sprawę. Stalin był gotowy
                        > do wojny, ale do wojny napastniczej, a nie obronnej. Resztę można doczytać w
                        > książkach Suworowa "Dzień M" oraz "Ostatnia republika".


                        Plan "Burza" kojarzy mi się z Armią Krajową i 44 r. Byłoby dobrze gdybys był w stanie podać
                        źródło tej informacji. Plan Stalina, o którym piszesz zakładał szybkie pokonanie Niemców,
                        co biorąc pod uwagę doswiadczenia wyniesione z Wojny Zimowej bylo mało prawdopodobne.
                        Sądzę, że nawet Hitler, który był awanturnikiem nie zaryzykowałby takiego przedsięwzięcia,
                        a co dopiero arcyostrożny Stalin. Dla Stalina odwleczenie momentu konfronatcji bylo
                        celem numer jeden jego polityki. Sądził ponadto, że Hitler nie zaryzykuje wojny na drugim
                        froncie w sytuacji kiedy ZSRR był gotowy dostarczyć mu wszystkiego co potrzebował.
                        • serwal Re: Czy Hitler spotkał się ze Stalinem? 24.08.02, 09:47
                          Stalin przekalkulował się w swych rachubach. Tak naprawdę rozpoczął mobilizację
                          dużo, dużo wcześniej. Nie jest prawdą jakoby Stalin w okresie czystki przed II
                          wojną wymordował 40 tys. własnych oficerów - było ich ok. 10 tys. Dlaczego
                          oficjalnie Rosjanie podają tak dużą liczbę? Po pierwsze dlatego, że w owych 40
                          tys. należy uwzględnić "rzekomych wojskowych" - np. dowódców szkół lotniczych,
                          dowódców ichniego ORMO, innych paramilitarnych organizacji. Tak jak w Niemczech
                          ówczesnych czasów nie każdy kto miał stopień wojskowy już służył w armii.
                          Himmler skupił wokół siebie ludzi ze stopniami oficerskimi, które szczodrze im
                          nadał, lecz oni nigdy prochu nie wąchali. Byli jego doradcami, gotowymi dla
                          przywódcy zrobić wszystko. W ZSRR "rzekomi wojskowi" stanowili większość
                          zamordowanych w czystce. Ich obecność nie była Stalinowi potrzebna - mieli
                          wyszkolić czołgistów, lotników, piechociarzy. I zrobili to. Byli też dla niego
                          niebezpieczni. Przez te lata szkoleń osiągnęli zaszczyty i koneksje. A nuż
                          takiemu przyjdzie do głowy bunt - myślał Stalin. Wielki rozmach szkoleń
                          paramilitarnych w końcu lat 30 to ta ukryta mobilizacja. Jeszcze wtedy ZSRR
                          miał niecałe 100 dywizji piechoty lecz w początkach lat 40 miał ich blisko 300.
                          Czy ktoś wtedy słyszał o drugim i trzecim rzucie wojsk? Czy ktoś słyszał o
                          czołgach KW-1, KW-2, T-34(76)? Znano na Zachodzie niewątpliwie BT-5, BT-7, T-
                          26. Te czołgi były czołgami kołowo-gąsienicowymi. Koła dawały im niezłe
                          możliwości trakcyjne na gęstych sieciach drogowych Europy Zachodniej. Samoloty
                          Su-2, Ił-2, Pe-3 dawały niezłą siłę uderzeniową, co z tego skoro zostały
                          zniszczone na własnych lotniskach 22. VI. 1941 i w dniach następnych. Dnia 6.
                          VII. 1941 miał nastąpić błyskawiczny, druzgocący atak sił powietrznych ZSRR na
                          lotniska Niemców, Rumunów i ich sojuszników. Samoloty Su-2 miały zrównać z
                          ziemią lotniska, ciężkie transportowce przerzucić spadochroniarzy, którzy
                          opanowaliby mosty i przeprawy, a wtedy czołgi na kołach, nie niepokojone przez
                          wrogie lotnictwo, ruszyłyby w zwycięskim marszu na Zachód. Co do Finlandi to
                          ZSRR wygrał tę wojnę. Dlaczego? Bo osiągnął STRATEGICZNE CELE OPERACJI. Co z
                          tego, że stracono w walkach i z mrozu więcej ludzi niż Finowie. To mniemanie o
                          słabości ZSRR wynika ze specyfiki myślowej społeczeństw Zachodu. Jeśli ktoś
                          poniósł duże straty to znaczy, że przegrał. To twierdzenie przyżywało swój
                          rozkwit w czasie wojny wietnamskiej, gdzie Amerykanie nie mogąc kontrolować
                          znacznych obszarów Wietnamu, nie mogąc utworzyć frontu, wymyślili
                          pojęcie "strat nie do przyjęcia". Czyli istnieje taka liczba zabitych, że
                          komuchom w Wietnamie nie będzie się opłacało dalej walczyć. Żołnierze
                          amerykańscy zliczali więc wszystkich poległych członków VC. No i ze statystyk
                          wynikało - wygrywamy. A tu tymczasem wojsko wyrusza na niekończące się patrole,
                          wszędzie czai się wróg, w zaroślach pułapki, Hanoi nie wolno bombardować, bo to
                          rozjusza wroga, znaczne obszary kraju są poza kontrolą. No to jakie to
                          zwycięstwo? A ZSRR dostał Półwysep Hanko, dostał część Karelii, wysepki w Zat.
                          Fińskiej, Płw. Rybacki. Zatem ZSRR wygrał wojnę w Finlandii za cenę dotkliwych
                          strat. Wracając do owych 40 tys. zabitych oficerów w ramch czystki - ta liczba
                          jest wymówką Rosjan. Patrzcie jacy byliśmy słabi, to przez czystkę Stalina
                          przegrywaliśmy batalie lat 41-42. Choć trochę w tym prawdy, to nie zmienia to
                          globalnego ujęcia problemu. Jeszcze raz zapraszam do lektury "Dnia M"
                          i "Ostatniej Republiki" Suworowa - tam można znaleźć wszelkie materiały
                          źródłowe. W sieci księgarń "Matras" jest do końca wakacji promocja na te
                          pozycje książkowe.
                          • Gość: Tomasz Re: Czy Hitler spotkał się ze Stalinem? IP: *.ibch.poznan.pl 25.08.02, 15:26
                            serwal napisał:

                            > Stalin przekalkulował się w swych rachubach. Tak naprawdę rozpoczął mobilizację
                            >
                            > dużo, dużo wcześniej. Nie jest prawdą jakoby Stalin w okresie czystki przed II
                            > wojną wymordował 40 tys. własnych oficerów - było ich ok. 10 tys. Dlaczego
                            > oficjalnie Rosjanie podają tak dużą liczbę? Po pierwsze dlatego, że w owych 40
                            > tys. należy uwzględnić "rzekomych wojskowych" - np. dowódców szkół lotniczych,
                            > dowódców ichniego ORMO, innych paramilitarnych organizacji. Tak jak w Niemczech
                            >
                            > ówczesnych czasów nie każdy kto miał stopień wojskowy już służył w armii.
                            > Himmler skupił wokół siebie ludzi ze stopniami oficerskimi, które szczodrze im
                            > nadał, lecz oni nigdy prochu nie wąchali. Byli jego doradcami, gotowymi dla
                            > przywódcy zrobić wszystko. W ZSRR "rzekomi wojskowi" stanowili większość
                            > zamordowanych w czystce. Ich obecność nie była Stalinowi potrzebna - mieli
                            > wyszkolić czołgistów, lotników, piechociarzy. I zrobili to. Byli też dla niego
                            > niebezpieczni. Przez te lata szkoleń osiągnęli zaszczyty i koneksje. A nuż
                            > takiemu przyjdzie do głowy bunt - myślał Stalin. Wielki rozmach szkoleń
                            > paramilitarnych w końcu lat 30 to ta ukryta mobilizacja. Jeszcze wtedy ZSRR
                            > miał niecałe 100 dywizji piechoty lecz w początkach lat 40 miał ich blisko 300.
                            >
                            > Czy ktoś wtedy słyszał o drugim i trzecim rzucie wojsk? Czy ktoś słyszał o
                            > czołgach KW-1, KW-2, T-34(76)? Znano na Zachodzie niewątpliwie BT-5, BT-7, T-
                            > 26. Te czołgi były czołgami kołowo-gąsienicowymi. Koła dawały im niezłe
                            > możliwości trakcyjne na gęstych sieciach drogowych Europy Zachodniej. Samoloty
                            > Su-2, Ił-2, Pe-3 dawały niezłą siłę uderzeniową, co z tego skoro zostały
                            > zniszczone na własnych lotniskach 22. VI. 1941 i w dniach następnych. Dnia 6.
                            > VII. 1941 miał nastąpić błyskawiczny, druzgocący atak sił powietrznych ZSRR na
                            > lotniska Niemców, Rumunów i ich sojuszników. Samoloty Su-2 miały zrównać z
                            > ziemią lotniska, ciężkie transportowce przerzucić spadochroniarzy, którzy
                            > opanowaliby mosty i przeprawy, a wtedy czołgi na kołach, nie niepokojone przez
                            > wrogie lotnictwo, ruszyłyby w zwycięskim marszu na Zachód. Co do Finlandi to
                            > ZSRR wygrał tę wojnę. Dlaczego? Bo osiągnął STRATEGICZNE CELE OPERACJI. Co z
                            > tego, że stracono w walkach i z mrozu więcej ludzi niż Finowie. To mniemanie o
                            > słabości ZSRR wynika ze specyfiki myślowej społeczeństw Zachodu. Jeśli ktoś
                            > poniósł duże straty to znaczy, że przegrał. To twierdzenie przyżywało swój
                            > rozkwit w czasie wojny wietnamskiej, gdzie Amerykanie nie mogąc kontrolować
                            > znacznych obszarów Wietnamu, nie mogąc utworzyć frontu, wymyślili
                            > pojęcie "strat nie do przyjęcia". Czyli istnieje taka liczba zabitych, że
                            > komuchom w Wietnamie nie będzie się opłacało dalej walczyć. Żołnierze
                            > amerykańscy zliczali więc wszystkich poległych członków VC. No i ze statystyk
                            > wynikało - wygrywamy. A tu tymczasem wojsko wyrusza na niekończące się patrole,
                            >
                            > wszędzie czai się wróg, w zaroślach pułapki, Hanoi nie wolno bombardować, bo to
                            >
                            > rozjusza wroga, znaczne obszary kraju są poza kontrolą. No to jakie to
                            > zwycięstwo? A ZSRR dostał Półwysep Hanko, dostał część Karelii, wysepki w Zat.
                            > Fińskiej, Płw. Rybacki. Zatem ZSRR wygrał wojnę w Finlandii za cenę dotkliwych
                            > strat. Wracając do owych 40 tys. zabitych oficerów w ramch czystki - ta liczba
                            > jest wymówką Rosjan. Patrzcie jacy byliśmy słabi, to przez czystkę Stalina
                            > przegrywaliśmy batalie lat 41-42. Choć trochę w tym prawdy, to nie zmienia to
                            > globalnego ujęcia problemu. Jeszcze raz zapraszam do lektury "Dnia M"
                            > i "Ostatniej Republiki" Suworowa - tam można znaleźć wszelkie materiały
                            > źródłowe. W sieci księgarń "Matras" jest do końca wakacji promocja na te
                            > pozycje książkowe.


                            Czystki w Armii Czerwonej były częścią tzw. Wielkich Czystek , które w drugiej połowie
                            lat trzydziestych dotknęły aparat władzy. Ich celem było przejęcie pełnej kontroli nad
                            państwem przez Stalina, a armia stanowiła jeden z głównych jego elementów.
                            Cele były więc wewnętrzne i dopiero po czasie okazało się jakie to miało zgubne
                            następstwa (gdyz Stalin o mało co nie przegrał wojny).
                            Strata 40 tys. oficerów była ogromnym ciosem. Co prawda 40 tys. to nie jest aż tak
                            dużo, przynajmniej w porównaniu ze stratami wojenymi (zginęło wtedy 47 tys samych
                            tylko oficerów wojsk pancernych), ale dotknęło to najbardziej doświadczonych i
                            zasłużonych dowódców Armii Czerwonej. Z pięciu marszałków przeżyło dwóch, ale
                            najgorszych, dopiero potem mianowano kompetentnego Timoszenkę i idiotę Kulika.
                            Najgorsze były jednak skutki pośrednie- paraliż woli, strach przed podejmowaniem ryzyka
                            i demoralizacja. To najbardziej zaważyło na pierwszym okresie wojny i było o wiele
                            gorszym skutkiem niz utrata owych 40 tys.

                            Czołgi BT5 i BT7 budowano od początu lat trzydziestych. Była to udoskonalona
                            konstrukcja BT2. Przystosowane były do jazdy po suchym terenie, np. stepie czyli
                            do warunków jakie były np. na Ukrainie. Możliwość jazdy na kołach była zaletą w
                            sytuacji utraty jednej z gąsienic. To był główny powód, a nie ich przystosowanie do
                            dobrych dróg jakie były na Zachodzie (w II RP tez nie było dobrych dróg, szczególnie
                            na Kresach). Samolotów Su2 wyprodukowano okolo 100, i po wybuchu wojny zaprzestano
                            ich produkcji na rzecz Ił2. Oba typy były samolotami szturmowymi.

                            Interesuje mnie skąd bierzesz datę 6 lipca, jakoataku na Niemcy?
                            • serwal Re: Czy Hitler spotkał się ze Stalinem? 26.08.02, 13:58
                              Jak rozumiem z pytania to wciąż nie zajrzałeś do wymienionych przeze mnie -
                              dwukrotnie - pozycji książkowych. Ale ułatwię Ci zadanie. W książce "Ostatnia
                              republika" Wiktora Suworowa jest interesująca mapka, a nawet dwie mapki - jest
                              też opis do tych mapek. Ponieważ lektura na pewno da Tobie wyczerpującą
                              odpowiedź - zarówno co do owej daty jak i źródeł, więc nie będę się tu
                              rozpisywał. Z resztą chyba zajęłoby to zbyt wiele miejsca. Życzę owocnych
                              poszukiwań, bo zawsze odkrywanie napędza pasję poznania.
                              • Gość: Tomasz Re: Czy Hitler spotkał się ze Stalinem? IP: *.ibch.poznan.pl 26.08.02, 14:19
                                serwal napisał:

                                > Jak rozumiem z pytania to wciąż nie zajrzałeś do wymienionych przeze mnie -
                                > dwukrotnie - pozycji książkowych. Ale ułatwię Ci zadanie. W książce "Ostatnia
                                > republika" Wiktora Suworowa jest interesująca mapka, a nawet dwie mapki - jest
                                > też opis do tych mapek. Ponieważ lektura na pewno da Tobie wyczerpującą
                                > odpowiedź - zarówno co do owej daty jak i źródeł, więc nie będę się tu
                                > rozpisywał. Z resztą chyba zajęłoby to zbyt wiele miejsca. Życzę owocnych
                                > poszukiwań, bo zawsze odkrywanie napędza pasję poznania.

                                Znam książki Suworowa, dlatego sądziłem że znasz inne źródła. Suworow
                                ich nie pdaje, poza tymi jakie ukazały się w czasach radzieckich i z oczywistych
                                powodów nie mogą zawierać rewelacji, o których ten autor pisze.
                                Sam polegam na źródłach anglo i rosyjkojęzycznych.
    • Gość: . Re: Barbarossa IP: *.intranet.opi / 192.2.1.* 23.08.02, 16:22
      Interesuje mnie kwestia użycia broni parcernej w ostatnim okresie wojny, a
      konkretnie ocena wartości bojowej nowych modeli wozów bojowych, zarówno
      niemieckich, jak i rosyjskich.
      Niemcy prowadzili sporą ilość nowych modeli jak pantera, tygrys, tygrys
      królewski, działa samobieżne - i o tych konstrukcjach dość powszechnie
      wiadomo, że były grożne i stosunkowo nieliczne.
      Znacznie mniej wiadomo na temat skuteczności działań rosyjkich nowych modeli
      końca wojny, konkretnie przezbrojonego T34-85, IS-1, IS-2, ISU-122 i ISU-152.
      Czy ktoś wie coś na ten temat?
      • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 23.08.02, 18:46
        Gość portalu: . napisał(a):

        > Interesuje mnie kwestia użycia broni parcernej w ostatnim okresie wojny, a
        > konkretnie ocena wartości bojowej nowych modeli wozów bojowych, zarówno
        > niemieckich, jak i rosyjskich.
        > Niemcy prowadzili sporą ilość nowych modeli jak pantera, tygrys, tygrys
        > królewski, działa samobieżne - i o tych konstrukcjach dość powszechnie
        > wiadomo, że były grożne i stosunkowo nieliczne.
        > Znacznie mniej wiadomo na temat skuteczności działań rosyjkich nowych modeli
        > końca wojny, konkretnie przezbrojonego T34-85, IS-1, IS-2, ISU-122 i ISU-152.
        > Czy ktoś wie coś na ten temat?


        Mamy tutaj dyskutanta ( dreaded88), kóry ma bardzo szcegółową wiedzę nt.
        broni jakiej używały obie strony tego konfliktu.
        W przypadku ZSRR, wprowadzanie większych kalibrów zaczęto w 43 r. Dopiero
        doswiadczenia bitwy na łuku kurskim unaoczniły radzieckiemu dowództwu pilną
        koniecznosc takich zmian. W tym względzie przełom nastapił dopiero w
        początkach 44 r, po wprowadzeniu T34-85. Nowa konstrukcja mogła swobodnie
        konkurować z Panterą, mając zbliżone parametry (szybkosc początkowa pocisku,
        zdolnosc do przebijania płyt pancernych). Tygrys miał przewagę nad wszystkimi
        typami czołgów. Działo 88 mm umożliwiało przebijanie czołowego pancerza z
        odległoci 1 km. Tygrys potrafił niszczyć T34 z odległosci 2 km, chociaż zalecano odległosć
        1,2-1,5 km.
        Tak naprawdę bardzo wiele zależało od doswiadczenia załóg, i od tego kto kogo
        pierwszy wykrył. Znany jest fakt utraty około 90% swoich czołgów w trakcie operacji
        Bagration przez 5. armię pancerną. Niemcy się bronili z dobrze zamaskowanych
        pozycji, umiejętnie wykorzystując swoje nieliczne Tygrysy i Pantery. Rosjanie z kolei
        zmuszeni byli atakować. Kosztowalo to stanowisko generała Rotmistrowa, którego
        zastąpił Wolski.
        Znam też i inną sytuację, której swiadkiem był moj ojciec 1 sierpnia 44r , gdy jeden
        radziecki T34 zniszczył trzy Tygrysy- z zaskoczenia, ale dobrze manwerując.
      • dreaded88 Re: Barbarossa 23.08.02, 18:55

        Link do dobrej strony poświęconej sowieckim konstrukcjom :
        www.battlefield.ru
        Polecam Nową Technikę Wojskową i publikacje Magnuskiego oraz Kińskiego, w
        ostatnim roku było ogólnie sporo - np. o IS-1/2/3. ( IS 3 to w zasadzie już po
        wojnie ).
        Panthery wcale nie były aż tak nieliczne przy produkcji rzędu 7000.
        Parę słów. Armaty 85 mm T-34/85 i IS-1 pod względem penetracji pancerza były
        porównywalne z niemiecką 75mm L/48 ( PzKpfw IV od G wzwyż ), ustępowała
        znacznie działom Panter i Tygrysów.
        Działo 122 mm ( IS-2, ISU-122 ) to armata korpuśna, przeciwpancerna z
        konieczności. Charakteryzowała się skutecznością porównywalną z 88 mm L/71
        Koenigstigera ( dopiero powojenne pociski kumulacyjne postawiły ją wyżej ), ale
        była dużo mniej szybkostrzelna - dwudzielny nabój, a wielki kaliber limitował
        zapas amunicji. Podobnie rzecz się miała z działem 152 mm. Dane szczegółowe na
        w.w. stronie a niemieckich dział -
        www.achtungpanzer.com
        • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 23.08.02, 19:16
          dreaded88 napisał:

          >
          > Link do dobrej strony poświęconej sowieckim konstrukcjom :
          > <a href="http://www.battlefield.ru"target="_blank">www.battlefield.ru</a>
          > Polecam Nową Technikę Wojskową i publikacje Magnuskiego oraz Kińskiego, w
          > ostatnim roku było ogólnie sporo - np. o IS-1/2/3. ( IS 3 to w zasadzie już po
          > wojnie ).
          > Panthery wcale nie były aż tak nieliczne przy produkcji rzędu 7000.
          > Parę słów. Armaty 85 mm T-34/85 i IS-1 pod względem penetracji pancerza były
          > porównywalne z niemiecką 75mm L/48 ( PzKpfw IV od G wzwyż ), ustępowała
          > znacznie działom Panter i Tygrysów.
          > Działo 122 mm ( IS-2, ISU-122 ) to armata korpuśna, przeciwpancerna z
          > konieczności. Charakteryzowała się skutecznością porównywalną z 88 mm L/71
          > Koenigstigera ( dopiero powojenne pociski kumulacyjne postawiły ją wyżej ), ale
          >
          > była dużo mniej szybkostrzelna - dwudzielny nabój, a wielki kaliber limitował
          > zapas amunicji. Podobnie rzecz się miała z działem 152 mm. Dane szczegółowe na
          > w.w. stronie a niemieckich dział -
          > <a href="http://www.achtungpanzer.com"target="_blank">www.achtungpanzer.com</a
          > >

          O ile moja pamięć nie jest zawodna, to armata w T34-85 przebijała płytę pancerną
          o grubosci 250 mm. Było to więcej niż działo Pantery. Nie jest jednak wykluczone, że
          różne źródła podają różnie.
          • dreaded88 Re: Barbarossa 23.08.02, 19:32
            250 mm to chyba trochę za dużo ( zresztą zależy jakim pociskiem, z jakiej
            odległości pod jakim kątem, na bardzo bliskich przy uderzeniu prostopadłym jest
            to w sumie możliwe ), ja spotykam się ( w rozmaitych źródłach ) raczej z
            zależnymi od pocisku wartościami rzędu 100-140 mm na dystansie 500 m. Działo 75
            mm L/70 Pantery uzyskiwało na 500 m przebicie 125-175 mm. Nawet biorąc pod
            uwagę inne metody liczenia - Niemcy przyjmowali, że przebicie jest, kiedy
            uzyskuje je 50 % pocisków a Rosjanie - 75 % wskazuje to na pewną przewagę
            Pantery.
            Przy bezpośrednich porównaniach występował jeszcze jeden efekt - bardzo niska
            jakość niemieckiej stali pancernej w końcu wojny ( braki dodatków stopowych ),
            podczas gdy Rosjanie stal mieli wtedy dobrą. Podobno niemieckie płyty z lat 43-
            45 miały odporność o 30 % niższą niż wcześniejsze.
            • Gość: Tomasz Re: Barbarossa IP: *.ibch.poznan.pl 23.08.02, 19:46
              dreaded88 napisał:

              > 250 mm to chyba trochę za dużo ( zresztą zależy jakim pociskiem, z jakiej
              > odległości pod jakim kątem, na bardzo bliskich przy uderzeniu prostopadłym jest
              >
              > to w sumie możliwe ), ja spotykam się ( w rozmaitych źródłach ) raczej z
              > zależnymi od pocisku wartościami rzędu 100-140 mm na dystansie 500 m. Działo 75
              >
              > mm L/70 Pantery uzyskiwało na 500 m przebicie 125-175 mm. Nawet biorąc pod
              > uwagę inne metody liczenia - Niemcy przyjmowali, że przebicie jest, kiedy
              > uzyskuje je 50 % pocisków a Rosjanie - 75 % wskazuje to na pewną przewagę
              > Pantery.
              > Przy bezpośrednich porównaniach występował jeszcze jeden efekt - bardzo niska
              > jakość niemieckiej stali pancernej w końcu wojny ( braki dodatków stopowych ),
              > podczas gdy Rosjanie stal mieli wtedy dobrą. Podobno niemieckie płyty z lat 43-
              > 45 miały odporność o 30 % niższą niż wcześniejsze.

              Zawsze sądziłem, że stal od Kruppa była wysokiej jakosci. Ale trudno zaprzeczyć,
              że pod koniec wojny Niemcy nie mieli problemów z surowcami. Słyszałem natomiast,
              że jakosć rosyjskich pancerzy uległa pogorszeniu w 42 r po utracie Ukrainy, gdzie są
              złoża manganu. Potem wraz z pomocą amerykańską mogła się poprawić.

              • dreaded88 Re: Barbarossa 26.08.02, 14:16
                Głównym problemem Niemców ( głównym tylko w kontekście stali pancernej
                oczywiście :-) ) w końcu wojny był brak molibdenu. Np. w pancerzu Koenigstigera
                nie było go już w ogóle - zamiennie stosowano wanad, ale odporność spadała...
                Nawet kiedy nie było przebić płyty pękały, pojawiały się odpryski, które mogły
                razić załogę itp. Bardzo wiele rzeczy wychodziło na jaw podczas prowadzonych
                przez Rosjan gruntownych testów zdobycznego sprzętu pancernego ( słynna
                Kubinka ).
                Wydaje mi się, że dość rozpowszechniony jest mit bardzo wysokiej jakości
                niemieckiego uzbrojenia przez całą wojnę. Sytuacja jest o tyle paradoksalna, że
                na początku Niemcy posiadali wzory przeciętne konstrukcyjnie ale znakomicie
                wykonywane a później - konstrukcje wysublimowane i bardzo nowoczesne ale
                kiepsko wykonywane. Czołgi są tu niezłym przykładem - Pz III i IV nie
                wyróżniały się niczym szczególnym ale były niezawodne, znakomita koncepcyjnie
                Pantera była bardzo awaryjna.
                Rosjanie rzeczywiście mogli mieć problemy z jakością produkcji w okresie
                ewakuacji zakładów na Ural. Choćby eksperymentalne technologie - stal pancerna
                ze zgniataczy zamiast z walcarek... Surowce swoją drogą.
        • dreaded88 Kaliber 100 mm 23.08.02, 19:19
          Byłbym zapomniał, armaty 100mm były chyba najlepszą bronią, którą dysponowali
          rosyjscy konstruktorzy wozów bojowych w końcu wojny. Typy - ZIS 100 i przede
          wszystkim warianty D-10. Łączyły one optymalną dla dział czołgowych balistykę z
          dużą masą pocisku, co dawało oprócz zwykłych korzyści p-panc wysoką zdolność
          zwalczania celów innych niż pancerne, działo było uniwersalne. Ładowano je
          normalną amunicją scaloną.
          W czasie wojny wykorzystywano z sukcesami jeden typ z D-10 - działo panc. SU-
          100. Próbowano uzbroić też w setkę T-34, powstał nawet T-34-100, ale okazał się
          kompletnie nieudany ( trudna obsługa, za wielki odrzut jak na podwozie ), oraz
          czołgi IS ( IS-4 ) - tu okazało się, że ciężko jest stosować scaloną amunicję w
          ciasnym kadłubie ISa, armata 122 mm miała jednak większą siłę niszczenia
          fortyfikacji i celów powierzchniowych no i IS-y-2 były w produkcji a na nowy
          trzeba by przestawiać fabryki. Po wojnie D-10 jako perspektywiczna trafiła na
          uzbrojenie pierwszego sowieckiego MBT - T-54...
    • miedz_brzeczaca Rokowania radz.-niem w '43 - ktos coś wie? 29.08.02, 21:11
      Wiadomo, że w 1943 r. na zachodzie mówiono o mających się rozpocząć lub
      trwających separatystycznych rokowaniach ZSRR z Niemcami. Podobno (gdzieś o tym
      czytałem, nie pamiętam niestety, gdzie) była supertajna wizyta Ribbentroppa po
      wschodniej stronie frontu (w Smoleńsku?). Podobno nic z tego nie wyszło, bo
      Rosjanie żądali wycofania się Niemców do linii Ribbentropp-Mołotow, a Niemcy
      wtedy jeszcze zgadzali się wyłącznie na linię Dniepru. Podobno...
      Właśnie, wszystko "podobno". Pytanie do dyskutantów: czy wiecie o jakichś
      poważnych poszlakach (bo o dowodach to chyba nie ma co marzyć) na te kontakty?
      Czy ktoś poważny o tym pisał - po polsku albo angielski? I potwierdzał
      prawdziwość tych pogłosek?
      • serwal Re: Rokowania radz.-niem w '43 - ktos coś wie? 30.08.02, 08:39
        Też coś przeczytałem na ten temat, niestety muszę zaglądnąć do mej biblioteki,
        bo pamięć jest zawodna. Rozmowy toczono za pośrednictwem przedstawicieli w
        Szwecji. Niemcom nie bardzo się spieszyło, bo szykowali się do ostatecznego
        uderzenia w ramach operacji "Cytadela". Przeciąganie się negocjacji ostatecznie
        wyszło na niekorzyść Niemiec - Stalin po zwycięstwie na Łuku Kurskim nie chciał
        już z nimi rokować.
        • Gość: Tomasz Re: Rokowania radz.-niem w '43 - ktos coś wie? IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 11:58
          serwal napisał:

          > Też coś przeczytałem na ten temat, niestety muszę zaglądnąć do mej
          biblioteki,
          > bo pamięć jest zawodna. Rozmowy toczono za pośrednictwem przedstawicieli w
          > Szwecji. Niemcom nie bardzo się spieszyło, bo szykowali się do ostatecznego
          > uderzenia w ramach operacji "Cytadela". Przeciąganie się negocjacji
          ostatecznie
          >
          > wyszło na niekorzyść Niemiec - Stalin po zwycięstwie na Łuku Kurskim nie
          chciał
          >
          > już z nimi rokować.


          Stalin próbował negocjować z Hitlerem już w lipcu 1941r. Pośrednikiem
          miał być ambasador Bułgarii. Wówczas Hitler był pewien zwycięstwa i
          odrzucił tę ofertę. Stalin się wtedy zrzekał większości Ukrainy,
          Białorusi i Państw Bałtyckich, czyli terenów, które i tak były pod
          kontrolą niemiecką.
          W następnych latach groźba separatystycznego pokoju odgrywała jakąś
          rolę w negocjacjach z aliantami na temat dostaw.
          Z pewnością informacje na ten temat są obecnie w posiadaniu Amerykanów,
          którzy zgarnęli większość niemieckich archiwów. Są także w archiwach
          rosyjskich, ale dostęp do nich nie jest łatwy.
    • Gość: Tomasz Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 11.09.02, 11:02
      W swoich książkach Suworow zawarł tezę, że polityka Stalina byla z gruntu agresywna
      i motywowana ideologicznie. Jej celem miało być wzniecenie swiatowej rewolucji.
      Warto jednak zauważyć, że taka interpretacja ma także charakter "ideologiczny" i
      związana jest z okresem Zimnej Wojny.

      Mnie bardziej przekonywują argumenty jakie zawarał Gabriel Gorodetsky w swojej
      książce "Grand Delusion. Stalin and the German invasion of Russia". Zaletą tej
      książki jest próba wyjasnienia wydarzeń poprzedzających wojnę radzecko-niemiecką
      w sposób możliwie "odideologizowany". Autor miał dostęp do tajnych archiwów rosyjskich,
      a także do zazwyczaj pomijanych archiwów państw bałkańskich.
      Główną tezą jest postrzeganie polityki Stalina jako kontynuacji polityki imperialnej dawnej
      Rosji, a nie jako polityki mającej na celu wzniecenie swiatowej rewolucji. Celem tej
      polityki miało być z jednej strony uniknięcie wciągnięcia w konflikt swiatowy, z drugiej
      strony zabezpieczenie bezpieczeństwa Rosji poprzez uwzględnienie jej interesów w jej
      strefie wpływów (tereny wschodnie II RP, państwa bałtyckie, Bałkany, obszar Morza
      Czarnego, ciesniny tureckie).
      Starcie interesów rosyjskich i niemieckich na Bałkanów było jednym z głównych powodów
      dla których Hitler zdecydował się na siłowe rozwiązanie.
      • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 11.09.02, 13:00
        Spór trochę talmudyczny. Za Stalina nie było już sprzeczności
        między "wywołaniem światowej rewolucji" (tyle że kontrolowanej oczywiście z
        Moskwy) a rosyjską polityką imperialną. Sprzecznośc skończyła się najpóźniej z
        chwilą rozgromienia trockistów.
        Nie wiem dokładnie co pisze Gorodetsky. Ale jasne jest - i to nie jest żadne
        uprzedzenie ideologiczne, tylko fakty - ze polityka Stalina BYŁA agresywna,
        zakładała zbrojną ekspansję z udziałem lokalnych partii komunistycznych. I atak
        na Niemcy - jako na to państwo europejskie, które fizycznie stało na drodze tej
        ekspansji. Tu Suworow MA RACJĘ dość oczywistą. Natomiast NIE WIEM - i tego
        dotyczyć może poważny spór - czy ma rację stawiając tezę dalej idącą - że
        uderzenie niemieckie nastąpiło bezpośrednio przed planowanym rosyjskim, że
        Stalin wyznaczył już datę ataku. Co więcej - nie wiem nie tylko, czy to
        uderzenie rosyjskie miało mieć miejsce tak jak pisze Suworow już w lipcu '41,
        ale czy w ogóle Stalin planował je na ten rok, czy następny. Ale że w ogóle
        perpektywicznie planował - to jest raczej oczywiste.
        Nie stoi to w sprzeczności z tezą, że dla relacji rosyjsko-niemieckich w danym
        momencie kluczowe były Bałkany.
        • Gość: Tomasz Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 11.09.02, 14:29
          miedz_brzeczaca napisał:

          > Spór trochę talmudyczny. Za Stalina nie było już sprzeczności
          > między "wywołaniem światowej rewolucji" (tyle że kontrolowanej oczywiście z
          > Moskwy) a rosyjską polityką imperialną. Sprzecznośc skończyła się najpóźniej z
          > chwilą rozgromienia trockistów.
          > Nie wiem dokładnie co pisze Gorodetsky. Ale jasne jest - i to nie jest żadne
          > uprzedzenie ideologiczne, tylko fakty - ze polityka Stalina BYŁA agresywna,
          > zakładała zbrojną ekspansję z udziałem lokalnych partii komunistycznych. I atak
          >
          > na Niemcy - jako na to państwo europejskie, które fizycznie stało na drodze tej
          >
          > ekspansji. Tu Suworow MA RACJĘ dość oczywistą. Natomiast NIE WIEM - i tego
          > dotyczyć może poważny spór - czy ma rację stawiając tezę dalej idącą - że
          > uderzenie niemieckie nastąpiło bezpośrednio przed planowanym rosyjskim, że
          > Stalin wyznaczył już datę ataku. Co więcej - nie wiem nie tylko, czy to
          > uderzenie rosyjskie miało mieć miejsce tak jak pisze Suworow już w lipcu '41,
          > ale czy w ogóle Stalin planował je na ten rok, czy następny. Ale że w ogóle
          > perpektywicznie planował - to jest raczej oczywiste.
          > Nie stoi to w sprzeczności z tezą, że dla relacji rosyjsko-niemieckich w danym
          > momencie kluczowe były Bałkany.

          Polityka może być agresywna pod warunkiem posiadania niezbędnej siły militarnej.
          Takiej siły ZSRR nie posiadał, przynajmniej aż do końca lat trzydziestych.
          Rewolucja swiatowa nie mogla się powiesć bez zwycięstwa w Niemczech,
          a tam bolszewicy przegrali w 1919. Partie komunistyczne byly zbyt slabe, zeby mozna
          bylo przy ich udziale cos osiagnac.
          Z drugiej strony była obawa ataku przez sojusz państw zachodnich, co miało już miejsce
          wczesniej w trakcie wojny domowej.
          Stalin wiedzial ze konflikt pomiedzy Polska i Niemcami jest nieuchronny. Zawierając
          pakt z Hitlerem chcial w ten sposob zapewnic neutralnosc Rosji. Stale sie jednak obawial, ze Niemcy
          dogadaja sie z Anglia i Francja i rusza na ZSRR. Do ataku Niemiec na Francje obawial sie
          takze Anglii i Francji, które planowaly atak (chodzilo m.in., o zbombardowanie Baku).

          Stalin byl arcyostroznym politykiem. W odroznieniu od Hitlera-hazardzisty.
          • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 12.09.02, 11:18
            Stalin był oczywiście ostrożny - w dziedzinie taktyki. Ale strategicznie miał
            cele rozległe i agresywne. Krucjaty zjednoczonego Zachodu przeciw "Sowdepii"
            oczywiście się obawiał (choć tak naprawdę nigdy nie była ona realnym
            zagrożeniem). Ale nie stoi to w sprzeczności z planami podboju tegoż Zachodu.
            Zwłaszcza przy założeniu - które Stalin jak się wydaje czynił - że Zachód -
            analogicznie jak w I wojnie - wykrwawi się, a podminuje go dodatkowo dywersja
            komunistyczna.
            Napisałeś "Polityka może być agresywna pod warunkiem posiadania niezbędnej siły
            militarnej. Takiej siły ZSRR nie posiadał, przynajmniej aż do końca lat
            trzydziestych." Ba, ale nie bierzesz pod uwagę dwóch rzeczy. Po pierwsze - ZSRR
            wówczas przodował w wielu dziedzinach wojskowości (np. desanty lotnicze) i były
            to właśnie dziedziny związane z wojną zaczepną. A po drugie - i znacznie
            ważniejsze - to, że Ty w roku 2002 uważasz iż ZSRR nie miał takiej siły, nie
            jest istotne. Istotne jest, co na ten temat myślał Stalin w roku '38, '39, '40.
            A mi się wydaje, że on uważał wtedy inaczej, niż Ty teraz. Doświadczenia
            wojskowe ZSRR z lat 30. (starcia z Japonią, sprawdzian sprzętu i oficerów w
            Hiszpanii) przekonywały go do tego. Dopiero Finlandia - być może - w jakiejś
            mierze go otrzeźwiła.
            Bo zauważ - ja nie twierdzę, że ewentualny atak Rosjan na Zachód na pewno by
            się powiódł. Może to byłby gigantyczny błąd, porażka. Ale nie znaczy to, że
            Stalin by do tego nie doprowadził. Tak jak - na wielokrotnie mniejszą skalę -
            doprowadził do wojny z Finlandią, która bardzo mu się nie opłaciła.
            • Gość: Tomasz Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 12.09.02, 12:25
              miedz_brzeczaca napisał:

              > Stalin był oczywiście ostrożny - w dziedzinie taktyki. Ale strategicznie miał
              > cele rozległe i agresywne. Krucjaty zjednoczonego Zachodu przeciw "Sowdepii"
              > oczywiście się obawiał (choć tak naprawdę nigdy nie była ona realnym
              > zagrożeniem). Ale nie stoi to w sprzeczności z planami podboju tegoż Zachodu.
              > Zwłaszcza przy założeniu - które Stalin jak się wydaje czynił - że Zachód -
              > analogicznie jak w I wojnie - wykrwawi się, a podminuje go dodatkowo dywersja
              > komunistyczna.
              > Napisałeś "Polityka może być agresywna pod warunkiem posiadania niezbędnej siły
              >
              > militarnej. Takiej siły ZSRR nie posiadał, przynajmniej aż do końca lat
              > trzydziestych." Ba, ale nie bierzesz pod uwagę dwóch rzeczy. Po pierwsze - ZSRR
              >
              > wówczas przodował w wielu dziedzinach wojskowości (np. desanty lotnicze) i były
              >
              > to właśnie dziedziny związane z wojną zaczepną. A po drugie - i znacznie
              > ważniejsze - to, że Ty w roku 2002 uważasz iż ZSRR nie miał takiej siły, nie
              > jest istotne. Istotne jest, co na ten temat myślał Stalin w roku '38, '39, '40.
              >
              > A mi się wydaje, że on uważał wtedy inaczej, niż Ty teraz. Doświadczenia
              > wojskowe ZSRR z lat 30. (starcia z Japonią, sprawdzian sprzętu i oficerów w
              > Hiszpanii) przekonywały go do tego. Dopiero Finlandia - być może - w jakiejś
              > mierze go otrzeźwiła.
              > Bo zauważ - ja nie twierdzę, że ewentualny atak Rosjan na Zachód na pewno by
              > się powiódł. Może to byłby gigantyczny błąd, porażka. Ale nie znaczy to, że
              > Stalin by do tego nie doprowadził. Tak jak - na wielokrotnie mniejszą skalę -
              > doprowadził do wojny z Finlandią, która bardzo mu się nie opłaciła.


              Nie chcę tutaj bronić Stalina, który był człowiekiem odrażającym. Trudno
              znaleźć w jego charakterze jakieś pozytywne ludzkie cechy. Problem z
              oceną jego działalności jest w tym, że będąc paranoikiem działał w znacznym
              stopniu racjonalnie.

              Co do oceny jaką obecnie posiadamy, a jaką posiadał Stalin w latach trzydziestych.
              Wspomniałem juz na tym forum, że perspektywą Stalina nie była zwycięska wojna
              z Niemcami w latach 41-45, ale przegrana I wojna światowa, w której potężna armia
              carska zbierała baty nawet od Austrii, nie mówiąc już o Niemcach. Wcześniej była
              przegrana wojna z Japonią, a później wojna domowa (raczej też nie wygrana).

              Radziecka doktryna wojskowa jaka powstała w latach 30 tych, była odpowiedzią na
              doświadczenia wyniesione z I wojny i wojny domowej. Jej twórcami byli kawalerzyści
              -Tuchaczewski i Trandafiłow. Polegała ona na manewrowości, gdzie obrona i atak
              były scisle ze sobą związane. Zdawano sobie sprawę, że obrona terytorium Rosji nie
              może być statczna, jak to było na froncie zachodnim. Realizacja tej strategii umożliwiała
              zarówno cele agresywne jak i obronne.
              Aż do czasu czystek, Armia Czerwona posiadała dowódców, którzy byli otwarci na
              nowe koncepcje- oni po prostu chcieli się uczyć (w przeciwieństwie do swoich kolegów
              po fachu we Francji czy Polsce). Armia Czerwona była też otwarta na innowacje-
              stąd koncepcja uzycia czołgów, czy desantu powietrznego. Ponadto, oni tej broni (czołgów)
              nie mieli i doświadczyli ich skuteczności podczas wojny z Polską w 20 r.
              Sądzę, że gdyby Stalin miał cechy osobościowe np. Żukowa los Rosji bylby zupełnie inny.
              • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 12.09.02, 13:23
                Ja też wcale nie imputuję Ci łagodności wobec Stalina...

                Napisałeś, że gdyby Stalin miał cechy Żukowa, los Rosji byłby inny. Jaki Twoim
                zdaniem?
                • Gość: Tomasz Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 12.09.02, 13:46
                  miedz_brzeczaca napisał:

                  > Ja też wcale nie imputuję Ci łagodności wobec Stalina...
                  >
                  > Napisałeś, że gdyby Stalin miał cechy Żukowa, los Rosji byłby inny. Jaki Twoim
                  > zdaniem?

                  Żukow był człowiekiem odważnym. To nie jest częsta cecha. Paranoja Stalina
                  brała się natomiast z obawy o jego życie. Stalin był po prostu tchórzem, ale bardziej w
                  znaczeniu angielskiego słowa "coward". Nie muszę tłumaczyć, że człowiek odważny
                  jest mniej skłonny do nieprawosci, jest zwykle bardziej szlachetny.

                  Błędy Stalina w 41 r wynikały w znacznym stopniu z jego niechęci do tych wosjkowych,
                  którzy byli kompetetni. On wiedział, że będzie ich potrzebować (co uchroniło ich
                  przed rozstrzelaniem), ale do końca nie chciał zaakceptować ich planów, gdyż to w
                  jego chorej wyobraźni równało się ze zmniejszeniem jego znaczenia. Dopiero skala
                  klęsk ponoszonych na froncie skłoniła go do zaakceptowania ich roli. Nigdy jednak
                  nie wyrzekł się czynów brutalnych, czego pzrykładem są represje wobec dowódców
                  Frontu Zachodniego, których kazał rozstrzelać, chociaż to on ponosił bezposrednią
                  odpowiedzialnosć za zaskoczenie 22 czerwca 41 r.
                  • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 12.09.02, 14:26
                    Czyli że gdyby Stalin był odważniejszy, to w jego polityce byłoby mniej
                    paranoi? Ciekawa teza. Możliwe. Acz z drugiej strony - paranoja w postaci
                    szukania na siłę wroga wewnętrznego dała się w Rosji radzieckiej zauważyć
                    jeszcze zanim Stalin stał się wszechwładny. Choc oczywiśce apogeum osiągnęła za
                    Stalina. Zarazem - Żukow był (z tego co wiem) totalnie pozbawiony i aspiracji,
                    i uzdolnień innych niż wiojskowe, chodzi zwłaszcza o polityczne. Wiec może
                    Żukow jako Stalin oznaczałoby dla Rosji mniej paranoi i w zw. z tym mniejsze
                    klęski na pewnej płaszczyźnie, ale też mniejsze tryumfy na innej?
                    • Gość: Tomasz Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 12.09.02, 15:55
                      miedz_brzeczaca napisał:

                      > Czyli że gdyby Stalin był odważniejszy, to w jego polityce byłoby mniej
                      > paranoi? Ciekawa teza. Możliwe. Acz z drugiej strony - paranoja w postaci
                      > szukania na siłę wroga wewnętrznego dała się w Rosji radzieckiej zauważyć
                      > jeszcze zanim Stalin stał się wszechwładny. Choc oczywiśce apogeum osiągnęła za
                      >
                      > Stalina. Zarazem - Żukow był (z tego co wiem) totalnie pozbawiony i aspiracji,
                      > i uzdolnień innych niż wiojskowe, chodzi zwłaszcza o polityczne. Wiec może
                      > Żukow jako Stalin oznaczałoby dla Rosji mniej paranoi i w zw. z tym mniejsze
                      > klęski na pewnej płaszczyźnie, ale też mniejsze tryumfy na innej?

                      Mniej paranoi w zachowaniu Stalina oznaczałoby więcej racjonalnosci, szczególnie
                      w polityce wewnętrznej. Trudno jest argumentować, że pozbycie się najlepszych
                      dowódców nie miało wpływu na przebieg wojny, szczególnie w jej początkowej fazie.
                      Inaczej mówiąc reżim Stalina mógł się załamać w wyniku jego szaleństwa. Warto tu
                      dodać, że Hitler tę wojnę mógł wygrać.
                      Zbrodnie jakie popełniał nie miały żadnego uzasadnienia. Swoje cele gospodarcze,
                      czy wojskowe mógł i tak osiągnąć znacznie mniejszymi kosztami. W końcu trzy lata NEPu
                      postawiły Rosję na nogi.
                      • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 12.09.02, 16:18
                        Któryś rosyjski dysydent (chyba Zinowiew) postawił jednak taką tezę: gdyby nie
                        Stalin i czystki w wojsku, to ZSRR wprawdzie w '41 nie poniósłby tak ogromnych
                        klęsk, ale też później nie odniósłby tak oszałamiających zwycięstw. Innymi
                        słowy: bez stalinizmu wojnę prowadziłaby fachowa kadra oficerska, dzięki temu
                        w '41 nie stałoby się aż tak, jak się stało, byłaby to bardziej porażka, a
                        mniej klęska, nie stracono by aż tak wielkiego terytorium, Niemcy nie
                        podeszliby aż do Moskwy. Ale za to bez potwornego terroru stalinowskiego wobec
                        armii i społeczeństwa, a także bez religijnego kultu Stalina, nie do pomyślenia
                        byłoby przełamanie Niemców i dojście nad Łabę...
                  • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 13.09.02, 09:32

                    > >
                    > > Ja też wcale nie imputuję Ci łagodności wobec Stalina...
                    > >
                    > > Napisałeś, że gdyby Stalin miał cechy Żukowa, los Rosji byłby inny. Jaki T
                    > woim
                    > > zdaniem?
                    >
                    > Żukow był człowiekiem odważnym. To nie jest częsta cecha.

                    Apropos Zukowa. Pojawila sie ostatnio dosc obrazoburcza ksiazka historyka
                    rosyjskiego, niestety nie pamietam nazwiska, ktory twierdzi ze przypisywanie
                    Zukowowi wszystkich zaslug w wojnie 41-45 jest daleko na wyrost.
                    Zukow wg. tego autora mial sie cechowac jedna cecha ktora podobala sie Stalinowi
                    , nie dbal o straty w ludziach ( chociaz w prywatnych kontaktach mogl nawet
                    dobrze odnosic sie do poszczegolnych szeregowych) natomiast jesli chodzi o
                    planowanie dzialan wojennych znacznie przewyzszal go Wasilewski, od ktorego na
                    Zukowa przeszla czesc chwaly za odnoszone zwyciestwa w wojnie defensywnej i
                    ofensywnej. Co na ten temat sadzicie ? Czy i tu Stalin manipulowal wysuwajac na
                    czolo Zukowa ktory z pewnych wzgledow byl mu wygodny , a pomniejszajac zaslugi
                    innych ?
                    • Gość: Tomasz Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 14.09.02, 16:29
                      Gość portalu: St. napisał(a):

                      > Apropos Zukowa. Pojawila sie ostatnio dosc obrazoburcza ksiazka historyka
                      > rosyjskiego, niestety nie pamietam nazwiska, ktory twierdzi ze przypisywanie
                      > Zukowowi wszystkich zaslug w wojnie 41-45 jest daleko na wyrost.
                      > Zukow wg. tego autora mial sie cechowac jedna cecha ktora podobala sie Stalinow
                      > i
                      > , nie dbal o straty w ludziach ( chociaz w prywatnych kontaktach mogl nawet
                      > dobrze odnosic sie do poszczegolnych szeregowych) natomiast jesli chodzi o
                      > planowanie dzialan wojennych znacznie przewyzszal go Wasilewski, od ktorego na
                      > Zukowa przeszla czesc chwaly za odnoszone zwyciestwa w wojnie defensywnej i
                      > ofensywnej. Co na ten temat sadzicie ? Czy i tu Stalin manipulowal wysuwajac na
                      >
                      > czolo Zukowa ktory z pewnych wzgledow byl mu wygodny , a pomniejszajac zaslugi
                      > innych ?

                      Żukow był bardzo wybitnym dowódcą tym niemniej WWII była zbyt wielkim
                      przedsięwzięciem żeby mógł ją wygrać jeden, nawet najbardziej genialny
                      strateg. Tak naprawdę podstawowe reguły prowadzenia walk są niezmienne.
                      W przypadku wojny na wschodzie prowadzono szerg ofensyw, które nie dawały
                      Niemcom możliwosci odbudowania swoich wojsk. Niewątpliwie było wielu
                      wybitnych dowódców. Także po stronie niemieckiej można wymienić sporo
                      nazwisk.
                      Żukow posiadał cechy jakie były niezbędne u dowódcy- był twardy, potrafił
                      przewidywać, wiedział, że prowadzenie walk wymaga zebrania odpowiednich
                      sił i srodków. Sądzę, że brutalnosć Stalina wymuszała na nim prowadzenie
                      walk w których nie oszczędzano życia ludzkiego. Pamiętać jednak trzeba, że
                      Rosjanie nigdy nie mieli komfortu Amerykanów jesli chodzi o logistykę,
                      wsparcie lotnictwa etc.
                      W oficjalnej historiografii radzieckiej Żukow przedstawiany jest jako dowódca,
                      który nigdy nie poniósł klęski. Zdaniem pułkownika Glantza, Żukow poniósł jednak
                      dotkliwą klęskę pod koniec 42 r, prowadząc operację pod kryptonimem "Mars".
                      Był to atak na srodkowym odcinku frontu, który podjęto pod koniec listopada
                      celem zniszczenia Grupy Armii "Srodek". Nacierające wojska napotkały dobrze
                      ufortyfikowane pozycje, których broniły jednostki niemieckie (często zlożone z weteranów).
                      Armia Czerwona się szybko wykrwawiła pomimo wysiłków tak wybitnych dowódców
                      jak Katukow, czy Sołomatin (obaj dowodzili korpusami pancernymi).
                      Nawet teraz operację Mars przedstawia się jako działania odciążające główne
                      uderzenie pod Stalingradem, mimo że użyto w nim większych sił niż na południu.
                      • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 16.09.02, 16:10
                        To bardzo ciekawe, czyli ofensywa pod S. była w zamyśle tylko pomocnicza? Jeśli
                        wiesz coś więcej, to napisz!
                        • Gość: Tomasz Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 16.09.02, 17:02
                          miedz_brzeczaca napisał:

                          > To bardzo ciekawe, czyli ofensywa pod S. była w zamyśle tylko pomocnicza? Jeśli
                          >
                          > wiesz coś więcej, to napisz!

                          Rosjanie chcieli zniszczyć niemieckie armie zarówno na południu, jak i na środkowym
                          odcinku frontu. Operacji Mars Glantz poświęcił osobną książkę. Ja posiadam (w domu) jedynie
                          skróconą wersję tym niemniej wystarczająco szczegółową żeby zrozumieć przebieg tych
                          wydarzeń.

                          Ofensywa pod Stalingradem nie była pomocnicza. Rosjanie odnieśli tam sukces, przełamując
                          front na odcinkach bronionych przez Rumunów. Pod Rżewem były wprawione w bojach jednostki
                          niemieckie. Ponadto, teren nie bardzo sprzyjał czołgom- bagna.
                          • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 16.09.02, 18:26
                            Czy atak Rosjan pod Rżewem i pod Stal. nastąpił tego samego dnia?

                            Czy istnieją szacunki, pozwalające na uznanie, że do operacji zaczepnych pod
                            Rżewem i pod Stal. Rosjanie przeznaczyli porównywalne siły?

                            Czy uważasz, że gdyby parę miesięcy później pod Kurskiem Rosjanie napotkali
                            taki opór jak pod Rżewew - ich ofensywa mogłaby załamać się? Pozdrawiam.
                            • Gość: Tomasz Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 16.09.02, 18:40
                              miedz_brzeczaca napisał:

                              > Czy atak Rosjan pod Rżewem i pod Stal. nastąpił tego samego dnia?
                              >
                              > Czy istnieją szacunki, pozwalające na uznanie, że do operacji zaczepnych pod
                              > Rżewem i pod Stal. Rosjanie przeznaczyli porównywalne siły?
                              >
                              > Czy uważasz, że gdyby parę miesięcy później pod Kurskiem Rosjanie napotkali
                              > taki opór jak pod Rżewew - ich ofensywa mogłaby załamać się? Pozdrawiam.


                              Ofensywa pod Rżewem rozpoczęła się w ostatniej dekadzie listopdada (jakiś tydzien-
                              dziesięć dni po stalingradzkiej). Pod Rżewem zdaniem Glantza użyto wiekszych sił
                              (szczególnie czołgów).

                              Pod Kurskiem to Niemcy atakowali. Rosjanie zajmowali pozycje bardzo dobrze
                              umocnione. W przygotowaniu ich Rosjanie wykorzystali zdobyte w tej wojnie
                              doświadczenia, przede wszyskim dotyczące sposobów organizacji własnej artylerii
                              ppanc. W ten sposób zadali Niemcom duże straty.
                              • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 16.09.02, 19:18
                                Oczywiście wiem, że to Niemcy rozpoczęli pod Kurskiem. Ale Rosjanie (na skutek
                                informacji wywiadu) byli przygotowani, i w szybkim tempie przeszli do
                                kontrataku. Moje pytanie dotyczyło tej fazy bitwy.
                              • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 17.09.02, 11:52
                                > Pod Kurskiem to Niemcy atakowali. Rosjanie zajmowali pozycje bardzo dobrze
                                > umocnione. W przygotowaniu ich Rosjanie wykorzystali zdobyte w tej wojnie
                                > doświadczenia, przede wszyskim dotyczące sposobów organizacji własnej
                                artylerii
                                > ppanc. W ten sposób zadali Niemcom duże straty.

                                Podobno znaczenie też miało fatalne rozpoznanie przez Niemców rosyjskich pól
                                minowych.
                                No i pantery ( kopiowane ponoc czesciowo z T-34) nie były jeszcze dopracowane.
                                • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 17.09.02, 14:47
                                  ... no i przede wszystkim rosyjski wywiad dostarczył dokładnych i precyzyjnych
                                  informacji na temat tego uderzenia - gdzie, kiedy i w jkaiej sile. To chyba
                                  największy sukces służb specjalnych na przestrzeni dziejów!
                                  • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 18.09.02, 09:34
                                    miedz_brzeczaca napisał:

                                    > ... no i przede wszystkim rosyjski wywiad dostarczył dokładnych i
                                    precyzyjnych
                                    > informacji na temat tego uderzenia - gdzie, kiedy i w jkaiej sile. To chyba
                                    > największy sukces służb specjalnych na przestrzeni dziejów!

                                    dodajmy gwoli ściślości że chociaż Rosjanie wiedzieli że ofensywa niemiecka
                                    będzie na łuku kurskim i znali dokładny czas jej rozpoczęcia nie wiedzieli czy
                                    główne uderzenie będzie z południa czy północy. Załozyli że z północy - okazało
                                    się że jednak z południa. Jak się okazało byli jednak wystarczająco
                                    przygotowani na to a zgromadzone nieco większe siły na północy przydały się do
                                    pózniejszego uderzenia oskrzydlającego.

                                    O ile bitwę o Stalingrad Niemcy mogli jeszcze wygrać, bitwy pod Kurskiem w tych
                                    warunkach już raczej nie.

                                    Co do oceny wywiadów radziecki z pewnością lepiej pracował a wynikało to pewnie
                                    z tego że Rosjanie cenili Niemców podczas gdy głównym błędem Niemców od samego
                                    poczatku wojny było niedocenianie Rosjan.

                                    • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 18.09.02, 11:42
                                      Co rozumiesz pisząc, że bitwę stalingradzką Niemcy mogli wygrać? Że mogli zająć
                                      całe miasto (i tak mieli chyba z 80 proc. jego terenu) i zepchnąć Rosjan do
                                      Wołgi? Czy że można było powstrzymać ofensywę z północy, ustabilizować front i
                                      w zw. z tym nie mieć konieczności ewakuacji z Kaukazu i zagrożenia armii
                                      Paulusa? Czy wreszcie, że można było sprawnie ewakuować armię Paulusa?
                                      • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 18.09.02, 14:11
                                        Bitwa pod Stalingradem byla do wygrania, a Rosjanie odepchnieci za Wolge z
                                        pewnoscia byliby znacznie mniej niebezpieczni i 6 Armia moglaby czesciowo
                                        skoncentrowac sie na obronie polnocnej flanki. Warunkiem bylo zajecie miasta
                                        przed dalszym zaangazowaniem sie na Kaukazie.
                                        Hitler chcial za duzo naraz i nie docenil Rosjan. Nie pierwszy i nie ostatni
                                        raz zresztą..
                      • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 18.09.02, 09:45

                        > Pamiętać jednak trzeba, że
                        > Rosjanie nigdy nie mieli komfortu Amerykanów jesli chodzi o logistykę,
                        > wsparcie lotnictwa etc.

                        Był jednak okres w ktorym "logistyka" radziecka była znacznie lepsza od
                        niemieckiej.
                        Największym atutem Rosjan była ich .. zima.
                        Rosjanie po prostu potrafili prowadzić ( i to od samego początku ) skuteczne
                        działania wojenne w warunkach surowej zimy, Niemcy jak się okazało nie, można
                        nawet zaryzykować twierdzenie że Niemcy nie potrafili walczyć skutecznie w
                        zimie - zawsze wtedy najwięcej tracili..
                        O tym że zima sama w sobie nie blokowała jednak mobilności przekonywały
                        działania Rosjan od Moskwy po ofensywę styczniową 45.

          • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 12.09.02, 11:25
            > Stalin byl arcyostroznym politykiem. W odroznieniu od Hitlera-hazardzisty.

            Zupelna racja. Stalin potrafił czekać latami aż wystapiły najlepsze warunki do
            realizacji jego planów, Hitler tego nie potrafił.
            Oczywiście jesli Niemcy byłyby wykrwawione wojną z Francja i Anglią mógłby
            zaatakować, Niemcy w 41 u szczytu swojej potęgi raczej nie.
            • Gość: darkonza Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: 172.16.61.* 13.09.02, 09:02
              bardzo czesto uzywany argument "stalin nie zaatakowalby niemiec w 41 bo byly u
              szczytu potegi" jest bledem
              czy w roku 42 gdyby nie wybuchla wojna radziecko-niemiecka potega niemiec
              bylaby mniejsza? a w 43?
              niemcy do roku 41 opanowali prawie cala europe, mieli wszystkie potrzebne
              surowce a takze robotnikow ktorzy te surowce zamieniali w bron
              potencjal gospodarczy niemiec wzrosl kilkukrotnie w ciagu dwoch lat wojny a
              potencjal militarny jeszcze za nim nie nadazyl, w nastepnych latach potega
              niemiec bylaby by o wiele wieksza w porownaniu do roku 41, dlatego rok 41 byl
              ostatnia chwila na zaatakowanie niemiec
              • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 13.09.02, 09:20
                > w nastepnych latach potega
                > niemiec bylaby by o wiele wieksza w porownaniu do roku 41, dlatego rok 41 byl
                > ostatnia chwila na zaatakowanie niemiec

                Byc moze, z tym ze dlaczego gdyby doszedl do wniosku ze Niemcy sa bardzo silne
                mialby w ogole je atakowac ? Stalin, owszem pewnie chetnie by je zaatakowal ale
                jedynie wtedy kiedy bylby przekonany o ich slabosci i nieuchronnym swoim
                zwyciestwie. A po problemach jakie mial w Finlandii napewno byl o wiele
                ostrozniejszy :-) Stalin bynajmniej nie byl samobojca ani fanatykiem takim
                jakim byl hazardzista Hitler.
                Podobnie mozna by pytac dlaczego np. nie zaatakowal Polski rowno 1 wrzesnia
                razem z Niemcami , odpowiedz jest taka ze Stalin zawsze czekal na najlepszy
                moment. Gdyby Niemcy mieli w Polsce problemy, a Anglia i Francja ruszylyby sie
                na Zachodzie jego postawa moglaby byc inna. Podobnie przy wejsciu do Baltow
                czekal na wyniki kampanii francuskiej.
                Stalin zawsze wolal zachowywac swodobe ruchu i wyciagac jak najwieksze korzysci
                z aktualnej sytuacji politycznej, i trzeba przyznac ze umial czekac, czego nie
                potrafil Hitler.
                • Gość: darkonza Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: 172.16.61.* 13.09.02, 09:35


                  > Podobnie mozna by pytac dlaczego np. nie zaatakowal Polski rowno 1 wrzesnia
                  > razem z Niemcami , odpowiedz jest taka ze Stalin zawsze czekal na najlepszy
                  > moment.

                  myslenie jozka stalina wedlug mnie

                  lata 30-te: ewentualny atak zsrr na kogokolwiek najprawdopodobniej
                  spowodowalby "koalicje antykomunistyczna" - czekamy
                  1 wrzesien: - trzeba poczekac co anglia i francja na to - czekamy
                  17 wrzesnia - zajmujemy polske, z niemcami nie ma co walczyc bo nie poniesli
                  start a wygrali, francja (wtedy uwazana za najwieksza potege militarna)i anglia
                  w drugim rzucie, nie ma co - czekamy
                  rok 40 - niemcy pokonali francje, to moze sie chociaz z anglia
                  wykrwawia...mozna by ruszyc ale ja ostrozny jestem - poczekam
                  rok 41 - zmiana kierunku uderzenia niemiec, teraz znowu wschod, anglikow
                  pozostawili w spokoju, kto bedzie nastepny? odpowiedz jest oczywista i opisana
                  lata temu w "mein kampf" powinnismy czekac ale oni teraz majac europe w garsci
                  i caly jej potencjal beda rosli w sile szybciej niz dotychczas, mozliwe ze
                  szybciej niz my - chcemy czekac ale nie mozemy!!!!
                  • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 13.09.02, 10:14
                    > , kto bedzie nastepny? odpowiedz jest oczywista i opisana
                    > lata temu w "mein kampf" powinnismy czekac ale oni teraz majac europe w
                    garsci
                    > i caly jej potencjal beda rosli w sile szybciej niz dotychczas, mozliwe ze
                    > szybciej niz my - chcemy czekac ale nie mozemy!!!!

                    Nawet w sytuacji jak w 41 Stalin mogl przypuszczac ze rozwoj sytuacji bedzie
                    jeszcze inny:

                    Niemcom jeszcze zejdzie z Anglikami, nawet jesli nie zajmna Wyspy beda chcieli
                    ich wykurzyc z polnocnej Afryki i Bliskiego Wschodu czyli
                    Morze Srodziemne = Mare Germanicum , potem na Irak ( ma wreszcie upragniona
                    rope - gdyby wiedzial jakie sa tam jej zasoby ! )i dalej , tu oczywiscie Rosja
                    znow wkracza biorac pod swoja kuratele Persje , moze Afganistan.
                    Indie - smakowity kasek, komu sie nalezy tu mogloby byc problemy, ale
                    przypuscmy ze Stalin doszedl do porozumienia i zajal Polnoc zostawiajac
                    Hitlerowi Poludnie.
                    Tak czy inaczej taki scenariusz moglby rozwijac sie przez nastepne 2,3 lata
                    absorbujac uwage politykow.
                    Co wiecej bylby zapewne duzo bardziej korzystny dla Hitlera.
                    Jak wiemy Hitler jednak wybral inaczej czym zaskoczyl Stalina ktory nie
                    spodziewal sie ze bedzie tak glupi pozostawiajac tyle nie rozwiazanych spraw
                    wzgledem Wielkiej Brytanii. Ale, jak wiadomo teraz, Hitler mial do niej pewna
                    slabosc.. i gdyby nie ten Churchill !
                    • Gość: darkonza Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: 172.16.61.* 13.09.02, 10:52
                      Gość portalu: St. napisał(a):


                      > Nawet w sytuacji jak w 41 Stalin mogl przypuszczac ze rozwoj sytuacji bedzie
                      > jeszcze inny:
                      >
                      > Niemcom jeszcze zejdzie z Anglikami, nawet jesli nie zajmna Wyspy beda
                      chcieli
                      > ich wykurzyc z polnocnej Afryki i Bliskiego Wschodu czyli
                      > Morze Srodziemne = Mare Germanicum , potem na Irak ( ma wreszcie upragniona
                      > rope - gdyby wiedzial jakie sa tam jej zasoby ! )i dalej , tu oczywiscie
                      Rosja
                      > znow wkracza biorac pod swoja kuratele Persje , moze Afganistan.
                      > Indie - smakowity kasek, komu sie nalezy tu mogloby byc problemy, ale
                      > przypuscmy ze Stalin doszedl do porozumienia i zajal Polnoc zostawiajac
                      > Hitlerowi Poludnie.
                      > Tak czy inaczej taki scenariusz moglby rozwijac sie przez nastepne 2,3 lata
                      > absorbujac uwage politykow.
                      > Co wiecej bylby zapewne duzo bardziej korzystny dla Hitlera.

                      wlasnie
                      od roku 41 no moze 41 niemcy dzieki zdobytym terenom mogli zbroic sie szybciej
                      niz zsrr i czas zaczynal pracowac na ich korzysc, tak wiec nawet jesli niemcy
                      najpierw chcieli zajac sie anglia, afryka i persja itp. (mysle ze tak wlasnie
                      moglo byc) stalin nie mogl czekac
                      dotychczas jego sily rosly szybciej niz hitlera, ale od roku 41 sytuacja
                      zaczela ulegac zmianie (powtarzam w kolko to samo niestety)
                      no i podciagneli rosjanie wojska pod granice, i utworzyli zgrupowania a nie
                      linie obronne....
                      podobno cala granice rozminowali w maju 41....wie ktos cos o tym? sa jakies
                      dokumenty na ten temat? bo jesli to prawda to inne argumenty przestaja sie
                      liczyc.....

                      pozdrawiam
                      • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 13.09.02, 11:31
                        > stalin nie mogl czekac
                        > dotychczas jego sily rosly szybciej niz hitlera, ale od roku 41 sytuacja
                        > zaczela ulegac zmianie (powtarzam w kolko to samo niestety)

                        Wiekszosc historykow jest przeciwnego zdania - Stalin z pewnoscia nie mial
                        zamiaru zaatakowac Niemiec latem 41 roku. Gdyby jednak cos takiego sie zdarzylo
                        mogloby to byc w istocie korzystne dla ...Niemiec , ktorzy swoja wojne z Rosja
                        rozegraliby na terenie Polski (co byloby dla nas katastrofa :-( ) a wiec
                        znacznie blizej swoich zrodel zaopatrzenia i zalozywszy ze by jednak tu wygral
                        mogloby mu byc dalej nawet latwiej niz w ramach oryginalnego planu Barbarossa.


                        > no i podciagneli rosjanie wojska pod granice, i utworzyli zgrupowania a nie
                        > linie obronne....

                        To ze wojska staly na granicy bylo naturalna sprawa, ale dodajmy ze niektorzy
                        generalowie rosyjscy byli temu przeciwni slusznie obawiajac sie ze w razie
                        ataku moze to zamiast korzysci stworzyc problemy. Zreszta potem w 42 roku
                        nauczyli sie ze z czasem lepiej wycofac sie nieco dalej niz byc okrazonym na
                        skutek szybkiego ataku. Nauczyli sie jak to mowili Niemcy "walczyc
                        przestrzenia". Co do taktyki obronnej podobno rzeczywiscie zakladala ona nie
                        bierna obrone, a przejscie od razu do kontratakow. Byla to jednak taktyka
                        utopijna jak pokazaly pierwsze dni wojny.
                        Jaka by nie byla ta taktyka decyzja o ataku mogla byc tylko decyzja polityczna
                        a u Stalina takiej woli politycznej w czerwcu 41 nie bylo.

                        > podobno cala granice rozminowali w maju 41....wie ktos cos o tym? sa jakies
                        > dokumenty na ten temat

                        brano rozne warianty pod uwage, przypomnijmy chocby slynne "gry wojenne" w
                        ktorych Zukow raz byl niemieckim agresorem, raz obronca ale decydujace zawsze
                        bylo slowo Stalina, ktory z kolei wierzyl ze jest w stanie przechytrzyc kazdego.
                        Na poczatku wojny to jednak Hitler go przechytrzyl co bylo ( wg slow jego corki
                        Swietlany) glownym powodem jego kilkudniowego zalamania.

                        • miedz_brzeczaca Re: Polityka Stalina przed 41r. 13.09.02, 12:45
                          Tak jako uzupełnienie wątku, i żeby pamięć nie zginęła: pamiętam że w l.80 w
                          jakimś piśmie kolorowym ("Perspektywy"? "Stolica"?) czytałem o takim epizodzie:
                          autor publikowanego tam listu latem '41 był gdzieś w środkowej części GG
                          (Sandomierszczyzna?). I 22 czy 23 czerwca tam nastąpił desant rosyjskich
                          spadochroniarzy! Najpierw autor słyszał, ze są (ludność gadała) a parę godzin
                          potem zobaczył - szli drogą (autor podawał konkretnie, gdzie ich widział, i w
                          którą stronę szli). Z opisu wynikało, że nie był to paroosobowy patrol, tylko
                          chyba kilkudziesięciu żołnierzy. Autor listu stwierdzał, że o tym epizodzie nic
                          nie mógł nigdy i nigdzie przeczytać, i pytał czytelników, czy może ktoś cos
                          wie? Przypominam sobie, że niedawno ujawniono iż dokładnie wtedy - pierwszego
                          lub drugiego dnia wojny - była jakaś próba rosyjskiego desantu morskiego w
                          Rumunii. Ten spadochronowy desant w Polsce wygląda podobnie - jako mechaniczna
                          i bezsensowna realizacji przyjętych wczesniej dyrektyw "na godzinę W" - ktoś
                          otworzył zalakowaną kopertę i powiedział "pajechali!".
                          • Gość: Tomasz Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 24.09.02, 12:47
                            miedz_brzeczaca napisał:

                            > Tak jako uzupełnienie wątku, i żeby pamięć nie zginęła: pamiętam że w l.80 w
                            > jakimś piśmie kolorowym ("Perspektywy"? "Stolica"?) czytałem o takim epizodzie:
                            >
                            > autor publikowanego tam listu latem '41 był gdzieś w środkowej części GG
                            > (Sandomierszczyzna?). I 22 czy 23 czerwca tam nastąpił desant rosyjskich
                            > spadochroniarzy! Najpierw autor słyszał, ze są (ludność gadała) a parę godzin
                            > potem zobaczył - szli drogą (autor podawał konkretnie, gdzie ich widział, i w
                            > którą stronę szli). Z opisu wynikało, że nie był to paroosobowy patrol, tylko
                            > chyba kilkudziesięciu żołnierzy. Autor listu stwierdzał, że o tym epizodzie nic
                            >
                            > nie mógł nigdy i nigdzie przeczytać, i pytał czytelników, czy może ktoś cos
                            > wie? Przypominam sobie, że niedawno ujawniono iż dokładnie wtedy - pierwszego
                            > lub drugiego dnia wojny - była jakaś próba rosyjskiego desantu morskiego w
                            > Rumunii. Ten spadochronowy desant w Polsce wygląda podobnie - jako mechaniczna
                            > i bezsensowna realizacji przyjętych wczesniej dyrektyw "na godzinę W" - ktoś
                            > otworzył zalakowaną kopertę i powiedział "pajechali!".


                            Użycie spadochroniarzy nie powinno być zaskoczeniem. Rosjanie byli w końcu
                            pionierami tego rodzaju wojsk. Przed napadem Hitlera mieli 5 korpusów, każdy złożony
                            z dwóch brygad. Korpusy te nie odegrały jednak wiekszej roli. Użyte były jako piechota.
                            Jedynie 2. korpus próbował odblokować okrążone odziały w okolicy Wiaźmy w lutym 42 r.
                            Operacja ta skończyła się katastrofą.
                        • xiazeluka Re: Polityka Stalina przed 41r. 24.09.02, 13:59
                          Gość portalu: St. napisał(a):

                          > Wiekszosc historykow jest przeciwnego zdania - Stalin z pewnoscia nie mial
                          > zamiaru zaatakowac Niemiec latem 41 roku.

                          "Większość historyków" do niedawna wypisywała głupstwa o 3-4 mln ofiar
                          Auschwitz.

                          > Gdyby jednak cos takiego sie zdarzylo
                          > mogloby to byc w istocie korzystne dla ...Niemiec , ktorzy swoja wojne z
                          Rosja
                          > rozegraliby na terenie Polski a wiec
                          > znacznie blizej swoich zrodel zaopatrzenia

                          Czyli innymi słowy - atak na ZSRS był niekorzystny dla Niemiec z tych samych
                          powodów! Takie stawianie sprawy to absurd - jeżeli szykujesz wojnę agresywną,
                          to uwzględniasz wydłużanie się linii komunikacyjnych w planach. I Sowieci
                          właśnie to zrobili - nazwozili nad samą linię przyszłego frontu ogromne zapasy
                          amunicji, palim w i wszelakiego dobra wojskowego, co dowodzi ich agresywnych
                          zamierzeń.

                          > To ze wojska staly na granicy bylo naturalna sprawa,

                          Nonsens. ustawianie wojsk na granicy to samobójstwo, czego dowiodła kampania w
                          Polsce - Niemcy przerwali w kilku miejscach front i weszli na głębokie tyły
                          rozłożonych wzdłuż granic polskich armii. W dodatku w 1941 r. sowieckie siły
                          główny tkwiły nie tylko na granicy, ale wręcz na terytorium przeciwnika: na
                          występach białostockim i przemysko-lwowskim. Takie usytuowanie wojsk ma sens
                          tylko w jednym przypadku - przygotowaniu do ataku na tyły niemieckich armii.
                          jako urzutowanie obronne jest całkowicie bez sensu, ponieważ nawet słabe
                          uderzenia przeciwnika prowadzą do odcięcia tych występów i otoczenia
                          zgromadzonych tam sił głównych.
                          Wystarczy zerknąć na mapę.

                          > ale dodajmy ze niektorzy
                          > generalowie rosyjscy byli temu przeciwni slusznie obawiajac sie ze w razie
                          > ataku moze to zamiast korzysci stworzyc problemy.

                          W razie ataku z występów sowieci łatwo i szybko wychodzili na tyły niemieckich
                          wojsk - naprzedził armii wtargnięcia na występie białostockim stały tylko słabe
                          oddziały tyłowe.

                          > Jaka by nie byla ta taktyka decyzja o ataku mogla byc tylko decyzja
                          polityczna
                          > a u Stalina takiej woli politycznej w czerwcu 41 nie bylo.

                          Skąd ta pewność? Przecież już w sierpniu 1939 r. poinformował Biuro Polityczne
                          o swych zamierzeniach - wyczekania na odpowiedni moment i uderzenia na zachód.
                          Od tegoż roku wzmacniał nieustannie RKKA: na początku 1939 r. dysponował 158
                          dywizjami i brygadami, latem 1941 miał ich już 276 (w analogicznym okresie
                          liczba dywizji pancernych wzrosła z 0 do 20).

                          > brano rozne warianty pod uwage, przypomnijmy chocby slynne "gry wojenne" w
                          > ktorych Zukow raz byl niemieckim agresorem, raz obronca ale decydujace zawsze
                          > bylo slowo Stalina, ktory z kolei wierzyl ze jest w stanie przechytrzyc
                          kazdego
                          > .

                          To znaczy? Chciał zaatakować (dlatego rozminował swe rubieże obronne) czy
                          bronić się (jak, po rozminowaniu pozycji obronnych)?

                          > Na poczatku wojny to jednak Hitler go przechytrzyl co bylo ( wg slow jego
                          corki
                          > Swietlany) glownym powodem jego kilkudniowego zalamania.

                          Dziennik odwiedzin na Kremlu nie potwierdza tej obiegowej prawdy - Stalin
                          pracował intensywnie przez tydzień, dopiero potem pozwolił sobie na kilka dni
                          wypoczynku.
                          • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 26.09.02, 09:37
                            xiazeluka napisał:

                            >
                            > Czyli innymi słowy - atak na ZSRS był niekorzystny dla Niemiec z tych samych
                            > powodów! Takie stawianie sprawy to absurd - jeżeli szykujesz wojnę agresywną,
                            > to uwzględniasz wydłużanie się linii komunikacyjnych w planach. I Sowieci
                            > właśnie to zrobili - nazwozili nad samą linię przyszłego frontu ogromne
                            zapasy
                            > amunicji, palim w i wszelakiego dobra wojskowego, co dowodzi ich agresywnych
                            > zamierzeń.
                            >

                            Albo po prostu błędnej koncepcji wojskowej. Co więcej to paliwo płynęło też do
                            Niemiec do ostatnich dni .Zmyłka ?


                            > > To ze wojska staly na granicy bylo naturalna sprawa,
                            >
                            > Nonsens. ustawianie wojsk na granicy to samobójstwo, czego dowiodła kampania
                            w
                            > Polsce - Niemcy przerwali w kilku miejscach front i weszli na głębokie tyły
                            > rozłożonych wzdłuż granic polskich armii. W dodatku w 1941 r. sowieckie siły
                            > główny tkwiły nie tylko na granicy, ale wręcz na terytorium przeciwnika: na
                            > występach białostockim i przemysko-lwowskim. Takie usytuowanie wojsk ma sens
                            > tylko w jednym przypadku - przygotowaniu do ataku na tyły niemieckich armii.
                            > jako urzutowanie obronne jest całkowicie bez sensu, ponieważ nawet słabe
                            > uderzenia przeciwnika prowadzą do odcięcia tych występów i otoczenia
                            > zgromadzonych tam sił głównych.
                            > Wystarczy zerknąć na mapę.

                            Nie wiem dlaczego niektórzy odrzucają koncepcję ofensywną jako aktywną taktykę
                            obrony. Takie były założenia czy były one usprawiedliwione czy nie to inna
                            sprawa.



                            >
                            > W razie ataku z występów sowieci łatwo i szybko wychodzili na tyły
                            niemieckich
                            > wojsk - naprzedził armii wtargnięcia na występie białostockim stały tylko
                            słabe
                            >
                            > oddziały tyłowe.

                            No i co ? dlaczego nie wykorzystali tej niby swojej przewagi ? Zostali
                            zaskoczeni ? :-)


                            >
                            > > Jaka by nie byla ta taktyka decyzja o ataku mogla byc tylko decyzja
                            > polityczna
                            > > a u Stalina takiej woli politycznej w czerwcu 41 nie bylo.
                            >
                            > Skąd ta pewność? Przecież już w sierpniu 1939 r. poinformował Biuro
                            Polityczne
                            > o swych zamierzeniach - wyczekania na odpowiedni moment i uderzenia na
                            zachód.

                            "Odpowiedni moment" napewno nie był w czerwcu 41 . Niemcy panami kontynentalnej
                            Europy powiązani sojuszami, W. Brytania praktycznie bez możliwości wojny
                            ofensywnej i podejrzliwośc Stalina że w ogóle chcą wyjść z wojny (lot Hessa).

                            Mozna by się zgodzić że Stalin może i by się ruszył ale większość sił
                            niemieckich musiałaby byc uwikłana gdzieś indziej np. w inwazję na Anglię no i
                            oczywisćie ponosić klęskę . Do takiej sytuacji daleko było w czerwcu.


                            > Od tegoż roku wzmacniał nieustannie RKKA: na początku 1939 r. dysponował 158
                            > dywizjami i brygadami, latem 1941 miał ich już 276 (w analogicznym okresie
                            > liczba dywizji pancernych wzrosła z 0 do 20).

                            Wzmacniał , bo co miał robić ? wierzyć w przyjaźń radziecko-hitlerowską ? :-)


                            >
                            > > brano rozne warianty pod uwage, przypomnijmy chocby slynne "gry wojenne" w

                            > To znaczy? Chciał zaatakować (dlatego rozminował swe rubieże obronne) czy
                            > bronić się (jak, po rozminowaniu pozycji obronnych)?


                            jw. stategia wojskowa , a nie polityczna.



                            > > Na poczatku wojny to jednak Hitler go przechytrzyl co bylo ( wg slow jego
                            > corki
                            > > Swietlany) glownym powodem jego kilkudniowego zalamania.
                            >
                            > Dziennik odwiedzin na Kremlu nie potwierdza tej obiegowej prawdy - Stalin
                            > pracował intensywnie przez tydzień, dopiero potem pozwolił sobie na kilka dni
                            > wypoczynku.

                            Więc tak wielu kłamie ? Wątpię.
                            A jak traktować słowa Mołotowa który w oburzeniu ( a więc chyba szczerze)na
                            notę ambasadora Niemic powiedział : "nie zasłuzyliśmy na to" .



                            • Gość: luka Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.k.mcnet.pl 26.09.02, 12:46
                              Gość portalu: St. napisał(a):

                              > Albo po prostu błędnej koncepcji wojskowej.

                              Takich błędów nie popełnia nawet początkujący kapral.
                              Nie tędy droga.

                              >Co więcej to paliwo płynęło też do Niemiec do ostatnich dni .Zmyłka ?

                              A co, mieli zakręcić kurki? I co by niby odpowiedzieli na pytanie "gdzie nasz
                              kauczuk"? Wieczorem 31 sierpnia 1939 r. Ribenteropp przedstawił Lipskiemu
                              propozycje pokojowe, choć Panzerwaffe grzała już swoje silniki.
                              Tak, to oczywiste, że to zmyłka - jak odkryjesz karty, to nie uzyskasz
                              zaskoczenia.

                              > Nie wiem dlaczego niektórzy odrzucają koncepcję ofensywną jako aktywną
                              taktykę
                              > obrony. Takie były założenia czy były one usprawiedliwione czy nie to inna
                              > sprawa.

                              Spójrz najpierw na mapę, kolego, a potem pisz.
                              Powtarzam - usytuowanie sowieckich wojsk było ofensywne, ponieważ tylko
                              kompletny szaleniec planowałby obronę na terenach otoczonych przez wroga z
                              trzech stron jeszcze przed rozpoczęciem działań zbrojnych!

                              > No i co ? dlaczego nie wykorzystali tej niby swojej przewagi ? Zostali
                              > zaskoczeni ? :-)

                              Dlatego, matołku, że to oni zostali pierwsi zaatakowani. Gdyby sytuacja była
                              odwrotna, to klęskę ponieśliby Niemcy, stłoczeni pod tymi dwoma nawisami.
                              Dlatego nie sposób utrzymywać, by Sowieci szykowali się do obrony, ponieważ w
                              takich warunkach była ona niemożliwa.

                              > "Odpowiedni moment" napewno nie był w czerwcu 41 .

                              Skąd ta pewność?

                              > Niemcy panami kontynentalnej Europy powiązani sojuszami,

                              Niemcy właśnie prowadziły wojnę na trzech frontach: na zachodzie, w Afryce oraz
                              na Bałkanach. Atakiem na ZSRS otworzyły sobie czwarty front. To czyste
                              samobójstwo.
                              I nie rozśmieszaj czytelników opowieściami o cennych sojusznikach - Włochom
                              trzeba było pomagać, Węgrzy praktycznie rzecz biorąc nie mieli wojska, a
                              największą zaletą Rumunii były jej pola naftowe. Może jeszcze Japonia była
                              cennym sojusznikiem?

                              > W. Brytania praktycznie bez możliwości wojny ofensywnej

                              Na lądzie w Europie owszem. Ale jako niezatapialny lotniskowiec u brzegów III
                              Rzeszy była równie groźna jak "normalny" przeciwnik lądowy. A czas grał na jej
                              korzyść.

                              > i podejrzliwośc Stalina że w ogóle chcą wyjść z wojny (lot Hessa).

                              Podobne podejrzenia miał i Churchill, dlatego w spósób całkowicie
                              nieodpowiedzialny politycznie pofolgował sobie 22 czerwca w przemówieniu
                              radiowym, obiecując Stalinowi wszystko, czego jego gruzińska dusza zapragnie.

                              > Mozna by się zgodzić że Stalin może i by się ruszył ale większość sił
                              > niemieckich musiałaby byc uwikłana gdzieś indziej np. w inwazję na Anglię no
                              i oczywisćie ponosić klęskę . Do takiej sytuacji daleko było w czerwcu.

                              A niby dlaczego? Sam żeś napisał, że Niemcy opanowali całą Europę. Na Anglię
                              się nie wybierali, bo niby jak? Którędy? Pozostał tylko Stalin, jako ostatnia
                              licząca się siła militarna w okolicy. Po aneksji Besarabii i Bukowiny, kiedy
                              sowieckie czołgi znalazły się 150 km od pól naftowych Ploesti, sytuacja stała
                              się krytyczna dla jednych i drugich. Niemcy obawiali się stracić ropę, Stalin
                              obawiał się wzmocnienia potencjałem kontynentu III Rzeszy. Nie było już na co
                              czekać.
                              Przewaga liczebna, sprzętowa i jakościowa była po stronie sowieckiej.

                              > Wzmacniał , bo co miał robić ? wierzyć w przyjaźń radziecko-hitlerowską ? :-)

                              Przed chwilą sugerowałeś co całkowicie przeciwnego!
                              A dowodem na to, że w żadna tam przyjaźń nie wierzył, jest np. wzrost liczby
                              sformowanych dywizji górskich - z jednej w 1939 r. (104 DG) do ponad 10 latem
                              1941 r. Jakie operacje obronne mogą prowadzić dywizje górskie na równinach
                              Ukrainy?

                              > jw. stategia wojskowa , a nie polityczna.

                              Co "jw"? Wojna to przedłużenie polityki, zatem nie może być tak, że Stalin
                              przymila się się do tow. Hitlera, a jednocześnie Żukow rozminowywuje mosty i
                              rubieże obronne. Weź się za myślenie, kolego, ponieważ zaczyna mi być wstyd za
                              Ciebie.

                              > Więc tak wielu kłamie ? Wątpię.

                              "Wielu" to znaczy kto? Wymieniłeś tylko Swietłanę. Czy ona wtedy w ogóle była
                              na Kremlu?

                              > A jak traktować słowa Mołotowa który w oburzeniu ( a więc chyba szczerze)na
                              > notę ambasadora Niemic powiedział : "nie zasłuzyliśmy na to" .

                              A co powiedzieć o słowach bodajże Ribentroppa na wieść o ultimatum Anglii i
                              Francji 3 września 1939 r.: "I co teraz"?
                              Czego się spodziewałeś - zdania "w porządku, Herr Schulenburg, zasłużyliśmy na
                              to"?
                              • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 10:19
                                > > Albo po prostu błędnej koncepcji wojskowej.
                                >
                                > Takich błędów nie popełnia nawet początkujący kapral.
                                > Nie tędy droga.

                                Nie popełnia się błędów na wojnie ?
                                A co powiesz o wojnie fińsko-radzieckiej ?
                                Albo o nie przygotowaniu się Niemców pod względem odzieży ! do zimy 41 ?

                                Błędy są zawsze tylko niektóre są fatalne , inne uchodzą częściowo na sucho..


                                > Tak, to oczywiste, że to zmyłka - jak odkryjesz karty, to nie uzyskasz
                                > zaskoczenia.

                                Czyli uważasz ze atak rosyjski miał nastąpić w czerwcu 41 - oszałamiająca
                                hipoteza.


                                >
                                > > Nie wiem dlaczego niektórzy odrzucają koncepcję ofensywną jako aktywną
                                > taktykę
                                > > obrony. Takie były założenia czy były one usprawiedliwione czy nie to inna
                                >
                                > > sprawa.
                                >
                                > Spójrz najpierw na mapę, kolego, a potem pisz.
                                > Powtarzam - usytuowanie sowieckich wojsk było ofensywne, ponieważ tylko
                                > kompletny szaleniec planowałby obronę na terenach otoczonych przez wroga z
                                > trzech stron jeszcze przed rozpoczęciem działań zbrojnych!

                                uczepiłeś sie tej mapy z której niby ma wszystko wynikać , ale zawsze decyduje
                                wola polityczna a nie taki czy inny kształt granicy czy nawet koncepcja
                                obroona..



                                >
                                > > No i co ? dlaczego nie wykorzystali tej niby swojej przewagi ? Zostali
                                > > zaskoczeni ? :-)
                                >
                                > Dlatego, matołku, że to oni zostali pierwsi zaatakowani.

                                Ha,ha,ha.
                                Planowali atak i nie mieli nawet rozpoznania że Niemcy są bardziej zaawansowani
                                w przygotowaniach.


                                > Gdyby sytuacja była
                                > odwrotna, to klęskę ponieśliby Niemcy, stłoczeni pod tymi dwoma nawisami.

                                Bzdury.
                                Jaki wogóle mógłby być cel strategiczny Rosjan ?
                                Dojscie do Wisły ? Odry ? Renu ?
                                Wierzysz ( bo wątpie czy masz jakiekolwiek dokumenty na ten temat) że Rosjanie
                                wierzyli w to, teraz kiedy Niemcy byli panami całej kontynentalnej Europy ?
                                Po doświadczeniach wojny finskiej ?

                                Czy Ty czasem nie jesteś ze szkoly Wołoszanskiego ? :-))


                                > > "Odpowiedni moment" napewno nie był w czerwcu 41 .
                                >
                                > Skąd ta pewność?
                                >
                                > > Niemcy panami kontynentalnej Europy powiązani sojuszami,
                                >
                                > Niemcy właśnie prowadziły wojnę na trzech frontach: na zachodzie, w Afryce
                                oraz
                                >
                                > na Bałkanach.

                                Czy ty kpisz ? Jaką wojnę ? Na Bałkanach kampania w zasadzie zakonczona, w
                                Afryce nigdy nie bylo więcej niż 10 dywizji, na zachodzie pewnie ci chodzi
                                o loty nad Wielką Brytanię..



                                > Atakiem na ZSRS otworzyły sobie czwarty front. To czyste
                                > samobójstwo.

                                No widzisz . Ty doszedłeś do takiego wniosku, a co miał powiedzieć Stalin ..
                                Jednak Hitler wierzył że wystarczy "puknąc w drzwi, a dom się rozleci"..



                                > I nie rozśmieszaj czytelników opowieściami o cennych sojusznikach - Włochom
                                > trzeba było pomagać, Węgrzy praktycznie rzecz biorąc nie mieli wojska, a
                                > największą zaletą Rumunii były jej pola naftowe. Może jeszcze Japonia była
                                > cennym sojusznikiem?

                                Jacy by nie byli z pewnością mozna bylo ich wykorzystać.
                                Hitler z pewnością za słabo zmobilizował zasoby ludzkie które miał do swojej
                                dyspozycji w 41. Po prostu nie docenił Rosjan.





                                > > W. Brytania praktycznie bez możliwości wojny ofensywnej
                                >
                                > Na lądzie w Europie owszem. Ale jako niezatapialny lotniskowiec u brzegów III
                                > Rzeszy była równie groźna jak "normalny" przeciwnik lądowy. A czas grał na
                                jej
                                > korzyść.

                                Żartujesz. Bez wejścia Rosji i USA do wojny WB pozostawalo czekać tylko "kiedy
                                inwazja?" albo szukać politycznych rozwiązań..


                                > > Mozna by się zgodzić że Stalin może i by się ruszył ale większość sił
                                > > niemieckich musiałaby byc uwikłana gdzieś indziej np. w inwazję na Anglię
                                > no
                                > i oczywisćie ponosić klęskę . Do takiej sytuacji daleko było w czerwcu.
                                >
                                > A niby dlaczego? Sam żeś napisał, że Niemcy opanowali całą Europę. Na Anglię
                                > się nie wybierali, bo niby jak? Którędy? Pozostał tylko Stalin, jako ostatnia
                                > licząca się siła militarna w okolicy. Po aneksji Besarabii i Bukowiny, kiedy
                                > sowieckie czołgi znalazły się 150 km od pól naftowych Ploesti, sytuacja stała
                                > się krytyczna dla jednych i drugich. Niemcy obawiali się stracić ropę, Stalin
                                > obawiał się wzmocnienia potencjałem kontynentu III Rzeszy. Nie było już na co
                                > czekać.
                                > Przewaga liczebna, sprzętowa i jakościowa była po stronie sowieckiej.

                                No i co im dała ta przewaga przez pierwsze 1.5 roku? Zaprowadziła ich wojska,
                                nie pod Berlin ....a pod Stalingrad..
                                A wszystko niby przez czynnik zaskoczenia któremu uległ twój rzekomy agresor,
                                który już grzał silniki..








                                >
                                > > Wzmacniał , bo co miał robić ? wierzyć w przyjaźń radziecko-hitlerowską ?
                                > :-)
                                >
                                > Przed chwilą sugerowałeś co całkowicie przeciwnego!

                                Bez przesady. Stalin nie ufał Hitlerowi, ale jednocześnie nie chciał z nim
                                wojny w 41 w sytuacji jaka się ukształtowała..



                                > A dowodem na to, że w żadna tam przyjaźń nie wierzył, jest np. wzrost liczby
                                > sformowanych dywizji górskich - z jednej w 1939 r. (104 DG) do ponad 10 latem
                                > 1941 r. Jakie operacje obronne mogą prowadzić dywizje górskie na równinach
                                > Ukrainy?
                                >

                                Może chodzilo po prostu o Karpaty ?

                                > > jw. stategia wojskowa , a nie polityczna.
                                >
                                > Co "jw"? Wojna to przedłużenie polityki, zatem nie może być tak, że Stalin
                                > przymila się się do tow. Hitlera, a jednocześnie Żukow rozminowywuje mosty i
                                > rubieże obronne. Weź się za myślenie, kolego, ponieważ zaczyna mi być wstyd
                                za
                                > Ciebie.


                                A mi wstyd za Ciebie ze powtarzasz wymysly propagandy hitlerowskiej.

                                I musisz zmusić do "myślenia" także wielu innych.
                                Przeczytaj chocby ksiażkę lorda Bullocka czy Paula Carella .
                                Nie ja wymyśliłem taką interpretację wydarzeń ale wydawało się że jest to
                                koncepcja powszechnie uznawana , chyba poza "historykami" w stylu
                                Wołoszańskiego, którzy na siłe szukają sensacji nawet tam gdzie ich nie ma..






                                > "Wielu" to znaczy kto? Wymieniłeś tylko Swietłanę. Czy ona wtedy w ogóle była
                                > na Kremlu?

                                Bullock, Carell, Ericsson - oczywiście opierali się tu na źródłach..
                                Przedstaw mi choć jedną książkę gdzie twoja wątpliwa teza jest przekonywująco
                                uzasadniona..bo ja takiej nie znam !

                                >
                                > > A jak traktować słowa Mołotowa który w oburzeniu ( a więc chyba szczerze)n
                                > a
                                > > notę ambasadora Niemic powiedział : "nie zasłuzyliśmy na to" .
                                >
                                > A co powiedzieć o słowach bodajże Ribentroppa na wieść o ultimatum Anglii i
                                > Francji 3 września 1939 r.: "I co teraz"?
                                > Czego się spodziewałeś - zdania "w porządku, Herr Schulenburg, zasłużyliśmy
                                na
                                > to"?

                                Zakładam że wypowiedż była szczera, no ale wg Ciebie to Sowieci wyłącznie
                                kłamali a hitlerowcy mówili prawdę jak wtedy gdy bomabardując lotniska
                                twierdzili że samoloty stały już w szyku gotowym do startu.
                                Zatem, Rosjanie mieli pewnie wg Ciebie zaatakowac 22 czerwca o godzinie 8.00.


                                Genaralnie twoja argumenatcja to
                                naginanie historii do z góry założonej tezy.

                                • xiazeluka Re: Polityka Stalina przed 41r. 27.09.02, 18:15
                                  Gość portalu: St. napisał(a):

                                  > Nie popełnia się błędów na wojnie ?

                                  Popełnia. Tu mowa jednak o pomyleniu obrony z atakiem, a to już nie jest
                                  omyłka, tylko fantastyka nienaukowa.

                                  > A co powiesz o wojnie fińsko-radzieckiej ?

                                  A co chciałbyś się dowiedzieć? Niespotykany sukces - przełamanie w warunkach
                                  zimowych w trzy tygodnie głębokiej (głębszej od linii Maginota) linii
                                  fortyfikacji, rzecz bez precedensu podczas II wś.

                                  > Albo o nie przygotowaniu się Niemców pod względem odzieży ! do zimy 41 ?

                                  Konsekwencja debilnego planu - podbicia ZSRS w 3 miesiące.

                                  > Czyli uważasz ze atak rosyjski miał nastąpić w czerwcu 41 - oszałamiająca
                                  > hipoteza.

                                  Masz lepszą? To wytłumacz, dlaczego główne siły I rzutu strategicznego
                                  upchnięto w najmniej odpowiednie do obrony rubieże?

                                  > uczepiłeś sie tej mapy z której niby ma wszystko wynikać , ale zawsze
                                  decyduje
                                  > wola polityczna a nie taki czy inny kształt granicy czy nawet koncepcja
                                  > obroona..

                                  Czyli politycy beztrosko każą swym wojskom iść na stracenie, ot tak, z braku
                                  innych rozrywek?
                                  Sowieci mieli za plecami tysiące kilometrów swego terytorium - jednak według
                                  Ciebie to naturalne, że rozlokowują je na samej granicy!

                                  > Planowali atak i nie mieli nawet rozpoznania że Niemcy są bardziej
                                  zaawansowani w przygotowaniach.

                                  Na tym właśnie polega zaskoczenie!

                                  > Jaki wogóle mógłby być cel strategiczny Rosjan ?

                                  A Niemców? Mieli całą Europę, dławili się zdobyczami, a mimo to pchało ich
                                  bezmyślnie na wschód?
                                  Plan strategiczny Stalin przedstawił 26 sierpnia 1939 r. - szykować się do
                                  ataku na zachód, podczas gdy Niemcy z aliantami będą się wykrwawiać.
                                  Co ich pchało na zachód w 1920 r.?

                                  > Wierzysz ( bo wątpie czy masz jakiekolwiek dokumenty na ten temat) że
                                  Rosjanie
                                  > wierzyli w to, teraz kiedy Niemcy byli panami całej kontynentalnej Europy ?
                                  > Po doświadczeniach wojny finskiej ?

                                  Toż to właśnie ostatni dzwonek! Na co jeszcze czekać, aż III Rzesza okrzepnie i
                                  skonsumuje zdobycze? Kiedy Niemcy byłyby mocniejsze - w 1941 r. czy 1943?

                                  > Czy ty kpisz ? Jaką wojnę ? Na Bałkanach kampania w zasadzie zakonczona,

                                  Na Bałkanach do końca wojny stacjonowała cała Grupa Armii H - tysiące
                                  żołnierzy, ginących w wyniszczających walkach o jugolskie pagórki. Tych
                                  żołnierzy zabrakło na paru innych frontach.

                                  > w Afryce nigdy nie bylo więcej niż 10 dywizji,

                                  Ilu dywizji zabrakło pod Moskwą w 1941 r.?
                                  Ile kosztował dowóz zaopatrzenia, paliwa, amunicji w poprzek M. Śródziemnego?
                                  Kilka szybkich związków traciło czas na ganienie się w te i wewte z Angolami po
                                  piaskach Afryki, zamiast zapieprzać pod Moskwę...

                                  >na zachodzie pewnie ci chodzi o loty nad Wielką Brytanię..

                                  To był taki sam front jak inne. Kolejna Grupa Armii traciła czas nad kanałem La
                                  Manche.

                                  > Jacy by nie byli z pewnością mozna bylo ich wykorzystać.

                                  Patrz zatem powyżej i odnieś to do Anglii.

                                  > Hitler z pewnością za słabo zmobilizował zasoby ludzkie które miał do swojej
                                  > dyspozycji w 41. Po prostu nie docenił Rosjan.

                                  Mógł sobie mobilizować. Niemcy miały 80 mln ludności, Sowiety 170 mln.
                                  Potencjał mobilizacyjny RKKA był zatem ponad dwukrotnie większy.

                                  > Żartujesz. Bez wejścia Rosji i USA do wojny WB pozostawalo czekać
                                  tylko "kiedy inwazja?" albo szukać politycznych rozwiązań..

                                  I co z tego? Front istniał, chociaż walki toczyły się tylko w powietrzu. Flak
                                  wiązał kolejne tysiące żołnierzy...

                                  > No i co im dała ta przewaga przez pierwsze 1.5 roku? Zaprowadziła ich wojska,
                                  > nie pod Berlin ....a pod Stalingrad..

                                  Ignorancie, strona zaatakowana na pozycjach nie przygotowanych do obrony ma
                                  szanse na sukces jak Żyd w okupację.

                                  > A wszystko niby przez czynnik zaskoczenia któremu uległ twój rzekomy
                                  agresor, który już grzał silniki..

                                  Do ataku! Czyli skoncentrowany na niewielkich obszarach, czołg przy czołgu, a
                                  nie w rozproszeniu, okopany po wieżyczki!

                                  > Bez przesady. Stalin nie ufał Hitlerowi, ale jednocześnie nie chciał z nim
                                  > wojny w 41 w sytuacji jaka się ukształtowała..

                                  To dlaczego Stalin nie szykował się do obrony?

                                  > Może chodzilo po prostu o Karpaty ?

                                  Karpaty były PRZED tymi dywizjami.

                                  > A mi wstyd za Ciebie ze powtarzasz wymysly propagandy hitlerowskiej.

                                  Heil Hitler!
                                  A Ty powtarzasz wymysły propagandy sowieckiej. Nie sądzę, by były jakościowo
                                  lepsze.

                                  > Przeczytaj chocby ksiażkę lorda Bullocka czy Paula Carella .

                                  I co mam tam wyczytać?

                                  > Bullock, Carell, Ericsson - oczywiście opierali się tu na źródłach.
                                  > Przedstaw mi choć jedną książkę gdzie twoja wątpliwa teza jest przekonywująco
                                  > uzasadniona..bo ja takiej nie znam !

                                  Dlatego, że to nowa koncepcja, która dopiero zdobywa zwolenników.
                                  Przeczytaj sobie wywiad z ruskim historykiem Afanasewem (parę lat temu w GW),
                                  który potwierdził wersję Suworowa, cytując tekst tajnego przemówienia Stalina,
                                  dopiero co odnalezionego.

                                  > Zakładam że wypowiedż była szczera,

                                  "Szczera". Zabawny jesteś.

                                  > no ale wg Ciebie to Sowieci wyłącznie
                                  > kłamali a hitlerowcy mówili prawdę jak wtedy gdy bomabardując lotniska
                                  > twierdzili że samoloty stały już w szyku gotowym do startu.

                                  No właśnie, co robiły sowieckie samoloty na lotniskach? Szykując się do obrony
                                  chowa je się po lasach, a nie gromadzi na lotniskach! 1200 samolotów jednego
                                  dnia zniszczonych... No, ale jak mogło być inaczej, skoro lotniska te
                                  znajdowały się nie tylko w zasięgu niemieckiej artylerii, ale nawet karabinów
                                  maszynowych! Sens takiego usytułowania jest jasny tylko wtedy, gdy szykujemy
                                  się do ataku, a nie obrony.

                                  > Zatem, Rosjanie mieli pewnie wg Ciebie zaatakowac 22 czerwca o godzinie 8.00.

                                  Nie, w pierwszej dekadzie lipca. Eszelony cały czas zdążały na granice.

                                  > Genaralnie twoja argumenatcja to
                                  > naginanie historii do z góry założonej tezy.

                                  A Twoja to niby jaka? Nadal nie umiesz znaleźć odpowiedzi na pytanie: "Skoro
                                  Sowiety nie szykowały się do ataku, to dlaczego nie szykowali się do obrony"?
                                  • dreaded88 Wojna Zimowa 28.09.02, 15:14
                                    xiazeluka napisał:

                                    > > A co powiesz o wojnie fińsko-radzieckiej ?
                                    >
                                    > A co chciałbyś się dowiedzieć? Niespotykany sukces - przełamanie w warunkach
                                    > zimowych w trzy tygodnie głębokiej (głębszej od linii Maginota) linii
                                    > fortyfikacji, rzecz bez precedensu podczas II wś.
                                    >


                                    No nie, bez przesady. Podobną rzecz czytałem kiedyś u Suworowa, chyba go za
                                    bardzo pasja publicystyczna poniosła.
                                    Jakiekolwiek zestawianie linii Mannerheima, składającej się z umocnień ziemno-
                                    drewnianych i jako rodzynkami pewnej ilości betonowych bunkrów z dość słabą
                                    artylerią jest nieuzasadnione.
                                    O sukcesie można by mówić gdyby udało się zrobić blitzkrieg za pomocą oddziałów
                                    leningradzkich i ukraińskich, jak przewidywali sztabowcy w 1939.
                                    Ofensywa Woroszyłowa to już zupełnie inna bajka - przeciw wykrwawionym Finom,
                                    mającym straszliwe problemy z uzbrojeniem ( u siebie produkowali tylko broń
                                    strzelecką, i tak za mało ) i amunicją stała cała potęga sowiecka wspierana
                                    przez przemysł mogący dostarczyć praktycznie nieograniczonych ilości sprzętu,
                                    amunicji itp. Jako przykład tamtejszych realiów może służyć pewna anegdotka -
                                    sowieckie baterie prowadzące nawały ogniowe nie dbały zupełnie o maskowanie -
                                    widaomo było, że rachityczna artyleria fińska nie może marnować amunicji na
                                    ogień kontrbateryjny, zachowując ją do zwalczania bezpośrednich prób
                                    przełamania.
                                    Absolutna przewaga techniczna Rosjan - przeciw kilkudzisięciu fińskim czołgom
                                    Vickersa setki T-26 i T-28 plus eksperymentalne giganty w rodzaju KW czy SMK.
                                    Oczywiście sztab sowiecki przemyślał parę rzeczy - ściagnięto oddziały
                                    syberyjskie zaprawione w trudnych warunkach, na czołgi założono z góry siatki
                                    aby bronić się przed koktajlami Mołotowa, dla piechoty zrobiono pancerne sanie
                                    ciągnięte przez tanki.
                                    Ale całej długiej operacji, w której straty Rosjan były 6 razy większe niż
                                    słabiutkiego technicznie przeciwnika nie sposób nazwać sukcesem militarnym.
                                    • Gość: Tomasz Re: Wojna Zimowa IP: *.ibch.poznan.pl 28.09.02, 17:27
                                      dreaded88 napisał:

                                      > No nie, bez przesady. Podobną rzecz czytałem kiedyś u Suworowa, chyba go za
                                      > bardzo pasja publicystyczna poniosła.
                                      > Jakiekolwiek zestawianie linii Mannerheima, składającej się z umocnień ziemno-
                                      > drewnianych i jako rodzynkami pewnej ilości betonowych bunkrów z dość słabą
                                      > artylerią jest nieuzasadnione.
                                      > O sukcesie można by mówić gdyby udało się zrobić blitzkrieg za pomocą oddziałów
                                      >
                                      > leningradzkich i ukraińskich, jak przewidywali sztabowcy w 1939.
                                      > Ofensywa Woroszyłowa to już zupełnie inna bajka - przeciw wykrwawionym Finom,
                                      > mającym straszliwe problemy z uzbrojeniem ( u siebie produkowali tylko broń
                                      > strzelecką, i tak za mało ) i amunicją stała cała potęga sowiecka wspierana
                                      > przez przemysł mogący dostarczyć praktycznie nieograniczonych ilości sprzętu,
                                      > amunicji itp. Jako przykład tamtejszych realiów może służyć pewna anegdotka -
                                      > sowieckie baterie prowadzące nawały ogniowe nie dbały zupełnie o maskowanie -
                                      > widaomo było, że rachityczna artyleria fińska nie może marnować amunicji na
                                      > ogień kontrbateryjny, zachowując ją do zwalczania bezpośrednich prób
                                      > przełamania.
                                      > Absolutna przewaga techniczna Rosjan - przeciw kilkudzisięciu fińskim czołgom
                                      > Vickersa setki T-26 i T-28 plus eksperymentalne giganty w rodzaju KW czy SMK.
                                      > Oczywiście sztab sowiecki przemyślał parę rzeczy - ściagnięto oddziały
                                      > syberyjskie zaprawione w trudnych warunkach, na czołgi założono z góry siatki
                                      > aby bronić się przed koktajlami Mołotowa, dla piechoty zrobiono pancerne sanie
                                      > ciągnięte przez tanki.
                                      > Ale całej długiej operacji, w której straty Rosjan były 6 razy większe niż
                                      > słabiutkiego technicznie przeciwnika nie sposób nazwać sukcesem militarnym.

                                      Wojna Zimowa z pewnością nie była popisem Armii Czerwonej. Warto jednak pamiętać, że Stalin wywołał ją dość
                                      niespodziewanie- armia praktycznie nie miała czasu na przygotowania.
                                      Po drugie walczono w bardzo trudnych warunkach i terenie, które bardziej sprzyjały obrońcom niż atakującym.
                                      Po trzecie, Finowie okazali się godnym przeciwnikiem - bronili się mądrze, a walczyli bardzo dzielnie. Pokazali to,
                                      czego zabrakło naszym wojskom w 39r.
                                      Czołgów KW, czy SMK (po kilka egzemplarzy) użyto eksperymentalnie- ich załogi stanowili po części pracownicy
                                      zakładów zbrojeniowych. Z T26 i T28 fińska artyleria ppanc radziła sobie bez problemu.
                                      Ten konflikt stanowiłby test dla każdej armii. Straty Rosjan wynikały z fatalnego dowodzenia (szczególnie w
                                      pierwszym okresie) i słabego przygotowania do warunków zimowych.
                                      • Gość: St. Re: Wojna Zimowa IP: *.p.lodz.pl 30.09.02, 09:41
                                        > Ten konflikt stanowiłby test dla każdej armii. Straty Rosjan wynikały z
                                        fatalne
                                        > go dowodzenia (szczególnie w
                                        > pierwszym okresie) i słabego przygotowania do warunków zimowych.

                                        Czy można zaryzkować twierdzenie że dzięki wojnie fińskiej główną korzyscią
                                        Rosjan ( oprócz korzystniejszego ukształtowania granicy) była nauka walki w
                                        zimowych warunkach która to później procentowała w wojnie z Niemcami którzy nie
                                        z kolei mieli doświadczeń wojny zimowej w ogóle ?
                                        • Gość: Tomasz Re: Wojna Zimowa IP: *.ibch.poznan.pl 09.10.02, 17:56
                                          Gość portalu: St. napisał(a):

                                          > Czy można zaryzkować twierdzenie że dzięki wojnie fińskiej główną korzyscią
                                          > Rosjan ( oprócz korzystniejszego ukształtowania granicy) była nauka walki w
                                          > zimowych warunkach która to później procentowała w wojnie z Niemcami którzy nie
                                          >
                                          > z kolei mieli doświadczeń wojny zimowej w ogóle ?

                                          Sądzę, że Wojna Zimowa ukazała słabosć Armii Czerwonej i jej dowództwa.
                                          Stalin szybko odsunął Woroszyłowa, ale nie na tyle żeby ten nie przeszkodzał
                                          bardziej kompetentym dowódcom. Odegrał swoją niechlubną rolę w początkowym
                                          okresie wojny radziecko-niemieckiej.
                                          Konsekwencje tej wojny były też dalej idące. Między innymi w oparciu o analizę jej
                                          przebiegu Niemcy (Hitler i wyższe dowództwo Wehrmachtu) wywnioskowało o
                                          słabosci Armii Czerwonej. Miało to swoje odbicie w braku większych sprzeciwów
                                          ze strony niemieckiej generalicji, która stosunkowa łatwo zaakceptowała w końcu
                                          bardzo smiały plan. Do identycznych wniosków doszli także Anglicy, Amerykanie,
                                          no i przede wszystkim Stalin. Stąd jego usilne działania mające na celu poprawienie
                                          sytuacji. Dlatego zdecydowano się na zwolnienie z więzień niektórych dowódców.
                                          Częsć z nich odegrala donioslą rolę w przyszłej wojnie- np. Rokossowski.


                                          • Gość: St. Re: Wojna Zimowa IP: *.p.lodz.pl 10.10.02, 09:28
                                            > . Stąd jego usilne działania mające na celu poprawi
                                            > enie
                                            > sytuacji. Dlatego zdecydowano się na zwolnienie z więzień niektórych dowódców.
                                            > Częsć z nich odegrala donioslą rolę w przyszłej wojnie- np. Rokossowski.
                                            >
                                            >

                                            Tak niewątpliwe - aspekty psychologiczne tej wojny mogły mieć wpływ na
                                            postępowanie i Hitlera i Stalina.
                                            Interesujące jest jednak zagadnienie co Rosjanie uzyskali w dziedzinie
                                            doświadczenia militarnego dzięki tej wojnie, a przede wszystkim czy nauczyła
                                            ich ona jak prowadzić działania wojenne w warunkcach zimowych.


                                            • Gość: Tomasz Re: Wojna Zimowa IP: *.ibch.poznan.pl 10.10.02, 10:00
                                              Gość portalu: St. napisał(a):


                                              > Tak niewątpliwe - aspekty psychologiczne tej wojny mogły mieć wpływ na
                                              > postępowanie i Hitlera i Stalina.
                                              > Interesujące jest jednak zagadnienie co Rosjanie uzyskali w dziedzinie
                                              > doświadczenia militarnego dzięki tej wojnie, a przede wszystkim czy nauczyła
                                              > ich ona jak prowadzić działania wojenne w warunkcach zimowych.

                                              Rosjanie byli niejako z samej natury ich kraju lepiej przystosowani do prowadzenia
                                              walk w warunkach zimowych. Dotyczyło to przede wszystkim dywizji syberyjskich, które
                                              stacjonowały na terenach o najostrzejszym klimacie.
                                              Warto jednak pamiętać, że w trakcie ofensywy zimowej pod Moskwą w 41-42 r
                                              uzyskali jedynie częsciowe powodzenie, i to głównie w pierwszym okresie ofensywy.
                                              Rozkaz Hitlera nakazujący żołnierzom okopać się i walczyć do końca był wbrew
                                              temu co twierdzili po wojnie niemeccy generałowie jedynym sesnownym
                                              rozwiązaniem. Stalin niedocenił Wehrmachtu sądząc że uda się mu rozbić
                                              siły niemieckie. W rezultacie atakowano na zbyt szerokim froncie zbyt małymi siłami.
                                              Doprowadziło to zagłady dywizji syberyjskich. Mało znanym jest też klęska 2. korpusu
                                              powietrznodesantowego pod Wiaźmą w styczniu-lutym 42 r (to takie rosyjskie Arnhem).

                                              Jedną z przyczyn załamania się ofensyw zimowej pod Moskwą, czy później na Ukranie w maju
                                              42r (druga bitwa o Charków) było słabe wsparcie logistyczne- Armia Czerwona cierpiała
                                              na brak transportu (ciężarówek). Dopiero późniejsze dostawy amerykańskie pozwoliły
                                              na prowadzenie działań zaczepnych na dużą skalę.
                                    • xiazeluka Re: Wojna Zimowa 29.09.02, 20:58
                                      dreaded88 napisał:

                                      > Jakiekolwiek zestawianie linii Mannerheima, składającej się z umocnień ziemno-
                                      > drewnianych i jako rodzynkami pewnej ilości betonowych bunkrów z dość słabą
                                      > artylerią jest nieuzasadnione.

                                      Wcale nie. Przełamanie linii Mannerheima to sukces bez precedensu: odniesiony
                                      podczas zimy stulecia, w skrajnie niesprzyjającym terenie, na bardzo wąskim,
                                      głęboko ufortyfikowanym odcinku, z polami minowymi pod 1,5-metrową wartswą
                                      śniegu. Walcz sobie w takich warunkach, w których metal pęka z powodu niskiej
                                      temperatury, a benzyna traci swe właściwości.
                                      Podobnego przełamania linii umocnień przygotowanej zawczasu dokonali dopiero
                                      alianci w 1944 r. we Włoszech - tyle, że w maju, po sześciu miesiącach prób.

                                      > O sukcesie można by mówić gdyby udało się zrobić blitzkrieg za pomocą
                                      oddziałów
                                      > leningradzkich i ukraińskich, jak przewidywali sztabowcy w 1939.

                                      Sowieci nie docenili przeciwnika, tak samo jak Ty nie doceniasz tego
                                      wspaniałego sukcesu.
                                      Sowieci zapłacili na początku wojny za zlekceważenie Finów, potem jednak
                                      starannie przygotowali ofensywę i pokonali linię Mannerheima w trzy tygodnie.

                                      > Ofensywa Woroszyłowa to już zupełnie inna bajka - przeciw wykrwawionym Finom,
                                      > mającym straszliwe problemy z uzbrojeniem ( u siebie produkowali tylko broń
                                      > strzelecką, i tak za mało ) i amunicją stała cała potęga sowiecka wspierana
                                      > przez przemysł mogący dostarczyć praktycznie nieograniczonych ilości sprzętu,
                                      > amunicji itp.

                                      Wcale nie byli wykrwawieni. A pozostała część zdania równie dobrze pasuje do
                                      pierwszej ofensywy.

                                      > Jako przykład tamtejszych realiów może służyć pewna anegdotka -
                                      > sowieckie baterie prowadzące nawały ogniowe nie dbały zupełnie o maskowanie -
                                      > widaomo było, że rachityczna artyleria fińska nie może marnować amunicji na
                                      > ogień kontrbateryjny, zachowując ją do zwalczania bezpośrednich prób
                                      > przełamania.

                                      Sowieci pukali sobie po okolicy na oślep - bo odróżnić schronu pod zagajnikiem
                                      od wykrotu i tak nie było sposób. A w jaki sposób obserwatorzy fińskiej
                                      artylerii mieli namierzać ruskie baterie?

                                      > Absolutna przewaga techniczna Rosjan - przeciw kilkudzisięciu fińskim czołgom
                                      > Vickersa setki T-26 i T-28 plus eksperymentalne giganty w rodzaju KW czy SMK.

                                      Gdzie te czołgi miały cwałować? Po 1,5-metrowym śniegu z polami minowymi pod
                                      spodem? W lasach, w których drzewa miały twardość granitu w powodu temperatury?
                                      Po jeziorach? Prototyp SMK utknął na przedpolu - i w żaden sposób zimą nie
                                      można go było odholować. Przesmyk karelski to nie jest miejsce na pancerne
                                      szarże.

                                      > Ale całej długiej operacji, w której straty Rosjan były 6 razy większe niż
                                      > słabiutkiego technicznie przeciwnika nie sposób nazwać sukcesem militarnym.

                                      Sowieci, mentalnie Azjaci, nigdy nie przejmowali się stratami w ludziach, tym
                                      bardziej, że mieli niczym nie ograniczone zaplecze mobilizacyjne. Podczas II
                                      wojny stracili ponad 20 mln ludzi, w tym ponad 13 mln żołnierzy, więcej niż
                                      walczący na kilku frontach Niemcy. Czy zdobycie połowy Europy przez ZSRS to
                                      porażka?
                                  • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 30.09.02, 09:37
                                    > Plan strategiczny Stalin przedstawił 26 sierpnia 1939 r. - szykować się do
                                    > ataku na zachód,

                                    chcialbym poznać jednak jakieś szczegóły bo chyba jest niemożliwe żeby przy tak
                                    ogromej akcji jak mgliście
                                    • xiazeluka Re: Polityka Stalina przed 41r. 30.09.02, 13:59
                                      Gość portalu: St. napisał(a):

                                      > chcialbym poznać jednak jakieś szczegóły bo chyba jest niemożliwe żeby przy
                                      tak ogromej akcji jak mgliście

                                      Tytuł artykułu: "To my mieliśmy zacząć tę wojnę!"
                                      GW z 23/24.06.2001
                                      • Gość: Tomasz Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 04.10.02, 14:35
                                        xiazeluka napisał:

                                        > Gość portalu: St. napisał(a):
                                        >
                                        > > chcialbym poznać jednak jakieś szczegóły bo chyba jest niemożliwe żeby prz
                                        > y
                                        > tak ogromej akcji jak mgliście
                                        >
                                        > Tytuł artykułu: "To my mieliśmy zacząć tę wojnę!"
                                        > GW z 23/24.06.2001


                                        Tzw." rewizjonisci", czyli historycy twierdzący, że Hitler nieswiadomie
                                        uprzedził Stalina o trzy tygodnie są dosć liczni także w obecnej Rosji.
                                        O ile pamietam Gazeta Wyborcza przedstawia wywiad z jednym z nich.
                                        Warto jednak pamiętać, że GW wyjątkowo marnie informuje nt. Rosji,
                                        chociaż nie jest w tym względzie w Polsce jedyna.
                                        Przeglądałem niedawno tekst jednego z rosyjskich rewizjonistów, w którym
                                        zestwiał siły jakimi dysponowały obie strony w dniu inwazji niemieckiej.
                                        Siły radzieckie były naprawdę imponujące. Nie znalazłem jednak w jakim
                                        stanie znajdowały sie te formacje. Z innych źródeł wynika, że ich wartosć
                                        bojowa była niska. Wynikało to m.in., z braków w stanach liczbowych,
                                        np. większosć dywizji na Białorusi posiadała 30-70% stanu. Dywizje zmotoryzowane
                                        w większosci nie miały czołgów etc.
                                        • Gość: St. Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.p.lodz.pl 07.10.02, 15:12
                                          > Tzw." rewizjonisci", czyli historycy twierdzący, że Hitler nieswiadomie
                                          > uprzedził Stalina o trzy tygodnie są dosć liczni także w obecnej Rosji.
                                          > O ile pamietam Gazeta Wyborcza przedstawia wywiad z jednym z nich.
                                          > Warto jednak pamiętać, że GW wyjątkowo marnie informuje nt. Rosji,
                                          > chociaż nie jest w tym względzie w Polsce jedyna.

                                          Trzeba sobie zdawać sprawę jednak jak funkcjonują tego rodzaju środowiska
                                          badawcze. Otóż aby zaistnieć niektórzy ludzie często rzucają tezy które
                                          przeczą ugruntowanym od dawna opiniom, wyrabiając sobie w ten sposób nazwisko
                                          nawet jesli pomysł jest kontrowersyjny. Oczywiście ponieważ polityka zawsze
                                          niemal jest pełna podtekstów i zagmatwana można zawsze znaleźć jakieś fakty
                                          dla poparcia swej tezy i głosić tezy typu ZSRR już miał zaatakowac czy WB wyjść
                                          z wojny.
                                          Wydaje się jednak że dopiero obraz całościowy może dać najlepszy osąd a ten wg
                                          mnie nadal nie przyznaje racji tym tzw. rewizjonistom.

                                          • Gość: Tomasz Re: Polityka Stalina przed 41r. IP: *.ibch.poznan.pl 07.10.02, 17:26
                                            Gość portalu: St. napisał(a):


                                            >
                                            > Trzeba sobie zdawać sprawę jednak jak funkcjonują tego rodzaju środowiska
                                            > badawcze. Otóż aby zaistnieć niektórzy ludzie często rzucają tezy które
                                            > przeczą ugruntowanym od dawna opiniom, wyrabiając sobie w ten sposób nazwisko
                                            > nawet jesli pomysł jest kontrowersyjny. Oczywiście ponieważ polityka zawsze
                                            > niemal jest pełna podtekstów i zagmatwana można zawsze znaleźć jakieś fakty
                                            > dla poparcia swej tezy i głosić tezy typu ZSRR już miał zaatakowac czy WB wyjść
                                            >
                                            > z wojny.
                                            > Wydaje się jednak że dopiero obraz całościowy może dać najlepszy osąd a ten wg
                                            > mnie nadal nie przyznaje racji tym tzw. rewizjonistom.
                                            >

                                            Historycy zawsze i wszedzie pisali to na co było w danym momencie
                                            zapotrzebowanie. Śp. Włodzimierz T. Kowalski to nie był fenomen jedynie
                                            PRLowski. Zastąpli go godnie pp. Paczkowski, Kunert czy Ajenkiel. Ten ostatni
                                            zresztą robił karierę jeszcze za komuny, gdzie by pułkownikiem w Wojskowym
                                            Instytucie Historycznym. Wówczas wychwalał sojusz polsko-radziecki, dzisiaj
                                            pisząc o ZSRR używa najbardziej obraźliwego określenia "Sowiety".

                                            Rosyjscy "rewizjoniści" także chcą z czegoś żyć. Ukazanie historii ostatniej
                                            wojny w taki właśnie sposób daje większe możliwości zarobkowe.
    • Gość: Tomasz Błędy Hitlera, błędy Stalina... IP: *.ibch.poznan.pl 20.09.02, 10:51
      Analizując przyczyny porażki Niemców warto pamiętać, że błędy
      popełniał nie tylko Hitler, ale także Stalin, szczególnie na początku
      wojny. Do największych jego błędów należało sztywne trzymanie
      frontu na Ukrainie w sierpniu-wrzesniu 41r, pomimo ostrzeżeń
      Żukowa, który dosć wczesnie dostrzegł zagrożenie ze strony
      Grupy Armii Srodek. Utracił z tego powodu stanowisko szefa sztabu.
      Niemcom udało się zniszczyć cały Front Południowo-Zachodni, skutkiem
      czego Niemcy mogli zająć całą Ukrainę (Rosjanie po prostu nie mieli sił
      żeby ich powstrzymać). W niecałe trzy tygodnie później, Niemcy
      zniszczyli Front Zachodni, który bronił dostępu do Moskwy. Droga
      do Moskwy była przez pewien czas otwarta- tak jak na Ukrainie-
      Rosjanie nie mieli w tym czasie dostępnych rezerw, które mogliby
      rzucić do walki.
      • Gość: St. Re: Błędy Hitlera, błędy Stalina... IP: *.p.lodz.pl 20.09.02, 11:06
        Porównując te dwie postacie trzeba powiedzieć że Stalin umiał uczyć się na
        podstawie własnych błędów, Hitler nie.
        Podobnie z wyższym dowództwem większą skłonność do nauki wykazywali generałowie
        rosyjscy, Niemcy też pewnie chętnie by się uczyli ( w końcu Pantery
        wykorzystywały wzorzec T-34) ale byli zbyt sparaliżowani w wielu wypadkach
        przez "wodza" co dawało fatalne konsekwencje jak w przypadku asekurackiego
        Paulusa pod Stalingradem.
        • Gość: Tomasz Re: Błędy Hitlera, błędy Stalina... IP: *.ibch.poznan.pl 20.09.02, 12:30
          Gość portalu: St. napisał(a):

          > Porównując te dwie postacie trzeba powiedzieć że Stalin umiał uczyć się na
          > podstawie własnych błędów, Hitler nie.
          > Podobnie z wyższym dowództwem większą skłonność do nauki wykazywali generałowie
          >
          > rosyjscy, Niemcy też pewnie chętnie by się uczyli ( w końcu Pantery
          > wykorzystywały wzorzec T-34) ale byli zbyt sparaliżowani w wielu wypadkach
          > przez "wodza" co dawało fatalne konsekwencje jak w przypadku asekurackiego
          > Paulusa pod Stalingradem.

          Stalin miał nóż na gardle już na samym początku wojny. W pierwszym jej
          okresie swoją (negatywną) rolę odegrali trzej niekompetentni marszałkowie
          (Budionny, Kulik i Woroszyłow). Na swoje szczescie, Stalin miał też dobrych
          dowódców, jednak oni byli pozbawieni niezbędnej swobody i dopiero skala
          klęsk jakie ponosiła Armia Czerwona zmusiła Stalina do racjonalnych działań.

          Należy jednak pamiętać, że sporo radzieckich dowódców stanęło przed
          plutonem egzekucyjnym często za klęski za które nie ponosili winy. Przykładem
          może być los generała Pawłowa i innych dowódców Frontu Zachodniego.
          Nie znam przykładów represji dotyczących dowódców niemieckich za inne przewinienia niż zdrada.
          • Gość: St. Re: Błędy Hitlera, błędy Stalina... IP: *.p.lodz.pl 20.09.02, 13:30
            > dopiero skala
            > klęsk jakie ponosiła Armia Czerwona zmusiła Stalina do racjonalnych działań.

            Własnie to miałem na myśli mówiąc że potrafił uczyć sie na błędach.
            Hitlera klęski natomiast niewiele uczyły, z reguły coś u niego co miało być
            lepsze było jeszcze gorsze niż poprzednio.

            >
            > Należy jednak pamiętać, że sporo radzieckich dowódców stanęło przed
            > plutonem egzekucyjnym często za klęski za które nie ponosili winy. Przykładem
            > może być los generała Pawłowa i innych dowódców Frontu Zachodniego.
            > Nie znam przykładów represji dotyczących dowódców niemieckich za inne
            przewini
            > enia niż zdrada.

            To prawda, dopiero pod koniec wojny Hitler zaczął żałować że, na wzór Stalina,
            nie przeprowadził czystki w armi jeszcze przed wojną.

            To ciekawe że mimo że u Stalina mozna było zapłacić głową byli ludzie którzy
            gotowi byli się mu przeciwstawić na naradach wojennych, u Hitlera zaś panowała
            atmosfera dusznej wiernopoddańczości.
            Może wynikało to z tego że Stalin w przeciwienstwie do Hitlera nie miał ambicji
            bycia największym strategiem wojennym wszechczasów :-).






            • Gość: Tomasz Re: Błędy Hitlera, błędy Stalina... IP: *.ibch.poznan.pl 23.09.02, 18:19
              Gość portalu: St. napisał(a):


              > To prawda, dopiero pod koniec wojny Hitler zaczął żałować że, na wzór Stalina,
              > nie przeprowadził czystki w armi jeszcze przed wojną.
              >
              > To ciekawe że mimo że u Stalina mozna było zapłacić głową byli ludzie którzy
              > gotowi byli się mu przeciwstawić na naradach wojennych, u Hitlera zaś panowała
              > atmosfera dusznej wiernopoddańczości.
              > Może wynikało to z tego że Stalin w przeciwienstwie do Hitlera nie miał ambicji
              >
              > bycia największym strategiem wojennym wszechczasów :-).

              Do Stalina zawsze należało ostatnie słowo. Akceptacja ich poglądów wynikała
              z prostego faktu, że od czasów Stalingradu operacje (poza "trzecią bitwą o Charków")
              kończyły się sukcesem. Po wojnie Stalin skutecznie pomniejszył ich rolę w zwycięstwie.
              Zapewne gdyby pożył kilka lat dłużej to podzieliliby los Tuchaczewskiego. Lojalnosć
              była dla Stalina relacją jednokierunkową (tym się różnił od Hitlera).
    • dreaded88 Apel do uczestników 23.09.02, 15:49
      ...o poparcie pomysłu założenia osobnego podforum dedykowanego problematyce
      militarno-historycznej pod adresem :
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=299&w=3036723
    • Gość: Tomasz Przyczyny klęski Rosjan IP: *.ibch.poznan.pl 07.10.02, 13:48
      Atak 22 czerwca 41.r okazał się pełnym zaskoczeniem dla Rosjan,
      pomimo że wielu radzieckich dowódców wiedziało o koncentracji Niemców.
      Na Ukrainie, czyli w Kijowskim Specjalnym Okręgu Wojskowym
      podjęto szereg działań mających na celu zapobieżeniu takiej inwazji.
      Było to wynikiem działań gen. Kirponosa, który stał na czele wojsk tego
      regionu, i do czego zachęcał go Żukow. Nie poczyniono takich przygotowań
      na Białorusi i doprowadziło to do szybkiego przełamania frontu i utracie
      3., 4., i 10. Armii.

      Rosjanie spodziewali się, że główne uderzenie nastąpi na
      Ukrainie, dlatego skoncentrowali tam swoje najlepsze związki pancerne-
      w sumie osiem korpusów zmechanizowanych (4., 8., 9., 15., 16., 19.,
      22., 24.). Sposród nich trzy korpusy (4., 8., i 15.) należały do najsilniejszych
      w Armii Czerwonej. Korpusy te były skoncentrowane w okolicach Lwowa,
      i według planu miały wykonać atak przez Bramę Przemyską. Z tego też
      kierunku spodziewano się ataku Niemców.
      Niemcy przypuscili atak bardziej na północy, na styku 5. i 6. Armii, w
      kierunku na Sokal, Dubno, Równe. Spowodowało to koniecznosć
      przemieszczenia związków pancernych, co odbywało się pod gradem
      bomb, po zatłoczonych drogach. W rezultacie, siły pancerne wchodziły
      do boju w rozproszeniu, często były pozbawione artylerii oraz zapasów
      paliwa i amunicji. Zdarzało się także, że wydawano rozkazy ataku w
      miejscach gdzie nie było Niemców. Dobrym przykładem może być
      prawdziwa "odyseja" 8. korpusu zmechanizowanego, który do wybuchu wojny
      stacjonował w Drohobyczu, Stryju i Sadowej Wisni i zgodnie z
      planem w chwili wybuchu wojny przemiescił się w rejon Sambora,
      po czym otrzymał rozkaz, że ma się udać na wschód od Lwowa, z kolei
      następny rozkaz skierował go na zachód od Lwowa (w okolice Jaworowa),
      a ostatecznie w rejon Brodów (na wschód-północny-wschód od Lwowa),
      gdzie już mocno osłabionemu przyszło mu się scierać z 4 niemieckim
      dywizjami pancernymi.

      • Gość: St. Re: Przyczyny klęski Rosjan IP: *.p.lodz.pl 07.10.02, 15:04
        Jedną z istotnych przyczyn była słabo zaawansowana technicznie łączność która
        po rozerwaniu frontu granicznego przestała w zasadzie istnieć i pozostawiła
        wielu oderwanych od siebie grup bez rozkazów i koordynacji.
        Łączność radiową do czołgów Rosjanie wprowadzili np. grubo po 41..
        • Gość: Tomasz Re: Przyczyny klęski Rosjan IP: *.ibch.poznan.pl 07.10.02, 16:12
          Gość portalu: St. napisał(a):

          > Jedną z istotnych przyczyn była słabo zaawansowana technicznie łączność która
          > po rozerwaniu frontu granicznego przestała w zasadzie istnieć i pozostawiła
          > wielu oderwanych od siebie grup bez rozkazów i koordynacji.
          > Łączność radiową do czołgów Rosjanie wprowadzili np. grubo po 41..

          Brak radiostacji był raczej normą w starszych typach, głównie
          lekkich czołgów- z serii BT i T26. Czołgi średnie i ciężkie były w nią
          wyposażone, ale znajdowały się one w mniejszości.
          Innym problemem była niedostateczna ilość odpowiednich radiostacji dla
          poszczególnych jednostek taktycznych i także bark wykwalifikowanego
          personelu.
          Co się może wydawać dziwne, Rosjanie utracili łączność z niektórymi
          związkami np. z 10. Armią już w pierwszych godzinach ataku. Niemcy
          zlokalizowali położenie sztabów wielu jednostek jeszcze przed inwazją.
          Sztaby te bombardowano już w pierwszych godzinach wojny. Prowadzili
          także nasłuch radiowy i na tej podstawie mogli zlokalizować położenie
          sztabu już w trakcie operacji. W ten sposób rozbito m.in., sztab 15. korpsu
          zmechanizowanego, co miało duże znaczenie na przebieg bitwy o Dubno.
    • Gość: Tomasz Bitwa pancerna o Dubno IP: *.ibch.poznan.pl 14.10.02, 17:32
      Bitwa pancerna jaka rozegrała się na kierunku Dubno-Równe
      pomiedzy 23-30 czerwca 41r jest w Polsce stosunkowo mało znana.
      Warto wiedzieć, że była to jedna z największych bitew pancernych
      WWII. Bitwa ta cechowała się badzo dużą intensywnoscią zmagań i skalą
      uzytych w niej sił. Obie strony walczyły niezwykle zażarcie, np., Rosjanie
      w momencie braku amunicji decydowali się uderzać "taranem" w czołg przeciwnika.

      Bitwa ta przynajmniej dla mnie zawiera jeszcze wiele niewiadomych. M.in., nie udało
      się mi dotrzeć do raportów opisujących dzieje 4. korpusu zmechanizowanego,
      lub bardziej szczegółowych opisów walk tego korpusu. Jak sądze moglo to wynikać
      z tego, że dowódcą tego korpusu był Andriej Własow. Także nie jest jasne
      działanie 15. korpusu 26 czerwca i pozniej, i brak jego wspoldzialania z 8. kz,
      co fatalnie wplynelo na jego losy.

      • Gość: Tomasz Re: Bitwa pancerna o Dubno IP: *.ibch.poznan.pl 24.10.02, 10:28
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Bitwa pancerna jaka rozegrała się na kierunku Dubno-Równe
        > pomiedzy 23-30 czerwca 41r jest w Polsce stosunkowo mało znana.
        > Warto wiedzieć, że była to jedna z największych bitew pancernych
        > WWII. Bitwa ta cechowała się badzo dużą intensywnoscią zmagań i skalą
        > uzytych w niej sił. Obie strony walczyły niezwykle zażarcie, np., Rosjanie
        > w momencie braku amunicji decydowali się uderzać "taranem" w czołg przeciwnika.
        >
        > Bitwa ta przynajmniej dla mnie zawiera jeszcze wiele niewiadomych. M.in., nie
        > udało
        > się mi dotrzeć do raportów opisujących dzieje 4. korpusu zmechanizowanego,
        > lub bardziej szczegółowych opisów walk tego korpusu. Jak sądze moglo to wynikać
        > z tego, że dowódcą tego korpusu był Andriej Własow. Także nie jest jasne
        > działanie 15. korpusu 26 czerwca i pozniej, i brak jego wspoldzialania z 8. kz,
        > co fatalnie wplynelo na jego losy.

        Bitwa ta toczyła się na dosć dużym obszarze, pomiedzy Łuckiem na północy,
        Radziechowem na zachodzie, Brodami na południu i Równem na wschodzie.
        W tym samym czasie w okolicach Lwowa, na kierunku Rawa Ruska, Jaworów
        dochodziło do starć pomiedzy niemiecką 9. DP i radzieckim 4. KM (z wyłączniem
        jej 8. DP którą przesunieto w kierunku Rawa Ruska-Radziechów).

        Porażka Rosjan pomimo użycia potężnych sił wynikała z kilku przyczyn. Przede wszystkim
        radzieckie korpusy w chwili wybuchu wojny znalazły się z dala od kierunku głównego
        uderzenia Niemców. Po drugie, poszczególne korpusy, a nawet ich dywizje wchodziły do
        akcji pojedynczo. Bardzo często jedynie ich częsci pancerne, gdyż piechota zmotoryzowana
        z braku ciężarówek lub wynku powstałego chaosu odstawała w tyle. Dotyczyło to
        także artylerii i zaopatrzenia. Dobrym przykładem jest los 19. DP (z 22. KM), która straciła
        ponad 70% swoich czołgów w wyniku ataków Luftwaffe. Kiedy w końcu zająła pozycje
        wyjsciowe dysponowała już siłą jednego batalionu. W trakcie ataku, dywizja ta natknęła się na
        calą 14 DP, którą Niemcy wtym czasie przerzucili na ten kierunek.

        Panowanie Luftwaffe powodowało wielkie straty w czołgach, a także uniemożliwiało
        dostaw zaopatrzenia. Przyczyniało się też do znaczących opóźnień w przemarszu.

        Porażka ta jak już pisałem wynikała z błędnych założeń dotyczących kierunku niemieckiego
        ataku, jaki zakładały radzieckie plany na wypadek wojny (sądzono, że Niemcy zaatakują
        poprzez Bramę Przemyską na Lwów). Na tym też obszarze rozmieszczono dwa najsliniejsze
        korpusy zmechanizowane (4. i 8.).

    • Gość: Tomasz Stalin's intentions by John Erickson IP: *.ibch.poznan.pl 18.10.02, 10:26
      Artykul z "History Today" z lipca 2001 wyjasniający niektóre zagadki zwiazane
      z zachownaiem Stalina.
      www.network54.com/Hide/Forum/message?forumid=116312&messageid=1019479838

      Pokazuje błędy radzieckiej generalicji (w tym Timoszenki i Zukowa) polegające na wadliwym
      rozmieszczeniu wojsk i nie wyciągnięcia wniosków z dotychczasowych niemieckich kampanii.
      Błędy te w swoim czasie przypisywano w całosci Stalinowi.
      • Gość: Tomasz Re: Stalin's intentions by John Erickson IP: *.ibch.poznan.pl 07.11.02, 16:37
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Artykul z "History Today" z lipca 2001 wyjasniający niektóre zagadki zwiazane
        > z zachownaiem Stalina.
        > <a href="www.network54.com/Hide/Forum/message?forumid=116312&messageid=1
        > 019479838"target="_blank">www.network54.com/Hide/Forum/message?forumid=116312&m
        > essageid=1019479838</a>
        >
        > Pokazuje błędy radzieckiej generalicji (w tym Timoszenki i Zukowa) polegające
        > na wadliwym
        > rozmieszczeniu wojsk i nie wyciągnięcia wniosków z dotychczasowych niemieckich
        > kampanii.
        > Błędy te w swoim czasie przypisywano w całosci Stalinowi.

        Błędne rozmieszczenie wojsk było jednym z kardynalnych błędów Stalina, który swoim
        sposobem myslenia "zaraził' Sztab Generalny. Warto jednak pamietać, że Stalin wychodził
        z racjonalnych przesłanek. Przede wszystkim nie przypuszczał że Niemcy będą w stanie
        przerwać front na Białorusi i otoczyć tamtejsze wojska w ciągu pierwszych kilku dni
        wojny. Uważał natomiast, że dla Hitlera zawładnięcie Ukrainą z uwagi na bogactwo
        tamtejszej ziemi, i rozwiniety przemysł będzie główną pokusą. Wiedziano też że Niemcy
        będą chcieli odepchnąć Rosję od granicy z Rumunią (zagrożenie dla tamtejszych pól
        naftowych), i że spór pomiędzy Niemcami a ZSRR zaczął się od wzajemnych pretensji o
        wpływy na Bałkanach i w basenie Morza Czarnego.
    • Gość: Tomasz Operacja "Groza" IP: *.ibch.poznan.pl 07.12.02, 16:40
      Podaję namiary na artykuł jaki ukazał się w 2001 r w "The Journal for Historical Review",
      a który odnosi się do problemu jaki dyskutujemy. Artykułu tego jeszcze nie czytałem, dlatego nie
      mogę go komentować.
      www.ihr.org/jhr/v20/v20n6p59_Michaels.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka