Dodaj do ulubionych

Czarnobyl - prawda czy fałsz ?

06.09.05, 21:49
Dziś w Wiadomościach dowiedziałam się, że tragedia w Czarnobylu była
przereklamowana przez media i tylko 50 osób tam zginęło. Polski naukowiec
ubolewał nad tym, że Polacy nie mają pojęcia o energii atomowej. Według niego
w polskich szkołach nie uczy się nawet o BUDOWIE ATOMU!
Czy to prawda? Ja kończyłam szkołę wiele lat temu i wtedy uczono nas o tym...
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 07.09.05, 09:18
      Przereklamowana - to bardzo delikatne określenie. Ja spotkałem się z opinią, że
      była to największa mistyfikacja XX wieku. Takie opinie były wyrażane publicznie
      - np. w TVP i tygodniku "Wprost". Tyle, że nikt na nie nie zwrócił uwagi -
      przecież "wszyscy wiedzą", że Czarnobyl był straszny.
      • bonobo44 Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 06.06.06, 11:37
        Czarnobyl był równoważny 333 katastrofom w Sallafield z 1957 r.
        a ta w Sallafield była równoważna pół miliona katastrof miary Three Mile Island
        w 1979 r.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=42865576&a=43079823

        Mimo to, po tej ostatniej, USA wstrzymały budowę kolejnych elektrowni atomowych.

        Nas w Polsce zdaje się nie powstrzymywać katastrofa 150 milionów razy bardziej
        brzemienna w skutkach.
        • Gość: p. Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 11:41
          bonobo44 napisał:

          > Czarnobyl był równoważny 333 katastrofom w Sallafield z 1957 r.
          > a ta w Sallafield była równoważna pół miliona katastrof miary Three Mile
          Island
          >
          > w 1979 r.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=42865576&a=43079823
          >
          > Mimo to, po tej ostatniej, USA wstrzymały budowę kolejnych elektrowni
          > atomowych.
          >
          > Nas w Polsce zdaje się nie powstrzymywać katastrofa 150 milionów razy
          > bardziej brzemienna w skutkach.
          >
          Chyba jednak nie 150, a pol miliona razy.
          Ale tez sporo.

          pozdr
          • bonobo44 Czarnobyl = 150 milionów Three Mile Islands 06.06.06, 17:02
            Dość łatwo się tu zgubić:

            1 Czarnobyl=333 Sallafields
            1 Sallafield=ca.0,5 mln Three Mile Islands (TMI)
            1 Czarnobyl= 333x0,5 mln TMI > ca.150 milionów Three Mile Islands

            pozdrawiam
            • Gość: p. Re: Czarnobyl = 150 milionów Three Mile Islands IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 17:56
              bonobo44 napisał:

              > Dość łatwo się tu zgubić:
              >
              > 1 Czarnobyl=333 Sallafields
              > 1 Sallafield=ca.0,5 mln Three Mile Islands (TMI)
              > 1 Czarnobyl= 333x0,5 mln TMI > ca.150 milionów Three Mile Islands
              >
              > pozdrawiam

              chyba ?:
              1 Czarnobyl=333 Sallafields
              1 Sallafield=ca. 1400 (750:0.55) Three Mile Islands (TMI)
              1 Czarnobyl= 333x 1400 TMI > ca. 450 tysiecy Three Mile Islands
              • picard2 Re: Czarnobyl = 150 milionów Three Mile Islands 06.06.06, 18:21
                Gość portalu: p. napisał(a):

                > bonobo44 napisał:
                >
                > > Dość łatwo się tu zgubić:
                > >
                > > 1 Czarnobyl=333 Sallafields
                > > 1 Sallafield=ca.0,5 mln Three Mile Islands (TMI)
                > > 1 Czarnobyl= 333x0,5 mln TMI > ca.150 milionów Three Mile Islands
                > >
                > > pozdrawiam
                >
                > chyba ?:
                > 1 Czarnobyl=333 Sallafields
                > 1 Sallafield=ca. 1400 (750:0.55) Three Mile Islands (TMI)
                > 1 Czarnobyl= 333x 1400 TMI > ca. 450 tysiecy Three Mile Islands

                Co to znaczy to zupelne bzdury.Ludzie jak mozecie brac pod uwage brednie
                umyslowo chorych.Podalem oficjalne poziomy awarii elektrowni atomowych .W
                mlodych latach bylem jednym z najlepszych pilkarzy na moim podworku(domy mialy
                po 3pietra) w regulaminie gry 3 auty =1 karny.To wydawalo sie nam logiczne bo
                mielismy od 8 do 12 lat.Ale uwazac ze 333 srednie awarie(poziomu 2 lub 3) moga
                byc porownane do karastrofy poziomu 7 to skrajny kretynizm.
                lub


                • bonobo44 300 000 ofiar śmiertelnych Czarnobyla 29.11.06, 21:59
                  Ta kwestia wraca jak bumerang... ostatnio w zwiazku zwycieczkami picarda2...
                  nie tak dawno t0g napisał gdzie indziej niedowierzająco:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=47952130&a=48381718
                  > Raport czytałes dawien dawno temu? Wybacz, ale akurat Ci wierzę!
                  > Zamieszaczałes krocie linków do wypowiedzi różnych praczek, które po
                  > Czarnobylu dostały rozwolnienia, ale jakoś żadnych linków do tego raportu w
                  > Twoich niezwykle licznych postach nie było.

                  oto mój post ze stosowną odpowiedzią:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39413210&a=40500788
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  Autor: bonobo44
                  Data: 19.04.06, 16:50 + dodaj do ulubionych wątków

                  (wystarczy spojrzeć na Fig.3 ze strony 15, żeby się o tym przekonać):

                  www.iaea.org/Publications/Booklets/Chernobyl/chernobyl.pdf
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  i przy okazji przypomniał mi ów post, co następuje:

                  <<Ilu ludzi zabił Czarnobyl

                  Tomasz Bielecki, Moskwa 19-04-2006, ostatnia aktualizacja 18-04-2006 18:53

                  Blisko 20 lat po tragedii w Czarnobylu wybuchła wojna ekspertów o liczbę ofiar
                  awarii. - Na raka umrze jeszcze blisko 100 tys. ofiar Czarnobyla - twierdzi
                  Greenpeace. Szacunki ONZ mówią o kilku tysiącach zgonów

                  Za pomocą wyliczeń m.in. Białoruskiej Akademii Nauk Greenpeace szacuje też, że
                  od 1986 r. zmarło już 200 tys. ludzi na choroby, które "mogły być wywołane
                  promieniowaniem" z czarnobylskiego reaktora. - To niebywałe, że MAEA umniejsza
                  skutki największej w historii katastrofy atomowej >>
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39413210&a=40500602

                  wg moich własnych szacunków na bazie dyskutowanego raportu Międzynarodowej
                  Organizacji Energii Atomowej (IAEA) dowodzę,
                  że owe szacunki Greenpeace swobodnie mieszczą się w wynikających zeń widełkach
                  (a nawet dokładnie pasują co do liczby centralnej wyliczonej przeze mnie wyżej
                  NIEZALEŻNIE od tych informacji Greenpeace - zdążyłem już o nich zwyczajnie
                  zapomnieć):

                  "tzn. nawet 100.000-300.000-1.000.000 ofiar śmiertelnych, w zależności od pełni
                  oszacowania (liczebności populacji objętej szacunkami)!!!
                  taka jest możliwa rozpiętość tych szacunków przy ostrożnym założeniu o
                  tendencyjnym 3-krotnego zaniżenia wziętych z sufitu liczb przez IAEA...
                  (tzn. nawet z przyjętych przez IAEA szacunków wynikają liczby 3-krotnie
                  mniejsze)"
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25056061&a=48045172
                  • bonobo44 Promieniowanie alfa i beta 07.12.06, 09:48
                    Prof. Jaworowski i tacy luminarze tego forum jak t0g zupełnie bagatelizowali w
                    swoich wypowiedziach wpływ promieniowania alfa i beta (którego stężenie we
                    wdychanym powietrzu przekroczyło krótko po wybuchu reaktora w Czarnobylu WIELE
                    TYSIĘCY RAZY istniejące normy):

                    <<Polon jest źródłem promieniowania alfa, które w powietrzu ma zasięg ledwie
                    kilku centymetrów. Zatrzymuje go zwykła kartka papieru. Nie przebije się także
                    przez zewnętrzną, złuszczoną warstewkę martwej skóry. Nie zaszkodzi więc nam,
                    dopóki nie dostanie się do organizmu - np. z jedzeniem lub oddechem. Takie też
                    ostrzeżenie widnieje na szczotkach (wraz ze standardowym "trzymać z dala od
                    dzieci"). Po co jednak producenci dodają do nich polon? >>
                    serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3776578.html
              • bonobo44 Czarnobyl = jednak 0,5 miliona Three Mile Islands 06.06.06, 18:41
                Istotnie

                "An estimated 750 terabecquerels (TBq) (20,000 curies) of radioactive Iodine-
                131 were released, and milk and other produce from the surrounding farming
                areas had to be destroyed. For comparison, 250,000 terabecquerels (7 million
                curies) of Iodine-131 were released by Chernobyl, and only 0.55 terabecquerels
                (15 curies) of Iodine-131 by Three Mile Island."

                Czarnobyl = 250.000 TBq= 7.000.000 curie
                Sallafield = 750 TBq=20.000 curie
                Three Mile Island=0,55 TBq = 15 curie

                C/S=250.000/750=333
                S/TMI=20000/15=1333 a nie 0,5 mln - przez pomyłkę wziąłem zamiast niej tę dolną
                liczbę:
                C/TMI=250000/0,55=454545=ca.500000

                dzięki i przepraszam wszystkich za błąd
                - "trzasnąłem się" o 3 rzędy wielkości - to nawet mi się rzadko zdarza 8(

                pozdrawiam serdecznie 8)44
    • pomruk Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 07.09.05, 13:00
      Swoją drogą - zauwazyłaś, jak mało jest odpowiedzi na Twój post? Lubimy byćć
      okłamywani, w sieci nie liczy się rzeczywistość, lecz hasełka, slogany, obiegowe
      "prawdy". Smutne.
      • Gość: NEMO Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.09.05, 13:41
        Ponizej jest dyskusja w tej wlasnie sprawie. Rzecz dotyczy raportu ale nikt z
        nas tresci raportu nie zna a jedynie polegamy na tym, co przekazala prasa. Cala
        wiec dyskusja przypomina rozprawe o morzach, w ktorych nie ma kropli wody.


        Pozdrawiam
        • pomruk Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 07.09.05, 14:17
          Ta dyskusja nie w tej sprawie. Chodzi o to, czy środki masowego przekazu
          potrafią nam wmówić zagrożenia, których nie ma?
          • Gość: NEMO Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.09.05, 14:28
            Jesli o srodkach masowego przekazu mowa, to nalezy filtrowac kazda informacje.
            A przyczyn jest tego wiele: brak wiedzy osob piszacych, ukryte interesy ludzi,
            ktorzy rozne teorie promuja, koncentracja zrodel informacji ( jest ich wbrew
            pozorom coraz mniej) itd, itp.
            W tym przypadku, niezaleznie od samego Czernobyla" nie mamy w rece tekstu
            dokumentu a polegamy na srodkach masowego przekazu.

            Pozdrawiam
            • pomruk Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 07.09.05, 14:41
              Oj, chyba nieświadomie poruszyliśmy "temat-rzekę". (mam na myśli obieg
              informacji, rzetelność, umiejętność poruszania się w tym). To b. istotne w dobie
              sieci...
              • Gość: NEMO Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 07.09.05, 14:45
                Zawsze bylo to istotne a teraz tym bardziej. Byla taka zabawa w "gluchy
                telefon", zabawa a jednak z zycia wziete.


                Pozdrawiam
                • umfana Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 07.09.05, 22:02
                  Słyszałam także w "środkach masowego" rażenia, że w Czarnobylu żyją i pracują
                  ludzie, etc... Jak to się ma do tego artykułu:
                  tania.neostrada.pl/strony/ghosttown/index.html
                  I jak ma się do film dokumentalnego o "szpitalach" za naszą wschodnią granicą,
                  gdzie przebywają ludzkie potworki zmodyfikowane genetycznie po tej tragedii...
                  • pomruk Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 07.09.05, 23:44
                    Wybacz, lecz te wszystkie filmy są manipulacją, której dokonują na twej psychice.
                    Widziałem zdjęcia potworków - nie jestem nieczuły.
                    Tylko nikt nie powiedział (na żadnym filmie - sprawdź !), że ilość potworków
                    NIE ZMIENIŁA SIĘ po rzekomej katastrofie.
                    • umfana Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 08.09.05, 16:22
                      Właśnie... prawda czy fałsz... :o)
                      • pomruk Zupełnie nie na temat. 08.09.05, 20:33
                        Pozdro dla kotek. Też mam taką czarnuchę - rozrabia okrutnie.
                        • umfana Re: Zupełnie nie na temat :o) 09.09.05, 22:07
                          Dziękuję :o) Głaski dla Twojej koteczki! Pozdr
                      • saturn5 Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 08.09.05, 22:31
                        a czy fakt ze olbrzymi obszar jest niedostepny dla ludzi i pozostanie takim
                        przez lata (wieki?) ciebie nie przeraza? czy tylko "potworki" sie licza?
                        • pomruk Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 08.09.05, 23:01
                          A dlaczego ten obszar jest niedostępny? Zadałeś sobie kiedyś takie pytanie? No
                          bo przecież nie z powodu promieniotwórczości, która w wielu zamieszkałych
                          rejonach jest bez porównania wyższa.
                          Czy mówi Ci coś termin "psychosocjologia"?
                          A czy spotkałeś się z opinią (którą znam z wielu naukowych źródeł), że sprawa
                          Czarnobyla była największą mistyfikacją XX wieku?
                          • bonobo44 Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 09.09.05, 09:25
                            Powiedz nam, jeśli to takie bezpieczne, to dlaczego po prostu nie "wygotować" w
                            powietrze rdzeni zużytych reaktorów i ich systemów chłodzenia (po uprzedniej
                            ewakuacji załóg do najbliższego miasteczka), zamiast wykładać ca. 50 miliardów
                            funtów na likwidację 20 takich elektrowni (w Wlk.Br.)?
                            --
                            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
    • pomruk Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 08.09.05, 23:07
      Na którymś z wątków zadałem pytanie, na które NIKT nie odpowiedział. Zadam je
      jeszcze raz, a Wy się zastanówcie.
      Skoro wiecie o Czarnobylu (że był straszny), to co powiecie o Kisztymiu i
      Karaczaj?
      Nie widzicie, że ktoś Wami manipuluje?
      • Gość: Jazzek Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 09.09.05, 10:34
        Nic nie powiem, bo nic nie wiem. Czy to jakieś historie, które udało się Rosji
        ukryć, bo były w głębi kraju? W Księdze Guinnesa można (było) przeczytać o
        największych katastrofach w dziejach ludzkości. Kraj Rad miał tam niestety
        znaczącą pozycję (tylko u nas nikt o tym nie wspominał).
        • pomruk Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 09.09.05, 16:47
          Katastrofa w Kisztymiu teraz jest nazywana katastrofą Majak (koło Czelabińska).
          W 1957 roku doszło do silnej eksplozji w przegrzanym zbiorniku z odpadami
          radioaktywnymi. Odpady "rozsiało" po okolicy, a było tego (wg oficjalnych
          danych) co najmniej 20 MCi. Niestety, duża część tej aktywności to był pluton
          (to były odpady z odzysku plutonu). Napromieniowanych ok. pół miliona ludzi.
          Amerykanie wiedzieli o wypadku, ale jakieś 20 - 30 lat trzymali to w tajemnicy.
          Karaczaj to z kolei jezioro, do którego Rosjanie wpuszczali odpadki, by się nie
          przemęczać. No i w roku 1967 jezioro wyschło, bo była susza... Ok. 5 MCi.
          Uwaga: podane dane są teraz dostępne oficjalnie, ale prawdopodobnie liczby są
          zaniżone.
      • Gość: NEMO Czarnobyl - i inne IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 09.09.05, 11:51
        Fakt, ze nie zna sie poszczegolnych przypadkow z "imienia i nazwiska" nie
        swiadczy o niczym. Wypadek w elektrowni "Three Mile Island" zostal zupelnie
        zapomniany mimo, iz jest to najpowazniejsza ( znana ) katastrofa po Czernobylu.
        Zgadzam sie, z faktem, ze bardziej emocjonalnie reagujemy na to, co widzimy i o
        czym czytamy, gdyz wtedy latwiej jest identyfikowac sie z ofiarami. Przykladow
        tego jest tak duzo, ze nawet nie ma co ich wymieniac.
        Jesli chodzi o sprawe pojec "bezpieczne" i "niebezpieczne" to brak nam jest
        bardziej konkretnych definicji. Mozna zapytac czy samochod jest bezpiecznym czy
        niebezpiecznym urzadzeniem i wywolac podobna dyskusje.
        Natomiast ustalenia powiazan miedzy zdarzeniam a skutkiem od dawna napotyka na
        trudnosci. Przyczyna jest prosta, wiele z procesow jest zwiazanych z czasem i
        podlega wplywowi innych procesow. Czasami trudno jest rozdzielic te wplywy i
        dac jednoznaczna odpowiedz. Znowu mozna dac przyklady - takim klasycznym jest
        ustalenie liczby ofiar komunizmu ( temat wnioskuje dosyc modny )


        Pozdrawiam
        • pomruk Re: Czarnobyl - i inne 09.09.05, 17:01
          Three Mile Island z pewnością nie była największą katastrofą po Carnobylu. Wg
          mnie w ogóle nie była to katastrofa.
          Chciałem wykazać, że nie istnieje żadna korelacja między stopniem zagrożenia, a
          tym co za zagrożenie uważamy. Choćby dlatego, że po prostu znane historie (Three
          Mile Island) traktujemy hasełkowo, od większych tragedii (Kisztym/Majak) się
          odwracamy, bo to jakoś niemodne.
          • Gość: NEMO Re: Czarnobyl - i inne IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 09.09.05, 22:30
            Nie zamierzam sie sprzeczac o "Three Mile Island", gdyz nie w tym rzecz.
            Odrobine gubie sie w argumentacjach Kolegi.
            Sprobuje jednak skomentowac.

            1. Jesli przyjac srodki masowego przekazu, rzeczywiscie rzecz polega na
            haslach, ktore szybko ida w zapomnienie.

            2. Srodki masowego przekazu nie stanowia o stanie swiadomosci nas wszystkich.

            3. Na to by ocenic rzeczywisty rozmiar roznego rodzaju zjawisk , w tym i
            katastrof, potrzebna jest wiedza i czas.

            4. Rozmiary roznych katastrof oraz ich konsekwencje mozna mierzyc w rozny
            sposob. Najprostsze jest podanie liczby ofiar smiertelnych ale to naprawde nie
            zalatwia sprawy.

            5. Korelacja miedzy percepcja a rzeczywistoscia istnieje, rzecz jednak w tym,
            ze z braku wiedzy lub danych nie jestesmy czesto w stanie tych rzeczy uscislic
            ie. podac w systemie wartosci wymiernych.

            Pozdrawiam
            • pomruk Re: Czarnobyl - i inne 09.09.05, 23:10
              Gość portalu: NEMO napisał(a):


              > Odrobine gubie sie w argumentacjach Kolegi.


              Może niejasno się wyrażałem
              1) Uważam, że energetyka jądrowa jest o wiele mniejszym zagrożeniem, niż się to
              przedstawia.
              2) Dając przykłady różnych nieznanych katastrof, chciałem dać do zrozumienia, że
              poczucie zagrożenia wywołuje u ciebie gazeta. Nie słyszałeś o katastrofie - nie
              boisz się. Gdy katastrofa jest omawiana tysiące razy, przestajesz podejmować
              racjonalne decyzje.
              3) Co do racjonalnych decyzji - podam przykład, który mną wstrząsnął. Otóż w USA
              wydano wiele dziesiątków mln USD, by poprawić bezpieczeństwo składowania odpadów
              radioaktywnych. Pozwoliło to uratować ok. jedno życie ludzkie w ciągu
              dziesięciolecia. Ta sama suma wydana na poprawę jakości żywienia (wystarczy
              propaganda, np. coś o składzie tłuszczów) uratowała by życie od 100 000 do 1 mln
              osób.
              • Gość: NEMO Re: Czarnobyl - i inne IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 10.09.05, 00:46
                Zgadzam sie, ze energetyce jadrowej przyprawiono rogi. Roznego rodzaju awarie
                staly sie dobra odskocznia do "boksowania". Z drugiej strony kazda z awarii
                powinna byc sprawnie wykorzystana lekcja na przyszlosc - dotyczy to kazdej
                dziedziny zycia.


                Pozdrawiam


                P.S. Casus Czernobyla pokazal przy okazji jak wyjatkowo zle spoleczenstwa sa
                przygotowane na tego typu ewntualnosci, ze o ataku nuklearnym nie wspomne.
                • pomruk Re: Czarnobyl - i inne 10.09.05, 01:03
                  A to tutaj zgadzam się z Tobą w 100%. Obawiam się nawet, że społeczeństwa
                  zupełnie ne są przygotowane na zagrożenia zupełnie nowego typu. Trochę teraz
                  pofantazjuję, by zaostrzyć problem, ale wyobraźmy sobie wiadomość, że za 4 dni
                  planetoida uderzy w Zachodnią Europę. Obawiam się, że żadna akcja ratunkowa, czy
                  choćby uświadamiająca nie nastąpi. Będziemy mieć do czynienia z kompletną
                  bezradnością i totalnym chaosem. Choć - z racjonalnego punktu widzenia - te 4
                  dni powinny wystarczyć do choćby elementarnych działań. Zresztą co tu gadać -
                  popatrzmy na przypadek Nowego Orleanu. Ale to osobny wątek, omawiany gdzie
                  indziej.
    • cyborg.jr Czernobyl pochłonał mniej ofiar niż się uważa... 09.09.05, 10:53
      Czernobyl pochłonał mniej ofiar niż się uważa...
      Nowa badania wykazały : maksymalnie zginęło 4000 a nie dziesiatki tysięcy
      ludzi ..
      Dużo zmarło z powodu alkoholizmu i samobójstw..
      „Liczymy ,że ok.4000 ludzi mogło umrzeć z powodu skutków katastrofy reaktora
      czernobylskiego” oswiadczył Michael Repacholi , szef wydziału promieniowania i
      chorob środowiskowych swiatowej organizacji zdrowia (WHO) w Genewie.
      załączam link ale w niemieckim, nie mam czasu na przekład...
      www.welt.de/data/2005/09/07/771457.html
    • bonobo44 Czarnobyl - wg Ukrainy (12 lat temu) 09.09.05, 20:54
      1993: "Ukrainian Health Ministry data shows over 90 000 people who were
      affected by the Chernobyl disaster died between 1988 and 1993, and almost 4 000
      workers sent to the area immediately after the accident in April 1986 to clean
      up, died in the same period, according to Valeriy Kyrkorov, the chairman of the
      council of Chernobyl town, Kiev city and oblast invalids, who cited information
      from the Ukrainian Health Ministry."
      www.zb.eco.pl/zb/61/czernob.htm
      <<"niepokoi stan zabetonowanego w reaktorze U-235 i Pu-239, które mogą wejść z
      sobą w reakcję (nawet łańcuchową)". (...) Realną groźbą jest ewentualność
      zlania się roztopionego rdzenia w masę krytyczną - lub przebicie się rdzenia do
      warstw wodonośnych - tzw. "wybuch parowy", czyli zagotowanie się wód
      podziemnych!
      Najtańszy sarkofag, który mógłby utrzymać czy zastąpić rozpadający się z powodu
      radiacji dotychczasowy, kosztowałby nie 15 mln $, lecz TRZY MILIARDY.
      Zmarło już nie 200 osób, ale, wg danych oficjalnych, 8-10 tys.
      Samych "likwidatorów", naświetlonych dawkami od 20-100 remów (czasem więcej,
      lecz nie mierzono dokładnie!) było ponad 500 tys.>>


      --
      "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
      wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
      • pomruk Re: Czarnobyl - wg Ukrainy (12 lat temu) 09.09.05, 21:09
        Wybacz, wydawało mi się, że wszyscy wiedzą, że te dane są całkowitą fikcją.
        W latach 90-tych rząd Ukrainy podawał niesamowite dane, by uzyskać pomoc
        międzynarodową. Potem te "dane" pokryto miłosierną zasłoną milczenia.
        Rzeczywiście, nie znajdziesz w sieci stwierdzenia wprost "ale oni pieprzyli".
        Jednak dobre obyczaje obowiązują.
        • bonobo44 Czarnobyl - Prawda czy fałsz? 09.09.05, 21:39
          Być może masz rację. Byc może jej nie masz? Pytanie z tytułu wątku pozostaje
          aktualne? Ja wiem tylko, że głównym wykonawcą najnowszych badań była IAEA,
          a więc światowe lobby atomowe. Wiem też, że zarówno statystyki n/t
          zachorowalności jak i samych skażeń były u nas w kraju fałszowane w okresie ich
          występowania (tak zapewne było i jest do dzisiaj także na Białorusi, jednego z
          głównych dostarczycieli "danych" do raportu).

          << Największe stężenia objęły regiony Białorusi ,Ukrainy i Rosji, często w
          formie wysp oddalonych od Czarnobyla o setki kilometrów. Skażenie terenu cezem
          Cs-137 powyżej 185kBq/m2 objęło 1530km2 na Białorusi, 4630km2 na Ukrainie i
          8130km2 w Rosji. Ogółem na tych terenach mieszkało 1,06mln ludzi. Na terenach
          tych przeprowadzono masową ewakuację i wysiedlenia ludności. Wyspy wysokiej
          radioaktywności zanotowano także w innych krajach Europy.>>

          Mapy migracji chmury skażeń:
          kwark.if.pw.edu.pl/mtj/students/1999-2000/Potrzebowski/Czarnobyl/SKUTKI/chmury.jpg


          Prosze zwrócić uwagę, jakim "cudownym sposobem" Polska znajduje się
          wraz z Węgrami z poziomem skażeń Francji (sic!) na poniższej mapce
          (oddzielona Niemcami, a zwłaszcza Czechosłowacją,
          w pasie obejmującym Skandynawię i Jugosławię)!
          kwark.if.pw.edu.pl/mtj/students/1999-2000/Potrzebowski/Czarnobyl/SKUTKI/dawkiindEuropa


          Czy już wtedy lobby proatomowe w Polsce antycypowało obecną batalię?


          --
          "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
          wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
          • pomruk Re: Czarnobyl - Prawda czy fałsz? 09.09.05, 21:56
            Być może mam rację, być może nie - dzięki za brak napastliwości.
            Spróbuj zebrać teraz w jedną kupę dane na temat Czarnobyla - pod kątem ilości
            ofiar śmiertelnych. Dostaniesz tak różne dane, że nie będą mieć żadnej wartości.
            Jedynym pewnikiem jest to, że bezpośrednio zginęło ok. 30 osób.
            I dlatego twierdzę, że to było cholernie przereklamowane.
            Teraz coś zdradzę: nie jest to tak pewne jak katastrofa Kisztym/Majak ani
            Karaczaj, ale ciągle słyszę pogłoski. Kiedyś Rosjanie mieli atomowy lodołamacz
            "Lenin", i strasznie byli z niego dumni. Czy wiecie, co się z nim stało?
            Z tego, co wiem nastąpiło stopienie jednego z trzech reaktorów. Było to ok. roku
            1967, ale nie dam głowy. Ilość bezpośrednich ofiar śmiertelnych ok. 30, a więc
            tyle co w Czarnobylu...
            • Gość: NEMO Re: Czarnobyl - Prawda czy fałsz? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 09.09.05, 22:38
              Ofiary smiertelne sa najprostszym do podania i najwezej rozumianym efektem
              roznego rodzaju katastrof majacych wplyw na srodowisko. Dotyczy to nie tylko
              wydarzen w energetyce jadrowej lecz kazdej dzialalnosci przemyslowej czlowieka.
              W tym sensie Czernobyl byl mniejszym "wypadkiem" niz np. zderzenie sie dwoch
              autobusow.


              Pozdrawiam
              • bonobo44 Re: Czarnobyl - Prawda czy fałsz? 10.09.05, 15:37
                Tak, 2 autobusy wypełnione paliwem i chłodziwem atomowym, którym na dodatek
                powypadały pręty grafitowe, zatem stopiły się w jeden:
                www.spaceman.ca/gallery/slideshow.php?set_albumName=chernobyl
                rozgrzały tak, że tony materiału radioaktywnego odparowały wyrzucone wybuchem i
                opromieniły radioaktywną mgiełką całe regiony Europy (a nie tylko plac, na
                którym się zderzyły).

                Skutki są niemierzalne i nieweryfikowalne, a większość danych zafałszowana w
                dół... jakże mogło być zresztą inaczej... katastrofa miała wszak miejsce u
                samego schyłku epoki totalitarnej 8(
                nic więc dziwnego, że proatomowe lobby, które samo przeprowadziło "ekspertyzy"
                a posteriori, ma dziś pełne pole do popisu...

                za parędziesiąt lat to samo lobby zaproponuje zapewne zamykanie elektrowni
                atomowych metodą ich... odpalania w powietrze w oparciu o doświadczenie
                Czarnobyla... wszak to takie bezpieczne i najzupełniej nieszkodliwe... po co
                wykładać kolejne dziesiątki miliardów do likwidacji czegoś, czego zbudowanie
                kosztowało już przed laty takie same dziesiątki...

                --
                "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                • Gość: NEMO Bonobo44 - Prawda czy fałsz? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 10.09.05, 16:34
                  Szanowny Kolego.
                  Mysle, ze Kolega niezbyt uwaznie czyta opinie innych. Rzecz w tym, ze podanie
                  ofiar smiertelnych ( i rannych ) jest najprostsza ocena rozmiarow katastrofy. W
                  przypadku awarii przemyslowych pozostaje jeszcze wplyw dlugofalowy, ktory
                  wlasnie jest najtrudniej ocenic, ktory zarazem w swych rozmiarach moze miec o
                  wiele wieksze konsekwencje niz ofiary smiertelne lub powaznie ranne. Rzecz w
                  tym, ze nauka ma zasadnicze problemy z bezspornym ustaleniem tych dlugofalowych
                  efektow. Roznica miedzy np. energetyka nuklearna a oparta o wegiel jest taka,
                  ze zagrozenia w tej pierwszej powstaje w momencie awarii lub w chwili gdy
                  zuzyty material radioaktywny musi byc usuniety i gdzies skladowany. Elektrownia
                  konwencjonalna ma na nas ujemny wplyw przez caly czas - wyziewy wszelkiego
                  rodzaju towarzysza nam przez 24 godziny na dobe i maja wplyw na srodowisko i
                  nas samych. I nie jest to wplyw obojetny. Mozemy tak dlugo dyskutowac o
                  wszystkim i o niczym, gdyz czynimy to bez oparcia sie o dane i analizy.
                  A propos alternatywnych zrodel energii. Sa one teoretycznie dostepne lecz, jak
                  dotychczas, naklad kosztow do efektow nie jest zbyt zachecajacy. Mialem ciekawa
                  dyskusje z mila pania z komisji ONZ, ktora zajmuje sie tymi problemami. Jakos
                  tam zeszlismy na wykorzystanie wiatru i pola wiatrakow. Uwazala, ze to wlasnie
                  ma przyszlosc, jest czyste i bezpieczne. Bezpieczne jak dla kogo, powiedzialem.
                  Co z natura, z ptakami? A co ze specyficznym "zanieczysczeniem" srodowiska
                  jakim sa te wiatraki wcisniete w krajobraz.
                  RZecz w tym, ze kazdy medal ma dwie strony, tak to jakos jest w zyciu.


                  Pozdrawiam
                  • bonobo44 Za parę lat CZYSTE ELEKTROWNIE KONWENCJONALNE 10.09.05, 17:25
                    powstaną w EUROPIE
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&a=28475141

                    Być może i na Śląsku powstanie bazująca na tych doświadczeniach
                    fabryka paliwa przyszłości?
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28491197

                    w tym świetle polecam godną uwagi pracę:

                    << thermal pollution and radiation are the principal environmental threats. In
                    fact, nuclear power plants cast off more waste heat than any other heating
                    plant. What is even worse, it is very difficult to deal with radioactive waste
                    products which can last even thousands of years.
                    (...)
                    [on the claim that fission is cheap:] In general, it is very expensive since a
                    single safety facility costs billions of dollars. It is also expensive in moral
                    sense. After the Chernobyl catastrophe, no one had doubts that the total costs
                    in terms of lives to be paid for atomic energy far overweighed the total
                    benefits. According to many people, reliance on nuclear power is extremely
                    risky. Acceptance of atomic energy inevitably leads to the spread of nuclear
                    weapons and there is no guarantee that a nuclear bomb or other dangerous
                    materials won’t get into the hands of ignoramuses or terrorists.
                    There is also a danger that some natural factor, for instance an earthquake,
                    may bring about a nuclear disaster. >>
                    prace.sciaga.pl/2121.html

                    --
                    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                    • Gość: NEMO Re: Za parę lat CZYSTE ELEKTROWNIE KONWENCJONALNE IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 10.09.05, 18:28
                      Kilka spraw.

                      1. Jezeli mowimy tylko o dwutlenku wegla to te elektrownie nie beda czyste. A
                      co z pylem ( lotny popiol), ktory zawiera zwiazki radioaktywne i olbrzymimi
                      ilosciami popiolu ( elektrownie weglowe)?.

                      2. Moze byc opalanie ropa i gazem ale nawet jesli wychwycimy wszystko co
                      wylatuje ( w co watpie) to zostaje problem jak ponizej.

                      3. Europa zamyka kopalnie ale sprowadza wegiel. Ropa i gaz tez sa importowane.
                      Czyli problemy zniszczenia srodowiska istnieja tylko zostaly przesuniete w inne
                      miejsce.

                      4. Nie beadac fachowcem w tej dziedzinie trudno jest mi komentowac sprawy
                      poziomu emisji cieplnej. Fakt pozostaje faktem, ze roznica miedzy elektrownia
                      konwencjonalna i nuklearna pozostaje w zrodle energii a nie sposobie dzialania.

                      5. Elektrownie konencjonalne traca w procesie chlodzenia duze ilosci wody (
                      para z chlodni kominowych, ktora tak dobrze widac). Ten problem moze byc
                      czesciowo rozwiazany. Np. w Poludniowej Afryce elektrownie dzialajace w
                      terenach polpustynnych maja chlodzenie w obiegu zamknietym ( swego rodzju
                      olbrzymie chlodnice ).

                      6. Problem odpadow radioaktywnych jest obecnie powaznym i glownym wskazaniem
                      przeciw energetyce nuklearnej.

                      Inaczej mowiac krecimy sie w kolo.


                      Pozdrawiam
                      • bonobo44 popiół = materiał podsadzkowy 10.09.05, 19:00
                        Gość portalu: NEMO napisał(a):

                        > Kilka spraw.

                        Rozpatrzmy pierwszą z nich:

                        > 1. Jezeli mowimy tylko o dwutlenku wegla to te elektrownie nie beda czyste. A
                        > co z pylem ( lotny popiol), ktory zawiera zwiazki radioaktywne i olbrzymimi
                        > ilosciami popiolu ( elektrownie weglowe)?.


                        Dzis popiół z elektrowni węglowych stanowi w odpowiednich mieszankach cenny
                        materiał podsadzkowy... a to oznacza, że tłoczy się go do wybranych (z węgla)
                        wyrobisk w celu uniknięcia (lub minimalizacji) szkód górniczych na powierzchni.
                        Jak widać problem odpadów stałych znalazł tu analogiczne rozwiązanie, jakie
                        antycypuje się dzis dla odpadów gazowych spalania węgla.

                        --
                        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                    • pomruk Re: Za parę lat CZYSTE ELEKTROWNIE KONWENCJONALNE 10.09.05, 18:29
                      Człowieku, zdajesz sobie sprawę z tego, ile będzie kosztować energia, gdy CO2
                      zaczniemy tłoczyć pod ziemię?
                      I czy to tłoczenie coś da? Czy nie dojdzie kiedyś do erupcji gazu z podziemnych
                      złóż?
                      Nie da się uniknąć prostej prawdy, że C + O2 = CO2.
                      • bonobo44 Re: Za parę lat CZYSTE ELEKTROWNIE KONWENCJONALNE 10.09.05, 18:52
                        pomruk napisał:

                        > Człowieku, zdajesz sobie sprawę z tego, ile będzie kosztować energia, gdy CO2
                        > zaczniemy tłoczyć pod ziemię?


                        Człowieku? Nie wiem, jak wy ludzie, ale my bonobo dobrze wiemy, że nie ma nic
                        za darmo ;)
                        Jeszcze dziesci late temu w analogiczny sposób podnoszono koszty ochrony
                        srodowiska w ogóle. I co? Dzis ochrona srodowiska to jedna z wazniejszych z
                        czysto utylitarnego punktu widzenia gałęzi nauki i gospodarki.

                        > I czy to tłoczenie coś da? Czy nie dojdzie kiedyś do erupcji gazu z
                        podziemnych złóż?


                        O te kwestie proponuję zapytać specjalistów. A najlepiej im to zostawić. Jesli
                        twierdzą, że to możliwe i skuteczne, to osobiscie nie widzę powodów, żeby
                        podważac to w gołosłowny sposób.

                        > Nie da się uniknąć prostej prawdy, że C + O2 = CO2.


                        Nikt tu tego nie neguje, podobnie jak nie da się podważyć i tego, że
                        fission=excessive heat+odpady promieniotwórcze.
                        W odróżnieniu od tych ostatnich wskazuje się jednak na o wiele mniej kosztowne
                        i niebezpieczne formy pozbywania się CO2 i to bez najmniejszego uszczerbku dla
                        srodowiska.

                        --
                        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                        • pomruk Re: Za parę lat CZYSTE ELEKTROWNIE KONWENCJONALNE 10.09.05, 19:32
                          Oj, dużo mam do powiedzenia,ale później (jestem z Zielonej Góry, teraz
                          Winobranie!!!}.
                          Więc krótko: drogi bonobo, ludzie(Homo sapiens sapiens) też czasem kalkulują. A
                          teraz pozdro dla wszystkich bonobo i "zwykłych" szympansów przy okazji.
                          • Gość: NEMO Re: Za parę lat CZYSTE ELEKTROWNIE KONWENCJONALNE IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 11.09.05, 08:32
                            Zanim wpadniemy w euforie z tymi czystmi elektrowniami konwencjonalnymi
                            proponuje zmiane slowa "czyste" na "czystsze".
                            Osobiscie nie mam nic przeciw nowym koncepcjom i probom poprawy.Jesli odrzucimy
                            energie jadrowa na cale lata enrgetyka oparta na weglu, ropie lub gazie bedzie
                            podstawa calego systemu energetycznego swiata rozwinietego.

                            Zalozmy, ze uda nam sie wyeliminowac lub wykorzystac (w sposob naprawde
                            ekologiczny) wszelkie odpady procesu spalania. Pozostaje jednak powazny problem
                            drugiej czesci rownania - przemysl wydobywczy, ktory stanowi integralna czesc
                            klasycznej energetyki. Co ze skutkami tej dzialanosc. Gornictwo weglowe jest
                            tutaj wyjatkowym "niszczycielem".
                            Mozemy powiedziec, ze np Europa juz sie wycofuje z tzw. "brudnych" przemyslow.
                            Zgoda, ale Europa dalej potrzebuje albo surowcow, albo polproduktow do dalszej
                            dzialalnosci. "Brudny" przemysl zniknal z Europy ale musial sie rozwinac
                            innych krajach, najczesciej III swiata, by zaspokoic rosnace potrzeby. Kraje
                            III swiata chetnie przyjmuja wszelkie niebezpieczne odpady, gdyz potrzebuja
                            pieniedzy. I swiat placi cos tam i uwaza, ze sprawa jest zalatwiona "fair".
                            Mieszkaniec I swiata moze cieszyc sie czystym powietrze, czysta woda itd., zas
                            gdzies w III swiecie mamy to wszystko czego bardzo nie lubimy i co niszczy
                            srodowisko.
                            Mozna tak w nieskonczonosc. Wniosek z tego jest taki, ze koncentrujac sie na
                            jednej, jedynej sprawie mozemy zgubic z pola widzenia caloksztalt problemu i
                            pomimo nadzwyczajnych wysilkow, efektywnie niewiele osiagniemy.


                            Pozdrawiam
                  • bonobo44 BYLE DO NASTĘPNEJ KATASTROFY ??????? 07.12.05, 13:47
                    Gość portalu: NEMO napisał(a):

                    > podanie ofiar smiertelnych ( i rannych ) jest najprostsza ocena rozmiarow
                    > katastrofy. W przypadku awarii przemyslowych pozostaje jeszcze wplyw
                    > dlugofalowy, ktory wlasnie jest najtrudniej ocenic, ktory zarazem w swych
                    > rozmiarach moze miec o wiele wieksze konsekwencje niz ofiary smiertelne lub
                    > powaznie ranne. Rzecz w tym, ze nauka ma zasadnicze problemy z bezspornym
                    > ustaleniem tych dlugofalowych efektow.

                    zatem należy wyciągnąć wniosek, że opieranie się na statystykach dotyczących
                    bezpośrednich skutków "awarii" w Czarnobylu, to zwyczajna manipulacja
                    zastosowana na gruncie owych "zasadniczych problemów z bezspornym
                    ustaleniem dlugofalowych efektow"...


                    > Roznica miedzy np. energetyka nuklearna a oparta o wegiel jest taka,
                    > ze zagrozenia w tej pierwszej powstaje w momencie awarii lub w chwili gdy
                    > zuzyty material radioaktywny musi byc usuniety i gdzies skladowany.


                    Nic podobnego, zagrożenie w tej pierwszej utrzymuje się przez dziesiątki lat PO
                    MOMENCIE wystąpienia katastrofy (jak to ma miejsce PO Czarnobylu).
                    Stałej ewolucji podlega przy tym charakter tego zagrożenia (od choroby
                    popromiennej, po kwestionowany tylko przez ślepców wzrost zachorowalności na
                    raka tarczycy i zgony na skutek innych nowotworów - przy manipulowanych i
                    fałszowanych w onegdajszych demoludach - nie wyłączajac Polski - statystykach)
                    nierozerwalnie splatając się z jego konsekwencjami (zmiany genetyczne).

                    Jest żenujące, gdy zwolennicy lobby atomowego, pomijają zupełnym milczeniem
                    doniesienia o wzroście zachorowalności na raka tarczycy (wrzucając w niebyt 1%
                    przypadków "komplikacji"), o których wspomina nawet ów siłą rzeczy tendencyjny
                    raport Europejskiej Agencji Atomowej, jakim się podpierają,
                    w zaparte utrzymując, że żadnego takiego wzrostu nie było. Przeinaczają w ten
                    sposób (najwyraźniej w złej woli, a więc z pełną premedytacją) nawet te nędzne
                    wyciągi z tego raportu, jakimi nas uraczono.
                    Odwracają się od niezliczonych (w raporcie, a przynajmniej w podawanych
                    wyciągach) przypadkach zmian genetycznych wywołanych konsekwencjami
                    Czarnobyla... dostrzegają jedynie to, co chcą widzieć 8(

                    A w imię czego? To proste - chcą nadać sobie prawo do zgotowania nam podobnego
                    losu w przyszłości! No to - do następnej katastrofy elektrowni jądrowej,
                    panowie !
    • Gość: t0g nielogowany Czarnobyl:Najwieksze w historii cudowne uzdrowieni IP: *.pl / 217.8.189.* 15.09.05, 03:12
      Cudowne uzdrowienie! TAK!!!

      Do czarnobylskiej katastrofy, w Polsce kazdego roku umieralo ok 70 000 ludzi na
      choroby nowotworowe wywolane czynnikami tzw. "spontanicznymi", czyli
      samoistnymi. Ludziska a to mialy zle geny, a to cos innego. W kazdym razie, nie
      z powodu atomow!

      Po katastrofie czarnobylskiej samoistne choroby nowotworowe skonczyly sie jak
      nozem ucial!!! Nikt juz nie umiera w Polsce na choroby nowotworowe wywolane
      przez czynniki "spontaniczne". Nadal umiera rocznie na raka ok. 70 000 Polakow,
      ale z tych przypadkow kazden jeden bez wyjatku jest wywolany Czarnobylem!

      Czarnobyl zlikwidowal w Polsce choroby nowotworowe wywolane czynnikami
      spontanicznymi!!!!! Gdy tymczasem w takie imperialistyczne paskudne Stany
      Zjednoczone takowego dobrodziejstwa nie doswiadczyly. Tam nadal ludzie umieraja
      na raka wywolanego czynnikami samoistnymi - tyle samo kazdego roku co przed
      Czarnobylem! Pan Bog ich pokaral, wrednych kapitalistow!
    • t0g POMRUK!!! Jestes jednym z nielicznych MYSLACYCH 15.09.05, 03:33
      uczestnikow tej toczacej sie w dwoch watkach dyskusji o Czarnobylu.

      Ja jestem PRZERAZONY poziomem ignorancji wiekszosci uczestnikow. Ja nie jestem
      specjalista od ochrony radiologicznej, Jako fizyk majacy do czynienia "na
      codzien" z promieniowaniem jonizujacym od ponad 30 lat (zajmuje sie
      neutronografia, a to trzeba roibic przy reaktorze) wiem cos na temat jego
      szkodliwosci, bo musialem przejsc multum kursow i zdac multum egzaminow, zeby
      zostac dopuszczonym do pracy przy reaktorze. Wiec moge przynajmniej tyle
      powiedziec - wielu ludzi tutaj plecie duby smalone i robi to z wielka pewnoscia
      siebie, choc na temat radiacji i jej wplywu na zdrowie ludzkie nie ma absolutnie
      zadnej wiedzy! To, co prezentuja tutaj, to nie wiedza, tylko ZABOBONY. Poziom
      sredniowiecza i dyskusji na temat szkodliwosci duchow i czarow.

      Milego winobrania! I pozdrowienia z krainy, gdzie tez winorosl sie niezle udaje
      (Merlot i Pinot Noir najlepiej, ze wzgledu na sklad gleby).

      t0g
      • pomruk Re: POMRUK!!! Jestes jednym z nielicznych MYSLACY 15.09.05, 05:34
        Dzięki!. Ale nie chwal mnie tak, bo mogą się zwalic teraz setki takich, co mnie
        zwymyślają i forum zapchają ;-)
        Winobranie się skończyło, fajnie było.
        A jakby kto nie wiedział - w Zielonej Górze naprawdę winogrona rosną (pólnocna
        granica uprawy), małe, ale do wina świetne.
        I nie radioaktywne ;-)
        O edukacji n/t promieniowania potem.
    • dokowski A gdzie mój post na temat kłamstw zimnowojennej... 15.09.05, 16:35
      ... propagandy?! Usunęli cenzorzy?

      A pisałem o odtajnianiu prawdziwych danych na temat korzystnego wpływu
      promieniotwórczości na zdrowie. Badania takie prowadzono w USA i ZSRR i obie
      strony publikowały kłamstwa na ten temat, żeby zwiększyć odstraszający efekt
      • eraster Re: A gdzie mój post na temat kłamstw zimnowojenn 15.09.05, 18:58
        dokowski napisał:

        > ... propagandy?! Usunęli cenzorzy?
        >
        nie usunęli,
        może to wina jakiejś awarii, że post się nie pokazał
        jak to jest ciekawe, to napisz jeszcze raz

      • pomruk Re: A gdzie mój post na temat kłamstw zimnowojenn 15.09.05, 21:49
        Słyszałem coś na ten temat, ale źródeł teraz nie znajdę. Chodziło o to, że
        niewielkie dawki promieniowania nie szkodzą zupełnie, a nawet wg niekt. badań
        POLEPSZAJĄ zdrowotność.
        Jak masz coś bardziej konkretnego niż ja, napisz, proszę.
        • dokowski Z początku lat 90-tych pamiętam serię artykułów... 16.09.05, 16:50
          pomruk napisał:

          > Jak masz coś bardziej konkretnego niż ja, napisz, proszę

          ... ujawniających zatajone wyniki badać amerykańskich i rosyjskich z czasów
          zimnej wojny, wtedy był to modny temat, ale gdy się wyczerpał, to zgasł. Badano
          np. zdrowie mieszkańców róznych dzikich wiosek w różnych częściach świata i
          okazało się że jest bardzo silna korelacja między poziomem naturalnej
          promieniotwórczości a zdrowiem i długowiecznością. Im większe napromieniowanie
          tym lepsze zdrowie i długość życia.

          Podobne efekty daje praca w zawodach, gdzie mamy styczność z promieniowaniem.
          Dawki propagowane już za szkodliwe w czasach zimnej wojny okazały się tak
          naprawdę korzystne dla zdrowia, fałszowano dane o jeden rząd wielkości, być
          może odejmowano po prostu zero. Umierkowane napromieniowane ma skutek podobny
          do opalania - poprawia zdrowie - a jedynym minusem jest zwiększenie ryzyka
          zachorowania na raka.

          Między zdrowiem a chorobą popromienną istnieje po prostu dość wyraźna granica,
          co dla człowieka myślącego powinno być zawsze oczywiste - mała dawka
          promieniowania jest zdrowa, bo pobudza naturalne procesy regenerecji i
          stymuluje układ odpornociowy, duża dawka wywołuje chorobę.
          • umfana Re: Z początku lat 90-tych pamiętam serię artykuł 19.09.05, 21:17
            Słyszałam taką ciekawostkę, że wybuch jądrowy spowodował zachamowanie choroby
            nowotworowej i przedłużył komuś życie... Myślę że to prawda chociaż nadal jestem
            sceptyczna co do energi amotomowej(przepraszam jeśli mylę pojecia - jądrowa i
            atomowa)
            Znajomi z Ukrainy niestety potwierdzają to co mi znane na ten temat... To nie
            jest fikcja- film o ośrodkach z porzuconymi "człowieczymi mutantami",
            zwiększenie chorób nowotworowych, tarczycy i to że wszyscy "likwidatorzy" już
            nie żyją.
            • dokowski To nic dziwnego 20.09.05, 15:27
              umfana napisała:

              > To nie jest fikcja- film o ośrodkach z porzuconymi "człowieczymi mutantami",
              > zwiększenie chorób nowotworowych, tarczycy i to że wszyscy "likwidatorzy" już
              > nie żyją.

              Zbyt duże napromieniowanie powoduje chorobę popromienną
    • pomruk ZAGADKA 16.09.05, 02:34
      Dla wszystkich znawców/nieznawców tematu:
      Który pierwiastek, z którego składa sę ludzkie ciało, jest radioaktywny?
      Nie chodzi mi o zanieczyszczenia radioaktywne, nie mam też na myśli jakiegoś
      wyjątkowego pierwiastka, występującego w śladowych ilościach. Ten pierwiastek
      jest jednym z podstawowych budulców organizmu, i zawsze był, jest i będzie
      radioaktywny.
      • pomruk Re: ZAGADKA 16.09.05, 02:46
        I nie mam na myśli izotopu węgla-14, tob by było z łatwe;-).
      • losiu4 Re: ZAGADKA 16.09.05, 13:57
        właściwie to niemal każdy :)

        Pozdrawiam

        Losiu
      • t0g Re: ZAGADKA - 5% Czarnobyla w łożu małżeńskim 16.09.05, 19:53
        Na zagadkę nie będę odpowiadał, bo odpowiedź - ze względów zawodowych - znam
        dobrze. Więc tylko popsułbym innym zabawę.

        Natomiast podam ciekawostkę związaną z tym radioaktywnym pierwiastkiem w naszym
        organiźmie. Napromieniowuje on nas samych "od środka" - ale nie tylko nas, bo
        osoby znajdujące sie w naszym pobliżu też dostają od nas pewną dawkę, bo ten
        pierwiastek (czy raczej ten jego izotop, na temat którego jest zagadka) rozpada
        się z emisją gamm o stosunkowo dużej energii, a zatem i sporym zasiegu.

        W ksiązce Piotra Jaracza "Promieniowanie jonizujace w środowisku człowieka"
        (bardzo polecam!) można znaleźć następujące dane. Sypiając noc w noc w łożu
        małżeńskim ze współmałżonkiem (czy niekoniecznie z osobą poślubioną - w te
        szczegóły juz nie wchodźmy) otrztymujemy od tej osoby dawke ok. 850 nSi
        (nano-Sivertów) rocznie.

        Z opadów pozostających w Polsce po czarnobylskiej katastrofie otrzymujemy z
        kolei dawkę szacowaną na ok. 18 mikro-Sivertów rocznie. Zatem współmałżonek (czy
        osoba, z którą zyjemy na kocia łapę, wszystko jedno!) dokłada do Czarnobyla
        jeszcze dodatkowe 5%.

        Wynika z tego jeden wniosek. Mianowicie, osoby, które zapadają na choroby
        nowotworowe, bardzo często twierdzą, że powodem jest Czarnobyl. Ale średnio
        jedna na 20 z tych osób (czyli 5%) się myli, bo powodem jest nie Czarnobyl,
        tylko współmałżonek!
        • pomruk Re: ZAGADKA - Nikt nie wie? 18.09.05, 12:29
          Choć to ja zadałem zagadkę, poproszę o ostateczna odpowiedź pana tOg, bo ma
          wiedzę większą od mojej. Dopóki nikt nie odpowie do północy z dnia 18/19
          września (czasu warszawskiego ;-)).
          • t0g Re: ZAGADKA - No mogę odpowiedzieć: 19.09.05, 00:28
            Naturalny potas zawiera niewielką domieszkę radioaktywnego izotopu. Tak zawsze
            było i będzie, bo ten izotop ma jakis nieprawdopoddobnie długi czas połowicznego
            rozpadu (rzędu miliardów lat, o ile pamiętam). Aktywność tego, co się znajduje w
            organiźmie przeciętnego człowieka, źródła podaja na od 4 do 6 tysięcy
            Becquereli - innymi słowy, w ciele każdego z nas nastepuje w każdej sekundzie od
            4 do 6 tysiecy aktów promieniotwórczego rozpadu.

            Ale dawka promieniowania, którą z tego powodu otrzymujemy, jest niewielka -
            jeśli dobrze pamiętam, to tak z 10% tej dawki, którą każdy mieszkaniec globu
            otrzymuje z naturalnych źródeł (naturalna radioaktywnośc gleby i atmosfery,
            promieniowanie kosmiczne).

            Wszystkie te liczby można sprawdzić i uściślić, tylko akurat w tej chwili nie
            mam danych pod ręką.
    • bonobo44 Czarnobyl radioaktywnym kurortem ? 16.09.05, 20:21
      Jeśli konsekwencje niekontrolowanego wybuchu okazują się takie bezpieczne, a
      nawet zdrowe, to dlaczego po prostu nie "odparować" w powietrze rdzeni zużytych
      reaktorów i ich systemów chłodzenia w sposób kontrolowany (po uprzedniej
      ewakuacji załóg do najbliższego miasteczka), zamiast wykładać po kilkadziesiąt
      miliardów funtów na likwidację takich elektrowni w Wlk.Br. czy Niemczech?

      Jak ktos tu zapewne zaraz wyliczy, w efekcie dostaniemy wszak dawkę
      promieniowania, jaką moglibysmy uzyskac zakradając się i spędzając upojnie całe
      życie w... haremie jakiegos bogatego szejka...

      Po co wykładać dziesiątki miliardów dolarów na przechowywanie głęboko w
      jaskiniach pod ziemią zagęszczanych odpadów promieniotwórczych, skoro
      należałoby raczej je wszystkie rozcieńczyć i... wywalić w atmosferę na zdrowie
      (czytaj: na pohybel) nam i naszych potomków?

      --
      "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
      wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
    • bonobo44 Wyobraźcie sobie 12 m "WATERWORLD" pitnej wody ! 16.09.05, 20:45
      Na początek konkretne dane o Czarnobylu za lobby atomowym:
      www.atomowe.kei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=30&Itemid=56
      "Pożar 1500 t grafitu i wybuch chemiczny spowodowały wyrzucenie
      do atmosfery ponad 1.9 x 10^18 Bq (50 mln Ci) substancji promieniotwórczych.
      Skażenie radioaktywne dużych terenów Ukrainy i Białorusi wymagało ewakuacji
      około 200 tys. mieszkańców, a skażenie atmosfery można było wykryć we
      wszystkich krajach Europy. "

      A teraz zastanówmy się, co one konkretnie oznaczają?

      Bq (bekerel) - 1 rozpad promieniotwórczy na sekundę
      1Ci (kiur) = 3.7 x 10^10 Bq

      1.9 x 10^18 Bq = 1.900.000.000.000.000.000 Bq (ozn. to 2 tryliony rozpadów
      promieniotwórczych na sekundę) nalezy to przemnożyc przez 2,5 miliarda (dla 75
      lat) i otrzymamy 5 kwadryliardów rozpadów na czas trwania życia ludzkiego
      (ca.5.000.000.000.000.000.000.000.000.000)


      Aby sobie to uzmysłowic bardziej obrazowo wyobraxmy sobie cała naszą planete
      pokrytą (niczym w "Waterworldzie" Costnera) równą 12-metrową warstwą wody
      pitnej:

      w czasach, gdy uczyłem się o promieniotwórczosci, w 3 l wody pitnej dopuszczano
      1 rozpad na sekundę... kto zechce niech sobie sprawdzi:


      Te 2x10^18 rozpadów na sekundę wyrzuconych z Czarnobyla wystarczyłoby do
      skażenia promieniotwórczego 12-metrowej (!) warstwy wody pitnej pokrywającej
      równomiernie CAŁĄ powierzchnię naszej planety (z lądami, oceanami i lodami
      Antarktyki)!

      Jedna elektrownia...

      I po co to wszystko, skoro...
      10-letni budżet wojenny tejże planety wystarczy do rozwiązania jej problemów
      energetycznych w sposób czysty, na całe wieki i to bez... uciekania się do
      energii atomowej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
      skoro mamy złoża hydratów metanu
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28934117
      do eksploatacji których spokojnie przetrwamy na czystych technologiach spalania
      węgla
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28491197
      nie mówiąc już o stopce:
      --
      "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
      wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
      • picard2 Re: Wyobraźcie sobie 12 m "WATERWORLD" pitnej wod 16.09.05, 23:29
        Dyskusja nad technologia energetyczna wymaga minimum wiadomosci
        naukowych i troche zdrowego sensu , nie wystarczy gonic za "bekerelami"
        wywijajac pseudo cytatami z von Brauna.Problem dzisiejszy nie polega na wyborze
        energii po latach 2050 , na ten wybor jest juz za pozno.
        Aktualnie, swiatowa produkcja energii wynosi 10 miliardow ton
        rownowaznych(ekwiwalentnych) ropy naftowej (tep) rocznie. Ta energia pochodzi
        glownie: z nafty, gazu i wegla .Scenariusz energetyczny przewiduje zwiekszenie
        zuzycia energii w roku 2050 od 20 miliardow tep (czyli o 100% w porownaniu z
        2005)do 30 miliardow tep.Jest wiec zupelnie zrozumiale ze tego rodzaju spozycie
        energii nie bedzie moglo sie opierac na istniejacym modelu gdyz ropa,wegiel czy
        gaz sie wyczerpuja no i wytwarzanie CO² spowoduje katastrofy klimatyczne.

        Rozwoj nowych zrodel energii jest koniecznoscia.Te zrodla sa dobrze znane a
        miedzy nimi energia atomowa(jadrowa) jest jedynym zrodlem opanowanym
        technologicznie i gotowym do produkcji masowej.Energia sloneczna wydaje sie
        potencjalnie zrodlem nie wyczerpalnym ale jej przetwarzanie na elektrycznosc
        jest bardzo skomplikowane i drogie ; ta energia moze byc oplacalna w miejscach
        bez lini elektrycznych ale przy najbardziej rozwinietej technologi nie bedzie
        mogla dostarczyc w 2050 roku wiecej jak 1 miliard tep.Energia wiatru moze
        dostarczyc w szczycie okolo 1,5 milionow tep ale bedac z natury nieciagla
        nalezy ja polaczyc z "magazynami" ktore na razie nie sa gotowe (najbardziej
        sprawnym zdaje sie byc technika wodorowa).Inne zrodla jak "biomasa" ,odplywy
        morskie lub geotermia nie nadaja sie do produkcji na wieksza skale.

        Dodam na koncu ze uzycie atomu w postaci termonuklearnej (fusion t.)nie
        bedzie technicznie opanowane przed koncem XXI wieku.
        • meteorr Re: Wyobraźcie sobie 12 m "WATERWORLD" pitnej wod 17.09.05, 00:21
          A ITER i nastepne?
        • pomruk Re: Wyobraźcie sobie 12 m "WATERWORLD" pitnej wod 17.09.05, 00:56
          Zgadzam się, ale z b. poważnym zstrzeżeniem: nie trzebu było pisać, że synteza
          termonuklearna nie będzie możliwa przed końcem tego wieku. Nie potrafimy
          przewidzieć odkryć na kilka lat naprzód, a już okres 30 czy 50 lat...
          Porównajcie np. rok 1910 z 1960. Elektrownie atomowe, bomby, rakiety, jakieś
          komputery, lasery...
        • bonobo44 Wyobraźcie sobie teraz świat za pół wieku... 17.09.05, 11:43
          potraficie? bo ja nie za bardzo...albo przynajmniej nie z taką "dokładnością"
          jak picard2, który napisał:

          > Energia sloneczna wydaje sie
          > potencjalnie zrodlem nie wyczerpalnym ale jej przetwarzanie na elektrycznosc
          > jest bardzo skomplikowane i drogie ;


          dziś - tak, jednak robi się coraz tańsze
          (czy zwróciłeś uwagę na gwałtownie postępujący spadek cen zwykłych akumulatorków
          AA? nie śmiej się - to także pośredni wyraz postępu w tej materii...)
          to samo dotyczy bowiem owych "skomplikowanych" technologii związanych z
          ogniwami paliwowymi i przechowywaniem wodoru... one nie zamarły w miejscu...
          postęp cywiliazacyjny znamionuje to, że co dziś "skomplikowane i kosztowne"
          jutro staje się oczywistym najprostszym do pomyślenia i powszechnie stosowanym,
          a jako takie tanim rozwiązaniem...

          > ta energia moze byc oplacalna w miejscach
          > bez lini elektrycznych


          dziś - może jeszcze tak, jutro - na pewno nie tylko


          > przy najbardziej rozwinietej technologi nie bedzie
          > mogla dostarczyc w 2050 roku wiecej jak 1 miliard tep


          możesz powiedzieć na jakich oszacowaniach bazujesz?
          przyznaj raczej, że i w tym punkcie ci się tylko "tak wydaje"
          a może jesteś prorokiem na miarę Nostradamusa,
          bo takiego by dziś trzeba, aby tak "autorytatywnie"
          wypowiadać się co do kształtu kultury technologicznej świata w perspektywie
          półwiecza...

          8)44

          PS.: Co masz przeciwko tej wypowiedzi v.B.? uważasz, że akurat on nigdy by nie
          mógł czegoś takiego powiedzieć, skoro to on umieścił pierwszego człowieka na
          Księżycu?
          --
          "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
          wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
          • Gość: NEMO Re: Wyobraźcie sobie teraz świat za pół wieku... IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 17.09.05, 13:04
            Mozna sobie wyobrazac, inna rzecz czy tak bedzie. Zazwyczaj sie mylimy i to w
            obie strony. Nowe technologie sie pojawiaja i czasmi znikaja by znowu sie
            pojawic. Rozne czynniki decyduja o takim stanie rzeczy. Nie zmienia to jednak
            faktu, ze ludzie zajmujacy sie takimi problemami naszego zycia dokonuja pewnych
            szacunkow na przyszlosc. I z tego, miedzy innymi, powodu nie odrzucalbym
            pewnych konkluzji Kol. "picard2".


            Pozdrawiam
          • picard2 Re: Wyobraźcie sobie teraz świat za pół wieku... 17.09.05, 16:17

            Normalnie nie odpisuje na posty w stylu p.bonobo44 gdyz na tym forum nie nale-
            zy byc ani nieuprzejmym ani agresywnym . Chcialbym jednak wyjasnic innym
            kolegom ze uzywane argumenty nie pochodza ani od proroctw ani z korespodecji
            czesto wymienianej z Nostadamusem ale bardziej prozaicznie sa wyjete z danych
            organizmu europejskiego ENERDATA 2004:
            www.enerdata.fr/products/globalstat.html
            gdzie Polska jest reprezentowana przez KAPE(Office Statystique Polonaise).

            Pod wplywem "naukowcow ekologicznych" Francja zbudowala w Pirenejach prawdziwa
            elektrownie sloneczna .W 1983 system zwany Themis produkowal przez krotki czas
            2MW potem ze wzgledow na wytrzymalosc materialow zostal wylaczony z sieci i
            dotad nic o nim nie slychac.Jednak przez pomiary ustalono metoda "podobienstwa
            fizycznego" ze cena energii z tego rodzaju urzadzen o mocy 600MW bedzie prawie
            sto razy wieksza nic cena energii elektrowni atomowych.

            W przeciwienstwie do energetyki nie znam sie duzo na bateriach elektrycznych
            ale wiem ze moi koledzy pracujacy nad pojazdami elektrycznymi nie znalezli
            od prawie 30lat zadnego postepu w ich zakresie (20-30 kW w ciagu 6 godzin).

            W technice nie zongluje sie datami ale okres rozwoju masowych zrodel pradu
            jest dobrze znany np. gdyby dzisiaj powziac decyzje o budowie silowni atomowej
            opartej na reaktorach REP (tecnika rozpadu uzywana bardzo powszechnie) to
            uplynie 10 lat do czasu gdy jej prad poplynie do sieci.Wiekszosc fachowcow
            energetyki przewiduje na conajmniej 50 lat czas rozwoju ITER (fuzja
            magnetyczna) ktorego zasada jest dobrze znana.Podajac czas w dziesiatkach lat
            lub energie w miliardach tep ( ton equivalent pertrol) to oszacowanie
            kategoryczne znane kazdemu fizykowi.Gdyby dzisiaj wynaleziono zupelnie nowe
            i rewolucyjne prawo masowego wytwarzania pradu to moim zdaniem trzeba bedzie
            okolo 100 lat na zastosowanie praktyczne.

            P.S 1. Nie uwazam von Brauna za wybitnego naukowca i jeszcz mniej za osobe
            godna podziwu.
            P.S 2. W moim poscie nalezy czytac zamiast "moc szczytowa 1,5 milionow tep"
            oczywiscie 1,5 MILIARDOW tep.
            • bonobo44 Re: Wyobraźcie sobie teraz świat za pół wieku... 17.09.05, 17:16
              kolega picard2 napisał:

              > Aktualnie, swiatowa produkcja energii wynosi 10 miliardow ton
              > rownowaznych(ekwiwalentnych) ropy naftowej (tep) rocznie. Ta energia pochodzi
              > glownie: z nafty, gazu i wegla .Scenariusz energetyczny przewiduje
              > zwiekszenie zuzycia energii w roku 2050 od 20 miliardow tep (czyli o 100% w
              > porownaniu z 2005)do 30 miliardow tep.Jest wiec zupelnie zrozumiale ze tego
              > rodzaju spozycie energii nie bedzie moglo sie opierac na istniejacym modelu
              > gdyz ropa,wegiel czy gaz sie wyczerpuja...


              przy obecnym poziomie wytwarzania en.elektr. rozpoznane zasoby węgla szacowane
              są na... 200 lat;
              wniosek: nawet przy podwojonym zapotrzebowaniu na energię
              JUŻ OD B.R., do roku 2050 zuzyjemy ich mniej niż 50% !

              do tego czasu OCZYWIŚCIE rozwiniemy w pełni opłacalną energetykę słoneczną
              ("OCZYWIŚCIE", jesli wpierw nie utopimy koniecznych do tego środków
              w skazującej środowisko naturalne na postępujące skażenie radioaktywne
              energetyce jądrowej)...

              dalej jednym tchem p2 pisze:

              >no i wytwarzanie CO2 spowoduje katastrofy klimatyczne.


              to ma być niby "rzeczowa odpowiedź" na moją sugestię:
              "do eksploatacji których spokojnie przetrwamy na czystych technologiach
              spalania węgla"?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=

              > Pod wplywem "naukowcow ekologicznych" Francja zbudowala w Pirenejach prawdziwa
              > elektrownie sloneczna .W 1983 system zwany Themis produkowal przez krotki czas
              > 2MW potem ze wzgledow na wytrzymalosc materialow zostal wylaczony z sieci i
              > dotad nic o nim nie slychac.Jednak przez pomiary ustalono metoda "podobienstwa
              > fizycznego" ze cena energii z tego rodzaju urzadzen o mocy 600MW bedzie prawie
              > sto razy wieksza nic cena energii elektrowni atomowych.

              Człowieku, to było ponad 20 lat temu! Przyznaj wiec, że nie dysponujesz
              żadnymi odniesieniami do czasów współczesnych.
              W owym czasie istotnie produkowanie energii "słonecznej" nie miało większych
              podstaw ekonomicznych.

              > P.S 1. Nie uwazam von Brauna (...) za osobe godna podziwu.

              Ale N.Armstronga zapewne już tak?

              również pozdrawiam wszystkich kolegów, zwłaszcza tych spoza lobby atomowego
              8)44

              PS: nawiasem mówiąc, picard2 napisał również:

              > Dyskusja nad technologia energetyczna wymaga minimum wiadomosci
              > naukowych i troche zdrowego sensu , nie wystarczy gonic za "bekerelami"
              > wywijajac pseudo cytatami z von Brauna.

              /rozumiem, zamiast za "bekerelami" należy za "CO2" powodującym katastrofy
              klimatyczne, bo "bekerele" (czyt. el.at.) w ogóle nie podgrzewają atmosfery
              (czy one ją może... schładzają?)/

              aby w chwilę później żalić się na to samo "niedobre bonobo", które "wywijało"
              ogonem nie mając "minimum wiadomości" (zapewne o tym, jak się to "powinno" nim
              wywijać, aby być "trendy"... chyba..."WATYm")

              > Normalnie nie odpisuje na posty w stylu p.bonobo44
              > gdyz na tym forum nie nalezy byc ani nieuprzejmym ani agresywnym

              zgadza się, drogi kolego - nie należy...
              proponuję zatem... zacząć od siebie...

              --
              "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
              wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
              • bonobo44 poprawny link 17.09.05, 17:19
                > "do eksploatacji których spokojnie przetrwamy na czystych technologiach
                > spalania węgla"?
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28491197
                --
                "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                • Gość: NEMO Czyste IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 17.09.05, 17:54
                  Sadze, ze powinien Kolega sprecyzowac pojecie "czyste" w odniesieniu do
                  procesow przemyslowych najogolniej a energetyki w szczegolnosci.
                  Co do technologii, zgadzam sie z Kol. "picard2", ze wdrozenie wiekszosci z nich
                  pochlania dziesieciolecia i na koniec nie ma gwarancji iz cele zalozone zostana
                  osiagniete.


                  Pozdrawiam
                  • bonobo44 Re: Czysta energia 17.09.05, 18:36
                    Gość portalu: NEMO napisał(a):

                    > Co do technologii, zgadzam sie z Kol. "picard2", ze wdrozenie wiekszosci z
                    > nich pochlania dziesieciolecia


                    toteż nie mówimy o perspektywie 10 lat, a 50-ciu


                    > i na koniec nie ma gwarancji iz cele zalozone zostana osiagniete.


                    zgadza się, chyba, że technologie, którymi się dysponuje są już w istocie
                    gotowe, a kwestią otwartą jest jedynie doprowadzenie do ich opłacalności, co
                    wiąże się właśnie z ich wdrożeniem (tak samo było z el.at.);
                    innymi słowy - zaklęte koło pozostanie zamknięte na zawsze, jeśli nigdy nie
                    zdecydujemy się na jego otwarcie...


                    > Sadze, ze powinien Kolega sprecyzowac pojecie "czyste" w odniesieniu do
                    > procesow przemyslowych najogolniej a energetyki w szczegolnosci.


                    To chyba sobie już dostatecznie wyjaśniliśmy w sposób niejawny. Ale dobrze,
                    zbierzmy owe niejawne supozycje w jednym miejscu...
                    "Czyste" związane jest w mojej opinii

                    1) po pierwsze z odpadami każdego procesu:

                    - gazy cieplarniane emitowane do atmosfery i popioły w przypadku el.konwencj.
                    - odpady promieniotwórcze w przypadku el.at.

                    tym czystsze im ich mniej...
                    o ile można stopniowo zredukować emisję do atmosfery CO2 do zera,
                    o tyle nie da się uniknąć rosnącego generowania tych drugich...

                    2) po drugie - z wytwarzaniem nadmiarowego ciepła (a więc sprawnością)
                    /el.at. nie górują w tym wypadku nad konwencjonalnymi wbrew powszechnie utartej
                    opinii/

                    natomiast elektrownie słoneczne NIE WYTWARZAJĄ NADMIAROWEGO CIEPŁA
                    (tzn. nie powodują generowania dodatkowej energii ponad tą i tak docierającą do
                    powierzchni Ziemi)
                    inaczej będzie z el.słonecznymi przyszłosci (beyond 2050) wyniesionymi poza
                    Ziemię, ale - w tej części, w której będzie ona zagospodarowywana bezpośrednio
                    na Ziemi - to i tak będzie praktycznie rzecz biorąc czysta energia, w tym
                    aspekcie...


                    3) odpady powstałe przy produkcji podzespołów, budowie i zamykaniu samych
                    zakładów energetycznych /te powstają w każdym przypadku/

                    4) last but not least: podatność na ataki terrorystyczne i awarie oraz
                    niewspółmierność skutków takowych w obu alternatywnych przypadkach;
                    (el.konwencjonalne i słoneczne są "czyste" w tym sensie, ze nie niosą żadnego
                    ZAGROŻENIA niekontrolowanym skażeniem środowiska w wyniku KATASTROFY czy to
                    wywołanej przyczynami sztucznymi czy naturalnymi)


                    pozdrawiam serdecznie Szanownego Kolegę,

                    bonobo44

                    --
                    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                  • bonobo44 Kwestia pozyskiwania surowców 17.09.05, 18:56
                    Co do kwestii pozyskiwania surowców, zasygnalizowanej przez Kolegę w poście:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549&a=28883050

                    kopalnie dewastują środowisko, podobnie jak elektrownie konwencjonalne,
                    ale rekultywacja terenów górniczych (o ile tylko ekploatacja nie jest
                    prowadzona pod miastami) jest o wiele prostsza niż el.atomowych
                    (które nawiasem mówiąc również wymagają eksploatacji kopalń... uranu)

                    zapewniają one przy tym pracę setkom tysięcy (jeśli nie milionom, jeśli
                    weźmiemy pod uwagę zakłady stowarzyszone) ludzi na całym świecie,
                    co nie jest bez znaczenia dla funkcjonujacego bieżąco ładu ekonomicznego...

                    oznacza to również, że także w szerszym aspekcie społeczno-ekonomicznym
                    konwencjonalna energetyka jest na bieżąco bardziej pożądana niż atomowa,
                    pozbawiająca ludzi m-c pracy (o wiele łatwiej jest przełknąć w skali społecznej
                    pozbawienie m-c pracy "rzesz" fizyków jądrowych stanowiących wszak drobny
                    ułamek populacji górników), zwłaszcza w krajach rozwijających się i
                    dysponujących odpowiednimi zasobami naturalnymi, jak Polska...

                    w szerszej perspektywie czasowej (w skali 25 lat) czyni to możliwym
                    restrukturyzację zatrudnienia wraz z postępującą introdukcją tych nowych
                    czystych technologii wytwarzania energii...

                    --
                    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                    • Gość: NEMO Re: Kwestia pozyskiwania surowców IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 18.09.05, 18:05
                      W dwoch kolejnych wypowiedziach poruszyl Kolega szereg tematow. Dobrze bedziemy
                      szukac i rozwijac nowe technologie, bedziemy investowac w technologie, ktore
                      sprawia, ze obecna energetyka ( i nie tylko ) stanie sie czystsza.
                      Ale pojawia sie pytanie. Jesli mamy zamiar inwestowac w tamto, dlaczego nie
                      inwestowac w energetyke jadrowa by stala sie rowniez czystsza i
                      bezpieczniejsza? To chyba jest logiczne. Chyba, ze zakladamy, iz tejze nie da
                      sie "naprawic".
                      Jest jeszcze bardziej ogolne spojrzenie: nasza dzialalnosc przemyslowa jest
                      wynikiem zasad funkcjonowania gospodarki swiata, ktora zaklada z koleji
                      permanentnie rosnaca konsumpcje. Jesli zmienimy te zasady moze miara naszego
                      problemu tez ulegnie zmianie. To jest juz inny temat, zapewne.


                      Pozdrawiam
                      • Gość: p Re: Kwestia pozyskiwania surowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.05, 20:12
                        Gość portalu: NEMO napisał(a):

                        > W dwoch kolejnych wypowiedziach poruszyl Kolega szereg tematow. Dobrze
                        bedziemy
                        >
                        > szukac i rozwijac nowe technologie, bedziemy investowac w technologie, ktore
                        > sprawia, ze obecna energetyka ( i nie tylko ) stanie sie czystsza.
                        > Ale pojawia sie pytanie. Jesli mamy zamiar inwestowac w tamto, dlaczego nie
                        > inwestowac w energetyke jadrowa by stala sie rowniez czystsza i
                        > bezpieczniejsza? To chyba jest logiczne. Chyba, ze zakladamy, iz tejze nie da
                        > sie "naprawic".

                        Pozwole sobie wtracic sie do dyskusji.
                        Pytanie wyglada na naiwne. Skoro przez pol wieku nie wymyslono nic co
                        skrocilo by okres przez jaki radioaktywne odpady beda degradowaly
                        srodowisko to nawet 100% bezpieczne elektrownie atomowe beda zatruwaly
                        srodowisko w ktorym spoczna odpady na wiele lat.

                        Trzeba sobie jasno powiedziec gdzie beda skladowane te odpady
                        w jakich ilosciach i ile bedzie to kosztowalo w dlugim terminie.

                        Produkcja energii elektrycznej w ogniwach fotowoltaicznych
                        jest o wiele bardziej obiecujacym polem do usprawnien niz
                        skladowanie odpadow promieniotworczych.

                        W przeciagu ostatnich 20 lat koszty jej produkcji spadly
                        10 krotnie. Jesli w ciagu nastepnych 20-tu lat spadna one 6-8 razy
                        to przy rosnacych kosztach surowcow jak chocby uranu bedzie ona
                        konkurencyjna ekonomicznie wobec innych sposobow jej produkcji.

                        W ciagu ostatnich 10-ciu lat produkcja energii "slonecznej"
                        wzrosla okolo 15 krotnie choc w dalszym ciagu jest to margines.
                        Pamietac jednak nalezy ze w tym czasie koszty jej produkcji
                        byly duzo wyzsze niz beda w okresie ktory mamy przed soba, wiec
                        dynamika wzrostu tego segmentu energetyki bedzie sie utrzymywala
                        w dalszym ciagu na wysokim poziomie.

                        Jezeli w ciagu najblizej dekady koszty modulow spadna 3-4 krotnie
                        to stana sie one atrakcyjne dla indywidualnego odbiorcy w porownaniu
                        do tego co oferuja elektrownie.
                        A po kolejnych 10-ciu latach byc moze bedzie juz konkurencyjna ekonomicznie
                        wobec innych jej zrodel czyli atrakcyjna dla odbiorcy przemyslowego.

                        Kazdy rok przyspiesenia terminu osiagniecia ekonomicznej konkurencyjnosci
                        bedzie silnie procentowal w kolejnych latach. Natomiast rozwoj sektora
                        jadrowego bedzie procentowala w przyszlosci zwiekszona iloscia
                        odpadow promieniotworczych.

                        Dlatego oredownicy tego ostatniego tak bardzo pomniejszaja
                        mozliwosci produkcji energii slonecznej w przyszlosci.

                        Dodatkowo smaczku tym porownaniom dodaje fakt ze produkcja energii
                        slonecznej jest bardziej wydajna na szerokosciach podzwrotnikowych
                        co stawia w lepsej pozycji perspektywy krajow rozwijajacych sie.
                        W perspektywie krajom polnocy groziloby przesuniecie produkcji
                        energochlonnej do krajow poludnia gdzie beda nizsze koszty produkcji energii.

                        W takim kontekscie nie dziwi ze kraje wysokorozwiniete nie kwapia
                        sie z tym by gwaltownie przyspieszac rozwoj tego sektora energetyki.
                        Jego dynamiczny rozwoj jest "ubocznym" skutkiem rozwoju przeyslu
                        elektronicznego - wytwarzanie polikrzemu.

                        • Gość: NEMO Do "p" - Kwestia pozyskiwania surowców IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.09.05, 10:03
                          Pytanie nie jest naiwne gdyz wynika ze zwyklej praktyki przemyslowej. Aby nie
                          bylo nieporozumien, moja dzialalnosc jest po czesci zwiazana z energetyka
                          konwencjonalna, choc nie z wytwarzaniem energii. W tej sytuacji energetyka
                          jadrowa, czy kazda inna, konkurencyjna do tej "klasycznej", teoretycznie
                          stanowi dla mnie mozliwosc utraty dochodu.
                          Szanowni Koledzy oponenci energetyki jadrowej wychodza z prostego zalozenia, ze
                          nie ma ona przyszlosci i nic sie z nia nie da zrobic. Moge zapytac, dlaczego
                          ale nie sadze bym uzyskal odpowiedz potwierdzona faktami. Jedno jest pewne iz
                          jest to jedna z form generowania energii potwierdzona w szerokiej praktyce
                          przemyslowej, ktora jest w stanie konkurowac z metodami "klasycznymi". Dowodem
                          na bezuzytecznosc tej koncepcji jest fakt, ze przez minine 10 lecia niewiele
                          udalo sie zrobic by zniwelowac ujemne strony tej technologii. Jednoczesnie
                          przez te same dziesieciolecia nauka szukala wiele innych metod wytwarzania
                          energii, ktore w najlepszym przypadku nie wyszly poza etap zaspokojenia potrzeb
                          "ludzkich" lecz nie przemyslu. I w tej sytuacji zakladamy iz tamte maja
                          swietlana przyszlosc natomiast energetyka jadrow nadaje sie do lamusa.
                          Prosze pamietac o jednej zasadniczej sprawie: najwiekszym konsumentem energii
                          elektrycznej nie sa Koledzy ani ja lecz przemysl. Jak sytuacja przemyslowa
                          wplywa na planowanie w dzedzinie energetyki, prosze sobie wyobrazic,ze w
                          drugiej polowie lat 80-tych wraz z postepujaca stagnacja przemyslowa rzad
                          Poludniowej Afryki zarzucil plany budowy kolejnych, nowych, bardzo duzych
                          elektrowni. Nadwyzki energii, zaczely byc tak duze, ze pozwolono sobie na
                          wylaczenie z ruchu elektrowni mniejszych i starszych. Dopiero 20 lat pozniej,
                          poprawiajaca sie koniunktura gospodarcza pozwala na ruch w przeciwnym kierunku.
                          Na przestrzeni tych RPA miala +- 40 mln ludzi ze wszystkimi mozliwymi do
                          wyobrazenia potrzebami.
                          Jesli chodzi o baterie sloneczne ( najogolniej mowiac ) to w rejonach RPA,
                          gdzie nie przewiduje sie dostaw energii elektrycznej za pomoca linii
                          przesylowych, mieszkancy otrzymuja system "sloneczny" ktory pozwala wytwarzac
                          prad i zaspakaja podstawowe potrzeby domowe. Mniej wiecej jest to stan na
                          dzisiaj dla wielu koncepcji. Zgoda, za 10 czy 20 lat dojdziemy do sytuacji,
                          gdzie kazde domostwo bedzie mialo prad z alternatywnego ( mozliwie "czystego" )
                          zrodla - to jest +- 10% potrzeb kraju uprzemyslowionego. A co z reszta?
                          I czy rzeczywiscie dzisiejsze doswiadczenia pozwalaja nam na calkowita
                          eliminacje koncepcji, ktore potwierdzily swa przydatnosc na skale przemyslowa?
                          A co z procesem powolnego lecz systematycznego usprawniania, ktory jednak
                          propagujemy w odniesieniu do "klasycznych" i alternatywnych metod? Czy ten
                          proces nie nadaje sie w odniesieniu do energetyki jadrowej? Jesli nie, jakie sa
                          tego przeslanki? Skad sie jednoczesnie bierze absolutna wiara, iz pokonamy
                          wszelkie przeszkody jakie stoja na drodze rozwoju metod alternatywnych jesli
                          nie mamy tej wiary w tym przypadku?
                          Mozna tak dlugo.


                          Pozdrawiam

                          • bonobo44 Energia sloneczna dla przemyslu w Japonii 23.09.05, 20:42
                            Japonczycy odpowiadaja zarazem na pytanie, gdzie m.in. mozna lokowac panele
                            PV... oto wdrozony przyklad ich integracji ze... sciana budynku (np. hali
                            produkcyjnej):
                            www.nedo.go.jp/english/activities/2_sinenergy/3/img/P03046_2e.jpg

                            Gość portalu: NEMO napisał(a):

                            > Pytanie nie jest naiwne gdyz wynika ze zwyklej praktyki przemyslowej.

                            link ten zawdzieczamy pascalowi2:

                            Field Test Project on Photovoltaic Power Generation Systems for Industrial and
                            Other Applications
                            www.nedo.go.jp/english/activities/2_sinenergy/3/P98027e.html
                            "FY1998-FY2006; FY2004 Project Budget: 140 million yen
                            This project introduces medium-sized PV power generating systems into
                            various sectors of industry and aims to reduce prices through standardization
                            and by verifying the application of the technology in a diverse range of
                            facilities."


                            --
                            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                            • bonobo44 Re: Energia sloneczna dla przemyslu w Japonii 23.09.05, 20:48
                              bonobo44 napisał:

                              > link ten zawdzieczamy pascalowi2


                              oczywiscie pickardowi2 - obu (zarowno b.pascala jak i pickarda2)
                              przepraszam za to kolejne male qui pro quo 8(

                              --
                              "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                              wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
              • Gość: JoeTF Re: Wyobraźcie sobie teraz świat za pół wieku... IP: 87.205.128.* 09.12.06, 23:30
                Energia sloneczna jest jak mzonki o robotach z lat 50 ubieglego stulecia.
                Promieniowanie sloneczne na poziomie gruntu wynosi 125 and 375 W/m². Niestety
                ogniwa sloneczne maja wydajnosc rzedu 8-15% i sa cholernie drogie.
                to dlatego, ze sa wytwoarzane w nanotechonologii/technice cienkich warstw.
                Jedynymi sposobami na zwiekszenie wydajnosci jest zastosowanie wielu warstw
                "wychwytujacych" rozne dlugosci promieniowania oraz monokrysztalow. I tu mamy
                problem, bo z takimi wymaganiami wchodzimy w poziom zaawansowania
                technologicznego prownywalnego z najnowszymi mikroprocesorami (jasne, odpada
                testowanie i litografia, ale rygory wytwarzania warstw sa takie same).
                Przypomnijcie sobie ile kosztuje najnowszy Intel (powierzchnia 1x1cm) i
                pomyslcie ile musialby kosztowac metrowy panel...


                zarowno ilosci dostarczanej do powierzchni ziemi energii slonecznje, jak i
                zjawisk rekombinacyjnych nie przeskoczymy, wiec o naprawde masowej energii
                slonecznej mozna zapomniec.
                • bonobo44 ☼ największa elektrownia ☼ 10.12.06, 00:39
                  To bynajmniej już nie żadna mrzonka 8-)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=52542962
                • Gość: p. Re: Wyobraźcie sobie teraz świat za pół wieku... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.06, 02:38
                  > Przypomnijcie sobie ile kosztuje najnowszy Intel (powierzchnia 1x1cm) i
                  > pomyslcie ile musialby kosztowac metrowy panel...
                  >
                  >
                  > zarowno ilosci dostarczanej do powierzchni ziemi energii slonecznje, jak i
                  > zjawisk rekombinacyjnych nie przeskoczymy, wiec o naprawde masowej energii
                  > slonecznej mozna zapomniec

                  baju baju Joe
    • t0g Umfama: Budowa atomu akurat ma małe znaczenie 17.09.05, 21:31
      ...w danym przypadku. Jeżeli już, to budowa jądra atomowego. Piszesz, że uczono
      Cię "dawno temu". Ja akurat znam program szkolnej fizyki z lat 60-tych i 70-tych
      i o tych rzeczach faktycznie mówiło sie bardzo niewiele. Zdecydowanie za mało,
      by oświecić ucznia "w temacie" wpływu promieniowania jonizujacego na organizm
      ludzki. Użyje paru przykładów: potrafisz coś powiedziec na temat jednostek, w
      jakich mierzy się dawki promieniowania i aktywność źródeł, lub na temat
      "liniowej hipotezy nieprogowej" (angielski skrót: LNTH)? Jaką dawke otrzymuje
      średnio mieszkaniec globu z naturalnych źródeł? Z izotopów, które nosimy w
      naszych ciałach? (nie od Czarnobyla, tylko od zawsze, odkąd na Ziemi pojawiły
      sie organizmy żywe). Prawdopodobnie większość absolwentów polskiego liceum, ani
      ci świeżego chowu, ani ci z nieco dawniejszych roczników, nie potrafi w ogóle
      nic odpowiedzić na te pytania. Tymczasem bez elementarnej wiedzy o tych
      zagadnieniach nie ma sensu w ogóle się wgłebiać w roważania o szkodliwości
      elektrowni atomowych. To tak, jakby członek pierwotnego plemienia indiańskiego
      z Amazonii, który lodu nie widział w życiu na oczy, nawet w lodówce, zaczął
      sie wdawać w rozważania dotyczące dynamiki ruchu lodowców na Antarktydzie.
      • pomruk Re: Umfama: Budowa atomu akurat ma małe znaczenie 17.09.05, 22:54
        Rzeczywiście, wiedza nawet ambitnego ucznia klasy np. o profilu matemat.-fiz.
        remowonago liceum jest nikła. Jeśli coś wie, to co to jest neutrino elektronowe.
        W zasadzie bekerele (Bq) i siwerty (Sv) należą do rozszerzonego programu, ale...
        Cześć nauczycieli w ogóle o tym nie wpomina. Xzęść wspomina, ale co zapamięta
        ucześ, a przede wszystkim czy w oóle potrafi odnieść to do otaczającego świata?
        Tylko jakiś ambitny, którego te sprawy szczególnie zainteresowały (są tacy!).
        Co gorsze, odnosi się to też do przeciętnego absolwenta kierunków chemii czy
        biologii polskich uniwersytetów.
        Wiem o tym dokładnie, bo nauczam prywatnie chemii i fizyki.
        Więc czegóż można oczekiwać od doktora praw, młodego dziennikarza, ekonomisty...
      • Gość: p. Re: Umfama: Budowa atomu akurat ma małe znaczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.05, 22:08
        t0g napisał:
        ...
        > Prawdopodobnie większość absolwentów polskiego liceum, ani
        > ci świeżego chowu, ani ci z nieco dawniejszych roczników, nie potrafi w ogóle
        > nic odpowiedzić na te pytania. Tymczasem bez elementarnej wiedzy o tych
        > zagadnieniach nie ma sensu w ogóle się wgłebiać w roważania o szkodliwości
        > elektrowni atomowych. To tak, jakby członek pierwotnego plemienia indiańskiego
        > z Amazonii, który lodu nie widział w życiu na oczy, nawet w lodówce, zaczął
        > sie wdawać w rozważania dotyczące dynamiki ruchu lodowców na Antarktydzie.

        Tyle ze bezposredni wplyw promieniowania na zdrowie to tylko
        drobna czesc kosztow.
        Prawdziwe koszty sa zwiazane ze skladowaniem odpadow i rozkladaja sie
        na wiele lat w przyszlosc.
        Dopoki mozna je tanio wciskac krajom trzeciego swiata razem
        z inny swinstwem to na papierze koszty wychodza niskie.

        Tylko czy rownie niskie beda w duzo wiekszej skali ?

        Energia sloneczna jest niemal na wyciagniecie reki
        wiec zrozumialym jest obecny krzyk lobby jadrowego w tej
        chwili gdy ceny surowcow ida do gory.

        Jesli szybko nie uda sie przekonac opinii by zaakceptowala
        zwiekszone inwestycje w sektor jadrowy, to z uplywem
        czasu gdy ludzie zobacza ze mozna zyc z nieco drozsza energia
        a na dodatek pojawia sie nowe zrodla o podobnej konkurencyjnosci
        ekonomicznej wtedy przekonanie ludzi zeby dali przyzwolenie na
        zwiekszone inwestycje w ten sektor bedzie o wiele trudniejsze
        niz kiedykolwiek.
        • t0g Re: Umfama: Budowa atomu akurat ma małe znaczenie 19.09.05, 00:05
          Gość portalu: p. napisał(a):


          > Tyle ze bezposredni wplyw promieniowania na zdrowie to tylko
          > drobna czesc kosztow.

          Pozdrówka!
          Mój post odnosił sie specyficznie do Czarnobyla i jego skutków, nie zas do
          energetyki jądrowej generalnie.

          Którą - nawiasem mówiąc - ludzie na nowo polubią, jak przyjdzie im teraz płacić
          rachunki za ogrzewanie w zimie po nowych cenach gazu... Portfel określa
          swiadomość, jak to mawiał Lolek Marks.



          > Energia sloneczna jest niemal na wyciagniecie reki

          Taaaaa... W nocy szczególnie w pochmurne dni zimowe.... Energia jest na
          wyciągniecie ręki, ale metody jej magazynowania jeszcze daleko daleko daleko
          daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko
          daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko
          daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko
          poza zasięgiem nawet bardzo bardzo bardzo wyciągniętej ręki... Dopóki sie tej
          sprawy nie rozwiąże, dopóty ta energia niewiele pomoże. Ciepła wodę w kranie,
          owszem, można z niej mieć. Latem.

          > wiec zrozumialym jest obecny krzyk lobby jadrowego w tej
          > chwili gdy ceny surowcow ida do gory.
          >
          > Jesli szybko nie uda sie przekonac opinii by zaakceptowala
          > zwiekszone inwestycje w sektor jadrowy, to z uplywem
          > czasu gdy ludzie zobacza ze mozna zyc z nieco drozsza energia
          > a na dodatek pojawia sie nowe zrodla o podobnej konkurencyjnosci
          > ekonomicznej wtedy przekonanie ludzi zeby dali przyzwolenie na
          > zwiekszone inwestycje w ten sektor bedzie o wiele trudniejsze
          > niz kiedykolwiek.

          Pożyjemy, zobaczymy.... (jak powiedział niewidomy na łożu śmierci).

          Ja o niczym innym nie marzę, niż o tym, by pojawiły się owe "nowe źródła o
          podobnej konkurencyjnosci ekonomicznej". Tylko, cholercia, z nimi jest jakoś
          tak, jak tymi tytanami w piosence Kaczmarskiego:

          "Idą tytani na świat wysłani
          Żeby naprawić zło
          I wiemy to z ostatniej chwili
          Że gdzies juz nawet naprawili..."

          Tylko jakoś do nas nigdy nie mogą dotrzeć....

          Albo jabłka miczurinowskie...

          Podobnie z tymi "nowymi metodami produkcji energii".
          • Gość: p. Re: Umfama: Budowa atomu akurat ma małe znaczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 01:11
            t0g napisał:
            ...
            > Którą - nawiasem mówiąc - ludzie na nowo polubią, jak przyjdzie im teraz
            płacić
            > rachunki za ogrzewanie w zimie po nowych cenach gazu... Portfel określa
            > swiadomość, jak to mawiał Lolek Marks.
            >
            W warunkach w ktorych ludzie sa uzaleznieni od monopolisty
            ceny dyktuje monopolista.
            Elektrownie jadrowe tez naleza do monopolistow wiec dla
            indywidualnego odbiorcy to tak samo jak z gazem.
            Plus te odpady ktore monopolista upycha gdzie moze.

            > > Energia sloneczna jest niemal na wyciagniecie reki
            >
            > Taaaaa... W nocy szczególnie w pochmurne dni zimowe.... Energia jest na
            > wyciągniecie ręki, ale metody jej magazynowania jeszcze daleko daleko daleko
            > daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko
            > daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko
            > daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko daleko
            > poza zasięgiem nawet bardzo bardzo bardzo wyciągniętej ręki... Dopóki sie tej
            > sprawy nie rozwiąże, dopóty ta energia niewiele pomoże. Ciepła wodę w kranie,
            > owszem, można z niej mieć. Latem.

            Mialem na mysli oplacalnosc ekonomiczna.
            Jezeli gaz wzrosnie trzy razy to ogniwa sloneczne beda
            dla niego konkurencyjne juz przy obecnych cenach.

            A mozliwosci zejscia z nimi duzo nizej sa jeszcze spore.

            A uran raczej bedzie drozal niz tanial i to jeszcze szybciej
            od gazu ;-) ( gazem )

            > > wiec zrozumialym jest obecny krzyk lobby jadrowego w tej
            > > chwili gdy ceny surowcow ida do gory.
            > >
            > > Jesli szybko nie uda sie przekonac opinii by zaakceptowala
            > > zwiekszone inwestycje w sektor jadrowy, to z uplywem
            > > czasu gdy ludzie zobacza ze mozna zyc z nieco drozsza energia
            > > a na dodatek pojawia sie nowe zrodla o podobnej konkurencyjnosci
            > > ekonomicznej wtedy przekonanie ludzi zeby dali przyzwolenie na
            > > zwiekszone inwestycje w ten sektor bedzie o wiele trudniejsze
            > > niz kiedykolwiek.
            >
            > Pożyjemy, zobaczymy.... (jak powiedział niewidomy na łożu śmierci).

            Dokladnie z ta roznica ze juz teraz sporo
            widac gdy sie ma oczy otwarte ;-)

            > Ja o niczym innym nie marzę, niż o tym, by pojawiły się owe "nowe źródła o
            > podobnej konkurencyjnosci ekonomicznej". Tylko, cholercia, z nimi jest jakoś
            > tak, jak tymi tytanami w piosence Kaczmarskiego:

            Jako czlowiek z branzy - pamietam ze pisales ze zajmujesz sie polprzewodnikami
            - wiesz chyba dosc dobrze w jaki sposob branza sie rozwija.

            A wiekszosc dostepmych na rynku ogniw zbudowana jest z krzemu poli i mono
            krystalicznego.
            Gdyby firmy ktore go produkuja zainwestowaly wiecej w moce produkcyjne
            spadlyby koszty jego produkcji - znow LoleK M sie klania ;-)

            Tak wiec nie sa juz konieczne jakies przelomowe odkrycia by
            z kosztami zejsc troche nizej, a gdy ceny surowcow jeszcze troszke podskocza
            to sie okaze ze oplacalnosc jest osiagnieta szybciej niz moglo by sie
            nam teraz wydawac.

            >
            > "Idą tytani na świat wysłani
            > Żeby naprawić zło
            > I wiemy to z ostatniej chwili
            > Że gdzies juz nawet naprawili..."
            >
            > Tylko jakoś do nas nigdy nie mogą dotrzeć....
            >
            > Albo jabłka miczurinowskie...
            >
            > Podobnie z tymi "nowymi metodami produkcji energii".

            A jeszcze pozostaje krzem amorficzny
            i jeszcze pare innych kombinacji.

            Tylko ze u Ciebie za miedza w Kalifornii zdaje sie
            wygrywa lobby elektrykow i inicjatywe miliona domow
            z fotoogniwami na 2017 udalo im sie podobno udupic.

            W koncu jak sie ma taka wspaniala armie i prezia
            to mozna napasc na kolejne panstwo bogate w rope
            a odpady z wlasnych elektrowni wyslac biedakom
            z poludnia w prezencie.

            Na tanich fotoogniwach najwiecej zyskalyby
            kraje nieuprzemyslowione gdzie brak jest
            infrastruktury energetycznej. A w dluzszej perspektywie
            to nawet moglyby sie o taka infrastrukure postarac
            by energie eksportowac. Wiec bezpieczniej jest
            rozwijac sektor jadrowy na ktory ich nie bedzie stac
            a paliwo jadrowe by musieli kupowac od tych rowniejszych.
            Powstrzymujac zasiekami z patentow to co i tak
            kiedys nadejsc musi.

            A przy okazji jeszcze mozna im odpadki wyslac
            i pochwalic sie przed swiatem niskimi kosztami produkcji.

            pozdrawiam

            • t0g P: Nie musisz mnie przekonywać o zaletach 19.09.05, 18:55
              i dobroczynnych skutkach, które by wynikły z szerokiego wykorzystywania energii
              słonecznej i z uczynienia jej "energetycznym nośnikiem ludzkości Nr 1".
              Drugiego człowieka, który by się równie jak ja cieszył w przypadku, gdyby to
              nastapiło, łatwo byś nie znalazł - zapewniam Cie!

              Moje gderanie wynika wyłacznie z tego, że ja patrze na rzecz CAŁOŚCIOWO i to
              mnie nastraja nieco pesimystycznie. Dowcip na tym polega, że same ogniwa to
              podstawowa częśc, ale jednak tylko CZĘŚĆ ogromnego przedsiewziecia, które
              należałoby stworzyć. Powiem krótko: bez globalnej sieci energetycznej nie widze
              szans na to, by energia słoneczna uzyskała "Pozycję Numer 1" w produkcji i
              konsumpcji emergii.

              Globalna siec energetyczna to nie mój pomysł akurat, tylko kogoś znacznie
              mądrzejszego - czy nie von Neuman to był przypadkiem? Ale może mi sie poplątało
              i w rzeczywistości był to ktos inny.

              Z tapochmurną pogoda to naprawdę nie jest szyderstwo z mojej strony. To jest
              REALNY problem. Alternatywnym jego rozwiązaniem w stosunku do globalnej sieci
              może być system magazynowania. Ale ten jest na razie tak samo odległy, jak
              globalna sieć.

              Globalna sieć nie zaistnieje jeszcze prędko z powodów politycznych po prostu. W
              tak potwornie skłóconym swiecie to jest zwyczajnie niemożliwe.

              No to może lepiej zając sie intensywnie rozwiązaniem problemu magazynowania?

              Dla Twojej informacji, u nas w Oregonie istnieje bardzo prężna organizacja
              zachęcająca obywateli do całkowitego przestawienia się na energie słoneczną. I
              to tak radykalnego, że dom w ogóle sie odłącza od ogólnej sieci! O ilepamiętam,
              w grę wchodzi suma rzędu 30 000 $, żeby to zrobic. Cały dach pokrywa się
              panelami i to nawet bardzo estetycznie wygląda. Mysmy nawt zaprosili
              przedstawiciela, dał wykład na Wydziale, pokazywał takie płytki z amorficznego
              krzemu, o jakich mówisz. Czas zycia maja co najmiej 20 lat. Jeszcze trzeba
              zakupić akumulatory o łącznej wadze ok. 2 ton i elektronike, która tym wszystkim
              steruje i przetwarza prąd z akumulatorów na tutejszy normalny zmienny 110 V. O
              wszystkim tym, jak widzisz, wiem.

              Inną, całkiem niegłupią opcją, może byc elektrownia konwencjonalna
              wykorzystująca energię słoneczną. Zrobili taka instalacje w Izraelu, a potem
              jeszcze ci Izraelici mieli wybudowac podobna w Nevadzie, o mocy cos 100 MW i na
              podstawie doświadczeń z tą pierwszą wynikało, że będzie to impreza OPŁACALNA
              przy obecnych cenach energii! Interesowałem sie tym, ale jakoś straciłem sprawę
              z oczu, więc nie wiem, czy ostatecznie ta elektrownia powstała, czy nie. Jest
              tylko jedna wada – no bo sam powiedz, kto będzie chciał, żeby mu z gniazdka w
              scianie płynął żydowski prąd?!!!

              Wracajac do jader i konkretnie do odpadów. Ja tego nie widze tak dramatycznie. Z
              odpadami wszelkiego rodzaju są problemy, nie tylko z promieniotwórczymi - ale
              jeśli dobrzy fachowcy się wezmą od początku za rozwiązanie problemu, to może on
              sie okazać wcale nie taki dramatyczny... No, ale nie mam ochoty wdawać sie w
              głebszą dyskusję na ten temat. I ta za 20 lat najdalej kopnę wiadro, a co dalej,
              to już następne pokolenia niech się martwia. Ponadto, te czarnobylskie wątki
              mnie totalnie zniechęcają. Cała kupa ludzi tutaj potrafi jedynie powiedzieć, że
              "atomy są be i powodują raka". A istnieje od ponad 60 lat gromadzona wiedza na
              temat wpływu promieniowania na organizm ludzki. Ale ci od "atomy sa be" maja tę
              wiedze w głebokiej pogardzie. W tych wątkach nie zauważyłem, żeby ktos w ogóle
              powołał sie na LNTH, lub przytoczył jakies dane w Sivertach czy remach. O remach
              pewnie wiedza tyle, że Urban kiedys pisywał od ksywką Jan Rem. A to sa
              podstawowe rzeczy przy ocenie skutków radioaktywnego skażenia!

              Ja pomyslałem sobie, ze gdzie jak gdzie, ale w Instytucie Rakowym im. Marii
              Curie-Skłodowskiej (czy może nie rakowym, tylko teraz onkologicznym) na pewno
              bedą znać dane statystyczne dotyczące poczarnobylskich zachorowań na raka. W
              końcu, to najbardziej znana placówka onkologiczna w Polsce! Raka
              "spontanicznego" od takiego spowodowanego napromieniowaniem łatwo sie nie
              odróżni, to wiadomo - tylko w przypadku kilku typów mozna miec pewnośc, a
              rodzajów nowotworów jest dobrych kilka setek. Ale w danych statystycznych
              Czarnobyl musiał sie jakoś odbić, nie? A ja mam kumpla, cztery lata razem
              siadywaliśmy na wykładach na Hożej 69, a poźniej ja poszedłem na ciało stałe, a
              on na biofizykę. I wylądował zaraz po studiach w Instytucie i do dziś tam
              zasuwa. Nawet wysoko zaszedł, bo w różnych radach naukowych zasiada. No to
              wykonałem telefon (teraz telefony z USA do Polski są za grosze, dosłownie) i
              zapytałem o te dane statystyczne. I kumpel mi udzielił obszernej odpowiedzi i
              teraz ja już wszystko wiem. Wiec wątkami czarnobylskimi ja już sie dalej nie
              interesuję. Ale o energii słonecznej chętnie pogadam, bo ciekawie piszesz, dużo
              wiesz i na pewno niejednego ciekawego się od Ciebie dowiem.


              Serdecznie pozdrawiam, t0g.
              • Gość: p. Myslenie perspektywiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 22:19
                t0g napisał:
                ...
                > Moje gderanie wynika wyłacznie z tego, że ja patrze na rzecz CAŁOŚCIOWO i to
                > mnie nastraja nieco pesimystycznie. Dowcip na tym polega, że same ogniwa to
                > podstawowa częśc, ale jednak tylko CZĘŚĆ ogromnego przedsiewziecia, które
                > należałoby stworzyć. Powiem krótko: bez globalnej sieci energetycznej nie
                > widze
                > szans na to, by energia słoneczna uzyskała "Pozycję Numer 1" w produkcji i
                > konsumpcji emergii.
                >
                Nie chcialbym sie wypowiadac tonem autorytetu w tej kwestii.
                Jestem zdania ze przez najblizsze 30 ta sprawa nie bedzie miala
                praktycznego znaczenia.
                Natomiast za 50-70 lat gdy energia sloneczna zacznie dominowac
                wsrod skladnikow bilansu energetycznego sposoby jej magazynowania
                moga zostac znacznie usprawnione, wiec rozwazania na ten temat
                to czysta futurystyka.
                Nawet bez przelomowych osiagniec mozna sobie wyobrazic rozwiazania
                gdzie w porze nocnej energie dostarczaja hydroelektrownie lub
                powstaje ona ze spalania biomasy.

                > Z tapochmurną pogoda to naprawdę nie jest szyderstwo z mojej strony. To jest
                > REALNY problem. Alternatywnym jego rozwiązaniem w stosunku do globalnej sieci
                > może być system magazynowania. Ale ten jest na razie tak samo odległy, jak
                > globalna sieć.
                >
                Problem powstaje wtedy gdy chcemy korzystac z takiej instalacji
                podobnie jak z instalacji tradycyjnej.
                Powinnismy wiec zaczac od tego by sobie uswiadomic co mozemy zyskac
                i za ile. Oczywiscie sprzedawcy nie beda nam ulatwiali wyboru
                poniewaz oni chca sprzedac jak najwiecej.
                W przypadu elektroniki uzytkowej powstanie szeroki segment rynku
                skierowany do uzytkownikow autonomicznych systemow fotowoltaicznych.
                I dzisiejsze wymagania na pojemnosci akumulatorow stana sie nieaktualne.
                Natomiast w okresach zachmurzenia FW zastepowana bylaby praca generatorow
                wiatrowych lub w dluzszych zimowych okresach alternatywnymi zrodlami
                ( wtedy nawet duze systemy akumulatorow niczego nie poprawiaja ).

                > Globalna sieć nie zaistnieje jeszcze prędko z powodów politycznych po prostu.
                > W tak potwornie skłóconym swiecie to jest zwyczajnie niemożliwe.
                >
                > No to może lepiej zając sie intensywnie rozwiązaniem problemu magazynowania?

                Wszystko we wlasciwej kolejnosci.
                Systemy magazynowania beda istotne dla motoryzacji.
                Dla powodenia systemow FW najbardziej istotnym czynnikiem jest
                czas amortyzacji inwestycji w system.
                >
                > Dla Twojej informacji, u nas w Oregonie istnieje bardzo prężna organizacja
                > zachęcająca obywateli do całkowitego przestawienia się na energie słoneczną. I
                > to tak radykalnego, że dom w ogóle sie odłącza od ogólnej sieci!

                Jak dla mnie to nieco zbyt radykalne podejscie ;-)

                > O ilepamiętam,
                > w grę wchodzi suma rzędu 30 000 $, żeby to zrobic. Cały dach pokrywa się
                > panelami i to nawet bardzo estetycznie wygląda. Mysmy nawt zaprosili
                > przedstawiciela, dał wykład na Wydziale, pokazywał takie płytki z amorficznego
                > krzemu, o jakich mówisz. Czas zycia maja co najmiej 20 lat. Jeszcze trzeba
                > zakupić akumulatory o łącznej wadze ok. 2 ton i elektronike, która tym
                > wszystkim
                > steruje i przetwarza prąd z akumulatorów na tutejszy normalny zmienny 110 V.
                > O wszystkim tym, jak widzisz, wiem.

                Ale nie wiesz chyba jak silne jest u was lobby energetyczne.
                I jak liberalne macie prawo energetyczne i jakie to niesie ze
                soba oplakane skutki.
                Gdyby dostawca energii elektrycznej byl zobowiazany odkupywac
                nadwyzki energii z instalacji FW wtedy te 2 tony akumulatorow
                bylyby zbedne a caly system o jakies 40% tanszy.
                Zapewne stad te Twoje obawy o problemy zwiazane z magazynowaniem energii.

                > Inną, całkiem niegłupią opcją, może byc elektrownia konwencjonalna
                > wykorzystująca energię słoneczną. Zrobili taka instalacje w Izraelu, a potem
                > jeszcze ci Izraelici mieli wybudowac podobna w Nevadzie, o mocy cos 100 MW i
                > na
                > podstawie doświadczeń z tą pierwszą wynikało, że będzie to impreza OPŁACALNA
                > przy obecnych cenach energii! Interesowałem sie tym, ale jakoś straciłem
                > sprawę z oczu, więc nie wiem, czy ostatecznie ta elektrownia powstała, czy
                > nie. Jest tylko jedna wada – no bo sam powiedz, kto będzie chciał, żeby mu z
                > gniazdka w scianie płynął żydowski prąd?!!!

                np. o napieciu 7 V ;-)

                Nie tylko zydzi na to wpadli dojcze tez buduja elektrownie
                i na dodatek FW, nie tylko konwencjonalne.

                W krajach w ktorych sa duzi producenci systemow FW panstwo
                wprowadzilo takie uregulowania ktore pozwalaja sie temu
                przemyslowi dynamicznie rozwijac.
                Poniewaz oni sobie bardzo dobrze zdaja sprawe z tego ze co
                teraz zainwestuja w ten biznes to zwroci im sie z nawiazka juz
                niedlugo w postaci podatkow z wielkiej i dochodowej galezi przemyslu
                gdzie ich firmy beda mialy dominujaca pozycje rynkowa.

                A dodatkowym ich zyskiem bedzie wieksze bezpieczenstwo
                energetyczne. Gdy wzrosna ceny surowcow zyski z tej galezi
                beda im rekompensowaly straty z wyzszych kosztow energii
                i jednoczesnie koszty te nie beda mogly znaczoco rosnac ze wzgledu
                na ekologiczna konkurencje - ale to dopiero gdzies za 20-30 lat.

                Energetyka jadrowa tych problemow nie rozwiazuje. Wzrost ceny
                konwencjonalnych paliw kopalnych pociaga za soba wzrost
                zapotrzebowania na tansza energie wiec cena paliw do elektrowi
                jadrowych rowniez wzrasta poniewaz podazy nie da sie zwiekszyc
                z dnia na dzien.

                >
                > Wracajac do jader i konkretnie do odpadów. Ja tego nie widze tak
                > dramatycznie.
                > Z
                > odpadami wszelkiego rodzaju są problemy, nie tylko z promieniotwórczymi - ale
                > jeśli dobrzy fachowcy się wezmą od początku za rozwiązanie problemu, to może
                > on
                > sie okazać wcale nie taki dramatyczny... No, ale nie mam ochoty wdawać sie w
                > głebszą dyskusję na ten temat. I ta za 20 lat najdalej kopnę wiadro, a co

                Z takim podejsciem to faktycznie lepiej sie nie wdawac w glesze dyskusje.

                Wlasnie caly problem polega na tym by uwzglednic realne koszty
                w perspektywie wieloletniej nie tylko 20 lat.

                Elekrownie jadrowe wymgaja pracy przez wiele lat, wiec koszty
                produkcji w nich energii powinny uwzgledniac nie tylko
                biezaca cene surowca ale cene srednia w calym okresie eksploatacji.

                > dalej,
                > to już następne pokolenia niech się martwia. Ponadto, te czarnobylskie wątki
                > mnie totalnie zniechęcają. Cała kupa ludzi tutaj potrafi jedynie powiedzieć,
                > że
                > "atomy są be i powodują raka". A istnieje od ponad 60 lat gromadzona wiedza na
                > temat wpływu promieniowania na organizm ludzki. Ale ci od "atomy sa be" maja
                > tę
                > wiedze w głebokiej pogardzie. W tych wątkach nie zauważyłem, żeby ktos w
                > ogóle powołał sie na LNTH, lub przytoczył jakies dane w Sivertach czy
                > remach. O remach
                > pewnie wiedza tyle, że Urban kiedys pisywał od ksywką Jan Rem. A to sa
                > podstawowe rzeczy przy ocenie skutków radioaktywnego skażenia!

                Skazenie skazeniem ,a odpady gdzies trzeba przechowywac i to w coraz
                wiekszych ilosciach.
                Powinsmy znac koszty tego przechowywania - nie tylko te biezace ale
                w perspektywie wieloletniej by moc je sprawiedliwie porownywac.

                Doraznie tania energia dla przemyslu nie prowadzi do
                polepszenia standardu zycia ludzi. Na tym zyskuja waskie grupy
                wlascicieli przemyslu energetycznego i energochlonych galezi przemyslu.
                ...
                > zapytałem o te dane statystyczne. I kumpel mi udzielił obszernej odpowiedzi i
                > teraz ja już wszystko wiem. Wiec wątkami czarnobylskimi ja już sie dalej nie
                > interesuję. Ale o energii słonecznej chętnie pogadam, bo ciekawie piszesz,
                > dużo wiesz i na pewno niejednego ciekawego się od Ciebie dowiem.
                >
                Szczerze powiem ze nie interesowalem sie tym specjalnie wczesniej
                i dopiero dyskusje na tym forum zachecily mnie do blizszego zaznajomienia
                sie z faktami i stanem obecnym w tej dziedzinie.
                Bylo to wy
              • Gość: p. dokonczenie poprzedniego postu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 22:23

                Szczerze powiem ze nie interesowalem sie tym specjalnie wczesniej
                i dopiero dyskusje na tym forum zachecily mnie do blizszego zaznajomienia
                sie z faktami i stanem obecnym w tej dziedzinie.
                Bylo to wynikiem tego ze o tym pisalo sie i mowilo wiele w przeszlosci
                gdy mozliwosci technologiczne przemyslu polprzewodnikowego byly
                duzo skromniejsze niz obecnie a koszty astronomicznie wysokie.
                Obecnie jednak mamy tu do czynienia z rozwojem wrecz rewolucyjnym
                i powinnismy byc tego swiadomi.
                Polska powinna zabiegac o to by powstaly w kraju montawnie paneli
                i fabryki produkujace materialy polprzewodnikowe.
                Duzo wiekszym zyskiem dla gospodarki i ludzi byloby inwestowanie
                panstwowych pieniedzy w ten przemysl niz w energetyke jadrowa.

                Bonobo44 dobrze to dostrzega, a oredownicy sektora jadrowego
                jak na razie uprawiaja tutaj tylko propagande.
                W tym miejscu odpowiem na zarzut jaki postawiles mu ze
                jest uparty w swoich przekonaniach.
                Gdy ja mu zwrocilemn uwage ze sie myli co do pamieci
                polprzewodnikowych stosowanych w technice satelitarnej
                przekonalem sie ze potrafi znalezc wlasciwe informacje i
                przyznac sie do blednej oceny.
                Gdy sie go uwaznie czyta to mozna sie ciekawych rzeczy
                dowiedziec.

                Ja ze swej strony bylbym ciekaw ze strony sympatykow
                energetyki jadrowej wyliczen REALNYCH kosztow produkcji
                energii w ten sposob i spodziewanego wplywu inwestycji w
                ten sektor energetyki na rozoj przemyslu w kraju w dluzszej
                perspektywie 10-20 lat.
                W porownaniu do analogicznego wplywu ze strony sektora FW.

                > Serdecznie pozdrawiam, t0g.
                ja rowniez pozdrawiam
                • picard2 Uwaga n°2 20.09.05, 00:40
                • picard2 Uwaga n°3 20.09.05, 01:17
                  Ludzie projektujacy elektrownie atomowe nie sa koniecznie glupi.Nie robia
                  tego aby denerwowac wyznawcow ekologii ale uwazaja ze nie ma innego wyjscia.
                  Nikt na tym forum nie zwrocil uwagi na budowe ITER realizacji swiatowej w
                  ktorej biora udzial kraje o najbardziej rozwinietych technologiach .Olbrzymie
                  inwestycje swiadcza ze te kraje zdecydowanie wybraly energie atomowa jako
                  zrodlo pradu przyszlosci.

                  Ja nie jestem " fanem " central jadrowych ale prcujac nad MHD (magneto
                  hudrodynamika) ,technika bardziej realistyczna niz energia sloneczna,
                  zrozumialem ze w pespektywie 50 letniej nic nie moze zastapic atomu.

                  W cene kWh elektrowni atomowych wchodzi oczywiscie magazynowanie odpadow
                  radioaktywnych i rozbiorka calego systemu po 20 do 30 latach pracy ale mimo
                  wszystko kWh atomowa jest duzo tansza od innych zrodel pradu.
              • Gość: p. Re: P: Nie musisz mnie przekonywać o zaletach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 10:10
                O tym jak bardzo lobby enegetyczne ( energetyka paliw kopalnych )
                i jadrowe sa spanikowane rewolucyjnym rozwojem energetyki
                ze zrodel odnawialnych swiadczy opor jaki stawiaja
                w tych krajach gdzie maja potezne wplywy polityczne.

                Tutaj na tym forum masz sie okazje przekonac w jaki
                sposob sektor jadrowy uprawia swoja propagande.

                Propagandzista pisze tak:
                1.
                > Ludzie projektujacy elektrownie atomowe nie sa koniecznie glupi.Nie robia
                > tego aby denerwowac wyznawcow ekologii

                ,czyli ze niby ci projektujacy kieruja sie dobrem ludzkosci
                a ci ktorych denerwuje ta jadrowa propaganda to
                sa religijni fanatycy - wyznawcy ekologii.

                Skoro te elektrownie jadrowe sa takie ekologiczne
                bezpieczne i ekonomiczne do dlaczego ich projektantom
                tak bardzo przeszkadzaja surowe normy ochrony srodowiska.

                Jesli te elektrownie sa tak bezpieczne to dlaczego
                nie sa ubezpieczane na wysokie kwoty by w przypadku
                awarii i przekroczenia surowych norm skazenia wyplacac
                okolicznym mieszkancom narazonym na skutki tego skazenia
                wysokie odszkodowania ?

                Skoro istnieje obowiazek ubezpieczen w komunikacji
                i surowe normy bezpieczenstwa to dlaczego tak oponuja
                przeciwko analogicznym przepisom w energetyce ?

                Odpowiedz jest prosta:
                bo kieruja sie CHCIWOSCIA i doraznymi korzysciami.

                2. propagandzista dalej napisal:
                > ale uwazaja ze nie ma innego wyjscia.

                Czyli ze madrzy dobrzy ludzie zajmuja sie projektowaniem,
                bo uwazaja ze nikt inny nie wymysli nic lepszego niz oni
                ;-0
                A ja myslalem ze ci co sie zajmuja projektowaniem to
                robia to na czyjes zamowienie za konkretne pieniadze.

                A tu sie okazuje ze to tacy altruisci, ktorzy
                pozjadali wszelkie rozumy i innego wyjscia juz nie widza ;-)


                Dla lobby jadrowego juz pewnie innego wyjscia nie ma.

                3. Kolejny popis bezczelnej propagandy:
                > Olbrzymie inwestycje swiadcza ze te kraje zdecydowanie wybraly energie
                > atomowa jako zrodlo pradu przyszlosci.

                Nie kraje wybraly tylko lobbysci przeforsowali rozwiazania
                na ktorych beda sie mogli szybko wzbogacic.
                A jak juz wyciagna kopyta to niech sie juz kto inny
                martwi tym syfem co po nich zostanie.

                Skoro odpady skladowane sa plytko pod ziemia
                bo fizycy WIERZA ze mozna je bedzie w przyszlosci
                calkowicie zneutralizowac, to dlaczego nie ubezpiecza tej swojej
                wiary w taka mozliwosc.
                Niech wlasciciele elektrowni placa skladke na fundusz z ktorego
                beda neutralizowane te odpady w przyszlosci.
                A jesli okaze sie ze koszty tej neutraizacji sa wyzsze niz te
                w ktore wierzyli wszechwiedzacy dobrzy projektanci to niech
                roznice pokrywa ubezpieczyciel.
                Ciekawe jakie bylyby stawki ubezpieczeniowe na te odpady ?
                I jakie bylyby wtedy REALNE koszty produkcji tej energii ?

                4. O tym jak bezczelna i glupia propaganda
                posluguja sie lobbysci sektora jadrowego swiadczy
                ponizszy akapit:
                > Ja nie jestem " fanem " central jadrowych ale prcujac nad MHD (magneto
                > hudrodynamika) ,technika bardziej realistyczna niz energia sloneczna,
                > zrozumialem ze w pespektywie 50 letniej nic nie moze zastapic atomu.

                Co niby mogl zrozumiec taki zarozumialec ktory nie ma nawet
                cienia bladego pojecia o efektywnosci i kosztach produkcji
                energii w ogniwach fotowoltaicznych ???

                W swej bezgranicznej ignorancji posluguje sie parametrami
                rozwiazan muzealnych, ktore to parametry maja niby swiadczyc ze
                fotowoltaika nie bedzie nigdy konkurencyjna dla energii jadrowej.

                5. Nastepny przyklad propagandowej socjotechniki:

                > W cene kWh elektrowni atomowych wchodzi oczywiscie magazynowanie odpadow
                > radioaktywnych i rozbiorka calego systemu po 20 do 30 latach pracy ale mimo
                > wszystko kWh atomowa jest duzo tansza od innych zrodel pradu.

                Skoro jest duzo tansza, to dlaczego nie neutralizuje sie odpadow calkowicie ?
                Bo bylaby wtedy duzo drozsza.
                Dlaczego elektrownie nie sa ubezpieczane by mogly wyplacac wielomilionowe
                odszkodowania potencjalnym ofiarom , tak jak musialy to robic koncerny
                tytoniowe ???
                Bo bylaby wtedy duzo drozsza.
                Dlaczego odpady radioaktywne sa eksportowane do biednych krrajow ?
                Bo bylaby wtedy duzo drozsza.
                Dlaczego przemysl jadrowy nie finansuje badan i opieki medycznej
                w stopniu odpowiednim do skali niesionego zagrozenia ?
                Bo bylaby wtedy duzo drozsza.

                Najlepiej wmowic ludziom by ryzykowali wlasnym zrowiem i zyciem
                by czlonkowie lobby jadrowego mogli zaspokoic swa chciwosc.

                Ciekaw jestem czy ci co tak glosno krzycza ze promieniowanie jest
                nieszkodliwe zgodzili by sie by oni i czlonkowie ich rodzin
                otrzymywali 100% rocznie tej dawki promieniowania ktora w ich mniemamiu
                jest jeszcze nieszkodliwa dla zdrowia.

                Juz widze tych prezesow, profesorow, inzynierow, projektantow
                ktorzy ze swoimi rodzinami stoja w dlugiej kolejce by otrzymac
                swoja nieszkodliwa dawke promieniowania. ;-)

                ( Badacze w medycynie dzialanie pewnych substancji
                sprawdzaja czesto na sobie. )

                Choc byc moze kierowani chciwoscia i na to
                niektorzy z nich by sie zgodzili.

                Czymze jest wiec przy tak bezczelnej i nachalnej jadrowej
                propagandzie ta powszechna nieznajomosc szkodliwosci
                promieniowania na ktora tak narzekasz ?

                pozdrawiam
                p

                • Gość: NEMO Propaganda IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.09.05, 11:16
                  Pozwole sobie zauwazyc, ze wlasnie Kolega uprawia propagande. Wiecej, Kolega
                  insynuuje to, czego nie powiedziano. Jest to stara i wyprobowana metoda. Nie
                  wiem, gdzie Kolega wyczytal, ze projektantom czgokolwiek ( a elektrowni
                  jadrowych w szczegolnosci )przeszkadzaja normy ochrony srodowiska. Pomylka w
                  adresie!!! Projektant dostosuje projekt do kazdych wymagan: protesty pochodza z
                  zupelnie innych "naroznikow" miedzy innymi szeroko pojetego spoleczenstwa,
                  ktoremu nie odpowiadaja koszty ochrony srodowiska. Bo niby dlaczego ma placic
                  za "czysta" atmosfere osrodka przemyslowego osoba mieszkajaca 500 km dalej, sa
                  i politycy i inwestorzy ( np ci, ktorych obecnie w Polsce nazywa sie
                  deweloperami) ktorzy nie zamierzaja pomniejszac swych zyskow na rozne takie
                  srodowiskowe fanaberie.
                  Prosze moze konkretnie, w ktorym miescu normy bezpieczenstwa w enrgetyce
                  odbiegaja zdecydowanie od norm bezpieczenstwa innych galezi przemyslu lub
                  naszej codziennej dzialalnosci? A skad Kolega wie, ze obiekty przemyslowe nie
                  sa ubezpieczone? Wedlug mojej wiedzy przechodza okresowe inspekcje a wystawione
                  certyfikaty sluza jako podstawa ubezpieczenia. Wiem jako fakt, ze np obiekty
                  przemyslowe w RPA sa ubezpieczone przez instytucje znajdujace sie poza
                  granicami tego kraju - to tak troche jak z transportem morskim ( jesli KOlega
                  zna takie szczegoly).
                  Jesli energetyka jest w rekach panstwa, to jak mozna mowic o chciwosci jako
                  motywie budowania i eksploatowania elektrowni. To raczej obecny nowy lad
                  ekonomiczny wymusza na rzadach wielu krajow dzialalnosc wedlug takich samych
                  zasad jak dla prywatnego przedsiebiorstwa itd. System ten skutecznie "rozklada"
                  dzialalnosc rzadow panstw III swiata.
                  I jesli juz mowimy o faktach. Jak wyobraza sobie Kolega wyprodukowanie np 1800
                  MW energii przy pomocy metod alternatywnych. Elektrownia tej wielkosc zaspakaja
                  raptem 6% potrzeb RPA. Czym zastapi Kolega elektrownie w Belchatowie, ktora
                  pozera 40 mln t wegla brunatnego rocznie. To sa bardzo konkretne problemy, nad
                  ktorymi pracuja zastepy ludzi w wielu krajach. Mozliwe, ze w wiekszosci
                  jestesmy debilami i propagandzistami. Pragne jednak zauwazyc, ze korzysta
                  Kolega w dniu dzisiejszym i bedzie Kolega korzystal w najblizszej przyszlosci
                  zdobr dostarczonych wlasnie przez takich debili i propagandzistow. Az do
                  odwolania.


                  Pozdrawiam
                  • Gość: p. Re: Propaganda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 15:06
                    Gość portalu: NEMO napisał(a):

                    > Pozwole sobie zauwazyc, ze wlasnie Kolega uprawia propagande. Wiecej, Kolega
                    > insynuuje to, czego nie powiedziano. Jest to stara i wyprobowana metoda. Nie
                    > wiem, gdzie Kolega wyczytal, ze projektantom czgokolwiek ( a elektrowni
                    > jadrowych w szczegolnosci )przeszkadzaja normy ochrony srodowiska.

                    To o co ta cala bitwa z tym nieszkodliwym promieniowaniem ???

                    Przeciez ja nie twierdze ze im to przeszkadza osobiscie, tylko ze surowe
                    normy podnosily by koszt produkcji energii do wartosci blizszych realnym
                    a nie papierkowym wartosciom.

                    > Pomylka w adresie!!! Projektant dostosuje projekt do kazdych wymagan:

                    No to niech zaprojektuje elektrownie jadrowa bez promieniowania
                    i odpadow ( calkowita ich neutralizacja na terenie elektrowni ).
                    I nie bedzie protestow.

                    > protesty pochodza z
                    > zupelnie innych "naroznikow" miedzy innymi szeroko pojetego spoleczenstwa,
                    > ktoremu nie odpowiadaja koszty ochrony srodowiska.

                    Spoleczenstwu koszty ochrony srodowiska nie odpowiadaja ???

                    Przeciez spoleczenstwo i tak placi 2-3 razy tyle za kWh niz wynosi
                    jej koszt produkcji w elektrowni konwencjonalnej na wegiel.
                    A za te "tanszym" kosztem wyprodukowane w elektrowniach jadrowych
                    zaplaci tyle samo, a zyskiem podziela sie pan prezes z panem
                    profesorem, panem inzynierem oraz inspektorem.
                    Nie wspominajac juz tych wszystkich fachowcow od ustalania norm
                    i mydlenia ludziom oczu.

                    I to jest ta niby moja propaganda ???

                    > Bo niby dlaczego ma placic
                    > za "czysta" atmosfere osrodka przemyslowego osoba mieszkajaca 500 km dalej, sa

                    A dlaczego to osoba ma placic ???
                    Niech placi przemysl ktory tej energii tak bardzo potrzebuje.

                    >
                    > i politycy i inwestorzy ( np ci, ktorych obecnie w Polsce nazywa sie
                    > deweloperami) ktorzy nie zamierzaja pomniejszac swych zyskow na rozne takie
                    > srodowiskowe fanaberie.
                    > Prosze moze konkretnie, w ktorym miescu normy bezpieczenstwa w enrgetyce
                    > odbiegaja zdecydowanie od norm bezpieczenstwa innych galezi przemyslu lub
                    > naszej codziennej dzialalnosci?

                    A czy ja gdzies napisam ze odbiegaja ???
                    Czy musza odbiegac by narazac ludzi na utrate zycia i zdrowia ???

                    A gdzie sa normy dla producentow zchemizowanej zywnosci, ktora powoduje
                    tyle schorzen i alergii ???
                    Normy sie tak ustala by chciwy sie mogl wzbogacic.
                    Gdzie sa normy dla producentow papierosow ???
                    Przez tyle lat nie wiedziano o ich szkodliwosci ????

                    Teraz juz chyba masz jasny poglad na moj stosunek
                    do norm majacych nas chronic przed promieniowaniem.

                    Ciekaw jestem ilu z was madrali pozwolilo by napromieniowac
                    swoje dzieci, siebie i bliskich dawkami ktore dopuszczaja te normy??

                    Czy to tez moja propaganda ?

                    > A skad Kolega wie, ze obiekty przemyslowe nie
                    > sa ubezpieczone? Wedlug mojej wiedzy przechodza okresowe inspekcje a
                    > wystawione certyfikaty sluza jako podstawa ubezpieczenia.

                    A po co maja byc ubezpieczane od odpowiedzialnosci
                    ktorej w mysl prawa nie ponosza ???
                    Jesli truja teraz zgodnie z norma to nawet jak sie kiedys okaze
                    ze te normy byly do bani to ludziom ktorzy stracili zdrowie
                    nikt niczego nie zwroci, bo prawo nie dziala wstecz.

                    Jeszcze beda sobie drwiny robic ze ci ludzie sami sie powinni
                    od skutkow tego promieniowania ubezpieczyc.
                    A skoro tego nie zrobili to sa sami sobie winni.

                    > Wiem jako fakt, ze np obiekty
                    > przemyslowe w RPA sa ubezpieczone przez instytucje znajdujace sie poza
                    > granicami tego kraju - to tak troche jak z transportem morskim ( jesli KOlega
                    > zna takie szczegoly).

                    Ubezpieczone sa na wypadek katastrof.
                    Ale odpowiedzialnosc za krzywde wyrzadzona jest symboliczna.

                    W Polsce prokurator otrzymuje 10 000 pln emerytury miesiecznie
                    a zwykly czlowiek za utrate zdrowia moze liczyc na ulamek tej kwoty
                    w najlepszym razie na niewiele wiecej przy kosztach leczenia
                    idacych nierzadko w miliony zlotych.

                    Wiec nie pie..rz Kolego nam tu o ubezpieczeniach z laski swojej
                    bo sie niedobrze od tego robi.

                    A co orzekaja komisje ZUS-owskie zeby ludzi
                    ponizyc i obedrzec z tego co im sie nalezy to nie
                    trzeba nikomu tlumaczyc.

                    > Jesli energetyka jest w rekach panstwa, to jak mozna mowic o chciwosci jako
                    > motywie budowania i eksploatowania elektrowni.

                    Dobre, dobre powinienes Kolego chyba kabaret zalozyc.

                    Czy moze masz na mysli panstwa Kulczykow ?

                    > To raczej obecny nowy lad
                    > ekonomiczny wymusza na rzadach wielu krajow dzialalnosc wedlug takich samych
                    > zasad jak dla prywatnego przedsiebiorstwa itd.

                    A skad ten nowy "lad" sie wzial, z altruizmu ???

                    > System ten skutecznie "rozklada"
                    >
                    > dzialalnosc rzadow panstw III swiata.
                    > I jesli juz mowimy o faktach. Jak wyobraza sobie Kolega wyprodukowanie np
                    > 1800 MW energii przy pomocy metod alternatywnych. Elektrownia tej wielkosc
                    > zaspakaja

                    Przy dzisiejszej technologii z 1 m^2 mozna uzyska do 120 W mocy szczytowej
                    czyli 1800 MW odpowiadaloby 15 km^2 fotoogniw.
                    Jezeli ta elektrownia mialaby dostarczac 100% mocy w roku
                    to odpowiadajaca jej elektrownia sloneczna na naszej szerokosci
                    powinna byc 8 razy wieksza czyli okolo 120 km^2 powierzchni ogniw.
                    Na szerokosci okolo zwrotnikowej przy naslonecznieniu nie 1000 godzin a 1600
                    godzin w roku ta powierzchnia powina byc 5 razy wieksza czyli okolo 75 km^2.

                    7500 hektarow prosnietych trawa w cieniu gdzie ludzie mogli by
                    oddychc czystym powietrzem, bez stref ochronnych.

                    To tylko jeden ze sposobow.

                    Wystarczyloby by metr kwadratowy panelu nie kosztowal 500-600 dolarow
                    jak obecnie tylko 100-150, ewentualnie czas amortyzacji moglby byc
                    dluzszy nie 20 a 25-30 lat i koszty bylyby zblizone do kosztow
                    w elektrowniach weglowych.
                    >
                    > raptem 6% potrzeb RPA. Czym zastapi Kolega elektrownie w Belchatowie, ktora
                    > pozera 40 mln t wegla brunatnego rocznie. To sa bardzo konkretne problemy,

                    Tym samym tyle ze wiekszym. Nie za 5 czy 10 lat ,ale za 30 czy 40 to
                    calkiem realne jesli sie wezmie pod uwage postep jaki sie dokonal
                    w technologii wytwarzania polprzewodnikow w ciagu ostatnich 20 lat.

                    W tym roku zostanie wyprodukowanych jak mniemam paneli
                    na sumaryczna moc 1500 MWp jesli nie wiecej.
                    A jeszcze 10 lat temu bylo to ponizej 100 MWp.

                    Za 30-40 lat gdy ten biznes sie rozwinie rocznie moze byc produkowane
                    i z 1000 GWp paneli.
                    Bez grozby ze cena wzrosnie nagle w ciagu 3 lat trzykrotnie.
                    A moc elektrowni jadrowych bedzie na zblizonym poziomie do obecnego.

                    > nad
                    > ktorymi pracuja zastepy ludzi w wielu krajach. Mozliwe, ze w wiekszosci
                    > jestesmy debilami i propagandzistami.

                    Debilami w pewnym sensie - raczej cynicznymi propagandzistami
                    chroniacymi wlasne interesy.

                    > Pragne jednak zauwazyc, ze korzysta
                    > Kolega w dniu dzisiejszym i bedzie Kolega korzystal w najblizszej przyszlosci
                    > zdobr dostarczonych wlasnie przez takich debili i propagandzistow.

                    Nie za darmo chcialbym zauwazyc

                    > Az do odwolania.
                    Mam nadzieje ze szybciej niz sie spodziewacie.

                    pozdrawiam


                    • Gość: NEMO Re: Propaganda IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.09.05, 16:25
                      Szanowny Kolego,


                      1. Jesli juz o elektrowni jadrowej mowimy, promieniowanie nie jest wynikiem
                      projektowania lecz konsekwencja stosowania specyficznego procesu. Taj jak
                      samochod z silnikiem spalinowym wydziela spaliny, a my np oddychamy i cos tam
                      jeszcze.

                      2. Jesli chodzi o projektowanie, nie projektanci ustalaja normy. Uscislijmy,
                      normy dotyczace samego procesu projektowania, metodyki itp tak, natomiast wiele
                      innych norm, w tym dotyczacych ochrony srodowiska, pochodzi z zupelnie innego
                      zrodla.

                      3. O ile zdazylem zauwazyc nie twierdzono tutaj, ze promieniowanie jest
                      nieszkodliwe i nikt sie akurat o to nie bije. Jesli juz to sa dwie rozne
                      postawy: ci za energetyka jadrowa i ci przeciw.

                      4. Koszty ochrony srodowiska ponosza wszyscy: ci ktorzy projektuja, ci ktorzy
                      korzystaja i rowniez tacy, ktorym jest to jak najbardziej obojetne. Tak jest w
                      przyrodzie, ze nie ma nic za "darmo".

                      5. Tak, spoleczenstwo placi za wszystko wiecej niz wynosza koszty produkcji.
                      Czesc tej dodtkowej ceny stanowia podatki, czesc to kwoty na reinwestycje i
                      odnowienie infrastruktur, czesc to wlasnie koszty badan itd. To nie jest zadna
                      tajemnica. Odnosi sie to rowniez do benzyny, samochodow, domow, zywnosci itd.

                      6. Energia z elektrowni jadrowych nie jest najtansza. Albo inaczej, w
                      zaleznosci od sytuacji moze nie byc najtansza. Akurat w Europie Srodkowej
                      najtansza energia pochodzi z wegla brunatnego - widzial Kolega kopalnie
                      Belchatow ( warto zobaczyc )? W RPA akurat elektrownie weglowe ( wegiel
                      kamienny) daja tansza energie niz elektrownia Koeberg i z tego powodu miedzy
                      innym powodu zrezygnowano z budowy nastepnej elektrowni jadrowej. Jednoczesnie
                      elektrownia Koeberg jest wysoko oceniana jesli chodzi o sprawnosc i
                      bezpieczenstwo.

                      7. O tym, kto sie z kim dzieli pieniedzmi to Kolega lekko bredzi.

                      8. Napisal Kolega o odbieganiu norm : prosze zaczac od slow " skoro istnieje
                      obowiazek ....itd"

                      9. O normach dotyczacych zywnosci lub / i papierosow nie jestem w stanie
                      dyskutowac, gdyz sie na tym sie nie znam a poza tym odbiegamy od tematu.

                      10 Kolega twierdzi, ze nie sa ubezpieczone bo akurat takie sa Kolegi fanaberie,
                      a ja wiem ze sa ubezpieczone z praktyki. Inna sprawa ( i tu sie zgodze ), ze
                      gdy przychodzi co do czego nikt nie ma ochoty placic. To jednak nie jest wina
                      ani moja ani ludzi, ktorzy projektuja.

                      11. Niestety normy sa odzwierciedleniem stanu anszej wiedzy i swiadomosci w
                      danym momencie i na to nic nie poradzimy. Chyba, ze ktos posiada dar
                      jasnowidzenia i opracuje normy wybiegajace daleko w przyszlosc. Czy aby Kolega
                      nie ma na imie Leonardo?

                      12. Nie jestem w stanie dyskutowac o ZUS-ie i temu podobnych sprawach, gdyz
                      znowy odbiegamy od tematu a co do ZUS-u nie posiadam odpowiedniej wiedzy.

                      13. Kulczyk j.w.

                      14. Niestety za lad ekonomiczny nie jestem odpowiedzialny.

                      15. Mozliwe, ze postep bedzie o wiele wiekszy niz to Kolega opisuje ale moze
                      byc jaki jest lub znajdziemy cos zupelnie innego. A dzisiaj sytuacja jest jaka
                      jest i w najblizszej przyszlosc mamy maly wybor. I w RPA sa chyba 24 czynne
                      elektrownie. Fakt przy 1 mln km^2 obszaru mozna uslac czesc terenu panelami.

                      16. Jeszcze raz powtarzam, ze propagande sieje raczej Kolega.


                      Pozdrawiam

                      • Gość: p. Re: Propaganda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 19:48
                        Gość portalu: NEMO napisał(a):

                        > Szanowny Kolego,
                        >
                        >
                        > 1. Jesli juz o elektrowni jadrowej mowimy, promieniowanie nie jest wynikiem
                        > projektowania lecz konsekwencja stosowania specyficznego procesu. Taj jak
                        > samochod z silnikiem spalinowym wydziela spaliny, a my np oddychamy i cos tam
                        > jeszcze.
                        >
                        > 2. Jesli chodzi o projektowanie, nie projektanci ustalaja normy. Uscislijmy,
                        > normy dotyczace samego procesu projektowania, metodyki itp tak, natomiast
                        > wiele innych norm, w tym dotyczacych ochrony srodowiska, pochodzi z zupelnie
                        > innego zrodla.
                        >
                        ad 1 i 2 dziekuje za te wyjasnienia szanownemu Koledze

                        > 3. O ile zdazylem zauwazyc nie twierdzono tutaj, ze promieniowanie jest
                        > nieszkodliwe i nikt sie akurat o to nie bije. Jesli juz to sa dwie rozne
                        > postawy: ci za energetyka jadrowa i ci przeciw.
                        >

                        O ile ja zdazylem zauwazyc to ci ktorzy sa za uwazaja ze ten poziom
                        promieniowania ktory towarzyszy pracy elektrowni jest nieszkodliwy
                        dla zdrowia i ludziom z tego tytulu nic sie nie nalezy.
                        Podobnie z wplywem magazynowanych odpadow na srodowisko.
                        Dopoki nie zaczna wkolo latac zwierzaki z dwiema glowami to
                        koszty tego wplywu sa zerowe - by koszty produkcji byly najnizsze.

                        Ja nie jestem przeciw energetyce jadrowej chcialbym tylko
                        by w kalkulowaniu kosztu produkcji energii brano pod uwage
                        wszystkie koszty z tym zwiazane .
                        Innym slowem by ta produkcja nie odbywala sie cudzym kosztem
                        ( degradacji srodowiska i zdrowia ludzi ).

                        Jak wszystkie koszty zostana podliczone to niej sie produkuje
                        ta energie najtanszym sposobem ze wszystkich bezpiecznych.

                        > 4. Koszty ochrony srodowiska ponosza wszyscy: ci ktorzy projektuja, ci ktorzy
                        > korzystaja i rowniez tacy, ktorym jest to jak najbardziej obojetne. Tak jest
                        > w przyrodzie, ze nie ma nic za "darmo".

                        A ja naiwnie myslalem ze koszt ten powinien ponosic ten co
                        je dewastuje i wliczyc to sobie w koszta produkcji.
                        Ale dzieki Ci Kolego zes nas tu wszystkich zechcial oswiecic.

                        > 5. Tak, spoleczenstwo placi za wszystko wiecej niz wynosza koszty produkcji.
                        > Czesc tej dodtkowej ceny stanowia podatki, czesc to kwoty na reinwestycje i
                        > odnowienie infrastruktur, czesc to wlasnie koszty badan itd. To nie jest
                        > zadna
                        > tajemnica. Odnosi sie to rowniez do benzyny, samochodow, domow, zywnosci itd.

                        Skoro placi wiecej to nie wmawiajcie nam ze bedziemy
                        placic mniej, bo to jest takie tanie.

                        > 6. Energia z elektrowni jadrowych nie jest najtansza. Albo inaczej, w
                        > zaleznosci od sytuacji moze nie byc najtansza. Akurat w Europie Srodkowej
                        > najtansza energia pochodzi z wegla brunatnego - widzial Kolega kopalnie
                        > Belchatow ( warto zobaczyc )? W RPA akurat elektrownie weglowe ( wegiel
                        > kamienny) daja tansza energie niz elektrownia Koeberg i z tego powodu miedzy
                        > innym powodu zrezygnowano z budowy nastepnej elektrowni jadrowej.
                        > Jednoczesnie
                        > elektrownia Koeberg jest wysoko oceniana jesli chodzi o sprawnosc i
                        > bezpieczenstwo.

                        No prosze juz nie jest najtansza.
                        Ta kwestie to powinien szanowny Kolega omowic ze swoim kolega z Francji.


                        > 7. O tym, kto sie z kim dzieli pieniedzmi to Kolega lekko bredzi.

                        Dobrze ze lekko a nie ciezko. ;-)

                        A kto siedzi w radach nadzorczych spolek energetycznych
                        - nie profesorowie od energii jadrowej ?
                        A kto ustala tam wysokosc kontraktow dla zarzadow ?
                        Ci ktorzy tak placza za tymi elektrowniami jadrowymi
                        dobrze wiedza ile by z tego mieli dla siebie i swoich znajomkow.

                        > 8. Napisal Kolega o odbieganiu norm : prosze zaczac od slow " skoro istnieje
                        > obowiazek ....itd"

                        To nie ja napisalem. Odbieganie to dzielo szanownego Kolegi

                        tu cytat:
                        > Prosze moze konkretnie, w ktorym miescu normy bezpieczenstwa w enrgetyce
                        > odbiegaja zdecydowanie od norm bezpieczenstwa innych galezi przemyslu lub
                        > naszej codziennej dzialalnosci?

                        A czy ja gdzies napisam ze odbiegaja ???
                        Czy musza odbiegac by narazac ludzi na utrate zycia i zdrowia ???

                        koniec cytatu
                        >
                        > 9. O normach dotyczacych zywnosci lub / i papierosow nie jestem w stanie
                        > dyskutowac, gdyz sie na tym sie nie znam a poza tym odbiegamy od tematu.

                        Niezbyt daleko odbiegamy. Skoro normy nie chronia nas przed
                        tyloma szkodliwymi czynnikami z jakimi stykamy sie w zyciu
                        to mamy prawo sie spodziewac ze podobnie jest w energetyce jadrowej.

                        Czy to jest niby propaganda ?

                        >
                        > 10 Kolega twierdzi, ze nie sa ubezpieczone bo akurat takie sa Kolegi
                        > fanaberie,
                        > a ja wiem ze sa ubezpieczone z praktyki. Inna sprawa ( i tu sie zgodze ), ze
                        > gdy przychodzi co do czego nikt nie ma ochoty placic. To jednak nie jest wina
                        > ani moja ani ludzi, ktorzy projektuja.

                        Skoro nikt nie chce placic to jednak nie fanaberie.
                        Mnie nie interesuje ze cos jest na papierze
                        jesli z gory wiadomo ze na papierze tylko pozostanie.

                        Czy to tez jest demagogia i fanaberie ?

                        >
                        > 11. Niestety normy sa odzwierciedleniem stanu anszej wiedzy i swiadomosci w
                        > danym momencie i na to nic nie poradzimy. Chyba, ze ktos posiada dar
                        > jasnowidzenia i opracuje normy wybiegajace daleko w przyszlosc. Czy aby
                        > Kolega nie ma na imie Leonardo?

                        Nie nie mam Leonardo, ale jak zdazylem zauwazyc to podobny
                        dar "jasnowidzenia" do mojego to posiada dosyc duzo ludzi.

                        > 12. Nie jestem w stanie dyskutowac o ZUS-ie i temu podobnych sprawach, gdyz
                        > znowy odbiegamy od tematu a co do ZUS-u nie posiadam odpowiedniej wiedzy.
                        >
                        > 13. Kulczyk j.w.

                        Skoro szanowny Kolega nie jest w stanie dyskutowac o ubezpieczeniach
                        to niech raczy nie twierdzic ze bedziemy od tego nieszczescia
                        ubezpieczeni.
                        Ubezpieczeni to beda wlasciciele takiego molocha od tego
                        by w razie awarii lub innej katastrofy na tym nie stracili.

                        Wiec w kwestii mydlenia oczu przez Szanownego Kolege
                        w tym punkcie mamy juz wszyscy jasnosc.

                        > 14. Niestety za lad ekonomiczny nie jestem odpowiedzialny.
                        >
                        A przeciez to ponoc dzieki Szanownemu Koledze te wszystkie dobra
                        doczesne nas spotykaja.
                        A tu nagle Kolega raczy umywac rece.
                        Obawiam sie ze tutaj nie bedzie chetnych by wypiac piers do orderu
                        - czyzbym sie mylil ?

                        > 15. Mozliwe, ze postep bedzie o wiele wiekszy niz to Kolega opisuje ale moze
                        > byc jaki jest lub znajdziemy cos zupelnie innego. A dzisiaj sytuacja jest

                        Czyli Kolega raczy twierdzic ze to jest nieznaczny postep
                        20 krotne zwiekszenie mocy wytwarzanej w ciagu 10 - lat.
                        W tym tempie to za 20 lat produkowane by bylo 600 GWp na rok
                        czy to jeszcze za malo ???

                        > jaka
                        > jest i w najblizszej przyszlosc mamy maly wybor. I w RPA sa chyba 24 czynne

                        A to ciekawe ze maly mamy wybor.
                        Czy Kolega sie przyjazni moze z Pytia delficka ?
                        Bo skoro cykl pracy elektrowni jadrowej wynosi minimum 20 lat
                        to powinny byc dobrze znane koszty surowca w tym okresie
                        by sie nie okazalo ze Kolega nam zaprojektuje worek bez dna
                        do ktorego trzeba tylko dokladac.

                        > elektrownie. Fakt przy 1 mln km^2 obszaru mozna uslac czesc terenu panelami.

                        nawet na 100 razy mniejszym terenie zmiescilo by sie 20 takich elektrowni.

                        i zajelo by raptem 15% powierzchni.
                        Ktora w swojej wiekszosci bylaby terenami zielonymi.

                        Ciekawe ile elektrowni jadrowych by Szanowny kolega usial w kraju
                        o powierzchni 100km na 100km ?.

                        Chyba by tam nie bylo miejsca by w promieniu 10 km nie stala jakas atomowka.

                        > 16. Jeszcze raz powtarzam, ze propagande sieje raczej Kolega.
                        >
                        > Pozdrawiam

                        To ze Kolega powtarza to raczylem zauwazyc, nie zauwazylem
                        natomiast by Kolega wskazal w ktorym miejscu ja jakoby sieje.
                        A pytalem o to w wielu miejscach.

                        • t0g Radioaktywne skażenie atmosfery przez energetykę 20.09.05, 20:26
                          jądrową: chciałem tylko wtrącić dla wyjaśnienia:

                          Nieprawdą jest, że tylko elektrownia jądrowa powoduje promieniotwórcze skażenie
                          atmosfery.

                          Elektrownia węglowa, choć to może sie wydać dyletantom nieprawdopodobne - jest
                          źródłem DZIESIĘCIOKROTNIE WIĘKSZEGO promieniotwórczego skażenia atmosfery, niż
                          elektrownia jądrowa o tej samej mocy. Po prostu w naturalnym węglu jest sporo
                          promieniotwórczych zanieczyszczeń, a pożniej w procesie spalania one chętniej
                          wywędrowują z dymem, niż pozostają w popiele.

                          Ustalił to nasz wybitny rodak, prof. Zbigniew Jaworowski, na podstawie serii
                          błyskotliwych doświadczeń w latach 70-tych - między innymi zorganizował szereg
                          ekspedycji na Grenlandię dla pobierania próbek lodu z lodowcowych odwiertów. To
                          pozwoliło ustalić poziom promieniotwórczości atmosfery od samego początku epoki
                          industrialnej. Krzywa radioaktywnosći atmosfery i krzywa obrazująca ilość węgla
                          spalonego na świecie w poszczególnych latach wykazywały uderzające podobieństwo.

                          Zatem ci, którzy się obawiają atomów w powietrzu, to przede wszystkim powinni
                          doprowadzić do zamknięcia Bełhatowa i dązyć do przestawienia polskiej energetyki
                          na gaz i ropę, do czasu, aż sie wykopie dostatecznie dużo bursztynu. Wtedy każdy
                          będzie sie pocierał sam i będzie miał własną super-czysta elektrownię.
                          • Gość: NEMO Re: Radioaktywne skażenie atmosfery przez energet IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.09.05, 21:27
                            W tym jest cala sprawa, czyli przyslowiowy sek. Truja srodowisko samochody,
                            pociagi, zaklady wytworcze, itp.
                            Jesli sa dwa kominy i z jednego leci smierdzacy czarny dym a z drugiego niby
                            nic to truje ten ktory widzimy i czujemy choc rzeczywistosc moze byc dokladnie
                            odwrotna. Dobrym przykladem sa wysyspiska Kombinatu Gorniczo Hutniczego -
                            klasyczna smiertelna dawka, choc na taka nie wyglada.

                            Pozdrawiam

                            • bonobo44 Bilans energetyczny kraju 20.09.05, 23:59
                              Struktura pozyskania energii pierwotnej w Polsce
                              rok 1998 :
                              (ponownie przytaczam za głosem opowiadającym się po stronie lobby atomowego)
                              gotowce.com.pl/prace/5213.htm

                              "w 1998 roku udział węgla w nośnikach pierwotnych energii w kraju wynosi ok.
                              73% i wyraźnie odbiega od struktury zarówno krajów UE (ok. 15%), krajów OECD
                              (ok. 22%) jak i struktury światowej (ok. 27%). W krajach UE dominuje ropa
                              naftowa (ok. 45%)"

                              oznacza to, ze nasza gospodarka (w odróznieniu od zachodnio-europejskiej) jest
                              szczęsliwie niemal wolna od uzaleznienia od ropy naftowej...

                              "Zakłada się, że w krajach UE realizacja programów pozyskania energii
                              odnawialnej może doprowadzić w perspektywie 20 lat do wzrostu udziału energii
                              odnawialnej do 12-15%. "

                              "W polskiej gospodarce energetycznej dominują krajowe paliwa stałe (węgiel
                              kamienny, węgiel brunatny), stanowiące trzy czwarte udziału w bilansie
                              energetycznym. Ropa zaspokaja zaledwie 15% krajowych potrzeb."


                              5,5 % energia odnawialna:
                              zatem - praktycznie nieobecna w naszym kraju - energia odnawialna może u nas
                              zastąpić z powodzeniem ropę naftową...



                              75% węgiel kamienny:
                              " Polska jest siódmym producentem węgla kamiennego (rezerwy 124 mld ton, 4%
                              produkcji światowej), wydobywając ilości porównywalne z poziomem UE. "

                              15% węgiel brunatny:
                              "Produkcja węgla brunatnego (68 mln ton rocznie) charakteryzuje się dobrymi
                              wynikami ekonomicznymi i stopniowo koncentruje się wokół jednego centrum
                              wydobywczego w Polsce centralnej (Bełchatów).
                              (...) znaczenie społeczne i regionalne (9% 0PKB, duża liczba zatrudnionych,
                              bliskie powiązania węgla z sektorem stalowym, koncentracja węgla w jednym
                              regionie)(...) "

                              "Wydajność energetyczna jest dwu- lub trzykrotnie niższa od średniej UE... "

                              tzn. TYLKO dostosowując wydajność do norm unijnych
                              możemy uzyskać zwiększenie o 100% a nawet 200%
                              wielkości wytwarzanej energii !!!

                              ropa naftowa 0,5%:
                              "Wydobycie ropy naftowej w stosunku do roku 1990 wzrosło przeszło dwukrotnie
                              dzięki odkryciu złóż na Bałtyku. Wydobycie to pokrywa jednak zaledwie ok. 2%
                              krajowego zużycia rocznego. Istniejące złoża na Bałtyku wyczerpią się ok. 2035
                              roku. Pewne szanse na wzrost wydobycia dają złoża ropy odkryte na Niżu Polskim
                              w rejonie Zielonej Góry. "

                              gaz 4%:
                              "Wydobycie gazu ziemnego w ostatnich latach utrzymywało się na prawie stałym
                              poziomie. Prace nad pozyskaniem gazu ziemnego z odmetanowania pokładów węgla,
                              zostały praktycznie przerwane z powodu wysokich kosztów, przy nikłych
                              efektach. " /to ostatnie zdanie nie jest już dzis prawdą, na Sląsku działa
                              coraz więcej instalacji energetycznych opalanych metanem/

                              to tyle tytułem konkretów...

                              Gość portalu: NEMO napisał(a):

                              > Jesli sa dwa kominy i z jednego leci smierdzacy czarny dym


                              Obecnie wg norm Unijnych żadna elektrociepłownia nie ma prawa nic takiego
                              emitowac...( mam nadzieję, ze szanowni koledzy dyskutanci pamiętają o
                              tak "wiekopomnym" wynalazku jak... filtry kominowe? )

                              receptą na niską emisję zaś jest:
                              - odchodzenie od bezposredniego ogrzewania węglem gospodarstw indywidualnych
                              gdzie to tylko możliwe
                              - oczyszczane sorty węgla dla odbiorców indywidualnych

                              --
                              "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                              wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                              • Gość: NEMO Re: Bilans energetyczny kraju IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 01:14
                                Ciekawe przypomnienie roznych danych dotyczace Polski. Czy mozna prosic o
                                uscislenie stwierdzen " wydajnosc energetyczna jest dwu - lub trzykrotnie
                                nizsza od sredniej UE" oraz "powiazanie z sektorem stalowym"?
                                Pytam, gdyz wegiel brunatny ma wartosc kaloryczna nizsza od wegla kamiennego i
                                nie mamy na to wplywu. Najpowazniejszym producentem wegla brunatnego w Europie
                                sa Niemcy ( W dawnym NRD cala energetyka byla oparta o ten surowiec).
                                Zwiazek z przemyslem stalowym jest o tyle ciekawy, ze wegiel brunatny jest
                                uzywany prawie wylacznie do celow energetycznych. Zazwyczaj elektrownia
                                powstaje tuz przy kopalni by uniknac transportu na wieksze odleglosci.
                                Jednym z najwiekszych problemow z tym zrodlem energii jest sposob wydobycia
                                motoda odkrywkowa i wynikajaca z tego dewastacja srodowiska ( rowniez problem
                                zasiarczenia wegla ). Dwa glowne osrodki wydobycia w Polsce to kopalnie
                                Belchatow i Turow ( razem +- 60 mln t rocznie ). Zwiekszenie wydobycia jest o
                                tyle trudne, ze jedyne znane dodatkowe zloze znajduje sie kolo Legnicy i chyba
                                nie bedzie eksploatowane. W Belchatowie nastepuje przejscie ze zloza
                                Belchatow (koniec zloza) do zloza Szczercow. Plany dotyczace koplani Turow nie
                                sa mi znane.
                                Uzyskiwana energia jest tania ale ciazy nad tym zrodlem aspekt ekologiczny (
                                jak powyzej).

                                Z dymiacymi lub nie kominami rzecz dotyczy istniejacego przypadku, gdy
                                zwalczano dymiacy komin ( zaklad ) zas trucicielem i to naprawde powaznym bylo
                                to, co na oko nic nie wydzielalo. Zycie czasami plata makabryczne figle.

                                I to byloby wszystko.


                                Pozdrawiam
                                • bonobo44 Elektrownia węglowa zanieczyszcza mniej niż gazowa 21.09.05, 10:53
                                  Elektrownie węglowe emitujące mniej zanieczyszczeń niż gazowe?
                                  Prawda czy fałsz? Okazuje się, że to... prawda:

                                  "Najnowocześniejsze elektrownie węglowe emitują mniej zanieczyszczeń niż
                                  większość turbin gazowych -
                                  Mimo rozwoju wielu nowych źródeł energii nie maleje przydatność węgla dla
                                  energetyki. Spalanie węgla stanowi źródło ponad 50% energii elektrycznej w
                                  wielu krajach świata, w tym USA, zaś jego cena jest o ponad połowę mniejsza niż
                                  innych paliw. Wykorzystanie węgla na tak wielką skalę budzi jednak zastrzeżenia
                                  natury nie - ekonomicznej, lecz ekologicznej.

                                  Od 1970 r. Stany Zjednoczone potroiły zużycie węgla w energetyce zmniejszając
                                  jednocześnie emisję zanieczyszczeń o 30-50%. Najnowocześniejsze elektrownie
                                  węglowe emitują obecnie mniej zanieczyszczeń niż większość turbin gazowych w
                                  przeliczeniu na jednostkę produkcji. Mimo to w oczach społeczeństwa i kręgów
                                  decyzyjnych węgiel pozostaje "brudnym" paliwem.

                                  Jednak już w najbliższej przyszłości ten niekorzystny wizerunek węgla jako
                                  uciążliwego paliwa energetycznego może polepszyć się dzięki wdrażaniu nowych
                                  kotłów z cyrkulującym łożem fluidalnym. Kotły te umożliwiają bowiem spalanie
                                  różnych paliw niskiej jakości (a nawet odpadów) przy spełnieniu najbardziej
                                  rygorystycznych ograniczeń ochrony środowiska.
                                  "
                                  www.gigawat.net.pl/article/view/71
                                  to było info z 2002 roku, a juz dzis:

                                  Nie wiem, czy szanowni koledzy wiedzą, ale elektrociepłownia taka /bodaj 500MW/
                                  zbudowana została ostatnio przez Amerykanów (zapewne w ramach offsetu za F-16
                                  (?))
                                  w... Chorzowie !!!
                                  Stanowi ona przykład technologicznego wykorzystania energii z węgla
                                  do imentu (to odpowiedź na pytanie o 2- 3-krotnie niższą efektywność
                                  dotąd u nas eksploatowanych)


                                  Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                  > Ciekawe przypomnienie roznych danych dotyczace Polski. Czy mozna prosic o
                                  > uscislenie stwierdzen " wydajnosc energetyczna jest dwu - lub trzykrotnie
                                  > nizsza od sredniej UE" oraz "powiazanie z sektorem stalowym"?

                                  --
                                  "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                  wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                                • bonobo44 Odsiarczanie węgla w elektrowni Bełchatów 21.09.05, 10:56
                                  "Dużym elektrowniom zawodowym redukcję emisji kwaśnych związków narzucają
                                  przepisy dotyczące ochrony środowiska. Ustalają one, jaką skuteczność
                                  odsiarczania powinny osiągnąć elektrownie, a to decyduje o wyborze metody.
                                  Najpowszechniej stosuje się mokre metody odsiarczania wykorzystujące drobno
                                  zmieloną mączkę wapienną. Niektóre elektrownie, np. Bełchatów czy Połaniec,
                                  kupują kamień i mielą go samodzielnie. Drugą metodą uwzględniającą skalę
                                  odsiarczania i ilość miejsca na budowę instalacji są kotły fluidalne. Kotły
                                  takie instaluje się najczęściej w trakcie modernizacji. Umożliwiają one
                                  jednocześnie spalanie, czyli wytwarzanie mocy, oraz usuwanie kwaśnych związków.
                                  Tego rodzaju kocioł, jako zupełnie nowa jednostka, funkcjonuje np. w
                                  elektrociepłowni Elcho w Chorzowie, kotły fluidalne zastąpiły stare bloki m.in.
                                  w Turowie, Jaworznie i Katowicach. Poza tymi dwoma podstawowymi metodami, w
                                  mniejszych obiektach, jak np. EC Łódź czy EC Rybnik, gdzie nie wymaga się tak
                                  dużej sprawności odsiarczania, stosuje się metody półsuche z wapnem palonym lub
                                  hydratyzowanym."
                                  www.gigawat.net.pl/article/view/541

                                  Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                  > Jednym z najwiekszych problemow z tym zrodlem energii jest sposob wydobycia
                                  > motoda odkrywkowa i wynikajaca z tego dewastacja srodowiska ( rowniez
                                  > problem zasiarczenia wegla ).

                                  --
                                  "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                  wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                                  • Gość: NEMO Re: Odsiarczanie węgla w elektrowni Bełchatów IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 11:08
                                    Bardzo sie ciesze, choc nie jest to dla mnie nowoscia. To ja teraz zadam
                                    Koledze pytanie z strony ekologicznej. Czy widzial Kolega kopalnie odkrywkowa,
                                    np Belchatow lub Turow, ze o niemieckich nie wspomne? To jest ta druga strona
                                    rownania ekologicznego. Wspominam o tym nie dlatego, ze mam lepszy pomysl na
                                    lepsze zrodlo, lecz na fakt, ze zawsze sa jakies konsekwencje naszej
                                    dzialalnosci. Jesli Kolega wie cos o tych odkrywkach to prosze pomyslec wlasnie
                                    o ich wplywie na ekologie.


                                    Pozdrawiam
                                    • bonobo44 Elektrownia atomowa Isar1-Isar2 21.09.05, 11:39
                                      Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                      > Czy widzial Kolega kopalnie odkrywkowa,
                                      > np Belchatow lub Turow, ze o niemieckich nie wspomne?

                                      nie wszystko trzeba widzieć z bliska i na własne oczy (to nie jest jakaś tajna
                                      informacja, a dokumentacja fotograficzna jest powszechnie dostępna...)

                                      co nie zmienia faktu, że jest to istotnie problem (o którym już też piszę w
                                      poście niżej); pewne wyobrażenie o jego skali dają sztuczne "Alpy" przy
                                      elektrowni "Bełchatów", obok których często zdarza mi się przejeżdżać...
                                      także krajobraz lasów zniszczonych kwaśnymi deszczami (radykalnie się to
                                      zmienia) i panorama z okolicznych gór daje tu pewne pojęcie skali problemu...

                                      Jeśli jednak już odwołujemy się do wyobraźni, to czy widział kolega kiedyś na
                                      własne oczy i z bliska groźne "piękno" wkomponowanych ekologicznie siłowni
                                      atomowych (np. w Bawarii) - tych sarkofagów cywilizacji energetycznej XX wieku
                                      i bomb ekologicznych dla setek przyszłych pokoleń Ziemian,
                                      na widok i myśl o których sterylnie zimny dreszcz człowieka ogarnia?
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&a=25402767

                                      --
                                      "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                      wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                                      • Gość: NEMO Re: Elektrownia atomowa Isar1-Isar2 IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 11:51
                                        Moze w Alpach nie ale czasami przejezdzam obok elektrowni Koeberg w drodze z
                                        Kapsztadu do portu w Saldahnie. Zreszto kilka miesiecy temu mielismy maly
                                        projekt w elektrowni Koeberg - bez wiekszych wrazen.

                                        I to by chyba bylo na tyle.


                                        Pozdrawiam
                                        • bonobo44 Co i ile emituje do atmosfery elektrownia atomowa? 07.10.05, 11:47
                                          "elektrownie jądrowe emitują do atmosfery pewne dawki substancji
                                          radioaktywnych." - przyznaje przedstawiciel lobby proatomowego - "Obliczono na
                                          przykład, że elektrownia jądrowa o mocy 1000 MW(e) rocznie emituje do atmosfery
                                          maksymalnie 5,9*10^14 Bq gazów szlachetnych (85Kr i 133Xe) i 5,6*10^9 Bq jodu"
                                          library.thinkquest.org/19662/high/pol/environment.html
                                          • bonobo44 Re: Co i ile emituje do atmosfery elektrownia at.? 07.10.05, 12:41
                                            "Aby rozcieńczyć te promieniotwórcze związki do wartości dopuszczalnych należy
                                            zużyć 5,5*10^10 m3 powietrza."(tamże)

                                            Aby sobie to lepiej wyobrazić, dokonajmy prostych oszacowań:
                                            Powierzchnia Polski wynosi ok. 31x10^10 m2,
                                            tzn. 12 takich elektrowni jest w stanie
                                            skazić radioaktywnie 2-metrową warstwę powietrza nad całym terytorium Polski
                                            (przy założeniu braku "zaburzeń atmosferycznych" i równomiernyym
                                            rozkładzie /bez gromadzenia się tych gazów w nieckach terenu/)

                                            dla zakladanego podwojenia zaopatrzenia Polski w en.el.
                                            konieczne byloby zbudowanie 30 takich elektrowni!
                                            oznacza to, ze nawet na 3 metrowej drabinie oddychalibysmy
                                            powietrzem o skazeniu przekraczajacym wszelkie normy...

                                            a grozi nam to, gdy caly swiat dokona zdecydowanej wolty w kierunku
                                            energetyki jądrowej (obecnie zaledwie 5% energii pozyskuje się na świecie
                                            z elektrowni atomowych) ...
                                            • bonobo44 promieniotwórcze helowce 85Kr, 133Xe 09.10.05, 20:14
                                              są oczywiście "cięższymi od powietrza" składnikami atmosfery
                                              (ksenon jest w ogóle najcięższym z gazów - metr sześcienny waży prawie 6 kg)
                                              w naturalny sposób mają więc tendencję do zbierania się
                                              na jej dnie przy braku "zaburzeń atmosferycznych"
                                              (tzn. najbardziej narażamy się na ich promieniowanie wylegując się w trawie
                                              przy spokojnej, bezwietrznej pogodzie)
                                          • t0g Bonobo manipulacje danymi 07.10.05, 23:05
                                            Bonobo jest typowym przykładem umysłu, w którym ideologia osiąga przewagę nad
                                            racjonalnym myśleniem.

                                            Człowiek z umysłem uwięzionym w okowach ideologii stara się tę ideologię
                                            propagować przy pomocy wszelkich możliwych środków, a przemilcza starannie
                                            wszystko, co jej nie popiera.

                                            Podając totalną roczną emisję elektrowni atomowej, uczciwie byłoby podać dla
                                            porównania, jaka jest naturalna radioaktywnośc powietrza. Otóż w całym powietrzu
                                            atmosferycznym nad Polską znajduje się radon o aktywności ok. 10^17 Bq, a nie
                                            tylko radon daje wkład (również jest pewien wkład od C14 i innych
                                            promieniotwórczych jąder).

                                            Jak z tego widać, emisja z elektrowni jądrowej omocy 1000 MW - która w ciągu
                                            roku nie pozostaje przecież w dwumetrowej warstwie, tylko zdoła sie dobrze
                                            wymieszać z całym powietrzem nad krajem - stanowi zaledwie drobny ułamek (zdrowo
                                            ponizej 1%) tego, co nam Matka Natura serwuje od zawsze.

                                            Jak to pięknie udowodnił jaiś czas temu czołowy polski specjalista od tych
                                            zagadnień, prof. Zbigniew Jaworowski z Centralnego Laboratorium Ochrony
                                            Radiologicznej (uważany również na świecie za wybitny autorytet - jego artykuły
                                            można znaleźć w najpoważniejszych międzynarodowych periodykach naukowych),
                                            elektrownia węglowa emituje do atmosfery wielokrotnie WIĘCEJ substancji
                                            radioaktywnych, niż elektrownia jądrowa o tej samej mocy (węgiel po prostu
                                            wychwytuje pewne radioaktywne sole z wód podziemnych, podobnie, jak np. filtr
                                            węglowy wychwytuje fuzle w procesie rektyfikacji spirytusu, żeby użyć obrazowego
                                            porównania). Bonobo robi tutaj mocną propagandę wokół tego, że nowoczesne
                                            techniki oczyszczania spalin w elektrowniach usuwają ogromną większośc tych
                                            zanieczyszczeń. Ale w elektrowni jądrowej można robić dokładnie to samo, i to
                                            dużo łatwiej! Rózne filtry, pułapki kriogeniczne selektywnie usuwające
                                            niechciane gazy wymyślono już dawano, dawno temu. I nie mamy do czynienia z
                                            milionami metrów szesciennych gorących gazów, tylko o rzędy wielkości mniejsza
                                            objętością.

                                            Skoro to takie łatwe, to dlaczego sie tego nie robi? Ano, z prostego powodu -
                                            ponieważ emisja substancji radioaktywnych z elektrowni jądrowych jest... znikomo
                                            mała.

                                            W książce dr Piotra Jaracza "Promieniowanie jonizujące w środowisku człowieka"
                                            (Wudawnictwa UW, 2001) mozna znależc na str. 114 nastepujące dane: roczna dawka
                                            napromieniowania przeciętnego mieszkańca USA pochodząca od naturalnego
                                            środowiska wynosi ok. 3 mSv (podobnie, jak w przypadku każdego innego mieszkańca
                                            globu). A przeciętna roczna dawka otrzymana przez mieszkańca tego kraju od 110
                                            pracujących tam elektrowni atomowych wyniosła w 1988 roku... 5 nSv. 600 000
                                            (słownie: sześćset tysięcy) razy mniej! (Jaracz podaje przy tym źródło, z
                                            którego korzystał: M. Eisenbud and T.Gessel, "Enviromental Radioactivity", Ed.
                                            4, Academic Press, San Diego, 1997).

                                            Dla porównania - spiąc w jednym łożku ze współmałzonkiem otrzymuje się rocznie
                                            ok. 160 razy większą dawkę (850 nSv) z powodu radioktywnego potasu zawartego w
                                            jego (jej) organiźmie.

                                            Podsumowując - niektórzy próbuja po prostu przekonywać innych do swojej
                                            ideologii przy pomocy histerycznych argumentów, starannie przemilczając fakty,
                                            które świdczą, że te argumenty nie są własnie niczym innym, jak tylko histerią.

                                • bonobo44 Re: Bilans energetyczny kraju 21.09.05, 11:09

                                  Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                  > Jednym z najwiekszych problemow z tym zrodlem energii jest sposob wydobycia
                                  > motoda odkrywkowa i wynikajaca z tego dewastacja srodowiska


                                  to jest istotnie niezwykle poważny problem...
                                  jednak rekultywacja terenów po kopalniach odkrywkowych
                                  jest i tak niebo tańsza niż przechowywanie (WIECZNIE,
                                  bo - wbrew przemycanym na tym wątku sugestiom - nie istnieją
                                  żadne metody dezaktywacji substancji promieniotworczych,
                                  poza odczekaniem nieraz tysiącleci, aż poziom ich aktywności
                                  spadnie... dwu-, czterokrotnie) odpadów promieniotwórczych...

                                  ponadto, nawet w przypadku niepowodzenia w pełnej renaturalizacji
                                  tych terenów (zaburzenia w systemie wód podziemnych) i ograniczonej
                                  rewitalizacji (niekoniecznie las, ale przynajmniej trawa), takie
                                  tereny pokopalniane mogą i powinny zostać wykorzystane
                                  pod eneregetyczną zabudowę panelową (baterie słoneczne)...

                                  --
                                  "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                  wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                            • bonobo44 Zasoby odnawialnych źródeł energii 21.09.05, 10:04
                              To może teraz dla odmiany opinia spoza lobby atomowego n/t odnawialnych źródeł
                              energii:

                              "Światowy potencjał odnawialnych źródeł energii przewyższa wielokrotnie
                              aktualne zużycie pierwotnych nośników energii, wynoszące 13,5 mld ton paliwa
                              umownego rocznie. Ludzkość dysponuje już wariantowymi, sprawdzonymi technikami
                              i technologiami, pozwalającymi na pełne pokrycie potrzeb na przetworzone formy
                              energii tj. ciepło, energię elektryczną oraz silnikowe paliwa płynne i gazowe.

                              Mimo to odnawialne nośniki energii pokrywają dziś zaledwie 18% [w Polsce -
                              której lobby atomowe chce narzucić orientację na dożywającą swoich dni
                              energetyke jądrową - ponad 3 razy mniej!!! - przyp.b44 /patrz link w poscie
                              wyżej/] światowego zapotrzebowania na media energetyczne, energia wiatru,
                              słońca oraz geotermalna wciąż jeszcze odgrywa marginalną rolę w światowym
                              bilansie energetycznym. Ta sytuacja wynika z faktu, że węgiel, ropa i gaz
                              ziemny są wciąż jeszcze tańsze od powyższych i w dodatku łatwo dostępne.
                              Natomiast z wytwarzanej przez przyrodę 150 mld ton/rok biomasy, przemysł
                              światowy przetwarza zaledwie 5 mld ton/rok na artykuły spożywcze. Jej
                              energetyczne wykorzystanie jest wciąż jeszcze dalekie od możliwości techniczno-
                              technologicznych światowej gospodarki. "
                              www.gigawat.net.pl/article/articleview/330/1/37/

                              w trakcie toczącej się na tym wątku dyskusji wyszło na jaw, że energia jądrowa
                              jest najdroższą - a nie jak początkowo utrzymywali tu jej zwolennicy najtańszą
                              - z nieodnawialnych;

                              zatem z powyższego wynika, że te najtańsze (głównie węgiel) - i stopniowo
                              zamykane drogie, droższe i te najdroższe także sercom jądrowców - będą służyły
                              do czasu przestawienia się na odnawialne źródła energii...

                              --
                              "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                              wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                              • Gość: NEMO Re: Zasoby odnawialnych źródeł energii IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 11:01
                                Nie skonczylismy o weglu a zaczynamy o czyms innym. Niech i tak bedzie.
                                Z tutejszej dyskusji niewiele wynika a juz na pewno nie porownanie kosztow (
                                wasko i szeroko rozumianych). Zreszta mowienie najtanszy lub najdrozszy bez
                                odniesienia do konkretow mija sie z celem. Wspomniany wczesniej wegiel brunatny
                                jest tanim zrodlem energii, pod warunkiem, ze jest na miejscu. Transportowany
                                na duze odleglosci staje sie drogim surowcem i zrodlem drogiej energii. W RPA
                                energia jadrowa przegrywa z weglem ale we Francji te rachunki wyszly zupelnie
                                inaczej. Kraj pozbawiony surowcow energetycznych i oddalony od takowych moze
                                wybrac koncepcje, ktora jest uwazana za droga lecz w tamtych warunkach jedyna
                                oplacalna.
                                Proces ustalania kosztow w codziennej praktyce jest dosyc skomplikowany i na
                                koniec nigdy nie zadawala wszystkich zainteresowanych. Wiem to z codziennej
                                praktyki i moglbym podac ciekawe przyklady ale chyba nie o to tutaj chodzi -
                                tak przynajmniej sadze.
                                Nawet w krajach III swiata przy nowych projektach przeprowadza sie dodatkowe
                                opracowania majace na celu ocene wplywu nowej inwestycji na srodowisko. "Siec"
                                jest zarzucona dosyc szeroko patrzy nie tylko na sprawe zanieczysczenia,
                                degradcji srodowiska ale (miedzy innym) na zmiane jakosc zycia ludzi w danym
                                regionie - to sa znane sprawy. Podjete decyzje czesto nie zadawalaja czesci
                                zainteresowanych i nie moga, gdyz najczesciej wynik jest kompromisem. Tutaj
                                znowu moglbym podac konkretne przyklady.
                                Nie ma watpliwosci, ze wraz z nowymi mozliwosciami technicznymi pojawia sie
                                nowe mozliwosci uzyskania energii. Za kazdym razem wszystkie inwestycje, nawet
                                te oparte na ekologicznych technologiach, beda poddawane takiemu procesowi. I
                                moge sie zalozyc, ze zaistnieja sytuacje, gdy ekologiczna technologia przegra
                                z ekologia bardzo szeroko rozumiana.
                                Jak wiele rzeczy jest wzglednych uswiadamia nam fakt, ze w momencie
                                wprowadzania samochodow taksowek w Nowym Jorku ( na miejsce powszechnie
                                uzywanych dorozek), ogloszono to krokiem ktory mial chronic srodowisko. Nowy
                                Jork w tamtych czasach mial powazne problemy z usuwaniem konskich odchodow.
                                Dzisiaj samochod jest przeklenstwem duzych miast a wielu z nas marzy o dorozce
                                i poczciwym siwku.
                                I na zakonczenie, powtarzam sie, nie jestem zwiazany z energetyka jadrowa (
                                trudno wiec mowic o lobby). Jezeli juz, energetyka konwencjonalna bywa moim
                                klientem w zwiazku z konkretnymi potrzebami ale jest jednym z wielu klientow i
                                nie najwazniejszym.


                                Pozdrawiam
                                • bonobo44 Re: Zasoby odnawialnych źródeł energii 21.09.05, 11:17
                                  Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                  > Kraj pozbawiony surowcow energetycznych i oddalony od takowych moze
                                  > wybrac koncepcje, ktora jest uwazana za droga lecz w tamtych warunkach jedyna
                                  > oplacalna.

                                  dokładnie tak... ośmielam się przy tym zauważyć,
                                  że Polska szczęśliwie do takich krajów nie należy...

                                  --
                                  "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                  wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                                  • Gość: NEMO Re: Zasoby odnawialnych źródeł energii IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 11:45
                                    Cala nasza dyskusja polega na kreceniu sie w kolko. Z faktu, ze Polska nie jest
                                    pozbawiona surowcow energetycznych niewiele wynika w sensie naszej dyskusji.
                                    Fakt, ze Kolega wyrywa kolejne cytaty z kolejnych zrodel niewiele znaczy - ci
                                    ktorzy akurat zajmuja sie tymi sprawami na codzien i tak to wiedza a dla osoby
                                    malo obeznanej jest to informacja szczatkowa.
                                    Poprosilem Kolege o sprecyzowanie pojec uzytch w wyrwanych cytatach dotyczacych
                                    bilansu energetycznego Polski. I co, glucha cisza. Najzwyczajniej w swiecie
                                    chcialbym czegos sie dowiedziec.


                                    Pozdrawiam
                                    • bonobo44 Re: Zasoby odnawialnych źródeł energii 21.09.05, 13:01
                                      Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                      > Cala nasza dyskusja polega na kreceniu sie w kolko. Z faktu, ze Polska nie
                                      > jest pozbawiona surowcow energetycznych niewiele wynika w sensie naszej
                                      > dyskusji.


                                      Jak to niewiele? wynika tyle, ze wchodzenie w energetykę atomową w naszym kraju
                                      jest najnormalniej w swiecie ekonomicznie, co do bilansu enefrgetyczno-
                                      surowcowego, a nawet ekologicznie o kant dr, to wg Sznownego Kolegi jest
                                      niewiele?


                                      > Fakt, ze Kolega wyrywa kolejne cytaty z kolejnych zrodel niewiele znaczy - ci
                                      > ktorzy akurat zajmuja sie tymi sprawami na codzien i tak to wiedza a dla
                                      > osoby malo obeznanej jest to informacja szczatkowa.


                                      Lecz stanowi zarazem najzupełniej wystarczający konkret dla potrzeb niniejszej
                                      dyskusji... a Kolega sam wszak domagał się dyskusji o konkretach... ja nie mam
                                      podstaw podważać tej opinii osób "zajmujących się tymi sprawami an codzień"

                                      > Poprosilem Kolege o sprecyzowanie pojec uzytch w wyrwanych cytatach
                                      > dotyczacych bilansu energetycznego Polski. I co, glucha cisza.

                                      Jeśli chodzi o niską wydajność energetyczna naszych elektrowni, a o to zdaje
                                      się Koledze chodzi, to dla mnie oznacza niską ich sprawność - nie związaną
                                      zatem z rodzajem stosowanego paliwa.

                                      > Najzwyczajniej w swiecie chcialbym czegos sie dowiedziec.


                                      Co do szczegółów, to chyba nie na Forum?
                                      Jeśli to jest istotnie takie ważne dla Kolegi, to nic przecież nie stoi na
                                      przeszkodzie...
                                      Ze swej strony chętnie zapoznam się tu z krótkim resume dociekań Kolegi w tym
                                      względzie.

                                      > Pozdrawiam

                                      Również łączę pozdrowienia

                                      --
                                      "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                      wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                                      • Gość: p. Rozwiazanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 14:18
                                        Proba dyskusji z takimi kolegami jak NEMO to strata czasu.
                                        Potrafia tylko duzo krzyczec i sie przechwalac jakimi to
                                        oni sa dovrodziejami dla ludzkosci , a jak przychodzi co do
                                        czego to sie zaslaniaja ze to nie oni taki system stworzyli.

                                        Powtarzaja frazesy o kosztach, a gdy sie im przedstawi
                                        argumenty i zapyta sie ich co maja przeciwko
                                        to wychodzi z nich przyslowiowe nemo.

                                        Rozwiazaniem byloby wprowadzenie akcyzy na energie dla przemyslu
                                        ktora pochodzilaby z paliw kopalnych.
                                        Np. docelowo do 120% dla energetyki jadrowej i
                                        do 80% dla pozostalych paliw kopalnych.
                                        Rozlozona np. na 10lat po 12% i 8% rocznie.
                                        A po tym okresie przez 20 lat obinizanie tej
                                        akcyzy po 6% i 4% rocznie do zera.

                                        W tym czasie konkurencyjnosc odnawialnych
                                        zrodel energii wzrosnie na tyle ze taka
                                        dyskusja bedzie tylko wspomnieniem.

                                        Z chciwoscia i bandytyzmem nie da sie prowadzic
                                        dialogu przy pomocy argumentow.
                                        Do obrony swojego zdrowia i srodowiska trzeba
                                        zmienic prawo.
                                        I najlepszym do tego byloby powszechne referendum
                                        w tak waznej kwestii. Na zatwierdzenie takich zmian
                                        przez sejm raczej nie mozna liczyc biorac pod uwage
                                        stopien skorumpowania wsrod politykow i potege
                                        lobby energetycznego.

                                        pozdrawiam
                                        • Gość: omeN Rozwiazanie - ostateczne IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 15:48
                                          Zgadzam sie z "p". Aby usprawnic wprowadzanie alternatywnych zrodel energii,
                                          nalezy zawiesic swobody obywatelski, rozwiazac parlament i rozprawic sie z
                                          tymi, ktorzy sa przeciw nam. W pierwszym etapie proponuje by osobnicy tacy
                                          jak "NEMO", "picard2" i rozni tego typu wichrzyciele i niezdrowe narosle na
                                          zdrowej tkance spolecznej, zostali zapedzeni do jak najbardziej wyczrpujacych
                                          umyslowo i fizycznie prac.
                                          A wlasciwie, po krotkim zastanowieniu, doszedlem do wniosku, ze powinni zostac
                                          od reki zlikwidowani wraz z rodzinami, siegajac do 10 pokolenia wstecz. To ich
                                          czegos nauczy, moze potrafia wtedy zrozumiec nasze rzeczowe argumenty
                                          argumenty, ktore maja tylko i wylacznie ich dobro na wzgledzie. Moze sie wtedy
                                          nawroca?

                                          Niech nam zyje "p", nasze slonce i ogniwo fotoelektryczne.


                                          • bonobo44 NEMO albo NOoMen-OmeN 21.09.05, 16:39
                                            no i wyszło szydło z worka, NOoMen-OmeN nadającego - czego dotąd nie zauwazyłem
                                            z kraju, który, NOta-BEne, połowę energii uzyskuje z węgla...
                                            a nas tu poucza, co mamy robić ze swoim...

                                            Gość portalu: omeN napisał(a):

                                            > nalezy zawiesic swobody obywatelski,

                                            to, co akurat wchodzi w modę w tamtym kraju (gdzie lobby atomowe podnosi głowę,
                                            słusznie - niech podnosi, jeśli wolicie tam mu się oplacać, niż zainwestować w
                                            energię odnawialną; USA wytwarzające 1/3 światowej energii to nie Polska i tam
                                            spalanie kopalin ma kapitalne znaczenie dla globalnego środowiska w porównaniu
                                            z marginalną Polską), u nas wyszło już z niej jakiś czas temu...

                                            jeśli już używamy tego porównania, to szczęśliwie Polska nie jest stanem USA,
                                            a Europy, dla której problem tego, co spala parę jej słabo rozwijających się
                                            stanów jest również marginalny... byle zastosowały się przy tym do jej norm...


                                            --
                                            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                                            • bonobo44 Re: NEMO albo NOoMen-OmeN 21.09.05, 16:42
                                              bonobo44 napisał:

                                              > słabo rozwijających się

                                              miało być raczej: "słabo rozwiniętych" acz najbardziej dynamicznie
                                              rozwijających się ;) rzecz jasna

                                              • Gość: omeN Re: NEMO albo NOoMen-OmeN IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 17:48
                                                "bonobo44", "p" podajmy sobie dlonie. My wolni ludzie w marszu ku swietlanej
                                                przyszlosci.
                                                Nie bedzie Amerykanin plul nam w twarz, nie bedzie plul i Francuz.


                                                Niech zyje "p", nasze slonce i fotoogniwo!!!
                                                Niech zyje "bonobo44" postrach jader ( no tych rzeczy co w elektrowni
                                                atomowej)!!!
                                                • Gość: p. Re: NEMO albo NOoMen-OmeN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 17:58
                                                  Gość portalu: omeN napisał(a):

                                                  > "bonobo44", "p" podajmy sobie dlonie. My wolni ludzie w marszu ku swietlanej
                                                  > przyszlosci.
                                                  > Nie bedzie Amerykanin plul nam w twarz, nie bedzie plul i Francuz.
                                                  >
                                                  >
                                                  > Niech zyje "p", nasze slonce i fotoogniwo!!!
                                                  > Niech zyje "bonobo44" postrach jader ( no tych rzeczy co w elektrowni
                                                  > atomowej)!!!

                                                  A Wy kapitanie NEMO czyim jestescie postrachem ?;-) nomen Omen ;-)


                                                • bonobo44 małe qui pro quo 21.09.05, 18:11
                                                  Gość portalu: omeN napisał(a):

                                                  > Nie bedzie Amerykanin plul nam w twarz, nie bedzie plul i Francuz.

                                                  ach... daruj to małe qui pro quo:
                                                  www.saix.net/
                                                  (zapomniałem o tym Kapsztadzie, a chcąc być słownym muszę eliminować z kręgu
                                                  swoich interlokutorów osoby nawet nielogowalne, a żyjące i tworzące w pewnym
                                                  zaoceanicznym swiatełku wszystkich narodów; tak naprawdę, to jedyny powód
                                                  mojego zainteresowania nazwą kraju, z którego nadajesz; w ten sposób - jeszcze
                                                  być może pogadamy, jesli stać cię rzecz jasna na powrót do dyskusji, a nie
                                                  jedynie na jej demonstracyjne poddawanie)

                                                  co do pozycji węgla w energetyce RPA trafiłem jeszcze lepiej niż w tym
                                                  pierwszym przypadku, nieprawdaż?
                                                  tym bardziej prawdaż, że kraj w którym mieszkasz ma już takie doswiadczenie,
                                                  jakie jestes skłonny narzucić Polsce, w której nie mieszkasz...
                                                  doswiadzcenie - dodajmy - o opłakanych skutkach, nieprawdaż?

                                                  może przybliżysz je nam? w końcu lepiej chyba uczyć się na cudzych błędach,
                                                  zwłaszcza jesli mieszka się w kraju, który nie posiada własnych kopalń złota i
                                                  diamentów, jakie pozwalałyby mu uczyc się na błędach w dowolnie wybrany
                                                  sposób...

                                                  --
                                                  "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                                  wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                                                  • Gość: NEMO Re: małe qui pro quo IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 19:59
                                                    Odrzucmy na chwile nasza ekologiczno - rewolucyjna czujnosc.
                                                    Elektrownia Koeberg zostala zbudowana w oparciu o technologie francuska. Oba
                                                    bloki 900 MW pracuja od polowy lat 80 tych. Pod wzgledem bezpieczenstwa jest to
                                                    najwyzej notowana elektrownia w RPA. Polozona w ladnym miejscu nad brzegiem
                                                    Atlantyku i otoczona malym rezerwatem. Zaspakaja okolo 6% potrzeb
                                                    energetycznych. O ile wiem w planie byla druga ale zaniechano.
                                                    Wlascicielem wszystkich elektrowni jest Eskom, instytucja panstwowa
                                                    odpowiedzialna za produkcje i rozprowadzenie energii elektrycznej. Z
                                                    wyjatkiem tej jednej elektrowni wszystkie pozostale sa elektrowniami weglowymi.
                                                    I tu idylla sie konczy. Od kilku lat Eskom jest powaznie zaangazowany w rozwoj
                                                    nowej technologii generowania energii w oparciu o technologie jadrowa. Wedlug
                                                    nich jest to koncepcja przyszlosci, ktora podbije swiat. Sadze, ze "picard2"
                                                    moze wiedziec cos na ten temat, gdyz Eskom ma sporo kontaktow wlasnie z Francja.
                                                    Mozna powiedziec taka " mucha w miodzie". Tyle w skrocie by nie przemeczyc.
                                                    Jesli Kolega czytal moje wypowiedzi, to zapewne zauwazyl, ze wcale nie jestem
                                                    proponentem energetyki jadrowej jako jedynego rozwiazania. Ale to jest drobny
                                                    szczegol, tak jak odleglosc od USA do Kapsztadu.

                                                    Pozdrawiam

                                                    PS. Zdrowo sie usmialismy w biurze z tej dyskusji.
                                                    PS1. Jolly good show. Jolly, jolly good show!!!
                                                  • bonobo44 Atomic Energy Corporation of South Africa 21.09.05, 21:15
                                                    Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                                    > Zaspakaja okolo 6% potrzeb
                                                    > energetycznych. O ile wiem w planie byla druga ale zaniechano.
                                                    > Wlascicielem wszystkich elektrowni jest Eskom, instytucja panstwowa
                                                    > odpowiedzialna za produkcje i rozprowadzenie energii elektrycznej.

                                                    A jaka jest tu rola Atomic Energy Corporation of South Africa ?


                                                    > Z wyjatkiem tej jednej elektrowni wszystkie pozostale sa elektrowniami
                                                    weglowymi.

                                                    I ten wlasnie punkt warto podrazyc nieco glebiej - w mojej opinii moze dac to
                                                    wiecej tej debacie, ktora urosla juz do rangi ogolnonarodowej, niz wszystko, co
                                                    mozemy wyspekulowac na tym watku scierajac sie w tej materii...

                                                    > I tu idylla sie konczy.

                                                    tzn.?

                                                    > PS1. Jolly good show. Jolly, jolly good show!!!

                                                    No to milej zabawy i prosze przy okazji pozdrowic Kolegow i Kolezanki
                                                    z Przyladka

                                                    8)44

                                                    PS.: BTW - jak tam maja sie "pokrewne" operacje (tytułowej korporacji?)
                                                    opisywane bodaj w "Golden Fox" przez Wilbura Smitha?

                                                    --
                                                    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                                    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                                                  • Gość: NEMO Re: Atomic Energy Corporation of South Africa IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 21:59
                                                    AEC jest odzielna instytucja. W przeszlosci byla odpowiedzialna za badania i
                                                    wprowadzenie do produkcji rodzimych bomb atomowych. Osrodek AEC jest +- 50 km
                                                    od Johannesburga wsrod tutejszego buszu. Nie jestem zbyt zorientowany w obecnej
                                                    dzialalnosci. Mozliwe, ze ma swoj udzial w badaniach nad nowa energetyka
                                                    jadrowa.
                                                    Wegiel w tej chwili jest glownym zrodlem energii ale Eskom widzi przyszlosc w
                                                    energii atomowej - stad te nowe badania i inwestycje badawcze.
                                                    Dla ciekawosci. Tutejsze elektrownie sa z dala od osrodkow miejskich i zasilane
                                                    weglem z koplan "za miedza". Dokladnie tak jak w energetyce wegla brunatnego.
                                                    Jedynym wyjatkiem jest elektrownia Majuba ( nazwa od slawnego wzgorz i bitwy z
                                                    czasow I wojny burskiej) gdzie wegiel jest dostarczany z roznych zrodel z dosyc
                                                    dalekich odleglosci. Przyczyna tego stanu rzeczy jest prosta: kopalnia, ktora
                                                    wybudowano obok nie mial wegla w wystarczjacej ilosci(!!). Mala katastrofa za
                                                    ktora Rand Mines zaplacilo swoim istnieniem. Najwieksza elektrownia weglowa to
                                                    Kendal ( +- 150 km of Johannesburga ). Ciekawa jest elektrownia Matimba ( 600
                                                    km od Johannesburga) na obszarze polpustynnym, gdzie zastosowano chlodzenie
                                                    suche ( obieg zmkniety - chlodnica i olbrzymie wentylatory) stad brak tak
                                                    charakterystycznych chlodni kominowych i pioropuszy pary. Nota bene polowa
                                                    blokow elektrowni Majuba ma tez chlodzenie suche.
                                                    Wymienionej ksiazki nie znam.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • bonobo44 Re: Atomic Energy Corporation of South Africa 21.09.05, 23:17
                                                    interesujace dane, zwlaszcza info o stosowanym tam chlodzeniu suchym w obiegu
                                                    zamknietym dla el.weglowych...
                                                    wspominales wczesniej cos o nieoplacalnosci tego "rodzynka" atomowego, ktory
                                                    przegrywa w konkurencji z weglem, czy mnie moze pamiec zawodzi?

                                                    > Wegiel w tej chwili jest glownym zrodlem energii ale Eskom widzi przyszlosc w
                                                    > energii atomowej - stad te nowe badania i inwestycje badawcze.

                                                    masz zapewne na mysli badania nad fuzja kontrolowana?
                                                    (atom atomowi /fission fusion/ nierowny, chociaz to roznica praktycznie jednej
                                                    litery ;)
                                                    to jednak raczej niewspolmiernie odlegly i nader niepewny horyzont czasowy...
                                                    /osobiscie nie mialbym nic p-ko temu, zeby Polska przeskoczyla etap
                                                    konwencjonalnych elektrowni atomowych i wkroczyla od razu w wiek
                                                    termojadrowych.../

                                                    (a co do wspomnianej lektury wakacyjnej - to nieco bardziej sensacyjny sequel
                                                    przygodowej "When the Lion Feeds" tegoz autora - od spraw Kraju Przylądkowego,
                                                    goraczki diamentowej, zlota (poczatki Johannesburga) i ivory, poprzez wojne z
                                                    Zulusami, az po sensacyjny watek Pld.-Afr. bomby A /to juz wlasnie "Golden
                                                    Fox"/ - ide o zaklad, ze ktoras z kolezanek z Cape Town ma cos z tej sagi
                                                    Curtneyow na polce)
                                                    --
                                                    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                                    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                                                  • Gość: NEMO Re: Atomic Energy Corporation of South Africa IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 22.09.05, 09:40
                                                    Nie napisalem o nieoplacalnosci a jedynie o decyzji nie budowania nowej
                                                    elektrowni jadrowej.
                                                    O szczegolach takiej decyzji nie jestem w stanie pisac, gdyz tychze szczegolow
                                                    nie znam - najwlasciwszy adres to ESKOM.
                                                    Moge jedynie przypuszczac ze problem jest zlozony a jednostkowe koszty
                                                    produkcji sa tylko elementem calsci. Poza tym ta decyzja byla oglaszana kilka
                                                    lat temu i to tez ma znaczenie. Jak wspomnialem w innym miejscu, polowa lat
                                                    80-tych to koniec budowy duzych elektrowni. W wyniku zaistnialej sytuacji
                                                    politycznej nastepowal dosyc gwaltowny stan stagnacji gospodarczej. Wtedy z
                                                    dnia na dzien zasadniczo wstrzymano ( wlsciwie spowolniono) budowe elektrowni
                                                    Majuba. W pakiecie nowych elektrowni byla tez elektrownia Koeberg, ktora
                                                    dzialala w pelni od polowy lat 80-tych. W kolejnych latach nadwyzki mocy byly
                                                    tak duze, ze starsze elektrownie albo demontowano albo wylaczano z ruchu lecz
                                                    utrzymano w stanie gotowosc. Wraz ze zmiana sytuacji politycznej nastapily
                                                    zmiany w klimacie gospodarczym i dzisiaj wiadomo, ze beda nowe, duze
                                                    elektrownie, gdyz te przywracane do ruchu nie sa w stanie wypelnic luki. Nie
                                                    wiem ile i nie wiem jakie. Nie moge tez powiedziec, ze nie bedzie elektrowni
                                                    atomowej. Niezaleznie od typu cykl investycji liczy sie w latach.
                                                    Co do wegla to sytuacja jest nastepujaca. Wegiel w RPA jest eksportowany jako
                                                    surowiec ( do 60 mln t rocznie przez terminal RBCT w Richards Bay ),
                                                    przerabiany na paliwa, materialy wybuchowe, nawozy sztuczne itp. (SASOL, +- 40
                                                    mln t rocznie) i na potrzeby rynku wewnetrznego w tym energetyki.
                                                    O ile SASOL jest wlascicielem zloz i kopaln o tyle Eskom podpisuje kontrakt na
                                                    wieloletnie dostawy wegla. Firma gornicza buduje kopalnie, ktorej jedynym
                                                    zadaniem jest dostarczanie wegla w okreslonej ilosc, okreslonej jakosci i przez
                                                    okreslona liczbe lat po ustalonych cenach. Aby to nastapilo musi byc dostepne
                                                    zloze o okreslonych parametrach, ktorego wlasciciel jest gotow wejsc w
                                                    kontraktowy uklad z Eskomem ( koszty tej inwestycji tez ponosi Eskom ). I to
                                                    moze miec rowniez znaczenie w podjeciu okreslonej decyzji. Po fiasku kopalni
                                                    Majub ( chyba jakies 15 lat temu ) elektrownia Majuba nie ma jednego,
                                                    dedykowanego zrodla wegla. Wiem lub bralem udzial w kilku analizach
                                                    uruchomienia istniejacych zloz mogacych sluzyc jako dedykowane zrodlo wegla
                                                    ale nic z tych rzeczy nie wyszlo - rowniez z wielu przyczyn, koszty sa jednym z
                                                    czynnikow.
                                                    W tej sytuacji, jesli nie bedzie dostepnego zloza i nie bedzie chetnego do jego
                                                    udostepnienia a potrzeby beda rosnac to jedynym roziazaniem moze okazac sie
                                                    elektrownia jadrowa. To sa moje spekulacje, jestem przekonany, ze Eskom jest na
                                                    etapie zaawansowanych analiz ktore beda podstawa podjecia ostatecznej
                                                    decyzji.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • picard2 Re: małe qui pro quo 22.09.05, 00:50
                                                    Witaj NEMO
                                                    Zdaje mi sie ze Eskom bierze udzial w budowie ITER (International
                                                    Thermonuclear Experimental Reactor) jutro sprawdze.Jak to jest dziwne
                                                    ze uczestnicy forum nie chca wiedziec o budowie tego reaktora na 500MW.
                                                    wlasnie na fuzji termojadrowej magnetycznie kontrolowanej ktory bedzie
                                                    dawal prad od 2016 roku.A od 2050 duzo panstw na swiecie uprzemyslowi to zrodlo
                                                    energii.Nota bene tydzien temu ruszyl w Finlandi pierwszy reaktor atomowy
                                                    nowej genercji EPR (typeIII) na 1.5GW .Elektrownia finska calkowicie budowana
                                                    przez Francje bedzie liczyla jeszce jedna grupe na 2GW czyli razem prawie 2x
                                                    wiecej niz cala zainstalowana energia fotowoltaiczna swiata.
                                                    U mnie juz minela polnoc wiec dobranoc.
                                                  • bonobo44 ITER - swietlana przyszlosc 22.09.05, 10:13
                                                    co mozna dobitnie zobaczyc na stronie otwierajacej
                                                    www.iter.org/
                                                    ITER - International Thermonuclear Experimental Reactor


                                                    prosze zwrocic uwage na slowko "Experimental"
                                                    i nie mylic go przypadkiem z "Eksperymentalnym" reaktorem Ewa
                                                    w Swierku, bo ten ostatni mial sluzyc DO eksperymentow,
                                                    a nie BYC eksperymentem)

                                                    jestem calym sercem za tym, zeby ten eksperyment wypalil,
                                                    ale nie zmienia to faktu, ze jego pozytywny wynik lezy bardziej
                                                    w zakresie "chciejstwa" (co slusznie zauwaza p.) niz wdrozenia
                                                    realnie istniejacej technologii i jako taki moze odsunac sie w czasie
                                                    rownie daleko jak... komputer kwantowy...

                                                    w odroznieniu od konwencjonalnych (nawet tych najbardziej
                                                    "zaawansowanych") technologii wykorzystywanych w obecnych elektrowniach
                                                    atomowych (WSZYSTKIE ONE OPARTE SA NA ROZSZCZPIENIU JADER ciezkich pierwiastkow
                                                    do postaci promieniotwórczych odpadów)
                                                    elektrownia ITER ma bazować na fuzji lekkich (zeby nie powiedziec najlzejszych)
                                                    jader BEZ TWORZENIA odpadowych PIERWIASTKOW PROMIENIOTWIORCZYCH)

                                                    TO ZASADNICZA ROZNICA, ktora zwolennicy rozwijania konwencjonalnej
                                                    energetyki atomowej swiadomie usiluja (nie tylko zreszta na tym watku
                                                    bez wiekszego w koncu znaczenia) zacierac...

                                                    tymczasem do czasu zakonczonego powodzeniem wdrozenia ITER
                                                    (a nawet obok niego - juz po jego wdrozeniu)
                                                    pozostaja SPRAWDZONE i aktualnie WDRAZANE - i niewatpliwie jeszcze dlugo
                                                    tansze od ITER - w rosnacym wszedzie na swiecie (ALE NIE U NAS!!!)
                                                    tempie czyste technologie pozyskiwania energii,

                                                    w tym energii slonecznej, o której nawet twórca największej rakiety,
                                                    która zaniosla czlowieka na Ksiezyc powiedzial:
                                                    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                                    wiekiem energii slonecznej"
                                                  • Gość: NEMO Do "picard2" IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 22.09.05, 10:17
                                                    Milo jest dyskutowac o ciekawych rzeczach. Wiedzialem od dawna, ze we Francji
                                                    energetyka opiera sie o elektrownie jadrowe ale w swiadomosci polskiej, i nie
                                                    tylko, jakos Francja nie figurowala jako centrum doskonalosci technicznej. Jest
                                                    to krzwdzace i niesprawiedliwe a w przypadku Polski lekko ironiczny zwrot
                                                    zyciowy, gdyz kiedys kontakty miedzy obu krajami byly bliskie. W RPA zasadniczo
                                                    szczytem doskonalosci inzynierskiej jest technologia niemiecka ( w podmuchach
                                                    amerykanska), co przemysl niemeicki doskonale wykorzystuje jako atut reklamowy.
                                                    Szkoda, ze niewiele osob wie jak sprawnie szly prace przy tunelu pod kanalem La
                                                    Manche ( tak to sie chyba pisze) po stronie francuskiej a jak zalosnie wygladal
                                                    ten wysilek po stronie angielskiej. Dzisiejsze finansowe klopoty tej olbrzymiej
                                                    inwestycji to pochodna problemow na Wyspie.
                                                    Wbrew powszechnym opiniom to nie Japonia byla i jest liderem technologiach
                                                    zwiazanych z kolejnictwem lecz wlasnie Francja. Mozna tak dlugo.
                                                    Aby nie bylo nam zbyt dobrze i wesolo, w dziedzinie, ktora sie zajmuje przez
                                                    lata cale Niemcy pozostawaly liderem. Francja akurat nie miala potrzeby sie
                                                    tymi sprawami zajmowac.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • t0g Re: Do "picard2" i NEMO i o fracuskiej technologii 23.09.05, 10:38
                                                    Drodzy Koledzy,
                                                    Z wielkim zainteresowaniem czytam Wasze posty w tym wątku, bo jestescie dwoma
                                                    autentycznymi fachowcami! Cała reszta z nas, zabierających głos, to chyba
                                                    amatorzy? Rzadko sie tutaj zdarza, by w wątku wystąpił choc jeden zawodowiec w
                                                    dziedzinie związanej z dyskutowaną tematyka. A tu od razu mamy dwóch!

                                                    Ja sam znam sie jedynie trochę na promieniotwórczości, bo z nia pracuję od czasu
                                                    studiów. Irytuje mnie radiofobia osiągająca poziom histerii i wynikająca z
                                                    koszmarnej ignorancji. Gdyby tutaj zastąpić słowa: "radiacja",
                                                    "napromieniowanie", "odpady promieniotwórcze", etc., słowami "czary", "uroki",
                                                    "upiory", "wilkołaki", etc., to wyorażam sobie, że dostalibyśmy cos, co by
                                                    bardzo przypominało prowadzone licznie w średniowiecznej Europie dyskusje na
                                                    temat niebezpieczeństw grożących ludzkości ze strony "sił nieczystych".

                                                    Z siłami nieczystymi problem był taki, że człowiek, z natury rzeczy, niewiele o
                                                    nich mógł wiedzieć. Kiedy się objawią, w jakiej formie... Człowiek najbardziej
                                                    sie objawia nieznanego. Tu wielu wykazuje podobne podejście do promietwórczości.
                                                    Niebezpieczeństwo ze strony nieznanego. A przecież, u licha, na temat
                                                    promieniotwórczosci i zagadnień z nią zwiazanych wiemy już bardzo, bardzo dużo!
                                                    Tylko niektorym absolutnie sie nie chce liznąć odrobiny elementarnej wiedzy z
                                                    tego zakresu. Tutaj w całej dyskusji o skutkach Czarnobyla w ogóle nikt nie
                                                    zadał pytania, jak była wielkośc dawki napromieniowania, którą
                                                    sredni-statystyczny mieszkaniec Polski otrzymał na skutek tej katastrofy!

                                                    Zmienając temat - co do tecnologii francuskiej. Choc mieszkam i pracuje w USA,
                                                    złego słowa nie pozwolę na nią powiedzieć, bo mój prapradziadek byl w 3/4
                                                    Francuzem, a pra-prababka w 100% Francuzką :-)))) Nie, żarty na bok. To prawda,
                                                    co mówie, ale powód inny. Z tego powodu, że w dziedzinie, którą ja uprawiam -
                                                    mianowicie, badania w zakresie fizyki ciała stałego przy pomocy rozpraszania
                                                    neutronów - "mekką" jest Instytut ILL właśnie we Francji, w Grenoble. Nigdy,
                                                    psianoga, jeszcze tam nie dotarłem, ale bardzo bym chciał, choćby żeby tylko
                                                    rzucic okiem.

                                                    Co do Kolegi "p", to jest on dyskutantem trudnym. Sam sie o tym przekonałem, bo
                                                    mieliśmy przed paru miesiącami z nim starcie tak straszliwe, ze to, co dzieje
                                                    się w ninejszym wątku, to jest kaszka z mlekiem w porównaniu. Ale uważam, że nie
                                                    nalezy się zrażać. P mimo pewnych irytujących cech jest niewątpliwie bardzo
                                                    bystrym facetem. Ja w czasie tamtej "wojny" z nim dowiedziałem sie jednak paru
                                                    nowych istotnych rzeczy. Na przykład, ja się upierałem, że fala akustyczna
                                                    niesie pęd, a on uparcie zaprzeczał. W końcu, żeby go pognębic, sięgnałem do
                                                    fachowej literatury - i co znalazłem? Ano, artykuł, w którym wyjaśniano, że
                                                    transport pędu przez falę akustyczną to bardzo powszechne przekonanie - tyle, że
                                                    mylne! W artykule czarno na białym udowodnino, że przekaz pędu jest dokładnie
                                                    zerowy. Od tamtego momentu przestałem uważac "p" za "nałogowego czepialskiego" i
                                                    zacząłem go doceniać. Tylko ten jego temperament...

                                                  • Gość: NEMO Re: Do "picard2" i NEMO i o fracuskiej technologi IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 23.09.05, 11:45
                                                    Naprawde milo jest czytac kazda wypowiedz, ktora nawet jesli nie jest w zgodzie
                                                    z naszymi pogladami, przenosi pewne tresci bez obrazania oponenta. Wiadomo, ze
                                                    dyskutujemy dla przyjemmnosc. Niktorzy z nas, np ja, probuje nie stracic
                                                    kontaktu z pisanym jezykiem polskim i w miare sprawnym formulowaniu mysli w
                                                    tymze jezyku. Nie jest to latwe jesli zwazyc, ze polowe mego zycie spedzilem
                                                    poza Polska ( nie jestem mlody) a prawie cala dzialalnosc zawodowa przebiegala
                                                    z dala od kraju.
                                                    Nie mam problemu z osobami, ktorych zdanie nie zgadza sie z moim. Rzecz w tym,
                                                    ze tak tu jak i innych forum ewidentny jest czesty brak kultury wypowiedzi. A
                                                    to zraza, czesto boli i daje zle swiadectwo o nas samych. Wielu bioracych
                                                    udzial w dyskusjach powinno pamietac, ze jezykiem polskim posluguja sie nie
                                                    tylko Polacy ale i ludzie urodzeni poza Polska oraz obcokrajowcy. I z
                                                    tej "obcej" perspektywy obraz Polski i Polakow jaki sie jawi tym ludziom nie
                                                    zawsze jest przyjemny.
                                                    Tyle dydaktyki a teraz o najogolniej technologii.

                                                    Nie jestem specjalista od energetyki jadrowej i nie probowalem uchodzi za
                                                    takiego. Probowalem jedynie, w oparciu o moje zawodowe doswiadczenia,
                                                    uzmyslowic dyskutujacym, ze najczesciej bardzo trudno jest stwierdzic, ze cos
                                                    jest absolutnie gorsze lub lepsze. O ile moja praca bylaby latwiejsza, gdyby
                                                    tak bylo!!!!
                                                    Jednoczesnie zyjemy w dziwnym swiecie. Niby nastapil nieograniczony przeplyw
                                                    informacji a spolecznosci widza ( czesto podsycane przez media ) swiat wg
                                                    stereotypow. I tak najlepsi sa Amerykanie ( albo najgorsi ), Rosjanie - pijacy,
                                                    Niemcy - zbrodniarze, Polacy - jedyni madrzy ( albo najglupsi) itd. Jest to
                                                    bardzo latwe ale po drodze gubimy wiele cennych informacji. A gdy na chwile
                                                    spadna nam klapki z oczu, z przerazeniem stwierdzamy, ze ci, ktorymi tak
                                                    pogardzalismy osiagneli o wiele wiecej od nas. I tak Kol. "p" pozwolil sobie na
                                                    obrazliwe odzywki pod adresem Kol. "picard2", ktore poza aspektem osobistym nie
                                                    ida w zadnej korelacji do rzeczywistych osiagniec Francji w wielu dziedzinach,
                                                    miedzy innymi energetyce jadrowej. Nie zmienia to jednoczesnie faktu, ze
                                                    Kol. "p" moze byc doskonalym specjalista w swojej dziedzinie i bardzo
                                                    inteligentnym czlowiekiem.

                                                    Mam jednoczesnie nadzieje, iz Kol. "picard2" choc raz jeszcze odezwie sie,
                                                    chocby tylko mial napisac "dzien dobry"


                                                    Pozdrawiam

                                                  • bonobo44 ITER to nie bedzie zadna elektrownia ! 23.09.05, 14:24
                                                    co z rozpedu zapomnialem wyraznie zaznaczyc w swoim poprzednim poscie
                                                    /ktory chyba wypadnie ponizej w ukladzie watku/
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549&a=29388437
                                                    picard2 napisał:

                                                    > Zdaje mi sie ze Eskom bierze udzial w budowie ITER (International
                                                    > Thermonuclear Experimental Reactor) jutro sprawdze.Jak to jest dziwne
                                                    > ze uczestnicy forum nie chca wiedziec o budowie tego reaktora na 500MW.
                                                    > wlasnie na fuzji termojadrowej magnetycznie kontrolowanej ktory bedzie
                                                    > dawal prad od 2016 roku.A od 2050 duzo panstw na swiecie uprzemyslowi
                                                    > to zrodlo energii.


                                                    "It is based around a hydrogen plasma torus operating at over 100 million °C,
                                                    and will produce 500 MW of fusion power."
                                                    www.iter.org/what.htm
                                                    nie dodaje sie tylko, ze dla zapalenia tego torusa plazmy na sczitannyje doli
                                                    siekundy, zuzyje sie zapewne wiecej (lub niewiele mniej) energii, niz sie
                                                    uzyska...
                                                    w mojej opinii konstruktorzy licza na uzyskanie swoistej 'masy krytycznej' tego
                                                    urzadzenia...
                                                    (z tego, co pamietam, to dotychczasowe doswiadczenia pozwalaly na uzyskanie
                                                    pierscienia plazmy w niemal... sladowej ilosci, dajacej rownie sladowa poswiate
                                                    reakcji termo...
                                                    tymczasem wszystko najwyrazniej wymaga urzadzenia odpowiednich gabarytow,
                                                    przynajmniej w skali naszych obecnych mozliwosci technologicznych)


                                                    Zatem ITER to instalacja RTD, zaledwie "milestone" "w drodze" do opracowania
                                                    technologii wydajnej kontrolowanej syntezy termojadrowej.
                                                    To ostatnie potrwac moze jeszcze z 50 lat, a gdy minie te kolejne pol wieku,
                                                    moze sie okazac, ze... nadal mamy pol wieku przed soba, a gdy i ten wiek
                                                    przeminie, moze sie okazac, ze...

                                                    " A defining moment in the development of fusion power came in the 1950s when,
                                                    flushed with the apparent success of early experiments, a respected researcher
                                                    made the prediction that fusion power would be developed within 50 years. This
                                                    statement has come back to haunt the programme 50 years later, as the energy
                                                    source is still at least 50 years away from commercialisation. Public
                                                    incredulity is understandable, but the delay is a direct result of the
                                                    generally highly complex and specialised challenges to be faced in developing
                                                    this potentially attractive and very long term energy source. These challenges
                                                    are comparable in complexity to understanding the origins of the universe
                                                    through high energy physics, and realising the dream of exploring and
                                                    exploiting outer space. Nevertheless, the challenge of developing an energy
                                                    source on earth based on the power that drives the sun and stars is proving to
                                                    be a daunting task, requiring the very best science and technology humanity has
                                                    to offer. However, there is steady progress towards the goal. "

                                                    - pisze sie nie bez kozery na stronie tego projektu. I dalej:

                                                    "Fusion has been developing for the last 50 years or so, and will take several
                                                    further decades before it is ready to be used as a source of electricity. It
                                                    must compete with alternative development priorities..."

                                                    - takie, jak np. wojna o wysychajace zrodelka konwencjonalnej energii, prawda?
                                                    po amerykansku blisko 0,5 trylionow USD budzetu wojennego rocznie,
                                                    co czyni jakies 2000 USD/y(rok) na kazda amerykanska glowe, a zgadnijcie
                                                    Panstwo, jaki jest laczny budzet ITER do owego 2018 ? Otóż: 50 centow na glowe
                                                    europejska rocznie !!!:

                                                    "The cost of the experiment to the electricity consumer in the countries
                                                    building ITER will be manageable (for instance about Euro 0.40/y per person for
                                                    30 years for Europeans if the site is in Europe). "

                                                    I o czym my tu mówimy? 8(

                                                    "The annual costs of operating ITER are estimated to be, on average, on the
                                                    order of $188 M (54% of the 1998 ITER design operating costs), to be shared
                                                    among the participating Parties, and totalling $3760 M over 20 years. "

                                                    8(roczny budzet projektu jest 2000 razy mniejszy niz roczny budzet wojskowy
                                                    samych tylko USA !
                                                    a laczny budzet niemal 100 razy mniejszy niz ten na jeden rok wyrzucany w
                                                    samych tylko Stanach na zbrojenia !!!
                                                    www.iter.org/cost.htm

                                                    W tej sytuacji wszelki hurraoptymizm dowodzi jedynie albo

                                                    a) braku elementarnej orientacji w temacie.

                                                    b) swiadomej checi manipulacji (w koncu i to - fision - i to - fussion - to tez
                                                    energia jadrowa,co z tego, ze z groznie brzmiacym przedrostkiem "termo"; tym
                                                    lepiej dla tej bez tego przedrostka, prawda panowie szlachta? /nie dziwcie sie
                                                    wiec p., bo jak was widzi, tak was pisze i '.'/

                                                    "It is not yet possible to say whether nuclear fusion based on magnetic
                                                    confinement will produce a competitive energy source. Due to completed and
                                                    ongoing experiments, the signs are encouraging, much is understood about the
                                                    basic science, and there is a clear path to its technical realisation. Building
                                                    ITER will advance this knowledge immeasurably..."
                                                    - owa "clear path" drodzy Panstwo, to NAPRAWDE niewiele ponad jasna wizje
                                                    wizjonera, ktory mial ja juz... 50 lat temu...

                                                    all the rest above "" on the firm basis of:
                                                    www.iter.org/Developfusion.htm
                                          • Gość: p. Re: Rozwiazanie - ostateczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 17:44
                                            Ale sie ubawilem ;-)

                                            A swoja droga to niezle trafilem z tym referendum.
                                            Ze tak bardzo naszego dobrodzieja
                                            zabolala mozliwosc by ludzie sami decydowali
                                            o tym w jakich chca zyc warunkach i jakim kosztem.
                                          • bonobo44 Re: Rozwiazanie - ostateczne 22.09.05, 09:39
                                            Gość portalu: omeN napisał(a):

                                            > Zgadzam sie z "p".

                                            p. - jak sam nick wskazuje - punktuje przeciwnikow wszedzie tam,
                                            gdzie dopuszczaja sie oni czy to swiadomej czy nieswiadomej
                                            manipulacji...
                                            wskazuje przy tym w sposob przemyslany i logiczny na
                                            wszelkie slabe punkty i niespojnosci ich wywodow...
                                            a gdy w odpowiedzi spotyka sie z agresja, nie pozostaje dluzny...
                                            tez potrafi przeniesc dyskusje na "wyzszy" poziom
                                            - to zadna sztuka, panowie, sztuka jest dorownac mu w
                                            logice wywodu - do tego potrzeba jednak odrobiny
                                            inteligencji (umiejetnosci syntezy), a nie myslenia stereotypami...
                                            ot i wszystko

                                            8)44

                                            PS.: jako jeden z nielicznych przyszedl mi tu w sukurs w punktach,
                                            w ktorych ogarnialo mnie juz tylko zniechecenie i zniecierpliwienie
                                            (w koncu - jak by to,powiedzieli hominidae - bonobo tez sa "tylko ludzmi")

                                            dzieki p i kropka 8)


                                            --
                                            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                                            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                        • Gość: NEMO Re: Propaganda IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.09.05, 21:21
                          Radze siegnac do konkretow. W ten sposob mozemy dyskutowac o wszystkim i o
                          niczym.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: p. Konkrety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 00:13
                            Czyli zanizone koszty produkcji elektrowni
                            jadrowych to Twoim zdaniem nie sa konkrety ??

                            Nieplacenie odszkodowan w przypadkach awarii,
                            przerzucanie kosztow ochrony srodowiska
                            na panstwo to tez nie sa konkrety ?

                            A co z kosztami paliwa w tak dlugim cyklu
                            eksploatacji ?
                            Kto zagwarantuje ze cena za piec czy dziesiec lat
                            nie wzrosnie dwa czy trzy razy ?

                            Ci ktorzy widza w tym swoj osobisty interes
                            zawsze beda przekonywali ze nie istnieje
                            lepsze rozwiazanie.
                            Dlaczego zwykli ludzie maja im wierzyc ?

                            Gdzie tu jest moja demagogia ???

                            A co z bilansem handlowym gdy drogie paliwo trzeba bedzie
                            importowac?
                            Podobnie z inwestycja w sam obiekt.
                            Wiekszosc wydatkow pochlonie import przy minimalnym
                            udziale krajowego przemyslu.

                            Czy to nie sa konkrety ?

                            Inwestowanie ze stony panstwa w alternatyne zrodla
                            energii w wiekszym stopniu przeklada sie na rozwoj
                            krajowego przemyslu i powstawanie miejsc pracy.

                            Niemcy jakos to dosyc szybko zrozumieli.

                            Ale to pewnie tez demagogia i brak konkretow.

                            Skoro kwestionujecie mozliwosci poprawy efektywnosci
                            ekonomicznej systemow fotowoltaicznych to wy
                            powinniscie przedstawic jakies konkretne argumenty
                            w tym zakresie.

                            Jak do tej pory to wszyscy mieli sie okazje przekonac
                            ze nie macie na ten temat bladego pojecia.

                            Dlatego nie mam wielkich nadziei na powazna dyskusje.

                            Zaczac by nalezalo od okreslenia poziomu ukrytych kosztow
                            wytwarzania energii jadrowej w stosunku do kosztow wykazywanych.
                            A dodatkowo tez uwzglednic wplyw na te koszty rosnace ceny
                            paliwa jadrowego.
                            Dopiero wtedy mozna by te koszty porownywac do obecnych kosztow
                            wytwarzania energii ze zrodel odnawialnych, oraz do prawdopodobnych
                            kosztow jakie beda w przyszlosci na co wskazuja dotychczasowe tredy.

                            pozdrawiam
                            • Gość: NEMO Re: Konkrety IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 01:24
                              Jesli juz piszemu, ze cos jest zawyzone lub zanizone, nalezy to wykazac.
                              Problemy ewentualnego wzrostu kosztow dotycza kazdego zrodla energii i czesto
                              nie mamy na to wplywu.
                              Postep techniczny jest obietywnym zjawiskiem, wiec nie ma czego kwestionowac.


                              Pozdrawiam
                              • Gość: p. Re: Konkrety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 05:12
                                Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                > Jesli juz piszemu, ze cos jest zawyzone lub zanizone, nalezy to wykazac.

                                To juz Kolega nam wszystkim przeciez juz potwierdzil.
                                Skoro ludziom nie sa wyplaane odszkodowania to znaczy
                                ze na tym siewlasnie oszczedza i tego typu koszty
                                przenosi na ludzi.
                                My zniszczymy wasze zdrowie i srodowisko a wy za to zaplacicie.

                                Jezeli porownujemy dwa zrodla energii ktore w podobny sposob
                                przenosza koszty swojej produkcji na okolicznych i nie tylko
                                mieszkancow to mozna przy porownaniach kosztow ich dzialalnosci
                                te ukryte koszty zaniedbac jesli sie zalozy ze skala tego procederu
                                jest w obu przypadkach jednakowa.

                                Jesli porownujemy jednak koszty zrodel ekologicznych ktore
                                takich kosztow ukrytych w sobie nie maja bo nie degraduja srodowiska
                                i nie zagrazaja zdrowiu ludzi z kosztami produkcji energii ze zrodel
                                wczesniej wymienionych to pojawia sie problem ich SPRAWIEDLIWEGO
                                porownania.

                                To ze koszty ktorymi sie pslugujecie sa zanizone to juz
                                ustalilismy. Teraz pozostaje tylko pytanie w jak wielkim
                                stopniu sa one zanizone.
                                Ale tego nie zaierzam sam okreslac ani szacowac.
                                Niech sie tym zajma kompetentni i uczciwi ludzie, ktorzy nie sa
                                ekonomicznie zwiazani z sektorem energetycznym.


                                > Problemy ewentualnego wzrostu kosztow dotycza kazdego zrodla energii i czesto

                                Nie KAZDEGO i nie w jednakowym stopniu.
                                Tak wiec jest to kolejny atut odnawialnych zrodel energii,
                                ktory oredownicy energetyki jadrowej czy tez tradycyjnej
                                z paliw kopalnych usilnie deprecjonuja tak jak zrobil
                                to Kolega powyzej.

                                > nie mamy na to wplywu.

                                Mamy wplyw wybierajac takie zrodla energii, ktore nie
                                niosa za soba takiego ryzyka wzrostu kosztow.

                                Swiatlo sloneczne nie jest notowane na gieldzie
                                surowcowej wiec nie grozi nam ze podrozeje.

                                > Postep techniczny jest obietywnym zjawiskiem, wiec nie ma czego kwestionowac.

                                Tyle ze jego wplyw nie jest on jednakowy
                                na wzrost efektywnosci roznych sposobow
                                wytwarzania energii.
                                Mozna porownac trendy o ile procent wytwarzanie energii
                                z paliw kopalnych bedzie tansze w bliskiej przyszlosci
                                ze wzgledu na postep techniczny, oraz analogiczna wielkosci
                                dla konkretnych zrodel odnawialnych.

                                I z tych porownan dosyc jasno wynika ze zrodla odnawialne
                                maja tutaj znaczna przewage na tym polu, ktorej niezauwazanie
                                jest przejawem ignorancji i demagogii ze strony
                                zwolennikow energetyki jadrowej jak i w ogolnosci
                                energetyki paliw kopalnych.

                                pozdrawiam
                                • Gość: NEMO Re: Konkrety IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.09.05, 06:53
                                  Nic dotychczas nie zostalo wykazane, gdyz nie wyszlismy poza sfere zwyklej
                                  wirtualnej "pyskowki". Pomijajac fakt, ze jesli ktos stawia jakas teze to
                                  probuje wykazac jej slusznosc. Poza tym koszty sa wyrazane liczbami a nie
                                  epistolami nieskonczonej dlugosci.


                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: p. Liczby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 07:18
                                    Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                    > Nic dotychczas nie zostalo wykazane, gdyz nie wyszlismy poza sfere zwyklej
                                    > wirtualnej "pyskowki".

                                    Moze dla Szanownego Kolegi jest to wirtualna pyskowka.

                                    Ale dla mnie jest to ewidentny przyklad wykazania waszej
                                    obludy i demagogii jaka sie poslugujecie.
                                    Kiedy juz nie macie argumentow, a wasze matactwa kosztami
                                    sa az nadto widoczne to staracie sie dyskusje obracac w pyskowke.

                                    Zero argumentow.
                                    I ta arogancja - my wam dostarczamy , to dzieki naszej ... itd

                                    Zenujace po prostu

                                    > Pomijajac fakt, ze jesli ktos stawia jakas teze to
                                    > probuje wykazac jej slusznosc.

                                    No i co wykazaliscie Kolego ???
                                    Gdzie jest ta przewaga energii jadrowej ???

                                    > Poza tym koszty sa wyrazane liczbami a nie
                                    > epistolami nieskonczonej dlugosci.
                                    >
                                    Szczegolnie ludzkie zycie i zdrowie sa wyrazane liczbami.

                                    Tyle ze dla was te liczby sa rowne dokladnnie zero.

                                    I na tym polega caly problem w dyskusji z wami
                                    ekologicznymi bandytami.

                                    pozdrawiam
                • picard2 Re: P: Nie musisz mnie przekonywać o zaletach 21.09.05, 00:46

                  Nie moglem odpisac wczesniej na post Pana p. gdyz w ciagu dnia musze isc do
                  pracy , bo to co mi placi "lobby" atomowe nie wystarcza na zycie.Jak widze
                  z toczacej sie dyskusji nie trzeba z Panem p. uzywac rozumowan logicznych ktore
                  w tym wypadku nie prowadza do niczego.Znam dobrze "ekologistow" ktorzy czesto
                  odwracaja kota ogonem ale musze przyznac ze objekt ktory Pan p. obraca nie daje
                  sie latwo zidentyfikowac.Wiec postaram sie podkreslic tylko pare argumentow ,
                  moim zdaniem lekko przesadzonych :

                  1.Ja zabieram glos na forum w sprawach naukowych i nie mam zamiaru ani uprawiac
                  propagandy ani jeszcze mniej przekonac kogokolwiek.

                  2.Urodzilem sie i mieszkam w kraju ktory ma nastepujace zrodla energetyczne:
                  a)elektownie atomowe 75% b)elektrownie wodne 15% c)elektrownie uzywajace
                  bezposrednio slonce lub wiatr 7%.Jak z tego widac nie zostaje duzo miejsca
                  dla wegla ,ropy czy gazu.Decyzja Francji na radykalna zmiane zaopaczenia
                  energetycznego byla podjeta ze wzgledow ewidentnych w 1973 roku.Rzadem
                  francuskim nie kierowala na pewno ani "chciwosc" ani "dorazne korzysci" ;
                  tego rodzaju bredni jeszcze nigdy nie czytalem.

                  3.Francja ma surowe normy ochrony srodowiska sprawdzane przez organizm
                  nie zalezny ktorego czlonkowie sa mianowani na zycie.Projektanci podejmujacy
                  decyzje sa bardzo dobrze placeni(jak kazdy fachowiec w tym kraju)ale nie bardzo
                  widze kto i w jakim celu moze im dawac lapowki.Dodam ze produkcja energii
                  elektrycznej zajmuje sie Panstwo i wedlug prawa francuskiego Panstwo jest
                  swoim wlasnym ubespieczycielem nadzorowanym przez Rade Panstwa.

                  4.Po 15tu latach pracy zaden z 67 reaktorow typu II (EPR) nie mial problemow
                  mogacych wplynac na srodowisko.A zmierzona doza promieniowania central
                  atomowych wynosi 0.002miniSievert/rok .Srednie ekspozycja na promieniowanie
                  wlasne(lub naturalne) we Francji wynosi 2mS /rok.I jak wszyscy dobrzy
                  ekologisci wiedza : radiografia pluc odpowiada 0.3mS ,podroz samolotem na
                  trasie Paryz New-York to 0.06mS .Wiec jesli mi za to zaplaca to bez problemu
                  podczas przyszlych wakacji postawie moj motor-home wraz z dziecmi i nawet psem
                  kolo centrali atomowej.Wiecej o bezpieczenstwie elektreowni atomowych cf:
                  www.cea.fr/fr/surete/securite.htm
                  jest wersja angielska ,niemiecka i hiszpanska.

                  5.Obecne ceny energii elektrycznej : jesli we Francji wyda sie 100€ na pewna
                  ilosc energii to trzeba wydac w Anglii 125€ w Belgii 127€ w Niemczech 134€
                  a we Wloszech 150€.Dane pochodza ze zrodla podanego w moim poprzednim
                  poscie.Nie znam zupelnie cen w USA.Po za tym Francja wyrzuca do atmosfery
                  najmniej odpadow ze wszystkich krajow przemyslowo rozwinietych ,dwa razy mniej
                  niz Dania uzywajaca bardzo ekologicznego paliwa jakim jest wegiel brunatny.

                  6.ITER(International Thermonuclear Experimental Reactor) ktorego budowa zaczyna
                  sie w Cadarache kolo Aix en Provence ma kosztowac 15mld € (czyli 20mld $ ) i
                  jest wynikiem spisku antyekologicznego prowadzonego przez USA,Japonie,Rosje
                  Szwajcarie i Unje Europejska polegajacym na budowaniu reaktorow atomowych
                  opartych na technice plazmy wodorowej.ITER laczy badania nad plazma z technika
                  termonuklearna uzywana w celach wojskowych ("muzealne rozwiazanie" Panie p.bo
                  jak Pan napewno nie wie badania nad plazma energetyczna nazywa sie tez
                  magnetohydrodynamika i ITER jest udoskonaleniem reaktora MHD zwanego TOKAMAK).
                  Pierwszy prad z tego reaktora o mocy 600 Mw poplynie w roku 2016 i po 20 latach
                  rozwoju technologicznego powstanie prototyp przemyslowy aby z koncem XXI wieku
                  stac sie glownym zrodlem energii elektrycznej na swiecie.Dodam ze ITER jest
                  zupelna katastrofa dla "ekologow" roznej masci bo nie uzywajac techniki
                  rozpadowej nie wytwarza zadnych odpadow promieniotworczych.
                  • picard2 Re: P: Nie musisz mnie przekonywać o zaletach + 21.09.05, 01:10
                  • picard2 Re: P: adres internetu CEA 21.09.05, 01:16
                    Z przyczyn mi nie znanych adres internetowy

                    www.cea.fr/fr/surete/securite.htm

                    nie zostal wydrukowany w moim poscie
                  • Gość: p. O odwracaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 06:19
                    picard2 napisał:

                    >
                    > Nie moglem odpisac wczesniej na post Pana p. gdyz w ciagu dnia musze isc do
                    > pracy , bo to co mi placi "lobby" atomowe nie wystarcza na zycie.

                    Jak sie lata samolotami w te i we w te przez atantyk to nic dziwnego.

                    > Jak widze
                    > z toczacej sie dyskusji nie trzeba z Panem p. uzywac rozumowan logicznych
                    > ktore
                    > w tym wypadku nie prowadza do niczego.Znam dobrze "ekologistow" ktorzy czesto

                    Pan picard2 w swojej pogardzie dla innych
                    i niezmierzonej ignorancji zaprzestal juz dawno rozumowan logicznych
                    wiec powyzsze usprawiedliwienia nie sa niczym nowym w jego repertuarze.

                    > odwracaja kota ogonem ale musze przyznac ze objekt ktory Pan p. obraca nie
                    > daje
                    > sie latwo zidentyfikowac.Wiec postaram sie podkreslic tylko pare argumentow ,
                    > moim zdaniem lekko przesadzonych :

                    Czyzby Pan picard2 mial problemy ze zrozumieniem polskiego ?

                    >
                    > 1.Ja zabieram glos na forum w sprawach naukowych i nie mam zamiaru ani
                    > uprawiac propagandy ani jeszcze mniej przekonac kogokolwiek.

                    Brzmi to szczegolnie wiarygodnie w kontekscie enuncjacji iz
                    pozyskiwanie energii z systemow fotowoltaicznych jest
                    STUKROTNIE bardziej kosztowne od produkcji tej samej wielkosci
                    w elektrowniach jadrowych.

                    Panie picard2 tu nie jest Francja tu ludzie mysla.
                    Taki belkot to niech Pan sobie zostawi dla swoich studentow
                    w ojczyznie.

                    >
                    > 2.Urodzilem sie i mieszkam w kraju ktory ma nastepujace zrodla energetyczne:
                    > a)elektownie atomowe 75% b)elektrownie wodne 15% c)elektrownie uzywajace
                    > bezposrednio slonce lub wiatr 7%.Jak z tego widac nie zostaje duzo miejsca
                    > dla wegla ,ropy czy gazu.Decyzja Francji na radykalna zmiane zaopaczenia
                    > energetycznego byla podjeta ze wzgledow ewidentnych w 1973 roku.Rzadem
                    > francuskim nie kierowala na pewno ani "chciwosc" ani "dorazne korzysci" ;
                    > tego rodzaju bredni jeszcze nigdy nie czytalem.

                    Jak by Pan nie wiedzial to mamy rok 2005 a nie 1973
                    ale Pan tak czesto podrozuje ze raczyl o tym chyba zapomniec.

                    Bredzenie o tym ze gdy jakis kraj niemal pol
                    wieku temu postawil na energetyke jadrowa
                    to dzisiaj inne kraje to powinny nasladowac
                    to typowy przyklad francuskiej megalomanii.

                    >
                    > 3.Francja ma surowe normy ochrony srodowiska sprawdzane przez organizm
                    > nie zalezny ktorego czlonkowie sa mianowani na zycie.Projektanci podejmujacy
                    > decyzje sa bardzo dobrze placeni(jak kazdy fachowiec w tym kraju)ale nie
                    > bardzo
                    > widze kto i w jakim celu moze im dawac lapowki.Dodam ze produkcja energii
                    > elektrycznej zajmuje sie Panstwo i wedlug prawa francuskiego Panstwo jest
                    > swoim wlasnym ubespieczycielem nadzorowanym przez Rade Panstwa.

                    Juz widze ten placz i lament jak kiedys wyleci w powietrze taka
                    elektrownia. Ciekawe ile wtedy panstwo wyplaci swoim obywatelom ?

                    > 4.Po 15tu latach pracy zaden z 67 reaktorow typu II (EPR) nie mial problemow
                    > mogacych wplynac na srodowisko.A zmierzona doza promieniowania central
                    > atomowych wynosi 0.002miniSievert/rok .Srednie ekspozycja na promieniowanie
                    > wlasne(lub naturalne) we Francji wynosi 2mS /rok.I jak wszyscy dobrzy
                    > ekologisci wiedza : radiografia pluc odpowiada 0.3mS ,podroz samolotem na
                    > trasie Paryz New-York to 0.06mS .Wiec jesli mi za to zaplaca to bez problemu
                    > podczas przyszlych wakacji postawie moj motor-home wraz z dziecmi i nawet psem
                    > kolo centrali atomowej.Wiecej o bezpieczenstwie elektreowni atomowych cf:
                    > www.cea.fr/fr/surete/securite.htm
                    > jest wersja angielska ,niemiecka i hiszpanska.
                    >
                    A kto da gwarancje ze nie bedzie mial w przyszlosci ?

                    > 5.Obecne ceny energii elektrycznej : jesli we Francji wyda sie 100€ na pe
                    > wna
                    > ilosc energii to trzeba wydac w Anglii 125€ w Belgii 127€ w Niemcze
                    > ch 134€
                    > a we Wloszech 150€.Dane pochodza ze zrodla podanego w moim poprzednim
                    > poscie.Nie znam zupelnie cen w USA.Po za tym Francja wyrzuca do atmosfery
                    > najmniej odpadow ze wszystkich krajow przemyslowo rozwinietych ,dwa razy mniej
                    >
                    > niz Dania uzywajaca bardzo ekologicznego paliwa jakim jest wegiel brunatny.

                    A co z odpadami radioaktywnymi?
                    Kiedy je zamierza zlikwidowac ?
                    A moze taniej je bedzie wyslac do Gujany ?
                    Albo sprzedac jakims biedakom i niech oni sie juz
                    martwia tym dobrodziejstwem ?

                    Bajki panie picard2 to zostaw Pan sobie dla naiwnych.

                    > 6.ITER(International Thermonuclear Experimental Reactor) ktorego budowa
                    > zaczyna
                    > sie w Cadarache kolo Aix en Provence ma kosztowac 15mld € (czyli 20mld $
                    > ) i
                    > jest wynikiem spisku antyekologicznego prowadzonego przez USA,Japonie,Rosje
                    > Szwajcarie i Unje Europejska polegajacym na budowaniu reaktorow atomowych
                    > opartych na technice plazmy wodorowej.ITER laczy badania nad plazma z technika
                    > termonuklearna uzywana w celach wojskowych ("muzealne rozwiazanie" Panie p.bo
                    > jak Pan napewno nie wie badania nad plazma energetyczna nazywa sie tez
                    > magnetohydrodynamika i ITER jest udoskonaleniem reaktora MHD zwanego TOKAMAK).
                    > Pierwszy prad z tego reaktora o mocy 600 Mw poplynie w roku 2016 i po 20
                    latach
                    > rozwoju technologicznego powstanie prototyp przemyslowy aby z koncem XXI wieku

                    I to ma byc ta konkurencja dla fotowoltaiki ???
                    600 MW za 20 000 000 000 dolarow ????

                    i to dopiero w 2016 roku.

                    Dzisiaj przemysl fotowoltaiczny produkuje 1500MWp rocznie
                    i wart jest jedna trzecia tej sumy ktora topicie
                    w tym waszym reaktorku kieszonkowym.

                    Przy obecnym tempie rozwoju w 2016 fotowoltaika bedzie dostarczala
                    SETKI razy wiecej energii niz ten wasz reaktorek o ile
                    gdzies ktos sie znowu nie walnal w obliczeniach.
                    Bo wtedy by dostac te 600MW trzeba bedzie wlozyc do tego 700 albo i wiecej.

                    Z tego co pisalem to niewiele Pan z zrozumial panie picard2.
                    Ale ze rozumowanie logiczne jest Panu obce
                    a pycha i ignorancja nie maja sobie rownej to mnie nie zaskakuje.

                    Gwoli wyjsnienia tym ktorzy nie sledza dyskusji
                    moje okreslenie rozwiazania muzealne dotyczylo
                    francuskiego systemu fotowoltaicznego w ktorym koszt
                    produkcji energii byl 100 krotnie wyzszy od kosztu
                    w elektrowni jadrowej.

                    > stac sie glownym zrodlem energii elektrycznej na swiecie.Dodam ze ITER jest
                    > zupelna katastrofa dla "ekologow" roznej masci bo nie uzywajac techniki
                    > rozpadowej nie wytwarza zadnych odpadow promieniotworczych.

                    Jedzie mi tu czolg Panie picard2 ?

                    Bajki o tym co bedzie za sto lat to zostaw Pan
                    sobie dla swojego psa.
                    A na dzisiaj to poczytaj Pan sobie o tym jak
                    powstaje prad w fotoogniwach bo ignorant i pyszalek
                    jest z Pana niezmierny.
                    • losiu4 Re: O odwracaniu 21.09.05, 14:20
                      Gość portalu: p. napisał(a):

                      > Brzmi to szczegolnie wiarygodnie w kontekscie enuncjacji iz
                      > pozyskiwanie energii z systemow fotowoltaicznych jest
                      > STUKROTNIE bardziej kosztowne od produkcji tej samej wielkosci
                      > w elektrowniach jadrowych.

                      w przeliczeniu na koszt 1 kWh jest drozsze. I to znacznie. Choć faktycznie
                      niekoniecznie stukrotnie.

                      > Panie picard2 tu nie jest Francja tu ludzie mysla.
                      > Taki belkot to niech Pan sobie zostawi dla swoich studentow
                      > w ojczyznie.

                      akurat sensownie gość gada :) znaczy jeśli chodzi o sensowność energetyki
                      jądrowej.

                      > Jak by Pan nie wiedzial to mamy rok 2005 a nie 1973
                      > ale Pan tak czesto podrozuje ze raczyl o tym chyba zapomniec.

                      tak po prawdzie to niewiele sie od tamtego czasu zmieniło... No może prócz
                      jednego: elektrownie jadrowe stały sie doskonalsze :)

                      > Bredzenie o tym ze gdy jakis kraj niemal pol
                      > wieku temu postawil na energetyke jadrowa
                      > to dzisiaj inne kraje to powinny nasladowac
                      > to typowy przyklad francuskiej megalomanii.

                      zwykłego myślenia :) a ze ekolodzy mają klapki na oczach i w kilku krajach
                      dorwali sie do władzy...

                      > Juz widze ten placz i lament jak kiedys wyleci w powietrze taka
                      > elektrownia. Ciekawe ile wtedy panstwo wyplaci swoim obywatelom ?

                      czemu miałaby wylatywać?

                      > A kto da gwarancje ze nie bedzie mial w przyszlosci ?

                      chociażby Skandynawowie, którzy przy podwyższonym promieniowaniu naturalnym
                      spokojnie dają sobnie radę :) A nawet przyroda wokół Czernobyla, która kwitnie
                      sobie w najlepsze. Lepiej nawet niż przed katastrofą.

                      > A co z odpadami radioaktywnymi?

                      składuje się je w odpowiednich miejscach.

                      > Kiedy je zamierza zlikwidowac ?

                      same sie zlikwidują

                      > A moze taniej je bedzie wyslac do Gujany ?

                      nie, bo do kosztów składowania wg norm trzeba jeszcze koszty transportu doliczyć

                      > Albo sprzedac jakims biedakom i niech oni sie juz
                      > martwia tym dobrodziejstwem ?

                      czemu, skoro są całkiem dobre składowiska

                      > I to ma byc ta konkurencja dla fotowoltaiki ???

                      oczywiście, bo fotowoltaika nie nadaje sie do pracy, jakiej wymaga sie od
                      porządnej elektrowni.

                      > Dzisiaj przemysl fotowoltaiczny produkuje 1500MWp rocznie
                      > i wart jest jedna trzecia tej sumy ktora topicie
                      > w tym waszym reaktorku kieszonkowym.

                      rujnując przy tym środowisko przy produkcji ogniw i akumulatorów :) i
                      niedyspozycyjnych. I nieekonomicznych :)

                      > Przy obecnym tempie rozwoju w 2016 fotowoltaika bedzie dostarczala
                      > SETKI razy wiecej energii niz ten wasz reaktorek o ile
                      > gdzies ktos sie znowu nie walnal w obliczeniach.

                      nie będzie, przynajmniej ta oparta na krzemowych ogniwach i akumulatorach. No
                      chyba ze naprawdę zostaniemy postawieni pod ścianą.

                      > Bajki o tym co bedzie za sto lat to zostaw Pan
                      > sobie dla swojego psa.

                      też Waść dywagujesz nt. fotowoltaiki, która _byc może_ za 100 lat bedzie coś
                      tam znaczyła, acz niekoniecznie :)

                      > A na dzisiaj to poczytaj Pan sobie o tym jak
                      > powstaje prad w fotoogniwach bo ignorant i pyszalek
                      > jest z Pana niezmierny.

                      normalnie powstaje. Wszak cudów nie ma :) tylko sprawność mizerna :) a z
                      dyspozycyjnością i magazynowaniem problemy są dość spore

                      Pozdrawiam

                      Losiu
                      • bonobo44 Re: O odwracaniu 21.09.05, 15:16
                        skoro mówimy "o odwracaniu", to spróbujmy odwrócić kwestię:

                        losiu4 napisał:

                        > A nawet przyroda wokół Czernobyla, która kwitnie
                        > sobie w najlepsze. Lepiej nawet niż przed katastrofą.

                        Jeśli konsekwencje niekontrolowanego wybuchu okazują się takie bezpieczne, a
                        nawet zdrowe, tudzież "stymulacyjne" dla przyrody żywej w ogóle,
                        to kolejny raz zadaję pytanie na które jakoś żaden zwolennik napromieniowywania
                        jąder energią z rozpadu jąder nie próbował mi dotąd odpowiedzieć:

                        dlaczego po prostu nie "odparować" w powietrze rdzeni zużytych
                        reaktorów i ich systemów chłodzenia w sposób kontrolowany (po uprzedniej
                        ewakuacji załóg do najbliższego miasteczka), zamiast wykładać po kilkadziesiąt
                        miliardów funtów na likwidację takich elektrowni w Wlk.Br. czy Niemczech?

                        Po co wykładać dziesiątki miliardów dolarów na przechowywanie głęboko w
                        jaskiniach pod ziemią zagęszczanych odpadów promieniotwórczych, skoro
                        należałoby raczej je wszystkie rozcieńczyć i... wywalić w atmosferę na zdrowie
                        nam, naszych potomków i na wieczny pożytek całej biosferze?


                        --
                        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                        • losiu4 Re: O odwracaniu 23.09.05, 08:37
                          bonobo44 napisał:

                          > skoro mówimy "o odwracaniu", to spróbujmy odwrócić kwestię:

                          > losiu4 napisał:

                          > > A nawet przyroda wokół Czernobyla, która kwitnie
                          > > sobie w najlepsze. Lepiej nawet niż przed katastrofą.

                          > Jeśli konsekwencje niekontrolowanego wybuchu okazują się takie bezpieczne, a
                          > nawet zdrowe, tudzież "stymulacyjne" dla przyrody żywej w ogóle,

                          ja tam tylko stwierdziłem pewien fakt :) masz inne dane - podyskutujemy :)

                          > dlaczego po prostu nie "odparować" w powietrze rdzeni zużytych
                          > reaktorów i ich systemów chłodzenia w sposób kontrolowany

                          bo to wcale nie jest takie proste :) no i chyba ludzie nakłaniani przez
                          populistów zjedliby takiego pomysłodawcę żywcem :)

                          > zamiast wykładać po
                          > kilkadziesiąt
                          > miliardów funtów na likwidację takich elektrowni w Wlk.Br. czy Niemczech?
                          > Po co wykładać dziesiątki miliardów dolarów na przechowywanie głęboko w
                          > jaskiniach pod ziemią zagęszczanych odpadów promieniotwórczych, skoro
                          > należałoby raczej je wszystkie rozcieńczyć i... wywalić w atmosferę na zdrowie

                          najwyraźniej taki sposób jest - biorąc pod uwagę wszelkie mozliwe koszty
                          ekonomiczne i społeczne - tańszy niż rozpylanie czegoś w atmosferze :)


                          > "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                          > wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun

                          no i się chłop pomylił :)

                          Pozdrawiam

                          Losiu
                      • Gość: p. Re: O odwracaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 15:43
                        losiu4 napisał:

                        > Gość portalu: p. napisał(a):
                        >
                        > > Brzmi to szczegolnie wiarygodnie w kontekscie enuncjacji iz
                        > > pozyskiwanie energii z systemow fotowoltaicznych jest
                        > > STUKROTNIE bardziej kosztowne od produkcji tej samej wielkosci
                        > > w elektrowniach jadrowych.
                        >
                        > w przeliczeniu na koszt 1 kWh jest drozsze. I to znacznie. Choć faktycznie
                        > niekoniecznie stukrotnie.

                        Co to znaczy niekoniecznie Losiu ?
                        I co to znaczy znacznie ?
                        Przy obecnych trendach spadku kosztow paneli oraz wzrostu cen surowcow
                        to koszty moga sie zrownac za 10-15 lat.

                        Przy 20 letnim cyklu pracy elektrowni i kilkuletnim cyklu inwestycyjnym
                        moze sie okazac ze ta nowoczesna elektrownia jadrowa nie dosc ze
                        produkuje radioaktywne odpady to jeszcze produkuje drogi prad.
                        Drozszy od innych zrodel.

                        >
                        > > Panie picard2 tu nie jest Francja tu ludzie mysla.
                        > > Taki belkot to niech Pan sobie zostawi dla swoich studentow
                        > > w ojczyznie.
                        >
                        > akurat sensownie gość gada :) znaczy jeśli chodzi o sensowność energetyki
                        > jądrowej.

                        W ktorym miejscu drogi Losiu ?

                        >
                        > > Jak by Pan nie wiedzial to mamy rok 2005 a nie 1973
                        > > ale Pan tak czesto podrozuje ze raczyl o tym chyba zapomniec.
                        >
                        > tak po prawdzie to niewiele sie od tamtego czasu zmieniło... No może prócz
                        > jednego: elektrownie jadrowe stały sie doskonalsze :)

                        Elektrownie doskonalsze, a paliwo drozsze.
                        Z tym ze bedzie jeszcze drozsze, a ekonomiczna efektywnosc
                        konkurencyjnych zrodel odnawialnych tuz tuz z duzym potencjalem
                        na wyprzedzenie energetyki jadrowej w czasie porownywalnym z czasem
                        eksploatacji elektrowni jadrowej.
                        Konkurencja to juz dzisiaj nie futurystyka jak 30 lat temu
                        ale powazna alternatywa.
                        >
                        > > Bredzenie o tym ze gdy jakis kraj niemal pol
                        > > wieku temu postawil na energetyke jadrowa
                        > > to dzisiaj inne kraje to powinny nasladowac
                        > > to typowy przyklad francuskiej megalomanii.
                        >
                        > zwykłego myślenia :) a ze ekolodzy mają klapki na oczach i w kilku krajach
                        > dorwali sie do władzy...

                        Szczegolnie w Niemczech i Japonii.
                        Tam sa sami z klapkami na oczach.
                        Cale szczescie Losiu ze Ty nie masz klapek.

                        >
                        > > Juz widze ten placz i lament jak kiedys wyleci w powietrze taka
                        > > elektrownia. Ciekawe ile wtedy panstwo wyplaci swoim obywatelom ?
                        >
                        > czemu miałaby wylatywać?

                        A czemu sie je ubezpiecza ???

                        >
                        > > A kto da gwarancje ze nie bedzie mial w przyszlosci ?
                        >
                        > chociażby Skandynawowie, którzy przy podwyższonym promieniowaniu naturalnym
                        > spokojnie dają sobnie radę :) A nawet przyroda wokół Czernobyla, która
                        > kwitnie sobie w najlepsze. Lepiej nawet niż przed katastrofą.

                        Czyzbys drogi Losiu wychowywal sie w lasach wokol Czernobyla ?

                        > > A co z odpadami radioaktywnymi?
                        >
                        > składuje się je w odpowiednich miejscach.

                        Jak dlugo i ile to kosztuje ?
                        Oraz jaki ma to wplyw na srodowisko ?

                        > > Kiedy je zamierza zlikwidowac ?
                        >
                        > same sie zlikwidują

                        A to ciekawe, troche trzeba bedzie poczekac.
                        Ile to bedzie w tym czasie w sumie kosztowalo ?

                        > > A moze taniej je bedzie wyslac do Gujany ?
                        >
                        > nie, bo do kosztów składowania wg norm trzeba jeszcze koszty transportu
                        > doliczyć
                        >
                        > > Albo sprzedac jakims biedakom i niech oni sie juz
                        > > martwia tym dobrodziejstwem ?
                        >
                        > czemu, skoro są całkiem dobre składowiska

                        Chyba nie takie tanie i dobre sa te skladowiska
                        skoro po kryjomu na wyscigi biedakom sie to wciska.

                        > > I to ma byc ta konkurencja dla fotowoltaiki ???
                        >
                        > oczywiście, bo fotowoltaika nie nadaje sie do pracy, jakiej wymaga sie od
                        > porządnej elektrowni.

                        Czy Ty drogi Losiu zresz czy palisz trawke ??

                        > > Dzisiaj przemysl fotowoltaiczny produkuje 1500MWp rocznie
                        > > i wart jest jedna trzecia tej sumy ktora topicie
                        > > w tym waszym reaktorku kieszonkowym.
                        >
                        > rujnując przy tym środowisko przy produkcji ogniw i akumulatorów :) i
                        > niedyspozycyjnych. I nieekonomicznych :)

                        Twoja dieta mogla by nam rzucic wiecej swiatla
                        na to skad ten czesty usmiech na twym ...

                        Za to mniejsze bedzie zapotrzebowanie na zwykle baterie
                        ktore duzo bardziej zanieczyszczaja srodowisko gdy sie
                        je wyrzuca byle gdzie.

                        >
                        > > Przy obecnym tempie rozwoju w 2016 fotowoltaika bedzie dostarczala
                        > > SETKI razy wiecej energii niz ten wasz reaktorek o ile
                        > > gdzies ktos sie znowu nie walnal w obliczeniach.
                        >
                        > nie będzie, przynajmniej ta oparta na krzemowych ogniwach i akumulatorach. No
                        > chyba ze naprawdę zostaniemy postawieni pod ścianą.

                        A slysales Losiu o falownikach ??
                        Po co ludziom akumulatory gdy moga sprzedawac energie w godzinach szczytu ?

                        Losiu nie badz Jelen i nie daj sie balamucic
                        ze do fotowoltaiki sa zawsze niezbedne akumulatory.
                        >
                        > > Bajki o tym co bedzie za sto lat to zostaw Pan
                        > > sobie dla swojego psa.
                        >
                        > też Waść dywagujesz nt. fotowoltaiki, która _byc może_ za 100 lat bedzie coś
                        > tam znaczyła, acz niekoniecznie :)

                        A komputery osmiobitowe powstana za 120.

                        > > A na dzisiaj to poczytaj Pan sobie o tym jak
                        > > powstaje prad w fotoogniwach bo ignorant i pyszalek
                        > > jest z Pana niezmierny.
                        >
                        > normalnie powstaje. Wszak cudów nie ma :) tylko sprawność mizerna :) a z
                        > dyspozycyjnością i magazynowaniem problemy są dość spore

                        Spore sa gdy lobby energetyczne torpeduje szersze wykorzystanie
                        fotowoltaiki tak jak w stanach.
                        Ale tylko do czasu bo tam tez ludzie pojda po rozum do glowy.

                        > Pozdrawiam
                        >
                        > Losiu

                        ja takze pozdrawiam

                        • losiu4 Re: O odwracaniu 23.09.05, 10:19
                          Gość portalu: p. napisał(a):

                          > > w przeliczeniu na koszt 1 kWh jest drozsze. I to znacznie. Choć faktycznie
                          > > niekoniecznie stukrotnie.

                          > Co to znaczy niekoniecznie Losiu ?

                          "niekoniecznie" oznacza tyle, ze koszt 1 kWh wyprodukowanej z energii
                          słonecznej niekoniecznie jest 100x droższy od 1 kWh wyprodukowanego z
                          elektrowni jądrowej.

                          > I co to znaczy znacznie ?

                          służę uprzejmie:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=22884545&v=2&s=2
                          przeczytaj cały wątek, ciekawy jest, bo wypowiada sie kilku ludzi, którzy mają
                          na ten temat wiedzę. Ja sie podeprę cytatem z wpisu osoby o nicku Inżynier:
                          "Poniżej cena produkcji 1 kWh w Szwajcarii, w centach Szwajcarskich. W
                          nawiasach
                          cena uwzględniająca szacunkowe koszty związane z niszczeniem środowiska i
                          ociepleniem klimatu, wliczając w to kary za emisję CO2 (porozumienie z Kyoto):

                          Wodne bez zapór na rzekach: 3 do 7 centów (dogodnych miejsc na takowe niewiele)
                          Opalane gazem: 5 do 7 (6 do 13)
                          Opalane ropą: 5 do 7 (8 do 25)
                          Opalane węglem: 6 do 7 (8 do 23)
                          Elektrownie nuklearne: 6 do 7 (do 9)
                          Elektrownie zaporowe: 4 do 12 (do 13) – ograniczona ilość miejsc
                          Opalane biomasą: 7 do 25 (9 do 31)
                          Elektrownie wiatrowe: 20 do 50 (do 52)
                          Ogniwa słoneczne: 70 do 141"

                          > Przy obecnych trendach spadku kosztow paneli oraz wzrostu cen surowcow
                          > to koszty moga sie zrownac za 10-15 lat.

                          obserwuje ceny paneli od lat kilku. Wcale nie jest to aż tak drastyczne
                          różnica. Wieksze zamieszania cenowe wprowadza fluktuacja kursu złotego niż
                          tanienie produkcji. Mówie oczywista o ostatnich kilku latach :)

                          > Przy 20 letnim cyklu pracy elektrowni i kilkuletnim cyklu inwestycyjnym
                          > moze sie okazac ze ta nowoczesna elektrownia jadrowa nie dosc ze
                          > produkuje radioaktywne odpady to jeszcze produkuje drogi prad.
                          > Drozszy od innych zrodel.

                          nie zanosi się na to. No chyba ze rzadzacy ekolodzy walną nastepnym
                          podatkiem "ekologicznym".

                          > > akurat sensownie gość gada :) znaczy jeśli chodzi o sensowność energetyki
                          > > jądrowej.

                          > W ktorym miejscu drogi Losiu ?

                          nie wiem, czy szanownego Picarda dobrze zrozumiałem, ale odnioslem wrażenie że
                          nie potępia on energetyki jądrowej. Jeśli jednak potępia - cofam swoje zdanie.

                          > Elektrownie doskonalsze, a paliwo drozsze.
                          > Z tym ze bedzie jeszcze drozsze, a ekonomiczna efektywnosc
                          > konkurencyjnych zrodel odnawialnych tuz tuz z duzym potencjalem
                          > na wyprzedzenie energetyki jadrowej w czasie porownywalnym z czasem
                          > eksploatacji elektrowni jadrowej.

                          co do cen: podałem odnośnik powyżej. Cos sie zmieniło - daj znać

                          > Konkurencja to juz dzisiaj nie futurystyka jak 30 lat temu
                          > ale powazna alternatywa.

                          nie jest. Jest natomiast modna propaganda. I państowy przymus, by zaklady
                          dystrybuujące energię do ludzi kupowały droższy prąd "ekologiczny".

                          > > zwykłego myślenia :) a ze ekolodzy mają klapki na oczach i w kilku krajach
                          > > dorwali sie do władzy...

                          > Szczegolnie w Niemczech i Japonii.

                          Niemcy to sztandarowy przykład układu rządzacej partii z Zielonymi. Bardzo
                          trafnie go podałeś.

                          > Tam sa sami z klapkami na oczach.

                          oczywiscie :)

                          > Cale szczescie Losiu ze Ty nie masz klapek.

                          cos zapewne mam, ale liczyć jeszcze potrafię, Zielonym najwyraźniej tej
                          zdolności zbrakło :)

                          > > czemu miałaby wylatywać?

                          > A czemu sie je ubezpiecza ???

                          na wszelki wypadek :) jak to z kazdym ubezpieczeniem bywa :)

                          > > chociażby Skandynawowie, którzy przy podwyższonym promieniowaniu naturalnym
                          > > spokojnie dają sobnie radę :) A nawet przyroda wokół Czernobyla, która
                          > > kwitnie sobie w najlepsze. Lepiej nawet niż przed katastrofą.

                          > Czyzbys drogi Losiu wychowywal sie w lasach wokol Czernobyla ?

                          nie, widzialem pewien film dokumentalny :) i ekipa kręcaca zdjecia wyszła żywa
                          i zwierzątka tudzież roślinki wyglądały na całkiem zdrowe. Żadnego zająca z 3
                          uszami nie było widac, ani skrzyżowania dębu z fasolą takze.

                          > > składuje się je w odpowiednich miejscach.

                          > Jak dlugo i ile to kosztuje ?

                          na czas wystarczająco długi :) a kosztuje tyle, że 1 kWh z elektrowni jadrowej
                          jest tańszy :)

                          > Oraz jaki ma to wplyw na srodowisko ?

                          porzsądnie zrobione składowisko? - niewielkie o ile w ogóle.

                          > > same sie zlikwidują

                          > A to ciekawe, troche trzeba bedzie poczekac.

                          ano trzeba. Tak samo jak na naturalną likwidacje wszelkich promieniotwórczych
                          pierwiastków występujących w naturze. Które jak najbardziej wdychasz, w
                          odróżnieniu od odpadów z elektrowni jądrowej

                          > Ile to bedzie w tym czasie w sumie kosztowalo ?

                          gdyby naprawdę do tematu podeszło by sie "na rozum" a nie "na ekologa", to o
                          wiele mniej niż teraz.

                          > > czemu, skoro są całkiem dobre składowiska

                          > Chyba nie takie tanie i dobre sa te skladowiska
                          > skoro po kryjomu na wyscigi biedakom sie to wciska.

                          tak, bo ludzie otumanieni przez ekologów w swoich krajach za wszelka cenę
                          wypychają wszystko na zewnątrz. No i do tego dochodzi fakt, że w biednych
                          krajach jest taniej :)

                          > > oczywiście, bo fotowoltaika nie nadaje sie do pracy, jakiej wymaga sie od
                          > > porządnej elektrowni.

                          > Czy Ty drogi Losiu zresz czy palisz trawke ??

                          nie. Elektrownie fotowoltaiczne nie nadają się do pracy wymaganej przez
                          elektrownie do zasilania ciągłego odpowiedniej mocy.

                          > > rujnując przy tym środowisko przy produkcji ogniw i akumulatorów :) i
                          > > niedyspozycyjnych. I nieekonomicznych :)

                          > Twoja dieta mogla by nam rzucic wiecej swiatla
                          > na to skad ten czesty usmiech na twym ...

                          naprawdę nie wiesz jak sie produkuje ogniwa fotowoltaiczne ew. akumulatory? I
                          czego wymaga sie od w pełni dyspozycyjnej elektrowni?

                          > Za to mniejsze bedzie zapotrzebowanie na zwykle baterie
                          > ktore duzo bardziej zanieczyszczaja srodowisko gdy sie
                          > je wyrzuca byle gdzie.

                          zapotrzebowanie na baterie czy małe akumulatorki bedzie, bo nikt na plecach
                          ogniwa nie będzie targał, szczególnie w nocy :)

                          > > nie będzie, przynajmniej ta oparta na krzemowych ogniwach i akumulatorach
                          > > No chyba ze naprawdę zostaniemy postawieni pod ścianą.

                          > A slysales Losiu o falownikach ??

                          tak. Czy to cos zmienia?

                          > Po co ludziom akumulatory gdy moga sprzedawac energie w godzinach szczytu ?

                          a co poza godzinami szczytu?

                          > Losiu nie badz Jelen i nie daj sie balamucic
                          > ze do fotowoltaiki sa zawsze niezbedne akumulatory.

                          nie są. Ale energię trzeba jakos magazynować. Mozesz kobinowac nad innymi
                          sposobami magazynowania tejże. Podaj jakimi, możemy sie zastanowić.

                          > > też Waść dywagujesz nt. fotowoltaiki, która _byc może_ za 100 lat bedzie
                          > > coś tam znaczyła, acz niekoniecznie :)

                          > A komputery osmiobitowe powstana za 120.

                          nie. Sa już dzis :) Nawet więcejbitowe :)

                          > > normalnie powstaje. Wszak cudów nie ma :) tylko sprawność mizerna :) a z
                          > > dyspozycyjnością i magazynowaniem problemy są dość spore

                          > Spore sa gdy lobby energetyczne torpeduje szersze wykorzystanie
                          > fotowoltaiki tak jak w stanach.

                          nie lobby a dolary. Co jak co, ale Amerykanie potrafią liczyć :)

                          > Ale tylko do czasu bo tam tez ludzie pojda po rozum do glowy.

                          oczywiście. Wtedy, gdy naprawde energia z ogniw będzie tańsza i mniej szkodząca
                          od dowolnego innego źródła energii.

                          Pozdrawiam

                          Losiu
                          • Gość: p. Re: O odwracaniu cen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 14:13
                            losiu4 napisał:

                            > Gość portalu: p. napisał(a):
                            >
                            > > > w przeliczeniu na koszt 1 kWh jest drozsze. I to znacznie. Choć
                            > > > faktycznie niekoniecznie stukrotnie.
                            >
                            > > Co to znaczy niekoniecznie Losiu ?
                            >
                            > "niekoniecznie" oznacza tyle, ze koszt 1 kWh wyprodukowanej z energii
                            > słonecznej niekoniecznie jest 100x droższy od 1 kWh wyprodukowanego z
                            > elektrowni jądrowej.

                            Sam widzisz ze bawisz sie tylko gra slow.
                            Z liczb ktore przytoczyles ponizej za Inzynierem
                            wynika ze w Szwajcarii u 2004 roku ( bo takie byly najnowsze zrodla Inzyniera )
                            relacja kosztu pozyskiwania energii z fotowoltaiki do kosztu kWh
                            z elektrowni jadrowej ksztaltowala sie w zaktresie 8:1 do 12:1.
                            Przyjmuje tu dolny zakres 0.70-0.75 franka szwajcarskiego za kWh
                            a dlaczego to o tym ponizej.
                            Wiec wartosci z przedzialu 8-12 sa duzo nizsze od 100.
                            Mowienie ze 8 czy 12 to niekoniecznie 100, to sa zwykle kpiny a nie dyskusja.
                            Stad tez i moj styl w jakim Ci odpowiedzialem ;-)

                            > > I co to znaczy znacznie ?
                            >
                            > służę uprzejmie:
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=22884545&v=2&s=2
                            > przeczytaj cały wątek, ciekawy jest, bo wypowiada sie kilku ludzi, którzy
                            > mają
                            > na ten temat wiedzę. Ja sie podeprę cytatem z wpisu osoby o nicku Inżynier:
                            > "Poniżej cena produkcji 1 kWh w Szwajcarii, w centach Szwajcarskich. W
                            > nawiasach
                            > cena uwzględniająca szacunkowe koszty związane z niszczeniem środowiska i
                            > ociepleniem klimatu, wliczając w to kary za emisję CO2 (porozumienie z Kyoto):
                            >
                            > Wodne bez zapór na rzekach: 3 do 7 centów (dogodnych miejsc na takowe
                            > niewiele)
                            > Opalane gazem: 5 do 7 (6 do 13)
                            > Opalane ropą: 5 do 7 (8 do 25)
                            > Opalane węglem: 6 do 7 (8 do 23)
                            > Elektrownie nuklearne: 6 do 7 (do 9)
                            > Elektrownie zaporowe: 4 do 12 (do 13) – ograniczona ilość miejsc
                            > Opalane biomasą: 7 do 25 (9 do 31)
                            > Elektrownie wiatrowe: 20 do 50 (do 52)
                            > Ogniwa słoneczne: 70 do 141"
                            >
                            Rownie uprzejmie dziekuje ;-)

                            A teraz Ci wyjasnie dlaczego 0.70 franka szwajcarskiego
                            to koszt zblizony do biezacych realiow.

                            Na naszej szerokosci geograficznej srednie naslonecznienie to
                            ok. 1000 godzin rocznie.
                            Koszt 150W panelu to ponizej 4000pln z Vat-em na wolnym rynku
                            bez zadnych ulg.
                            System o mocy 1kWp rocznie dostarcza okolo 1000 kWh , a w ciagu
                            20 lat eksploatacji daje to 20 tys kWh.
                            Przy koszcie 30 tys pln wychodzi ze 1kWh kosztuje okolo 1.5pln
                            co by bylo zbiezne z cena 50 jenow za kWh w Japonii z raportu ktory
                            przytoczyl picard2, dlatego 1.40 franka to moze byc koszt dla starszych
                            systemow fotowoltaicznych lub usytuowanych w miejscach o wyraznie gorszym
                            naslonecznieniu od sredniej.

                            Niezorientowanemu czytelnikowi tak szeroki zakres 0.70 do 1.41
                            moglby sugerowac ze inwestujac w taki system nie mamy pewnosci
                            jakie beda koszty 1kWh , tzn ile on nam wyprodukuje kWh.
                            Oczywiscie ze fotowoltaika nie jest rownie oplacalna dla wszystkich
                            lecz w pierwszej kolejnosci bedzie ja instalowalowana tam
                            gdzie bedzie najbardziej wydajna.

                            > > Przy obecnych trendach spadku kosztow paneli oraz wzrostu cen surowcow
                            > > to koszty moga sie zrownac za 10-15 lat.
                            >
                            > obserwuje ceny paneli od lat kilku. Wcale nie jest to aż tak drastyczne
                            > różnica. Wieksze zamieszania cenowe wprowadza fluktuacja kursu złotego niż
                            > tanienie produkcji. Mówie oczywista o ostatnich kilku latach :)

                            I tu znowu mit.
                            Czym innym jest tanienie produkcji, a czym innym cena u dostawcy
                            ktorym najczesciej jest posrednik.
                            Z raportu ktory przytoczyl picard2 wynika ze japonczycy oczekuja
                            w 2020 roku spadku kosztow kWh z obecnych 50 jenow do 14 jenow.
                            A to odpowiadaloby kosztowi okolo 0.17 franka szwajcarskiego.
                            Jesli w tym czasie paliwo jadrowe zdrozeje np. o 200% to calkiem
                            mozliwym jest iz koszty sie zrownaja poziomem.
                            I nie jest to jakies sf - wrozenie czy trafi nas kometa albo cos
                            w tym stylu tylko powazna podstawa do dalwkowzrocznej kalkulacji.

                            Z tego japonskiego raportu wynika ze w 2030 oczekuja spadku kosztow
                            kWh jeszcze o polowe do poziomu 7 jenow.

                            W ciagu najblizszych 15 lat cena paneli nie musi spadac gwaltownie.
                            Wystarczy ze bedzie spadac po 5-7% rocznie do poziomu okolo 40%
                            ich cen obecnych przy wzroscie gwarantowanej zywotnosci z obeccnych
                            20 lat, o polowe czyli do 30 lat.

                            Jesli w ciagu najblizszych 10 lat cena energii dla indywidualnego
                            odbiory wzrosnie o polowe w zwiazku ze wzrostem kosztow surowcow
                            kopalnych to bez zadnych preferencyjnych mechanizmow cenowych
                            bedzie sie oplacalo inwestowac w takie panele juz w tak bliskiej
                            perspektywie czasowej.

                            >
                            > > Przy 20 letnim cyklu pracy elektrowni i kilkuletnim cyklu inwestycyjnym
                            > > moze sie okazac ze ta nowoczesna elektrownia jadrowa nie dosc ze
                            > > produkuje radioaktywne odpady to jeszcze produkuje drogi prad.
                            > > Drozszy od innych zrodel.
                            >
                            > nie zanosi się na to. No chyba ze rzadzacy ekolodzy walną nastepnym
                            > podatkiem "ekologicznym".

                            Jak widac bez specjalnych podatkow cena surowcow moze w krotkim
                            czasie znacznie wzrosnac przekladajac sie na wzrost kosztow i cen.
                            Po wzrostac cen ropy po agresji na Irak widac jak kruche
                            sa kalkulacje kosztow ktore podal Inzynier.

                            A dodatkowo powinienes pamietacze w Chinach czy Indiach
                            sa obszary gdzie naslonecznienie jest do 50% wieksze niz
                            w Polsce czy Szwajcarii wiec tam energia z fotowoltaiki
                            bedzie jeszcze tansza niz u nas.

                            Wiec tam tym bardziej powinni sie dobrze zastanowic
                            czy inwestowac w budowe nowych elektrowni jadrowych
                            czy tylko odtwarzac moce starych ktorych okres
                            eksploatacji sie konczy.

                            To sa konkretne decyzje ktore te kraje beda musialy
                            podejmowac w najblizszych latach.
                            Za dwadziesia lat bedzie sprawa oczywista ze nie warto
                            inwestowac w budowe nowych elektrowni jadrowych
                            nawet gdyby koszty produkcji w nich byly zblizone do obecnych
                            wlasnie ze wzgledu na dlugosc cyklu inwestycyjnego
                            i fakt ze w nastepnych latach tzn. po roku 2030 czyli
                            od poczatku istnienia takiej elektrowni jadrowej
                            produkowalaby ona zbyt droga energie.

                            >
                            > > > akurat sensownie gość gada :) znaczy jeśli chodzi o sensowność
                            > > > energetyki jądrowej.
                            >
                            > > W ktorym miejscu drogi Losiu ?
                            >
                            > nie wiem, czy szanownego Picarda dobrze zrozumiałem, ale odnioslem wrażenie
                            > że
                            > nie potępia on energetyki jądrowej. Jeśli jednak potępia - cofam swoje zdanie.

                            Przeciez wypisuje totalne bzdury typu :
                            > ta energia moze byc oplacalna w miejscach
                            > bez lini elektrycznych ale przy najbardziej rozwinietej technologi nie bedzie
                            > mogla dostarczyc w 2050 roku wiecej jak 1 miliard tep.

                            i sugeruje ze przy wzroscie z obecnych 10 miliardow tep do poziomu
                            miedzy 20 a 30 miliardow tep w 2050 roku zapotrzebowanie na energie
                            bedzie musialo byc zaspokojone ze strony energetyki jadrowej.

                            A z danych tego japonskiego raportu wynika ze juz w 2030 roku
                            10% ich zapotrzebowania bedzie pochodzilo z fotowoltaiki
                            przy najnizszych kosztach nie mowiac juz o 2050 roku.

                            na reszte odpowiem pozniej

                            pozdrawiam
                            • losiu4 Re: O odwracaniu cen 29.09.05, 13:18
                              Gość portalu: p. napisał(a):

                              > Sam widzisz ze bawisz sie tylko gra slow.

                              trochę tak, ale tak po prawdzie chodzi o konkret, czyli liczby :)

                              > relacja kosztu pozyskiwania energii z fotowoltaiki do kosztu kWh
                              > z elektrowni jadrowej ksztaltowala sie w zaktresie 8:1 do 12:1.

                              no własnie :)

                              > Przyjmuje tu dolny zakres 0.70-0.75 franka szwajcarskiego za kWh
                              > a dlaczego to o tym ponizej.
                              > Wiec wartosci z przedzialu 8-12 sa duzo nizsze od 100.

                              różnica jest o rząd wielkości, dlatego też pisałem o rozbieżności. Co do
                              meritum: jeśli uważasz ze dysproporcja rzędu dziesiątek to mało - szacunek
                              pełen :)

                              > Mowienie ze 8 czy 12 to niekoniecznie 100, to sa zwykle kpiny a nie dyskusja.

                              no bo taka jest prawda. Natomiast nadal nie odnis\osłeś sie do znaczących
                              różnic pomiędzy kosztem kWh z el. jądrowej a el. fotowoltaicznej

                              > Stad tez i moj styl w jakim Ci odpowiedzialem ;-)

                              spoko, nie jestem drażliwy :)

                              > Rownie uprzejmie dziekuje ;-)

                              > Na naszej szerokosci geograficznej srednie naslonecznienie to
                              > ok. 1000 godzin rocznie.
                              > Koszt 150W panelu to ponizej 4000pln z Vat-em na wolnym rynku
                              > bez zadnych ulg.

                              ano, mniej więcej sie zgadza. Podałeś koszt pojedynczego panela 150 W na rynku
                              w Polsce. Gołego. Bez żadnych dodatkowych urządzeń i instalacji.

                              > System o mocy 1kWp rocznie dostarcza okolo 1000 kWh , a w ciagu
                              > 20 lat eksploatacji daje to 20 tys kWh.> Przy koszcie 30 tys pln wychodzi
                              > ze 1kWh kosztuje okolo 1.5pln

                              liczyłes koszty konserwacji, starzenia sie, instalacji? Bo na razie odniosłem
                              wrażenie, że przemnożyłeś rynkową cenę ogniwa - będę pomocny: nie uwzględniłeś
                              rabatu za masowe zamówienie ;) - które będziesz mógł sobie zrzucić na stertę i
                              patrzeć, jak Ci te kilowaty płyną :)

                              > co by bylo zbiezne z cena 50 jenow za kWh w Japonii z raportu ktory
                              > przytoczyl picard2, dlatego 1.40 franka to moze byc koszt dla starszych
                              > systemow fotowoltaicznych lub usytuowanych w miejscach o wyraznie gorszym
                              > naslonecznieniu od sredniej.

                              znajdź mi w Polsce obszary o dobrym nasłonecznieniu przez cały rok :) To samo
                              tyczy Europy :)

                              > Niezorientowanemu czytelnikowi tak szeroki zakres 0.70 do 1.41
                              > moglby sugerowac ze inwestujac w taki system nie mamy pewnosci
                              > jakie beda koszty 1kWh , tzn ile on nam wyprodukuje kWh.

                              bedzie produkował w wystarczajacych ilościach wtedy i tylko wtedy, gdy słońce
                              będzie świecić

                              > Oczywiscie ze fotowoltaika nie jest rownie oplacalna dla wszystkich
                              > lecz w pierwszej kolejnosci bedzie ja instalowalowana tam
                              > gdzie bedzie najbardziej wydajna.

                              na Saharze :) Nomadowie na pewno się ucieszą widząc hektary ogniw :)

                              > I tu znowu mit.
                              > Czym innym jest tanienie produkcji, a czym innym cena u dostawcy
                              > ktorym najczesciej jest posrednik.

                              nie, nie mit, a śledzenie cen. Zarówno dostawcow jak i producentów :) akurat
                              musiałem z przyczyn zawodowych siedzieć w tym :)

                              > Z raportu ktory przytoczyl picard2 wynika ze japonczycy oczekuja
                              > w 2020 roku spadku kosztow kWh z obecnych 50 jenow do 14 jenow.
                              > A to odpowiadaloby kosztowi okolo 0.17 franka szwajcarskiego.

                              a perpetuumm mobile czasem się nie spodziewają?

                              > Jesli w tym czasie paliwo jadrowe zdrozeje np. o 200% to calkiem
                              > mozliwym jest iz koszty sie zrownaja poziomem.

                              daj mi pieniądze na "amerykańskiego naukowca" a udowodnię Ci dowolną tezę

                              > Z tego japonskiego raportu wynika ze w 2030 oczekuja spadku kosztow
                              > kWh jeszcze o polowe do poziomu 7 jenow.

                              niech Japońce dadzą konkrety, nie raporty :)

                              > W ciagu najblizszych 15 lat cena paneli nie musi spadac gwaltownie.
                              > Wystarczy ze bedzie spadac po 5-7% rocznie do poziomu okolo 40%
                              > ich cen obecnych przy wzroscie gwarantowanej zywotnosci z obeccnych
                              > 20 lat, o polowe czyli do 30 lat.

                              nie zanosi się na to, a nawet gdyby: środowisko chcesz zrujnować?

                              > Jesli w ciagu najblizszych 10 lat cena energii dla indywidualnego
                              > odbiory wzrosnie o polowe w zwiazku ze wzrostem kosztow surowcow
                              > kopalnych to bez zadnych preferencyjnych mechanizmow cenowych
                              > bedzie sie oplacalo inwestowac w takie panele juz w tak bliskiej
                              > perspektywie czasowej.

                              a myślisz że krzem to na drzewach rośnie?

                              > Jak widac bez specjalnych podatkow cena surowcow moze w krotkim
                              > czasie znacznie wzrosnac przekladajac sie na wzrost kosztow i cen.
                              > Po wzrostac cen ropy po agresji na Irak widac jak kruche
                              > sa kalkulacje kosztow ktore podal Inzynier.

                              to, co przytaczasz bedzie tyczyć również ogniw.

                              > A dodatkowo powinienes pamietacze w Chinach czy Indiach
                              > sa obszary gdzie naslonecznienie jest do 50% wieksze niz
                              > w Polsce czy Szwajcarii wiec tam energia z fotowoltaiki
                              > bedzie jeszcze tansza niz u nas.

                              tylko niech znajdą odpowiedni obszar na którym owe ogniwa będzie można
                              zainstalować :)

                              > Wiec tam tym bardziej powinni sie dobrze zastanowic
                              > czy inwestowac w budowe nowych elektrowni jadrowych
                              > czy tylko odtwarzac moce starych ktorych okres
                              > eksploatacji sie konczy.

                              jak dla mnie - inwestować w nowe lub szukać innych żrodeł pewnej energii, typu
                              elektrownie termojądrowe

                              > Za dwadziesia lat bedzie sprawa oczywista ze nie warto
                              > inwestowac w budowe nowych elektrowni jadrowych

                              a gdzie to napisano?

                              > nawet gdyby koszty produkcji w nich byly zblizone do obecnych
                              > wlasnie ze wzgledu na dlugosc cyklu inwestycyjnego
                              > i fakt ze w nastepnych latach tzn. po roku 2030 czyli
                              > od poczatku istnienia takiej elektrowni jadrowej
                              > produkowalaby ona zbyt droga energie.

                              raz jeszcze: gdzie to napisano? oczywista prózc biuletynów ekologicznych

                              > i sugeruje ze przy wzroscie z obecnych 10 miliardow tep do poziomu
                              > miedzy 20 a 30 miliardow tep w 2050 roku zapotrzebowanie na energie
                              > bedzie musialo byc zaspokojone ze strony energetyki jadrowej.

                              no i ma rację.

                              > A z danych tego japonskiego raportu wynika ze juz w 2030 roku
                              > 10% ich zapotrzebowania bedzie pochodzilo z fotowoltaiki
                              > przy najnizszych kosztach nie mowiac juz o 2050 roku.

                              niechże w końcu te Japońce pokażą _w pełni dyspozycyjne_ elektrownie
                              fotowoltaiczne zaspokajające 10% ich zapotrzebowania na energię. Wtedy uwierzę.

                              Pozdrawiam

                              Losiu
                              • picard2 Jeszcze o ogonach 29.09.05, 21:51
                          • Gość: p. Re: O odwracaniu cen - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 17:14
                            losiu4 napisał:

                            > Gość portalu: p. napisał(a):
                            ...
                            > > Elektrownie doskonalsze, a paliwo drozsze.
                            > > Z tym ze bedzie jeszcze drozsze, a ekonomiczna efektywnosc
                            > > konkurencyjnych zrodel odnawialnych tuz tuz z duzym potencjalem
                            > > na wyprzedzenie energetyki jadrowej w czasie porownywalnym z czasem
                            > > eksploatacji elektrowni jadrowej.
                            >
                            > co do cen: podałem odnośnik powyżej. Cos sie zmieniło - daj znać

                            Zmienilo sie : cena ropy od ubieglego roku
                            poszla ponad 20% w gore.

                            > > Konkurencja to juz dzisiaj nie futurystyka jak 30 lat temu
                            > > ale powazna alternatywa.
                            >
                            > nie jest. Jest natomiast modna propaganda. I państowy przymus, by zaklady
                            > dystrybuujące energię do ludzi kupowały droższy prąd "ekologiczny".

                            Jak widzisz z raportu ktorym sie podparl picard2
                            wynika cos zupelnie innego.
                            Jesli ten raport jest wiarygodny nawet dla niego
                            to dlaczego nie dla Ciebie Losiu ?

                            A ten panstwowy "przymus" nie ma wcale charakteru
                            ideologicznego jak by Ci sie zdawalo.
                            Po prostu nie jest mozliwym rozwiniecie przemyslu
                            z dnia na dzien. Bez tego "przymusu" ten przemysl
                            rozwijalby sie duzo wolniej. Wiec jego cena jest takim
                            samym kosztem jak inwestowanie w ITER, tyle ze tutaj
                            wyniki juz sa, a nowe pojawia sie w dosyc dobrze dajacej
                            sie przewidziec perspektywie.
                            Gdyby tak nie bylo japonczycy nie napisaliby tego swojego
                            raportu i to jeszcze z taka precyzja.


                            > > > zwykłego myślenia :) a ze ekolodzy mają klapki na oczach i w kilku
                            > > > krajach dorwali sie do władzy...
                            >
                            > > Szczegolnie w Niemczech i Japonii.
                            >
                            > Niemcy to sztandarowy przykład układu rządzacej partii z Zielonymi. Bardzo
                            > trafnie go podałeś.

                            No i jak tu mozna zachowac spokoj gdy gosc
                            podajac sie za autorytet robi takie pranie mozgu
                            biednym Losiom ???

                            > > Tam sa sami z klapkami na oczach.
                            >
                            > oczywiscie :)

                            Fanatyczni samuraje ;-)
                            Jak oni opracowali ta swoja HDTV z tymi klapkami ?
                            A ci beznadziejni NIEMCY zamiast brac przyklad
                            ze swoich zachodnich sasiadow zamierzaja dotrzymac
                            kroku Japonczykom.
                            Pewnie ich laczy ta sama ideologia od czasow osi ?

                            > > Cale szczescie Losiu ze Ty nie masz klapek.
                            >
                            > cos zapewne mam, ale liczyć jeszcze potrafię, Zielonym najwyraźniej tej
                            > zdolności zbrakło :)

                            A na ile lat do przodu potrafisz ?
                            Pewnie nie wiecej niz 16, bo Losie maja po
                            cztery palce tylko ;-)

                            > > > czemu miałaby wylatywać?
                            >
                            > > A czemu sie je ubezpiecza ???
                            >
                            > na wszelki wypadek :) jak to z kazdym ubezpieczeniem bywa :)

                            no to masz juz swoja odpowiedz:
                            na wszelki wypadek
                            np. jak w jakims A380 kolo sie urwie i zaparkuje na takim reaktorze.

                            ...
                            > > > składuje się je w odpowiednich miejscach.
                            >
                            > > Jak dlugo i ile to kosztuje ?
                            >
                            > na czas wystarczająco długi :) a kosztuje tyle, że 1 kWh z elektrowni
                            > jadrowej jest tańszy :)

                            Tylko do czasu i to niezbyt odleglego.
                            Rzeczywistymi kosztami, ktore beda ponoszone przez setki
                            lat jesli nie dluzej nikt sie teraz z lobby jadrowego
                            nie przejmuje.

                            > > Oraz jaki ma to wplyw na srodowisko ?
                            >
                            > porzsądnie zrobione składowisko? - niewielkie o ile w ogóle.

                            A co gdy takich skladowisk powstaloby duzo wiecej ?
                            Cale szczescie ze energetyka jadrowa w obecnej
                            postaci nie bedzie miala duzo wiekszego udzialu
                            w produkcji energii niz obecnie.

                            > > > same sie zlikwidują
                            >
                            > > A to ciekawe, troche trzeba bedzie poczekac.
                            >
                            > ano trzeba. Tak samo jak na naturalną likwidacje wszelkich promieniotwórczych
                            > pierwiastków występujących w naturze. Które jak najbardziej wdychasz, w
                            > odróżnieniu od odpadów z elektrowni jądrowej

                            Tyle ze one beda skoncentrowane na pewnym obszarze
                            wylaczajac go z uzytkowania na wiele setek lat.
                            Czy potrafisz powiedziec ile ta ziemia bylaby warta
                            za sto czy dwiescie lat ?
                            Czy musimy zostawiac po sobie taki smietnik
                            na cale pokolenia
                            w imie niewielkich doraznych korzysci ?

                            > > Ile to bedzie w tym czasie w sumie kosztowalo ?
                            >
                            > gdyby naprawdę do tematu podeszło by sie "na rozum" a nie "na ekologa", to o
                            > wiele mniej niż teraz.

                            Mozesz cos Losiu wiecej napisac na ten temat ?
                            Co to znaczy na rozum ?
                            Czy to znaczy budowanie coraz wiekszej ilosci
                            wiekopomnych smietnikow ?
                            Czy moze wywalenie wszystkiego w powietrze tak dla zdrowia ?

                            > > > czemu, skoro są całkiem dobre składowiska
                            >
                            > > Chyba nie takie tanie i dobre sa te skladowiska
                            > > skoro po kryjomu na wyscigi biedakom sie to wciska.
                            >
                            > tak, bo ludzie otumanieni przez ekologów w swoich krajach za wszelka cenę
                            > wypychają wszystko na zewnątrz. No i do tego dochodzi fakt, że w biednych
                            > krajach jest taniej :)

                            Z tego co piszesz to nie za wszelka tylko za nizsza.
                            I robia to nie otumanieni tylko ci co jakoby potrafia liczyc.
                            Czyli wlasciciele tego calego smietnika.

                            > > Czy Ty drogi Losiu zresz czy palisz trawke ??
                            >
                            > nie. Elektrownie fotowoltaiczne nie nadają się do pracy wymaganej przez
                            > elektrownie do zasilania ciągłego odpowiedniej mocy.

                            A kto powiedzial ze one sie maja do tego nadawac ?
                            Przynajmniej w perspektywie 20 lat.
                            Obecnie godziny szczytu energetycznego przypadaja na godziny dzienne.
                            Gdy elektrownie fotowoltaiczne beda zdobywaly coraz wiekszy
                            udzial na rynku wtedy sytuacja moze ulec zmianie i godziny szczytu
                            pojawia sie w nocy.
                            Tzn. wtedy energia elektryczna bedzie najdrozsza.
                            Po prostu przemysl tak bedzie dostosowywal sie do
                            podazy energii by w wiekszosci korzystac z niej w dzien
                            by nie bylo duzej potrzeby jej magazynowania.
                            Np. przewozy towarowe na kolei beda sie odbywaly w dzien
                            gdy jest taniej niz w nocy. Odwrotnie niz teraz.

                            Ten problem zacznie byc istotny gdy udzial
                            fotowoltaiki w rynku przekroczy 20-30 %
                            ,a do tego zostalo jeszcze troche czasu.
                            Z raportu japonskiego wynika ze przynajmniej ze 25-30lat.

                            > naprawdę nie wiesz jak sie produkuje ogniwa fotowoltaiczne ew. akumulatory? I
                            > czego wymaga sie od w pełni dyspozycyjnej elektrowni?

                            Ogniwa fotowoltaiczne produkuje sie troche inaczej niz
                            akumulatory.
                            Bardziej to przypomina produkcje ukladow scalonych.
                            A odpadow nie wysyla sie w powietrze.

                            > > Za to mniejsze bedzie zapotrzebowanie na zwykle baterie
                            > > ktore duzo bardziej zanieczyszczaja srodowisko gdy sie
                            > > je wyrzuca byle gdzie.
                            >
                            > zapotrzebowanie na baterie czy małe akumulatorki bedzie, bo nikt na plecach
                            > ogniwa nie będzie targał, szczególnie w nocy :)

                            W nocy to lepiej spac niz cos targac ;-)
                            A zwlaszcza fotoogniwa.
                            Po prostu takie zarzuty sa bezsensowne.
                            Zrezygnujmy ze wszystkich polprzewodnikow, bo zatruwaja przyrode.
                            Oraz ze wszystkich samochodow z akumulatorami.

                            Zostawmy za to radioktywne smietniki na tysiaclecia.

                            > > > nie będzie, przynajmniej ta oparta na krzemowych ogniwach i
                            > > > akumulatorach
                            > > > No chyba ze naprawdę zostaniemy postawieni pod ścianą.
                            >
                            > > A slysales Losiu o falownikach ??
                            >
                            > tak. Czy to cos zmienia?

                            Zmienia i to duzo. I coraz wiecej w miare spadku kosztow
                            wytwarzania energii w fotowoltaicznej.
                            Po prostu niewykorzystywany nadmiar mocy w czasie dnia moze byc
                            zwracany do sieci ograniczajac tym samym poziom mocy elektrowni
                            dyspozycyjnych.
                            Z uplywem czasu fotowoltaika bedzie stawac sie kolejna galezia
                            energetyki, a nie tylko nisza dla odbiorcow bez polaczenia z siecia.
                            O tym decyduja koszty. A te jak widzisz dosyc szybko sie wyrownaja.
                            >
                            > > Po co ludziom akumulatory gdy moga sprzedawac energie w godzinach szczytu
                            > > ?
                            >
                            > a co poza godzinami szczytu?

                            a poza godzinami szczytu
                            • t0g Energia słoneczna jest jak komunizm: na papierze 23.09.05, 21:27
                              bardzo pięknie wygląda...
                              Drogi P., ja Cię bez przerwy duszę o to, co robic w porze nocnej - w zimie
                              przez znaczną wiekszość doby elektrownia słoneczna musi pauzować, a
                              zapotrzebowanie na energię jest wtedy akurat największe... Bez uprzedniego
                              rozwiązania problemu magazynowania energii cała ta dyskusja o panelach
                              słonecznych to będzie sobie takie rozkoszne bla-bla-bla. Ktoś powie: w czasie,
                              gdy elektrownia słoneczna pauzuje, będziemy generowac moc w "auxiliary power
                              stations". Tylko prawdopodobnie te "auxiliary" będą musiały generować tak z
                              70-80% procent energii, więc co będzie auxiliary w stosunku do czego?

                              Komunizm na papierze też bardzo pięknie wygląda...

                              Na razie nawet kraje o dużym nasłonecznieniu nie rozwiązały problemu, a Ty
                              twierdzisz, że go mozna "od ręki" rozwiązać w Polsce?

                              W środkowym Oregonie, np. w najszybciej obecnie w stanie rozwijającym sie
                              mieście Bend, jest prawie 300 dni słonecznych w roku. W nocy można generować
                              prąd w licznych elektrowniach wodnych, przymykając w porze dziennej jazy, by
                              wody na noc było więcej. Pewnie by można prąd dla całego stanu (3 mln ludzi +
                              przemysł, prawie cała produkcja procesorów "Intela" u nas się odbywa) w ten
                              sposób wygenerować, bez spalenia grama węglaczy ropy i bez rozsczepienia choćby
                              jednego atomu. Ale w Polsce.... Sorki, z dniami słonecznymi znacznie gorzej, a
                              mocy z elektrowni wodnych tyle, co kot napłakał! Ja się obawiam, że pomysły
                              przestawiania Polski na energię słoneczną to na razie są bajki o żelaznym wilku.
                              Wolałbtym, żeby było inaczej, ale z rzeczywistościa musimy się liczyć i żadne
                              "wishful thinking" tu nic nie pomoże...

                              Bonobo - fajny gość, ale jeden z takich, którzy żywo przypominają niejakiego
                              Jezusa z Nazaretu, Chrystusa zresztą. W czym przypominają? Ano, w tym, że
                              "królestwo ich nie z tego jest świata". Czy Ty, Drogi P., tez ostatnio nie
                              rozczytywałes sie w książce "O naśladowaniu Jezusa Chrystusa"?.... Jeśli tak, to
                              to by wiele tłumaczyło...

                              • Gość: p. Re: Energia słoneczna jest jak komunizm: na papie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 00:05
                                Widze ze musze zaczac od wyjasnienia
                                podstawowej kwestii.
                                Ja nie twierdze ze fotowoltaika bedzie
                                w rownym stopniu rozwiazywala problemy
                                energetyczne wszystkich krajow.
                                Przez najblizsze 25-30 lat fotowoltaika
                                w Polsce moze nie przekroczyc 5% w bilansie
                                energetycznym.
                                Wiec problemy ktore poruszasz beda istotne
                                lecz nie przed uplywem tego czasu.
                                Byc moze rozwiazaniem byloby zawarcie porozumien
                                gospodarczych z krajami polnocnej Afryki i tam za
                                nasze polskie pieniadze budowac elektrownie
                                fotowoltaiczne, ktore po 2030 roku beda konkuencyjne
                                z elektrowniami jadrowymi jednak istotna ich zaleta
                                pozostanie iz latwo sie skaluja. Tzn mozna je budowac
                                etapami i uruchamiac bez koniecznosci podejmowania
                                ryzyka bardzo duzej inwestycji jak w przypadku
                                elektrowni jadrowej.

                                Dobrze ze poruszasz ten watek bo na tym przykladzie
                                moge wyjasnic ze sceptycy fotowoltaiki czy elektrowni
                                wiatrowych podnosza ten sam punkt - dyspozycyjnosc mocy.
                                Tyle ze o ile w stosunku do tych ostatnich jest to
                                problem biezacy ze wzgledu na rozmiar udzialu na rynku
                                to w przypadku fotowoltaiki ten problem zacznie wystepowac
                                w takiej skali za 20-25 lat wiec jeszcze jest sporo czasu
                                do opracowania rozwiazan przemyslowych w tym zakresie.

                                Podstawowa sprawa bedzie takie zorganizowanie sieci
                                wysokiego napiecia by rozni dostawcy energii elektrycznej
                                mogli sie latwo uzupelniac.
                                Prognozy meteorologiczne sa juz obecnie dosyc precyzyjne
                                - przynajmniej te krotkookresowe. Dzieki nim mozna by
                                znaznie poprawic przeplyw energii miedzy elektrowniami
                                o niskiej dyspozycyjnosci.
                                To sa nowe wyzwania dla energetyki. Wlasciwa organizacja
                                i infrastruktura sieciowa mozna by znacznie ograniczyc
                                ilosc zrodel rezerwowych do zapewnienia wymaganej dyspozycyjnosci.

                                Tyle ze jesli chcemy o tym dyskutowac bez demagogii
                                to nie powinnismy podchodzic do tego w ten sposob ze
                                nowe elektrownie swoimi parametrami powinny byc kopiami
                                dotychczasowych.
                                Wydaje mi sie ze nie potrzeba do tego globalnej sieci
                                energetycznej a jedynie lokalna wspolpraca kontynentalna
                                lub okolo kontynentalna.
                                Tyle ze te rozwiazania beda powstawaly gdy to koszty
                                wytwarzania energii beda motorem ich wprowadzania.
                                Jesli strony w biznesie beda mialy korzysc to
                                tego typu wspolpraca bedzie powszechna.

                                Zgadzam sie z to Toba ze dla Polski to NA RAZIE jeszcze
                                jest nierealne. Tyle ze budowanie elektrowni jadrowych
                                w Polsce jest niemal rownie nierealne. A za 20-25 lat moze
                                sie stac juz zwyczajnie nieoplacalne.
                                Dla Polski obecnie najwazniejsze by bylo wprowadzenie
                                bardziej ekologicznych form wykorzystania wegla.

                                Tyle ze ostatnio dyskusja toczyla sie nie wokol spraw Polski
                                a wokol fotowoltaiki jako takiej.
                                I przed nia rysuja sie znacznie lepsze perspektywy niz to
                                co mysli wiekszosc ludzi w Polsce dla ktorych to niemal
                                kosmos jeszcze, oraz to co probowal tu lansowac picard2
                                ze to bedzie dawalo gora 1 mld tep na 20 do 30 mld tep
                                energii w 2050 roku.

                                Takie mysle faktycznie moze sugerowac ze w Polsce
                                bezwzglenie nalezaloby starac sie jak najwczesniej
                                zaczac budowe elektrowni jadrowej jesli nie dwoch.
                                Ja nie jestem fachowcem z branzy energetycznej wiec
                                nie wiem jaka jest dynamika wzrostu zapotrzebowania
                                na energie w Polsce i jak dlugo Polska moze sie
                                jeszcze obyc bez dodatkowych mocy.
                                Jesli by to byl okres dluzszy niz 10 lat to nalezaloby
                                sie bardzo dobrze i gleboko zastanowic czy elektrownia
                                jadrowa bedzie dla nas rozwiazaniem czy tez zainwestowanie
                                tych samych srodkow w inny sposob moglo by nam przyniesc
                                wieksze korzysci.
                                Z pewnoscia duze korzysci moglo by nam przyniesc rozwijanie
                                w Polsce przemyslu fotowoltaicznego przed ktorym sa
                                ogromne perspektywy rozwoju w skali globalnej.

                                Zas co do tego czy sie czegos nie naczytalem ;-)
                                - czy wygladam na takiego co nadstawia drugi policzek
                                gdy mu mowia ze nie trzeba wobec niego polugiwac sie logika ?;-)

                                pozdrawiam


                            • losiu4 Re: O odwracaniu cen - cd 29.09.05, 14:38
                              Gość portalu: p. napisał(a):

                              > > co do cen: podałem odnośnik powyżej. Cos sie zmieniło - daj znać

                              > Zmienilo sie : cena ropy od ubieglego roku poszla ponad 20% w gore.

                              to ropą palą w elektrowniach jądrowych?

                              > > nie jest. Jest natomiast modna propaganda. I państowy przymus, by zaklady
                              > > dystrybuujące energię do ludzi kupowały droższy prąd "ekologiczny".

                              > Jak widzisz z raportu ktorym sie podparl picard2
                              > wynika cos zupelnie innego.

                              widzę to na naszym rodzimym podwórku: jest przymus kupowania
                              droższej "ekologicznej" energii

                              > Jesli ten raport jest wiarygodny nawet dla niego
                              > to dlaczego nie dla Ciebie Losiu ?

                              a o co konkretnie chodzi?

                              > A ten panstwowy "przymus" nie ma wcale charakteru
                              > ideologicznego jak by Ci sie zdawalo.
                              > Po prostu nie jest mozliwym rozwiniecie przemyslu
                              > z dnia na dzien. Bez tego "przymusu" ten przemysl
                              > rozwijalby sie duzo wolniej.

                              widzisz... kłopot w tym że o tych rzeczach decydują politycy (niestety ostatnio
                              są to politporawni politycy, silnie zazielenieni ostatnio), ktorzy raz mówią
                              tak, innym razem inaczej, zamiast rozsądnego podejscia zasiądziecia paru
                              inżynierow z paru dziedzin, ekonomistów i lekarzy

                              > Wiec jego cena jest takim
                              > samym kosztem jak inwestowanie w ITER, tyle ze tutaj
                              > wyniki juz sa, a nowe pojawia sie w dosyc dobrze dajacej
                              > sie przewidziec perspektywie.

                              jestem za ITER lub podobnym, ale jak na razie to wróżenie z fusów. Natomiast
                              nie za fotowoltaiką, która nie zapewni Ci pewności dostaw energii

                              > Gdyby tak nie bylo japonczycy nie napisaliby tego swojego
                              > raportu i to jeszcze z taka precyzja.

                              niech coś postawią, a nie piszą raporty

                              > > Niemcy to sztandarowy przykład układu rządzacej partii z Zielonymi. Bardz
                              > o
                              > > trafnie go podałeś.
                              >
                              > No i jak tu mozna zachowac spokoj gdy gosc
                              > podajac sie za autorytet robi takie pranie mozgu
                              > biednym Losiom ???

                              taka jest prawda, nie ma się co obrazać. Zieloni w Niemczech po prostu
                              postawili twardo na swoim. I tyle. Beż żadnego prania łosiom mózgu.

                              > Jak oni opracowali ta swoja HDTV z tymi klapkami ?

                              ile kWh masz zamiar wyciągnąć z tego HDTV? ;)

                              > A ci beznadziejni NIEMCY zamiast brac przyklad
                              > ze swoich zachodnich sasiadow zamierzaja dotrzymac
                              > kroku Japonczykom.

                              pożyjemy - zobaczymy :)

                              > > cos zapewne mam, ale liczyć jeszcze potrafię, Zielonym najwyraźniej tej
                              > > zdolności zbrakło :)

                              > A na ile lat do przodu potrafisz ?
                              > Pewnie nie wiecej niz 16, bo Losie maja po
                              > cztery palce tylko ;-)

                              wystarczająco daleko, by nie wierzyć w fotowoltaikę dzisiejszej postaci :)

                              > > na wszelki wypadek :) jak to z kazdym ubezpieczeniem bywa :)

                              > no to masz juz swoja odpowiedz:
                              > na wszelki wypadek
                              > np. jak w jakims A380 kolo sie urwie i zaparkuje na takim reaktorze.

                              i A 380 jest ubezpieczony i elektrownia również. A porządnie zrobiona
                              elektrownia nie powinna bać sie koła od samolotu :)

                              > > na czas wystarczająco długi :) a kosztuje tyle, że 1 kWh z elektrowni
                              > > jadrowej jest tańszy :)

                              > Tylko do czasu i to niezbyt odleglego.
                              > Rzeczywistymi kosztami, ktore beda ponoszone przez setki
                              > lat jesli nie dluzej nikt sie teraz z lobby jadrowego
                              > nie przejmuje.

                              czekaj no. Jakich to kosztów oczekujesz np. po zwitryfikowanych odpadach
                              leżących sobie w bezpiecznej sejsmicznie strefie ileś tam metrów pod ziemią? I
                              dlaczego nie liczysz dewastacji środowiska przy produkcji chociażby samych
                              ogniw fotowoltaicznych?

                              > > > Oraz jaki ma to wplyw na srodowisko ?

                              > > porzsądnie zrobione składowisko? - niewielkie o ile w ogóle.

                              > A co gdy takich skladowisk powstaloby duzo wiecej ?

                              widziałes ile ile miejsca zajmują odpady radioaktywne z elektrowni jądrowej?
                              Wagon rocznie. Miałbyś więc takich wagonów kilka w Polsce. Ile na to miejsca
                              trzeba?

                              > Cale szczescie ze energetyka jadrowa w obecnej
                              > postaci nie bedzie miala duzo wiekszego udzialu
                              > w produkcji energii niz obecnie.

                              pożyjemy - zobaczymy :)

                              > Tyle ze one beda skoncentrowane na pewnym obszarze
                              > wylaczajac go z uzytkowania na wiele setek lat.

                              kilkadziesiat (jak nie więcej) metrów pod ziemia na niewielkim obszarze. Ty
                              natomiast chcesz wybetonować wieleste hektarów ogniwami... i ko tu dba o
                              zagospodarowanie przestrzeni?

                              > Czy potrafisz powiedziec ile ta ziemia bylaby warta
                              > za sto czy dwiescie lat ?
                              > Czy musimy zostawiac po sobie taki smietnik
                              > na cale pokolenia
                              > w imie niewielkich doraznych korzysci ?

                              chłopie, a Ty te swoje ogniwa to na księżycu będziesz stawiał?

                              > Mozesz cos Losiu wiecej napisac na ten temat ?
                              > Co to znaczy na rozum ?

                              na rozum znaczy na rozum :) czyli siedzimy i liczymy co sie opłaca a co nie

                              > Czy to znaczy budowanie coraz wiekszej ilosci
                              > wiekopomnych smietnikow ?
                              > Czy moze wywalenie wszystkiego w powietrze tak dla zdrowia ?

                              porządny śmietnik ma to do siebie, że idzie go posprzątać. Ot choćby załadować
                              na rakietę i w Słońce wystrzelic. Albo w spokoju go zostawić.

                              > > tak, bo ludzie otumanieni przez ekologów w swoich krajach za wszelka cenę
                              > > wypychają wszystko na zewnątrz. No i do tego dochodzi fakt, że w biednych
                              > > krajach jest taniej :)

                              > Z tego co piszesz to nie za wszelka tylko za nizsza.

                              oczywiscie :) wszak o to w ekonomii chodzi :)

                              > I robia to nie otumanieni tylko ci co jakoby potrafia liczyc.
                              > Czyli wlasciciele tego calego smietnika.

                              tak, bo prócz centów zna składowisko liczą tez dolary za publikę, która w
                              następnych wyborach może ich nie wybrać :)

                              > A kto powiedzial ze one sie maja do tego nadawac ?
                              > Przynajmniej w perspektywie 20 lat.
                              > Obecnie godziny szczytu energetycznego przypadaja na godziny dzienne.
                              > Gdy elektrownie fotowoltaiczne beda zdobywaly coraz wiekszy
                              > udzial na rynku wtedy sytuacja moze ulec zmianie i godziny szczytu
                              > pojawia sie w nocy.

                              nie chodzi o godziny szczytu a o dyspozycyjność.

                              > Tzn. wtedy energia elektryczna bedzie najdrozsza.
                              > Po prostu przemysl tak bedzie dostosowywal sie do
                              > podazy energii by w wiekszosci korzystac z niej w dzien
                              > by nie bylo duzej potrzeby jej magazynowania.

                              czyli że co... że jeśli przypadkiem przez tydzień niebo będzie zachmurzone to
                              wyślesz do fabryk i domów zawiadomienie, że sorry, ale nam nie świeci słońce w
                              związku z tym ogłaszamy stopień zasilania n-ty?

                              > Ogniwa fotowoltaiczne produkuje sie troche inaczej niz
                              > akumulatory.

                              wiem. Pytałem o odpady i surowce do produkcji. Jednego i drugiego.

                              > Bardziej to przypomina produkcje ukladow scalonych.
                              > A odpadow nie wysyla sie w powietrze.

                              częśc jak najbardziej idzie w powietrze :)

                              > > zapotrzebowanie na baterie czy małe akumulatorki bedzie, bo nikt na plecach
                              > > ogniwa nie będzie targał, szczególnie w nocy :)

                              > W nocy to lepiej spac niz cos targac ;-)
                              > A zwlaszcza fotoogniwa.

                              w nocy mnóstwo ludzi chodzi, słucha walkemanów, korzysta z przenośnego radia
                              itp.

                              > Po prostu takie zarzuty sa bezsensowne.

                              nie, nie są dopóty, dopóki jest potrzeba korzystania z lokalnych źródeł energii.

                              > Zrezygnujmy ze wszystkich polprzewodnikow, bo zatruwaja przyrode.
                              > Oraz ze wszystkich samochodow z akumulatorami.

                              nie rezygnujmy, na miłość boską. Patrzmy co jest potrzebne i sensowne. I
                              pogódźmy się z kosztami. Jak najniższymi, oczywista :)

                              > Zostawmy za to radioktywne smietniki na tysiaclecia.

                              jesli mieszkasz bloku lub w tradycyjnym polskim murowanym domu, to więcej
                              szkody (w sensie radioaktywności) wyrządzą Ci ściany, niż składowisko w
                              jakiekjś nieczynnej kopalni soli

                              Pozdrawiam

                              L
                          • Gość: p. Re: O odwracaniu cen - dokonczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 17:17
                            dokonczenie

                            > > Po co ludziom akumulatory gdy moga sprzedawac energie w godzinach szczytu
                            > > ?
                            >
                            > a co poza godzinami szczytu?

                            a poza godzinami szczytu moga ja kupowac
                            gdy jej beda potrzebowali - czyz to nie proste ? ;-)

                            > > Losiu nie badz Jelen i nie daj sie balamucic
                            > > ze do fotowoltaiki sa zawsze niezbedne akumulatory.
                            >
                            > nie sa. Ale energie trzeba jakos magazynowac. Mozesz kobinowac nad innymi
                            > sposobami magazynowania tejze. Podaj jakimi, mozemy sie zastanowic.

                            Chocby wspolpraca z hydroelektrowniami i innymi
                            zrodlami jak elektrownie wiatrowe.
                            A samo magazynowanie tez trzeba rozwiazac dla potrzeb
                            motoryzacji - wszystko jest kwestia ceny a te ciagle spadaja.
                            Np. ogniwa paliwowe dzialajace w przeciwnym kierunku
                            czyli wytwarzajace paliwo.

                            > > > tez Wasc dywagujesz nt. fotowoltaiki, która _byc moze_ za 100 lat
                            > > > bedzie cos tam znaczyla, acz niekoniecznie :)
                            >
                            > > A komputery osmiobitowe powstana za 120.
                            >
                            > nie. Sa juz dzis :) Nawet wiecejbitowe :)

                            Japonski raport tez juz istnieje i w nim nie ma futurystyki.
                            To jest konkretny plan rozwoju.
                            Bardzo przemyslany plan.

                            > > > normalnie powstaje. Wszak cudów nie ma :) tylko sprawnosc mizerna :) a z
                            > > > dyspozycyjnoscia i magazynowaniem problemy sa dosc spore
                            >
                            > > Spore sa gdy lobby energetyczne torpeduje szersze wykorzystanie
                            > > fotowoltaiki tak jak w stanach.
                            >
                            > nie lobby a dolary. Co jak co, ale Amerykanie potrafia liczyc :)

                            Taki ENRON przykladowo ;-)


                            > > Ale tylko do czasu bo tam tez ludzie pojda po rozum do glowy.
                            >
                            > oczywiscie. Wtedy, gdy naprawde energia z ogniw bedzie tansza i mniej
                            > szkodzaca od dowolnego innego zródla energii.

                            Wtedy to moga byc juz troche w tyle za tymi ktorzy
                            poszli po rozum juz teraz ;-)

                            pozdrawiam
                            • losiu4 Re: O odwracaniu cen - dokonczenie 29.09.05, 14:53
                              Gość portalu: p. napisał(a):

                              > > a co poza godzinami szczytu?

                              > a poza godzinami szczytu moga ja kupowac
                              > gdy jej beda potrzebowali - czyz to nie proste ? ;-)

                              no właśnie kłopot w tym, że nie proste ;) skąd kupować, skoro pewnych źródeł
                              energii nie będzie? Marsjanie sprzedadzą?

                              > > nie sa. Ale energie trzeba jakos magazynowac. Mozesz kobinowac nad innymi
                              > > sposobami magazynowania tejze. Podaj jakimi, mozemy sie zastanowic.

                              > Chocby wspolpraca z hydroelektrowniami i innymi
                              > zrodlami jak elektrownie wiatrowe.

                              wszystkie źródła które wymieniłeś raz: nie są dyspozycyjne, dwa - jak się to ma
                              do magazynowania energii?

                              > A samo magazynowanie tez trzeba rozwiazac dla potrzeb
                              > motoryzacji - wszystko jest kwestia ceny a te ciagle spadaja.

                              nie, nie jest to kwestia ceny, a technologii. Po prostu jej nie mamy.

                              > Np. ogniwa paliwowe dzialajace w przeciwnym kierunku
                              > czyli wytwarzajace paliwo.

                              ???

                              > Japonski raport tez juz istnieje i w nim nie ma futurystyki.
                              > To jest konkretny plan rozwoju.
                              > Bardzo przemyslany plan.

                              japoński plan to kupka papieru. Nadal chcę zobaczyć jak chcą dostawy energii
                              zapewnić.

                              > > nie lobby a dolary. Co jak co, ale Amerykanie potrafia liczyc :)

                              > Taki ENRON przykladowo ;-)

                              a nie, to granie giełdowe, nie techniczne. Do ekonomistów przy technice nigdy
                              nie miałem zaufania.

                              Pozdrawiam

                              Losiu
        • pomruk złośliwość 19.09.05, 19:05
          Teraz bedę złośliwy;
          Czy "dobra" energia słoneczna nie jest przypadkiem "brzydką" energią termojądrową?
          Czy energia geotermiczna nie pochodzi z radioaktywności?
          A skąd - waszym zdaniem - bierze się energia wiatru?
          • pomruk złośliwość nr 2 19.09.05, 19:21
            A w ogóle, z kim ja gadam ? Gdyby nie przemiany termojądrowe, w ogóle was by nie
            było. W "wielkim wybuchu" powstał wodór i hel. Składacie się więc z odpadów
            radioaktywnych. Odpady wypowiadają się przeciw odpadom- to ciekawe, choć
            niekoniecznie inspirujące.
            Oczywiście zaostrzam sprawę i prowokuję - ale co Wy na to?
            • picard2 Uwagi n°1 20.09.05, 00:22
              Na forum NAUKA szukam przedewszyskim informacji z dziedzin fizyki
              ktore mi sa malo znane.Od czasu do czasu zabieram glos ale tylko
              o energetyce ktora jest tematem mojej codziennej pracy.Nie myle tez
              forum z seminarium naukowym.Po tym wstepie pare uwag o obecnym watku.

              1.Energia sloneczna ktora na tym forum ma duzo zwolennikow , moze zasilic
              pojedyncze domy przy pewnych warunkach klimatycznych.Prasa popularno-naukowa
              podala w maju tego roku iz w Kalifornii zaczeto budowe domu "slonecznego"
              w osiedlu ktore ma liczyc ponad 1000 podobnych realizacji.Przed paru
              tygodniami udalo mi sie zwiedzic dom "sloneczny" polozony w Silver Lake okolo
              150km od Los Angeles w pieknej pustyni Mojave(nie wiem jak to sie pisze po
              polsku)gdzie jego architekt Larry Schlusler udzielil mi mase informacji.Z cala
              pewnoscia jest to realizacja bardzo powazna i dobrze pomyslana.Na moc
              instalowana 15KVA system sloneczny moze dostarczyc 10KVA co przy normalnym
              wspolczynniku "jednoczesnosci" jest zupelnie wystarczajace.Ale budowa innych
              domow zostala przerwana bo "tu panuje petrol lobby" wytlumaczyl architekt.
              Inna wersja byla mi podana przez Kolegow z Caltech ktorzy udowodnili ze
              produkcja obliczonej na 10 lat instalacji slonecznej pochlania dwa razy tyle
              enegii niz moze ona wydawac do sieci domowej.Jak dotad nic nie gwarantuje
              uzycia energii slonecznej w sieciach mieszkaniowych a jesli chodzi o przemysl
              zastosowanie tego rodzaju energii jest zupelna fikcja ( nie naukowa).

              2.Dogmat " ekologiczno naukowy" ( nie mylic z "ekologiczno sentymentalnym" )
              podaje ze mozna do 2050 roku oczyscic (zatrzymac produkcje CO²) elekrownie
              klasyczne a potem zrodla alternatywne (wiatr,slonce ...)beda gotowe do produkcji
              25 miliardow tep. potrzebnej do zasilania sieci swiatowych.To sie nie "trzyma
              kupy" .Rozwoj technologiczny nowych zrodel energii wyamaga minimum 50 lat (wiem
              ze to oszacowanie bardzo sie nie podoba paru uczestnikom tego forum).Np ITER
              (prototyp generatora jadrowego opartego na fuzji termicznej) zaczety w tym
              roku ma byc gotowy za 50 lat;tak orzekli glupi fizycy z USA ,Rosji ,Francji
              Japoni.. ktorzy nie czytaja tego forum wiec nie zdaja sobie sprawy ze nie mozna
              nic przewidziec za pol wieku.Ci sami fizycy widza w nowych silowniach atomowych
              jedyne zrodlo masowe pradu dostepne technologicznie z koncem XXI wieku.

              3.Problem odpadow elektrowni atomowych jest szeroko badany na calym swiecie
              a szczegolnie we Francji gdzie ponad 75% energii elektrycznej pochodzi z
              elektrowni atomowych(a ponad 15% z elektrowni wodnych ).Wbrew oswiadczeniom
              kilku forumowiczow nauka zrobila od 30 lat wielkie postepy w tej dziedzinie
              na razie odpady poddaje sie witryfikacji i schronieniu podziemnemu w potrojnych
              ekranach , zakopanie podziemne jest prowizoryczne gdyz naukowcy uwazaja ze
              za kilka dziesiecioleci bedzie mozna odpady zupelnie zneutralizowac , w innym
              wypadku mozna zakopac odpady tak gleboko aby ich promieniowanie nie
              przekraczalo na powierzchni ziemi promieniowania naturalnego.Nie duzo ludzi
              zdaje sobie sprawe ze objetosc tego rodzaju odpadow ( a raczej ich czesci o pro-
              mieniowaniu dlugo okresowym) jest bardzo mala nie majaca nic wspolnego z
              odpadami wegla lub ropy.Np duzy hangar lotniskowy moze pomiescic cale odpady
              elektrowni fracuskich z ostatnich 30 lat.Po wiecej wiadomosci:
              edf.securitenucleaire.com
              Nalezy dodac ze isnieje mozliwosc uzycia odpadow jako paliwa w tak zwanych
              surgeneratorach (cf. Phenix) ale to rozwiazanie jest drogie i nie bedzie
              mialo zadnych zastosowan przy nastepnej rodzinie central atomowych typu ITER.

              4.Porownywanie wydobywania wegla lub ropy do kopalni uranu swiadczy o zupelnej
              nieznajomosci tego rodzaju technologi.Jesli chodzi o sam uran to on jest
              bardziej rownomiernie rozlozony na kuli ziemskiej niz wegiel lub ropa.
      • umfana Pisałam o programie z 80 lat :o) n/t 19.09.05, 21:39

    • t0g Bonobo - dyskutant kulturalny ale trudny 17.09.05, 22:24
      Ktoś tu zarzucił Bonobo agresywny styl dyskusji, z czym ja się nie mogę zgodzić.
      Bonobo jest człowiekiem o bardzo rozległej wiedzy i na pewno nie skłonnym do
      niesprowokowanej agresji. Ale na pewno nie jest łatwym partnerem do dyskusji.

      Problem z onobo polega na tym, że ma on skłonność podnoszenia idei i hipotez,
      które mu się akurat podobają, do rangi dogmatów, praw i faktów w pełni
      udowodnionych. Tak, jak w przypadku tego Szwajcara von Denikena, który wbił
      sobie do głowy, że rodzaj ludzki na Ziemi zapoczątkowali ETs. Dla Denikena to
      już nie jest hipoteza, tylko fakt nie ulegający najmniejszej wątpliwości.
      Oczywiście garściami nam przedkłada "dowody" - jakos dziwnie "zapominając" o
      tym, że faktów i okoliczności świadczacych przeciwko jego hipotezie jest
      znacznie, znacznie więcej.

      Dobrą ilustracją tej cechy u Bonobo jest "sprawa bomby neutronowej użytej przy
      ataku na lotnisko w Bagdadzie". Bonobo znalazł taką "rewalację" na jakimś
      arabskim portalu i natychmiast to "kupił", a po krótkim czasie zaczął święcie
      wierzyć, że taki fakt miał miejsce.

      Ja moge to spokojnie pisać bez obawy, że Bonobo obrażam, bo Bonobo tego nie
      przeczyta. Ponieważ zaraz po tym,kiedy uwierzył w tę bombe N, to uzmysłowił
      sobie, że ja mieszkam w USA. Jako mieszkańca USA należało mnie więc ukarać za te
      bombe neutronową na lotnisku w Bagdadzie. Nic mi nie pomogło to, że ja jestem
      osobiście przeciwny buszowskim "awanturom arabskim". Za bombe N zostałem ukarany
      wygaszeniem. Gwoździem do trumny było jeszcze to, że się przyznałem, iz moja
      specjalnościa naukową jest... neutronografia. To, ze neutronografia jest
      absolutnie pokojowym narzędziem i że liderem w tych badaniach jest nie USA,
      tylko Europa własnie, nie miał większego znaczenia. Już poprzez sama nazwe mojej
      specjalności zawodowej nabrałem na tyle dużo asocjacji z bombą neutronową,
      że zasługiwałem na karę.

      Kiedy Bonobo uznał użycie bomby N za pewnik, fakt nie budzący wątpliwości, to
      zaczął w dyskusjach wykazywac typowo van-denikenowskie zachowania. Wybuch o
      sile 1 kT nie spowodował żadnych uszkodzeń budynków w odległosci kilkuset
      metrów? Aaa, to DOWÓD na to, ze budynki lotniskowe wzniesiono z solidnego
      żelbetu (żelbetowe hangary? żelbetowe "rękawy"?...). Pomimo istnienia wielu
      niezależnych systemów wykrywania eksplozji jądrowych, nikt niczego nie wykrył?
      Aaa, to tylko niezbity DOWÓD na to, że Francuzi i Rosjanie byli w zmowie z USA,
      a cała potepiająca retoryka z ich strony była wyłacznie dla zamydlenia oczu.
      I te de, i te pe. Każda wątpliwośc obracała sie w niezbity DOWÓD na costam.

      Gdyby podobna zasadę zacząc używac w wymiarze sprawiedliwości, to uzywana
      obecnie "zasada domniemania niewinności" oskarżonego zamieniła by sie w "zasadę
      domniemania winy". Nie ma jednoznaczych dowodów na to, że oskarżony popełnił
      czyn? To znaczy, nie ma też jednoznacznych dowodów, że go NIE POPEŁNIŁ. Zatem,
      oskarżony nie przedstawił dostatecznych dowodów na swoja obrone i uznajemy go
      winnym!

      W dyskusjach z Bonobo trzeba brać ten specyficzny rys jego mentalności pod
      uwagę. Najśmieszniejsze, że Bonobo - jak sam kiedyś pisał - zdaje sobie trochę
      sprawe z tej swojej cechy.

      Po doświadczeniach z dyskusji w sprawie bomby N, w która ja, jak ostatni idiota,
      dałem sie wciągnac - innym radzę: albo Bonobo lubcie i zgadzajcie sie z nim bez
      zastrzeżen - albo w ogóle nie wdawajcie sie z nim w wymiane argumentów.
    • bonobo44 Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 17.09.05, 23:27
      "People who shut their eyes to reality
      simply invite their own destruction."
      - James Baldwin
      • wujek_ali Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 18.09.05, 12:01
        Not always
    • bonobo44 Energetyka jądrowa a bomba N 19.09.05, 09:53
      <<sam akt jej uzycia -
      (o ile się tego dowiedzie) napisałem o bombie neutronowej
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=24328311&a=25690003
      patrz też szersza dyskusja na Forum N zarówno o aspektach "spiskowych"
      jak i fizycznych bomby N:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=24400230&s=0
      i o "czysto fizycznych" aspektach jej zastosowania
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=25581682&a=25581682
      - przenosi ja niestety w sfere spolecznie akceptowalnej "normalnosci"...>>
      (dlatego zarzuciłem dalszą dyskusję tej kwestii)

      w moim odczuciu, niestety, podobnie rzecz się ma z falą propagandy
      energetycznego lobby proatomowego, którą da się na bieżąco zaobserwować,
      a która najzupełniej obojętnie przechodzi obok problemu generowanej przez
      elektrownie atomowe (na wieki!) rosnącej masy odpadów promieniotwórczych...

      pomniejszanie niekorzystnego wpływu nadmiernego napromieniowania oraganizmu
      ludzkiego ma tu jeszcze jeden złowieszczy aspekt uboczny:

      sprzyja wbudowywaniu w mentalność pokolenia dopuszczalności stosowania
      taktycznej broni jądrowej (w postaci czy to bomby neutronowej N czy
      również zapewne tzw. broni elektromagnetycznej EM)...

      --
      "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
      wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
      • losiu4 Re: Energetyka jądrowa a bomba N 19.09.05, 11:41
        bonobo44 napisał:

        > w moim odczuciu, niestety, podobnie rzecz się ma z falą propagandy
        > energetycznego lobby proatomowego, którą da się na bieżąco zaobserwować,
        > a która najzupełniej obojętnie przechodzi obok problemu generowanej przez
        > elektrownie atomowe (na wieki!) rosnącej masy odpadów promieniotwórczych...

        na wieki (i od wieków) życie ma do czynienia z radiacją. A że ekolodzy wyznają
        jako jedyną słuszną zasadę liniowej szkodliwosci promieniowania... no cóż.

        > sprzyja wbudowywaniu w mentalność pokolenia dopuszczalności stosowania
        > taktycznej broni jądrowej (w postaci czy to bomby neutronowej N czy
        > również zapewne tzw. broni elektromagnetycznej EM)...

        cóż, zapewne, gdyby przyszło co do czego, to np. ani Rosjanie, ani Amerykanie
        czy inni posiadacze broni jądrowej nie za bardzo by się zastanawiali nad jej
        użyciem. Po prostu wystrzelą ja i tyle.

        Pozdrawiam

        Losiu
        • umfana Z przyjemnością przyglądam się Waszej dyskusji 19.09.05, 21:44
          Dzięki :o)
          • maksimum RADIOAKTYWNE IMPERIUM ROSYJSKIE 19.09.05, 22:37
            www.davistownmuseum.org/cbm/Rad8c.html
            • maksimum Re: RADIOAKTYWNE IMPERIUM ROSYJSKIE 19.09.05, 22:44
              www.logtv.com/films/chelyabinsk/nuclear.htm
          • pomruk Re: Z przyjemnością przyglądam się Waszej dyskusj 19.09.05, 23:06
            Oj , oj, umfana, sama zrobiłas inicjację dyskusji!!! I teraz się przyglądasz?
            Żartuję, oczwiście. A moja czarna kotka ma to wszystko dokładnie gdieś. I tu już
            nie żartuję.
            • umfana Re: Z przyjemnością przyglądam się Waszej dyskusj 20.09.05, 22:45
              Zbyt głupia jestem, aby zabierać głos :o) Głaski dla Twojej Czarnuki!
              • pomruk Re: Z przyjemnością przyglądam się Waszej dyskusj 21.09.05, 08:45
                Dzięki w jej imieniu. Skacze czasem po klawiaturze, ale postu jeszcze nie
                potrafi wysłać.
    • picard2 Energia sloneczna .Nieporozumienie. 21.09.05, 23:46
      Dyskusja do ktorej dalem sie glupio wciagnac jest oparta na nieporozumieniu.
      Korzystajac ze znajomosci jezyka polskiego chce od czasu do czasu poznac opinie
      innego Kraju , w tym wypadku chodzilo mi o Czernobyl.Po otwarciu FN zrozumialem
      ze nie chodzi tu o katastrofe elekrowni ale o porownaniu nowych zrodel energii.
      To mnie nie intresuje bo mam w tej dziedinie wlasne zrodla(w bardzo szerokim
      sensie).I tutaj drugie niepozumienie bo wpadlem na post ktory twierdzil ze
      przyszle zrodla energii elektrycznej beda typu slonecznego.Ale nigdy mi nie
      przyszlo do glowy ze chodzi tu o zbior ogniw fotowoltaicznych wynalezionych
      przypadkowo w styczniu 1896 przez mojego rodaka "megalomana" Henri Bequerela.
      Wiec odpowiedzialem jak by tu chodzilo o elektrownie sloneczne(stad przyklad
      fracuskiej elektrowni pionowej Themis); bo zdrowo myslejacy fachowiec
      nie proponowal by zastapienia elektrowni (klasycznych lub atomowych) przez
      systemy pol-przewodnikowe.

      Dla czytelnikow nie znajacych energetyki dodam pare wyjasnien nie majacych
      zadnych pretensji naukowych.

      Przetwarzanie enegii promieniowania swietlnego na elektrycznosc jest praktycznie
      mozliwe: w elektrowniach slonecznych majacych ambicje zastapienia elktrowni
      klasycznych(na wegiel,rope lub gaz) i w ogniwach slonecznych Bequerela w moim
      pojeciu jak i w pojeciu wielu wielu innych nie obliczonych na moc wieksza od
      klkudziesieciu kW (osobiscie nie widzialem urzadzen przekraczajacych 30kVA ).
      Dlaczego ? postaram sie krotko wyjasnic.
      A.Silownie sloneczne sa w przyblizeniu kopia elektrowni klasycznych z tym
      wjatkiem ze proces przemiany termodynamicznej (plynu,metali plynnych ,gazu)
      zaczyna sie w "piecu slonecznym" lub bardziej prozaicznie w zbiorniku
      ogrzewanym sloncem.Promienie sloneczne skupione przez uklad luster (
      zwanych "heliostatami") grzeja zbiornik .Trudnosc budowy tego typu elektrowni
      polega na zaleznosci ich mocy od powierzchni luster.Dwa rozwiaeania sa dzisiaj
      stosowane :elektrownie poziome gdzie lustra sa rozlozone na setkach hektarow lub
      elektrownie pionowe (wiezowe) gdzie lustra sa rozlozone na wiezach o wysokosci
      kilkuset metrow.Centrale tego typu dzialaja w kilku krajach (poludniowy zachod
      USA,Australia ,poludnie Hiszpanii,Izrael).Jedna z najstarszych elektrowni
      poziomych uruchomiona na Kramer Junction w 1980 roku zwana 5SEGS(Solar Electric
      Generation System) sklada sie z pieciu jednostek o obszarze 5x100hektarow oddaje
      do sieci Southern California Edison 5x30MW.Elektrownia diala 24 godziny na dobe
      wspomagana w razie koniecznosci turbina gazowa.Ta elektrownia byla zbudowana
      przez firme izraelska Solel Boneh ktora w tym roku konczy podobna elektrownie
      w Ashlim( pustynia Negev) na 500MW (co stanowi 2% mocy zainstalowanej w
      Izraelu);obszar elektrowni 800hektarow.Ostatnia elektrownia pionowa to
      SOLAR TRES, budowana w Hiszpanii przez Edison i Siemens z wiezami wysokosci
      100m, ona ma oddawac na siec w polowie 2006 moc 25MW.

      B.Energia fotowoltaiczna jest oparta na wlasnosciach polprzewodnikow ktore pod
      wplywem swiatla(fotonow) przewodza prad elektryczny.Elementarna komorka fw.
      (np. z krystalicznego silicium )daje od 1W do 3W przy pradzie nie mogacym
      przekroczyc 1A, polaczenie 36 elemetarnych komorek w serie daje ogniwo na
      12V.itd teoretycznie mozna polaczyc dowolna ilosc komorek seryjnie lub
      rownolegle i otrzymac dowlna energie.Jak mowi profesor Michael Gretzler z
      Politechniki w Lozannie" wystarczy pokryc Sahare komorkami photowoltaicznymi
      to bedziemy miec na calym swiecie bezplatna elektrycznosc".
      Nie ma sie o co sprzeczac wystarczy zbadac przykad Japoni gdzie jest zainstalo
      wana polowa mocy fotowoltaicznej swiata czyli blisko 1GW i (polowa w przemysle
      polowa w domach) i ktora ogolnym zdaniem wyprzedza USA ,Niemcy i Francje w
      technologii tego typu o 10lat.W bardzo ciekawym raporcie "The future
      direction on photovoltaics"
      www.nedo.go.jp/english/archives/161027/pv 2030 roadmap.pdf
      podany jest plan rozwoju energii do 2030 roku .Wedlug tego planu energia
      fotowoltaiczna ktora bedzie miala zainstalowana moc do 100GW w 2030 roku moze
      zastapic energie klasyczna(ropa ,gaz , wegiel) w miejscach gdzie znizenie
      emisji CO² o 660g/kWh pozwoli uniknac przekroczeniu normy zanieczystrzen.Od 2015
      bedzie przeprowadzona proba oddania energii fotowoltaicznej z osiedla o 340
      domach jednorodzinnych do sieci.
      P.S Jak napisalem na poczatku wystapienie na tym forum bylo glupota .Ale co
      sie zaczyna nalezy skonczyc.Natomiast w zadnym wypadku nie bede bral pod
      uwage posty forumowicza p. nie dlatego ze pozwala sobie bez przyczyny na
      agresywny i ordynarny jezyk ale za to ze mnie nazwal "megalomanem francuskim".
      Bo ja gardze ludzmi ktorzy mowia: "polak pijak i zlodziej" "francuz megaloman"
      to w moim pojeciu nazywa sie rasizm czyli jedna z najbrudniejszych cech
      ludzkich.



      teoretycznie mozna polaczyc dowolna ilosc ogniw rownolegle i seryjnie
      • bonobo44 do picarda2 22.09.05, 10:36
        picard2 napisał:

        > bo zdrowo myslejacy fachowiec
        > nie proponowal by zastapienia elektrowni (klasycznych lub atomowych) przez
        > systemy pol-przewodnikowe.


        co ty wlasciwie chciales przez to powiedziec, p2 ???

        bo z twojego slusznego przeciez od strony technicznej wywodu
        (istotnie swiadczacego o w miare dobrej znajomosci przedmiotu)
        zarowno w czesci A) jak i B)...
        JASNO WYNIKA COS WRECZ PRZECIWNEGO !!!

        --
        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
        • losiu4 Re: do picarda2 23.09.05, 08:45
          A jak bedzie z dyspozycyjnością elektrowni słonecznych w krajach typu Polska? I
          co z utrzymaniem hektarów szkła?

          Pozdrawiam

          Losiu
      • bonobo44 Dzieki za ten link, picard2 23.09.05, 17:59
        pozwalam sobie podac go tu w poprawionej, dzialajacej postaci
        www.nedo.go.jp/english/archives/161027/pv2030roadmap.pdf

        --
        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
        • picard2 Jeszcze o energii slonecznej 23.09.05, 20:50
          • t0g Re: Jeszcze o energii slonecznej: Pickart: 23.09.05, 21:34
            Treść się nie wysłała, pewnie z powodu błedu komputerowego - Ale akurat
            przypadkiem przez to wyszedł Ci kapitalny post "w temacie"!!!!

            A propos szans na to, że energia słonaczna w bliskiej przyszłosci stanie się
            dominującym wkładem, można powiedziec własnie tyle: nic. Takich szans po prostu
            nie ma. Powtarzam, że w bliskiej przyszłosci. "In the long run", owszem, tylko
            jeszcze trzeba masę pracy włozyc w rozwiązanie całej kupy innych pochodnych
            problemów, które na razie sa nieruszone.
          • bonobo44 Wieksza dyskusja n/t Czarnobyla sprzed paru dni 23.09.05, 22:14
            Rozumiem, pickard2, ze czekasz na podjecie dyskusji o Czarnobylu...
            Poniewaz wlaczyles sie do niej dosc pozno, mozesz nie wiedzie, ze obecna to
            tylko odprysk kilka dni wczesniejszej dyskusji, w ktorej ostatnio wyslany 139-
            ty post datuje sie na 10.09.05...
            a poniewaz byles zainteresowany tym, co sie u nas na ten temat mysli, to na
            Twoj uzytek zalaczam link ponizej.

            "Czarnobyl mniej groźny" (139) Gość: Krzysiek 10.09.05, 16:06
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28648832
            8)44

            PS. Jesli ustosunkujesz sie tam do jakiejs kwestii masz szanse na ponowne
            ozywienie tamtego watku. Na marginesie - gratuluje bardzo dobrej znajomosci
            polskiego.
            --
            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
    • picard2 Jeszcze o energii slonecznej 23.09.05, 22:34

      Przepraszam za dwie nie udane przesylki postow.Ale pisze w TGV miedzy
      Paryzem i Lyon i mmimo reklam SNCF(francuskie PKP) jakos nie wszedzie dziala
      Internet ; to nowy dowod ze tchnologia francuska jest do..kitu.
      Najpierw oczywiscie sedeczne dziendobry mimo iz nie wiem ktora jest teraz
      godzina w AFP ( dla NEMO) i USA (dla wielu milych Kolegow).

      Duzo mnie zdziwilo ze zwolennicy ogniw fotowoltaicznych nie znaja programow
      Japonii gdzie jak pisalem jest zainstalowana polowa mocy tego typu na swiecie i
      moze nic nie wiedza ze pierwsze ogniwa przemyslowe byly zaprojektowane przez
      Tehnion w Haifie ( 1948) i przez amerykanskie Bell Labs.(1950).O wiecej
      wiadomosci patrz Internet.Tak samo ciekawe jak NEDO jest raport tegoroczny
      firmy ELTRA(Tel-Aviv) ktora posiada wiekszosc patentow na FW i zbudowala
      posrednio lub bezposrednio wiekszosc z 1,195 GW fotowoltaiki na swiecie(dane
      dotycza roku 2004).Ta firma mysli podwoic swoja produkcje przez nastepne
      3 lata i utrzymac ceny tegoroczne gdy cena ropy naftowej bedzie stala.
      Jak juz napisalem specjalisci wiedza dobrze o energii FW projektowanej przez
      Japonie ale nalezy zauwazyc ze 100GW prawie 60% idzie na sluzy , ruchome
      falochrony i sygnalizacje na wyspach.Pozostale 40% na domy mieszkalne i
      szczgolnie "stacje ladownikow".Te ostatnie ktore nigdy nie widzialem po za
      Japonia sluza do magazynowania energii ; skladajacych sie z ogniw FW z
      przeksztaltnikow(mysle ze Japonczycy wiedza co to jest falownik bo ja
      podobno nie mam o tym "zielonego" pojecia) aby dostarczac w nocy prad do
      ladowania pojazdow elektrycznych.Z tego powodu 100GW ktore stanowi od 6% do
      8% energii zainstalowanej w Japoni nie ma na celu zaspapienia elektrowni.Dwa
      punkty raportu NEDO sa ciekawe :a)ze grupy fotolwotaiczne sa tansze dzisiaj
      od systemow diezel-elektrycznych b)samo NEDO to organizm ekonomiczny ktory
      przyznaje premie za instalacje FW ; dla osob prywatnych premia moze osiagnac
      95% kosztu instalacji.

      Mialem zamiar napisac kilka slow o ITER ale jak sie okazuje ten objekt
      majacy dzialac na najlekszych (sic!)pierwiastkach nie jest przeznaczony do
      produkcji energii elektrycznej.Ta prawda mnie zwalila z nog i jako czlonek
      ITER CENTRAL PROJECT TEAM www.iter.gouv.fr jutro zwolnie z pracy
      polowe moich inzynierow elektrykow.

      Gdybym mial troche wiecej csasu to bym zwrocil uwage na prawdziwego konkurenta
      ogniw fotowoltaicznch a mianowicie mini-stacje sloneczne oparte na maszynach
      Stirlinga budowane w Arizonie w seriach 50maszyn/dzien .Te stacje obliczone na
      25kW nie wymagaja wiecej instalacji niz grupy diezel-elekyryczne.


      • Gość: NEMO Osobiscie ciesze sie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 23.09.05, 22:59
        Naprawde, ciesze sie, ze Kolega dal znak zycia.
        Tutaj, z dokladnoscia do 1 godziny ( moze 2 ) czas jest taki sam jak w Europie.


        Pozdrawiam serdecznie


        NEMO
      • picard2 Re: Jeszcze o energii slonecznej 1 23.09.05, 23:29
        Przepraszam za blad w moim poscie.A mianowicie japonskie "stacje ladownikow"
        skladaja sie z ogniw fotowoltaicznych z systemu przeklsztaltnikow no
        i oczywiscie z AKUMULATOROW .Te akumulatory roznia sie podobno od samochodowych
        przez elektrody z Litium ale niestety nic nie wiem na czym to polega bo w
        szkole bardzo zle uczono mnie tego tematu.
        Dziekuje Ci bardzo bonobo za podanie tematu o Czernobylu na FW udam sie tam ,
        ale nie poto by zabierac glos bo malo sie znam na ochronie od promieniowania.
        Jestem zupelnie swiadomy ze nasze ministerswo Przemyslu opowiada nie skoczone
        rzeczy o "lagondnosci" reaktorow atomowych i informacja z innych zrodel jest
        duza pomoca.
        Pozdrawiam

      • bonobo44 A wracajac do ITER 24.09.05, 00:00
        picard2 napisał:

        > jak sie okazuje ten objekt
        > majacy dzialac na najlekszych (sic!)pierwiastkach nie jest przeznaczony do
        > produkcji energii elektrycznej.Ta prawda mnie zwalila z nog i jako czlonek
        > ITER CENTRAL PROJECT TEAM www.iter.gouv.fr jutro zwolnie z pracy
        > polowe moich inzynierow elektrykow.

        do niczego rownie chetnie sie nie przyznam jak do...
        "porazki" w tym wzgledzie 8)44
        chociaz ze stronu www ITER bynajmniej wcale jasno to nie wynika

        > Mialem zamiar napisac kilka slow o ITER

        niewatpliwie - korzystajac z okazji - wszyscy wysluchamy
        z zainteresowaniem informacji z pierwszej reki...

        PS. pozdrowienia dla kolei francuskich ;)

        --
        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
    • bonobo44 Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 24.09.05, 01:11
      33 opinie na Wirtualnej Polsce:
      wiadomosci.wp.pl/kat,8311,wid,7872658,wiadomosc.html
      w tym:

      "NIE BYL ???"
      Asia 2005.09.06 05:35
      "Jestem przekonana ze to byla i jest ogromna tragedia i katastrofa ,wystarczy
      przesledzic ilu ludzi zmarlo na raka ,jak sie od wtedy nasililo ,sama
      chorowalam , na szczescie zyje ale moja kolezanka nie miala takiego
      szczescia ,pamietam jak bylam wtedy leczona , pamietam jak onkolog powiedzial
      teraz po Czarnobylu jest tak duzo zachorowan, przychodza pacjeci jak z zebami
      do dentysty. "


      "Kłamią jak psy !"
      kanibal 2005.09.06 00:25
      "Mój znajomy zmarł od tego gówna, a na ich liście go nie ma. Załapał się
      chłopak jako kierowca, trochę zarobił, a później był łysy i poszedł do piachu.
      Szkoda chłopa !"


      "To jakas bzdura!!!"
      Majka 2005.09.06 00:16
      "Nie wiem nic na temat danych z Bialorusi i Ukrainy ale w Polsce zaobserwowano
      znaczny wzrost poronien i uszkodzen plodow po katastrofie."

      • bonobo44 Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 24.09.05, 02:45
        b44: Inna wypowiedz podobna do kilku moich:

        "No to napromieniowywać!
        Julka 2005-09-05 23:29
        Jeśli tak zdrowo, to powywalać w powietrze następne elektrownie!"

        b44: z tym, ze tu ktos raczyl sie "ustosunkowac":

        " rynek 2005-09-06 17:14
        A po co wywalać. Obecnie pracujące elektorwnie na węgiel i tak zanieczyszczają
        środowisko w wystarczającym stopniu. Pierwiastki radioaktywne i metale ciężkie
        są przecież obecne w węglu a także w popiołach pozostałych po jego spaleniu w
        elektrowniach. Te same popioły były również wykorzystywane jako produkt do
        wyroby cegieł:) A poza tym cały czas ulegamy napromieniowaniu czy się to nam
        podoba czy nie. Jest to zarówno promieniowanie z kosmosu, jak i ze źródeł na
        Ziemi, niezależne od działania człowieka. "

        b44: zatem jednak od wszelkiego lepiej nie wywalac?
        a moze jednak? coz to w koncu za roznica?

        ===
        I wiecej takich watkow z wp:

        ===

        "wielka bzdura

        Rafał 2005-09-06 03:07

        Mój brat prawie nie umarł, gdyż zachorował na białaczke właśnie po
        wybuchu.Chorował pięć lat.Gdyby nie przeszczep szpiku kostnego,już by go z nami
        nie było. "

        b44: i odpowiedź:

        "rynek 2005-09-06 16:52
        Po wybuchu czy w jego wyniku? To jest różnica. Czy w twojej okolicy był znaczny
        wzrost zachorowlności na raka po wybuchu? [a niby skad on to ma wiedziec? -
        b44]
        Czy w twojej rodzinie nikt inny nie chorował?"
        ===

        b44: i znow ten sam rynek:

        "rynek 2005-09-06 00:29
        Największa katastrofa elektrowni jądrowej okazała się nie taka znowu duża. Ale
        konsekwencje można było odczuć na całym świecie. Objawiło sie m.in. to
        niechecią do budowania elektrowni jadrowych np, w Polsce w Żarnowcu."

        b44: jak widac zdecydowanie uderza w ton dominujacy i na tym forum 8(

        ===

        "NIE BYL ???

        Asia 2005.09.06 05:35

        Jestem przekonana ze to byla i jest ogromna tragedia i katastrofa ,wystarczy
        przesledzic ilu ludzi zmarlo na raka ,jak sie od wtedy nasililo ,sama
        chorowalam , na szczescie zyje ale moja kolezanka nie miala takiego
        szczescia ,pamietam jak bylam wtedy leczona , pamietam jak onkolog powiedzial
        teraz po Czarnobylu jest tak duzo zachorowan, przychodza pacjeci jak z zebami
        do dentysty."

        b44: przytaczam jeszcze raz wraz z odpowiedzia obroncy raportu, rynka:

        "rynek 2005.09.06 16:39
        Być może to prawda co mówisz. A ja mam nadzieję, że WHO wydała to orzeczenie po
        przeprowadzeniu badań na szeroką skalę, dotyczących zachorowań na nowotwory
        przed i po katastrofie. Problem polega na tym, że skutki napromieniowania mogą
        się ujawnić po dłuższym czasie i wtedy trudno określić czy dana choroba jest
        wynikiem promieniowania, czy też innych oddziaływań."

        b44: no wlasnie - "po dluzszym czasie" i "trudno okreslic",
        skad wiec taka butna pewnosc siebie komisji, ze oto mamy
        dwa stworzenia o 3 nogach a nie... pana z pieskiem?

        ===

        "Pamiętam ten dzień:(((

        napromieniowany 2005.09.05 23:57
        Wracałem ze szkoły gdzie dali nam płyn Lugolla. Był ładny słoneczny dzień.
        Kazali biec szybko do domu i oddychać przez bluzkę. Ludzie płakali i
        nienawidzili Ruskich "

        ===

        "pewnie że nie jest tak źle

        kartofel 2005.09.05 23:57
        Czarnobyl oskarża się o wszystko, nawet powodzenie Leppera w Polsce. a
        tymczasem to nie był aż tak straszny kataklizm. tragiczna katastrofa - owszem,
        ale na pewno nie gorsza niż zeszłoroczne tsunami czy katastrofa w Bhopalu. "

        b44: to prawda, zdarzaja sie wieksze, nawet te nienaturalne, wywolane przez
        czlowieka - przyklad: Nagasaki 8(

        ===

        "Jak car każe napisać że na syberii

        smutny 2005.09.05 23:45
        w ciągu zimy są burze piaskowe to gazety napiszą. "

        ===

        "Tere fere !!! mam kolezanke na Białorusi, której matka jest...

        Wsadzio 2005-09-05 23:38
        ... Ordynatorem w Mińskim szpitalu. Pani doktor twierdzi że jednym z głównych
        problemów w jej kraju jest bardzo duży wzrost zachorowań na raka i białaczkę.
        Znaczne tereny uprawne na białorusi zostały skażone. Średnie skażenie gleby
        przekracza dopuszczalne normy ok 30-krotnie. Jesli WHO polega na danych z
        resortów zdrowia Rosji i Białorusi to jest w dużym błędzie. Dane te są
        znaczonco zaniżane. "

        b44: przypominam niezorientowanym obcokrajowcom, ze "tere fere" to w
        nomenklaturze polskich tlumaczy z angielskiego znaczy tyle, co "f... you"

        ===

        "Jeśli czasy są dobre to wódka jest zdrowa

        nie wierzę nikomu 2005-09-05 23:36
        paliwo tanie szpitale leczą ludzi, autostrady nie mają końca, dobrobyt
        powszechny (biedacy to ludzie którzy chcą być biedni)piwo jest zawsze chłodne a
        politycy dbają o dobro wyborców itd.itd. "

        ===

        "Oczywiście nieszkodliwe aż w Szwecji i Norwegii

        radzyniak 2005.09.05 23:35
        zaobserwowali skażenie a Ruscy jak zwykle nic nie powiedzieli a płyn Lugola to
        do drinków dodawali dla żartu i tylko rak tarczycy no szkoda że nie kilka
        innych kłamstwa i nic więcej jak za komuny"

        ===

        "BZDURA !!! Ogladalem film, setki dzieci rodzilo sie jako mutanty

        Coil Gun 2005.09.05 23:23
        X-man itp.... Dzieci bez rąk, dzieci zdeformowane, cala masa poronien !!!,
        siamskie blizniaki, dziwacznie powykrzywiane ciala, nawet krowa z 2 glowami
        byla, pare lat temu bylo glosno o niej w mediach. Wiec co za bzdury sieje to
        WHO. Zapewne chodzi o to aby wyrobic w ludziach pojecie ze energetyka jadrowa
        jest bezpieczna i fakt jest bezpieczna juz dzis, zwlaszcza reaktory budowane na
        bazie uranu, w czarnobylu byl na bazie plutonu, co prawda czescia drogi
        zuzywania sie paliwa jest pluton 240 ale i tak reaktor uranowy jest o niebo
        nezpieczniejszy, wybych reaktora ktory posiada system szybkiego usówania
        plutonu z paliwa nie ponosi za soba praktycznie zadnych konsekwencji, poniewaz
        uran w temp pokojowej jest slabo promieniotworczy mozna go nawet wziasc do ręki
        i nic sie nie stanie, ale co do tych ofiar to bzdury, nawet 10 ofiar to juz
        duzo o bylo tysiace !!! "

        ===

        "Czrnobyl

        Koleżanka 2005-09-05 22:48
        A co z Polska? też spadło na nas dużo promieni.Jest napisane o Białorusi
        Ukrainie ,jak zwykle , Polaków się pomija. Do wglądu nie mamy żadnych
        raportów. "

        ===

        "to bzdura, że nie było poronień ciąż

        Mirek 2005-09-05 22:47
        Kilka moich koleżanek poroniło w okresie, gdy Czernobyl skaził Polskę. Mój
        kolega ze szkolnej ławy, okaz zdrowia, miłośnik przyrody umarł na raka równo
        rok po Czernobylu. Jeżeli RORUM publikuje tekst: "Nie wykazano, by
        promieniowanie wpłynęło na płodność, przebieg ciąż, poronienia", a ja mam
        zupełnie inne wspomnienia, to mogę jedynie z przykrością stwierdzić, że inne
        fakty też mogą być sfałszowane. "

        ===

        "Jakie głupoty...

        Piotr 2005-09-05 22:47
        Jakie głupoty piszą ,niedługo się okaże,że w Czarnobylu nic się nie stało i
        właściwie ludziom na zdrowie wyszło. Jak WP będzie takie artykuły umieszczać to
        przestanę z niej korzystać."

        ===

        "ziemia

        smart 2005.09.05 22:43
        Za ile sie to cholerstwo rozłoży tak że będzie można tam mieszkac??Bo można by
        teraz kupic tam ziemie za bezcen i prapra...wnuki bedą miały gdzie hotele itp
        budowac :D "


        b44: o prosze, jest i glos "praktyczny"... ciekaw jestem, ilu
        takich "praktycznych" rozprowadzalo na naszych bazarach "szpeje" wyszabrowane
        z samego Czarnobyla?

        ===

        "Kim są Ci eksperci?

        Jerzy 2005.09.05 22:29
        Małe skutki awarii w Czarnobylu ?!? Jak można pisać takie brednie? Moja żona
        nie ma tarczycy , moja mama też. Siostra ciągle się leczy i to ma być skutek
        niskiego poziomu skażenia. Wstyd i hańba prezentować takie opinie. "

        ===

        "bzdura...

        rox 2005.09.05 22:01
        najpierw mowili ze nie ma chmury a teraz mowia ze promieniowanie wywolalo
        zniokome straty w ludziach...komuna w Rosji zyje i ma sie dobrze...
        "

        ===

        I na Interii:
        fakty.interia.pl/news?sid=4850025&cid=4850025&cinf=663452

        • Czarnobyl
        KPOISON /12.09.2005 08:49/ << Co za bzdury oni piszą! Przecież to że było tyle
        zachorowań na nowotwora tar
        • bonobo44 I na Interii ... 24.09.05, 02:47

          • Czarnobyl
          KPOISON /12.09.2005 08:49/ << Co za bzdury oni piszą! Przecież to że było tyle
          zachorowań na nowotwora tarczycy, że kobiety ciężarne nie mogły donosić płodu
          do końca lub rodziły sie dzieci upośledzone w dużej mierze to co może
          przypadek? Mija czas i ludzie tak po prostu zapominają, A Ci w WHO byli tam?
          Nie przeżyli tego co Tamci ludzie. Polska równiez była i jest
          zagrożona.Zapomnieli już o konferencji "Dekada po Czarnobylu", gdzie
          występowali politycy, szefowie krajowych agencji atomowych, eksperci IAEA, UE i
          WHO, gdzie stwierdzili, że do atmosfery przedostało się 200 razy więcej
          substancji radioaktywnych niż w czasie wybuchów w Hiroszimie i
          Nagasaki.Porównywanie jest niewspółmierne, gdyż w Japonii było wysokie, ale
          jednorazowe promieniowanie, po Czrnobylu zaś długo oddziałowywało na ludzi i
          środowisko.Skoro nie ma w Czarnobylu nic grożnego to po co Białoruś miałaby
          zasypywać 70 wsi i osiedli. Ot tak sobie? Fakty demograficzne mówią, że
          radiacja jest główną przyczyną zgonów. W obwodach homelskim i mohylewskim
          śmiertelność przewyższa urodzenia o 20%. Z każdym rokiem w kraju rośnie
          wskażnik chorych ze zmianami nowotworowymi, umysłową otępiałością, rozstrojem
          nerwowym i zmianami genetycznymi. Więc WHO gó.. wie. Jestem zbulwersowana tym
          iż zapomina się (już na samym początku) nie tyle o nas Polakach, ile o ludziach
          z Ukrainy, którzy żyją tam i umierają a WHO twierdzi że Czarnobyl to nie jest
          taki grożny!Głupota totalna!!! >>
          fakty.interia.pl/news?sid=4850025&cid=4850025&cinf=663452

          --
          "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
          wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
          • Gość: t0g nielogowany Re: I na Interii ... Vox populi, vox Dei? IP: *.hsd1.or.comcast.net 24.09.05, 07:02
            Jak ludzie powszechnie twierdzą, że jest tak, a nie inaczej, to napewno jest w
            tym prawda...

            W Europie w XVI i XVII wieku panowało powszeche przekonanie o szkodliwosci
            czarów, duchów i wszelkiej maści "sił nieczystych". Były naukowe rozprawy na ten
            temat, chociażby słynny "Młot na czarownice" napisany przez dominikanina
            (bodajże) o nazwisku Institoris. Na stosach spalono ponoć ponad milion wiedźm i
            czarownic... Nie byłodosłownie rodziny, w której nie zdarzył by sie wypadek
            choroby czy śmierci, czy choćby szkody na majątku (słynne "odejmowanie krowom
            mleka" poprzez rzucenie odpowiedniego uroku).

            Przecież skoro spalono tych wiedźm aż tyle, i skoro tyle było oczywistych
            skutków ich działalności, to przecież COŚ MUSIAŁO w tym przeświadczeniu o
            zgubnych skutkach czarów być, nieprawdaż?...

            Tych nielicznych zaś, którzy wtedy utrzymywali, że czarów nie ma, uważano za
            niespełnych rozumu. I słusznie!

            • Gość: p. Vox lobby, vox Dei? ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 09:59
              Nie obraz sie, ale to glosy lobby
              jadrowego przypominaja mi bardziej
              zaklinanie urokow.

              Czego innego mozemy wymagac od ludzi
              wyksztalconych dysponujacych specjalistyczna
              wiedza, a czego innego od zwyklego czlowieka.

              Skoro ludzkie obawy sa bezpodstawne to dlaczego
              nie sa publikowane skierowane do szerokiego
              kregu odbiorcow rzetelne materialy dotyczace
              skazen wywowywanych przez poszczegolne zrodla
              energii w przeliczeniu na jednostke energii ?
              Dlaczego nie sa publikowane dane dotyczace struktury
              kosztow i w jakim stopniu w tej strukturze sa
              ujete koszty zwiazane z dewastacja srodowiska
              i szkodliwym wplywem na zdrowie oraz z zagrozeniem
              dla zycia w sytuacjach kryzysowych ??

              Skoro jest tak pieknie, a ci ktorzy maja obawy
              to ciemnogrod i oszolomy to dlaczego nie wychodzi sie
              do ludzi z taka szczegolowa informacja ?

              Zamiast tego serwuje sie ludziom cos w stylu:
              nasi specjalisci wyliczyli ze: ... i tutaj
              sa syntetyczne koszty ktorym mozemy zaufac lub nie.

              W Polsce ja bym nie liczyl na to ze znajda
              sie jacys naiwni ktorzy zechca ot tak sobie
              zaufac, po tym co ludziom tutaj wmawiano na
              rozne tematy - jak mialo byc rozowo.

              Watpliwosci tym bardziej wzrastaja co do slusznosci
              Twojej linii jesli wziac pod uwage w jaki sposob
              forumowicze wyrazajacy interesy lobby jadrowego
              argumentuja w odniesieniu do rozwijajacych sie
              technologii zrodel alternatywnych i odnawialnych.

              Przygladajac sie argumentom to czlowiek myslacy
              dochodzi szybko do wniosku ze lobby energetyczne
              stac w dyskusji glownie na demagogie i manipulowanie
              liczbami a nieraz zupelne mijanie sie z prawda.
              Jak w przypadku tej slawetnej juz w tej dyskusji
              mitycznej 100 krotnej roznicy kosztow.

              Nie trzeba daleko szukac by znalezc przyklady jak
              ludzie odpowiedzialni za fundusze publiczne
              marnotrawia je z lekkoscia np. siedziba ZUS-u
              za 117 mln pln.
              Czy zwykly czlowiek moze byc tak glupi by zaufac
              tym ktorzy powiedza mysmy to wyliczyli dla waszego
              dobra i podejmujemy taka decyzje ?
              Bez podania szczegolow - bo wy i tak tego nie
              jestescie zdolni pojac ?
              Trzeba byc naiwnym jak dziecko by w cos takiego
              uwierzyc. Gdy w gre wchodza olbrzymie pieniadze
              ludzie staja sie tacy jakimi bysmy ich w najsmielszych
              myslach sobie nie mogli wyobrazic.

              Przemysl to sobie zanim zaczniesz kolejny raz
              z rzedu zarzucac ludziom ze sie obawiaja na zapas.

              pozdrawiam
              • t0g "Lobby jądrowe" to wymysł propagandowy 24.09.05, 19:47
                Rzecznicy energii jądrowej znajduja się w większości krajów w głębokiej
                defensywie. O jakimkolwiek "lobby" trudno mówić. Twór ten wymyślili PRZECIWNICY
                energii jądrowej, aby uzyskać poparcie ze strony "ciemnych mas". Takich , co to
                bredzą o hekatombach spowodowanych Czarnobylem i węszą zmowę naukowców. Duchowi
                potomkowie tych od dopatrywania się czarów wszędzie i palenia czarownic na
                stosie w średniowieczu.

                A propos: jeśli podejśc do sprawy na gruncie istniejącej wiedzy - i przyjmujac
                najbardziej "pesymistyczny" ze wszystkich istniejących scenariuszy, znany jako
                LNTH (linear non-threshold hypotesis), to szansa, że DWIE osoby w jednej
                rodzinie w Polsce umrą na raka powstałego w wyniku Czarnobyla jest, jak sobie
                policzyłem, 1:16 000 000 (jeden do szesnastu milionów). Czyli, na dobrą sprawę,
                taki smutny fakt mógł zajśc w jednej rodzinie w Polsce. Bonoba akurat musiał
                mieć wielkiego pecha, skoro, jak mówi, to sie własnie w jego rodzinie przytrafiło.

                No tak, ale w tej sprawie ci którzy o promieniowaniu jądrowym nigdy sie niczego
                nie uczyli, oczywiście WIEDZĄ LEPIEJ.

    • bonobo44 Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 24.09.05, 12:51
      1) statystyki zgonow na choroby nowotworowe w Polsce w poczatkowych latach po
      kwietniu 1986 lza i byly falszowane, co potwierdza wielu zapytanych o to w
      Polsce ludzi, ktorym smierc zabrala wowczas bliska osobe (to nie bylo dzialanie
      przypadkowe, lecz nagminnie podawano wowczas bezposrednia przyczyne smierci w
      miejsce rzeczywistej; niemozliwe, zeby dzialo sie to bez odgornego zalecenia)
      /nie ma podstaw, aby sadzic, ze praktyka taka w sposob istotny odbiegala takze
      u naszych wschodnich sasiadow; mozna tylko przypuszczac, ze bylo to generalne
      zalecenie ze strony naszego Wielkiego Brata/


      2) opad promieniotworczy nie byl jednakowo rozlozony nad terytorium Polski:
      kwark.if.pw.edu.pl/mtj/students/1999-2000/Potrzebowski/Czarnobyl/SKUTKI/chmury.jpg

      zatem nie ma sensu mowic o jakiejs "sredniej dawce" pochlonietej
      przez "statystyczna" Polke...
      w niektorych regionach ludzie otrzymali po prostu dawke krytyczna, co
      bynajmniej nie znaczy, ze wszyscy tam chorowali i/lub umierali na raka
      (przypominam, ze nawet w przypadku uzycia broni neutronowej mowi sie o
      efektywnej skutecznosci mierzonej wyeliminowaniem przykladowo 50% zolnierzy
      przeciwnika w okreslonej strefie pola razenia); jesli tu bylo to nawet 5% w
      skali calej populacji (miesci sie to zapewne swobodnie w zakresie bledu
      statystycznego w tej wlasnie skali), to moze to oznaczac 10-15%, a nawet do 50%
      wiecej zgonow w tych najbardziej narazonych regionach kraju (nie wiemy tego i
      nigdy juz sie nie dowiemy, bo po prostu wystarczajace do ustalenia tej
      wielkosci dane zostały w duzej mierze sfalszowane, a same statystyki
      sa "rozcienczane" do skali ogolnoregionalnej)...

      --
      "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
      wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
      • Gość: t0g nielogowany Taaaa, wszędzie spiski.... IP: *.hsd1.or.comcast.net 24.09.05, 22:01
        bonobo44 napisał:

        > 1) statystyki zgonow na choroby nowotworowe w Polsce w poczatkowych latach po
        > kwietniu 1986 lza i byly falszowane, co potwierdza wielu zapytanych o to w
        > Polsce ludzi, ktorym smierc zabrala wowczas bliska osobe (to nie bylo dzialanie

        Zafałszowane statystyki po latach można odfałszować, to raz. Po drugie, po
        Czarnobylu panowała generalna histeria i psychoza, więc ludzie gadali bzury
        niestworzone - czemu nie można siędziwić. Natomioast dziś już można do tych
        spraw podchodzić chłodno i analizować rzeczywiste skutki bez niepotrzebnych emocji.

        No, ale jak ktoś w tym, że mechanika kwantowa w wersji Bohma nie zyskała
        popularności, dopatruje sie "spisku establishmentu naukowego", to, za
        przeproszeniem, nie dziwota, że ten ktoś wszędzie będzie sie dopatrywał spisków.

        Dziwnie czegoś w Instytucie Onkologicznym im. Marii Curie-Skłodowskiej nic nie
        wiedzą o tym, że po Czarnobylu był jakis straszliwy wzrost zgonów na nowotwory.
        I pytałem osobe z Instytutu, która całe życie (bo znam tego faceta, odkad
        mieliśmy obaj lat 14) ziała nienawiścia do komuny, wiec na pewno nie będzie
        powielac komunistycznych kłamstw.

        Komu mamy wierzyć? Fachowcom, czy też ciemnej tłuszczy z ulicy? Bonobo
        najwyraźniej darzy większym zaufaniem tę ostatnią...

        Ponadto, Bonobciu kochany, zapomniałes w swojej szlachetnej pasji łowcy spisków
        o jednej malutkiej drobnostce: mianowicie, o okresie inkubacji. Poczytaj sobie o
        tym. Maksimum czarnobylskich zgonów przypadłoby juz w latach, kiedy komuna
        Polską nie rządziła....
    • bonobo44 skażenie równe wybuchowi 500 bomb atomowych 28.09.05, 17:18
      zrzuconych na Hiroszimę - oto czym był w swej istocie Czarnobyl...

      Po zaliczeniu zarówno mojej skromnej osoby jak i większosci wykształconych
      ludzi w tym kraju (a tacy przecież głównie - obok wciąż jeszcze kształcącej się
      młodzieży - mają dostęp do Internetu i mogą się swobodnie wypowiadać na różnego
      rodzaju forach),
      w którym poziom ogólnej edukacji bije na głowę wszystko to, co znane jest w
      pewnym Zaoceanicznym Światelku Naszej Ogólnoświatowej Cywiliazacji (w skrócie:
      ZaŚ-NOC), wzbogacanym (z przerwą na rok 2007) w swej "jasnej" masie przez
      zasadniczą część negatywnego odsiewu także naszej społeczności *), która kto
      wie, czy nie szczęśliwie dla reszty decyduje się na zieloną loterie swojego
      życia (wystarczy wejść na Forum Polonia, aby się o tym dobitnie porzekonać),
      niewiele już jest w stanie mnie zaskoczyć ze strony, ze tak to
      określę 'pogrobowców schyłkowych technologii energetycznych', do których
      zaliczam energetykę jądrową opartą na fission, czyli rozszczepieniu
      promieniotwórczego paliwa do postaci jeszcze bardziej promieniotwórczych i w
      zasadniczy sposób nieusuwalnych śmieci.

      Nic... no może poza stwierdzeniem, ze czas inkubacji choroby popromiennej i
      kancerogennych skutków promieniowania, to w większości 10-20 lat, a nie lata, a
      nawet miesiące.../zwłaszcza zachorowalność na raka tarczycy o tym ma zapewne
      świadczyć?/

      Skupmy się tu jeszcze raz na ulubionym tu zarzucie zwolenników el.at., który
      oparty jest na sugerowaniu jakiejś kardynalnej nieznajomości natury
      promieniowania jonizującego przez tzw. "ciemną masę" (czytaj: 'wszystkich
      przeciwników elektrowni atomowych'). W niczym tu zdaje się nie przeszkadzać im
      fakt, że odnośna wiedza "tajemna" jest tu powszechnie dostępna już w
      opracowaniach lekcji na poziomie licealnym:
      www.wsip.com.pl/serwisy/czaschem/kon007.html

      Weźmy pierwszą z brzegu kompilację - efekt pracy licealisty:
      prace.sciaga.pl/23756.html

      Kazdy "ciemniak" starej daty bez trudu znajdzie w niej tak kardynalnie-nie-do-
      pojęcia dlań wiedzę, jak np.
      ta o jednostkach określających stopień szkodliwości biologicznej promieniowania:

      pochłonięta
      dawka równoważna: śmiertelna - 700 remów
      czy bardziej adekwatna
      dawka skuteczna: siwert (Sv), 1 Sv = 100 remów
      "Średnia roczna dawka na świecie to 2,4 mSv na człowieka, dawka dopuszczalna
      nie powinna przekraczać 5 mSv na rok - dawka śmiertelna to 3 - 5 tys. mSv
      (czyli 3-5 Sv) na całe ciało - określana jako wskaźnik DL 50/30 (50% zgonów w
      ciągu 30 dni)."

      "jednorazowa dawka większa od 0,75 Sv powoduje objawy choroby popromiennej)"
      "Skutki [każdej dawki] promieniowania [są, ale] NIE UJAWNIAJĄ SIĘ poniżej
      pewnej wielkości dawki - zwanej dawką progową, a międzynarodowe normy podają
      dopuszczalne graniczne wielkości dawek, znacznie mniejsze od progowych."
      /to mówi, kiedy, do jakiego czasu pozwalamy sobie - w skali spolecznej -
      lekcewazyc takie skutki/

      Przedmiot naszej dyskusji nalezy do sztucznych źródeł promieniowania:
      "3. Opad promieniotwórczy, powstający w wyniku próbnych wybuchów jądrowych i
      awarii w elektrowniach nuklearnych. Szkody wyrządzane przez opad zależą od
      układu wiatrów i wysokości, na jaką został wyniesiony pył radioaktywny
      (najgroźniejsze pod tym względem są wybuchy termojądrowe). Obecnie liczba
      eksplozji jądrowych systematycznie maleje, podczas gdy na przykład w roku 1968
      wyniosła kilkaset. Natomiast jeśli chodzi o awarie, najbardziej głośny
      przypadek to katastrofa elektrowni atomowej w Czarnobylu w roku 1986. Nastąpiła
      wtedy emisja całej ilości gazów szlachetnych, 20% lotnych w wysokiej
      temperaturze produktów rozszczepienia (głównie jodu i cezu) i 4% aktywności
      paliwa, siła skażenia odpowiadała wybuchowi 500 bomb atomowych zrzuconych na
      Hiroszimę. Powierzchnia skażonego terenu obejmuje 50000 km2 wokół elektrowni,
      skażenie będzie utrzymywać się prawdopodobnie przez około 300 lat. Polskę
      uchronił przed maksymalnym skażeniem układ wiatrów, który skierował dwie
      pierwsze fale opadu nad Skandynawię i Europę Południową. Bezpośrednio w okresie
      katastrofy na chorobę popromienną wg oficjalnych danych zachorowało 134 osób,
      zmarło - 31."

      Zwolennicy el.at. podpieraja sie na tym forum takze:
      "7. Zanieczyszczenia w pobliżu elektrowni węglowych - obecnie elektrownie takie
      powodują większe radioaktywne skażenie terenu niż SPRAWNE elektrownie jądrowe!"

      jenak milczą oni, gdy zwraca się im uwagę na to, że awaria żadnej z
      el.węglowych nigdy nie doprowadzi do skażenia równoważnego wybuchowi 500 bomb
      atomowych...

      --
      *) chociaz ze smutkiem przyznaje, ze daje sie uwiesc rowniez wiele
      jednostek "ciemnych", a nawet wybitnych, nie znajdujac dla siebie w ojczyznie -
      ktora ich zreszta sama wypycha, niczym zbedny balast /i to, a nie co innego,
      jest w mojej opinii najbardziej godna pozalowania cecha wspolczesnej Polski/ -
      mozliwosci rozwiniecia skrzydel 8(

    • bonobo44 Nawiasem mówiąc... 28.09.05, 17:35
      ...przjrzyjmy się bliżej zaleceniu:
      "Nauczyciel chemii, fizyki czy biologii powinien doprowadzić uczniów do
      sformułowania wyważonej i realistycznej opinii o promieniotwórczości i
      energetyce jądrowej, umożliwić uczniom poznanie rzeczywistych zagrożeń i
      korzyści, jakie płyną z jej stosowania. "
      www.wsip.com.pl/serwisy/czaschem/kon007.html

      jak Państwo myślicie, co znaczy owa
      "realistyczna opinia o promieniotwórczości i energetyce jądrowe"
      poza opinią prezentowaną przez dyskusyjny raport
      i glośnych przedstawicieli lobby atomowego i ich zwolenników ?

      dla mnie jest to miarą indoktrynacji, z jaką spotykają się nasze dzieci w tym
      względzie - oto gdzie urabia się umysły pod kątem mającym nieopostrzeżenie
      zapewnić aprobatę społeczną dla przedsięwzięć zanegowanych przez doświadczenie
      ich rodziców, pamięć którego usiłuje się zacierać w świadomości młodego,
      spragnionego - jak to zwykle bywa - nowinek technologicznych pokolenia.

      Tymczasem dziś są to już nie tyle "nowinki", co raczej przebrzmiałe i
      nieopłacalne technologie, a co do nadziei wiązanych z ITER (to już pół wieku
      robionych nam nadziei na czystą i niemal "darmową" energię z syntezy
      termojądrowej) - to zapewne wciąż jeszcze mamy dalej do niej niż bliżej, wbrew
      opiniom wielu hurraoptymistów...

      --
      "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
      wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
    • kurna_felek Re: Czarnobyl - prawda czy fałsz ? 29.09.05, 13:58
      Mnie to najbardziej "rozbawiła" zbitka: Czarnobyl to było nic, ale zburzenie WTC
      to dopiero tragedia - azbest, rak płuc etc. I o ile nie umniejszam zagrożenia
      spowodowanego zburzeniem WTC, to umniejszanie tragedii Czarnobyla jest
      niemoralne. Zdaje się, że wielki brat za kałużą kombinuje - co u mnie to
      tragedia, co na drugiej półkuli to nic nieznaczący epizod.
      Cofam te słowa, jeśli okaże się, że te 50 osób, to zginęły z powodu Czarnobyla w
      St.Zjedn.
      • t0g Felciu, a czemu mieszasz USA do Czarnobyla? 29.09.05, 20:45
        Ameryka w tej całej czarnobylskiej aferze uczestniczy w charakterze widza
        najwyżej. Bezpośredni aktorzy to Eurpoejczycy i Miedzynarodowa Agencja Energii
        Atomowej w Wiedniu, która jest ciałem ONZ-owskim.

        Obarczanie USA wina za wszelkie zło na swiecie (zarówno to rzeczywiste, jak i to
        wyimaginowane) stało sie jakąś manią i obsesją, kurcze!
      • picard2 ITER problemy i konkrencje 29.09.05, 21:34

        Pozwole sobie powtorzyc za moim pierwszym postem ze : dyskusja nad
        energetyka wymaga znajomosci fizyki i duzo zdrowego rozsadku.Piszac o ITER
        chcialem skonczyc ze stereotypami o "nieskonczonych zasobach energii slonecznej"
        , olbrzymich katastrofach elektrowni jadrowych no i propaganda "proatomocow"
        otrzywiscie "chciwych" i zainteresowanych.Nic z tego nie wyszlo bo mimo
        wszystko te same poglady ukazuja sie ciagle na FN.

        Mialem tez nadzieje ze dostane pare klopotliwych pytan a mianowicie: dlaczego
        nie przewiduje sie zastosowan tak kosztownego projektu przed koncem XXI wieku ,
        czy niema konkurencyjnych rozwiazan i jak usytuowac ITER w ciaglym rozwoju
        elektrowni atomowych.Postaram sie odpowiedziec na pytania ktore mi nie byly
        postawione uzywajac jak najmniej zargonu z fizyki atomowej.

        Mozna dzisiaj przewidywac zastosowanie energii termojadrowej w energetyce bo
        wiele urzaden badawczych {CEA (Francja) , JetPropulsionLaboratory
        (Stany Zjednoczone) ,MITI (Japonia),Akademia Nauk (Rosja)..} pomoglo w
        przekroczeniu dwoch niezbednych etapow a)osiagniecie temperatury stalej
        200 milionow °C b)kontrolowanie plazmy polem magnetycznym. Te dwa zjawiska
        nie byly mozliwe 50 lat temu ale mniej wiecej kolo roku 1992.Pozostaly wtedy i
        pozostaja ciagle, trzy wazne problemy do rozwiazania aby kierunek termojadrowy
        mogl sluzyc do masowej produkcji pradu elektrycznego a mianowicie:stabilizacja
        plazmy z deuterium i trytium(nie jestem pewny polskiej pisowni) , opracowanie
        materialow mogacych wytrzymac bombardowanie przez szybkie neutrony w czasie
        fuzji , produkcja trytium.Podalem problemy wedlug zmniejszajacych sie trudnosci.

        ITER jest glownie przeznaczony do rozwiazania pierwszego problemu a raczej
        do odtworzenia w skali przemyslowej pewnych badan laboratoryjnych.

        Aby wytlumaczyc problemy materialowe nalezy wejsc troche glebiej w mechanizm
        fuzji przy ktorej wytwarzane sa neutrony bombardujace sciany reaktora i
        indukujace radioaktywnosc "alfa" ktora z kolei wytwarza helium.Po pewnym
        czasie helium "wzera " sie do scian reaktora i moze spowodowac ich nieszczelnosc
        to znaczy przerwac regule "prozni teoretycznej" na ktorej jest oparta cala
        operacja termojadrowa.W uproszczeniu nalezy znalesc material ktory przepuszcza
        helium ale stanowi izolacje mechaniczna.Takiego materialu w skali przemyslowej
        jeszcze niema dlatego obok ITER jest bodowany w Japonii IFMIF(International
        Fusion Materials Irradiation Facility) poswiecony dla opracowan w tym kierunku.

        Jesli chodzi o trytium to zdania sa bardzo podzielone jedni twierdza ze nie ma
        go w ilosciach przemyslowych drudzy dodaja ze niema bo niepotrzeba.Nie mam
        w tej dziedzinie zadnej wlasnej opini moge tylko dodac ze duzo powaznych
        specjalistow uwaza ze jest to problem nieistniejacy(" non problem ") poniewaz
        w czasie fuzji mozna wykorzystac energie neutronow aby przy pomocy litium
        otrzymac ptrzebna ilosc trytium.

        O rozwiazaniu powyzszych problemow dowiemy sie za 30 lat gdy plany pierwszego
        prototypu kompletnej elektrowni termojadrowej dzisiaj juz zwanej DEMO ujrza
        swiatlo dzienne.

        ITER ma bardzo duzego konkurenta a mianowicie elektrownie (dzisiaj
        mozna powiedziec klasyczne) oparte na rozpadzie atomowym.Otoz zla wiadomoscia
        dla "iterzystow" bylo otwarcie w Finlandi przed paru tygodniami pierwszej czesci
        grup (oddajacych 1,5GW do sieci, druga czesc na 2GW ruszy z koncem roku) wyposa
        zonych , co najgorsze, w reaktory zwane "europejskimi"( lub typuIV) ktore
        produkuja znikoma ilosc odpadow radioaktywnych o okresie przekraczajacym 3lata.
        Tak znikoma ze ich przerobka na material gotowy do zmagazynowania nie jest
        przewidziana przed 2020 rokiem a cale urzadzenie nowej elektrowni jest
        obliczone na 50lat.Dodam dla "ekologow" ze zainstalowanie elektrowni atomowej
        w Finlandi bylo poprzedzone przez referendum (72% za , 20% przeciw , reszta bez
        zdania )a co najciekawsze ze Finlandia bedzie budowala podobna elektrownie w
        przyszlych latach bo jej sasiad Szwecja podpisal z nia kontrakt na dostawe
        elektrycznosci ktorej mu brak.(rzad w Stockholmie nie moze obejsc sie bez
        "zielonych")

        Na koncu maly prezent dla bonobo otoz: najpowazniejszym przeciwnikiem ITER
        jest niejaki Pierre-Gilles de Gènes (dla niewtajemniczonych przed ostatni
        francuski laureat nagrody Nobla z fizyki) ktory twierdzi"ITER to bardzo
        dobrze pomyslana zabawka tylko nie mozna znalesc dla niej pudelka".

        Pozdrowienia dla Kolegow z ASP z USA no i oczywiscie z Polski
        • bonobo44 elektrownie atomowe 4-tej generacji?a może 44-tej? 30.09.05, 23:44
          picard2 napisał:

          <<otwarcie w Finlandi przed paru tygodniami pierwszej czesci
          grup (oddajacych 1,5GW do sieci, druga czesc na 2GW ruszy z koncem roku) wyposa
          zonych , co najgorsze, w reaktory zwane "europejskimi"( lub typuIV)>>

          tymczasem:
          "Generation IV designs are still on the drawing board and will not be
          operational before 2020 at the earliest."
          ("Projekty IV generacji są wciąż na deskach kreślarskich [tekst z września br.]
          i mogą zacząć działać nie wcześniej niż w 2020 roku."
          www.uic.com.au/nip16.htm

          zatem informacje pickarda2 są co najmniej nieścisle
          /podobnie jak rewelacje "z pierwszej ręki" w sprawie ITER
          - jednak okazuje się, że ani w 2018 ani jeszcze długie 10-ki lat
          nie będzie to elektrownia, co picard2 sam przyznaje wyżej/,
          a dzwony biją w zupełnie innym kościele -
          mowa zapewne o reaktorach III generacji:

          "Third-generation reactors have:(...)
          - reduced possibility [???] of core melt accidents,
          - minimal [???] effect on the environment,
          - higher burn-up to reduce fuel use and the amount [???] of waste"


          "In Europe, four designs are being developed to meet the European Utility
          Requirements (EUR) of French and German utilities, which have stringent safety
          criteria.

          Framatome ANP has developed a large (1600 and up to 1750 MWe) European
          pressurised water reactor (EPR), which was confirmed in mid 1995 as the new
          standard design for France and received French design approval in 2004. It is
          derived from the French N4 and German Konvoi types and is expected to provide
          power about 10% cheaper than the N4. It will operate flexibly to follow loads,
          have fuel burn-up of 65 GWd/t and the highest thermal efficiency of any light
          water reactor, at 36%. Availability is expected to be 92% over a 60-year
          service life. The first unit is about to be built at Olkiluoto in Finland, the
          second at Flamanville in France. The EPR is also undergoing review in USA with
          intention of a design certification application in 2007. "


          - efektywność cieplna 36% [najwyższa ze wszystkich generacji elektrowni
          atomowych]
          - energia 10% tańsza [niż w poprzedniej generacji]
          - obniżona [do jakiego poziomu?] możliwość stopienia rdzenia
          [a więc dopuszcza się taką możliwość w reaktorach i tej generacji!!!]

          Wniosek: mydli się nam tu oczy paroma procentami tego czy tamtego...
          główne zagrożenie - kolejna awaria elektrowni równoważna równoczesnemu wybuchowi
          500-1000 bomb atomowych gdzieś w samym sercu Europy wciąż pomijana jest
          skrupulatnym milczeniem...

          --
          "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
          wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
          • picard2 Re: elektrownie atomowe 4-tej generacji?a może 44 01.10.05, 01:59

            Drogi bonobo
            Z Toba zadna dyskusja nie jest mozliwa bo na fakty lub argumenty naukowe
            odpowiadasz albo przez nieprawdy albo przez podanie zrodel nie majacych nic
            wspolnego z tematem.
            Nic nie wspominasz o moich uwagach o ITER; ja nikomu nie obiecywalem
            wiadomosci z "pierwszej reki" tylko chcialem przedstawic istniejace problemy
            do rozwiazania i wytlumaczyc to co wie kazdy specjalista
            w zrodlach energii elektrycznych (do ktorych Ty w zadnym
            wypadku nie nalezysz) ze wybor jest miedzy atomem i atomem .Wszelkiego rodzaju
            gimnastyki retoryczne sa smieszne.Podajac streszczenie prasowe jakich sa setki
            na swiecie , napisana zreszta bardzo uczciwie, ale nie majace wszystkich
            wiadomosci i ktore przyjelo numerotacje typow reaktorow zgodnie z Japonczykami
            twierdzacymi ze to Kawasaki a nie Alstom i Siemens wynalezli reaktor"euro
            pejski" i urochomili go 1996 roku i nad generatorem jeszcze sprawniejszym
            (typu IV wedlug nich) nalezy jeszcze pracowac.To wszystko nie ma nic do
            rzeczy ze fakty sa takie:
            Pierwszy reaktor z nowej rodziny ktora ja pozwalam sobie nazwac "europejskim"
            zostal uruchomiony przed miesiacem w Finlandi (ktora jesli sie nie myle nie
            miala zadnych reaktorow jadrowych) po referendum i za zgoda duzej wiekszosci
            spoleczenstwa.Finladia bedzie ekspotowac energie do Szwecji gdzie "zieloni"
            polozyli cala polityke energetyczna "na lopatki".Tak jak nawiasem mowiac
            Francja musi eksportowac energie elektryczna do Niemiec (ktora nie zamknela
            zadnej silowni jadrowej) bo Niemcy pod wodza zielonych wstrzymali budowe
            elektrowni atomowych.(w tej dziedzinie jesli czytasz po niemiecku mozesz
            znalesc program energetyczny dwoch parti ktore jesli sie nie myle maja wiekszosc
            w Parlamencie )
            Nie mam zamiaru sie z Toba sprzeczac bo mnie zupelnie nie zalezy czy mi
            wiezysz czy nie ja pisze na "Forum Nauka "zeby przekazac tym ktorzy chca wiado-
            mosci nie z" pierwszej reki"( bo gdybym je mial to bym ich tutaj nie podal) ale
            z doswiadczenia kogos ktory od prawie 14 lat projektuje zrodla energii i ktory
            zna dobrze bibliografie w tej dziedzinie .To co dla Ciebie jest rewelacja
            jak naprzyklad raport NEDO jest moim "chlebem codziennym".
            Nie porownuje Ciebie z p. bo Twoje uwagi sa w miare kulturalne ale nie bede
            odpowiadal na jawne srzecznosci lub nieprawdy.Co do sprzecznosci zastanow sie
            nad Twoim "wiekiem slonecznym" pod wodza Japoni (100GW w 2030) i energja atomowa
            tejze Japonii podanej w Twoim linku.
            Jak NEMO z Polska mnie laczy jezyk ktorego nie chce zapomniec.
            • bonobo44 Re: elektrownie atomowe 4-tej generacji?a może 44 01.10.05, 11:03
              W odpowiedzi na moj post, w ktorym stwierdzam, ze ITER 2018 to nie bedzie zadna
              elektrownia, a jedynie instalacja eksperymentalna, pozwoliles sobie napisac:

              "Mialem zamiar napisac kilka slow o ITER ale jak sie okazuje ten objekt majacy
              dzialac na najlekszych (sic!)pierwiastkach nie jest przeznaczony do produkcji
              energii elektrycznej.Ta prawda mnie zwalila z nog i jako czlonek ITER CENTRAL
              PROJECT TEAM www.iter.gouv.fr jutro zwolnie z pracy
              polowe moich inzynierow elektrykow."

              by w chwile pozniej jednak przyznac mi racje:

              "dlaczego nie przewiduje sie zastosowan tak kosztownego projektu przed koncem
              XXI wieku , czy niema konkurencyjnych rozwiazan i jak usytuowac ITER w ciaglym
              rozwoju elektrowni atomowych."

              w mojej opinii ITER nie uklada sie w zaden logiczny ciag rozowju elektrowni
              atomowych... to zupelnie inna bajka opowiadana na dodatek od podstaw, mniej
              wiecej tak: 'za siedmioma gorami, za siedmioma rzekami, zyl smok z siedmioma
              glowami, ktory... nigdy nie bedzie zional ogniem piekielnym i nITERaz nIWTEdy
              lecz WEdlug bajkopisarza dopiero zablysnie oczyszczajacym blaskiem WTEn-jasny-
              czas, ktory niegdys nastanie' ;)

              miotasz sie, moj przyjacielu... i zamiatasz za soba...
              jesli w jednej drobnej sprawie nie potrafisz sie przyznac do bledu, zarzucajac
              w zamian interlokutorowi klamstwo, to jak moze sie miec sprawa z cala twoja
              wiarygodnoscia we wszystkich pozostalych kwestiach - daruj, ale nie moge ich po
              prostu przyjac na wiare?
              pominmy tu zreszta moja niewazna osobe "ciemniaka" nie siedzacego w branzy,
              chociaz uwazam, ze jak na razie nigdzie nie ucieklem sie ani do klamstwa ani do

              > podania zrodel nie majacych nic wspolnego z tematem.

              wrecz przeciwnie, wszystkie podawane przeze mnie zrodla sa scisle z poruszana
              tematyka zwiazane, jednak najwyrazniej w sposob dla ciebie niezbyt wygodny;
              lecz, jako rzeklem, pomijajac moja osobe, to jednak taki jak ty specjalista
              powinien chyba wiedziec, co mowi (a moze oczekujesz od nas, ze wszyscy mamy tu
              obowiazek BEZKRYTYCZNIE uznac niczym prawde objawiona, kazda twoja opinie?)


              pozdrawiam

              szczerze zasmucony forma, jaka zdaje sie przybierac przebieg dyskusji

              8(44


              PS.:
              napislaes

              > zla wiadomoscia dla "iterzystow" bylo otwarcie w Finlandi

              dlaczegoz to niby zla, czy reaktory (na paliwo rozszczepialne) III (wg
              nomenklatury japonskiej, jak piszesz), IV (wg europejskiej - jak twierdzisz)
              czy XLIV generacji beda w jakis zasadniczy sposob niepodatne na ataki
              terrorystyczne z efektywnym skazeniem porownywalnym z wybuchem w Czarnobylu?

              cechuje je obniżona [moglbys powiedziec, co to znaczy i do jakiego poziomu?]
              możliwość stopienia rdzenia [a więc przyznasz, ze NADAL dopuszcza się taką
              możliwość w reaktorach i tej generacji !!!]

              --
              "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
              wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
            • bonobo44 Czy Polsce potrzebna jest energetyka jadrowa? 01.10.05, 11:46
              picard2 napisał:

              > albo przez podanie zrodel nie majacych nic wspolnego z tematem.

              ach, chodzi ci byc moze o stopke - dobrze, te tez zmienie do bardziej
              adekwatnej dla tej dyskusji:
        • t0g Bardzo dobrze napisales o ITER 01.10.05, 03:36
          Po polsku, deuter (D) i tryt (T).

          Jedna drobna niescislosc: do robienia trytu bedzie sie wykorzystywac nie
          "energie neutronow", a same neutrony - i to wlasnuie najlepiej bedzie pozbawic
          je jak najwiekszej ilosci poczatkowej energi. O ile sie nie myle, wykorzysta sie
          tu reakcje 6^Li + 1^n --> 4^He + 3^T + gamma (6^ itd. oznacza, ze to ma byc
          mala cyferka u gory).

          W tej reakcji (uzywanej rowniez w scyntylacyjnych detektorach neutronow, stad ja
          znam) przekroj czynny - czyli prawdopodobienstwo zajscia, zgrubsza mowiac -
          podlega typowej zaleznosci 1/v, czyli im neutron wolniejszy, tym lepiej.


          Natomiast, gdy mowa o nowych generacjach reaktorow, to moze warto wspomniec o
          ciekawym projekcie, w ktorym paliwem bylby uran 233 (tez rozszczepialny izotop)
          otrzymywany z toru. Toru jest dwa razy wiecej niz uranu, i caly by sie nadawal
          na paliwo, nie zaledwie 0.7%, jak w przypadku uranu. Autorem tego pomyslu jest
          jakis noblista, chyba tez byly dyrektor CERN, tylko nazwisko mi wylecialo z glowy.
          • t0g Pickardzie! 01.10.05, 06:35
            Jesteś Francuzem - a ja o sobie moge chyba tylko powiedzieć, ze w 1/4
            Ferancuzem, bo pradziadek i prababcia byli. Pradziadek miał pecha o tyle, że w
            1871 roku był w Paryżu - oddział, do którego został zmobilizowany, znalazł sie
            pod koniec wojny z Prusami w Paryżu własnie. Mamy nawet do tej pory jego
            legitymację wojskową, a on sam jest na zdjęciu obok:
            groszek.741.com/Komuna/id.jpg
            Dolegitymacji doklejona jest ciekawa mapka z planem obrony miasta:

            groszek.741.com/Komuna/mapa.jpg
            Niestety, kto w tym okresie znalazł sie w Paryżu, to potem był podejrzany
            aktywnośc w Komunie i takim ludziom robiono niekiedy wstrety... Pradziadeksie
            dowiedział, że w Galicji, w Cesarstwie Austro-Węgierskim, jest duże
            zapotrzebowanie na inżynierów od budowy dróg i mostów, więc zabrał rodzine i
            pojechał... No i już w tej Galicji zostali.

            Jest mi tylko głupio, że mimo tych "francuskich korzeni" słowa po francusku nie
            umiem...
            • picard2 Re: Pickardzie! 02.10.05, 22:40

              Dzieki za Twoj list ktory znalazl u nas bardzo wdziecznych czytelnikow.
              Otoz moja zona ktora jest historykiem i jutro zaczuna rok akademicki , ma
              miedzy swoimi Kolegami specjalista od Komuny Paryskiej .Poslalismy mu
              dostarczone nam zdjecia i potem mielismy z Nim spotkanie na Internecie
              gdzie nam objasnil Twoj plan obrony Paryza z 1871 roku . Mysle ze wiesz iz
              Twoj pradziadek ukonczyl jedna z najstarszych i najlepszych Szkol Inzynierskich
              Francji (albo Mines albo Pont et Chausées ) ktora istnieje do dzisiaj i ktora
              ciagle nadaje tytul Inzyniera "cywilnego"(w odroznieniu od Politechniki
              Paryskiej gdzie inzynier jest "wojskowym").Jak by nie bylo te trzy poprzednio
              wymienione Szkoly to Elita techniczna Naszego Kraju.

              Po przeskoczeniu prawie poltora wieku wrocmy do elektrowni atomowych.Po
              pierwszych reaktorach francuskich typu Zoé (1946-1948) byly proby z reaktorami
              na Uran pochodzacy z Tor (thorium) ale ze wzgledow ktore dla mnie nie sa jasne
              w 1973 zdecydowano na zarzucenie tej drogi (choc mialem wtedy dwa lata
              i mimo twierdzen moich Rodzicow o mojej niezwyklej inteligencji nikt mnie
              o zdanie nie pytal).Mysle ze Francja majac na swoim terytorium bardzo duze
              zapasy rudy uranowej i eksploatujac zrodla kanadyjskie nie szukala innych
              zaopatrzen mimo ze jak bardzo slusznie twierdzisz Tor daje dwa razy tyle
              materii uzywalnej co Uran.Wiem tez ze Tor jest uzywany w produkcji karterow
              samolotow mysliwskich(Mirage ,Rafal) zapewne dla swojej ognioodpornosci.
              Masz tez racje piszac o badaniach nad materialami nie majacych albo majacych
              bardzo malo odpadow radioaktywnych i ze to jest alternatywa dla ITER.
              A propos ITER duzo ludzi nie rozumie roznicy miedzy maszyna dla prob technolo-
              gicznych jaka bedzie kolo 2030 DEMO i projektem dla celow technologicznych
              jakim jest ITER.W pierwszym przypadku chodzi o ekstrapolacje przemyslowa
              objektow znanych w drugim jest czesc badan fundamentalnych.Ale tak w jednym
              jak i w drugim wypadku nie jest konieczna budowa obiektow znanych jak np.turbina
              napedzajaca lub alternator bo na te ojekty istnieje modelizacja numeryczna
              dostepna nawet dla srednich przeciebiorstw nie mowiac juz instytucjach
              badawczych panstw takich jak Stany Zjednoczone lub Francja.W uproszczeniu
              jesli Archimedes znalazl duzo rzeczy dzieki swojej wannie dzisjaj mozna
              wanne zmodelizowac chodz jeszcz nie mozna (dzieki Bogu) zmodelizowac mozgu
              Archimedesa; to znaczy ze ITER lub DEMO sa przeznaczone do zrodel energii
              elekyrycznej mimo i napedzaja system termodynamiczny wirtualny.
              Serdecznie pozdrawiam
              • Gość: p. Losiu - czytaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 05:27
                picard2 napisał:
                ...
                > W uproszczeniu
                > jesli Archimedes znalazl duzo rzeczy dzieki swojej wannie dzisjaj mozna
                > wanne zmodelizowac chodz jeszcz nie mozna (dzieki Bogu) zmodelizowac mozgu
                > Archimedesa; to znaczy ze ITER lub DEMO sa przeznaczone do zrodel energii
                > elekyrycznej mimo i napedzaja system termodynamiczny wirtualny.

                Odnosnie Twoich Losiu zarzutow dotyczacych dyspozycyjnosci.
                Stosujac logike Twojego kolegi lepiejwiedzacego odpowiedz brzmi:
                systemy fotowoltaiczne przeznaczone sa do pelnienia funkcji
                zrodel energii elektrycznej mimo iz napedzaja system
                gromadzenia energii wirtualny.

                Wszak we wlasciwym momencie w przyszlosci system wirtualny
                bedzie mozna zastapic realnym gdy zajdzie taka potrzeba.

                pozdrawiam

                • Gość: NEMO Sanyo Component Europe GmbH, Clean Energy Division IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 03.10.05, 20:46
                  Z reklamy powyzszej firmy:

                  " However, despite of all of this, PV is still a minnow in the electricity -
                  generating pond. To really take off, the efficiency of solar cells will have to
                  increase dramatically, while the cost of generation will have to decrease. At
                  the US$ 0,25 - US$0,50 per kilowatt-hour, PV electricity costs around five
                  times more than that produced from wind and 20 more times more than from coal."

                  " ... but the gap between solar energy's potential and the problems of
                  generation on the industrial scale remains wide."

                  W skrocie: miedzy zyczeniami a rzeczywistoscia istnieje olbrzymia przepasc.


                  Pozdrawiam
                  • Gość: p. Re: Sanyo Component Europe GmbH, Clean Energy Div IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 21:26
                    Gość portalu: NEMO napisał(a):

                    > Z reklamy powyzszej firmy:
                    >
                    > " However, despite of all of this, PV is still a minnow in the electricity -
                    > generating pond. To really take off, the efficiency of solar cells will have
                    to
                    >
                    > increase dramatically, while the cost of generation will have to decrease. At
                    > the US$ 0,25 - US$0,50 per kilowatt-hour, PV electricity costs around five
                    > times more than that produced from wind and 20 more times more than from
                    coal."
                    >
                    > " ... but the gap between solar energy's potential and the problems of
                    > generation on the industrial scale remains wide."
                    >
                    > W skrocie: miedzy zyczeniami a rzeczywistoscia istnieje olbrzymia przepasc.

                    Ciekawe gdzie kilowatogodzina z wegla kosztuje od 1.25 do 2.5 US centa ?

                    Ciekawe ile bedzie bedzie kosztowala za 30-40 lat gdy surowce kopalne
                    beda sie wyczerpywac a ludzie wystawia elektrowniom rachunek za
                    zdewastowane srodowisko ?

                    jesli w tym tempie w jakim przez ostatnie 20 lat drozaly surowce
                    beda one drozaly w przyszlosci
                    oraz w tym tempie w jakim tanialy fotoogniwa i rosla ich efektywnosc
                    to w ciagu 20-25 lat ceny moga sie zrownac
                    przynajmniej w krajach o dobrym naslonecznieniu jak Japonia.

                    Czy 20 lat to wielka przepasc ??
                    Dla kogos kto chce wszelkim kosztem osiagac zyski
                    dzisiaj to i owszem.
                    Lecz dla kogos kto mysli perspektywicznie
                    a nie bandycko to juz jest tuz tuz za progiem.

                    pozdrawiam
                    • t0g Mam pomysł! Ogniwa słoneczne w dzień, a w nocy 03.10.05, 21:49
                      księzycowe.

                      Pozostałby problem tzw. nocy bezksięzycowych, ale postęp byłby już duży.
                      • Gość: p. Re: Mam pomysł! Ogniwa słoneczne w dzień, a w noc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 21:59
                        t0g napisał:

                        > księzycowe.
                        >
                        > Pozostałby problem tzw. nocy bezksięzycowych, ale postęp byłby już duży.

                        ksiezycowe to niech sobie stawiaja
                        te balw... co chca sie dostac na Ksiezyc.
                    • Gość: NEMO Re: Sanyo Component Europe GmbH, Clean Energy Div IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 04.10.05, 07:09
                      Kolego "p",

                      Nie do mnie pretensje lecz do Sanyo, ktore reklamuje wlasne ogniwa PV i bardzo
                      sie chwali osiagnieciami. Reklama zawiera zdjecie Sanyo Solar Ark, ktory
                      dostarcza 530000 kWh/rok. Podano rowniez efektywnosc przetwarzania (
                      conversion efficiency) ktora zmienia sie od od 17,8% do 18,7% dla ogniwa i od
                      16,0% do 16,8% dla modulu.
                      Czy akurat Sanyo mysli i postepuje "bandycko", tego nie wiem. Sobie natomiast
                      takiego okreslenia nie przypisuje.


                      Pozdrawiam

                      • Gość: p. Re: Sanyo - komentarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 01:15
                        Gość portalu: NEMO napisał(a):

                        > Kolego "p",
                        >
                        > Nie do mnie pretensje lecz do Sanyo, ktore reklamuje wlasne ogniwa PV i
                        > bardzo
                        > sie chwali osiagnieciami. Reklama zawiera zdjecie Sanyo Solar Ark, ktory
                        > dostarcza 530000 kWh/rok. Podano rowniez efektywnosc przetwarzania (
                        > conversion efficiency) ktora zmienia sie od od 17,8% do 18,7% dla ogniwa i od
                        > 16,0% do 16,8% dla modulu.

                        Kolego NEMO

                        Nie do mnie miej pretensje tylko do siebie co komentujesz
                        i w jaki sposob.
                        Majac na uwadze Twoja pozycje zawodowa to od Twojego komentarza
                        powinnismy oczekiwac wiekszej dozy obiektywizmu ze tak
                        delikatnie sie wyraze.

                        > Czy akurat Sanyo mysli i postepuje "bandycko", tego nie wiem. Sobie natomiast
                        > takiego okreslenia nie przypisuje.

                        Jestem przekonany ze fakt iz jakas firma chce
                        naklonic klientow do zakupow i obecnych produktow
                        nie jest dla kolegi wielka tajemnica.

                        Sanyo wybralo sposob ktory w skrocie mozna by
                        podsumowac: "kupujcie teraz bo duzo lepiej juz nie bedzie".

                        Gdyby swoje produkty reklamowali : sa rewelacyjne a za 10 lat
                        beda jeszcze 5 razy efektywniejsze pod wzgledem ekonomicznym.
                        To wtedy mogli by nie osiagnac zamierzonego efektu marketingowego.
                        Klient po prostu wolalby poczekac jeszcze te kilka lat
                        z inwestycja w panele PV.

                        Mam nadzieje Kolego ze pomimo calej swojej awersji
                        do tego rodzaju zrodla elektrycznosci jetescie zdolni
                        pojac o czym pisze.

                        O tym ze sformulowania firmy Sanyo odnosnie tej rzekomej
                        bariery sa skromnie mowiac malo obiektywne swiadczy chocby
                        taki fragment:

                        " To really take off, the efficiency of solar cells will have to
                        increase dramatically, while the cost of generation will have to decrease. "

                        Biorac pod uwage ze w ciagu nastepnych 10-20 lat cena paneli spadnie o 60-75%
                        a wydajnosc wzrosnie o 15-30% poziomu obecnej wydajnosci.
                        To bedzie dokladnie odwrotnie niz akcentuje to firma Sanyo.

                        Czyli: efficiency increase while cost decrease dramatically.

                        Dodatkowo warto zauwazyc ze pominieto tu zupelnie kwestie wydluzenia
                        zywotnosci paneli ktora w tym okresie moze sie zwiekszyc
                        o 20 do 50% w stosunku do obecnych okolo 20 lat.

                        Przypuszczam ze zawyzona relacja kosztow kWh z PV do kosztow kWh z wegla
                        ma na celu wzbudzic wieksze zaufanie klienta do piaru firmy.
                        Skoro firma chce sprzedawac teraz to kieruje sie do klienta ktory
                        kupi jej produkt bez wzgledu na aktualna relacje tych kosztow.
                        Bezpieczniej ja zatem zawyzyc niz zanizyc ,bo robi to wrazenie ze
                        firma w swojej uczciwosci dziala nawet wbrew wlasnym interesom.

                        Czy taka polityke marketingowa mozna nazwac bandytyzmem ekologicznym ?
                        Jezeli sie rozumie ze to tylko maeketing to oczywiscie ze nie.

                        Natomiast jezeli sie traktuje w sposob doslowny ich marketing
                        jako obiektywny wyznacznik perspektyw pozycji technologii PV
                        w przyszlosci. Bez uwzgledniania kosztow dewastacji srodowiska
                        zwiazanych z przetwarzaniem na elektrycznosc paliw kopalnych
                        ( bez wzgledu uran, wegiel czy ropa ).
                        To mozna powiediec ze deprecjonowanie w pozyzszy sposob
                        perspektyw PV jest wlasnie ekologicznym bandytyzmem.

                        Gdy sie cos komentuje to winno sie zdawac sobie
                        sprawe z tego co sie robi, by potem nie zaslaniac sie
                        w tak zenujacy sposob : "to nie ja to oni to napisali".

                        Zwlaszcza gdy sie wystepuje w roli autorytetu
                        z wielkim doswiadczeniem zawodowym.
                        Wtedy to juz nie jest bandytyzm , to jest zenujacy bandytyzm.

                        Dlatego polecalbym Koledze przemyslec sobie
                        to i owo przed napisaniem kolejnego komentarza
                        o podobnym poziomie obiektywizmu

                        pozdrawiam

                        • Gość: NEMO Re: Sanyo - komentarz IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 05.10.05, 10:02
                          Przeczytalem Kolegi komentarz z pewnym rozbawieniem. Powodow rozbawienia jest
                          wiele ale glowny zas jest taki, ze pozwolilem sobie na jedno zdanie komentarza
                          w oryginalnej wypowiedzi, ktora przytaczala stwierdzenia producenta ogniw
                          fotoelektrycznych.
                          Jednoczesnie ma Kolega specyficzny sposob dyskusji, gdzie bardziej licza sie
                          osobiste antypatie niz meritum sprawy ( ze o kolorystyce jezyka nie wspomne ).
                          W swej wypowiedzi zajal sie Kolega dwoma tematami: firma Sanyo i mna. Pozwole
                          sobie na odpowiedz:

                          1. Sanyo
                          Nie widzial Kolega tejze reklamowki a wyciagnal Kolega dosyc pokretne wnioski
                          i oskarzyl firme Sanyo o rozne knowania. Pozwolilem sobie na przytoczenie tego
                          fragmentu, ktory mowi o rzeczach konkretnych a mogocych dac nam wyobrazenie o
                          stanie na "dzien dzisiejszy". Tym bardziej jest to istotne, ze nie kazdy jest
                          akurat ekspertem w sprawie ogniw fotolektrycznych. Sadze, ze akurat komentarz
                          wobec tych danych ze strony Kolegi, poparty "konkurencyjnymi" danymi lub tez
                          innym spojrzeniem na sprawe, dalby nam wiele do przemyslenia.
                          Reklamowka zas w calosci,mowi wyraznie o mozliwosciach postepu. Wbrew pozorom
                          nie naklania do zakupow. Jest raczej przedstwieniem osiagniec w specyficznej
                          dziedzinie ( PV) i istniejacych mozliwosciach na przyszlosc. Przypuszczam , ze
                          jest raczej adresowana do potencjalnych inwestorow, ktorzy beda gotowi wylozyc
                          pieniadze by sfinansowac dalszy postep w tejze dziedzinie. Osobiscie wole
                          wlasnie takie reklamowki, ktore wyraznie mowia nie tylko o osiagnieciach ale
                          rowniez o trudnosciach i "niedoskonalosciach" proponowanego produktu czy
                          systemu.
                          Nie mam watpliwosci, ze w wyniku postepu technicznego wiele technologi, dzisiaj
                          bedacych w powijakach, zacznie miec znaczacy wplyw na nasze zycie. Jednoczesnie
                          warto pamietac, ze historia postepu jest upstrzona pomyslami, ktore "nie
                          wypalily", mimo obiecujacych poczatkow.
                          Nie sadze by ogniwa fotoelektryczne podzielily los tychze ale, jesli mowimy o
                          przyszlosci, zycie lubi platac rozne figle.

                          2. Ja
                          Trudno jest byc sedzia we wlasnej sprawie. Nie moge wiec obiektywnie
                          wypowiedziec sie o swej pozycji zawodowej. Jesli jednak mam powiedziec cos
                          prywatnie, uwazam, ze dawno nalezala mi sie nagroda Nobla ale w
                          wyniku "bandytyzmy" osob decydujacych o jej przyznaniu, jestem utracany jako
                          kandydat od samego urodzenia.
                          Przepraszam, znowu opanowal mnie "omeN".
                          Ale zarty na bok.
                          Nie jestem przeciwnikiem specyficznej technologi ( tu akurat Kolega sie myli) i
                          wbrew pozorom nie mamy odmiennych celow - dobro srodowiska, najszerzej
                          pojetego, lezy nam zapewne obu na sercu.
                          Jesli Kolega naprawde uwaznie i spokojnie przeczyta wszystkie moje wypowiedzi w
                          tej dyskusji, zrozumie Kolega, co chcialem powiedziec. Wbrew enuncjacjom nie
                          bylo tam pochwaly dewastacji srodowiska, nie bylo apoteozy energii nuklearnej
                          czy tez tej konwencjonalnej.
                          Aby zakonczy w weselszym nastroju informuje, ze zasadniczo jestem (
                          przynajmniej w weekend'y ) na etapie lampki naftowej i takowej kuchenki (
                          dawniej nazywalo sie to "Primus" ). Jak widac mam przed soba jeszcze etap
                          palnika gazowego nim dotre do takiego dobra jak elektrycznosc.


                          Pozdrawiam
                          • Gość: p. To co znaczy ten komentarz ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 04:04
                            Gość portalu: NEMO napisał(a):
                            ...
                            > Nie jestem przeciwnikiem specyficznej technologi ( tu akurat Kolega sie myli)
                            > i
                            > wbrew pozorom nie mamy odmiennych celow - dobro srodowiska, najszerzej
                            > pojetego, lezy nam zapewne obu na sercu.
                            > Jesli Kolega naprawde uwaznie i spokojnie przeczyta wszystkie moje wypowiedzi
                            > w
                            > tej dyskusji, zrozumie Kolega, co chcialem powiedziec.

                            to dlaczego taki komentarz:
                            > " ... but the gap between solar energy's potential and the problems of
                            > generation on the industrial scale remains wide."
                            >
                            > W skrocie: miedzy zyczeniami a rzeczywistoscia istnieje olbrzymia przepasc.

                            Co to znaczy olbrzymia przepasc ?

                            Jakos do tej pory Kolega nie raczyl wyjasnic co to niby ma oznaczac.
                            Dla kogos kto nie jest ekspertem znaczy to jedno:
                            NIEMOZLIWE do przebrniecia trudnosci.

                            Czyzby Sanyo w ten sposob zachecala inwestorow do inwestycji
                            w ten sektor ???

                            Takie pokretne wyjasnienia to typowe odwracanie kota ogonem.
                            Pod tym wzgledem Kolega sie raczy zachowywac jak ten lepiej wiedzacy
                            znawca technologii PV z Francji, ktory pisze ostatnio o czekaniu
                            na 10% na ktore sobie nie mozna pozwolic ( a to perspektywa 25-30 lat ).
                            Natomiast rozwijanie ITER ktore da rezultaty na podobnym poziomie moze
                            za 100 lat o ile ktos znowu czegos nie policzyl, to super ekologiczna
                            inwestycja ;-).

                            Ja sie na takie bzdety nie nabieram.

                            Jesli pisanie takich pier... Kolege rajcuje , a rzeczowe pytania
                            zbywa milczeniem oglaszajac swoje rozbawienie
                            to zycze

                            powodzenia
                            • Gość: NEMO Re: To co znaczy ten komentarz ??? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 06.10.05, 06:26
                              Tylko tyle, ze technologia wymaga dopracowania i stad np Sanyo potrzebuje
                              inwestorow i ich pieniedzy. W momencie, gdy technologia zostanie ostatecznie
                              udoskonalona i stanie sie naprawde konkurencyjna Sanyo czyichs pieniedzy juz
                              nie bedzie potrzebowac - to chyba proste. Tak finansuje sie wiele pomyslow i
                              inwestycji.
                              Poza tym pewne komentarze kolegi sa lekko infantylne - w stylu " a u was bija
                              murzynow" lub "czy sie panu ustroj nie podoba". Mysle, ze jestem na to za stary.


                              Dziekuja za wymiane pogladow i pozdrawiam
                              • Gość: p. Dzekuje za odwage... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.05, 01:14
                                przyznania ze biale to jednak biale a nie czarne
                                jak nam sugerowano tu niejednokrotnie.

                                Dla mlodszych kolegow pozwole wiec sobie zaprezentowac
                                podsumowanie mojej z NEMO utarczki z krotkim komentarzem.

                                NEMO przyznaje ze:
                                > " ... but the gap between solar energy's potential and the problems of
                                > generation on the industrial scale remains wide."

                                znaczy:
                                > Tylko tyle, ze technologia wymaga dopracowania i stad np Sanyo potrzebuje
                                > inwestorow i ich pieniedzy. W momencie, gdy technologia zostanie ostatecznie
                                > udoskonalona i stanie sie naprawde konkurencyjna Sanyo czyichs pieniedzy juz
                                > nie bedzie potrzebowac - to chyba proste.

                                jednak pierwotnie skomentowal to tak:
                                > W skrocie: miedzy zyczeniami a rzeczywistoscia istnieje olbrzymia przepasc.

                                Dlaczego tak postapil ?
                                Odpowiedz jest dosyc prosta: bo chcial wywolac polemike i rzucic
                                argument ze technologia PV jest w rzeczywistosci na prymitywnym poziomie
                                a cala dyskusja o niej to chciejstwo i marzenia fanatykow ktore od
                                rzeczywistosci oddziela olbrzymia przepasc.

                                Dlaczego zagral tak ostro ?
                                Bo nie bal sie ze zostanie ostro skontrowany.
                                A kazda proba lagodnej polemiki uprawdopodabnialaby
                                jego przewrotna teze.

                                Teraz przycisniety sam atakuje:
                                > Poza tym pewne komentarze kolegi sa lekko infantylne - w stylu " a u was bija
                                > murzynow" lub "czy sie panu ustroj nie podoba". Mysle, ze jestem na to za
                                > stary.

                                FN nie jest forum akademickim, czytaja go rozni ludzie
                                czesto bardzo mlodzi.
                                Uwazam ze jest gleboko nieuczciwe by nie powiedziec podle ze
                                ludzie majacy cos do powiedzenia w temacie zabawiaja sie
                                uprawianiem publicznie falszywej retoryki dla wlasnej przyjemnosci
                                nie liczac sie z tym jaki daja przyklad owej mlodziezy.

                                Z tego powodu ja nie przebieram w slowach gdy zauwaze tego
                                typu praktyki, zgodnie z maksyma ze cel uswieca srodki.
                                Czy moje posty sa infantylne niech ocenia sami zainteresowani.

                                Zas co do murzynow Kolego to zdaje sie ze ostatnio
                                to nie ich bija u was lecz bialych.
                                Wypowiedzi w tym stylu przebijaja sie w postach zwolennikow
                                lobby jadrowego ktorzy zarzucaja rzadom poteznych panstw
                                ze promuja z przyczyn politycznych rozwiazania proekologiczne.
                                Tych wypowiedzi swoich sprzymierzencow jakos Kolega nie
                                oprotestowywal ze sa infantylne i w stylu "czy sie panu
                                ustroj nie podoba".

                                > Dziekuja za wymiane pogladow i pozdrawiam

                                ja rowniez
                              • Gość: p. Moze jakis komentarz ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.06, 15:47
                                Gość portalu: NEMO napisał(a):

                                > Tylko tyle, ze technologia wymaga dopracowania i stad np Sanyo potrzebuje
                                > inwestorow i ich pieniedzy. W momencie, gdy technologia zostanie ostatecznie
                                > udoskonalona i stanie sie naprawde konkurencyjna Sanyo czyichs pieniedzy juz
                                > nie bedzie potrzebowac - to chyba proste. Tak finansuje sie wiele pomyslow i
                                > inwestycji.
                                > Poza tym pewne komentarze kolegi sa lekko infantylne - w stylu " a u was bija
                                > murzynow" lub "czy sie panu ustroj nie podoba". Mysle, ze jestem na to za
                                stary
                                > .
                                >
                                >
                                > Dziekuja za wymiane pogladow i pozdrawiam

                                Moze Kolega chcialby pare slow dodac od siebie na temat
                                efektywnosci obecnie uruchamianych generatorow wiatrowych
                                ikosztow pradu z nich pozyskiwanego ?
                  • t0g Re: No właśnie 03.10.05, 21:40
                    Tutaj na nas krzycza, bo my jesteśmy rzekomo wrogami energii słonecznej. Guzik
                    prawda! Jestesmy po prostu REALISTAMI. Swiat nie jest absolutnie gotów do
                    przestawienia sie na energię słoneczną w krótkim czasie. Trzeba jeszcze
                    rozwiązać ogromna masę problemów. Ponadto, energia słoneczna nigdy samodzielnie
                    nie zaspokoi naszych potrzeb, słoneczna+wiatr raczej też nie, musi byc jakis
                    "trzeci składnk" zdolny generować elektrykę niezależnie od pogody i pory dnia.

                    Oczywiście, ja uwazam, że tej "słonecznej elektryczności" należy generować jak
                    najwięcej się tylko da.

                    Módlmy sie o to, by ITER wypalił i za nim poszły już instalacje o
                    "przemysłowych" mozliwościach, ale przy największym optymiźmie to jeszcze wiele
                    dziesięcioleci upłynie.
                    • Gość: p. Re: No właśnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 21:55
                      t0g napisał:

                      > Tutaj na nas krzycza, bo my jesteśmy rzekomo wrogami energii słonecznej. Guzik
                      > prawda! Jestesmy po prostu REALISTAMI. Swiat nie jest absolutnie gotów do
                      > przestawienia sie na energię słoneczną w krótkim czasie.

                      No i o to chodzi by byl gotow jak najwczesniej.
                      Ale w tym celu nalezy rozwijac przemysl fotowoltaiczny
                      jaki juz obecnie istnieje na swiecie.
                      Nawet za cene tak krytykowanych przez jadrowcow doplat
                      do obecnie produkowanej energii przez fotowoltaike.

                      Bo wlasnie to stymuluje jej OBECNIE bardzo dynamiczny
                      rozwoj co przybliza nas milowymi krokami do chwili
                      gdy powyzsze rozwazania beda mialy czysto historyczny
                      charakter.
                      A "realisyczne" stanowisko jadrowych lobbystow
                      bedzie mozna pokazywac wszystkim jako przyklad
                      bezgranicznego braku wyobrazni i checi realizowania
                      swych ambicji i zyskow bez wzgledu na koszty
                      jakie wszyscy mieszkancy tej planety bedziemy
                      ponosili z tego powodu.
        • Gość: WTF Re: ITER problemy i konkrencje IP: 87.205.128.* 10.12.06, 02:01
          Moment, to co piszesz nijak ma sie do informacji na wikipedii.
          en.wikipedia.org/wiki/Generation_IV_reactor Czwarta generacja reaktorow
          powstanie dopiero w 2030. Reaktor 3 generacjiw Finlandii nie dosc ze nie jeszcze
          nie powstal, to ma 18 miesieczne opoznienie.
          Podaj jakies zrodla, bo wyuchodzi na tyo ze piszesz nieziemskie bzdury (a
          najlepsze, najzabawniejsze jest to, ze absolutnie nikt, nawet twoi najwieksi
          oponenci tego nie sprawdzaja:D)
    • picard2 Trzeba skonczyc z Czernobylem. 06.10.05, 01:01

      Od miesiaca przygladam sie i biore udzial w dyskusji o Czernobylu ; ktora
      powoli zmienila sie na dyskusje o porownaniu zrodel fotowolaicznych (FW)
      do zrodel jadrowych zwiazanych z "produkcja " energii elektrycznej.Tak sie
      zdarza ze w otatnich czasach przmieszczam sie czesto po Europie i pisanie
      postow nalezy do ciekawego spedzenia czasu w transportach.Nalezy przyznac
      ze Internet objal gesta siecia caly nasz kontynent i prawie wszedzie mozna
      znalesc polaczenia.Mysle ze dzisiaj mozna podsumowac nasze debaty i ustalic
      pozycje NEMO , tùg i pcard2 w nastepujacy sposob:

      CZERNOBYL,
      Chodzi tu napewno o najwieksza katastrofe psychologiczna w mediach europejskich,
      co do katastrofy realnej wyniki sa raczej umiarkowane.Za wypadek reaktora RMBK
      ponosi wine personel centrali(blad ludzki) i w pierwszym rzedzie technologia
      tego typu centrali jadrowej(blad w koncepcji technicznej).Mimo tego porownywa-
      nie Czernobyla do wybuchu bomby atomowej jest kompletna aberacja swiadczaca
      o nie znajomosci elementarnych praw fizyki.Bron atomowa nie ma z energetyka
      jadrowa zadnych punktow stycznosci chyba tylko to ze w obu wypadkach uzywa sie
      mechanizmow rozsczepienia Uranu lub Plutonu.Paliwo atomowe central elektrycznych
      nie moze spowodowac wybuchu (jak bomba) ani tez podobnego radioaktywnego
      skazenia srodowiska.Porownywanie skutkow przyszlych katastrof elektrowni do
      wybuchu setek bomb atomowych wyplywa albo z ignorancji albo z bardzo zlej woli
      (mowiac oglendnie ).Dodam jeszcze ze siedem lat przed Czenobylem( w marcu 1979),
      jak wszyscy wiedza ,awarja w Three Mile Island(Pensylwanja) reaktora PWR ,
      o dokladnie tej samej mocy co RMBK (czyli 1000MW na dwoch liniach mechanicznych)
      skonczyla sie bez zadnych ofiar i bez zadnych szkod dla srodowiska.W TMI
      podobnie jak w Czernobylu chodzilo o potrojny blad ludzki ale koncepcja techno-
      logiczna to wszystko przewidziala.

      ENERGJA SLONECZNA(Elektrownie i Fotowoltaika)
      Malo mowilismy o elektrowniach slonecznych mimo duzej sprawnosci tego typu
      urzadzen a mianowicie 40% w porownaniu do 20% fotowoltaiki.
      Nikt z nas nie jest przeciwnikiem energii fotowoltaicznych ale uwazamy jej
      zastosowanie jako bardzo ograniczone ze wzgledu na stopien naslonecznienia
      (nie tylko w Europie Polnocnej i Centralnej) i na efekt Bequerela ktory
      ogranicza elementarne komorki na 1 do 3 W .Ja wiem ze mozna dzisiaj umiescic
      miliony diod polprzewodnikowych na bardzo malej przestrzeni ale te diody
      przenosza sygnal nie energie.Nie widze w zadnym wypadku mozliwosci wykorzystania
      FW do instalacji przekraczajacych 30 kVA(podaje energie pozorna nie przez
      pomylke ale ze wzgledu na obecnosc przekrztalnikow).Pamietajmy ze gdy sie nam
      nie uda opatentowac idei Kolegi tùg to energia z ogniw fotowoltaicznych bedzie
      uzywalna tylko w dzien sloneczny co wymaga duzo wiecej energii zainstalowanej
      niz energii uzytecznej.W obecnym czasie fotowoltaika+wiatr dostarczaja mniej
      wiecej 1% energii zuzywanej na swiecie.Nalezy podkreslic ze wplyw paliw
      klasycznych(wegiel ropa gaz)na klimat jest pewny.Te paliwa dostarczaja dzisiaj
      80% energii swiata ; gdy ich uzycie bedzie wzrastac wedlug minimalnych
      planow srednia temperatura powietrza wzrosnie o 2°C a wedlug planow bardziej
      realistycznych o 6°C w roku 2100.Coraz jasniejszym staje sie mechanizm
      wzrostu temperatury powodujacy wymiane wod miedzy biegunami i rownikiem
      a za tym burze i cyklony.Jest wiec niezbednym szybkie zmniejszenie
      uzycia paliw klasycznych gdyz XXI wiek nie bedzie tyle slonecznym co
      OSTATNIM.Czekanie az fotowoltaika osiagnie 10% energii uzywanej na swiecie
      jest niebezpieczna utopia.

      ENERGIA JADROWA.
      Pierwszy reaktor doswiadczalny we Francji nazwany Zoé ruszyl w 1946 roku
      konkretne badania energetyczne zaczely sie 1948 roku.W 1973 roku gdy
      postanowiono uniezaleznic Francje od dobrej woli dostawcow ropy powstal
      pierwszy prototyp reaktora PRW(ktory pozwalam sobie nazwac typem II bo nie
      ma zadnej normalizacji w tej dziedzinie).Do dnia dzisiejszego pracuje we
      Francji kolo 60 PRW a na Swiecie kolo 1000 oczywiscie ostatnie realizacje roznia
      sie od pierwszych prez udoskonalenia tak energetyczne jak urzadzen
      bezpieczenstwa.Ostatnie reaktory spalajace coraz wiecej paliwa wiec zostawiajace
      coraz mniej odpadow sa czasami nazywane typu III.W kazdym razie PRW jest bez
      watpienia najbardziej bezpiecznym urzadzeniem swiata.Dodajmy ze Rosja produkuje
      obecnie reaktory WWER ktore odpowiadaja francuskim PRW pod wzgledem bezpie-
      czenstwa.Ze wspolpracy firm francuskich i niemieckich powstal ostatni typ
      reaktora zwany "europejskim" ktory zostawia znikome odpady o periodzie
      radioaktywnym przekraczajacym 3 lata.Tego rodzaju reaktor zwany czasami typu
      IIIa albo IV zostal przed miesiacem zainstalowany w Finlandii(tutaj prasa
      popelnia blad podajac ze reaktor europejski bedzie dopiero w pojekcie dla
      Finlandii).
      Wszystkie poprzednie reaktory jadrowe byly oparte na prawie ropadu i zawsze
      uzywaly materialy radioaktywne.Otoz nowy reaktor powstajacy z kolaboracji
      najbardziej rozwinietych panstw swiata nazwany ITER bedzie pracowal na
      zasadach fuzji ktora nie wymaga zadnych materialow radioaktywnych.Prototyp
      wynikajacy z ITER czyli DEMO bedzie pierwszym zrodlem masowej energii
      elektrycznej zupelnie "czystym".ITER to wlasnie marzenie ekologiczne o zrodle
      stalej energii bez zadnej szkody dla srodowiska.
      Pozdrowienia.
      • bonobo44 Skażenie równe wybuchowi 500 bomb atomowych 06.10.05, 11:03
        pickard 2 pisząc

        > Paliwo atomowe central elektrycznych
        > nie moze spowodowac wybuchu (jak bomba) ani tez podobnego radioaktywnego
        > skazenia srodowiska.Porownywanie skutkow przyszlych katastrof elektrowni do
        > wybuchu setek bomb atomowych wyplywa albo z ignorancji albo z bardzo zlej woli
        > (mowiac oglendnie ).

        nawiązał tu ("oględnie" - zapewne w sensie zaledwie powierzchniowo czynnie) do
        mojej wypowiedzi
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549&a=29685135

        powołałem się tam na dane zawarte w pracy, stanowiącej (jak zwykle
        w przypadku tegio serwisu) kompilację danych ogólnodostępnych
        (tam nie powtarza się plotek, a kompilujący je uczniowie mogą co najwyżej
        dopuszczac się błędów interpretacyjnych)
        prace.sciaga.pl/23756.html
        "siła skażenia odpowiadała wybuchowi 500 bomb atomowych zrzuconych na
        Hiroszimę. Powierzchnia skażonego terenu obejmuje 50000 km2 wokół elektrowni,
        skażenie będzie utrzymywać się prawdopodobnie przez około 300 lat. "

        mowa jest o sile SKażenia (skutki pośrednie - chmura promieniotwórcza i opad
        radioaktywny),
        a nie o sile Rażenia (bezpośrednie skutki wybuchu)...
        skutki posrednie wybuchu bomby w Hiroshimie, a o takich bombach tu mówimy
        były względnie ograniczone i nie dotknęły znaczących obszarów poza samym
        miastem i jego bezpośrednim sąsiedztwem...
        w przypadku Czarnobyla były one dominujące, a ich zasięg dotyczył całych
        ogromnych połaci Europy...

        "Obecnie liczba eksplozji jądrowych systematycznie maleje, podczas gdy na
        przykład w roku 1968 wyniosła kilkaset."

        oznacza to, że skażenie spowodowane Czarnobylem było porównywalne z globalnym
        skażeniem promieniotwórczym w szczytowych okresach zimnej wojny...
        z tym, że nie dotyczyło to tym razem odległych rejonów Pacyfiku, Syberii czy
        Newady,a bezpośredniego naszego sąsiedztwa i na dodatek skumulowane zostało do
        postaci jednego źródła aktywnego (emitującego) stale przez cały szereg dni i
        nocy...

        zatem - jesli picard2 wypowiada się na ten temat jak w powyższym poście,
        to albo dokonuje świadomej manipulacji mieszając ze sobą fakty
        albo... po prostu nie wie, co mówi...
        (w tym drugim przypadku, zamiast pleść, co mu ślina na język przyniesie,
        - ja rozumiem, że klawiatura jest cierpliwa, gorzej np. z moją i osób
        śledzących tę dyskusję cierpliwoscią 8)
        powinien od czasu do czasu skorzystać także z łączności internetowej i w drugą
        stronę, jaką niewątpliwie oferują mu koleje francuskie...)

        2) podobnie osoba wskazująca na przyczynę zwiększonego promieniowanie w
        obszarach czap lodowych
        i wiążąca to wyłącznie z opadem z elektrowni węglowych (przy emisji w Europie
        zredukowanej w ostatnim okresie
        praktycznie do zera /pozostaje problem niskiej emisji/ z uwagi na system
        filtrów kominowych),
        grzeszy jaskrawą manipulacją, "zapominając" o horrendalnym w przeszłości
        poziomie emisji substancji promieniotwórczych
        do atmosfery właśnie w okresie zimnej wojny, gdy to przeprowadzano setki prób
        jądrowych właśnie na powierzchni...

        3) - należy oddzielic poziom emisji gazów cieplarnianych USA od poziomu
        emitowanych
        przez Polskę (to niemal 2 rzędy wielkości różnicy - Polska spala jakieś 100 mln
        ton węgla,
        USA - jakies 2 miliardy ton rocznie! 5% vs.95% !);
        - co dobre dla USA (rodzime technologie nuklearne mogące zniwelowac ten efekt)
        niekoniecznie musi byc dobre dla Polski (kosztowny import kosztem zwiększonego
        poza granice wytrzymałości gospodarki zadłużenia zagranicznego)

        4) "Re: Trzeba skonczyc z Czernobylem."
        przepraszam, "skończyć" na wątku dot. Czarnobyla? czy może w ogóle zamknąć usta
        tym wszystkim, którzy słusznie dostrzegają w nim największą dotąd sztucznie
        wywołaną przez człowieka katastrofę w dziejach ludzkości, której długofalowe
        skutki dopiero zaczną się w pełni ujawniać na przestrzeni bieżącego stulecia?
        • picard2 Koniec z Czernobylem i gupota na jego temat. 06.10.05, 22:59

          W moim ostatnim poscie staralem sie zakonczyc dyskusje na temat Czernobyla
          podsumujac opinie paru Kolegow ktorzy pozornie zgadzali sie z moimi
          wypowiedziami.Mysle ze temat byl dokladnie omowiony i ze stan obecny energetyki
          swiatowej jest zupelnie jasny.Z mojej strony najbardziej pozytecznym "odpadem"
          bylo poznanie ludzi z roznych obszarow swiata z ktorymi mnie lacza wiadomosci
          z fizyki i "last but not least" jezyk polski.
          To prawda ze w pierwszych postach staralem sie dyskutowac ze wszystkimi
          forumowiczami ale dziwne odpowiedzi (megaloman,pyszalek , manipulant ,czlonek
          lobby,bandyta ) pozwolily mi najpierw na eliminacje kilku osobnikow aby
          w koncu sie przekonac ze inni ktorych bralem na serio moga nie tylko
          odpowiadac w sposob aroganski ale nie miec zadnych wiadomosci fizycznych
          z omawianego tematu.Sklamal bym twierdzac ze tego typu ludzie sa mi nie znani,
          gdyz bedac ,jak kazdy mlody inzynier, pracownikiem przy budowie elektrowni w
          dolinie Loire (rok 1991/92), poznalem duzo prymitywnych ekologistow ktorzy
          wiele razy(szczegolnie w nocy) przykuwali sie do roznych maszyn wymachiwujac
          dumnie afiszami EDF=SS.Wlasnie np. Pan bonobo przypomina mi bardzo nocnych
          "bohaterow" z ta roznica ze oni byli mlodzi i nie siedzieli przy komputerze.

          Ja staram sie unikac jak moge niepotrzenych sporow , ale za kazdym razem
          cos sie przekreci aby mozna bylo "zgnebic" lobbyste. W ostatnim poscie
          bonobo stwierdzil ze piszac iz reaktor zgodnie z elementarnymi prawami
          fizyki ani nie moze wybuchnac jak bomba ani tez zdewastowac i skazic na 300lat
          obszaru 50 000 km² , "albo plete co mi slina na jezyk przynosi" albo
          staram sie manipulowac niewinnych Polakow. Na dowod swojej wiedzy podaje
          mi naukowa bibliografie w postaci wypracowania szkolnego licealistki (nic nie
          przesadzam) z 1d. ,opartym na ksiazce Fizyki dla Szkol Srednich.Mysle ze proste
          rozumowanie w stylu: paliwo jadrowe dla elektrowni zawiera maximum 4% Uranu 235
          a w bombie atomowej jest go ponad 92%; W bombie proces jest "stabilizowany"
          wybuchem ztad skazenie obszaru w reaktorze proces jest staly i gdyby nie bylo
          zaburzen atmosferycznych nie byloby zadnych skazen; to dla bonobo albo
          manipulacja albo nieznajomosc tematu.
          Wiec do uslyszenia na innych watkach.
          P.S EDF=Electricité de France.
          • t0g Pikardzie, 06.10.05, 23:32
            Ja uwazam, ze w swoich postach przedtawiales nam niezwykle rzetelna i trzezwa
            ocene sytuacji - innymi slowy, Twoje posty mozna by okreslic jako reprezentujace
            "najwyzszy poziom profesionalizmu". Bardzo duzo ciekawych rzeczy sie z nich
            dowiedzialem.

            Co do Bonobo...to wiesz, ja mysle, ze on... tego.. ja mysle... ja mysle, ze...
            ze tego, no....no,...

            OK, juz spuscmy zaslone milczenia na to, co ja mysle!!!

            Milczenie w danej kwestii chyba bedzie nawet wymowniejsze, niz slowa!
            • abprall Re: Pikardzie, 06.10.05, 23:43
              leitmotivem wiekszości postów był anty-ivanizm...
              polityka i nastawienie determinowała odpowiedzi...to nie fair...
              znam publikacje niemieckie , uwazam b.obiektywne...
              nadwislanie mają w sobie coś z "gołocizmu" , jak ivan czy david to hejże
              chlastać po jajach..

              -------------
              p.c.
          • bonobo44 Opad promieniotwórczy jak"średniej" wojny jądrowej 07.10.05, 11:22
            co przyznają nawet uczciwi zwolennicy energetyki atomowej:
            <<Nigdy nie będzie znana całkowita ilość uwolnionej radioaktywności. 90mln
            kiurów, oficjalnie zgłoszonych przez ZSRR, należy traktować jako dolną granicę
            rzeczywistej wartości, która - według innych oszacowań - może być nawet
            kilkakrotnie wyższa. Trzeba uczciwie powiedzieć, że spowodowany katastrofą opad
            promieniotwórczy był porównywalny z tym, jakiego można oczekiwać po "średniej"
            wojnie jądrowej. >>
            www.atomowe.kei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=29&Itemid=53
            "W tym samym czasie stężenie promieniotwórczego cezu-137 w stolicy Polski
            Warszawie osiągnęło 3300 mBq/m2 czyli było 80000 większe razy niż normalne, a
            stężenie jodu-131 wyniosło 100000 mBq/m2, gdy wcześniej było tak nieduże, że
            niewykrywalne"
            library.thinkquest.org/19662/high/pol/czernobyl-poland.html

            picard2: <<paliwo jadrowe dla elektrowni zawiera maximum 4% Uranu 235
            a w bombie atomowej jest go ponad 92%>>

            no to co z tego twoim zdaniem wynika, picard ?

            chcesz zapewne z miną mędrca orzec, że:
            "Dzięki takiej różnicy w reaktorze energetycznym w żadnym wypadku nie może
            rozwinąć się tak szybka łańcuchowa reakcja, która doprowadziłaby do wybuchu
            jądrowego. " - A kto tu sugerował wybuch jądrowy, picard!?

            Natomiast u nas, picard2, nawet małe dziecko wie, że:

            "Mały Chłopczyk" zrzucony na Hiroszimę miał 1 kg U235...

            a w elektrowni przelicza się go (samego czystego U235!) na ... tony !!!

            "Elektrownia jądrowa o mocy 1000 MW(e) zużywa około 80 kg uranu dziennie,
            a rocznie produkuje około 30 t wysoko radioaktywnych odpadów w postaci zużytego
            paliwa. "
            Pozwalam sobie powtórnie sięgnąć do źródeł lekceważonych przez pascala2
            (który jednak - co warto odnotowac - nie próbuje podważyć zawartych w nich
            danych znanych nawet naszym dzieciom, "bardziej" naukowymi opracowaniami, a
            posiłkuje się jedynie opiniami własnymi)
            www.sciagawa.pl/a/2760.html
            "W tej chwili w Stanach Zjednoczonych na składowiskach elektrowni jądrowych
            znajduje się 30 000 ton wypalonego paliwa jądrowego, a każdego roku przybywa
            ich 2000 ton. Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji o stałym miejscu
            przechowywania tych odpadów."
            ("(władze Newady [sic!] są zdecydowanie przeciwne). "
            library.thinkquest.org/19662/high/pol/environment.html
            "Obecnie opuszcza niemieckie elektrownie jądrowe corocznie około 250 ton
            zużytego paliwa jądrowego"
            www.atomowe.kei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=28&Itemid=51

            nikt tu nie mówi o WYBUCHU 500 bomb atomowych w Czarnobylu; dla zaistnienia
            TYCH SAMYCH skutków pośrednich (skażenia opadem promieniotwórczym)
            wystarczyło, że: "Następują dwie potężne eksplozja. Zerwana zostaje ciężka 2
            tyś tonowa płyta pokrywająca reaktor. Ciśnięta z impetem niszczy budynek
            czwartego reaktora. Wybucha pożar, który przez następne 10 dni pali się w
            budynku reaktora. Do atmosfery dostaje się radioaktywny pył. "
            library.thinkquest.org/19662/high/pol/czernobyl.html
            "Uruchomienie układu zabezpieczeń reaktora, czyli zrzucenie prętów
            bezpieczeństwa - zamiast zahamować - przyspieszyło rozwój reakcji łańcuchowej,
            która zaczęła przebiegać w sposób niekontrolowany. Moc reaktora osiągnęła
            wartość prawie stokrotnie większą od mocy nominalnej. Ten gwałtowny impuls mocy
            wywołał tak silny wybuch, że zbiornik reaktora, wierzchnia część budynku i dach
            rozleciały się."
            www.zb.eco.pl/zb/82/ej.htm
            reszty dokonały... "zaburzenia atmosferyczne":

            picard2: <<W bombie proces jest "stabilizowany" [???]
            wybuchem ztad skazenie obszaru w reaktorze proces jest staly i gdyby nie bylo
            zaburzen atmosferycznych nie byloby zadnych [sic!] skazen>>

            taaaak... a gdyby babcia miała wąsy...
            niestety w atmosferze z reguły obserwujemy owe nieszczęsne "zaburzenia
            atmosferyczne"!

            "Najgroźniejszymi substancjami wyemitowanymi do atmosfery w czasie awarii były:
            jod-131 i cez-137. Powstały rozległe radioaktywne chmury, które znad Ukrainy i
            Białorusi (elektrownia w Czarnobylu znajduje się na terenie Ukrainy, bardzo
            blisko granicy z Białorusią) przemieszczały się w ciągu następnych kilku dni
            nad Rosję, Gruzję, Polskę, Szwecję, Niemcy, Bułgarię i inne kraje Europy.
            Zwiększone promieniowanie wykryto nawet w USA i Japonii (!). W wielu krajach
            Europy trzeba było zniszczyć mleko i płody rolne napromieniowane w okresie
            katastrofy. "


            8(44

            ps. oczywiscie każdy, kto ma inne zdanie od lobbysty atomowego,
            to albo ciemniak albo osoba niespełna rozumu...
            • Gość: Speedy Re: Opad promieniotwórczy jak"średniej" wojny jąd IP: *.stat.gov.pl 06.06.06, 15:54
              Hej

              Ja tylko w kwestii formalnej:

              > "Mały Chłopczyk" zrzucony na Hiroszimę miał 1 kg U235...

              Bomba typu Mk I zawierała około 60 kg metalicznego uranu o jakości "bombowej"
              czyli ponad 90% U235. 1 kg to ta ilość która uległa rozszczepieniu czyli
              eksplodowała (reszta niejako "nie zdążyła" po prostu)

              > a w elektrowni przelicza się go (samego czystego U235!) na ... tony !!!

              Ale jest on w formie tlenku uranylu i w dodatku uran w nim wzbogacony jest do
              kilku % U235.

              A w ogóle nie wiem skąd ci się wzięło to przeliczanie na czysty uran - to jest
              bez sensu przecież. Sam się kiedyś strasznie oburzyłeś, jak ktoś wyciągnąl (a
              może to i ja byłem?) że w samej tylko Polsce elektrownie opalane węglem
              wytwarzają co roku popioły i pyły zawierające w przeliczeniu kilkaset ton
              czystego uranu - mówiłeś że tak nie można przeliczać, że te pyły zawierają nie
              czysty uran ale związki uranu, i do tego bardzo bardzo rozcienczone itd.
              Wszystko to prawda tylko czemu właściwie zmieniłeś teraz zdanie?
          • bonobo44 Czy po Czarnobylu to już koniec awarii el.atom. ? 07.10.05, 11:25
            należy wątpić, zważywszy na dotychczasowy bilans (i nowsze doniesienia)...

            ponownie za jednym z naszych uczniów:
            www.sciagawa.pl/a/2760.html
            "Największe [awarie reaktorów atomowych] to:

            - Detroit (USA), 1951 r. - awaria reaktora powielającego

            - Windscale (Wielka Brytania), 1957 r. - pożar powielającego reaktora atomowego
            na skutek zapalenia się bloków grafitu,

            - Chalk River (Kanada), 1958 r. - wyciek wody ciężkiej zanieczyszczonej
            substancjami promieniotwórczymi,

            - Idaho Falls (USA), 1961 r. - emisja substancji radioaktywnych,

            - Lingen (Niemcy), 1969 r. - obfita emisja substancji radioaktywnych,

            - Chalk River (Kanada), 1972 r. - wyciek wody radioaktywnej,

            - Gundremmingen (Niemcy), 1975 r. - emisja pary radioaktywnej,

            - Harrisburg (USA), 1979 r. - wyciek wody radioaktywnej, emisja gazów
            promieniotwórczych,

            - Tsuruga (Japonia), 1981 r. - wyciek wody radioaktywnej, zanieczyszczenie
            akwenu,

            - Sellafield (Wielka Brytania), 1986 r. - wydostanie się paliwa radioaktywnego,

            - Czarnobyl (Ukraina), 1986 r. - zniszczenie reaktora jądrowego,
            zanieczyszczenie znacznego obszaru izotopami promieniotwórczymi.

            Tylko [sic!] dwie awarie w elektrowniach jądrowych doprowadziły do zniszczenia
            rdzenia reaktora. Nastąpiło to w elektrowni Three Mile Island w Pensylwanii w
            marcu 1979 roku i w Czarnobylu, w kwietniu 1986 roku. "


            1996: "raport ONZ dotyczący Czarnobyla stwierdza, że ok. 9 milionów ludzi
            zostało dotkniętych przez skutki katastrofy i ta liczba dotyczy tylko obszaru
            Ukrainy, Białorusi i Rosji"
            www.zb.eco.pl/zb/82/ej.htm
            • maksimum Re: Czy po Czarnobylu to już koniec awarii el.ato 30.11.06, 00:37
              To ile osob zmarlo bezposrednio w dniu wybuchu w Czernobylu jest bez
              znaczenia,bo napromieniowanych zostalo miliony osob i spora czesc z
              nich,szczegolnie dzieci beda cierpiec latami zanim umra na choroby popromienne.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549&wv.x=1&a=53122620
              • onlyoner Napromieniowani żyją dłużej 03.12.06, 01:13
                maksimum napisał:
                > bo napromieniowanych zostalo miliony osob i spora czesc z
                > nich,szczegolnie dzieci beda cierpiec latami zanim umra na choroby popromienne.

                Albo będą żyć w dobrym zdrowiu dłużej od większości ludzi:
                www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,9891
                "Napromieniowani żyją dłużej - najlepszym na to dowodem są ci, którzy zostali
                umiarkowanie napromieniowani podczas wybuchów jądrowych w Hiroszimie i Nagasaki.
                (...)Jakież było zdziwienie komitetu UNSCEAR, gdy okazało się, że ludzie z
                okolic tych miast, którzy ocaleli po atakach jądrowych, rzadziej chorowali na
                białaczkę, a wśród ich dzieci odnotowano niższą o 4 procent śmiertelność oraz o
                20-30 procent mniej zaburzeń dotyczących liczby i struktury chromosomów
                (...)Najbardziej wnikliwe badania przeprowadzono wśród japońskich kobiet
                napromieniowanych małymi dawkami. Zebrane dane czarno na białym pokazały, że
                wybuchy przedłużyły im życie! Ich ogólna śmiertelność okazała się o 40 procent
                niższa niż u osób nienapromieniowanych"
                • Gość: miki Re: Napromieniowani żyją dłużej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 14:28
                  to znana, ale bardzo rzadko poruszana sprawa - rzeczywiście małe dawki
                  promieniowania jonizującego wyraźnie poprawiają zdrowotność!
                  • bonobo44 Re: Napromieniowani żyją dłużej ? 05.12.06, 11:27
                    "No to napromieniowywać!
                    Julka 2005-09-05 23:29
                    Jeśli tak zdrowo, to powywalać w powietrze następne elektrownie!"
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549&a=29486842
                    Bo no bo po co je niby zamykać za grube miliardy, gdy się już zużyją,
                    i narażać się na drugie tyle kosztów wiekuistego przechowywania odpadów
                    promieniotwórczych?
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549&a=29494602
                    • bonobo44 Hormeza radiacyjna - Żywa Woda czy RAK ? 07.12.06, 10:03
                      hormeza radiacyjna (ang. radiation hormesis)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39684815&a=39913108

                      "Zjawisko (kwestionowane przez niektórych badaczy) polegające na dobroczynnym
                      działaniu bardzo niskich dawek czynnika, który w wyższych dawkach
                      powodujeskutek szkodliwy; w przypadku promieniowania jonizującego jest to
                      zazwyczajpobudzenie wzrostu populacji komórek. Ponieważ promieniowanie powoduje
                      radiolizę wody z wytworzeniem aktywnych form tlenu, zaś niektóre z nichpełnią
                      funkcję przekaźników sygnałów mitogennych, przypuszcza się, że takijest
                      mechanizm pobudzenia proliferacji przez bardzo niskie dawki promieniowania."
                      arete.ibb.waw.pl/html/leksykon/single_record_report_hasla2?nazwa_ident_hasla2=36


                      nie wątpię, że zwłaszcza owo przekazywanie takich jak ten sygnałów mitogennych
                      może mieć szczególnie dobroczynne skutki na... wyniki statystyk lobbystów
                      atomowych 8)

                      zwłaszcza ten fragment daje popalić takim jak ja przeciwnikom elektrowni
                      atomowych:
                      "promieniowanie powoduje radiolizę wody z wytworzeniem aktywnych form tlenu"
                      toż to przecież brzmi niczym opis najprawdziwszej żywej wody


                      w tym kontekście dochodzę do wniosku, że prawdziwą zbrodnią jest praktykowane
                      obecnie zamykanie elektrowni atomowych z marnotrawieniem każdorazowo grubych
                      miliardów dolarów, jakie powinny zostać koniecznie wyasygnowane na budowę
                      następnych (podobną zbrodnią jest instalowanie kosztownych systemów
                      zabezpieczeń), zamiast zwyczajnie zapraszać do tych obiektów terrorystów Al-
                      Kaidy, którym powinno się umożliwić i wręcz sfinansować działalność zmierzającą
                      do masowego przeprowadzania rdzeni zużytych reaktorów ze stanu stałego do
                      lotnego, co zapewniłoby wszystkim komórkom wszystkich homo i resztek panów na
                      tej planecie równy dostęp do owej żywej wody


                      > w przypadku promieniowania jonizującego jest to
                      > zazwyczaj pobudzenie wzrostu populacji komórek

                      czyli rak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka