Dodaj do ulubionych

Bardzo stary sposób na przeżycie bardzo młodych

29.01.03, 15:41
Podsumuje artykul:

Tytul: Czy zachowanie noworodkow jest wskaznikiem ich jakosci
biologicznej i czy dorosli sa to w stanie ocenic?

Teza 1: Zwracanie uwagi wzrokiem jest skuteczniejsze i mniej
uciazliwe dla dziecka (? :) ) niz glosnym placzem;

Teza 2: Dziecko czesciej otwierajac oczy przekonuje rodzicow o
swojej jakosci biologicznej;

Teza 3: Osoby z otwartymi oczami oceniamy lepiej;

Teza 4: Dzieci z otwartymi oczami najlepiej oceniaja kobiety
teoretrycznie po okresie mozliwosci macierzynskich;

Teza 5: Dziewczynki nie podlegaja Tezie 2;
Czyli ze:
- dziecko potrafi swiadomie stwierdzic, ze grozi mu brak
zainteresowania ze strony rodzicow i jednoczesnie ocenic swoj
potencjal rozwojowy ;) ;
- skoro dziecko umie tak duzo, to w efekcie po udanym nawiazaniu
kontaktu wzrokowego z rodzicami powinno zaprzestac strategii
krzyku - Teza 1;

Teza 6: Chlopcy swiadomie zabiegaja o wzgledy matek wzrokiem na
bezglosnej fotografii;

Dowod 1: Zdjecia z ulamkowej czesci sekundy zycia noworodkow;

Dowod 2: Waga przy urodzeniu;

Dowod 3: Badanie na ocene zdjec;

Moje wynurzenia:

Zachowanie noworodkow jest wskaznikiem ich jakosci biologicznej i
wiadomo to od dawna;
Dorosli sa to w stanie ocenic przy uzyciu swiadomosci;

ad 1. Zachowanie chalasliwe dziecka jest skuteczniejsze od
cichego patrzenia - jest to powszechna cecha wsrod wszystkich
zwierzat;

ad 2. Dziecko nie przekonuje nikogo swiadomie o swojej jakosci
biologicznej. Jezeli istnieje jakakolwiek korelacja to jest ona
odwrotna (jak w tytule artykulu) - jakosc biologiczna moze
objawiac sie mniejsza potrzeba snu. Aczkolwiek nie wiem, czy w
ujeciu rozwojowym snu, brak wymienionego jest cecha bardzo dodatnia;

ad 3. Prawda, ale prawda znana od dawna (zasloniete oczy wywoluja
nieufnosc, lek).

ad 4. Teza sprzeczna z zalozeniem - male dzieci oceniaja
najlepiej nie osoby w wieku rodzicow ale w wieku dziadkow. Brak
powiazania z problemem zainteresowania rodzicow dzieckiem;

ad 5. Bzdura do kwadratu;

ad 6. patrz ad 2.

Dowod 1
Nie kwalifikuje sie jako dowod, bo nie jest statystycznie
niepodwazalny - jest to tylko zdjecie z sytuacji, kiedy obcy
facet gapi sie i swieci po oczach noworodka;

Dowod 2
Niepoprawnie przeprowadzona korelacja na podstawie mierzalnej
wartosci (waga) i wartosci nieudowodnionej statystycznie
(statystyczny czas otwarcia oczu w okresie);

Dowod 3
O dziwo w porzadku ;)

Dobrze, ze autorzy nie wpadli na pomysl podzielenia znanych
swiatow i wylosowania jednego punktu jako reprezentanta calej
populacji. Moglo by wypasc na Kowalskiego spod 3 i bylby dowod,
ze wcalym Wszechswiecie jest woda, bo u Kowalskiego spod 3 jest woda.

Flyer

Obserwuj wątek
    • Gość: jantsp sen IP: *.ibch.poznan.pl 29.01.03, 19:37
      a moze dzieci nie moga przezyc bez snu i kiedys musza spac.
      Selekcji podlegali tez rodzice i jest grupa rodzicow, u ktoych
      dziecko wywoluje sympatie pomimo ze nie ma otwartych oczu =
      nawiazuja szybciej wiez psychiczna a nie oparta na cechach
      fizycznych (otwarte oczy) , a moze ... czy psychologia
      ewolucyjna jest nauka ? , czemu takich tekstow nie zamieszcza
      sie w kronice towarzyskiej lub kalendarzu, i ile osobnikow
      nalezy przetestowac by ekstrapolowac wnioski na cala populacje i
      jej ewolucje w ciagu ... - czy autorzy pisza cos o tym jak dlugo
      dziala ten czynnik selekcyjny, czy dziala tez u zwierzat ?? A co
      z analogicznym podejsciem do danych o naladzie codziennych gazet
      i ich orientacji politycznej ? Vivat Tristian Tzara ! Jan
    • Gość: Ziuta Smiechu warte "prace naukowe" IP: 62.179.162.* 29.01.03, 20:46
      Caly ten artykul, a raczej "praca naukowa" to totalna bzdura. Rodzice chca zrobic zdjecie do gazety, a
      wiadomo, ze dziecko( i nie tylko) najlepiej wyglada usmiechniete. Poniewaz trudno oczekiwac, ze noworodek
      bedzie sie usmiechal, najlepiej wiec, jezeli bedzie miec otwarte oczy - komunikacja wzrokowa - "patrz jakie
      moje dziecko inteligentne, bo juz komunikuje sie ze swiatem zewnetrznym".
      Wiadomo, ze wiekszosc niemowlat w tym wieku spi przez wiekszosc doby, ale od czasu do czasu sie budzi
      i otwiera oczy. I w takim momencie akurat zostalo zrobione zdjecie. Nie kazdemu fotografowi chcialo sie
      czekac na taki moment ! Ot i cale wytlumaczenie.
      • Gość: Magistrant Re: Smiechu warte IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.03, 22:04
        Gość portalu: Ziuta napisał(a):




        > Caly ten artykul, a raczej "praca naukowa" to totalna bzdura.
        Rodzice chca zrob


        > ic zdjecie do gazety, a


        > wiadomo, ze dziecko( i nie tylko) najlepiej wyglada
        usmiechniete. Poniewaz trud


        > no oczekiwac, ze noworodek


        > bedzie sie usmiechal, najlepiej wiec, jezeli bedzie miec
        otwarte oczy - komunik


        > acja wzrokowa - "patrz jakie


        > moje dziecko inteligentne, bo juz komunikuje sie ze swiatem
        zewnetrznym".


        > Wiadomo, ze wiekszosc niemowlat w tym wieku spi przez wiekszosc
        doby, ale od cz


        > asu do czasu sie budzi


        > i otwiera oczy. I w takim momencie akurat zostalo zrobione
        zdjecie. Nie kazdemu


        > fotografowi chcialo sie


        > czekac na taki moment ! Ot i cale wytlumaczenie.






        Dokladnie tak! Alesmy sie usmiali z tego artykulu, co nie?
      • Gość: megan Re: Smiechu warte IP: *.biol.uni.lodz.pl 12.02.03, 18:27
        Flyer, swietnie ! A takze pozostali, ktorzy krytykuja te
        pseudonaukowa bzdure. Otoz wyniki tej "zabawy (tak to nazwala
        sama Autorka, p. Jasienska, na warsztatach biologii ewolucyjnej)
        i przede wszystkim metodologia, zostaly "zjechane" przez wielu
        uczestnikow warsztatow, poczawszy od przypadkowosci czasu, w
        jakim robiono zdjecie, godziny urodzenia dziecka, skali Apgar,
        czasu, jaki dane dziecko przeznacza na sen i czuwanie na dobe
        itp. Nie ma sensu rozwodzic sie nad tym dalej. Raczej
        potraktujmy to, jak radzi pani J., wlasnie jako ZABAWE, bo
        niczym innym to nie jest. Przykre natomiast, ze p. A.Wlodarski w
        artykule pisze: "kolumna...okazala sie kopalnia danych...G.J. i
        M.J. znalezli w niej wszystko, czego potrzeba do dysertacji
        naukowej. Powaznej, choc - jak mowia - jej przygotowanie bylo
        dziecinnie prostej." Otoz panie Arturze W. - tylko nie
        NAUKOWEJ ! A Autorom radzilabym, aby zamiast zachlystywac
        sie "dziecinnie prostym" przygotowaniem badan, raczej solidnie
        sie nad nimi nastepnym razem zastanowili, to moze bedzie to
        mozna uznac za prace naukowa. Inaczej inni naukowcy czuja jak
        skreca im sie w zoladku, gdy czytaja globalna krytyke badan w
        ogole. Pozdrawiam !
    • Gość: Magistrant Na litosc boska! IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.03, 21:56
      Brawo. Brawo FLYER!




      Chcialem sie poczyepiac metodologii badan referowanych w
      artykule, ale FLYER zrobil to lepiej i calkiem wyczerpujaco.




      Poczepiam sie artykulu:




      Zaczyna sie dobrze, jak to artykul na naukowej stronie popularnej
      gazety: od splycenia problemu naukowego.


      To jest pewnie adrsowane do laj(koni)kow, ktorzy nie maja pojecia
      o "odkryciu naukowym" i mysla, ze naukowcy cale dni siedza w
      laboratoriach badz gdzies "w terenie", odcieci od przyziemnych
      problemow, od swiata itd.




      A to jest "bzdura do kwadratu", ze zacytuje FYERA! To ze "mozna
      sie potknac o odkrycie", ze zacytuje WLODARSKIEGO to juz wiadomo
      od tysiacleci. Ongis, "nauka" byla scisle zwiazana z filozofia, a
      ta wynika z refleksji nad obsewacja swiata. I rzeczywiscie
      wazniejszy jest sposob analizy i wybor spostrzezen, niz te, same
      w sobie.




      I tu autorzy badan rozmieszyli mnie do rozpuku. Nie widze nic nie
      zwyklego w wykorzystaniu GAZETY jako materialu do badan
      naukowych, ty bardzeij ze sam czynie podobnie! Tyle, ze ja pisze
      prace z gier slownych, z jezykoznawstwa. Gazety sa dla mnie
      kopalnia przykladow, a ich analiza polega na powtornym zbadaniu
      ich percepcji, odpowiedzi na pytanie jak gry slowne sa rozumiane
      przez czytelnikow.


      A autorzy powyzszych badan opinie o ZDJECIACH noworodkow
      utozsamiaja z ewentulana ocena rodzicow tych noworodkow, tak to
      zrozumialem. To troche tak, jak bym badal swe gry, czy dowcipy na
      podstawie czyjejs relacji. Ot mialbym korpus opinii o dowcipach i
      na jego podstawie badalbym same dowcipy, ktorych nigdy nie
      uslyszalem i nie uslysze. Kupa smiechu.




      Moze nie wyrazam sie tak jasno jak FLYER, wiec powiem wprost:


      takie badania przydatne sa jak rower rybie! (ze zacytuje BONO)








    • Gość: MAGISTRANT Re: Bardzo stary sposób na przeżycie bardzo młody IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.03, 22:06
      I to jest dopiero naukowe podejscie FLYER!




    • Gość: Opiniotworczy Propozycja badania naukawego IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.03, 22:14
      Material: nekrologi


      Przedmiot badan: zdolnosci peswazyjne zmarlych


      Metodologia: bazuje na powyzszym badaniu


      "wybrane losowo nekrologi" przedstawiamy respodentom
      i pytamy ktorych zmarlych uwazaja za bardziej sympatycznych czy
      cokolwiek uwazaja o nieznanych im zmarlym




      Weryfikacja: trudna, skoro pytani o opinie nie moga juz spotkac
      opiniowanych, ale zawsze mozna spytac krewnych!




      Cel badania: osmieszenie powyzszego badania noworodkow.




      Nagroda: publikacja w Wyborczej.




      Czekamy na chetnych...




      adres do wiadomosci redakcji.




      mgr
    • Gość: Opiniotworczy Propozycja badania naukawego IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.03, 22:16
      Material: nekrologi


      Przedmiot badan: zdolnosci peswazyjne zmarlych


      Metodologia: bazuje na powyzszym badaniu


      "wybrane losowo nekrologi" przedstawiamy respodentom
      i pytamy ktorych zmarlych uwazaja za bardziej sympatycznych czy
      cokolwiek uwazaja o nieznanych im zmarlym




      Weryfikacja opinii z faktami, czyli jacy rzeczywscie byli zmarli:
      trudna, skoro pytani o opinie nie moga juz spotkac opiniowanych,
      ale zawsze mozna spytac krewnych!




      Cel badania: osmieszenie powyzszego badania noworodkow.




      Nagroda: publikacja w Wyborczej.




      Czekamy na chetnych...




      adres do wiadomosci redakcji.




      mgr
    • Gość: B.Muzyka Uśmiałam się jak rzadko! IP: proxy / *.pekao.com.pl 30.01.03, 10:25
      Uśmiałam się! Dlaczego? Bo pamiętam jak przyszedł fotograf do
      sali i robił te zdjęcia. Użyłam całej swojej inteligencji, aby
      zmusić fotografa do cichego zachowywania się i nie budzenia
      mojego małego synka.
      Potem urodziłam córkę. Na zdjęciu wyszła z jednym okiem
      otwartym, a drugim zamkniętym. Ciekawe co to oznacza...?
      Pozdrawiam "naukowców"
      Basia
      • koktysz Autor: I o to wlasnie chodzilo! 30.01.03, 14:45
        A mi nie bylo do smiechu, bo nie lubie dzieci.
    • Gość: koaa Re: Bardzo stary sposób na przeżycie bardzo młody IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 21:38
      'Najbardziej zdeterminowani i dociekliwi rodzice(...) badając możliwośći
      swoich kilkugodzinnych pociech - umieja zapamiętać twarz matki, naśladować
      grymasy dorosłych'

      Z tego co wiem widzenie noworodka jest bardzo ograniczone - więc jak mogą
      zapamietać twarz matki ?

      • flyer Re: Bardzo stary sposób na przeżycie bardzo młody 31.01.03, 00:19
        I do tego chyba odwrocone przez pewien czas o 180 stopni
        (do gory nogami), zgodnie z rzeczywistymi wlasciowsciami
        optycznymi oka.

        Flyer
        • Gość: Autor Re: Bardzo stary sposób na przeżycie bardzo młody IP: *.stacje.agora.pl 31.01.03, 13:58
          Podejrzewam, ze to raczej zmysl wechu macza w tym
          swoje receptory...:-)
          Autor

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka