Dodaj do ulubionych

Czy Ewę uczyć tak jak Adama?

26.10.06, 20:09
Być może sam ulegam stereotypowi, chętniej dyskutując o rzeczach wymagających
wyobraźni przestrzennej z chłopcami? W sumie zarówno oni, jak i dzewczęta
mieli już czas, by ulec stereotypowi.
Artykuł porusza kwestie, o jakich zawsze warto przynajmniej pamiętać.
Obserwuj wątek
    • timoszyk Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 26.10.06, 20:48

      To wszystko pieknie, ale jak dlugo beda jeszcze odzielne rozgrywki szachowe dla
      kobiet i mezczyzn? Przeciez szachy to wybitnie intelektulna konkurencja. Czy sie
      uzasadnia ten rozdzial?

      Wac
      • Gość: Jasiu Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 09:31
        timoszyk napisał:

        >
        > To wszystko pieknie, ale jak dlugo beda jeszcze odzielne rozgrywki szachowe
        dla
        > kobiet i mezczyzn? Przeciez szachy to wybitnie intelektulna konkurencja. Czy
        si
        > e
        > uzasadnia ten rozdzial?

        Szachy to jedna z najbardziej wyczerpujących fizycznie dyscyplin sportowych.
        • zibiwrocek No i mamy politpoprawność w czystym wydaniu 27.10.06, 13:46
          Podstawowe aksjomaty:
          1. Nie natura a społeczeństwo (nie geny ale "stereotypy").
          2. Nie odpowiedzialność jednostki za swoje czyny ale "opresyjne społeczeństwo"
          3. Równość ras, płci, kultur, religii, preferencji seksualnych, itp.
          4. I w końcu "wyzwalanie"(czyli demoralizowanie nienależnymi przywilejami)
          "uciskanych"(leniwych, nie radzących sobie, kradnacych czy mordujących)
          "mniejszości"(przestępców, kobiet, pederastów, wyznawców każdej poza
          rzymskokatolicką religii, itd. itp.) spod władzy norm stworzonych przez Białych
          Chrzescijańskich Heteroseksualnych Mężczyzn
          To bzdury.
          Dlaczego krowy różnych ras a nawet z różnych "linii" hodowlanych daja różne
          ilości mleka? Wie to każdy rolnik, czy BCHM, czy Masaj. O rasach i harakterach
          psów nie wspominając. (Polski Związek Kynologiczny tajną jaczejką rasizmu)
          • zibiwrocek A jesli chodzi o tytuł - bo nie tresć artykułu 27.10.06, 14:09
            To każdy jesli ma szczęście obserwować rozwój dziewczynki i chłopca (chociażby
            własnych dzieci) potwierdzi, że:
            - dziewczynki wczesniej mówią, wczesniej wypowiadają się pełnymi zdaniami -
            wcześniej nabywają większej sprawności werbalnej. W wieku szkolnym rosną
            szybciej i chłopcy doganiają je dopiero w ostatnich klasach podstawówki.
            Szybciej są "odpowiedzialne" tj. liczą się z konsekwencjami swoich czynów i nad
            nimi panuja. Natomiast mniej interesuje je sprawnosc fizyczna, nie lubią
            wysiłku, gubią się w nieaznanym terenie, nie lubią map, wykresów, instrukcji
            obsługi, nie mają cierpliwości do "rozbierania urządzeń"
            - chłopcy - wyraznie później nabywają sprawności werbalnej a płynne i czytelne
            wypowiadanie się jest dla nich sztuka często nieosiągalną, więcej biegają i
            rywalizują między sobą, przestrzeń to ich rzywioł, interesują ich rzeczy a nie
            inni ludzie
            Autorka artykułu i badań powiedzą, że to stereotypy ale co do rozwoju fizycznego
            (popatrzcie kiedyś w szkole na dzieci z 3-5 klasy podstawówki) nie zaprzeczą. A
            reszta w myśl politpoprawności to tylko interpretacja badań.
            • Gość: Aśka Re: A jesli chodzi o tytuł - bo nie tresć artykuł IP: *.skynet.net.pl 27.10.06, 15:00
              Tak, dopisz jeszcze, że małe dziewczynki bawią sie lalkami, bo już odnajdują w
              sobie instynkt macierzyński, a chłopcy wolą auta i klocki, bo wiedzą, że będą
              inżynierami.
              Ja nie gubię się w nowym miejscu. Uwielbiam mapy. CZytam instrukcję każdego
              nowego urządzenia, czym budzę zdziwienie przede wszystkim wśród męskiej części
              znajomych (Po co ci to?? tu włączysz, tam wyłączysz, a resztę jakoś się
              znajdzie).
              Spotkałam też wiielu mężczyzn skupionych przede wszystkim na relacjach z
              ludźmi, nie na rzeczach.
              Pewnie, że wszyscy jesteśmy ograniczeni pewnymi zdolnośąciami, ale to
              indywidualne zdolności, a nie płciowe. Które z nich rozwiniemy, które nie, to
              już w znacznym stopniu efekt wychowania, stymulacji otoczenia, powiązanych
              mocno ze stereotypowym patrzeniem na płeć dziecka, a nie z samymi zdolnościami.
              • Gość: Tacyt Dziewczynki niczym nie różnią się od chłopców! IP: *.Teleadreson.com.pl 27.10.06, 16:21
                Ale brednie. Niedługo Wyborcza napisze, że dziewczynki nie siusiają na stojąco z
                powodu zgubnego stereotypu.
                • Gość: Miś Zgubna jest propaganda w zawodzie badaczki IP: *.ext.ti.com 28.10.06, 00:48
                  Badaczki prowadzą feministyczną propagandę pisząc "zgubny skutek stereotypu".
                  Zgubne było zmuszanie kobiet do wykonywania prac męskich w czasach PRL.
                  Natomiast faktem jest biologiczne zróznicowanie między ludzmi, a w szczególności
                  między płciami. Manipulowanie wynikami i interpretacją badań nie zmieni tego
                  faktu. Cóż w tym złego, że więcej kobiet woli być pielęgniarkami, a więcej
                  mężczyzn woli być inżynierami? Moja córka jest inżynierem podobnie jak ja. Ani
                  jej do tego nie zmuszałem ani nie zniechęcałem.
              • Gość: RM Re: A jesli chodzi o tytuł - bo nie tresć artykuł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.06, 01:53
                No cóż, jesteś zwykłym odpryskiem technologicznym, ogonem krzywej Gausa...
                Nie można mieć pipki i cieszyć się że mam siusiaka. Uwarunkowanie płci jest czy
                sie to komuś podoba, czy nie. Te badania niestety zalatują "political
                coretness", a nie nauką.
          • Gość: hahhaa:) Re: No i mamy politpoprawność w czystym wydaniu IP: *.mdx.ac.uk 27.10.06, 14:35
            rozumiem ze kobiety jak krowy - rozne rasy daja rozne ilosci mleka.:)

            co za bzdury. mam nadzieje ze bedziesz miac z piec corek, i beda one
            duskryminowane na kazdy kromu jako gorsze, slabsze i na wypadek jak ktoras
            bedzie zdolna z matmy, to powinna byc przez nauczyciela uciszana. a ty jej
            powiesz ze tak juz ja natura stworzyla i nadaje sie tylko do dojenia:)
            • Gość: JA Re: No i mamy politpoprawność w czystym wydaniu IP: *.eia.pl 28.10.06, 22:14
              masz jakiś kompleks koleś?? bo po twojej wypowiedzi musze to stwierdzić! i mam
              nadziej że bedziesz mieć 5 synów! którzy będą gorzej traktowani i
              dyskryminowani na każdym kroku, a w przyszłości żeby zostali wykorzystani i
              porzuceni przez swoje Dziewczyny... hehehehe... ps: jesteś pedałem? czy żadna
              ładna dziewczyna cie niechce? buchacha. co za palant!:>
        • Gość: RM Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.06, 01:44
          A świstak siedzi i zawija...
          Uprawiałeś kiedyś jakiś sport?!
          Idź na trening szermierki i przestaniesz bredzić o wyczerpanych szachistach.
          "Walka" wszachy trwa godzinami, a szermierz po kilkunastu minutach to wrak.
      • niepisuar Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 10:33
        Nie chciałbym jakoś dyskryminować kobiet, aczkolwiek w przypadku szachów
        (bardzo dużo grałem jako junior) muszę przyznać, że jest różnica. Mając II
        kategorię (ranking 1800) dużo grałem z dziewczynami z I kategorią kobiecą (też
        1800) i prawdę mówiąc były one łatwiejszym przeciwnikiem, niż chłopak z
        rankingiem 1800. Nie wiem, może się mylę, bo mówię raptem o paru osobach - może
        po prostu znalazłem na nie sposób. Fakt faktem, że za moich czasów (kilkanaście
        lat temu) kobieta z tym samym ranking co facet miała o 1 wyższą kategorię.
      • yeellow Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 11:22
        tez dziala podobny stereotyp. Wystarczy wspomniec siostry Polgar, ktore
        udowodnily, ze mozna wychowac kobiety-szachistki na swiatowym poziomie.
    • matka43 Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 26.10.06, 21:03
      Jeżeli mężczyźni dyskryminują kobiety, no cóż, ich strata, kobiety i mężczyźni
      różnią się tak samo, jak chińczycy i nepalczycy. A'propos, znacie ten kawał?
      Kobieta, żeby dostać taką samą pracę, jak mężczyzna, musi pracować dwukrotnie
      lepiej niż facet. Szczęściem jest to najłatwiejsza sprawa pod słońcem.
    • yoric Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 26.10.06, 22:40
      Wklejam wątek do dyskusji na innym forum, a tam można znaleźć linka do
      wspomnianej w tekście debaty Pinker-Spelke. Wspaniała rzecz i zdecydowanie warta
      obejrzenia (dostępna też w wersji samo audio lub tekstowej).

      www.kognitywistyka.fora.pl/viewtopic.php?t=65
      Pozdrawiam
    • Gość: asgsdf Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.sds.uw.edu.pl 27.10.06, 00:12
      taaak... wszystkie szkoły żeńskie jakie znam produkują niesamowity odsetek
      panienek łatwych, bo facetów nie znających. Pomysł z klasami jednopłciowymi w
      koedukacyjnych szkołąch jeszcze ujdzie, ale jednopłciowe szkoły to kretynizm

      ciekaw jestem czy autorki tych badań próbowały zamiast liczyć średnią, zobaczyć
      ile chłopców znajdzie sioę wśród 10% najlepszych - wyniki mogłyby ich zaskoczyć...

      myślę, ze jakieś różnice między płciami jednak są... w końcu od dziecka różnimy
      się poziomem różnych hormonów a to nie może nie mieć wpływu na całość zachowań

      • Gość: k Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 09:08
        > ciekaw jestem czy autorki tych badań próbowały zamiast liczyć średnią,
        zobaczyć
        > ile chłopców znajdzie sioę wśród 10% najlepszych - wyniki mogłyby ich
        zaskoczyć
        > ...

        Zgadzam się, skupiając się na średnich artykuł zapomina kompletnie o różnicy
        wariancji między płciami. Twierdzi się przecież, że u mężczyzn wariancja
        wyników jest na ogół większa... Dlatego prof. Summers mógł mieć (częściowo)
        rację. Jeśli chodzi nie o średnią, a o liczbę osób o WYBITNYCH zdolnościach
        matematycznych, to mężczyzn będzie więcej. (Przy czym będzie też więcej
        mężczyzn WYBITNIE GŁUPICH matematycznie... tj. np. w 10% najgorszych)
        • vatseq Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 09:12
          We wpisie poniżej odsyłam do książki pani Jessel: Płeć mózgu. Warto przeczytać!!
          • Gość: deedeebg PAN Jesser i Pani Moir IP: 212.160.90.* 27.10.06, 11:47
            :)
            zapoznaj sei tez z ich ksiazka pt. Zbrodnia rodz isie w mozgu.
            tez o roznicach miedzy plciami, choc w innej dziedzinie ;)
            pozdrawiam
      • Gość: as zaraz, zaraz, ale kto prowadzi zajęcia częściej? IP: *.era.pl 27.10.06, 11:06
        - co takiego jest w tych chłopcach w szkołach, że dziewczynki nie mogą osiągać
        lepszych rezultatów? przecież to nauczyciele kreują atmosferę czy to współpracy
        czy rywalizacji, a co mają do tego uczniowie płci męskiej; a np w Polsce, i
        pewnie w Stanach też w większości nauczycielami, szczególnie w szkołach
        podstawowych i średnich, są kobiety;
        • Gość: ally Re: zaraz, zaraz, ale kto prowadzi zajęcia części IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 14:28
          > - co takiego jest w tych chłopcach w szkołach, że dziewczynki nie mogą
          osiągać
          > lepszych rezultatów? przecież to nauczyciele kreują atmosferę czy to
          współpracy
          >
          > czy rywalizacji, a co mają do tego uczniowie płci męskiej; a np w Polsce, i
          > pewnie w Stanach też w większości nauczycielami, szczególnie w szkołach
          > podstawowych i średnich, są kobiety;

          i te kobiety żyją w tej samej kulturze, którza wytworzyła i podtrzymuje
          stereotypy dotyczące płci. udowodniono, że nauczycielki i nauczyciele
          nieświadomie dyskryminują dziewczynki na lekcjach matematyki, np. dając im
          mniej czasu na odpowiedź
          • Gość: Miś Dyskryminacja IP: *.ext.ti.com 28.10.06, 00:56
            Gość portalu: ally napisał(a):
            > udowodniono, że nauczycielki i nauczyciele nieświadomie dyskryminują
            > dziewczynki na lekcjach matematyki

            Moja nuczycielka historii w liceum dyskryminowała dziwczynki. Uważała je z
            definicji za głupsze i dawała im ocenę o jeden niższą niż chłopcom o identycznym
            zasobie wiadomości. Na szczęście byłem chłopcem i miałem u niej 4 (będąc
            dziewczynką miałbym 3). W efekcie średnia ocen dziewczynek z historii była
            zdecydowanie niższa potwierdzając jej opinie, że są one gorsze.
    • Gość: Krytyk Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.chello.pl 27.10.06, 00:43
      Gdyby celem posyłania dzieci do szkoły była nauka, to takie dywagacje
      rzeczywiście miałyby sens. Ale dzieci posyła się do szkoły głównie po to żeby
      wyrobiły sobie umiejętności socjalne, żeby nauczyły się wstawać rano i słuchać
      poleceń. Całej reszty lepiej nauczyłyby się siedząc w domu.
      • Gość: emigrantka Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.fastres.net 27.10.06, 11:19
        > Gdyby celem posyłania dzieci do szkoły była nauka, to takie dywagacje
        > rzeczywiście miałyby sens. Ale dzieci posyła się do szkoły głównie po to żeby
        > wyrobiły sobie umiejętności socjalne, żeby nauczyły się wstawać rano i słuchać
        > poleceń. Całej reszty lepiej nauczyłyby się siedząc w domu.

        Celem... To zależy od punktu widzenia. Ludzie wysyłają dzieci do szkoły w
        różnych celach. Akurat względy społeczne są dla większości chyba mało istotne.
        A opierając się na osobistych doświadczeniach zapewniam Cię, że nauczanie
        dziecka w domu nie jest takie proste. Takiego przeświadczenia można nabrać
        douczając je w tych dziedzinach, w których sobie w szkole nie radzi "bo
        nauczyciel nie nauczył" ale to nie jest prawda. W tym właśnie roku zaczęliśmy
        taki eksperyment z naszym dzieckiem, ze względu na przeprowadzki pomiędzy
        krajami i naprawdę nie jest łatwo...
        • Gość: RM Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.06, 01:08
          Stare powiedzenie nauczycieli mówi:
          Edukacja jest nieskuteczna oprócz przypadków gdy jest niepotrzebna.
          Sam uczyłem przez kilka lat i potwierdzam na 100%.
          Moja ocena tytułowych badań: 3 naciągane (za wkład, za pracę, za zaangażowanie..)
          Czy te panie słyszały kiedyś o wariancji lub analizie statystycznej?
          Średnia jako narzędzie badawcze to poziom szkoły podstawowej....
    • Gość: abor Kobietki,to intelektualnie gorsza połowa ludzkości IP: *.prenet.pl 27.10.06, 05:06
      Kobietki intelektualnie, to zdecydowanie gorsza połowa ludzkości! U nas co
      prawda więcej legitymuje się dyplomem wyższej uczelni, ale przecież zasługa to
      jedynie większej pilności i systematyczności. Co wystarczy, aby zdobyć byle
      dyplomek! Natomiast już wskaźniki w doktorskim przedziale naukowym dla naszych
      rodaczek wypadają wręcz ...żenująco! Z tekstu /babskiego autorstwa?!/wynika, że
      kobietkom bardziej leżą nauki przyrodnicze, ale przecież i tutaj nie ma ich na
      szczytach. Bowiem na liście laureatów nagrody Nobla kobietki, to niespełna 5 %
      noblowskiej populacji! I poza pojedynczymi przypadkami / ukłon i uznanie dla
      naszej Marii C.K./ w większości, to zaledwie pokojówki i parę pismaczek!
      • rs_gazeta_forum Re: Kobietki,to intelektualnie gorsza połowa ludz 27.10.06, 08:42
        Zanim coś napiszesz, spróbuj kilka razy i powoli przeczytać artykuł, do jakiego
        się dopisujesz, to o Tobie ;).
        Niech zgadnę, kupiłeś córce lalkę Barbie...
        • Gość: Miś Barbie kontra nagroda Nobla IP: *.ext.ti.com 28.10.06, 01:02
          s_gazeta_forum napisał:
          > Zanim coś napiszesz, spróbuj kilka razy i powoli przeczytać artykuł, do jakiego
          > się dopisujesz, to o Tobie ;).
          > Niech zgadnę, kupiłeś córce lalkę Barbie...

          No właśnie! A przecież już starożytni Rzymianie wiedzieli, że dziewczynka
          bawiąca się lalką Barbie nigdy nie dostanie nagrody Nobla. A czy wiedzieli, że
          jeśli się nie bawi Barbie to też ma znikomą szansę na tę nagrodę? Chyba, że
          pisze wiersze lub jest Maria Curie Skłodowska.
          • rs_gazeta_forum Re: Barbie kontra nagroda Nobla 28.10.06, 17:10
            Miś napisał(a):
            > No właśnie! A przecież już starożytni Rzymianie wiedzieli ...

            Niech zgadnę, nie czytałeś artykułu.
      • Gość: pilupilu Re: Kobietki,to intelektualnie gorsza połowa ludz IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.10.06, 09:11
        a kto to jest ta Maria C.K?
        • Gość: hehe Re: Kobietki,to intelektualnie gorsza połowa ludz IP: *.acn.waw.pl 27.10.06, 10:47
          Maria C.K. to zapewne C.K. Deza\erterka...
      • Gość: Ewa Re: Kobietki,to intelektualnie gorsza połowa ludz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 09:16
        Gość portalu: abor napisał(a):
        Natomiast już wskaźniki w doktorskim przedziale naukowym dla naszych
        > rodaczek wypadają wręcz ...żenująco!

        Moze dlatego ze to glownie Twoja babka a nie Ty zajmuje sie dziecmi - w koncu
        chciala to ma!
      • Gość: piekielnica1 Re: Kobietki,to intelektualnie gorsza połowa ludz IP: 83.168.96.* 27.10.06, 09:43
        Gość portalu: abor napisał(a):

        > Kobietki intelektualnie, to zdecydowanie gorsza połowa ludzkości
        > Natomiast już wskaźniki w doktorskim przedziale naukowym dla naszych
        > rodaczek wypadają wręcz ...żenująco!

        Bo panie nie mają szans na awans powyżej asystentki (kto rządzi uczelniami?)
        To one głównie wykonują badania do tych pożal się Boże splagiatowanych prac
        doktorskich.
        W cwaniactwie panowie wiodą prym
        bezsprzecznie.
      • Gość: piekielnica1 Re: Kobietki,to intelektualnie gorsza połowa ludz IP: 83.168.96.* 27.10.06, 09:43
        Gość portalu: abor napisał(a):

        > Kobietki intelektualnie, to zdecydowanie gorsza połowa ludzkości
        > Natomiast już wskaźniki w doktorskim przedziale naukowym dla naszych
        > rodaczek wypadają wręcz ...żenująco!

        Bo panie nie mają szans na awans powyżej asystentki (kto rządzi uczelniami?)
        To one głównie wykonują badania do tych pożal się Boże splagiatowanych prac
        doktorskich.
        W cwaniactwie panowie wiodą prym
        bezsprzecznie.
    • mapisonek23 Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 08:39
      należy pamietać że zdolność do nauki jest warunkowana dużą ilością składowych
      środoiskowych jak status społeczny rodziców, stopień zainteresowania danym
      przedmiotem a dając równy start obu płciom wyrównujemy w jakiś sposób im
      szanse. Ja także uważam że w przedmiotach ścisłych prym wiodą panowie jako ci
      bardziej zainteresowani sprawami natury technicznej. Kobiety patrzą na świat
      przez pryzmat relacji miedzyludzkich, zastanawiają sie jak dana wypoiedź
      wpłynie na opinie o nas na innych TRZEBA MYŚLEĆ CO SIE MÓWI
    • vatseq Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 09:10
      Wszystkich zainteresowanych kwestią różnic między zdolnościami umysłowymi (bez
      podtekstów dyskryminacyjnych!!!) odsyłam do książki _pani_ Jessel: Płeć mózgu.
      Wydana została kiedyś w serii +/- nieskończoność (pozioma ósemka)
      • Gość: migawka Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.saf.ic.ac.uk 27.10.06, 14:47
        > Wszystkich zainteresowanych kwestią różnic między zdolnościami umysłowymi (bez
        > podtekstów dyskryminacyjnych!!!) odsyłam do książki _pani_ Jessel: Płeć mózgu.
        > Wydana została kiedyś w serii +/- nieskończoność (pozioma ósemka)

        zależna od płci punktacja w teście na płeć mózgu cie nie zdziwiła? bo jak nie,
        to moze i rzeczywiście są jakieś różnice między zdolnościami umysłowymi
    • pinia1a Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 09:37
      Czy chcemy mieć tak samo jak u Muzułmanów?
    • Gość: As Pani Spelke utrwala kolejny stereotyp... IP: *.era.pl 27.10.06, 09:51
      a chce niby z nimi walczyć; a sama mówi, że chłopcy lubią się uczyć w
      atmosferze rywalizacji; kompletna bzdura; są tacy co lubią, są tacy co nie
      lubią;
      dobrze, że chociaż później, przy agresji, mówi przynajmniej, że nie zależy od
      płci;

      zgadzam się, że problem opisany w artykule jest i możnaby zrobić coś, żeby to
      zmienić, bo będzie to lepsze zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn; więcej
      wykształconych kobiet, to więcej lepiej wykształconych mężczyzn; tylko nie
      można sfiksować w drugą stronę i zacząć np faworyzować kobiety i budzić
      obrzydzenie do mężczyzn; należy znaleźć jakieś sprawiedliwe wyjście;
    • lakrimoza Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 09:54
      No i po cóż piszecie po raz nie wiadomo który o rzeczach oczywistych, jak o
      jakims wielkim odkryciu ostatnich dni? Przecież to, że kobiety i mężczyźni maja
      podobne zdolności zostało juz dawno udowodnione. Tematów brakuje, czy co?
      • Gość: emigrantka Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.fastres.net 27.10.06, 10:44
        Poczytaj komentarze internautów to się dowiesz po co... To, że coś zostało
        dawno odkryte nie oznacza jeszcze, że jest powszechnie znane.
        • lakrimoza Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 14:55
          No tak, ale po co pisac o tym w świetle sensacji. To tak, jakby fakt, że Ziemia
          nie jest płaska opisali, jako nowe odkrycie. Wiadomo, trzeba o tym pisać, ale
          bez tej całej otoczki:)
    • helikopter2 Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 09:57
      jestem kobieta, zawsze bylam lepsza od mezczyzn z matmy az do liceum. Na
      studiach bylo bardziej doborowe towarzystwo i juz nie bylam najlepsza, ale nadal
      w pierwszej 10. O pilnosci nie bylo w moim zyciu nigdy mowy, po prostu jest sie
      takim jakim jest, gdybym byla bardziej pilna i bardziej mi zalezalo, to bylbym
      lepsza. A ludzie ktorzy byli ode mnie lepsi to jednak czesto byli pilni faceci;)
      Teraz bylam na praktyce w firmie informatycznej sami faceci i ja. No i musze
      przyznac, ze nie czulam sie tam najlepiej. Faceci mają zbyt latwo. Nie dość,że
      żadko kiedy sie narobia o domu i przy dzieciach, to nawet kiedy sa kiepscy
      potrafia udawac bożyszcze, to wydaje mi sie smieszne, ale wiem jedno jesli pojde
      do pracy i bede dyskryminowana, to jeszcze bardziej bede olewala prace, nie
      widze potrzeby, abym ja jako kobieta miala 2xwiecej pracowac niz faceci. Bede
      pracowac tyle na ile bede miala ochote i jesli jakis facet bedzie mi probowal
      udowodnic, ze jestem gorsz, to po prostu go utwierdze, smiejac mu sie za
      plecami. Zreszto zawsze udawalam gorsza nie tylko od facetow ale wogole. Ludzie
      przezywaja niezly szok jak sie dowiaduja prawdy. Zauwazylam tez ze np na egz
      warto udac na poczatku glupka, a potem dowalic profesorkowi. Na prawde warto aby
      zobaczy na jego twarzy buraka.
      • blanche_neige Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 09:59
        żadko???????
      • Gość: maru Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.pl 27.10.06, 10:12
        jestem kobieta, zawsze bylam lepsza od mezczyzn z matmy az do liceum. Na
        > studiach bylo bardziej doborowe towarzystwo i juz nie bylam najlepsza, ale nada

        W szkole podstawowej ,i bardzo często w średniej, chłopcy chcą pobiegać
        ,pograć w piłeczkę ,są bardzo ciekawscy przestrzenie ,siedzą w klasie i patrzą w
        okno i juz są myślami na boisku ;).Potem to sie utrzymuje ,w gry komuterowe
        ,grają męzczyżni .
        Różnice w rozwoju fizycznym ,śzkoła podstawowa ,średnia ,dziewczynki
        olbrzymki w porównaniu z chudymi chłopakami.
        • Gość: emigrantka ?????????? IP: *.fastres.net 27.10.06, 10:51
          > Potem to sie utrzymuje ,w gry komuterowe
          > ,grają męzczyżni .

          ???????????
          A to mnie zaskoczyłeś.... Na jakiej podstawie tak uważasz? Bo ja nie zauważyłam
          pod tym względem ŻADNYCH różnic, o ile tylko jest dostęp do komputera. Bo
          niestety często jest tak, że "pan i władca" kupi komputer sobie i tylko sobie,
          a jej wara od niego... Ale jeśli kobieta ma swój własny komputer, to nie dość,
          że wcale nie grają rzadziej, to w dodatku nawet w te same gry.
          • Gość: mariu Re: ?????????? IP: *.pl 27.10.06, 12:14
            A to mnie zaskoczyłeś.... Na jakiej podstawie tak uważasz? Bo ja nie zauważyłam
            >
            > pod tym względem ŻADNYCH różnic, o ile tylko jest dostęp do komputera. Bo
            > niestety często jest tak, że "pan i władca" kupi komputer sobie i tylko sobie,
            > a jej wara od niego... Ale jeśli kobieta ma swój własny komputer, to nie dość,
            > że wcale nie grają rzadziej, to w dodatku nawet w te same gry.

            He ,nawet w liczbie zbrodni,zabójstw są różnice.Agresja dziewcząt zapewne jest
            ,ale w skuteczności zachowania agresywnego mają przewagę mężczyźni .
            Gry ,sa często baaaardzo agresywne
        • lakrimoza Re: Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 14:57
          Ale o co ci chodzi w ogóle?
    • tajemniczy_don_pedro Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdolności 27.10.06, 10:15
      Średnia zdolności kobiet wypada może i w przybliżeniu blisko średniej mężczyzn.
      Tyle, że wśród mężczyzn rozkład Gaussa zdolności jest bardziej płaski: więcej w
      populacji zarówno kompletnych głąbów, jak i jednostek wyjątkowo inteligentnych.
      Spytajcie dowolnego nauczyciela o najgłupsze dzieci w klasie - będą to prawie
      wyłącznie chłopcy! Spytajcie o wyjątkowo uzdolnione, biorące udział w konkursach
      przedmiotowych z dziedzin ścisłych. TEŻ będą to chłopcy! Dziewczynki to
      przyzwoicie, pracowicie ucząca się średnia, ze starannie prowadzonymi zeszytami.

      A ponieważ to właśnie wyjątkowo zdolny fragment populacji robi "kariery naukowe"
      (jak to określiły badaczki), stąd nadreprezentacja mężczyzn. Nadreprezentacja
      wśród ludzi z rzeczywistymi osiągnięciami, bo kobiet idących na studia, albo
      nawet zaczynających pracę naukową ci dostatek! (Chemical&Engineering News od
      czasu do czasu mocno się zacukuje, jak to jest, że kobiety idą na studia, robią
      doktoraty, a tak niewiele z nich osiąga posiom profesorski).

      I tak to jest, czego badaczki, z powodu swojej płci, zrozumieć zapewne nie są w
      stanie. :)
      • Gość: NIK Re: Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdoln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 10:28
        A zauważyłeś w tekście fragment o ocenie kandydata do stanowiska na uczelni?
        Jeżeli kandydata przedstawiono jako faceta, głosowało za nim 70 proc. Jeżeli
        jako kobietę - 45%.
        • Gość: RM Re: Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdoln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.06, 01:21
          No temu się akurat nie dziwię!
          Kobieta w pracy to tylko kłopoty. Okresy, ciąże, zakochania, te same spudniczki,
          zaciągnięte oczka, itp. W moim dziale jest: 6 kobiet i 3 mężczyzn. Od kilku
          tygodni jest tyko trzech facetów i jedna kobitka niekiedy. Reszta? Albo chore,
          albo w szpitalu, albo u fryzjera, albo cośtam. Jak wracają to są nadęte, że
          muszą nadrabiać i k..r.a dziwicie się kierownikom, że nie chcą bab?
      • Gość: pracujaca doktoran Re: Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdoln IP: *.mdx.ac.uk 27.10.06, 11:09
        tajemniczy don pedro,

        Oczywiscie ze kobiety nie osiagaja wysokich stanowisk.....
        pisze doktorat i wymaga to duzo pracy, aczkolwiek jakos moja druga polowa nie
        kwapi sie do tego aby zajac sie rachunkami, zakupami i sprzateniem w domu - bo
        przeciez on pracuje i jest zmeczony a w domu to on chce odpoczac!!!wiec kto
        musi to wszystko robic - oczywiscie ja, wiec zamaist sie relaksowac po pracy
        godzinke czy dwie zeby nastepnego dnia byc w stanie przylozyc sie do pracy-
        latam jak szalona, zakupy, sprzatanie, rachunki.....a moja druga polowa
        odpoczywa bo sie zmeczyl ( a zarabiamy mieseicznie tyle samo, rachunki pol na
        pol)......i jak mam osiagnac jakis stopien wysoki???


        ( tak na marginesie, na druga polowe sie zdenerwowalam i teraz jestem zawsze
        bardzo zmeczona po pracy i wd omu to chce odpoaczac i robie 1/3 tego co robilam
        przdtem, no i udaje za zapomnialam o zakupach bo przeciez mamy w lodowce duzo
        jedzenia......teraz praca nad doktoratem idzie lepiej, jestem mniej zmeczona,
        tylko jakos tak w domu jest dosc brudno i balagan sie wkradl...ale komu to
        przeszkadza?:)
        • Gość: RM Re: Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdoln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.06, 01:27
          ..eeee znaczy się, że co? Zły wybór? Niespęłnienie? Tylko Ty zauważasz bałagan?
          Może to jednak nie z Twoim partnerem jest coś nie tak....

          P.S.
          Wynajmij sprzątaczkę, tańsze niż rozwód...
      • Gość: emigrantka Re: Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdoln IP: *.fastres.net 27.10.06, 11:11
        > A ponieważ to właśnie wyjątkowo zdolny fragment populacji robi "kariery
        > naukowe"
        > (jak to określiły badaczki), stąd nadreprezentacja mężczyzn. Nadreprezentacja
        > wśród ludzi z rzeczywistymi osiągnięciami, bo kobiet idących na studia, albo
        > nawet zaczynających pracę naukową ci dostatek!

        A dowodem na to opisane w artykule doświadczenie z TĄ SĄMĄ aplikacją
        przedstawioną profesorom :) LOL :)

        > I tak to jest, czego badaczki, z powodu swojej płci, zrozumieć zapewne nie są
        > w stanie. :)

        Czy to z powodu płci nie jesteś w stanie zrozumieć artykułu? ;)
      • Gość: donna pedra Re: Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdoln IP: *.biol.rug.nl 27.10.06, 11:18
        Don pedro pewnie sie uwazasz za tego "geniusza populacji meskiej" jak wynika z
        wypowiedzi.Ciekawe, bo nic tak nie swiadczy o pospolitosci czlowieka jak ciagle
        wywyzszanie sie ponad innych.Nikt cie nie chwali wiec sam to robisz i do tego
        jestes pewnien,ze to dzieki chromosomowi Y jestes taki niesamowity. A
        profesorem raczej i tak nie bedziesz....
        • Gość: darkonza Re: Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdoln IP: *.com.pl 27.10.06, 11:45
          jak tylko jakiś facet napisze że wśród facetów jest więcej głąbów (dopuszcalne)
          ale też więcej jednostek wybitnych (jako on mógł!) to zaraz się znajdą Ci
          którzy to skrytykują
          zgadujmy teraz jakiej płci są krytykanci?
          coż za "obiektywizm" z ich strony :)
          • Gość: emigrantka Re: Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdoln IP: *.fastres.net 27.10.06, 12:15
            > jak tylko jakiś facet napisze że wśród facetów jest więcej głąbów
            > (dopuszcalne)
            > ale też więcej jednostek wybitnych (jako on mógł!) to zaraz się znajdą Ci
            > którzy to skrytykują

            Nie to. Poczytaj uważnie. Ja się zgadzam z tym, że wśród mężczyzn jest większa
            rozpiętość intelektualna, ba, nawet wiem skąd się ona bierze (nie licz na to,
            że przekażesz geny geniuszu synowi, to po matce się je w głównej mierze
            dziedziczy, Ty możesz je przekazać jedynie córce, w chromosomie X). Krytyce
            poddaję co innego: uznanie tych różnic za decydujące dla reprezentacji w nauce
            obu płci. I to pod artykułem, w którym opisano ten eksperyment z aplikowaniem :)

            > zgadujmy teraz jakiej płci są krytykanci?

            Krytykowanej przez przedmówcę może...?

            > coż za "obiektywizm" z ich strony :)

            Zauważenie, że ktoś jest nieobiektywny i popełnia błędy logiczne jest brakiem
            obiektywizmu, dobre :)
            • Gość: facet Re: Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdoln IP: *.nat.student.pw.edu.pl 30.10.06, 00:58
              Ciekawi mnie skąd u syna pojawia się chromosom Y ... pewnie także po matce. Hm
              nie uczyli, że to dziedziczenie powstaje poprzez łączenie się łańcuchów DNA ...
              no ale pewnie uznasz mnie za durnego faceta, bo oni tacy już są ...
              • Gość: emigrantka Re: Nie stereotyp, tylko większa unifikacja zdoln IP: *.ip.fastwebnet.it 30.10.06, 09:39
                > Ciekawi mnie skąd u syna pojawia się chromosom Y ... pewnie także po matce.

                Hm, a w szkole o tym nie uczyli?

                > Hm
                > nie uczyli, że to dziedziczenie powstaje poprzez łączenie się łańcuchów
                DNA ...

                ??

                > no ale pewnie uznasz mnie za durnego faceta, bo oni tacy już są ...

                Durni to może niekoniecznie, ale problemy z wysławianiem się mają wyraźnie
                częściej niż kobiety. Szczerze mówiąc nie jestem w stanie załapać o co Ci w tej
                wypowiedzi chodziło. Podejrzewam tylko, że się obraziłeś na coś, co Twoim
                zdaniem tu napisałam. Tylko zupełnie nie wiem na co...
    • Gość: norymberga3 Moja 11-l. córka chodzi do szkoły dla dziewcząt. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.10.06, 11:17
      Oczywiście rozważaliśmy za i przeciw. Szkoła (gimanzjum, w Niemczech kl 5-12)
      jest prywatna, spokojniejsza, czystsza i bardziej zadbana od państwowych.
      Kontaktów z chłopcami córce nie brakuje (ma jeszcze brata, koleżanki mają braci
      itd..) Poziom nauczania wysoki, a jednocześnie szkoła jest przyjazna uczniom.
      Córka chodzi bardzo chętnie, angażuje się w życie szkoły.
      Jest niesamowicie zdolna matematycznie (ma to po mnie! :-)), np. robi
      najtrudniejsze sudoku, i żaden chłopak nie będzie jej z tego powodu robił
      wstrętów (co mnie się zdarzało), ani nazywał kujonem.
      Zgadzam się z poglądem, że młode dziewczęta potrzebują szczególnej ochrony w
      okresie dojrzewania - nie chodzi o trzymanie pod kloszem, ale o przyjazną,
      nieagresywnł, pełną zrozumienia atmosferę, której państwowe molochy nie są w
      stanie zapewnić.
      • Gość: RM Re: Moja 11-l. córka chodzi do szkoły dla dziewcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.06, 01:41
        Trzymanie dziecka w przechowalni (ochronce) ma mały sens. To, że córka jest
        gdzie jest to tylko "umywanie rąk" dla Twojego sumienia. Kłopot z głowy? Moje
        dzieci uczę wszystkiego co JA potrafię a resztę mają się nauczyć same, w tym
        znaleźć się w społeczeństwie. Szkoła... zło konieczne
    • allspice Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 27.10.06, 11:35
      A jednak to prawda,że Ewa powstała z żebra Adama:)))
    • Gość: toubab Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.autocom.pl 27.10.06, 13:39
      Znam dwie kobiety, które się uważają za mężczyzn. Obydwie miały okropną matkę, z
      którą za żadne skarby nie chciały się identyfikować. Jedna jest naukowcem, druga
      artystką, i obydwie robią karierę na międzynarodową skalę.
      To mi daje do myślenia - wydaje się, że pewne rzeczy nie są wrodzone, wystarczy
      tylko zmiana sposobu myślenia o sobie.
    • wuk4 co za głupoty - mężczyźni "brzydszą" płcią?! 27.10.06, 14:31
      Cyt.:
      "przytaczają obiegowe sądy, że kobiece talenty nie mogą rozkwitnąć w klasach
      zdominowanych przez agresywniejszą i brzydszą płeć"

      Co za kretyńskie opinie! To czy mężczyźni są agresywniejsi to problem dla
      osobnej i może rzeczywiście statystyki wskażą, że obecność męskich hormonów
      wywołuje specyficzne zachowania - często agresywne. Ale opinia o mężczyznach
      jako o płci "brzydszej" wypowiadana przez mężczyznę dowodzi, że ktoś taki ma
      jakieś dziwne kompleksy albo czuje się niepełnowartościowy. Nie bez kozery
      starożytni Grecy rzeźbili posągi Apolla, które stały się kanonem męskiej urody.
      A Dzeus, król bogów porwał najpiękniejszego mężczyznę świata, Ganimedesa, do
      siebie na Olimp. Oczywiście również można przytoczyć mnóstwo mitycznych
      pięknych kobiet (Afrodyta, Helena...), ale jeśli ktoś ma kompleksy i pisze o
      mężczyznach jako o "brzydszej" płci, to nie można nie zwrócić na to uwagi.
      Rozumiem z tego tekstu, że jego autor jest chodzącym szkaradzieństwem, ma zeza,
      zwisającą wargę, podwójny podbródek, pryszcze i nie ma dwóch zębów na przedzie.
      Ale niech w takim razie mówi sam za siebie.
    • Gość: la_cegliese Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.6-87-r.retail.telecomitalia.it 27.10.06, 15:50
      no coz...sam Pan Bog po stworzeniu Adama zobaczyl, ze prototyp mu sie nie za
      bardzo udal wiec stworzyl wersje ulepszana,czyli Ewe...Moim zdaniem, programy
      dla chlopcow powinny byc troche latwiejsze, zeby biedacy mogli je latwo
      przyswoic.Inaczej pozniej beda ich musialy doksztalcac,wspierac i pomagac
      zony...co jest glownym powodem,ze one nie maja czasu na wlasne kariery...Czegoz
      chcecie?Majac na glowie wlasna prace, dom, dzieci i faceta...
    • Gość: martusia1985 Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:16
      no niestety pomimo moze jak najlepszych checi psychologogow i ich szczerego
      zyczenia aby kobiety byly rowne mezczyznom,tak nigdy nie bylo,nie jest i nie
      bedzie,bo nie tak zostal uksztaltowany nasz gatunek i juz sama struktura mozgu
      niezaleznie od spolecznych wplywow sprawia ze pewne predyspozycje przejawiaja
      kobiety a inne mezczyzni i jesli ktos zaprzecza faktowi oczywistemu ze plec
      meska i zenska sa rozne to propnuje spotkac sie z wielce szanownym prof.M.
      Giertychem i opublikowac swoje rewelacje, poprzec pzreklamanymi badaniami albo
      najlepiej od razu zdecydowac sie na podawianie plodom odpowiednich hormonow bo
      tylko wtedy bedzie mozna zniwelowac roznice jakie sa miedzy nami i bedziemy
      zyli w spoleczenstwie gdzie zapanuje szeroko rozumiana ROWNOSC,pytanie tylko
      czy wtedy jeszcze cokolwiek bedzie mialo sens?
    • Gość: osoba Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 16:57
      Żart: kobieta-matematyk jest jak swinka morska - ani swinka ani morska!
      Taki zarty krazyla wsrod ludzi - ECH!!!
    • slfcis Czy Ewę uczyć tak jak Adama? 28.10.06, 22:26
      Kobieta i mężczyzna spełniają w społeczeństwie bardzo ważne i odmienne role.
      Kobieta przede wszystkim daje możliwość rozwoju powołanej wspólnie z mężczyzną
      nowej istoty ludzkiej. Rozwój nowej istoty ludzkiej od momentu poczęcia do
      chwili urodzenia dokonuje się dzięki kobiecie - matce. Intelekt kobiety i
      mężczyzny pozwala na opanowywanie w równym stopniu różnych dziedzin naukowych,
      ale sposób ujmowania zjawisk, metody badawcze mogą się różnić. Kiedyś psycholog
      Kazimierz Dąbrowski pisał, że kobieta lepiej spełnia się w zawodach, w których
      może rozwinąć swóją opiekuńczość [lekarz - pediatra, pielęgniarka, pisarka,
      poetka, matka i opiekunka rodziny (kochająca dzieci matka i dobra czuła żona).
      W takiej roli kobieta jest niezastąpiona, kształtuje bowiem dzieci i zapewnia
      społeczeństwu zdrowych psychicznie i ficznie ludzi. Czy mozna w tym zastąpić
      kobietę jakimiś instytucjami (żłobek, przedszkole, świetlica ... ?)
    • Gość: Dorota Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.229.220.203.dial.dynamic.acc01-seve-mub.comindico.com.au 31.10.06, 04:33
      jestem nauczycielka matematyki od 12 lat, z moich doswiadczen wynika, ze nie ma
      roznic miedzy zdolnosciami matematycznymi chlopcow i dziewczynek, jedyne co
      dosyc czesto mi sie zdarzalo zauwazyc to to, ze dziewczynki do talentu dodaja
      tez prace nad nim, a jesli chodzi o chlopcow, to czesto wydaje im sie, ze
      talent wystarczy, moze to tez wynik tych stereotypow, o ktorych piszecie
      pozdrawiam
    • Gość: obi7 Czy Ewę uczyć tak jak Adama? IP: *.toya.net.pl 03.11.06, 09:16
      siostry jesli wasza plec wam nie odpowiada to przszyjcie sobie gumowe siusiaki.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka