Dodaj do ulubionych

Polscy poszukiwacze skarbów działają w podziemiu

IP: 62.233.214.* 17.06.06, 00:09
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • oryganion1 Polscy poszukiwacze skarbów działają w podziemiu 17.06.06, 00:14
      największym wrogiem kultury polskiej sa niewielkie nakłady na badania
      archeologiczne
      reszta to sa bzdety
      • lumpenliberal Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie 17.06.06, 00:29
        Gazeto!!!! Co to za bzdety ???

        > Tajemnicą poliszynela jest to, że na aukcjach antykwarycznych w zachodniej
        > Europie wyznaczone są ceny na zabytkowe "zapinki z Polski".

        Na aukcjach antykwarycznych we wschodniej,zachodniej,południowej i północnej
        Europie "wyznaczone" są ceny na wszystko: na 'dzieła' Nieznalskiej i na
        barchanowe gacie po mojej babci. Jeśli autor tych wypocin zapłaci mi odpowiednio
        za zabytkowe gacie babci (względnie pas cnoty po prababci, skoro mowa o
        wykrywaczach metali :)) - sprzedam mu je z dziką radością, choćby miało się to
        stać z pominięciem jakiegoś szczególnie zainteresowanego docenta PAN.
        • Gość: poszukiwacz Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie IP: *.man.bydgoszcz.pl 17.06.06, 06:54
          Będzie tak dalej,jeżeli władze nie będą poważne.Obecnie za b.cenne znależisko
          wymagające ogromu pracy i nakładów pieniężnych,znalazca otrzymuje dyplom i max
          200zł.ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha.
          • Gość: Paweł [...] IP: 62.233.214.* 17.06.06, 11:40
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Gucio Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie IP: *.qc.sympatico.ca 17.06.06, 14:41
            Slucham cie i rzygac mi sie chce.. ta prlowska mentalnosc - jak ukradne
            panstwu to jest dobrze.. Banda zlodziei i kutafonow. Zero poczucia honoru..
            Kali ukrasc krowe dobrze, kalemu ukrasc krowe zle..
            A moze bys pomogl zachowac troche historii o swoim kraju ale co tam... za 200
            zeta/// hehe
            nie warto
            • Gość: Bartek Re: o kurcze mi sie tez rzygac chce IP: 195.190.143.* 17.06.06, 18:48
              jak slysze co chwila, ze jeden Polak tak chetnie opluwa drugiego

              • Gość: LZ Re: o kurcze mi sie tez rzygac chce IP: *.interkom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.06, 21:38
                Najchętniej "wykształceni, liberalni intelektualiści" opluwają innych, zauważ
                to.
                • Gość: eptesicus oczywiście bo lepiej być tłukiem niż IP: *.chello.pl 18.06.06, 12:26
                  intelektualista

                  > Najchętniej "wykształceni, liberalni intelektualiści" opluwają innych, zauważ
                  > to.
                • Gość: KIWIETNICKA Re: o kurcze mi sie tez rzygac chce IP: 85.195.119.* 25.06.06, 19:16
                  Ten system jest jak najbardziej dobry i kożystny dla eksploratorów któży kopią
                  gdzie chca i kiedy chcą. To problem archeologów i konserwatorów, którzy chca
                  opanować eksploracje i8 przejąc nad nią kontrolę. Nie udała się ustawa i zakazy
                  to należy zrobić pewne pozorne ustepstwa wobec eksploratorów aby kontrolować
                  środowisko, regulaminami, koncesjami, opłatami. Inna sprawa że ministerstwu
                  kultury niezbędna jest kasa na funkcjonowanie powołanej ustawą straży zabytków.
                  Kasa na straż ma popłynąć z oplat za przyszłe koncesje. Od 1 maja roizpoczeto
                  kampanie mającą doprowadzic do przejecia kontroli nad ruchem eksploracyjnym w
                  Polsce. Będą do tego namawiac was osoby współpracujace z służbami archeo, a
                  nawet wszędo obecni prowokatorzy ABW.
            • erg_samowzbudnik Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie 24.06.06, 06:40
              Gość portalu: Gucio napisał(a):

              > Slucham cie i rzygac mi sie chce.. ta prlowska mentalnosc - jak ukradne
              > panstwu to jest dobrze.. Banda zlodziei i kutafonow. Zero poczucia honoru..
              > Kali ukrasc krowe dobrze, kalemu ukrasc krowe zle..
              > A moze bys pomogl zachowac troche historii o swoim kraju ale co tam... za 200
              > zeta/// hehe
              > nie warto
              A może odwrotnie . Państwo jak pies ogrodnika samo nie zje a drugiemu nie da.
              Poszukiwanie "skarbów" to nie taka sobie kradzież tylko bardzo ciężka praca
              poparta naukowymi poszukiwaniami.
            • Gość: bart Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie IP: *.eranet.pl 30.01.08, 11:03
              nie prlowska tylko kapitalistyczna. prawo jest złe. jeśli polskie
              państwo nie potrafi zadbać o swoją historię to będzie ją miało
              bardziej ubogą. ukraść? znalezione nie kradzione, spytajmy się
              naszego państwa czy wie gdzie to leży. dziedzictwo kultury, historia
              zgoda ale czemu znowu my mamy za to płacić niech każdy wyciągnie z
              kieszeni pieniądze i dorzuci naszemu biednemu państwu bo tak malo
              podatków zbiera.
          • Gość: Gucio Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie IP: *.qc.sympatico.ca 17.06.06, 14:41
            Slucham cie i rzygac mi sie chce.. ta prlowska mentalnosc - jak ukradne
            panstwu to jest dobrze.. Banda zlodziei i kutafonow. Zero poczucia honoru..
            Kali ukrasc krowe dobrze, kalemu ukrasc krowe zle..
            A moze bys pomogl zachowac troche historii o swoim kraju ale co tam... za 200
            zeta/// hehe
            nie warto
            • Gość: V-3 Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 03:36
              Tak --Kali profesor bierze grube pieniądze za "swą prace" (czy stoi czy leży)
              --a ktos inny na niego ma robić!!--haha.
              • Gość: eptesicus mozna w Danii, mozna i u nas IP: *.chello.pl 18.06.06, 12:34
                > Tak --Kali profesor bierze grube pieniądze za "swą prace" (czy stoi czy leży)
                > --a ktos inny na niego ma robić!!--haha.

                efekty tych badań nie idą "dla profesora", bo są dostępne dla wszystkich (są
                przecież publikowane). Ta wiedza może byc wtedy dostępna dla wszystkich. W
                terenowych badaniach przyrodniczych (np. ornitologii czy entomologii) amatorzy
                wspolpracuja na ogromna skale z naukowcami (zwlaszcza w cywilizowanych krajach
                jak w Wielkiej Brytanii, gdzie ludzie maja interesujace hobby i ich na to
                stac). To samo powinno stac sie z archeologia (zreszta oczywiscie w UK tak już
                jest). Wszystko działa tam w ramach jasnych choć ścisłych przepisów prawa,
                dzięki czemu zabytki przyrody i kultury nie są niszczone, wiedza jest
                gromadzona a nie rozprasza się po jakiśch szufladach i aukcjach internetowych,
                wszyscy są zadowoleni.

                Ale w Polsce od razu pojawiaja sie glupie, polaczkowskie glosy "co ja bede za
                profesorka robić", "przeciez on bierze grube pieniadze" (buhahahahaha, grube
                pieniadze :-)) Myślałem że to wspólna pasja - amatorów-poszukiwaczy i
                profesora, powinni sie wspierac. Legalny, prywatny handel znaleziskami
                (powinien taki byc!) nie powinien wykluczac dostepnej dla wszystkich
                profesjonalnej wiedzy, ktora inaczej bedzie sie marnowac.
    • Gość: a Tu to dopiero szukają skarbów.... IP: *.bazapartner.pl 17.06.06, 00:45
      Paranormalne źródło informacji archeologicznych
      www.projekt-cheops.com/sleza/lucyna.html
      i jego efekty:
      www.projekt-cheops.com/sleza/zdjecia.html
      • Gość: Terence Re: Tu to dopiero szukają skarbów.... IP: *.elb.vectranet.pl 17.06.06, 14:21
        uuu ostro PROJEKT CHEOPS, no to nie moge się doczekać hehe kiedy to Polska
        będzie tym centrum światowym a nasi znajda tajemną wiedze Atlantów hehe no
        wprost nie moge się doczekać...
        www.projekt-cheops.com/przep/klimuszko.html
        niezłe przepowiednie :) ROTFL
      • amoremio Re: Tu to dopiero szukają skarbów.... 17.06.06, 23:31
        > Odpowiedź: Jak już wiecie, centralnym punktem osi Ziemi jest Piramida.

        blabla-bla!........................
      • amoremio Re: Tu to dopiero szukają skarbów.... 17.06.06, 23:40
        "kule" = "energie duchowe" - buaaaaaahahahahah-haha-ha!
    • Gość: trooper Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podziem IP: *.sm-rozstaje.pl 17.06.06, 01:21
      Większość z tych monet zgniłaby przez kilkaset lat w ziemi i nigdy żaden
      archeolog by się po nie nie schylił. Archeologowie mają swoje stanowiska, a
      "zwykli" poszukiwacze prowadzą prywatne badania i trafiają ładne rzeczy, ratując
      je przed wiecznym przepadkiem.

      Archeologowie to psy ogrodnika - sami nie zjedzą, innym zjeść nie dadzą. Gdyby
      nie było prywatnych poszukiwaczy to problem tych wszystkich skarbów by dla nich
      nie istniał!!! A monety i inne skarby po prostu zgniłyby pod nosem wielkich
      uczonych z pędzelkami, zajętych tylko wybranymi miejscami.

      To przecież jest jasne jak 2+2... Większość miejsc, tych bardziej pospolitych,
      (bo nie mówimy przecież o ewidentnie archeologicznych stanowiskach), w ogóle nie
      leży w obszarze zainteresowania archeologów. Zatem ewentualne skarby tam się
      znajdujące także ich nie interesują - ba, zapewne nie istnieją w ich mniemaniu...
      Ale dopiero gdy "szary poszukiwacz" znajdzie w takim "bylejakim" miejscu coś
      ciekawego to od razu naukowcy podnoszą larum, że ukradł im skarby sprzed nosa,
      okradł Polskę, zagarnął część jej dziedzictwa, etc.

      Dlatego potrzeba jasnego przyzwolenia na prywatne poszukiwania na "zwykłych"
      obszarach. Bo inaczej te rzeczy rozpadną się do reszty - i nie trafią ani w ręce
      prywatne, ani w ręce archeologów. Ewidentnym przykładem są obiekty z II wojny
      światowej - archeologów nie interesują, a za kilkadziesiąt lat znikną do reszty.
      Trzeba je ratować, przy okazji weryfikując - z różnym skutkiem - podręcznikową
      wiedzę o działaniach wojennych na terenie poszukiwań.

      Niedzielny poszukiwacz
      • Gość: trooper Archeolog - pies ogrodnika IP: *.sm-rozstaje.pl 17.06.06, 01:26
        Aha, zapomniałem - tytuł mojego poprzedniego postu miał brzmieć:
        "Archeolog - pies ogrodnika".


        Zapraszam do dyskusji i idę pakować sprzęt na weekendowy wypadzik z wykrywaczem,
        Ukłony.
        • erg_samowzbudnik Re: Archeolog - pies ogrodnika 24.06.06, 06:43
          Gość portalu: trooper napisał(a):

          > Aha, zapomniałem - tytuł mojego poprzedniego postu miał brzmieć:
          > "Archeolog - pies ogrodnika".
          >
          >
          > Zapraszam do dyskusji i idę pakować sprzęt na weekendowy wypadzik z
          wykrywaczem
          > ,
          > Ukłony.

          Powodzenia Trooper
      • filimer Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie 17.06.06, 08:10
        No widać że pseudoposzukiwacz: Monety leżały w ziemi 2000 lat i mogą leżeć
        dalej, my mamy swoje sposoby aby do nich dotrzeć, o to się bać nie musisz.
        Pewnie nie wiesz o takich dziedzinach, jak archeologia industrialna, archeologia
        wojenna i archeologia pól bitewnych - dzięki pseudoposzukiwaczom mają one duże
        problemy, bo Ci rozkradają tego typu stanowiska, czego najlepszym przykładem są
        linie frontu. Osobiście kopałem na stanowisku z okopami żołnierskimi z XIX w.,
        poszukiwacz by nawet okopu nie zauważył - wydłubałby fragment bagnetu i kulę od
        muszkietu i zadowolony poszedł dalej.
        • Gość: kopacz co ty powiesz.. IP: *.77.classcom.pl 17.06.06, 11:20
          filimer napisał:

          > No widać że pseudoposzukiwacz: Monety leżały w ziemi 2000 lat i mogą leżeć
          > dalej, my mamy swoje sposoby aby do nich dotrzeć

          no to z nich korzystajcie!!


          > Osobiście kopałem na stanowisku z okopami żołnierskimi z XIX w.,
          > poszukiwacz by nawet okopu nie zauważył

          naprawdę jesteś tak głupi?? poszukiwacz przed wzięciem do ręki wykrywacza zwykle
          najpierw wykonuje kwerendę, później lokalizuje miejsce poszukiwań w terenie (w
          tym wypadku: szuka okopów i je znajduje) - zabawa z przyrządem to ostatni etap..

          (polecam stanowiska w okolicy wsi Marynino koło Serocka - kopalnia militariów z
          epoki napoleońskiej)
        • Gość: trooper Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie IP: *.sm-rozstaje.pl 18.06.06, 23:04
          Taaak, "na pewno" starczy Wam czasu i pieniędzy, aby WSZĘDZIE dotrzeć, panowie
          archeologowie. Przy dotychczasowym tempie nie wróżę sukcesów, bo historia toczy
          się niestety dużo szybciej, niż postępy w Waszej pracy.
          Bardzo dobrze, że skupiacie się na najważniejszych obiektach, o to przecież
          chodzi, ale z pewnością nigdy nie ogarniecie 300 tysięcy kilometrów kwadratowych
          obszaru Polski, musicie się z tym pogodzić.

          P.S. W moim przypadku czas spędzony nad źródłami w stosunku do czasu na
          poszukiwaniach to jakieś 2:1 lub nawet 3:1. I to jest dobry standard w moim
          środowisku. Cwaniaczki, którzy chcą dostać coś "na talerzu" bez rzetelnego
          wkładu własnego niestety bardzo szybko nudzą się tym hobby.
      • Gość: eptesicus własnie o tym mówi omawiany artykuł IP: *.chello.pl 18.06.06, 12:25
        o zmianie przepisów, która umożliwi legalną współpracę "amatorów"
        i "profesjonalnych archeologów" (cudzysłów oznacza, że chodzi o formalny zawód
        a nie o poziom wiedzy). To właśnie byłoby owo jasne przyzwolenie. W przeciwnym
        razie wiedza zgromadzona przez amatorów rozpłynie się i nie wejdzie do
        wspólnego "obiegu nauki", gdzie jest dostepna dla każdego. Pamiętaj ze
        archeolodzy publikują swoje odkrycia, to nie to samo co umieszczanie
        nieweryfikowanych elementów wiedzy w internecie - medium bardzo płynnym i nie
        nadającym się do TRWAŁEJ dokumentacji. Nie chodzi o to, kto bedzie kisił te
        znalezione rzeczy i w czyjej szufladzie będą kisły - rządowej czy prywatnej,
        ale czy informacja o nich, ich opis, miejsce znalezienia itp. beda moglybyc
        wykorzystywane w badaniach naukowych i gdzies nie znikną

        > Dlatego potrzeba jasnego przyzwolenia na prywatne poszukiwania na "zwykłych"
        > obszarach. Bo inaczej te rzeczy rozpadną się do reszty - i nie trafią ani w
        ręc
        > e
        > prywatne, ani w ręce archeologów. Ewidentnym przykładem są obiekty z II wojny
        > światowej - archeologów nie interesują, a za kilkadziesiąt lat znikną do
        reszty
        > .
        > Trzeba je ratować, przy okazji weryfikując - z różnym skutkiem - podręcznikową
        > wiedzę o działaniach wojennych na terenie poszukiwań.
      • 1410_tenrok Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie 19.06.06, 21:15
        Problem złodziejstwa - tak koles złodziejstwa - jest tak stary, jak swiat.
        Zawsze istnieli złodzieje, tacy jak Ty, moj drogi. A masz szczescie, poniewaz
        Sz.P. III/IV RP jest zupelnie waszym procederem nie zainteresowana. Generalnie,
        kazdy sedzia umarza taka sprawe, z uwagi na niewielka szkodliwosc spoleczna. O
        archeologach wiesz zapewne tyle, co ci babcia (mamusia na dobranoc
        opowiedziala) - czyli nic!!! Archeolodzy to nie rolnicy i ich zadaniem nie
        jest "corocznie koszenie fantów". W moim przekonaniu, jezeli ktos wam nie da
        mocno ustawa po nosie, to wykosicie wszystko w przeciagu najblizszych paru lat.
        To jest niestety prawda. Opowiadanie o gniciu jest conajmniej smieszne. Wsrod
        Was jest moze paru, ktorzy interesuja sie militariami XIX-XX wieku, wiekszosc
        to zlodzieje. Wystarczy przejechac sie w miejca znanych stanowisk
        archeologicznych - to co tam sie dzieje jest straszne!!!! W tamtym roku taka
        banda rozwaliła w w Polsce południowo-zachodniej najwspanialsze cmentarzysko
        kultury łużyckiej. Nikomu sie nawet nie sniło, że cos takiego mozna tu znależc.
        Zabytki miały klase słynnego grobowca Tutanchamona. I co? Nikogo to nie
        interesowało. Najwieksze znalezisko archeologiczne w Polsce od kilkuset lat
        zostalo wywiezione i sprzedane w Londynie. Ktos musi wreszcie to skonczyc.
        Niech przynajmniej urzadzenia poszukiwawcze beda rejestrowane.
        • Gość: Bocian Re: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podzie IP: 85.195.119.* 25.06.06, 19:06
          Ten system jest jak najbardziej dobry i kożystny dla eksploratorów któży kopią
          gdzie chca i kiedy chcą. To problem archeologów i konserwatorów, którzy chca
          opanować eksploracje i8 przejąc nad nią kontrolę. Nie udała się ustawa i zakazy
          to należy zrobić pewne pozorne ustepstwa wobec eksploratorów aby kontrolować
          środowisko, regulaminami, koncesjami, opłatami. Inna sprawa że ministerstwu
          kultury niezbędna jest kasa na funkcjonowanie powołanej ustawą straży zabytków.
          Kasa na straż ma popłynąć z oplat za przyszłe koncesje. Od 1 maja roizpoczeto
          kampanie mającą doprowadzic do przejecia kontroli nad ruchem eksploracyjnym w
          Polsce. Będą do tego namawiac was osoby współpracujace z służbami archeo, a
          nawet wszędo obecni prowokatorzy ABW.
    • at_work Już myślałem, że to o koalicji 17.06.06, 02:01
      która zrobiła skok na Skarb Państwa i spółki.
      Ale, przecież oni ani myślą się ukrywać...

      _
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=42788304
    • neiden "skarby w polsce" 17.06.06, 03:10
      polska jest krajem gdzie wymysla sie przepisy calkowicie pozbawione logiki.
      zawsze znajdzie sie "profesor" jako autorytet ? i dziennikarz do pisania o tych
      nonsens .ciekawy jestem od kiedy rzymskie monety sa polskim "skarbem" chcialbym
      przy okazji dodac ze wiekszosc "profesorow" ma w gowie porzewracane.
      • Gość: login Re: "skarby w polsce" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 00:02
        Zgadzam się - ci nieukowcy to cymbały (nota bene sami okradają stanowiska
        archeologiczne).
        A co do cennych spuścizn, dlaczego kmioty sami nie łażą i nie zbierają po
        polach boratynek (narażając je na niszczenie w ziemi - to też podchodzi pod
        stosowny paragraf - niszczenie zabytków).

        Co za debilne państwo
      • 1410_tenrok Re: "skarby w polsce" 19.06.06, 21:17
        Nie masz pojecia - nie pisz! Najpierw zapytaj mądrzejszych od siebie.
        Kazde szalenstwo, chocby najbardziej nieprawdopodobne znajdzie kogos, kto je
        popelni!
    • myslacyszaryczlowiek1 Podziemie polskich poszukiwaczy skarbów 17.06.06, 04:08
      Archeolodzy coś tam znajdują a historycy potem wciskają kit szaremu człowiekowi.
      Tak dobierają fakty, pewne rzeczy przemilczają i powstaje fałszywy obraz,
      fałszywe stereotypy.
      Dlaczego przemilcza się finansowanie Hitlera i przemysłu zbrojeniowego przez USA
      lub przez firmy z USA. Jak się USA wzbogaciły na dostawach sprzętu i uzbrojenia
      w czasie 1 i 2 wojny światowej? Nawet dochodziło do takich paradoksów że
      wspólne naloty alianckie nie ważyły się tknąć inwestycji amerykańsko-niemieckich.
      dlaczego pomija się doskonałą współpracę niemiecko-sowietską w rozbudowie
      przemysłu wojennego.
      Dlaczego obwinia się sanację o klęskę wrześniową - każdy by przegrał wojnę
      przy nakładach na uzbrojenie jak 1 do 40.
      Potem powstają mity typu Hitler- dobry gospodarz ( Gierek też był wspaniałym
      gospodarzem za pożyczoną kasę).
      Dlaczego się nie wyjaśni czemu Hitler tak się uparł na tych żydów? W Polsce też
      sie nie lubi homo ale się nie buduje dla nich obozów koncentracyjnych.
      • uchachany Re: Podziemie polskich poszukiwaczy skarbów 17.06.06, 08:43
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Archeolodzy coś tam znajdują a historycy potem wciskają kit szaremu
        człowiekowi
        > .
        > Tak dobierają fakty, pewne rzeczy przemilczają i powstaje fałszywy obraz,
        > fałszywe stereotypy.
        > Dlaczego przemilcza się finansowanie Hitlera i przemysłu zbrojeniowego przez
        > USA
        > lub przez firmy z USA. Jak się USA wzbogaciły na dostawach sprzętu i uzbrojen
        > ia
        > w czasie 1 i 2 wojny światowej? Nawet dochodziło do takich paradoksów że
        > wspólne naloty alianckie nie ważyły się tknąć inwestycji amerykańsko-niemiecki
        > ch.
        > dlaczego pomija się doskonałą współpracę niemiecko-sowietską w rozbudowie
        > przemysłu wojennego.
        > Dlaczego obwinia się sanację o klęskę wrześniową - każdy by przegrał wojnę
        > przy nakładach na uzbrojenie jak 1 do 40.
        > Potem powstają mity typu Hitler- dobry gospodarz ( Gierek też był wspaniałym
        > gospodarzem za pożyczoną kasę).
        > Dlaczego się nie wyjaśni czemu Hitler tak się uparł na tych żydów? W Polsce te
        > ż
        > sie nie lubi homo ale się nie buduje dla nich obozów koncentracyjnych.

        Bo żydowski kapitał z USA (i nie tylko) wpakował sporą kasę w reżim Hitlera, i
        nie była to zbyt trafiona inwestycja, co podważa image Żydów jako doskonałych
        biznesmenów :-)). Następnie wpływowe żydowskie kręgi amerykańskiego i
        brytyjskiego establismentu ignorowały doniesienia polskiego podziemia o
        holocauście Żydów na terenie okupowanej Polski i nie zrobiły nic, by go
        powstrzymać, co podważa image Żydów jako narodu bardzo solidarnego i
        wspierającego się nawzajem na przekór dotykających ich prześladowań...
      • teodorkp Re: Podziemie polskich poszukiwaczy skarbów 17.06.06, 12:57
        do myślącyszary... - czy mógłbyś podać bliższe namiary na temat żydowskiego
        kapitału w finansowaniu Hitlera -? do uchachany - czy wiesz, ze termin "
        holokaust " został "wynaleziony " w Nowym Jorku ok. 3-4 lata PO wojnie -?
        pozdrówka-
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Podziemie polskich poszukiwaczy skarbów 17.06.06, 16:42
          ja nie napisałem że to żydowski kapitał chociaż taki też był. Jeden bank
          żydowski przetrwał nawet 3 Rzeszę a właściele zostali honorowymi aryjczykami.np.
          tutaj www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/novus/hitler/hitl.html
          A gdzie indziej znalazłem inne materialy obalające mit że we wrześniu polacy na
          konikach, a niemcy na czołgach. Tylko się zapomina że gros tych czołgów był
          wielkości samochodu żuk i wcale tak dużo ich nie było. A zwycięstwo odnieśli
          przede wszystkim dzięki woposażeniu piechoty w broń automatyczną. Co znowu
          rodziło problemy w zaopatrzeniu w amunicję.
          A gdyby porządnie uczono historii to gdzieś by się zapaliło czerwone światełko,
          biorąc pod uwagę Chiny.
          Dlaczego wielki kapitał przerzucił się na robienie interesów w Chinach. Kraju
          totalitarnego, nie przestrzegającego praw człowieka, mającego zadrażnienia
          graniczne z sąsiadami (Rosja, Tajwan), nacjonalistycznego, nie wahającego się
          podbić inne kraje (Tybet), mającego milionową armię..Czy nie ma na świecie
          lepszego kraju do inwestowania o równie taniej sile roboczej. Czy to już
          kiedyś w historii
          świata nie było?
          Pierwsza wojna światowa - Kto tak zyskał naprawdę na pożyczkach, produkcji
          wojennej? Jak bardzo ucierpiała Anglia, Francja? Jak wzrosło znaczenie USA.
          Druga wojna światowa- powtórzenie tego samego mechanizmu tylko na większą skalę
          Najpierw wspieranie strony faszystowskiej poprzez pożyczki, finansowanie
          partii Hitlera, zaangażowanie w przemysł wojenny, udostępnienie patentu na
          produkcję czteroetylku ołowiu, który umożliwiał produkcje benzyny syntetycznej
          z węgla itd.Do
          dziś nie wiadomo np. jak bardzo Niemcy były wtedy zadłużone i u kogo .

    • Gość: gosciu co za baran to napisal ? kto mu za to zaplacil ? IP: *.globalconnect.pl 17.06.06, 10:29
      ten co to napisal ma o tym pojecie jak prostytutka o cnocie! niech sobie te
      wszystkie "skarby" poleza jeszcze 100 lat w ziemi to bedzie mozna z niej wyjac
      co najwyzej kamienie!!! zreszta o jakich skarbach mowimy ? o zardzewialym
      helmie ? a moze o monecie wartej 10zl na aukcji alledrogo ? rzeczywiscie
      zlodzieje okradaja kraj! a w ogole jakie prawo panstwo ma do tego co w ziemi ?
      jak chca rzadowcy to niech sobie powyjmuja o!
      • Gość: eptesicus co to znaczy "chcą rządowcy"? Żeby znalezisko IP: *.chello.pl 18.06.06, 12:04
        miało wartość naukową (nie finansową - co ma do tego cena 10 zl na Allegro),
        musi byc opisane w odpowiednim kontekscie - miejsca, warstwy itd. Tak więc nie
        rzadowcy, ale wszyscy na tym tracimy, bo jak sie zatrze slady, to sie juz NIGDY
        nie bedzie wiedziec konkretnych rzeczy o dawnych czasach

        jesli zmiana przepisow, uporządkowanie i włączenie amatorów do "systemu" ma
        pomóc, to jest to bardzo cenna inicjatywa. Ludzie będą mogli utrzymywać swoje -
        cenne przecież - hobby, nasza WSPOLNA (nie "rządowców") wiedza na tym nie
        straci. Bardzo dobrze!
        • Gość: GG67 Re: co to znaczy "chcą rządowcy"? Żeby znalezisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 14:59
          Czy Ty masz pojęcie o czym piszesz? Szczerze wątpię. Wykrywacz metali pewny
          sygnał na monetę wielkości 5 zł, przy którym zdecyduję się kopać da góra z 15-
          20 cm, maksymalny przy około 30 cm, ale nikt przy zdrowych zmysłach na taki
          słaby sygnał nie reaguje bo grozi to wykopywaniem tysięcy śmieci.
          Czyli inaczej mowiąc wykrywacz jest w stanie odnaleźć monety położone w
          tzw "WARSTWIE ORNEJ" a tam o żadnych warstwach historycznych nie ma co mówić bo
          to jest jeden wielki kogiel mogiel. Normalne jest, że obok siebie znajduje się
          monety PRL i monety z 16 wieku, a czasem nawet i rzymskie, wymieszane z
          pijackimi nieśmiertelnikami czyli zawleczkami z cocacoli i piwa, tak jest to
          wymieszane.
          Gdybyści za to normalnie do nas podchodzili jak w CYWILIZOWANYCH KRAJACH to nie
          byłoby kłopotu byście dostali lokalizację danego znaleziska. Może w bliskiej
          okolicy, ale dużo głębiej, poza zasięgiem wykrywacza, coś jest, ślady osady czy
          coś w tym stylu, choć oczywiście o wiele prawdopodobniejsze jest, że to
          pozostałość potyczki czy zwyczajna zguba.
          • Gość: Maro Re: co to znaczy "chcą rządowcy"? Żeby znalezisko IP: 85.195.119.* 25.06.06, 19:08
            Ten system jest jak najbardziej dobry i kożystny dla eksploratorów któży kopią
            gdzie chca i kiedy chcą. To problem archeologów i konserwatorów, którzy chca
            opanować eksploracje i8 przejąc nad nią kontrolę. Nie udała się ustawa i zakazy
            to należy zrobić pewne pozorne ustepstwa wobec eksploratorów aby kontrolować
            środowisko, regulaminami, koncesjami, opłatami. Inna sprawa że ministerstwu
            kultury niezbędna jest kasa na funkcjonowanie powołanej ustawą straży zabytków.
            Kasa na straż ma popłynąć z oplat za przyszłe koncesje. Od 1 maja roizpoczeto
            kampanie mającą doprowadzic do przejecia kontroli nad ruchem eksploracyjnym w
            Polsce. Będą do tego namawiac was osoby współpracujace z służbami archeo, a
            nawet wszędo obecni prowokatorzy ABW.
    • Gość: . Brzeska wie o czym mówi??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 10:38
      "- Zabytki, które znajdą poszukiwacze, na masową skalę są sprzedawane na Allegro
      - mówi Brzeska. - Przybywa ich z każdym rokiem. Aukcje są anonimowe, więc
      bezpieczne dla poszukiwaczy - dodaje."

      no i widać jak ta Brzeska jest przygotowana do tematu.
      żenada. jak wszystko tak odwala, to co się dziwić, że potem musi szukac winnych
    • Gość: Bisu Poszukiwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 11:06
      Nie no ludzie ! To już przesada. Sam mogę się przyznać że jestem poszukiwaczem,
      chociaż od niedawna. Mam 15 lat i jestem z tego dumny. Nie zbieram żadnych
      militariów i innych takich rzeczy bo wiem że to niebezpieczne, natomiast zbieram
      starsze monetki, guziki itp. Może i to prawda że część poszukiwaczy to ludzie
      którzy nie umieją się zachować w środowisku (rozkopują stanowiska, nie zasypują
      dołków itp.)Ale większość to ludzie którzy na prawdę dbają o przyrode (
      większość śmieci wykopanych zabierają ze sobą i następnie je wyżucają, zakopują
      dołki, i nie niszczą roślin itp.)A jeżeli wszystko należy do skarbu państwa to
      czemu sami się tym nie zainteresują ?? Nie podejmą pracy z poszukiwaczami z
      danego regionu ?? Tylko od razu przezywają ich od chuliganów i złodziei !
      • Gość: Fil Re: Poszukiwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 11:18
        Sam mogę mieć dostęp do map hitlerowskich, ale po co komuś oddawać jeśli nawet
        nie usłyszę dziękuje...
        • Gość: ello czy ktos zna strone z tymi monetami IP: *.76.classcom.pl 17.06.06, 22:34
          Witam,

          czy ktos zna strone z tymi monetami ? Bardzo prosze o namiary

          Pozdrawiam

          Ello
      • Gość: kret Re: Poszukiwania IP: *.kolonianet.pl 17.06.06, 16:19
        brak wiedzy powoduje ze nie rozumiesz sensu zarzutow stawianych tobie i tobie
        podobnym. nie chodzi o niszczenie zieleni i niezasypywanie dolkow. dla
        archeologa dolek i tak istnieje nie wazne czy go zasypiesz czy nie. starsze
        monetki fajnie wygladaja na polce? a szkoda ze tak naprawde nie wiadomo nic o
        kontekscie znaleziska. nie naleza do skarbu panstwa dlatego ze po wykopaniu
        posluza do zapchania dziury budzetowej, ale dlatego ze sa czescia tzw.
        dziedzictwa kulturowego i powinny "nalezec do wszystkich".
        a prawo jest faktycznie do kitu, na dodatek jest to martwy przepis i nie wolno
        szukac a wszyscy to robia..
        • Gość: gosciu Re: Poszukiwania IP: *.globalconnect.pl 17.06.06, 21:10
          kolego kret czy archeolog kiedykolwiek szuka czegos na polu uprawnym ? nie ?
          hmmmm to moze poszukiwacze niech sobie polataja, bo jeszcze trzy sezony a plug
          zniszczy doszczetnie to co w ziemi ! co archeologowi powie przewalona ziemia
          plugiem ? nic!!!!! a poszukiwaczowi przyniesie monetke do kolekcji! majatku na
          monetkach poszukiwacz nie zrobi - sprawdz jakie sa ceny na alledrogo.
          Piszesz z kolei o dziedzictwie kulturowym.... hmmmm dziedzictwem kulturowym sa
          stare kamienice ktore niszczeja wraz z mieszkancami lub je sie wyburza, a nie 2
          zniszczone blaszki ktore niegdys byly monetami a ktore poszukiwacz po 8
          godzinach lazenia moze niesc dumnie w kieszeni, do czego posluzyl mu wykrywacz
          na ktory musial ciezko zapracowac~!
          • Gość: kret Re: Poszukiwania IP: *.kolonianet.pl 20.06.06, 18:54
            > kolego kret czy archeolog kiedykolwiek szuka czegos na polu uprawnym

            hehe, a gdzie archeolog szuka jak nie na polu?
            w lesie?????

            > hmmmm to moze poszukiwacze niech sobie polataja, bo jeszcze trzy sezony a plug
            > zniszczy doszczetnie to co w ziemi !

            plug mniej zniszczy niz wykrywacz (a raczej jego lopata)

            > co archeologowi powie przewalona ziemia
            > plugiem ?

            piszac tak nie zdajesz sobie zapewne sprawy co sie tak naprawde kryje troszke
            glebiej w ziemi. powie bardzo duzo to co znajduje sie pod warstwa orna, pod
            warunkiem ze ktos sprytnie nie powyciaga z ziemi wszystkich gadzetow

            > majatku na
            > monetkach poszukiwacz nie zrobi

            s**m na jego majatek, i na wartosc takiej monety bo bez KONTEKSTU w ktorym sie
            znalazla w ziemi to jej wartosc dla archeologa spada do walorow estetycznych: o,
            jaka fajna moneta, bardzo wyjatkowa, szkoda ze nie wiadomo gdzie znaleziona.

            > Piszesz z kolei o dziedzictwie kulturowym.... hmmmm dziedzictwem kulturowym sa
            > stare kamienice ktore niszczeja wraz z mieszkancami lub je sie wyburza, a nie 2
            >
            > zniszczone blaszki ktore niegdys byly monetami a ktore poszukiwacz po 8
            > godzinach lazenia moze niesc dumnie w kieszeni, do czego posluzyl mu wykrywacz
            > na ktory musial ciezko zapracowac~!

            dziedzictwem jest jedno i drugie, nawet jesli to sie Tobie nie podoba, tak
            stanowi prawo, a poza tym jezeli ktos wyburza zabytkowe kamienice w twoim
            miescie - do prokuratury z nim. a z wykrywaczem sie przejdz po plazy wiecej
            zarobisz i nie ryzykujesz tyle
            • Gość: GG67 Re: Poszukiwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 15:04
              Następny któremu się wydaje, że wykrywacz łapie monetę leżącą metr pod ziemią.
              Doucz się człowieku 15-20 cm to góra na pewny sygnał, czyli właśnie to co w
              ornej warstwie, a przypominam, że warstwa orna to jakieś pół metra a czasem i
              więcej. A owe 20 cm na polu to kogiel mogiel mieszany przez setki lat.
              • Gość: Wars 98 Re:NIGDY W PARZE IP: 85.195.119.* 25.06.06, 19:17
                Ten system jest jak najbardziej dobry i kożystny dla eksploratorów któży kopią
                gdzie chca i kiedy chcą. To problem archeologów i konserwatorów, którzy chca
                opanować eksploracje i8 przejąc nad nią kontrolę. Nie udała się ustawa i zakazy
                to należy zrobić pewne pozorne ustepstwa wobec eksploratorów aby kontrolować
                środowisko, regulaminami, koncesjami, opłatami. Inna sprawa że ministerstwu
                kultury niezbędna jest kasa na funkcjonowanie powołanej ustawą straży zabytków.
                Kasa na straż ma popłynąć z oplat za przyszłe koncesje. Od 1 maja roizpoczeto
                kampanie mającą doprowadzic do przejecia kontroli nad ruchem eksploracyjnym w
                Polsce. Będą do tego namawiac was osoby współpracujace z służbami archeo, a
                nawet wszędo obecni prowokatorzy ABW.
    • Gość: dominikwr Poszukiwacze skarbów - komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 12:03
      Przyjemnie jest przeczytać, że są ludzie, którzy daja sobie radę pomimo głupoty
      i indolencji urzedników. Jedyna koncepcja, którą skutecznie proponuje i pormuje
      państwo to: wyjedż stąd Polaku, jak najszybciej, najlepiej na zawsze. Więc
      jeśli ktoś sobie daje radę wbrew państwu i zostaje, cóż niech się urzędnicy
      martwią. Podobnie jest z biplaiwami. Arnia urzędników już szykuje się do
      wymuszenia na rolnikach dzialaności nielegalnej. Przecież ropa jest tak tania!
      Od 15 lat trwa wojna: armia urzędników przeciw reszcie społeczeństwa. Podobno
      utrzymanie tej bandy kosztuje nas 20 mld. zł z budżetu co roku. Ciekawe kto
      wygra. Zduszą ten kraj i przetrwają czy nie?
      • Gość: poszukiwacz Re: Poszukiwacze skarbów - komentarz IP: *.man.bydgoszcz.pl 17.06.06, 12:32
        Brawo dominikwr-sama prawda ale kto z tych oszołomów to rozumie.
      • Gość: Terence Re: Poszukiwacze skarbów - komentarz IP: *.elb.vectranet.pl 17.06.06, 14:26
        ha dokładnie urzędasy i przepisy które nie sa po to by ułatwiać, upraszaczać ale
        po to by utrudniac i udupiać... bo u nas przepisy są celem nadrzędnym samym w
        sobie, ludzie są dodatkiem do przepisów i urzędasów...
        • kotaro Re: Poszukiwacze skarbów - komentarz 17.06.06, 15:14
          Wstyd mi z powodu niewiedzy niektórych forumowiczy. Posiadacz prymitywnej
          zabawki do poszukiwania metali nie jest w stanie w swojej usypiającej niewiedzy
          zdawać sobie sprawy ze szkód, jakie czyni.
          Dam prosty przykład. Wyobraźmy sobie dokumentację wielu stanowisk
          archeologicznych dokonanych w jakimś rejonie. Oczywiście opisane są tam
          należycie warstwy, znaleziska są wydatowane itp. Mając statystczne dane na
          podobne tematy z większego rejonu sprawny historyk już jest w stanie wysnuć
          odpowiednie wnioski np. co do zakresu migracji handlowych na danym terenie w
          odpowiednim przedziale czasu. Itd, itp.
          Jednak biedny dziki dewastator ze świadectwem szkoły zawodowej w kieszeni już
          nie musi o tym wiedzieć. Niestety.

          I jeszcze uwaga do artykułu. Dlaczego Francuzi mają sypać opiłki aluminium?
          Czyżby glin we Francji posiadał właściwości ferromagnetyczne?
          • wielki_czarownik Archeologia 17.06.06, 20:05
            Więc pójdźcie na rękę tym domorosłym poszukiwaczom. Należy wprowadzić regulacje, które pozwolą im bez występowania o tysiące pozwoleń szukać tych "skarbów". Wprowadzić regulację, że jak odpowiednio opisze miejsce znaleziska i zgłosi się gdzie trzeba, to pozwolicie mu zatrzymać rzecz, albo przynajmniej uczciwie za nią zapłacicie.
            Ale nie. Lepiej psioczyć na poszukiwaczy i opowiadać farmazony jacy to archeolodzy są super. Akurat 2 lata dorabiałem na wykopaliskach i wiem jak wygląda to "profesjonalne opisywanie".
            Z praktyki archeologicznej.
            Młoda magister archeolog - "tu leżała skorupa i jej nie ma, co teraz? Jak ja to opiszę?"
            Stary doktor archeolog - "weź tą i napisz, że tsm leżała" - wyciąga pierwszą lepszą skorupę z woreczka i daje dziewczynie.
            • 1410_tenrok Re: Archeologia 19.06.06, 21:19
              Czasem pisze madrze, ale z reguły kompletne idiotyzmy.
          • Gość: Niktr Re: Poszukiwacze skarbów - komentarz IP: *.chello.pl 17.06.06, 20:21
            Kotaro Jeśli nie wiesz o czym mówisz to nie zabieraj głosu! W polsce
            poszukiwacze korzystaja z najnowszych technoligii a nie z jakiś "zabawek".
            Oprócz wykrywaczy używa się też magnetometrów protonowych a te "zabawki"
            kosztuja już ponad 30tyś. Detektory metalu nie wykrywają tylko żelaza jak sie
            tobie wydaje lecz wszystkie metale czy to żelazne czy kolorowe(również
            aluminium). Wiec zanim coś napiszesz poczytaj troszke, a nie pisz to co ci
            ślina na język przyniesie! Co do stanowisk archeo jesli sie znajduja na polach
            ornych nic z nich nie wywnioskujesz ponieważ typowa orka to 30cm a zdarza sie
            że i 60cm. Wykrywacze maja zasiegi do 1.5m ale monety i inne drobne rzeczy
            wykrywają z 20-50cm. Wiec co to za szkoda, jak i tak co roku wszystko sie
            miesza przy orce? Zreszta prawdziwy poszukiwacz ma swój honor i na stanowiskach
            nie kopie,tak samo jak na cmentarzach grobach itp.
            Pozdrawiam

            • Gość: jood Re: Poszukiwacze skarbów - komentarz IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 09:30
              Na pewno kupę honoru posiadacze owych cudów za 30 tysięcy, którymi się zachwycasz, a którzy to osobnicy prowadzą po prostu nielegalne firmy zajmujące się pozyskiem zabytków. I mnóstwo honoru posiadają ci debile, którzy na allegro wystawiają połówki nieśmiertelników - jak się coś takiego widzi, to się chce gnoja kopnąć w d... i pozdrowić plugawym słowem, a potem to samo robić tym, co je kupują. Złe prawo nie jest wymówką do zachowań anarchistycznych - tylko impulsem do działań na rzecz jego zmiany.
          • Gość: trooper Re: Poszukiwacze skarbów - komentarz IP: *.sm-rozstaje.pl 18.06.06, 23:27
            kotaro napisał:

            > Jednak biedny dziki dewastator ze świadectwem szkoły zawodowej w kieszeni już
            > nie musi o tym wiedzieć. Niestety.

            "Wspaniały" cytat. Pokazuje albo Twoje niedowartościowanie albo, wręcz
            przeciwnie, megalomanię. Ty - znawca, a poszukiwacz-amator - "dziki dewastator
            ze świadectwem szkoły zawodowej w kieszeni".
            Chociaż, myśląc o mojej edukacji, może masz rację... Politechnika jest z
            pewnością prawdziwą szkołą "zawodową", porównując ją do humanistycznego kierunku
            na uniwersytecie nietechnicznym.


            > I jeszcze uwaga do artykułu. Dlaczego Francuzi mają sypać opiłki aluminium?
            > Czyżby glin we Francji posiadał właściwości ferromagnetyczne?

            Ohoho, "glin", cóż za bogate słownictwo... Gorzej z wiedzą praktyczną. Po
            prostu, rozsypanie opiłków aluminium bardzo utrudnia poszukiwania za pomocą
            detektora metalu. Wykrywacze żywiołowo reagują na aluminium, choć można by
            (zwłaszcza opiłki) łatwo rozpoznać. Gorzej, że i tak mogą one, mimo rozpoznania
            jako "brzydkie" aluminium, przykryć obiekty znajdujące się głębiej. Ale,
            domyślasz się zapewne, jest to broń zdecydowanie obosieczna.
    • Gość: Janusz Trzeba wysyłać ich na Syberię , albo do UE ? IP: *.z064220066.okc-ok.dsl.cnc.net 17.06.06, 16:19
      To jest temat zastępczy. Co tacy goście z amatorskimi wykrywaczami metalu moga
      zaszkodzić krajowi, który sprzedano za darmo przez inną grupę cwaniaków ?
      Puknijcie się w łepetynę ....
      • Gość: gosciu Re: Trzeba wysyłać ich na Syberię , albo do UE ? IP: *.globalconnect.pl 17.06.06, 21:14
        dokladnie, robi sie z igly widly, szkoda slow co do inteligencji osoby ktora
        stworzyla ten artykul - moze kiedys sama zmadrzeje i przestanie pisac o
        rzeczach o ktorych nie ma w ogole pojecia!
        taki temat moze byc dobrym zaczatkiem do zadymy dla tzw patriotow, ktorzy
        upatrza w poszukiwaczach wrogow narodu i panstwa po czym beda ich przepedzac
        kijami z pol i lasow! tylko czekac az w uwadze pojawi sie odzew.... szkoda
        slow...
        • Gość: jood Re: Trzeba wysyłać ich na Syberię , albo do UE ? IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 09:36
          Dzieci, jeżeli nie macie o czym pisać, to najlepiej nie piszcie. Rozumiem, ze jesteście w wieku, w którym człowiek lubi się popisywać, ale takie szczeniactwo, jak ciągłe psioczenie na dziennikarzy "Wyborczej" jest na prawdę żałosne. Zmieńcie portal, jak wam poziom dziennikarstwa tak przeszkadza.
          • Gość: Proteus Re: nigdy w parze IP: 85.195.119.* 25.06.06, 19:19
            Ten system jest jak najbardziej dobry i kożystny dla eksploratorów któży kopią
            gdzie chca i kiedy chcą. To problem archeologów i konserwatorów, którzy chca
            opanować eksploracje i8 przejąc nad nią kontrolę. Nie udała się ustawa i zakazy
            to należy zrobić pewne pozorne ustepstwa wobec eksploratorów aby kontrolować
            środowisko, regulaminami, koncesjami, opłatami. Inna sprawa że ministerstwu
            kultury niezbędna jest kasa na funkcjonowanie powołanej ustawą straży zabytków.
            Kasa na straż ma popłynąć z oplat za przyszłe koncesje. Od 1 maja roizpoczeto
            kampanie mającą doprowadzic do przejecia kontroli nad ruchem eksploracyjnym w
            Polsce. Będą do tego namawiac was osoby współpracujace z służbami archeo, a
            nawet wszędo obecni prowokatorzy ABW.
    • Gość: ja ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 18:32
      A kogo obchodzą te stare monety, zapinki, guziki?
      Jakąś garstkę archeologów i kolekcjonerów - dla mnie nie mają one żadnej wartości i mi wisi czy leżą w ziemi, czy są w prywatnych kolekcjach czy w państwowych muzeach - bardziej mnie przejmuje los źle opłacanych lekarzy i pielęgniarek bo onie leczą moją rodzinę i los źle opłacanych policjantów bo oni chronią moją rodzinę...
    • Gość: siostra normalka - znowu burdel w tym archeo IP: 195.190.143.* 17.06.06, 18:52
    • Gość: ,./ ddd IP: *.jpk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.06, 19:55
      Co za bzdury. to lepiej by wszystko zgnilo w ziemi..zanim archeolodzy to
      znajda...a zreszta szkoda gadac...
    • Gość: cooper archeo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 22:04
      jakby tak kupić wszystkim archeologom wykrywacze metali to byśmy mieli
      największe zbiory muzealne na świecie
    • amoremio a np. na G.Slonsku............ 17.06.06, 23:24
      ---> obóz Lambsdorf/Lambinowice (najpierw niem., potem pol.) na G.Slasku:

      w (zachodnim) ebayu jakis Polak sprzedaje SETKI zardzewialych
      calych i przelamanych "UZYWANYCH" identyfikacyjnych blaszek
      zolnierskich - twierdzac, ze "nie pochodza z grobów", ze znalazl
      je "na" ziemi ...................

      - no comment -
    • Gość: login Co za bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 23:56
      Oczywiście, bo lepiej aby leżało w ziemi gniło!! WIdział ktoś
      pięćdziesięcioletnią monetę miedzianą lub miedzioniklu wyciągniętą z kwaśnej
      gleby - to obrzynek monety. Poza tym większość monet ma wartość ewidentnie
      symboliczno-sentymentalną. Monety rzymskie na naszych terenach stawia na prawdę
      rzadkość - większość to środki płatnicze z XIX i XXw o niewielkich nominałach.
      Inna sprawa, że mam kolegę archeologa, który sam łazi z wykrywaczem i nie tak
      jak większość porządnych detektorystów po drogach i polach, ale po stanowiskach
      archeologicznych - ryba psuje się od głowy, a prawo w tym debilnym kraju jest
      debilne. Jak mozna zabronić ludziom zbierania metalowych krążków, których nikt
      celowo nie ukrył... Pocieszające jest to, że i tak to co leży w ziemi jest
      ponadczasowe i przetrwa dłużej niz ta banda cymbałów ustalających pseudoprawo.
    • Gość: login Poszukiwacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 00:10
      Poszukiwanie zakopanych monetek to piękne hobby - nie mało, że człowiek obcuje
      z przyrodą, historią to jeszcze wyżywa się fizycznie (wzbogacając wielorako
      swoja osobowość - znaleziska, choć przyjemne - stanowią miły dodatek). Wątpię
      czy ktoś z nas zubaża to śmieszne państwo jakim jest Polska - natomiast każdemu
      zainteresowanemu chętnie poleciłbym tę formę spędzania czasu - nawet temu
      matołowi, który napisał ten beznadziejny artykuł - może gość przeżyłby coś
      ciekawego i zainteresował się historią i turystyką pieszą zarazem - widać, że
      to jakiś czerstwiak, który spędza czas w robocie, na piwie i przed telewizorem -
      no może czasem na rolkach pojeździ....
    • Gość: realista to dopiero manipulacja !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 07:24
      Co trzeba zrobić aby spokojnie kraść zabytki z muzeów, bibliotek i wykopalisk?
      Trzeba znaleźć kozła ofiarnego czyli poszukiwacza hobbystę który chodzi sobie
      po polu i przez cały dzień znajdzie kilka monet czy łusek i wokół niego zrobić
      szum. Wystarczy trochę poczytać prasę aby się dowiedzieć ze ostatnio poszło
      siedzieć dwóch wojewódzkich konserwatorów zabytków ( ten z Bydgoszczy wcześniej
      i już chyba wyszedł), oraz pan profesor który kradł zabytkowe inkunabuły i
      sprzedawał w antykwariatach. A ilu jeszcze nie poszło siedzieć?
      Nic nie wiem o siedzącym poszukiwaczu tak że jeśli pojawiają się zabytki na
      aukcjach internetowych to najprawdopodobniej ( statystycznie) sprzedaje je jakiś
      wojewódzki konserwator, profesor, archeolog czy dyrektor muzeum. To jest grupa
      największego ryzyka.
      Przykładem kompletnej ignorancji, zarozumialstwa są niektóre głosy archeologów
      na tym forum oto dlaczego.
      Gdzie znaleźć ciekawe monety? Należy zlokalizować miejsce gdzie w mieście
      trwają badania archeologiczne, następnie zapytać się gdzie wywożą ziemię z
      wykopu ( z reguły na jakąś budowę) i w tej ziemi na pewno będzie sporo monet.
      To jest fakt który pokazuje że poziom naszej archeologii jest "rewelacyjny".
      Tego typu przykładów można by mnożyć.
      Nie można też patrzeć na faceta z wykrywaczem jak na górnika który codziennie
      wykopuje kilogramy złotych zabytków i je przetapia. To są bajki, te cenne
      trafienia tak naprawdę zdarzają się bardzo rzadko.Poszukiwania to jest hobby
      dla znakomitej większości ludzi z wykrywaczami forma spędzania wolnego czasu-
      w lesie a nie przed telewizorem.
      Czy taką działalność warto niszczyć?

      • Gość: jood Re: to dopiero manipulacja !!! IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 09:42
        > Nie można też patrzeć na faceta z wykrywaczem jak na górnika który codziennie
        > wykopuje kilogramy złotych zabytków i je przetapia. To są bajki, te cenne
        > trafienia tak naprawdę zdarzają się bardzo rzadko.

        Właśnie przez takich jak ty, jestem za tym, żeby prywatnych poszukiwaczy objąć ścisłym nadzorem - dla ciebie wartość ma to, co można drogo sprzedać. To, co na allegro kiepsko schodzi trafia do worka na strychu albo się wyrzuca, co?
        • Gość: niktr Re: to dopiero manipulacja !!! IP: *.chello.pl 18.06.06, 10:18
          Jood a czy ty kiedykolwiek chodziłeś z wykrywaczem? Co do połówek
          nieśmiertelników na Allegro sprawdz w jakich są stanach( jeśli był wykopany z
          właścicielem ma charakterystyczne utlenienia)czy maja dwie czy jedną dziurke(
          zrywało się dolna częśc z jedną dziurką)a i nie zapomnij spytac sie
          sprzedającego czy nie współpracuje z organizacjami np. WASt. Ich po
          zidentyfikowaniu żołnierza nieśmiertelniki nie interesują! Jood myślisz, że jak
          ktoś chodził przez parę godzin z wykrywaczem, a wcześniej spędzał długie
          godziny na studiowaniu książek i map,sprzeda za kilka złociszy jakąś monetkę
          lub nieśmiertelnik?Nie wiem czy jesteś archeologiem lub konserwatorem,ale jaad
          jaki sączy się z twoich wypowiedzi to sugeruje!
          • Gość: jood Re: to dopiero manipulacja !!! IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 11:14
            Rzecz nie w tym, czy wspomniany przez ciebie WASt czy jakakolwiek inna organizacja zbiera nieśmiertelniki czy nie. Rzecz w tym, że ktoś, kto taką połówkę znajduje, nie pomyśli o tym, że najprawdopodobniej dokopał się do grobu. To, że ilość dziurek ma znaczenie, wiem. Wiem także, że normalny człowiek, który dokopałby się do połówki z dwiema dziurkami, zakopałby ją z powrotem, spisawszy wcześniej oznaczenia. A na Allegro nie dalej jak kwadrans temu widziałem trzy aukcje tego samego wióra, który sprzedawał same połówki ze stalagów.
            • Gość: trooper Re: to dopiero manipulacja !!! IP: *.sm-rozstaje.pl 18.06.06, 22:46
              Jood - widać, że praktycznego pojęcia o poszukiwaniach nie masz. Nie dalej jak
              tydzień temu trafiłem kilka niemieckich nieśmiertelników, w tym przepołowione.
              Jest wśród nich górna połówka (z dwiema dziurkami). I co? I nic. Wszystkie
              egzemplarze leżały sobie blisko siebie, raptem kilka centymetrów pod ziemią (!),
              na terenie dawnego obozowiska niemieckich "junaków". Najwyraźniej ktoś po
              wojnie, podczas likwidacji baraków, rozrzucił te nieśmiertelniki, a np.
              dzieciaki niektóre połamały podczas zabawy "w wojsko". Bo na pewno chodziły się
              tam bawić - rozmawiałaem z takim jednym, mocno już dorośniętym dzieciakiem.
              Prozaiczne, prawda? Nie trzeba od razu dopatrywać się rozkopywania grobów, choć
              czynność ta z pewnością pasuje jak ulał do wizerunku "pseudoposzukiwacza", który
              na siłę chce się wielu spośród nas przylepić...
              • Gość: LEM Re: Nigdy w parze !!! IP: 85.195.119.* 25.06.06, 19:14
                Ten system jest jak najbardziej dobry i kożystny dla eksploratorów któży kopią
                gdzie chca i kiedy chcą. To problem archeologów i konserwatorów, którzy chca
                opanować eksploracje i8 przejąc nad nią kontrolę. Nie udała się ustawa i zakazy
                to należy zrobić pewne pozorne ustepstwa wobec eksploratorów aby kontrolować
                środowisko, regulaminami, koncesjami, opłatami. Inna sprawa że ministerstwu
                kultury niezbędna jest kasa na funkcjonowanie powołanej ustawą straży zabytków.
                Kasa na straż ma popłynąć z oplat za przyszłe koncesje. Od 1 maja roizpoczeto
                kampanie mającą doprowadzic do przejecia kontroli nad ruchem eksploracyjnym w
                Polsce. Będą do tego namawiac was osoby współpracujace z służbami archeo, a
                nawet wszędo obecni prowokatorzy ABW.
      • Gość: eptesicus gdzie tu manipulacja? Bardzo dobra inicjatywa IP: *.chello.pl 18.06.06, 12:12
        > trafienia tak naprawdę zdarzają się bardzo rzadko.Poszukiwania to jest hobby
        > dla znakomitej większości ludzi z wykrywaczami forma spędzania wolnego czasu-
        > w lesie a nie przed telewizorem.
        > Czy taką działalność warto niszczyć?

        jakbyś przeczytał uważnie ten artykuł, zauważyłbyś że opisywani w tekście
        archeolodzy i historycy nie chcą nikomu niszczyć działalności, ale wprowadzić
        taką zmianę przepisów, żeby ta działalność WRESZCIE stała się legalna,
        oczywiście za cenę pewnego UPORZĄDKOWANIA i nawiązania współpracy z zawodowymi
        archeologami. Po co? Zeby na skutek tej glupiej wojny podjazdowej i partyzantki
        nie była bezpowrotnie niszczona i rozpraszana wiedza o dawnych czasach, żeby
        nie znikały gdzieś w czarnych dziurach cenne znaleziska, żeby wszystko było
        jawne a nie po kryjomu.

        A plucie na naukowców (w tym profesorów), poprzez uogólnianie żałosnych
        przypadków (zdarzających się w każdej grupie społecznej) jest typowym
        odwoływaniem się do antyinteligenckich sentymentów, głoszonych najczęściej
        wśród mas cieniasów, którym nie chciało się uczyć :-))

        • Gość: Antasik Re: gdzie tu manipulacja? Bardzo dobra inicjatywa IP: 85.195.119.* 25.06.06, 19:24
          Kolega nie pamięta jak ministerstwo kilka lat temu zorganizowało objazdową
          wystawę, która dotarla nawet do Sejmu. Gdzie najwiekszych poszukiwaczy
          przedstawiono jako złodziei zabytków.
    • Gość: sporofit spora przesada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 13:57
      "W małopolskich, lubelskich i śląskich wsiach niemal w każdym gospodarstwie
      jest wykrywacz metalu" - ależ to śmieszne. Wykrywacz na wsi to rzadkość, choć
      muszę się zgodzić, że te najprostsze kosztują kilkaset złotych. Jednak ludzie
      nie mają, ani pieniędzy, ani czasu, żeby bawić się w przeczesywanie lasu.
      Rzadko też zdarzają się interesujące znaleziska, chyba, że taki amator ma albo
      dużo szczęścia, albo pewne miejsce, o którym się dowiedział. Ten artykuł to
      kompletna bzdura. Poza tym zgadzam się z przedmówcą - największym wrogiem
      kultury w naszym kraju są przerażająco małe sumy przeznaczane na archeologię i
      absurdalne przepisy.
      • jjjnjankowski Re: spora przesada 18.06.06, 16:40
        naklady tez sa wrogiem
        ale i pazernosc wszechpanstwa ktore wszystko wie lepiej, wszystkiego chce i nad wszystkim chce panowac
        a efekt podobny jest i bedzie w amatorskiej archeologii(gdzie jest) jak w p2p (gdzie tez sie szykuje restrykcyjne prawo).
        Amatorskie wykopaliska beda, ale i szkoda dla ogolnej wiedzy, ktorej moznaby uniknac, szukajac kompromisu miedzy prawem slabszych, ale szybszych, zbieraczy i silniejszego, ale bezsilnego, panstwa, ktore taka polityka, formanie je oslabiajaca, efektywnie by sie wzmocnilo.
        Wymagaloby to jednak istnienia w mozgach polskich "politykow" wyspecjalizowanych komorek od myslenia odrozniajacych wegiel od pulkowych guzikow.
        Bedzie tak:
        guziki i wegiel sa panstwa a muzyka wlascicieli muzyki (bo przeciez nie muzykow).
    • Gość: trooper Epilog dyskusji IP: *.sm-rozstaje.pl 18.06.06, 23:56
      Aha, nie dalej jak 3 tygodnie temu, w tym samym dziale Gazety (Nauka), opisane
      zostało odkrycie przez miłośników militariów miejsca, w którym na Płw. Helskim
      znajdują się stanowiska po baterii utworzonej z armat zdjętych z ORP "Gryf".

      Gdzie byli przez wszystkie te lata, gdy o lokalizacji baterii i wyglądzie
      stanowisk mówiło się jedynie w kategoriach domysłów, bardzo mądrzy panowie
      historycy, muzealnicy i archeologowie? W d**** to mieli. Od 0700 do 1500
      codziennie swoją działkę odwalali (garnki!) i czasu na "Gryfa" nie starczyło, bo
      zawsze o 1501 odjeżdzał autobus do domciu.

      A wystarczyło wybrać się na Hel, uzbrojonym we wprawne oko, intuicję i kawałek
      drutu do kłucia piasku.

      Pozdrawiam pasjonatów,
      Trooper aka Beaviso - "bandyta", "barbarzyńca", "tępy absolwent zawodówy",
      "pseudoposzukiwacz" i "złodziej" - a przy okazji inżynier, posiadacz precyzyjnej
      wiedzy historycznej, jeden z odkrywców czegoś bardziej medialnego niż garnki i
      kawałki cegieł, i wreszcie kumpel wspaniałych ludzi, którzy wsadzają do prężnych
      muzeów nieco "więsze sztuki".
      • Gość: eptesicus prolog dyskusji: co ma piernik do wiatraka? IP: *.chello.pl 19.06.06, 00:46
        nie rozumiem Twoich wywodów. Garnki i cegły wykopuje się żeby badać DAWNE
        epoki, starsze niż 1939 :-) Ktoś inny specjalizuje sie w badaniu średniowiecza,
        kultury łużyckiej, a kto inny II WOjny Światowej. Skąd głupie żale do badaczy
        średniowiecza (garnki...) że nie szukali baterii armat z Gryfa. A ty szukałeś
        wałów po starych grodziskach? Nie? A to czemu? Bo autobus 1501 do domciu?
        Ciebie nie interesują garnki sprzed 1000 lat, ich - bateria armat sprzed
        zaledwie 60 lat.

        > zawsze o 1501 odjeżdzał autobus do domciu.

        bardzo żałosna uwaga rozżalonego frustrata. Skąd ci przyszlo do głowy, że
        zawodowi archeolodzy nie są przynajmniej takimi pasjonatami jak Ty i ze
        interesuje ich jedynie autobus do domu?

        > wiedzy historycznej, jeden z odkrywców czegoś bardziej medialnego niż garnki

        nauka nie opiera się na medialności.
        • Gość: trooper Re: prolog dyskusji: co ma piernik do wiatraka? IP: *.sm-rozstaje.pl 19.06.06, 01:51
          > Ciebie nie interesują garnki sprzed 1000 lat, ich - bateria armat sprzed
          > zaledwie 60 lat.

          O właśnie - super że to napisałeś - "sprzed zaledwie 60 lat". Problem w tym, że
          takie "młode wiekiem" rzeczy zdaje się nikogo, poza prywatnymi pasjonatami,
          naukowo nie interesują. Ale wiadra pomyj nie zaszkodzi na tychże pasjonatów
          wylać. Nie chodziło mi o badaczy średniowiecza, ale ogólnie o muzealników i
          archeologów. Tacy potrafią tylko piętnować "pseudoposzukiwaczy", choć ich samych
          interesuje często coś zgoła innego (przysłowiowe już "garnki"). A, jak widzisz,
          nie im, lecz komu innemu przychodzi zajmować się nieco nowszą historią. Skoro
          więc sami nie mają na to ochoty, to po co przeszkadzać takim jak ja?

          Wałów po grodziskach nie szukałem, bo te z kolei mnie nie interesują. Wolę beton
          i stal z okresu II wojny światowej. Tych szukam zresztą "po 1500", bo wcześniej
          na takie wyprawy muszę zarobić inną pracą.


          > bardzo żałosna uwaga rozżalonego frustrata.

          Ja akurat jestem szczęśliwym hobbystą, który czasami musi bronić swego, bo innym
          niesłusznie zdaje się, że posiedli monopol na wiedzę i czyny. A wartościowych
          ludzi próbuje się przez to stawiać w szeregu z pospolitymi złodziejami i
          chuliganami, przymykając jednocześnie oko na prawdziwie grube przekręty.


          > nauka nie opiera się na medialności.

          Ale jej popularyzacja jak najbardziej tak!

          Cóż z Twojej pracy, jeśli pokryje się ona kurzem w szufladzie? Zatem nauka i
          media idą w parze, zwłaszcza w XXI wieku, gdy w mediach najłatwiej o bełkot.
          Nauka musi się dziś przezeń aktywnie przebijać - aby wzbogacić ludzi o
          wartościowe informacje, a niejednego z nich popchnąć ku rozwinięciu naukowych
          zainteresowań. Może przez to będzie w nadchodzących czasach przynajmniej kilku
          bezwolnych kretynów mniej.


          Tak więc - do czynów! Zadbać o rozwój własnego potencjału i efektywności,
          zamiast szamotać się w niemocy i wyżywać na hobbystach, których większość ma i
          tak inne zainteresowania niż Wasze.
    • truten.zenobi a kim są archeolodzy 19.06.06, 23:43
      to tacy sami "złodzieje zabytków" jak i amatorzy tyle że mają podbudowę
      teoretyczna i doswiadcenie...
      Wszak archeologia nie zrodziła się z li tylko szlachetnych dążeń naukowych a
      wiele zabytków/"śladów" w przeszłości zostało przez nich skutecznie
      zniszczonych!
      • 1410_tenrok Re: a kim są archeolodzy 20.06.06, 09:41
        Oto argumenty złodziei. Rozumiem, że najbardziej znienawidzonym przemysłem
        złodziei i włamywaczy jest przemysł wytwarzający zabezpieczenia.
        A swoją drogą, jeżeli nie wiesz - nie pitol!!!
        Pierwszy tekst o archeologii pochodzi z tabliczek klinowych króla asyryjskiego,
        który polecił prowadzenie wykopalisk, aby jego corka poznała historię swojego
        kraju....... Archeologia należy do nauk niszczących - to co jest w ziemi,
        zostaje w trakcie wykopalisk zadokumentowanie, ale jednoczesnie ulega
        zniszczeniu. Technik nie inwazyjnych jest brak. Zabytki, po wydobyciu z ziemi
        znajdują sie w odpowiednich instytucjach, gdzie są opracowywane.
        A co robią złodzieje? Wygrzebują, niszczą, a nastepnie sprzedają......
        • truten.zenobi Re: a kim są archeolodzy 20.06.06, 10:34
          > Oto argumenty złodziei. ....

          oto argumenty hipokrytów!!!

          Tak sie składa że Twoje insynuacje są nie trafione! nigdy nie byłem nie jestem
          i nie bedę "poszukiwaczem skarbów" (czyli wg Ciebie złodziejem). Ale myślę że
          to mi właśnie pozwala na obiektywną ocenę.

          Poza tym jak pewnie bardzo dobrze wiesz początki nowoczesnej archeologii
          właściwie niczym nie różniły się od działań "niedzielnych poszukiwaczy
          skarbów". chyba dopiero od odkrycia grobowca tutenchamona zaczęto dokumentować
          odkrycia. wcześniej często gęsto "ryjąc" za czymś niszczono wszystkie
          wcześniejsze (młodsze) "zabytki"

          poza tym niby dlaczego tylko wyjesteście OK a inni są "be"? boicie sie że są
          lepszymi specjalistami czy boli was to że musielibyście płacić za czyjąś pracę
          (a mogło by sie wogóle okazać że sa o wiele lepsi niż wy?)

          bo argumenty o niszczeniu stanowisk są całkowicie bzdurne!!! jeżeli nie ma
          właściwych regulacji prawnych to tak naprawde właście sprzyja wandalizmowi.
          jeżeli coś znajdę to nie będę sie narażał na dodatkowe koszty, odpowiedzialność
          karną itp.
          Nie jest też w naturze ludzkiej oddawanie znalezionego skarbu "za fricko" (jak
          kolwiek jest to bardzo "szkodliwe społecznie" - bo często jest tracona
          pezpowrotnie szansa na jakieś odkrycie naukowe!, to jednak trudno to nazwać
          kradzieżą gdyż jest to znalezienie rzeczy tak naprawdę niczyjej!), jeżeli nie
          można wyciągnąć w legalny sposób korzyści ze znaleziska (czasem czysto
          przypadkowego) a co wiecej można się narazić na dodatkowe nieprzyjemnosci to
          lepiej poprostu do niczego się nieprzyznawać i trzymać wszystko w tajemnicy.

          Takie są realia i głupie 'tupanie nózką" nic nie zmieni!
          • 1410_tenrok Re: a kim są archeolodzy 20.06.06, 11:34
            Wybacz, przyjacielu, ale jakos tak sie składa, ze jestem od kilkudziesieciu lat
            w tej branzy. Wiec, wydaje mi sie, ze mam jakies pojecie w tym temacie. Wiem
            również, co aktualnie w trawie piszczy. Istnieją całe wsie, zyjace z tego
            procederu. A argumenty podnoszone na tym forum - to własnie argumenty zlodziei.
            Nie insynuuje Tobie niczego. Pisze jedynie, ze nie masz racji. To, ze poczatki
            nowoczesnej archeologii polegały na bezmyslnym ryciu - wybacz -, niczego nie
            dowodzi. Wiecej, Amerykanie, ktorzy pozbawili sie w XIX wieku w ten sposob
            wiekszosci zabytkow - wprowadzili niezwykle restrykcyjne prawa.
            Kto jest dobry, a kto jest be? Jezeli dyskusja o tym, to niestety argumentacja
            tego samego rodzaju, jak: kto jest lepszy - znachor czy lekarz? Chyba pojdziesz
            do lekarza, co? Swiat polega na tym, ze wykopaliskami zajmuja sie
            profesjonalisci. Archeologia to ciezka i niewdzieczna praca. Polega ona na
            lączeniu fenomenów w ciągi przyczynowo skutkowe i to jest żmudne zajecie. Wsrod
            archeologów są dobrzy i zli. Sa specjalisci i matacze. Sam znam wielu mataczy.
            Ale czy to, ze są "durnie" oznacza, ze archeologia jest zła? Skąd. A zresztą,
            to znów jedynie argument "złodziei". Złodzieje, z reguły, mają wiedze
            wybiorczą. Mogą wiedziec wiele na interesujący ich temat, ale oglądu całości
            zagadnienia nie posiadają. Z reguły to wiedza typu: "Ile wezme za fanta i czego
            najlepiej szukac". Wybacz, kolego, ale taka podstawa, sama w sobie juz dowodzi
            potrzeby karania zlodziei.
            Ale nie obawiaj sie, swiadomosc spoleczna w Polsce, w tym zakresie jest zerowa -
            złodzieje moga liczyc na bezkarnosc.
            Inna sprawa, to kwestia prawodawstwa. W Polsce prawo jest restrykcyjne i
            dlatego jest nie przestrzegane. Gdzie indziej, np. w Niemczech, choc nie tylko -
            zabytek znaleziony należy do znalazcy, ale ów ma obowiazek zabytek przedstawic
            dla celów dokumentacyjnych odpowiednim wladzom (konserwator zabytkow) i panstwo
            ma prawo pierwokupu. W Polsce, istnieje aktualnie silne lobby złodziejskie i
            zapewne nic sie nie zmieni, a bedziemy mieli juz niedługo do czynienia z
            analogiczna sytuacja, jak w USA w XIX w. Oni teraz płaczą.
            Ja nie mam nic przeciw temu, aby szukac militariow XIX-XX wiecznych. Znam
            szereg duzych kolekcji w roznych krajach. Jestem jednak przeciwny niszczeniu
            dobr narodowych. Ktos tu zapytał "czy monety rzymskie to dobro narodowe?". Tak,
            to jest dobro narodowe, z prostego powodu. Ono swiadczy o przeszlosci tej
            ziemi. Kiedys zyły tu zwierzeta, nasztepnie przyszedł tu człowie mowiący
            roznymi jezykami, obecnie w tym łancuchu jestesmy my. Wszystko razem to
            przeszlosc tej ziemi. Slady przeszlosci nalezy chronic. W kazdym kraju (juz od
            czasów najdawniejszch) te slady sie chroni. Na Forum Rzymskim istniała chata
            kryta strzehą. W tej chacie mieli zyc najstarsi mieszkancy wiecznego miasta...
            W St Petersburgu istniała tzw. złota komnata z precjozami scytyjskimi. Carowie
            wysyli archeologów kopiących kurhany scytyjskie. To wcale nie były złe
            wykopaliska - istnieją bardzo dpobre opicsy tych prac. Pokaz mi kolego, choc
            jeden opis "rąbanek" złodziei. Oczywiscie, jezeli rąbanką zajmują sie kanalie
            po studiach archeologoicznych - mamy niezłe zdjecia itp. Sam widzialem takie.
            Ale ludzie ci - to hieny cmentarne. Przeszly przez studia, poniewaz jest tu
            taki system. Chocby we Wrocławiu. Kilka lat temu - zlapano studentów rabusi.
            Nic sie nie stało. Sprawa rozeszła sie po kosciach. NIE CHCIANO SKRZYWDZIC
            CHŁOPCOW. A teraz, wlasnie Slask stal sie eldorado zlodziei. Juz niedlugo
            niczego nie bedzie.
            • truten.zenobi Re: a kim są archeolodzy 21.06.06, 09:48
              > Nie insynuuje Tobie niczego.

              ale tak właśnie odebrałem Twoją wypowiedź...

              "Oto argumenty złodziei. Rozumiem, że najbardziej znienawidzonym przemysłem
              złodziei i włamywaczy jest przemysł wytwarzający zabezpieczenia."

              > kto jest lepszy - znachor czy lekarz?
              w polsce? chyba znachor... przynajmniej nie szkodzi ;)

              >[..]Złodzieje[..]"złodziei"[..]zlodziei.[..] złodzieje[..]....

              nie wiem jak u kolei z wiedzą archeologiczną - trudno to amoatorowi ocenić -
              ale jeślichodzi o socjotechnike to 5+ ;)
              nawet jeśli część "poszukiwaczy skarbów" robi to z pobudek czysto materialnych
              to trudno nazywać ich złodziejami. ale rozumiem że takie nazewnictwo ma odrazu
              postawić drugą stronę odrazu na straconych pozycjach.


              > Pokaz mi kolego, choc jeden opis "rąbanek" złodziei.

              weźmy przypadek hipotetyczny kopie działke i znajduje garniec złotych monet
              1 zgłaszam znalezizko nic z tego nie mam a wręcz przeciwnie nikt nie wierzy że
              nic sobie nie zatrzymałem i jestem ciągany po policji prokuraturze,
              przeszukania itp.
              2 sprzedaję na lewo ale wrazie wpadki mam przechlapane jak Pinokio w krainie
              termitów
              3 przetapiam na sztabkę i mam co prawda stosunkowo niewielki ale za to pewny
              zysk

              jest jakiś wariant który pominąłem? chyba nie
              A teraz pytanie ile osób w polsce wybierze wariant nr 1?

              i tu tkwi problem! żeby chronić nasze dziedzictwo narodowe, żeby było możliwe
              zdobywanie nowej wiedzy musi sie zmienić prawo!

              zakaz nic nie rozwiązuje! stosunek kosztów i korzyści musi być taki by
              nawet "zarobkującym" opłacało się zgłaszać znaleziska.

              innym przypadkim głupoty polskiego prawa jest nadmierne komplikowanie "zycia"
              firmom budowlanym.

              wg. mnie to prawo i praktyka musi się zmienić a nagonka na kogoś nic nie zmieni.
              • 1410_tenrok Re: a kim są archeolodzy 21.06.06, 14:23
                Mało wiesz kolego. Mało!!!
                Odnosnie ogrodka - jezeli to monety 20 markowe z czasów wilhelma - to kazdy
                zrobi, jak kiedys ktos z mojej rodziny - po prostu je spieniezy. I nic w tym
                złego. Jezeli to denary, albo solidusy - te sie tu nie zdarzaja. To stanowią
                one dobro narodowe. Wowczas należy cos z nimi zrobic. Ja znam takie przypadki z
                Niemiec. Pisałem o tym powyżej. Jezeli jest to skarb odkryty przypadkowo -
                należy sie znalezne i tyle. Pewnie kiedys ktos na to wpadnie. Na razie jest tu -
                i to po obu stronach - za duzo komunizmu. Panstwo winno gratyfikowac znalzców.
                ALE JEDYNIE PRZYPADKOWYCH. Zadnych profesjonalnych złodziei. Tu nie ma zmiluj
                sie. Partacze, nawet ze sprzetem wartym setki tysieicy dolarow, nie mogą
                zajmowac sie robotą profesjonalną, jezeli nie mają odpowiedniego dyplomu. Ja
                rozumiem, wielu hobbystów ma szczytne zasady. Praktyka dnia codziennego jest
                jednak inna. Dziwne, ze jezeli chodzi o koncesje gornicze, czy geologiczne - to
                jakos nikt nie ma "wątów". A to przeciez dokładnie to samo. Tam wydobywaja
                kopaliny specjalisci, a nie "misie z ulicy" i w archeologii musi tez tak byc. W
                przeciwnym wypadku, juz za pare lat nic nie bedzie!!! Przeciez ludzie ci z tego
                zyją. Rynek jest za granica, a nie w Polsce. Pisałem powyżej o rabunku w
                okolicach Głogowa. Zlodzieje, profesjonalni, zapewne był wsrod nich człowiek
                obeznany w archeologii, wyrabowali najwieksze znalezisko na ziemiach polskich w
                ciagu ostatnich kilkuset lat. Z tego, co wiem - "fantów" nie ma juz w kraju.
                Probowalem tym zainteresowac rozne sluzby. Ale niewiele z tego wynikło. Mowiac
                prawde, troche mnie to załamalo. W Polsce Bebra nie jest mozliwa. Ale moze to
                tak ma byc. Moze za duzo należałoby przepisywac ksiazek i za duza zrobiłaby sie
                europejska sensacja.
                Teraz odnosnie firm budowlanych. Proces inwestycyjny jest taki, a nie inny.
                Badania nie sa az tak drogie. I tak za to placi inwestor. Tak zresztą jest w
                calej Unii. A w naszym skorumpowanym kraiku i tak znajda sie "firemki", ktore w
                rozkoszny sposob zamykają oczy, byle tylko budowlancy byli z nich zadowoleni.
                Wiec nie narzekajcie na archeologów. Najpierw krzyczycie, ze oni sa be, a
                pozniej nagle chcecie, aby byli grzeczni na budowie.
                Cala reszta to mlaskanie silnego lobby hobbystów. Militaria tak! Cała reszta -
                złodzieje. Po prostu złodzieje! Jak nazwac facia, ktory odwiedza instytucje
                muzealne z torba pełna mieczy brązowych? Albo jak nazwac facia, ktory mowi do
                archeologa - "ja cie znam, wiec uwazaj na tych wykopaliskach"! Ja nazwac facia
                w todze, ktory w ramach akcji umarzania, po raz kolejny umarza sprawe rabunku
                na wielkim cmentarzysku, z ktorego zyje cała wies? Rabunki były dobre za
                Jagiełły, kiedy to król ów oglądał miejsce, w ktorym rosna gliniane garnki
                (pisze o tym Długosz). Mamy XXI wiek, choc moze nie wszyscy zdaja sobie sprawe
                z tego.
                To nie socjotechnika. To fakty.
                • truten.zenobi Re: a kim są archeolodzy 21.06.06, 15:36
                  > Mało wiesz kolego. Mało!!!
                  a co Ty możesz wiedzieć na ten temat...

                  widzę że uwielbiasz czepiać się słówek i robic wycieczki osobiste.

                  z garnusziem złoda nie chodziło mi o analizę nuansów prawnych ale o zasadę!
                  i generalnie też nie miałem na myśli "monet współczesnych".

                  Ja myślę że co do zasady że amatorzy(laicy) nie powinni zajmować się "kopaniem"
                  oczywiście sie zgadzam ale nie porównywał bym ich do złodziei tylko do wandali.

                  ale jestem daleko od tego by przyznawać jakiejś wąskiej grupie monopol, co nie
                  oznacza że nie należy stosować koncesji, pozwoleń, świadectw kwalifikacyjnych a
                  także nie należy ograniczać "mozliwości dysponowania" "skarbem"

                  może nawet to co Ty proponujesz nie było takie złe gdybyśmy żyli w boatym kraju
                  i były by środki na prowadzenie badan. ale niestety tak nie jest a często gęsto
                  hobbyści dysponuja o wiele wiekszymi środkami.

                  pozatym jest to jakaś "energia ludzka" którą mozna albo skanalizować albo
                  tamować.
                  Ja myślę ze owiele lepsze jest kanalizowanie gdyż z jednej strony jest tańsze i
                  efektywniejsze a z drugiej przeciwdziała patologiom.
                  A nawet w najbardziej policyjnym kraju nie jesteś w stanie wyegzekwować
                  przestrzegania prawa jeśli jego łamanie będzie przynosić duże zyski.

                  inną sprawą jest postawa organów ścigania ale jeśli jest źle gdy chodzi o
                  zwykłe przestępstwa to co dopiero tak skąplikowane sprawy.

                  > Pisałem powyżej o rabunku w
                  > okolicach Głogowa. Zlodzieje, profesjonalni,[..]. Z tego, co wiem - "fantów"
                  nie ma juz w kraju.

                  W sumie nie dziwię się takiemu Twojemu nastawieniu ale w dalszym ciągu uważam
                  że to wynik głupiego prawa.
                  Podobnie było z prohibicją w stanach czy u nas z ustawą antyaborcyjną - głupio
                  skonstruowany zakaz nie zmniejsza patologii a wręcz ja pogłębia, sprzyja
                  powstawaniu przestępczości zorganizowanej itp.

                  pewnie hobbiści którzy mogli by wykonac dobrą robote to siedzą w domu bo nie
                  mają możliwosci prawnych a wandale nastawieni tylko na zysk ryją bo zyski są
                  wysokie a policja "nie ruchawa"

                  > Dziwne, ze jezeli chodzi o koncesje gornicze, czy geologiczne - to
                  > jakos nikt nie ma "wątów".

                  a słyszałeś o biedaszybach w Wałbrzychu?

                  a co do budownictwa. słyszałem (nie sprawdzałem) że w przypadku znalezienia
                  jakiegoś zabytku firma budowlana musi znaleźć muzeum które zgodzi(!!!) sie go
                  przyjąć.

                  ja rozumiem że budując trzeba wrazie co ponieść dodatkowe koszty prac
                  archeologicznych ale też odpowiednie instytucje powinny mieć obowiązek(!)
                  współpracy a nie prawo do działań wg własnego widzimisię.
                  i wogóle to chyba troche bardziej skąplikowane by omówić to w paru zdaniach.
                  • 1410_tenrok Re: a kim są archeolodzy 22.06.06, 01:28
                    Co ja moge wiedziec na temat Twojej wiedzy? To proste - na podstawie Twoich
                    tekstów. To chyba jasne. Pisząc reprezentujesz pewien poziom wiedzy.
                    Rozpatrując to od strony praktyki - jest ona dosc nikła.
                    Roznica pomiedzy wandalem i złodziejem jest istotna. Skarbiarze są jednym i
                    drugim. Znam wiele miejsc - wiem o tym, jak wyglądają. Krajobrazy ksiezycowe,
                    ser ementaler najwyzszej klasy!!!! Nie bede pisał, jakie to miejsca, po co
                    kolejni amatorzy mają niszczyc resztki, ktore pozostały. W swoich postach
                    podaje konkretne przykłady, ktore o czyms swiadczą. To forum opanowane jest
                    przez lobby skarbiarskie. O tym tez pisalem.
                    Garnuszek monet, czy inne fanty - pisalem i o tym, na podstawie roznicy
                    pomiedzy znaleziskiem przypadkowym oraz szukanym konkretnie. Chłopi, z ktorymi
                    nieraz rozmawialem, mają równiez dosc skarbiarzy (oczywiscie, jezeli sami nie
                    penetrują, ale to inna sprawa).
                    Jezeli chodzi o firmy budowlane -zatrudniają one podwykonawcze firmy
                    archeologiczne, ktore za nie wykonują prace wykopaliskowe. Nieraz połączone to
                    jest z odhumusowaniem. Sa rozne firmy - rzetelne i "nastawione na wspołprace".
                    Jezeli chodzi o zabytki. Nowe prawo przekazało instytutcje muzealne w ręce
                    komun, te nie sa zainteresowane kolekcjonowaniem zabytkow. Z tego powodu, w
                    wielu miastach istnieje (nie)pisany zakaz przyjmowania zabytkow nie ze swojego
                    terenu. W takiej sytuacji, czesto ma miejsce nerwowe poszukiwanie składnicy. To
                    taki kolejny idiotyzm prawny. Najlepiej widoczny, w przypadku muzeeów o
                    charakterze interregionalnym.
                    I zeby Cie wreszcie zadowolic. Kanalizowanie jest OK i mozna by je zastosowac.
                    W Niemczech istnieje szkoła techników archeologicznych mieszcząca sie w Mainz.
                    Nauka trwa dwa lata. Uzyskuje sie stopien licencjonowanego technika
                    wykopaliskowego (Grabungstechniker). Nie ma generalnie nic naprzeciw, aby taką
                    szkołę założyć w Polsce, Wówczas, czesc zlodziei mogła by robic to legalnie.
                    Chociaz, jak znam to srodowisko, im o taki legal nie idzie. Im chodzi o wolnosc
                    grzebania wszedzie i wolnosc dysponowania fantami. A na to, ikskjuzmi, nikt
                    przy zdrowych zmysłach sie nigdy nie zgodzi. Plwanie na archeologów i cytowanie
                    biedaszybów z Wałbrzycha nic tu nie da. Argument z biedaszybami jest niezły.
                    Pokazuje on jeszcze intensywniej zerowy stan praworządnosci w naszym kraiku.
                    Jestes glodny - kradnij? To jest zbyt proste, tak w aspekcie prawnym, jak i w
                    aspekcie moralnym. Co mają powiedziec Ci, ktorzy zapinkalają, jak durnie, na
                    biało?
                    To tyle, pozdrawiam wszystkich adwersarzy i mam nadzieje, ze przynajmniej czesc
                    wezmie sobie do serca zasady morolne drukowane w "Odkrywcy", a liczba złodziei
                    bedzie coraz mniejsza. Ale to marzenie scietej głowy.
                    • truten.zenobi Re: a kim są archeolodzy 22.06.06, 11:43
                      > Co ja moge wiedziec na temat Twojej wiedzy?

                      a co ja mogę powiedziec na temat Twojej to cieniuśko jak na "fachowca" (nie
                      napisałeś wszak o paru sprawach o których ja wiem a Ty tymbardziej powinieneś
                      wiedzieć) ale może na podstawie paru zadań troche trudno oceniać prawda?

                      no ale OK ty jesteś alfą i omegą a jam jeno prosty truteń jest!

                      i jeszcze taki drobiazg odnoścnie hipokryzji środowiska naukowego - jakoś muzea
                      krajów zachodnich nie szczególnie się garną do tego by zwracać eksponaty do
                      krajów pochodzenia ba nawet w ramach jednego kraju np. Polski "fanty"
                      wywiezione do Warszawy mają nikłe szanse na powrót - no chyba że po długich i
                      czieżkich bojach...


                      a co do meritum dyskusji to myślę że cała sprawa ma dwa aspekty
                      materialny i tu myślę że nie ma większego znaczenia kto posiada prawo
                      własnosci - a zawłaszczanie tego prawa przez państwo jest bzdurą!!! tyle że
                      jest jeszcze aspekt naukowo/kulturalny i tu ważne jest by nie zaprzepaszczać
                      szans na odkrycia naukowe, dokumentację historii tych ziem czy kultury naszych
                      przodków.

                      tak więc cały czas przedstawiasz dowody że w polsce właśnie sie nie dba o ten
                      drugi aspekt i ja sie z Tobą zgadzam w tym wzgledzie!
                      tyle że jak do tej pory nie nie przedstawiłeś żadnego arumentu na poparcie
                      obecnego rozwiazania odnośnie własności "skarbu"

                      pewnie też jest tak iż obecne rozwiązania prawne są na rękę przemytnikom
                      i "skarbiarzom" (jak mysle że to trafnie określiłeś!) bo mają wolną rękę do
                      działań. Gdyby pokjawili się legalni "poszukiwacze skarbów" ich mozliwości
                      działania znacznie by zostały oghraniczone (ot chociażby dlatego że co
                      ciekawsze stanowiska były by ochraniane i eksploatowane przez fachowców - a oni
                      mając legalna licencje na badania nie mogli by sobie pozwolic by stanowisko
                      zostało rozkradzione czy zniszczone)
                      • Gość: kris Re: Nigdy w parze IP: 85.195.119.* 25.06.06, 19:12
                        Ten system jest jak najbardziej dobry i kożystny dla eksploratorów któży kopią
                        gdzie chca i kiedy chcą. To problem archeologów i konserwatorów, którzy chca
                        opanować eksploracje i8 przejąc nad nią kontrolę. Nie udała się ustawa i zakazy
                        to należy zrobić pewne pozorne ustepstwa wobec eksploratorów aby kontrolować
                        środowisko, regulaminami, koncesjami, opłatami. Inna sprawa że ministerstwu
                        kultury niezbędna jest kasa na funkcjonowanie powołanej ustawą straży zabytków.
                        Kasa na straż ma popłynąć z oplat za przyszłe koncesje. Od 1 maja roizpoczeto
                        kampanie mającą doprowadzic do przejecia kontroli nad ruchem eksploracyjnym w
                        Polsce. Będą do tego namawiac was osoby współpracujace z służbami archeo, a
                        nawet wszędo obecni prowokatorzy ABW.
                        • truten.zenobi świętych nie ma... 26.06.06, 07:33
                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3441413.html

                          jeśli ktoś coś robi za łapówki lub łapówki wręcza by mieć kontrakt to nie
                          wierzę że swoją pracę będzie wykonywał uczciwie...

                          myślę że obecne przepisy są złe ale oczywisie nie wierzę że polscy polityczy
                          (nie tylko obecna ekipa) są w stanie wprowadzić dobre rozwiązanie
    • Gość: gość portalu Kiepski artykuł IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.06.06, 00:21
      Ponieważ:

      1.Allegro NIE JEST ANONIMOWE
      2.Jakie opiłki z helikopterów? Bezsens?

      ...
      • 1410_tenrok Re: Kiepski artykuł 20.06.06, 09:42
        Allegro nie jest anonimowe, ale poniewaz prawo w Polsce jest cyrkowe -
        "sprzedawcom" nic sie nie dzieje.
    • Gość: Kocio Podziemie detektorystów........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 07:37
      Strasznie się czuję jako przestępca, bandyta, szara strefa i t d....
      A tak po prawdzie to zawieszę na ścianę wykrywacz i go zadekuję jak minister
      kultury i sztuki pokarze pieniądze i plan na przeszukiwanie zwykłych ornych pól
      w Polsce!!!!
      na razie plany wykopalisk w stosunky do kasy rozmijają sie z taką prędkościa że
      jeśli nasze kochane Państwo znajdzie pieniądze na te wykopaliska które powinny
      byc zrobione rzetelnie w związku z budowa autostrad jeno to budżet będzie
      trzeba zmienić o dwa zera a to niemożliwe....... My ratujemy historię a nie
      kradniemy...... Owszem zdarzaja się w naszych szeregach hieny co rozkopuja
      groby niemieckich oficerów w poszukiwaniu pickelhaub ale na szczęscie to
      margines i sami ich staramy się eliminować. Większość z nas to kolekcjonerzy,
      którzy zbierają kolekcje nie dla siebie lecz dla potomnych. Ja sam ciekawsze
      znaleziska przekazuje muzeum lub izbom pamięci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka