Dodaj do ulubionych

Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności

06.04.07, 16:30
Wczoraj otrzymałem do wypełnienia oświadczenie lustracyjne wraz z pismem od
Pana Rektora. Dzisiaj czuję się tak, jakby zakończył się pewien okres mego
życia.
Może to zabrzmi infantylnie, ale kocham mój kraj i pracę ze studentami. O
sile mej miłości do kraju - wcale zbytnio o to nie zabiegając - przekonałem
się ostatecznie wtedy, gdy w 1983 roku zomowiec przystawił mi pistolet do
głowy. Siła mej miłości do pracy w zawodzie nauczyciela akademickiego została
wystawiona na ostateczną próbę wczoraj.

Czy została mi już tylko Irlandia?

Irlandia byłaby jednak przyznaniem się do porażki w takim samym stopniu jak
[byłoby] wypełnienie tego ohydnego oświadczenia, które nawet w tytule nie
zakłada, że mógłbym zachowywać się przyzwoicie.
Mam oświadczyć, że nie pracowałem, nie pełniłem służby ani nie byłem
świadomym i tajnym współpracownikiem w Oświadczeniu O pracy lub służbie w
organach bezpieczeństwa państwa[...]?

--
to tylko początek listu Dr Dariusza Zienkiewicza - filozofa z Politechniki
Szczecińskiej - polecam
www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4029919.html
Obserwuj wątek
    • petrucchio Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 07.04.07, 01:40
      qfiz zacytował:

      > Wczoraj otrzymałem do wypełnienia oświadczenie lustracyjne wraz z pismem od
      > Pana Rektora. Dzisiaj czuję się tak, jakby zakończył się pewien okres mego
      > życia.

      Ja też takie dostałem. Mam już gotowy list do rektora z uzasadnieniem odmowy
      złożenia tego świństwa.
      • leonard3 Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 07.04.07, 15:10
        Petrucchio, no i jednak dales dupy komunie. Wielu twoich przyjaciol jest
        rozczarowanych
        • petrucchio Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 07.04.07, 18:27
          leonard3 napisał:

          > Petrucchio, no i jednak dales dupy komunie. Wielu twoich przyjaciol jest
          > rozczarowanych

          Leonardzie, to jest kwestia wyboru etycznego i poczucia moralności. Nie wnikam w
          to, czy twój komentarz wynika z głupoty, czy ze zwykłego braku wrażliwości. Po
          prostu nie życzę sobie prostackich kpin z mojego wyboru.
          • rmstemero Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 10.04.07, 17:52
            petrucchio napisał:


            > Leonardzie, to jest kwestia wyboru etycznego i poczucia moralności. Nie wnikam
            > w to, czy twój komentarz wynika z głupoty, czy ze zwykłego braku wrażliwości. Po
            > prostu nie życzę sobie prostackich kpin z mojego wyboru.

            Zakladasz u swojego rozmowcy posiadanie aparatu pojeciowego, ktorego on
            najwidoczniej nie posiada i zdolnosc do refleksji na temat etycznosci lub
            nieetycznosci wyborow indywidualnych, ktra najwidoczniej jest mu obca. Smutnym
            faktem jest jednak ze to forum przestalo byc miejscem wymiany pogladow a stalo
            sie - wbrew intencji jego tworcow, jak sadze - sciana wirtualnego wychodka na
            ktorej anonimowo mozna napisac kazda bzdure, rzucic kazda potwarz i wyglosic
            kazda insynuacje.
            Nie zniechecaj sie ale nie obiecuj sobie zbyt wiele.
            Pozdrowienia
            rmstemero
            • qfiz Jakobiński terror i stalinowskie czystki w Polsce? 18.04.07, 15:27
              "Lustrację 700 tysięcy osób włoski publicysta [były redaktor naczelny "Corriere
              della Sera" Piero Ostellino] nazywa "masową spowiedzią" i podkreśla, że "w
              rezultacie upodabnia się ona, całkowicie nieprzypadkowo, do stalinowskich
              czystek", które jego zdaniem mogą doprowadzić do pogrążenia kraju w "długim i
              dramatycznym koszmarze" kryzysu."
              wiadomosci.onet.pl/1521094,12,item.html
    • qwardian Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 07.04.07, 05:12
      qfiz napisał:
      > Czy została mi już tylko Irlandia?

      Mi się wydawało, że kadra naukowa to wierzchołek inteligencji i poradzi sobie w
      każdej sytuacji bez względu na okoliczności. Tym bardziej teraz kiedy otworem
      stoi połowa Europy ze świadczeniami, zasiłkiem i ofertami pracy. Po co wysyłać
      młodzież na uczelnię, jeżeli kształcą ich nieudacznicy nie wierzący we własne
      możliwości. Na Berkely w San Francisco studenci przerywają studia, bo są na
      tyle przygotowani, że otwierają własne byznesy, lub korporacje wychwytują
      talenty ponieważ kształceni oni są pod kątem entrepreneurship, w Polsce takie
      słowo nie istnieje nawet w słowniku. Pracownik dydaktyczny nie powinien
      posługiwać się takim argumentem, bo automatycznie kompromituje go to w oczach
      studentów. Ja poradzę sobie bez względu na to jakakolwiek sytuacja by mnie
      spotkała. W Afryce, Azji, Europie, czy Amerykach. Pomijam wątek lustracji, nie
      wierzę w ani jedno słowo TW, lobby antylustracyjnego, oraz tych, którzy je
      wspierają.
      • wiktoriaka Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 07.04.07, 08:16
        qwardian napisał:

        Pomijam wątek lustracji, nie
        > wierzę w ani jedno słowo TW, lobby antylustracyjnego, oraz tych, którzy je
        > wspierają.

        To dziwne, ze w dalszym ciągu nie rozumiesz, że do lustracji nie są potrzebne
        oświadczenia lustracyjne, że państwo ma w rękach wszystkie narzędzia do jej
        przeprowadzenia.
        Ty nie wierzysz naukowcom, którzy nie chcą podpisać oświadczeń, a ja nie wierzę
        w dobrą wolę rządzących, że chcą uczciwie przeprowadzić lustrację, a nie znaleźć
        jakieś "haki" na niechętnych sobie ludzi.
        Wiara w dobrą wolę kogokolwiek nie powinna być do niczego potrzebna. Ustawa
        powinna być tak sformułowana, żeby z jednej strony można było ujawnić winnych
        donosicielstwa, a z drugiej powinna zabezpieczać obywateli przed złą wolą
        urzędników, a ustawa lustracyjna daje rządzącym broń do ręki nawet przeciw
        ludziom niewinnym.
        Celowo nie piszę o upokorzeniu ludzi zmuszanych do oświadczania, że nie byli
        świniami, o ranieniu ich godności, bo być może jesteś zwolennikiem poglądu, że
        godność, to tylko figura retoryczna (niedawno przeczytałam taką wypowiedź
        młodego pracownika nauki, który przedstawiił się jako językoznawca -
        psycholingwistyk:
        "Cóż jednak, studia humanistyczne czasami się przydają - choćby na wykładach z
        retoryki można się dowiedzieć, że taka “godność” to pojęcie czysto retoryczne.
        Szczerze mówiąc, niezbyt ufam tym, którzy właśnie nią argumentują: z tego, co
        wiem, także nauki ścisłe, które “rozkodowały” już neurochemicznie np. miłość czy
        wiarę, z godnością sobie nie poradziły, nie widać więc na horyzoncie przesłanek,
        że uczucie takie istnieje gdziekolwiek poza tekstami, w których ktoś nas chce do
        czegoś przekonać.")

        • leonard3 [...] 07.04.07, 15:18
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • qwardian Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 07.04.07, 18:39
          Godność. Ja rozumiem co to znaczy godność, ale chyba niezbyt uważnie śledzisz
          antylustracyjną ofensywę przez byłego TW, obecnego rektora zamieszanego zresztą
          w afery korupcyjne. Ja nie przeczę, że kadra naukowa została postawiona w
          fatalnej sytuacji przez system, który ja na marginesie świadomie popierałem i w
          który wierzyłem do samego końca. No więc nie szpiclowałem, opuściłem kraj i
          dzisiaj uważam, że to był test i egzamin na mocny charakter. Powiem wprost.
          Rozumiem motywy, którymi kierowali się TW. Szacunek i podziw należy się tym,
          którzy się temu oparli. Chciałbym wiedzieć kim byli, jaką cenę zapłacili i
          spłacić im dług, który się im należy. III RP nie dała niestety tej szansy.
      • pies_na_teorie Surrealizm na krótkich łapach. 07.04.07, 12:35
        Niewątpliwie żyjemy w ciekawych czasach,
        o których nie śniło się Kafce ani Orwellowi
        ( może Dalemu w przypływie obłędu).

        Zerknijcie, czy to nie stosuje się odpowiednio:
        pl.wikipedia.org/wiki/Surrealizm

        ???
    • leonard3 Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 07.04.07, 15:08
      No niestety pan Zienkiewicz to Histeryk. Dla dobra publicznego robi sie duzo
      bolesniejsze rzeczy jak placi podatki czy sluzy w wojsku.
      Ty wypelniaj ankiete Zienkiewicz i zamknij sie. A chcesz jechac do irlandii-
      -prosze bardzo , jak sie przewietrzysz to ci rozum wroci.
      • Gość: p_n_t Surrealizm krótkich... IP: *.rtk.net.pl 07.04.07, 19:08
        leonard3 napisał:
        > ... Dla dobra publicznego robi sie duzo
        > bolesniejsze rzeczy jak placi podatki czy sluzy w wojsku.
        ...

        Będzie się płacić za areszt:
        biznes.onet.pl/5,1403619,prasa.html

        "Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt nowelizacji kodeksu karnego
        wykonawczego, w którym proponuje, aby koszty utrzymania więźniów ponosili sami
        skazani i tymczasowo aresztowani"

        To już nie jest Prima Aprilis :[

        • maksimum Re: Surrealizm krótkich...Tak jest w USA. 07.04.07, 19:33
          > Będzie się płacić za areszt:
          > biznes.onet.pl/5,1403619,prasa.html
          >
          > "Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt nowelizacji kodeksu
          karnego
          > wykonawczego, w którym proponuje, aby koszty utrzymania więźniów ponosili
          >sami skazani i tymczasowo aresztowani"
          >
          > To już nie jest Prima Aprilis :[

          Tak od dawna jest w USA,ze ci lepiej sytuowani odbywaja kary w calkiem innych
          wiezieniach niz pospolstwo,placac oczywiscie swoje koszty utrzymania.
          Przeciez nie wydaje sie wam,ze Leona Helmsley czy M.Milken siedzieli gdzies
          w obskurnym pudle z redneckami?
          • Gość: p_n_t Re: Surrealizm krótkich...w USA. IP: *.rtk.net.pl 08.04.07, 18:24
            > Tak od dawna jest w USA,ze ci lepiej sytuowani odbywaja kary w calkiem innych
            > wiezieniach niz pospolstwo,placac oczywiscie swoje koszty utrzymania.

            Zatem płacą za to że siedzą w lepszych warunkach niż standardowe, nie płacą za
            to że siedzą. Tak ?

            Natomiast u nas ci co planują odpłatne więzienia postępują nie "fair" -
            za komuny mogli sobie posiedzieć za darmo a teraz szykują dla przeciwników
            politycznych siedzenie odpłatne.
            • europitek Re: Surrealizm krótkich...w USA. 09.04.07, 01:07
              W PRL "wszystko było współne", więc siedzieli we własnych więzieniach. To niby za co mieli płacić.
              • Gość: p_n_t Re: Surrealizm z krótkim...w USA. IP: *.rtk.net.pl 09.04.07, 16:37
                europitek napisał:
                > W PRL "wszystko było współne", więc siedzieli we własnych więzieniach. To
                niby
                > za co mieli płacić.

                Wydaje mi się, że pierdli jeszcze nie sprywatyzowano,
                czyli nadal "są wspólne". No co, nie ???

                Chyba ta opiekuńcza (socjalna) funkcja państwa,
                ostoja bezpieczeństwa (darmowy dach nad głową, wikt i opierunek)
                powinna jednak pozostać ;]
      • maksimum Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 07.04.07, 19:34
        leonard3 napisał:

        > No niestety pan Zienkiewicz to Histeryk. Dla dobra publicznego robi sie duzo
        > bolesniejsze rzeczy jak placi podatki czy sluzy w wojsku.
        > Ty wypelniaj ankiete Zienkiewicz i zamknij sie. A chcesz jechac do irlandii-
        > -prosze bardzo , jak sie przewietrzysz to ci rozum wroci.

        Ja jestem pewien,ze takim ludziom rozum nie wraca,bo go nigdy nie mieli.
      • Gość: J_n_g Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności IP: *.rtk.net.pl 07.04.07, 23:13
        leopard3 napisał:
        > Dla dobra publicznego robi sie duzo
        > bolesniejsze rzeczy jak placi podatki czy sluzy w wojsku.

        Jak myślisz, czy poborowi powinni płacić za służbę w wojsku ?
        Skoro będą płacić aresztanci, to czemu nie poborowi również ?
      • Gość: abx Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności IP: 217.197.79.* 08.04.07, 12:34
        O tym, co jest dobrem publicznym, będzie wyrokował leonard3?
    • Gość: t0g Re: Kto zabiera głos w tym wątku: IP: 12.45.62.* 07.04.07, 20:25
      Quardian znany jest dobrze forumowiczom z dłuzszym stażem. Jako "PolishAM" swego
      czasu - gdy jeszczxe przebyawał w USA - wypełniał Forum "Aktualnosci" (kiedyś
      bardzo żywe, dzis dogorywające jako "Aquanet") barwnymi, bardzo szczegółowymi
      opisami swoich przygód w budelach w Tijuanie i wielu innych podobnych zakątkach.
      Pisze to, żeby naświetlić, kto to taki - faceci, którzy lubią opowiadac o swoich
      wyczynach seksualnych to specyficzna grupa ludzi. Jak jest ich klasa i jak
      należy podchodzic do rożnych innych rzeczy, które tacy ludzie mówia, to chyba
      każdy moze sam rozsądzić.

      Co do pewnych innych elokwentnych postaci zabierających głos w tym watku, to
      chyba już sam język przez nich używany stanowi dostateczny komentarz i podstawe
      do uznania, jak powaznie należy brać ich wypowiedzi.

      Dużo lepsza atmosfera do dyskusji o tych sprawach jest jednak na Forum Kraj,
      gdzie udziela się kilka wybitnie inteligentnych postaci. Poczytajcie np. posty
      faceta o nicku "kum.z.antalowki". Co za niesamowity intelekt i poczucie humoru!
      Jest kilku innych o podobnie wysokiej klasie.


      • qwardian Re: Kto zabiera głos w tym wątku: 07.04.07, 21:10
        He, he, rejestruję Ciebie Ces jako tajnego współpracownika o pseudonimie Don
        Pedro z krainy deszczowców. Baltazar Gąbka prześle na wskazany adres czarne
        lakierki, ciemne okulary i przyprawianego wąsa. Puszczam mimo uszu...
        • Gość: t0g Re: Wiadomości dla mnie proszę zostawiać IP: 12.45.62.* 07.04.07, 21:53
          u odźwiernego przy bramie na tyłach. Na teren proszę w żadnym wypadku nie wchodzić.
          • maksimum Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 09.04.07, 03:58
            > Ty nie wierzysz naukowcom, którzy nie chcą podpisać oświadczeń, a ja nie
            wierzę
            > w dobrą wolę rządzących, że chcą uczciwie przeprowadzić lustrację, a nie
            >znaleźć jakieś "haki" na niechętnych sobie ludzi.

            Problem z takim rozumowaniem moze miec co najwyzej uczen szkoly podstawowej.
            Bo juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest od rzadzenia a obywatele do
            wykonywania polecen wladzy.
            Domyslam sie,ze glosowales na inna partie ,niz ta ktora jest u wladzy i stad
            twoja dziecinnada z obywatelskim nieposluszenstwem.

            > Wiara w dobrą wolę kogokolwiek nie powinna być do niczego potrzebna. Ustawa
            > powinna być tak sformułowana, żeby z jednej strony można było ujawnić winnych
            > donosicielstwa, a z drugiej powinna zabezpieczać obywateli przed złą wolą
            > urzędników, a ustawa lustracyjna daje rządzącym broń do ręki nawet przeciw
            > ludziom niewinnym.

            Od ustaw jest Sejm a rzad to wladza wykonawcza.

            > Celowo nie piszę o upokorzeniu ludzi zmuszanych do oświadczania, że nie byli
            > świniami, o ranieniu ich godności,

            Daruj sobie te wyklady o godnosci.Trzeba bylo ja miec za komuny i nie donosic,a
            teraz trzeba odpowiedziec TAK lub NIE czy sie kiedys donosilo.
            • wiktoriaka Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 09.04.07, 07:55
              maksimum napisał:

              > Problem z takim rozumowaniem moze miec co najwyzej uczen szkoly podstawowej.
              > Bo juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest od rzadzenia a obywatele do
              > wykonywania polecen wladzy.

              Już to kiedyś słyszałam. Na początku stanu wojennego przyszedł do instytutu, w
              którym pracuję, komisarz wojskowy. Zwołał wszystkich pracowników do sali
              seminaryjnej i przemówił wrzeszcząc: "Milczeć, czasy gadania już się skończyły,
              władza rządzi, a wy macie słuchać."
              Być może nie zauważyłeś, że czasy się zmieniły, dlatego pozwól, że przypomnę Ci
              kilka prostych prawd.

              > Domyslam sie,ze glosowales na inna partie ,niz ta ktora jest u wladzy i stad
              > twoja dziecinnada z obywatelskim nieposluszenstwem.

              Dla moich praw obywatelskich nie ma najmniejszego znaczenia, na jaką partię
              głosowałam. To w poprzednim systemie utożsamiano państwo z partią. Jeszcze do
              dzisiaj brzmi mi w uszach jak skandowali na swoich zjazdach: "partia - Polska,
              partia - Polska".

              > Od ustaw jest Sejm a rzad to wladza wykonawcza.

              Może przypomnij sobie Konstytucję.
              Art. 4.

              1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

              2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

              Naród skorzystał ze swojego prawa do bezpośredniego sprawowania władzy i przyjął
              w referendum Konstytucję. Nakreślił tym samym ramy, w jakich mogą poruszać się
              jego przedstawiciele (sejm) oraz urzędnicy administrujący krajem (rząd). Sejm
              między innymi nie może uchwalać ustaw sprzecznych z Konstytucją, łamiących prawa
              obywatelskie.

              > Daruj sobie te wyklady o godnosci.

              Przecież sobie darowałam. Nie ma sensu rozmawiać ze ślepym o kolorach.

              >Trzeba bylo ja miec za komuny i nie donosic

              Wypraszam sobie takie insynuacje.

              • qwardian Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 09.04.07, 08:32
                Błędnie sobie interpretujesz rolę państwa. Jeżeli przypuszczasz, że łamaniem
                praw obywatelskich jest ujawnianie szpiclów poprzedniego systemu to
                rzeczywiście Trybunał Konstytucyjny byłej III RP jest twoim przyjacielem. W tym
                celu został powołany. Żeby sparaliżować demokratyczną większość i jego organy
                ustawodawcze jak sejm i senat. O godności trzeba było pamiętać kiedy kadra
                donosiła na studentów, współpracowników i oceniała studentów według kryteriów
                politycznych. Poniżej przestawiam rozsądny głos na temat lustracji:

                ostatnia aktualizacja 2007-04-03 10:34
                - Jeśli my, naukowcy, nie poddamy się lustracji, stracimy autorytet - mówi
                prof. Tomasz Jasiński

                Jestem zwolennikiem lustracji i uważam, że jeśli się jej nie poddamy, to
                stracimy autorytet - czyli może nas, naukowców, spotkać to samo, co o mały włos
                nie dotknęło hierarchii kościelnej. Nie rozumiem, dlaczego każde środowisko
                domaga się osobnych praw. Nie widzę powodów, dla których mielibyśmy nie składać
                oświadczeń lustracyjnych. Środowisko wymaga oczyszczenia. Nie myślę, broń Boże,
                o żadnych zwolnieniach czy prześladowaniach, ale o tym, żeby zatriumfowała
                prawda.

                U nas na Radzie Instytutu Historii, do zajęcia stanowiska nie doszło - być może
                pod wpływem mojego głosu. Przypomniałem bowiem historię o tym, jak jeden z TW
                na naszym wydziale, podczas stanu wojennego, zwrócił się do profesora, do dziś
                zresztą pracującego, z prośbą, aby definitywnie oblać studenta związanego z
                opozycją, żeby musiał przerwać studia. I to się stało, co zresztą zostało
                opisane przez prof. Tomasza Schramma w księdze wydanej z okazji 50-lecia
                Instytutu Historii. Uważam, że mamy moralny obowiązek, aby oczyścić się z
                takich spraw. To nie oznacza, że ten profesor powinien zostać wyrzucony z
                uczelni, bo uważam, że pewne przewiny z czasem przemijają. Chodzi o to, abyśmy
                po latach wiedzieli, kto mówił w swoim imieniu, a kto był manipulowany.
                • wiktoriaka Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 09.04.07, 09:15
                  qwardian napisał:

                  > Błędnie sobie interpretujesz rolę państwa. Jeżeli przypuszczasz, że łamaniem
                  > praw obywatelskich jest ujawnianie szpiclów poprzedniego systemu to
                  > rzeczywiście Trybunał Konstytucyjny byłej III RP jest twoim przyjacielem. W tym
                  >
                  > celu został powołany. Żeby sparaliżować demokratyczną większość i jego organy
                  > ustawodawcze jak sejm i senat.

                  Byłabym Ci niezmiernie zobowiązana, gdybyś zechciał przeczytać moją wypowiedź,
                  zanim zaczniesz ją komentować. Nigdzie nie napisałam, że nie chcę ujawnienia
                  szpiclów, chcę tylko, żeby odbyło się to w sposób nie łamiący zasad
                  obowiazujacych w demokratycznym, cywilizowanym kraju.
                  Warto też zapoznać się z faktami. Pieciu sędziów Trybunału zostało wybranych już
                  pod rządami obecnej koalicji, a Jerzy Stepień został prezesem Trybunału w 2006
                  roku. Trybunał Konstytucyjny nie ma byc niczyim przyjacielem, on ma dbać tylko,
                  o to, zeby ustawy sejmowe były zgodne z Konstytucją. Rozumiem to, że chciałbyś,
                  żeby władza była nieograniczona niczym, ale taki system, to system totalitarny.
                  Pora sie przebudzić i zobaczyć, że czasy się zmieniły.

                • maksimum U nas w Radzie Instytutu Historii TW z profesorem 10.04.07, 21:10
                  qwardian napisał:

                  > U nas na Radzie Instytutu Historii, do zajęcia stanowiska nie doszło - być
                  może
                  > pod wpływem mojego głosu. Przypomniałem bowiem historię o tym, jak jeden z TW
                  > na naszym wydziale, podczas stanu wojennego, zwrócił się do profesora, do
                  dziś
                  > zresztą pracującego, z prośbą, aby definitywnie oblać studenta związanego z
                  > opozycją, żeby musiał przerwać studia. I to się stało, co zresztą zostało
                  > opisane przez prof. Tomasza Schramma w księdze wydanej z okazji 50-lecia
                  > Instytutu Historii. Uważam, że mamy moralny obowiązek, aby oczyścić się z
                  > takich spraw. To nie oznacza, że ten profesor powinien zostać wyrzucony z
                  > uczelni, bo uważam, że pewne przewiny z czasem przemijają.

                  Dlaczego nie?
                  A co stalo sie z wyrzuconym studentem?
                  Czy mial szanse kontynuowac studia na innej uczelni?
                  Czy dano mu paszport by dokonczyl studia za granica?
                  Czy po prostu zgnojono czlowieka i za to zgnojenie NIKT nie jest odpowiedzialny?
                  Takiej Polski chcecie?
                  Bo ja nie.

                  > Chodzi o to, abyśmy
                  > po latach wiedzieli, kto mówił w swoim imieniu, a kto był manipulowany.

                  Jesli twoja stara ma kochanka i namawia go,ze sie ciebie pozbyl,bo im
                  przeszkadzasz w "normalnym zyciu i milosci" to winna jest tak samo ona ,jak i
                  kochanek,niezaleznie od tego czy cie zabija czy tylko okalecza.


            • Gość: Telemach Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.07, 15:38
              maksimum napisał:
              > Problem z takim rozumowaniem moze miec co najwyzej uczen szkoly podstawowej.
              > Bo juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest od rzadzenia a obywatele do
              > wykonywania polecen wladzy.

              Ja osobiscie nie wiem gdzie jest to liceum o ktorym piszesz ale szczerze mowiac
              nie chcialbym aby moje dzieci do niego musialy chodzic. Gloszony przez Ciebie
              poglad jest albo pogladem naiwnym i wynikajacym z braku wiedzy i samodzielnej
              refleksji na temat tego czym jest demokracja albo pogladem glupim i cynicznym
              (glosisz go mimo lepszej wiedzy w celu zdezawuowania wspolobywateli nie
              podzielajacych Twego, raczej prostego podejscia do tematu).
              Polecam Ci lekture Ustawy zasadniczej, oryginalna prace H.D. Thoreau w
              polaczeniu z listami do R:W: Emmersona z 1848 roku, krytyke tejze u Lawrence
              Rosenwald'a. Jesli bylbys uprzejmy poszerzyc liste swych lektur dodatkowo o
              Poppera (The Open Society and Its Enemies) i ewentualnie o Hannah Arendt to
              dyskusja z Toba na temat sposobu percepcji roznych modeli demokracji bylaby
              bardziej fascynujacym zajeciem niz obecnie. Trudno dyskutuje sie z kims, kto ze
              swej ignorancji czyni argument i podpiera swe watpliwe tezy stwierdzeniem na
              temat tego co wiedza uczcniwie liceum w kraju ktory nigdy do demokracji nie
              dojrzal i w ktorym wiekszosc ma o niej przedziwne wyobrazenia sadzac
              najwidoczniej ze jest to rodzaj czasowej dyktatury sankcjonowanej przez
              odbywajace sie od czasu do czasu wybory. I prosze nie insynuuj ze przeciwnicy
              lustracji w obecnej formie musza byc automatycznie wspolpracownikami SB-cji. Nie
              musza. Moze im tez nie podobac sie niedemokratyczna procedura i uwazac za swoj
              obywatelski obowiazek zaprotestowanie przeciw niej. Vide: rok 1933 w Niemczech.
              Demokratycznie wybrano pana ktory demokracje postanowil zlikwidowac, ksiazki
              spalic a czesc obywateli wsadzic do obozow koncentracyjnych lub ewentualnie
              poslac do gazu. Czy i w tym przypadku zachowalbys sie zgodnie z wyrazonym przez
              Ciebie pogladem znanym kazdemu uczniowi liceum?
              • maksimum Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ..Problemy z 10.04.07, 21:00
                Gość portalu: Telemach napisał(a):

                > I prosze nie insynuuj ze przeciwnicy
                > lustracji w obecnej formie musza byc automatycznie wspolpracownikami SB-cji.
                >Nie musza.

                Naiwny jestes z tymi wywodami z przeszlosci,jakby historia miala sie powtorzyc.
                Przewidujesz powrot komuny,Stalina itd?
                Minelo,bylo glupie i sie nie wroci.
                A jak zatrzymuje mnie policjant,gdy jade samochodem i prosi o pokazanie prawa
                jazdy i rejestracji,to ja nie dyskutuje z nim-tak jak Ty- czy on ma prawo mnie
                o to prosic,tylko wykonuje polecenia stroza porzadku w demokratycznym panstwie.
                No wiec,jak demokratyczna wladza wydala taka ustawe,to nie powoluj sie na XIX
                wiecznych medrcow,tylko rob to,czego demokracja od ciebie wymaga.

                > Moze im tez nie podobac sie niedemokratyczna procedura i uwazac za swoj
                > obywatelski obowiazek zaprotestowanie przeciw niej. Vide: rok 1933 w
                >Niemczech.

                Mnie vide nie interesuje,bo to bylo i sie nie powtorzy.

                > Demokratycznie wybrano pana ktory demokracje postanowil zlikwidowac, ksiazki
                > spalic

                Mial tez inny wybor.Pozwolic Rozy Luxemburg dojsc do wladzy,a Stalin
                zaprowadzilby prawdziwy porzadek w Niemczech,taki jaki mu sie udalo w NRD.
                Ja wiem,ze ty jestes zwolennikiem demokracji typu NRD,a wrogiem tego co bylo w
                Niemczech Zach.
                • petrucchio Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ..Probl 11.04.07, 10:13
                  maksimum napisał:

                  > Naiwny jestes z tymi wywodami z przeszlosci,jakby historia miala sie powtorzyc.
                  > Przewidujesz powrot komuny,Stalina itd?
                  > Minelo,bylo glupie i sie nie wroci.

                  Historia czasem się powtarza, tyle że na ogół jako farsa. Wyobraź sobie film o
                  fikcyjnym państwie, w którym jednojajowi bracia bliźniacy (obu gra Danny de
                  Vito) obejmują funkcje premiera i praezydenta. Boki zrywać!

                  > A jak zatrzymuje mnie policjant,gdy jade samochodem i prosi o pokazanie prawa
                  > jazdy i rejestracji,to ja nie dyskutuje z nim-tak jak Ty- czy on ma prawo mnie
                  > o to prosic,tylko wykonuje polecenia stroza porzadku w demokratycznym
                  > panstwie.

                  W tym wypadku (i w wielu innych) dobrowolnie godzę się się na ograniczenie mojej
                  wolności osobistej dla dobra publicznego.

                  > No wiec,jak demokratyczna wladza wydala taka ustawe,to nie powoluj sie na XIX
                  > wiecznych medrcow,tylko rob to,czego demokracja od ciebie wymaga.

                  A powiedzmy, że demokratycznie wybrana władza uchwali ustawę, w myśl której
                  każdy kierowca naruszający przepisy ruchu drogowego ma być bez sądu rozstrzelany
                  na miejscu przez patrol policji. Oczywiście, że taka ustawa byłaby drastycznie
                  sprzeczna z Konstytucją i z kulturą prawną w ogóle, i po kilku miesiącach
                  obaliłby ją (przy lamentach władzy wykonawczej) Trybunał Konstytucyjny, ale do
                  tego czasu rozwalono by mnóstwo ludzi, których żadne wyroki TK nie mogłyby
                  przywrócić do życia. Czy w takim przypadku obywatele też powinni siedzieć cicho
                  i robić, co władza każe? Czy raczej zastanawiać się, jak odebrać brzytwę
                  szaleńcowi, któremu sami ją wręczyli?
              • qwardian Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 05:45
                Gość: Telemach 10.04.07, 15:38 + odpowiedz

                Telemach:

                przedziwne wyobrazenia sadzac najwidoczniej ze jest to rodzaj czasowej
                dyktatury sankcjonowanej przezodbywajace sie od czasu do czasu wybory.

                gwardian:
                Co to za bełkot. Wybory i demokratycznie wybrana większość to dyktatura? Tylko
                relatywizująco-moralizująca judobolszewia mogłaby wyjść z takim kretyńskim
                konceptem. Masz problem z demokracją parlamentarną, z
                systemem prezydenckim, czy ordynacją wyborczą musisz w systemie demokratycznym
                uzyskać aprobatę większości w celu jej zreformowania. Żadne idiotyczne „sposoby
                percepcji różnych modeli demokracji” nie wchodzą w rachubę jeżeli wyszły z
                głowy sfrustrowanych głupców, którzy nie znaleźli dla własnych idei
                wystarczającej większości. Właśnie demokracja broni nas przed tym kretynizmem
                zagubionym w żywej rzeczywistości.

                Telemach:

                I prosze nie insynuuj ze przeciwnicy lustracji w obecnej formie musza byc
                automatycznie wspolpracownikami SB-cji. Nie musza.

                gwardian:
                Statystyka nie jest po twojej stronie. Prof. Ceynowa, naczelny przeciwnik
                lustracji środowiska naukowego okazał się szpiclem i przyznał się do współpracy
                z SB (po uprzednim negowaniu współpracy). Antylustracyjna elita kościoła
                katolickiego również okazała się zamieszana w kontakty z SB z księdzem
                Czajkowskim, biskupem Życińskim na czele. Bezpiecznie jest stwierdzić, że żaden
                ze szpicli poprzedniego systemu dobrowolnie nie przyznał się do współpracy i to
                jest absolutnie istotnym argumentem w celu przeprowadzenia lustracji.

                Telemach:

                Vide: rok 1933 w Niemczech.Demokratycznie wybrano pana ktory demokracje
                postanowil zlikwidowac, ksiazki
                spalic a czesc obywateli wsadzic do obozow koncentracyjnych lub ewentualnie
                poslac do gazu.

                gwardian:
                Jednocześnie stworzył najbardziej dynamiczne państwo pod względem ekonomicznym,
                gospodarczym i militarnym na Ziemii. W budowie obozów nie był za to w stanie
                dorównać „tolerancyjnej ojczyźnie dyktatury proletariatu”, który potrafił
                jednym gestem Ławrentjj Berii uruchomić całą sieć gułaków przy pomocy dwóch
                innych geniuszy żydowskich Matveia Bermana i Naftaljego Frenkela, którzy
                zaprojektowali, doglądali budowy i uruchomili sieć obozów zagłady i uczynił
                komisarzem administracji I transportu do spraw obozów Leva Inhira. Jak się
                domyślam upodobałeś sobie ten drugi system, bardziej zakłamany i okrutny od
                nazistowskiego.
                I na koniec. Proszę nie zaśmiecać forum Nauka „gazowymi” rewelacjami. Są równie
                wiarygodne jak „mydło” Rudolfa Spannera w laboratorium w Gdańsku.
                • wiktoriaka Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 07:53
                  qwardian napisał:

                  >Tylko
                  > relatywizująco-moralizująca judobolszewia mogłaby wyjść z takim kretyńskim
                  > konceptem.

                  Może zamiast obrażać swoich dyskutantów, uczciwie przyznaj się, że nic nie wiesz
                  o dojrzałych systemach demokratycznych, które od dziesiątków lat sprawdzają się
                  w cywilizowanym swiecie.

                  > Statystyka nie jest po twojej stronie. Prof. Ceynowa, naczelny przeciwnik
                  > lustracji środowiska naukowego okazał się szpiclem i przyznał się do współpracy
                  >
                  > z SB (po uprzednim negowaniu współpracy). Antylustracyjna elita kościoła
                  > katolickiego również okazała się zamieszana w kontakty z SB z ksiedzem
                  > Czajkowskim, biskupem Życińskim na czele.

                  Tylko ksiądz Czajkowski współpracował z SB. Zarówno prof. Ceynowa, jak i biskup
                  Życiński zaprzeczyli, a jak dotad nikt im tej współpracy nie udowodnił.
                  Zwyczajnie kłamiesz.

                  > Jednocześnie stworzył najbardziej dynamiczne państwo pod względem ekonomicznym,
                  >
                  > gospodarczym i militarnym na Ziemii.

                  I jednocześnie dynamicznie doprowadził do śmierci 6-ciu milionów własnych obywateli.

                  > W budowie obozów nie był za to w stanie
                  dorównać „tolerancyjnej ojczyźnie dyktatury proletariatu”,

                  Czy to mówi ten sam Gwardian, który kilka dni temu pisał:

                  qwardian 07.04.07, 18:39
                  Ja nie przeczę, że kadra naukowa została postawiona w
                  fatalnej sytuacji przez system, który ja na marginesie świadomie popierałem i w
                  który wierzyłem do samego końca.

                  Albo byłeś głupcem, który nie chciał dowiedzieć się prawdy o tamtym systemie (w
                  latach 80-tych każdy kto chciał, mógł z łatwością dowiedzieć się o gułagach,
                  Katyniu i innych "osiągnięciach" komunizmu), albo po prostu odpowiada Ci
                  "zamordyzm" i teraz też Ci się on marzy.

                  > I na koniec. Proszę nie zaśmiecać forum Nauka „gazowymi” rewelacjami.

                  Obrażasz tym pomordowanych. Niestety umierają już ostatni świadkowie, którzy
                  widzieli komory gazowe. Ja na przykład wychowałam się w domu osoby, która na
                  własne oczy widziała, jak Niemcy w ciagu jednej doby zagazowali wszystkich
                  Cyganów. Niestety już nie żyje i osobiście nie może zarzucić Ci kłamstwa.
                  • qwardian Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 09:19
                    Prof. Andrzej Ceynowa, rektor Uniwersytetu Gdańskiego, którego współpracę ze
                    Służbą Bezpieczeństwa ujawnił „Wprost”, plącze się w swoich tłumaczeniach.
                    Przedstawia dwie sprzeczne wersje wydarzeń dotyczące swoich kontaktów z
                    bezpieką.

                    Andrzej Ceynowa wczoraj i dziś tłumaczył dziennikarzom, że oparł się SB i
                    odmawiał funkcjonariuszom podpisania zobowiązania do współpracy. „Kilka razy
                    dostałem zaproszenie do gmachu Komendy Wojewódzkiej MO w Gdańsku. Tam
                    rozmawiali ze mną dwaj panowie. Takich rozmów było kilka" – mówi Ceynowa w
                    dzisiejszej „Rzeczpospolitej". „Jako pełnomocnik rektora UG d.s. amerykańskiego
                    stypendium Fulbrighta w drugiej połowie lat 70. byłem wzywany przez SB.
                    Opiekowałem się zagranicznymi wykładowcami, sam kilka razy wyjechałem do USA.
                    Namawiano mnie do donoszenia na uczelnianych kolegów i gości UG.
                    Funkcjonariusze SB szybko zrozumieli, że żaden ze mnie pożytek, bo o
                    przesłuchaniach natychmiast opowiadałem – powiedział Ceynowa „Gazecie
                    Wyborczej".

                    Tymczasem jeszcze przed publikacją artykułu we „Wprost" rektor Uniwersytetu
                    Gdańskiego zapewniał nas, że nigdy nie miał z SB żadnych kontaktów. - Nie
                    jestem świadomy, żebym miał jakikolwiek kontakt z oficerami Służby
                    Bezpieczeństwa – mówił Ceynowa. Kiedy mówił prawdę, a kiedy kłamał?

                    „Wprost" dysponuje zapisem magnetofonowym rozmowy z prof. Ceynową. Przedstawimy
                    go w procesie, który wytoczyć chce nam gdański naukowiec. Jako dowód, że
                    profesor zwyczajnie nie mówi prawdy.

                    Fragment stenogramu z rozmowy prof. Andrzeja Ceynowy z dziennikarką „Wprost"

                    - Czy pamięta pan swój pierwszy kontakt z SB?
                    - Nie, nie pamiętam.
                    - Znalazłam pana podanie, kiedy starał się pan jako student o wyjazd za
                    granicę. Czy wtedy rozmawiał pan z przedstawicielem Służby Bezpieczeństwa?
                    - Nie.
                    - A gdy wyjeżdżał pan na stypendium Fulbrighta?
                    - Też nie.
                    - A kiedy doszło do kontaktu?
                    - Nie jestem świadomy, żebym miał jakiekolwiek kontakty z oficerami Służby
                    Bezpieczeństwa.
                    • petrucchio Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 09:59
                      qwardian napisał:

                      Qwardianie, co innego łapać prof. Ceynowę za słówka, a nawet przyłapać go na
                      "plątaniu się w zeznaniach" i przeczeniu samemu sobie, a co innego stwierdzić z
                      pewnością, że był szpiclem i że "przyznał się do współpracy z SB". Jeśli nadal
                      tak twierdzisz, to sam łżesz w żywe oczy.
                      • qwardian Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 19:19
                        Oczywiście fragment "przyznał się do współpracy z SB", powinien prawidłowo
                        brzmieć „przyznał się do wizyt na SB”, co w moim wypadku można przyjąć jako
                        przejęzyczenie ponieważ poprzednio stwierdziłem, że żaden z byłych
                        współpracowników dobrowolnie nie przyznał się do współpracy z SB, co
                        świadczyłoby o sprzeczności.

                        Ale przyjrzyjmy się uważnie nagranej taśmie tygodnika Wprost (ogólnie dostępnej
                        na stronie tygodnika) i porównajmy obydwie wersje rektora:

                        - Znalazłam pana podanie, kiedy starał się pan jako student o wyjazd za
                        granicę. Czy wtedy rozmawiał pan z przedstawicielem Służby Bezpieczeństwa?
                        - Nie.
                        - A gdy wyjeżdżał pan na stypendium Fulbrighta?
                        - Też nie.
                        - A kiedy doszło do kontaktu?
                        - Nie jestem świadomy, żebym miał jakiekolwiek kontakty z oficerami Służby
                        Bezpieczeństwa.

                        z następującą wersją:

                        "(...) Na anglistyce Uniwersytetu Gdańskiego pracuję nieprzerwanie od 2 lutego
                        1974 roku" – opisuje rektor Ceynowa. – "Po jakichś trzech, a może czterech
                        latach pracy (a więc albo w 1977 albo w 1978 roku) dostałem pocztą wezwanie do
                        stawienia się w gmachu Wojewódzkiej Komendy Milicji Obywatelskiej na ulicy
                        Okopowej w Gdańsku. Cel wezwania nie był określony. Na miejscu okazało się, że
                        jestem przesłuchiwany przez dwóch milicjantów w cywilu i zmuszany do podjęcia
                        współpracy z SB. Stosowano względem mnie różne niewybredne metody, które dziś
                        są powszechnie opisywane jako "standardowe" metody działania służb specjalnych
                        PRL.

                        Mimo tych prób zastraszania i mimo obaw, że mogą spełnić swoje groźby,
                        grzecznie, ale stanowczo odmówiłem jakichkolwiek form współpracy.

                        Takich wezwań, w odstępach paromiesięcznych, może półrocznych, otrzymałem
                        jeszcze dwa albo trzy. W Komendzie za każdym razem nakłaniano mnie do
                        współpracy. Gdy zdecydowanie odmawiałem, straszono mnie zwolnieniem z pracy,
                        trudnościami w karierze uniwersyteckiej i uniemożliwieniem mi wyjazdów
                        zagranicznych, co w moim przypadku (jestem amerykanistą) równało się
                        zablokowaniu mojego rozwoju naukowego.

                        > Qwardianie, co innego łapać prof. Ceynowę za słówka, a nawet przyłapać go na
                        > "plątaniu się w zeznaniach" i przeczeniu samemu sobie, a co innego stwierdzić
                        z
                        > pewnością, że był szpiclem i że "przyznał się do współpracy z SB". Jeśli nadal
                        > tak twierdzisz, to sam łżesz w żywe oczy.

                        qwardian:
                        Nie, nie twierdzę, uważam, że zaprzeczyłem samemu sobie i "zaplątałem się".
                        Natomiast uważam również, że prof. Ceynowa łgał w żywe oczy, jeżeli nazywać
                        rzeczy po imieniu.

                        Natomiast raporty tajnego współpracownika o pseudonimie "lek" z pewnością
                        kwalifikują do wyciągania pewnych spostrzeżeń, w związku z prowadzoną przez
                        rektora aktywną działalnością antylustracyjną. Przyjrzyjmy się następującym
                        fragmentom:

                        „Wprost" dotarł do raportu, sporządzonego przez funkcjonariusza kontrwywiadu
                        kpt. Kurkowskiego w maju 1989 r. na podstawie informacji dostarczonych przez
                        agenta Leka. Ceynowa relacjonował swoje rozmowy z goszczącym w Gdańsku
                        amerykańskim dyplomatą Johnem Brownem. Był on u Ceynowy w domu na kolacji.
                        Profesor opowiadał też o wizycie w Trójmieście Dennisa Chamberlina,
                        amerykańskiego fotografa, który chciał zrobić fotoreportaż o Polsce. Opisywał
                        też wizytę amerykańskiego profesora Kevina Lewisa u Lecha Wałęsy, podczas
                        której Ceynowa występował jako tłumacz. „Wałęsa zachowywał się bardzo
                        nietaktownie wobec Amerykanina. Zbył go, rozmawiając z nim zaledwie ok. 2
                        minut, po czym prawie wyprosił Kevina ze swojego biura. Powyższa sytuacja i
                        zachowanie Wałęsy zrobiły na amerykańskim naukowcu szokujące wrażenie" -
                        donosił Ceynowa.

                        A teraz poznajmy prawdziwe intencje rektora:

                        Włodarski wraz z Ceynową inicjowali uchwalenie przez Konferencję Rektorów
                        Akademickich Szkół Polskich stanowiska potępiającego lustrację na
                        uniwersytetach. Prof. Ceynowa jest nawet twórcą tzw. antylustracyjnego fortelu
                        akademickiego. Polega on na tym, że profesorowie objęci lustracją na własną
                        prośbę będą przenoszeni na funkcję asystenta. A asystenci lustracji nie
                        podlegają.
                        Okazuje się, że przywódcy antylustracyjnego frontu wśród akademików mają
                        osobiste powody, by się bać ujawnienia zasobów IPN. Z dokumentów, do jakich
                        dotarł „Wprost", wynika, że profesorowie Włodarski i Ceynowa byli tajnymi
                        współpracownikami tajnych służb PRL. Obaj współpracowali z bezpieką do końca
                        istnienia PRL - ostatnie raporty pochodzą z 1989 r. Przyjmował je, podobnie jak
                        od innych agentów uplasowanych wśród trójmiejskich naukowców, znany w Gdańsku
                        ppłk Henryk Łapuszek.
                        • wiktoriaka Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 23:04
                          qwardian napisał:

                          > Oczywiście fragment "przyznał się do współpracy z SB", powinien prawidłowo
                          > brzmieć „przyznał się do wizyt na SB”, co w moim wypadku można przy
                          > jąć jako
                          > przejęzyczenie

                          Cóż, przejęzyczenie dość istotne, bo wrzucające do jednego worka zarówno
                          donosicieli, jak i całkiem niewinnych ludzi, przesłuchiwanych przez SB. Ale
                          oczywiście wierzę Ci, daleka jestem od przypisywania komukolwiek z góry złych
                          intencji.

                          > Ale przyjrzyjmy się uważnie nagranej taśmie tygodnika Wprost (ogólnie dostępnej

                          Nie ma to dla mnie znaczenia. Nie musiał opowiadać dziennikarzom o swoich
                          kontaktach z SB-kami. Tygodnik "Wprost" nie słynie z prawdomówności, wystarczy
                          przypomnieć sobie, że oskarżył Herberta o agenturalność, też przytaczając jakieś
                          notatki SB-ka. Potem musiał odwołać swoje oskarżenia.

                          > „Wprost" dotarł do raportu, sporządzonego przez funkcjonariusza kontrwywi
                          > adu
                          > kpt. Kurkowskiego w maju 1989 r. na podstawie informacji dostarczonych przez
                          > agenta Leka.

                          Nie przekonują mnie żadne notatki sporządzane przez SB-ków. Znam wielu ludzi,
                          których wzywano na przesłuchania, albo organizatorów konferencji naukowych, od
                          których żądano spisu uczestników zagranicznych, z ich danymi osobistymi (to
                          wszystko było ogólnodostepne, ale SB chciała dostać informacje od
                          organizatorów). Nie jest wykluczone, że ci ludzie mają założone jakieś teczki, a
                          w nich notatki funkcjonariuszy.

                          > Okazuje się, że przywódcy antylustracyjnego frontu wśród akademików mają
                          > osobiste powody, by się bać ujawnienia zasobów IPN.

                          Uważam za wielką manipulację rządzących wmówienie ludziom, że istnieje jakiś
                          antylustracyjny front. Oświadczenia lustracyjne, to nie lustracja, one do
                          lustracji są zbędne. Gdyby rządzący chcieli przeprowadzić uczciwą lustrację, to
                          by ją przeprowadzili, mają ku temu wszelkie narzędzia. Oni tego nie chcą, bo
                          straciliby możliwość kompromitowania niechętnych sobie obywateli. Jeżeli
                          zaprzyjaźniony dziennikarz dostaje czyjąś teczkę w ciągu 9 dni i może na jej
                          podstawie wypisywać co zechce, a zainteresowana osoba, żądająca opublikowania
                          wszystkich dokumentów z tejże teczki, musi na to czekać kilka tygodni, to jest
                          to własnie sposób na kompromitowanie ludzi, niezależnie od tego czy byli winni,
                          czy niewinni.
                        • petrucchio Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 23:11
                          qwardian napisał:


                          > A teraz poznajmy prawdziwe intencje rektora:
                          >
                          > Włodarski wraz z Ceynową inicjowali uchwalenie przez Konferencję Rektorów
                          > Akademickich Szkół Polskich stanowiska potępiającego lustrację na
                          > uniwersytetach. Prof. Ceynowa jest nawet twórcą tzw. antylustracyjnego fortelu
                          > akademickiego. Polega on na tym, że profesorowie objęci lustracją na własną
                          > prośbę będą przenoszeni na funkcję asystenta. A asystenci lustracji nie
                          > podlegają.

                          Ten "fortel" to akurat rozwiązanie, które mnie
                • petrucchio Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 16:07
                  qwardian napisał:

                  > Jednocześnie [Hitler] stworzył najbardziej dynamiczne państwo pod względem
                  > ekonomicznym, gospodarczym i militarnym na Ziemii.

                  Taaak. Tysiącletnią Rzeszę. Kilkanaście lat później to totalitarne i uzbrojone
                  po zęby państwo leżało w gruzach, a jego twórca pociągnął za sobą do piekła
                  sporą część własnego narodu, resztę skazując na wstyd i poniżenie. Z tego
                  wynika, że dynamizm rozkręcony przez charyzmatycznego paranoika to jeszcze nie
                  wszystko. Na dłuższą metę wygrywają jednak, pomimo pozornej słabości systemu,
                  państwa demokratyczne.

                  > Proszę nie zaśmiecać forum Nauka „gazowymi” rewelacjami...

                  Nie było komór gazowych? Nie było Cyklonu B? To ci dopiero rewelacja!
                  • qwardian Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 19:55
                    Cyklon B lub inaczej cyjanowodór był stosowany powszechnie w obozach
                    koncentracyjnych, również tych, w których nie nie stwierdzono nigdy obecności
                    komór gazowych. Był środkiem służącym do dezynfekcji i służył do odwszarzania.
                    Nikt nie podważa ludobójstwa na ludności żydowskiej, natomiast liczby, metody i
                    relacje według przesłuchiwanych hitlerowców z pewnością mijają się z obecnymi
                    szacunkami (np. w Majdanku i Auschwitz). Problem jest innej natury. Potwierdzić
                    ani zaprzeczyć naukowo temu nie można, bo same opracowania na ten temat są
                    traktowane jako "zaprzeczanie holocaustu" i karalne.

                    Nie ma natomiast wątpliwości jeżeli chodzi o III Rzeszę. Zanim legła w gruzach,
                    w ciągu kilkunastu lat z państwa leczącego rany spowodowanych rewolucją
                    berlińską, pierwszą wojną światową, odszkodowaniami na rzecz zwycięzców,
                    łupieniem i marazmem republiki weimarskiej, stworzono państwo, którego
                    sprawność, dynamika, prężność i wydajność we wszystkich dziedzinach, od nauki i
                    inowacyjności począwszy do gospodarki musi wzbudzać podziw i zdziwienie
                    porównując go np. do III RP, która nie potrafiła wybudować nawet głupich
                    autostrad. Jak na rezultat działań szaleńca to całkiem przyzwoity wynik,
                    nieprawdaż?
                    • petrucchio Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 21:02
                      qwardian napisał:

                      > Nie ma natomiast wątpliwości jeżeli chodzi o III Rzeszę. Zanim legła w
                      > gruzach, w ciągu kilkunastu lat z państwa leczącego rany spowodowanych
                      > rewolucją berlińską, pierwszą wojną światową, odszkodowaniami na rzecz
                      > zwycięzców, łupieniem i marazmem republiki weimarskiej, stworzono państwo,
                      > którego sprawność, dynamika, prężność i wydajność we wszystkich dziedzinach,
                      > od nauki i inowacyjności począwszy...

                      Masz na myśli np. "deutsche Physik" i pozbawienie z dnia na dzień tytułów i
                      stanowisk wszystkich uczonych pochodzenia żydowskiego (z Einsteinem na czele),
                      nawet tych stuprocentowo zasymilowanych i czujących się Niemcami? A może teorie
                      rasowe III Rzeszy? A może pseudonaukowe mity o "lodzie kosmicznym" i
                      tybetańskiej praojczyźnie aryjskich nadludzi? Pozbywszy się znakomitej części
                      teoretyków i specjalistów od badań podstawowych, Hitler został z technokratami i
                      inżynierami-praktykami, którzy budowali dobre czołgi, samoloty i rakiety, ale
                      jakoś nie dali rady wymyślić Wunderwaffe.

                      > do gospodarki musi wzbudzać podziw

                      Gratuluję obiektu podziwu. We mnie III Rzesza budzi raczej obrzydzenie, bez
                      względu na kilometraż autostrad, elagancki krój mundurów i rozmiary gmachów
                      publicznych.

                      > i zdziwienie
                      > porównując go np. do III RP, która nie potrafiła wybudować nawet głupich
                      > autostrad. Jak na rezultat działań szaleńca to całkiem przyzwoity wynik,
                      > nieprawdaż?

                      A jednak "finis coronat opus".
                      • qwardian Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 23:14
                        Owszem potrafię odróżnić nonsens od geniuszu. Technikę rakietową III Rzeszy na
                        której oparł się amerykański program kosmiczny od ideologii "tybetańskiej
                        praojczyźnie aryjskich nadludzi", zaczerpnięty zresztą z 19 wiecznych prac
                        historyka niemieckiego Karla Rittera. Historyk ten studiował talmudyczne pisma
                        i historię lóż masońskich i te stanowiły źródło jego zafascynowania się
                        mitycznych nadludzi, które ideologia nazistowska przyjęła. Mało kto głęboko
                        wnikał w tę ideologię.
                        Równie dobrze możnaby traktować prace Alberta Einsteina, który mało kto wie,
                        był bardzo zaangażowany politycznie i jako poseł do Sejmiku Brandenburskiego
                        wygłaszał płomienne przemówienia bardzo agresywne i skierowane przeciw Polsce.
                        Mieszanie polityki, ideologii i konkretnych osiągnęć w dziedzinie
                        wynalazczości, techniki, nauki i osiągnięć gospodarczych to nieporozumienie.
                        Tym bardziej w obliczu, że alternatywny system oferował kulę w tył potylicy,
                        lub w najlepszej sytuacji mizerię socjalizmu realnego, który z dynamicznym
                        okresem III Rzeszy nie mógł się równać w żadnej kategorii.

                        > Gratuluję obiektu podziwu. We mnie III Rzesza budzi raczej obrzydzenie, bez
                        > względu na kilometraż autostrad, elagancki krój mundurów i rozmiary gmachów
                        > publicznych.

                        A jednak je dostrzegłeś. Cóż III Rzeszę można nienawidzieć, ale dokonań jej
                        niepodobne jest niezauważyć.
                        • wiktoriaka Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 23:54
                          qwardian napisał:

                          > Mieszanie polityki, ideologii i konkretnych osiągnęć w dziedzinie
                          > wynalazczości, techniki, nauki i osiągnięć gospodarczych to nieporozumienie.

                          Pierwszy raz słyszę, żeby ktoś ludobójstwo nazwał polityką, albo ideologią, ale
                          dobrze, nie mieszajmy.
                          O jakich osiągnięciach gospodarczych mówisz? Popatrzmy na efekty. Po 12 latach
                          rzadów hitlerowcy zostawili kraj zrujnowany (dosłownie), ludzi głodnych,
                          obdartych i często bez dachu nad głową. Rzeczywiście, godne podziwu osiągnięcie.
                          • qwardian Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 12.04.07, 00:19
                            wiktoriaka napisała:

                            Po 12 latach rzadów hitlerowcy zostawili kraj zrujnowany (dosłownie), ludzi
                            głodnych, obdartych i często bez dachu nad głową.

                            Oj, wiktoriako sowiecki sojuz bez wojny nawet nie zaoferował więcej, podczas
                            gdy o o laboratoria niemieckie, instytuty i pracowników naukowych toczyła się
                            regularna wojna wyścigu, które do nich szybciej dotrze. System nazistowski pod
                            względem wydajności nie miał sobie równych.

                            news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/magazine/4443934.stm
                            • wiktoriaka Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 12.04.07, 23:05
                              qwardian napisał:
                              '
                              > System nazistowski pod
                              > względem wydajności nie miał sobie równych.

                              Taaa, wydajnie też zagospodarowywał niewolników, to znaczy robotników
                              przymusowych wywożonych do Rzeszy.
                        • petrucchio Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 12.04.07, 00:09
                          qwardian napisał:

                          > Równie dobrze możnaby traktować prace Alberta Einsteina, który mało kto wie,
                          > był bardzo zaangażowany politycznie i jako poseł do Sejmiku Brandenburskiego
                          > wygłaszał płomienne przemówienia bardzo agresywne i skierowane przeciw Polsce.

                          Jako polityk niczym szczególnym nie wyróżniał się wśród innych polityków
                          niemieckich. W każdym razie to nie on najechał Polskę, a fakt że był posłem,
                          profesorem Uniwersytetu Berlińskiego i uczonym o światowej sławie nic a nic mu
                          nie pomógł w oczach Hitlera.

                          > Mieszanie polityki, ideologii i konkretnych osiągnęć w dziedzinie
                          > wynalazczości, techniki, nauki i osiągnięć gospodarczych to nieporozumienie.

                          NAUKA niemiecka kwitła PRZED dojściem Hitlera do władzy (mimo kryzysów
                          gospodarczych i politycznych) i podupadła w następnych latach. System
                          totalitarny nigdy nie jest dobrym środowiskiem dla rozwoju nauki. Jakiż to np.
                          postęp w fizyce dokonał się po dojściu Hitlera do władzy? Nie wspominam już o
                          tym, co robił z elitą naukową np. w podbitej Polsce.

                          > Tym bardziej w obliczu, że alternatywny system oferował kulę w tył potylicy,
                          > lub w najlepszej sytuacji mizerię socjalizmu realnego, który z dynamicznym
                          > okresem III Rzeszy nie mógł się równać w żadnej kategorii.

                          A nie chcesz się zachwycać sowiecką technologią rakietową, Sputnikiem 1,
                          Gagarinem etc.? Kto zresztą twierdzi, że komunizm był alternatywą dla nazizmu?
                          Według mnie oba systemy były równie szalone i zbrodnicze, a alternatywą dla obu
                          jest liberalna demokracja.

                          > Cóż III Rzeszę można nienawidzieć, ale dokonań jej niepodobne jest
                          > niezauważyć.

                          Najbardziej spektakularnym dokonaniem III Rzeszy (obok ludobójstwa) była
                          samozagłada, w której zniszczona została m.in. cała ta podziwiana przez ciebie
                          infrastruktura. Dzięki uprzejme. Znam kraje, gdzie buduje się autostrady, ale
                          okazuje się, że nie trzeba w tym celu budować także obozów koncentracyjnych ani
                          uchwalać i wprowadzac w życie ustaw norymberskich.
                          • qwardian Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 12.04.07, 00:41
                            Nazi ekonomia była liberalną na tyle, na ile dzisiejsza jest liberalną, to jest
                            ze sporą ilości dotacji, ale mniejszą dawką restrykcji niż dzisiaj. Dodaj do
                            tego wewnętrzny ład i porządek i kapitał bez trudu znajdował sposób, żeby
                            dostać się na niemiecki rynek, a niemieckie produkty dominowały na
                            międzynarodowym rynku.

                            petrucchio napisał:

                            > Jakiż to np. postęp w fizyce dokonał się po dojściu Hitlera do władzy?

                            Oj, było tego aż za dużo, żeby to przedstawić.
                            en.wikipedia.org/wiki/German_nuclear_energy_project
                            • petrucchio Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 12.04.07, 06:08
                              qwardian napisał:

                              > petrucchio napisał:
                              >
                              > > Jakiż to np. postęp w fizyce dokonał się po dojściu Hitlera do władzy?
                              >
                              > Oj, było tego aż za dużo, żeby to przedstawić.
                              > en.wikipedia.org/wiki/German_nuclear_energy_project

                              Tu akurat, jeśli chodzi o teorię, nie wymyślili nic nowego; bazowali na
                              wcześniejszych osiągnięciach Meitner, Hahna i Fermiego. Pod względem
                              technologicznym zostali daleko w tyle za Projektem Manhattan. Nie masz lepszych
                              przykładów?
                    • wiktoriaka Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 22:10
                      qwardian napisał:

                      >Był środkiem służącym do dezynfekcji i służył do odwszarzania.

                      No i oprócz wszy zabijali tym jeszcze ludzi. Wiem to od naocznego świadka, nie
                      muszę czytać żadnych opracowań.

                      > Nikt nie podważa ludobójstwa na ludności żydowskiej, natomiast liczby, metody
                      > i relacje według przesłuchiwanych hitlerowców z pewnością mijają się z
                      > obecnymi szacunkami (np. w Majdanku i Auschwitz).

                      A jakie znaczenie dla moralnej oceny hitlerowców ma dokładna liczba zabitych w
                      Auschwitz, Majdanku, Bergen-Belsen albo innych obozach smierci?

                      >...stworzono państwo, którego
                      > sprawność, dynamika, prężność i wydajność we wszystkich dziedzinach, od nauki
                      > i inowacyjności począwszy do gospodarki musi wzbudzać podziw i zdziwienie

                      Zdziwienie z pewnoscią. Do dzisiaj sami Niemcy nie mogą się nadziwić, jak to się
                      stało, że do tego dopuścili. Wszyscy się dziwimy, że naród Goethego, naród
                      największych chyba kompozytorów, okazał się też narodem najwiekszych zbrodniarzy.

                      > Jak na rezultat działań szaleńca to całkiem przyzwoity wynik,
                      > nieprawdaż?

                      Wniosek z tego zdania może byc tylko jeden. To alianci zawinili temu, że tak
                      prężne państwo, skutecznie pozbywające się elementów nieprzydatnych, różnych
                      podludzi, legło w gruzach.
                    • petrucchio Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 11.04.07, 22:14
                      qwardian napisał:

                      > Cyklon B lub inaczej cyjanowodór był stosowany powszechnie w obozach
                      > koncentracyjnych, również tych, w których nie nie stwierdzono nigdy obecności
                      > komór gazowych. Był środkiem służącym do dezynfekcji i służył do odwszarzania.
                      > Nikt nie podważa ludobójstwa na ludności żydowskiej, natomiast liczby, metody
                      > i relacje według przesłuchiwanych hitlerowców z pewnością mijają się z
                      > obecnymi szacunkami (np. w Majdanku i Auschwitz).

                      Zob. choćby zeznanie Rudolfa Hoessa:
                      www.fordham.edu/halsall/mod/1946hoess.html

                      > Problem jest innej natury. Potwierdzić
                      > ani zaprzeczyć naukowo temu nie można, bo same opracowania na ten temat są
                      > traktowane jako "zaprzeczanie holocaustu" i karalne.

                      Nie jestem zwolennikiem kryminalizacji "kłamstwa oświęcimskiego", gdyż jest ona
                      sprzeczna z moim rozumieniem wolności wypowiedzi. Byłoby lepiej, gdyby
                      zacietrzewieni negacjoniści kompromitowali się sami w kategoriach
                      merytorycznych, nie prawnych. Rozumiem jednak, że nie kwestionujesz samego
                      Holokaustu, tylko co najwyżej konkretne dane liczbowe. Nic mi nie wiadomo o tym,
                      żeby badania naukowe w tej dziedzinie były zakazane lub karalne
                      • qwardian Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 12.04.07, 00:03
                        Nie, nie neguję faktu niszczenia narodu żydowskiego, to byłby nonsens ale
                        jestem szczególnie wrażliwy, kiedy ogłupia się ludność tego globu. Nawet,
                        powtarzam, nawet nie wykluczam, że gdzieś, ktoś użył cyjanowodoru w celu
                        uśmiercenia więźniów obozu. Niemcy reprezentują typowo protestanckie podejście
                        do spraw moralności, zgodnie z którym cel uświęca środki, więc apartheid,
                        niewolnictwo, przemieszczenie Indian amerykańskich, obozy koncentracyjne,
                        badania medyczne mieszczą się w ich ramach działania bez względu na losy
                        jednostek. Na marginesie powyższe tyczy się również Żydów. Ale przejdźmy do
                        Cyklonu B ponieważ bardzo mało wiemy o tym środku chemicznym.

                        Cyklon B, (oryginalna nazwa: Zyklon B) to nazwa handlowa insektycydu
                        niemieckiego konsorcjum Dagesh, w którym udziały miały koncerny Degussa, IG
                        Farben i Th. Goldschmidt AG. Była to granulowana ziemia okrzemkowa nasycona
                        cyjanowodorem, która uwalniała cyjanowodór (HCN) po wyjęciu ze szczelnych
                        pojemników.
                        Produkowano także ciekły Cyklon A, w którym cyjanowodór był uwalniany z wyniku
                        reakcji chemicznej cyjanomrówczanu metylu z wodą.
                        Historia wynalezienia i produkcja [edytuj]
                        Cyklon B został wynaleziony przez Fritza Habera, niemieckiego chemika, noblisty
                        z roku 1918, który ze względu na swoje żydowskie pochodzenie musiał emigrować z
                        Niemiec w 1933 r. Środek ten był produkowany w czasie I wojny światowej przez
                        TASCH (Technischer Ausschuss für Schädlingsbekämpfung - Komisję Techniczną d/s
                        Walki ze Szkodnikami) jako skuteczny środek do odwszawiania mundurów i bielizny
                        żołnierzy powracających z frontu.
                        Po wojnie TASCH została przekształcona w spółkę akcyjną Degesch (Deutsche
                        Gesellschaft für Schädlingsbekämpfung GmbH), z Frankfurtu nad Menem która
                        odegrała kluczową rolę w produkcji Zyklon B w czasie II wojny światowej.
                        Udziały w Dagesch miało początkowo wiele niemieckich przedsiębiorstw
                        chemicznych, zostały one jednak przejęte we wczesnych latach 20. XX w. przez
                        koncern chemiczny Degussa. Degussa opatentowała proces produkcji Zyklon B w
                        wygodnych do użycia granulkach. W tej formie był on masowo stosowany jako
                        insektycyd w pralniach chemicznych, w latach 30. XX w. Aby zwiększyć kapitał
                        spółki, Degussa zachowała dla siebie 42,5% akcji, drugie 42,5% sprzedała IG
                        Farben, a pozostałe 15% nabył Th. Goldschmidt AG z Essen.
                        Spółka Dagesch sama nie produkowała od tego momentu Cyklonu B lecz była tylko
                        licencjonodawcą patentu na jego produkcję i pośrednim redystrybutorem.
                        Insektycyd ten produkowała fabryka Dessauer Werke für Zucker and Chemische
                        Werke z Dessau, specjalizująca się głównie w produkcji cukru. Fabryka ta
                        kupowała ziemię okrzemkową z IG Farben, środek zapachowy ostrzegający o
                        niebezpieczeństwie z Schering AG, zaś cyjanowodór był otrzymywany z odpadowej
                        melasy cukrowej pochodzącej z Dessauer Schlempe. W latach 1943-1945 cyjanowodór
                        był dostarczany również z zakładów Kaliwerken znajdujących się w czeskim
                        mieście Kolín.
                        Po wyprodukowaniu Cyklon B był formalnie sprzedawany przez Dagesch Degussie.
                        Aby obniżyć koszty dystrybucji Degussa sprzedała prawa do znaku handlowego i
                        sprzedaży detalicznej dwóm spółkom-córkom: Heerdt und Linger GmbH (znanej jako
                        Heli) oraz Tesch und Stabenow, Internationale Gesellschaft für
                        Schädlingsbekämpfung m.b.H. (znanej jako Testa). Obie zostały zarejestrowane w
                        Hamburgu. Obie spółki podzieliły między sobą rynek wg kryterium terytorialnego.
                        Heli obsługiwała klientów po zachodniej stronie rzeki Elba, a Testa po
                        wschodniej. W rezultacie większość nazistowskich obozów koncentracyjnych
                        zaopatrywała w Cyklon-B firma Testa.[1] W 1944 r. cena 1 kg cyklonu B wynosiła
                        5 RM.

                        A co do zeznań Rudolfa Hoessa. No cóż jego liczby tyczące się ofiar w Auschwitz
                        zostały zweryfikowane. najbardziej kontrowersyjne jest następujące wyznanie:

                        "We knew when the people were dead because their screaming stopped. We usually
                        waited about one­half hour before we opened the doors and removed the bodies.
                        After the bodies were removed our special commandos took off the rings and
                        extracted the gold from the teeth of the corpses".

                        Niestety chemicy nie potwierdzają, że taki scenariusz eksterminacji jest
                        możliwy. Żadne komandos, czy więźniowie, czy świadkowie (według wiktoriaki),
                        nie przeżyłoby procedury zaprezentowanej powyżej. Cyjanowodór jest wchłaniany,
                        przez ciało, ściany, otoczenie i miałby identyczny efekt na wynoszących ciała
                        jak i na ofiary. Wietrzenie pomieszczeń byłoby równie niebezpieczne dla komanda
                        obozu jak i na więźniów. Ale jak już stwierdziłem, w tej sprawie jedyny monopol
                        na prawdę mają niezbyt wiarygodne międzynarodowe organizacje, elity i
                        autorytety. Ale nie tylko. Nawet moja matka jest absolutnie przekonana, że
                        robiono z ludzi mydło, ponieważ podczas okupacji to była najbardziej popularna
                        opinia (była wysiedlona z Poznania do Krakowa). No cóż dywersyjna akcja
                        propagandowa AK była nie do przecenienia. Po wojnie odpowiednio pielęgnowana
                        opinia stała się legendą, następnie powszechnie uznaną prawdą, następnie jedyną
                        uznaną prawdą i w końcu wpisaną w kodeks karny i chronioną prawdą.
                        Tak dzisiaj o liczbach mówi się już swobodniej, ale nie zawsze miało to
                        miejsce. Do lat osiemdziesiątych obowiązywała jedyna prawda, że w KL Auschwitz
                        zginęło ok. 4 mln więźniów. Ta liczba pochodziła z ustaleń sowieckiej komisji
                        badania zbrodni hitlerowskich. To jedynie świadczy o wiarygodności tej komisji.

                        • petrucchio Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 12.04.07, 17:42

                          > Niestety chemicy nie potwierdzają, że taki scenariusz eksterminacji jest
                          > możliwy. Żadne komandos, czy więźniowie, czy świadkowie (według wiktoriaki),
                          > nie przeżyłoby procedury zaprezentowanej powyżej.

                          To interesujące. Proszę o odsyłacze do źródeł naukowych, w których zawodowi
                          chemicy stwierdzają niemożność masowego zabijania ludzi za pomocą cyjanowodoru w
                          taki sposób, jaki opisują świadkowie. Osobliwe, że mimo swojej skądinąd
                          niezachwianej wiary w moc nazistowskiej myśli naukowo-technicznej przypisujesz
                          niemieckim chemikom i inżynierom nieumiejętność uporania się z banalnymi
                          problemami praktycznymi.

                          > Cyjanowodór jest wchłaniany,
                          > przez ciało, ściany, otoczenie i miałby identyczny efekt na wynoszących ciała
                          > jak i na ofiary.

                          Cyjanowodór działa najsilniej wtedy, kiedy jest wdychany. Wystarczy tak dobrać
                          stężenie HCN wewnątrz komory, żeby niewiele przekraczało stężenie śmiertelne. O
                          jakim "wchłanianiu" mówisz? Kwas pruski jest bardzo lotny
                          • petrucchio Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 12.04.07, 21:24
                            petrucchio napisał:

                            > Nie zwykłe "wietrzenie", ale wentylacja plus odpowiednie filtry chemiczne.
                            > Potem możesz już dość bezpiecznie wejść do komory, na wszelki wypadek w masce
                            > gazowej i rękawicach.

                            W swoim amatorskim zgadywaniu zgrezszyłem przesadną ostrożnością. Z dokładnych
                            obliczeń wynika, że zwykła wentylacja nie była groźne dla otoczenia, a zatem nie
                            było konieczności stosowania filtrów:

                            www.holocaust-history.org/auschwitz/chemistry/not-the-science/
                        • wiktoriaka Re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 12.04.07, 22:44
                          qwardian napisał:

                          > Cyklonu B ponieważ bardzo mało wiemy o tym środku chemicznym.

                          Dlaczego mało o nim wiemy? Nie jest to żaden skomplikowany związek. Sam
                          znalazłeś informację, że to po prostu ziemia okrzemkowa nasycona cyjanowodorem.

                          > Niestety chemicy nie potwierdzają, że taki scenariusz eksterminacji jest
                          > możliwy. Żadne komandos, czy więźniowie, czy świadkowie (według wiktoriaki),
                          > nie przeżyłoby procedury zaprezentowanej powyżej. Cyjanowodór jest wchłaniany,
                          > przez ciało, ściany, otoczenie i miałby identyczny efekt na wynoszących ciała
                          > jak i na ofiary. Wietrzenie pomieszczeń byłoby równie niebezpieczne dla komanda
                          >
                          > obozu jak i na więźniów.

                          Nie masz racji. Cyjanowodór w małym steżeniu nie jest trujący. Wystarczy mieć
                          wydajne wentylatory i po kilkunastu minutach można wejsc do pomieszczenia. Można
                          oczywiście mysleć o jakiś płuczkach, przez które wydmuchuje się skażone
                          powietrze (chyba najlepiej z podchlorynem sodu, wapnem chlorowanym, ewentualnie
                          z rozcieńczoną wodą utlenioną), ale to nie jest konieczne. Na zewnatrz
                          cyjanowodór szybko zmiesza się z dużą ilością powietrza i stężenie będzie za
                          małe, żeby komukolwiek zaszkodzić (no, chyba, że ktoś by stał przy wylocie
                          wentylatora). Cyjanowodór tak łatwo znowu się nie wchłania przez ściany, ubrania
                          itp. Sam to zresztą wiesz, bo wiesz, że używano go dezynsekcji w pralniach.

                          >Ale nie tylko. Nawet moja matka jest absolutnie przekonana, że
                          > robiono z ludzi mydło, ponieważ podczas okupacji to była najbardziej popularna
                          > opinia (była wysiedlona z Poznania do Krakowa). No cóż dywersyjna akcja
                          > propagandowa AK była nie do przecenienia.

                          Moją matkę wywieźli do Auschwitz-Birkenau. Teren obozu był podzielony na
                          sektory, oddzielone od siebie drutem kolczastym. Uwięzieni w różnych sektorach
                          nie mogli się kontaktować, ale widzieli się nawzajem. Jeden z sektorów zajmowali
                          Cyganie. Wieźniarki trochę zazdrościły Cyganom, bo siedzieli razem, całymi
                          rodzinami. Do końca życia matka wyrzucała sobie tę zazdrość (choć to było
                          nieracjonalne), bo pewnego dnia Niemcy zagazowali wszystkich Cyganów, całe
                          rodziny. Nie mów mi więc o akcji propagandowej AK, ja musiałam wysłuchać tę
                          historię wiele razy, szczególnie pod koniec życia matki, tę i wiele innych, na
                          przykład o hałdach (dosłownie - hałdach wysokosci domów) trupów w Bergen-Belsen
                          (gdzie matka trafiła po ewakuacji obozu oświęcimskiego). Wygląda na to, że bała
                          się, że to zostanie zapomniane.
                          Kiedy czytam taki podziw dla hitlerowców, jaki zaprezentowałeś, to obawiam się,
                          że miała racje.
                          • wiktoriaka re: Juz w liceum kazdy wie,ze wladza jest ....... 12.04.07, 23:19
                            wiktoriaka napisała:

                            >Cyjanowodór tak łatwo znowu się nie wchłania przez ściany, ubrani
                            > a
                            > itp.

                            Przepraszam, trochę źle się wyraziłam. Chciałam powiedzieć, że sciany, ubrania,
                            ani inne przedmioty nie wchłaniają zbyt dużo cyjanowodoru i nie stanowiło to
                            problemu dla obsługi komór gazowych.
                          • petrucchio HCN 12.04.07, 23:23
                            wiktoriaka napisała:

                            > Cyjanowodór tak łatwo znowu się nie wchłania przez ściany, ubrania
                            > itp. Sam to zresztą wiesz, bo wiesz, że używano go dezynsekcji w pralniach.

                            To nieprawda! Tej operacji nie mógłby przeżyć nikt z praczy! Tylko
                            wykwalifikowany personel w skafandrach ochronnych i z nowoczesnym sprzętem do
                            dekontaminacji mógłby z najwyższą ostrożnością wkroczyć na teren pralni, w
                            której użyto Cyklonu B. Cyjanowodór przylega do wszelkich powierzchni, wżera się
                            w ubrania i pozostaje w nich przez setki lat, stanowiąc śmiertelne
                            niebezpieczeństwo dla każdego, kto ich dotknie!

                            Oczywiście parodiuję tylko "miejskie legendy" na temat cyjanowodoru
                            • qwardian Ten artykuł jest jednostronny. 13.04.07, 02:49
                              Przeczytałem pełny raport Dr. Richard J Greena Jamie McCarthy’ego i muszę
                              stwierdzić, że German Rudolf responded do tego artykułu. Autorzy Green i
                              McCarthy dopuścili się w nim do cytatu Rudolfa całkowicie wyciągniętego z
                              kontestu. Dotyczy to formowania się Iron Blue, gdzie Rudolf rzeczywiście
                              dopuścił możliwość, że takie formowanie nie jest regułą. Tak, ale nie dotyczy
                              to badanych pomieszczeń w Auschwitz. Kontestuje też Dr. Greena. Jak to możliwe,
                              że cyanides według Greena nie mógł formować się na ścianach domniemanych komór
                              gazowych z neutralnym pH, kiedy ładnie się uformowały na ścianach w
                              pomieszczeniu, którym przeprowadzano dezynfekcję???

                              One of his flawed and deficient arguments to support his thesis is that in his
                              view, no noticeable amounts of cyanide could have accumulated in the walls of
                              the morgues ('gas chambers'). According to Dr. Green, one major factor for this
                              is supposed to be the fact that masonry has a neutral pH value which prevents
                              the formation of cyanide salts. But if that were true, how come huge amounts of
                              cyanides did accumulate in the walls of the disinfestation chambers?
                              My argument in this regard is that particularly cement plasters and concretes,
                              as used in morgues 1 of crematoria II and III, are noticeably alkaline for many
                              weeks, months, or even years, which I documented thoroughly with expert
                              literature on the chemistry of building materials. Hence, I concluded that
                              these walls would have been very much inclined to accumulate cyanide salts and
                              to form Iron Blue, even more so than the lime plaster of the disinfestation
                              chambers.
                              Chciałbym się odnieść do poniższego:
                              Due to the poor system configuration (inlet right above outlet) and the
                              overcrowding of the room with bodies, half an hour would never have sufficed to
                              achieve harmless levels of hydrocyanic acid following a gassing, even if there
                              had been no Zyklon B still releasing gas for hours on end.

                              He gives no citation for his claim that the inlets are "right above" the
                              outlets. If we understand his English, this is not exactly true: fresh air
                              entered at ceiling level, toxic air exited at floor level. [46] Perhaps he
                              means to consider the placement of the outside vents. If so, he would need to
                              show that they were separated by less than 1.8 m and that such placement was
                              quantitatively incompatible with reported ventilation times. It should be noted
                              that a separation of only 1.8 m would suffice to prevent cross contamination.
                              [47]
                              Jeżeli system wentylacyjny był ustawiony w sposób opisany powyżej, to według
                              zgodnych wersji obydwu stron proces wentylacyjny w ogóle nie mógł mieć miejsca.
                              Obydwie strony przyznają, że inlets były na górze, a outlets na dole.
                              Przyjmując, że cyjanowodór jest lżejszy od powietrza o jakiejkolwiek wentylacji
                              nie może być mowy. Gdyby moje korytarze w kopalni (a wysadzałem też zamknięte
                              komnaty), były tak źle zaprojektowane pod względem wentylacji dostałbym
                              wymówienie w jeden dzień. Trzeba wiedzieć oczywiście z jakimi gazami mamy do
                              czynienia. Gazy nitro są cięższe od powietrza, tlenek węgla gromadzi się przy
                              suficie. Tego również nie wzięto pod uwagę. Biorąc pod uwagę, że osoby w
                              komorze duszą się, z pewnością klękaliby na ziemię lub kładli się. Tam efekt
                              kwasu pruskiego byłby dużo mniejszy niż przy suficie. Nie wspominam już o
                              potencjalnym, ale na pewno w części nieuniknionym zasłonięciu części outletu,
                              czyli exhaustu. Cyrk. I do tego ten inlet na górze. Żadne prawidłowo
                              zaprojektowane pomieszczenie do takiego celu nie mogło mieć takiego
                              rozwiązania. Czas trzydzieści minut, jest absolutnie niemożliwy. Nitro gazy są
                              daleko mniej szkodliwe niż cyjanowodór, ale powodują wewnętrzne rany na płucach
                              i w efekcie wodę. W kopalni czas potrzebny na wentylację wynosi nie mniej niż
                              sześć godzin. Kiedy ja strzelam powiedzmy o godzinie pierwszej po południu i
                              następnie wyjeżdżam z kopalni to naturalnie czuję nitro fumes na powierzchni,
                              bo są wentylowane przez tzw. shaft wentylacyjny. Tutaj wracamy do poprzedniego
                              wątku. Gdyby komora gazowa działała jak to zostało zaprezentowane, czyli wysoka
                              wydajność to niemożliwe by było następujące co zostało zarejestrowane przez
                              domniemanego świadka procesu gazowania:
                              In order to be certain of their business the two gas-butchers waited another
                              five minutes. Then they lighted cigarettes and drove off in their car. [...]
                              Albo następne wspomnienie niejakiego Hossa:
                              Deniers usually reference Höss' memoirs, which mention that the Sonderkommando
                              ate or smoked while they worked (thus, without gas masks). [51] But Höss did
                              not specify that this took place inside near the gas chamber, nor that this
                              took place shortly after ventilation began, so there is no contradiction.
                              Hmm. W bardzo sprzyjających warunkach, powiedzmy brak wiatru jest teoretycznie
                              możliwe, że cyjanowodór powoli wertykalnie w górę zniknie w atmosferze. Ale
                              musiałaby być idealnie bezwietrzna. W każdym innych warunkach opary
                              cyjanowodoru powinny powodować panikę w obozie, nie wspominając o kwaterach
                              dyrekcji obozu I NIE WSPOMINAJĄC O SONDERKOMANDO.
                              Tak cyjanowodór jest wchłaniany przez śluzówki i mokre ciało, to jedynie dodaje
                              do trudności z powiedzmy transportem i następnie w samym krematorium.
                              Mało ludzi zdaje sobie sprawę, czym właściwie Auschwitz był. A były to ogromne
                              zakłady zajmujące się produkcją na front i niezbędnym dla armii niemieckiej
                              paliwem syntetycznym. Dla Niemców w czasie wojny zdecydowanie większe znaczenie
                              miało zaopatrzenie frontu i produkcja niż masowe transporty ludzi i następnie
                              cały ceremoniał związany z przyjmowaniem do obozu, malowaniem tatuażu,
                              organizowaniem noclegu, kąpielą, odwszarzaniem, żeby potem bawić się w
                              cyjanowodorowe schematy i wreszcie koniec w piecach krematoryjnych. Ci ludzie
                              jechali tam do pracy, ciężkiej, morderczej, wykończającej i ich koniec był
                              prawdopodobnie zarezerwowany w krematorium…ale komory gazowe to mit.
                              Autorzy kompromitują się następującą wypowiedzią:
                              There are, in fact, people (among whom Rudolf does not number) who deny the
                              Final Solution out of mental illness. Intense emotional issues have an
                              attraction to some people who are a bit on the edge.
                              tłum. Faktycznie są ludzie (do których Rudolf się nie zalicza), którzy
                              kwestionują Final Solution z powodu choroby umysłowej. Mocne emocjonalne sprawy
                              przyciągają ludzi, którzy żyją prawie na krawędzi.
                              Na marginesie mój dziadek podczas okupacji był w obozie w kamieniołomach w
                              Melku (Austria).
                              • petrucchio Re: Ten artykuł jest jednostronny. 13.04.07, 07:30
                                qwardian napisał:

                                > Przeczytałem pełny raport Dr. Richard J Greena Jamie McCarthy’ego i mus
                                > zę stwierdzić, że German Rudolf responded do tego artykułu. Autorzy Green i
                                > McCarthy dopuścili się w nim do cytatu Rudolfa całkowicie wyciągniętego z
                                > kontestu. Dotyczy to formowania się Iron Blue, gdzie Rudolf rzeczywiście
                                > dopuścił możliwość, że takie formowanie nie jest regułą. Tak, ale nie dotyczy
                                > to badanych pomieszczeń w Auschwitz. Kontestuje też Dr. Greena...

                                Odpowiedź na kontrargumenty Rudolfa:

                                www.holocaust-history.org/auschwitz/chemistry/not-the-science/postscript.shtml
                                > Autorzy kompromitują się następującą wypowiedzią:
                                > There are, in fact, people (among whom Rudolf does not number) who deny the
                                > Final Solution out of mental illness. Intense emotional issues have an
                                > attraction to some people who are a bit on the edge.
                                > tłum. Faktycznie są ludzie (do których Rudolf się nie zalicza), którzy
                                > kwestionują Final Solution z powodu choroby umysłowej. Mocne emocjonalne
                                > sprawy przyciągają ludzi, którzy żyją prawie na krawędzi.

                                Autorzy stwierdzają fakt, cytując nie wprost zarzuty Rudolfa o stosowaniu metody
                                ad hominem. Nie ma to zresztą znaczenia, bo artykuł odpowiada na wszystkie
                                wątpliwości w sposób merytoryczny, atakując opinie, a nie osobę Rudolfa.
                              • petrucchio Re: Ten artykuł jest jednostronny. 13.04.07, 07:37
                                qwardian napisał:

                                > W bardzo sprzyjających warunkach, powiedzmy brak wiatru jest teoretycznie
                                > możliwe, że cyjanowodór powoli wertykalnie w górę zniknie w atmosferze. Ale
                                > musiałaby być idealnie bezwietrzna. W każdym innych warunkach opary
                                > cyjanowodoru powinny powodować panikę w obozie, nie wspominając o kwaterach
                                > dyrekcji obozu I NIE WSPOMINAJĄC O SONDERKOMANDO.

                                Nic podobnego. Wentylator rozprasza wydmuchiwany gaz, tak że stężenie HCN w
                                powietrzu na zewnątrz natychmiast spada do nieszkodliwej wartości. Równie dobrze
                                mógłbyś twierdzić, że ponieważ gazy spalinowe zawierają śmiertelnie trujący CO,
                                każdy samochód powinien wywoływać panikę na ulicy. HCN nie jest trujący w
                                ilościach śladowych, nawet wyczuwalnych zmysłami (w przeciwnym razie padałbyś
                                trupem od łyku wiśniówki-pestkówki).
                                • qwardian Re: Ten artykuł jest jednostronny. 13.04.07, 14:08
                                  Tutaj jest lista gazów bojowych użytych w czasie I wojny światowej. Cyjanowodór
                                  również znalazł się na liście, użyty w roku 1916 przez wojska pruskie (na
                                  liście trzeci od końca).
                                  Hydrocyanic acid (Prussic acid) 1916 Paralyzing A

                                  Rodzaje bojowych środków trujących.
                                  Bojowe środki trujące są zwykle silnie toksycznymi związkami chemicznymi, które
                                  są gazami w temperaturze pokojowej, lub ew. cieczami, które szybko w tej
                                  temperaturze parują tworząc wystarczające z bojowego punktu widzenia stężenie
                                  trujących oparów w powietrzu.
                                  Środki te dzieli się zasadniczo na następujące typy: środki duszące – zwykle
                                  oparte na cyjankach, które na stałe wiążą żelazo hemu i blokują transport tlenu
                                  przez krew z płuc do tkanek, powodując tym szybkie obumieranie mózgu i innych
                                  kluczowych narządów człowieka na skutek niedotlenienia, co powoduje szybką
                                  śmierć; przykładem może być Cyklon B, czyli cyjanowodór, HCN (zastosowany przez
                                  wojska pruskie podczas pierwszej wojny światowej).

                                  A=Allies, C=Central Powers Name First use Type Used by
                                  Chlorine 1915 Irritant/Lung Both
                                  Phosgene 1915 Irritant/Skin and mucous membranes, corrosive, toxic Both
                                  Chloromethyl chloroformate 1915 Irritant/Eyes, skin, lungs Both
                                  Trichloromethyl chloroformate 1916 Severe irritant, causes burns Both
                                  Chloropicrin 1916 Irritant, lachrymatory, toxic Both
                                  Stannic chloride 1916 Severe irritant, causes burns A
                                  a-Chlorotoluene (Benzyl chloride) 1917 Irritant, lachrymatory C
                                  Bis(chloromethyl) ether (Dichloromethyl ether) 1918 Irritant, can blur vision C
                                  Diphenylchloroarsine (Diphenyl chlorasine) 1917 Irritant/Sternutatory C
                                  Ethyldichloroarsine 1918 Vesicant C
                                  N-Ethylcarbazole 1918 Irritant C
                                  Benzyl bromide 1915 Lachrymatory C
                                  Xylyl bromide 1914 Lachrymatory, toxic Both
                                  Ethyl iodoacetate 1916 Lachrymatory A
                                  Bromoacetone 1916 Lachrymatory, irritant Both
                                  Bromomethyl ethyl ketone 1916 Irritant/Skin, eyes C
                                  Acrolein 1916 Lachrymatory, toxic A
                                  Hydrocyanic acid (Prussic acid) 1916 Paralyzing A
                                  Hydrogen sulfide (Sulphuretted hydrogen) 1916 Irritant, toxic A
                                  Mustard gas (Bis(2-chloroethyl) sulfide) 1917 Vesicant (blistering agent) Both
                                  • petrucchio Re: Ten artykuł jest jednostronny. 13.04.07, 19:29
                                    qwardian napisał:

                                    > Tutaj jest lista gazów bojowych użytych w czasie I wojny światowej...

                                    Odbiegasz od tematu. Nikt nie wątpi, że cyjanowodór jest silnie trujący (choć
                                    jako gazu bojowego użyto go lub planowano użyć co najwyżej w pojedynczych
                                    przypadkach), ale ty wręcz na siłę demonizujesz jego zabójczą moc, próbując
                                    przeforsować już dostatecznie przetrzepany argument. Pytanie brzmi: czy stężenie
                                    cyjanowodoru usuniętego z komory gazowej byłoby niebezpieczne dla ludzi
                                    znajdujących się podczas wentylacji w pewnej odległości na zewnątrz? Obliczenia
                                    przedstawione w zalinkowanym artykule dowodzą, że nie, podobnie jak nie było
                                    masowych zatruć Cyklonem B używanym do odwszawiania mundurów w polowych
                                    pralniach. Po prostu zachowywano proste środki ostrożności. Należy sądzić, że
                                    obserwatorzy egzekucji i Sonderkommando nie gromadzili się wokół otworów
                                    wentylacyjnych, żeby nawąchać się kwasu pruskiego.
                                  • wiktoriaka Re: Ten artykuł jest jednostronny. 13.04.07, 22:31
                                    qwardian napisał:

                                    > Tutaj jest lista gazów bojowych użytych w czasie I wojny światowej. Cyjanowodór
                                    >
                                    > również znalazł się na liście,

                                    Ależ wszyscy wiemy, że HCN jest do dziś uważany za gaz bojowy. Jest on w tej
                                    roli bardzo niewygodny. Jest lżejszy od powietrza, nie opada i nie tworzy chmury
                                    gazowej blisko ziemi, ale szybko miesza się z powietrzem (nie jest też
                                    specjalnie trwały, dość łatwo się utlenia, nawet tlenem z powietrza). Wojskowi
                                    uważają, że jest skuteczny tylko przez 2-3 minuty od chwili użycia na wolnej
                                    przestrzeni. Wentylatory, które wyciągają cyjanowodór z komory gazowej powodują,
                                    że jego stężenie maleje jeszcze szybciej, w dodatku jest go mniej niż przy ataku
                                    bronią gazową. Myślę, że niebezpiecznie mogło być tylko w pobliżu wentylatora, a
                                    i to tylko przez pierwsze kilka minut.
    • vacia Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 09.04.07, 18:14
      qfiz napisał:

      > Wczoraj otrzymałem do wypełnienia oświadczenie lustracyjne wraz z pismem od
      > Pana Rektora. Dzisiaj czuję się tak, jakby zakończył się pewien okres mego
      > życia.

      Lustracja jest konieczna ale nie powinna sprawiać przykrości osobom niewinnym.
      Ustawodawcom brakuje wrażliwości.
      • maksimum Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 09.04.07, 19:41
        vacia napisała:

        > qfiz napisał:
        >
        > > Wczoraj otrzymałem do wypełnienia oświadczenie lustracyjne wraz z pismem
        > od
        > > Pana Rektora. Dzisiaj czuję się tak, jakby zakończył się pewien okres meg
        > o życia.
        >
        > Lustracja jest konieczna ale nie powinna sprawiać przykrości osobom niewinnym.
        > Ustawodawcom brakuje wrażliwości.

        Polacy lubia klamstwa,bo sa wrazliwi a te wprawiaja ich w dobre samopoczucie.
        • vacia Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 09.04.07, 21:23
          maksimum napisał:

          >
          > Polacy lubia klamstwa,bo sa wrazliwi a te wprawiaja ich w dobre samopoczucie.

          Polacy są różni, tak jak Niemcy są różni, tak jak Amerykanie są różni ,tak jak
          ludzie są różni.
      • cyklista Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 10.04.07, 21:28
        vacia napisała:
        > Lustracja jest konieczna ...
        Mylisz się. Lustracja jest silnie upartyjnionym procesem politycznym i w swojej
        obecnej formie jest całkowicie zbędna.
        • maksimum Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 11.04.07, 05:24
          cyklista napisała:

          > vacia napisała:
          > > Lustracja jest konieczna ...
          > Mylisz się. Lustracja jest silnie upartyjnionym procesem politycznym

          Mylisz sie.Donoszenie bylo silnie upartyjnionym procesem politycznym,a
          lustracja ma przyniesc prawde o tych,ktorzy sie ustawiali kosztem innych za
          komuny.

          > i w swojej obecnej formie jest całkowicie zbędna.

          Obecnie mamy demokracje i wlasnie taka ustawa wyszla z Sejmu.
          • petrucchio Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 11.04.07, 11:29
            maksimum napisał:

            > Obecnie mamy demokracje i wlasnie taka ustawa wyszla z Sejmu.

            Co nie zmienia faktu, że jest bublem legislacyjnym. Nie śmiem sądzić, że
            spłodzono go umyślnie, z pełną świadomością, że Trybunał Konstytucyjny nie
            pozostawi na nim suchej nitki, ale za to dzięki wprowadzeniu go w życie bez
            należytej vacatio legis sporo osób (i to bynajmniej nie konfidentów SB) zdąży
            paść ofiarą tego bubla. Nie! Nie! To nie do pomyślenia! Nasza kochana władza nie
            może być aż tak cyniczna!

            "Obecnie mamy demokrację" to mantra serwilistów, których kultura prawna własnego
            kraju obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg. Ważne, żeby maszerować w równym szeregu.
        • vacia Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 11.04.07, 08:07
          cyklista napisała:

          > vacia napisała:
          > > Lustracja jest konieczna ...

          > Mylisz się. Lustracja jest silnie upartyjnionym procesem politycznym i w
          swojej> obecnej formie jest całkowicie zbędna.

          Jestem za sprawiedliwością, jeśli ktoś krzywdził innych niech ta sprawa ujrzy
          światło dzienne i zostanie osądzona. Nie chodzi mi o vet za vet ale o wyraźne
          potępienie złych czynów.
          • Gość: abx Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności IP: 217.197.79.* 11.04.07, 15:11
            W tej kwestii chyba już wszystko zostało powiedziane. Wynik jest miażdżący dla
            ustawy lustracyjnej. Ja, zwolennik lustracji, muszę powiedzieć: tak nie można.
            Rozumiem, że chodzi o wymuszenie zmiany pokoleniowej (1968?). Warto jednak
            przeczytać choćby i kolejny raz artykuł Hanny Świdy-Ziemby "Wszyscy jesteśmy
            podejrzani (GW, bodajże 15.03.2007). Ta lustracja to test na przyzwoitość.
            Teraz, nie 30 lat temu!
            • Gość: MACIEJ 70 tys przeciw 38 milionom. IP: *.nycmny.east.verizon.net 12.04.07, 03:46
              Ile osob ta lustracja obejmie????
              70.000. ??
              I wszyscy oni sa na forach przeciwko te lustracji.
              Przeciez pozostalych 38 milionow ona nie dotyczy,to chcecie zeby 70 tys ludzi
              narzucilo swoja wole 38 milionom?
              • qfiz zawód profesor 12.04.07, 18:04
                to raczej normalne, że to głowa narzuca wolę korpusowi,
                a nie na odwrót, prawda?

                zapewne nie pamiętasz tego, ale w latach 70-ch,
                największym prestiżem społecznym cieszył się
                (wg badania opinii publicznej w Polsce)
                nie hydraulik i nie ubek ani business-woman,
                lecz - nie bez kozery -
                PROFESOR WYŻSZEJ UCZELNI
              • Gość: abx Re: 70 tys przeciw 38 milionom. IP: 217.197.79.* 12.04.07, 21:17
                Drogi Macieju! Nie 70.000, a 700.000 (niektórzy mówią o 2 mln). A dotyczy też
                pozostałych, tyle, że oni jeszcze o tym nie wiedzą (parafraza Ludwika
                niezamierzona). Sam zresztą piszesz słusznie: "wszyscy oni (...) przeciw TEJ
                lustracji".
    • qfiz Czy "ludzka godność"="aksjologiczne zamieszanie"? 12.04.07, 17:56
      Czy też "nowomowy c.d." = "c.d. arogancji władzy"?
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4054273.html
      • Gość: abx Re: Czy "ludzka godność"="aksjologiczne zamieszan IP: 217.197.79.* 12.04.07, 21:14
        To tylko "semantyczne nieporozumienie"!
        • petrucchio Z aksjologią na ty 12.04.07, 21:48
          Pełniejszy cytat z p. Prezydenta:

          "A więc próba łączenia etosu inteligenckiego z postawą pewnej grup ludzi, nawet
          często z bardzo wysokim cenzusem naukowym, niejednokrotnie też z istotnym
          dorobkiem, z oporem przeciwko lustracji jest kolejnym elementem owego
          aksjologicznego zamieszania. Zamieszania, które oczywiście jest intencjonalne,
          które ma doprowadzić do sytuacji, w której ci ludzie, którzy zachowują się
          zgodnie z ową tradycją, bardzo piękną, która jest tradycją polskiej
          inteligencji, etosu polskiej inteligencji, to ci ludzie są albo obarczeni
          negatywną konotacją moralną, natomiast ci ludzie, którzy zachowują się na odwrót
          mają mieć konotację pozytywną."

          To jest chyba przeciwieństwo "skrótu myślowego"
    • qfiz Jak profesor chemii walczy z lustracją 18.04.07, 10:42
      Jak profesor chemii walczy z lustracją
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4064569.html
      a od wczoraj - ponad 1000 komentarzy!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075

      kilka moim zdaniem co ciekawszych (i to tylko z pierwszej setki),
      pod którymi sam mógłbym się podpisać:

      "sympatykom PiS pokroju poszeklu i tym podobnych chodzi głównie o zaleczenie
      kompleksów, które mają na punkcie własnego wykształcenia. Przede wszystkim nie
      mogą zaakceptować tego, że ich światopogląd nie jest obowiązujący pozostałych
      ludzi. Domagają się potwierdzenia swoich poglądów i swojej mentalności u ludzi,
      którzy posiadając tytuły naukowe, tradycyjnie są postrzegani jako posiadający
      pewien autoryet. Niestety działa u nich zjawisko opisane przez Ortegę y Gasseta
      w buncie mas (wogóle ta cała heca z elektoratem PiS wygląda trochę jak bunt mas
      a trochę jak opisany przez Rene Girarda kryzys ofiarniczy - nie bedę się o tym
      rozpisywał, bo np. taki poszeklu czy junkier, czy im podobni oburzają się,
      jeśli nie rozumieją, co się do nich mówi). Zjawisko można w skrócie ująć tak,
      że to masy chcą dyktować profesorom, co oni mają myśleć i to masy chcą narzucać
      profesorom standardy, jakie mają ich obowiązywać. Obraźliwe nazywanie ludzi
      wykształconych wykształciuchami jest tego wyrazem. Gamonie chcą przemocą
      udowodnić mądrzejszym od siebie, że to oni są mądrzejsi od nich."

      "(...)W porzadnej firmie prywatnej na
      Zachodzie, nikt nikogo nie lustruje "wbrew prawu" a prawo mowi "o domniemaniu
      niewinnosci" doputy ci nie udowodnia winy. No, to wez udowodnij ,ze nie
      donosiles,ze nie byles wspolpracownikiem itp. jak nie daja ci dostepu do
      dokumentow (IPN). Nawet nie wiesz kogo pytac i o co. Czy to jest normalne? To
      "proces" tylko nie F.Kawki ale nasz."

      "Nie chodzi o komfort tylko o GODNOSC!!! Jaki procent spoleczenstwa donosil???
      Nie mam zamiaru udowadniac swojej niewinnosci! (...)"

      "A jak władza powie że masz brudną d... to będziesz chodził bez gaci żeby
      wszystkim pokazać że nie? To jest właśnie lustracja."

      "(...)Kaz swojej matce albo dziewczynie napisac
      oswiadczenie ze nie byla ku... Ciekawym czy beda zadowolone i czy beda sie
      maskowac . Kompletny idiota jestes i jak widac nie masz nawet dla siebie
      szacunku, jak taka forme lustracji popierasz."

      "Czy ty nie rozumiesz że są pytania obraźliwe? Gdy cię ktoś spyta publicznie
      czy aby coś mu nie ukradłeś? Napiszesz mu pisemnie odpowiedź że tak lub nie? I
      dalej będziesz szczęśliwy w tym towarzystwie?"

      "(...)To już było, w Chinach. Nazywało się Rewolucja Kulturalna."

      "(...)ten Pan wypełnił oświadczenie lustracyjne a wyraził przy tym
      stosunek do tak stanowionego prawa, przestrzegając go , gdzie więc jest tu
      lekceważenie prawa ?.To w końcu wasza opcja walczy z tzw. "polityczną
      poprawnością" ? On tylko przyłączył się do tej walki : skoro nie można
      kulturalnie, bo to wraża poprawność, zastosował metody stosowane często przez
      niektórych polityków - chamstwo."

      "(...)Ten czlowiek ma najwyzszy tytul naukowy - rozumiem, ze dla ciebie (...)
      to nic nie znaczy (...)"

      "Ludzie z godnością i honorem mają tylko dwa wyjścia: odmówić podpisania
      lojalki, albo pokazać, gdzie się ma ten kretynizm. (...)"

      • qfiz Re: Jak profesor chemii walczy z lustracją 18.04.07, 15:56
        Przejrzałem sobie właśnie drugą setkę - może kogoś zainteresuje, to co z niej
        wyłowiłem:

        mis22: "Niestety IV RP to jest środowisko postkomunistyczne. Ale największymi
        postkomunistami są obecnie rządzący Kaczyńscy/Gierych i Lepper, którzy wdrażają
        ustawę lustracyjną aby wyeliminować opozycję. Ta ustawa stosuje metody jak
        gdyby żywcem przeniesione z maoistowskich Chin przełomu lat sześćdziesiątych i
        siedemdziesiątych. Brakuje tylko Wszechpolaków-hunwejbinów, którzy chodziliby
        od profesora do profesora i zmuszali go do samoobwiniania."

        e: "Wiele osob podpisuje oswiadczenia, zadnych komentarzy na pismie nie dodaje,
        ale gardzi tymi bucami, ktorzy przygotowali caly ten shit w obecnym ksztalcie o
        nazwie lustracja."

        wan20_3: "Składać na siebie donosy do instytucji publicznej, toż to paranoja.
        To ten cały (za przeproszeniem) IPN, czyli takie Pisie Ministrestwo Prawdy ma
        udowodnić obywatelowi przestępstwo (donoszenie aczkolwiek watpliwe moralnie
        przestępstwem nie jest). Skladanie "oświadczeń lustracyjnych" jest jak tzw.
        smokrytyka za czasów stalinowskich. Widać gdzie i kiedy Umiłowani Bracia
        pobierali nauki i jakie mają wzorce edukacyjne."

        skubi6: "jeden z ohydniejszych aspektów tej całej PiSiorkowej kustracji:
        jak ktoś jest przeciw, to trudno rozróżnić, czy z zasady, czy rzeczywiście ma
        coś do ukrycia"

        n: "Państwo prawa (...) to państwo demokratycznych zasad. W imię państwa
        prawa sprzeciwialiśmy się naruszeniom prawa w PRL, naruszając ówczesne prawo.
        Podobnie dziś - to właśnie wiara w państwo prawa, demokratyczne, laickie i
        wolne od ideologii nienawistników, do których należysz, nakazuje nam odmawiać
        podpisywania takich lojalek."


        Alek: " profesor nie kpi z prawa,on tylko nie zgadza się na złe prawo.Czy
        jeżeli jutro nasi nawiedzeni posłowie uchwalą przepis by każdy złożył
        oświadczenie,że jest porządnym człowiekiem /kto nie złoży to łajdak i należy go
        zwolnić z pracy/też byś to zaakceptował?"


        gulcia77: "a uważasz, że lustracja w istniejącej formie jest czymkolwiek innym
        niż próbą szantażowania całego społeczeństwa??? Jeśli tak uważasz to, albo
        jesteś naiwny, albo oszołomiony rządzącymi. "

        T: "Lustracja w wykonaniu naszych obecnych, pożal się, Boże,
        władz, jest po prostu i zwyczajnie chamską metodą zmuszenia wielu tysięcy ludzi
        do poniżającego deklarowania tego, że się jest człowiekiem przyzwoitym. "

        japa: "Studenci tego Profesora beda jedynymi normalnymi ludzmi na tej uczelni.
        Reszta to zastraszona grupa oportunistow i ludzi niezdolnych do obrony wlasnej
        godnosci w obliczu schizofrenicznego kaczyzmu."

        zczewo: "Chociaż nie mam wręcz żadnego pojęcia o chemii - Panie Profesorze ,
        wyrażam swoje słowa skromnego uznania ; w sytuacji kiedy nie wiadomo jak się
        zachować - zachował się Pan w najwyższym stopniu przyzwoicie ..."

        wasyl: "Ten cały IPN i jego rzecznicy za niedługo zdobędą sławę
        esbecji."

        kamyk: "(...) Ucze sie fizyki w Wielkiej Brytani i mialem plan uczyc jej w
        Polsce. (...) Polska nie jest gotowa do rozwoju naukowego, liberizacji,
        demokracji, szanowanie drugiego czlowieka. Polska zostanie rozlamana na zawsze
        tak jak to byla od samego poczatku. Przykro mi ze nie moge byc dumnym Polakiem."
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60891263
        • qfiz Re: Jak profesor chemii walczy z lustracją 18.04.07, 16:26
          ufff... blisko połowa:

          Elka: "Jezeli nigdy nie mialam do czynienia z UB i ktos na sile zmusza mnie do
          tego, zebym byla ekshibicjonistka to moge powiedziec pocalujcie mnie pajace.
          Lustracja traktuje wszystkjich obywsateli jednakowo jak za komuny - wszyscy sa
          winni, albo podejrzani.
          W normalnym panstwie, to panstwo musi mi udowodnic, ze jestem winna, przedstawic
          dowody mojej winy., Rzeczywiscie jaka ja mam gwarancje, ze upolitycznione IPN
          nie podlozy jakiego dokumentu z innej teczki, bo osoba ta nie podoba sie ze
          wzgledow osobistych, albo politycznych obecnej wladzy.
          To co jest robione teraz i w taki sposob jest malo wiarygodne dla osob
          samolustrujacych sie. W Niemczech otworzono archiwa po 89 roku i kazdy obywatel
          mial prawo zobaczyc swoja teczke, nie potrzebowali zadnych instytutow pamkieci
          ani niepamieci.
          Dlaczego w Polsce obywatele nie maja prawa do dokumentow, ktore znajduja sie w
          ich teczkach?"
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60883137

          bzdziongwa: "Małe sprostowanie: nie wszyscy są podejrzani. Podejrzany jest
          ktośś, kto zrobił doktorat."

          :-)

          hab Lepper: "państwo prawa i demokracji (...) polega na tym, że przestrzega się
          konstytucji a nie ulega fobiom frustratów wybranych przez 10 % społeczeństwa."

          maro: "No to napisz, że np nie biłeś żony. A tam w teczuszce dokumencik, że 11
          lipca 1984 na wycieczce uderzyłeś obywatelkę, swoją wtedy dziewczynę, w
          pośladek. To nic, że twoim zdaniem pieszczotliwie, ale uderzenie było. I co
          kłamczuszku, pora żegnac sie z ciepła posadką i na bruczek. Możesz oczywiście
          dochodzić prawdy w sądzie powszechnym, ale potrwa to ze 3 latka a jeść
          trzeba..."

          uu1: "(...)
          - cywilizowany świat nie zna pojęcia odpowiedzialności zbiorowej,
          - w cywilizowanym świecie obowiązuje zasada domniemamia niewinności,
          - numer pod tytułem "oni wam blokują miejsca" wykorzystywały już różne reżimy."

          d: "Zabawny pomysł obywatelskiego protestu. W gruncie rzeczy jego poziom
          odpowiada poziomowi mentalności tych, do których ów protest jest adresowany.
          Oni raczej na nic lepszego nie zasługują."

          cybulski.t: "Ja bym podzielił wykładowców na kilka grup:
          1. Jak pewnie opisany w artykule, mieli komunistów głęboko w d... i teraz też
          nie pozwalają sobie robić koło d... (nie podpiszą)
          2. Ci co lizali d... i nadal ją liżą (podpiszą)
          3. Niektórzy wszystko mają w d... (podpiszą)
          4. Ci którzy uważają, że poszanowanie prawa wymaga złożenia oświadczenia, a nie
          zgadzają się z taką formą lustracji. Oni uważają, że jest ona do d... (podpiszą)
          5. Maniacy, którzy dążą do lustracji za wszelką cenę. Ci są do d... (podpiszą,
          za siebie, za kolegów, a potem dla siebie a na kolegów)"


          pe1: "> Celem LUSTRACJI jest pozbycie sie byłych UBeków i komóchów z uczelni, i
          > społeczeństwa przez nich przesladowanego.

          CZYŻBY???

          a za co sankcje przewiduje ustawa - za bycie TW czy za niezłożenie
          oświadczenia?"
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60884224

          gulcia77: "Jedyna formą lustracji, która będzie UCZCIWA wobec
          obywateli, to otwarcie wszystkich archiwów dla szerokiego dostępu całego
          społeczeństwa. Forma lustracji, która obowiązuje obecni NICZYM nie różni się od
          działań SB/UB. I dlatego budzi nie tylko mój sprzeciw, ale przede wszystkim
          wstręt!!!!"

          cosik: "Po co oświadzczenia, skoro i tak WSZYSCY naukowcy będą przez
          IPN sprawdzeni i jeżeli współpracowali to wyjdzie.Może chodzi o upokorzenie
          naukowców-"

          magister: "To IPN powinien wskazywać osoby co do których jest podejrzenie o
          donosicielstwo, i to do wiadomości władz uczelni. Ale
          niestety żyjemy w kraju dzikich kaczek, w którym to my musimy udowodnić "żeś
          nie wielbłąd"
          "
          • qfiz i ja tam byłem i ten miód z dziegciem piłem :-/ 19.04.07, 18:41
            yeellow: "zmuszanie wszystkich do podpisywania lojalek. Esbeckie metody. Taki
            nic nie znaczacy papierek... Esbecy tez sie dziwili, czemu ludzie nie chca im
            podpisac zobowiazania, ze beda przestrzegac prawa. No, wlasciwie czemu nie?"
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60890958
            hanklo: "Dla wiekszosci interautow, ludzi mlodych nie zyjacych w latach PRL-u
            moze wydawac sie smieszne ze ktos brzydzi sie podpisywaniem jakis oswiadczen.
            Oswiadczenia te byly w PRL-u bardzo powszechne. Oswiadczalo sie i podpisywalo
            ze np. dochody mam takie a nie inne. ze nie bylem za granica. Ze nie znam tego
            czy tamtego. ze nie utrzymuje takich czy innych kontaktow. Ze niejest mi to czy
            tamto znane. I nic wielkiego sie nie dzialo. Byla to psychologiczna presja i
            kazdy sie juz podswiadomie bal.(...) Dzis dzialania rzadu (...)
            przypominaja tamte czasy. Polakom nie przyjdzie do glowy ze
            wywieranie przymusu na wole obywatela jest zaprzeczeniem demokracji. Wydaje sie
            to normalne. Jedyne co kazdy z nam ma jest honor.
            (...)Teror zaczyna sie od wyplukania mozgu. To sie dzieje i teraz. Zadziwia
            mnie strach przed oporem i wyrazaniem wlasnego zdania. Ludzie sie boja mowic
            np. zle o Ojcu Rydzyku. Trudno jest rozpoczac o nim rozmowe.Wszyscy cichna. Tak
            bylo w komunie. Jezeli ktos wyrazi swoje zdanie jak Pan Prof. urasta na
            bohatera.
            Dlaczego??? zyjemy w demokracji czy w rezimie???. Broncie sie przed polskimi
            nazistami jak Giertych. Potem moze byc za pozno. Pamietajcie ze najwieksi
            mordercy wybierani byli demokratycznie. Pamietajcie ze Hitler byl oceniany jako
            niezwykle sympatyczny pan z loczkiem.Szczegolnie kobiety szalaly za nim.On tez
            zaczynal od mundurkow i organizacji religijnych. Sam byl katolikiem i dostal
            blogoslawienstwo Popieza. Niech pojawi sie wreszczie ktos kto powie ze wolni
            ludzie w wolnym kraju maja czuc sie wolni i nie skrepowani. Ze maja prowa
            wyrazac swoje mysli i nie bac sie. Ze wolny czlowiek nie musi nic oswiadczac
            cos tam podpisujac. Jezeli dokonal przestepstwa to musi byc ukarana. Ale
            zadnych oswiadzen.(...)"

            Rafal: "takie "lojalki" nie powinny miec miejsca w demokratycznym państwie.
            Od tego jest IPN żeby ścigał za przestępstwa komunistyczne."

            rowany: "Stajemy się coraz bardziej państwem bzdurnych nakazów ograniczających
            wolność jednostki. Jeszcze trochę, a zacznie się to co było w Chinach
            komunistycznych gdzie wróg ludu przed śmiercią musiał przeprosić naród /czytaj
            rządzących/, że inaczej myślał. Wśród naszych polityków pojawiają się ludzie
            mający w sobie sporą dozę nienawiści wszystkiego co kojarzy się z PRL-em, ale
            nie przeszkadza im to stosować metody z tamtego okresu."
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60893655

            ck: "Brawo - za odwagę i honor w obronie własnych przekonań, obawiam się tylko,
            że pajace zamknięte w swojej wieży z teczek nie dosłyszą głosu narodu, któremu w
            gruncie rzeczy podlegają - bo w końcu to naród jest najwyższym suwerenem i to on
            powinien móc podejmować ostateczne decyzje - a nie grupa sfrustrowanych
            paranoików, którym się wydaje, że mają do spełnienia misję."

            kaczory11: "W ZADNYM cywilizowanym kraju czlowiek nie musi udowadniac swej
            niewinnosci. To jemu wladze musza udowodnic wine."

            yelllow: "a ten profesor jaki urzad zajmuje? Lustracja wysokich urzednikow trwa
            od dawna i jakos specjalnych protestow nie bylo. Co innego za to przymusowe
            lojalki z enigmatycznymi sankcjami. Bublowate prawo pisane na kolanie, zeby
            dokopac wyksztalciuchom."
            "*) samooskarzenie - w cywilizowanych panstwach nie wystepuje
            *) sankcje niewspolmierne do winy (Trybunal na tej podstawie uwalil czesc
            ustawy samorzadowej - w skrocie)
            *) traktowanie teczek jako prawdy objawionej, chociaz praktyka wskazywala, ze
            czesto sa tam rozne fantazje
            *) odejscie od zasady domniemania niewinnosci
            *) wkraczanie prawa w dziedzine moralnosci - z kochanki tez trzeba by sie
            tlumaczyc idac tym tropem
            *) niewykonalnosc tego prawa - nie da sie sprawdzic wszystkich, a wybiorczosc
            bedzie batem
            *) niejasnosc procedury procesow - najpierw sie bedzie pewnie wylatywac z
            pracy, potem dlugi proces, gdzie czlowiek bedzie oskarzonym
            *) brak definicji uzywanych pojec: zrodlo informacji, itp. - mozna
            byc "agentem" nie wiedzac o tym
            *) w przypadku dziennikarzy (bardzo szerokie pojecie) - konsekwencja ma byc
            zakaz publikowania - cenzura sprzeczna z podstawowymi prawami konstytucyjnymi
            *) objecie lustracja takze ludzi spoza kraju - idiotyzm
            *) tym agentom, ktorzy zostali agentami nic sie nie stanie"
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60900645

            zenutek: "Podstawowym argumentem jest to, że ustawa lustracyjna obecnie
            obowiązująca jest wyjątkowo poniżającym aktem prawnym w stosunku prawa karnego,
            cywilnego i prawa o godności człowieka. Prawo karne w swoich przepisach zawiera
            artykuł mówiacy, że nikogo nie można osądzać przed wydaniem wyroku sądowego -
            tzw. domniemanie niewinności, a tym bardziej zmuszać do postępowania
            niezgodnego z jego odczuciami godności i sprawiedliwości. Państwo nie może
            wykorzystywać swojej przewagi prestiżu do wywierania nacisku na obywateli w
            sposób graniczący z łamaniem prawa obywatela demokratycznego kraju, a tym
            bardziej domniemania samooskarżaniem. To państwo powinno udowodnić obywatelowi,
            że źle postępował w przeszłości i ewentualnie zgodnie z prawem, osądzić. W tym
            przypadku mamy na odwrót, to obywatel musi udowodnić, że nie jest "garbaty".
            Jeśli pamiętasz czasy PRL-u, to dobrze zdasz sobie sprawę do czego takie
            postępowanie prowadziło (wyniki prac SB) i jakie były tego konsekwencje (lata
            1976-1989).
            Jeśli natomiast jesteś młodym człowiekiem, który nie pamięta lub nie zna
            tamtego okresu, może to będzie właśnie dobrym przykładem i dobrą nauką,
            wyjątkowo reżimowego postępowania, przypominającego właśnie PRL-owskie czasy.
            Tylko tym razem będzie to może więcej kosztować nas wszystkich - i Ciebie
            młodego człowieka tym bardziej... "
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60900457
            "Pomyliłeś/aś czasy, to nie okres inkwizycji czy PRL-u. To kraj demokratyczny,
            a w demokracji nikt nie musi udowadniać, że jest niewinny. Chamstwem i
            prostactwem jest tworzenie takiego prawa, które zmusza obywateli do poniżania
            swojej godności, do wykonywania czego, co nie jest zgodne z jego odczuciem
            praworządności i sprawiedliwości. Dobą podpisywania oświadczeń, lojalek i
            wszelkiej maści doniesień na bliźnich był okres lat PRL-u, który tak namiętnie
            obecnie PiS wprowadza w życie... Może część społeczeństwa da się na to nabrać,
            jednak większość, która pamięta tamte lata i dobrze wie czym to się skończyło,
            nie pozwoli sobie już na takie traktowanie. Pierwsze jaskółki właśnie się
            objawiają.... W latach osiemdziesiątych także zaczynało się od pojedynczych
            protestów, a czym się skończyło???? "
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60901700

            Marta: "Czy ja się gdzieś mogę podpisać pod tym listem Pana Profesora? Moi
            rodzice są uznanymi w gronie między narodowym pracownikami
            naukowymi i uważam to za szczyt chamstwa, że w ogóle musza coś takiego
            wypełniać. Swoją pracą przyczyniają się do poprawy tego marnego wizerunku
            Polski za granicą, po czym traktuje się ich jak szpicli. I to na dodatek pod
            groźbą zwolnienia. Co więcej ustawa o lustracji pracowników naukowych jest
            najprawdopodobniej niezgodna z konstytucją, ale to się okaże 12 maja. Termin
            składania oświadczeń nasza kochana koalicj
            • qfiz Re: i ja tam byłem i ten miód z dziegciem piłem : 19.04.07, 18:42
              Marta (c.d.): "Termin składania oświadczeń nasza kochana koalicja ustaliła na 5
              maja, żeby broń Boże nikt nie miał szansy się odwołać. To jest legalizowanie
              chamstwa i bezprawia. Nawet największy złoczyńca może się odwołać, a
              inteligentni i uczciwi ludzie nauki nie mogą nic zrobić. "
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60903321
              qc: "Lustracja miala by sens gdyby to cale cieplo ktore wyzwalaja miliony
              wku..on.ch obecnie polakow mozna bylo okielznac, zaladowac do baterii i
              zastapic caly import gazu z rosji.
              A tak duze zasoby spolecznej energii ida na marne.(...)"
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60916333
              niunia: "Panie Profesorze, z całym szcunkiem, jestem zbudowana pana postawą.
              Jestem już w tym wieku, że pamiętam czasy permanentnej inwigilacji... pamietam
              kiedy byla tylko jedna "prawda", prokuratura, ktora byla kiedys slepym i
              poslusznym narzedziem wladzy, dzis znow wrocila do swej niechlubnej roli... i
              nie mozna tego przyslaniac idea zbawienia narodu, bo komunisci tez zbawiali
              narod .... smutne to kolo historiii"
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60932188
              na: "Myślę podobnie jak Pan profesor Turski, chociaż nie wyraziłam tego na
              oświadczeniu lustracyjnym. Uważam, że lustracja, w tym środowiska naukowego,
              jest tematem zastępczym w IV RP. (...) Panie profesorze, brawo za dobitne
              określenie braku akceptacji dla lustracji! "
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60947040

              wesołek: "Współczuję tylko Panu Profesorowi, że reszta wykładowców w uczelniach
              całej Polski to asekuranci. Szkoda, że nie ma wiecej takich którzy z racji
              swoich stanowisk i posiadanej wiedzy oraz inteligencji, wyrażą dobitnie swoje
              niezadowolenie z istniejącego prawa oraniczającego coraz bardziej wolność
              człowieka."


              Edziu: "Jeden całus w dupę wiosny nie czyni. Gdyby środowiska akademickie
              zebrały się w kupę i pokazały wała premierowi, może wtedy rządząca ekipa
              poszłaby na stadion X-lecia kupić tanio rozum u Mongołów."
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=61000394

              KKE: "Wielkie dzieki dla Pana Profesora za przypomnienie wszystkim o
              normalnosci! - nie dajmy sie zastraszyc tym tragikomicznym psychopatom, badzmy
              soba wszedzie i zawsze, i pamietajmy, ze ludzi normalnych jest wiekszosc, i ten
              pis-land minie."

              kasus3: "Nie buntujmy się przeciw władzy. Buntujmy się przeciw głupocie
              władzy!"

              dre: "Gratulacje Panie Profesorze. Odpowiednia adnotacja do odpowiednich
              półgłówków."

              ka: "Trafil Pan w sedno, Panie profesorze. Wlasciwe slowa dla tych adresatow."

              Marynarz: " Jaka lustracja taka reakcja."

              bruno:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60956581

              profesor: "Ktoś kto nie ma nic na sumieniu przede wszystkim brzydzi się TAKIEJ
              lustracji."


              '61: "Przeczytałem. Z pełną powagą mówię:
              - Panie Profesorze, wyrażam szacunek dla pańskiej cywilnej odwagi i
              roztropności."

              petrucchio : "Zachowaniem nieprzystającym do społecznej roli wykazali się
              parlamentarzyści, rząd, hunwejbini z IPN i kilku nadgorliwców wychodzących
              przed szereg w kwestii lustrowania podwładnych. Ja też mam tych pajaców w dupie
              i jeśli nie ogłoszę tego w taki sam sposób, jak mój uczony kolega, to tylko
              dlatego, że w ogóle nie złożę swojego oświadczenia. Wręczę tylko swoim
              przełożonym list z wyjaśnieniem pobudek mojego postępowania (akcja lustracyjna
              w obecnej formie po pierwsze godzi w autonomię uniwersytetu, po drugie jest
              podła i niemoralna, nie do pogodzenia z cywilizowanymi standardami, po trzecie -
              - jest beznadziejnie wadliwa z prawnego i logicznego punktu widzenia)."
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60961679

              qfiz: podobnie - jak to zamierza petrucchio - i ja już postąpiłem
              /aż chciałoby się powiedzieć: "i ja tam byłem i ten miód z dziegciem piłem" :-/

              --
              Absztyfikanci Grubej Berty - Julian Tuwim
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=60873075&a=60934744
              • qfiz Prof. Zbigniew Fałtynowicz - dziekan Un.Wrocławski 21.04.07, 10:29
                Prof. Zbigniew Fałtynowicz
                dziekan wydziału nauk biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego

                "- Zdecydowanie popieram profesora Turulskiego. Cóż tu komentować - ta historia
                dowodzi, że oto dochodzi do sytuacji, w której niektórych przedstawicieli
                środowiska naukowego ogarnia ogromna rozpacz i frustracja. Takie uczucia
                wynikają z kompletnej bezsilności. Ileż jej musi się nagromadzić w człowieku,
                by zdecydować się na tego typu zachowanie! Ustawa lustracyjna w tej postaci
                jest szantażem w stosunku do kilkuset tysięcy osób. Traktuję ją jako policzek
                dla uczciwych ludzi. W żadnym cywilizowanym państwie prawa nie zmusza się ludzi
                do składania oświadczeń, że są porządni i lojalni; jest to możliwe tylko w
                dyktaturach i - jak się okazuje - w państwie prawa i sprawiedliwości. Nie będę
                udowadniał mojej uczciwości, mówi o tym moje życie. Dlatego rozumiem protest
                prof. Turulskiego. Takie próby są jak głos wołający na puszczy. Wołają różni
                ludzie, niestety, nie przynosi to efektu. Ale wołać trzeba, ktoś musi to robić."
                miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,4070629.html
      • qwardian Re: Jak profesor chemii walczy z lustracją 19.04.07, 01:34
        qfiz napisał:

        > że to masy chcą dyktować profesorom, co oni mają myśleć i to masy chcą
        narzucać
        > profesorom standardy, jakie mają ich obowiązywać.

        Nie masy, tylko podatnicy, z których uczelnie i tym samym profesowrowie się
        utrzymują. Po drugie ten standard tyczy się wyłącznie moralności. Profesorowie,
        którzy raz złamali zasady moralne będą postępować w podobny sposób w
        przyszłości. Jeden z nich nie powinien w ogóle piastować stanowiska rektora a
        jednak nim jest i prowadzi krucjatę antylustracyjną:

        Ceynowa przegrał wybory na rektora

        Roman Daszczyński, Krzysztof Wójcik, Gdańsk2005-03-14, ostatnia aktualizacja
        2005-03-14 20:18
        Andrzej Ceynowa nie będzie rektorem Uniwersytetu Gdańskiego przez kolejną
        kadencję. We wczorajszych głosowaniu uczelnianej komisji elektorskiej zabrakło
        mu jednego głosu. O porażce profesora, jedynego kandydata na stanowisko,
        zdecydowały głosy studentów.


        To Ceynowa uparcie bronił nieprawidłowych zasad rekrutacji na wydział prawa
        (na studia dostawały się dzieci lokalnych VIP-ów, które oblały egzamin). Rektor
        ustąpił dopiero po kilku miesiącach pod naciskiem opinii publicznej, rektorów
        innych uczelni i rzecznika praw obywatelskich. - Powtórzenie wyborów po
        Wielkanocy - mówi prof. Zdzisław Brodecki, szef komisji elektorskiej. Czy
        Ceynowa wystartuje ponownie? - Rektor jeszcze nie podjął decyzji - ucina Beata
        Czechowska-Derkacz, rzecznik UG.

        Dzieci VIP-ów przyjęte na prawo na UG
        Roman Daszczyński, Krzysztof Wójcik, Gdańsk2004-11-08, ostatnia aktualizacja
        2004-11-08 11:00
        Największa tajemnica Uniwersytetu Gdańskiego: dzieci VIP-ów przyjęte na prawo z
        odwołania nie zdobyły na egzaminie wstępnym nawet połowy punktów, które mieli
        kandydaci odrzuceni, lecz pozbawieni protekcji


        Aby się dostać w tym roku na prawo w Gdańsku, trzeba było zdobyć na egzaminie
        54 punkty - tak dostało się 212 osób. Miejsc na kierunku było 250, rozpoczęto
        więc - jak co roku - rekrutację w trybie odwoławczym.

        W ten sposób przyjęto ponad 60 kandydatów. Teoretycznie powinny to być osoby,
        którym zabrakło 1-2 punkty, ewentualnie dzieci chore, z biednych rodzin albo
        takie, którym w egzaminie przeszkodziły nadzwyczajne okoliczności.

        W rzeczywistości odrzucono odwołania ponad 20 kandydatów mających po 53 punkty.
        Nie dostali się m.in.: chłopak chory na astmę, maturzysta z rolniczej
        wielodzietnej rodziny spod Brodnicy oraz dziewczyna, która ma matkę
        nauczycielkę, bezrobotnego ojca i pięcioro rodzeństwa.

        Przyjęto za to syna konsula honorowego Danii Juliana Skelnika, który miał... 24
        punkty.

        - Prawie padłem, gdy się dowiedziałem, że dostał indeks - opowiada szkolny
        kolega młodego Skelnika. Jemu samemu brakowało czterech punktów, mimo to
        odwołanie nic nie dało.

        Konsul Skelnik tłumaczy, że w przeddzień egzaminów syn się rozchorował i miał
        39 stopni gorączki. - To dobry uczeń, z zainteresowaniami historycznymi - mówi
        konsul. - Miał zmarnować rok tylko dlatego, że miał pecha i się rozchorował?

        Na liście osób, które dostały się z odwołania, znaleźliśmy 23 osoby, które nie
        miały nawet 40 punktów. Dziesięć miało poniżej 30 punktów!

        Wśród nich jest syn sędzi Ewy Kuc z Sądu Okręgowego w Gdańsku (26 punktów) oraz
        syn wziętego gdańskiego adwokata Piotra Mańki-Winieckiego (28 punktów).

        Córka prokuratora okręgowego w Gdańsku Józefa Fedosiuka uzyskała jedynie 37
        punktów. Fedosiuk jeszcze do niedawna nadzorował śledztwo w sprawie korupcji na
        UG. Mówił wtedy "Gazecie", że córce zabrakło "kilku punktów". - Napisała
        odwołanie i po prostu się dostała - opowiadał nam Fedosiuk.

        Córka prawników ze Sztumu - Ewy i Cezarego Rzeszotarskich - miała 42 punkty.
        Syn wziętej gdańskiej adwokatki Hanny Thrun - 43 pkt. Nieco lepiej wypadła
        córka sędziego Sądu Okręgowego w Gdańsku Jacka Zielińskiego - 48 pkt.

        Sędzia Zieliński nie chciał komentować swej roli w przyjęciu dziecka na prawo. -
        Nie widzę powodu, dla którego miałbym rozmawiać z dziennikarzami na ten temat -
        mówi.

        To dla startującej w trybie odwoławczym córki sędziego Zielińskiego (i dwóch
        innych sędziów) napisał list referencyjny prezes gdańskiego sądu. Protekcję,
        jakiej on i dziekan rady adwokackiej w Gdańsku udzielili dzieciom prawników,
        opisaliśmy w "Gazecie" we wrześniu.

        Uniwersytet Gdański - w odróżnieniu od wielu innych uczelni - nie ma żadnych
        przepisów regulujących przyjęcia z odwołań. Władze uczelni poinformowały nas,
        że zazwyczaj o pozytywnym bądź negatywnym rozpatrzeniu odwołania
        decydują "względy społeczne".

        Trwa potyczka "Gazety" z Uniwersytetem Gdańskim

        My pytamy, kto konkretnie dostał się z odwołania i ile miał punktów. Władze
        Uniwersytetu odmawiają, zasłaniając się ustawą o ochronie danych osobowych.

        Nie pomogło pismo od Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który
        stwierdził, że rekrutacja na państwowe uczelnie jest jawna. Nie pomogły apele
        Rzecznika Praw Obywatelskich.

        Sprawa trafiła do sądu administracyjnego - redakcja "Gazety" i urząd RPO
        domagają się w tej chwili ujawnienia list i punktacji przyjętych z odwołań w
        ostatnich trzech latach.
        • petrucchio Re: Jak profesor chemii walczy z lustracją 19.04.07, 09:45
          qwardian napisał:

          > Profesorowie, którzy raz złamali zasady moralne będą postępować w podobny
          > sposób w przyszłości. Jeden z nich nie powinien w ogóle piastować stanowiska
          > rektora a jednak nim jest i prowadzi krucjatę antylustracyjną...

          A co to wszystko ma wspólnego z oświadczeniami lustracyjnymi? Skąd wiesz, że ci,
          którzy nie podpisali oświadczeń (np. ja), mają cokolwiek na sumieniu albo są
          ludźmi niemoralnymi? Skąd wiesz, że ci, którzy podpisali, są ludźmi kryształowo
          czystymi? Nawet jeśli nie współpracowali z SB, mogą mieć inne plamy w
          życiorysie. Może zdradzają żony? Może ukradli coś kiedyś w supermarkecie? Może
          wynoszą z pracy służbowe spinacze i papier do drukarki? Może są amatorami
          pornografii? Może w duchu nienawidzą PiS-u i Wielkiego Brata, a oświadczenia
          podpisali tylko ze strachu (a jak człowiek, który daje się zastraszyć może być
          niezależnym naukowcem i wychowawcą młodzieży)? A kto, kiedy i na jakiej
          podstawie oceni walory moralne tych "młodych, czystych" urodzonych po 1972
          (statystycznie rzecz biorąc, jest wśród nich zapewne tyle samo świń, co w
          starszych rocznikach)? Kto wreszcie oceni zalety moralne samych lustratorów z
          prezesem Kurtyką na czele (zob. sprawa Przewoźnika)? Moralność i czysty życiorys
          to jedna sprawa, a lojalki "lustracyjne"
          • wiktoriaka Re: Jak profesor chemii walczy z lustracją 20.04.07, 00:34
            petrucchio napisał:

            Kto wreszcie oceni zalety moralne samych lustratorów z
            > prezesem Kurtyką na czele (zob. sprawa Przewoźnika)? Moralność i czysty życiory
            > s
            > to jedna sprawa, a lojalki "lustracyjne"
            • petrucchio Re: Jak profesor chemii walczy z lustracją 20.04.07, 06:53
              wiktoriaka napisała:

              > Naszym rzadzącym trzeba przyznać, że pułapkę na
              > niektórych obywateli zastawili sprytną, tym sprytniejszą, że udało im się
              > wmówić reszcie społeczeństwa, że wykształciuchy protestują, bo boją się
              > lustracji.

              A kto krzyczy najgłośniej i najprawomyślniej na temat etosu inteligencji? Np.
              "Wprost" ustami Marka Króla, byłego członka KC i rzecznika klubu poselskiego PZPR.
              • europitek Re: Jak profesor chemii walczy z lustracją 29.04.07, 02:15
                A czy nauczyciele akademiccy i dziennikarze protestowali, gdy ruszała lustracja polityków? Nie. No i teraz politycy się zemścili.
    • qwardian Re: Szczepionka lustracyjna na chorobę wolności 25.04.07, 07:58
      "Chciałem, aby była ona aktem tylko indywidualnego protestu. Wyrażam pełne
      zrozumienie dla tych, którzy myślą podobnie jak ja, ale deklaracje
      lustracyjne ponownie złożyli" - napisał.

      "Na skierowane do mnie imperatywne żądanie karnego podporządkowania się mam
      tylko jedną odpowiedź: odmawiam" - kończy prof. Geremek. List
      przekazał "Gazecie Wyborczej".

      kataryna.kataryna 09.08.06, 09:08 + odpowiedz
      acho napisał:

      > Czy Bronisław Geremek wytoczył proces "Michałowi Grockiemu", autorowi tych
      słów
      > ? Bo chyba o tym nie słyszałem...

      Nie wytoczył bo w książce nie padło nazwisko.

      A książka jest ciekawa, podobnie jak jej losy. Jak się ukazała w 1992 nie było
      żadnej poważnej dyskusji o niej, recenzję w Gazecie pisał Stanisław Barańczak
      a miała tytuł..."Paranoicy są wśród nas".

      Zastanawia mnie tylko czym taka reakcja na tę książkę była spowodowana. Czy
      oddanie jej do recenzji Barańczakowi i puszczenie tego z
      tytułem "Paranoicy..." wynikało z głebokiego przekonania, że to rzeczywiście
      bzdury, czy przeciwnie, ze świadomości, że to prawda i dlatego trzeba ją
      obśmiać na potęgę, żeby inteligent się wstydził po nią sięgnąć.

      PS. A Grodzki to prawdopodobnie Tomasz Tywonek.
      ------------------------------------------------------------------------------
      ----------------------------------
      TW Beatus

      "Niezwykle zagadkowa była w tym kontekście sprawa związana z G., w której co
      kilka lat dokonywano zestawienia jego biografii politycznej. W każdym z
      tych "życiorysów" zawsze pomijano okres lat 60-tych, czas bytności G. w
      Paryżu. Trudno sobie wyobrazić, by ktoś w tamtych czasach, wyjeżdżając z
      kraju na istotną "placówkę", nie był współpracownikiem SB. Prowadzący sprawę
      oficerowie odnosili się do G. wrogo, traktowali go jako jedną z czołowych
      postaci opozycji, człowieka odpowiedzialnego za wiele decyzji Lecha Wałęsy.
      Zbierali mnóstwo bardzo szczegółowych informacji na jego temat. Co dziwne,
      posiadali zapisy niemal wszystkich prowadzonych przez niego rozmów. Nie tylko
      przez telefon i w mieszkaniu. Także na otwartej przestrzeni. Notatki o bardzo
      wysokim stopniu szczegółowości. Ich działania nie powodowały jednak żadnych
      konkretnych skutków. Mimo, iż gromadzili wiele dowodów "antysocjalistycznej
      działalności" G.; takich, które dla innego człowieka oznaczałyby proces i
      więzienie, nic się dalej z nimi nie działo. W materiałach sprawy odnaleźć
      można liczne sygnały o tym, iż oficerowie są przekonani, że ich praca jest
      jedynie atrapą, przykryciem dla prowadzonych przez kogoś, o kim nic nie
      wiedzą, działań. Twierdzili wprost, że jakieś ośrodki ponad nimi, centralne,
      nie dopuszczają do podjęcia bardziej zdecydowanych działań przeciwko G.
      W jednej z teczek odnaleziono notatkę sporządzoną przez oficera SB,
      adresowaną do prowadzących sprawę G., w której ów oficer informuję, że osobą
      G. w sposób zakamuflowany interesuje się jedna z centralnych jednostek,
      w tajemnicy przed tymi którzy oficjalnie prowadzą sprawę. Inną zaskakującą
      informacją było stwierdzenie o utrzymywaniu przez G. tajnych kontaktów z
      niemiecką Frakcją Czerwonej Armii (RAF).

      Ciekawe, że o agenturalną działalność posądzali G. nawet jego przyjaciele z
      opozycji. W aktach zachował się stenogram podsłuchanej rozmowy telefonicznej
      między "profesorem F." a S., w której jeden i drugi sugerują istnienie
      niejawnych powiązań G. z SB i współpracę z sowieckimi służbami specjalnymi.
      Pikanterii rozmowie dodaje fakt, że obydwaj jej uczestnicy byli tajnymi
      współpracownikami SB, przy czym żaden nie wiedział o współpracy drugiego.
      Nigdzie nie była rejestrowana również aktywna agentura SB wśród
      przedstawicieli strony solidarnościowej w czasie obrad okrągłego stołu. O
      tym, że istniała wiadomo z jej meldunków, pisanych jednak w taki sposób, by
      uniemożliwić identyfikację źródła informacji. Meldunki te, sygnowane
      pseudonimami, przygotowywane były dla szefów MSW, PZPR i państwa. Jest
      absolutnie pewne, że Kiszczak doskonale orientował się w zamierzeniach,
      taktyce i planach opozycji w trakcie rozmów."

      czy ktokolwiek podejmie temat G. ? Przecież nie będzie to trudniejsze niż
      sprawa delegata.

      jeszcze fragment - a propos przypuszczeń pewneej mądralinki forumowej, że
      jeżeli w meldunku donosi się na X, to nie mógł tego pisać X :

      "Wyższą szkołą kamuflażu było pisanie meldunków na samego siebie.
      TW występował w nich jako przedmiot inwigilacji, tymczasem informacje
      dotyczyły osób z którymi agent się kontaktował. Przekazywano w taki sposób
      informacje nie dekonspirując źródła.
      W przypadku agentury najwyższej wartości stosowano wyjątkowe zasady
      bezpieczeństwa. Ślady po tego typu praktykach odnajdywane są tylko w
      nielicznych przypadkach. Trudno jest tę agenturę identyfikować tylko w
      oparciu o archiwa, ponieważ nie była ona rejestrowana w standardowy sposób.
      Nie prowadzono teczek personalnych i teczek pracy, nie rejestrowano jej w
      kartotekach. Jeśli początkowo przeciętny agent, zwerbowany np. w związku z
      wyjazdem na placówkę do, powiedzmy, Paryża, z czasem okazywał się doskonałym
      współpracownikem i stawał się jednym z opozycyjnych przywódców, usuwano z
      archiwum wszystkie dokumenty świadczące
      0 jego wcześniejszej współpracy. Prowadzeniem takiego agenta zajmował się
      najczęściej osobiście szef jednego z departamentów. Współpraca przybierała
      wówczas inny od dotychczasowego kształt
      1 charakter. Nigdy nie sporządzano żadnych meldunków, nie określano też na
      piśmie zadań jakie współpracownik ma wykonać. Dla wzmocnienia zabezpieczeń
      przed dekonspiracją często nakazywano jakiemuś niczego nieświadomemu
      oficerowi podjąć rozpracowywanie tej osoby pod kątem jej antysocjalistycznej
      działalności. Jednocześnie więc korzystano z agenturalnej działalności danego
      TW i kamuflowano fakt współpracy prowadzeniem sprawy skierowanej przeciwko
      niemu jako np. doradcy przewodniczącego NSZZ "Solidarność". Czasem stwarzano
      wrażenie represjonowania danej osoby dla większego uwiarygodnienia jej w
      oczach opozycji. Rewizje, zatrzymania, konfiskaty materiałów miały umocnić
      pozycję TW w środowisku. W archiwach resortu odnaleziono kilka spraw, których
      sposób prowadzenia, wyniki i jakość występujących w nich informacji a także
      inne źródła pośrednie wskazują na to, iż były one tylko atrapami dla
      przykrycia czyjejś współpracy."
    • qwardian "Komunistyczne idee były kontynuacją Oświecenia" 28.04.07, 23:44
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4097786.html
      Prof. Bauman przyznał się w "Guardianie" do współpracy z kontrwywiadem
      mar, PAP
      2007-04-28, ostatnia aktualizacja 2007-04-28 21:17
      Socjolog Zygmunt Bauman, pochodzący z Polski emerytowany profesor uniwersytetu
      w Leeds w środkowej Anglii, w wywiadzie dla brytyjskiego "Guardiana" przyznał,
      że współpracował z komunistycznym kontrwywiadem.

      82-letni Bauman, w opublikowanym w sobotę wywiadzie, powiedział, że
      współpracował z kontrwywiadem po zakończeniu wojny, w latach 1945-48, jako
      pracownik Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zajmującego się likwidacją tzw.
      zbrojnego podziemia.

      Zaznaczył, że trzymał to w tajemnicy, ponieważ podpisał zobowiązanie, że nie
      będzie na ten temat mówił.

      Na pytanie, czy donosił na działaczy antykomunistycznego podziemia, powiedział,
      że "takie oczekiwania mieli wobec niego zwierzchnicy, ale niczego takiego sobie
      nie przypomina".

      Zapytany, czy to co robił mogło mieć negatywne konsekwencje (w domyśle dla
      innych) odparł: "Nie mogę na to odpowiedzieć. Wierzę w to, że tak nie było.
      Równocześnie byłem elementem szerszego zjawiska, a cokolwiek by się robiło, to
      zawsze ma swoje konsekwencje".

      Kariera Baumana

      Bauman urodził się w 1925 r. w Poznaniu w niepraktykującej rodzinie polsko-
      żydowskiej. Wojnę spędził w ZSRR. Wstąpił do armii kościuszkowskiej, z którą
      przeszedł szlak bojowy do Berlina, pracując w pionie oświatowo-politycznym.
      Czynną służbę skończył w stopniu majora.

      W 1945 r. w wieku 19 lat przez "przypadek historii" - jak mówi - trafił do KBW
      (akurat taki przydział otrzymała jego jednostka). O swojej pracy w KBW,
      zakończonej w 1953 r., powiedział, że polegała na pisaniu propagandowych
      broszur dla żołnierzy i była bardzo nudna.

      Po odejściu z KBW Bauman skończył studia i został pracownikiem wydziału
      socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Stamtąd w marcu 1968 roku jako
      sztandarowy rewizjonista (odrzucający oficjalną wykładnię marksizmu) został
      usunięty z pracy. Wyjechał do Izraela, a następnie osiadł w Leeds. W swoim
      dorobku ma ok. 50 książek. Uważany jest m. in. za krytyka totalitaryzmu z
      pozycji lewicowych, globalizacji i społeczeństwa konsumpcyjnego.

      Nigdy nie ukrywał swych lewicowych poglądów

      Bauman podkreślił, iż nigdy nie ukrywał tego, że był socjalistą i zawsze miał
      lewicowe poglądy. Zdemaskowanie go tłumaczy chęcią zdobycia legitymizacji przez
      obecny prawicowo-narodowy obóz rządzący w Polsce.

      O komunistycznych przekonaniach z okresu młodości
      powiedział "Guardianowi": "Jeżeli się przyjrzeć politycznemu spektrum w owym
      czasie (lata 1944-45), to najlepsze rozwiązania proponowali komuniści.
      Polityczny program partii (PPR) najbardziej odpowiadał kwestiom, w obliczu
      których stał kraj. Co do mnie, byłem całkowicie zaangażowany. Komunistyczne
      idee były (dla mnie) prostą kontynuacją Oświecenia".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka