Dodaj do ulubionych

Homeopatia... Ale się uśmiałem :-)

22.11.05, 10:39
Że homeopatia zajmuje się sprzedawaniem leków których produkcja nic nie
kosztuje bo nic w nich nie ma to powszechnie wiadomo. Na portalu jest forum
poświęcone tym cudownym metodom leczeni i nawet przedstawili tam swoje zasady
leczenia. Szczególnie rozbawił mnie punkt:

6. Nigdy nie dotykać leku, nie wysypywać na dłoń – wsypywać prosto z
dozownika do ust.

Reszta tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=15916103
Obserwuj wątek
    • pomruk Uważaj! 22.11.05, 10:57
      Choć 95% ludzi wykształconych w naukach ścisłych, czy przyrodniczych wie, że to
      bdura, zawsze się znajdzie te 5% wątpiących lub wyznawców. Jest też paru
      naukowców, którzy w to wierzą i potrafią wytłumaczyć efekt np. tzw. "pamięcią
      wody". Na tych ostatnich powołują się co światlejsi wyznawcy.
      Tak, czy siak możesz rozpętac burzę.
        • llukiz Re: Co to za naukowcy? 22.11.05, 13:29
          Zdziwił byś się czego ludzie nie robią dla pieniędzy :-)
          Większość tych doktorów wie że to bzdury, ale kasa to kasa, więc po co się
          męczyć uczciwą praecą.

          Z "Wiedzy i życia" JACEK TYCZKOWSKI
          cytat:
          "Niewątpliwie taki właśnie sukces osiągnął dr Shui-Yin Lo, fizyk chińskiego
          pochodzenia pracujący w USA. W 1996 roku opublikował prace, w których udowadnia
          istnienie nowej stabilnej struktury tworzącej się z cząsteczek wody pod wpływem
          stopniowego rozcieńczania i wytrząsania roztworów zawierających związki jonowe.
          Struktura ta ma postać mikroskopijnych kryształków lodu nie rozpuszczających się
          w temperaturze pokojowej. Liczba merytorycznych błędów i wniosków zupełnie bez
          pokrycia na tyle dyskryminuje te prace, że prócz gorących zwolenników homeopatii
          nikt właściwie nie podjął dyskusji na ten temat.

          Nie przeszkodziło to jednak doktorowi Shui-Yin Lo w czerpaniu ze swego
          "odkrycia" niemałych zysków. Firma ATEG z Kalifornii, której dyrektorem do spraw
          naukowych jest właśnie dr Lo, rozpoczęła produkcję preparatu nazwanego
          "ForceTM", który zawiera tę właśnie "niezwykłą" strukturę wody. Dodany do
          paliwa, ma znacznie zmniejszać zawartość trujących gazów w spalinach
          samochodowych (np. CO o 32.6%!) oraz przedłużać żywot silnika. Z kolei włożony
          do pralki zastępuje detergenty i nareszcie pranie jest śnieżnobiałe! Kulka z
          preparatem, reklamowana jako technologia XXI wieku, kosztuje tylko... 100
          dolarów, ale jest za to wielokrotnego użytku."
            • llukiz Temu panu już podziękujemy 25.11.05, 09:56
              Interviewer:
              Any criticism about your work that I have read suggests it's not valid because
              there are no double blind studies. What is your response?

              Emoto: When I consider hiring a new researcher to take crystal photography, I
              first give that person a blind test on water crystals. For example, I will
              provide some samples of water that we know will definitely form crystals, and
              some samples that will not produce any (such as Tokyo's tap water) without
              telling the candidate. Depending on the test result, I will register that person
              according to his or her level. However, I do not require any blind test on any
              samples after that. I believe that the researcher's aesthetic sense and
              character is the important aspect when taking crystal photographs. Therefore, I
              try to make sure that they can take photographs in a relaxed and positive
              atmosphere. I urge each one of them to try their best because beauty exists in
              everything.

              www.slownik-online.pl/kopalinski/00A048AEE667267C412565BA000F93FA.php
              en.wikipedia.org/wiki/Masaru_Emoto
      • wobo1704 Re: Uważaj! 27.11.05, 18:38
        pomruk napisał:
        > zawsze się znajdzie te 5% wątpiących lub wyznawców. Jest też paru
        > naukowców, którzy w to wierzą i potrafią wytłumaczyć efekt np. tzw. "pamięcią
        > wody".
        Ci naukowcy także należą do tych wyznawców.
    • elafan Re: Homeopatia... Ale się uśmiałem :-) 22.11.05, 12:15
      A o czym tu dyskutować? Bzdury i tyle. Teoria opierająca się na hipotezie
      liniowej, która przestała być trendy w toksykologii już jakiś czas temu,
      chociaż niektórzy bio-energo-homeofani i "ekolodzy" dalej są święcie przekonani
      o jej prawdziwości...
      • llukiz Re: Homeopatia... Ale się uśmiałem :-) 22.11.05, 13:15
        Z punktu widzenie nauki dyskutować może rzeczywiście nie ma o czym, dlatego przy
        poście był uśmiech sugerujący, że znajdują się w nim zabawne informacje. Za
        zabawną informację uznałem zalecenie z forum homeopatia, by nie brać leków do ręki.
        Ps: :-)
        Adama Pietrasiewicz: na opakowaniach leków homeopatycznych powinno się
        umieszczać bardziej szczegółowe zalecenia np.: Nie należy nadużywać bez
        zasięgnięcia opinii dozorcy.
    • elafan Re: Homeopatia... Ale się uśmiałem :-) 22.11.05, 16:30
      Znalazłem pewną anegdotkę nawiązującą do tematu :

      Pewna pani profesor jest zawziętym wrogiem homeopatii oraz wszelkich para-
      medycznych cudów, na wykładzie opowiada [streszczenie]:
      - Rektor w Mińsku chciał założyć wydział nauk paramedycznych [rozmowa przy
      koniaku], więc postanowiłam go uświadomić, czym jest homeopatia. Nalałam
      koniaku do jego szklanki, przelałam go do swojej, 5x wypłukałam szklankę
      Rektora wodą. Następnie napełniłam go wodą
      i powiedziałam "A teraz ma pan koniak homeopatyczny i niech mi pan spóbuje
      powiedzieć że upił się pan tak samo, jak ja koniakiem tradycyjnym"...

      :)
    • pomruk Homeopatia w aptekach. 22.11.05, 20:38
      No dobrze, ale co powiecie na to, że leki homeopatyczne sa sprzedawane w
      aptekach? Ja wiem że sfera farmacji to rozbój w biały dzień, ale czy to nie
      przesada? Jeśli natomiast chodzi o efekt placebo, to czemu, ach czemu w aptekach
      nie ma talizmanów?
    • pomruk Świetna, ale prawdziwa anegdota. 23.11.05, 07:34
      Nie wiem, czy ma to co wspólnego z homeopatią (wydaje mi się że tak).
      Otóż pewien internauta ze Szkocji zaoferował w necie sprzedaż buteleczek z woda
      z jeziora z Loch Ness. Uważał to za żart, ale dostał tyle zamówień, że w krótkim
      czasie wzbogacił się o kilkadziesiąt USD. PS. Ponoć woda pochodziła naprawdę z
      tego jeziora. Pazdrawlaju!
      • dokowski Widać, że facet się nie zna 23.11.05, 11:20
        Gość portalu: frank napisał(a):

        > Wrzuca się do jeziora tabletkę aspiryny, następnie idzie się na przeciwny

        Na przeciwny brzeg trzeba się dostać koniecznie motorówką. Woda musi być
        zmieszana i naenergetyzowana, aby subtelna struktura homeopatyczna mogła się
        rozprzestrzenić na całe jezioro. Oczywiście paliwo motorówki musi być
        ekologiczne.
    • facet123 Re: Homeopatia... Ale się uśmiałem :-) 24.11.05, 15:52
      Nie ma żadnych naukowych badać tłumaczących działanie homeopatii. Nie zauważono
      też aby leki homeopatycznie działały lepiej niż placebo. Ta tzw. "pamięć wody"
      to bzdura nie obserwowana nigdzie i przez nikogo oprócz jednego pseudo-
      naukowca. Ale jeśli ktoś chce wierzyć - będzie wierzył.
      • absurdello Badań może i nie ma, ale ja na przykład ... 27.11.05, 18:00
        używam Oscillococcinum Boirona i od paru lat nie byłem na zwolnieniu lekarskim
        w szczytach grypowych (czego nie mogę powiedzieć o znajomych, którzy z uporem
        maniaka ładują w siebie "uśmierdzone" wirusy w postaci szczepionek, które
        dodatkowo jeszcze dają im jakieś nieprzyjemne skutki uboczne).
        Nim się pojawił ten środek to miałem co najmniej 3 obłożne leżenia w roku (co
        było o tyle nieprzyjemne, że mam przewlekłe kłopoty z oskrzelami i każdy taki
        przypadek objawiał się nieprzyjemnymi dusznościami), a teraz ma święty spokój i
        nie muszę się włóczyć po lekarzach.
    • dokowski A najśmieszniejsze jest to, że kiedyś homeopatia.. 25.11.05, 14:05
      ... była prawdziwa, racjonalna i skuteczna. Ta tradycyjna homeopatia wywodzi
      się ze spostrzeżenia, że jeśli jakaś trucizna wywołuje objawy jakiejś choroby,
      to zaalarmowany system odpornościowy organizmu może zaatakować przyczynę tej
      choroby.

      Inny mechanizm homeopatyczny działa tak: Jeżeli wierzyć w to, że gorączka
      pomaga nam zwalczyć przeziębienie, to klasyczny homeopata zjadłby surowego
      kartofla, żeby podnieść gorączkę.

      Dawni homeopaci przepisywali pacjentom prawdziwe trucizny w niewielkich dawkach
      toksycznych, ale jeszcze bezpiecznych. Rozwijająca się medycyna jednak
      wychodziła z założenia, że ważniejsze od leczenia jest, aby nie szkodzić
      pacjentowi. Opracowano normy dopuszczalnych dawek i stężeń dla wszystkich
      trucizn i homeopatia musiała upaść. Z całej homeopatii pozostał tylko efekt
      placebo.

      Nie chcę tutaj osądzać medycyny, gdyż klasyczna homeopatia była oczywiście
      szkodliwa i niebezpieczna dla pacjentów o większej niż przeciętna wrażliwości
      na daną truciznę. Poza tym taka homeopatia była łączona ze środowiskami
      trucicieli, którzy specjalizowali się w uodparnianiu na trucizny swoich
      klientów, aby ci mogli truć swoich wrogów wspólnie z nimi zażywając truciznę.
      Całe to środowisko alchemików, trucicieli i homeopatów musiało przegrać w
      starciu z rozwijającą się medycyną.

      Tamci homeopaci byli uczciwi, chociaż kontrowersyjni, czasem szkodliwi, to
      jednak troszczyli się o prawdę, badali skuteczność swoich "leków", próbowali
      leczyć i nie robili ludziom wody z mózgu. Dzisiejsi homeopaci są
      hochsztaplerami, takimi samymi jak ci, co podróżowali na Dzikim Zachodzie i o
      których pisał Karol May. Sprzedawali ludziom wodę, a oni zamiast się leczyć,
      chorowali dalej pozbawieni pomocy lekarskiej.

      Podsumowując należy stwierdzić, że taka współczesna "nieszkodliwa" homeopatia
      jest faktycznie bardziej szkodliwa niż ta dawna z truciznami, gdyż często
      odbiera ludziom dostęp do prawdziwych leków.
    • llukiz ciągle jest wesoło 26.11.05, 15:12
      www.jelinowski.pl/index_pl.php
      a teraz cytat ze źródła:
      "W połowie września 2001 roku w oparciu o wieloletnie doświadczenia
      współpracując z polskimi inżynierami wielu specjalności zbudowałem i uruchomiłem
      pneumatyczne urządzenie do otrzymywania leków w wysokich potencjach. Jego praca
      odtwarzająca dokładnie ruchy ludzkiego przedramienia kontrolowana na każdym
      etapie wysokiej jakości czujnikami nadzorowana jest poprzez komputer sterujący.
      Wszystkie procesy i parametry pracy urządzenia podlegają szczegółowej
      komputerowej analizie"

      Może ktoś spyta po co naśladować ruchy ramienia? To ja powiem... żeby trząść
      lekami homeopatycznymi.... nie wytrzymam :-)
      • absurdello I jeszcze inne ciekawe rzeczy z tego opisu apteki 27.11.05, 18:28
        > "Na etapie tworzenia rozcierek suchych stosujemy nie porcelanowe naczynia
        > otrzymywane przez spiekanie krzemionki, lecz pozbawione porowatości
        > monolityczne moździerze z kamienia naturalnego najwyższej twardości.
        > Pozwalają one na całkowite usunięcie pozostałości leku z jego ścian i
        > otrzymywanie preparatu najwyższej czystości."

        Po co usuwać pozostałości leku ze ścian skoro poniżej napisał, że wszystkie
        naczynia używane do produkcji leków są JEDNORAZOWE ?


        > Potencjonowanie prowadzimy wyłącznie w naczyniach jednorazowych a
        > opakowania końcowe gotowego leku dzięki zastosowanym materiałom oraz
        > specjalnej technice ich oczyszczania i sterylizacji zapewniają najwyższy
        > stopień czystości oferowanych przez nas preparatów.

        > W aptece zajmujemy się wytwarzaniem leków homeopatycznych i izopatycznych w
        > potencjach D, CH, M, i LM bez użycia maszyn, których pole elektromagnetyczne
        > zakłóca działanie leków tradycyjną metodą wielonaczyniową.

        Jestem elektronikiem ale pierwszy raz słyszę o "tradycyjnej metodzie
        wielonaczyniowej zakłócania polem elektromagnetycznym" i to produkcji leków ! ;)

        > Wszystkie stosowane przez nas w trakcie obróbki leku naczynia są jednorazowe
        > i w ten sposób unikamy przenoszenia obrazu leku na inny lek (zanieczyszczenia
        > krzyżowe).

        A w pierwszym zdaniu coś piszą o czyszczeniu kamiennych "moździeży" ?


        > Leki przetwarzane są ręcznie od surowca poprzez dynamizowanie na fasowaniu
        > skończywszy.

        To ten Jelin potencjoner to jest prawdziwe sztuczne ramię Jelina napędzane
        sprężonym powietrzem ? ;)

        > Całość procesu wytwarzania postaci leku prowadzona jest w Polsce – włącznie z
        > formowaniem kulek - w znaczącej części z krajowych surowców otrzymanych ze
        > środowiska, w jakim żyją i chorują nasi pacjenci!

        Czyli zanieczyszczenia homeopatyczne ? To brzmi jak napis "Świeże mięso z
        zielonych płuc Polski" umieszczany na samochodach dostawczych jakiejś firmy
        (ono było trochę innaczej sformułowane ale dwuznaczny sens był podobny).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka