Gość: jazg Zagraniczni naukowcy śmiali się też z Kopernika IP: *.mpss.osi.pl 28.10.06, 09:53 zamiast się śmiać, warto dyskutować operując argumentami, a tych jakoś nie dostrzegam w polemikach Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Zagraniczni naukowcy śmiali się też z Kopernika 28.10.06, 11:10 > zamiast się śmiać, warto dyskutować operując argumentami, a tych jakoś nie > dostrzegam w polemikach Ponieważ w ostatnich dniach zamieściłem na forum GW dziesiątki postów zawierających argumenty merytoryczne (możesz sprawdzić), mam czyste sumienie i mogę odpowiedzieć w sposób następujący: Giertych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: littleredrooster Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzy IP: *.adsl.inetia.pl 28.10.06, 15:15 A nie powinni bo człowiek od lat się umiał znaleźć w życiu (z wikipedii): Od 1945 do 1962 na emigracji.(Jakoś wcześniej go do ojczyzny nie ciągnęło) Od 1990 roku profesor zwyczajny (po złożeniu zwyczajowej deklaracji lojalności wobec ustroju w PZPR) W 1981 poparł wprowadzenie stanu wojennego tłumacząc, że jest to jedyny sposób na uniknięcie inwazji radzieckiej, w związku z tym rozsyłał listy nakłaniające do poparcia decyzji gen. Wojciecha Jaruzelskiego. W latach 1986-1989 jako przedstawiciel Rady Prymasowskiej był członkiem Rady Konsultacyjnej która skupiała część opozycji przy Przewodniczącym Rady Państwa gen. Wojciechu Jaruzelskim. Przestrzegał w niej przed rozluźnieniem polskich więzów z ZSRR a konkretniej ze wschodem i zagrożeniem zachodnioniemieckim. Redaktor naczelny pisma Opoka w Kraju, na łamach którego (...)przestrzega m.in przed (...) decyzjami politycznymi: wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Obecnie eurodeputowany w Europarlamencie. Po prostu geniusz!!! Zawsze pod prąd (w stosunku do polskigo społeczeństwa)i zawsze spijający śmietanę. Kto wie jakie profity niesie mu ta nowa kampania, nie nam maluczkim sądzić. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzy 28.10.06, 21:29 Gość portalu: littleredrooster napisał(a): > Po prostu geniusz!!! Dobrze przystosowany do życia w zdegenerowanym środowisku społecznym. Syn to po nim odziedziczył... Widzicie? Ewolucja działa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ted Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzyta.. IP: 83.18.40.* 28.10.06, 16:49 Uczeni Darwiniści, jak mają się wasze przekonania kiedy staniecie w obliczu śmierci? Ciekawe czy jakiś orangutan lub pitekantropus przywita wasz intelekt lub duszę, kiedy umrzecie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 17:15 Gość portalu: Ted napisał(a): > Uczeni Darwiniści, jak mają się wasze przekonania kiedy staniecie w obliczu > śmierci? Ciekawe czy jakiś orangutan lub pitekantropus przywita wasz intelekt > lub duszę, kiedy umrzecie? Niektórzy darwiniści spodziewają się, że ich duszę przywita Bóg (na to zapewne liczył np. o. Theillard de Chardin, czy inni wierzący ewolucjoniści. Inni wierzą w pośmiertną reinkarnację czy inne tezy swoich religii. A niewierzący ewolucjoniści, jak wszyscy ateiści, zakładają, że po śmierci ich psychika przestanie istnieć wraz z ustaniem funkcji mózgu, nie liczą więc na żadne powitania w zaświatach (mogą natomiast zakładać, że dołączą do pitekantropa w zapisie kopalnym - że może kiedyś ich szkielet czy ząb trafi do jakiejś przyszłej kolekcji paleoantropologicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzy 28.10.06, 17:18 Tedzie, martw się o swoją duszę, troskę o dusze innych zostaw im samym. Dla Ciebie powinno być zresztą przyjemnością, że w niebie będziesz miał za towarzystwo wyłącznie ludzi na Twoim poziomie intelektualnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeeee Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzy IP: *.wolfson.cam.ac.uk 28.10.06, 17:18 Dziwie sie, ze M. Giertych nie zechcial opublikowac polemiki w Nature. Po raz pierwszy w zyciu mialby tym samym publikacje w prestizowym czasopismie o miedzynarodowej renomie, a nie w jakichs kwartalnikach dendrologicznych jak do tej pory. Taka okazja sie juz nie powtorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog aaaaaabakany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 20:32 nikt z Was nie protestowal przeciw poznanskim abakanom za sto tys zl. + 100tys zl rocznie na ochronę. Po pielgrzymce do Abakanów b. Premier LM powiedział w telwizorni,że owe abakany, tj Człekozwierza, myszoszczury i ludzie bez glowy bardzo go zainspirowały. To Wasze obrzędy, Wyznawcy Teworii Ewolucji. Skladanie hołdów myszoszczurom, człekozwierzaom i ludziom bez głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: aaaaaabakany 28.10.06, 21:45 Gość portalu: geolog napisał(a): > Skladanie hołdów myszoszczurom, człekozwierzaom i ludziom bez głowy. Zapomniałeś o komputerach i telewizji. I o modłach do Darwina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: aaaaaabakany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 21:51 europitek napisał: > Gość portalu: geolog napisał(a): > > Skladanie hołdów myszoszczurom, człekozwierzaom i ludziom bez głowy. > > Zapomniałeś o komputerach i telewizji. I o modłach do Darwina. Tak, nawet na świętych obrazkach Bóg Ojciec jest wzorowany na siwobrodym Darwinie. I te modlitwy do Ewolucji, budzące sąsiadów kilka razy dziennie... Tak, ewolucjonizm to straszna sekta... Niektórzy nawet odprawiają jakieś obrzędy z próbówkami i chodzą poubierani w rytualne białe fartuchy laboratoryjne... Na pewno w kieszeniach mają małe abakanki jako amulety do rzucania złych uroków na kreacjonistów ("geologowi" już odjęło pracę i rzuciło zły czar na zdolność merytorycznej dyskusji...) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Religia państwowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 09:21 z modłami do Darwina to masz trochę racji, bo TVP pokazywała film dokumantalny jak Prezydent Kenii z wielką czcią, wraz z orszakiem obchodził szczątki pramatki Lucy w Muz Narodowym. Tylko jak to w religii /państwowej/nie podano, ze szczątki Lucy zbierano z obszaru o promieniu stu mil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: Religia państwowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 09:36 > szczątki Lucy zbierano z obszaru o promieniu stu mil. Skąd ta informacja? Jakieś źródło? Czy tylko humbug kreacjonistów z "kolanem Lucy" - z którego to zarzutu sami już się wycofali? Zob. contradictions.darwin.ws/lucy.html (kreacjonistyczne linki, żeby nie było, że tendencyjne... :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: Religia państwowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 15:35 > > szczątki Lucy zbierano z obszaru o promieniu stu mil. ta informaqcja pochodzi z podanego źrodla. Who Or What Was Australopithicus Ananemsis? The real clincher for evolution lies in the lumping of the recently found and quite ape-like 12 tooth and dental fragments from Lake Turkana in with the human-like Kanapoi limb bones, even though separated by 100 miles. Even at Kanapoi, the tooth and jaw fragments are found in a layer 55' lower stratisgraphically than the crucial limb bones. Already evolutionists are beginning to call the single-species interpretation into question. I predict that this claim will be discarded, even by evolutionists. W Japonii był lepszy numer. Prof Fujimura dyrektor Instytutu ds Paleolitu miał niebywałe szczęście do odkrywania śladow pierwszych lidzi. Odkrył pierwszy ludzki szałas sprzed 600 tys lat. Ktoś zauwazył, że Profesor wykopał jamę, wrzucił jakieś przedmioty i sam je odkrył, a prawdziwe były tylko paliki w ziemi. Profesor chyba pochodzi od samurajów, bo przed ich telewizją przyznał się do oszustwa w celu uzyskania dotacji państwowych. Bo aby dostać pieniązki, muszą cos tam odkrywac. /Rzeczpospolita SEPPUKU 5730/ U nas takiemu delikwentowi, co zauważy oszustwa ewolucyjne każe sie w najlepszym razie czytać literaturę ewolucyjną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus <geolog> odpowiedz najpierw na moje zarzuty... IP: *.chello.pl 29.10.06, 15:47 ...wobec kreacjonizmu (dlaczego w glebszych warstwach skalnych sa tylko gatunki, ktorych dzis juz nie ma i jak takie cos wyjasnia kreacjonizm biblijny) a nie atakuj w innych miejscach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: <geolog> odpowiedz najpierw na moje z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 16:08 nie bardzo mogę odpowiedziec na ten zarzut, bo jestem geologiem niepraktykującym i nie brałem udziału w takowych poszukiwaniach. Wobec iformacji w pewnej zakazanej książce, ze w pokładach węgla znajdowane są złote przedmioty, tj biżuteria zapytałem mojego pracownika, co robił na przodku na kombajnie. Potwierdził,że w pokładach węgla zdarzyły elementy bizuterii, a raczej w tych głębszych pokładach. Mogę się wypowiedziec tylko na podstawie literatury, a więc z drugiej lub 3 ręki. Wypowiadasz sie z taka pewnościa, więc chyba brałeś udział w exploracji jakichs odsłonięć ? Byłem m.in. Chęcinach i Tokarni w poszukiwaniu amonitow. Pytamy rolnika na polu a takie duże zwinięte ślimaki, a ten -pewnie chodzi wam o aminity, to w tamtym odsłonięciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: <geolog> odpowiedz najpierw na moje z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 16:17 > w pewnej zakazanej książce, ze w pokładach węgla znajdowane są złote > przedmioty, tj biżuteria zapytałem mojego pracownika, co robił na przodku na > kombajnie. Potwierdził,że w pokładach węgla zdarzyły elementy bizuterii, a > raczej w tych głębszych pokładach. Zakazana archeologia nie jest zakazaną książką. To dzieło dwóch działaczy sekty Hare Kriszna miało większy nakład niż chyba cała literatura popularnonaukowa o archeologii w Polsce w tym czasie. Opowieść o złotym łańcuszku pochodzi z jakiejś XIX-wiecznej ameerykańskiej gazetki lokalnej, takiej, co to Mark Twain opisywał jak zawiadowca stacji, poczmistrz i redaktor w jednej osobie zapełnia sensacjami wyssanymi z palca. Samego łańcuszka oczywiście nie ma. A ten górnik miał chociaż jakieś zdjęcia tej biżuterii? Co to było - łańcuszki z medalikiem świętego, które spadły sztygarowi? To są argumenty klasy - ludzie widzieli w lesie duchy albo strzygi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog mięsniopłetwe i latimerie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 16:33 z tego wynika że mięsniopletwe ryby w wyniku długotrwałego procesu ewolucji przekształciły się w latimerie. Wg mojego odczucia to już latimeria bardziej nadawały się do czołgania po lądzie. Ale ... czy ta ewolucja od mięsniopletwych do plazow, to Wasze wyczucie, czy oczekiwanie, czy tez poparte dowodami ? Bo znów posiłkuję sie Rzeczpospolitą 11 grudzień 2000 << Po renowacji ... rzadki szkielet ichtiozaura, dinozaura z grupy rybojhaszczurow w Muz. Narodowym w Walii jako dowod Ewolucji - okazał się dowodem profesjonalizmu wiktoriańskich fałszerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: mięsniopłetwe i latimerie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 16:46 Gość portalu: geolog napisał(a): > z tego wynika że mięsniopletwe ryby w wyniku długotrwałego procesu ewolucji > przekształciły się w latimerie. Wg mojego odczucia to już latimeria bardziej > nadawały się do czołgania po lądzie. Ale ... czy ta ewolucja od mięsniopletwych > do plazow, to Wasze wyczucie, czy oczekiwanie, czy tez poparte dowodami ? Przystępne omówienie po polsku: www.swiatnauki.pl/index.php?id=archiwum/sn_01_06/ewolucja (ilustracje trzeba sobie niestety wygooglać). > rzadki szkielet ichtiozaura, dinozaura z grupy rybojhaszczurow w Muz. Narodowym > w Walii jako dowod Ewolucji - okazał się dowodem profesjonalizmu > wiktoriańskich fałszerzy a) ichtiozaury nie były dinozaurami b) ich szkielety nie są rzadkie (zob. www.ucmp.berkeley.edu/people/motani/ichthyo/index.html ) c) w jaki sposób ten konkretny szkielet dowodził ewolucji? d) wiadomo, że skamieniałości, tak jak dzieła sztuki czy zabytki archeologiczne bywają fałszowane. Gdyby to był jedyny ichtiozaur, można by uznać, że ichtiozaurów nie było. Ale to, że jeden z wielu okazów został podretuszowany przez handlarza, żeby go drożej sprzedać, ma dowodzić konkretnie czego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: <geolog> odpowiedz najpierw na moje z IP: *.chello.pl 29.10.06, 16:55 > raczej w tych głębszych pokładach. Mogę się wypowiedziec tylko na podstawie > literatury, a więc z drugiej lub 3 ręki to wystarczy. Twoje argumenty o biżuterii w węglu, szałasie japońskim i kościach australopiteka w promieniu 100 km tez sa "z drugiej reki", czyli z "literatury". Problem polega na tym, że to nie jest literatura naukowa, to znaczy nie jest recenzowana przez anonimowych specjalistow niezaleznych od autora. Kazdy artykul zlozony do naukowego czasopisma jest wysylany przez redakcję do takich specjalistow przed przyjeciem do druku (lub odrzuceniem). Z kolei ten autor moze otrzymac do recenzji artykuł kogoś innego. Ocenia się czy metodyka badań jest poprawna i wystarcza do wyciągnięcia takich a nie innych wniosków, czy oddzielono fakty od przypuszczeń, czy jest to pokazane w świetle aktualnej wiedzy, a jeśli obala aktualną wiedzę (takie są przyjmowane najchętniej przez wszystkie redakcje!) - czy przedstawia rzeczywiste przesłanki żeby ją obalić. literatury, a więc z drugiej lub 3 ręki. Wypowiadasz sie z taka pewnościa, więc > > chyba brałeś udział w exploracji jakichs odsłonięć ? Byłem m.in. Chęcinach i > Tokarni w poszukiwaniu amonitow. Pytamy rolnika na polu a takie duże zwinięte > ślimaki, a ten -pewnie chodzi wam o aminity, to w tamtym odsłonięciu. 1. Jako naukowiec w terenie zajmuję się ekologią i biogeografią zwierząt (konkretnie nietoperzy) a nie paleontologią, ale wypowiadam się z pewnościa bo znam dość szerokie podstawy paleontologii, filogenezy i mechanizmów ewolucyjnych. Czytałem po prostu sporo fachowej literatury i śledzę AKTUALNY stan wiedzy na ten temat. To chyba normalne, że posługujemy się wynikami badań innych, w przeciwnym razie musiałbym też nie uznawać budowy układu słonecznego, może nawet kulistości Ziemi (sam nie jestem w stanie tego sprawdzić, więc czemu nie założyć, że Kopernik kłamał?). Moge nawet nie mieć pewności że istnieje Australia, dopóki tam nie pojadę - przecież korzystanie z atlasu geograficznego to źródło "z drugiej ręki". 2. Kopalnych gatunków są opisane dziś setki tysięcy i opisuje się co roku nowe, które uzupełniają brakujące elementy układanki. Robota ta nigdy się nie skończy, a wiele elementów nigdy nie zostanie znaleziona. Chyba to nie przekreśla tych, które już znaleziono? Można je zobaczyć w muzeach calego świata - nie jakieś pojedyncze kości, ale całe szkielety, muszle, inkluzje, odciski. Sam widziałem wiele z tych eksponatów, nawet kolega ze studiów ma sporo na półce. Choćby trylobity - dominujące w warstwach skalnych niemal całego paleozoiku - gdzie one są teraz? A w tamtych skałach są ich setki, tak jak dziś na dnie jezior pancerze raków i muszle szczeżui... Więc jednak kiedyś była inna fauna niż dziś i wielokrotnie się zmieniała. Z Bogiem czy bez - to już nie należy do nauki. 3. Okazy w skałach też widziałem - tak jak Ty. Znaleźliście w końcu te amonity? Ja znajduje i amonity i gąbki itp. bez problemu, ilekroć wejdę do pierwszego lepszego kamieniołomu na Wyżynie Krakowskiej czy w Górach Swiętokrzyskich. Widziałem je wielokrotnie, więc nie sposób twierdzić, że to oszustwo. Problem polega na tym, że dziś w morzach NIE MA AMONITÓW, nie ma takich muszli, nie znajdzie się ich w głebiej położonych warstwach razem z trylobitami ani w płytszych warstwach od paleocenu począwszy. A tymczasem z tych dziwnych "ślimaków" (przypominam że to były głowonogi, jak dzisiejszy łodzik i ośmiornica, swobodnie pływały w pelagialu mórz!) zrobiona jest cała masa skał. Nie było ich wcześniej, nie było ich później - pojawiły się i zniknęły, co więcej w różnych warstwach są różne gatunki amonitów, układające się w całe linie rodowe, w których łatwo śledzić kolejne zmiany w budowie muszli. Skoro sam, jako geolog, wiesz i widziałeś wielokrotnie, że w skałach są głównie szczątki dziś już nie istniejących stworzeń, nie możesz twierdzić, że to wszystko oszustwo czy manipulacja. Nawet w tym węglu, z którego wypadać mają złote pierścionki (o tym akurat żadna literatura naukowa nie mówi) są odciski ogromnych skrzypów - kalamitów, pnie lepidendronów i sigilarii. Czy takie drzewa są dziś na świecie? To również każdy może obejrzeć w wielu muzeach świata, a jak ma szczęście, to i nawet w węglu co go do domu z piwnicy przyniesie. Niech sobie porówna ze współczesnymi drzewami - nie tylko polskimi, ale i tropikalnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: <geolog> odpowiedz najpierw na moje z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 18:21 mam przed sobą schemat powstania płaszczowiny wg A Heinma i Ksiązkiewicza, która próbuje tłumaczyć jak w wyniku fałdowań skały teoretycznie starsze sa wyżej od młodszych . Patrzę też schemat płaszczowinowej budowy Tatr jak to płaszczowina reglowa i pł. wierchowa, czyli warstwy osadowe zostały obrocone wokół masywu granitowego Tatr. Takie schematy można rysować, tylko jako kierownik budowy powiem,ze obrót warstw skalnych wg schematu płaszczowiny jest nierealny ze względu na mechanikę gruntów. Jak pamiętam pod zamkiem chęcinskim niezgodnośc warstw ze schematem stratygraficznym tłumaczy sie inwersją morgfologiczną, czyli odwróceniem rzeźby terenu. Sa niezgodnosci nie tylko pojedynczych skamieniałosci, ale całych warstw osadowych do schematu stratygraficznego i rózne fantastyczne tłumaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: <geolog> odpowiedz najpierw na moje z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 19:20 Gość portalu: geolog napisał(a): > jako kierownik budowy powiem,ze obrót warstw skalnych wg schematu płaszczowiny > jest nierealny ze względu na mechanikę gruntów. Tak się składa, że można to symulować zarówno numerycznie, jak i fizycznie. Tylko trzeba brać poprawkę na skalę. Kamienia w ręku nie zegniemy, natomiast duże warstwy skalne w skali makro zachowują się jak plastyczna masa pod naciskiem sił tektonicznych. Mechanika gruntów w skali placu budowy, a w skali łańcucha Karpat to jednak duża różnica skali. Przykład modelowania nasunięcia płaszczowinowego: utam.gg.utah.edu/UTAMtheses/HongchuanSun/html/node15.html Dla ciekawych: www.physicalgeography.net/fundamentals/10l.html i praktyczne ćwiczenia: www.lhup.edu/mkhalequ/Historical%20Geology/Tectonics%20Model%20Experiment.htm A to, że warstwy są faktycznie odwrócone "do góry nogami", można sprawdzić dzięki różnym strukturom na granicach warstw - choćby norom zwierząt w dnie, tropy, albo śladom kropel deszczu czy zmarszczki prądowe itp. Albo deszcz padał pod górę, zwierzęta chodziły do góry nogami itp., albo faktycznie te warstwy leżą jak pokazuje przekrój geologiczny w książkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog płaszczowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 20:33 co do symulacji komputerowych to mam projekty budowlane juz z komputera, ale wiele elementow wyliczonych i nakre slonych z komputera wymaga w praktyce korekty. cdn Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: <geolog> odpowiedz najpierw na moje z 25.11.06, 18:22 Zaintrygowales mnie. Czy mógłbys rozszerzyć ten wątek rozmowy z pracownikiem z przodka i co on konkretnie znajdował i w jakich pokładach ? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: <geolog> odpowiedz najpierw na moje z 29.10.06, 16:18 Ojej, przecież to proste. W czasie potopu przywaliło mułem wszystkie organizmy lądowe. Te bardziej cool wykopały się spod tych zwałów (dlatego nie ma ich śladu w warstwach podpotopowych) i żyją do dziś w dobrych humorach, a frajerów trafił szlag (dlatego nie ma ich w wartwach późniejszych). Nie wiem co na ten temat powiedzą legalni kreacjoniści biblijni, ale mnie się takie wyjaśnienie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus według kreacjonistów Noe zabrał wszystkie gatunki IP: *.chello.pl 29.10.06, 16:27 na pokład. Problem jednak w tym, że według "Twojego" (czy raczej Ich) wyjaśnienia, w głębokich warstwach byłyby również WSPÓŁCZESNE gatunki. A tym czasem ich tam NIE MA. Co gorsza rowniez jesli chodzi o organizmy morskie, w głębszych warstwach są tylko wymarłe, im blizej "powierzchni" jest coraz wiecej gatunkow podobnych do wspolczesnych, a potem pojawiaja sie stopniowo te wspolczesne. Na to zaden z kreacjonistow na tym forum ani gdziekolwiek indziej nie potrafil odpowiedziec, wtedy schodzą z tematu i atakują w innym miejscu. A kluczowy problem ich hipotezy leży w geologii potopowej - niezgodność skamieniałości z założeniem niedawnego globalnego potopu wystarcza żeby obalić kreacjonizm. I obala! > Ojej, przecież to proste. W czasie potopu przywaliło mułem wszystkie organizmy > lądowe. Te bardziej cool wykopały się spod tych zwałów (dlatego nie ma ich ślad > u w warstwach podpotopowych) i żyją do dziś w dobrych humorach, a frajerów traf > ił szlag (dlatego nie ma ich w wartwach późniejszych). > Nie wiem co na ten temat powiedzą legalni kreacjoniści biblijni, ale mnie się t > akie wyjaśnienie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: według kreacjonistów Noe zabrał wszystkie gat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 16:38 Ja tylko b.prosze Eptesicusie, czy brałeś udział w takich poszukiwaniach, czy tylko posługujesz się literaturą ,A jesli chodzi o Arke Noego, to b.mnie dziwi, ze jest tyle sponsorowanych wypraw w Himalaje, a nie ma żadnej na Ararat, gdzie podobno niedawno była jeszcze Arka w 3 częściach no poziomie 4200m npm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: według kreacjonistów Noe zabrał wszystkie gat IP: *.chello.pl 29.10.06, 17:08 > Ja tylko b.prosze Eptesicusie, czy brałeś udział w takich poszukiwaniach, czy > tylko posługujesz się literaturą to wystarczy, choć - nie biorąc udziału w takich poszukiwaniach - wiele razy widziałem skamieniałości organizmów dziś już nie istniejących, choćby wspomniane przez Ciebie amonity (kamieniołom w Kielnikach koło podczęstochowskiego Olsztyna - weź młotek!). Dziwne że w dzisiejszych morzach takich muszli już nie ma. W jurajskich kamieniołomach, także w jaskiniach, gdzie woda wypreparowała je ze skały (świetnym miejscem jest choćby jaskinia pod Skipirzepą niedaleko Częstochowy, tylko trzeba było tam na linie zjeżdżać). Literatura opisująca nieznane wczesniej nauce okazy kopalne liczy setki tysiecy pozycji, a egzemplarze dowodowe każdy może obejrzeć, są w muzeach, zdeponowane i skatalogowane. Wiele takich okazów również widziałem. A argument z literaturą jest chybiony, bo ty też w dyskusji posiłkujesz się literaturą, co prawda wydawaną poza naukowym systemem weryfikacji (recenzje!) i stronami internetowymi, ale to też tylko literatura. Podobnie jak atlasy geograficzne - nie byłem sam w Australii, więc mam kwestionować istnienie Australii. Zgodnie z takim myśleniem, na pewno istnieje tylko Polska, Irlandia, Wielka Brytania, Albania, Norwegia, Szwecja, Węgry, Finlandia (ale bez Helsinek!), Serbia, Bośnia, Niemcy, Węgry, Słowacja, Ukraina i Rosja. W tych krajach byłem, choc co do tych Niemiec nie mam pewności, widziałem tylko autostradę i jedno miasto. moze to też gdzieś pod Chęcinami? A już na pewno nie ma żadnej Brazylii czy Izraela. Niemożliwe, nie uwierzę, najpierw udowodnijcie, geografowie! :-))) A już na pewno nie ma Marsa i Jowisza - fakt, widziałem jakieś światełka na niebie, ale o tym że to planety, to wiem tylko "z literatury" Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: według kreacjonistów Noe zabrał wszystkie gat 29.10.06, 21:09 No to mam lepszy pomysł. Noe zabrał do Arki wszystkie gatunki. Po wylądowaniu na Araracie wygonił całą swoją menażerię ze statku. Towarzystwo wpadło w głębokie pokłady mułu zalegającego dokoła jego korabia. A dalej było, jak pisałem wcześniej. Trochę frajerów zostało na samym dnie, więcej sprawniejszych wygrzebało się trochę ku górze, a tylko najlepiej przystosowani przebili się na samą powierzchnię i żyją do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus czyli dobór naturalny ;-))) IP: *.chello.pl 29.10.06, 21:11 > Noe zabrał do Arki wszystkie gatunki. Po wylądowaniu na Araracie wygonił całą s > woją menażerię ze statku. Towarzystwo wpadło w głębokie pokłady mułu zalegające > go dokoła jego korabia. A dalej było, jak pisałem wcześniej. Trochę frajerów zo > stało na samym dnie, więcej sprawniejszych wygrzebało się trochę ku górze, a ty > lko najlepiej przystosowani przebili się na samą powierzchnię i żyją do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: czyli dobór naturalny ;-))) 29.10.06, 21:18 Ależ skąd - dobór potopowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: Religia państwowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 16:03 Gość portalu: geolog napisał(a): > > szczątki Lucy zbierano z obszaru o promieniu stu mil. > > ata informaqcj pochodzi z podanego źrodla. > > Who Or What Was Australopithicus Ananemsis? No właśnie. 1) Lucy NIE należy do gatunku A. anamensis, tylko A. afarensis. 2) Lucy to szkielet AL-288-1 znaleziony w Etiopii w rejonie Afar w 1974 roku, a podany fragment mówi o szczątkach RÓŻNYCH OSOBNIKÓW INNEGO GATUNKU (A. anamensis) ZNAJDOWANYCH GDZIE INDZIEJ (nad jeziorem Turkana w Kenii) KIEDY INDZIEJ (dwie dekady później). To tak jakbym ja powiedział, że Ewangelię napisali Chińczycy, a na dowód przytoczył źródło mówiące o fałszerstwie pamiętników Hitlera. 3) W tekście mowa o tym, że okazy różnych osobników tego gatunku znaleziono nie "w promieniu 100 mil", tylko w dwóch stanowsiskach odległych o 100 mil. Nie ma powodu, żeby ten sam gatunek nie mógł zamieszkiwać terenu rozciągającego się na prawie 200 km. Szczątki mamutów znajduje się od Anglii po Syberię i Amerykę Północną i nikt nie używa tego jako argumentu przeciwko istnieniu mamutów lub ich przynależności do jednego gatunku. Gdzie tu problem? A co ma do rzeczy fałszerstwo japońskiego archeologa, w ogóle nie związane z paleoantropologią i ewolucją tylko z rzekomymi zabytkami najstarszego osadnictwa w Japonii. Czy ktokolwiek używał znalezisk pana Fujimury jako argumentu na temat ewolucji (to była lokalna sława ARCHEOLOGII, nie paleoantropologii!)? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzy 28.10.06, 21:27 Gość portalu: eeeee napisał(a): > Dziwie sie, ze M. Giertych nie zechcial opublikowac polemiki w Nature. Po raz > pierwszy w zyciu mialby tym samym publikacje w prestizowym czasopismie o > miedzynarodowej renomie, a nie w jakichs kwartalnikach dendrologicznych jak do > tej pory. Taka okazja sie juz nie powtorzy. Giertych w głębi ducha wie, że przegiął. Przez jakiś czas posiedzi cicho. Polemika w Nature byłaby dla niego gwoździem do trumny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus tracimy czas, ale nie potrafię się powstrzymać IP: *.chello.pl 29.10.06, 17:10 ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: tracimy czas, ale nie potrafię się powstrzyma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 18:40 może i tracimy czas, ale to biblijny rygoryzm i wolnośc gospodarcza dały bogactwo i powszechną pomyślnośc Ameryce. Pan Bóg np w Ks Powtórzonego Prawa nakazuje jakie powinny być podatki - a także zakazuje odczyniania gusel. A ile to naukowych kosztownych guseł odczyniamy, np jesli chodzi o statystykę państwową. I Wy Sz Naukowcy, jak widzę po Waszym stylu i szczegółowej znajomości zagadnień - nie protestujecie. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: tracimy czas, ale nie potrafię się powstrzyma 29.10.06, 19:05 > może i tracimy czas, ale to biblijny rygoryzm i wolnośc gospodarcza dały > bogactwo i powszechną pomyślnośc Ameryce. Pan Bóg np w Ks Powtórzonego Prawa > nakazuje jakie powinny być podatki - a także zakazuje odczyniania gusel. A ile > > to naukowych kosztownych guseł odczyniamy, np jesli chodzi o statystykę > państwową. I Wy Sz Naukowcy, jak widzę po Waszym stylu i szczegółowej > znajomości zagadnień - nie protestujecie. Swoje bogactwo i sukcesy Ameryka zawdzięcza m.in. ogromnym nakładom na naukę. Purytański etos od dawna nie ma praktycznego znaczenia, a "the Bible Belt" (stany starego Południa) to raczej synonim zacofania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: tracimy czas, na gusła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 20:36 naklady na naukę, TAK, ale nie na poszukiwanie brakujących ogniw Ewolucji Odpowiedz Link Zgłoś
jjjnjankowski Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzyta.. 31.10.06, 07:00 List otwarty Miedzynarodowki Malp Swiata Calego! Towarzysze ludzie (my malpy jestesmy na wyzszej galezi ale na nizszym szczeblu rozwoju i wciaz wierzymy w socjalizm z lu... malpia twarza)! Wy tylko potraficie robic na nas eksperymenty naukowe i, jak nie ma nas w poblizu, wycierac sobie nami gebe. W zwiazku z tym oswiadczamy: "Nie jestescie dla na zadna rodzina i w ogole odp.......e sie!" za CKW MMSC podpisali tow. tow. Goryl G. Gorylow i Szympans McOrang P.s. Mamy dostep do literatury przebywajac w kace... lag... laboratoriach naukowych i chetnie bysmy byli przeczytali p. p. ministrow-profesorow odpowiedzi, co mieli na mysli, kiedy powiedzieli, co powiedzieli. A nie tak walnac slowem zza krzaka i spie....c. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzy 31.10.06, 13:34 To w końcu kto jest przewodnią siłą ewolucji? PS. Ale dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xfilet Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzyta.. IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 01.11.06, 19:57 Logika podpowiada, że Coś nie powstanie z niczego, a coś tak wspaniałego jak życie , komórka ludzka itd., nie mogło powstać same-potrzebowało genialnego projektanta! Jeżeli uważa ktoś inaczej, to niech pokaże bodaj najprostszą rzecz, która powstała sama!? Darwin jak wymyślał swoją TEORIĘ nie miał zielonego pojęcia, o np. DNA lub budowie komórki. Jeszcze jedno, żaden dzień stworzenia nie trwał na pewno 24h. Biblia mówi, że dla Boga,"(...)jeden dzień jest jak 1000 lat". Wynika z tego, że "dzień stworzenia" to pewien okres czasu, np. 1000, 7000, 1000000 lat albo więcej. Polecam wszystkim żeby nauczyli się liczyć i myśleć samodzielnie ! Polecam również lekturę Biblii, jak to jest, że niektórzy ludzie krytykują Biblię, ale jej nigdy NIE CZYTALI (?). Pozdrawiam.... Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 czytajac Biblie 01.11.06, 20:55 : xfilet napisał(a): >Jeszcze jedno, żaden dzień stworzenia > nie trwał na pewno 24h. Biblia mówi, że dla Boga,"(...)jeden dzień jest jak 100 > 0 > lat". Wynika z tego, że "dzień stworzenia" to pewien okres czasu, np. 1000, > 7000, 1000000 lat albo więcej. <snip> >Polecam również lekturę Biblii Zastosuj sie laskawie do wlasnego polecenia: a) nawet jesli "dzien" stworzyciela) == 2 milardy lat, to czy sa jakies tego slady? Jesli jakis podzial na 7 "dni" ma byc lepszy od bo ja wiem pastafarianskiego (od Latajacego Potwora Spagetti) 17d 5h 31min to moze sa jakies slady we Wszechswiecie odzielajace "dzien" od "dnia" z grubsza co 2 miliardy? Bylbys laskaw pokazac gdzie takowe podzialy mozemy zaobserwowac? Czy dni owe byly rowne czy kazdy "dzien" byl dowolnej dlugosci? b) Genesis podaje z grubsza w ktorym to dniu takie a takie rosliny/zwierzeta zostaly stworzone: * rosliny wlaczajac w to drzewa owocowe! (3d) * swiatlo gwiazdy etc. (4d) (co ciekawe noc i dzien poprzedzaja utworzenie gwiazd) * ryby i ptaki (5d) * zwierzeta ladowe i czlowieka (6d) Mozna manipulowac dlugoscia swoich dni ile wlezie ale i tak nikt nie wykopie prekambryjskiej jabloni ani ptaka poprzedzajacego rozwoj ladowych gadow. Zwalanie ewidentnych sprzecznosci na kopistow tez nic nie daje: niektore wpolczesnie istniejace gatunki roslin moga byc mlodsze od Homo sapiens. Ergo: Drogi Czytaczu i Znawco Bibli -> poszukaj sobie spojniejszej interpretacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xfilet Re: czytajac Biblie IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 01.11.06, 22:38 Żyjemy w siódmym dniu i czy trwa on tylko 24h? Nie. Jak do tej pory około 6 tyś lat. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 'Polowanie na smoka z falkonetem' 02.11.06, 12:01 Gość portalu: xfilet napisał(a): > Żyjemy w siódmym dniu i czy trwa on tylko 24h? Nie. Jak do tej pory około 6 tyś Wdze ze Kolega to student/zwolenink Giertycha Starszego. W takim razie nie pozostaje nic innego tylko zaproponowanie lektury znanego kreacjonistycznego pisarza-dokumentalisty Dinno Buzzatti'ego. Zanamienity ow umysl napisal m.in. reportaz zatytuowany: 'Polowanie na smoka z falkonetem' Mozna takze jesli znasz angielski rzucic okiem na liste szczegolnie dobrze i wymyslnie zaprojektowanych zwierzakow: oolon.awardspace.com/SMOGGM.htm Ponoc najwieksi ateusze nawracaja sie na kreacjonizm po pierwszych 10 opisach konstrukcji. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzy 01.11.06, 21:57 A czy tych, którzy Biblii nie krytykują (np. ja) możesz zwolnić z obowiązku jej czytania? Odpowiedz Link Zgłoś
loki6688 Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzyta.. 02.11.06, 12:53 niech sie smieja z imbecyli trzeba sie smiac - a ze nami rzadza takowi to chyba sklania tylko do placzu, byloby chyba o wiele lepiej gdyby sie panowie za sprawy powazne wzieli a nie u d...e maryny rozprawiali Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 Gw zalatwia swoje sprawy czyimis rekami 02.11.06, 18:03 Redakcję zaalarmował list Bartosza Borczyka, zoologa, który doktoryzuje się na Uniwersytecie Wrocławskim. No i do kogo pytania kto sie smieje? No coz najpowazniejsze przeciez byly rewelacje z Science o klonowaniu ludzi. A byly.. TEn ´drobny´ skandal ani sz.p. Bartosza ani tez GW nie zaniepokoil... Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 w moim instytucie w Niemczech nikt GW nie czytuje 02.11.06, 18:13 ani tym bardziej nie pisuje donosow. Nie ma to jak stara, dobra GW i jej alarmowicze.... No coz U. Wrocalwski w zoologii jest na bardzo mizernym poziomie jesli chodzi o renome swiatowa...Zawsze mozna jakos zaistniec- jak nie naukowo, to na skroty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzyta.. IP: *.godula.net 02.11.06, 19:25 Co za ignorant pisał ten tekst? Stwierdzając, że ,,Wszechświat i życie na Ziemi zostały stworzone przez Boga'' i na tej podstawie stawianie kreacjonizmu w opozycji do ewolucjonizmu jest takim samym świadectem ignorancji w dziedzinie teologi, jak na podstawie stwierdzenia, że ''człowiek pochodzi od małpy'' stawiać ewoluzjonizm w konflikcie z kreacjonizmem i tak dowodzić czegokolwiek innego. Z kontekstu tego artykuliku można wywnioskować, że stwierdzenie ,,Bóg stworzył świat'' stoi w opozycji do stwierdzenia ,,ewolucja to fakt naukowy'' czyli, że kreacjonizm jest sprzeczny z ewolucjonizmem. Nic bardziej błędnego. Uważam, że prawdziwe jest stwierdzenie, że Świat został stowżony przez Boga zgodnie z teorią ewolucji. Odsyłam do tekstów prof. Michała Hellera. Dodam tylko, że jestem kreacjonitą(tak Bóg stworzył Świat)-ewolucjonistą(tak teoria ewolucji jest prawdziwa). Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzy 02.11.06, 20:04 Potocznie się rozumie słowo "kreacjonista" jako ktoś wierzącego w literalną intepretację pewnych, starannie wybrnaych fragmentów jego świętej księgi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kub Dlaczego gdy mowa o "TEORII ewolucji" mówi się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 19:35 Bo z teorii wzglednosci nikt nie robi religii i wszyscy wiedza ze teoria wzglednosci to taka fikcja poznawcza - nie ma nic wspolnego z prawda, ale na obecnym etapie wiedzy pomaga niektore rzeczy przyblizyc ludzkiej wyobrazni. Natomiast przestarzala teoria ewolucji juz obecnie nie ma znamion niczego naukowego - jest to religia taka jak islam czy hindu. Skamienieliny wyraznie dowodza, ze dinozaury zyly wspolczesnie z czlowiekiem. To wystarczy. www.creationism.org oraz: www.creationism.org.pl Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Dlaczego gdy mowa o "TEORII ewolucji" mówi s 02.11.06, 20:12 > Bo z teorii wzglednosci nikt nie robi religii i wszyscy wiedza ze teoria > wzglednosci to taka fikcja poznawcza - nie ma nic wspolnego z prawda, ale na > obecnym etapie wiedzy pomaga niektore rzeczy przyblizyc ludzkiej wyobrazni. Ja tam mam wrażenie, że 99,9% fizyków uważa zjawiska opisywane i przewidywane przez teorię względności za fizyczną, obiektywną rzeczywistość. Ja osobiście sądzę, ze ataki na teorię ewolucji biorą się z powodu religijnych przesądów, które nieszczególnie się podniecają abstrakcyjnie brzmiącymi twierdzeniami teorii względnosci sprawiającymi wrażenie czegoś z zupełnie innej rzeczywistości. Stąd lekceważenie teorii względności, za to stałe ataki na teorię ewolucji. > Natomiast przestarzala teoria ewolucji juz obecnie nie ma znamion niczego > naukowego - jest to religia taka jak islam czy hindu. Chciałbyś. > To wystarczy. www.creationism.org > oraz: www.creationism.org.pl Ja też mam swoje linki, choćby www.talkorigins.org . I co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog dewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 20:26 Trzecim prelegentem /na niedawnym hearing w Parlamencie Europejskim / był prof. Joseph Mastropaolo z Kalifornia State University który przedstawił propozycję, aby w szkołach nauczać nie ewolucji, lecz dewolucji, bo istnienie dewolucji można experymentalnie wykazać. Świat spala się energetycznie. Zasoby informatyczne biosfery kurczą się. Wymieranie gatunków obserwujemy stale, a powstawania nowych nie obserwujemy w ogóle. Rośnie obciążenie genetyczne. Czyli liczba defektów genetycznych w populacjach organizmów żywych. Przedstawił zastraszające dane o geometrycznym wzroście chorób genetycznych u człowieka, zagrażających istnieniu naszego gatunku. Proces w odwrotnym kierunku niż ewolucja jest do udokumentowania. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: dewolucja 02.11.06, 21:36 Gość portalu: geolog napisał(a): > Trzecim prelegentem /na niedawnym hearing w Parlamencie Europejskim / był > prof. Joseph Mastropaolo z Kalifornia State University który przedstawił > propozycję, aby w szkołach nauczać nie ewolucji, lecz dewolucji, bo istnienie > dewolucji można experymentalnie wykazać. Świat spala się energetycznie. Zasoby > > informatyczne biosfery kurczą się. Wymieranie gatunków obserwujemy stale, a > powstawania nowych nie obserwujemy w ogóle. Rośnie obciążenie genetyczne. Czyli > > liczba defektów genetycznych w populacjach organizmów żywych. Przedstawił > zastraszające dane o geometrycznym wzroście chorób genetycznych u człowieka, > zagrażających istnieniu naszego gatunku. Proces w odwrotnym kierunku niż > ewolucja jest do udokumentowania. I czegóż dowodzi ten cytat z Giertycha? Jeśli ktoś lubi dziwactwa, oto link bezpośrednio do strony Mastropaolo. Łatwo się przekonać, że jest to "kreacjonista młodej Ziemi", dla którego DOSŁOWNA interpretacja biblijnego mitu o stworzeniu jest nienaruszalnym fundamentem geologii. Kogo mogą interesować dane pochodzące z tak osobliwego źródła? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Zapomniałem o linku... 02.11.06, 21:38 www.csulb.edu/~jmastrop/data12.html Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 prof. Mastropaolo, podpora Giertycha Starszego 02.11.06, 21:39 Przeswietny ow mysliciel z pogladami ktorego widac zgadzaja sie nasi krajowi kreacjonisci creationism.org.pl/artykuly/JMastropaolo Popelnil byl nastepujace slowa (o weglu): "Dziwne, skąd się biorą te przeszkody, skoro składniki komórki tak łatwo mają się same tworzyć, a cząsteczki węgla wydają się mieć taką wrodzoną tendencję do wzajemnego łączenia się. Spróbowałem po prostu sprawdzić tą rzekomą tendencję węgla do wzajemnego łączenia się. Umieściłem jeden milimetr sześcienny indyjskiego atramentu (sadzy) w 27 centymetrach sześciennych wody destylowanej. Atrament spłynął na dno probówki, gdzie uformował ciemną mgiełkę, która po 14 godzinach rozpłynęła się całkowicie do równomiernego odcienia szarości. Węgiel w wodzie się rozprasza, nie pozostaje w tym samym miejscu, jak wówczas, gdy jego kropla spadnie na papier. Na tym prostym poziomie widać, że nie ma żadnych dowodów, że "pierwotna zupa" jest czymś innym, jak tylko wytworem fantazji." Zadanie dla czytelnikow po pierwszej klasie chemii w podstawowce: Dlaczego Mastropalo nie zaliczylby chemii na poziomie opanowywanym zwykle przez 11-12 latkow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Coraz więcej naukowcow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 21:50 czyli odchodziśz od zasadniczego dylematu Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Coraz więcej naukowcow 03.11.06, 08:01 Gość portalu: geolog napisał(a): > czyli odchodziśz od zasadniczego dylematu A konkretnie o co chodzi? Jaki był ten "zasadniczy dylemat"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: dewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 21:41 W Wyniku długotrwałego procesu Ewolucji głupia włochata małpa przekształcila sie w piękna , szlachetną pannę - czy ten mit jest lepszy od młodego kreacjoinizmu ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjnista Re: dewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 22:30 > W Wyniku długotrwałego procesu Ewolucji głupia włochata małpa przekształcila > sie w piękna , szlachetną pannę - czy ten mit jest lepszy od młodego > kreacjoinizmu ? Tak, z paru milionów lat temu nie zostały żadne szkielety pięknych panien, a zostały szkielety np. Lucy, której uroda odbiegała od dzisiejszych standardów. I piękna panna ma 99% zgodności sekwencji genetycznych z szympansicą... Ma też podobny jak ona cykl miesięczny (choć bardziej zamaskowaną owulację), ma grupę krwi A, B lub O, Rh+ lub Rh- - jak małpy. Dużo więcej nas łączy... Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: dewolucja 03.11.06, 07:58 Gość portalu: geolog napisał(a): > W Wyniku długotrwałego procesu Ewolucji głupia włochata małpa przekształcila > sie w piękna , szlachetną pannę - czy ten mit jest lepszy od młodego > kreacjoinizmu ? Po pierwsze, nie wszystkie małpy są głupie i nie wszystkie panny są piękne i szlachetne, więc może zaczniemy od eliminacji nadmiaru przymiotników (a przy okazji zawartej w nich demagogii). Po drugie, chodzi nie tylko o panny, ale też o mężatki, wdowy, rozwódki, a także męską połowę ludzkości, czyli ogólnie o gatunek Homo sapiens. Po trzecie, nie mówimy o dziś żyjących małpach, tylko o wymarłych wspólnych przodkach tychże małp i ludzi. Reasumując, po jednej stronie mamy twierdzenie A: Homo sapiens i np. szympans pochodzą od wspólnego przodka, żyjącego jakieś 6-7 mln lat temu, a po drugiej stronie twierdzenie B: Homo sapiens i szympans zostały stworzone osobno ok. 6800 lat temu (dokładna data nie ma znaczenia) i pozostały takimi, jakimi je stworzono. Drogi <geologu>: w nauce nie jest ważne, które z tych twierdzeń bardziej ci się podoba, ale czy któreś z nich nie jest przypadkiem sprzeczne z danymi archeologicznymi, paleontologicznymi, geologicznymi, genetycznymi itp. Drogie dzieci, które twierdzenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: dewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 22:36 Gość portalu: geolog napisał(a): > Trzecim prelegentem /na niedawnym hearing w Parlamencie Europejskim / był > prof. Joseph Mastropaolo z Kalifornia State University Mastropaolo jest biomechanikiem zajmującym się lotnictwem i medycyną lotniczą. O biologii ewolucyjnej ma kiepskie pojęcie. Zresztą nie tylko. Co znaczy "Świat spala się energetycznie."? > "Przedstawił zastraszające dane o geometrycznym wzroście chorób genetycznych u > człowieka, zagrażających istnieniu naszego gatunku. Nawet wiadomo, skąd się ten wzrost bierze - dawniej kobiety rodziły kilkanaścioro dzieci, a większość umierała w dzieciństwie (zaludnienie rosło bardzo powoli). Dzieci z defektami genetycznymi były odsiewane, zanim przekazały je dalej. Teraz prawie każde dziecko dożywa wieku dorosłego, każde życie od poczęcia ma zagwarantowaną ochronę, działacze religijni protestują przeciw aborcji ze wskazań medycznych (urodzi się dziecko z wadą wrodzoną), a potem załamują ręce, że liczba chorób genetycznych w populacji dramatycznie rośnie. Hipokryzja... Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: dewolucja 03.11.06, 11:49 Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): Teraz prawie każde dziecko dożywa wieku dorosłego, każde życie od > poczęcia ma zagwarantowaną ochronę, działacze religijni protestują przeciw > aborcji ze wskazań medycznych (urodzi się dziecko z wadą wrodzoną), a potem > załamują ręce, że liczba chorób genetycznych w populacji dramatycznie rośnie. Kościół przeciwstawia sie uprawianiu seksu przez osoby upośledzone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: dewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 12:33 > Kościół przeciwstawia sie uprawianiu seksu przez osoby upośledzone. KAŻDY człowiek ma trochę genów szkodliwych (dlatego zakazuje się kazirodztwa, bo zwiększa się szansa spotkania ich dwóch kopii). I są ludzie, którzy wiedzą (albo dzięki diagnostyce genetycznej wiedzą), że w ich małżeństwie jest duża szansa (ale nie 100 prc.) urodzenia dziecka obarczonego wadą wrodzoną (co można rozstrzygnąć podczas badań prenatalnych). Dawniej takie dzieci po prostu umierały w dzieciństwie - kobieta rodziła kilkanaścioro, z tego większość umierała za młodu (połowa w 1. roku życia) - w tym zwłaszcza te najbardziej słabowite, kalekie, itp.). I było to traktowane także przez Kościół jako normalne ("Bóg dał, Bóg wziął"), i nawet nie chowano ich w poświęconej ziemi. Teraz Kościół nagle domaga się bezwarunkowego prawa do życia od poczęcia nawet dla tych, o których wiadomo, że czeka ich tylko pasmo cierpień (a - co gorsza - trauma czeka także ich rodziców, i pogarsza się jakość genetyczna kolejnych pokoleń, jeśli jednak przeżyją). I - na dodatek - Kościół zwalcza też rozwój badań w dziedzinach, które mogłyby kiedyś takie defekty usuwać w drodze inżywnierii genetycznej. A więc robi dokładnie wszystko, żeby pogorszyć pulę genową ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: dewolucja 04.11.06, 09:51 Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): > > Kościół przeciwstawia sie uprawianiu seksu przez osoby upośledzone. > KAŻDY człowiek ma trochę genów szkodliwych (dlatego zakazuje się kazirodztwa, b > o > zwiększa się szansa spotkania ich dwóch kopii). I są ludzie, którzy wiedzą (alb > o > dzięki diagnostyce genetycznej wiedzą), że w ich małżeństwie jest duża szansa > (ale nie 100 prc.) urodzenia dziecka obarczonego wadą wrodzoną (co można > rozstrzygnąć podczas badań prenatalnych). Takie małżeństwa powinny powstrzymywać się od pożycia. > Dawniej takie dzieci po prostu umierały w dzieciństwie - kobieta rodziła > kilkanaścioro, z tego większość umierała za młodu (połowa w 1. roku życia) - w > tym zwłaszcza te najbardziej słabowite, kalekie, itp.). I było to traktowane > także przez Kościół jako normalne ("Bóg dał, Bóg wziął"), i nawet nie chowano > ich w poświęconej ziemi. Co nie znaczy, że pochwalał lub tolerował ich zabijanie. Teraz Kościół nagle domaga się bezwarunkowego prawa do > życia od poczęcia nawet dla tych, o których wiadomo, że czeka ich tylko pasmo > cierpień (a - co gorsza - trauma czeka także ich rodziców, i pogarsza się jakoś > ć > genetyczna kolejnych pokoleń, jeśli jednak przeżyją). Jeśli przeżyją, to jeszcze nie znaczy, że będą mieć dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: dewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 10:58 z2006 napisał: > Takie małżeństwa powinny powstrzymywać się od pożycia. Przecież CELEM MAŁŻEŃSTWA wg Kościoła jest płodzenie dzieci! Jeśli teraz większość ludzi ma wady genetyczne, to co, wszyscy mają się powstrzymywać? A kto się ma rozmnażać? Ci, którym się zrobi zakazane badania genetyczne? I zauważ, że świadomi ludzie (np. z małymi wadami) może się i powstrzymają, ale prawdziwi degeneraci (powiedzmy socjopaci), akurat nie. Największą dzietność ma margines społeczny, dla którego zasiłki czy becikowe, oraz opieka społeczna to znacząca pozycja w budżecie. Ludzie o wysokich walorach moralnych itp. zwykle troszczą się o to, by było ich stać na zapewnienie dziecku wykształcenia itp., i mają dzieci mało (weź np. obecne władze RP, które swoich szlachetnych genów i "samego dobra" nie przekazują zbyt intensywnie). Gwałciciele nie słuchają nauk moralnych. A kobietom nie będzie wolno usuwać ciąży poczętej z gwałtu. Nawet jak w końcu tego gwałciciela złapiesz i wykastrujesz, jego geny zostaną (przymusowo) przekazane dalej (czyli zakaz aborcji w razie gwałtu promuje upowszczechnienie gwałcicieli w kolejnych pokoleniach - bo poziom testroteronu i pewne cechy mózgu są dziedziczne). > Co nie znaczy, że pochwalał lub tolerował ich zabijanie. Bo brudną robotę odwalał brak higieny itp. Wystarczyło stać z boku ze współczującą miną i kasować za pogrzeby dzieci. > Jeśli przeżyją, to jeszcze nie znaczy, że będą mieć dzieci. Weź pod uwagę, że wiele szkodliwych mutacji jest recesywna. Możesz być nosicielem i w dobrej wierze się rozmnożyć, a wady wychodzą u dziecka. Przymusowe szerzenie moralności za pomocą paru szlachetnych sloganów daje bardziej negatywne efekty niż ci się wydaje. Skutki obecnej linii katolickiej teologii w kwestii jakości puli genetycznej ludzkości najlepiej oddaje przysłowie: "Dobrymi chęciami piekło wybrukowane". Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: dewolucja 05.11.06, 11:16 Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): > z2006 napisał: > > Takie małżeństwa powinny powstrzymywać się od pożycia. > Przecież CELEM MAŁŻEŃSTWA wg Kościoła jest płodzenie dzieci! Nie jedynym i nie najwazniejszym. > Jeśli teraz większość ludzi ma wady genetyczne, to co, wszyscy mają się > powstrzymywać? Nie. Wystarczy, że nie będą posuwały się do kazirodztwa. > A kto się ma rozmnażać? Ci, którym się zrobi zakazane badania genetyczne? Zakazane? Przez kogo? > I zauważ, że świadomi ludzie (np. z małymi wadami) może się i powstrzymają, ale > prawdziwi degeneraci (powiedzmy socjopaci), akurat nie. Największą dzietność ma > margines społeczny, dla którego zasiłki czy becikowe, oraz opieka społeczna to > znacząca pozycja w budżecie. Ludzie o wysokich walorach moralnych itp. zwykle > troszczą się o to, by było ich stać na zapewnienie dziecku wykształcenia itp., > i > mają dzieci mało (weź np. obecne władze RP, które swoich szlachetnych genów i > "samego dobra" nie przekazują zbyt intensywnie). To czystej wody eugenika. Gwałciciele nie słuchają nauk > moralnych. A kobietom nie będzie wolno usuwać ciąży poczętej z gwałtu. Nawet ja > k > w końcu tego gwałciciela złapiesz i wykastrujesz, jego geny zostaną (przymusowo > ) > przekazane dalej (czyli zakaz aborcji w razie gwałtu promuje upowszczechnienie > gwałcicieli w kolejnych pokoleniach - bo poziom testroteronu i pewne cechy mózg > usą dziedziczne). Jak wyżej. > > > Co nie znaczy, że pochwalał lub tolerował ich zabijanie. > Bo brudną robotę odwalał brak higieny itp. Wystarczyło stać z boku ze > współczującą miną i kasować za pogrzeby dzieci. I co w ten sposób chcesz udowodnić? > > > Jeśli przeżyją, to jeszcze nie znaczy, że będą mieć dzieci. > Weź pod uwagę, że wiele szkodliwych mutacji jest recesywna. Możesz być > nosicielem i w dobrej wierze się rozmnożyć, a wady wychodzą u dziecka. Ale to nie znaczy, że dziecko, u którego spotkają się dwa recesywne geny, będzie przekazywac je dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: dewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 14:46 z2006 napisał: > Nie, ponieważ (wedłiug mnie) niektóre bakterie stały sie chorobotwórcze właśnie > wskutek nieposłuszeństwa aniołów. Czyli istniały już przed stworzeniem ludzi? I choroby/śmierć też? Trochę się pogubiłem - czy sądzisz, że upadek świata przyrody wynika z buntu aniołów, czy grzechu pierwszej pary ludzi (skuszonej przez już dawno zbuntowanego anioła)? > > Przecież CELEM MAŁŻEŃSTWA wg Kościoła jest płodzenie dzieci! > Nie jedynym i nie najwazniejszym. Ale niemożność ich spłodzenia wystarcza do unieważnienia tego nierozerwalnego sakramentu, czyli jest celem kluczowym. > > Jeśli teraz większość ludzi ma wady genetyczne, to co, wszyscy mają się > > powstrzymywać? > Nie. Wystarczy, że nie będą posuwały się do kazirodztwa. Nie wystarczy. Właśnie o to chodzi, że skoro teraz przeżywa prawie każde dziecko, a nie co dziesiąte, szanse na spotkanie dwóch wadliwych alleli rosną. > > (weź np. obecne władze RP, które swoich szlachetnych genów i > > "samego dobra" nie przekazują zbyt intensywnie). > To czystej wody eugenika. Ta wstrzemięźliwość rozrodcza najwyższych władz to akurat jest eugeniczna postawa... :-) Każde poradnictwo genetyczne - nawet gdyby było w parafialnej poradni - to eugenika. Zasadniczo mamy dylemat: albo degeneracja genetyczna ludzkości, albo eugenika. Na razie - po "eugenice" w wykonaniu nazistów (przymusowe sterylizacje lub zabijanie przedtawicieli "gorszych" ras) - opory są tak silne, że idziemy w kierunku degeneracji (i przeludnienia). Wybór jest moralnie trudny, ale warto mieć świadomość skutków obu decyzji. Jeśli np. postawy antyspołeczne (w tym np. skłonność do gwałtu) mają składową genetyczną, to zakaz aborcji ciąży z gwałtu premiuje ich rozprzestrzenianie. > > > Co nie znaczy, że pochwalał lub tolerował ich zabijanie. > > Bo brudną robotę odwalał brak higieny itp. Wystarczyło stać z boku ze > > współczującą miną i kasować za pogrzeby dzieci. > I co w ten sposób chcesz udowodnić? Że kiedyś można było pozwolić doborowi naturalnemu działać eugenicznie "siłami natury", a przy tym wygłaszać dowolne frazesy. Teraz śmiertelność dzieci spadła prawie do zera, a Kościół jeszcze zradykalizował swoje działania przeciw wszelkim zabiegom, jakie mogłyby choć w części zastąpić ów naturalny dobór. A to już będzie miało swoje konsekwencje dla przyszłych pokoleń... > Ale to nie znaczy, że dziecko, u którego spotkają się dwa recesywne geny, > będzie przekazywac je dalej. Jeśli tylko posłucha nakazu "bądźcie płodni i rozmnażajcie się", to przekaże. Homozygota recesyna przekaże swe recesywne geny KAŻDEMU swojemu potomkowi. Zajrzyj do jakiegoś bryku z krzyżówkami Mendlowskimi. Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: dewolucja 06.11.06, 11:29 Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): > Czyli istniały już przed stworzeniem ludzi? I choroby/śmierć też? > Trochę się pogubiłem - czy sądzisz, że upadek świata przyrody wynika z buntu > aniołów, czy grzechu pierwszej pary ludzi (skuszonej przez już dawno > zbuntowanego anioła)? Przed grzechem pierwszych ludzi istniały choroby i śmierć, ale nie dotykały one tych ludzi. > > Nie wystarczy. Właśnie o to chodzi, że skoro teraz przeżywa prawie każde > dziecko, a nie co dziesiąte, szanse na spotkanie dwóch wadliwych alleli rosną. No to takie dzieci nie powinny zawierać małżeństw. > > Jeśli np. > postawy antyspołeczne (w tym np. skłonność do gwałtu) mają składową genetyczną, > to zakaz aborcji ciąży z gwałtu premiuje ich rozprzestrzenianie. Zło należy zwalczac dobrem a nie drugim złem. > > Że kiedyś można było pozwolić doborowi naturalnemu działać eugenicznie "siłami > natury", a przy tym wygłaszać dowolne frazesy. To nie są frazesy a niezmienne zasady moralne. A śmiertelność dzieci nie była przez nikogo chciana. > > Ale to nie znaczy, że dziecko, u którego spotkają się dwa recesywne geny,> > > będzie przekazywac je dalej.> > Jeśli tylko posłucha nakazu "bądźcie płodni i rozmnażajcie się", to przekaże. > Homozygota recesyna przekaże swe recesywne geny KAŻDEMU swojemu potomkowi. > Zajrzyj do jakiegoś bryku z krzyżówkami Mendlowskimi. Ale nie w każdym potomku te cechy sie ujawnią. Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: dewolucja 04.11.06, 09:52 Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): > I - na dodatek - Kościół zwalcza też rozwój badań w dziedzinach, które mogłyby > kiedyś takie defekty usuwać w drodze inżywnierii genetycznej. A więc robi > dokładnie wszystko, żeby pogorszyć pulę genową ludzkości. Badania powinny byc zgodne z zasadami moralnymi, bo inaczej wyznajemy zasadę, że cel uświęca środki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: dewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 10:46 z2006 napisał: > Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): > > > I - na dodatek - Kościół zwalcza też rozwój badań w dziedzinach, które mo > głyby > > kiedyś takie defekty usuwać w drodze inżywnierii genetycznej. A więc robi > > dokładnie wszystko, żeby pogorszyć pulę genową ludzkości. > Badania powinny byc zgodne z zasadami moralnymi, bo inaczej wyznajemy zasadę, ż > e cel uświęca środki. Jeśli równocześnie wyłączasz naturalny mechanizm selekcji, zakazywanie jego kompensowania jest niemoralne. A tym bardziej hipokryzją jest biadolenie Giertycha i Mastropaolo na zastraszający przyrost częstości chorób genetycznych. Jakby skasować okulary i kazać wszystkim utrzymywać się z polowania i rozglądać, czy nie czai się drapieżnik, to krótkowidztwo przestanie być problemem. Ale nie można równocześnie ratować każdego życia, zakazywać diagonostyki prenatalnej, zakazywać terapii genowej, itp., po czym narzekać, że jakoś następuje pogorszenie jakości genów w populacji... Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: dewolucja 05.11.06, 11:19 Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): > Jeśli równocześnie wyłączasz naturalny mechanizm selekcji, Dlaczego uważasz, że wyłączam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: dewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 14:53 z2006 napisał: > Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): > > > Jeśli równocześnie wyłączasz naturalny mechanizm selekcji, > Dlaczego uważasz, że wyłączam. Jeżeli usuwasz wysoką śmiertelność zależną od dostosowania, to wyłączasz dobór. Dobór opiera się na tym, że płodność znacznie przewyższa przeżywalność, czyli większość potomstwa (to gorzej dostosowane, w tym nosiciele niekorzystnych mutacji) ginie zanim przekaże dalej swe geny. Jeśli teraz medycyna pozwala utrzymać przy życiu prawie każdego noworodka, to dobór naturalny praktycznie znika. Jest jescze możliwy dobór przez zróżnicowaną płodność (ale i on sprzyja raczej szerzeniu genów wielodzietynych rodzin nierzadko patologicznych, zamiast najzdolniejszych i najzdrowszych, którzy rzadko mają gromadkę dzieci - bo są skupieni na karierze zawodowej, albo mają poczucie odpowiedzialności i chcą zapewnić lepszy start pojedynczym potomkom). Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: dewolucja 06.11.06, 11:31 Ja niczego nie wyłączam ani nie usuwam. To dobrocziejstwo medycyny. I powtarzam: zła nie należy zwalczac złem ale dobrem. Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: dewolucja 05.11.06, 11:23 Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): > A tym bardziej hipokryzją jest biadolenie > Giertycha i Mastropaolo na zastraszający przyrost częstości chorób genetycznych > . > Jakby skasować okulary i kazać wszystkim utrzymywać się z polowania i rozglądać > , > czy nie czai się drapieżnik, to krótkowidztwo przestanie być problemem. Ale nie > można równocześnie ratować każdego życia, zakazywać diagonostyki prenatalnej, > zakazywać terapii genowej, itp., po czym narzekać, że jakoś następuje > pogorszenie jakości genów w populacji... Wypowiedzi Giertycha to nie jest oficjalne stanowisko Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: dewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 14:02 > Wypowiedzi Giertycha to nie jest oficjalne stanowisko Kościoła. Ale oficjalne stanowisko Kościoła jest takie, że chce chronić prawnie każdą zygotę, jest przeciw diagnostyce prenatalnej (jeśli to miałoby oznaczać eliminację zarodków obarczonych wadami), inżynierii genetycznej człowieka, antykoncepcji oraz małżeństwom nienastawionym na prokreację. Taka kombinacja norm wymusza nieuchronną degenerację genetyczną kolejnych pokoleń (której wcześniej zapobiegało eliminowanie wcześniaków, dzieci słabszych i obarczonych wadami wrodzonymi przez wysoką śmiertelność rzędu 80%). Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: dewolucja 06.11.06, 11:33 Przecież osoby chore genetycznie nie powinny zawierac małżeństw. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: dewolucja 04.11.06, 12:29 > Świat spala się energetycznie. Co to znaczy? Chodzi ci o to, że np. ilość paliw kopanych jest skończona? Fajnie, ale co ma to wspólnego z biologiczną ewolucją, jestem ciekaw. > Zasoby informatyczne biosfery kurczą się. Uh huh? Mozesz rozwinąć? > Wymieranie gatunków obserwujemy stale, Zgadza się, ze dziś mamy nowe Wielkie Wymieranie. Jednak już wiele takich było w historii planety, i nie stoi to w sprzeczności z teorią ewolucji. > a powstawania nowych nie obserwujemy w ogóle. Obserwujemy. Wielokrotnie było już tu i w innych wątkach podawane, rzecz jasna bez żadnych skutków. Fanatyka nie przekonasz. :) > Rośnie obciążenie genetyczne. Czyli liczba defektów genetycznych w > populacjach organizmów żywych. Przedstawił zastraszające dane o > geometrycznym wzroście chorób genetycznych u człowieka, > zagrażających istnieniu naszego gatunku. Czemu ewolucja ma być "winna" temu, co człowiek sobie i innym narobił? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog rekonstrukcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 13:42 > Wymieranie gatunków obserwujemy stale, a nie ma nowych gatunkow. Przed Potopem było sto razy więcej gatunków, więc ich szczątki lub rekonstrukcje określone mylnie jak ogniwa Ewolucji. Istotą gatunku jest DNA i bariera płodności Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: rekonstrukcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 14:26 > Wymieranie gatunków obserwujemy stale, a nie ma nowych gatunkow. O tym już dyskutowaliśmy wiele razy. Przyjmij do wiadomości fakty, zamiast zaklinać rzeczywistość powtarzaniem mantr. > Przed Potopem było sto razy więcej gatunków, A, to był Potop? Kiedy? > Istotą gatunku jest DNA i bariera płodności Jak wiadomo, zarówno podobieństwo DNA pokazuje w sposób ciągły różnice od międzypopulacyjnych (rzędu ułamków procenta) do międzygatunkowych i międzyrodzajowych (rzędu procenta) po międzygromadowe i dalsze (rzędu dziesiątków procent). Bariera płodności też jak wiadomo jest płynna i stopniowalna (obniżona płodność, bezpłodność, sporadyczne krzyżówki) - czytałeś hasła o specjacji choćby w Wikipedii, przywoływane tu wielokrotnie? Czy tylko będziesz powstarzał w kółko świadectwa swojej biologicznej ignorancji? Co innego pisać głupoty z niewiedzy, a co innego świadomie w niej tkwić mimo podtykania pod nos informacji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog ptabyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 14:34 jak to dobrze,ze nie ma Ewolucji. Wychodzę z domu i nie widzę ptabyków, pegazow i człekozwierzy. Choc przydałaby nieraz druga para rąk, a tu akurat Teoria Ewolucji zawalila ? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: ptabyki 04.11.06, 14:54 A Redbull to pikuś? Zobacz na wyniki Małysza odkąd zaczął go reklamować (a co by było, gdyby go jeszcze pił). Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: ptabyki 04.11.06, 19:24 Gość portalu: geolog napisał(a): > jak to dobrze,ze nie ma Ewolucji. Wychodzę z domu i nie widzę ptabyków, pegazow > i człekozwierzy. Choc przydałaby nieraz druga para rąk, a tu akurat Teoria > Ewolucji zawalila ? Obywatelu, nie pieprz bez sensu (A. Mleczko). Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: rekonstrukcje 04.11.06, 14:50 Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): > A, to był Potop? Kiedy? No właśnie. To wcale nie jest takie pewne. W innym (chyba) wątku <t0g> znalazł ergumenty na rzecz Wielkiego Pożaru. Tak więc zwolennicy Potopu powinni pierwej rozprawić się z tą koncepcją, a dopiero później lansować swoją. Pewnie spróbują ugasić ten Pożar Potopem, ale i tak pozostanie faktem, że Pożar był pierwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Powódź czy Pożar ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 15:33 nie musimy sie rozprawiać z W Pożarem, bo nasz krajoraz został uformowany przez wielką powodż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: Powódź czy Pożar ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:10 Gość portalu: geolog napisał(a): > nasz krajoraz został uformowany przez wielką powodż. Doprawdy? Z jakich podręczników uczyłeś się geomorfologii i geologii dynamicznej, tudzież sedymentologii, "geologu"? Moreny, jeziora rynnowe, głazy narzutowe, skałki wapienne, kotły górskich jezior, jak Morskie Oko, eoliczne utwory lessowe południowej Polski - to ślady wielkiej powodzi? Może jednak zmienisz nick?... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: Powódź czy Pożar ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:21 nie samymi podręcznikami człowiek zyje. Uczyłem sie tych wszystkich przedmiotow i jeszcze geofizyki , wiertnictwa , mechaniki gruntów, teorii powodzi i innych o ktorych byc może mało wiecie, Bo jestem przyrodnikiem i inzynierem z wykształcenia i wieloletniej praktyki. Np przychodza do mnie transportu piasku i w nim antozoa i belemnity i inne. Raz nawet znalazlem belemnita prązkowanego podłuznie.Byl tak delikatny, że po paru dniach rozpadł mi sie w kieszeni, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: Powódź czy Pożar ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:37 Gość portalu: geolog napisał(a): > Np przychodza do mnie transportu piaskui w nim antozoa i belemnity i inne. No i co w tym dziwnego? To zwietrzelina osadów mezozoicznych (zawierających belemnity), czy też raf koralowych. > Raz nawet znalazlem belemnita prązkowanego > podłuznie.Byl tak delikatny, że po paru dniach rozpadł mi sie w kieszeni, Taki stan zachowania tym bardziej wskazuje na redepozycję na wtórnym złożu. W piasku rzecznym (a zwykle takie jest pochodzenie piasku z piaskarni) można znaleźć wszystko, co wpadało do rzeki w górnym biegu. Np. kości mamutów wyerodowane z brzegów itp. A w transporcie to się jeszcze dodatkowo miesza. Ale mówiłeś o "wielkiej powodzi kształtującej krajobraz", a nie o skamieniałościach. Więc spodziewałem się jakichś dowodów z geomorfologii, a nie anegdot, co można znaleźć w piasku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog belemnit prązkowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 17:49 otóż belemnit ten miał srednice ok pól centymetra, a więc z tych mniejszych, dłudość chyba ze 3 cm i rysy idealne chyba zpóltora milimetra. Inaczej mowiąc to jak koło zębate, a raczej walec zębaty z idealnymi , fabrycznymi ząbkami o skoku ok półtora milimetra. Nie przypuszam, aby te prązki były w wyniku transportu i ocierania i inne skały. Ciekawe, czy ktoś z badaczy sklasyfikował taka odmianę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: belemnit prązkowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 18:00 Gość portalu: geolog napisał(a): > otóż belemnit ten miał srednice ok pól centymetra, a więc z tych mniejszych, > dłudość chyba ze 3 cm i rysy idealne chyba zpóltora milimetra. Ciekawe, czy ktoś z badaczy sklasyfikował taka odmianę? Proponuję zapytać np. na forum www.paleontologia.pl - tam są zbieracze i specjaliści od bezkręgowców i może pomogą zidentyfikować okaz na podstawie portretu pamięciowego. Ale może w tym wątku doczekam się jakichś konkretów w sprawie potopu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog przestrzenie wielowymiarowe. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:40 a także wyzszej matematyki, fizyki, geometrii wykreslnej i paru innych zaawansowach zagadnień.Na jednym z wykładow z matematyki - dzialania w przestrzeniach w.wymiarowych, student przerywa i mówi że on tego nie rozumie. Na to docent - niech Pan sie tego nauczy, a później Pan to zrozumie. I teraz po latach wiem co to przestrzenie wielowymiarowe. A jedyną 5 miałem z filozofii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: przestrzenie wielowymiarowe. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:49 > A jedyną 5 miałem z filozofii. Wtedy była jeszcze marksistowska? :-) OK. Gratuluję stopni (notabene ja np. skończyłem studia - na kierunku przyrodniczym - z drugą lokatą na wydziale, ale to nie zwalnia mnie z używania na forum argumentów, a nie autorytetu). Ale to są dygresje nie na temat, a gdzie argumenty na rzecz wielkiej powodzi - przeciw całej współczesnej geologii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: przestrzenie wielowymiarowe. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:59 Ale u nas na komunistycznych studiach było więcej wolnosci akademickiej niz teraz. Mieliśmy text żróddłowy Fr Engelsa ROLA PRACY W UCZŁOWIECZENIU MAŁPY a także PRIMA MOTOR czyli pierwsza maszyna jako dowód na istnienie Boga. A jeśli chodzi o Wielką Powódź, to trzeba żacząć od tego, że nas przy tym nie było. Powtarzam,że tez na pamięc uczyłem sie kolumny styratygraficznej i wszystkich przewodnich, ale tak sie złozyło, że trzeba na to czasami spojrzec z innej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: przestrzenie wielowymiarowe. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 17:26 Gość portalu: geolog napisał(a): > Ale u nas na komunistycznych studiach było więcej wolnosci akademickiej niz > teraz. OK. Też uważam, że obecne władze dążą do założenia ciaśniejszego kagańca ideologicznego na edukację niż był u schyłku PRL. Tyle, że teraz zamiast na pochody pierwszomajowe szkoły chodzą (równie "spontanicznie") na procesje, rekolekcje, pielgrzymki itp. Ale mamy mówić o dowodach potopu, a nie jaka było wolność w PRLu. > Mieliśmy text żróddłowy Fr Engelsa ROLA PRACY W UCZŁOWIECZENIU MAŁPY. A Prezydent Kaczyński w doktoracie nawet cytował Lenina. Ale co to ma do kwestii potopu kształtującego krajobraz? (zresztą jakie Engels prowadził badania nad behawiorem małp albo jakim dysponował zapisem kopalnym? właśnie chodzi o to, żeby zamiast się odwoływać do spekulacji Engelsowskich czy Biblijnych, zechcieć ustosunkować się do nagromadzonych w ostatnich >100 latach danych naukowych). > Powtarzam,że tez na pamięc uczyłem sie kolumny styratygraficznej i > wszystkich przewodnich, A ja powtarzam - co z tego, co wkuwałeś na pamięć? Ojcze Nasz, przykazania Boże i kościelne, siedem grzechów głównych i cnot kardynalnych też pewnie wkuwałeś na pamięć. Co to jest za argument? > ale tak sie złozyło, że trzeba na to czasami spojrzec z innej strony. Z jakiej? Please, jakieś konkrety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog wesja katastroficzna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 17:55 oficjalna nauka przychyla sie juz do katastroficznej wersji dziejow ziemi, W wyniku kosmicznej katastrofy, np oderzenia komety Pangea rozpadła sie na kontynenty. Musiało to być zjawisko dynamiczne. Towarzyszyły temu strefowe fale wodne, trzęsienia ziemi, ruchy gorotwórcze i tektoniczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog uranolit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 19:21 Już kilka pokoleń zwątpiło w Boga Stworzyciela przez propagowanie Teorii Ewolucji o pochodzeniu człowieka od małpy . Zwątpienia i lęki przed nicością wśród inteligencji wywołane przez Darwina opisuje Bolesław Prus w powieści Emancypantki. Pisarz staje jednak po stronie Stwórcy i przez matematyka, prof. Dębskiego przekonuje, że powszechny Potop z Księgi Rodzaju mógł być wywołany przez siłę kosmiczną. B. Prus opisuje hipotetyczny dramat. Do Ziemi zbliżało się duże ciało niebieskie – uranolit – groziło zderzenie. Ludzkość przygotowana była na kosmiczną katastrofę. Jakaż była ulga i powszechna radość, gdy widziano, że uranolit przelatuje obok. Radość była jednak przedwczesna, a nikt nie przewidział, że przelatujący uranolit wyrwie z Oceanu masy wodne, przetoczy przez lądy i rzuci na szczyty gór ... Hipoteza literacka naszego pisarza dziwnym trafem koresponduje z zapisem geologicznym, ponieważ wielowarstwowe ułożenie skał osadowych wskazuje, że powierzchnia naszego globu została uformowana przez strefowe fale wodne. Huczące fale wodne wywołały trzęsienia ziemi, uskoki tektoniczne i ruchy górotwórcze. Wypiętrzeniu najwyższych gór, Himalajów towarzyszył strefowy wylew lawy bazaltowej. Wg podręcznika do Geologii dynamicznej największa pokrywa bazaltowa o powierzchni ponad 600 tys km kw i miąższości do 2000 m znajduje się u podnóża Himalajów, na półwyspie Dekan. W czasie Potopu uwolniła się więc energia wnętrza ziemi, a czarne bazalty tworzyły się tylko raz i to pod wodą. Obserwacja panoramy Tatr, Alp i Himalajów wskazuje, że zostały one wypiętrzone dynamicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: uranolit 04.11.06, 20:06 Gość portalu: geolog napisał(a): > Hipoteza literacka naszego pisarza dziwnym trafem koresponduje z zapisem > geologicznym, ponieważ wielowarstwowe ułożenie skał osadowych wskazuje, że > powierzchnia naszego globu została uformowana przez strefowe fale wodne. > Huczące fale wodne wywołały trzęsienia ziemi, uskoki tektoniczne i ruchy > górotwórcze... Baju, baju, będziesz w raju. Fikcja literacka to jeszcze nie "hipoteza" w sensie naukowym. Pomijam już wszelkie kwestie dotyczące natury i zadziwiającego wpływu grawitacyjnego "uranolitu" (w kwestii wyrwanych przezeń mas wody i znienacka wypiętrzonych gór matematyka i fizyka znów się kłaniają), ale jakim cudem "huczące masy wodne" ułożyły skały osadowe tak, że np. warstwy kambryjskie zawierają zupełnie inne organizmy niż warstwy permskie, jurajskie czy mioceńskie? Dlaczego lasy karbońskie nie przypominały kredowych ani współczesnych? Dlaczego datowanie radiometryczne np. warstw kambryjskich daje wyniki ok. pół miliarda lat, a np. warst triasowych ok. 250-200 mln? Naprawdę zmień nick, bo narazisz się na pozwy cywilne ze strony prawdziwych geologów ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: uranolit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 20:16 czekam na te pozwy. cZY BRAŁES UDZIAŁ W DATOWANIACH RADIOMETRYCZNYCH ? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: uranolit 04.11.06, 20:38 Gość portalu: geolog napisał(a): > czekam na te pozwy. cZY BRAŁES UDZIAŁ W DATOWANIACH RADIOMETRYCZNYCH ? Nie osobiście, ale znam ludzi, którzy to robią, wiem, na czym ta metoda polega i mam do niej NIESKOŃCZENIE więcej zaufania niż do literackich spekulacji Prusa i do wszystkich teorii Światowego Potopu razem wziętych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog czujnośc leninowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 20:46 powtórze po raz 4, że miałem np badanie relief kryształu pod mikroskopem elektronowym, ale w badaniach radiometrycznych nie brałem udziału. A naprawdę tu trzeba zastosowoc metodę leninowską - ufać ale sprawdzać Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: czujnośc leninowska 04.11.06, 21:46 Gość portalu: geolog napisał(a): > tu trzeba zastosowoc metodę leninowską - ufać ale sprawdzać Nie obawiajcie się, towarzyszu <geolog>: pomiary, od których coś zależy SĄ sprawdzane wielokrotnie przez różne zespoły badaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: czujnośc leninowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 00:23 Gość portalu: geolog napisał(a): > w badaniach radiometrycznych nie brałem udziału. A naprawdę > tu trzeba zastosowoc metodę leninowską - ufać ale sprawdzać Dlatego zwykle wysyła się próbki do paru laboratoriów i nie sugeruje się wieku. A i tak się zgadza... Zawsze możesz sam sprawdzić - nie trzeba samemu brać udziału - wystarczy wysłać próbki do kilku laboratoriów i zobaczyć, czy dadzą podobne wyniki. Oto garść adresów: www.carbon14.pl/c14lab/offer_pl.htm www.ing.pan.pl/Oferta_Lab/oferta_lab_1.htm wromin.ing.uni.wroc.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: czujnośc leninowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 09:08 to sensowna odpowiedż, ze można wysłac do 3 instytutow. Ale ok 1983 w wojennej telewizji był seriał WĘDRÓWKI LUDÓW NA D PACYFIEKM . Amerykański profesor opowiadał jak Zinjantrop co wyewoluowal w S Afryce 2 miliony lat temu dotarł do Azji przez nastepne póltora miliona lat. Przecież człowiek rozumny i zdobywca ma moc zasiedlenia planety przez tysiąc lat. Coś mi sie tu nie zgadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: czujnośc leninowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 10:06 Gość portalu: geolog napisał(a): > to sensowna odpowiedż, ze można wysłac do 3 instytutow. Ale ok 1983 w wojennej > telewizji był seriał WĘDRÓWKI LUDÓW NA D PACYFIEKM . Amerykański profesor > opowiadał jak Zinjantrop co wyewoluowal w S Afryce 2 miliony lat temu dotarł > do Azji przez nastepne póltora miliona lat. Przecież człowiek rozumny i > zdobywca ma moc zasiedlenia planety przez tysiąc lat. Coś mi sie tu nie zgadza. Może słabo pamiętasz serial sprzed >20 lat? Zinjantropa (ani autralopiteków masywnych w ogóle) w Azji nie znaleziono. Nie są one też uważane za przodków człowieka (to boczna gałąź, w tym czasie istnieli już przedstawiciele rodzaju Homo, np. H. habilis, H. ergaster. A najstarsze hominidy z Azji są znane sprzed prawie 2 mln lat (Dmanisi, Longgupo), czyli ta wędrówka praludzi (H.erectus/georgicus) nie trwała tak długo jak mówisz (mimo, że ówczesne hominidy nie dysponowały całym aresnałem kulturowym człowieka współczesnego umożliwiającym adaptację do nowych warunków klimatycznych itp.). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: czujnośc leninowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 11:10 ale jedno pamietam dobrze co mówił profesor z amyrykańską nonszalacją siedząc na nadmorskim kamieniu,że nasz przodek z Afryki do Azji szedł póltora miliona lat. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: czujnośc leninowska 05.11.06, 15:06 A może był ro jakiś amerykański giertychoid? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Straszne skutki wiary w ewolucję 04.11.06, 20:33 Gość portalu: geolog napisał(a): > Już kilka pokoleń zwątpiło w Boga Stworzyciela przez propagowanie Teorii > Ewolucji o pochodzeniu człowieka od małpy. Zwątpienia i lęki przed nicością > wśród inteligencji wywołane przez Darwina ... To jeden z chwytów erystycznych chętnie używanych przez demagogów: powoływanie się na fatalne konsekwencje. Akceptacja krytykowanej teorii ma doprowadzić do uwiądu moralnego i epidemicznych stanów lękowych w zainfekowanym środowisku (a może jeszcze do kradzieży kieszonkowych i wzrostu zachorowań na nowotwory?). Prawda jest taka, że teoria ewolucji może co najwyżej podkopać wiarę w fundamentalistyczne odczytywanie Biblii jako kroniki historycznej ( a jeśli tak, to tym lepiej). Ciekawa sprawa, ale nie odczuwam żadnego lęku przed nicością, podejrzewam natomiast, że jakieś paraliżujące lęki egzystencjalne dręczą ludzi, którzy czepiają się kurczowo Jednego Słusznego i Niepodważalnego Autorytetu wbrew rozumowi, wbrew świadectwom empirycznym i logice. Wątpię, żeby Bóg, gdyby istniał, wymagał od ludzi takiej postawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: Straszne skutki wiary w ewolucję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 20:41 Bobrze,że nie odczuwasz lęku przed nicością. Niech kazdy wierzy w co chce lub nie wierzy i niech będzie wolnośc wypowiedzi. Trzeba jednak podkreślic że od Darwina skończył sie okres uczciwości w nauce. Zas propagowanie w telewzji,że pochodzimy od małpy przyczyniło sie zezwierzęcenia Rodzaju Ludzkiego Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Straszne skutki wiary w ewolucję 04.11.06, 21:44 Gość portalu: geolog napisał(a): > Trzeba jednak podkreślic że od > Darwina skończył sie okres uczciwości w nauce. Doprawdy? Na czym polega nieuczciwość Darwina? > Zas propagowanie w telewzji,że > pochodzimy od małpy przyczyniło sie zezwierzęcenia Rodzaju Ludzkiego A na czym konkretnie polega to "zezwierzęcenie" spowodowane przez teorię ewolucji? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Straszne skutki wiary w ewolucję 04.11.06, 22:04 Prawie dokładnie, gdyż zapomniałeś o cyklistach i samolotach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: Straszne skutki wiary w ewolucję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 00:11 Gość portalu: geolog napisał(a): > Bobrze,że nie odczuwasz lęku przed nicością. Niech kazdy wierzy w co chce lub > nie wierzy i niech będzie wolnośc wypowiedzi. Trzeba jednak podkreślic że od > Darwina skończył sie okres uczciwości w nauce. Choć jeden przykład nieuczciwości naukowej Darwina, please? > Zas propagowanie w telewzji,że pochodzimy od małpy przyczyniło sie > zezwierzęcenia Rodzaju Ludzkiego Czyli to nie ci od "Gott mit uns", ani ci od "zabijajcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich" byli zezwierzęceni? Człowiek nie stał się ssakiem naczelnym, kręgowcem i zwierzęciem z chwilą wynalezienia telewizji. I nie sądzę, żeby obejrzenie programu o ewolucji człowieka na Discovery groziło epidemią zezwierzęcenia większą niż obejrzenie nawoływań religijnych przywódców do walki z niewiernymi i bezbożnikami.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Gierych do NATURE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 08:50 Napisałem,że od Darwina jest okres braku uczciwości w nauce, chocby wymyślone dla skandalu prawo Haeckla o rekapitulacji, w milczeniu odrzucone przez podręczniki. Teoria EWOLUCJI NIE MA ZASTOSOWANIA, TO WIEDZA DAREMNA, BO NASZE MAMY NIE CHODZIŁY OCZEKUJAC NAS /GDY OBOWIĄZYWAŁO PRAWO hAECKLA/PO WETERYNARZA. pODOBNO CO mALPOLUDÓW DO OSZUSTWA POSUNĄŁ się nawet ksiądz jezuita T de Chardin. Akurat dostałem list od prof M Giertycha, że Nature nie prosiło go o komentarz, ale skoro jest taka wzmianka i poinformowałem go o tym, to mi nadał, że w piatek dał komentarz do NATURE. Skoro z powodu cenzury nie publikuje sie opinii profesorow to ja amator musze podjąc wezwanie. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Gierych do NATURE 05.11.06, 15:50 Gość portalu: geolog napisał(a): > Napisałem,że od Darwina jest okres braku uczciwości w nauce, chocby wymyślone > dla skandalu prawo Haeckla o rekapitulacji, w milczeniu odrzucone przez > podręczniki. Nauka poszła trochę naprzód przez ostatnie 100 lat i dziś już nikt nie bierze "prawa Haeckla" dosłownie, co nie znaczy, że teoria rekapitulacji była zupełnie bez sensu. Ewolucyjnie najstarsze intrukcje kodu genetycznego (często dotyczące najbardziej podstawowych funkcji organizmu) są zwykle "uruchamiane" wcześnie w rozwoju ontogenetycznym. Od tej prawidłowości jest wiele wyjątków, ale Haeckel nie mógł o nich wiedzieć. Prawdą jest natomiast, że zarodki czworonogów (w tym człowieka) mają na pewnym etapie rozwoju zaczątki skrzeli, że u zarodków waleni pojawiają się, a następnie zanikają, kości kończyn tylnych i owłosienie, itp. > Teoria EWOLUCJI NIE MA ZASTOSOWANIA, TO WIEDZA DAREMNA, BO NASZE > MAMY NIE CHODZIŁY OCZEKUJAC NAS /GDY OBOWIĄZYWAŁO PRAWO hAECKLA/PO > WETERYNARZA. > > pODOBNO CO mALPOLUDÓW DO OSZUSTWA POSUNĄŁ się nawet ksiądz jezuita T de > Chardin. Jeśli masz na myśli aferę "człowieka z Piltdown", to biedny Teilhard de Chardin został raczej definitywnie oczyszczony z podejrzeń. Jeśli natomiast chodzi o udział w odkryciu "sinantropa" (chińskiego Homo erectus), to ta sprawa jest czysta jak łza. > Akurat dostałem list od prof M Giertycha, że Nature nie prosiło go o > komentarz, ale skoro jest taka wzmianka i poinformowałem go o tym, to mi > nadał, że w piatek dał komentarz do NATURE. Skoro z powodu cenzury nie > publikuje sie opinii profesorow to ja amator musze podjąc wezwanie. Po dementi w "Opoce" jestem jak najgorszego zdania o prawdomówności i odwadze cywilnej Macieja Giertycha. Niemniej jednak, jeśli naprawdę zdecydował się na polemikę w "Nature", czekam na nią z zainteresowaniem. Nie wiem, kto niby cenzuruje opinie Giertycha (mam raczej wrażenie, że słychać o nich aż za wiele), ale jeśli wysłał swój komentarz w piątek, to chyba jasne, że "Nature", jako tygodnik ukazujący się zwyczajowo w środę, nie mógł go jeszcze opublikować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: uranolit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 00:06 Gość portalu: geolog napisał(a): > ponieważ wielowarstwowe ułożenie skał osadowych wskazuje, że > powierzchnia naszego globu została uformowana przez strefowe fale wodne. Co to znaczy "strefowe fale wodne?" Jak mogły utworzyć warstwy, na których powierzchniach są spękania z wysychania, tropy zwierząt, nory, ślady korzeni roślin itp. ślady tworzenia w suchych warunkach? > Huczące fale wodne wywołały trzęsienia ziemi, uskoki tektoniczne i ruchy > górotwórcze. Odkąd do fale wodne wywołują zjawiska tektoniczne? Jest odwrotnie - trzęsienia ziemi (związane z uskokami) wywołują fale tsunami. > Wypiętrzeniu najwyższych gór, Himalajów towarzyszył strefowy wylew > lawy bazaltowej. Wg podręcznika do Geologii dynamicznej największa pokrywa > bazaltowa o powierzchni ponad 600 tys km kw i miąższości do 2000 m znajduje > się u podnóża Himalajów, na półwyspie Dekan. > W czasie Potopu uwolniła się więc energia wnętrza ziemi, a czarne bazalty > tworzyły się tylko raz i to pod wodą. a) największe trapy bazaltowe są na Syberii b) trapy Dekanu tworzyły się ok. 65 mln lat temu, kiedy Indie dopiero mijały plamę gorąca (hot spot) w rejonie dzisiejszych Seszeli, a więc zanim zderzyły się z Azją i wypiętrzyły Himalaje, c) nie powstawały jednorazowo, ani pod wodą. Tworzyły się ok. miliona lat i na lądzie. Między kolejnymi wylewami lawy zdążyły tam zakładać kolonie lęgowe dinozaury (w formacji Lameta, należącej do utworów "śródtrapowowych" (Intratrappean), znaleziono liczne warstwy z gniazdami dinozaurów - z kolejnych sezonów lęgowych. > Obserwacja panoramy Tatr, Alp i Himalajów wskazuje, że zostały one > wypiętrzone dynamicznie. I że zbudowane są ze sfałdowanych i zerodowanych osadów. Na pewno więc fale nie mogłyby jednocześnie osadzać i fałdować. (zresztą nawet budowlany geolog powinien wiedzieć, że nie da się wodą uzyskać efektów tektonicznych). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: uranolit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 09:00 Czytałem,że w Chinach gromadzenie wody w gigantycznych zbiornikach, a więc parcie statyczne spowodowało zjawiska sejsmiczne. To świadczy jak łatwwo można nartuszyc rownowagę i trwałośc skorupy ziemskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: uranolit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 10:09 Gość portalu: geolog napisał(a): > Czytałem,że w Chinach gromadzenie wody w gigantycznych zbiornikach, a więc > parcie statyczne spowodowało zjawiska sejsmiczne. To świadczy jak łatwwo można > nartuszyc rownowagę i trwałośc skorupy ziemskiej. Nawet przejazd tramwaju powoduje, że szklanki się trzęsą w sąsiednich domach... Jak wiadomo, nawet odpalanie ładunków atomowych nie spowodowało rozpadu kontynentów, wypiętrzania gór, itp., choć można wstrząsy sejsmiczne zarejestrować na całym świecie. To po prostu nie ta skala (i za duża bezwładność płaszcza i skorupy ziemskiej, by zareagować na błyskawiczne wydarzenie). Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: wesja katastroficzna 04.11.06, 19:42 Gość portalu: geolog napisał(a): > oficjalna nauka przychyla sie juz do katastroficznej wersji dziejow ziemi, W > wyniku kosmicznej katastrofy, np oderzenia komety Pangea rozpadła sie na > kontynenty. Musiało to być zjawisko dynamiczne. Towarzyszyły temu strefowe > fale wodne, trzęsienia ziemi, ruchy gorotwórcze i tektoniczne. Katastrofy (w tym uderzenia w Ziemię komet, wielkich meteorytów i planetoid) się zdarzały, zdarzają i będą zdarzały, ale co z tego? W jaki sposób miałoby to świadczyć na rzecz kreacjonizmu i/lub przeciwko teorii ewolucji? Co do rozpadu Pangei (który był zjawiskiem długotrwałym, stopniowym i związanym z tektoniką płyt, a nie z katastrofami kosmicznymi), jesteś zdumiewająco źle poinformowany nawet jak na geologa amatora, którego szkołą były wywrotki z piaskiem. Jeśli byłeś dobry z matematyki, zastanów się przez chwilę, czy uderzenie komety mogłoby poprzesuwać płyty kontynentalne. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: wesja katastroficzna 04.11.06, 19:49 Wapory ogniste to bardzo wredne i potężne stwory. I jako dopust Boży mogą nie takie rzeczy nawyrabiać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog miejsce uderenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 21:17 Upadek olbrzymich asteroidów zapoczątkował przed ponad *** milionów lat, rozpad superkontynentu Gondwany i wyginięcie wielu gatunków zwierząt –twierdzą amerykańscy uczeni, zatrudnieni w Ośrodku Badawczym AMES k. S Francisco …. Rzeczpospolita w dziale Nauka i Technika z 16 grudnia 1992 Na zał mapie hipotetyczne miejsce uderzenia Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: miejsce uderenia 04.11.06, 21:59 Gość portalu: geolog napisał(a): > Upadek olbrzymich asteroidów zapoczątkował przed ponad *** milionów lat, rozpad > > superkontynentu Gondwany i wyginięcie wielu gatunków zwierząt –twierdzą > amerykańscy uczeni, zatrudnieni w Ośrodku Badawczym AMES k. S Francisco … > ;. > Rzeczpospolita w dziale Nauka i Technika z 16 grudnia 1992 Na zał mapie > hipotetyczne miejsce uderzenia Zdecyduj się Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Mag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 22:29 WIEDZA I ŻYCIE , co to zapismo naukowe, jak tam publikuje pewien magister. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: Mag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 00:27 > WIEDZA I ŻYCIE , co to zapismo naukowe, jak tam publikuje pewien magister. WiŻ jest pismem popularnonaukowym. Ale magistrzy (a nawet i studenci, choć zwykle jako współautorzy) publikują we wszelkich pismach naukowych. W czym problem? Masz jakiś osobisty uraz na tle magistrów w ogóle? Czy nienawidzisz jakiegoś konkretnego magistra? Magister Orzechowski opowiada bzdury o Darwinie i jest OK, a WiŻ ma zakazywać druku magistrom? O co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog krępak brzozowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 17:39 proponuję zamknąć te tematy protokołem rozbieżnoaści z zgodności, bo np ten argument aby datować znaleziska w 3 instytutach jest sensowny. Ale mam pytanko, czy dowód na ewolucje z melanizmem krępaka brzozowego w podręcznikach nie jest 19wiecznym przeżytkiem ? I tak tylko Autorzy podreczników przepisują to albo z niewiedzy, albo nie wychylaja sie, bo dziś gorzej ludzie boja się o prace niz w PRL> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Proewolucjonista Re: krępak brzozowy IP: *.pgi.waw.pl 06.11.06, 18:00 Gość portalu: geolog napisał(a): > pytanko, czy dowód na ewolucje z melanizmem krępaka brzozowego w podręcznikach > nie jest 19wiecznym przeżytkiem ? I tak tylko Autorzy podreczników przepisują > to albo z niewiedzy, albo nie wychylaja sie, bo dziś gorzej ludzie boja się o > prace niz w PRL. Nie, nie jest, choćby dlatego, że melanizm przemysłowy zbadano dopiero w XX wieku, a nie w XIX. Prace Kettlewella, a później Majerusa na krępaku zostały też potwierdzone na gatunkach amerykańskich. en.wikipedia.org/wiki/Melanism:_Evolution_in_Action www.talkorigins.org/indexcc/CB/CB601.html wiki.cotch.net/index.php/Peppered_moth Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: krępak brzozowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 18:08 ja też mogę odesłać Was do opowiednich www, ale czy stwierdzono zmianę proporcji ciemnych i jasnych,a więc dynamike populacyjną czy tez w wyniku działalności przemysłowej powstał nowy gatunek ? U mnie na wsi mielismy takie pole - Lisie Jamy, a przez dziesięciolecia nie widziałem lisa. Teraz co roku raz przynajmniej spotykam go. Czy to jest dowód ewolucji ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: krępak brzozowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 21:33 Gość portalu: geolog napisał(a): > czy stwierdzono zmianę proporcji ciemnych i jasnych,a więc dynamike populacyjną > czy tez w wyniku działalności przemysłowej powstał nowy gatunek? A GDZIE WIDZIAŁEŚ, ŻEBY KTOŚ PRZYWOŁYWAŁ MELANIZM PRZEMYSŁOWY KRĘPAKA JAKO PRZYKŁAD SPECJACJI??? TO PRZYKŁAD SKUTECZNOŚCI DZIAŁANIA DOBORU (szybka zmiana rozkładu cechy w dzikiej populacji). I TO BYŁO JUŻ NA FORUM MÓWIONE W MINIONYM TYGODNIU. (piszę dużymi literami, bo mógłbyś nie powtarzać argumentów już raz ośmieszonych) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: krępak brzozowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 10:14 mam podręcznik do biologii Liceum Cz III Nr dopuszczenia 365/03 rozdZiał 6 DOWODY NA EWOLUCJĘ. w punkcie 6.3.2 melanizm przemysłowy - wśród dowodow na ewolucje . Czyli to co nie jest ewolucją w programach naszych dzieci jest Ewolucją. Gdzie Wasza uczciwosc Ewolucjoniści. Dlaczego Wy Ewolucjoniści szerzycie zabobony w szkole ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: krępak brzozowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 10:27 Gość portalu: geolog napisał(a): > mam podręcznik do biologii Liceum Cz III Nr dopuszczenia 365/03 rozdZiał 6 > DOWODY NA EWOLUCJĘ. w punkcie 6.3.2 melanizm przemysłowy - wśród dowodow na > ewolucje . Czyli to co nie jest ewolucją w programach naszych dzieci jest > Ewolucją. Gdzie Wasza uczciwosc Ewolucjoniści. Dlaczego Wy Ewolucjoniści > szerzycie zabobony w szkole ? Gdzie twoja uczciwość geologu? Nie potrafisz zrozumieć znaczenia pojęć "ewolucja", "specjacja" i "dobór nautralny"? Cytuję pierwsze zdanie definicji "ewolucji biologicznej" z wikipedii: "formalnie, teoria zakładająca istnienie procesu biologicznego polegającego na zmianie częstości alleli ("dziedzicznych cech") w populacji organizmów." Czy twoim zdaniem w przypadku nie doszło do zmiany częstości alleli genów warunkujących ubarwienie w populacji krępaka? Jeśli doszło, to melanizm przemysłowy JEST dowodem ewolucji. Po drugie, mamy podstawy sądzić, że nieprzypadkowo zbiegło się to ze zmianami koloru tła wskutek uprzemysłowienia, a więc, że zadziałał dobór naturalny (czyli jest to dowód na ewolucję darwinowską, gdzie przystosowania kształtują się pod wpływem doboru naturalnego). A ty próbowałeś wmówić, że krępak jest przytaczany jako dowód na powstawanie nowych gatunków, czyli SPECJACJĘ. Gdzie w podręcznikach biologii krępak (JEDEN gatunek, Biston betularia) był przywoływany jako przykład specjacji (powstawania co najmniej DWÓCH gatunków)?! Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: krępak brzozowy 07.11.06, 10:36 Gość portalu: geolog napisał(a): > mam podręcznik do biologii Liceum Cz III Nr dopuszczenia 365/03 rozdZiał 6 > DOWODY NA EWOLUCJĘ. w punkcie 6.3.2 melanizm przemysłowy - wśród dowodow na > ewolucje . Czyli to co nie jest ewolucją w programach naszych dzieci jest > Ewolucją. Gdzie Wasza uczciwosc Ewolucjoniści. Dlaczego Wy Ewolucjoniści > szerzycie zabobony w szkole ? Jeśli pisanie dużymi literami drukowanymi nie wystarcza, to co jeszcze można dla ciebie zrobić? Melanizm przemysłowy jest ilustracją działania doboru naturalnego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Ewolucjoniści mordują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 17:52 motyl szary został sarym. Motyl jasny został jasnym i Wy to nazywacie Ewolucją. A skąd wiecie o zmianach ilosciowych?> Przecież ćma jak sam nazwa wskazuje to MOTYL NOCNY. a w dzien chowa sie pod liścmi i innych niedostępnych miejscach.Czyżby Ewolucjoniści mordowali te niewinne piekne motylki, przyklejali do kory lub szpilkowali i tak fotografowali dla swych oczekiwanych wyników. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Ewolucjoniści mordują 09.11.06, 00:04 Gość portalu: geolog napisał(a): > motyl szary został sarym. Motyl jasny został jasnym i Wy to nazywacie Ewolucją. > > A skąd wiecie o zmianach ilosciowych?> Przecież ćma jak sam nazwa wskazuje > to > MOTYL NOCNY. a w dzien chowa sie pod liścmi i innych niedostępnych > miejscach.Czyżby Ewolucjoniści mordowali te niewinne piekne motylki, > przyklejali do kory lub szpilkowali i tak fotografowali dla swych > oczekiwanych wyników. Przyznaj się: piłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Ewolucjoniści mordują 09.11.06, 00:44 Może dzięk itemu wpadł na trop naszego spisku. Biedak jeszcze nie wie, że jak na rynku pokaże się mocniejszy klej i dłuższe szpilki, to zaczniemy te same numery z kreacjonistami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: Ewolucjoniści mordują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 08:57 Już o tym było na forum, ale skoro skończyły się argumenty i geolog zaczyna od początku wałkowanie starych, powtórzę obszerniej... Gość portalu: geolog napisał(a): > A skąd wiecie o zmianach ilosciowych? Wystarczy policzyć liczbę odłowionych - np. do pułapek - motyli jasnych i ciemnych (a Kettlewell, Majerus i inni policzyli ich dziesiątki tysięcy). > Przecież ćma jak sam nazwa wskazuje to MOTYL NOCNY. a w dzien chowa sie pod > liścmi i innych niedostępnych miejscach. Lata w nocy, odpoczywa w dzień - i wtedy ptaki wyłapują osobniki bardziej rzucające się w oczy na tle podłoża (dobór naturalny przez drapieżnictwo). Wyniki Majerusa z monografii "Industrial Melanism: Evolution in Action" (Melanizm przemysłowy: ewolucja w działaniu" 1998)zreprodukowane graficznie np. na stronie www.talkorigins.org/faqs/wells/iconob.html) dotyczące miejsc zaobserwowania odpoczywających krępaków brzozowych (łącznie ok. 250 osobników zaobserwowanych w ciągu paru lat) wyglądają następująco: A) w naturze: osłonięty pień: 12,8 %, osłonięty pień: 12 % na styku pnia i gałęzi: 42,6 % gałęzie: 31,9 % B) w pobliżu pułapek z oparami rtęci: odsłonięty pień: 23,6 % osłonięty pień: 10,8 % na styku pnia i gałęzi: 32,5 % gałęzie: 9,9 % liście: 10,8 % powierzchnie sztuczne: 12,3 % Tak czy owak, przeważająca większość motyli siedziała na korze drzew (pni lub gałęzi), bez żadnego przyklejania! Fakt, że motyle instynktownie szukają osłoniętych miejsc (siadają w miejscach zacienionych w dzień, np. pod nasadą konarów) dodatkowo sugeruje, że za dnia poddane są presji drapieżników kierujących się wzrokiem (głównie ptaków). > Czyżby Ewolucjoniści mordowali te niewinne piekne motylki, przyklejali do > kory lub szpilkowali i tak fotografowali dla swych oczekiwanych wyników. Motyle przyklejano do podłoża w dwóch celach: a) podczas badania natężenia presji selekcyjnej ze strony ptaków (umieszczano określoną liczbę jasnych i ciemnych okazów na jasnym i ciemnym tle, by przekonać się, ile z nich zostanie zaatakowanych przez ptaki, a więc na ile skuteczne jest maskowanie). b) żeby poglądowo zademonstrować widoczność odmiany jasnej i melanistycznej na korze pokrytej jasnym porostami (w warunkach czystego środowiska) i korze okrytej przemysłową sadzą. Zwłaszcza w czasach Kettlewella (mała czułość filmów) sfotografowanie "dzikiego" motyla w naturze było trudne, tym bardziej znalezienie w naturze dwóch różnych siedzących tuż koło siebie tak, by mieściły się w kadrze. Takie zdjęcia nie były jednak "dowodami" ani punktem wyjścia do odkrycia melanizmu przemysłowego, a jedynie ilustracją różnicy w widoczności obu odmian motyli zależnie od barwy podłoża. Zarzut fałszerstwa jest więc absurdalny. Równie dobrze, gdyby ktoś ustawił koło siebie i sfotografował Pigmeja i Masaja, żeby pokazać różnice wzrostu, można by mu zarzucić, że "sfałszował dowód" różnicy wzrostu członków obu plemion, bo w naturze Pigmeje mieszkają w kongijskiej dżungli, a Masajowie na kenijskiej sawannie i w naturze nigdy można by ich spotkać koło siebie. W pracy Majerusa natomiast wszystkie motyle były sfotografowane w naturze, bez pozowania (i nie różnią się od starych, pozowanych; osobną sprawą jest używanie w podręcznikach szkolnych ilustracji motyli z rozpostartymi skrzydłami - jak w gablocie entomologicznej - zamiast ze złożonymi wzdłuż ciała). Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: rekonstrukcje 06.11.06, 20:23 >Istotą gatunku jest DNA i bariera płodności I znów ta tajemnciza bariera, która uniemożliwia dużej ilości mikromutacji "zmienić" się w dużą w efekcie makromutację. Do dziś nie wiem, co i jaki mechanizm temu przeszkadza, prócz fanatycznej wiary kreacjonisty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: rekonstrukcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 20:31 no to podaj naukowa nazwę polską / nie musi być lacina/ tej makromutacja MYSZ np w Osła albo Konia, co mu grzywa szyję ozdabia.. Wiesz skad o tej grzywie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: rekonstrukcje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 21:49 Gość portalu: geolog napisał(a): > no to podaj naukowa nazwę polską / nie musi być lacina/ tej makromutacja MYSZ > np w Osła albo Konia, co mu grzywa szyję ozdabia.. Wiesz skad o tej grzywie ? Nie ma (i nie było, a zapewne także nie będzie) MYSZY z głową Konia, dlatego nie ma też nazwy mutacji, która by była za nią odpowiedzialna. Natomiast przykład skokowej mutacji ważnej dla specjacji można znaleźć np. tu: www.innovations-report.de/html/berichte/biowissenschaften_chemie/bericht-23323.html A na temat radykalnych zmianów planów budowy ciała pod wpływem mutacji - tu: www.sciencedaily.com/releases/2002/02/020207075601.htm I bardzo łopatologicznie o skutkach mutacji: evolution.berkeley.edu/evolibrary/article/0_0_0/mutations_05 Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: rekonstrukcje 08.11.06, 19:23 > no to podaj naukowa nazwę polską / nie musi być lacina/ tej makromutacja MYSZ > np w Osła albo Konia Nie ma czegoś takiego. Można znaleźć wspólnego przodka osła i myszy. Jest tu paru ludzi, co się na tym lepiej ode mnie znają, może ci powiedzą, bo ja nie wiem, jak biolodzy nazwali tego przodka (a raczej jego skamieliny). Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: rekonstrukcje 09.11.06, 12:39 madcio napisał: > Nie ma czegoś takiego. Można znaleźć wspólnego przodka osła i myszy. Jest tu > paru ludzi, co się na tym lepiej ode mnie znają, może ci powiedzą, bo ja nie > wiem, jak biolodzy nazwali tego przodka (a raczej jego skamieliny). Raczej wątpię, żeby jakąś KONKRETNĄ skamieniałość dało się w przybliżeniu zidentyfikować z tym przodkiem, ale wg obecnych poglądów na pokrewieństwa w obrębie łożyskowców musiałby to być ostatni wspólny przodek całego kladu Boreotheria: www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=1395350 www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=1395351 www.jsbi.org/journal/GIW01/GIW01F15.pdf Można tyle o nim powiedzieć, że żył mniej więcej na przełomie dolnej i górnej kredy (albo odrobinę później) gdzieś na półkuli północnej i że z wyglądu bardziej przypominał mysz niż osła. Odpowiedz Link Zgłoś
uburama Smok wawelski to był rozczohrany kibic Wisły 06.11.06, 20:28 i stąd całe nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geolog Re: Smok wawelski to był rozczohrany kibic Wisły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 20:33 cos o smoakach to było u Zebrowskiego, czyli wiedzmina, a także w ks Hioba. Odpowiedz Link Zgłoś
zirby Re: Smok wawelski to był rozczohrany kibic Wisły 20.11.06, 11:57 No i jeszcze są "Sceny z życia smoków", swego czasu absolutnie genialnie interpretowane przez Krzysztofa Kowalewskiego:))) Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzyta.. 20.11.06, 19:02 Niedawno w Nature prof. Giertych opublikowal swoje uwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Uwagi Giertycha... 20.11.06, 19:42 ... zaopatrzone w hiperodsyłacze do stron zbijających argumenty wspomniane w liście Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: Uwagi Giertycha... 20.11.06, 21:23 OK. Spróbuję się postawić w roli obrońcy (a co mi tam). Moja odpowiedź: Nikt nic nie zbił, gdyż na odsyłaczach nie ma żadnego argumentu poza przytaczaniem tylko wygodnych wywodów. Odsyłanie do jednego ukierunkowanego źródła internetowego, gdzie jak wiadomo każdy może pisać co mu się podoba, nie jest dowodem. Wątpliwości pozostają. Reakcja wszędzie podobna, bez konkretów za to dużo złości i niechęci (tak wygodniej dla świętego spokoju ?). To jest zwykły blog nie mający nic wspólnego z Nature. Przeczytaj zapytanie Stephena. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Uwagi Giertycha... 20.11.06, 23:21 volpo napisał: > OK. Spróbuję się postawić w roli obrońcy (a co mi tam). > Moja odpowiedź: > Nikt nic nie zbił, gdyż na odsyłaczach nie ma żadnego argumentu poza > przytaczaniem tylko wygodnych wywodów. W odsyłaczach są ZWIĘZŁE argumenty podane trochę w uproszczeniu, w formie zrozumiałej dla laików. Kto jest zainteresowany szczegółami technicznymi, musi sięgnąć do literatury specjalistycznej. Odpowiadanie na argumenty kreacjonistów, zwłaszcza tak oklepane, jak to, co przytacza Giertych, to w gruncie rzeczy "chłostanie zdechłego konia"; te argumenty zbijano wielokrotnie i na różne sposoby, ale kreacjoniści rozwinęli w drodze ewolucji oporność na argumentację i po prostu powtarzają w kółko te same bzdety. > Odsyłanie do jednego ukierunkowanego > źródła internetowego, gdzie jak wiadomo każdy może pisać co mu się podoba, nie > jest dowodem. Wątpliwości pozostają. Reakcja wszędzie podobna, bez konkretów ??? Akurat konkretów jest tam sporo. > za to dużo złości i niechęci (tak wygodniej dla świętego spokoju ?). Niechęć bierze się z frustracji. Po prostu tłumaczenie w kółko tych samych rzeczy uparciuchom, którym siła przekonania zastępuje oczytanie jest dość stresujące. > To jest > zwykły blog nie mający nic wspólnego z Nature. Oczywiście. To zwykły blog, aczkolwiek prowadzony przez zawodowego biologa, który wypowiadając się na temat ewolucji wie, o czym mówi. A czy ja sugerowałem coś innego? Wspomniałem tylko, zgodnie z prawdą, że pani redaktor działu korespondencji Nature też się tam wypowiedziała, tłumacząc się z faktu, że postanowiła "puścić" odpowiedź Giertycha Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: Uwagi Giertycha... 21.11.06, 00:06 > W odsyłaczach są ZWIĘZŁE argumenty podane trochę w uproszczeniu, w formie > zrozumiałej dla laików. Mnie nie przekonały :) Parę przykładów, w dodatku wątpliwych. Kto jest zainteresowany szczegółami technicznymi, musi > sięgnąć do literatury specjalistycznej. Wybieg przeciwników :) Odpowiadanie na argumenty kreacjonistów > , > zwłaszcza tak oklepane, jak to, co przytacza Giertych, to w gruncie rzeczy > "chłostanie zdechłego konia"; te argumenty zbijano wielokrotnie i na różne > sposoby, ale kreacjoniści rozwinęli w drodze ewolucji oporność na argumentację > i > po prostu powtarzają w kółko te same bzdety. Obrażasz = nie masz racji > > > Odsyłanie do jednego ukierunkowanego > > źródła internetowego, gdzie jak wiadomo każdy może pisać co mu się podoba > , nie > > jest dowodem. Wątpliwości pozostają. Reakcja wszędzie podobna, bez konkre > tów > > ??? Akurat konkretów jest tam sporo. ??? To chyba czytalismy nie te same teksty. Nic popartego poważnymi dowodami. > > Niechęć bierze się z frustracji. Po prostu tłumaczenie w kółko tych samych > rzeczy uparciuchom, którym siła przekonania zastępuje oczytanie jest dość > stresujące. A moze ktos inny ma rację ? Brałeś to pod uwagę ? Jeżeli masz rację i jesteś mądrzejszy to powinieneś przekonać oponenta... Pewnie słyszałes o elektryce... Czy wiesż, że wielu elektryków nie wierzy w przedstawiany opis pradu leketrycznego ? Ktoś stworzył jakąś teorię, na jej podstawie zbudował przyrządy pomiary i wytłumaczył sobie jak one działają. Któs inny mógł stworzyć inną teorię i zbudować inne przyrządy. Coś jednak jest, my sobie to jakoś tłumaczymy i tak przyjmujemy póki ktoś nie znajdzie lepszego wyjasnienia :) > To zwykły blog, aczkolwiek prowadzony przez zawodowego biologa, > który wypowiadając się na temat ewolucji wie, o czym mówi. Zawodowy biolog. Dobre sobie. Coś a la S. Niesiełowski ? :) Uważasz, że M. Giertych nie wie o czym mówi ? A czy ja sugerowałem > coś innego? Wspomniałem tylko, zgodnie z prawdą, że pani redaktor działu > korespondencji Nature też się tam wypowiedziała, tłumacząc się z faktu, że > postanowiła "puścić" odpowiedź Giertycha Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Uwagi Giertycha... 21.11.06, 00:37 volpo napisał: > Kto jest zainteresowany szczegółami technicznymi, musi > > sięgnąć do literatury specjalistycznej. > > Wybieg przeciwników :) A próbowałeś? Przeczytałeś choć jedną książkę popularnonaukową na temat ewolucji? Czytujesz może pisma popularnonaukowe? Polecam choćby "Świat Nauki" i "Wiedzę i Życie". Nie mogę dyskutować z kimś, kogo argumenty "nie przekonują", bo po prostu brakuje mu podstaw do oceny. Nikt rozumny nie będzie się spierał o interpretację mechaniki kwantowej, zanim nie zapozna się z jej matematycznymi podstawami, historią sporów. Czy sądzisz, że każdy chłopek-roztropek ma przyrodzoną zdolność do oceny teorii ewolucji bez zapoznania się z odnośnymi faktami? > Obrażasz = nie masz racji Nieprawda. Zresztą przeciwnicy teorii ewolucji bynajmniej nie stronią od obrażania "ortodoksyjnej nauki". > A moze ktos inny ma rację ? Brałeś to pod uwagę ? Jeżeli masz rację i jesteś > mądrzejszy to powinieneś przekonać oponenta... To niestety nie jest prawda. Potrafię Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: Uwagi Giertycha... 23.11.06, 00:44 > A próbowałeś? Przeczytałeś choć jedną książkę popularnonaukową na temat > ewolucji? Tak, może nie mnóstwo (z braku czasu ale wiele) Czytujesz może pisma popularnonaukowe? Polecam choćby "Świat Nauki" i > "Wiedzę i Życie". Jeżeli swoją wiedzę opierazsz tylko na tych czasopismach to uważaj. Ja ich nakryłem na wielu błędach, poinformowałem, przyznao mi rację i ukazały się sprostowania. Masz taki dorobek ? :) Nie mogę dyskutować z kimś, kogo argumenty "nie przekonują", > bo po prostu brakuje mu podstaw do oceny. Na jakiej podstawie tak sądzisz ? Nikt rozumny nie będzie się spierał o > interpretację mechaniki kwantowej, zanim nie zapozna się z jej matematycznymi > podstawami, historią sporów. Dałeś zły przykład. jest tam wiele niejasności i naukowcy mówią o przewidywanej rewolucji w tej dziedzinie. Czy sądzisz, że każdy chłopek-roztropek ma > przyrodzoną zdolność do oceny teorii ewolucji bez zapoznania się z odnośnymi > faktami? A dlaczego nie ? (chciałeś obrazić ? jestem na to odporny) >Zresztą przeciwnicy teorii ewolucji bynajmniej nie stronią od > obrażania "ortodoksyjnej nauki". Po obydwóch stronach barykady są różni ludzie. > > A moze ktos inny ma rację ? Brałeś to pod uwagę ? Jeżeli masz rację i je > steś > > mądrzejszy to powinieneś przekonać oponenta... > > To niestety nie jest prawda. Potrafię Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Uwagi Giertycha... 23.11.06, 12:12 volpo napisał: > Jeżeli swoją wiedzę opierazsz tylko na tych czasopismach to uważaj. Ja ich > nakryłem na wielu błędach, poinformowałem, przyznao mi rację i ukazały się > sprostowania. Masz taki dorobek ? :) Nie obawiaj się, potrafię czytać krytycznie. Mimo wszelkich błędów, jakie można wytknąć czasopismom tego typu, ich poziom jest o niebo wyższy od amatorszczyzny, jaką uprawia większa część prasy i jaka zaśmieca cyberprzestrzeń. A moją własną wiedzę staram się czerpać, o ile to możliwe, z publikacji ściśle naukowych, tj. z pierwszej ręki. "Wiedzę i Życie" oraz "Świat Nauki" polecałem nie jako źródło niekwestionowanej mądrości ultymatywnej, tylko jako pomoc dla laików, którzy chcą nadążać za rozwojem rozmaitych dziedzin wiedzy. Dobrze wiedzieć, co się dzieje w biologii, chemii, fizyce, astronomii itp., i lepiej to wiedzieć z porządnego źródła. > Nie mogę dyskutować z kimś, kogo argumenty "nie przekonują", > > bo po prostu brakuje mu podstaw do oceny. > Na jakiej podstawie tak sądzisz ? Po objawach. Po banialukach, które od czasu do czasu cytujesz ze śmiertelną powagą. Jak na kogoś, kto wysyła sprostowania do pism popularnonaukowych, niezbyt suię starasz. > Nikt rozumny nie będzie się spierał o > > interpretację mechaniki kwantowej, zanim nie zapozna się z jej matematycz > nymi > > podstawami, historią sporów. > Dałeś zły przykład. jest tam wiele niejasności i naukowcy mówią o przewidywanej rewolucji w tej dziedzinie. Dałem przemyślany przykład. Nie możesz z sensem mówić o potrzebie rewolucji w mechanice kwantowej, nie rozumiejąc jej podstaw teoretycznych. > Czy sądzisz, że każdy chłopek-roztropek ma > > przyrodzoną zdolność do oceny teorii ewolucji bez zapoznania się z odnośn > ymi > > faktami? > A dlaczego nie ? (chciałeś obrazić ? jestem na to odporny) To nie było ad personam. Miałem na myśli (w ogóle) arogancję polegającą na zawziętym dyskutowaniu o sprawach, o których ma się mętne albo zerowe pojęcie. Na przykład o ewolucji trudno się rozmawia z kimś, komu brakuje oczytania w kwestiach paleontologii, genetyki czy geologii, kto myli elementarne terminy, kto nie rozumie np. chronologii warstw geologicznych i geologicznej skali czasu, nie pamięta choćby w przybliżeniu, jakie skamieniałości występują w poszczególnych okresach, nie rozumie dobrze, na czym polega i jak działa dobór naturalny itp. To nie musi być osoba niewykształcona; wystarczy, że jest wykształcona jednostronnie. Taki ktoś nie jest w stanie ocenić teorii naukowej. Jak miałby to zrobić, nie znając materiału dowodowego? Do każdej dyskusji merytorycznej trzeba się solidnie przygotować, inaczej delikwent może tylko bredzić jak Piekarski na mękach, choćby był profesorem belwederskim. > Tu kompletnie nie masz racji. Ludzie mądrzy potrafią tak dobrać argumenty i > poziom dyskusji, że uda im się przekonać oponentów :) Nieprawda. Oponent musi mieć choćby tyle przygotowania, żeby zrozumieć przedstawiane mu argumenty. O niektórych sprawach nie da się mówić na poziomie elementarnym. Czy się to komu podoba, czy nie, jakieś minimum oczytania i znajomości faktów jest koniecznością. A to wymaga odrobiny dobrej woli i wysiłku ze strony oponenta. > > > Pewnie słyszałes o elektryce... Czy wiesż, że wielu elektryków nie > wierzy > > w > > > przedstawiany opis pradu leketrycznego ? > > > > Współczuję. Oby nie przypłacili tej niewiary życiem :-O > Chodzi o teoretyczny opis zjawiska a nie o brak zrozumienia pewncyh następstw :) Jednym z kierunków, jakie skończyłem, była elektronika na politechnice. Chętnie dowiem się czegoś nowego o nieortodoksyjnych teoriach prądu elektrycznego. > > Raczej wśród dziennikarzy. Zresztą owszem, miała inne wyjście Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: Uwagi Giertycha... 23.11.06, 12:56 > > Nie mogę dyskutować z kimś, kogo argumenty "nie przekonują", > > > bo po prostu brakuje mu podstaw do oceny. > > Na jakiej podstawie tak sądzisz ? > > Po objawach. Po banialukach, które od czasu do czasu cytujesz ze śmiertelną > powagą. Jak na kogoś, kto wysyła sprostowania do pism popularnonaukowych, > niezbyt suię starasz. A może brak ci poczucia humoru ? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Uwagi Giertycha... 23.11.06, 13:01 volpo napisał: > A może brak ci poczucia humoru ? A może żarty są tak cienkie, że poza żartownisiem nikt nie widzi, co w nich śmiesznego? Bo chyba nie ja jeden odniosłem wrażenie, że mówisz poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na pewno? 20.11.06, 20:33 Przerzuciłem niektóre wypowiedzi i widzę, że aż roi się tutaj od złośliwości. I nie doszukałem się (ale nie czytałem wszystkich tutaj wypowiedzi), że prof. Giertych odpowiedział na artykuł w Nature. Wydaje mi się, że po takich atakch wypadało by o tym wspomnieć z poczucia przyzwoitości, nawet jeżeli ktoś nie zgadza się z jego poglądami. Odszukałem tę odpowiedź prof. Giertycha w sieci (Nature 444, 265 (16 November 2006)) i on tam wyraźnie pisze, że występuje tylko i wyłącznie z pozycji krytyka teorii ewolucji a nie z jakichkolwiek pobudek religijnych. Tłumaczy swój sposób rozumienia ewolucji z punktu widzenia jego jako genetyka (a stopnie naukowe ma, jak twierdzi, z Oxfordu i Toronto) i pisze, że informacja biologiczna jest przekazywana poprzez układ DNA/RNA/proteiny (nie jestem fachowcem w tej dziedzinie więc proszę mi wybaczyć nieścisłość tłumaczenia z angielskiego). Nie znamy pochodzenia tego układu przekazywania informacji i skąd się wziął ( tutaj pozwolę sobie przytoczyć, moja uwaga a nie prof. Giertycha, że istnieje np. bardzo popularna teoria panspermii, moim zdaniem bardzo prawdopodobna). Z obserwacji prof. Giertycha, wynika, że nigdy nie zaobserwowano pozytywnych mutacji genów. Taka jest teza jego odpowiedzi na artykuł w Nature. moim zdaniem warto się nad tym zastanowić, zamiast go potępiać w czambuł. Pomawianie go o brak inteligencji itp. jest obraźliwe i, świadcząc tylko o poziomie piszących, na pewno nie sprzyja zrozumieniu sensu jego wypowiedzi. Niestety nie znam źrodla jego wypowiedzi o smoku wawelskim (jeżeli fajtycznie tak powiedział to trochę go poniosło ale w legendach wilu ludów występują bardzo inteligentne istoty zwane smokami) i nie wiem też czy nie zostala ta wypowiedź przeinaczona przez kogoś złośliwego (jak to sięniestety w Polsce często zdarza). Odrzucając chwilowo wszelkie uprzedzenia (ja też w sumie, jak na razie :) jestem zwolennikim teorii ewolucji) warto się jednak zastanowić nad tym, czy nie ma on choć trochę racji. W Teksasie znaleziono bardzo dobrze zachowane odciski śladów ludzkich obok śladow dinozaura pochodzace z tego samego okresu (sa zdjecia), tak jakby człowiek polował i szedł tropem gada. Zastanawiające ? Z zasady nie wierzymy w pewne rzeczy ale zastanówmy się przez moment czy my nie jestesmy zmutowanymi potomkami wcześniejszych ludzi (w skali milionów lat a nie jakiś tam australopiteków)? Już się mówi, na podstawie znalezisk w Azji, że teoria iż człowiek wyszedł z Afryki jest mocno wątpliwa. A wystepujące na wielu kontynentach mity o pochodzeniu człowieka i np. olbrzymach ? A niewyjaśnione budowle o wiele starsze niz dotychczas sądzono ? Jak wyjaśnić wiele mitów, legend i wierzeń, że kiedyś ludzie żyli setki, a nawet tysiące lat ? (właśnie czytam książkę o Sumerach i jestem zaskoczony, że oni też nadeszli skądś, nie wiadomo skąd, przypłynęli a może zeszli z gór w Indiach). Może nie wszyscy tyle żyli, ale wybrańcy, protoplaści rodów... A mity o półbogach-półzwierzętach mnie osobiście nasuwają skojarzenia z manipulacjami genetycznymi. A my, np. wg. wierzeń Majów, jesteśmy kolejną cywilizacją ludzi na Ziemii. Wg nich poprzednie cywilizacje zginęły w wyniku ogólnoświatowych kataklizmów i zostawała tylko garstka ludzi, która starała się odbudować cywilizację. A jaką cywilizację może odbudować np. garstka pasterzy, która schowała się w górach ? Startują praktycznie od zera i maczug. Jest wiele, rzeczy nadal nie wyjaśnionych o początkach cywilizacji ludzi, wiele jest uproszczeń i nieprawd zakorzenionych w ludziach. Niestety wiele znalezisk archeologicznych jest ukrywanych gdy nie pasują lub przeczą oficjalnym teoriom, a ich znalazców najczęściej się ośmiesza. A przecież są znaleziska w warstwach geologicznych sprzed ... milionow lat. I nie sa to żadne późniejsze wtręty wskutek przesuwania się warstw geologicznych. Dlaczego kryształowa czaszka była tylko wystawiona przez miesiąc w British Museum a potem przestano ją pokazywać mimo iż była jedną z największych atrakcji ? (co nie przeszkadza sprzedawać w sklepiku u wyjścia z muzeum pocztówki z jej zdjęciem). A jeżeli prawda jest taka, że wywolala by szok ludzi i upadek wszelkich religii, nie mówiąc już o autorytetach opartych na starych teoriach ? Czy nie byloby sensowne jej ukrywanie... dla dobra ludzkości ? Specjalnie piszę tak prowokująco. Zapalczywców nie przekonam ale mądrych ludzi być może zachęcę do zastanowienia, nie mówiąc już o odwiedzeniu British Museum :) Nie bronię tutaj prof. Giertycha ale skoro jest "huzia na Józia" to ja tutaj się przeciwstawię dla zasady i to nie z jakichkolwiek pobudek religijnych. Z drugiej strony (aby nie było, że go całkowicie popieram) podam fakt, który mnie np. zszokował, a wyczytałem go w prasie. Otóż z powodu kłusowników i ich chciwości na kość słoniową zaczęła gwałtownie maleć populacja słoni. I co się okazało: w ciągu jednego pokolenia odsetek słoni, które się rodziły bez kłów wzrosł z kilku procent do ponad 30 % ! Mnie cała ta wrzawa zaintrygowala do uważnego przeczytania wypowiedzi prof. Giertycha w reakcji na artykuł. Co by nie mowić warto się czasami zastanowić nad czyimś punktem widzenia, a nie zaraz go obrażać. Świadczy to poniekąd o poziomie wypowiadających się. Dodam jeszcze tylko, ze równiez wyczytałem kiedys w prasie, że przewazająca większość lekarzy nie wierzy w teorię ewolucji (wg wiekszości wypowiedzi tutaj: wariaci czy co ?). Uważają, że niemożliwe jest samoistne powstanie tak skomplikowanych organizmów jakie się wytworzyły na Ziemii. Czy u ptaków przewidująco wytworzyły się początkowo małe niby-skrzydełka, a potem coraz większe aż takie, że pataki poszybowaly z drzewa ? (z taką teorią się zetknąłem). Na koniec dla wytrwałych anegdota z życia uczonych :) Prof. Kapica, gdy na wykładzie jakiś inny profesor przedstawił teorię Darwina i ją motywował, po krótkim namysle zapytał krótko: To dlaczego ciągle rodzą się dziewice ? Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p 20.11.06, 21:03 volpo napisał: > Przerzuciłem niektóre wypowiedzi i widzę, że aż roi się tutaj od złośliwości. I > > nie doszukałem się (ale nie czytałem wszystkich tutaj wypowiedzi), że prof. > Giertych odpowiedział na artykuł w Nature. Wydaje mi się, że po takich atakch > wypadało by o tym wspomnieć z poczucia przyzwoitości, nawet jeżeli ktoś nie > zgadza się z jego poglądami. Jest przecież osobny wątek temu poświęcony: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=52264881 Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p 20.11.06, 21:25 Dzięki, dawno nie byłem na forum i tylko tak sobie zerknąłem ale mnie wciągnęło :) Zaraz poczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p 21.11.06, 00:18 volpo napisał: > W Teksasie znaleziono bardzo dobrze zachowane > odciski śladów ludzkich obok śladow dinozaura pochodzace z tego samego okresu > (sa zdjecia), tak jakby człowiek polował i szedł tropem gada. Zastanawiające ? To są bzdury rodem z "Zakazanej archeologii". Ani jedna z tych rewelacji nie ostała się po wnikliwszym zbadaniu. Już sami kreacjoniści przestali na ogół używać "śladów z Paluxy" jako argumentu. Bardziej drobiazgową krytykę materiału zebranego przez Cremo i Thompsona można znaleźć w książce "Antiquity of Man" Michaela Brassa, archeologa z RPA, niestety nie tak łatwo dostępnej i nie tak ładnie wydanej jak "Zakazana archeologia" (pseudonaukowa sensacja sprzedaje się lepiej niż rzetelna popularyzacja). Niestety większość naukowców nie ma czasu ani cierpliwości, żeby aktywnie zwalczać dezinformację tego typu, co zapewnia pseudouczonym względną bezkarność. > Z zasady nie wierzymy w pewne rzeczy ale zastanówmy się przez moment czy my > nie jestesmy zmutowanymi potomkami wcześniejszych ludzi (w skali milionów lat > a nie jakiś tam australopiteków)? Możemy też przez moment rozważyć możliwość, że wnętrze Księżyca zbudowane jest z sera gorgonzola Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p 21.11.06, 01:52 petrucchio napisał: > volpo napisał: > > > W Teksasie znaleziono bardzo dobrze zachowane > > odciski śladów ludzkich obok śladow dinozaura pochodzace z tego samego ok > resu > > (sa zdjecia), tak jakby człowiek polował i szedł tropem gada. Zastanawiaj > ące ? > > To są bzdury rodem z "Zakazanej archeologii". Ani jedna z tych rewelacji nie > ostała się po wnikliwszym zbadaniu. Tzn., że wg ciebie ślady zostały sfałszowane ? Już sami kreacjoniści przestali na ogół > używać "śladów z Paluxy" jako argumentu. Bardziej drobiazgową krytykę materiału > zebranego przez Cremo i Thompsona można znaleźć w książce "Antiquity of Man" > Michaela Brassa, archeologa z RPA, niestety nie tak łatwo dostępnej i nie tak > ładnie wydanej jak "Zakazana archeologia" (pseudonaukowa sensacja sprzedaje się > lepiej niż rzetelna popularyzacja). Niestety większość naukowców nie ma czasu > ani cierpliwości, żeby aktywnie zwalczać dezinformację tego typu, co zapewnia > pseudouczonym względną bezkarność. Akurat tu się mylisz. Wystarczy ogłosić to raz na zawsze np. w Nature lub Science. I po sprawie. Ale Ok. Sprawdzę to jeszcze. Widziałem tylko zdjęcia. Na razie to odkładamy. Ale mam pytanie nastepujące: byłes tam w Teksasie czy tylko wierzysz ksiązce (tylko jedna to opisuje ? autor nie wydał jej dla pieniędzy i sławy? może był antagonistą ? dlaczego z RPA a nie z USA ?) Ja widziałem zdjęcia i są dla mnie bardziej przekonywujące od teorii, że obok szedł drugi mały dinozaur i wskutek erozji jego ślady przyponinają teraz ślady ludzkie (takie tłumaczenie też czytałem). > > > Z zasady nie wierzymy w pewne rzeczy ale zastanówmy się przez moment czy > my > > nie jestesmy zmutowanymi potomkami wcześniejszych ludzi (w skali milionów > lat > > a nie jakiś tam australopiteków)? > > Możemy też przez moment rozważyć możliwość, że wnętrze Księżyca zbudowane jest > z > sera gorgonzola Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p 21.11.06, 09:01 volpo napisał: > Tzn., że wg ciebie ślady zostały sfałszowane ? Nie. Mylnie zinterpretowane. W kilku przypadkach okoliczni mieszkańcy "podrasowali" tropy tak, żeby bardziej przypominały ludzkie i ściągnęły turystów. Większość rzekomych śladów ludzkich stóp to tropy dinozaurów, zresztą tylko powierzchownie przypominających ludzkie. > Akurat tu się mylisz. Wystarczy ogłosićobecnośc to raz na zawsze np. w Nature lub > Science. I po sprawie. Nie, bo pseudouczonym nie zdarzyło się jeszcze zamknąć buzi po miażdżącej krytyce. Po prostu zaczynają głośniej narzekać na brak uznania ze strony "oficjalnej nauki". Nature i Science to pisma publikujące poważne artykuły na użytek poważnych naukowców. Poza wyjątkowymi sytuacjami nie zajmują się pseudonauką. > Ale Ok. Sprawdzę to jeszcze. Widziałem tylko zdjęcia. Na razie to odkładamy. > Ale mam pytanie nastepujące: byłes tam w Teksasie czy tylko wierzysz ksiązce > (tylko jedna to opisuje ? Nie. Na temat śladów z Paluxy jest sporo publikacji paleoichnologicznych (paleoichnologia to nauka o kopalnych tropach). Wnioski są jednoznaczne. Nie jeździłem w tej sprawie do Teksasu, bo nie mam powodu nie wierzyć naukowcom, którzy te tropy zbadali wielokrotnie i niezależnie. To zresztą nie pierwsza taka afera. Jeszcze w XIX w. sporo hałasu zrobiło triasowe Chirotherium: en.wikipedia.org/wiki/Chirotherium > autor nie wydał jej dla pieniędzy i sławy? Gdyby mu zależało na kasie, tysiąc razy więcej by zarobił sprzeniewierzając się swojej misji naukowca i płodząc coś w rodzaju sprytniejszej wersji "Zakazanej archeologii". Ale oszustwa się w nauce nie wybacza, więc nikt, kto pozostaje w pełni władz umysłowych i nie chce ponieść śmierci cywilnej jako naukowiec, nie napisze nieuczciwej książki pseudonaukowej sordidi lucri causa. > może był antagonistą ? Być antagonistą dwóch "neowedyjskich" fundamentalistów to żaden wstyd. > dlaczego z RPA a nie z USA ?) A dlaczego nie z RPA? Subsaharyjska Afryka jest w końcu ojsczyzną hominidów :). Nie brak zresztą i amerykańskich krytyków Cremo i Thompsona, tylko że żaden z nich nie napisał jeszcze całej książki na ten temat. Uczeni to ludzie ciężko pracujący. Sami przez cały czas prowadzą badania, publikują, kształcą studentów... Popularyzacja nauki też jest częścią ich powołania, ale trochę mniej pilną, a na utarczki z pseudouczonymi naprawdę często brakuje sił i czasu. Z dyskusji uczonego z uczonym na ogół coś wynika, natomiast wymiana zdań z pseudouczonym to w większości przypadków groch o ścianę. > Ja widziałem zdjęcia i są dla mnie > bardziej przekonywujące od teorii, że obok szedł drugi mały dinozaur i wskutek > erozji jego ślady przyponinają teraz ślady ludzkie (takie tłumaczenie też > czytałem). Możesz sobie wierzyć co chcesz, ale specjaliści od skamieniałych tropów wiedzą lepiej niż ty i jakikolwiek inny amator, z czym mają do czynienia. Przypisywanie im złej woli wynika w najlepszym razie z nieświadomości, jak funkcjonuje nauka. > Akurat dałeś dobry przykład przeciwko sobie. Słyszałeś o ostatnio opisywanych > anomaliach masy pod powierzchnią Księżyca ? niedawno informowała o tym NASA, > że dopiero teraz dysponują hipotezą dlaczego wiele lat temu stracili satelite. > I też jest tylko teoria na ten temat. Zrobią odwiert to się może dowiemy. A nie mówiłem? Gorgonzola! > ??? na jakiej podstawie tak twierdzisz skoro opisywano dopiero niedawno nowe > odkrycia w tej dziedzinie i powrócono do tej teorii? Zaczyna dochodzić do > władzy pogląd, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż to się do tej > pory wydawało. I to właśnie na podstawie najnowszych odkryć. Wszystkie nowe odkrycia, dzięki którym obraz wreszcie nabiera jasności, są akurat zgodne z teorią "Out of Africa" jeśli chodzi o pochodzenie Homo sapiens. Dziś wiadomo, że inne gatunki Homo kilkakrotnie migrowały z Afryki do Eurazji, ale to buli nasi kuzyni z bocznych linii, nie bezpośredni przodkowie. > Acha WSZYSCY... Jak mniemam chodzi o klasyków ? Mają się przyznać, że się np. > pomylili, stracili sławę i żeby nikt nie kupił ich książek a oni popadli w > niełaskę ? Ciągle są nowe odkrycia, jedni twierdzą tak, inni inaczej. Mówienie > WSZYSCY jest zwykłym naciąganiem i nie wierzę w taką jednomyslność wśród > naukowców. Zresztą innomyślących się tepi i nie dopuszcza do ich publikacji. Przepraszam za ostre słowo, ale pieprzysz. Tam, gdzie dowody są mocne, naukowcy są na ogół jednomyślni. Paleoantropologów są na świecie tysiące i jak w każdej dostatecznie dużej grupie ludzi, raz na tysiąc może się zdarzyć jakiś ekscentryk, ale różnice opinii w ramach zdrowego rozsądku są w nauce jak najbardziej tolerowane. Tępi się nie innomyślących, tylko (mówiąc eufemistycznie) "myślących inaczej". > Tzn. jak sprawdzisz, że nie było krasnoludków ? Nie znaleziono ich? Nikt ich > nie widział ? A może nie wszyscy mogą je dojrzeć ? A jeżeli się okaże, że > istniała taka odmiana przodków człowieka, np. byli kiedyś Pigmeje Europy ? > Sprawdzalne empirycznie hipotezy ? Tzn. jak ? oparte na doświadczeniach ? W > paleonatropologii ? Zaczyna być coraz śmiesznej. "Nieistnienie dowodów nie jest dowodem nieistnienia", tak? Tyle tylko, że nauka nie zobowiązuje nikogo do szukania dowodów nieistnienia. To na ewentualnych zwolennikach krasnoludków spoczywa obowiązek uzasadnienia hipotezy, że istnieją względnie istniały i przedstawienia odpowiednich dowodów rzeczowych. Póki nie ma dowodów rzeczowych, nie ma krasnoludków. > Wymienieni naukowcy nie mają nadal zielonego pojęcia skąd się wzieli > Sumerowie. Jest na ten temat kilka HIPOTEZ, ale że żadnej z nich nie udało się dostatecznie uzasadnić, pozostają hipotezami. Do czego właściowie zmierzasz? Skąd nagle ten nacisk na Sumerów? Tak samo nie wiadomo na pewno, skąd się wzięli Etruskowie, a nawet na temat pochodzenia ludów mówiących językami indoeuropejskimi jest kilka konkurencyjnych hipotez. To raczej normalna sytuacja w dziedzinie, gdzie trudno o ścisłe dowody. > Mają za to swoje teorie oparte np. na teorii jak brzmiał język Sumerów, > którego żaden z nich nie zna a może jedynie się domyślać na podstawie innych > teorii, opartych o teorie o innych językach. Teksty sumeryjskie zostały już dawno temu odczytane, zrozumiane, a nawet przetłumaczone na polski. Co ma do tego "brzmienie" języka? To oczywiste, że w przypadku języka zapisywanego pismem sylabiczno-ideograficznym nie wszystkie aspekty fonetyki dają się dokładnie zrekonstruować, ale to nie wina językoznawców, tylko ograniczeń samego systemu pisma, nad którym pracują. > Dzisiaj im się wydaję, że akurat te teorie > są OK. Ale jak jedna teoria się zawali to wszystko runie jak domek z kart :) Łatwo ci się wymądrzać przed kompem. Spróbowałbyś poracować naukowo. > > Spróbuj za pomocą "manipulacji genetycznych" uzyskać centaura albo syrenę. > > Powodzenia! > > No to się możesz za parę lat zdziwić. I nie mów hop. Widziałeś zdjęcie myszy z > ludzkich uchem na grzbiecie ? Było w Nature. A ta nauka dopiero w powijakach. Bez komentarza. > > A co dawni Majowie mieli do powiedzenia na NASZ temat??? Potrafili przewi > dywać > > przyszłość? > > A może tak ? Np. w zakresie katastrof globalnych na podstawie wcześniejszych > doświadczeń i obserwacji ? Cykli ziemskich ? cykli słonecznych ? Byli > doskonałymi astronomami. Może nie rozumieli skąd się pewne rzeczy biora ale > wiedzieli, że po pewnym czasie niuchronnie nastąpią ? Może przejęli po kimś > te wiadomosci ? Nawet dzisiaj ich umiejętności i kalendarz zadziwiają > naukowców. Jest różnica między zadziwieniem a przypisywaniem Majo Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio c.d. urwanego postu 21.11.06, 09:07 Jest różnica między zadziwieniem a przypisywaniem Majom niestworzonych rzeczy. Proszę, zacytuj teksty Majów odnoszące się do NASZEJ cywilizacji, a jeśli nie potrafisz, domagam się sprostowania na piśmie. Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: c.d. urwanego postu 21.11.06, 16:58 A co ma nasza cywilizacja do wierzen Majów ? Gdzie ja o tym pisałem, że oni przewidzieli cokolwiek z naszej cywilizacji ? Napisałem, że ich obserwacje otaczającego świata zadziwiają do dziś naukowców. I że ich kalendarz sięgał daleko dalej niż my sobie wyobrażamy z punktu widzenia pychy naszej kilkutysieczno-letniej cywilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Majowie, lasery i plony kukurydzy w Burundi 21.11.06, 18:22 volpo napisał: <"tresciwie" jak zwykle> Czlowieku, opanuj sie. Tu bylo o ewolucji a nie o metodach naprwway mlotow pneumatycznych i wplywie wierzen Majow na miesiaczkowanie owiec na Podkarpaciu. Skoncz trollowanie i oddaj sie owych mitow studiowaniu. Oszczedz nam swojego slowotoku. Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: Majowie, lasery i plony kukurydzy w Burundi 23.11.06, 00:46 Zabrakło ci argumentów i zostałeś pokonany :) Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: c.d. urwanego postu 21.11.06, 22:19 volpo napisał: > A co ma nasza cywilizacja do wierzen Majów ? > Gdzie ja o tym pisałem, że oni przewidzieli cokolwiek z naszej cywilizacji ? Cytuję: "A my, np. wg. wierzeń Majów, jesteśmy kolejną cywilizacją ludzi na Ziemii." > Napisałem, że ich obserwacje otaczającego świata zadziwiają do dziś naukowców. > I że ich kalendarz sięgał daleko dalej niż my sobie wyobrażamy z punktu > widzenia pychy naszej kilkutysieczno-letniej cywilizacji. A niby jak daleko sięgały kalendarze Majów i niby ile tysięcy lat trwała ich cywilizacja? Klasyczny okres cywilizacji Majów to mniej więcej lata 250-900 n.e. Można do niego dodać okres preklasyczny, ok. 600 p.n.e.-250 n.e., podczas którego zaczęli używać pisma, doskonalili kalendarz wznosili pierwsze monumentalne budowle. Razem ok. 1500 lat. Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie kombinacje cykli kalendarzowych, jakich używali, dostajemy możliwość określenia daty w ramach cyklu liczącego 5125 lat słonecznych (co nie znaczy, że cywilizacja Majów faktycznie trwała choćby jeden taki cykl). Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: c.d. urwanego postu 23.11.06, 00:50 > Cytuję: "A my, np. wg. wierzeń Majów, jesteśmy kolejną cywilizacją ludzi na Zie > mii." Wtedy Majowie jeszcze o Europejczykach nie wiedzieli :) Miałem na myśli całe nowożytne odrodzenie się ludzkości na całym świecie. Oczywiście Majowie odnosili to do sobie znanego świata :) > A niby jak daleko sięgały kalendarze Majów i niby ile tysięcy lat trwała ich > cywilizacja? Klasyczny okres cywilizacji Majów to mniej więcej lata 250-900 n.e > . > Można do niego dodać okres preklasyczny, ok. 600 p.n.e.-250 n.e., podczas > którego zaczęli używać pisma, doskonalili kalendarz wznosili pierwsze > monumentalne budowle. Razem ok. 1500 lat. Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie > kombinacje cykli kalendarzowych, jakich używali, dostajemy możliwość określenia > daty w ramach cyklu liczącego 5125 lat słonecznych (co nie znaczy, że > cywilizacja Majów faktycznie trwała choćby jeden taki cykl). A no widzisz... Jesteś w tej materii niedoczytany :) Poczytaj o kalendarzu Majów i co znajduje się w muzeum w Mexico City wraz z komentarzem naukowców. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: c.d. urwanego postu 23.11.06, 01:33 volpo napisał: > A no widzisz... Jesteś w tej materii niedoczytany :) Poczytaj o kalendarzu > Majów i co znajduje się w muzeum w Mexico City wraz z komentarzem naukowców. Będę wdzięczny za bardziej szczegółowe wyjaśnienie, co masz na myśli. Chronologia cywilizacji Majów nie uległa, o ile wiem, żadnym poważnym zmianom w ostatnich latach. Początek okresu preklasycznego bywa różnie określany, bo rozwój kulturalny Majów przebiegał z początku powoli i stopniowo, ale w żadnym razie nie można mówić o rozwiniętej cywilizacji trwającej tysiąclecia. Najnowsze odkrycia w Gwatemali wskazują, że Majowie używali pisma już ok. III w. p.n.e., ale zachowane inskrypcje Zapoteków i przede wszystkim Olmeków są jeszcze starsze, i to o kilkaset lat. Kalendarz i arytmetyka nie były oryginalnymi wynalazkami Majów, ale udoskonaleniem idei zapożyczonych głównie od Olmeków. Tradycje mezoamerykańskie są stare, ale nie tak znów imponujące w porównaniu z historią Starego Świata, jak to sugerowałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: c.d. urwanego postu 23.11.06, 03:01 p> Tradycje mezoamerykańskie są stare, ale nie tak znów imponujące w porównaniu z > historią Starego Świata, jak to sugerowałeś. Otóż się mylisz. Majowie twierdzili, że kalendarz (składający się z wielu kół, niektózy móią, że to kilkanaście kalendarzy pzowalających dokładnie ustalać daty) otrzymali w darze od bogów i na pewno odziedziczyli po porzedniej cywilizacji. Sami twierdzili, że otrzymali go od pierwszych ludzi, cokolwiek miałoby to znaczyć :). Oparty był m.in. na ruchu Wenus i konstelacji Plejad. Wg niektórych źródeł można było na nim odmierzać daty do ok. 250 tys. lat wstecz, są tacy co twierdzą, że w niektórych zapisach hieroglificznych są daty sprzed... ok. 400 min lat. Ale co do tego to sam mam wątpliwości mimo, że były jakieś odnośniki literature a ja to sobie czytam w wolnych chwilach dla przyjemności i zadumań nad przeszłością i przyszłością rasy ludzkiej :) Owszem, macie wiele racji, że jest wiele fałszerstw, naciąganych faktów. Ja tego nie neguję. Zastanaiwma siętylko co by było gdyby chociaż nikła częśc z nich była prawdą. Pobudza to wyobraźnię :) Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: c.d. urwanego postu 23.11.06, 09:48 volpo napisał: > Otóż się mylisz. Majowie twierdzili, że kalendarz (składający się z wielu kół, > niektózy móią, że to kilkanaście kalendarzy pzowalających dokładnie ustalać > daty) Kilka różnych cykli. > otrzymali w darze od bogów i na pewno odziedziczyli po porzedniej > cywilizacji. Przecież mówiłem: kalendarz Majów, podobnie jak wiele innych produktów ich kultury, był oparty na ideach zapożyczonych od Olmeków i Zapoteków. Natomiast nie ma nic wspólnego z rzeczywistością zakładanie cyklicznego następstwa cywilizacji zgodnie z "erami" wyliczonymi na podstawie kalendarza Majów. > Sami twierdzili, że otrzymali go od pierwszych ludzi, cokolwiek > miałoby to znaczyć :). Cywilizacja Olmeków rozwinęła się pod koniec II tysiąclecia p.n.e. To prawdopodobnie Olmekowie wpadli na koncepcję zera, która wspomogła szybki rozwój umiejętności rachunkowych i w konsekwencji kalkulacje astronomiczno/kalendarzowe. > Oparty był m.in. na ruchu Wenus i konstelacji Plejad. Plejady (jako gwiazdy) nie poruszają się na tle innych ciał niebieskich (w każdym razie nie w ludzkiej skali czasu i nie cyklicznie), w odróżnieniu od Wenus, która jest planetą. > Wg. niektórych źródeł można było na nim odmierzać daty do ok. 250 tys. lat wstecz, > są tacy co twierdzą, że w niektórych zapisach hieroglificznych są daty > sprzed... ok. 400 min lat. Czy byłbyś łaskaw podać odsyłacze do tych źródeł? Które mianowicie napisy hieroglificzne mają zawierać takie daty? > Ale co do tego to sam mam wątpliwości mimo, że były > jakieś odnośniki literature a ja to sobie czytam w wolnych chwilach dla > przyjemności i zadumań nad przeszłością i przyszłością rasy ludzkiej :) Refleksje nad takimi zagadnieniami bardzo zyskują jakościowo, jeśli wynikają z lektury poważnych publikacji, a nie np. literatury "atlantologicznej" albo stron WWW prowadzonych przez entuzjastów New Age. Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: c.d. urwanego postu 24.11.06, 02:35 A co powiesz na to, że ich cykle były również zsynchronizowane z cyklami słonecznymi, np. magnetyzmem Słońca, potwierdzonymi w ostatnich latach przez NASA? Nie bardzo mam teraz czas na szukanie pozycji literaturowych ale kiedyś czytałem z przymrużeniem oka książkę o Majach i ich kalendarzu... do czasu gdy obejrzałem wykresy cykli słonecznych ukazane przez NASA. Zastanawiające. Moje pierwsze pytanie jakie się nasunęło: przez ile lat musi trwać obserwacja Słońca by wychwycić cykle o okresie kilkadziesiąt tysiący lat ? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: c.d. urwanego postu 24.11.06, 09:20 volpo napisał: > Nie bardzo mam teraz czas na szukanie pozycji literaturowych ale kiedyś > czytałem z przymrużeniem oka książkę o Majach i ich kalendarzu... do czasu gdy > obejrzałem wykresy cykli słonecznych ukazane przez NASA. Zastanawiające. Moje > pierwsze pytanie jakie się nasunęło: przez ile lat musi trwać obserwacja > Słońca by wychwycić cykle o okresie kilkadziesiąt tysiący lat? Najpierw proszę o informację, w których tekstach hieroglificznych Majów wspomniane są cykle słoneczne o okresie kilkudziesięciu tysięcy lat, i o jakie "cykle słoneczne ukazane przez NASA" chodzi (odnośniki?). Normalne cykle aktywności słonecznej (w dzisiejszych czasach) mają przeciętnie ok. 11 lat (ze sporymi wahaniami w zakresie 9-14 lat). Oficjalna strona zespołu fizyki Słońca przy Centrum Lotów Marshalla nic nie wspomina o żadnych superdługich cyklach. solarscience.msfc.nasa.gov/ Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: c.d. urwanego postu 25.11.06, 19:23 > Najpierw proszę o informację, w których tekstach hieroglificznych Majów > wspomniane są cykle słoneczne o okresie kilkudziesięciu tysięcy lat, i o jakie > "cykle słoneczne ukazane przez NASA" chodzi (odnośniki?). Ich cykle kalendarzowe odpowiadają cyklom słonecznym, np. wynikajacych z tego, że warstwy biegunowe wirują z inną prędkością obrotową niż te równikowe, Że pole magnetyczne Słońca też się zmienia co jakiś czas, łącznie z przemieszczaniem biegunów magnetycznych. Czasami zjawiska (o różnych okresach) na Słońcu się wzmacniają, czasami niwelują tworząc tak zwane długie cykle (w tysiącach lat) w przeciwieństwie do krótkich, o których piszesz. Gdzieś o tym (o Słońcu i jego wpływie na nasze życie) czytałem na stronie NASA, chyba wtedy jak wypuścili SOHO. > przy Centrum Lotów Marshalla nic nie wspomina o żadnych superdługich cyklach. Poza Marshalem są inne centra NASA i inne jak JPL :) Ciekawa jesst też strona spaceweather.com Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: c.d. urwanego postu 25.11.06, 23:17 volpo napisał: >[dużo, ale nie na temat] W dalszym ciągu proszę o konkrety: (1) W których tekstach Majów jest mowa o cyklach słonecznych liczących kilkadziesiąt tysięcy lat? (2) Gdzie (proszę o odsyłacz) i jakie źródło NASA wspomina o cyklach słonecznych, które można by utożsamić ze wspomnianymi wyżej cyklami Majów (o ile potrafisz odpowiedzieć na pierwsze pytanie)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Volpo Re: c.d. urwanego postu IP: *.devs.futuro.pl 27.11.06, 10:11 Brak czasu a sprawa wymaga dluzszego poszperania. Przeczytalem o tym i odlozylem sobie "w pamieci". Jak wpadnie mi ponownie w ręce lub w wolnej chwili poszukam i podeślę. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: c.d. urwanego postu 27.11.06, 11:03 Gość portalu: Volpo napisał(a): > Brak czasu a sprawa wymaga dluzszego poszperania. Przeczytalem o tym i > odlozylem sobie "w pamieci". Jak wpadnie mi ponownie w ręce lub w wolnej chwili > > poszukam i podeślę. OK, przypomnę się z pytaniem za jakiś czas ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: c.d. urwanego postu 28.11.06, 10:56 To nie jest akurat to co miałem na myśli (i nie z NASA ale uczelna szacowna) ale warto zerknąć. Model obejmuje 60 tys. lat. Przypadek ? www.iup.uni-heidelberg.de/institut/forschung/groups/fa/palaeos/Publikationen/Supplement1.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: c.d. urwanego postu 28.11.06, 11:35 volpo napisał: > To nie jest akurat to co miałem na myśli (i nie z NASA ale uczelna szacowna) > ale warto zerknąć. Model obejmuje 60 tys. lat. Przypadek ? Czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? 60000 lat to arbitralnie założony okres symulacji w modelu komputerowym, nie żaden cykl słoneczny! Zresztą gdybyś nawet wziął rozważany w artykule cykl KLIMATYCZNY o okresie 1470 lat (+/- nieregularne wahania), to na razie nie pokazałeś, że Majowie gdziekolwiek wspominali o jakimkolwiek długookresowym "cyklu słonecznym", z którym można by było porównywać tę liczbę. Mam coś bardziej zdumiewającego. Jeśli wysokość Pałacu Kultury w Warszawie pomnożyć przez równy miliard, otrzymamy z bardzo dobrą dokładnością (błąd zaledwie ok. 1%) średnią odległość Marsa od Słońca. Legendy miejscowe mówią, że Pałac zbudowały w zamierzchłej przeszłości istoty określane mianem "czerwonych", a Mars to przecież Czerwona Planeta. Czy wobec tego można uznać za przypadek, że Pałac Kultury przypomina kształtem rakietę kosmiczną? Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: c.d. urwanego postu 30.11.06, 12:29 > Czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? 60000 lat to arbitralnie założony okre > s > symulacji w modelu komputerowym, nie żaden cykl słoneczny! Skąd to wiesz, że tak autorytatywnie się wypowiadasz ? Może były jakieś przesłanki ? Zresztą gdybyś nawet > wziął rozważany w artykule cykl KLIMATYCZNY o okresie 1470 lat (+/- nieregularn > e > wahania), to na razie nie pokazałeś, że Majowie gdziekolwiek wspominali o > jakimkolwiek długookresowym "cyklu słonecznym", z którym można by było > porównywać tę liczbę. A gdzie mają pokazać szkoro prakktycznie całe ich pismiennictwo zostało zniszczone ? Te cykle wynikają z ich kół kalendarzowych. Ale nie musisz wierzyć a mnie nie zależy na przeknywaniu Cię. To jest Twój problem. Najlepiej być nieświadomym. > > Mam coś bardziej zdumiewającego. Jeśli wysokość Pałacu Kultury w Warszawie > pomnożyć przez równy miliard, otrzymamy z bardzo dobrą dokładnością (błąd > zaledwie ok. 1%) średnią odległość Marsa od Słońca. Legendy miejscowe mówią, że > Pałac zbudowały w zamierzchłej przeszłości istoty określane mianem "czerwonych" > , > a Mars to przecież Czerwona Planeta. Czy wobec tego można uznać za przypadek, ż > e > Pałac Kultury przypomina kształtem rakietę kosmiczną? Kończymy dyskuję. Głupoty, które wypisujesz sięgnęly dna. > Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: c.d. urwanego postu 30.11.06, 13:23 volpo napisał: > Skąd to wiesz, że tak autorytatywnie się wypowiadasz ? Może były jakieś > przesłanki ? JAKIEŚ były. Wybiera się okres dostatecznie długi, żeby badane cykle powtarzały się w symulacji wielokrotnie. W każdym razie okres 600000 lat nie jest sam w sobie żadnym cyklem Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: c.d. urwanego postu 02.12.06, 18:15 Twój problem polega na tym, że uważasz, że ja coś wymyśliłem (każdy sądzi po sobie). A ja, jak o tym już pisałem, o tym się dowiedziałem z kilku źródeł, i to z zupełnie róznych dziedzin (całkiem poważnych ale ja to traktuję jako ciekawostki przy rozmyślaniach o początkach i historii człowieka). Nie piszę z tego dysertacji, nie tworzę bibliografii itp. i nie zależy mi na przekonywaniu niedowiarków. Kojarzę fakty. 1. Skoro nie trafiłeś na tego typu informacje to znaczy, że nie jesteś w temacie i nie mamy o czym dyskutować ("ze ślepym o kolorach"). Ja natomiast wiem, że są tutaj osoby, które śledzą dyskusję ale nie zabierają głosu. Zapewne nie wierzysz również w miasto w Boliwii mające ponad 17 tys. lat gdyż o tym nie przeczytałeś albo przeczytałeś i uważasz to za mit. Jako ciekawostkę podam, że znaczny udział w badanich i datowaniu miał nasz rodak. Archeologowie w Boliwii ubolewają, że nie mają środków i zbadanych jest tylko ok. 1% ich stanowisk archeologicznych. Więcej nie podam, jak jesteś taki niedowiarek i do tego super inteligentny to sam sobie znajdź gdyż mnie nie uwierzysz. Pewnie o tym nie czytałeś a wierzysz tylko w słowo pisane (ciekawe dlaczego nie wierzysz, że kiedyś ludzie żyli o wiele dłużej niż teraz, przecież napisano o tym w wielu miejscach ale skoro się to kłóci z twoim rozsądkiem to odrzucasz to i traktujesz jako mit). Ja docieram do takich informacji gdyż mnie fascynują. Śledzę wszelkie infomarcje tego typu z uwagą i krytycznie. I nie w popularnych gazetach i czasopismach. Dużo wynika też z bezpośrednich kontaktów z ludźmi. Są rzeczy, o których się nie pisze i fachowcy nigdy nie napiszą. Z wielu względów. Pewnie nie byłeś nigdy w Meksyku a wypowiadasz się bardzo autorytatywnie (domena pedagogów) 2. Informacje tego typu nie są podawane "kawa na ławę". Skoro trafiłeś a nie skojarzyłeś i nie potrafiłeś ich połączyć ze sobą to twój problem. Koniec i kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: c.d. urwanego postu 02.12.06, 19:10 > A ja, jak o tym już pisałem, o tym się dowiedziałem z kilku źródeł, i > to z zupełnie róznych dziedzin (całkiem poważnych ale ja to traktuję jako > ciekawostki przy rozmyślaniach o początkach i historii człowieka). Niech zgadnę, kilka stron internetowych i kilka ksiażek autorstwa ludzi uważanych przez ogół naukowców za zwykłych popaprańców (crackpots)... > Śledzę wszelkie infomarcje tego typu z uwagą i krytycznie. Z uwagą, na pewno. Krytycznie? No, nie wiem. ;) > Więcej nie podam,(...)sam sobie znajdź(...)Informacje tego typu nie są > podawane "kawa na ławę". Tym gorzej dla ciebie. Jeśli chcesz udowodnić swoje racje, to TY musisz się namęczyć i przedstawić dowody. Na przykłąd linki do twoich źródeł. Pytam się o to bez wielkiej nadziei, gdyż prawie zawsze ludzie twojego pokroju bardzo niechętnie (ciekawe, czemu) podają, skąd się dowiedzieli o rewelacjach, jakie głoszą. No, coś takiego. :> Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: c.d. urwanego postu 02.12.06, 23:35 volpo napisał: > Twój problem polega na tym, że uważasz, że ja coś wymyśliłem (każdy sądzi po > sobie). A ja, jak o tym już pisałem, o tym się dowiedziałem z kilku źródeł, i > to z zupełnie róznych dziedzin (całkiem poważnych ale ja to traktuję jako > ciekawostki przy rozmyślaniach o początkach i historii człowieka). Nie piszę z > tego dysertacji, nie tworzę bibliografii itp. i nie zależy mi na przekonywaniu > niedowiarków. "Niedowiarek" to termin używany tam, gdzie można w coś wierzyć albo i nie wierzyć. W nauce wiara się nie liczy. Liczą się fakty i argumenty. Ty, kolego, najpierw powtarzasz plotki brane z bliżej nieznanych "źródeł", których nie potrafisz sobie przypomnieć (a ja wobec tego nie mogę ich sprawdzić), a przyciśnięty do muru próbujesz wypuszczać różne zasłony dymne, brnąc w wykręty, zamiast powołać się na konkretne dane. Mnie na czymś takim nie przyłapiesz. Ja mogę na żądanie odesłać cię do właściwych źródeł, bo pamiętam, skąd co wiem. > Kojarzę fakty. Ha! > 1. Skoro nie trafiłeś na tego typu informacje to znaczy, że nie jesteś w > temacie i nie mamy o czym dyskutować ("ze ślepym o kolorach"). Sam dobrze wiesz, że nerwowe argumenty ad personam pogrążają tylko tego, kto je stosuje. Skoro jesteś "w temacie", gdzie są twoje karty atutowe? > Ja natomiast > wiem, że są tutaj osoby, które śledzą dyskusję ale nie zabierają głosu. Jeśli mają coś do powiedzenia na poparcie tego, co pisałeś, niech zabiorą głos. > Zapewne nie wierzysz również w miasto w Boliwii mające ponad 17 tys. lat gdyż > o tym nie przeczytałeś albo przeczytałeś i uważasz to za mit. Masz na myśli Tiwanaku? Tiwanaku powstało jako wioska ok. 400-200 p.n.e., a jako monumentalny ośrodek miejski miejskich rozkwitło ok. VII/X w. n.e. Ja wierzę datowaniom radiowęglowym, a nie wyssanym z palca datom nawiedzonych autorów w rodzaju Grahama Hancocka (nie wiem, od którego z nich wziąłeś te 17000). > Jako ciekawostkę > podam, że znaczny udział w badanich i datowaniu miał nasz rodak. Arthur Posnansky (ten od "Tiahuanacu: The Cradle of American Man")? To było w pierwszej połowie XX w., przed wprowadzeniem datowania C-14. Posnansky jest odpowiedzialny za te 17000 lat, które teraz powtarzają za nim wszyscy pseudonaukowcy, cytując się nawzajem. Przyjacielu sympatyczny, ja niejedno w życiu czytałem i owszem, znam takie ciekawostki, ale zob. wyżej. > Pewnie nie byłeś nigdy w Meksyku a wypowiadasz się bardzo autorytatywnie > (domena pedagogów) Nie wykręcaj kota ogonem. To ja od ciebie domagam się konkretnych informacji, których nie potrafisz podać. Nie muszę "własnoręcznie" uprawiać danej dziedziny nauki, żeby mieć rozeznanie co do wartości źródeł. Sam pracuję naukowo od wielu lat, a ty, sądząc ze stylu wypowiedzi, jesteś mniej więcej w wieku licealnym i raczej brakuje ci doświadczenia w sprawach nauki, dlatego łatwo dajesz się nabrać na "takie sobie bajeczki". Dojrzej trochę, to pogadamy. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaka Re: c.d. urwanego postu 03.12.06, 14:08 volpo napisał: Ja natomiast > wiem, że są tutaj osoby, które śledzą dyskusję ale nie zabierają głosu. Czuję się wywołana do tablicy, bo napisałeś do mnie prywatnie. Zastanawiam się skąd u Ciebie takie "wiadomości", jak np. miasto mające ponad 17tys. lat. Może naczytałeś się Dänikena lub podobnego "eksperta (mało ich znam, słyszałam jeszcze o Sitchinie, który widzi wszędzie interwencję istot pozaziemskich). Przykro mi, ale nie są to naukowcy i nie można ich "rewelacji" traktować poważnie. Uważam, że narobili wiele złego, mącąc swoimi teoriami laikom w głowach. Najgorsze jest to, że używając pseudonaukowego języka, mieszając fakty z bajkami stwarzają wrażenie, że wiedzą o czym mówią. Ich sposób rozumowania jest podobny do rozumowania M. Giertycha. Wygląda to mniej więcej tak: Jest stara legenda o smoku wawelskim, Marko Polo pisał o smokach zaprzężonych do rydwanów, wiadomo, że istniały dinozaury. Giertych łączy to wszystko w jedno i opowiada brednie o życiu w tym samym czasie dinozaurów i ludzi (Marko Polo pisał też o ludziach z głowami psów, ciekawe dlaczego Giertych o tym nie wspomina). Druga sprawa, Giertych widział w telewizji boksera którego wygląd skojarzył mu się z neandertalczykiem (pewnie chodziło o wystające łuki brwiowe) i z tego wysnuł wniosek, że neandertalczycy, jako osobna rasa żyją do dziś (domyślnie to jacyś podludzie - w końcu bokserzy nie są powszechnie uważani za tytanów intelektu, niezależnie od tego czy sprawiedliwie czy nie). Däniken i jemu podobni łączą fakty z legendami analogicznie, jeżeli fakty nie pasują do ich teorii, to tym gorzej dla faktów. Myślę, że nie bez znaczenia są też pieniądze jakie robią wydając w milionowych nakładach książki ze swoimi "rewelacjami" Dużo wynika też z bezpośrednich kontaktów z ludźmi. Są > > rzeczy, o których się nie pisze i fachowcy nigdy nie napiszą. Z wielu względów. To nieprawda, fachowcy napiszą o wszystkim, do czego są przekonani i co są w stanie obronić w dyskusji naukowej. Nie piszą różnych nieweryfikowalnych bredni, nikt w końcu nie chce się ośmieszać. PS. 1. Nie odpowiedziałam Ci prywatnie, bo uważam, że dyskusja zaczęta puplicznie powinna być kontynuowana w ten sam sposób. Poza tym nie podoba mi się (jeżeli pisałeś szczerze) Twój stosunek do innych wypowiadających się na tym forum. Oni traktują Cię poważnie, więc myślę, że na zasadzie wzajemności należy im się to samo. 2. W jednym jesteśmy zgodni, uważasz, że jestem fantastyczna i ja jestem tego samego zdania ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p 21.11.06, 21:41 > on tam wyraźnie pisze, że występuje tylko i wyłącznie z pozycji > krytyka teorii ewolucji a nie z jakichkolwiek pobudek religijnych. Miła tradycja, wywodząca się od czasów biblijnych, tam też się Jezusa wyparli. :) Jak ktoś pisze jak kreacjonsita, argumentuje jak kreacjonista i ma umysł odporny na tzw. fakty jak kreacjonista, to JEST kreacjonistą, choćby się zarzekał i przysiegał na Darwina, że ależ skąd, to tylko przypadek, ze jego własne twierdzenia tak zadziwiajaco się zgadzają z pewnymi fudamentalistycznymi pogladami paru ludków prosto z Ciemnych Wieków... > Z obserwacji prof. Giertycha, wynika, że nigdy nie zaobserwowano pozytywnych > mutacji genów. Myli się, i to nawet z punktu widzenia kreacjonistów, którzy,z tego co wiem, uznają tzw. mikroewolucję. Wiec jakieś mutacje pozytywne muszą być. > Jak wyjaśnić wiele mitów, > legend i wierzeń, że kiedyś ludzie żyli setki, a nawet tysiące lat ? Tym, że ludzie lubią sobie zmyślać różne rzeczy, szczególnie jesli dotyczą spraw pożądanych, takich jak długowieczność? > Nie bronię tutaj prof. Giertycha ale skoro jest "huzia na Józia" to ja tutaj > się przeciwstawię dla zasady i to nie z jakichkolwiek pobudek religijnych. Kolejny wypierający się swej wiary. Brzydko. > Dodam jeszcze tylko, ze równiez wyczytałem kiedys w prasie, że przewazająca > większość lekarzy nie wierzy w teorię ewolucji Chyba w 1850. :) > Czy u ptaków przewidująco wytworzyły się początkowo małe niby-skrzydełka, a > potem coraz większe aż takie, że pataki poszybowaly z drzewa ? Krótko? Nie. Odpuść sobie "straw man argument" (nie wiem, jak nazwę tego ładnie przetłumaczyć), bo to brzydko tak robić. > Prof. Kapica, gdy na wykładzie jakiś inny profesor przedstawił teorię Darwina > i ją motywował, po krótkim namysle zapytał krótko: > To dlaczego ciągle rodzą się dziewice ? Jesli to dla ciebie ma cokolwiek wspólnego z teorią ewolucji... cóż, inni już skomentowali. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Drobny przypis 22.11.06, 09:47 madcio napisał: > Odpuść sobie "straw man argument" (nie wiem, jak nazwę tego ładnie > przetłumaczyć). Po polsku mówi się zwykle "ustawianie sobie przeciwnika (do bicia)". Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Drobny przypis 22.11.06, 20:47 madcio napisał: > Nie ma czegoś krótszego? ;) Walka z cieniem? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 00:14 volpo napisał: > W Teksasie znaleziono bardzo dobrze zachowane > odciski śladów ludzkich obok śladow dinozaura pochodzace z tego samego okresu > (sa zdjecia), tak jakby człowiek polował i szedł tropem gada. Zastanawiające ? Polecam: paleo.cc/paluxy.htm > Już się mówi, na podstawie znalezisk w Azji, że > teoria iż człowiek wyszedł z Afryki jest mocno wątpliwa Nie. Mylisz dwie rzeczy - dobrze udokumentowany afrykański rodowód człowieka (nie ma azjatyckich australopiteków), ze sporem, czy wszyscy ludzie są dziś potomkami tylko niedawnych afrykańskich Homo sapiens (a neandertalczycy czy pitekantropy to gałęzie zupełnie bezpotomne), czy też nasz gatunek kształtował się też w Eurazji (bardziej złożona historia migracji naszych przodków). > A wystepujące na wielu > kontynentach mity o pochodzeniu człowieka i np. olbrzymach ? Wszystkie ludy mają swoje (zwykle sprzeczne) mity kosmogoniczne - odpowiadające na pytanie skąd się wzięliśmy. Tyle że nie mają żadnego empirycznego wsparcia. Olbrzymy to zwykle interpretacja kopalnych szczątków dużych zwierząt, zwłaszcza słoni, które mają czaszkę okrągłą, podobną nieco do ludzkiej, tyle że z jednym otworem (nosowym) na czole - stąd cyklopy. Podobnie nephilim z księgi Rodzaju. > Dlaczego kryształowa czaszka była tylko wystawiona przez miesiąc w British > Museum a potem przestano ją pokazywać mimo iż była jedną z największych > atrakcji ? (co nie przeszkadza sprzedawać w sklepiku u wyjścia z muzeum > pocztówki z jej zdjęciem). "Kryształowa czaszka" to XIX-wieczny wyrób niemiecki. skepdic.com/crystalskull.html Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Kryształowe czaszki 22.11.06, 10:33 Gość portalu: Ewolucjonista napisał: > "Kryształowa czaszka" to XIX-wieczny wyrób niemiecki. > skepdic.com/crystalskull.html Widziałem jedną z tych kryształowych czaszek w londyńskim Museum of Mankind w 1985, gdzie zdaje się leżała od 1898 roku. Muzeum nie istnieje już w dawnej siedzibie. Czaszkę, pokazywaną następnie w dziale etnografii British Museum (obecnie zreorganizowanym jako dział Afryki, Oceanii i obu Ameryk), a potem na jakiś czas wypożyczoną do Leeds, od kilku lat można oglądać w nowej galerii Wellcome Trust, ekspozycja "Living & Dying" (British Museum, północna strona Great Court, parter). Choć BM uznało ją za wyrób europejski z XIX w., nikt jej nie ukrywa przed światem; można ją też odwiedzić wirtualnie na stronach BM. Natomiast najlepiej znana kryształową czaszka Mitchella-Hedgesa ("the Skull of Doom") jest w rękach prywatnych, a właścicielka (adoptowana córka rzekomego odkrywcy) nie pozwala, żeby zbadali ją eksperci. Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: Kryształowe czaszki 23.11.06, 03:16 Podobno w BM przebadano też dwie inne (oprócz własnej, jedną ze Smithsonian i niemiecką). Ciekawe gdzie można znależć wyniki. Niemiecką oczywiście określili jako podróbkę. Na temat tej ze Smithsonian nie chcieli się w ogóle wypowiedzieć (zdaje się, że też była podróbką niemiecką, ponoc mają ich tam kilka). Na zębach były ślady szlifowania kołem jubilerskiem, które było Indianom nieznane i te czaszki wydawały się na tej podstawie trefne. Ale, jak stwierdzono, sama czaszka ma wiek trudny do określenia i była szlifowane ręcznie w sposób charakterystyczny dla sztuki przedkolunbijskiej. Krótko mówiąc zwolennicy czaszek mówią, że archeologowie mają trudny orzech do zgryzienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Kryształowe czaszki 23.11.06, 08:06 volpo napisał: > Podobno w BM przebadano też dwie inne (oprócz własnej, jedną ze Smithsonian i > niemiecką). Ciekawe gdzie można znależć wyniki. Documentation relating to the skull is available by contacting Jim Hamill, Collections Enquiries Service at the Centre for Anthropology jhamill@thebritishmuseum.ac.uk (ze stron BM) Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p 23.11.06, 02:48 Dzięki za namiar. Tyle, że nie ma tam akurat tych fotografii, które gdzieś widziałem wcześniej. Z wysokości człowieka, pod kilucentrymetrową warstwą wody. Te tutaj są niewyraxne. > Nie. Mylisz dwie rzeczy - dobrze udokumentowany afrykański rodowód człowieka > (nie ma azjatyckich australopiteków), ze sporem, czy wszyscy ludzie są dziś > potomkami tylko niedawnych afrykańskich Homo sapiens (a neandertalczycy czy > pitekantropy to gałęzie zupełnie bezpotomne), czy też nasz gatunek kształtował > się też w Eurazji (bardziej złożona historia migracji naszych przodków). No właśnie nie znasz najnowszych odkryć z Azji starszych od afrykańskich. CZy afrykański rodowód jest dobrze udokumentowany... Są na ten temat sprzeczne opinie. Szczególnie w świetle ostatnich odkryć. Mówi się nawet o przejściu z Azji do Afryki i ponownym powrocie do Azji. > Wszystkie ludy mają swoje (zwykle sprzeczne) mity kosmogoniczne - odpowiadające > na pytanie skąd się wzięliśmy. Dziwne. Właśnie naukowcy zauważyli bardzo duża zgdność mitów odległych od siebie (bardzo) ludów. > Tyle że nie mają żadnego empirycznego wsparcia. Niekoniecznie > Olbrzymy to zwykle interpretacja kopalnych szczątków dużych zwierząt, zwłaszcza > słoni, które mają czaszkę okrągłą, podobną nieco do ludzkiej, tyle że z jednym > otworem (nosowym) na czole - stąd cyklopy. Podobnie nephilim z księgi Rodzaju. Dobre sobie, aż się usmiechnąłem. Naukowcy mylą kopalne szczątki słoni z człowiekiem :) > > Dlaczego kryształowa czaszka była tylko wystawiona przez miesiąc w Britis > h > > Museum a potem przestano ją pokazywać mimo iż była jedną z największych > > atrakcji ? (co nie przeszkadza sprzedawać w sklepiku u wyjścia z muzeum > > pocztówki z jej zdjęciem). > > "Kryształowa czaszka" to XIX-wieczny wyrób niemiecki. Według legend indiańskich czaszek było 13. W XIX w. robiono ich podróbki w Niemczech w miejscowości Idar-Oberstein i jest to sprawa znana. Mozna je odróżnić gdyż noszą slady obróbki współczesnych narzędzi ale róznią się rozmiarami od czaszki z British Museum. Badania w BM dały wyniki niejednoznaczne i muzeum wstrzymuje się od komentarzy :) Dzięki za namiary, poczytam sobie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewolucjonista Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 06:48 Volpo napisał: > Dzięki za namiar. Tyle, że nie ma tam akurat tych fotografii, które gdzieś > widziałem wcześniej. Z wysokości człowieka, pod kilucentrymetrową warstwą wody. > Te tutaj są niewyraxne. Spojrzales na podstrony? (Np. paleo.cc/paluxy/onheel.htm paleo.cc/paluxy/mantrack.htm paleo.cc/paluxy/tsite.htm ?) > No właśnie nie znasz najnowszych odkryć z Azji starszych od afrykańskich. Byłbym wdzięczny za link. > Dziwne. Właśnie naukowcy zauważyli bardzo duża zgdność mitów odległych od > siebie (bardzo) ludów. Zgodność w pewnych kwestiach wynika a) ze wspólnych właściwości psychologii, b) np. w kwestii potopu - ze wspólnych doświadczeń: po ustąpieniu ostatniego zlodowacenia (ok. 10 tys. lat temu), poziom morza podniósł się o ponad 100 m, co spowodowało szybkie zalanie terenów szelfowych - przesunięcie linii brzegowej nawet o setki kilkometrów w głąb lądu; to musiało pozostawić traumatyczne wspomnienia...). > > Olbrzymy to zwykle interpretacja kopalnych szczątków dużych zwierząt, > > zwłaszcza słoni, które mają czaszkę okrągłą, podobną nieco do ludzkiej, > Dobre sobie, aż się usmiechnąłem. Naukowcy mylą kopalne szczątki słoni z > człowiekiem :) Czytaj uważnie. Nie naukowcy, ale starożytni znalazcy - Grecy (cyklopy), Hebrajczycy (nephilim), itp. Podobnie Chińczycy interpretowali kości dinozaurów jako smocze, a Indianie jako szczątki "gromowych koni" itp. zob. np. www.geocities.com/stegob/mayorarticle.html hometown.aol.com/afmayor/ > Według legend indiańskich czaszek było 13. W XIX w. robiono ich podróbki w > Niemczech w miejscowości Idar-Oberstein i jest to sprawa znana. Mozna je > odróżnić gdyż noszą slady obróbki współczesnych narzędzi ale róznią się > rozmiarami od czaszki z British Museum. Jak można było robić w XIX w. podróbki czegoś, co jakoby Hedges znalazł później? A i ta "indiańska legenda" jest późniejsza. Czaszka z BM też zapewne nosi ślady współczesnej obróbki, ale właścicielka nie pozwala jej zbadać (pytanie kontrolne: gdyby wierzyła, że jest autentyczna, czy uniemożliwiałaby potwierdzenie tego?). Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p 23.11.06, 08:02 Gość portalu: Ewolucjonista napisał(a): > Czaszka z BM też zapewne nosi ślady > współczesnej obróbki, ale właścicielka nie pozwala jej zbadać (pytanie > kontrolne: gdyby wierzyła, że jest autentyczna, czy uniemożliwiałaby > potwierdzenie tego?). Czaszka z BM jest w BM, została gruntownie zbadana i jej współczesne pochodzenie ustalono ponad wszelką wątpliwość, podobnie jak innych czaszek w zbiorach muzealnych (Paryż, Smithsonian). To czaszka Mitchella-Hedgesa nie może być zbadana wskutek oporu właścicielki (zrozumialego, skoro chodzi o reputację ojczyma i całą rodzinną legendę "strażników tajemnicy"). Odpowiedz Link Zgłoś
volpo Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p 24.11.06, 02:47 G> Spojrzales na podstrony? (Np. paleo.cc/paluxy/onheel.htm > paleo.cc/paluxy/mantrack.htm paleo.cc/paluxy/tsite.htm ?) Tak, to nadal nie jest to co pamiętam. Tamte zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie. > Byłbym wdzięczny za link. Nie jestem pewny czy nie było o tym, w którymś numerze specjalnym Świata Nauki (nie jestem też pewny czy to była wersja polskojęzyczna) > Zgodność w pewnych kwestiach wynika a) ze wspólnych właściwości psychologii, b) > np. w kwestii potopu - ze wspólnych doświadczeń: po ustąpieniu ostatniego > zlodowacenia (ok. 10 tys. lat temu), poziom morza podniósł się o ponad 100 m, c > o > spowodowało szybkie zalanie terenów szelfowych - przesunięcie linii brzegowej > nawet o setki kilkometrów w głąb lądu; to musiało pozostawić traumatyczne > wspomnienia...). Może tak, może nie. Zgodność jest zadziwiająca i daleki jestem od traktowania starozytnych jako dzieci. > Jak można było robić w XIX w. podróbki czegoś, co jakoby Hedges znalazł później > ? Tu faktycznie jest trochę niejasności, m.in. z tego powodu, że wiele wykoaplisk było zdobywanych lub wywożonych nielegalnie... > A i ta "indiańska legenda" jest późniejsza. ??? t.zn. ? Czaszka z BM też zapewne nosi ślady > współczesnej obróbki, ale właścicielka nie pozwala jej zbadać (pytanie > kontrolne: gdyby wierzyła, że jest autentyczna, czy uniemożliwiałaby > potwierdzenie tego?). Nosi ślady obróbki ale tylko na zębach. Reszta była polerownana najprawdopodobniej ręcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Zagraniczni naukowcy się śmieją -czy aby na p 24.11.06, 13:19 volpo napisał: > > A i ta "indiańska legenda" jest późniejsza. > ??? t.zn. ? Tzn nie jest w ogóle indiańska tylko stanowi przykład tzw. folkloru miejskiego. Kto twierdzi inaczej, proszony jest o zacytowanie wiarygodnego źródła potwierdzającego legendę aztecką (czy w ogóle mezoamerykańską) o kryształowych czaszkach :) > Czaszka z BM też zapewne nosi ślady > > współczesnej obróbki... > Nosi ślady obróbki ale tylko na zębach. Reszta była polerownana > najprawdopodobniej ręcznie. Chodzi oczywiście o "the Skull of Doom", nie o czaszkę z BM. Wspomniane badania były jakoby wykonane w 1970 w laboratoriach Hewletta-Packarda, tyle że Hewlett-Packard nic o nich nie wie. Ponieważ człowiek, który za zgodą właściciela rzekomo je zlecał (Frank Dorland), twierdził także, że czaszka pochodzi z Atlantydy i była kiedyś własnością zakonu templariuszy, mam powody, żeby wątpić w całość jego wszystkich siedmiu klepek. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Zob. też: 24.11.06, 23:50 > > ślady współczesnej obróbki... www.si.edu/opa/insideresearch/articles/V9_CrystalSkulls.html Odpowiedz Link Zgłoś