afrodyta

28.12.02, 17:14
Odpowiedź na pytanie o atrybuty Afrodyty jest nie tylko "nie fair', ale jest jawnie błedna, a pytanie nadaje się do
uniewaznienia. Królik jako atrybut Afrodyty jest wymieniany w wielu żródłach. Przykład: "Since seventh century
BC, the presentations of naked Aphrodite have been lost, and she has been shown dressed with some of her
characteristic attributes: flowers, doves, rabbit. (www.milica.com.au/greek_myths/olymp/aphr_t.htm)
Natomiast większosc żródeł pisząc o jabłku podaje, że było to złote jabłko, podarowane Afrodycie przez Parysa.
Złote jabłko z pewnoscią nie jest "owocem jabłoni". Jesli takie sformułowanie miało w opinii redakcji stanowić
utrudnienie, to była to wyjątkowo nieudana próba.
Przypominam, że wymienienie "splotu slonecznego" jako uczesania w nienaukowym czasopismie (Twoj Styl)
zostało uznane za zasadną przyczynę wycofania pytania. Jesli by nawet uznać że "owoc jabłoni" jest atrybutem
Afrodyty, to i tak wymienienie królika w dosć licznycjh źródłach dyskwalifikuje pytanie.
    • olga55 Re: afrodyta 28.12.02, 20:36
      Jakby było mało tego KRÓLIKA to atrybutem Afrodyty bł owoc (jabłko) ale
      GRANATU!!!!!
      • Gość: uczen Re: afrodyta IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 28.12.02, 22:11
        Karzdy sposób dobry aby uzasadnić soją rację i odzyskać punkt.
        Przeczytajcie sobie Mitologie Parandowskiego-bo taka jest obowiązujęca
        Narodziny Afrodyty
        • olga55 Re: afrodyta 28.12.02, 22:29
          Drogi uczniu.Nie ma wersji "obowiązującej".Królik i zając to oczywiscie nie to
          samo zwierzę, ale... jak juz pisałam wiele osób używa zamiennie (zwłaszcza w
          języku amercan english) słowa rabbit jako dziki królik lub zając.Nie sądze aby
          Afrodytę utożsamiano z dość płochliwym i raczej mało "przytulnym" zającem. Jej
          atrybutem był prawdopodobnie dziki królik - protoplasta królika domowego.(Tego
          ostatniego udomowili już starożytni Rzymianie.) A dla badaczy mitologii królik
          czy zając to "jeden pies". Natomiast owoc - "jabłko" granatu to nie to samo co
          owoc jabłoni. Też można znaleźć w słowniku szkolnym.
          • Gość: gupijas Re: afrodyta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.12.02, 00:13
            Mitologia należy do literatury i jako taka jest przekazem
            obarczonym (piękną skądinąd) niejednoznacznością, co wcale
            nie znaczy, że badacze tejże mitologii (naukowcy) ignorują
            znaczenie - swojego sądu w tej materii nie popierasz żadnymi
            źródłami poza własnym odczuciem.
            Dla będącej przedmiotem dyskusji mitologii greckiej językiem
            naturalnym byłaby Greka (najlepiej starożytna), zaś angażowanie
            angielszczyzny (amerykańskiej) jest w tym kontekście proszeniem
            się o dodatkowe kłopoty (związane z niejednoznacznością).
            Zakładając, że (dzikiego) królika udomowili Rzymianie, to dla
            wcześniejszych Greków zarówno zając, jak i królik były podobnie
            "płochliwymi" zwierzętami.
            Owoc jabłoni (nawet złoty) owocem jabłoni pozostaje - Redakcja
            nie wymagała, by był to dla kogokolwiek z nas śmiertelnych owoc
            jadalny - czy ktoś z nas zdziwiłby się, gdyby usłyszał o wręczanym
            przez Parysa "złotym owocu jabłoni" ?
            Wreszcie - traktowanie uczestników dyskusji "z góry" (czy dlatego,
            że ich ksywka brzmi uczeń ??), jest mocno nie na miejscu.
            Na koniec cytat ze "Słownika kultury antycznej" (Wiedza Powszechna,
            wyd. IV z 1986 r., red. L. Winniczuk):
            Atrybutami A.[frodyty] były: mirt, róża, jabłko, łabędź, jaskółka,
            gołąc i zając.
            Mój komentarz: jabłko (bezprzymiotnikowe) to owoc jabłoni, natomiast
            zając to nie królik. Wydawnictwa drukowane, za które konkretne osoby
            biorą odpowiedzialność, mają dla środowiska naukowego nieporównywalnie
            większą wartość, niż materiały internetowe (nawet te, które mają
            charakter preprintu - właśnie _przed_(upragnionym)_drukiem).
            Pozdrowienia,
            naukawiec.
            • a.d.a.m Re: afrodyta 29.12.02, 00:58
              Gość portalu: gupijas napisał(a):

              > Zakładając, że (dzikiego) królika udomowili Rzymianie, to dla
              > wcześniejszych Greków zarówno zając, jak i królik były podobnie
              > "płochliwymi" zwierzętami.

              > Wreszcie - traktowanie uczestników dyskusji "z góry" (czy dlatego,
              > że ich ksywka brzmi uczeń ??), jest mocno nie na miejscu.

              Na moje wyczucie to był żart. :-)

              > Na koniec cytat ze "Słownika kultury antycznej" (Wiedza Powszechna,
              > wyd. IV z 1986 r., red. L. Winniczuk):
              > Atrybutami A.[frodyty] były: mirt, róża, jabłko, łabędź, jaskółka,
              > gołąc i zając.
              > Mój komentarz: jabłko (bezprzymiotnikowe) to owoc jabłoni, natomiast
              > zając to nie królik. Wydawnictwa drukowane, za które konkretne osoby
              > biorą odpowiedzialność, mają dla środowiska naukowego nieporównywalnie
              > większą wartość, niż materiały internetowe (nawet te, które mają
              > charakter preprintu - właśnie _przed_(upragnionym)_drukiem).
              > Pozdrowienia,
              > naukawiec.

              Cytat z takiego właśnie wydawnictwa:
              W. Kopaliński: Słownik Symboli, WP, W-Wa 1990.
              "Greckie melon i łacińskie malum oznaczają nie tylko 'jabłko' (jako owoc
              jabłoni, dopisek mój), ale wszelki większy owoc, co można było jeszcze
              uściślić przez dodanie nazwy własnej, np. malum citreum - cytryna, malum
              granatum (lub punicum) - granat, malum persicum - brzoskwinia, malum aureum -
              pomarańcza, malum cydonium - pigwa." (strona 112).

              Sed tamen potest esse totaliter aliter :-)
              • Gość: gupijas Re: afrodyta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.12.02, 01:29
                Szczerze żałuję, że sentencja łacińska sprawia
                mi kłopoty w tłumaczeniu.
                Kopaliński, wymieniając atrybuty Afrodyty
                decyduje się na termin jabłko, mimo że ma w odwodzie
                pozostałe, szczegółowe możliwości (i jest ich świadom).
                Publikacja o węższej tematyce (Słownik kultury antycznej,
                red. Winniczuk) podaje jabłko (co prawda bez wdawania
                się w dyskurs o greckich/łacińskich niejednoznacznościach).
                Mam nadzieję, że ton (nauczyciela) olgi55
                to był żart, ale żarty czyimś kosztem nie przystoją
                ludziom, którzy próbują dowieść sobie (niestety czasem
                również innym), że należą do erudytów.
                • Gość: olga55 Re: afrodyta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 22:54
                  Nie zamierzam ani udawać erudyty ani nikogo na forum obrażać.Hmmmm niby czym?
                  Jednak wracając do nieszczęsnego wątku królika -zająca to tłumaczenie tego
                  słowa podzieliło nawet tłumaczy literatury patrz "Alicja w Krainie Czarów".
                  nawet encyklopedie podają że zającowate(zające) w Polsce to
                  bielak,szarak,królik dziki. Za: Encyklopedia Powszechna PWN tom 4. Dlatego
                  nadal uważam,że KRÓLIK BYŁ ATRYBUTEM AFRODYTY. Pozdrawiam.
Pełna wersja