maynardd
15.09.07, 19:10
Muszę zaznaczyć,że nie jestem jakimś zagorzałym przeciwnikiem
poglądów o inteligentnym planie w przyrodzie (choć sam ich sobą nie
reprezentuje), wkurza mnie tylko fundamentalizm i zakłamanie
niektórych jego zwolenników, którzy naginają fakty naukowe do swoich
religijnych przekonań. Uważam ,że te ich grafomańskie popisy w sieci
wynikają z ich własnych frustracji, które wynikają z tego,iż są na
tyle douczeni,że wyraznie widza konflikt między faktami a wiarą.
Siedzią w klatce intelektualnej,czują się osaczeni faktami, rozwój
nauki nie idzie po ich myśli i dlatego atakują z taką zajadłością.
Czy nie lepiej odrzucić teologie,przyjąć rzeczywistość jaka jest i
wierzyć sobie w Boga....szukać wewnętrznego ,ontologicznego
natchnienia będącego przeświadczeniem ,że pochodzimy od czegoś tam
we wszechświecie, co o nas myśli,a drogi tego pochodzenia nie musza
być tak aż istotne? Czy w imie świętych ksiąg spisanych przez takich
samych ludzi jak my musimy usuwać rzeczywistość ze swojego życia? Ja
wybrałem niewiare i choć jestem ograbiony z jakiejkolwiek nadziei na
wieczna przyszłość, poza rozprzestrzenieniem swoich genów, to
przynajmniej czuje się wolny od iluzji, które tak bolą,kiedy okażą
sie iluzjami właśnie.
pzdr.