heraldek 21.02.07, 00:02 ....zwany rowniez wiekiem oglupienia religijnego.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rs_gazeta_forum Re: Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 00:36 Nic nie jest dane raz na zawsze, a już liczenie na stałe wykrzewienie ograniczeń ludzkiego umysłu należy chyba jednak zaliczyć do tych ostatnich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iber +++ Przyczyna - naduzywanie nauki IP: *.toya.net.pl 24.02.07, 10:47 Do celow politycznych, komercjalnych... badania naukowcow musza sprostac zadaniom sponsoro, napedzic kase biznesmenom i wyborcow politykom. Ta sama historia za religia, bush uzywl ewangelikow jako swojej bazy wyborczej - nie zawiodl sie bo dali mu mozliwosc sprawowania niekontrolowanej wladzy przez dwie kadencje. W Polsce kaczynsci (bielan i wieprz-kaminski) malpuja te same metody, co do litery. Nie dziwota ze zachowanie spoleczenstw staje sie irracjonalne i sceptyczne w stosunku do nauki, religii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tbundy Re: Kaplica to nie laboratorium, ale co...? IP: *.broker.com.pl 24.02.07, 14:14 nie pierwszy raz w nowożytnej historii jest tak, że ludzi tracą zaufanie do nauki, weźmy dla przykładu barok czy romantyzm, które następowały po okresach rozkwitu nauki Odpowiedz Link Zgłoś
kszynka Re: +++ Przyczyna - naduzywanie n 24.02.07, 12:11 coś w tym musi być? swoją drogą, zadziwia mnie wiara ludzi w różne "cuda - wynalazki" Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Przyczyna - Poprawnosc Polityczna 24.02.07, 13:36 Gość portalu: Iber napisał(a): > Do celow politycznych, komercjalnych... Swieta prawda. No i poprawnosc polityczna - mit globalnego ocieplania, propagowanie hmosexualizmu jako normalnego i zdrowego trybu zycia, bzdurny przesad o szkodliwosci palenie "z drugiej reki". Uzywanie teorii ewolucji do zwalczania protestantow Etc ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppp Re: Przyczyna - Poprawnosc Polityczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 19:14 litości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irek Re: Przyczyna - Poprawnosc Polityczna IP: *.chello.pl 20.03.07, 21:39 Do Pędr(a)ka: caput jest rodzaju nijakiego, a więc jeśli już, to delendum; a tak w ogóle, to caedendum, gdyż delere to można coś rozległego. Caput zaś to nic wielkiego; ciach i po kłopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
arius5 U nas juz nadszedl. 24.02.07, 15:04 W Polsce ogolnie nastala era kultu glupoty. Pojecie "wyksztalciuchy" jest tego najlepszym dowodem. Niedlugo bedzie wstyd przyznac sie do wyksztalcenia. Idioci rozpanoszyli sie wszedzie i beda narzucac swoja glupote innym. Ale to bardzo dobra wiadomosc dla kosciola - im wiecej durni, tym wiecej fanatykow. Dlatego tez kosciol popiera idiotow na kazdym kroku. Odpowiedz Link Zgłoś
hexabc1 Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 00:41 "Według badań przeprowadzonych w USA 15 proc. tamtejszych studentów wierzy dziś, że Ziemię odwiedzili kosmici (...)" W jezyku angielskim slowo "student" oznacza takze ucznia szkoly podstawowej i sredniej. Sadze, ze problemem jest kiepska translacjia, a nie glupota Amerykanow... Odpowiedz Link Zgłoś
km1957 Re: Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 17:02 > W jezyku angielskim slowo "student" oznacza takze ucznia szkoly podstawowej i > sredniej. Sadze, ze problemem jest kiepska translacjia, a nie glupota Amerykano > w... ... a w jezyku polskim slowo "translacja" oznacza "przesuniecie", a "translation" to "tlumaczenie" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
hexabc1 Re: Nadchodzi wiek głupoty? 22.02.07, 01:03 km1957 napisał: > > W jezyku angielskim slowo "student" oznacza takze ucznia szkoly podstawow > ej i > > sredniej. Sadze, ze problemem jest kiepska translacja, a nie glupota Ame > rykano > > w... > ... a w jezyku polskim slowo "translacja" oznacza "przesuniecie", a > "translation" to "tlumaczenie" > > :-) Slowo "tanslation" w jezyku polskim nie istnieje. Istnieje natomiast slowo "translacja", oznaczajace, miedzy innymi, process tlumaczenia (z jezyka na jezyk, zarowno w sensie potocznym, jak i w informatyce). Odpowiedz Link Zgłoś
patman W informatyce? 22.02.07, 09:23 Poczytaj o Direct3D czy OpenGL. "Translation" jest tam zdecydowanie przesunięciem. :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Re: W informatyce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 16:01 Translacja = kompilacja np. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotras Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 22:36 z tresci wyzej nie wynika jednoznacznie, ze autor jest przekonany o tym, ze slowo translation istnieje w jezyku polskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spark5719 Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 13:36 Translacja to pojęcie istniejące w matematyce (geometria, funkcje, ...) i oznacza przesunięcie ew. przekształcenie. "Translation" to wyraz z języka angielskiego i tylko tam funkcjonuje poprawnie. Tekst / wypowiedź można TŁUMACZYĆ na inny język, a nie "translatować" (?!). Niestety w tzw. języku potocznym funkcjonują zapożyczenia zaśmiecające język, a biorące się ze zwykłego braku oczytania (zamiast lektur czyta się streszczenia , albo nie czyta wcale ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilku_i_bilon Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.chello.pl 24.02.07, 13:41 sjp.pwn.pl/lista.php?co=translacja ignorancie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irek Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.chello.pl 20.03.07, 21:43 Tak to już będzie. Łybacka zarządziła "zarządzanie" na miejsce łaciny i masz: "translation" okazuje się wyrazem angielskiego pochodzenia. Wkrótce uczeni niedouczeni orzekną, że anglosaskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h3x Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.sieci.fonet.pl 24.02.07, 14:13 Translacja to również tłumaczenie. Zajrzyjcie do słownika języka polskiego zanim napiszecie coś bez sensu: sjp.pwn.pl/lista.php?co=translacja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamyk Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.wwwcache.cam.ac.uk 24.02.07, 14:33 To wszystko jest wzgledne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.hsd1.co.comcast.net 21.02.07, 00:57 zaliczyliscie reinkarnacje do pseudonauki tuz obok astrologii...a czy naukowym podejsciem jast wiara ze po smierci idziemy do nieba by spotakac sie z brodatym panem???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczoland Atakuje Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.dhcp.embarqhsd.net 21.02.07, 01:28 Modlitwa i wiara w cuda przyszloscia swiata? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irek Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.chello.pl 20.03.07, 21:45 A co, mamy może liczyć na służbę zdrowia? Do koscioła bliżej niż do Irlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 09:17 > zaliczyliscie reinkarnacje do pseudonauki tuz obok astrologii...a czy naukowym > podejsciem jast wiara ze po smierci idziemy do nieba by spotakac sie z > brodatym panem???? Ale o sso chosi? Naukowiec w czasie wykonywania swojej pracy nigdy nic nie powie o żadnym brodatym panu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość nieogolony Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 03:09 Wiara i religia opium dla ludu. Odpowiedz Link Zgłoś
milena-schefs Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 08:27 No, chyba nie wszystko, co podano w artykule jako objawy niedouczenia i ciemnoty, jest takie w rzeczywistości - nawet w świecie samej GW. Jakiś dłuższy czas temu (może to było rok temu, a może wcześniej) czytałam na stronach naukowych GW artykuł o tym, że organizm matki również wpływa na płeć embrionu - w czasie głodu i niepewnej przyszłości podobno znacznie częściej rodzą się dziewczynki, bo taka ciąża mniej kosztuje organizm. Gdzieś w Afryce zaczęto prowadzić nad tym dokładniejsze badania i stwierdzono, że matka "decyduje" o tym, czy dany zarodek zagnieździ się w macicy. To też chyba jest jakiś wpływ? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orec Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.acn.waw.pl 21.02.07, 08:56 no ale w artykule pytali o to czy Geny matki mają wpływ na płeć potomka. a Ty piszesz o wpływie środowiska! To pytanie o wpływ genów matki chyba powinno się rozumieć raczej jak pytanie o to czy płeć dziecka jest dziedziczna po matce;) Odpowiedz Link Zgłoś
philo_blictri Re: Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 09:50 Homeopatyczne dawki nauki i prawie jak na Wyspach Trobrianda. :) Odpowiedz Link Zgłoś
agaj.agaj Re: Nadchodzi wiek głupoty? 24.02.07, 14:28 To dobry post na przyklad ignorancji naukowej. Problem zostal rozwiazany oczywiscie dawno temu - matka (kobieta) ma chromosomy XX, ojciec (mezczyzna) - XY. Plec dziecka jest uzalezniona od chromosomow ojca. Matka zawsze dostarcza chromosom X, a ojciec albo X, albo Y. Ignorancja naukowa jest faktycznie posunieta dosc daleko, ale bym nie uderzal na alarm. Np. znam sie na biologii molekularnej, ale wypadlo mi z glowy twierdzenie Pitagorasa. Dla matematyka nieznajomosc tego twierdzenia oznacza pewnie koniec swiata. A tymczasem ja radze sobie bardzo dobrze w mojej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Problem plci rozwiazany 24.02.07, 14:35 Odpowiadasz na : agaj.agaj napisał: > To dobry post na przyklad ignorancji naukowej. Problem zostal rozwiazany > oczywiscie dawno temu - matka (kobieta) ma chromosomy XX, ojciec (mezczyzna) - > XY. Juz nie. Najnowsze odkrycia naukowe w sprawie trasgenderyzmu pokazuja, ze plec mozna zmieniac na zyczenie. A kto temu zaprzeczy bedzie skazany za zbrodnie nienawisci. Odpowiedz Link Zgłoś
agaj.agaj Re: Problem plci rozwiazany 24.02.07, 14:44 Wbrew pozorom czesciowo masz racje. Moj post o XX i XY dotyczyl czlowieka i to tylko najczestszego ukladu. Podzial chromosomow moze platac nam figle i tworzyc inne kombinacje. U zwierzat nizszych - np. plazow - sprawa plci nie jest tak scisle okreslona. Wplyw czynnikow srodowiska - np. obecnosc zwiazkow o dzialaniu estrogennym - moze bezposrednio wplywac na plec dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
m.m5 W Polsce już nadszedł!!! 21.02.07, 08:36 Wystarczy popatrzec i posłuchać durniów z rządu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Parampampamlubudu Re: W Polsce już nadszedł!!! IP: *.chello.pl 24.02.07, 01:03 Nie, wcale nie nadszedł. On tu JEST cały czas i ma się dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ag Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są niewia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 08:40 Niech mi ktoś wytłumaczy na czym polegał błąd tych badań zależności znaku zodiaku i chorób. "Bo każda praca ma swój statystyczny błąd. Przy tak dużej licznie zmiennych (24 choroby spośród 223, przypisane 12 znakom zodiaku u 10 mln osób) błędy się sumują i wiarygodność wyników spada" Chyba przy dużej liczbie obiektów poddanych badaniom błąd jest mniejszy? Poza tym jakaś logika w tym może być, bo znak zodiaku to w istocie data poczęcia, rozwoju poszczególnych faz płodu i narodzin. Nie jest wykluczone że warunki pogodowe, długość dnia, sezonowy skład pożywienia nie mają wpływu na kondycję pleminków i jaja, płodu a później dorosłego człowieka. Wydaje mi się że Peter Austin udowodnił dokładnie coś przeciwnego i się ośmieszył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ag Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 08:42 Przepraszam powinno być "Nie jest wykluczone że warunki pogodowe, długość dnia, sezonowy skład pożywienia MAJĄ wpływ na kondycję pleminków i jaja, płodu a później dorosłego człowieka." Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n 21.02.07, 08:58 > Niech mi ktoś wytłumaczy na czym polegał błąd tych badań zależności znaku > zodiaku i chorób. > "Bo każda praca ma swój statystyczny błąd. Przy tak dużej licznie zmiennych > (24 choroby spośród 223, przypisane 12 znakom zodiaku u 10 mln osób) błędy się > sumują i wiarygodność wyników spada" To rzeczywiście nie jest dobrze napisane. Chodzi o to że jeśli podzielisz ludzi na _jakiekolwiek_ 12 grup, a potem weźmiesz 200 różnych chorób, to statystycznie przy kilkunastu chorobach znajdziesz korelację ich występowania z tym podziałem. W którymś momencie dziennikarz musiał nie zrozumieć argumentacji (statystyka jak się okazuje nie jest taką prostą nauką). Inna sprawa że miesiąc urodzenia może wpłynąć na to co jadła matka i jakie akurat sezonowe choroby ją atakowały. To mogło mieć przełożenie na rozwój płodu, a więc na to będzie po urodzeniu grubszy, chudszy, wyższy czy niższy itp. Oczywiście to są bardzo subtelne zminany i w porównaniu ze zróżnicowaniem genetycznym nie mają dokładnie żadnego znaczenia. Przy okazji: nie ma czegoś takiego jak "kondycja plemników i jaja". One dostarczają tylko DNA, które nie podlega sezonowym zmianom. Wszystkie pozostałe składniki człowieka pochodzą od matki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: 83.238.146.* 21.02.07, 11:27 " Wszystkie skladniki dziecka pochodza od matki" - ignoranci ateistycznego ciemnogrodu atakuja. To nie wazne ze jajo przed zaplodnieniem jast haploid a po zaplodnieniu jest diploid czyli posiada w kazdym chromozomie pol materialu genetycznego ojca i pol materialu genetycznego od matki. Ludzie , nie dajcie sie oglupic ignotantkom fiminizmo-ateizmu. Nigdy nie zdacie matury jesli nauczycie sie debilistycznej ignoracji tego forum zamiast rzeczywistej nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YaBasta Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: *.chello.pl 21.02.07, 14:35 Jak zwykle wypisujesz glupoty i to tak, ze prawie nie da sie ich przeczytac i probowac rozumiec o co ci chodzi. > chromozomie pol > materialu genetycznego ojca i pol materialu genetycznego od matki. Zenujace jest pouczanie innych, kiedy samemu pisze sie takie rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio IQ = 162? 21.02.07, 17:54 Gość portalu: YaBasta napisał(a): > Zenujace jest pouczanie innych, kiedy samemu pisze sie takie rzeczy. Święta prawda. A pisze to geniusz z rzekomymi doktoratami z medycyny i farmakologii. Za ten opis genomu diploidalnego gimnazjalista dostałby pałę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IQ = 162? IP: 83.238.146.* 21.02.07, 20:10 Pierduchio , jak to rycersko , ze wystepujesz w obronie damulek nauki. Ale co ja , co ja, co ja .......im zrobilem - oprocz tego dzieciatka ? Przeciez wszyscy wiecie (mam nadzieje) co to haploid a co diploid. Moze sie nie doczytalem do konca ale szlag mnie trafil jak przeczytalem zdanie ze "wszystko w dziecku pochodzi od matki". Przypomnialo mi to bolesne wspomnienie z mej burzliwej mlodosci. Otoz pewna blond Szwedka , z ktora spedzilem wspolne wakacje na Jamajce - -w dziewiec miesiecy pozniej starala mi sie wmowic " ze wszystko w dziecku pochodzi od matki". I ze to ja jest ojcem niemowlecia , ktorego czarna skora i negroidalne cechy pochodza od NADMIARU KAKAO , ktore Szwedka pila w czasie ciazy. Ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha Odpowiedz Link Zgłoś
laureno Re: IQ = 162? 24.02.07, 12:11 Autor napisał, że wszystkie POZOSTAŁE pochodzi od matki. Poza DNA ojca, logiczne chyba? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: IQ = 162? IP: *.crowley.pl 24.02.07, 12:22 > Moze sie nie doczytalem do konca ale szlag mnie trafil jak przeczytalem zdanie > ze "wszystko w dziecku pochodzi od matki". Ja tam na przyklad wcale tego wniosku tam nie wyczytalem. Bylo tak: "Przy okazji: nie ma czegoś takiego jak "kondycja plemników i jaja". One dostarczają tylko DNA, które nie podlega sezonowym zmianom. Wszystkie pozostałe składniki człowieka pochodzą od matki." Cos nie tak? A moze w ciazy uczestniczy tez ojciec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pls Re: IQ = 162? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 19:28 nie dyskutujcie z tym typem. to jest jakiś pojeb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IQ = 162? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.07, 20:46 Histeria i fanatyzm ateistow jest wieksza niz histeria i fanatyzm wahabitow. A przeciez ateizm to tylko pseudonaukowa teoryjka. Ateizm musi przyjac kazdego kopniaka naukowej krytyki i PODZIEKOWAC. Tylko ludzie wierzacy maja prawna i moralna ochrone swoich uczuc religijnych. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: IQ = 162? 25.02.07, 04:54 Gość portalu: Leonard3 napisał(a): > Tylko ludzie wierzacy maja prawna i moralna ochrone swoich uczuc religijnych. I tak być powinno, albowiem ateiści nie mają "uczuć religijnych" i nie ma czego w tym przypadku chronić. Nie ma więc też najmniejszego powodu do tryumfalizmu. Co więcej jest powód do zmartwienia, ponieważ "ochrona uczuć religijnych" nie stała się powszechną normą (w naszym kręgu cywilizacyjnym) ze względu na konieczność obrony wierzących przed ateistami, lecz przed innymi wierzącymi, którzy wierzą sobie w co innego i chętnie by powiększyli krąg swych współwyznawców za wszelką cenę (nawet śmierci kandydatów na). Ateiści skorzystali na tym "przy okazji". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IQ = 162? IP: 83.238.146.* 22.02.07, 11:11 Pierducchio, jezykoznawco Kosmitow, ty to oceniac mozesz dzieci w przedszkolu. Nie popelnilem , zadnego merytorycznego bledu. Nie wiesz co to haploid i nie wiesz co to gameta , ignorancie jezyzykoznawczy. Kazdy , kto pisze ze, "wszystko u dziecka pochodzi pochodzi od matki" to feministka - lunatyczka. Moze o twoich dzieci wszystko pochodzi od ciebie- - hermafrodyto. Jak sie ciebie na poczatku dyskusji nie wdepcze w bloto, to bedziesz plul z ukrycia , jak kazdy intelektualny tchorz. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: IQ = 162? 22.02.07, 12:45 Gość portalu: Leonard3 napisał(a): > Pierducchio, jezykoznawco Kosmitow, ty to oceniac mozesz dzieci w przedszkolu. > Nie popelnilem , zadnego merytorycznego bledu. Oczywiście, że popełniłeś. Cytuję: "a po zaplodnieniu jest diploid czyli posiada w kazdym chromozomie pol materialu genetycznego ojca i pol materialu genetycznego od matki." Widzisz sam, gdzie popełniłeś błąd, czy mam ci to łopatologicznie wyłuszczyć? Pytanie pomocnicze: która połowa twojego chromosomu Y pochodzi od matki? > Nie wiesz co to haploid i > nie wiesz co to gameta , ignorancie jezyzykoznawczy. Zdaje się, że nie wykazałeś się kompetencją wystarczającą, żeby to ocenić. > Kazdy , kto pisze ze, "wszystko u dziecka pochodzi pochodzi od matki" > to feministka - lunatyczka. Moze o twoich dzieci wszystko pochodzi od ciebie- > - hermafrodyto. Cytyję post "asteroidy2": "Przy okazji: nie ma czegoś takiego jak 'kondycja plemników i jaja'. One dostarczają tylko DNA, które nie podlega sezonowym zmianom. Wszystkie pozostałe składniki człowieka pochodzą od matki." Tu nie jest napisane "wszystko u dziecka pochodzi pochodzi od matki". Wyrażenie "wszystkie pozostałe składniki", jak wynika z kontekstu, dotyczy wszystkiego OPRÓCZ DNA. Twój zarzut jest więc nonsensowny i wynika z rzucenia okiem na tekst zamiast przeczytania go z uwagą oraz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IQ = 162? IP: 83.238.146.* 22.02.07, 13:00 Petruchio, czyzbys nie wiedzial ,ze chromozom Y to chromozom meski? O Jezu , nawet przy najwiekszyn wysilku nie moge sie znizyc do nieskonczonego dna Pierducchia , jezykoznawcy Kosmitow. Boze, czemu mnie dales tak wysoka inteligencje a poskapiles jej biednemu Pierducchiowi ? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: IQ = 162? 22.02.07, 13:18 Gość portalu: Leonard3 napisał(a): > Petruchio, czyzbys nie wiedzial ,ze chromozom Y to chromozom meski? > O Jezu , nawet przy najwiekszyn wysilku nie moge sie znizyc do nieskonczonego > dna Pierducchia , jezykoznawcy Kosmitow. Boze, czemu mnie dales > tak wysoka inteligencje a poskapiles jej biednemu Pierducchiowi ? Cytuję cię jeszcze raz (dosłownie, żeby nie było wątpliwości): "a po zaplodnieniu jest diploid czyli posiada w kazdym chromozomie pol materialu genetycznego ojca i pol materialu genetycznego od matki." Otóż ani Y, ani X, ani ŻADEN inny chromosom nie składa się w połowie z materiału genetycznego ojca i w połowie z materiału genetycznego matki. Jak możesz za trzecim razem nie widzieć, co napisałeś źle? Diploidalna komórka somatyczna u człowieka zawiera 23 pary chromosomów homologicznych. W każdej parze jeden chromosom pochodzi normalnie W CAŁOŚCI od ojca, a drugi W CAŁOŚCI od matki. Nie ma żadnego mieszania materiału genetycznego w chromosomach pół na pół. Nie wiem, jaką inteligencje dał ci Bóg, ale z czytaniem drukowanych literek masz chyba poważne kłopoty. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Mała autopoprawka 22.02.07, 13:26 petrucchio napisał: > Diploidalna komórka somatyczna u > człowieka zawiera 23 pary chromosomów homologicznych. W każdej parze jeden > chromosom pochodzi normalnie W CAŁOŚCI od ojca, a drugi W CAŁOŚCI od matki. Ściślej mówiąc, 22 pary są homologiczne u wszystkich ludzi. 23 para (chromosomy płciowe) jest homologiczna u kobiet (XX); u mężczyzn w parze XY homologia dotyczy tylko niektórych regionów chromosomów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Mała autopoprawka IP: 83.238.146.* 22.02.07, 13:39 Kochany Petrucchio, dziekuje ci w imieniu forumowiczow , ze wreszcie po dlugim i bolesnym wysilku nauczyles nas, ze 1+1=2. Jest to dla nas wszystkich nowa wiedza i mamy nadzieje , ze nie bedziesz w tej sprawie robil wielu autopoprawek. Modle sie za Ciebie - -Twoj przyjaciel Leonard. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Mała autopoprawka 22.02.07, 16:59 Gość portalu: Leonard3 napisał(a): > Kochany Petrucchio, dziekuje ci w imieniu forumowiczow , ze wreszcie > po dlugim i bolesnym wysilku nauczyles nas, ze 1+1=2. Przykro mi, że wysiłek był długi i bolesny, ale czekałem najpierw, żebyś sam doszedł do tego rezultatu. Skoro jednak nalegałeś, żebym ci wszystko objaśnił szczegółowo, zrobiłem to Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pls Re: IQ = 162? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 19:30 nir dyskutujcie z tym debilem błagam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IQ = 162? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.07, 19:46 Ateizm to tylko pseudonaukowa teoryjka. Dlatego ateizm musi przyjac kazdego kopniaka naukowej krytyki i podziekowac. Ochrona uczuc religijnych obowiazuje tylko w stosumku do religii. Odpowiedz Link Zgłoś
hexabc1 Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n 22.02.07, 01:23 asteroida2 napisał: > > Niech mi ktoś wytłumaczy na czym polegał błąd tych badań zależności znaku > > zodiaku i chorób. > > "Bo każda praca ma swój statystyczny błąd. Przy tak dużej licznie zmienny > ch > > (24 choroby spośród 223, przypisane 12 znakom zodiaku u 10 mln osób) błęd > y się > > sumują i wiarygodność wyników spada" > > To rzeczywiście nie jest dobrze napisane. Chodzi o to że jeśli podzielisz ludzi > na _jakiekolwiek_ 12 grup, a potem weźmiesz 200 różnych chorób, to statystyczni > e > przy kilkunastu chorobach znajdziesz korelację ich występowania z tym podziałem > . > W którymś momencie dziennikarz musiał nie zrozumieć argumentacji (statystyka ja > k > się okazuje nie jest taką prostą nauką). > > Inna sprawa że miesiąc urodzenia może wpłynąć na to co jadła matka i jakie > akurat sezonowe choroby ją atakowały. To mogło mieć przełożenie na rozwój płodu > ... Dokladnie. Kiedys w Stanach Zjednoczonych pewna firma ubezpieczeniowa, aby zroznicowac skladki ubezpieczeniowe w zaleznosci od ryzyka, przeprowadzila wlasne badania statystyczne. Wyszlo, ze lysi naleza do typu ludzi o najwiekszym zagrozeniu smiercia, i w zwiazku z tym ich nalezy obciazac najwiekszymi skladkami. (W badaniu, zapomniano uwzglednic czynnik wieku; wiadomo, im czlowiek starszy, tym wieksze prawdopodobienstwo lysiny.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orec Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: *.acn.waw.pl 21.02.07, 09:12 Gość portalu: ag napisał(a): > Niech mi ktoś wytłumaczy na czym polegał błąd tych badań zależności znaku > zodiaku i chorób. > "Bo każda praca ma swój statystyczny błąd. Przy tak dużej licznie zmiennych (24 > > choroby spośród 223, przypisane 12 znakom zodiaku u 10 mln osób) błędy się > sumują i wiarygodność wyników spada" Pewnie w badaniach Austina był jakiś sens tylko w artykule nie został zawarty.. Napisano tu kilka zdań nie trzymających się kupy. Nie podano żadnych szczegółów.. a faktycznie można się doszukiwać wpływu daty urodzenia na zdrowie. w tym badaniu bezpieczniej byłoby badać hmm np, zależność imienia i chorób no ale naukowiec wybrał co innego i w artykule powołują się na jego wyniki:) Odpowiedz Link Zgłoś
agaj.agaj Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n 24.02.07, 14:50 Czesto podawany przyklad durnej statystyki to zaleznosci chorob serca od numeru buta. Polega to na tym, ze czesciej na zawal choruja mezczyzni (kobiety tez, ale po menopauzie). Mezczyzni maja dluzsze stopy - stad ta zaleznosc. Przyklad ten wskazuje, ze w statystyce - jak kazdej innej dziedzinie nauki - nalezy podac wpierw podac sensowna i spojna hipoteze, a potem ja badac. Inaczej dochodzi do absurdow. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n 21.02.07, 09:22 > Nie jest wykluczone że warunki > pogodowe, długość dnia, sezonowy skład pożywienia mają wpływ na kondycję > pleminków i jaja, płodu a później dorosłego człowieka. Zapewnie mają. Tylko co ma to wspólnego z astrologią? Gdyby w odległości kilkunastu lat świetlnych eksplodowała supernowa, byłby to podręcznikowy wpływ gwiazd na życie ludzkie (w tym wypadku raczej drastyczny...). Ale nadal bym się upierał, że to żadna astrolgia. :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: 83.238.146.* 21.02.07, 10:15 Rezultatem trwajacej ewolucji kulturowej czlowieka bedzie odrzucenie swiatopogladu ateistycznego przez ludzi z IQ powyzej 90. Ateizm zostanie opcja swiatopogladowa dla niewielkiej intelektualnie uposledzonej grupy "ludziopodobnych" o IQ ponizej 90 . " Ludziopodobni " ci , nie sa w stanie zinterpretowac istnienia bariery poznawczej nauki (udowodnionej przez sama nauke). Bariera ta to etap ewolucji kosmosu w ktorej nie obowiazywaly zadne prawa nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: *.ifpan.edu.pl 21.02.07, 11:25 Sorry, ale nijak nie mogę pojąć wynikania istnieje bariera poznawcza => potrzebna jest religia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: 83.238.146.* 21.02.07, 12:54 Panie r39, Zacznijmy od definicji: "metafizyka to galaz filozofii zajmujaca sie tresciami ,ktore sa poza zasiegiem nauki" (Funk&Wagnalls dictionary) Sondy COBE i WAMP udowodnily istnienie etapow ewolucji kosmosu istniejacego poza wszystkimi prawami fizyki. Brak praw fizyki stanowi ostateczna i nieprzekraczalna granice naukowego poznania. Kosmos poza prawami fizyki to byt matafizyczny ( z definicji). Byt Metafizyczny to jest synonim Boga Metafizycznego . Bog Metafizyczny jest korzeniem wszystkich kulturowych pojec boga religii. Pojecie boga religii jest wynikie zaawansowanej ewolucji kulturowej ludzkosci. Dla kontrastu podam ze wytworem ewolucjii genetycznej, ktora musiala poprzedzic ewolucje kulturowa, byla "kreatura czlekopodobna" ktora tak jak wszystkie zwierzeta byla ateista. Wszystkie zwierzeta to ateisci. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 15:30 "Kosmos poza prawami fizyki to byt metafizyczny ( z definicji). Byt Metafizyczny to jest synonim Boga Metafizycznego ." A jakie masz na to dowody? Nie ma żadnego logicznego powodu, dla którego trzeba uznać to, co niepoznawalne w nauce za synonim Boga metafizyki. To ostatnie pojęcie zawiera treści, których nie da się przypisać temu, co niepoznawalne. Nb. jest jeszcze problem z przejściem od Boga metafizyki (np. spinozjańskiej) do Boga religii. Odpowiedz Link Zgłoś
mnbvcx Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n 21.02.07, 19:23 zamiast probowac to zrozumiec wole pogodzic sie z mysla ze mam iq<=90 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TT Ludzie, nie dyskutujcie z Leonardem3 IP: *.chello.pl 24.02.07, 10:49 To troll, który urwał się z Tworek, nie karmić trolla! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irek Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: *.chello.pl 20.03.07, 22:16 Ja się przyłączam do tych, co są zdolni/zdolne jedynie do takich sobie słabych teoryjek, czyli czuję się - przy Leonardzie Q Wielkim - q malutkim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.07, 22:32 Irek , wypowiedz sie na temat grawitacji. To jest teoryjka ktora jest w zgodzie ze wszystkimi obserwacjami kosmosu. TO JEST TEORIA WSZYSTKIEGO Przejdz na moja strone "Grawitacja" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: | Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 13:24 To ze nauka nie jest w stanie czegos wyjasnic, nie implikuje, ze nalezy oddawac sie jakiemus kultowi. Rownie dobrze mozna sobie nazwac ten niewyjasniony byt Kaczka Dziwaczka Metafizyczna. I tak nie bede tego czcic. Szamanienie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.07, 16:20 Ateizowanie - szympansa sranie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: c. Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 13:15 obawiam się, że ludzie o (niezmierzonym) niskim ilorazie inteligencji, stoją właśnie na pozycji wiary w coś, czego nie można sprawdzić; poza tym jesteś dla mnie zwykłym gnojkiem, który używa nauki w sposób taki, jak robili to naziści ("ludziopodobni"); brzydzę się takimi jak ty; Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n 24.02.07, 15:18 Kolejny nawiedzony wyznawca co najmniej inteligentnego projenku. To, ze wszystkie sady obecnie sa rownouprawnione, z uwagi na brak obiektywnego punktu odniesienia, nie uzasadnia lekcewarzenia logicznego uzasadnienia swoich tez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiwaczek11 Re: Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego wyniki są n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 12:23 >Poza tym jakaś logika w tym może być, bo znak zodiaku to w istocie data >poczęcia, rozwoju poszczególnych faz płodu i narodzin. Nie jest wykluczone że >warunki pogodowe, długość dnia, sezonowy skład pożywienia nie mają wpływu na >kondycję pleminków i jaja, płodu a później dorosłego człowieka nie mozna tego wszystkiego łaczyć ze znakiem zodiaku w skali globalnej, bo np. wodniki w Polsce mają krótki dzień i zimno, a te same wodniki w Australi czy RPA mają warunki dokładnie odwrotne. Jak więc mozna twierdzić , że wodniki np czesciej zapadają na astmę bo mają krótszy i zimniejszy dzień? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nit21 Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego - wytłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 14:48 Poprawne badanie, czyli proste. bierzemy pod uwagę tylko jedną grupę chorych, np cukrzyków. Dokonujemy badania statystycznego na dużej grupie chorych cukrzyków np. 10tyś osób i sprawdzamy jakie mają znaki zodiaku. Zapewnie wyjdzie, że nie ma znaczenia znak zodiaku. Błedne badanie. Bierzemy 10 tyś osób chorych, dzielimy ich przez 200 chorób, potem dzielimy wybrane grupy do dalszego badania (tu dwadzieścia kilka chorób). każdą wybraną grupę chorych dzielimy na 12 grup, przyzpisanych do znaków zodiaku. kilka przypadkowych osób spod tego samego znaku zmienia wynik o kilkadziesiąt procent. To jak z imionami znajomych z klasy, w jednej są trzy Kasie, a w innej jedna, a może się trafić, że kogoś o iminiu Kasia nie ma. Statystycznie nic z tego nie wynika, może to znaczyć, że w okolicy jest moda na takie imię, może powód być inny, jaki? Potrzebne jest tu rzetelne badanie, np na terenie całego kraju, albo lokalnie, ale szukające odpowiedzi na postawioną wcześniej tezę. Nie ma Kasi w tej klasie, zakładamy, że rodzice woleli inne imiona, więc nie pytamy ich o Kasię, ale... Czemy państwo nadali swojemu dziecku, takie a nie inne imię (tu kilka możliwości: po babci : ), dziadku, bo w lodówce na półce leżała margaryna,... Takie badanie też może być nie całkiem wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
abstracto Nie wiedziałem, że mamy aż tak nowoczesne władze 21.02.07, 08:53 Do tej pory myślałem, że oni zostali mentalnie gdzieś w przeszłości, a tu proszę - wygląda na to, że intelektualnie są już ludźmi epoki, która dopiero nadchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XYZ Nie tyle władze, co społeczeństwo IP: *.chello.pl 21.02.07, 09:04 Przede wszystkim mamy nowoczesne społeczeństwo, które decyzjami wyborczymi w 2005 roku udowodniło, że jest prekursorem wspomnianych w artykule globalnych zjawisk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gatsu Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.ds4.agh.edu.pl 21.02.07, 09:09 ale glupi ci rzymianie ;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Atomista A co z "free energy"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 09:32 Wiek głupoty wiąże się również z tym,że "nowoczesna" nauka często zamiast wykonywać doświadczenia przeprowadza symulacje komputerowe i skomplikowane obliczenia matematyczne. Interesuję się "free energy" i nigdzie nie widziałem żadnej rzetelnej naukowej pracy na ten temat potwierdzonej doświadczeniem. Widziałem natomiast mnóstwo naukowych opinii, że to nie może działać. Przypomina mi to sytuację, gdy jeden profesor ze Lwowa napisał książkę, w której "udowodnił", że lot maszyny cięższej od powietrza nie jest możliwy. Rok później wycofywał ją z księgarń po tym jak bracia Wright wykonali pierwszy udany lot samolotem. Tymczasem działa przynajmniej jedno urządzenie, które jest sprzedawane w sklepach - tzw. wirowy hydrauliczny generator ciepła, który wytwarza więcej energii cieplnej niż pobiera energii elektrycznej. Podobno istnieje jeszcze silnik Potapowa, generator Searl'a , MEG i wiele innych urządzeń przeczących prawom "nauki" takich jak zderzak Łągiewki, który przeczy trzeciej zasadzie dynamiki ale o tym nie wie i działa. Pozdrowienia dla wszystkich eksperymentatorów. Tylko tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?... Re: A co z "free energy"? IP: 82.160.242.* 21.02.07, 10:18 Nie przejmuj sie, kazdy broni swego. Jest facet ktory zrobil doktorat z nanotechnologii, nikt nie chcial go doktoryzowac, w koncu obeszli formalny problem. Czytalem, ze jesli nanotechnologie opanujemy w wiekszym stopniu, zasilanie zewnetrzne nie bedzie potrzebne, zatem wiele intratnych interesow upadnie, w tym znaczny wplyw politykow na nasze zycie. Co wiecej, urzadzenia ze swiata kwantow beda nam dostarczaly nadmiernej energii ze swego dzialania. Czy to nie cud?! Nie to chyba nazywa sie fizyka kwantowa. Jest wiele teorii, a nauka wciaz bladzi, ale w ten sposob czlowiek rozwija sie. Gdybysmy sluchali naszych profesorow, dalej tkwilibysmy na poziomie sredniowiecza. Wazne jednak sa innowacje, im bardziej dziwna teoria tym lepiej. Te zle teorie i tak zostana potwierdzone, albo obalone przez fizykow doswiadczalnych, zatem chyba nie ma co sie przejmowac?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek Re: A co z "free energy"? IP: 156.17.38.* 21.02.07, 12:59 No i pokazales, ze jestes fizycznym ignorantem. A juz najlepszy byl zderzak Lagiewki, hehe. W ktorym miejscu on przeczy fizyce? A wiesz, czemu nikt sie tym zderzakiem na powaznie nie interesuje? Bo jest zwyczajnie niepraktyczny w obecnej formie. Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: A co z "free energy"? 21.02.07, 13:19 zderzak Lagiewki nie przeczy fizyce (dokladnie mechanice klasycznej), tak jak jej nie przeczy zaden bufor kolejowy. Lagiewka przeczy, a i to nawet nie Newtonowi, a zdrowemu rozsadkowi: twierdzi, ze jak pierdykniesz wozem w betonowa sciane, to cie wyrwie z pasow i o ta sciane rozmaze, a jezli uzywaz zderzaka L. to nie - nikt nie chce poddac sie eksperymentowi, nawet sam L. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek Re: A co z "free energy"? IP: 156.17.38.* 21.02.07, 14:15 > Lagiewka przeczy, a i to nawet nie Newtonowi, a zdrowemu rozsadkowi: > twierdzi, ze jak pierdykniesz wozem w betonowa sciane, to cie wyrwie z pasow i > o ta sciane rozmaze, a jezli uzywaz zderzaka L. to nie - nikt nie chce poddac s > ie eksperymentowi, nawet sam L. No wlasnie. Sam zderzak to zwykla przekladnia, a Lagiewka i niedouczone pismaki robia z tego jakis cudowny wynalazek. Na zasadzie sensacji. Tragiczne jest to, ze nawet wydawaloby sie inteligentni ludzi wierza w "cudowny zderzak", ktorego zasade dzialania, zalety i wady, mozliwosci i ograniczenia bez problemy powinien zrozumiec kazdy gimnazajalista. Dodatkowo na deser mamy teorie spiskowa producentow samochodow, ktorzy nie chca stosowac zderzaka Lagiewki seryjnie i wola ulepszac stary dobry pomysl strefy kontrolowanego zgniotu. Kanalie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: help! Re: A co z "free energy"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 19:36 nie ważny zderzak łagiewki. ten typ, co o nim napisał wierzy, że można kupić w sklepie perpetum mobile. to jest straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: A co z "free energy"? 24.02.07, 12:57 Zderzak łągiewki nie przeczy prawom fizyki i termodynamiki. Studiuję na Politechnice Poznańskiej i jeden z moich profesorów analizował pracę tego urządzenia i udowodnił, że działa ono zgodnie z 1 zasadą termodynamiki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: A co z "free energy"? IP: *.tls.pl 21.02.07, 16:05 > Przypomina mi to sytuację, gdy jeden profesor ze Lwowa napisał książkę, > w której "udowodnił", że lot maszyny cięższej od powietrza nie jest możliwy. A nie przypomina ci to naukowców którzy "udowodnili" że nie można rozmawiać z duchami? Jest wielu którzy to robi. Albo naukowców którzy przekonują wszystkich że ludzie nie mogą lewitować za pomocą siły woli? Przecież już co najmniej kilkuset magików pokazało że to możliwe. Poza tym naukowcy nie wiadomo czemu twierdzą że żarówki nie mogą się świecić bez podłączenia ich do prądu, a jest dużo prac pokazujących że to da się zrobić. I dlaczego nie wprowadza się powszechnego leczenia energią kosmiczną? Przecież są ludzie którzy w ten sposób uzdrowili już bardzo wielu. Odpowiedz na pytanie: czy twórcom wirowego hydraulicznego generatora ciepła wierzysz bardziej niż tym wymienionym tu przeze mnie? Jeśli tak, to dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r. Nadchodzi wiek głupoty? IP: 81.210.19.* 21.02.07, 09:40 Bo ludzie nie czytają najbardziej opiniotwórczych czasopism: Astronomy and Astrology, Chiromatic Review i Alchemical Letters. To sie nie znaja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: 83.238.146.* 21.02.07, 09:45 Etapy ewolucji kosmosu: 1)Stan Kosmosu poza prawami fizyki = Nicosc Nieskonczona (z punktu widzenia praw fizyki) = Potencjal Nieskonczony ( z punktu widzenia braku praw fizyki)= =Bog Metafizyczny 2) Antygrawitacja + Grawitacja 3) Energia + "egzotyczne" elementy materii 4) Czas i przestrzen 5) Neutrony 6) Wodor 7) pierwsze gwiazdy 8) pierwiastki ciezsze od wodoru 9) gwiazdy nastepnych generacji i planety 10)Kompleksacja zwiazkow nieorganicznych w zwiazki organiczne 11) Kompleksacja czasteczek nieorganicznych w jednokomorkowce 12) Ewolucja jednokomorkowcow w wielokomorkowce 13) Ewolucja roslin i zwierzat 14) Pojawienie sie zdolnosci Ateisty odzwierzecego w wyniku ewolucji genetycznej 15) Zaawansowana Ewolucja Kulturowa czlowieka i pojawienie sie zdolnosci postrzegania Boga (Teizm) . Tworzenie sie religii jako kulturowa adaptacja ludzkosci do Boga Metafizycznego. 16) Szok Kulturowy = Wyznaczenie przez Nauke ostatecznej granicy poznawczej czlowieka jako "etapu Ewolucji kosmosu nie podlegajacego prawom fizyki" ( stan Ewolucji Kosmosu przed czasem 0 w Big Bang ,potwierdzony przez interpretacje rezultatow badan sond COBE i WAMP ,ktore potwierdzajace teorie Big Bang i Dynamicznej Ewolucji Kosmosu ). 17) Przyszlosc kulturowa czlowieka w cieniu niepoznawalnego obszaru Metafizycznego poza granica bariery poznawczej nauki, doprowadzi do akceptacji Teizmu jako jedynego oczywistego intelektualnego swiatopogladu czlowieka. 18) Ateizm swiatopogladem dla malej grupy ludzi z IQ ponizej 90. (uposledzonych intelektualnie z powodu niezdolnosci interpretacji Ostatecznej Bariery Poznawczej Ludzkosci = Etapowi wszechswiata poza prawami Fizyki =Byt metafizyczny = Bog Metafizyczny Odpowiedz Link Zgłoś
wredny_menel Re: Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 11:22 > 17) Przyszlosc kulturowa czlowieka w cieniu niepoznawalnego obszaru > Metafizycznego poza granica bariery poznawczej nauki, doprowadzi do akceptacji > Teizmu jako jedynego oczywistego intelektualnego swiatopogladu czlowieka. > 18) Ateizm swiatopogladem dla malej grupy ludzi z IQ ponizej 90. (uposledzonych > intelektualnie z powodu niezdolnosci interpretacji Ostatecznej Bariery > Poznawczej Ludzkosci = Etapowi wszechswiata poza prawami Fizyki =Byt > metafizyczny = Bog Metafizyczny To ludzie Twego pokroju zawsze wznosili Ostateczną Barierę Poznawczą Ludzkosci paląc na stosach i mordując w imię jedynej prawdy którą teraz nazywasz Barierą Poznawczą. Co do IQ - nie posługuj się tym czego nie rozumiesz, IQ nie przyznaje się dekretem na USW -bo ty oczywiście masz zdolność interpretacji Ostatecznej Bariery -zadufany wyznawco jedynej prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: 83.238.146.* 21.02.07, 12:34 Biedny Menelu Wredny, Nie pochlebiaj mnie. To nie ja wznioslem bariere poznawcza nauki, ale dwie sondy kosmiczne COBE i WAMP. Potwierdzily one model Kosmosu skonczonego i dynamcznego w procesie ewolucji Kosmosu zawierajacej etapy istnienia poza prawami fizyki. Brak praw fizyki to ostateczna i nieprzekraczalna bariera naukowego poznania. Co do USW , Co to jest ? Ja osbiscie ciezka praca zrobilem dwa doktoraty (MD PhD-najwyzszy stopien naukowy w USA) na dobrych Uniwersytetach Stanowych w Ameryce. Moje IQ (mierzone przez SICIS) wynosi 162. Nie chwale sie - po prostu Bozia tak dala. Dla ciekawosci przypomne ci ze IQ ponizej 95 to patologia ( debilizm i imbecylizm). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: A co to jest SICIS? n/t IP: 83.238.146.* 21.02.07, 12:57 Niestety pierducchio , jezykoznawco kosmitow, ta wiedza musi pozostac dla ciebie niedostepna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 15:53 Leonard3, obawiam się, że równoważności, które stwierdzasz na etapie pierwszym ewolucji kosmosu, mają charakter uwikłanej definicji pojęcia Boga metafizycznego, niezbyt przystającej do większości ważnych historycznie koncepcji Boga metafizyki (np. tomaszowej), a w ogóle nie przystającej do zawartości pojęcia Boga funkcjonującego w religii. Nie mogę się zresztą zgodzić na negatywną definicję metafizyki, którą się posługujesz. Twoje wypowiedzi zdradzają pewne braki w wiedzy dotyczącej metodologii nauk i filozofii, co nie dziwi, zważywszy, że studiowałeś na uczelniach w USA, których nazw nie wymieniasz. Przy okazji, wiedza, którą zdobywamy w naukach empirycznych, ma charakter wyłącznie hipotetyczny, więc granica niepoznawalności również jest tylko hipotetyczna i w przyszłości może zostać przesunięta, a nawet zniesiona (co oczywiście będzie miało również tylko hipotetyczną ważność). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: 83.238.146.* 21.02.07, 21:08 Kolego dalecooper, " co to znacy , ze wiedza ktora zdobywamy w naukach empirycznych ma charakter wylacznie hipotetyczny". Oczywiscie , kazdy idiota wie , ze nauka to tylko zbior wierzen w teorie ktorych identycznosc z "prawda obiektywna" wacha sie od 1% do 99%. Oczywiscie , ze granica poznawalnosci moze ulec zmianie (ale nie musi). I kolega dalecopter o ile nie jest "fantasta naukowym" -musi uznawac empirycznie sprawdzalne fakty nauki. Resultaty COBE i WAMP zaluguja na szacunek a nie sarkazm jakiegos polskiego "forumowego" ignoranta. Co do metodologii nauki to bardzo jest ona potrzebna "polskim naukowcom" do pieprzenia o nauce. Nie slyszalem zeby jakis amerykanski inzynier chwalil sie , ze jest expertem od metodologii nauki, bo koledzy by go wysmiali a szef wyrzucil z pracy na morde. A mimo to Amerykanie skonstruowali WAMP a nie polskie miernoty naukowe, ktore potrafia tylko pierdziec w biurko. No i co tam jeszce cie trapi. Aha , ze "moja koncepcja Boga metafizycznego nie przystaje pojeciu Boga funkcjonujacego w religii" O czym ty pieprzysz? Oczywiscie koncepcja Boga Metafizycznego moze byc korzeniem wspolnym wielu religiom. Ale co ma piernik do wiatraka. Bog religijny to Bog Religijny, Bog Filozoficzny (Metafizyczny) to Bog Metafizyczny. Moja koncepcja Boga Metafizycznego jest najblizsza koncepcji Plotinusa i Platona. Byt najprostszy i niepodzielny(Platon) = Nicosc nieskonczona( z pozycji praw fizyki) = Potencjal Nieskonczony (z pozycji matafizyki) Ale wiesz co mnie najbardziej denerwuje ,to twoje chamstwo. Sam nie piardnales o sobie ani slowa a masz mi za zle , ze nie podalem nazwy amerykanskich uniwersytetow ,ktore ukonczylem. OK bezczelny gnojku, moj pierwszy doktorat zdobylem na State University of Florida, moj drugi doktorat zdobylem na State University of New Jersey. W Polsce ukonczylem studia Akademii Medycznej w Warszawie i Uniwersytecie Warszwskim. Twoja kolej ignorancie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 02:35 Istotnie, popełniłem wobec Ciebie nietakt, za który przepraszam. Sam skończyłem filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej (obecnie robię doktorat), poza tym informatykę na średniej polskiej politechnice, którą nie mam co się chwalić. Jestem więc formalnie mniej wyedukowany niż Ty. Nie zmienia to mojego negatywnego zdania co do Twoich metodologicznych kompetencji, o czym pod koniec. Zarówno platońska i plotyńska (w humanistyce polskiej Plotinus nazywany jest Plotynem) koncepcja Boga są dość dalekie od przypisywania Mu pojęcia bytu, ale to mniejszy problem. O prostocie i niepodzielności Bytu mówił Parmenides i Arystoteles, a za nim Tomasz (który jednak też miał pewne wątpliwości co do stosowania do Boga pojęcia bytu). Z platonizmu i neoplatonizmu wywodzi się natomiast tradycja teologii nastawionej negatywnie do umetafizyczniania Boga (czyli opisywania go w pojęciach metafizyki takich jak: byt, niepodzielność, tożsamość, nieskończoność). Akcentuje ona tożsamość Boga z Dobrem. Bóg jest w tym sensie raczej Absolutną Wartością niż Absolutnym Bytem. Takie postawienie sprawy jest w zgodzie z duchem większości tradycji religijnych. W chrześcijaństwie sprowadza się do stwierdzenia, że Bóg jest Miłością. Mówiąc, że Twoja koncepcja Boga metafizycznego nie przystaje do pojęcia Boga funkcjonującego w religii miałem na myśli to właśnie, że pomija ona ową najistotniejszą dla ludzi religijnych charakterystykę Boga. Można oczywiście próbować budować takie metafizyczne koncepcje dobra, jak wspomniana już przeze mnie metafizyka spinozjańska, ale nie jest to zbyt przekonujące. (Nb. w którymś poście pisałeś o amerykańskim haśle "In God we trust" - naturalną jest rzeczą ufać Bogu, który jest Dobrem, natomiast nie bardzo wiadomo czemu ufać Bogu, który jest najprostszym i niepodzielnym bytem.) Nie mam zamiaru wcale podważać faktów naukowych, choć przyjąłbym wobec nich nieco bardziej ostrożną postawę, niż Twoja. Poza tym jest jeszcze kwestia ich interpretacji. I tu mam właśnie do Ciebie zastrzeżenia metodologiczne. Dla uproszczenia załóżmy, że fakty, na które się powołujesz, bezwzględnie dowodzą, że granica niepoznawalności jest raz na zawsze ustalona. Załóżmy, że nasza wiedza nigdy poza tą granicę nie sięgnie - takie stwierdzenie jest jawnie dogmatyczne i sprzeczne z duchem nauki, ale niech będzie. Dalej jednak dokonujesz dwóch nieuprawnionych przejść. Po pierwsze, podpierając się dość kiepską negatywną definicją metafizyki utożsamiasz sferę tego, co fizycznie niepoznawalne z absolutnym i nieskończonym bytem metafizycznym. A niby dlaczego i jakim prawem możesz w ogóle mówić, że owo niepoznawalne jest proste, niepodzielne, nieskończone (pojęcie potencjału nieskończonego pasuje tutaj jak pięść do nosa - Bóg metafizyki musi być absolutnym aktem, a nie potencjalnością, co zauważył już Arystoteles)? Jaki masz argument przeciw tezie, że niepoznawalna sfera fizyki nie jest tożsama z Bogiem metafizyki? Po drugie, nieuprawnione jest przejście od Boga metafizyki do Boga religii. Jak poprzednio, jest problem z dodatkowymi określeniami. Pewnych treści obecnych w każdej religijnej koncepcji Boga (Bóg religii, czyli Ten, któremu ufamy - pisałem o tym wyżej) nie da się zredukować do pojęć metafizyki. Dlatego tu również nie da się przeprowadzić dowodu tożsamości. Logiczna możliwość rozdzielności Absolutnego Dobra (Boga) i Absolutnego Bytu zrealizowana została historycznie w buddyzmie i w niektórych nurtach gnostycyzmu. Kończąc chciałbym jeszcze powrócić do poruszonej przez Ciebie kwestii przewagi amerykańskiej myśli naukowo-technicznej. To oczywiście prawda i nie mam zamiaru się z Tobą o to spierać. System, który jeden mój znajomy (absolwent MIT) nazywa amerykańskim kompleksem akademicko-przemysłowym przewyższa sprawnością rozwiązania stosowane gdzie indziej (w tym w Europie). Nie mówimy tu jednak o technologii, ani o fizyce technicznej. Mówimy o pewnych - moim zdaniem zupełnie nieuzasadnionych - konsekwencjach metafizycznych i teologicznych, jakie wyciągasz z osiągnięć fizyki teoretycznej. W metafizyce i teologii Amerykanie nie byli jednak nigdy zbyt mocni, co jest być może odwrotną stroną ich osiągnięć w technice - wykazywali zawsze większe zainteresowanie konkretem, czymś namacalnym (oczywiście są wyjątki, np. Peirce). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: 83.238.146.* 22.02.07, 10:12 dalecooper, ciesze sie , ze jestes na forum. Jesli jestes doktorantem PAT to wniesiesz bardzo potrzebny ekspercki glos teistyczny w cywilizowanej dyskusji. Nikt tu nie chce nikogo nawracac czy ewangelizowac - bo to nie jest odpowiednie miejsce - ale troche filozofii bez stereotypow nikomu nie zaszkodzilo. Jak mowia "dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane" ale chcialem przyblizyc teze, ze myslenie racjonalne nie musi oddalac od Boga ani tez myslenie ateistyczne musi wykluczac myslenie abstrakcyjne poza ciasnymi ramami naukowej empirii. 1) Zacznijmy od naukowej empirii. Resultaty sond kosmicznych potwierdzaja wynikajacy z teorii Big-Bang model Kosmosu dynamicznego i skonczonego. a) Ten model w odroznieniu od modelu Kosmosu nieskonczonego i statycznego konfrontuje nas z pytaniami: -czy skonczony Kosmos stawia nas przed faktem skonczonosci wiedzy o nim (bariera poznania). Przeciez teoretycznie mozliwy bedzie stan gdy o skonczonym kosmosie bedziemy wiedzieli wszystko. - Czy pytanie " co jest poza skonczonym Kosmosem" moze byc postawione w ramach empirii nauki ?Czy w ramach racjonalnego myslenia abstrakcyjnego? Odpowiedz wedlug mnie jest oczywista: Tak , istnieje ostateczna granica empirycznego poznania naukowego wyznaczona udokumentowanym faktem stanu Kosmosu w ktorym nie istnialy zadne prawa fizyczne oraz faktem skonczonosci Kosmosu. Tak , ludzki intelekt nie da sie stlumic i bedzie staral sie dociegac prawdy poza nauka w ranach myslenia abstrakcyjnego w ramach filozofii, logiki i matematyki. 2) Ze wzgledu na semantyczna jasnosc przyjalem najprostsze znaczenie metafizyki jako nazwe rzeczywistosci poza naukowej podlegajacej rygorom myslenia racjonalnego ( w odroznieniu od fantazji czy science-fiction). W ten sposob chcialem wlaczyc do dyskusji zarowno teistow jak i ateistow. Przeciez wszyscy mamy zdrowy odruch intelektualnej ciekawoscie nietlumionej ateistycznym lub teistycznym dogmatem. I w tym rozumieniu "rzeczywistosci matafizycznej" WSZYSCY moglibysmy rozpoczac otwarta dyskusje bez uprzedzen. 3)Nastepnym krokiem i pewna intelektualna prowokacja bylo wprowadzenie zaleznosci: Rzeczywistosc "metafizyczna" = Byt "matafizyczny". I tutaj celowo odwolalem sie do Platona . Szacunek do Platonizmu (i neoplatonizmu) laczy ateistow,panteistow i chrzescijan. Rowniez w wywodach Zalmana znalazlem elementy Platonizmu. W skrocie zamierzalem dyskusje naukowa dla wszywtkich bez nahalnego Ekumenizmu. Boga Personalnego zostawilem poza dyskusja: 1) Z powodu uniwersalizmu Gazety Wyborczej 2 Z powodow osobistych ( nigdy nie dyskutuje mojej osobistej wiary katolickiej) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: braat1 Re: IP: *.centertel.pl 22.02.07, 10:19 > W skrocie zamierzalem dyskusje naukowa dla wszywtkich bez > nahalnego Ekumenizmu. Jak to zdanie koresponduje z Twoimi wypowiedziami, cytuje: "Ateistyczny motłoch" "Wszyscy ateisci to zwierzeta" I z wieloma podobnymi?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: 83.238.146.* 22.02.07, 10:33 To tylko zdrowa wymiana epitetow w odpowiedzi na "trollowe bloto" ktorym mnie sie ciagle obrzuca. Wzmaga krazenie krwi w twoim mozgu. Poza tem chyba sie nie doczytales , mialem zamiar powiedziec " NIE chce nahalnego ekkumenizmu" (cholera, jak sie pisze "nahalny"?) Mowie po polsku ja rzeznik z Chicago - " twoja wifa to stara czterdziestka, a twoje cara tez stara" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 16:37 Kiedy mam jakieś wątpliwości, wpisuję dane słowo w google w różnych wersjach pisowni i sprawdzam, która występuje częściej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SF Re: IP: *.ghnet.pl 24.02.07, 14:23 Przestałem tak robić odkąd wpisałem 'wogóle' i 'w ogóle' :) preferuję sjp.pwn.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h3x Re: IP: *.sieci.fonet.pl 24.02.07, 14:36 Czyli ateiści to motłoch, a wierzący to inteligenci ? Czyli ja, informatyk ateista mam IQ poniżej 90 (co nie przeszkodziło w skończeniu studiów)? Czyli te babcie, co wysiadują w kościołach to pewnie same doktorantki? niah niah Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek babcie a doktorantki 24.02.07, 14:43 Gość portalu: h3x napisał(a): > Czyli te > babcie, co wysiadują w kościołach to pewnie same doktorantki? Czesto taki babcie sa madrzejsze od tych doktorantek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 16:32 > konfrontuje nas z pytaniami: -czy skonczony Kosmos stawia nas przed > faktem skonczonosci wiedzy o nim (bariera poznania). Przeciez teoretycznie > mozliwy bedzie stan gdy o skonczonym kosmosie bedziemy wiedzieli wszystko. Tak, ale tylko pod warunkiem, że Kosmos nie jest nieskończony "wgłąb". Nie wiemy, czy np. prawa rządzące materią w mikroskali nie są nieskończenie skomplikowane - piernik Mandelbrota niby też może zajmować skończoną przestrzeń. Poza tym nawet jeśli Kosmos jest skończony, być może nigdy nie będziemy mogli osiągnąć o nim pełnej wiedzy, podobnie jak (z punktu widzenia dzisiejszej fizyki) nie możemy poznać niczego, co znajduje się poza naszym stożkiem świetlnym. > - Czy pytanie " co jest poza skonczonym Kosmosem" moze byc postawione w > ramach empirii nauki ?Czy w ramach racjonalnego myslenia abstrakcyjnego? > Odpowiedz wedlug mnie jest oczywista: > Tak , istnieje ostateczna granica empirycznego poznania naukowego wyznaczona > udokumentowanym faktem stanu Kosmosu w ktorym nie istnialy zadne prawa fizyczne > oraz faktem skonczonosci Kosmosu. To jest pierwsze ognisko naszego sporu - moim zdaniem popełniasz metodologiczny błąd mieszając kategorie nauk empirycznych z kategoriami metafizycznymi. Nie wiem co dokładnie masz na myśli mówiąc o "racjonalnym myśleniu abstrakcyjnym", ponieważ ten termin różni ludzie odnoszą do różnych rzeczy. Jednak w naukach empirycznych, nawet jeśli daje się postawić Twoje pytanie, nie może paść odpowiedź, jakiej udzielasz. Nb. o ile wiem stan przed Erą Plancka nie może być opisywany w ramach klasycznej OTW, co nie znaczy, że nie rządzą tam jakieś prawa (nie wypowiadam się na temat tego, czy są to znane nam prawa, oraz czy będziemy je w stanie kiedyś zgłębić - możliwe, że nie). > Tak , ludzki intelekt nie da sie stlumic i bedzie staral sie dociegac prawdy > poza nauka w ranach myslenia abstrakcyjnego w ramach filozofii, logiki i > matematyki. To prawda (przynajmniej w odniesieniu do umysłowości wyrosłej z cywilizacji śródziemnomorskiej), pytanie tylko, czy ta aktywność umysłowa jest uprawniona, czy nie jest - jak sądzili np. Kant i Wittgenstein - jałową zabawą pozbawioną wszelkiej wartości poznawczej. > 2) Ze wzgledu na semantyczna jasnosc przyjalem najprostsze znaczenie metafizyki > jako nazwe rzeczywistosci poza naukowej podlegajacej rygorom myslenia > racjonalnego.... Nie sądzę, by było to najlepsze określenie metafizyki, ponieważ - jak wcześniej zauważyłem - jest ono negatywne. W pozytywnym sensie metafizyka jest racjonalną refleksją nad tym co istnieje w aspekcie jego istnienia. Można do tej definicji dodać, że metafizyka rozważa najogólniejsze (najczęściej dychotomiczne) kategorie przypisywane bytom, takie jak jedność i wielość, skończoność i nieskończoność, itp. Nie jest więc tak, że metafizyka opisuje rzeczwistość pozanaukową. Być może nawet metafizyka i nauka to różne sposoby tej samej rzeczywistości, choć tradycyjnie uważa się, że metafizyka obejmuje swoim zakresem całość bytu, podczas gdy fizyka tylko pewną część (nie wszyscy metafizycy tak uważają). W tym sensie można powiedzieć, że istnieje byt fizyczny (empiryczny, podlegający prawom fizyki), oraz byt niefizyczny (nieempiryczny, podlegający jakimś innym prawom). Oba bada metafizyka, natomiast fizyka bada tylko ten pierwszy. I tu od razu pewna uwaga dotycząca granicy niepoznawalności: nie jest wcale powiedziane, że to, co leży poza tą granicą musi być od razu bytem niefizycznym. Istnieje możliwość, że pewna część bytu fizycznego znajduje się na trwałe poza granicami naszego poznania. Szkoda, że nie odniosłeś się w żaden sposób do mojego drugiego zarzutu, a mianowicie kwestii nieoczywistości przyjeścia od Boga metafizyki do Boga religii (czyli od Boga Absolutnego Bytu do Boga Miłości). To nie jest przecież żadna kwestia osobista, tylko logiczna - dotyczy zawartości pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: 83.238.146.* 22.02.07, 18:42 Dalecooper, Nie chce sie rozpraszac w szczegolach dlatego musze powtorzyc teze, ktora dyskutujemy: "Kosmos skonczony i dynamiczny udowodniony przez Kosmologie i Fizyke tworzy nieprzekraczalna bariere poznawcza dla naukowej empirii". Co do twoich szczegolowych watpliwosci: 1)Czy Kosmos nie jest "nieskonczony w glab". Sadze , ze Kosmos jest "skonczony w glab ". Jezeli byloby prawda , ze "subdivision"(podzielnosc) materii jest nieskonczona - to kolapsar nigdy by nie powstal. Istnienie punktu geometrycznego osobliwosci Kolapsara o mierzalnym eqivalencie grawitacji rownym 100x masa slonca swiadczy ,ze materia 100 razy wieksza od slonca zostala bez reszty zamieniona w grawitacje. Stawia to z cala ostroscia nieodpowiedziane pytania o nature grawitacji. Bo prawdziwe moze byc ,ze w kolapsarze: G(w)= M+ G(z) Gdzie: G(w) to postulowana przezemnie grawitacja wolna M to Materia G(z) to postulowana grawitacja zwiazana Wtedy w najwiekszym uproszczeniu etapem pierwszym Big Bang moglaby byc : Potencjal(nieskonczony)= Antygrawitacja + Grawitacja Zauwaz , ze na podstawie "arytmetyki" nieskonczonosci uprawnione jest: Potencjal(nieskonczony) - (Antygrawitacja i Grawitacja jako wartosc skonczona) = Potencjal (nieskonczony). Czyli istnieje TYLKO Potencjal(nieskonczony)lub inaczej, istnieje tylko calkowita TRANSCEDENCJA nieskonczonego potencjalu wobec kosmosu. Jednymi z nastepnych etapow ewolucji kosmosu byloby (w uproszczeniu): Antygrawitacja(wolna)= Czarna Materia + Czarna Energia (antygrawitacja zwiazana) Grawitacja(wolna) = Grawitacja(zwiazana) + Materia(Energia) Moje conjecture w tym punkcie spotyka sie z resultatami sondy WAMP. Kosmos sklada sie z czterech podstawowych elementow: Czarna Materia Czarna Energia (antygrawitacja zwiazana i niezwiazana) Grawitacja (zwiazana i niezwiazana) Materia(Energia) Interakcja i interkonwersja tych czterech elementow wystarczy , zeby wyjasnic dynamike powstania i ewolucji Kosmosu. Ciag dalszy mojego wywodu poswiece na wyjasnienie innych twoich watpliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: 83.238.146.* 22.02.07, 21:58 Reasumujac - mozemy postawic i udowodnic teze , ze istnieje permanentna bariera naukowego poznania . I zadne "sztuczki" rozwadniajace teze nie zmieniaja nic. Wymienie te "stuczki": Nieskonczonosc subatomowa,stozek swiatla, alternatywna fizyka etc. Bariera poznania istnieje, nie przesunie sie ani "o centymetr" i ludzkosc musi sie pogodzic z jej permanentnym istnieniem. Dalszy opis musi byc na granicy semantyki, poniewaz jezyk ludzki nie jest przygotowany do rozwazan " poza prawami fizyki." I albo bedziemy tworzyli neologizmy albo uzyjemy kilku wyrazow ale o sprecyzowanym zakresie. 1) Z koniecznosci musimy zawezic znaczenie slowo "metafizyka" do minimum. Metafizyka to jest opis stanu poza "prawami fizyki". (W tym momencie prosze dalekopter, przestan zonglowac googlowa elokwencja. Ja tez znam wiele definicji metafizyki,ujemne,dodatnie etc. Ale nie chodzi o to zeby szpanowac googlem ale zeby przeprowadzic wywod filozoficzny o rzeczywistosci, ktora jest z definicji poza zasiegiem jezyka) 2)Co mozesz powiedziec o stanie o ktorym nic nie wiesz ? NIC Twoja odpowiedz zdroworosadkowa jest rownie prawdziwa jak odpowiedz nauki. Co to jest "NIC" ? Dla ciebie "NIC" znaczy BRAK rzeczy i pojec ,ktore twoj mozg utrwalil w ciagu twojego zycia. Czym jest"NIC" dla nauki? To BRAK materii,brak grawitacji, brak czarnej materii, brak czarnej energi = brak praw fizyki. I jest to njlepsza definicja "NIC" jaka nauka ci moze dac,poniewaz wszystko w kosmosie jest pochodna od tych czterech elementow. Czy "NIC" istnieje w kosmosie. "NIC" nie istnieje w Kosmosie , ale "NIC" jest TRANSCEDENTNE w kosmosie (co wynika z cechy nieskonczonosci). Jakie jest "NIC" ? "NIC" jest nieskonczone (co wynika z definicji) Czyli z pozycji calego zasobu zasobu jezykowego ludzkosci i z pozycji calego zasobu wiedzy naukowej bedziesz chcial opisac "stan" poza bariera poznawcza to jedyny opis bedzie "NICOSC NIESKONCZONA". Jezeli bedziesz staral sie opisac "stan" poza bariera poznawcza z pozycji "tamtej strony bariery"(czyli stanu metafizycznego) to jest to niemozliwe, poniewaz nie istnieje( i nie moze istniec) zadne slowo adekwatne do stanu "braku wszystkich praw fizyki". Mozesz tylko dazyc do opisu przyblizonego. Jakie wedlug ciebie slowo , ktore nie negujac definicji "NICOSC NIESKONCZONA" moze w przyblizeniu dac opis przyblizony "stanu" metafizycznego ? Tak , slowo "Nieskonczosc" da sie przeniesc na druga strone . Takze slowo "Potencjal" da sie w duzym przyblizeniu przeniesc na druga strone poniewaz potencjal to "mozliwosc" ( niedoskonalsc tego slowa polega na tym , ze nie jest to w sensie fizyki potencjal "czegos" ale potencjal "wszystkiego). Reasumujac: Stan przed i poza bariera poznawcz nauki mozna opisac jako: NICOSC NIESKONCZONA = POTENCJAL NIESKONCZONY Ten opis to proba zrozumienia genezy kosmosu, ktory powstal jako COS z NICZEGO. Powyzszy opis byc rozszerzony uzywajac elementow myslenia abstrakcyjnego jak: filozofia,logika, matematyka i teologia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 00:48 Leonard3, zacznę może od pewnej uwagi ogólnej. Żeby uprawiać poważnie jakąś naukę trzeba się dziś specjalizować. Np. mój poziom wiedzy nie wystarcza do kompetentnego wypowiadania się na bardziej szczegółowe kwestie fizyczne - nie jestem fizykiem, nie zajmuje się nawet filozofią nauki, tylko filozofią Boga i religii. Np nie rozumiem prawie nic z postu, który zamieściłeś powyżej tego, na który właśnie odpowiadam. Znam się natomiast całkiem dobrze na metafizyce (nb. podczas pisania nie potrzebowałem dotychczas odwoływać się do google) i odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że Twoja kompetencja w tej dziedzinie nie przewyższa mojej kompetencji w fizyce kwantowej. Częstym błędem ludzi uczonych jest nieuważne przekraczanie granicy swej specjalizacji i ekstrapolacja wniosków wyprowadzonych z własnej dziedziny w inną. Gdybym mówił coś o zachowaniu się cząstek subatomowych odwołując się do metafizycznej zasady sprzeczności czy metafizycznej zasady racji dostatecznej, nie miałoby to zapewne większej wartości. Podobnie nie mają większej wartości metafizyczne wywody dobrego fizyka, o ile nie jest on również dobrym metafizykiem. A teraz konkrety: 1) Nie istnieje żadna konieczność zawężania znaczenia słowa "metafizyka" poza tym, że to dla Ciebie wygodne. Sam zresztą nieświadomie przyjmujesz pewną metafizykę w sensie szerszym, tzn. pewną koncepcję istnienia, o czym niżej. 2) Jeśli coś jest z definicji poza zasięgiem języka, jak mówisz, nie mógłbyś już nic więcej o tym powiedzieć. To jest stara pułapka apofatyzmu - gdybyś był obeznany z historią neoplatonizmu nieco bardziej niż na poziomie haseł, pewnie byś ją dostrzegł. 3) O ile wiem (choć mogę się mylić) NIC, o jakim piszesz, nie jest przedmiotem nauki, po prostu się nim nie zajmuje. NICZYM (i tu się na pewno nie mylę) może się natomiast zajmować metafizyka (zdaniem niektórych - nie będę Cię drażnić nazwiskami i tytułami tekstów - jest to jej podstawowe zadanie). 4) Czy NIC istnieje w Kosmosie, pytasz. Trzeba się najpierw zapytać, czy NIC w ogóle istnieje. A to zależy od tego, jak rozumieć istnienie, czyli zależy od założonej wcześniej metafizyki. 5) Aby coś wynikało z cechy nieskończoności owego NICZEGO, najpierw trzeba założyć rozstrzygnąć pozytywnie kwestię istnienia tego NICZEGO, a potem przydać mu cechę nieskończoności. Piszesz, że ta cecha wynika z jakiejś definicji. Z jakiej? 6) Przyjmując ten zawiły wywód o POTENCJALE NIESKOŃCZONYM, w którym nie wiem na pewno, czy poprawnie odróżniłem przesłankę od wniosku (zakładam, że POTENCJAŁ jest wnioskiem), wbrew Twoim słowom, nie przybliżamy się niestety do rozwiązania zagadki stworzenia. Nawet jeśli rozszerzymy go do nieskończoności, potencjał pozostaje potencjałem i sam z siebie się w nic nie przekształca. Chyba, że używasz słowa "potencjał" w jakimś innym, niż metafizyczne znaczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: 83.238.146.* 23.02.07, 01:24 W dwoch poprzednich postach nie uprawialem ani filozofii ani teologii ani metafizyki. Przygotowalem dla ciebie platforme startowa z ktorej taka dyskusje moglibysmy zaczac. A ty juz zdazyles ocenic i skrytykowac to co jeszcze sie nie zaczelo? Musisz zrobic wysilek umyskowy zeby zrozumiec pierwsza czesc wywodu. Pomysl o pecherzyku w wodzie czajnika: pecherzyk to woda, ma on swa dynamike,powstaje,ma zawartosc,jest skonczony,ma granice, ma ksztalt, rozszerza sie akcelerujac i konczy jako woda. Kosmos powstaje z nic, jest skonczony, ma zawartosc,ma granice, ma ksztalt, rozszera sie akcelerujac i konczy jako nic. "Cos" powstaje z "nic" i konczy jako "nic". Czy mozna opisac nic ? Tak. NIC to NIESKONCZONY POTENCJAL WSZYSTKIEGO. To jedna z nazw Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 04:15 > W dwoch poprzednich postach nie uprawialem ani filozofii ani teologii ani > metafizyki. Nie uprawiasz teologii, natomiast uprawiasz metafizykę. Ludzie robią to bardzo często nie wiedząc o tym. Metafizyczne jest stwierdzenie, że nieskończony potencjał wszystkiego to jedna z nazw Boga. (Zgodziłbym się z tym pod warunkiem, że jest to opis niepełny.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: 83.238.146.* 23.02.07, 02:20 Chce sie ustosunkowac do twoich zarzutow punkt po punkcie zachowujac koejnosc wedle twego listu: 1)Nikt nie zabroni mi zawezic definicje matafizyki do zakresu ktory odpowiada wymaganiom mego wywodu. Jest to slownikowa definicja, ktora ma ci przekazac tylko podstawowe znaczenie slowa. Nie pochwalam slownej "sraczki". Na potrzeby tej dyskusji stworze neologizm. Zastap slowo "matafizyka" slowem "suprafizyka" wszedzie tam gdzie go dotychczas uzylem. 2) "Jesli cos z definicji jest poza zasiegiem jezyka nie moglbys tego powiedziec." Nonsens i bzdura. Kazde nowe pojecie nauki jest poczatkowo poza za zasiegiem jezyka 3)Oczywiscie , ze NIC nie jest przedmiotem nauki. Oczywiscie ze NIC jest przedmiotem zainteresowania suprafizyki. Oczywiscie ze nicosc jest przedmiotem zainteresowaniem suprafizyki. NA TYM POLAGA SENS MOJEGO WYWODU 4) Czy NIC istnieje w Kosmosie? Oczywiscie , ze nie istnieje - mowi o tym fizyka na podstawie liceum. 5) Kompletnie zle. Wniosek o skonczonosci Kosmosu wynika z empirycznych badan Kosmologii. Wniosek o kondycji nieskonczonosci etapu suprafizycznego wynika z faktu nieistnienia zadnych praw fizycznych przed czasem O. 6) "Nieskonczony Potencjal Wszystkiego" jest lustrzanym odbiciem pojecia "Nic Nieskonczone" ,ktore jest z kolei w pelni udukomentowane z punktu widzenia fizyki kosmosu. Oczywiscie , ze nie przyblizamy sie do rozwiazania zagadki STWORZENIA. Tylko idiota w swojej nieskonczonej idiotycznosci probowalby probowac odpowiedzi na to pytanie. Od tego jest religia. Ta dyskusja dotyczy POWSTANIA kosmosu. Mam nadzieje , ze zdajesz sobie sprawe z roznicy. Pewne niezbyt pochlebne komentarze pod twoim adresem cisna mi sia na usta ale nie chce cie zniehecac do dalszej dyskusji dlatego bede poblazliwy wobec ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 04:45 Ad 1) Sądzę, że pojęcie suprafizyki czyni Twój wywód znacznie bardziej przejrzystym. Słowo metafizyka jest po prostu obciążone historycznie. Ad 2) Najpierw mówiłeś o nieprzekraczalnej granicy poznawalności, która jest definitywna. Potem o tym, że to, co się za nią znajduje jest z definicji poza zasięgiem języka. Następnie wprowadzasz pojęcie, które tam właśnie sięga. W którym miejscu się mylę, bo jeśli w żadnym, to jest tu sprzeczność. Ad 3) Jeśli dobrze rozumiem, suprafizyka ma być dziedziną nauki, która dotyczy tego, co poza granicą poznawalności. Z tego, co dotychczas pisałeś, ma być to nauka raczej empiryczna niż spekulatywna, tzn. opierać się na wynikach fizyki. Owo NIC, które jest jej przedmiotem, jest więc NICZYM w znaczeniu fizycznym. Ad 4) Stawiałem pytanie: czy NIC istnieje? (Pytanie gdzie istnieje jest późniejsze.) Żeby odpowiedzieć w jakikolwiek sposób na to pytanie, trzeba mieć już jakąś koncepcję istnienia. Czyli świadomie, bądź nie, uprawiać metafizykę. Ad. 5) Byłaby to zatem nieskończoność w sensie czysto negatywnym. Ad. 6) Wybacz, sądziłem, że Twoim celem w tej dyskusji jest empiryczne dowiedzenie tezy teizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.07, 11:39 Krecimy sie w kolko. ad2) Caly czas mowie o nieprzakraczalnej granicy poznania naukowego. Czy poznanie naukowe to jedyna aktywnosc poznawcza ludzkiego intelektu? Dlaczego udajesz , ze nie rozumiesz? 3) A tu juz jest twoja zla wola. Bo "suprafizyka " to zadna nauka.ani alternatywna fizyka. Zeby obejsc twoja zlosliwosc zastapimy neologizm "suprafiazyka" neologizmem "leonin". No i dalej to juz calkowite twoje lgarstwo. No bo czy ja gdziekolwiek powiedzialem, ze ze stan poza bariera poznania podlega jakiejkolwiek Empirii? Przeciez caly czas twierdze cos przeciwnego. No i teraz jestem juz calkiem pewny , ze rzniesz glupa nie bez powodu. ad4) Taka koncepcja nigdzie do tej pory nie padla, bo dyskusja o metafizyce nigdy sie nie zaczela i czekala na twoj wklad do dyskusji, jako uczciwego dyskutanta ale uczciwego czlowieka. Ale Ciebie NIE MA. NIE istnieje uczciwy doktorant Akademii Teologicznej ( tam smieci nie przyjmuja) Co natomiast istnieje to NIEUDOLNY prwokator-amator i prymitywny ignorant, smiec -dalecooper. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 14:56 Ad 2) Wybacz, ale precyzujesz pewne rzeczy dopiero teraz. Skąd miałem wiedzieć jaka jest przyjmowana przez Ciebie teoria poznania? Choć może wydaje Ci się to dziwne, niektórzy przyjmują, że poznanie naukowe jest jedyną rzetelną formą poznania ludzkiego. To kolejna rzecz, którą rozstrzygasz milcząco. Ad 3) Pisałem to, bo chciałem się od Ciebie dowiedzieć czym ma być suprafizyka. Rozumiem teraz, że nie jest ona dziedziną nauki, lecz formą innej niż naukowa aktywności intelektu, innej niż empiryczna racjonalności. Dla Ciebie to może wyglądać na szukanie dziury w całym i czepianie się, ale milczącym założeniem dla tego, o czym mówisz, jest określona koncepcja racjonalności, którą, jak się wydaje, przyjmujesz bezrefleksyjnie. Ad 4) W momencie, w którym mówisz cokolwiek o istnieniu bądź nieistnieniu NICZEGO, stosujesz już rozstrzygnięcia metafizyczne, ponieważ wszystko, co mówisz, jest sensowne w pewnych wariantach metafizyki, a w innych jest bezsensowne. I to jest sedno problemu. Metafizyka jest dziedziną spekulatywną i na dobrą sprawę jedynym kryterium rozstrzygalności jej twierdzeń jest wewnętrzna spójność. Dlatego, w przeciwieństwie do fizyki, a podobnie jak w logice, istnieje wiele równoprawnych systemów metafizycznych. Reasumując, dyskusja o Twojej metafizyce musi być wcześniejsza, niż Twoje rozważania, podobnie zresztą jak dyskusja o Twojej teorii poznania. Sądzę, że wszystko, co mówisz, jest prostą i oczywistą konsekwencją tych metafizycznych i teoriopoznawczych założeń, a nie widzę sensu w dyskusji o oczywistościach. Stawiam pytania tam, gdzie jest pies pogrzebany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.07, 16:40 A ja sadze , ze w dalszym ciagu ordynarnie rzniesz glupa. Przedstaw chociazby jedna wlasna mysl ,argument, teze, hipoteze, fakt, teorie etc. PS. Moze byc niestety takze prawda , ze jestes glupem. Wtedy to nie jest od ciebie zalezne i bardzo bym cie przeprosil. Ludzie "glupi" z przyczyn wrodzonych ,maja moj pelny czacunek i moja chrzescijanska milosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 17:20 Nie wiem, czy jestem głupcem, czy nie jestem. Do cech głupca należy, o ile wiem, mylne przekonanie o własnej wysokiej inteligencji. Dotychczas dyskutowaliśmy na temat Twojej teorii. Ja nie przedstawiałem żadnej teorii fizycznej, suprafizycznej, metafizycznej, ani żadnej innej - prawdę mówiąc nie widzę w tym większego sensu. Natomiast Ty, jak się wydaje, masz jakąś teorię. Stawiam tezę, że nie uświadamiasz sobie jej metafizycznych i teoriopoznawczych podstaw, na co przedstawiłem wyżej kilka poważnych, jak sądzę, argumentów. Po pierwsze, postulujesz jakąś formę racjonalności pozanaukowej nie mówiąc na czym się ona opiera, ani jak działa. Po drugie, hipostazujesz nicość najwyraźniej bez świadomości, że wypadałoby to jakoś uzasadnić. We wcześniejszych postach beztrosko przechodziłeś od znaczeń fizycznych do metafizycznych pojęć nieskończoności, potencjału i niczego. Nie rozumiem dlaczego nie odnosisz się konstruktywnie do moich zarzutów, tzn. nie próbujesz przedstawić uściślić swojej koncepcji racjonalności, uzasadnić dokonanego wyboru metafizycznego, uporządkować słownika, albo przynajmniej przedstawić jakieś kontrargumenty na te zarzuty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.07, 18:10 Kolego Dalecooper. Z inteligencja jak ze wzrostem. Mozna ja zmierzyc. Moje IQ jest 162. Czy to moja wina? Czy to moja zasluga ? W zadnym wypadku , po prostu Bozia dala. Dowiedziale sie o tym incydentalnie. Przy koncu lat szesczdziesiatych, gdy jako rozgoryczony emigrant z Polski zglosilem sie do biura rekrutacyjnego US Marines jako ochotnik na wojne Wietnamska ,konsternacja tam byla zupelna. Bo bylem pierwszym ochotnikiem od 3 lat a po drudze bylem z komunistycznego kraju. To budzilo wiele podejrzen i poddano mnie szczegolowej dwumiesiecznej ewaluacji psychologicznej. Gdy udowodnio mi IQ 162 "porwala mnie firma" , ktora sfinansowala moja edukacje i w ktorej dorobilem sie stopnia pulkownika. Inteligencja nie swiadczy o madrosci, gdyz madrosc jest szczegolnym blogoslawienstwem Boga. Wracaja do metrytorycznej dyskusji. Zapomijmy o calym moim wywodzie. Pozostaje tylko pytanie , na ktore spodziewalem sie nie tyle odpowiedzi ale "panskiego wkladu intelektualnego": Zakladajac istnienie nieprzekraczalnej bariery naukowego poznania , czy mozliwe jest jakiekolwiek poznanie rzeczywistosci poza ta bariera uzywajac myslenia racjonalnego (niemagicznego) ? Odpowiedz Link Zgłoś
dalecooper Re: 23.02.07, 20:09 Leonard3, nie podważałem Twojej inteligencji - jest dla mnie niewątpliwa (choć co do skali IQ, jak mówią moi koledzy psychologowie, należy podchodzić z dużym sceptycyzmem, np. wyniki powyżej IQ 140 znaczą już tylko tyle, że ktoś ma inteligencję powyżej IQ 140, bo faktycznie tutaj kończy się skala, rzetelność testów co do stopnia można między bajki włożyć, a sama trafność testów jest rzeczą kontrowersyjną; poza tym są takie paradoksy, jak na przykład relatywnie niskie IQ Einsteina; generalnie radzę Ci więc nie fetyszyzować IQ). Stwierdzałem tylko, że nie będę wypowiadać się w kwestii mojej mądrości czy głupoty - wiem, że były w moim życiu okresy, w których niewątpliwie mówiłem głupoty, ale wiem to dopiero teraz. Nie wykluczam więc, że masz rację sugerując, że mogę być głupcem. Co do Twojego pytania, to przy takim założeniu moja odpowiedź brzmi: nie. Możemy tworzyć różnorodne hipotezy dotyczące tego, co leży poza barierą, możemy próbować nadawać temu czemuś nazwy. Jednak jeśli nie mamy i nigdy nie będziemy mieć jakiejkolwiek możliwości zestawienia tych hipotez z rzeczywistością (a tak właśnie rozumiem Twoje założenie), nie będziemy w stanie dokonać racjonalnego wyboru choćby klasy bardziej prawdopodobnych hipotez, a zatem nie będziemy dysponowali żadną rzeczywistą wiedzą, a pojęcia, które ukujemy, będą wyłącznie metaforami. Na koniec pozwolę sobie na jedną uwagę. Choć nie specjalizuję się w filozofii nauki, to mam kontakt z wieloma przedstawicielami tej dziedziny, co wynika ze specyfiki mojego wydziału. Wielokrotnie słyszałem od nich opinię, że definitywne ustalanie granicy poznawalności, nawet jeśli wynika z aktualnej wiedzy i jest na jej gruncie dobrze uzasadnione, jest postępowaniem metodologicznie niewłaściwym - uczony powinien wierzyć w możliwość osiągnięcia wiedzy nawet wtedy, kiedy teoretycznie nie ma na to szans, ponieważ nawet przesadny optymizm poznawczy jest lepszą strategią badawczą od sytuacji, w której naukowcy mają świadomość, że czegoś nie będą nigdy w stanie poznać. Rozumiem, że nie podzielasz tej opinii, mnie jednak wydaje się ona zasadna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.07, 20:46 Dalecooper, szanuje twoja ucziwe "Nie". Z natury pytania wynika , ze twoja opinia jest rownie sluszna jak i moja czy kogokolwiek innego. Na pewno nie bedziemy mogli empirycznie uzasadnic naszych odpowiedzi Ha,ha,ha. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dalecooper Re: 23.02.07, 21:03 To prawda, że nie można odpowiedzi uzasadnić empirycznie, ale zdaje się, że moja odpowiedź ("nie") wynika z przesłanek, jakimi są warunki Twojego pytania. Wynika w sensie klasycznego rachunku logicznego. Pozdrawiam również Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: 26.02.07, 23:39 Ładnie wyjaśniłeś "konrowersje" wokół IQ, acz (chyba) nieskutecznie. Dodać tu można też, iż IQ nie jest "dane" raz na zawsze i zmienia się w czasie, więc wysoki wynik sprzed kilkudziesięciu lat nie będzie "z urzędu" odzwierciedlał stanu aktualnego. A właściwie, to na dobrą sprawę nie ma 100% pewności co dokładnie mierzą testy na IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andziu Powod jest dosc prosty... IP: *.Red-80-59-230.staticIP.rima-tde.net 24.02.07, 13:09 > Nie rozumiem dlaczego nie odnosisz się konstruktywnie do moich zarzutów, tzn. > nie próbujesz przedstawić uściślić swojej koncepcji racjonalności, uzasadnić > dokonanego wyboru metafizycznego, uporządkować słownika, albo przynajmniej > przedstawić jakieś kontrargumenty na te zarzuty. Nie odnosi sie, bo ich nie rozumie. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalecooper Re: Powod jest dosc prosty... IP: *.ists.pl 25.02.07, 01:17 Leonard3 może po prostu uważać, że moje zarzuty są nieistotne. Nie należy wyciągać zbyt pochopnych wniosków - z różnych punktów widzenia różne sprawy wyglądają inaczej - nie ulega wątpliwości, że punkt widzenia Leonarda3 i mój są bardzo róźne. Leonard3 - z przykrością muszę niestety przerwać naszą konwersację. Siła wyższa - przez jakiś czas nie będę miał dostępu do internetu. Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irek Re:skończony to jest osioł pod pewnym względem IP: *.chello.pl 20.03.07, 22:57 Dla tych, co mogliby ulec empirycznemu ciężarowi sond kosmicznych i uwierzyć, że one potwierdzają coś więcej, niż mogą, czyli - jak powiada Wielki Q - "1) Zacznijmy od naukowej empirii. Resultaty sond kosmicznych potwierdzaja wynikajacy z teorii Big-Bang model Kosmosu dynamicznego i skonczonego." Otóż ładnych już parę lat temu S. Hawking napisał (wszystko jedno jaką techniką - ważne, że do rzeczy) "Krótką historię czasu". Przyznał się w tej książeczce, że już nie wierzy w Big Bang, który do niedawna firmował. Napisał też, że dobrze się złożyło, iż JPII nie był na jego prelekcji w Castelgandolfo, bo by mu było głupio (że został zaproszony i nie spełnił oczekiwań). Ale co tam Hawking! Sondy wiedzą lepiej i jak mówią, że wszechświat jest skończony, to jest. A ja, biedne ateistyczne zwierzę, myślę i nie mogę się wznieść ponad swoje myślenie. To znaczy myślę między innymi, że wszechświat jest pojęciem, podobnie jak przestrzeń lub czas. Czas zwierzątku się czasem dłuży, to znów przyśpiesza. Taki rozciągliwy, niczym guma. A jak by do tej gumy wleźć, to by sobie można pochodzić w czasie. Z przestrzenią dla zwierzątka podobnie: jak chore, to ma dalej do wodopoju czy do księżyca. Też się ciągnie widać: raz metr jest metrem, to znowu metrem dwadzieścia. A w przestrzeni kosmicznej to się pruje aż miło. Od wszechświata do wszechświata. No właśnie. A to zwierzę ateistyczne, co się we mnie nie wiadomo skąd zalęgło (jajo jakie, czy tylko jabłko z robakiem w środku), myślało sobie, że wszech to wszech. Tak to już jest, jak się ma IQ poniżej 95. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h3x Re: Leonard IP: *.sieci.fonet.pl 24.02.07, 14:28 Szkoda, że w USA nie nauczyli Ciebie kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: v Re: A co to jest SICIS? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 12:11 Bez urazy, ale jak na czlowieka o tak wysokim IQ zachwujesz sie wyjatkowo debilnie. Siedz sobie lepiej cichutko ze swoim MD PhD i czytaj ksiazeczki teistyczne, zostam mi moj ateizm w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: A co to jest SICIS? n/t IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.07, 12:38 Drogu v , a dlaczego to teista ma siedziec cicho w kacie "nadstawiajac drugi policzek". A dlaczego chalasliwa i nedouczona garstka ateistow ma monopolizowac media, fora, dyskusje publiczna etc.? Nadszedl czas zeby skopac ateistom d*pe w imie przywrocenia zdrowej rownowagi spolecznej. Bo dominacja grupki ateistow niszczacych zachowania altruistyczne wielkich religii monoteistycznych prowadza do samych patologii spolecznych. Takich jak: zanik racjonalnego myslenia abstrakcyjnego, proliferacje myslenia magicznego oraz irracjonalnego i skarajnie egoistycznego zachowania. No i widzisz koles "v" ,to wszystko dotyczy dlugoterminowego bezpieczenstwa narodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: A co to jest SICIS? n/t IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.07, 12:46 Pozatem v, Ochotnicza armia wpolczesna opiera sie na na takich teistycznych haslach jak "Bog, Honor i Ojczyzna". Opiera sie na idealizmie. Tymczasem cyniczny ateizm propaguje tchorzostwo ideowe i moralne. Jak to wyjasnial pracowicie jeden z ateisiow na tym forum " ateisci nie nadaja sie na mieso armatnie bo za bardzo smierdza" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mleko bardzo chude Re: Nadchodzi wiek głupoty? a moze juz nadszedl?? IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 21.02.07, 16:44 Czy moglbys - prosze - "Leonardzie" podac, na ktorych to uniwersytetach stanowych zrobiles swoje dwa doktoraty? P.S. Nawet doktorat z najlepszej amerykanskiej uczelni nie jest dowodem na normalnosc umyslowa doktoranta. Niestety! Odpowiedz Link Zgłoś
jqu Re: Nadchodzi wiek głupoty? 24.02.07, 13:16 > To nie ja wznioslem bariere poznawcza nauki, ale dwie sondy kosmiczne > COBE i WAMP. Potwierdzily one model Kosmosu skonczonego i dynamcznego w > procesie ewolucji Kosmosu zawierajacej etapy istnienia poza prawami fizyki. Szanowny Posiadaczu IQ=162, informuje, ze: 1) sondy WAMP nigdy nie bylo (byla WMAP) 2) ani COBE ani WMAP nie udowodnily istnienia czegokolwiek "poza prawami fizyki" a tylko potwierdzily zasadnicze przewidywania teorii Wielkiego Wybuchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.07, 13:30 Drogi Jqu, no i o to chodzi , ze potwierdzily teorie wielkiego wybuchu. No i nie potwierdzily , ze poczatkiem wielkiego wybuchu byl " primordial atom" jak twierdzil wynalazca tej teorii, genialny belgijski JEZUITA. No ,ale trzeba miec umiejetnosc myslenia a nie pierdzenia linkamijak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
jqu Re: Nadchodzi wiek głupoty? 24.02.07, 13:35 Drogi Jqu, no i o to chodzi , ze potwierdzily teorie wielkiego wybuchu. > No i nie potwierdzily , ze poczatkiem wielkiego wybuchu byl " primordial atom" > jak twierdzil wynalazca tej teorii, genialny belgijski JEZUITA. > No ,ale trzeba miec umiejetnosc myslenia a nie pierdzenia linkamijak ty. Nie zadawaj sobie trudu odpisywania - na twoim poziomie nie bede dyskutowal. Przyjmij tylko do wiadomosci, ze ani COBE, ani - jak tego chcesz - WAMP - istnienia ZADNEGO PIERWOTNEGO ATOMU NIE POTWIERDZILY. Jezeli jestes innego zdania - pokoj tobie i twojemu IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leonard3 Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.07, 13:54 Jqu, przeciez sie ze mna zgadzasz. Moj post: No i nie potwierdzily , ze poczatkiem wielkiego wybuchu byl "primordial atom"..... Twoj post: ...istnienia ZADNEGO PIERWOTNEGO ATOMU NIE POTWIERDZILY. No i masz racje, ze nie bedziesz mogl nawiazac ze mna dyskusji poniewaz zbyt przewyzszam ciebie inteligancja. Ale to nie moja wina. Bozia tak dala. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nadchodzi wiek głupoty? 25.02.07, 05:20 Samochwała! Mam nadzieję, że jesteś w stanie wskazać, w którym momencie Twojego stawania się "Bozia tak dała". Biorąc pod uwagę Twoje mniemanie o sobie i własnej wiedzy powinieneś umieć odpowiedzieć na to pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frog Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.tpnet.pl 24.02.07, 12:30 Wszystko co piszesz, zarówno w tym jak i w innych postach, jest szeregiem hipotez, do których zostaly dorobione interpretacje. Przyznaje, iz interpretacje te mozna czytac jak sci-fi. Nie przejmowalbym sie wszakze nimi zbytnio gdyz dokonujac ekstrapolacji mozesz smialo przyjac, ze to co wydaje sie dzis szczytem poznania jutro bedzie podobne do dawnych wierzen w plaskosc ziemi. Wywody, ktorych dokonujesz sa bliskie poziomem filmowi "Matrix". Nieszczesliwie pozbawione sa jego spektakularnosci. Twoje IQ nie jest pomocne w poznaniu gdyz, niestety, jestes tylko agentem kopiujacym dotychczas zgromadzone interpretacje. IQ 165 teoretycznie powinno zobowiazywac nie tylko do myslenia odtworczego ale takze do kreatywnosci umyslowej. Twoj Bog ateista. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: druid Naukowcy :-)) IP: *.tpgi.com.au 21.02.07, 09:54 Goscie, ktorzy sami gderaja na temat tego, ze czlowiek powoduje ocieplenie klimatu i chca by ich traktowac powaznie :) Dowodow na to nie ma, ze czlowiek ma jakikolwiek realny wplyw na zmiany klimatyczne, ale teza globalnego ocieplenia jest forsowana ze wzgledow politycznych no i oczywiscie ekonomicznych - sporo grantow idzie na projekty, ktore maja zapobiec nawet urojonym zagrozeniom :) Wazne by publike przestraszyc, to bedzie mniej sie krzywic na to, ze sie ja strzyze. Klimat zmienial sie zawsze - od tropikalnych czasow dinozaurow, do stosunkowo mlodego okresu kiedy pojawili sie czapy lodowe na biegunach. Jezeli wziac pod uwage dlugosc okresu wystepowania czap lodowych na biegunach, to z punktu widzenia geologi jest to bardzo mloda anomalia. Moze ziemia wraca do swojego normalnego stanu. A moze to tylko chwilowe ocieplenie przed nastepna epoka lodowcowa. Ciekaw jestem jak ludzie wplywaja na kat nachylenia osi obrotu ziemi wzgledem slonca i na sama aktywnosc slonca? Bo akurat te dwa czynniki sa szalenie istotne w przypadku zmian klimatycznych na ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdddsedefthjiujhg Re: Naukowcy :-)) IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.07, 20:57 naukowcy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?... Nadchodzi wiek głupoty? IP: 82.160.242.* 21.02.07, 10:05 No coz... prawde piszac to skoro wzrosl odsetek ludzi wyksztalconych, dlaczego mialoby nie wzrosnac ich zainteresowanie otaczajacym swiatem. Zatem wzrost wyksztalcenia, czy moze raczej inteligencji, powoduje chec poszukiwania, ludzie sami ocenia co jest prawda, a co nie, jesli zatem statystyka (dzial matematyki) pozwala im szukac zaleznosci, to moze w przyszlosci wyniknie z tego jakas nowa teoria, moze to nie jest taka glupia metoda, w psychologi to chyba nazywaja burza mozgow! W przeszlosci faktycznie, niedorozwiniete spoleczenstwo przyjmowalo wszystko w pigulce co wladza chciala im przekazac, a teraz tajemnice wojskowe nazwywa sie paranaukami. Widocznie notablom nie jest w smak to, ze coraz trudniej bedzie wplywac na wyksztalcone spoleczenstwo. Z jednym sie zgodze: to ze ktos nie wie, iz tlen jest potrzebny do oddychania i jest on efektem fotosyntezy (pomijam inne reakcje chemiczne), to mozna nazwac nieuctwem, a pozostale kwestie raczej poszukiwaniem prawdy. Czyz nie tego szukal Platon? Odpowiedz Link Zgłoś
gs-arts.net W dziesiejszym Zachodnim Swiecie inteligencja jest 21.02.07, 10:19 tylko powazna przeszkoda...i prowadzi do chorob psychicznych....i depresji... Tepym mlotom zyje sie latwiej... Odpowiedz Link Zgłoś
glion Re: W dziesiejszym Zachodnim Swiecie inteligencja 21.02.07, 10:24 Z ust mi to wyjales. Smutna to prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Wiek głupoty? 21.02.07, 10:49 Ja wolę być optymistą. Pocieszam się tym, że wybiórcze postrzeganie rzeczywistości, chciejstwo i kretynizm intelektualny nie idą w parze z ambicją osiągnięcia czegoś więcej. Na przykład pozostania supermocarstwem. Dlatego kreacjonizm nie ma wielkich szans w USA. Ani modłami, ani leżeniem krzyżem w kościele nie znukujesz Chin, ani nie polecisz na Księżyc. By osiągnąć te (i wiele innych rzeczy), musisz mieć całkiem sporą kupkę ludzi, dla których Rzeczywistość nie jest sprawą ich własnej zachcianki: naukowców, inżynierów, technologów. Wymaga to szkolnictwa i edukacji, która będzie masowo uczyć o Rzeczywistości takiej, jaka jest według najlepszej wiedzy poprzedniego pokolenia naukowców, a nie jaka jest według kupy religijnych przesądów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Wiek głupoty? IP: 83.238.146.* 21.02.07, 11:08 Kreacjonizm i ciasny Darwinizm to dwie twarze tego samego imbecyla. Czy czlowiek inteligentny bedzie wylamywal szeroko otwarte drzwi XIX wiecznej teoryjki Darwina ? Imbecyl jak mrowka bedzie pelzal tylko po ogonie slona i bedzie sie spieral ze slon to tylko ogon. Czlowiek intelektualnie wybitny uznaje Ewolucje Kosmosu jako niepodwazalny fakt naukowy - od poczatku dynamicznego kosmosu w etapie "poza granicami praw fizyki" do trwajacej Ewolucji Kulturalnej Czlowieka. Imbecyle beda sie sprzeczali tylko o ogon slonia - ich intelektualna nieadekwatnosc uniemozliwia im myslenia abstrakcyjne. Przyszlosc ewolucji kulturowej czlowieka INTELIGENTNEGO - ty wylacznie swiatopoglad Teizmu Metafizycznego w coraz mniejszym stopniu potrzebujacy transmisje kulturowa religii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pietrow Re: Wiek głupoty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 12:32 Dużo tu na forum doktorantów, więc i ja się wpiszę :) Mam dwie uwagi jako osoba robiąca doktorat z psychologii: 1) Leonardzie3, masz nie tyle dwa doktoraty, co ciekawe urojenia :) 2) IQ poniżej 95 to jednak nie jest patologia. Średnia dla IQ jest 100, odchylenie standardowe 15 - ciężko mówić o upośledzeniu przy wartości nieróżniącej się od średniej nawet o jedno s. To jedyna bzdura autorstwa Leonarda3, którą skomentuję, reszta jest poza moimi zainteresowaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Wiek głupoty? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.07, 13:12 Towarzyszu Pietrow , witamy na forum. Mam tyle sympatii dla kolegow z KGB. Ilez to wodki razem wyzlopalismy. No i te wasze dziewoczki - - mogly zgniesc miedzy posladkami amerykanski granat - i nic . Bez zinmej wojny swiat nie jest juz tak piekny. Gratuluje , robicie doktorat na Ukrainskim Uniwersytecie Antysemistycznym razem z Andrzejem L. ? Z pychologii ? A zaliczyli wam staz naczelnika "psychiarycznego lagru" na Syberii? Macie racje, miedzy nami agentami, to mozemy powiedziec , ze nie ma zadnej inteligencji ani IQ. Istnieje tylko ruska nahajka. Do swidania. Odpowiedz Link Zgłoś
jqu Re: Wiek głupoty? 24.02.07, 13:24 Szanowny Posiadaczu IQ=162, informuje, ze: 1) sondy WAMP nigdy nie bylo (byla WMAP) 2) ani COBE ani WMAP nie udowodnily istnienia czegokolwiek "poza prawami fizyki" a tylko potwierdzily zasadnicze przewidywania teorii Wielkiego Wybuchu. Odpowiedz Link Zgłoś
sterlitz Re: Wiek głupoty? 21.02.07, 11:09 A wiesz kto pracuje w NASA i laboratoriach wojskowych USA?? Polacy i Ruscy ;), bo tubylec np zna się na zmienianiu żarówki, ale śrubki już nie dokręci, bo on nie od tego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 [...] IP: 83.238.146.* 21.02.07, 11:13 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wega Nadchodzi wiek głupoty? IP: 194.146.248.* 21.02.07, 11:27 Przeciętni ludzie dużo uczą się z telewizji. Trzeba tam więcej pokazywać ludzi mądrych, ludzi nauki, filmów naukowych (nie tylko na wydzielonych kanałach)propagować mądre książki w miejsce ogłupiających filmików sensacyjnych, głupawych rozmów i dyskusji z ludźmi nie najbardziej zasługującymi na ich słuchanie. Ciekawa dla kogo są wywiady z gwiazdami show-biznesu o ich życiu erotycznym, bieliźnie, jaka noszą itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: 83.238.146.* 21.02.07, 12:07 Kreacjonizm to debilizm. Darwinizm Ograniczony to imbecylizm. Dyskusje o kryzysie usiluje sie sprowadzic do "gadki o dup*e Maryny"pozorujac dyskusje miedzy kracjonizmem a darwinizmem. Natomiast prawdziwym zrodlem KRYZYSU NAUKI jest niedawno potwierdzona przez nauke nieprzekraczalna bariera poznawcza nauki w postaci etapu ewolucji Kosmosu w ktorym nie istnialy prawa fizyki. To stwierdzenie przez nauke nieprzekraczalnych granic naukowego poznania kladzie kres mitowi o omnipotencji nauki i jej ciaglego przyszlego rozwoju. To uzmyslawia spoleczenstwom "skonczonosc i malosc nauki" w rozwianiu egzystencjonalnych problemow czlowieka. Ciasne podworki fizycznego , skonczonego wszechswiata bedzie w miare jego calkowitego poznawania uzmyslawialo ogrom naukowo niepoznawalnego Bytu Metafizycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
wredny_menel Re: Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 12:18 Gość portalu: Leonard3 napisał(a): [....] Tworki niedaleko , wyznawco jedynej prawdy ......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 [...] IP: 83.238.146.* 21.02.07, 13:31 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: *.t.pppool.de 21.02.07, 12:08 ale dlaczego naukowcy smieja sie z homeopatii? Czy jedyny i sluszny kierunek to wiara w koncerny farmaceutyczne? A moze polozyc nacisk na rozwoj naturalnej zywnosci a nie wysoko przetworzonej (Ameryka praktycznie nie zna naturalnej zywnosci) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: extern Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: 217.153.145.* 21.02.07, 12:21 Nasmiewaja sie dlatego ze homeopatia opiera sie na "pamieci wody" (zwanej takze sladem energetycznym), a to mniej wiecej to samo co wplyw gwiazd na zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... 21.02.07, 12:37 Gość portalu: Leszek napisał(a): > ale dlaczego naukowcy smieja sie z homeopatii? > > Czy jedyny i sluszny kierunek to wiara w koncerny farmaceutyczne? A co to za alternatywa? Międzynarodowe koncerny farmaceutyczne produkują też leki homeopatyczne, a niektóre nawet się w nich specjalizują (np. grupa Boiron). Naukowcy nie tyle "śmieją się z homeopatii", co domagają się sprawdzalnych dowodów na jej skuteczność. Także koncepcje, które miały wyjaśnić mechanizm homeopatii (np. hipoteza "pamięci wody" w wersji naukowej propagowana przez Jacques'a Benveniste'a), nie zostały doświadczalnie potwierdzone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: 83.238.146.* 21.02.07, 13:06 Leszek, jedynym naprawde potwierdzonym naukowo faktem jest skutecznosc niektorych lekow homeopatycznych wieksza niz skutecznosc placebo. A ludzie nie sa glupi ,wbrew temu co usiluja ci wmowic na tym forum i kupuja leki homeopatyczne , ktore sa dla nich skuteczne. Polegajac na "madrosci jezykoznawcy kosmitow", niejakiego trolla Pierducchia i jego ateistycznych klakierow , daleko nie zajedziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... 21.02.07, 13:29 Gość portalu: Leonard3 napisał(a): > Leszek, jedynym naprawde potwierdzonym naukowo faktem jest skutecznosc > niektorych lekow homeopatycznych wieksza niz skutecznosc placebo. Jakieś konkrety na temat tych badań, które potwierdziły skuteczność homeopatii? Nie wątpię, że niektóre leki homeopatyczne mogą działać, jeśli zawierają niehomeopatyczne "domieszki" substancji leczniczych. Ale kto i kiedy potwierdził skuteczność działania np. samego roztworu homeopatycznego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: 83.238.146.* 21.02.07, 13:51 Znam przynajmniej dwiescie publikacji o badaniach klinicznych nad skutecznoscia badan lekow homeopatycznych. Pedz do biblioteki AM w Gdansku i poczytaj sobie. FDA uznalo prawo stosowania lekow homeoptycznych i prawo do refundacji kosztow za takie leki. Do wielkich zalet lekow homeopatycznych oprocz ich udowodnionej naukowo skutecznosci jest brak niepozadanych skutkow ubocznych i wyeliminowanie niebezpieczenstwa przedawkowania i zatrucia lekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
braat1 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... 21.02.07, 13:57 > Znam przynajmniej dwiescie publikacji o badaniach klinicznych nad > skutecznoscia badan lekow homeopatycznych. Pedz do biblioteki AM w Gdansku i > poczytaj sobie. Zaraz pojde tylko prosze podaj w jakim to bylo pismie i kto jest autorem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: 83.238.146.* 21.02.07, 14:09 Czlowieczku, tu nie agencja charytatywna. Za honorarium 10 tysiecy dolarow napisze ci fachowy artykulik o homeopatii z 50-ma pozycjami bibliografii naukowej (jest to moj standardowy cennik). Zalacz swoj adres e-mailowy a skontaktuje sie z toba w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: braat1 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: *.centertel.pl 21.02.07, 14:13 Spoko. Mozesz pisac na mojego maila gazetowego. Podaj numer konta na ktore mam przelac kase. Mozemy sie umowic, ze polowa przed napisaniem artykulu a polowa po, czy chcesz calosc z gory? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: 83.238.146.* 21.02.07, 14:48 Ok. Zglosze sie do ciebie w drugiej polowie kwietnia. Honorarium po przyjeciu arrykulu do druku. Zadnych zaliczek nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: braat1 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: *.centertel.pl 21.02.07, 14:51 Dobra. Dzieki. Poprosze jeszcze tak do 10 marca maly abstrakt. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Zero źródeł. 21.02.07, 19:21 Standard. :)))) "Wiem, ale nie powiem". Gó..arskie strasznie i doprowadza do brzydkich podejrzeń, że tak naprawdę to leonardo łajno ma, a nie dowody, skoro nie chce ich podać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Zero źródeł. IP: 83.238.146.* 21.02.07, 20:26 Madciu Wampirze Ateizmu, do kogo ty sie zwracasz i w jakiej sprawie? Jesli do mnie ,to chetnie bym ci odpowiedzial ale za cholere nie wiem o co ci chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Zero źródeł. 22.02.07, 00:02 Zignorowałeś próśbę braat1 o podanie jakichś pozycji na temat homeopatii: "podaj w jakim to bylo pismie i kto jest autorem." Mam wrażenie, że uważasz, jakoby w sprawie homeopatii było coś na rzeczy. Prawda li to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Zero źródeł. IP: 83.238.146.* 22.02.07, 00:33 Madcio, pewnie , ze jest cos na rzeczy , braat obiecal zaplacic (chociaz rownie dobrze moze ze mnie robic balona). Jezeli zaplaci - to kaze mu przelac pieniadze na konto PCK. Nie potrzebuje forsy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: 83.238.146.* 21.02.07, 13:57 Wedlug definicji FDA lekiem homeopatycznym nie jest lek , ktory zawiera jakikolwiek skladnik terapeutyczny w stezeniach supra-homeopatycznych. Leki takie wymagaly by innej rejestracji i procesu wdrozeniowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konishiko Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: *.54.181.85.tisdip.tiscali.de 21.02.07, 17:22 Akurat Boiron, jak i parę innych sporych koncernów farmaceutycznych uprawiają sprytną grę na dwa fronty, czyli sprzedają leki ziołowe pod nazwą homeopatycznych :) Składniki są w nich w całkiem niehomeopatycznych ilościach, skuteczność mają jak to nowoczesne preparaty ziołowe, całkiem niezłą przeciw pospolitym dolegliwościom, a nazywając je homeopatycznymi można wyciągnąć parę dodatkowych groszy od pacjentów, którym się wydaje, że oto sprzeciwiają się naukowemu establishmentowi. Z klasyczną homeopatią ma to niewiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... 21.02.07, 19:19 > ale dlaczego naukowcy smieja sie z homeopatii? Bo nie może działać i nie działa. Choćby dlatego, ze zanim dojdziesz do rozcieńczeń standardowo stosowanych w homeopatii, to na długo przedtem dawno znikną wszystkie molekuły aktywnego związku chemicznego w przeciętnej dawce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 [...] IP: 83.238.146.* 21.02.07, 20:22 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaka Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... 21.02.07, 22:19 madcio napisał: Choćby dlatego, ze zanim dojdziesz do > rozcieńczeń standardowo stosowanych w homeopatii, to na długo przedtem dawno > znikną wszystkie molekuły aktywnego związku chemicznego w przeciętnej dawce. Wydaje mi się, że w dawce takiego leku więcej jest zanieczyszczeń niż substancji czynnej. Źródeł zanieczyszczeń jest przecież wiele. Podczas destylacji wody zawsze jakieś zanieczyszczenia destylują razem z wodą. Coś tam dostanie się z powietrza, coś ze sprzetu używanego do przygotowyania roztworu, coś w końcu z ubrania, skóry, albo powietrza wydychanego przez przygotowującego lek. Jeżeli ktoś twierdzi, że substancja czynna zmienia strukturę wody (jeżeli nawet założyć, że coś takiego istnieje) i właśnie ta woda ma być lekiem, to ciekawe dlaczego uważa, te zanieczyszczenia nie zmieniają struktury wody. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... 21.02.07, 22:46 wiktoriaka napisała: > Wydaje mi się, że w dawce takiego leku więcej jest zanieczyszczeń niż > substancji czynnej. Już przy lekach o "potencji" rzędu D24 (= X24 = C12), czyli rozcieńczonych w proporcji jeden do 10^24 (a wiele leków homeopatycznych ma o wiele wyższą klasę rozcieńczenia), prawdopodobieństwo, że w dawce leku występuje choćby jedna molekuła substancji czynnej, są praktycznie zerowe. A co można sądzić o leku, w którym, statystycznie rzecz biorąc, cząsteczki wody wysikanej przed wiekami osobiście przez Mieszka I występują liczniej niż "substancja czynna"? > Źródeł zanieczyszczeń jest przecież wiele. Podczas destylacji wody > zawsze jakieś zanieczyszczenia destylują razem z wodą. Coś tam dostanie się z > powietrza, coś ze sprzetu używanego do przygotowyania roztworu, coś w końcu z > ubrania, skóry, albo powietrza wydychanego przez przygotowującego lek. Jeżeli > ktoś twierdzi, że substancja czynna zmienia strukturę wody (jeżeli nawet > założyć, że coś takiego istnieje) i właśnie ta woda ma być lekiem, to ciekawe > dlaczego uważa, te zanieczyszczenia nie zmieniają struktury wody. Samo szkło z butelki (nie wspominając o setkach innych substancji) powinno ją zmieniać w stopniu właściwie nieskończenie większym niż jakakolwiek domieszka homeopatyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: 83.238.146.* 21.02.07, 23:09 Zapewniam jeszcze raz , ze nie mam zadnych akcji firmy homeopatycznej ( a szkoda bo ida wysoko). Z Homeopatia to troche tak jak z Chiropractic. Wszyscy twierdza ( a zwlaszcza lekarze), ze Chiropractors to szarlatani. Jednak ta profesja ciagle sie rozwija, ma miliony pacjentow ,zas kuracje Chiropractic sa refundowane przez towarzystwa ubezpieczeniowe. Chiropractic ksztalci kadry w 4-letnich collegach a do uprawiania zawodu wymagana jest wazna licencja. Niezle jak na "Szarlatanow". Odebrali oni ponad polowe pacjentow lekarzom ortopedom. Jaka jest przyczyna takiego sukcesu "medycyny alternatywnej" jak Chiropractic ? 1) Potrzeba. 3/4 ludzkosci ma bole kregopslupa. 2) Bezsilnosc medycyny "naukowej". W przypadku dyslokacji dysku kregowego medycyna oferuje albo odpoczynek w lozku przez dwa tygodnie i srodki przeciwbolowe. Albo oferuje zabieg chirurgiczny - do tej pory inwazyjny i o dlugiej rekonwalescencji ( chociaz niedawno pojewily sie nowe techniki endoskopowej 3) Faktem jest , ze Chiropractor potrafi usunac bol w ciagu 5-cio minutowej terapii. 4) Chiropractor leczy za 1/10 ceny ortopedy. No i jak tu nie korzystac ze skutecznych uslug "nienaukowego szarlatana" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: 83.238.146.* 21.02.07, 23:58 Co do Homeopatii, to przez ponad 200 lat od czasow Heinemanna ,fascynowala ona ludzi nauki. Bo zdaje sie ona przeczyc prawom fizyki. Poniewaz Homeopatia stanowi tania alternatywna terapie , tradycjne "naukowe" koncerny farmacuetyczne oraz tradycyjni lekarze nie maja zadnego interesu w obronie Homeopatii. Przeciwnie, sponsorowali oni wiele badan klinicznych majacych zdyskredytowac Homeopatie. Sadze , ze wbrew obiegowym opiniom nauki nie da sie sfalszowac. Wbrew nadziejom sponsorow ,wiele badan klinicznych prowadzonych wedlug obowiazujacego protokolu dowiodlo skutecznosci lekow homeopatycznych. Nie da sie tego w zadnym wypadku wytlumaczyc efektem placebo. W ciagu ostatnich 40 lat przeprowadzono ponad dwiescie takich badan klinicznych. Obiektywne rezultaty badan klinicznych powinny byc uszanowane bez wzgledu na naiwne obiekcje internetowych guru jak Petruchio czy Wiktoriaka. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Homeopatia 22.02.07, 06:47 > Obiektywne rezultaty badan klinicznych powinny byc uszanowane bez wzgledu na > naiwne obiekcje internetowych guru jak Petruchio czy Wiktoriaka. Ależ proszę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Homeopatia IP: 83.238.146.* 22.02.07, 11:16 Braat zaplacil pierwszy(10 tysiecy dolarow). Wiec nic dla ciebie jezykoznawco Kosmitow. Ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Homeopatia 22.02.07, 12:29 > Braat zaplacil pierwszy(10 tysiecy dolarow). > Wiec nic dla ciebie jezykoznawco Kosmitow. Ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha Ależ nie spodziewałem się po tobie nic więcej. Załączam link do kopii artykułu Matthiasa Eggera et al. z "Lancetu" (2005; 366: 726-32), "Are the clinical effects of homoeopathy placebo effects? Comparative study of placebo-controlled trials of homoeopathy and allopathy". www.farmaciasfrancesco.it/Lancet_Omeopatia.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaka Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... 22.02.07, 00:16 > No i jak tu nie korzystac ze skutecznych uslug "nienaukowego szarlatana" > Moja matka była ftizjopediatrą. Przed laty w celach edukacyjnych pokazała mi niemowlę po zabiegach takiego "nienaukowego szarlatana". Miało tak wciśnietą klatkę piersiową, że prawie nie miało czym oddychać. Dobrze jest wiedzieć o takich "osiągnieciach" różnych uzdrowicieli bez dyplomu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: 83.238.146.* 22.02.07, 00:28 Wiktoriaka, dziecko drogie , a czy mamusia nauczyla cie czytac ? Zeby zostac Chiropractor w USA musisz ukonczyc 4-letnie studia w Chiropractic College ze stopniem BS , zdac egzammin komisyjny i miec licencje . Sam bylem u takiego faceta ( chociaz jestem dobrym lekarzem) i postawil mnie na nogi w ciagu 5 minut. Swiat ,drogie dziecko ,jest bardziej skomplikowany niz nasze stereotypy. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaka Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... 22.02.07, 00:31 Leonardzie, drogi chłopcze. W Łodzi jest szkoła wróżek (pomaturalna). Czy mam chodzić po rady do absolwentek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: 83.238.146.* 22.02.07, 00:39 Wiktoriaka , dziecko drogie. Jasne , ze masz chodzic do wrozki , zwlaszcza w sprawach sercowych. Sam bylem u wrozki przed slubem z moja czwarta zona. Wrozka mowila , zebym sie nie zenil. Zrobilem wrozce na przekor i sie ozenilem. To moje najlepsze malzenstwo. Mamy 3 male coreczki ( moje 12, 13 i 14 dziecko) Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... 24.02.07, 13:03 o matko, takie oszołomy się mnożą? jak mu się to udało? chyba, że to nie jego dzieci :D Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Kacza zupa 24.02.07, 22:23 madcio napisał: > > ale dlaczego naukowcy smieja sie z homeopatii? > Bo nie może działać i nie działa. Choćby dlatego, ze zanim dojdziesz do > rozcieńczeń standardowo stosowanych w homeopatii, to na długo przedtem dawno > znikną wszystkie molekuły aktywnego związku chemicznego w przeciętnej dawce. W dzisiejszym dodatku do GW ("Wysokie obcasy") Boiron reklamuje swój lek przeciwgrypowy Oscillococcinum. Lek składa się z wody destylowanej osłodzonej sacharozą i laktozą. Substancją leczniczą jest "ekstrakt" z serca i wątroby kaczki piżmówki, czyli breja uzyskana za pomocą autolizy wspomnianych organów, rozcieńczana aż do osiągnięcia potencji homeopatycznej 200CK. Innymi słowy, jedna dawka Oscillococcinum zawiera 1 ml wody z substancją leczniczą w stężeniu 1:(10^400), czyli 0,000000000000000000000000000000000000000000000000000000.........000000001 (399 zer po przecinku). Mililitr wody to 1/18 mola, czyli ok. 3,35*(10^22) molekuł H2O. Wyobraźmy sobie sześcian o krawędzi tryliona (1000000000000000000) lat świetlnych, czyli 9,46*(10^35)cm (1 rok św. = 9,46 bilionów km). W takim sześcianie objętość obserwowalnego Wszechświata mieściłaby się grube tryliony razy. Gdyby napełnić go Oscillococcinum (w warunkach pokojowych), byłoby go 8,47*(10^107)ml, tzn. ok. 3*(10^130) molekuł wody (trójka i 130 zer) plus hiperkosmiczne ilości sacharozy i laktozy Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Kacza zupa 25.02.07, 05:28 Najmociejszym dowodem - i nie do zbicia - jest wiara działu marketingu tej spółeczki, która toto wyrabia. Dzięki czemu świat się kręci? (Śpiewała o tym Liza Minelli). Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Kacza zupa 25.02.07, 18:40 europitek napisał: > Najmociejszym dowodem - i nie do zbicia - jest wiara działu marketingu tej spół > eczki, która toto wyrabia. Dzięki czemu świat się kręci? (Śpiewała o tym Liza M > inelli). Ależ Laboratoires Boiron to nie spółeczka, tylko koncern, którego obroty w zeszłym roku wyniosły prawie 400 mln euro. Oscillococcinum jest ich flagowym produktem, czyli okazuje się, że można robić niezłe kokosy na sprzedaży osłodzonej wody. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Kacza zupa 26.02.07, 03:08 Na rynku farmaceutyków to spółeczka, albo i pół. Są za mali by samemu "wykombinować" coś poważnego, to wymyślili słodką wodę, której właściwości lecznicze zależą od kierunku mieszania podczas słodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Kacza zupa IP: 83.238.147.* 26.02.07, 11:18 Widzisz Europitek tu nie chodzi a jakas homeopatyczna spoleczke , chodzi o fanatyzm "pseudoracjonalizmu ateistycznego" Zasada Medycyny od czasow Sokratesa to "primum non nocere". Jezeli ten warunek jest spelniony to reszta jest niewazna i nalezy wszystko zostawic ocenie "klijenta". Zwlaszcza w wypadku homeopatii , ktora z cala pewnoscia nie szkodzi a jej efektywnosc zaliczyc mozna do kategorii "byc moze". Co do "sprzedazy wody". Czy nalezy podac do prokuratora przedsiebiorstwo Uzdrowiska Polskie za to ze podstawa ich dzialalnosci jest picie wody "Kryniczanka" i inna balneoterapia ? Oczywiscie bedzie to nastepna krucjata nawiedzonych Wiktoriaki i Pierducchia. Bo oni sie nigdy nie myla na zasadzie "wiem ze wszystko wiem" Tacy nawiedzeni fanatycy nawet umierajac beda truli, ze "smierc nie istnieje". Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Kacza zupa 28.02.07, 02:33 Pseudoracjonalizm zawsze jest zły (patrz: pseudo), niezależnie od jego a- lub teistyczności. Dla mnie łykanie byle-czego-co-nie-szkodzi jest zjawiskiem nieporządanym, ponieważ odwraca uwagę od rzeczywistego leczenia. Człek nałyka się czegoś takiego i myśli, że już jest OK, a potem musi się szprycować znacznie mocniej rzeczywistymi medykamentami. Równie dobrze można w myśl Twojej idei ("reszta jest nieważna i należy wszystko zostawić ocenie "klijenta") zalecać stawianie kabały - nie zaszkodzi (wszak jest bezkontaktowa), a może pacjentowi poprawi się humor. Racjonalne jest nie tylko promowanie działań sensownych, lecz również zwalczanie nieefektywnych. PS. Nie wiedziałem ,że Sokrates wymyślił tę zasadę. Ale nigdy nie interesowałem się specjalnie historią medycyny. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Kacza zupa 28.02.07, 09:44 europitek napisał: > PS. Nie wiedziałem ,że Sokrates wymyślił tę zasadę. Ale nigdy nie > interesowałem się specjalnie historią medycyny. Aforyzm "Primum non nocere" sformułowano w 1860, przypisując go pierwotnie Sydenhamowi (XVII w.), a następnie Galenowi, który miał jakoby sparafrazować urywek z Hipokratesa ("Epidemie" 1.2.5). Hipokrates mówi tam, że lekarz powinien w stosunku do choroby mieć na uwadze dwa cele: "pomóc pacjentowi albo mu nie zaszkodzić". Pomoc jest tu naprawdę "primum", nieszkodzenie "secundum". Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Kacza zupa 28.02.07, 17:27 Nie interesowała mnie nigdy historia medycyny, ale miałem życiową konieczność (egzaminy) zajmowania się historią filozofii w dość solidnym wymiarze i stąd moje zdziwienie oświadczeniem Leonarda3. Nawet jednak gdybym nic nie słyszał o filozoficznych ekscesach Sokratesa, pewnie zdziwiłoby mnie, że znał łacinę w czasach, gdy Rzym był "dużą wioską". No, ale może był on tak przewidującym, że uczył się tego prowincjonalnego podówczas języka na zapas - jakby co nie wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Kacza zupa IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.07, 18:31 "Zasada medycyny od czasow Sokratesa jest primum non nocere" to jest to co powiedzialem, poniewaz medycyna jako myslenie niemagiczne istnieje od Sokratesa. Czy ja powiedzialem , Sokrates sformuowal mysli "pierwsze nie szkodzic" ? Sokrates zostal tylko wspomniany jako zwolennik myslenia racjonalnego poniewaz ten wychowawca Aleksandra Wielkiego wierzyl w obserwacje racjonalnych zjawisk przyrody w tym chorob. W tym sensie Sokrates jest ojcem racjonalnej a nie magicznej medycyny. Zasada medycyny "pierwsze nie szkodzic" jest przypuszczalnie starsza od Sokratesa i obowiazuje w nieco innej postaci. Jezeli chcesz wierzyc ze, "pierwsze nie szkodzic" zostalo sformulowane w XlX-ym wieku to sobie wierz. Nie tylko taki kit pierducchio i spolka wciskali na tym forum. w medycynie chinskiej, gdzie lekarz bierze honorarium od pacjenta zdrowego. Choroba jest porazka lekarza. Jesli Cesarz zachorowal to lekarz tracil glowe. Jest to "primum non nocere" w drastycznej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyżaków... 28.02.07, 20:05 > Sokrates zostal tylko wspomniany jako zwolennik myslenia racjonalnego poniewaz > ten wychowawca Aleksandra Wielkiego wierzyl w obserwacje racjonalnych > zjawisk przyrody w tym chorob. Sokrates nie był wychowawcą Aleksandra Macedońskiego. Kiedy Aleksander się urodził, Sokrates nie żył od 43 lat. Mylisz Sokratesa raz z Hipokratesem, raz z Arystotelesem, a przy tym zarzucasz innym "wciskanie kitu" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leonard3 Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyżaków.. IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.07, 20:58 No i wszystko po staremu. Zadnego zrozumienia tezy mojej wypowiedzi i jej tresci. Bo to wedlug Pierducchia to nie jest wazne w dyskusji. Co jest wazne wedlug Pierducchia jest czepianie sie szczegulu i pierdzenie googlowym "sciaganiem i przepisywaniem" Ja jestem dumny z tych bledow ,ktore mi sie zdarzaja, bo czerpie moja wiedze z gigantycznych zasobow mojego mozgu i mojej inteligencji i "Errare humanum est". Natomiast googlowy PRZEPISYWACZ jak Pierducchio bledow nie robi, bo przepisac nawet duren potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyżaków.. 28.02.07, 22:01 Gość portalu: leonard3 napisał(a): > Ja jestem dumny z tych bledow ,ktore mi sie zdarzaja, bo czerpie moja wiedze z > gigantycznych zasobow mojego mozgu i mojej inteligencji i "Errare humanum est". No to błądź sobie dalej. Nie będę się kopał z koniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Kacza zupa IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.07, 18:33 "Zasada medycyny od czasow Sokratesa jest primum non nocere" to jest to co powiedzialem, poniewaz medycyna jako myslenie niemagiczne istnieje od Sokratesa. Czy ja powiedzialem , Sokrates sformuowal mysli "pierwsze nie szkodzic" ? Sokrates zostal tylko wspomniany jako zwolennik myslenia racjonalnego poniewaz ten wychowawca Aleksandra Wielkiego wierzyl w obserwacje racjonalnych zjawisk przyrody w tym chorob. W tym sensie Sokrates jest ojcem racjonalnej a nie magicznej medycyny. Zasada medycyny "pierwsze nie szkodzic" jest przypuszczalnie starsza od Sokratesa i obowiazuje w nieco innej postaci w medycynie chinskiej, gdzie lekarz bierze honorarium od pacjenta zdrowego. Choroba jest porazka lekarza. Jesli Cesarz zachorowal to lekarz tracil glowe. Jest to "primum non nocere" w drastycznej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Kacza zupa 03.03.07, 02:11 Użyłeś zwrotu wieloznacznego "od czasów Kowalskiego" w znaczeniu rzadziej używanym (dosłownym). I niesłusznie czepiasz się Petruccia, bo ja też ("bez przepisywania") wiem kto był wychowawcą Alka Młodozmarłego. A jeśli chodzi o Sokratesa, to on chyba wywarł duży wpływ na Platona, a ten na Arystotelesa, który ... Ale to stare dzieje - pal ich sześć ... albo i siedem. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Primum non nocere......... 08.07.09, 14:28 ..... i znowu petrucchio ma racje. Przede wszystkim nie szkodzic w menopauzie. Najmniej szkodliwym lekiem jest okład z młodego ciała. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski ludzie- cuda t tej budzie 08.07.09, 14:47 Patrzcie jacy ci hakerzy z FN są zdolni. Wątek zamierzony dla tematu o menopauzie przeniesli na temat sprzed roku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Kacza zupa IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.07, 10:35 Najlepiej kolego Europitek byloby wcale nie chorowac i tu sie zgadzamy. Ale faktem jest , ze 80% ludzi stojacych w kolejkach do lekarza pierwszego kontaktu wcale tam byc nie powinno. Bo wiekszosc z nich ma trywialne wrusowe infekcje (przeziebienia,katary etc). Wymuszaja oni na lekarzach przepisywanie antybiotykow , ktore gdy naduzywane tylko uodparniaja bakterie i traca skutecznosc dla naprawde chorych. Z drugiej strony leki OTC sprzedawane bez recepty moga byc naprawde niebezpieczne. Przykladem tego moze byc nasz rodak z Anglii, ktory zmarl po naduzyciu Nurofenu. Jak na tym tle prezentuja sie leki homeopatyczne? Doskonale , poniewaz przynosza symptomatycznie ulge ludziom je zazywajacym a napewno nie szkodza i nie maja skutkow ubocznych. Co do objektywnej skutecznosci lekow homeopatycznych to sprawa nie jest jednoznaczna , tak jak chcieli by fanatycy ateistycznego-racjonalizmu i moze byc traktowana jako "byc moze". W sumie jest to sprawa uczciwosci lekarza. W prywatnym gabinecie lekarskim ( a tylko takie sa w USA ) najkorzystniej jest "wycisnac" 50 dolarow z kazdego kataru. Ale uczciwy lekarz czy naukowiec bedzie widzial kontrowersje lekow homeopatycznych w splecznym szerokim kontekscie. Ps. Zysk producenta na lekach homeopatycznych jest taki sam jak zysk producenta aspiryne. Koszt leku uwzglednia marze apteki,hurtownikow i dystrybotorow, opakowania, transportu, podatkow i reklamy . Wyliczenia nawiedzonej Wktoriaki o 1000% zysku producentow homeopatycznych lekow to czysta demagogia i brednie, tak jak wszystko co ta fanatyczka pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaka Re: Kacza zupa 25.02.07, 08:55 petrucchio napisał: Substancją leczniczą jest "ekstrakt" z serca i wątroby > kaczki piżmówki, czyli breja uzyskana za pomocą autolizy wspomnianych organów, > rozcieńczana aż do osiągnięcia potencji homeopatycznej 200CK. Innymi słowy, > jedna dawka Oscillococcinum zawiera 1 ml wody z substancją leczniczą w stężeniu > 1:(10^400), czyli > 0,000000000000000000000000000000000000000000000000000000.........000000001 > (399 zer po przecinku). Mililitr wody to 1/18 mola, czyli ok. 3,35*(10^22) > molekuł H2O. Nie rozumiem, dlaczego nic nie robi nadzór farmaceutyczny. Na każdym leku musi być podany skład, wystarczy zrobić analizę i udowodnić, że nie ma w nim nic poza wodą, sacharozą i laktozą, a potem ukarać za podawanie nieprawdy. Spojrzałam na tę reklamę, napisali, że wyniki badań klinicznych zostały opublikowane w "prestiżowych międzynarodowych czasopismach medycznych". W reklamach nie wolno pisać nieprawdy, niech pokażą te czasopisma. Na miejscu władz coś zaczęłabym wreszcie z tym robić, przecież to gigantyczne oszustwo. Sprzedają kilka mililitrów wody za ok 10zł. Odpowiedz Link Zgłoś
rudy013 Re: Kacza zupa 25.02.07, 11:01 Ponieważ - to nie żarty - dzięki lobbingowi firm produkujących leki homeopatyczne jest to jedyny rodzaj leków, które nie wymagają badań klinicznych potwierdzających skuteczność przed wprowadzeniem do obiegu. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaka Re: Kacza zupa 25.02.07, 11:41 rudy013 napisał: > Ponieważ - to nie żarty - dzięki lobbingowi firm produkujących leki > homeopatyczne jest to jedyny rodzaj leków, które nie wymagają badań klinicznych > potwierdzających skuteczność przed wprowadzeniem do obiegu. Ale prawo nakazuje podać na opakowaniu skład leku (nie tylko dotyczy to leków, ale wszystkiego, proszków do prania, płynów do mycia naczyń, kosmetyków itd.). Dlaczego nie zmusic producentów, żeby napisali uczciwie, że tam jest tylko woda. Może ludzie by się opamiętali. W każdym razie mieliby uczciwą informację i decydowali świadomie. Każdy może leczyć się czym chce, nawet własnym moczem (słyszałam, że niektórzy "uzdrawiacze" zalecają takie kuracje), ale niech wie co czyni. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Kacza zupa 25.02.07, 18:14 wiktoriaka napisała: > Dlaczego nie zmusic producentów, żeby napisali uczciwie, że tam jest tylko > woda. Może ludzie by się opamiętali. W każdym razie mieliby uczciwą > informację i decydowali świadomie. Producent pisze "uczciwie", że dawka leku zawiera składnik czynny (Anas Barbariae hepatis et cordis extractum) w ilości 10^(-400)g. Zapomina tylko wyjaśnić, co to znaczy. Na przykład masa spoczynkowa elektronu wynosi ok. 9,1*10^(-33)g, czyli o 366 rzędów wielkości więcej, niż ta mityczna dawka. Fakt, że na żaden ślad substancji czynnej nie można się natknąć, choćby się wypiło cały ocean Oscillococcinum, może pocieszyć co najwyżej wegeterianina, który mógłby mieć opory przed zażywaniem wyciągu z kaczych podrobów. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaka Re: Kacza zupa 25.02.07, 19:54 petrucchio napisał: > Producent pisze "uczciwie", że dawka leku zawiera składnik czynny (Anas > Barbariae hepatis et cordis extractum) w ilości 10^(-400)g. Zapomina tylko > wyjaśnić, co to znaczy. Mamy sanepid, mamy inne instytucje kontrolne, nie wiem dlaczego nie żądają od producenta metody analizy leku i wyników tej analizy. Niech udowodnią, że jest tam choćby cień kaczki, o której piszą. Myślę, że gdyby oficjalne instytucje chciały się wziąc za to oszustwo, to mogłyby coś zdziałać. Pewnie nie chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Kacza zupa IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.07, 20:19 No i prosze , Wiktoriaka i Petrucchio, cala wasza para idzie w gwizdek. Chcecie , zeby polski san-epid kontrolowal laboratoria miedzynarodowego koncernu we Francji, ktory sprzedaje leki w 80-u krajach swiata. A moze polski San-epid zajmie sie kontrolowaniem produkcji zywnosci w Polsce zeby nie dawac Rosjanom pretekstow do bojkotu? A moze dozor farmaceutyczny zajal by sie ciagla kontrola wytwarzania lekow w Polsce aby nie dochodzilo do tragedii takich jak w Jelfie ? Nie,metoda ateistycznego obledu traktowania zycia " ja wiem , ze wzystkko wiem" jest dla fanatykow Wiktoriaka i Pierduchio, sposobem na zycie. Kazdy klijent na swiecie ma prawo wolnego wyboru kupna czego chce. Ateistyczny fanatyk taki jak wiktoriaka bedzie chcial glupiego Polaka "wziasc za morde" Ona "wie ze wszystko wie" - Boga nie ma, religia to opium, Polacy to antysemici a lekow homeopatycznych nie wolno kupowac. A wiecie co jest najzabawniwjsze? Wprowadzaja cenzure na forum nauki - - moderator "cenzor" wraca. Ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Kacza zupa 25.02.07, 20:48 > A moze polski San-epid zajmie sie kontrolowaniem produkcji zywnosci w Polsce > zeby nie dawac Rosjanom pretekstow do bojkotu? A moze dozor farmaceutyczny > zajal by sie ciagla kontrola wytwarzania lekow w Polsce aby nie dochodzilo do > tragedii takich jak w Jelfie ? Jasne! Tym też (a nawet przede wszystkim) powinien się zajmować. Jedno nie wyklucza drugiego. > Kazdy klijent na swiecie ma prawo wolnego wyboru kupna czego chce. A niech sobie ma, ale sprzedawanie lekko osłodzonej wody jako leku jest po prostu nadużyciem. Niech sobie sprzedają to badziewie tak jak wahadełka, ekrany radiestetyczne i piramidki skupiające "energię kosmiczną". Nikt nie zabrania takiego handlu, byle nie pod fałszywym szyldem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Kacza zupa IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.07, 11:57 Niejaka Wiktoriaka i Petucchio robia anty-reklame lekom homeopatycznym. Czy ta anty-reklama to za darmo? Domyslam sie, ze za darmo tego nie robia. A jakie sa fakty: 1) Leki homeopatyczne sa zatwierdzone do obiegu w Unii Europejskie ( czyli apelowanie do nadzoru farmaceutycnego to zwykla demagogia) 2) Leki homeopatyczne sa zatwierdzone do obiegu przez amerykanskie FDA do obiegu w USA 3) Skutecznosc lekow homeopatycznych zostala potwierdzona przez ponad 250 badan klinicznych w ciagu ostatnich 50 lat. Badania te wykazaly skutecznosc homeopatycznych lekow wieksza niz placebo. 4) Leki homeopatyczne nie maja efektow ubocznych 5) Lekami homeopatycznymi nie mozna sie zatruc. 6) Leki homeopatyczne sa tansze od lekow farmaceutycznych. Niech panstwo zauwaza intensywnosc dezinformacji i demagogii w opiniach nawiedzonych fanatykow "racjonalizmu ateistycznego" , Wiktoriaki i Petruccia. Tak jest w kazdym temacie bo obowiazuje ich regula "Ateista wie ze wszystko wie". ha,ha,ha,ha,ha,ha Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Kacza zupa 25.02.07, 16:17 > Niejaka Wiktoriaka i Petucchio robia anty-reklame lekom homeopatycznym. > Czy ta anty-reklama to za darmo? Domyslam sie, ze za darmo tego nie robia. Jasne. Jestem od lat na żołdzie międzynarodówki farmaceutycznej. > A jakie sa fakty: > 1) Leki homeopatyczne sa zatwierdzone do obiegu w Unii Europejskie ( czyli > apelowanie do nadzoru farmaceutycnego to zwykla demagogia) > 2) Leki homeopatyczne sa zatwierdzone do obiegu przez amerykanskie FDA > do obiegu w USA To są decyzje urzędnicze, które nijak się mają do skuteczności tych leków. Ani w USA, ani w Europie nie wymaga się w przypadku leków homeopatycznych niewątpliwych dowodów skuteczności (bo "zaszkodzić nie zaszkodzą") > 3) Skutecznosc lekow homeopatycznych zostala potwierdzona przez ponad 250 > badan klinicznych w ciagu ostatnich 50 lat. Badania te wykazaly skutecznosc > homeopatycznych lekow wieksza niz placebo. Podaj wreszcie odnośną literaturę. Ja podałem odnośnik do artykułu w "Lancecie", oceniającego wiarygodność tych badań klinicznych. Podałem też (bynajmniej nie przesadzony) opis składu Oscillococcinum, żeby uzasadnić swoje stanowisko: "extraordinary claims require extraordinary evidence". Gdzie są te "nadzwyczaj silne dowody"? Okazyjny wynik pozytywny nieco powyżej błędu statystycznego w sytuacji, kiedy nawet nie wiadomo, ilu wyników negatywnych nigdy nie opublikowano ("bo nie były interesujące"), to trochę mało. Po szczegółówą analizę statystyczną odsyłam do zalinkowanego artykułu. Pozwól, że spytam: dlaczego właściwie Oscillococcinum miałoby działać? > 4) Leki homeopatyczne nie maja efektow ubocznych > 5) Lekami homeopatycznymi nie mozna sie zatruc. > 6) Leki homeopatyczne sa tansze od lekow farmaceutycznych. Ani 4), ani 5), ani 6) nie dowodzą, że leki homeopatyczne są skuteczne. Szklanka czystej wody nie ma efektów ubocznych i nie truje, a jest jeszcze tańsza od preparatów homeopatycznych, bo nikt nie sprzedaje czystej wody po 10 złotych za 6 mililitrów. Ale wystarczy zasugerować, że ta sama woda zawiera cudowną substancję aktywną w stężeniu CK200, a już jej cena rośnie, aż miło :-)). Dycha za nic to ma być tanio? > Niech panstwo zauwaza intensywnosc dezinformacji i demagogii > w opiniach nawiedzonych fanatykow "racjonalizmu ateistycznego" , Wiktoriaki > i Petruccia. Tak jest w kazdym temacie bo obowiazuje ich regula > "Ateista wie ze wszystko wie". ha,ha,ha,ha,ha,ha Słusznie. Państwo mają własny rozum i niewątpliwie potrafią właściwie ocenić także twój wkład intelektualny na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Kacza zupa IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.07, 16:29 Juz sam fakt , ze leki homeopatyczne "na pewno nie zaszkodza" to juz nieslychanie cenne. Bo "leki farmaceutyczne" napewno zaszkodza (tylko w sposob udokumentowany i kontrolowany.) I pomyslec , ze ja , ktory na pewno pieniadze od koncernow farmaceutycznych biore, mowie takie rzeczy. Podcinam galaz na ktorej siedze . Ha,ha,ha,ha,ha, Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Kacza zupa 26.02.07, 21:42 > 1) Leki homeopatyczne sa zatwierdzone do obiegu w Unii Europejskie ( czyli > apelowanie do nadzoru farmaceutycnego to zwykla demagogia) Pf. Nie takie bzdury prawne już widziałem. Gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze. > 2) Leki homeopatyczne sa zatwierdzone do obiegu przez amerykanskie FDA > do obiegu w USA J. w. > 3) Skutecznosc lekow homeopatycznych zostala potwierdzona przez ponad 250 > badan klinicznych w ciagu ostatnich 50 lat. Badania te wykazaly skutecznosc > homeopatycznych lekow wieksza niz placebo. Już cię tu parę razy różne osoby prosiły o podanie konkretów. Oczywiście, nie podałeś żadnych, tylko gołosłowne twierdzenia, których nie ma jak zweryfikować. Ale to już parastandard światowy, nie przejmuj się. > 4) Leki homeopatyczne nie maja efektow ubocznych Bo i skąd?? :D > 5) Lekami homeopatycznymi nie mozna sie zatruc. Bo i czym?? :D > 6) Leki homeopatyczne sa tansze od lekow farmaceutycznych. Cóż, jak się sprzedaje słodzoną wodę... > Czy ta anty-reklama to za darmo? Domyslam sie, ze za darmo tego nie robia. Och, ja się tu już komuś przyznałem, że jestem dis-info agent w sprawie UFO, mogę zdradzić, że mnie opłacają. Nie mam pojęcia kto, jak ani dlaczego, ale jednak! Miliony dolarów! I to za co? Kto by pomyślał, ze te wszystkie upupione głuptaczki będą tak ważne, ze komuś w ogóle się chce jakikolwiek złamany grosz płacić, by się z nimi spierać na internetowym forum, ani największym, ani najciekawszym, ani najbardziej pasującym... :D Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaka Re: Kacza zupa 26.02.07, 22:44 madcio napisał: Gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi > o pieniądze. To całkiem niezły interesik, sprzedawac słodzoną wodę po ponad 1600 złotówek za litr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Mozna nasmiewac sie z wiary w horoskop ... IP: *.botany.gu.se 23.02.07, 17:44 Czy umrzesz po zledzeniu lyzeczki cjanknku? Nawet jak nie wierzysz to tak. I mozna to sprawdzic. A po zarzyciu kilku kropelek z pieciu hektolitrow wody w ktorej rozpuszczono miligram cjanku? Moze - na zawal serca, jesli bedziesz bardzo w to wierzyc. I tak wlasnie ma dzialac homeopatia, tylko w duga strone. Zeby cos leczylo to musi po pierwsze miec jakis wplyw na organizm (byc substancja biologicznie czynna) ,po drugie musi byc w odpowiedniej ilosci. Lecz sie ziolami jak nie ufasz koncerna, co dziwne, skoro nabijasz komus kabze, kupujac wode destylowana w kropelkach. Nie mieszaj tez w to zywnosci ekologicznej bo to calkiem inna bajka. O to wlasnie chodzi by rozumiec to co sie uznaje, a nie slepo "wierzyc" bo taka jest moda. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 13:06 Obawiam się, że teza tego artykułu jest prawdziwa. Winę za to ponosi nie tylko religia, ale też zachodni model życia. Kiedyś głupota panowała nawet w większej skali niż dziś. Różnica była jednak taka, że bardzo mały procent ludzi był kształcony. Tylko nieliczni zajmowali się nauką. Większosć ludności żyła w ignorancji, ale nie wypowiadała też publicznie swoich bzdurnych przemyśleń. Nie było telewizji, więc nie było medium zdolnego do propagowania głupoty w skali globalnej. Nie było bezpłatnej edukacji, analfabetyzm był powszechny, więc głupota nie miała drogi do uwiecznienia w postaci spisanej. Książki nie był towarem masowym jak ziemniaki - teraz każdy może napisać książkę o kreazjoniźmie, magii, ezoteryce albo astrologii i sprzedać ją w milionach egzemplarzy. Poprostu kosztem wolności i możliwości komunikacji jaką ma każdy obywatel zachodniej cywilizacji jest to, że wolność ta jest wykorzystywana przez takich ludzi jakich jest większość - a większośc ludzi to nie naukowcy i specjaliści, ale naiwny, prosty lud. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek odwieczny cykl kulturowy IP: 156.17.38.* 21.02.07, 13:09 Eeee tam, to nic nowego. Nasza cywilizacja przezyla juz wiele cykli tego typu: 1. Rewolucja techniczna i zainteresowanie nauka i technika napedzaja sie wzajemnie, rosnie wygoda zycia i dobrobyt, konsumpcjonizm, ludzie nie interesuja sie metafizyka. 2. Wzgledny dobrobyt staje sie naturalny, ludzie zaczynaja odczuwac brak doznac metafizycznych, religijnch, ezoterycznych etc. Maleje zainteresowanie nauka i technika, bo staja sie zbyt skomplikowane do zrozumienia i nie zaspokajaja potrzeb duchowych. 3. Nastepuje regres nauki, a rozkwit pseudonauki, pociaga to za soba w koncu spadek dobrobytu i biede. Ludzie zaczynaja na powrot dazyc do zapokajania potrzeb materiaslnych co powoduje powrot to pkt. 1. Teraz te fazy sa coraz mniej wyrazne z powodu globalizacji i mieszania sie kultur, ale wciaz wystepuja, glownie w tzw. pradach intelektualnych. Odpowiedz Link Zgłoś
nocardia Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 13:59 cóż że statystyka wielką nauką jest wiemy od czasu gdy statystyk utopił się w jeziorze o statystycznej głębokości do kolan;) a tak szczerze to się ludziom wcale nie dziwię, jestem studentką nauk przyrodniczych, lubię ciekawostki naukowe, ale wiem jakim językiem i dla jakich odbiorców są one pisane nikt mi nie powie że artykuł w Nature jest do przeczytania i zrozumienia dla każdego, bo mimo kilku lat studiów zajmuje mi nieco czasu dokładne zrozumienie takowego hermetyzacja środowiska naukowego robi swoje obym tylko nie doczekała czasów jak mnie wsadzą na trzy zdrowaśki do pieca z powodu poczciwego przeziębienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: 83.238.146.* 21.02.07, 14:18 Noczrdia , dziecko drogie - a ktoz by cie wsadzal do pieca i jeszcze za darmo odmawial zdrowaski. Przeciez wiadomo , ze na zabobonnych ateistach trzeba dobrze zarobic - dlatego pojdziesz do lekarza , ktory ci przpisze aspiryne i lekarzowi (przypuszczlnie teiscie ) zaplacisz 50 dolarow z 5 minut wizyty. A jak - ja tez tak tobie. ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha, Odpowiedz Link Zgłoś
nocardia Re: Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 15:12 z tego wniosek że jednak są jeszcze ludzie którzy mają odpowiednie podejście do życia fakt że, stawka za wizytę jest niezależna od jakiegokolwiek horoskopu pozwala radośniej patrzeć w przyszłość:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 14:29 O głupocie ludzkiej amerykanie wiedzą od dawnai uczą swych pracowników ścisłego wykonywania swej dokładnie opisanej pracy. Pracownik jest kółkiem w ogromnej maszynie i nie może kombinować po swojemu. Prawdą jest, że populacja głupieje. Ludzie są zagubieni w świecie pedzącym bez widocznego powodu. Ped jest spowodowany tylko zyskiem niewielkiej liczby osób, a nie lepszym życiem w którym można się samorealizować. Daleko nam do prawdziwej samorealizacji poszczególnych ludzi. Szkoda, bo to jest dobry kierunek rozwoju każdego społeczeństwa. Tylko 60% ludzi chce iść do pracy i wykonać swoją część. Reszta chce robić to co lubi. Nie ma dla nich miejsca w rzeczywistym świecie więc uciekają w świat nierealny i zupelnie nieprawdziwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: 83.238.146.* 21.02.07, 15:46 Panie Jerzy , no dobrze miec troche filozoficznego dystansu. Czy ludzie glupieja ? To znaczy ujal bym to troche inaczej. Ludzie wiedza wiecej niz kiedykolwiek tylko sa duzo mniej madrzy. 1) Rzeczywiscie widac , ze slepy konsumpcjonizm to slepa uliczka dla jednostki, spoleczenstwa i planety. 2) w warunkach amerykanskich konsumpcjonizm powoduje frustracje z powodu realnie zmniejszajacej sie sily nabywczej pracownikow , zadluzenie kredytowego , krotkich amerykanskie wakacji, obawe przed choroba w warunkach braku powszechnych ubezpieczen zdrowotnych itd. itd. Z opisu brzmi to jak dzunga , no i jest to dzungla cholernego amerykanskiego kapitalizmu. Przecietny Europejczyk dwano by skonczyl w domu wariatow albo popelnil samobojstwo. 3) Z drugiej jednak strony dlaczego spoleczensteo amerykanskie jest tak dynamiczne, optymistyczne, szczesliwe i produktywne ? Ja sam musze sie przyznac , ze jak wracam do USA to oddycham pelna piersia i ten ich dziecinny optymizm jest zarazliwy. How are you? I am fine. I ten ich usmiech pelna geba czlowieka wolnego od dziesieciu generacji. 4) Skad ten dziecinny optymizm Amerykanow ? Z wiary ktora jest napisana na dolarowym banknocie " IN GOD WE TRUST ". "Mamy ufnosc w Bogu". I nie jest to jakas wymyslana wiara teologiczna ale zaufanie . , ze jakos tam bedzie. Ze jedna reka Ameryka bedzie trzymac za gardlo terrorystow, druga reka utrzyma Chinczykow w ryzach a noga zada od czasu do czasu kopniaka w tylek Putina. Kocham Ameryke . God Bless America. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: johny Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 21:15 Gość portalu: Leonard3 napisał(a): "(...)dynamiczne, optymistyczne, szczesliwe(...)" - buahahahahah. pewnie ponad połowa tych "szczęsliwych" do psychologa biega 2x w tygodniu. jesteś żałosny leopierdzie a ten wymuszony i nieszczery zwort "I am fine" powoduje u mnie nawet większe mdłości niż twoje pseudonaukowe wypociny. > 3) Z drugiej jednak strony dlaczego spoleczensteo amerykanskie jest tak > dynamiczne, optymistyczne, szczesliwe i produktywne ? Ja sam musze sie > przyznac , ze jak wracam do USA to oddycham pelna piersia i ten ich dziecinny > optymizm jest zarazliwy. How are you? I am fine. I ten ich usmiech > pelna geba czlowieka wolnego od dziesieciu generacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.07, 22:03 Johny boy a raczej Jasiu chlopcze , od razu widac ,ze chlopcu w USA sie nie powiodlo. Jak rozpoznac w USA polskiego emigranta niedolege ? Dzinsowy pognieciony garniturek , zalzawione oczka i ta mina cierpiaca "jak kot srajacy na puszczy". No bo przyczyna niepowodzen czesci naszych emigrantow jest cierpietnictwo. Tylko optymizm i wiara w siebie zapewnia sukces w Ameryce. "Pocierpiec" to sobie mozesz nad Wisla , po co zasmradzasz Ameryke ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: johny Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 22:35 nie wybieram sie do kraju w którym połowa ludzi wagą dorównuje autobusom międzystanowym. nie chce ci robić konkurencji w zasmradzaniu juz i tak śmierdzącego kraju pełnego pazernych, niedouczonych, cuchnących potem karykatur ludzi. z tobą pewnie na czele panie have_a _nice_day. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonard3 Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.07, 00:35 Ameryka w zalobie bo bezdomny menel Johny nie lubi Ameryki. Ha,ha,ha,ha,ha Ciesze , ze ateizm odkryl ci sens zycia: nie tylko zjesc, wypic , zesr*c sie ale takze pojeb*c. No i ten godny koniec ateisty, zadnych pogrzebowych rytualow, tylko zwierzeca smierc pod drzewem w lesie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: johny Re: Nadchodzi wiek głupoty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.07, 00:57 bezdomny menel, który ma dostęp do internetu. gratulacje!!! od razu widać, że twoje aj kju to co najmniej 162. jesteś tak tępym zapatrzonym w siebie matołem, że przestałeś kojarzyć fakty. koniecznie opisz jak to jest żyć w wyimaginowanym świecie, w którym otaczający cie "zli" ludzie nie podzielają twoich poglądów. to musi być dla ciebie straszne przeżycie. a co do twoich wypocin "(...)ale takze pojeb*c", to odnosze wrażenie, że jakies uprzedzenia masz. Jak masz problemy to pobaw się siusiakem jak to zwykłeś robić leopierdzie fantasto z przerośniętym ego. bezsprzecznie za dużo ze scarfingiem eksperymentowałeś w trakcie gdy tatuś zapodawał ci cornhole’a po czym uskuteczniał ass_to_mouth. pewnie przez to masz tak nasrane we łbie. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Nadchodzi wiek głupoty? 21.02.07, 14:54 To, ze tak sie dzieje, zauwazylem dawno temu. Nalezy siegnac po przyczyny ludzkiej glupoty. Przyczyna lezy rowniez w naukowcach, a przede wszystkim w nauczaniu ludzi mlodych. Nauczyciele nie ucza zrozumiale, nauczyciele wykladaja wiedze, ktorej sami nie rozumieja. Uwazam, ze za bardzo zaplatalismy sie w forme. Forma miala nam ulatwic zycie, a bardzo skomplikowala te zycie. Jak wyjsc z drogi glupoty ? Nalezy uczyc rozumiec wiedzy dostepnej, a ciekawosc i dociekliwosc sama przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś