Dodaj do ulubionych

Ocena AK- między hagiografią a kalaniem świętości

IP: *.ibch.poznan.pl 05.08.02, 16:31
Jak ocenić rolę Armii Krajowej? Czy możemy traktować Armię Krajową jak 'świętość', nie ryzykując tym
samym że nie poznamy, i jeszcze w mniejszym stopniu zrozumiemy jej historię. Druga wojna
światowa ma szereg tajemnic, i niektóre z nich odnoszą się do Armii Krajowej. Mnie interesują fakty,
ale też przyczyny jakie leżały u podstaw podejmowanych decyzji, chociażby te które doprowadziły do
wybuchu powstania warszawskiego. Uważam, że historię trzeba poznać i zaakceptować taką jaka ona
była. Wszelkie upiększenia są tutaj niepotrzebne.
Problem w ocenie roli jaką odegrała Armia Krajowa polega na tym, że przypisuje się jej nadmierną
rolę. Chociaż była liczebnie silną strukturą (ok. 300 tys żołnierzy), należy pamiętać że tylko znikoma
część posiadała broń, a jeszcze mniejsza miała okazję tej broni użyć. Jak to się ma do wysiłku jaki
musieli ponieść Sprzymierzeni w walce z Niemcami?
Uważam, że Armia Krajowa odegrała największą rolę, ale po wojnie- skutecznie dowartościowując
naszych obywateli. Przy czym owo "dowartościowanie" było odwrotnie proporcjonalne do
rzeczywistego udziału w czasie wojny, czyli było bardzo skuteczne np. w Krakowie, który raczej nie
zasłynął z oporu względem Niemców.
Obserwuj wątek
    • dreaded88 Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt 05.08.02, 17:02
      Poza wszystkim - nie ma wielkiego sensu zestawianie działalności AK
      z "wysiłkiem zbrojnym sprzymierzonych" - regularnych armii posiadających
      czołgi, samoloty i okręty. Takie stawianie sprawy zupełnie podważa zasadność
      prowadzenia jakiejkolwiek działalności podziemnej czy partyzanckiej, skoro
      jeden bombowiec zrzuccając swój ładunek wywołuje większe zniszczenia niż
      batalion partyzantów w pół roku. Porównywać można tylko z analogicznymi
      zjawiskami - ruchem oporu w Norwegii, Danii, Francji albo Jugosławii.
      • Gość: Tomasz Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt IP: *.ibch.poznan.pl 05.08.02, 17:07
        dreaded88 napisał:

        > Poza wszystkim - nie ma wielkiego sensu zestawianie działalności AK
        > z "wysiłkiem zbrojnym sprzymierzonych" - regularnych armii posiadających
        > czołgi, samoloty i okręty. Takie stawianie sprawy zupełnie podważa zasadność
        > prowadzenia jakiejkolwiek działalności podziemnej czy partyzanckiej, skoro
        > jeden bombowiec zrzuccając swój ładunek wywołuje większe zniszczenia niż
        > batalion partyzantów w pół roku. Porównywać można tylko z analogicznymi
        > zjawiskami - ruchem oporu w Norwegii, Danii, Francji albo Jugosławii.


        To prawda. Z tym, że w naszym kraju usiłuje się pokazać coś z goła innego.
        Znaczenie AK jest wyolbrzymaine przynajmniej jeżeli chodzi o aspekty czysto
        militarne.
        • Gość: +++IGNOR I dlatego nleżźy patrzeć realnie... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 18:39
          Witam!

          Na wszystko trzeba patrzyć realnie...

          Trzeba wziąć pod uwagę stałe zagrożenie dla okupanta ze strony ruchu oporu...

          Akcje dywersyjne i sabotyażowe...
          Oraz wpływ na morale obywateli pod okupacją...

          Trzeba też pamiętać o wiążaniu znacznych sił koniecznych do spacyfikowania
          terenu opanowanego przez partyzantów...

          Wedłuhg niektórych danych to 5 okupnatów na na jednego partyzanta...

          Ponadto działalność wywiadowcza i jeszcze dywersja za zapleczu wroga w chwili
          ofenzywy...

          Anglicy inwestowali ciężkie pieniądze i ludzi w ruch oporu szczególnie we
          Francji.., więc musieli mieć kalkulacje wykazujące opłacalnośc tego wysiłku w
          warunkach wojny, gdy brakuje środków na wszystko...

          Przypominam, że AK była największą organizacją podziemną...
          Nawet może w jej przypadku nie można jej porównywać do zwykłaej rozproszonej
          partyzantki...

          Bo w rzczywistości była regularną armią podziemną...

          O sensie walki partyzanckiej niech jeszcze przekona olbrzymi wysiłek sowiecki w
          oragnizowaniu partyzantki mimo mocarstwowej wielkości jawnej armii...

          Pozatem przykłady z Jugosławii, z Wietnamu...

          Zaś argument o słabym uzbrojeniu nie zbyt znaczący zważywszy, że wojskowi
          prawie zawsze mówią o niewystarczającym uzbrojeniu swoich sił...

          Pozdrawiam!

          Ignorant
          +++
          • Gość: Tomasz Re: I dlatego nleżźy patrzeć realnie... IP: *.ibch.poznan.pl 05.08.02, 18:51
            Gość portalu: +++IGNOR napisał(a):

            > Witam!
            >
            > Na wszystko trzeba patrzyć realnie...
            >
            > Trzeba wziąć pod uwagę stałe zagrożenie dla okupanta ze strony ruchu oporu...
            >
            > Akcje dywersyjne i sabotyażowe...
            > Oraz wpływ na morale obywateli pod okupacją...
            >
            > Trzeba też pamiętać o wiążaniu znacznych sił koniecznych do spacyfikowania
            > terenu opanowanego przez partyzantów...
            >
            > Wedłuhg niektórych danych to 5 okupnatów na na jednego partyzanta...
            >
            > Ponadto działalność wywiadowcza i jeszcze dywersja za zapleczu wroga w chwili
            > ofenzywy...
            >
            > Anglicy inwestowali ciężkie pieniądze i ludzi w ruch oporu szczególnie we
            > Francji.., więc musieli mieć kalkulacje wykazujące opłacalnośc tego wysiłku w
            > warunkach wojny, gdy brakuje środków na wszystko...
            >
            > Przypominam, że AK była największą organizacją podziemną...
            > Nawet może w jej przypadku nie można jej porównywać do zwykłaej rozproszonej
            > partyzantki...
            >
            > Bo w rzczywistości była regularną armią podziemną...
            >
            > O sensie walki partyzanckiej niech jeszcze przekona olbrzymi wysiłek sowiecki w
            >
            > oragnizowaniu partyzantki mimo mocarstwowej wielkości jawnej armii...
            >
            > Pozatem przykłady z Jugosławii, z Wietnamu...
            >
            > Zaś argument o słabym uzbrojeniu nie zbyt znaczący zważywszy, że wojskowi
            > prawie zawsze mówią o niewystarczającym uzbrojeniu swoich sił...
            >
            > Pozdrawiam!
            >
            > Ignorant
            > +++

            Znaczenie oporu w Polsce jest wyolbrzymione. Dotyczyło totylko niektórych regionów
            (Lubelszczyzna, Kieleckie) gdzie była tradycja walki powstańczej i niektórych miast
            (Warszawy, ale już nie Krakowa czy Łodzi). Opór stanowił dla Niemców pewien problem, ale nie był
            on tak powszechny jak się to pokazuje. Niemcy nie mieli większych problemów z AK jako siła
            militarną.Skutecznie terrroryzowali ludność cywilną, co zniechęcało do oporu. Ponadto mieli
            dobrze rozpracowaną strukturę AK. Wiedzieli kto jaką rolę w niej odgrywa. Liczyli także na porozumienie
            polityczne, w walce przeciw Rosji. Akcja Burza zniweczyła te nadzieje.
          • dreaded88 Re: I dlatego nleżźy patrzeć realnie... 05.08.02, 18:57
            Wszystko prawda, ale jeśli dowódcy jak przed Powstaniem Warszawskim mówią, że
            na nanoszenie broni trzeba sobie krwią zasłużyć jest to dziwaczna armia.
            Część działalności podziemia była oceniana krytycznie przez godnych zaufania
            ludzi, choćby sprawa zabójstwa policjanta Reszczyńskiego i reakcja na to
            Studnickiego.
            Żeby przedstawić skrajną opinię - Karski z perspektywy lat stwierdził, że
            działlność podziemia AKowskiego, w którą sam był zaangażowany przyniosła więcej
            szkód niż pożytku - chodziło o Powstanie a także ofiary działań odwetowych.
            • Gość: +++IGNOR Róznice zdań są rzeczą normalną, wśród wojskowych. IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 19:08
              Witam!

              Ale to nie znaczy, że rację mają zwolennicy tylko jednego poglądu...

              Przykładem niech będzie krytyka AK ze strony nacjonalistów, oraz róznice zdań
              na temat strategii wśród NSZ

              Pozdrawiam!

              Ignorant
              +++

              PS Jest rózwnież oczywiste, że wpływy danego ugrupowania nie są jednorodnie
              dystrybuowane na terenie calego zasięgu działania...

              To samo dotyczy każdego innego działania ludzkiego...
            • Gość: Tomasz Re: I dlatego nleżźy patrzeć realnie... IP: *.ibch.poznan.pl 05.08.02, 19:09
              dreaded88 napisał:

              > Wszystko prawda, ale jeśli dowódcy jak przed Powstaniem Warszawskim mówią, że
              > na nanoszenie broni trzeba sobie krwią zasłużyć jest to dziwaczna armia.
              > Część działalności podziemia była oceniana krytycznie przez godnych zaufania
              > ludzi, choćby sprawa zabójstwa policjanta Reszczyńskiego i reakcja na to
              > Studnickiego.
              > Żeby przedstawić skrajną opinię - Karski z perspektywy lat stwierdził, że
              > działlność podziemia AKowskiego, w którą sam był zaangażowany przyniosła więcej
              >
              > szkód niż pożytku - chodziło o Powstanie a także ofiary działań odwetowych.


              Znam opinię Karskiego i się z nią zgadzam. Rozumiem też jednak tych starych ludzi,
              którzy się z nią nigdy nie pogodzą. To wszystko jest kwestią perspektywy. Inaczej to
              wygląda w oczach szeregowego żołnierza, a inaczej w oczach człowieka, który więcej
              widział i więcej wiedział.
    • caerme kalanie... 05.08.02, 20:00
      ak - organizacja podziemna ze strukturami itd. jej dzialnosc nalezy rozpatrywac
      na kilku poziomach:
      - 1 - podtrzymywania morale - i tu byla jej niezla rola, nase spoleczenstwo
      bez kogos takiego czuje sie winne - bo nas nie ma bo my nie dzialamy, a tu
      siurpryza. dzialamy bijemy sie. i to w zasadzie tyle dobrego. bo podejrzewam ze
      nic wielkiego by sie nie stalo gdybysmy nie mieli jankow bytnarow i in, tylko
      probowali jakos przezyc jako narod te okupacje majac na celu jak najmniej strat.
      - 2 - wojskowa - ak to powiedzmy takie malowane wojsko bylo. zabice tego czy
      innego niemca przynosilo w zamian zamordowanie uwiezienie tirturowanie 100 50
      czy 200 wspolobywateli tych co zabili. pytanie czy to wlasciwa cena? nie ja
      uwazam ze o 10 50 czy 200 za duza.my nie jestesmy chinczykami, a nawet jesli to
      nie warto tracic 100 ludzi by jedna szuja zginela.
      - 3- wojskowy - do wielkiej walki zdolna nie byla, a jej sztandarowe haslo:
      powstanie z akcja burza to totalna klapa na wszystkich mozliwych forontach,
      uznanie ze ak to regularne wojsko nie zwroci zycia tym diamentowm i brylantom
      ktorzy gineli, one by zrobili o wiele wiecej juz po niz w czasie wojny.
      argumenty o finansowaniu przytaczane "ze nawet w.b i usa ja finasowaly" to dla
      mnie nie argument. pewnie ja tez wole dac pieniadze i "najac" kogos by odwalil
      za moich ludzi brudna niebezpieczna robote na terytorium wroga a ja uzyje ich
      do spokojnieszych celow. juz wolalbym zebysmy to my finansowali np dzialnosc
      agentow mi5 sis itd...
      - 4- polityczny - klapa totalna dobita stwierdzeniem: gdzie dwoch polakow tam
      zdan trzy... popierana przez londyn i jego "ciemnote" polityczna nie umiala sie
      nijak dogadac z rosjanami na tyle oficjalnie i na tak wysokim szczeblu by nie
      miec problemow, a konkurencyjna gl i al spolegliwe wobec moskwy / lublina tylko
      ulatwilay tym ostatnim sprawe. polityka nie to czyste intencje itd to babranie
      sie w gownie po uszy i ciut wyzej...
      - 5 - wojskowa: ak nie wspolpracowala z ta armia ktorej mogla realnie pomoc -
      czerwona. churchill zajadly antykomunista wspolpracowal ze stalinem w walce ze
      wspolnym wrogiem, ow stalin scisle wspolpracowal ze swoimi partyzantami i jesli
      atakowal dajmy na yto kierunek kijowa to wszystkie tory i wszystkie mosty w
      miare mozliwosci byly wysadzane - utrudnialo to znakomicie logistyke niemcom i
      ulatwialo dalszy marsz armii czerwonej
      uwazam ze w znakomitej czesci ak jest swietoscia ktora nie powinna takowa byc,
      ale to juz nasz charakterek ktory nijak nie trzyma sie rzeczywistosci i zawsze
      musi miec jakiegos herosa bo inaczej sie zle czuje...
    • dreaded88 Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt 06.08.02, 16:45
      Na niekorzyść AK ( i w ogóle wszystkich możliwych podziemnych organizacji w
      Polsce ) działały nastepujące dość oczywiste kwestie :
      1 ) Ukształtowanie terenu. Jugosławianie mieli o niebo lepiej. Francuzi też -
      choćby rozległe tereny górzyste Masywu Centralnego, Pirenejów i Alp. Na
      marginesie - słyszeliście o "redutach narodowych" ( Vercors i jeszcze jedno
      miejsce, w którym siedzieli partyzanci korzystając ze zrzutów i poukrywanych
      zapasów armii rozejmowej ). U nas jednak zwartych zespołów leśnych nie było za
      wiele.
      2 ) Oddalenie od zaopatrzenia. Znów - Francuzi z Anglią za Kanałem i
      Jugosławianie niedaleko Egiptu a później Włoch... Zdobycz na Niemcach i
      konspiracyjna wytwórczość broni ( np. pmy Sten ) to było za mało wobec z
      konieczności mimo wszystko szczupłych zrzutów.
      3 ) Newralgiczne położenie dla Niemców - Tito jednak walczył z oddziałami
      drugoligowymi, ochotniczymi ( Chorwaci, Bośniacy ), Włochami...
      4 ) Zlekceważenie potencjalniej konieczności prowadzenia partyzantki przed
      wojną. Operacja "Łom" wykazała, że kadra zawodowa walczy w terenie sztywno
      trzymając się regulaminów piechoty, tu bezużytecznych. Poza tym można było
      sporządzić zawczasu konspiracyjne magazyny.
      To oczywiście kwestie wojskowo-taktyczne, polityka to inna, głęboka beczka.
      • Gość: Tomasz Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt IP: *.ibch.poznan.pl 06.08.02, 16:57
        dreaded88 napisał:

        > Na niekorzyść AK ( i w ogóle wszystkich możliwych podziemnych organizacji w
        > Polsce ) działały nastepujące dość oczywiste kwestie :
        > 1 ) Ukształtowanie terenu. Jugosławianie mieli o niebo lepiej. Francuzi też -
        > choćby rozległe tereny górzyste Masywu Centralnego, Pirenejów i Alp. Na
        > marginesie - słyszeliście o "redutach narodowych" ( Vercors i jeszcze jedno
        > miejsce, w którym siedzieli partyzanci korzystając ze zrzutów i poukrywanych
        > zapasów armii rozejmowej ). U nas jednak zwartych zespołów leśnych nie było za
        > wiele.
        > 2 ) Oddalenie od zaopatrzenia. Znów - Francuzi z Anglią za Kanałem i
        > Jugosławianie niedaleko Egiptu a później Włoch... Zdobycz na Niemcach i
        > konspiracyjna wytwórczość broni ( np. pmy Sten ) to było za mało wobec z
        > konieczności mimo wszystko szczupłych zrzutów.
        > 3 ) Newralgiczne położenie dla Niemców - Tito jednak walczył z oddziałami
        > drugoligowymi, ochotniczymi ( Chorwaci, Bośniacy ), Włochami...
        > 4 ) Zlekceważenie potencjalniej konieczności prowadzenia partyzantki przed
        > wojną. Operacja "Łom" wykazała, że kadra zawodowa walczy w terenie sztywno
        > trzymając się regulaminów piechoty, tu bezużytecznych. Poza tym można było
        > sporządzić zawczasu konspiracyjne magazyny.
        > To oczywiście kwestie wojskowo-taktyczne, polityka to inna, głęboka beczka.


        Polska miała dobre tereny do działań partyzanckich, ale w większości na kresach,
        gdzie trzeba było konkurować z partyzantką radziecką i ugrupowaniami nacjonalistycznymi.
        Głównym powodem był jednak strach przed represjami, poza tym nie widziano
        specjalnie powodu żeby wysadzając tory kolejowe pomogać tym samym Armii
        Czerwonej.
        We Francji ruch oporu nie był zbyt dolegliwy dla Niemców. Zaktywizował się
        dopiero tuż przed inwazją.
        Tereny kontrolowane przez partyzantów leżały zazwyczaj na uboczu. Jeżeli miały
        znaczenie strategiczne to Niemcy ich przepędzali.

        W II RP nikt nie zakładał tak smutnego końca, żeby trzeba było szkolić oddziały
        dywersyjne..
        • dreaded88 Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt 06.08.02, 17:07
          Prawda. Francuskie "reduty narodowe" mające za zadanie odciążenie oddziałów
          inwazyjnych zostały przez Niemców bez specjalnych problemów zniszczone. Na
          siedzących po górach i lasach Jugosławian też sobie mogli pozwolić. W ogóle
          wniosek jest dość smutny - ruch oporu może zdziałać coś konkretnego np. w
          Ulsterze przeciw Anglikom. Gdy ma do czynienia z państwem totalitarnym,
          stosującym dzikie metody - zyski są niewspółmierne do kosztów.
          • Gość: Tomasz Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt IP: *.ibch.poznan.pl 06.08.02, 17:16
            dreaded88 napisał:

            > Prawda. Francuskie "reduty narodowe" mające za zadanie odciążenie oddziałów
            > inwazyjnych zostały przez Niemców bez specjalnych problemów zniszczone. Na
            > siedzących po górach i lasach Jugosławian też sobie mogli pozwolić. W ogóle
            > wniosek jest dość smutny - ruch oporu może zdziałać coś konkretnego np. w
            > Ulsterze przeciw Anglikom. Gdy ma do czynienia z państwem totalitarnym,
            > stosującym dzikie metody - zyski są niewspółmierne do kosztów.


            To prawda. Jest to raczej akt desperacji.
            Co wiesz na temat oceny AK przez Niemców i ich próbom nawiązania współpracy?
            • dreaded88 Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt 06.08.02, 17:25
              W zasadzie niewiele, nie wgłębiałem się w to zagadnienie. Ale kilka rzeczy (
              nie tylko AK-owskich ) jest ciekawych :
              1 ) Wyjaśnienie powrotu Rydza-Śmigłego do kraju. Baliszewski postawił kiedyś
              tezę, że przyjechał zawierać sojusz antysowiecki i tworzyć armię. Ciekawe czy z
              kimś z tamtej strony rozmawiał ?
              2 ) Dość liczne były przypadki lokalnych rozejmów czy wręcz ograniczonej
              współpracy polegającej na dozbrajaniu lokalnych oddziałów AK na Kresach, w 1943-
              44.
              3 ) Polska Armia Ludowa, zbrojne ramię "Miecza i Pługa". Była to wg tego co
              kiedyś czytałem patiomkinowska wioska kierowana przez PPRowca we współpracy z
              rezydentem NKWD w Warszawie, chyba z Gestapo. Niektórzy bojowcy mieli
              niemieckie pozwolenia na broń.
              Chętnie poczytam o penetrowaniu AK, będę też kontent z bibliografii.
              • dreaded88 P.S. 06.08.02, 17:32
                No i jeszcze druga strona.
                1 ) Zabójstwo Nowotki.
                2 ) Nalot gestapo na lokal AK przy Poznańskiej ( możliwy udział PPRowców ).
              • Gość: Tomasz Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt IP: *.ibch.poznan.pl 06.08.02, 17:40
                dreaded88 napisał:

                > W zasadzie niewiele, nie wgłębiałem się w to zagadnienie. Ale kilka rzeczy (
                > nie tylko AK-owskich ) jest ciekawych :
                > 1 ) Wyjaśnienie powrotu Rydza-Śmigłego do kraju. Baliszewski postawił kiedyś
                > tezę, że przyjechał zawierać sojusz antysowiecki i tworzyć armię. Ciekawe czy z
                >
                > kimś z tamtej strony rozmawiał ?
                > 2 ) Dość liczne były przypadki lokalnych rozejmów czy wręcz ograniczonej
                > współpracy polegającej na dozbrajaniu lokalnych oddziałów AK na Kresach, w 1943
                > -
                > 44.
                > 3 ) Polska Armia Ludowa, zbrojne ramię "Miecza i Pługa". Była to wg tego co
                > kiedyś czytałem patiomkinowska wioska kierowana przez PPRowca we współpracy z
                > rezydentem NKWD w Warszawie, chyba z Gestapo. Niektórzy bojowcy mieli
                > niemieckie pozwolenia na broń.
                > Chętnie poczytam o penetrowaniu AK, będę też kontent z bibliografii.


                Niestety nie posiadam takich materiałów. Przypuszczam, że mogą być dobrze ukryte
                w archiwach lub prywatnych zbiorach. Jest to temat tabu, który raczej niechętnie podemjują
                koncesjonowani historycy w obawie o zarzut "kalania świętości".
                • Gość: +++IGNOR Ja znam taką wersję.. IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.02, 18:07
                  Witam!

                  Ja znam taką oto wersję:

                  Marcelli Nowotko przystąpił do organizowania akcji dezorganizacji, w której
                  planach bylo denuncjowanie AK i Podzienmia do GESTAPO...

                  Sprawę wzięli w swoje ręce bracia Bohomolcowie i na własną rękę9?) odstrzelili
                  Nowotkę za zdradę stanu...

                  Jeden z Bohomolców chyba zginął, a drugiego zamordował Janek Krasicki...


                  Pozatem Niemcy mieli dobrze spenetrowaną nawet Komendę Głowną...

                  Agent Świerczewski ( nie Walter)

                  POtem prowadzili jakąś bliżej nie wyjaśnioną grę z gen Grotem- Roweckim.., ale
                  im się nie udalo nakłonić dowódcę do zdrady stanu.., więc w pierwszych dniach
                  sierpnia 1944 zamordowali go w Matchausen...

                  Nie prawdą jest, co piszą moi przedówcy, że wojsko nie przygotowane na
                  ewntualność walki partyzanckiej...
                  Bo oficerowie WP wywodzili się w znacznej mierze z POW więc konspirację
                  wojskową mieli we krwi...
                  Już w 27 IX 1939 gen Karaszewicz-Tokarzewski utworzył Służbę Zwycięstwu Polski,
                  i tę datę uważą się za oficjaslne powstanie późniejszej AK

                  Oczywiste jest ,że taka decyzja musiałabyć przygotowywana już wcześniej, bo
                  inaczej oficerowie w ogniu walk nie mieliby na nią ani czasu ani głowy...

                  Wtedy tez przystąpiono do konspirowania skadrowanych oddziałów oraz ukrywania
                  zapasów broni..

                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++
                  • Gość: +++IGNOR Nieprawdą jest jakoby Polska nie miała terenów... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.02, 18:12
                    Witam!

                    Nie jest prawdą jakoby Polska nie miała terenów nadających się do dizłalności
                    podziemnej...

                    Wystarczy wymienić:

                    Góry Świętokrzyskie

                    Puszczę Kampinoską

                    Tatry

                    Wołyń

                    Okręg Warszawski

                    Poznańskie, gdzie silniejsze wpływy miała NOW

                    Ignorant
                    +++

                    PS natomiast Polska miała rzeczywiście trudniejszą sytuację logistyczną w
                    porównaniu z Norwegią, Francją, Jugosławią...
                    • caerme Re: Nieprawdą jest jakoby Polska nie miała terenó 06.08.02, 20:57
                      odpowiadam na twoje dwa posty... oba!
                      1. co robila moskwa ze swoimi agentami jej bol i jej biznes w kazdym razie to
                      ona byla gora czyli bledy jakie polelnila byly o ta przewage mniejsze od tych
                      popelnionych z londynu...
                      2. top ze organizacje utworzono juz we wrzesnu nie oznaczalo ze miala zapasy i
                      materialy. co do zapasow itd polecam wspomnienia wielu [np. kuropieska i in]
                      piszacy o "wysokim wyszkoleniu" oficerow polksich , o "ogromnych zapasach
                      trotulu no 2 tony na caly poznanski okreg wojskowy - czyli wysadzenie jako tako
                      kilku mostow... przy czym ow okreg byl ponoc uprzywilejowany
                      3. to ze organizacja istniala nie oznacza ze byla uciazliwa dla niemcow, bo
                      jakie takie dzialania pomijajac malowanie kotwic itp czy prowadzenie za fryko
                      wywiadu do londynu [robienie za murzyna] raczej nie jest bogate.
                      4. a polska obejmowala obszar od poznania po wilno i zalesczyki [mowie o tej z
                      39 r] to jak maja ci partyzancji sie zywic i zyc? zima w gorach trwa od
                      pazdziernika do kwietnia wyzej snieg lezy nieco dluzej. a nawet jakby to glowne
                      drogi np berlin poznan brzesc itd na moskwe pozostaje bezpieczna, puszcze u nas
                      sa glownie z nazwy ilosc gor podbnie...nasz kochany krain to kraina bardzo a to
                      bardzo nizinna...
              • caerme Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt 06.08.02, 20:49
                dreaded88 napisał:

                > W zasadzie niewiele, nie wgłębiałem się w to zagadnienie. Ale kilka rzeczy (
                > nie tylko AK-owskich ) jest ciekawych :
                > 1 ) Wyjaśnienie powrotu Rydza-Śmigłego do kraju. Baliszewski postawił kiedyś
                > tezę, że przyjechał zawierać sojusz antysowiecki i tworzyć armię. Ciekawe czy
                z kimś z tamtej strony rozmawiał ?

                watpie, rydz smigly jako ten kto mial dowodzic odpowiadal osobiscie za "burdel
                na kolkach" czyli wojne obronna 39 na emigracji kojarzony powszechnie z
                pilsudskim nie byl chyba zbyt powazany, jesli juz to cos na wlasna reke albo
                chec wyplyniecia w ten czy inny sposob na owczesna scene nazwijmy ja polityczna

                > 2 ) Dość liczne były przypadki lokalnych rozejmów czy wręcz ograniczonej
                > współpracy polegającej na dozbrajaniu lokalnych oddziałów AK na Kresach, w
                1943 - 44.

                wrog mohjego wroga jest moim przyjaceielem... tak bylo jest i bedzie zwlaszcza
                na wojne i w ukladzie kiedy wiadomo bylo ze dla wielu ak-cow zwiazanych zwykle
                z czyms co mozna by nazac "kresy w polsce" i "bij czerwonego" za zemste na
                armii czerwonej za jej dzialania uwazam za mozliwe.


                > 3 ) Polska Armia Ludowa, zbrojne ramię "Miecza i Pługa". Była to wg tego co
                > kiedyś czytałem patiomkinowska wioska kierowana przez PPRowca we współpracy z
                > rezydentem NKWD w Warszawie, chyba z Gestapo. Niektórzy bojowcy mieli
                > niemieckie pozwolenia na broń.

                > Chętnie poczytam o penetrowaniu AK, będę też kontent z bibliografii.

                podejrzewam ze nalezy czytac odtajnione dokumenty i wszelkie wspomnienia
                zwalscza z zsrr jak cos ta pisze to jest tak oczywiste i jasne dla cenzorow
                ichnich ze nie ma czemu i po co zaprzeczac...
                niemcy tez moga cos wiedziec na ow temat
        • caerme Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt 06.08.02, 20:42
          jesli dzialala na "drugorzednych i trzeciarzednych kierunkach to po choilere
          dzialac? nie lepiej jakos zachowac substancje narodowa na okres powjenny jesli
          wiadomo ze taka walka nic lub niewiele da?
          a tereny na kresach ... 6to jest inna bajka a dzialansc partyzacka ogranizacji
          narodowych w wojewodztiwe gdzie np 50% stanowili bilalorusini 20% ukraincy 20%
          zydzi 5% itd... nie jest najlepszym wyjciem gdyz wedlug zasady divide et impera
          parktycznie niemozliwa jest solidarnosc wszystkich - co bywlo widac i slychac w
          39 w 41 itd...
      • caerme Re: Ocena AK- między hagiografią a kalaniem święt 06.08.02, 20:37
        dreaded88 napisał:

        > Na niekorzyść AK ( i w ogóle wszystkich możliwych podziemnych organizacji w
        > Polsce ) działały nastepujące dość oczywiste kwestie :
        > 1 ) Ukształtowanie terenu. Jugosławianie mieli o niebo lepiej. Francuzi też -
        > choćby rozległe tereny górzyste Masywu Centralnego, Pirenejów i Alp. Na
        > marginesie - słyszeliście o "redutach narodowych" ( Vercors i jeszcze jedno
        > miejsce, w którym siedzieli partyzanci korzystając ze zrzutów i poukrywanych
        > zapasów armii rozejmowej ). U nas jednak zwartych zespołów leśnych nie było
        za wiele.

        takie sklady mieli tez rosjanie, nie zwalo sie to redutami ale zapasy
        zgromadzili tam przyzwoite, nie tyle zwartych zespolow lesnych co
        uksztaltowania terenu innego niz plaskie jak niemalze stol niziny

        > 2 ) Oddalenie od zaopatrzenia. Znów - Francuzi z Anglią za Kanałem i
        > Jugosławianie niedaleko Egiptu a później Włoch... Zdobycz na Niemcach i
        > konspiracyjna wytwórczość broni ( np. pmy Sten ) to było za mało wobec z
        > konieczności mimo wszystko szczupłych zrzutów.

        czasem sie daje tyle broni ze brzydko mowiac mozna wybierac jak w ulegalkach
        czasem tak ze mauzer na trzech to jest duzo. a jesli nie ma wiele broni lepiej
        nie walczyc

        > 3 ) Newralgiczne położenie dla Niemców - Tito jednak walczył z oddziałami
        > drugoligowymi, ochotniczymi ( Chorwaci, Bośniacy ), Włochami...
        > 4 ) Zlekceważenie potencjalniej konieczności prowadzenia partyzantki przed
        > wojną. Operacja "Łom" wykazała, że kadra zawodowa walczy w terenie sztywno
        > trzymając się regulaminów piechoty, tu bezużytecznych. Poza tym można było
        > sporządzić zawczasu konspiracyjne magazyny.

        bo nikt nie wierzyl w wojne z niemacami w okupowanym kraju "nasza polytyka"
        przeiwdywala wycofanie sie za bug i stamtad jak belgia w czasie iws walczenie z
        najezdzca...

        > To oczywiście kwestie wojskowo-taktyczne, polityka to inna, głęboka beczka.

        ale nie najmniej wazan
    • innppp Oceniac? W jakim sensie? 06.08.02, 18:38
      Jakos mi sie niesmacznie zrobilo od tego
      "oceniania" roli AK. Czy bez AK Niemcy
      przegrali by wojne? Zapewne. Czy
      wyzwolili Polske Sowieci? Niestety tak.

      Czy AK mogla wspolpracowac z Sowietami?
      Nie powinna - przeciez to Molotow podpisat pakt.
      Zreszta, Stalin chcial sie pozbyc ludzi niepewnych
      i, tak czy inaczej, by ich eksterminowal.

      Problem AK byl nierozwiazalny - ta organizacja
      reprezentowala niezalezna Polske, cos na
      co nie bylo juz szans, jak widac po Jalcie.
      Musiala wiec zginac. Dzialalnosc AK pozostanie jednak
      swiadectwem, ze Polska nie byla "bekartem
      traktatu wersalskiego" a panstwem zdesperowanym
      by walczyc o swoja niezaleznosc. Pozostanie
      tez wzorem odwagi i poswiecenia. Pozostanie
      ofiara i swiadectwem zbrodniczosci polskich
      komunistow, prawdy o PRL i jej wladzach.

      Jesli idzie o "dowartosciowywanie sie" po wojnie, to
      za glosne "dowartosciowywanie sie" czlonkostwem
      AK mozna bylo stracic zycie.

      Tlumaczenie, ze AK miala w gruncie rzeczy male znaczenie
      militarne i ze akcja Burza zniweczyla glupio mozliwosci
      porozumienia ze Stalinem zywcem przypominaja
      mi wycinki PRL-owskich podrecznikow historii.

      Ja tam nie podejmuje sie oceny postawy ludzi, ktorzy
      ryzykowali zycie dla idei Wolnej Polski i mieli do
      wyboru beznadziejna walke lub upodlenie .
      Po prostu, skladam im hold.

      i.
      • Gość: +++IGNOR Re: Oceniac? W jakim sensie? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.02, 19:18
        innppp napisał:

        > Jakos mi sie niesmacznie zrobilo od tego
        > "oceniania" roli AK. Czy bez AK Niemcy
        > przegrali by wojne? Zapewne. Czy
        > wyzwolili Polske Sowieci? Niestety tak.
        >
        > Czy AK mogla wspolpracowac z Sowietami?
        > Nie powinna - przeciez to Molotow podpisat pakt.
        > Zreszta, Stalin chcial sie pozbyc ludzi niepewnych
        > i, tak czy inaczej, by ich eksterminowal.
        >
        > Problem AK byl nierozwiazalny - ta organizacja
        > reprezentowala niezalezna Polske, cos na
        > co nie bylo juz szans, jak widac po Jalcie.
        > Musiala wiec zginac. Dzialalnosc AK pozostanie jednak
        > swiadectwem, ze Polska nie byla "bekartem
        > traktatu wersalskiego" a panstwem zdesperowanym
        > by walczyc o swoja niezaleznosc. Pozostanie
        > tez wzorem odwagi i poswiecenia. Pozostanie
        > ofiara i swiadectwem zbrodniczosci polskich
        > komunistow, prawdy o PRL i jej wladzach.
        >
        > Jesli idzie o "dowartosciowywanie sie" po wojnie, to
        > za glosne "dowartosciowywanie sie" czlonkostwem
        > AK mozna bylo stracic zycie.
        >
        > Tlumaczenie, ze AK miala w gruncie rzeczy male znaczenie
        > militarne i ze akcja Burza zniweczyla glupio mozliwosci
        > porozumienia ze Stalinem zywcem przypominaja
        > mi wycinki PRL-owskich podrecznikow historii.
        >
        > Ja tam nie podejmuje sie oceny postawy ludzi, ktorzy
        > ryzykowali zycie dla idei Wolnej Polski i mieli do
        > wyboru beznadziejna walke lub upodlenie .
        > Po prostu, skladam im hold.
        >
        > i.


        Zgoda! I jeszcze raz zgoda!

        Jednak zauważ, że mamy tu do czynienia z kontestowaniem wsztyskiego, co drogie
        każdemu Polakowi, przez różnych takich kaganowych itp...

        Moze nawet kontestowanie to zbyt łagodne określenie na te kubły pomyj...

        Pozatem pozostaje poważna dysksja nad pewnymi strategiami i myślę, że obecnym
        na forum wartościowym ludziom jesteśmy to winni...

        Szczególnie w tak donioslej chwili Anschulusu do UE...

        Bo czy chcesz aby w refendum głosowali w myśl pewnej głupawej pioseneczki "
        autobaną numer cwaj(...) tam nic robić nie potrzeba, tam banany lecą z nieba"

        Pozatem trudno w kraju, gdzie najpopularniejszym tygodnikiem jest urbanowe NIE
        nie podejmować próby ratowania wartości...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++

        PS Zawsze jednak można poważnie dyskutować nad strategią i rozważać political i
        historycal fiction w rodzaju wizji PRLu bez Powstania Warszawskiego, bo
        zastanawiam się nad tym co roku...
      • caerme Re: Oceniac? W jakim sensie? 06.08.02, 21:08
        innppp napisał:

        > Jakos mi sie niesmacznie zrobilo od tego
        > "oceniania" roli AK. Czy bez AK Niemcy
        > przegrali by wojne? Zapewne. Czy
        > wyzwolili Polske Sowieci? Niestety tak.

        czemu? bo to piedestal cos swietego? historia jest po to by ja oceniac a z
        takich utarczek jak moja z toba czy czesto ignorem [uklony] powinno sie
        narodzic jej lepsze rozumienie zarowno jako ciagu wydarzen oraz jako bledow
        ktore polenilismy oraz czesto przewartosciowania i zmieny naszego punktu
        widzenia...
        >
        > Czy AK mogla wspolpracowac z Sowietami?
        > Nie powinna - przeciez to Molotow podpisat pakt.
        > Zreszta, Stalin chcial sie pozbyc ludzi niepewnych
        > i, tak czy inaczej, by ich eksterminowal.

        wbrew pozorom stalin myslal i to lepiej niz wielu sie zdaje... on chial ich
        eksterminowac i pewnie kombinowal co to zrobic by sie jakos pozbyc tych
        inteligentow ktorzy mysla a tu sirpryza oni sami siebie w sporej czesci.
        molotow podpisal - zle myslenie - stalin kazal molotow zrobil. 39 hitler 41
        churchill 09/10.39 - zmiana punktu widzenia churcilla w stos do moskwy.
        polityka to czysta zabawa to gowno i bagno. i zmienna jest.
        a poza tym to co wyrabial ze swoimi w wielu krajach "satelickich" nie moglo i
        nie przechodzilo w takiej ilosci

        > Problem AK byl nierozwiazalny - ta organizacja
        > reprezentowala niezalezna Polske, cos na
        > co nie bylo juz szans, jak widac po Jalcie.

        nie po jalcie po 22-06-41 dzieki naszym politykom londynskim

        > Musiala wiec zginac. Dzialalnosc AK pozostanie jednak
        > swiadectwem, ze Polska nie byla "bekartem
        > traktatu wersalskiego" a panstwem zdesperowanym
        > by walczyc o swoja niezaleznosc. Pozostanie
        > tez wzorem odwagi i poswiecenia. Pozostanie
        > ofiara i swiadectwem zbrodniczosci polskich
        > komunistow, prawdy o PRL i jej wladzach.

        pozostanie na zawsze swiadectwem glupoty londynu ktory strzelal z brylantow
        zodstawil ja na lasce losu oraz tysiecy niepotrzebnych smierci w ramach odwetu
        w styluy : jeden zabity niemiec = 100 polakow...

        > Jesli idzie o "dowartosciowywanie sie" po wojnie, to
        > za glosne "dowartosciowywanie sie" czlonkostwem
        > AK mozna bylo stracic zycie.
        > Tlumaczenie, ze AK miala w gruncie rzeczy male znaczenie
        > militarne i ze akcja Burza zniweczyla glupio mozliwosci
        > porozumienia ze Stalinem zywcem przypominaja
        > mi wycinki PRL-owskich podrecznikow historii.
        > Ja tam nie podejmuje sie oceny postawy ludzi, ktorzy
        > ryzykowali zycie dla idei Wolnej Polski i mieli do
        > wyboru beznadziejna walke lub upodlenie .
        > Po prostu, skladam im hold.
        >
        > i.

        dla mnie to jest poswiecenie - oni zgineli... gdzie mamy tych fenomenalnych
        malarzy gdzie sa matematycy fizycy chemicy ekonomisci politycy [ktorych nam
        zawsze brak bylo]? oni sa na krupnioku o swoich panow bogow... nie oni
        odbudowywali to co wyszlo z 2ws nie z ich intelektu korzystalismy - spojrz na
        kazda instytucje - dlugie szerego ludzi ktorzy zgineli, nie lepiej by
        odbudowywali kraj z ruin? nawet za cene przebaczenia wczesniejszych bledow?
        czesto taka przechrzta jest lepsza niz niejeden prawomyslny. nie ma ich. i tego
        dokonala owa ak. a zyski jakie? zadne jak sam zauwazyles.
        pozdrawiam
      • Gość: Tomasz Re: Oceniac? W jakim sensie? IP: *.ibch.poznan.pl 07.08.02, 11:30
        innppp napisał:
        > Jakos mi sie niesmacznie zrobilo od tego
        > "oceniania" roli AK. Czy bez AK Niemcy
        > przegrali by wojne? Zapewne. Czy
        > wyzwolili Polske Sowieci? Niestety tak.

        Jest to Twój wybór, szczególnie jeśli preferujesz historię pisaną "ku pokrzepieniu serc". Obawiam się
        jednak, że niewiele będziesz rozumiał. Ale żyjemy w wolnym kraju i nie wydaje mi się żeby nadal była taka
        potrzeba. Polacy woleliby być wyzwoleni przez Amerykanów i Anglików. Z tym, że to niestety nie było
        możliwe. Nie było też nawet rozważane. Polskę wyzwoliła Armia Czerwona, o czym wielu naszych
        rodaków wolałoby nie pamiętać, a było możliwe dzięki zaletom tej armii. Należy też pamiętać, że bez
        porażki jaką Niemcy ponieśli na wschodzie, zachodni alianci nie mogliby lądować w Normandii czy
        Włoszech.

        > Czy AK mogla wspolpracowac z Sowietami?
        > Nie powinna - przeciez to Molotow podpisat pakt.
        > Zreszta, Stalin chcial sie pozbyc ludzi niepewnych
        > i, tak czy inaczej, by ich eksterminowal.

        AK w ogóle nie miała dla Rosjan znaczenia jako sojusznik. Stanowiła natomiast problem dla ich
        zaplecza. To tłumaczy dlaczego starano się Akowców wyłapać, wcielić do LWP czy wywieźć na Sybir.
        Należy pamiętać, że każda armia musi zabezpieczyć swoje tyły jeśli chce prowadzić wojnę.

        > Problem AK byl nierozwiazalny - ta organizacja
        > reprezentowala niezalezna Polske, cos na
        > co nie bylo juz szans, jak widac po Jalcie.
        > Musiala wiec zginac. Dzialalnosc AK pozostanie jednak
        > swiadectwem, ze Polska nie byla "bekartem
        > traktatu wersalskiego" a panstwem zdesperowanym
        > by walczyc o swoja niezaleznosc. Pozostanie
        > tez wzorem odwagi i poswiecenia.

        Problem w tym, że poznanie faktów zwykle "demitologizuje" historię. Niewątpliwie niewiedza sprzyja
        dobremu samopoczuciu.

        >Pozostanie
        > ofiara i swiadectwem zbrodniczosci polskich
        > komunistow, prawdy o PRL i jej wladzach.

        OK. A jaka jest Twoim zdaniem prawda o władzach II RP, czy chociażby obecnej III?

        > Jesli idzie o "dowartosciowywanie sie" po wojnie, to
        > za glosne "dowartosciowywanie sie" czlonkostwem
        > AK mozna bylo stracic zycie.

        Gruba przesada. Zaraz po wojnie represjonowano tych, którzy stawiali opór władzy. Zapomina się, że
        trwała wówczas wojna domowa pomiędzy komunistami i zwolennikami II RP. Obie strony popełniały
        zbrodnie. W następnych latach szykanowano głównie tych którzy walczyli w podziemiu po 45 r. Wielu
        Akowców skończyło studia i mogło awansować o ile wstąpili do PZPR (takie były wówczas reguły).

        Piszę o "dowartościowaniu" gdyż z chwały AK czerpią ludzie, którzy w niej nie uczestniczyli a także
        pokolenia urodzone już po wojnie czego jesteś dobrym przykładem.

        > Tlumaczenie, ze AK miala w gruncie rzeczy male znaczenie
        > militarne i ze akcja Burza zniweczyla glupio mozliwosci
        > porozumienia ze Stalinem zywcem przypominaja
        > mi wycinki PRL-owskich podrecznikow historii.

        Jak rozumiem miała duże znaczenie, i przyczyniła się do wyrzucenia Niemców? Zatem kto twierdzi inaczej
        jest kłamcą?

        > Ja tam nie podejmuje sie oceny postawy ludzi, ktorzy
        > ryzykowali zycie dla idei Wolnej Polski i mieli do
        > wyboru beznadziejna walke lub upodlenie .
        > Po prostu, skladam im hold.


        Nie chodzi o ocenę ludzi, którzy należeli do AK. Niewątpliwie byli odważniejsi niż przeciętna.
        Dowartościowują się jednak wszyscy, a może nawet najbardziej ci, którzy nigdy nie wzięliby udziału w
        walce gdyby taka miała miejsce.




        • innppp Re: Oceniac? W jakim sensie? 07.08.02, 15:02
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          ) innppp napisał:
          )
          ) Jest to Twój wybór, szczególnie jeśli preferujesz
          historię
          ) pisaną "ku pokrzepieniu serc".
          ) Obawiam się jednak, że niewiele będziesz rozumiał.
          ) Ale żyjemy w wolnym kraju i nie wydaje mi się
          ) żeby nadal była taka potrzeba.

          Preferuje historie uczciwa i oparta na faktach.
          Kto kogo napadl. Kto kogo wymordowal.
          Kto reprezentowal legalne wladze, a kto
          sila narzucal marionetkowe rzady.
          To takie proste.



          ) Polacy woleliby być wyzwoleni przez Amerykanów i
          Anglików.
          ) Z tym, że to niestety nie było możliwe.
          ) Nie było też nawet rozważane. Polskę wyzwoliła Armia
          Czerwona,
          ) o czym wielu naszych rodaków wolałoby nie pamiętać,
          ) a było możliwe dzięki zaletom tej armii.


          Drogi kolego. Fakty sa takie, ze Armia Czerwona, czy to
          w 1939, czy w 1944 byla sila okupacyjna, ktora
          pilnowala po prostu sowieckich wplywow. Wspolpracowali
          z nia glownie farbowani komunisci, bo prawdziwych,
          polskich komunistow Stalin kazal wymordowac.
          Rzady niby-komunistow i Armii Czerwonej byly
          oparte o terror. Polacy chcieliby byc wyzwoleni,
          a Armia Czerwona niosla kolejne zniewolenie.
          Dlatego, slusznie sie ja uwaza za sile wroga,
          a nie wyzwoliciela.



          ) Należy też pamiętać, że bez
          ) porażki jaką Niemcy ponieśli na wschodzie,
          ) zachodni alianci nie mogliby lądować w
          ) Normandii czy Włoszech.
          )

          Kolega znow pisze political fiction,
          co by bylo gdyby...

          Fakty prosze.
          Hitler ze Stalinem rozpoczeli wojne.
          Stalin byl tak glupi, ze ufal Hitlerowi.
          Hitler byl tak glupi,ze stosowal taktyke
          spalonej ziemii, wiec zmobilizowal ludnosc
          Rosji do gwaltownego oporu. M.in. dzieki
          temu ofensywa niemiecka zostala zatrzymana.
          A potem, sily ZSRR juz rosly, a Niemiec malaly,
          wiec Armia Czerwona mogla dojsc az do Berlina
          i zagarnac ten kawal Europy. Z jakiej racji
          winnismy w tej sytuacji komukolwiek wdziecznosc?
          Po prostu podbil Polske ten zboj, ktory
          mial wiecej szczescia.


          ) ) Czy AK mogla wspolpracowac z Sowietami?
          ) ) Nie powinna - przeciez to Molotow podpisat pakt.
          ) ) Zreszta, Stalin chcial sie pozbyc ludzi niepewnych
          ) ) i, tak czy inaczej, by ich eksterminowal.
          )
          ) AK w ogóle nie miała dla Rosjan znaczenia jako
          sojusznik.
          ) Stanowiła natomiast problem dla ich zaplecza.
          ) To tłumaczy dlaczego starano się Akowców wyłapać,
          ) wcielić do LWP czy wywieźć na Sybir.
          ) Należy pamiętać, że każda armia musi zabezpieczyć
          ) swoje tyły jeśli chce prowadzić wojnę.
          )

          To co piszesz jest doskonale.
          Armia Czerwona wymordowala przedstawicieli
          legalnego panstwa polskiego, bo nie chcieli
          przyjac jej warunkow. Po prostu.
          Tylko, ze tak robi wrog a nie sojusznik.
          I taka jest wlasnie prawda o Armii Czerwonej.
          Byla wrogiem II RP, reprezentowala ideologie
          terroru, niewoli, klamstwa.



          ) ) Problem AK byl nierozwiazalny - ta organizacja
          ) ) reprezentowala niezalezna Polske, cos na
          ) ) co nie bylo juz szans, jak widac po Jalcie.
          ) ) Musiala wiec zginac. Dzialalnosc AK pozostanie
          jednak
          ) ) swiadectwem, ze Polska nie byla "bekartem
          ) ) traktatu wersalskiego" a panstwem zdesperowanym
          ) ) by walczyc o swoja niezaleznosc. Pozostanie
          ) ) tez wzorem odwagi i poswiecenia.
          )
          ) Problem w tym, że poznanie faktów zwykle
          "demitologizuje"
          ) historię. Niewątpliwie niewiedza sprzyja
          ) dobremu samopoczuciu.
          )

          Slogany na bok. Jeszcze raz: kto napadal,
          kto mordowal, a kto reprezentowal legalne
          wladze? Na szczescie dziala IPN i
          niewiedza na temat wczesnych lat PRL
          bedzie znikala. Ujawnione zbrodnie epoki
          PRL beda coraz bardziej zaklocaly dobre
          samopoczucie niektorych.



          ) )Pozostanie
          ) ) ofiara i swiadectwem zbrodniczosci polskich
          ) ) komunistow, prawdy o PRL i jej wladzach.
          )
          ) OK. A jaka jest Twoim zdaniem prawda o władzach
          ) II RP, czy chociażby obecnej III?


          Obecne wladze III RP wywodza sie w prostej linii
          z nurtu sprzedawczykowskiego. Ale sa przynajmiej
          legalne i nie sa jawna ekspozytura wrogiego kraju.

          Wladze II RP tez byly legalne, nie mialy
          oparcia w obcej armii i nie stosowaly
          takiego terroru jak wladze PRL.
          Jest ogromna roznica nakorzysc II RP.

          )
          ) ) Jesli idzie o "dowartosciowywanie sie" po wojnie, to
          ) ) za glosne "dowartosciowywanie sie" czlonkostwem
          ) ) AK mozna bylo stracic zycie.
          )
          ) Gruba przesada.
          ) Zaraz po wojnie represjonowano tych,
          ) którzy stawiali opór władzy. Zapomina się, że
          ) trwała wówczas wojna domowa pomiędzy komunistami i
          ) zwolennikami II RP. Obie strony popełniały
          ) zbrodnie.
          ) W następnych latach szykanowano głównie tych którzy
          ) walczyli w podziemiu po 45 r.

          Tja, znam opowiesci tescia, jaka groze jeszcze
          w latach 50-tych budzili motocyklisci, kiedy
          pojawiali sie na wsiach. Nigdy nie wiadomo bylo,
          kogo wezma jako "stawiajacego opor wladzy".

          O ile ja wiem, to nie byla wojan domowa, bo
          bralo w niej udzial NKWD i Armia Czerwona.

          Pamietam tez, ze w relatywnie lagodnych
          latach 80-tych za "opor wladzy" zamordowano
          np. Przemyka i Popieluszke. A gdzie latom
          80-tym do 50-tych?

          To, co sie dzialo w Polsce po wojnie, to byla
          regularna kontynuacja Katynia - eliminacja
          elit i zastrzaszanie ludzi. I nic ponadto.




          ) Wielu Akowców skończyło studia i mogło awansować o
          ) ile wstąpili do PZPR (takie były wówczas reguły).

          Tja, zakladajac, ze masz racje (a nie sadze by tak bylo)
          wszystko jest OK, bo wystarczy tylko zdradzic
          i uznac zwierzchnosc Kremla, i juz jest dobrze.
          Tylko, dlaczego Stalin kazal wczesniej wymorodowac
          polskich komunistow?


          )
          ) Piszę o "dowartościowaniu" gdyż z chwały AK czerpią
          ) ludzie, którzy w niej nie uczestniczyli a także
          ) pokolenia urodzone już po wojnie czego jesteś
          ) dobrym przykładem.
          )

          Nie widze zwiazku. Nie poczuwam sie do
          zadnej chwaly. Po prostu, stwierdzam fakt:
          istnienie AK swiadczy o silnej tozsamosci
          narodowej Polakow. To, co zrobiono z AK po
          wojnie swiadczy o tym, czym naprawde
          byla PRL po wojnie - krwawa dyktatura, kierowana
          z Moskwy.


          ) ) Tlumaczenie, ze AK miala w gruncie rzeczy male
          znaczenie
          ) ) militarne i ze akcja Burza zniweczyla glupio
          mozliwosci
          ) ) porozumienia ze Stalinem zywcem przypominaja
          ) ) mi wycinki PRL-owskich podrecznikow historii.
          )
          ) Jak rozumiem miała duże znaczenie, i przyczyniła się do
          ) wyrzucenia Niemców? Zatem kto twierdzi inaczej
          ) jest kłamcą?

          Ocena znaczenia jakiejs organizacji lub zdarzenia
          historycznego jest trudna i bardzo podatna na
          manipulacje. Dlatego, albo opisujesz rzetelnie
          fakty - kto kogo napadl itp. albo usilujesz
          manipulowac.

          Gdybys napisal:
          AK wysadzilo tyle, a tyle mostow, zabilo tyle a tyle
          Niemcow, przejelo tyle a tyle transportow itp.
          robilbys historie. To, co usilujesz tu robic,
          to jest zwykla propaganda. Taka sama, jak w PRL.


          )
          ) ) Ja tam nie podejmuje sie oceny postawy ludzi, ktorzy
          ) ) ryzykowali zycie dla idei Wolnej Polski i mieli do
          ) ) wyboru beznadziejna walke lub upodlenie .
          ) ) Po prostu, skladam im hold.
          )
          )
          ) Nie chodzi o ocenę ludzi, którzy należeli do AK.
          ) Niewątpliwie byli odważniejsi niż przeciętna.

          A to juz niewatpliwie wzor do nasladowania:
          odwaga, honor, niezaleznosc, wiernosc.
          Dlatego wlasnie AK jest tak wazna.

          Przeciwstawione tym cechom:
          oportunizm, slabosc, strach, miernota,
          zdrada.



          ) Dowartościowują się jednak wszyscy, a może
          ) nawet najbardziej ci, którzy nigdy
          ) nie wzięliby udziału w
          ) walce gdyby taka miała miejsce.
          )

          Dziwnie rozumujesz. Podziwiac czyjas postawe
          i chciec ja nasladowac, jest czyms zupelnie
          innym niz czerpac z nieswojej chwaly.

          Ja mysle, ze AK stanowi raczej sol w oku
          dla kontynuatorow wladz PRL w prostej linii.
          Wciaz przypomina im o tej zdradzie, oportunizmie,
          z ktorych owocow do dzis korzystaja.

          Pozdrowienia
          i.
          • Gość: Tomasz Re: Oceniac? W jakim sensie? IP: *.ibch.poznan.pl 07.08.02, 16:43
            innppp napisał:


            > Preferuje historie uczciwa i oparta na faktach.
            > Kto kogo napadl. Kto kogo wymordowal.
            > Kto reprezentowal legalne wladze, a kto
            > sila narzucal marionetkowe rzady.
            > To takie proste.

            Podchodzisz zbyt emocjonalnie, a to zawsze przeszkadza w myśleniu.
            Ale fakty radzę Ci jednaj poznać, a nie historię pisaną dla dwunatolatków.


            > Drogi kolego. Fakty sa takie, ze Armia Czerwona, czy to
            > w 1939, czy w 1944 byla sila okupacyjna, ktora
            > pilnowala po prostu sowieckich wplywow. Wspolpracowali
            > z nia glownie farbowani komunisci, bo prawdziwych,
            > polskich komunistow Stalin kazal wymordowac.
            > Rzady niby-komunistow i Armii Czerwonej byly
            > oparte o terror. Polacy chcieliby byc wyzwoleni,
            > a Armia Czerwona niosla kolejne zniewolenie.
            > Dlatego, slusznie sie ja uwaza za sile wroga,
            > a nie wyzwoliciela.

            Wybór jaki mieliśmy był między GG a PRL. To była konsekwencja
            przegranej wojny. W sumie i tak los był dla nas łaskawy, gdyż
            Hitler mógł tę wojnę wygrać i wówczas był byś jednym z "untermenschen".


            > Kolega znow pisze political fiction,
            > co by bylo gdyby...
            >
            > Fakty prosze.
            > Hitler ze Stalinem rozpoczeli wojne.
            > Stalin byl tak glupi, ze ufal Hitlerowi.
            > Hitler byl tak glupi,ze stosowal taktyke
            > spalonej ziemii, wiec zmobilizowal ludnosc
            > Rosji do gwaltownego oporu. M.in. dzieki
            > temu ofensywa niemiecka zostala zatrzymana.
            > A potem, sily ZSRR juz rosly, a Niemiec malaly,
            > wiec Armia Czerwona mogla dojsc az do Berlina
            > i zagarnac ten kawal Europy. Z jakiej racji
            > winnismy w tej sytuacji komukolwiek wdziecznosc?
            > Po prostu podbil Polske ten zboj, ktory
            > mial wiecej szczescia.

            Niewiele rozumiesz. Werhmacht był najlepszą armią świata i jego pokonanie
            wymagało zaangżowania zasobów wielu krajów. Jego klęska na froncie wschodnim
            miała wiele przyczyn, jedną z nich był wzrost umiejętności Armii Czerwonej.


            > To co piszesz jest doskonale.
            > Armia Czerwona wymordowala przedstawicieli
            > legalnego panstwa polskiego, bo nie chcieli
            > przyjac jej warunkow. Po prostu.
            > Tylko, ze tak robi wrog a nie sojusznik.
            > I taka jest wlasnie prawda o Armii Czerwonej.
            > Byla wrogiem II RP, reprezentowala ideologie
            > terroru, niewoli, klamstwa.

            Państwo polskie o którym piszesz w niczym się wówczas nie liczyło. AK mogła
            Stalinowi jedynie przeszkadzać, ale w dość ograniczonym stopniu.

            > Slogany na bok. Jeszcze raz: kto napadal,
            > kto mordowal, a kto reprezentowal legalne
            > wladze? Na szczescie dziala IPN i
            > niewiedza na temat wczesnych lat PRL
            > bedzie znikala. Ujawnione zbrodnie epoki
            > PRL beda coraz bardziej zaklocaly dobre
            > samopoczucie niektorych.

            Minister Beck miał pretensje do Niemców, że nie zaproszono go do
            Monachium w 38r. Polska miała wtedy swoje roszczenia względem
            Czech. Jak oceniasz ten fakt, także w kategoriach moralnych na jakie
            się tu ciągle powołujesz? Kilka tygodni później Niemcy zgłosili
            swoje pretensje do Polski w sprawie Gdańska i korytarza.

            > Obecne wladze III RP wywodza sie w prostej linii
            > z nurtu sprzedawczykowskiego. Ale sa przynajmiej
            > legalne i nie sa jawna ekspozytura wrogiego kraju.

            Przy założeniu że Zachód względem nas ma czyste intencje, co do czego nie ma w narodzie zgody .

            > Wladze II RP tez byly legalne, nie mialy
            > oparcia w obcej armii i nie stosowaly
            > takiego terroru jak wladze PRL.
            > Jest ogromna roznica nakorzysc II RP.

            Brytyjska misja wojskowa jaka przebywała w Polsce po udzieleniu
            gwarancji przez rząd brytyjski zauważyła, że najwyższe polskie czynniki
            wojskowe nie mają pojęcia o przewadze Niemiec, a co gorsze wcale
            nie wydają się tym być przejęte. Taka była jakość tego "legalnego"
            państwa. Przypomnij sobie slogan o guziku...



            > Tja, znam opowiesci tescia, jaka groze jeszcze
            > w latach 50-tych budzili motocyklisci, kiedy
            > pojawiali sie na wsiach. Nigdy nie wiadomo bylo,
            > kogo wezma jako "stawiajacego opor wladzy".

            Gdzie mieszkał Twoj teść?

            > O ile ja wiem, to nie byla wojan domowa, bo
            > bralo w niej udzial NKWD i Armia Czerwona.
            >
            > Pamietam tez, ze w relatywnie lagodnych
            > latach 80-tych za "opor wladzy" zamordowano
            > np. Przemyka i Popieluszke. A gdzie latom
            > 80-tym do 50-tych?
            >
            > To, co sie dzialo w Polsce po wojnie, to byla
            > regularna kontynuacja Katynia - eliminacja
            > elit i zastrzaszanie ludzi. I nic ponadto.

            Podaj więcej szczegółów. Kto miał rozum to starał się iść na studia.



            > Tja, zakladajac, ze masz racje (a nie sadze by tak bylo)
            > wszystko jest OK, bo wystarczy tylko zdradzic
            > i uznac zwierzchnosc Kremla, i juz jest dobrze.
            > Tylko, dlaczego Stalin kazal wczesniej wymorodowac
            > polskich komunistow?

            Boże, dlaczego mi każesz pisać o takim ponurym typie jak Stalin!
            Był paranoikiem, co nie przeszkadzało mu prowadzić trzeźwej,
            wyrachowanej polityki.


            > Nie widze zwiazku. Nie poczuwam sie do
            > zadnej chwaly. Po prostu, stwierdzam fakt:
            > istnienie AK swiadczy o silnej tozsamosci
            > narodowej Polakow. To, co zrobiono z AK po
            > wojnie swiadczy o tym, czym naprawde
            > byla PRL po wojnie - krwawa dyktatura, kierowana
            > z Moskwy.

            Pozwala sie nam dowartościować. Zamiast solidnej
            gospodarki, dobrych dróg i ogólnej zamożności czym
            cieszą się inne społeczeństwa.


            >
            > Ocena znaczenia jakiejs organizacji lub zdarzenia
            > historycznego jest trudna i bardzo podatna na
            > manipulacje. Dlatego, albo opisujesz rzetelnie
            > fakty - kto kogo napadl itp. albo usilujesz
            > manipulowac.


            Zgoda. Tobie polecam też tak czynić.

            > Gdybys napisal:
            > AK wysadzilo tyle, a tyle mostow, zabilo tyle a tyle
            > Niemcow, przejelo tyle a tyle transportow itp.
            > robilbys historie. To, co usilujesz tu robic,
            > to jest zwykla propaganda. Taka sama, jak w PRL.

            > Przeciwstawione tym cechom:
            > oportunizm, slabosc, strach, miernota,
            > zdrada.

            > Dziwnie rozumujesz. Podziwiac czyjas postawe
            > i chciec ja nasladowac, jest czyms zupelnie
            > innym niz czerpac z nieswojej chwaly.

            Powinieneś mieć okazję sprawdzić się na prawdziwej wojnie. Być może okaże
            się że posiadasz cechy o których tu piszesz.

            > Ja mysle, ze AK stanowi raczej sol w oku
            > dla kontynuatorow wladz PRL w prostej linii.
            > Wciaz przypomina im o tej zdradzie, oportunizmie,
            > z ktorych owocow do dzis korzystaja.


            Bzdura. To co mnie mierzi, to że stare PRLowskie kłamstwa zostały zastąpione
            przez nowe, tym razem "patriotyczne".
            • innppp Re: Oceniac? W jakim sensie? 07.08.02, 20:24
              Gość portalu: Tomasz napisał(a):

              ) innppp napisał:
              )
              )
              ) ) Preferuje historie uczciwa i oparta na faktach.
              ) ) Kto kogo napadl. Kto kogo wymordowal.
              ) ) Kto reprezentowal legalne wladze, a kto
              ) ) sila narzucal marionetkowe rzady.
              ) ) To takie proste.
              )
              ) Podchodzisz zbyt emocjonalnie, a to zawsze przeszkadza
              w myśleniu.
              ) Ale fakty radzę Ci jednaj poznać, a nie historię pisaną
              dla dwunatolatków.
              )

              Moze odnioslbys sie raczej do kwestii merytorycznych.

              Czy AK byla kontynuacja legalnej wladzy w Polsce?
              Czy Hitler i Stalin to byli agresorzy?
              Czy PRL byl demokracja, czy marionetkowa dyktatura?
              Czy "komunisci" reprezentowali po wojnie
              interesy Polski czy ZSRR?
              Czy uzywali legalnych metod?
              Czy ich wladza opierala sie na Armii Czerwonej?

              Odpowiedz sobie na te pytania i zobacz, ze
              to wszystko jest w istocie proste.



              ) Wybór jaki mieliśmy był między GG a PRL. To była
              konsekwencja
              ) przegranej wojny. W sumie i tak los był dla nas
              łaskawy, gdyż
              ) Hitler mógł tę wojnę wygrać i wówczas był byś jednym z
              ) "untermenschen".
              )

              Nie zmiena to faktu, ze Armia Czerwona
              zniszczyla polskie elity (dokonczyla dzielo Hitlera
              oraz wlasne) i podporzadkowala sobie kraj.
              Ideologia "mniejszego zla" widac nie jest Ci obca.
              Moze mniejsze (choc nie wiem), ale zlo.


              ) ) Kolega znow pisze political fiction,
              ) ) co by bylo gdyby...
              ) )
              ) ) Fakty prosze.
              ) ) Hitler ze Stalinem rozpoczeli wojne.
              ) ) Stalin byl tak glupi, ze ufal Hitlerowi.
              ) ) Hitler byl tak glupi,ze stosowal taktyke
              ) ) spalonej ziemii, wiec zmobilizowal ludnosc
              ) ) Rosji do gwaltownego oporu. M.in. dzieki
              ) ) temu ofensywa niemiecka zostala zatrzymana.
              ) ) A potem, sily ZSRR juz rosly, a Niemiec malaly,
              ) ) wiec Armia Czerwona mogla dojsc az do Berlina
              ) ) i zagarnac ten kawal Europy. Z jakiej racji
              ) ) winnismy w tej sytuacji komukolwiek wdziecznosc?
              ) ) Po prostu podbil Polske ten zboj, ktory
              ) ) mial wiecej szczescia.
              )

              ) Niewiele rozumiesz. Werhmacht był najlepszą armią
              świata i jego pokonanie
              ) wymagało zaangżowania zasobów wielu krajów. Jego klęska
              na froncie )wschodnim miała wiele przyczyn, jedną z nich
              był wzrost umiejętności
              ) Armii Czerwonej.
              )

              Tja, go trzezwy paranoik Stalin krotko przed wojna pozbyl
              sie
              swojego sztabu, wiec potem trzeba uczyc mlode kadry.
              Doskonalily sie na "rozpoznaniu bojem".

              Natomiast, Ty znow rozmywasz dyskusje piszac nie
              na temat, zamiast przyznac, ze Armia Czerwona nie
              wyzwolila Polske, a przyszla ja okupowac.
              Szczegoly sa tu kompletnie nieistotne.


              )
              ) ) To co piszesz jest doskonale.
              ) ) Armia Czerwona wymordowala przedstawicieli
              ) ) legalnego panstwa polskiego, bo nie chcieli
              ) ) przyjac jej warunkow. Po prostu.
              ) ) Tylko, ze tak robi wrog a nie sojusznik.
              ) ) I taka jest wlasnie prawda o Armii Czerwonej.
              ) ) Byla wrogiem II RP, reprezentowala ideologie
              ) ) terroru, niewoli, klamstwa.
              )
              ) Państwo polskie o którym piszesz w niczym się wówczas
              nie
              ) liczyło.

              To tak, jakbys przyzwalal na zamordowanie staruszki.
              Bo i tak sie obronic nie potrafi. Nie zmienia to
              jednak sytuacji struszki i oceny jej mordercy.

              ) AK mogła Stalinowi jedynie przeszkadzać, ale w dość
              ) ograniczonym stopniu.
              )

              Wiec dobrze, Stalinowi przeszkadzalo, wiec kazal
              wymordowac. A my bijemy brawo, jako trzezwemu
              politykowi. O to Ci chodzi?


              ) ) Slogany na bok. Jeszcze raz: kto napadal,
              ) ) kto mordowal, a kto reprezentowal legalne
              ) ) wladze? Na szczescie dziala IPN i
              ) ) niewiedza na temat wczesnych lat PRL
              ) ) bedzie znikala. Ujawnione zbrodnie epoki
              ) ) PRL beda coraz bardziej zaklocaly dobre
              ) ) samopoczucie niektorych.
              )
              ) Minister Beck miał pretensje do Niemców, że nie
              zaproszono go do
              ) Monachium w 38r. Polska miała wtedy swoje roszczenia
              względem
              ) Czech. Jak oceniasz ten fakt, także w kategoriach
              moralnych na jakie
              ) się tu ciągle powołujesz? Kilka tygodni później Niemcy
              zgłosili
              ) swoje pretensje do Polski w sprawie Gdańska i
              korytarza.


              Roszczenia w stosunku do Zaolzia to byl blad.
              Natomiast czy Polacy kogos eksterminowali?
              Dla Niemiec kwestia korytarza to byl najpewniej
              pretekst. Przeciez Niemcy przygotowywali
              sie od wielu lat do wojny. Byl tez pakt
              Ribentrop-Molotow i ideologia Ubermenschow,
              Lebensraum itp.

              Ale: znow usilujesz rozmyc dyskusje.
              Kto i z czyjego polecenia robil
              represje lat 40-tych i 50-tych?
              Kto zrobil Katyn?


              )
              ) ) Obecne wladze III RP wywodza sie w prostej linii
              ) ) z nurtu sprzedawczykowskiego. Ale sa przynajmiej
              ) ) legalne i nie sa jawna ekspozytura wrogiego kraju.
              )
              ) Przy założeniu że Zachód względem nas ma czyste
              intencje,
              ) co do czego nie ma w narodzie zgody .
              )

              Znow tani chwycik. Przeciez nie ma w Polsce
              zachodniej armii? Przeciez sami wybieramy
              nasze rzady? Przeciez mozemy swobodnie
              podrozowac? Przeciez nie ma wiezniow politycznych?
              Przeciez, nawet postkomunisci ciesza sie
              dobrym zdrowiem i ogromnym powodzeniem?
              Przeciez UE zamierza nam doplacac?
              Jak wogole mozesz to porownywac do PRL!
              Juz samo to, dyskwalifikuje Cie jako
              obiektywnego dyskutanta.

              ) ) Wladze II RP tez byly legalne, nie mialy
              ) ) oparcia w obcej armii i nie stosowaly
              ) ) takiego terroru jak wladze PRL.
              ) ) Jest ogromna roznica nakorzysc II RP.
              )
              ) Brytyjska misja wojskowa jaka przebywała w Polsce po
              udzieleniu
              ) gwarancji przez rząd brytyjski zauważyła, że najwyższe
              polskie czynniki
              ) wojskowe nie mają pojęcia o przewadze Niemiec, a co
              gorsze wcale
              ) nie wydają się tym być przejęte. Taka była jakość tego
              "legalnego"
              ) państwa. Przypomnij sobie slogan o guziku...
              )

              Znow nie na temat!

              Ja mowie o roznicy miedzy niezaleznymi
              panstwami a marionetkowymi, represyjnymi
              dyktaturami, a Ty znow o bledach Becka.

              Przeciez Niemcy podbily cala Europe,
              a Rosja straszyla caly swiat przez nastepne
              50 lat. Polska byla skazana na pozarcie,
              bez wzgledu na polityke jej wladz.


              )
              )
              ) ) Tja, znam opowiesci tescia, jaka groze jeszcze
              ) ) w latach 50-tych budzili motocyklisci, kiedy
              ) ) pojawiali sie na wsiach. Nigdy nie wiadomo bylo,
              ) ) kogo wezma jako "stawiajacego opor wladzy".
              )
              ) Gdzie mieszkał Twoj teść?

              W tarnowskim.

              )
              ) ) O ile ja wiem, to nie byla wojan domowa, bo
              ) ) bralo w niej udzial NKWD i Armia Czerwona.
              ) )
              ) ) Pamietam tez, ze w relatywnie lagodnych
              ) ) latach 80-tych za "opor wladzy" zamordowano
              ) ) np. Przemyka i Popieluszke. A gdzie latom
              ) ) 80-tym do 50-tych?
              ) )

              Nic na ten temat?



              ) ) To, co sie dzialo w Polsce po wojnie, to byla
              ) ) regularna kontynuacja Katynia - eliminacja
              ) ) elit i zastrzaszanie ludzi. I nic ponadto.
              )
              ) Podaj więcej szczegółów. Kto miał rozum to starał się
              iść na studia.
              )

              Mam w rodzinie duzo takich przypadkow -
              zabierania wlasnosci, utrudniania studiow
              itp. ale wybacz, to moje sprawy osobiste.
              Oczywiscie, oficjalne dane na ten
              temat nie sa zbyt liczne. Moze IPN
              cos zdola odnalezc.



              )
              )
              ) ) Tja, zakladajac, ze masz racje (a nie sadze by tak
              bylo)
              ) ) wszystko jest OK, bo wystarczy tylko zdradzic
              ) ) i uznac zwierzchnosc Kremla, i juz jest dobrze.
              ) ) Tylko, dlaczego Stalin kazal wczesniej wymorodowac
              ) ) polskich komunistow?
              )
              ) Boże, dlaczego mi każesz pisać o takim ponurym typie
              jak Stalin!
              ) Był paranoikiem, co nie przeszkadzało mu prowadzić
              trzeźwej,
              ) wyrachowanej polityki.
              )

              Jesli piszesz o roli AK, to bez Stalina ani rusz.
              Bo to ludzie wyznaczeni przez Stalina rzadzili w PRL i
              nadzorowali niszczenie sladow niezaleznej
              Polski oraz AK. Jego polityka byla trzezwa -
              trzeba zniszczyc polskie elity i steroryzowac narod.
              Robil to zreszta wczesniej, u siebie w Rosji.

              Dzieki temu, Polska potem nie sprawiala
              klopotow. Niektorzy z nim wspolpracowali,
              a inni (AK) usilowali sie opierac.



              ) ) Nie widze zwiazku. Nie poczuwam sie do
              ) ) zadnej chwaly. Po prostu, stwierdzam fakt:
              ) ) istnienie AK swiadczy o silnej toz
              • caerme Re: Oceniac? W jakim sensie? 07.08.02, 22:24
                innppp napisał:

                > Moze odnioslbys sie raczej do kwestii merytorycznych.
                > Czy AK byla kontynuacja legalnej wladzy w Polsce?
                > Czy Hitler i Stalin to byli agresorzy?
                > Czy PRL byl demokracja, czy marionetkowa dyktatura?
                > Czy "komunisci" reprezentowali po wojnie
                > interesy Polski czy ZSRR?
                > Czy uzywali legalnych metod?
                > Czy ich wladza opierala sie na Armii Czerwonej?
                > Odpowiedz sobie na te pytania i zobacz, ze
                > to wszystko jest w istocie proste.

                w polityce nic nie jest proste1 a wygrany ma zawsze racje a jak jej nie ma
                patrz wczesniej!

                > Nie zmiena to faktu, ze Armia Czerwona
                > zniszczyla polskie elity (dokonczyla dzielo Hitlera
                > oraz wlasne) i podporzadkowala sobie kraj.
                > Ideologia "mniejszego zla" widac nie jest Ci obca.
                > Moze mniejsze (choc nie wiem), ale zlo.
                >
                mysmy to sami do ciezkiej ... tego zrobili, przez wlasnie ak i jej durne akcje
                gdzie gineli polscy intelektualisci i jej ciezka naiwna wiare w hitlera [39]

                > Natomiast, Ty znow rozmywasz dyskusje piszac nie
                > na temat, zamiast przyznac, ze Armia Czerwona nie
                > wyzwolila Polske, a przyszla ja okupowac.
                > Szczegoly sa tu kompletnie nieistotne.

                no to po cholere byl;o czekac na armie czerwona wybrac gg i moze bysmy byli w
                ue dzis? a a.czewona dala wyzwolenie, jesli nie to moze zaluj ze nie zyles w
                gg... byc moze inaczej traktowal owych rosjan

                > Wiec dobrze, Stalinowi przeszkadzalo, wiec kazal
                > wymordowac. A my bijemy brawo, jako trzezwemu
                > politykowi. O to Ci chodzi?

                ak sobie w znacznej czesci sama zle zrobila... powstanie warszawskie i inne
                akcje i to ze istniala , tak wychwalana przezciebie walka = ofiara

                > Roszczenia w stosunku do Zaolzia to byl blad.
                > Natomiast czy Polacy kogos eksterminowali?
                > Dla Niemiec kwestia korytarza to byl najpewniej
                > pretekst. Przeciez Niemcy przygotowywali
                > sie od wielu lat do wojny. Byl tez pakt
                > Ribentrop-Molotow i ideologia Ubermenschow,
                > Lebensraum itp.

                bereza to pryszcz? a my bylismy najmniejszym zbojem ktory dostal po lbie jako
                pierwszy bo sie wsrod zbyt duzych szlajal...

                > Ale: znow usilujesz rozmyc dyskusje.
                > Kto i z czyjego polecenia robil
                > represje lat 40-tych i 50-tych?
                > Kto zrobil Katyn?

                a my oczywiscie jak te lelije? zropzum polityka to bagno i urynol a moralnosc
                tam nigdy nie zaglada bo zwyciezca ma racje zawsze!!!!

                > Znow tani chwycik. Przeciez nie ma w Polsce
                > zachodniej armii? Przeciez sami wybieramy
                > nasze rzady? Przeciez mozemy swobodnie
                > podrozowac? Przeciez nie ma wiezniow politycznych?
                > Przeciez, nawet postkomunisci ciesza sie
                > dobrym zdrowiem i ogromnym powodzeniem?
                > Przeciez UE zamierza nam doplacac?
                > Jak wogole mozesz to porownywac do PRL!
                > Juz samo to, dyskwalifikuje Cie jako
                > obiektywnego dyskutanta.

                przeciez proboszcz mowi mi jak mam glosowac przeciez zamiast sektetarza pop mam
                proboszcza itd... tacy oni postkomusniscja jak ja ksiezniczka perska... a my
                oczywscie w imie naszej niezaleznej polityki robimy co i jak waszyngton chce?
                >a mysmy sie mieszali tam gdzie nas nie trzeba bylo
                > Mam w rodzinie duzo takich przypadkow -
                > zabierania wlasnosci, utrudniania studiow
                > itp. ale wybacz, to moje sprawy osobiste.
                > Oczywiscie, oficjalne dane na ten
                > temat nie sa zbyt liczne. Moze IPN
                > cos zdola odnalezc.

                on? g... zdola jego iteresuje polowanie na czarownice, sory na tych ziadkow
                ktorzy sraja pod siebie i nie wiedza czy wczoraj slonce swiecilo... albo dopiec
                sld i spolce

                > Jesli piszesz o roli AK, to bez Stalina ani rusz.
                > Bo to ludzie wyznaczeni przez Stalina rzadzili w PRL i
                > nadzorowali niszczenie sladow niezaleznej
                > Polski oraz AK. Jego polityka byla trzezwa -
                > trzeba zniszczyc polskie elity i steroryzowac narod.
                > Robil to zreszta wczesniej, u siebie w Rosji.
                > Dzieki temu, Polska potem nie sprawiala
                > klopotow. Niektorzy z nim wspolpracowali,
                > a inni (AK) usilowali sie opierac.

                ak? nie ona sie chciala doposaowac do tego co bylo ale byla jak puzzel ktory
                byl zbedny wiec mozna go bylo wyrzucic... wiec wywalono go bez zbednego zalu

                pozdrawiam
              • Gość: Tomasz Re: Oceniac? W jakim sensie? IP: *.ibch.poznan.pl 08.08.02, 17:59
                Albo chcesz historię swojego kraju poznać, albo wolisz się nią krzepić (leczyć swoje kompleksy). O ile
                interesuje mnie historia II WW, o tyle nasz w niej udział mnie nie dowartościowuje.
                Interesują mnie natomiast przyczyny, jakie leżały u podstaw podejmowanych decyzji, motywy, jakimi się
                kierowano a nie ich ocena w kategoriach moralnych. Gadka o honorze, legalności jest tutaj nie na
                miejscu. Nie jest dla mnie ważne czy min. Beck był złym człowiekiem, ale czy był złym (lub dobrym)
                politykiem. Dlaczego podejmował takie decyzje a nie inne, jakim podlegał ograniczeniom. A także na ile
                potrafił ocenić sytuację, oraz w czym i dlaczego się mylił.

                Ocena czy jakiś rząd był legalny zależy od poglądów, jakie wyznajesz. Odmawiasz PRL-owi legalizmu, tak
                samo jak kiedyś odmawiano jej Sanacji przez jej politycznych przeciwników. Według prawa
                międzynarodowego PRL była państwem legalnym, uznawanym jako podmiot stosunków
                międzynarodowych. III RP nadal respektuje większość umów, jakie wtedy zawarto, jej granice itd.

                Napisałem już, że Polska mogła być albo GG albo PRL. To były konsekwencje przegranej (jako II RP)
                wojny, przy czym należy pamiętać, że Hitler II WW mógł wygrać. Nasz los w GG byłby wówczas
                przesądzony. Należy pamietać, że nasz udział w wypędzeniu Niemców jest nieznaczny, a rola AK w tym
                żadna (tak twierdził m.in., Jan Karski). To dzisiaj się mów co innego, ale ma to niewiele wspólnego z
                faktami.

                Tarnowskie to Galicja, a ta raczej nie słynie z walorów wojskowych. W czasie niemieckiej okupacji opór
                na tym terenie był nieznaczny. Kraków to nie była Warszawa. Doświadczenia wojenne w obu tych
                miastach są zupełnie odmienne.
            • innppp Re: Oceniac? W jakim sensie? - cntd. 07.08.02, 20:32
              > > Nie widze zwiazku. Nie poczuwam sie do
              > > zadnej chwaly. Po prostu, stwierdzam fakt:
              > > istnienie AK swiadczy o silnej tozsamosci
              > > narodowej Polakow. To, co zrobiono z AK po
              > > wojnie swiadczy o tym, czym naprawde
              > > byla PRL po wojnie - krwawa dyktatura, kierowana
              > > z Moskwy.
              >
              > Pozwala sie nam dowartościować. Zamiast solidnej
              > gospodarki, dobrych dróg i ogólnej zamożności czym
              > cieszą się inne społeczeństwa.

              Piszesz chyba o sobie, bo o mnie na pewno nie.
              Wszyscy normalni ludzie, ktorych znam,
              dowartosciowuja sie swoimi talentami,
              owocami swojej pracy. Nie zmienia to jednak
              mojej oceny AK.

              >
              >
              > >
              > > Ocena znaczenia jakiejs organizacji lub zdarzenia
              > > historycznego jest trudna i bardzo podatna na
              > > manipulacje. Dlatego, albo opisujesz rzetelnie
              > > fakty - kto kogo napadl itp. albo usilujesz
              > > manipulowac.
              >
              >
              > Zgoda. Tobie polecam też tak czynić.
              >

              OK, pod warunkiem, ze zaczniesz nowy,
              merytoryczny watek.

              >
              > > Dziwnie rozumujesz. Podziwiac czyjas postawe
              > > i chciec ja nasladowac, jest czyms zupelnie
              > > innym niz czerpac z nieswojej chwaly.
              >
              > Powinieneś mieć okazję sprawdzić się na prawdziwej
              wojnie. Być może okaże
              > się że posiadasz cechy o których tu piszesz.
              >

              Jakie tanie zagranie, prawda?
              Co to ma wogole do rzeczy?



              > > Ja mysle, ze AK stanowi raczej sol w oku
              > > dla kontynuatorow wladz PRL w prostej linii.
              > > Wciaz przypomina im o tej zdradzie, oportunizmie,
              > > z ktorych owocow do dzis korzystaja.
              >
              >
              > Bzdura.

              Prawda, nie bzdura.

              > To co mnie mierzi, to że stare
              > PRLowskie kłamstwa zostały zastąpione
              > przez nowe, tym razem "patriotyczne".

              Znowu tani chwyt. Jesli jestem brudny,
              to posmaruje Cie, bedziemy wtedy brudni
              obydwaj.

              Po pierwsze: pokaz klamstwa publikowane
              w III RP na temat AK, ze zrodlem:
              podrecznik albo artykul.

              Po drugie: klamstwa PRL mialy na celu
              utrzymanie Polakow w strachu i niewoli.
              Jesli nawet interpretacja roli AK jest w
              III RP zbyt korzystna (czego ne uwazam
              za udowodnione), to moze co najwyzej
              pomoc w budowaniu poczucia godnosci
              Polakow, odwagi, patriotyzmu.
              Nie wiem, czemu Ci chcialbys to
              postawic w jednej linii z klamstwami
              PRL. Nie wiem, ale sie domyslam.

              Pozdrawiam
              i.
          • caerme Re: Oceniac? W jakim sensie? 07.08.02, 22:09
            innppp napisał:
            )
            ) Preferuje historie uczciwa i oparta na faktach.
            ) Kto kogo napadl. Kto kogo wymordowal.
            ) Kto reprezentowal legalne wladze, a kto
            ) sila narzucal marionetkowe rzady.
            ) To takie proste.

            dobra ja tez a jakie byly straty ludnosci polkiej? 6-7 czy wiecej mln, po
            spisie w 46 roku bylo nas 22 mln czy 23 dodajac 2 mln niemcow ktorzy wywjechali
            w 45 i pozniej dalej daje gigantyczne straty w %... jest taka jest cena za
            sukces to za wiele mniejsza cene osiagnal go pyrrus a ak przerznela z ogromnym
            hukiem raz,
            dwa - legalnosc czy nie wladzy zalezy od punktu siedzenia i lub widzenia,
            podbnie jak marionetkowe rzady...



            ) Drogi kolego. Fakty sa takie, ze Armia Czerwona, czy to
            ) w 1939, czy w 1944 byla sila okupacyjna, ktora
            ) pilnowala po prostu sowieckich wplywow. Wspolpracowali
            ) z nia glownie farbowani komunisci, bo prawdziwych,
            ) polskich komunistow Stalin kazal wymordowac.

            przetrwali w rodzimych wiezieniach - calkiem spora ilosc bo demokracja ii rp
            kazal ich ciupasem zamykac... m.in do berezy. oni byli armia ktora zdobyla
            terytprium a jesli slowo okupacja o trwa ona na owych terenach jakies 60 kilka
            lat. co jest glupota. po prostu mocniejszy i lepszy pokonal slabszego

            ) Rzady niby-komunistow i Armii Czerwonej byly
            ) oparte o terror. Polacy chcieliby byc wyzwoleni,
            ) a Armia Czerwona niosla kolejne zniewolenie.
            ) Dlatego, slusznie sie ja uwaza za sile wroga,
            ) a nie wyzwoliciela.

            pewnie o wiele lepsze byly by rzady h. franka i spolki... oni gwarantowali za
            to pelna wolnosc...

            )
            ) Kolega znow pisze political fiction,
            ) co by bylo gdyby...

            kolega pisze fakty bo amerykanie i sp nie mieli zadnego wiekszego doswiadczenia
            w walkach ladowych a sprzet w wielu wyadkach ustepowal niemieckiemu. armia
            czerwona z moskwy doszla do berlina anglicy and co a normandii do laby nieco
            blizej w duzo lepszych warunkach, bez armii czeronej zachodni sojusznicy bo
            sobie mogli powalczyc o wiele wiele dluzej za o wiele wieksza cene...

            ) Fakty prosze.
            ) Hitler ze Stalinem rozpoczeli wojne.
            ) Stalin byl tak glupi,

            to hitler byl tak glupi ze zaufal stalinowi... ale to inna bajka nie na ten
            temat

            ze ufal Hitlerowi.
            ) Hitler byl tak glupi,ze stosowal taktyke
            ) spalonej ziemii, wiec zmobilizowal ludnosc
            ) Rosji do gwaltownego oporu. M.in. dzieki
            ) temu ofensywa niemiecka zostala zatrzymana.
            ) A potem, sily ZSRR juz rosly, a Niemiec malaly,
            ) wiec Armia Czerwona mogla dojsc az do Berlina
            ) i zagarnac ten kawal Europy. Z jakiej racji
            ) winnismy w tej sytuacji komukolwiek wdziecznosc?
            ) Po prostu podbil Polske ten zboj, ktory
            ) mial wiecej szczescia.
            )

            nimecy nigdy a to nigdy nie mogliby podbic zsrr i utrzymac ich sila za duze
            terytorium za duzo miejsca dla partyzantow... wiesz li ile to jest 22 mln km2?
            )
            ) To co piszesz jest doskonale.
            ) Armia Czerwona wymordowala przedstawicieli
            ) legalnego panstwa polskiego, bo nie chcieli
            ) przyjac jej warunkow. Po prostu.
            ) Tylko, ze tak robi wrog a nie sojusznik.
            ) I taka jest wlasnie prawda o Armii Czerwonej.
            ) Byla wrogiem II RP, reprezentowala ideologie
            ) terroru, niewoli, klamstwa.


            mysmy sobie sami sznurek zawiazali wlasnie powstaniem i wlasnie durna polityka
            na duzym i malym szczeblu do 41 cos moze mielismy do gadania potem nic wiec
            nalezalo tak kombinowac zeby cos urwac dla siebie a nie stawiac palce miedzy
            drzwi duzych. z malymi i slabymi nikt nie nie liczy
            )
            ) Slogany na bok. Jeszcze raz: kto napadal,
            ) kto mordowal, a kto reprezentowal legalne
            ) wladze? Na szczescie dziala IPN i
            ) niewiedza na temat wczesnych lat PRL
            ) bedzie znikala. Ujawnione zbrodnie epoki
            ) PRL beda coraz bardziej zaklocaly dobre
            ) samopoczucie niektorych.

            tia ii rp to idealny kraj? iii tez? wolne zarty... a o legalizmie wladz cos
            mowilem. po prostu wygral ten a nie inny a zwyciezca ma zawsze racje wiec
            postawil na swoim...

            )
            ) Obecne wladze III RP wywodza sie w prostej linii
            ) z nurtu sprzedawczykowskiego. Ale sa przynajmiej
            ) legalne i nie sa jawna ekspozytura wrogiego kraju.
            ) Wladze II RP tez byly legalne, nie mialy
            ) oparcia w obcej armii i nie stosowaly
            ) takiego terroru jak wladze PRL.
            ) Jest ogromna roznica nakorzysc II RP.

            kpisz sobie czy co? pewnie bereza to nic, zakaz demonstracji strzelanie do
            robotnikow rolnikow i calego "tego talatajstwa" ktore mialo odwage mowic ze ze
            jest im zle, zamach majowy i inne takie ciekawe wypadki to oczywiscie bylo w
            swietle prawa, powiedzmy ja wole rozmowy gdzie dochodzi sie porozumienia
            kosztem ustepst niz durna walke szable vs czolgi tylko "za honor", honor to
            polityce rzecz o najmniejszej cenie kraje handlujace honorem nie maja zazwyczaj
            nic innego na zbyciu
            ) Tja, znam opowiesci tescia, jaka groze jeszcze
            ) w latach 50-tych budzili motocyklisci, kiedy
            ) pojawiali sie na wsiach. Nigdy nie wiadomo bylo,
            ) kogo wezma jako "stawiajacego opor wladzy".
            ) O ile ja wiem, to nie byla wojan domowa, bo
            ) bralo w niej udzial NKWD i Armia Czerwona.
            ) Pamietam tez, ze w relatywnie lagodnych
            ) latach 80-tych za "opor wladzy" zamordowano
            ) np. Przemyka i Popieluszke. A gdzie latom
            ) 80-tym do 50-tych?
            ) To, co sie dzialo w Polsce po wojnie, to byla
            ) regularna kontynuacja Katynia - eliminacja
            ) elit i zastrzaszanie ludzi. I nic ponadto.

            ii rp to raj, patrz wyzej. a co do zabojstwa ks popieluszki i kilku innych
            komusnistow posadzaj o wszystko byle nie glupote... tego nie zdzierze, mimo
            tego ze mieli taki a nie inny swiatopoglad to nie byli glupi.


            ) Tja, zakladajac, ze masz racje (a nie sadze by tak bylo)
            ) wszystko jest OK, bo wystarczy tylko zdradzic
            ) i uznac zwierzchnosc Kremla, i juz jest dobrze.
            ) Tylko, dlaczego Stalin kazal wczesniej wymorodowac
            ) polskich komunistow?

            bo mial zupelnie inny cel na widoku. to powiedz mi dlaczgeo bereza istniala...?
            teraz uznaje sie zwierzchnosc waszyngtonu i watykanu i znow jest cacy bosmy
            zmienili wielkiego brata. takie kraje jak polska pomijajac bardzo niewiele
            wypadkow sa po prostu od kogos zalezne

            ) Nie widze zwiazku. Nie poczuwam sie do
            ) zadnej chwaly. Po prostu, stwierdzam fakt:
            ) istnienie AK swiadczy o silnej tozsamosci
            ) narodowej Polakow. To, co zrobiono z AK po
            ) wojnie swiadczy o tym, czym naprawde
            ) byla PRL po wojnie - krwawa dyktatura, kierowana
            ) z Moskwy.

            ii rp dyktatura wlasna, ak - hagigrafia i cos zbednego...a prl byla nieco mniej
            krwawa niz ii rp tyl;ko ze nasze wlasne wymysly jakos obronimy cudze lepiej
            wysmiewac

            ) Ocena znaczenia jakiejs organizacji lub zdarzenia
            ) historycznego jest trudna i bardzo podatna na
            ) manipulacje. Dlatego, albo opisujesz rzetelnie
            ) fakty - kto kogo napadl itp. albo usilujesz
            ) manipulowac.
            ) Gdybys napisal:
            ) AK wysadzilo tyle, a tyle mostow, zabilo tyle a tyle
            ) Niemcow, przejelo tyle a tyle transportow itp.
            ) robilbys historie. To, co usilujesz tu robic,
            ) to jest zwykla propaganda. Taka sama, jak w PRL.

            a potem dodalbym r1. dzieki akcji nr 1 stracilo zycie dzieki akcji nr 2 itd do
            ostatniej i zrobilbym podsumowanie jesli choc w wyniku kazdej kacji stracilaby
            zycie choc jedna osoba to napisalbym nie warto...

            ) A to juz niewatpliwie wzor do nasladowania:
            ) odwaga, honor, niezaleznosc, wiernosc.
            ) Dlatego wlasnie AK jest tak wazna.
            )) Przeciwstawione tym cechom:
            ) oportunizm, slabosc, strach, miernota,
            ) zdrada.

            lepiej lec z honorem teraz zaraz nic po 3 latach odbudowywac kraj? ja tam wole
            wersje nr dwa.. czyli nie ginac a cale swoje sily wlozyc w odbudowanie kraju po
            wojnie
            ) Dziwnie rozumujesz. Podziwiac czyjas postawe
            ) i chciec ja nasladowac, jest czyms zupelnie
            ) innym niz czerpac z nieswojej chwaly.
            ) Ja mysle, ze AK stanowi raczej sol w oku
            ) dla kontynuatorow wladz PRL w prostej linii.
            ) Wciaz przypomina im o tej zdradzie, oportunizmie,
            ) z ktorych owocow do dzis korzystaja.

            ja nie jestem kontynuatorem prl-u mysle inaczej n
            • dreaded88 Mieszasz chyba dwa porządki 08.08.02, 16:31
              Z jednej strony walczysz jak mi się wydaje o patrzenie na historię z punktu
              widzenia politycznego realizmu, praw geopolityki i stosunku sił jako przyczyny
              wydarzeń - z czym się zgadzam. Z drugiej - przeginasz w moralistycznym
              jeżdżeniu po II RP. Brak demokracji, Bereza, tłumienie buntów socjalnych i
              narodowościowych - czy możesz uzasadnić negatywny wpływ tego na siłę państwa w
              1939 ? IMHO okres międzywojenny w tym otoczeniu geopolitycznym i kształcie
              narodowościowym był najgorszym możliwym czasem na bawienie się w demokrację i
              swobody obywatelskie.
              Pewien hipotetyczny przykład mojej oceny - gdyby któryś z monarchów czy
              wielmożów polskich w XVI czy XVII wieku złamał wszelkie przywileje szlacheckie,
              zaprowadził absolutyzm z silną egzekutywą i potopił we krwi wszelkie rokosze
              zasługiwałby na przydomek "Wielki" i pomnik w każdym mieście mimo gór trupów.
              II RP była państwem źle rządzonym i słabym ale na pewno mniej represyjnym niż
              okres Bieruta czy nawet Gomułki. To samo z krwawością, jak podliczysz walkę z
              podziemiem 1944-53, później Wybrzeże 1970 i mniejsze rzeczy w porównaniu z
              międzywojniem.
              • caerme Re: Mieszasz chyba dwa porządki 08.08.02, 20:56
                dreaded88 napisał:

                > Z jednej strony walczysz jak mi się wydaje o patrzenie na historię z punktu
                > widzenia politycznego realizmu, praw geopolityki i stosunku sił jako
                przyczyny
                > wydarzeń - z czym się zgadzam.

                mile dzieki....

                > Z drugiej - przeginasz w moralistycznym
                > jeżdżeniu po II RP. Brak demokracji, Bereza, tłumienie buntów socjalnych i
                > narodowościowych - czy możesz uzasadnić negatywny wpływ tego na siłę państwa
                > w 1939 ? IMHO okres międzywojenny w tym otoczeniu geopolitycznym i kształcie
                > narodowościowym był najgorszym możliwym czasem na bawienie się w demokrację i
                > swobody obywatelskie.

                uno momento tzw sanacja i cos co niektorzy chca zwac lekkim totalitaryzmem
                narodzilo sie od 26 a opieralo sie na jednej osobie - pisludskim. a jezdze - bo
                politycy w wielu wypadkach byli n-tego garnituru... to raz a dwa ze wiele osob
                ktorzy gania prl i jej czasy w czambul, jednoczesnie wychwalaja pod niemal
                niebiosa ii rp. tak jakby jedno narwancy byli lepsi od innych tylko dlatego ze
                tych pierwszych mysmy samy wyhodowali a tych drugich w ten czy inny sposob nam
                narzucono?

                > Pewien hipotetyczny przykład mojej oceny - gdyby któryś z monarchów czy
                > wielmożów polskich w XVI czy XVII wieku złamał wszelkie przywileje
                >szlacheckie, zaprowadził absolutyzm z silną egzekutywą i potopił we krwi
                wszelkie rokosze
                > zasługiwałby na przydomek "Wielki" i pomnik w każdym mieście mimo gór trupów.

                na przydomek wielki nie zasluiguje sie szlachtujac wszystk co sie rusza a
                conajwyzej kilku najwazniejszych i to nie wlasnymi rekami. w takim wyopadku
                zasluguje sie na przydomek okrutny grozny etc.
                wielki jest zupelnie kto inny czasem jest to tylko krol ktory w kraju podniesie
                gospodarke sprawi ze bedzie mocny wewnatrz a armia bedzie bitna a pieniadz
                mocny - choc to w zasadzie powinna byc rola kazdego wlodarza kraju...

                > II RP była państwem źle rządzonym i słabym ale na pewno mniej represyjnym niż
                > okres Bieruta czy nawet Gomułki. To samo z krwawością, jak podliczysz walkę z
                > podziemiem 1944-53, później Wybrzeże 1970 i mniejsze rzeczy w porównaniu z
                > międzywojniem.

                ii rp byla panstwem krwistym i nieco bardziej represyjnym, centrolew procesy i
                nakaz wygnania robotnicze i nie tylko protesty tez byly ciezko tlumione a
                przewroty poweidzmy kosztowaly cene ok 200 kilkudziesiecu chyba cywilow. a
                armia tez byla pod nieiosa wychwalana. z tym ze tamtem byl prawicowy a prl cos
                co mozna zwac lewica [umownie]

                pzdr
                • dreaded88 Re: Mieszasz chyba dwa porządki 09.08.02, 16:44
                  caerme napisał:

                  > dreaded88 napisał:
                  >
                  > > Z jednej strony walczysz jak mi się wydaje o patrzenie na historię z punkt
                  > u
                  > > widzenia politycznego realizmu, praw geopolityki i stosunku sił jako
                  > przyczyny
                  > > wydarzeń - z czym się zgadzam.
                  >
                  > mile dzieki....
                  >
                  > > Z drugiej - przeginasz w moralistycznym
                  > > jeżdżeniu po II RP. Brak demokracji, Bereza, tłumienie buntów socjalnych i
                  >
                  > > narodowościowych - czy możesz uzasadnić negatywny wpływ tego na siłę państ
                  > wa
                  > > w 1939 ? IMHO okres międzywojenny w tym otoczeniu geopolitycznym i kształc
                  > ie
                  > > narodowościowym był najgorszym możliwym czasem na bawienie się w demokracj
                  > ę i
                  > > swobody obywatelskie.
                  >
                  > uno momento tzw sanacja i cos co niektorzy chca zwac lekkim totalitaryzmem
                  > narodzilo sie od 26 a opieralo sie na jednej osobie - pisludskim. a jezdze -
                  bo
                  >
                  > politycy w wielu wypadkach byli n-tego garnituru... to raz a dwa ze wiele
                  osob
                  > ktorzy gania prl i jej czasy w czambul, jednoczesnie wychwalaja pod niemal
                  > niebiosa ii rp. tak jakby jedno narwancy byli lepsi od innych tylko dlatego
                  ze
                  > tych pierwszych mysmy samy wyhodowali a tych drugich w ten czy inny sposob
                  nam
                  > narzucono?
                  >
                  > > Pewien hipotetyczny przykład mojej oceny - gdyby któryś z monarchów czy
                  > > wielmożów polskich w XVI czy XVII wieku złamał wszelkie przywileje
                  > >szlacheckie, zaprowadził absolutyzm z silną egzekutywą i potopił we krwi
                  > wszelkie rokosze
                  > > zasługiwałby na przydomek "Wielki" i pomnik w każdym mieście mimo gór trup
                  > ów.
                  >
                  > na przydomek wielki nie zasluiguje sie szlachtujac wszystk co sie rusza a
                  > conajwyzej kilku najwazniejszych i to nie wlasnymi rekami. w takim wyopadku
                  > zasluguje sie na przydomek okrutny grozny etc.
                  > wielki jest zupelnie kto inny czasem jest to tylko krol ktory w kraju
                  podniesie
                  >
                  > gospodarke sprawi ze bedzie mocny wewnatrz a armia bedzie bitna a pieniadz
                  > mocny - choc to w zasadzie powinna byc rola kazdego wlodarza kraju...
                  >
                  > > II RP była państwem źle rządzonym i słabym ale na pewno mniej represyjnym
                  > niż
                  > > okres Bieruta czy nawet Gomułki. To samo z krwawością, jak podliczysz walk
                  > ę z
                  > > podziemiem 1944-53, później Wybrzeże 1970 i mniejsze rzeczy w porównaniu z
                  >
                  > > międzywojniem.
                  >
                  > ii rp byla panstwem krwistym i nieco bardziej represyjnym, centrolew procesy
                  i
                  > nakaz wygnania robotnicze i nie tylko protesty tez byly ciezko tlumione a
                  > przewroty poweidzmy kosztowaly cene ok 200 kilkudziesiecu chyba cywilow. a
                  > armia tez byla pod nieiosa wychwalana. z tym ze tamtem byl prawicowy a prl
                  cos
                  > co mozna zwac lewica [umownie]
                  >
                  > pzdr
                  • caerme Re: Mieszasz chyba dwa porządki 09.08.02, 20:32
                    dzieki za wymiane mysli, ale ostatni email byl chyba lekko za dlugo bo cos go
                    ucielo...
                    pzdr
                    • dreaded88 No rzeczywiście ucięło 10.08.02, 16:02
                      Chodziło mi w poprzednim o to, że sanacja była autorytaryzmem a nie
                      totalitaryzmem.
                      Okres Bieruta z 250 000 wywiezionych do ZSRS, skazanych na długoletnie
                      więzienia, zabitych w śledztwach czy straconych ( tych ostatnich - ok. 2900 )
                      głównie z przyczyn politycznych, próbami kolektywizacji wsi, rozpieprzaniem
                      prywatnego handlu, represjonowaniem z egzekucjami włącznie oficerów WP na
                      podstawie sfabrykowanych dowodów, działalnością UB i takich gwiazd jak Humer,
                      Różański czy Szlomo Morel, ostrą polityką wobec mniejszości a zakończony
                      poznańskim czerwcem'56 z 74 zabitymi zupełnie nie nadaje się do porównywania z
                      grzechami Piłsudskiego i jego ludzi. Stalinizm był przecież paranoicznie
                      ideologiczny, "kult armii" za Starego to pryszcz w porównaniu.
                      Owszem, miękki PRL wczesnego Gomułki albo Gierka można jakoś zestawiać z II RP
                      ale nawet wtedy swoboda zrzeszania się i działalności opozycji była dużo
                      mniejsza tak samo jak wolność gospodarcza a i wtedy zdarzały się takie wypadki
                      jak grudzień'70 z 44 zabitymi albo ks w aferach gospodarczych.
                      Piłsudski był zawsze socjalistą czyli lewicowcem i taka też była jego
                      dyktatura - autorytarna lewica. Zauważali to wszyscy poważni obserwatorzy
                      zagraniczni. Prawica endecka była zawsze w opozycji wobec niego. Do prawicy
                      obóz sanacji zaczął się zbliżać dopiero za Rydza i OZONu.
                      Nie jestem zawodowym apologetą II RP o jej wadach można długo rozprawiać ale
                      chodzi mi o elemantarny szacunek dla faktów.
                      • caerme Re: No rzeczywiście ucięło 11.08.02, 20:34
                        dreaded88 napisał:

                        > Chodziło mi w poprzednim o to, że sanacja była autorytaryzmem a nie
                        > totalitaryzmem.
                        > Okres Bieruta z 250 000 wywiezionych do ZSRS, skazanych na długoletnie
                        > więzienia, zabitych w śledztwach czy straconych ( tych ostatnich - ok. 2900 )
                        > głównie z przyczyn politycznych,

                        auytorytaryzm to taka lagodniejsza forma totalitaryzmu, prcesy polityczne tez
                        byly, antysemityzm na potege - takoz. reformy "wyborcze" majace zapewnic w ten
                        czy inny sposob zywciestwo naszych [bbwr, ozon], konstytucja pisana pod
                        starego, rozroby co rok z robotnikami jak nie tu to tam [bez takiej martrologii
                        jak za prlu], przerot wojskowy z kilkoma setkami ofiar, rzady pulkownikow i
                        generalow od talet, represjonowanie wrogow politycznych, afery i inne

                        > próbami kolektywizacji wsi, rozpieprzaniem
                        > prywatnego handlu, represjonowaniem z egzekucjami włącznie oficerów WP na
                        > podstawie sfabrykowanych dowodów, działalnością UB i takich gwiazd jak Humer,
                        > Różański czy Szlomo Morel,

                        moze bez egzekucji, ale gwizdy takie jak wymieniles w kazdej sluzbie tajnej
                        istnieja, tylko nikt sie do nich nie przyznaje, przeciez pod sama prosba w
                        rodzaju: kochany szpiego przyznaj sie do dzialania przeciw krajowi, i uznaj sam
                        siebie winnego - to raczej nie dziala. a udowadnianie to juz mokra robota.
                        wtedy bylo to p[artactwo - wyszolo zaraz.

                        > ostrą polityką wobec mniejszości a zakończony
                        > poznańskim czerwcem'56 z 74 zabitymi zupełnie nie nadaje się do porównywania
                        z
                        > grzechami Piłsudskiego i jego ludzi.

                        tez byla za ii rp ostra polityka wobec mniejszosci [narodowych i nie tylko]
                        tylko to jest tak jak z czasami dziecinstwa obojetnie jaoie by one nie byly -
                        zawsze sa te "satre dobre czasy"

                        > Stalinizm był przecież paranoicznie
                        > ideologiczny, "kult armii" za Starego to pryszcz w porównaniu.
                        > Owszem, miękki PRL wczesnego Gomułki albo Gierka można jakoś zestawiać z II
                        RP
                        > ale nawet wtedy swoboda zrzeszania się i działalności opozycji była dużo
                        > mniejsza tak samo jak wolność gospodarcza a i wtedy zdarzały się takie
                        wypadki
                        > jak grudzień'70 z 44 zabitymi albo ks w aferach gospodarczych.
                        > Piłsudski był zawsze socjalistą czyli lewicowcem i taka też była jego
                        > dyktatura - autorytarna lewica. Zauważali to wszyscy poważni obserwatorzy
                        > zagraniczni. Prawica endecka była zawsze w opozycji wobec niego. Do prawicy
                        > obóz sanacji zaczął się zbliżać dopiero za Rydza i OZONu.
                        > Nie jestem zawodowym apologetą II RP o jej wadach można długo rozprawiać ale
                        > chodzi mi o elemantarny szacunek dla faktów.

                        mnie tam ganz egal czy i jakim socjalista byl, ja tam patrze na fkty i
                        geopolityke: co mogl wtedy zrobic i co z tego wykorzystal. w czasie ii rp
                        mielismy b. duze pole manewru dla wlasnej polityki i radosnie w ramach jednosci
                        i takich tam piedrol prowadzano poltyke bliska wlochom raczej niz dekoracjom
                        [cenzura i to ostra tez byla...]
                        a co lewicy... centrolew byl w l 29-30... i byl w opozycji, chyba ze ten
                        pilsudski to byla taka lewica jak obecnie rodzime sld, chyba ze za lewicowosc
                        przyjmuje sie to jakim stosunkiem obdarza sie parlament.
                        a zabicie 10 czy 100 osob to jedna cholera i to i to morderstwo, sa
                        l;agodniejsze sposoby ochodzenia sie z niechcianymi.
                        ps. apropo tolrerancji: skad wzielo sie haslo "zydzi na madagaskar?"- z ii rp.
                        a poza tym ja nie wychwalam prlu [powedzmy bieruta] potem to byla parodia, lecz
                        sprowadzam do o wiele nizszego poziomu "wolsnoc i ideal" ii rp...
                        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka