qfiz
06.04.07, 16:30
Wczoraj otrzymałem do wypełnienia oświadczenie lustracyjne wraz z pismem od
Pana Rektora. Dzisiaj czuję się tak, jakby zakończył się pewien okres mego
życia.
Może to zabrzmi infantylnie, ale kocham mój kraj i pracę ze studentami. O
sile mej miłości do kraju - wcale zbytnio o to nie zabiegając - przekonałem
się ostatecznie wtedy, gdy w 1983 roku zomowiec przystawił mi pistolet do
głowy. Siła mej miłości do pracy w zawodzie nauczyciela akademickiego została
wystawiona na ostateczną próbę wczoraj.
Czy została mi już tylko Irlandia?
Irlandia byłaby jednak przyznaniem się do porażki w takim samym stopniu jak
[byłoby] wypełnienie tego ohydnego oświadczenia, które nawet w tytule nie
zakłada, że mógłbym zachowywać się przyzwoicie.
Mam oświadczyć, że nie pracowałem, nie pełniłem służby ani nie byłem
świadomym i tajnym współpracownikiem w Oświadczeniu O pracy lub służbie w
organach bezpieczeństwa państwa[...]?
--
to tylko początek listu Dr Dariusza Zienkiewicza - filozofa z Politechniki
Szczecińskiej - polecam
www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4029919.html