Dodaj do ulubionych

O złotych działkach, anonimowości i obowiązku Boga

16.03.08, 05:49
Ponieważ tamten wątek został skutecznie rozpirzony przenoszę ten
post, bo wymaga on rzetelnemu przyglądnięciu się.

zabawa w kotka i myszkę.

maynardd 13.03.08, 19:18

Ja nie zaprzeczam istnieniu Boga, bo skąd do jasnej cholery ja mam
wiedzieć ,czy on istnieje,czy nie? Póki co nie ma cienia dowodu na
istnienie bogów, Boga, dobrych wróżek, krasnoludków itd.
Pomyśl sama; czy Bogu aż tak zależy na jakiejś chorej
anonimowości,że musi się ukrywać przed ludzmi? Dlaczego nie może
pogadać ze mną ,czy z kimkolwiek, jak niby rozmawiał z
Abrahamem,pastuchami i prorokami?
Czy uważasz,że jakby Bóg dostarczył takiego dowodu swego istnienia
korona by mu spadła z boskiej głowy? Po co ta cała zabawa w kotka i
myszkę?

To jest w Boga interesie pokazać nam prawdę popartą dowodami.
Zakładając ,że jesteśmy potomkami Adama i Ewy, to tak naprawdę
jesteśmy bez żadnej winy. Bo jak można karać pożądliwościami, które
wiodą do grzechu i są częścią grzesznej natury niewinne potomstwo
Adama i Ewy? To tak,jakby karać prawnuków Hitlera za grzechy jego
ich dziadka!

Biblia mówi:"przez jednego człowieka grzech wszedł na świat i tak
wszyscy zgrzeszyli". To tak jakby powiedzieć: jeden Hitler wydawał
na śmierć miliony ludzi, należy teraz wydać na świat miliony jego
potomków

Skro Twój ukochany i prawdomówny Bóg tak nas urządził,bez naszej
wiedzy zgody i decyzji, to jego obowiązek ,żeby się postarać ,aby w
niego wierzyć.

Obserwując świat,przyrodę i całą tą waszą chorą teologie można tylko
wyciągnąć wniosek ,że ten wasz "prawdomówny, kochający, miłosierny,
tkliwy,delikatny,nienawidzący przemocy" Bóg, to jakaś złośliwa
kreatura, która dostarczyła dowodów na alternatywę do stwarzania
wszystkiego przez siebie, na ewolucje. W dodatku nie można z tym
czymś w ogóle dyskutować. Np. jak w przypadku nasuwających się
wątpliwości co do słuszności cierpienia potomstwa Adama i Ewy. Bo
albo przyjmujesz wyjaśnienie "prawdomównego i wszechwiedzącego oraz
jaśniejącego wiedzą" Boga,w dodatku spisane przez semickich
pastuchów,albo ogień i siarka z nieba w dniu Armageddonu.

Osobiście gdzieś mam ten pieprzony szantaż i uwłaczanie mojej
inteligencji. Nic na to nie poradzę ,że mój umysł się buntuje
przeciwko tej chorej logice. Nic na to nie poradzę,że czym bardziej
się uczę tym bardziej dostrzegam efekty działania ewolucji, tym
więcej dostrzegam brakoróbstwa w rzekomym dziele stworzenia. Tym
więcej nielogiczności i przekłamań w mitomańskiej teologii tworzonej
przez fachowców od przerabiania mitów na prawdę objawioną.

Mierzwi mnie Vaciu patrzenie na tchórzy intelektualnych ,którzy
widząc fałsz i zakłamanie w religii,a tym bardziej w swojej religii,
bo jest ich tysiące dalej trwają mocno w kłamstwie.
Przeprowadziliśmy kiedyś tutaj długą dyskusję na temat rzekomo
biblijnego,a podtrzymywanego kłamstwem przez SJ zakazu transfuzji
krwi.
Czy moje argumenty zmieniły coś u Ciebie,czy stałaś się bardziej
prawdomówna i podobna do swego rzekomo prawdomównego Boga Jehowy?

Podczas tych naszych dyskusji, jako przyrodnik pokazywałem Ci
zakłamanie Twojej organizacji religijnej. Pokazywałem Ci,że nie ma
mniej lub bardziej podstawowych składników krwi
www.ajwrb.org/polish/nauka/index.html i tak dalej ,i że jesteś
oszukiwana przez świadomych szarlatanów, którzy sprzeciwiają się
zdrowej nauce medycznej!

Jaką ja mam gwarancję,że stosując te same metody, polegające na
dopuszczaniu u siebie inhibitorów myślenia nie odrzucasz Teorii
Ewolucji i innych prawd ,za którymi stoi cały świat nauki?

Jak ja,czy ktokolwiek z tych, którzy czytają Twoje wypowiedzi,czy
czytali nasze dawne dyskusje mogą Ci teraz zaufać. Oddać swoje życie
Twojej religii i Twojemu Bogu?

pzdr.
Obserwuj wątek
    • maynardd Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 09:48
      qwardian napisał:

      > Ponieważ tamten wątek został skutecznie rozpirzony przenoszę ten
      > post, bo wymaga on rzetelnemu przyglądnięciu się.

      A Ty się rzetelnie przyjrzałeś? To może byś to jakoś obszerniej skomentował?

      p.
    • vacia Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 15:20
      Innych dowodów na istnienie Boga pozatym co stworzył i poza
      objawionym Słowem Bożym czyli Biblią i poza autentyczna postacią
      Jezusa -Syna Bożego, nie ma i nie będzie bo to właśnie wiara w Boga
      a nie nauka z jej dowodami naukowymi jest podstawa zbawienia.
      Pod tym względem Nauka stoi niżej niż Wiara bo nauka nam nie zapewni
      nam wieczności a wiara tak.
      • maynardd Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 15:25
        vacia napisała:

        > Innych dowodów na istnienie Boga pozatym co stworzył i poza
        > objawionym Słowem Bożym czyli Biblią i poza autentyczna postacią
        > Jezusa -Syna Bożego, nie ma i nie będzie bo to właśnie wiara w Boga
        > a nie nauka z jej dowodami naukowymi jest podstawa zbawienia.

        Tym samym stwierdziłaś,że nauka nie daje żadnych podstaw dla wiary. Więc
        dlaczego produkujesz się na forum "nauka"? A jeśli to Twoje "dzieło stworzenia"
        daje jakieś dowody na istnienie stworzyciela, to przytocz w końcu te dowody!


        > Pod tym względem Nauka stoi niżej niż Wiara bo nauka nam nie zapewni
        > nam wieczności a wiara tak.

        Z tym ,że nauka nie daje żadnych podstaw do wierzenia w artykuły wiary. Już
        chyba bardziej prawdopodobne są te działki na Marsie. Jeśli nauka czegoś nie
        potwierdza-pośrednio,czy bezpośrednio-to jest to teza bezwartościowa,jak tezy o
        krasnoludkach i dobrych wróżkach.

        pozdro.
        • vacia Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 15:44
          maynardd napisał:


          > Z tym ,że nauka nie daje żadnych podstaw do wierzenia w artykuły
          wiary.

          Nauka opisuje dzieło stwórcze Boga i tym samym dla osób wierzących
          Nauka stanowi podstawę do podziwu i wdzięczności wobec Boga, że tak
          wszystko doskonale uczynił. Dlatego na tym forum piszą Chrześcijanie
          róznych wyznań i są też wątki poświęcone naukowcom którzy godzą
          naukę z wiarą.
          Jednak ktoś kto ceni Naukę a nie wierzy w Boga nie ma nadziei na
          życie choćbym nie wiem jak był mądry.


          • dalatata Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 16:30
            no i fajnie. to moze by o tym wszystkim dyskutowac i nawracac tych
            ktorzy nie chca miec nadziei gdzie indziej?

            natomiast nauka jako podstawa wdziecznosci to chyba, prosze
            wybaczyc, najbzdurniejsza definicja nauki jaka udalo mis ie
            przeczytac w zyciu. jelsi zada sobie Pani trud zastanowienia sie nad
            nia, zobaczy Pani jej idiotyzm. rowniez dla chrzescijanina (slowo to
            zreszta pisze sie z malej litery i nie ma powodu, by bylo inaczej,
            podejrzewam ze 'muzulmanin' napisalaby Pani z malej wlasnie).

            juz pisalem wiecej, ale na temat religii nie bede mowic.

            vacia napisała:

            > maynardd napisał:
            >
            >
            > > Z tym ,że nauka nie daje żadnych podstaw do wierzenia w artykuły
            > wiary.
            >
            > Nauka opisuje dzieło stwórcze Boga i tym samym dla osób wierzących
            > Nauka stanowi podstawę do podziwu i wdzięczności wobec Boga, że
            tak
            > wszystko doskonale uczynił. Dlatego na tym forum piszą
            Chrześcijanie
            > róznych wyznań i są też wątki poświęcone naukowcom którzy godzą
            > naukę z wiarą.
            > Jednak ktoś kto ceni Naukę a nie wierzy w Boga nie ma nadziei na
            > życie choćbym nie wiem jak był mądry.
            • vacia Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 18:07
              dalatata napisał:

              > natomiast nauka jako podstawa wdziecznosci to chyba, prosze
              > wybaczyc, najbzdurniejsza definicja nauki jaka udalo mis ie
              > przeczytac w zyciu.

              Nie pisałam definicji Nauki panie Dalatata a pisałam jakie wnioski
              wyciągam gdy zachwycam się odkryciami naukowymi.
              Pana posty są zbyt personalne zamiast merytoryczne co mi nie
              odpowiada więc proszę nie odnosić się na przysżłość do moich
              wypowiedzi.
              • dalatata Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 19:03
                zupelnie nie wiem co personalnego powiedzialem na temat Pani.
                odnioslem sie do Pani definicji (czy jesli Pani woli, okreslenia ,
                ktore Pani zaproponowala) nauki, ktora nadal uwazam za bzdurna i
                moge dodac, ze szkodliwa. nie powiezdialem nic na temat Pani osoby,
                choc zachecilem Pania do przemyslenia tego, co Pani powiedziala.
                zacheta jednak nie jest zdaniem na Pani temat, ktorego na dobra
                sprawe nie mam, bo Pani nie znam.

                prosze mi wytlumaczyc personalnosc tego, co powiedzialem. chetnie
                wtedy Pania przeprosze.

                jesli jednak wypowiada sie Pani publicznie, to mysle ze po to, by
                sie inni do tych wypowiedzi odnosili. Co wiecej, prowokuje Pani te
                wypowiedzi (tak, to juz jest personalne, bo nie znam Pani intencji),
                nieustannie wtracajac na FN watki, ktore w dyskusjach na temat nauki
                nie powinny miec miejsca. naleza bowiem do innego porzadku rzeczy. i
                choc Pani to robi nieporownywalnie lagodniej niz kilka innych osob,
                to jednak nie zmienia to faktu, ze wciskanie Boga i religii przy
                kazdej okazji jest w najlepszym wypadku nudne.

                klaniam sie Pani.
                • vacia Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 21:03
                  dalatata napisał:

                  > odnioslem sie do Pani definicji (czy jesli Pani woli, okreslenia ,
                  > ktore Pani zaproponowala) nauki,

                  Można przecież wyrazić swoją dezaprobatę przy pomocy argumentów a
                  nie epitetów, wtedy na pewno nie byłabym urażona.
                  Dyskusja może być przyjemnością dla obu stron nawet przy krańcowo
                  różnych światopoglądach, potrzeba tylko odrobinę życzliwości.
                  • dalatata Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 22:32
                    z calym szacunkiem, jako ze nie poweidzialem nic na temat Pani, a
                    jedynie na temat tego, co Pani powiedziala, nie widze problemu. a
                    sila epitetu wyrazala moja sile mojej dezaprobaty.
                    • 4g63 Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 18.03.08, 16:09
                      problem w tym że katolicy, czy też wyznawcy innej wiary, będą jej za wszelką
                      cenę bronić używając wszelkich możliwych najobrzydliwszych narzędzi, ponieważ
                      WIARA - broni tego co dla przeciętnego człowieka najważniejsze - PRÓŻNOŚCI,
                      wiara broni próżności !!!! dlatego wszyscy jej się tak kurczliwie trzymają i
                      jest im z nią dobrze, nie chcą spojrzeć na to jak jest, wolą wierzyć w bajki, bo
                      na równi w wierze w boga można wierzyć i w babe jage i płetwala błękitnego w
                      wiśle!!!!! tak, i można powiedzieć też że ta wiara w płetwala jest konieczna do
                      zbawienia, można sobie tak pitolić ile wyobraźnia przyniesie, a próżność tego
                      jest podstawą, bo cięki wierze, można się spełniać bez kiwnięcia palcem,
                      wystarczy paść na klęczki odmówić pacieroki i już się idzie do nieba, mózg
                      produkuje uzależniającą serotonine i kółko się kręci, większość katolików (99%)
                      to ofiary kościoła, i innej maści czarnoksiężników, którzy doskonale wiedzą jak
                      posługiwać się pewnymi mechanizmami... skutkuje to takimi produktami jak
                      wypowiedzi pewnej pani powyżej.

                      A debaty na temat nauki są jakimś absurdem i nieporozumieniem, mieszaniem bajek
                      z rzeczywistością która nas otacza


                      Poza wszystkim proszę zauważyć prostą rzecz, wiara w płetwala, przynosi 200tys
                      ludziom tylko w Polsce świetne dostatnie życie i wyjęcie z poza prawa, pod
                      przykrywką bliskości z bogiem - to JEST STRASZNE nieporozumienie
                      cywilizacyjne!!!!!!!!!!!!!!



                      PRECZ Z RELIGIĄ< PRECZ Z NIEWOLENIEM LUDZI PRECZ ZE ZŁEM W POSTACI KOŚCIOŁA,
                      KTÓRY ZŻERA TEN KRAJ OD TYSIĄCA LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • maynardd o partactwie "Boga" 16.03.08, 21:33
            vacia napisała:

            > maynardd napisał:
            >
            >
            > > Z tym ,że nauka nie daje żadnych podstaw do wierzenia w artykuły
            > wiary.
            >
            > Nauka opisuje dzieło stwórcze Boga i tym samym dla osób wierzących
            > Nauka stanowi podstawę do podziwu i wdzięczności wobec Boga, że tak
            > wszystko doskonale uczynił....

            Ciekawe jacy to liczący się współcześni naukowcy tak sądzą? Ze statystyk jasno
            wynika,że im większy poziom wykształcenia tym większy ateizm pośród naukowców, a
            już skrajnych przypadków należą ci naukowcy, którzy poddają w wątpliwość Teorię
            Ewolucji (ci którzy ją negują, to śmiechu warci dziadkowie typu Macieja
            Giertycha, który na rynku naukowym wcale się nie liczy). ZADEN biolog (łącznie z
            Michaelem Behe, który tak naprawdę jest ewolucjonistą teistycznym) nie widzi
            doskonałości w przyrodzie. Wręcz przeciwnie, im bardziej biologowie badają żywe
            organizmy, tym więcej znajdują w nich brakoróbstwa i fuszery. Takimi przykładami
            fuszery są:
            1)Odwrócona siatkówka u kręgowców z człowiekiem włącznie, co powoduje powstanie
            braku,jakim jest plamka ślepa.
            2)Zbyt mały przewód rodny u kobiet, co w przeszłości (w czasach zanim zaczęto
            stosować cesarskie cięcie) powodowało dużą śmiertelność wśród matek i noworodków
            (o całym cierpieniu rodzących kobiet nie wspomnę).
            3) Anatomia ludzkiej krtani, która umożliwia nam wprawdzie mówienie,ale powoduje
            częste zadławienia (śmierć w wyniku zadławienia jest bardzo częstą przyczyną
            zgonów na świecie).
            4)Niedoskonała replikacja genetyczna, co powoduje powstawanie licznych mutacji,
            które powodują choroby genetyczne (a przy okazji,te korzystne,przyczyniają się
            do postępu ewolucyjnego)
            5)Skrzyżowanie dróg rodnych i moczowych, co jest przyczyną licznych infekcji i
            chorób narządów rodnych.
            6)Umieszczenie gruczołu prostaty nad przewodem moczowym wiodącym z pęcherza, co
            w wyniku jego powiększenia powoduje bolesne zatrzymanie moczu i wymaga
            interwencji chirurgicznej(nawet najgłupszy hydraulik zrobił by to lepiej)
            7)Ludzkie uzębienie jest przystosowane do wszystkożerności ,co okupujemy szybkim
            jego ścieraniem (a miało wystarczyć na wieczny żywot)
            8)Częste choroby kolan i kręgosłupa,co jest spowodowane niepełnym
            przystosowaniem tych narządów do pionowej postawy ciała u człowieka.

            Ojj lista jest jeszcze długa,ale choćby te przykłady dowodzą,że nie jesteśmy
            stworzeni w "sposób cudowny i przejmujący lękiem",jak zapewniał psalmista Dawid!

            pozdro.
            • dalatata Re: o partactwie "Boga" 16.03.08, 21:43
              bardzo to ciekawe. dziekuje. dowiedzialem sie znow czegos.
              • born.again.atheist Re: o partactwie "Boga" 17.03.08, 03:19
                Jesli Cie te tematy interesuja to moge polecic ksiazke Neila Shubina "Your inner
                fish". Fascynujaca ksiazka, zaczalem wlasnie czytac i trudno mi sie oderwac
                (podtytul: "A jurney into the 3.5 billioon-year history of the human body", mowi
                sam za siebie ;-).
                • dalatata Re: o partactwie "Boga" 17.03.08, 12:02
                  dzieki. do tej pory chyba nie tak bardzo mnie to ciekawilo. ale
                  ostatnio coraz bardziej widze ze trzeba sie przygotswac do tego, by
                  dac odpor kreacjonistom.bo im nie zalezy na dyskusji.
                  • maynardd Re: o partactwie "Boga" 17.03.08, 20:10
                    dalatata napisał:

                    > dzieki. do tej pory chyba nie tak bardzo mnie to ciekawilo. ale
                    > ostatnio coraz bardziej widze ze trzeba sie przygotswac do tego, by
                    > dac odpor kreacjonistom.bo im nie zalezy na dyskusji.

                    Oczywiście masz rację. Kreacjonistom nie zależy na poznaniu prawdy,
                    porządkowaniu wiedzy i logicznym myśleniu. Kreacjonista/religiant fanatyk, to
                    człowiek, który według zaleceń Biblii myśli sercem zamiast mózgiem. Apostoł
                    Paweł zniechęcał od zmysłowości, Luter już bardziej dosłownie wyłożył jego słowa
                    i jasno napisał,że człowiek wierzący nie może posługiwać się rozumiem. Tacy
                    ludzie jak Vacie nie pisują na to forum dlatego,żeby dowiedzieć się czegoś o
                    nauce/doświadczeniu/prawdziwych dowodach, oni czują wewnętrzną potrzebę robienia
                    się prozelitami, bo tego wymaga od nich wiara i denominacja ,która im to
                    nakazuje! Moim zdaniem Vacia czy King Kong (Noweey) i tak są odważni,ponieważ
                    zdecydowali się działać na takim terenie, jak fora naukowe. Inni Swiadkowie
                    Jehowy działają z gruntu na terenie ludzi prostych i niewykształconych!
                    Czynią to też wbrew zaleceniom swojej organizacji, która w "trosce o zdrowie
                    duchowe" swoich wyznawców serdecznie odradza im działalność w internecie, a już
                    szczególnie na listach dyskusyjnych!

                    pzdr.
                    • maynardd Re: o partactwie "Boga" 17.03.08, 20:24
                      ................może być też tak,że King Kong czy Vacia, to osoby głęboko
                      wątpiące i słabej wiary, które tutaj chcą,niejako w ogniu, wypróbować jej
                      wartość? Kto wie?..
                    • qwardian Re: o partactwie "Boga" 17.03.08, 20:42
                      maynardd napisał:

                      > Kreacjonista/religiant fanatyk, to człowiek, który według zaleceń
                      >Biblii myśli sercem zamiast mózgiem.

                      Ależ Maynardd, Ty zaliczasz się do kreacjonistów, ponieważ sam
                      wprowadziłeś do wątku temat Re: o partactwie "Boga". Jesteś
                      Biblijnym Kreacjonistą, ponieważ tam również nie ukrywano, że
                      istotnie robota została spartaczona i zastanawiano się co z tym
                      fantem zrobić.

                      • maynardd Re: o partactwie "Boga" 17.03.08, 21:36
                        qwardian napisał:

                        > maynardd napisał:
                        >
                        > > Kreacjonista/religiant fanatyk, to człowiek, który według zaleceń
                        > >Biblii myśli sercem zamiast mózgiem.
                        >
                        > Ależ Maynardd, Ty zaliczasz się do kreacjonistów, ponieważ sam
                        > wprowadziłeś do wątku temat Re: o partactwie "Boga". Jesteś
                        > Biblijnym Kreacjonistą, ponieważ tam również nie ukrywano, że
                        > istotnie robota została spartaczona i zastanawiano się co z tym
                        > fantem zrobić.
                        >
                        >
                        A "" nie widzisz "Boga"?
                        Czy może nie przyjmujesz do wiadomości?
                        • qwardian Re: o partactwie "Boga" 18.03.08, 18:16
                          > A "" nie widzisz "Boga"?

                          Nie nie widzę, równie dobrze mógłbym w cudzysłów umieścić
                          słowo "ewolucja", bo nigdzie jej nie widzę z wyjątkiem w formie
                          namalowanej na tekturowej planszy dla dzieci.
                          Ja jestem otwarty na wszystkie pomysły i teorie, ale Maynardd,
                          przepraszam ta się w ogóle kupy nie trzyma i ja musiałbym być
                          ignorantem totalnym, żeby bezkrytycznie przyjmować, że mutacje są
                          motorem ewolucji, kiedy one są chorobą prowadzącą do kalectwa,
                          niepełnosprawności i śmierci. Niech i te pozytywne kumulują się w
                          cudowny sposób, to z kolei kumulowanie szkodliwych mutacji, których
                          jest daleko więcej zniszczy cały proces tworzenia się sprawnego
                          organizmu, co z kolei czyni go całym niesprawnym.
                          Ile gatunków ginie i przepada z każdym rokiem wszyscy widzą,
                          ostatnim jest małe stworzonko arlekin, niby z jakiej racji postęp
                          wyginięcia jest widoczny, a powstawania nie? My tu mamy mieć do
                          czynienia z ewolucją, nieprawdaż, to powinniśmy być obezwładnieni
                          powstającymi nowymi gatunkami, a jeżeli bierze im miliony lat żeby
                          się ujawnić to dowód jedynie na to, że czas na formułowanie takich
                          teorii jest za wczesny, bo ja również mogę stwierdzić, że moja
                          hulajnoga jest zbyt wolna, żeby sceptyków do Pana Boga zaprowadzić.
                          Więc przestań histeryzować na temat kreacjonistów, bo ewolucjonizm
                          nic nie ma żeby naocznie udowodnić własną legitymację jako jedyną i
                          nieomylną. Jest jedną z wielu i w dodatku niepotwierdzającą się,
                          więc potrzebuje klakierstwa żeby się uwiarygodnić. T0 może dobre na
                          publikę, ale nie dla zdrowo myślących ludzi.
                          • maynardd Jak działa ewolucja??? 19.03.08, 06:47
                            qwardian napisał:

                            > > A "" nie widzisz "Boga"?
                            >
                            > Nie nie widzę, równie dobrze mógłbym w cudzysłów umieścić
                            > słowo "ewolucja", bo nigdzie jej nie widzę z wyjątkiem w formie
                            > namalowanej na tekturowej planszy dla dzieci.
                            > Ja jestem otwarty na wszystkie pomysły i teorie, ale Maynardd,
                            > przepraszam ta się w ogóle kupy nie trzyma i ja musiałbym być
                            > ignorantem totalnym, żeby bezkrytycznie przyjmować, że mutacje są
                            > motorem ewolucji, kiedy one są chorobą prowadzącą do kalectwa,
                            > niepełnosprawności i śmierci. Niech i te pozytywne kumulują się w
                            > cudowny sposób, to z kolei kumulowanie szkodliwych mutacji, których
                            > jest daleko więcej zniszczy cały proces tworzenia się sprawnego
                            > organizmu, co z kolei czyni go całym niesprawnym.............

                            Mylisz się, po prostu nie rozumiesz , w jaki sposób działa ewolucja. Kiedyś to
                            tłumaczyłem. Zrozum: w przypadku ewolucji działa dobór kumulatywny i mutacje
                            rozpowszechniają się w populacji wykładniczo,więc choć najwięcej mutacji jest w
                            organizmie neutralnych, niekorzystnych, a najmniej korzystnych, to te korzystne
                            szybciej się rozpowszechniają niż powstaną te niekorzystne;

                            Wyobrazmy sobie jakas sekwencje-

                            ACCGCCACCTTTCAACTTCAAC

                            Teraz sobie wyobrazmy ,ze musza pojawic sie 3 konkretne mutacje i na 3
                            konkretnych miejscach tej sekwencji, aby organizm dostosowal sie do jakiegos tam
                            srodowiska:

                            TCCGTCACCTTTCTACTTCAAC

                            Teraz mamy mutanta z pierwsza trafiona mutacja T-1:


                            TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC

                            Jesli zalozymy ,ze mamy tylko do czynienia z jednym osobnikiem to szansa
                            trafienia dwoch pozostalych mutacji T-2 i T-3 jest niewielka. Jest natomiast
                            wieksza, gdy mamy do czynienia z wieksza iloscia osobnikow-populacja z mutacja
                            od ktorej startuje nasza ewolucja: T-1, a ktore to sie rozmnazaja i maja szanse,
                            aby w ich potomstwie pojawila sie mutacja najpierw T-2 i w kolejnych pokoleniach
                            mutacja T-3 :

                            TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


                            TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


                            TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


                            TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


                            TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


                            TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


                            TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


                            TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


                            TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


                            A czy szansa rozprzestrzenienia sie takiej mutacji w populacji jest duza :?:
                            Znowu wyjasnie to na prostym przykladzie. Wyobrazmy sobie malpiszona w
                            pierwotnej populacji antropoidow. Mutacja T-1 spowodowala ,ze stal sie on
                            silniejszy od innych samcow i zdobyl wysoka pozycje w hierarhii. Co za tym idzie
                            zaczal pokrywac wiecej samic od slabszych samcow. I co z kolei za tym idzie,
                            zaczal plodzic wiecej potomstwa od tych slabszych samcow i przekazywac ta dobra
                            mutacje/ceche owemu potomstwu. Teraz silne potomstwo, z odziedziczona mutacja
                            T-1 ,rowniez plodzi wiecej potomstwa od innych samcow i tak -po niedlugim czasie
                            mutacja T-1 opanowuje cala populacje pierwotnych malpiszonow. Teraz kolej na
                            mutacje T-2 i pozniej T-3. A wiec, jak juz tlumaczylem wczesniej, wlasciwe
                            pojawienie sie mutacji T-2 jest teraz bardziej prawdopodobne niz pojawienie sie
                            mutacji T-1 od ktorej startowala omawiana ewolucja. Pozniej mutacja T-2
                            rozpowszechnia sie w populacji na tych samych zasadach co mutacja T-1 i kolej na
                            mutacje T-3, ktora powstanie teraz z taka sama latwoscia co mutacja T-2.


                            No i co najwazniejsze: w ewolucji dziala dobor kumulatywny, co jeszcze bardziej
                            uprawdapadabnia ewolucje. Malo tego czasami kilka roznych mutacji moze prowadzic
                            do tego samego efektu. Np. istnieja bialka o tej samej konformacji-ksztalcie ,a
                            jednak o roznej sekwencji aminokwasow tworzacych lancuch polipeptydowy.


                            Czy teraz widzimy jak latwo zachodzi ewolucja. Wystarczy tylko troche czasu,a
                            wszystko wyewoluuje :D

                            "in biology nothing makes sense
                            except in the light of evolution"

                            Theodosius Dobzhansky

                            Poza tym znamy ogromną liczbę przykładów mutacji korzystnych, które powyższy
                            shemat potwierdzają. Np. u jednej z populacji górali powstała mutacja w łańcuchu
                            oddechowym, która zwiększa skuteczność oddychania. Mutacja ,dając nieznaczny
                            wskaznik przystosowania (selekcji) rozprzestrzeniła się w populacji tych górali.
                            Ty i ja, tej mutacji nie posiadamy, górale tak. A jak to się mogło stać? Ano
                            wolniej męczący się w górach,nosiciele mutacji, przodkowie górali skuteczniej
                            pracowali,zarabiali i wydawali więcej potomstwa, resztę już załatwił dobór
                            kumulatywny i wykładnicze rozprzestrzenianie tej mutacji.


                            pozdro.



                            pozdro.
                            • qwardian Re: Jak działa ewolucja??? 21.03.08, 18:41
                              > Zrozum: w przypadku ewolucji działa dobór kumulatywny i mutacje
                              > rozpowszechniają się w populacji wykładniczo,więc choć najwięcej
                              >mutacji jest w organizmie neutralnych, niekorzystnych, a najmniej
                              >korzystnych, to te korzystne szybciej się rozpowszechniają niż
                              >powstaną te niekorzystne;

                              Mutacje nie rozpowszechniają się w populacjach wykładniczo, ponieważ
                              ten tzw. dobór to proces ELIMINACJI i pierwszy w kolejce do
                              eliminacji jest ten, który został zmutowany. Ponieważ sam proces
                              kumulowania się jest niepożądany, najgorsze co może się w organiźmie
                              zdarzyć to właśnie kumulacja mutacji.
                              Wydaje się, że najbardziej w tzw. ewolucji mylące jest wyrażenie
                              dobór, kiedy sami ewolucjoniści doskonale sobie zdają sprawę, że
                              jest proces wymierania nieprzystosowanych. I ten proces jest
                              obserwowalny i niepodważalny, istotnie mamy do czynienia z procesem
                              dostosowawczym, ale powtarzam to wszystko odbywa się na zasadzie
                              eliminacji, jak w wypadku tych motyli w Anglii podczas rewolucji
                              przemysłowej, czy populacji zwierzątka od tysięcy lat uwięzionego w
                              jaskini, któremu tkanka zakryła oczy.
                              Pozostawiam bez odpowiedzi, jak natura rozprawi się z mutowanym
                              organizmem, któremu wyrosły dodatkowe pary skrzydeł, jak u tej
                              muszki owocowej, nie wspominam o powielonej parze dodatkowych innych
                              organów, bo w przypadku losowym to jedyny sposób na dodatkowe
                              funkcje jaki mutacja może dostarczyć. Dodatkowa głowa itp. Dodam
                              tutaj komentarz, doktora, który zajmuje się obserwacją
                              proporcjonalności występowania mutacji i ich częstotliwości oraz
                              wypowiada się na ich temat w następujący sposób:

                              Dr. Lee Spetner, who has worked at some of the most eminent
                              universities in the world, such as MIT and Johns Hopkins, were
                              brought to the attention of the scientific world in the book Not By
                              Chance. In this book, which questions neo-Darwinism, Spetner employs
                              the figures given by evolutionist authorities (such as mutation
                              frequency and the ratio of "favorable mutations" to all mutations)
                              and makes a detailed calculation of whether it is possible for one
                              species to change into another. His conclusion is striking:
                              Impossible! Even if we accept the theoretical existence
                              of "favorable mutations," which have never been observed in
                              experiments, it is still impossible for these to accumulate
                              consecutively and in the right direction in a living species. It is
                              also impossible for them to be permanent due to the disadvantages
                              they bring with them, and thus it is impossible for a new species to
                              emerge.
                              • qwardian Przykład górali jest dobry. 21.03.08, 19:00
                                Przykład górali jest dobry: świetny przykład eliminacji, te które
                                miały nieprzystosowane systemy oddechowe do tych skrajnych warunków
                                umarły w dzieciństwie, spora część mających problem z oddychaniem,
                                żyła ubogo, ale trzymała się w tych naturalnych warunkach ze względu
                                na bezpieczeństwo, mieli mniejsze potomstwo, przeżycie cenili sobie
                                wyżej. Była jeszcze trzecia kategoria o której nie wspomniano, czyli
                                ci którzy opuścili ten nieprzyjazny klimat. Ci z pewnością zeszli na
                                niziny, w większym stopniu żywili się produktami z uprawy i ich
                                żywotność przewyższyła górali z owych górskich szczytów, ze względu
                                na lepsze odżywianie się bogate w witaminy. Świadczy o tym, że
                                środowiskowe zmiany w organizmach drogą eliminacji niekoniecznie
                                muszą prowadzić do pozytywnych efektów. Wdychanie zbyt dużej ilości
                                tlenu prowadzi do wyższego procesu spalania ale jednoczesnego
                                szybszego starzenia. A to czekałoby owych górali w wypadku, gdyby
                                zdecydowali się opuścić swoje otoczenie charakteryzujące się
                                rozrzedzonym tlenem i niskim ciśnieniem.
                                • maynardd Re: Przykład górali jest dobry. 26.03.08, 19:11
                                  qwardian napisał:

                                  > Przykład górali jest dobry: świetny przykład eliminacji, te które
                                  > miały nieprzystosowane systemy oddechowe do tych skrajnych warunków
                                  > umarły w dzieciństwie spora część mających problem z oddychaniem,
                                  > żyła ubogo, ale trzymała się w tych naturalnych warunkach ze względu
                                  > na bezpieczeństwo, mieli mniejsze potomstwo, przeżycie cenili sobie
                                  > wyżej.....

                                  No tak,ale ta selekcja zaczęła się dopiero wówczas, gdy pojawiła się mutacja,
                                  która zwiększyła dostosowanie osobnikom, które zaczęły pozostawiać więcej potomstwa.



                                  Była jeszcze trzecia kategoria o której nie wspomniano, czyli
                                  > ci którzy opuścili ten nieprzyjazny klimat. Ci z pewnością zeszli na
                                  > niziny...

                                  Oczywiście, ponieważ ta selekcja polegała na wyparciu konkurentów na inne nisze
                                  (nie powiedziane,że tam nie odnieśli lepszego sukcesu. Niemniej górale z mutacją
                                  zajęli nowe nisze i mutacja się-w sposób darwinowski -rozpowszechniła.

                                  Kolego-szukasz dziury w całym:)


                                  pozdro.
                              • maynardd Re: Jak działa ewolucja??? 26.03.08, 19:04
                                qwardian napisał:

                                ;;;
                                > > Zrozum: w przypadku ewolucji działa dobór kumulatywny i mutacje
                                > > rozpowszechniają się w populacji wykładniczo,więc choć najwięcej
                                > >mutacji jest w organizmie neutralnych, niekorzystnych, a najmniej
                                > >korzystnych, to te korzystne szybciej się rozpowszechniają niż
                                > >powstaną te niekorzystne;
                                >
                                > Mutacje nie rozpowszechniają się w populacjach wykładniczo, ponieważ
                                > ten tzw. dobór to proces ELIMINACJI i pierwszy w kolejce do
                                > eliminacji jest ten, który został zmutowany. Ponieważ sam proces
                                > kumulowania się jest niepożądany, najgorsze co może się w organiźmie
                                > zdarzyć to właśnie kumulacja mutacji.....

                                Mylisz się,ponieważ mutacje neutralne kumulują się w genomie nieustanie i
                                żadnego fenotypowego efektu nie wywołują. Czasami kilka mutacji niekorzystnych
                                może spowodować subletalny efekt itp. Poza tym ja tutaj pisałem nie tyle O
                                KUMULOWANIU się mutacji KORZYSTNYCH ,co o DOBORZE KUMULATYWNYM. Choć oczywiście
                                przy okazji kumulują się one-DLATEGO,że są KORZYSTNE!



                                > Wydaje się, że najbardziej w tzw. ewolucji mylące jest wyrażenie
                                > dobór, kiedy sami ewolucjoniści doskonale sobie zdają sprawę, że
                                > jest proces wymierania nieprzystosowanych. I ten proces jest
                                > obserwowalny i niepodważalny, istotnie mamy do czynienia z procesem
                                > dostosowawczym, ale powtarzam to wszystko odbywa się na zasadzie
                                > eliminacji....

                                Nieprawdą,ponieważ ten proces odbywa się najpierw na zasadzie pojawienia się
                                korzystnej mutacji. Selekcja gorzej przystosowanych, to pózniejszy etap.

                                jak w wypadku tych motyli w Anglii podczas rewolucji
                                > przemysłowej, czy populacji zwierzątka od tysięcy lat uwięzionego w
                                > jaskini, któremu tkanka zakryła oczy.
                                > Pozostawiam bez odpowiedzi, jak natura rozprawi się z mutowanym
                                > organizmem, któremu wyrosły dodatkowe pary skrzydeł.....

                                To co produkujesz to pomieszanie z poplątaniem"
                                -Motyle-ta zmienność opierała się o zmiany w występowaniu alleli.
                                -Ryby jaskiniowe, co do tego to słyszałeś,że coś piszczy ,a nie wiedziałeś gdzie:

                                www.sfinia.fora.pl/genezis,36/ewolucja-ryb-jaskiniowych-kolejny-przyklad-ewolucji-w-akcji,490.html

                                p.
            • mrzorba Re: o partactwie "Boga" 19.03.08, 11:46
              Dodalbym ludzkie zatoki, dobre dla czworonogow, zas wrecz fatalne
              dla postawy wyprostowanej, brak drugiego serca czy drugiej watroby
              (mamy przeciez praktycznie dwa mozgi, a takze dwie rece, dwie nerki,
              dwoje oczu i uszu itp. a nie mamy drugiego serca, ktore by tak
              ulatwilo zycie osobom "sercowym")...
          • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 11:41
            A nie moglabys Vaciu uszanowac me zyczenie, ktore jest takie: nie
            chce byc zbawiony przez twego Boga?
      • madcio Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 16:38
        > Pod tym względem Nauka stoi niżej niż Wiara
        > bo nauka nam nie zapewni nam wieczności
        Doprawdy? Uważam, że nieśmiertelność (w sensie całkowitego zastopowania
        mechanizmów starzenia się) jest możliwa przy wystarczająco zaawansowanej
        technologii.

        > a wiara tak.
        Wiara obiecuje wieczność, a nie ją "zapewnia". Taka mała, drobna różnica. :)))
        • maynardd Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 21:40
          madcio napisał:

          > > Pod tym względem Nauka stoi niżej niż Wiara
          > > bo nauka nam nie zapewni nam wieczności
          > Doprawdy? Uważam, że nieśmiertelność (w sensie całkowitego zastopowania
          > mechanizmów starzenia się) jest możliwa przy wystarczająco zaawansowanej
          > technologii.
          >
          > > a wiara tak.
          > Wiara obiecuje wieczność, a nie ją "zapewnia". Taka mała, drobna różnica. :)))
          Jak z tymi działkami złotonośnymi na Marsie. Kup teraz ,polecisz tam ,jak się
          będzie tam latać (albo twoi wnukowie polecą). A tak naprawdę ,to te działki
          złotonośne na Marsie są bardziej prawdopodobne niż wieczne Raje na Ziemi. Jeśli
          ktoś wierzy ,że słońce będzie nam świeciło wiecznie, to niech się zapozna z
          wiedzą o ewolucji gwiazd. Wybuchy supernowych obserwujemy, nasze słońce-jak
          każda gwiazda-też kiedyś podzieli ten los.

          pozdro.
          • madcio Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 18:13
            > Wybuchy supernowych obserwujemy, nasze słońce-jak
            > każda gwiazda-też kiedyś podzieli ten los.
            Nasza gwiazda ma za małą masę, by się tak hucznie rozpuknąć. Ale i tak zejdzie,
            tylko w nieco spokojniejszy sposób. W międzyczasie usmaży naszą matulę Ziemię.
        • mrzorba Bezsens niesmiertelnosci 19.03.08, 11:50
          A po co mi niesmiertelnosc? Co zostaloby z dzisiejszego "mnie" za
          powiedzmy tysiac czy milion lat? Za milion miliardow tysiacleci
          bylbym przeciez zupelnie kim innym niz dzis, wiec i tak
          dzisiejszy "ja" by umarl, tyle ze moja agonia bylaby rozlozona na
          wieki... Ludzie nie chca zyc wiecznie, ludzie tylko boja sie
          smierci...
      • maynardd Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 21:35
        vacia napisała:

        > Innych dowodów na istnienie Boga pozatym co stworzył i poza
        > objawionym Słowem Bożym czyli Biblią i poza autentyczna postacią
        > Jezusa -Syna Bożego, nie ma i nie będzie bo to właśnie wiara w Boga
        > a nie nauka z jej dowodami naukowymi jest podstawa zbawienia.

        No tak, tylko jaka owa wiara ma podstawę ,skoro nie naukową?


        > Pod tym względem Nauka stoi niżej niż Wiara bo nauka nam nie zapewni
        > nam wieczności a wiara tak.

        Wieczności może nie,ale co nie co da się po "Bogu" poprawić stosując leki,
        chemioterapie, złagodzć cierpienia morfiną. ....
    • qwardian Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 17:12
      maynardd 16.03.08, 09:48

      >A Ty się rzetelnie przyjrzałeś? To może byś to jakoś obszerniej
      >skomentował?

      Zacznijmy od propozycji ofiarowania nam życia wiecznego, bo jest to
      dość nietypowa transakcja, powiedzmy sobie otwarcie, przedmiotem
      sprawy jest rzecz niematerialna i w zamian za nią oczekuje się
      czegoś, co równie można uznać za niematerialne.
      Wcale nie jest takie pewne, czy skorzystam z tej propozycji, od razu
      zastrzegam się, że w tej sprawie będę miał z Bogiem dość poważną
      dyskusję i moja decyzja będzie uwarunkowana szeregiem czynników po
      których ostatecznie dam odpowiedź.
      Po pierwsze nie zgadzam się na życie wieczne w sytuacji, kiedy będę
      musiał kontynuować je w towarzystwie większości osób na naszej
      planecie. Ludzkość to egzemplarze nieudane, wieczność to szmat
      czasu, ja nie będę się użerał z bydłem, które własne frustracje
      odbija na innych, niszczy, zabija, kradnie, oszukuje, podatkuje,
      jest nieprzyjazne, antysocjalne, aroganckie, ignoranckie, zazdrosne,
      leniwe, egoistyczne itd. Moja odpowiedź będzie brzmiała NIE.
      Również nie zgadzam się na życie wieczne z osobami, które muszą czuć
      bat nad sobą, żeby zachowywać się przyzwoicie i tu jest odpowiedź
      Maynardd, na Twoje kolejne pytanie o anonimowości. Nie ja nie
      przypuszczam, żeby wiara była istotnym kryterium, kto tam się
      znajdzie, w każdym razie to nie moje kryterium, bo te już
      wymieniłem, ja również Testamentu nie biorę dosłownie, musiałbym być
      szaleńcem, ale niektóre jej fragmenty uważam, za cenne wskazówki i
      zdaję sobie sprawę, że to stary przekaz i wynikające z tego
      ograniczenia lingwistyczne i intelektualne ich autorów. Osobiście
      Biblii nie czytałem nigdy, jej najciekawsze fragmenty poznałem na
      forach dyskusyjnych i dają sporo do myślenia jak np. kontrowersyjna
      postać szatana, która jest bardzo zniekształcona w późniejszych
      przekazach, a jednocześnie kluczowa dla kogoś, kto szuka sensu w tym
      wszystkim. To jest filozofia życia i nie ma w tym nic dziwnego, że
      wgłębiam się czytając i obserwując, włącznie z nieścisłościami,
      wykluczającymi się faktami, niezbieżnością dat, pomyłkami,
      nielogicznością, jednym słowem wszystkim.
      Ale zdaję sobie sprawę, że nauka ścisła nie zaprowadzi mnie w
      horyzoncie czasowym tam gdzie chcę dojść czyli do prawdy, to sobie
      zdajesz z tego sprawę, równie jak ja Maynardd? Więc zanim kolejny
      statek kosmiczny doleci gdzieś tam i zapuka do drzwi z prośbą o
      wizytówkę z napisem Pana Boga, to ja przepraszam, ja nie mogę tak
      długo czekać, muszę się lepiej wysilić, żeby w jakiś sposób ogarnąć
      to wszystko. Oczywiście nie wszyscy mają takie wymagania, większość
      ludzi jest powierzchowna, oni przyjmą wszystko co ładnie
      zaprezentowane, nieprzypadkowo motłoch kupuje papiery wartościowe
      drogo a sprzedaje tanio wbrew logice. Ale to nie moja logika.

      Jak będzie wyglądał ten decydujący dzień sam nie wiem, z Biblii
      wynika, że istotnie byliśmy wynikiem nieudanego eksperymentu, tam u
      góry trwały debaty co z nami zrobić i to dość burzliwe w końcu
      zadecydowano, żeby nasz los pozostawić w naszych rękach, część zda
      egzamin, część zostanie poddana obróbce, reszta trafi do kubła.
      Początkowo miały to być nieliczne osobniki potem chyba zwiększono
      limit, bo w Nowym Testamencie czytamy co następuje:

      Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież
      drzwi miłosierdzia Mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi
      miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości Mojej.
      (1146)
      • maynardd Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 16.03.08, 22:42
        qwardian napisał:


        > Jak będzie wyglądał ten decydujący dzień sam nie wiem, z Biblii
        > wynika, że istotnie byliśmy wynikiem nieudanego eksperymentu, tam u
        > góry trwały debaty co z nami zrobić i to dość burzliwe w końcu
        > zadecydowano, żeby nasz los pozostawić w naszych rękach, część zda
        > egzamin, część zostanie poddana obróbce, reszta trafi do kubła.
        > Początkowo miały to być nieliczne osobniki potem chyba zwiększono
        > limit, bo w Nowym Testamencie czytamy co następuje:

        Przerażające, to gorsze od naturalnej selekcji:)
        Widać wyraznie,że człowiek potrafi zaakceptować bóstwo, nawet jeśli wynika ,że
        jest to najgorszy potwór. A przy tym przypisywać mu wszelkie cnoty.

        >
        > Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież
        > drzwi miłosierdzia Mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi
        > miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości Mojej.
        > (1146)
        >
        >
        Nie znam tego wersetu, możesz podać konkretny rozdział i werset?

        pozdro.
        >
        >
        • born.again.atheist Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 03:43
          maynardd napisał:


          > > Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież
          > > drzwi miłosierdzia Mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi
          > > miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości Mojej.
          > > (1146)
          > >
          > >
          > Nie znam tego wersetu, możesz podać konkretny rozdział i werset?
          >
          > pozdro.
          > >
          > >

          To chyba z Dziennika Sw. Faustyny, a nie z Ewangelii.
          • qwardian Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 16:19
            > To chyba z Dziennika Sw. Faustyny, a nie z Ewangelii.

            To się zgadza, przepraszam za wprowadzenie w błąd, ale wspominałem
            już nie jestem zorientowany w Ewangelii.
        • qwardian Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 20:55
          > Przerażające, to gorsze od naturalnej selekcji:)
          > Widać wyraznie,że człowiek potrafi zaakceptować bóstwo, nawet
          >jeśli wynika ,że jest to najgorszy potwór. A przy tym przypisywać
          >mu wszelkie cnoty.

          Jak już stwierdziłem poprzednio, jeżeli Bóg będzie podchodził zbyt
          łagodnie do wyroków w kwestiach moralnych to ja na wieczne życie się
          nie zgodzę, nawet gdyby mi ono przysługiwało.
          • maynardd Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 17:15
            Zaniast zaczynać od dupy strony,może najpierw odnieś się do postu 'jak działa
            ewolucja'.

            pozdro.
      • vacia Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 12:17
        qwardian napisał:

        > Po pierwsze nie zgadzam się na życie wieczne w sytuacji, kiedy
        będę musiał kontynuować je w towarzystwie większości osób na naszej
        > planecie.

        Pisze w Biblii, że tylko ludzie prawi będą żyć wiecznie (Psalm 37),
        bo Bóg jest prawy i tylko dla prawych przewidział wieczność.
        Wiarę w Boga zalicza się do elementów prawości.
        • dalatata Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 15:25
          no jakzez mogloby byc inaczej!

          kiedys przeczytalem cos takiego: jesli twoje mysli, czyny i slowa
          beda w zgodzie ze soba, bogowie zachowaja cie bez modlitwy. ale
          facet, ktory to powiedzial, nie byl katolikiem. tu wazny
          jest 'badge'.

          vacia napisała:

          > qwardian napisał:
          >
          > > Po pierwsze nie zgadzam się na życie wieczne w sytuacji, kiedy
          > będę musiał kontynuować je w towarzystwie większości osób na
          naszej
          > > planecie.
          >
          > Pisze w Biblii, że tylko ludzie prawi będą żyć wiecznie (Psalm
          37),
          > bo Bóg jest prawy i tylko dla prawych przewidział wieczność.
          > Wiarę w Boga zalicza się do elementów prawości.
        • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 15:58
          vacia napisała:
          > Pisze w Biblii, że tylko ludzie prawi będą żyć wiecznie (Psalm 37),
          > bo Bóg jest prawy i tylko dla prawych przewidział wieczność.
          > Wiarę w Boga zalicza się do elementów prawości.

          Oj vacia, vacia, jak czytam te "nawiedzone mądrości", to staje się bardziej
          wyrozumiały dla ewolucjonistów i ich religii, jako nieuchronnego następcy
          religii klasycznych, powstałego na gruncie sprzeciwu do chrześcijaństwa i innych
          wyznań biblio-pochodnych.

          Gdybyś naprawdę znała Biblię, dostrzegła byś iż nie jest ona własnością tej czy
          innej grupy religijnej. Sam jej autor, jeśli przyjmiemy iż jest nim Bóg, nie
          wiązał z nią nigdy takiej nadziei i siły jaką pokazują obecnie wyznania
          twierdzące, że żyją zgodnie z tą księgą.
          -zauważ iż praktycznie z Biblią w ręku zabito Jezusa, zrobili to jej strażnicy i
          powiernicy;
          -Biblia jest pomocą dla ludzi, nie można na jej podstawie wnioskować, że Bóg coś
          musi, bo tak jest napisane w Biblii;
          -słusznie ewolucjoniści wykazują, że przy jej rzekomym kierownictwie, dokonywano
          okropnych zbrodni i okrucieństw, których trudno by szukać u ludów jej nie znających;
          -nie zawiera dokładnych proroctw, które wynikały by ze znajomości przyszłości
          jej autora, objawienia i przepowiednie stanowią jedynie przypuszczalną wizję
          przyszłych wydarzeń, co dowodzi iż jej autor nie zna dokładnie przyszłości;
          -Autor tej księgi celowo nie podaje szczegółów tego co robi na poziomie atomów,
          biologii i innych współcześnie znanych nauk co dowodzi, że traktuje ludzi jak
          niedojrzałe do poznania dzieci, które trzeba zabawiać bajeczkami o mikołajach i
          krasnoludkach, zanim podrosną na tyle, by powiedzieć im całą prawdę;
          -Następnie zrywa z nimi kontakt na tysiące lat, pozostawiając im przesłanie o
          tym, że przeminie wiedza, języki,prorokowanie, a pozostanie jedynie miłość (13
          roz. 1 Kor. );

          Błądzisz mniemając, iż wiara jest ważniejsza od wiedzy naukowej. Dożyliśmy
          czasów, kiedy wiara jest już przeżytkiem, nauka dziś udowadnia istnienie
          projektanta, bez potrzeby wiary. Bóg Biblii to przede wszystkim naukowiec i
          wielki architekt, projektant,stwórca.
          Biblia była nam potrzebna jako pomoc w dorastaniu, byśmy przeszli pewien etap
          niemowlęctwa. A prawda jest taka, iż Bóg nigdy nie oczekiwał od ludzi, że będą
          go wielbić i czcić, składać mu jakieś daniny i ofiary. Takie przedstawianie go
          jako małostkowego egocentryka, spragnionego czci i poddaństwa niedługo
          "przejdzie do lamusa".

          Pałeczkę poznawania Boga i jego zamierzeń niedługo przejmą naukowcy i badacze,
          teologowie i kapłani przejdą do historii. Religia ze swoimi rytuałami jest
          wymysłem człowieka, Bóg Biblii pozwalał jej istnieć i się ludziom w nią bawić,
          lecz nigdy nie była jego celem końcowym, ani założeniem wyjściowym (nie
          wspomniał nic Adamowi, o jakiejś czci i ofiarach).

          Wiem, że trudno zaobserwować rzeczy o których tu piszę, pozornie ewolucjonizm
          trzyma się mocno, a naukowcy cały czas kręcą się "za niczym" zarówno w kosmosie,
          jak i na poziomie cząstek elementarnych.
          Mój scenariusz jest jednak bardzo prawdopodobny i jego spełnienie jest coraz
          bliżej, ewolucjoniści i inne religie są coraz słabsze, a siła oddziaływania
          współczesnych "Koperników" jest coraz większa, a pomaga nam internet, którego
          nie da się wyłączyć i zamknąć nam wszystkim ust. "Gonię kota" profesorkom od
          ewolucji już od miesięcy, a jedynie im kto mądrzejszy, tym bardziej nabiera wody
          w usta. Myślę,że oni już zastanawiają się jak z tej durnoty wycofać się "z twarzą".

          Prawda o rzeczywistości z jednej strony udowadniając istnienie inteligencji
          stwórczej, jednocześnie zmiecie wszystkie religie z areny światowej, bo są
          oparte na bajkach, dogmatach i mitach.
          Pozostanie poszukiwanie prawdy i miłość, a gdy to udoskonalimy wtedy ściągniemy
          do nas Projektanta, przedstawimy mu nasze "świadectwo dojrzałości" i zażądamy by
          się z nami rozliczył.

          To tylko wizja przyszłości nawiązująca do tematu tu omawianego, porozmawiajmy o
          szczegółach i argumentach dowodowych moich racji na moim
          forum:www.teoriawszystkiego.fora.pl/

          Pozdr. Nabukomb
          • qwardian Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 16:31
            > nauka dziś udowadnia istnienie projektanta, bez potrzeby wiary.

            Jestem gotów dzisiaj zmienić swoje poglądy o 180 stopni jeżeli dany
            projektant zostanie ujawniony i udowodniony na gruncie naukowym. Do
            tego momentu jednak przepraszam swoich dyskutantów, ale pozostanę
            przy swojej wiarze, bo tylko ona wkłada głęboki sens w to co nazywa
            się filozofią życia.
            • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 17:53
              qwardian napisał:

              > ale pozostanę
              > przy * swojej wiarze, *

              Cieszę się, że pierwszy etap przełamywania ograniczeń w myśleniu ma Pan już za
              sobą. Zauważenie, iż ewolucja to kwestia wiary, a nie wiedzy to już coś (jeśli
              Pan żartował, to ja też), następnie już będzie łatwiej, co nie znaczy, że szybko.

              Wszystko dla ludzi myślących, jeśli jednak według Pana taki rodzaj wiary :
              "wkłada głęboki sens w to co nazywa
              się filozofią życia.", to nie pozostaje mi nic innego, jak Panu współczuć lub
              służyć pomocą w znalezieniu mądrzejszej i głębszej filozofii życia, bo opartej
              na rzeczywistości, a nie na fikcyjnych bajkach jakimi są teorie ewolucjonistów.
              • qwardian Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 18:56
                Nabukombie Niech Pan mi nie ucieka i nie wysuwa swoich wyrazów
                współczucia, mi chodzi o konkrety a Pan zaszył się w emocjach.
                Zaintrygowała mnie poniższa wypowiedź, jeżeli może Pan podeprzeć ją
                jakimś konkretnym przykładem, to będzie to istotnie lodołamacz
                zdolny mnie przekonać.

                > nauka dziś udowadnia istnienie projektanta, bez potrzeby wiary.
                • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 17.03.08, 22:36
                  Napisałem dość długiego posta w odpowiedzi, ale zamiast go skopiować przed wysłaniem nacisnąłem wyślij i przepadł gdzieś w "czarnej dziurze" internetu. Zawiesił mi się internet i gdy odzyskałem połączenie posta wcięło. Nie chcę od nowa go pisać, może niech Pan zapozna się z tym co napiszę w nocy w wątku: usenet.gazeta.pl/usenet/0,48200.html?group=pl.sci.biologia
                  Jutro mogę napisać coś specjalnie dla Pana.
                  • narzedziowiecc Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 18.03.08, 13:59
                    Dysputa nader ciekawa i czytam z wielkim zainteresowaniem wszystkie posty poza
                    obraźliwymi. Moje zdanie w tej kwestii, jeśli pozwolą państwo wtrącić moje trzy
                    grosze jest nieco inne, a mianowicie życie w kosmosie było od zawsze (kiedy
                    kosmos się już uspokoił) a my mali ludkowie jesteśmy zmodyfikowani genetycznie
                    przez inne formy życia przybyłe z kosmosu. Istnieje cała masa starożytnych mitów
                    które to potwierdzają. Stąd też w tych opowieściach tyle ognia z nieba,
                    latających aniołów a i postać stwórcy jakoś mi boga nie przypomina a pracownika
                    laboratorium badań genetycznych. Kolejnym dowodem jest ciągłe poszukiwanie tzw.
                    brakującego ogniwa. Tego ogniwa nie znajdziemy bo my jesteśmy w pewnym momencie
                    istnienia istot człekokształtnych właśnie zmodyfikowani.
                    • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 18.03.08, 15:32
                      narzedziowiecc napisał:

                      > Moje zdanie w tej kwestii,...., a mianowicie życie w kosmosie było od zawsze.....
                      > przez inne formy życia przybyłe z kosmosu.

                      Raczej nieprawdopodobne, bo sugeruje Pan ewolucyjne powstanie tych form z kosmosu po prostu wcześniej i w innym jego miejscu. A coś takiego jest nierealne równie dobrze "tam" jak i "u nas", z tej prostej przyczyny, że mamy w całym naszym wszechświecie te same prawa "fizyki materii", które wykluczają samoistne powstanie życia.

                      >Istnieje cała masa starożytnych mitów
                      > które to potwierdzają. Stąd też w tych opowieściach tyle ognia z nieba,
                      > latających aniołów a i postać stwórcy jakoś mi boga nie przypomina a pracownika
                      > laboratorium badań genetycznych.

                      Wszystko co Pan tu wymienia daje się wytłumaczyć jedną krótką informacją z Biblii Rodz. 6:4; wspominającą o buncie istot niematerialnych i zamieszkiwaniu ich przez pewien czas na Ziemi.
                      Logicznym następstwem ich bytności są niewytłumaczalne możliwości starożytnych cywilizacji i ich wiedza o np.astronomii.
                      To oni przynieśli do nas swoje gadżety (np. tajemnicze metalowe dyski znajdowane w węglu) i swoją wiedzę. Ich ślady zostały świadomie zatarte przez potop i "porządki popotopowe", ale niektóre ślady pozostały i stąd przypuszczenia i teorie takie jak np.pańskie.


                      >Kolejnym dowodem jest ciągłe poszukiwanie tzw.
                      > brakującego ogniwa. Tego ogniwa nie znajdziemy bo my jesteśmy w pewnym momencie
                      > istnienia istot człekokształtnych właśnie zmodyfikowani.

                      Nie zgadzam się, nie może być mowy o żadnej modyfikacji. Cały nasz wszechświat musi być, odrębnym eksperymentem z zapoczątkowanymi od początku odrębnymi prawami fizyki mający swoją specjalną niewyobrażalną w naszych kategoriach "komputerowo-energetyczną stacją obsługi". Inaczej nie da się wytłumaczyć działania grawitacji i innych sił i oddziaływań w naszym wszechświecie.

                      Nabukomb
                      • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 15:41
                        Pan Bog wszystko stworzyl w 5 dni (w sobote mial juz, jako dobry
                        Zydek, szabas). Pytanie tylko: kto, jak i kiedy oraz wasciwie to po
                        jaka cholere (padron my French) stworzyl tego calego Jehowe?
                      • kala.fior Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 18:02
                        nabukomb napisał:

                        > To oni przynieśli do nas swoje gadżety (np. tajemnicze metalowe dyski
                        znajdowane w węglu) i swoją wiedzę. Ich ślady zostały świadomie zatarte przez
                        potop i "porządki popotopowe", ale niektóre ślady pozostały i stąd
                        przypuszczenia i teorie takie jak np.pańskie.
                        >

                        Szanowny Nabukombie,
                        czy masz może jakieś linki do naukowych raportów a tych sensacyjnych artefaktach
                        obecności kosmitów ?
                        Szukałem, ale oprócz paru UFO sajtow niskiej jakości nic nie znalazłem.

                        pzdr.

                        K.F.
                        • kala.fior Nabukomb proszony o odpowiedz o kosmitach. 26.03.08, 18:06

                          I może dodatkowe pytanie, czy a Twojej teorii wszystkiego transfer wiedzy z za
                          światów jest warunkiem koniecznym/istotny/marginesowy/nie istotny ?
                          • nabukomb Re: Nabukomb proszony o odpowiedz o kosmitach. 26.03.08, 18:26
                            kala.fior napisał:

                            >
                            > I może dodatkowe pytanie, czy a Twojej teorii wszystkiego transfer wiedzy z za
                            > światów jest warunkiem koniecznym/istotny/marginesowy/nie istotny ?

                            Za odświeżenie wątku dziękuję, sam się dziwiłem, że tamte moje wypowiedzi tak
                            gładko przeszły, bez echa. Tylko to ja tam byłem ostatnim piszącym i nie czuję
                            się, bym komuś na coś nie odpowiedział.

                            Najpierw musisz mi wyjaśnić co rozumiesz pod sformułowaniem "transfer wiedzy z
                            zaświatów" bo na oko widzę, że nie zrozumiałeś istoty wywodu, inaczej nie
                            pytałbyś się o to co podejrzewam iż pytasz.

                            Do dzieła więc kalafiorze.

                            Nabukomb
                            • kala.fior Re: Nabukomb proszony o odpowiedz o kosmitach. 26.03.08, 19:20
                              nabukomb napisał:
                              > Najpierw musisz mi wyjaśnić co rozumiesz pod sformułowaniem "transfer wiedzy z
                              zaświatów" bo na oko widzę, że nie zrozumiałeś istoty wywodu, inaczej nie
                              pytałbyś się o to co podejrzewam iż pytasz.
                              >

                              Pytałem, bo nie bardzo wiem co ty masz konkretnie na myśli pisząc parę postów temu :

                              !To oni przynieśli do nas swoje gadżety (np. tajemnicze metalowe !dyski
                              znajdowane w węglu) i swoją wiedzę. Ich ślady zostały !świadomie zatarte przez
                              potop i "porządki popotopowe", ale niektóre !ślady pozostały i stąd
                              przypuszczenia i teorie takie jak np.pańskie.

                              Jaka "wiedzę", jakie przedmioty/gadżety i skąd Ty to wszystko wiesz, masz
                              odsyłacz do jakichś publikacji a może sam przeprowadziłeś badania.

                              Pytam bo nie wiem.

                              pzdr.

                              Kala Fior
                              • nabukomb Re: Nabukomb proszony o odpowiedz o kosmitach. 26.03.08, 20:54
                                kala.fior napisał:

                                > nabukomb napisał:
                                > > Najpierw musisz mi wyjaśnić co rozumiesz pod sformułowaniem "transfer wie
                                > dzy z
                                > zaświatów" bo na oko widzę, że nie zrozumiałeś istoty wywodu, inaczej nie
                                > pytałbyś się o to co podejrzewam iż pytasz.
                                > >
                                >
                                > Pytałem, bo nie bardzo wiem co ty masz konkretnie na myśli pisząc parę postów t
                                > emu :
                                >
                                > !To oni przynieśli do nas swoje gadżety (np. tajemnicze metalowe !dyski
                                > znajdowane w węglu) i swoją wiedzę. Ich ślady zostały !świadomie zatarte przez
                                > potop i "porządki popotopowe", ale niektóre !ślady pozostały i stąd
                                > przypuszczenia i teorie takie jak np.pańskie.
                                >
                                > Jaka "wiedzę", jakie przedmioty/gadżety i skąd Ty to wszystko wiesz, masz
                                > odsyłacz do jakichś publikacji a może sam przeprowadziłeś badania.
                                >
                                > Pytam bo nie wiem.


                                Kolego nie ściemniaj. Na ten post, który teraz cytujesz rzeczywiście chyba nie
                                odpowiedziałem, bo go nie zauważyłem (mam ustawione na drzewko i posty wtrącane
                                jako odpowiedzi na wcześniejsze posty trudno od razu wypatrzeć, muszę szukać po
                                dacie i godz., czasami coś pominę)

                                Gdy pisałem o artefaktach znajdowanych w węglu, głównie opierałem się na książce
                                "Zakazana archeologia". Tylko z wnioskami autorów oczywiście się nie zgadzam, bo
                                dla nich te znaleziska dowodziły "długiej historii człowieka", a według mnie
                                jedynym logicznym wyjaśnieniem jest "krótka historia węgla".
                                Książkę czytałem kilka lat temu, więc stron Ci nie podam, bo nie robiłem
                                notatek, a książka była z biblioteki.

                                Skoro zanim "przyszli zamieszkać na Ziemi", byli "współpracownikami
                                Projektanta", to wiedzę większą od naszej mieć musieli. Jeśli uwierzymy Biblii
                                (to temat na długą dyskusję), iż przyjmowali postać mężczyzn, brali sobie żony i
                                rodziły im się dzieci, to oczywistym jest, że podzielili się z rodzinami i
                                otoczeniem swoją wiedzą i możliwościami. Nie można mieć pewności, które rzeczy i
                                zdarzenia są ich sprawką, ale sam Pan znajdzie dziwne przejawy wiedzy i techniki
                                starożytnych cywilizacji, nie chcę przesądzać czy to są piramidy, czy
                                "rysunki" na Płaskowyżu Naska , czy inne, mam za mało danych i się tym nie zajmuję.

                                A w poście dzisiejszym, wyglądało, że pytasz o coś zupełnie innego, więc się
                                zastanów, czy chcesz odpowiedzi czy nie.
                                • kala.fior Re: Nabukomb proszony o odpowiedz o kosmitach. 26.03.08, 22:59
                                  dzięki za odpowiedz na pierwsze pytanie.

                                  Wygada na to ze idea współpracownikowi projektanta którzy "przyszli zamieszkać
                                  na Ziemi" jest ważnym element Twojej koncepcji, dobrze zrozumiem ?
                                  • nabukomb Re: Nabukomb proszony o odpowiedz o kosmitach. 26.03.08, 23:29
                                    kala.fior napisał:

                                    > Wygada na to ze idea współpracownikowi projektanta którzy "przyszli zamieszkać
                                    > na Ziemi" jest ważnym element Twojej koncepcji, dobrze zrozumiem ?

                                    W zasadzie tak, tylko z tą ważnością to bym nie przesadzał. Najpierw by trzeba
                                    udowodnić, że szukanie wyjaśnień w Biblii jest sensowne, a do tego daleka droga.
                                    Jest to wyjaśnienie najprostsze logicznie i pozwala mi objąć wiele
                                    niewyjaśnionych i dziwnych zjawisk, bez tracenia czasu na szczegółowe
                                    zapoznawanie się z problematyką, której materiały źródłowe i prawdziwe wyniki
                                    badań ze swej natury są ukrywane, lub sfałszowane. Oszczędzam czas i mogę zająć
                                    się poważniejszymi kwestiami.
    • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 11:39
      Bog, ktorego obecnosc (istnienie) zostaloby stwierdzone naukowo (to
      jest empirycznie), przestalby byc Bogiem. Co wiecej: Bog prawdziwy
      moze byc tylko niezrealizowana czyli realnie nieistniejaca idea,
      albowiem kazda idea traci swa idealnosc podczas jej realizacji...
      • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 12:22
        mrzorba napisała:

        > Bog, ktorego obecnosc (istnienie) zostaloby stwierdzone naukowo (to
        > jest empirycznie), przestalby byc Bogiem. Co wiecej: Bog prawdziwy
        > moze byc tylko niezrealizowana czyli realnie nieistniejaca idea,
        > albowiem kazda idea traci swa idealnosc podczas jej realizacji...

        Widzę kolego,że Twój nik idealnie oddaje Twój sposób myślenia i rozumowania.
        Zamiast pisać o rzeczywistym "Bogu", którym np. może być Jahwe z Biblii, Ty
        obracasz się w jakichś "mrzonbach" filozoficznych idiotyzmów. Ale ponieważ nie
        jesteś napastliwy, a jedynie niewiedzący, to udzielę Ci kilku wyjaśnień:

        1.> Bog, ktorego obecnosc (istnienie) zostaloby stwierdzone naukowo (to
        > jest empirycznie) --obecność (realność istnienia)projektanta została
        udowodniona naukowo niezliczoną ilość razy:
        - każda żywa istota poddana dostępnej dzisiaj naukowej analizie wykazuje
        niemożność zaistnienia i działania na drodze ewolucjonizmu;
        - kazdy film przyrodniczy unaocznia doskonałość zaprojektowania i działania
        przyrody;
        -każdy podręcznik do biologii,biochemii,genetyki,fizyki i wszystkich innych
        dziedzin powiązanych z rzeczywistością dowodzi inteligentnego projektowania, nie
        ewolucji;
        -gdy wejdziesz do dowolnego muzeum "ewolucjonizmu" znajdziesz tylko dowody
        projektowania tym samym istnienia projektanta-jeśli wolisz Boga.

        Problem polega jedynie na umiejętności patrzenia, gdyby nie propaganda i bajki
        ewolucjonistów nigdy by Ci do głowy nie przyszedł w dzisiejszych czasach taki
        kretynizm jak ewolucjonizm.
        Istoty żywe mają w sobie tak złożone, wzajemnie powiązane mechanizmy działania,
        że nigdy umysł normalnego człowieka przy dzisiejszej wiedzy nie pomyślałby iż to
        mogło powstać na drodze ciągów przypadkowych zmian mutacyjnych.Jeśli nie
        rozumiesz o czym piszę to poczytaj książki obalające ewolucję i dyskusje naukowe
        w internecie na ten temat (np. na mojej stronie znajdziesz kilka linków i całych
        polemik www.teoriawszystkiego.fora.pl/ ).

        Co do filmów przyrodniczych i programów naukowych w telewizji, czy serce i rozum
        nie podpowiada Ci, że próbują tam z Ciebie zrobić idiotę, najpierw pokazują
        wspaniałe okazy flory i fauny opisują skomplikowane sposoby działania i
        mechanizmy wzajemnych powiązań i zależności, a potem Ci plotą bzdury, że cudowna
        ewolucja zrobiła te wszystkie wspaniałości. Nie dostrzegasz sprzeczności, rozum
        Ci się nie gotuje od takiej rozdwojonej retoryki.

        Gdy wejdziesz do muzeum, pomyśl tylko logicznie co tam powinno być na półkach i
        postumentach. Według ewolucjonistów jesteśmy efektem stopniowych ewolucyjnych
        przemian. Powinno tam się roić od różnych form pośrednich a co masz tylko
        doskonale ukształtowane gatunki czasami tylko nieco podobne jedne do drugich, co
        przecież jest normalne i dzisiaj.

        Tylko tyrania autorytetów i zawłaszczenie mediów i edukacji (nawet sądów)
        powoduje wiarę w kretyństwo ewolucji. Istnienie Boga-inteligentnego projektanta
        udowodnione naukowo jest od zawsze.

        2.> przestalby byc Bogiem. Co wiecej: Bog prawdziwy
        > moze byc tylko niezrealizowana czyli realnie nieistniejaca idea--kompletnie
        nie masz racji i mylisz pojęcie teologiczne z rzeczywistością. Istniejący
        projektant nie czuje się i nie chce być żadnym Bogiem, religia oparta na
        kapłaństwie i rytuałach to wymysł ludzi, na który on jedynie łaskawie pozwolił,
        czekając aż "dorosną i zrozumieją, że nie jest on kwestią wiary, lecz wiedzy,
        ale to temat zbyt szeroki by Ci ty zaprezentować (poczytaj moje komentarze na
        Forum Watchtower, a może zrozumiesz czym jest Biblia i współczesne religie ).

        3.> albowiem kazda idea traci swa idealnosc podczas jej realizacji...
        --kompletna bzdura i brak zrozumienia, gdy pozbędziemy się z nauki tej "zarazy"
        jaką jest ewolucjonizm, dopiero zacznie się prawdziwa nauka. To co do tej pory
        robią to "dreptanie w miejscu" i "kręcenie się wokół własnego ogona". Prawdziwa
        nauka zacznie się wtedy gdy zaczniemy zadawać pytania "jak to zostało
        zaprojektowane", "jak musi działać wszechświat i jego prawa, by dało się go
        kontrolować","skąd przychodzi świadomość", "co i jak napędza fotosyntezę,
        mitozę"....i wiele innych dziedzin, które dopiero zaczniemy badać.

        4. A potem .... i to na razie niech zostanie moją tajemnicą.

        Pozdr. Nabukomb

        • braat1 Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 13:26
          Prawdziwa
          > nauka zacznie się wtedy gdy zaczniemy zadawać pytania "jak to
          zostało
          > zaprojektowane", "jak musi działać wszechświat i jego prawa, by
          dało się go
          > kontrolować","skąd przychodzi świadomość", "co i jak napędza
          fotosyntezę,
          > mitozę"....i wiele innych dziedzin, które dopiero zaczniemy badać.


          Czy naukowcy kreacjonistyczni juz sie zajmuja tymi tematami? Jesli
          tak to poprosze o linki do jakichs ciekawych publikacji. A jesli sie
          nie zajmuja to mozesz wyjasnic dlaczego sie nie zjamuja?
          • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 14:08
            Nie zajmuja sie i nigdy nie zajma, bo wyszlo by od razu na jaw, ze
            ow Bog (Jehowa) byl zwyczajnym niedouczonym i malo inteligentnym i
            na dodatek leniwym a zlosliwym partaczem... :(
            • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 14:32
              mrzorba napisała:

              > Nie zajmuja sie i nigdy nie zajma, bo wyszlo by od razu na jaw, ze
              > ow Bog (Jehowa) byl zwyczajnym niedouczonym i malo inteligentnym i
              > na dodatek leniwym a zlosliwym partaczem... :(

              Pański poziom wiedzy o Biblii i jej potencjalnym autorze jest tak żenująco
              niski, że nie sposób w ogóle z Panem na ten temat dyskutować.
              Po prostu potraktuje Pana wypowiedź jak dziecinną bajeczkę kompletnie
              nieświadomego osobnika.
              • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 14:57
                Biblie (to jest Tore oraz apokryficzne, niestety, Ewangelie, jako iz
                jedyna Prawdziwa, to jest wedlug Jezusa, zaginela bez sladu) znam
                (niestety) lepiej niz kazdy Katolik, jako iz jestem Cadykiem. I
                musze przyznac, iz jest to xiega pelna okrucienstwa, ktora
                pozwalalbym czytac dopiero od 21 lat, i to po odpowiednim wstepie
                historyczno-etycznym...
          • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 14:29
            braat1 napisał:
            >
            > Czy naukowcy kreacjonistyczni juz sie zajmuja tymi tematami? Jesli
            > tak to poprosze o linki do jakichs ciekawych publikacji. A jesli sie
            > nie zajmuja to mozesz wyjasnic dlaczego sie nie zjamuja?

            Przyznam się, że czym się zajmują tzw."naukowcy kreacjonistyczni", to nie wiem, bo nie mam z nimi nic wspólnego. Z tego co się zdążyłem zorientować cały ich wysiłek skupiony jest na udowadnianiu, że ewolucja nie mogła mieć miejsca i dokumentowaniu zgodności nauki z pewnymi fragmentami Biblii, które niejako krzyżują się tematycznie z nauką. Przez to ich wysiłki ograniczają się do archeologii, wypraw badawczych w regiony opisane w Biblii i badaniem zgodności uznanej chronologii geologicznej z rzeczywistością. Podejrzewam, iż to pytanie zadał Pan prześmiewczo i sam zna Pan książki i artykuły tychże kreacjonistów, jeśli pytał Pan szczerze, to w następnym poście mogę wymienić pozycje i podać kilka linków, zakładam jednak, że korzystanie z internetu nie jest Panu obce i sam potrafi Pan te informacje znaleźć.

            Ja jednak miałem na myśli naukę związaną z nowymi kierunkami badań, najdroższym sprzętem,(teleskopy kosmiczne, akceleratory, najnowsze narzędzia pomiarowe do skali mikro-świata i biologii molekularnej)
            a te są niestety całkowicie zawłaszczone przez "poszukiwaczy niczego". By dobrać się naukowo do "projektanta" muszą powstać nowe gałęzie fizyki cząstek i fal. Jeśli nie wyjdziemy poza barierę prędkości czasu i nie zaczniemy przechwytywać cząstek mniejszych i bardziej przenikliwych niż neutrina, nie mamy szans namierzyć działań Projektanta. Jestem jednak przekonany, że po uwolnieniu środków i dopuszczeniu do badań najzdolniejszych młodych wynalazców zmusimy Go do ujawnienia się i do podzielenia się z nami swoją technologią.
            Zanim jednak do tego dojdzie czekają nas lata badań, odkryć i mnóstwo pracy by uporządkować naukę po tej "intelektualnej zarazie", jaką jest ewolucjonizm. Samo naprawienie szkolnictwa i zweryfikowanie wszystkich obliczeń i teorii zajmie lata tytanicznej pracy.

            Do tego czeka nas wiele pracy nad zjednoczeniem ludzkości i "naprawianiem świata", bez tego, też nasze szanse są znikome.

            Jeśli jednak mój scenariusz się zrealizuje, po zawarciu z nim pokoju i ugody dojdziemy i do takich rzeczy jak "życie wieczne" i podróże kosmiczne. Mam dość szczegółowe scenariusze tych etapów postępu i rozwoju, ale pozwoli Pan nie teraz. Nadal uważam, że pytanie miało charakter oskarżenia.

            Pozdr. Nabukomb
            • braat1 Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 14:43
              Jestem ewolucjonista, to prawda. Ale moje pytanie nie mialo
              charakteru przesmiewczego. Zadalem to pytanie dlatego, ze uwazam, ze
              aby traktowac kreacjonizm powaznie, kreacjonisci powinni mniej
              zajmowac sie szukaniem dziur w ewolucjonizmie i a powazniej
              badaniami nad mechanizmami Inteligentnego Projektu. Wtedy, gdy beda
              juz jakies konkretne wyniki (nie wiem, moze juz sa, dlatego pytalem
              o publikacje) latwiej bedzie udowodnic, ze ewolucja to bzdura.



              >Mam dość sz
              > czegółowe scenariusze tych etapów postępu i rozwoju, ale pozwoli
              Pan nie teraz.
              > Nadal uważam, że pytanie miało charakter oskarżenia.


              Poprosze bardzo o te scenariusze. Jestem bardzo do Pana slow
              nastawiony bardzo sceptycznie. W jaki sposob (przyjmujac, ze
              ewolucjonizm jest nieprawda) twierdzenie o slusznosci ewolucjonizmu,
              przeszkadza rozowjowi innych dziedzin nauki (oprocz oczywiscie
              biologii)?
            • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 14:53
              Widze, ze xiadz Hellwr dalej uprawia swe sabotwanie nauki na tym
              forum, tym razem jako nabukomb... :(
            • mrzorba Atomowka w Jehowe! 19.03.08, 15:01
              A moze by tak w Boga (JHWH) bronia jadrowa w ramach Star Wars i
              Tarczy? Moze wtedy wystraszona Jehowa podzielila by sie wreszcie z
              nami swymi sekretami typu Arki Przymierza czy maszyny do produkcji
              manny i zamiany wody na wino i wskrzeszania zmarlych?
              nabukomb napisał: Jestem jednak przekonany, że po uwolnieniu środków
              i dopuszczeniu do badań najzdolniejszych młodych wynalazców zmusimy
              Go (Jehowe - Zorba) do ujawnienia się i do podzielenia się z nami
              swoją technologią.
              • mrzorba Re: Atomowka w Jehowe! 19.03.08, 15:43
                A jak jedna nie pomoze, to druga a nawet i trzecia w niego! Niech
                pozna nasza milosc do wiedzy!
              • nabukomb Re: Atomowka w Jehowe! 19.03.08, 17:13
                mrzorba napisała:

                > A moze by tak w Boga (JHWH) bronia jadrowa w ramach Star Wars i
                > Tarczy? Moze wtedy wystraszona Jehowa podzielila by sie wreszcie z
                > nami swymi sekretami typu Arki Przymierza czy maszyny do produkcji
                > manny i zamiany wody na wino i wskrzeszania zmarlych?

                Nie zauważyłem wcześniej tych bredni i nawet zastanawiam się czy jest sens
                odpowiadać. Pisze się jednak, nie tylko do konkretnego autora postu, ale również
                z myślą o potencjalnych czytelnikach. Wykorzystam więc te durne wypowiedzi, by w
                nawiązaniu powiedzieć czytelnikom coś ważnego.

                Przede wszystkim zapomnijmy o jakimkolwiek rozwiązaniu siłowym. Te wszystkie
                atomówki, to sobie mogą ich właściciele za przeproszeniem w d... wsadzić, gdyby
                doszło do konfrontacji między ludzkością a inteligencją za nas odpowiedzialną.
                Już Einstein powiedział ciekawe zdanie:
                "Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska INTELIGENCJA, jest to, że
                się z nami nie kontaktują."

                Idąc tym torem rozumowania, można stwierdzić, że nie mamy nic do zaoferowania
                naszemu "Stwórcy", co mogło by nakłonić Go do "kontaktu osobistego". Motywem
                ingerencji może być jedynie konieczność ocalenia planety i nielicznej rzeszy,
                która będzie godna do jej przejęcia, przed zniszczeniem z rąk jakichś durnych
                polityków, wojskowych,lub biznesmenów mogących swoimi działaniami doprowadzić do
                zagłady planety, lub ludzkości.
                Ale to najgorszy z możliwych scenariuszy i mam nadzieję, że do niego nie
                dojdzie, jeśli tylko wystarczająco szybko i pokojowo pozbędziemy się z nauki
                tych ewolucyjnych ograniczeń.

                Jak go ściągnąć do nas pokojowo, to kiedy indziej...musicie zasłużyć i przestać
                pisać takie brednie jak mrzonba.

                Pozdr. Nabukomb.
                • mrzorba Re: Atomowka w Jehowe! 19.03.08, 20:42
                  Sam przeciez chciales wyciagnac, i to na sile, informacje od
                  naszego "stfurcy"...
            • madcio Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 18:31
              > Mam dość szczegółowe scenariusze tych etapów postępu i rozwoju,
              O matko, kolejny naprawiacz świata. Pozostaje tylko się cieszyć, że nie masz
              żadnej władzy. Inaczej kolejna sterta trupów - nie pierwsza i nie ostatnia w
              historii - gwarantowana.
        • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 14:07
          Nikt dotad nie udowodnil naukowo, to jest empirycznie, istnienia
          Boga. Niedoskonalosc i przypadkowosc chrakteryzujaca nasze ludzkie
          istnienie jak i caly nasz Kosmos swiadczy wyraznie, iz mogl on
          powstac, a my razem z nim, tylko i wylacznie na skutek dzialania
          slepych praw przyrody, a nie jako wynik swiadomej dzialalnosci
          jakiegos inteligentnego a idealnego Kreatora....
          A reszta tego co piszesz, to tak oczywiste bzdury, wynikle z prania
          mozgu, ktore przeszedles w mlodosci i/lub jako "born again
          Christian", ze dyskusja z Toba nie ma wiekszego sensu, bo jestes
          obecnie dosc skutecznie uodporniony na jakiekolwiek merytoryczne
          argumenty... :(
          • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 14:38
            mrzorba napisała:

            > Nikt dotad nie udowodnil naukowo, to jest empirycznie, istnienia
            > Boga. Niedoskonalosc i przypadkowosc chrakteryzujaca nasze ludzkie
            > istnienie jak i caly nasz Kosmos swiadczy wyraznie, iz mogl on
            > powstac, a my razem z nim, tylko i wylacznie na skutek dzialania
            > slepych praw przyrody, a nie jako wynik swiadomej dzialalnosci
            > jakiegos inteligentnego a idealnego Kreatora....
            > A reszta tego co piszesz, to tak oczywiste bzdury, wynikle z prania
            > mozgu, ktore przeszedles w mlodosci i/lub jako "born again
            > Christian", ze dyskusja z Toba nie ma wiekszego sensu, bo jestes
            > obecnie dosc skutecznie uodporniony na jakiekolwiek merytoryczne
            > argumenty... :(

            Tak jak pisałem poprzednio, przy tym poziomie wiedzy i inteligencji, którą Pan
            zaprezentował mogę jedynie współczuć i wybaczyć, nie jestem ani Pańskim ojcem,
            ani matką i mam dokładnie w nosie, czy się Pan dokształci czy nie . Moje motto
            życiowe: "Nic na siłę", każdy jest kowalem swego losu i ma taki rozum jaki ma,
            nie moja sprawa.
            • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 14:50
              Widze, ze z braku argumentow ad rem, kolejny religiant uciekl sie na
              tym forum do chamskich atakow ad personam... :(
              • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 15:10
                mrzorba napisała:

                > Widze, ze z braku argumentow ad rem, kolejny religiant uciekl sie na
                > tym forum do chamskich atakow ad personam... :(

                Kolego takie triki psychologiczne nie robią na mnie najmniejszego wrażenia,
                porównaj sobie moje komentarze i własne komentarzyki.

                Nie Tobie być sędzią we własnej sprawie, to czytelnicy osądzą kto pisze argument
                za argumentem, kto tylko płaczliwie "miauczy".

                Dopóki zadawałeś rozsądne pytania - odpowiadałem, przestałeś pytać i zacząłeś
                rzucać oskarżeniami, to nie było nawet punktu wyjścia do jakiejś merytoryki. Jak
                próbujesz wmawiać internautom, że ja nie mam argumentów, to odpowiedz na chociaż
                jeden wątek poruszony przeze mnie, spróbuj go podważyć lub obalić. W internecie
                są już setki moich komentarzy i argumentów, nawiąż do chociaż jednego Ty płaczku.

                Ja nie atakuje nikogo i nigdy ad persona, moje epitety mają pobudzać do myślenia
                i większego wysiłku, a do tego staram się by czytający mieli jakąś atrakcję, po
                tych drętwych tekstach, jakie wszędzie na podobne tematy są w sieci.

                WIĘC NIE PŁACZ DZIECIAKU TYLKO SIĘ BROŃ.

                A jak czujesz się obrażony, nie ma sprawy - PRZEPRASZAM.

                W porządku, więc bierz się do myślenia, tak łatwo się przede mną nie ucieka.

                Nabukomb
                • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 15:19
                  No coz, obrazasz mnie, i to w imie swej rzekomej milosci do mnie.
                  Mozna pewnie i tak, jak sie jest wierzacym... Ale, niestety, wiara
                  religijna to choroba, i to bardzo powazna, bowiem wierzacy traca
                  zwiazek z rzeczywistoscia i zamykaja sie w wyimaginowianym swiecie
                  duchow, bozkow i cudow...
                  A ja ciebie leczyc nie mam zamiaru. Te chorobe da sie bowiem
                  wyleczyc tylko wtedy, gdy chory zdaje sobie sprawe, ze choruje. A na
                  razie, to ty jestes na etapie, na ktorym wydaje ci sie wciaz, ze
                  jestes zdrowy... :(
                  • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 16:08
                    mrzorba napisała:

                    > No coz, obrazasz mnie, i to w imie swej rzekomej milosci do mnie.
                    > Mozna pewnie i tak, jak sie jest wierzacym... Ale, niestety, wiara
                    > religijna to choroba, i to bardzo powazna, bowiem wierzacy traca
                    > zwiazek z rzeczywistoscia i zamykaja sie w wyimaginowianym swiecie
                    > duchow, bozkow i cudow...
                    > A ja ciebie leczyc nie mam zamiaru. Te chorobe da sie bowiem
                    > wyleczyc tylko wtedy, gdy chory zdaje sobie sprawe, ze choruje. A na
                    > razie, to ty jestes na etapie, na ktorym wydaje ci sie wciaz, ze
                    > jestes zdrowy... :(

                    Ja Cię nie obrażam, cały czas piszę tylko prawdę, a Ty za chwilę ją udowadniasz.
                    Określiłem Cię płaczliwym dzieciakiem, a Twój post zaraz to potwierdza. Nie
                    pisałem nic o miłości do Ciebie, a Ty wyciągasz takie ckliwe, płaczliwe
                    argumenty o jakiejś wierze, której to niby jestem wyznawcą. Gdzie Ty to
                    dzieciaku czytałeś, bo ja wielokrotnie piszę coś wręcz przeciwnego. Może Ci
                    zacytuję, bo pewnie z szukaniem po internecie masz taki sam problem jak z myśleniem:

                    >>"Z racji mojej odmienności tak ćwiczyłem mój umysł, że mogę o sobie powiedzieć
                    dzisiaj: "niczego nie przyjmuję na wiarę, wszystko analizuję w kategoriach
                    prawdopodobieństwa i realności, nie uwierzyłbym nawet Bogu, gdyby próbował
                    podpiąć się do mojej głowy i robić ze mnie jakiegoś proroka, czy mesjasza."<<
                    albo:
                    >>" A z kolei wiara w dogmaty religijne nigdy mnie nie dotyczyła, ze względu na
                    specyficzną pracę mojego umysłu, opartą o analizę prawdopodobieństwa. Nigdy w
                    nic nie wierzę na podobieństwo wiary w dogmaty, więc argument kompletnie
                    histeryczny i bezpodstawny."<<

                    Popracuj trochę główką i spróbuj znaleźć te cytaty (są np. na moim forum w
                    temacie:www.teoriawszystkiego.fora.pl/ w temacie o Panu Andrzeju z
                    Polityki).

                    O chorobach, to już jest nudne, wymyśl coś zabawniejszego, a najlepiej, to
                    zajmij się argumentami i myśleniem o temacie wątku. Szkoda Twego wysiłku na
                    potyczki na intelekt, nie jesteś w stanie ani mnie obrazić, ani jakoś zaskoczyć,
                    ale próbuj, ja mam czas. A do tego lubię "gnębić ewolucjonistów", przecież to
                    jedynie religia i powinni ją zarejestrować zgodnie z prawem, jako "związek
                    wyznaniowy wierzących w ewolucję", a nie wyciągać łapy po publiczne pieniądze na
                    propagowanie swojej mitologii.

                    Nabukomb
                    • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 20:40
                      Kolejny oszolek typu andrew2008 na tym forum. Szkoda czasu na
                      dyskusje z osobnikiem z IQ ponizej 90, ale przeswiadczonym o swej
                      genialnosci... :(
                      • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 19.03.08, 20:54
                        mrzorba napisała:

                        > Kolejny oszolek typu andrew2008 na tym forum. Szkoda czasu na
                        > dyskusje z osobnikiem z IQ ponizej 90, ale przeswiadczonym o swej
                        > genialnosci... :(

                        Widzę, że zgodnie z moimi przewidywaniami, na ateistycznych forach przesiadują
                        same cieniasy i wymoczki. Nawet arsenał wymówek mają typowo ewolucyjny. Albo
                        obrazić drugiego, albo obrazić się. Dzieci, zwyczajne tchórze i słabo
                        intelektualnie rozwinięte samochwalcze indywidua. Jaki to wstyd, że wiara takich
                        intelektualnych smarkaczy opanowała edukację i media.

                        Może jednak znajdzie się jakiś chojrak i stanie do obrony ewolucjonizmu - czekam
                        Nabukomb.
                        • braat1 Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 07:36
                          > Widzę, że zgodnie z moimi przewidywaniami, na ateistycznych forach
                          przesiadują
                          > same cieniasy i wymoczki

                          Prosilbym bardzo o nieuogolnianie, mrzorba jest wyjatkowa postacia
                          na tym forum. Postawil sobie za cel byc przeciwwaga dla wypowiedzi
                          Leonarda(andrew2008). Reszta ludzi na tym forum jest w miare
                          kulturalna.


                          Prosilbym o odpowiedz na mojego posta :

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.htmlf=32&w=77052348&wv.x=2&a=77208002
                          • mrzorba Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 10:49
                            Widze, ze wciaz karmisz trolla... :(
                            • narzedziowiecc Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 12:04
                              Drodzy Panowie, nie unoście się tak. Z moich przemyśleń wynika że tylko głupota
                              ludzka (nie jest to pod adresem szanownych forumowiczów) jest dowodem na
                              twierdzenia zarówno kreacjonistów jak też ewolucjonistów. Głupota wynika bowiem
                              albo ze związków kazirodczych (mamy tych samych rodziców) co musi prowadzić to
                              patologii, albo nie wszystkie mózgi jednakowo ewoluowały. Mniemam że oba
                              stwierdzenia mogą być prawdziwe.
                          • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 14:53
                            braat1 napisał:

                            > Prosilbym bardzo o nieuogolnianie, mrzorba jest wyjatkowa postacia
                            > na tym forum....... Reszta ludzi na tym forum jest w miare
                            > kulturalna.

                            Oczywiście zdawałem sobie sprawę, iż moje uogólnienie może być krzywdzące dla
                            części osób korzystających z tego forum. Wyszedłem jednak z założenia, że
                            proporcje są dość mocno zaznaczone i trudno ustalić, kto ma tu odpowiedni poziom
                            intelektualny i merytoryczny, dlatego liczyłem iż taką prowokacyjną wypowiedzią
                            pobudzę właściwe osoby by się ujawniły. Skoro Pan to niniejszym postem uczynił,
                            to zasłużył Pan na moje przeprosiny jak najbardziej.
                            Jeżeli nie czuje się więc Pan z tej samej gliny co nie szukając daleko "mrzonba"
                            i poczuł się dotknięty moją reakcją zbyt ogólną na jego prostackie odzywki - to
                            PRZEPRASZAM.


                            > Prosilbym o odpowiedz na mojego posta :
                            >
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.htmlf=32&w=77052348&wv.x=2&a=77208002

                            Pod tym linkiem niestety nic nie znalazłem, jeśli nadal ma Pan pytania do mnie
                            zapraszam na moje forum, jest tam wiele wątków w których można pisać nawet bez
                            rejestracji. A jeżeli zdecyduje się Pan zarejestrować, wtedy możemy pisać do
                            siebie np. przez prywatny komunikator a więc bez wglądu osób trzecich.

                            Nabukomb

                            Na pozostałe komentarze innych użytkowników pozwolę sobie nie nie odpowiedzieć,
                            ze względu na ich prostacki charakter.

                            N.
                          • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 16:46
                            braat1 napisał:

                            >
                            > Prosilbym o odpowiedz na mojego posta :
                            >
                            > <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.htmlf=32&w=77052348&wv.x=....

                            Przeglądając posty wstecz, znalazłem Pańskiego posta na który nie udzieliłem
                            odpowiedzi:

                            >>"Autor: braat1 19.03.08, 14:43

                            Jestem ewolucjonista, to prawda. Ale moje pytanie nie mialo
                            charakteru przesmiewczego. Zadalem to pytanie dlatego, ze uwazam, ze
                            aby traktowac kreacjonizm powaznie, kreacjonisci powinni mniej
                            zajmowac sie szukaniem dziur w ewolucjonizmie i a powazniej
                            badaniami nad mechanizmami Inteligentnego Projektu. Wtedy, gdy beda
                            juz jakies konkretne wyniki (nie wiem, moze juz sa, dlatego pytalem
                            o publikacje) latwiej bedzie udowodnic, ze ewolucja to bzdura.



                            >Mam dość sz
                            > czegółowe scenariusze tych etapów postępu i rozwoju, ale pozwoli
                            Pan nie teraz.
                            > Nadal uważam, że pytanie miało charakter oskarżenia.


                            Poprosze bardzo o te scenariusze. Jestem bardzo do Pana slow
                            nastawiony bardzo sceptycznie. W jaki sposob (przyjmujac, ze
                            ewolucjonizm jest nieprawda) twierdzenie o slusznosci ewolucjonizmu,
                            przeszkadza rozowjowi innych dziedzin nauki (oprocz oczywiscie
                            biologii)?"<<<

                            Czy o tego posta Panu chodziło?

                            >>> Zadalem to pytanie dlatego, ze uwazam, ze
                            aby traktowac kreacjonizm powaznie, kreacjonisci powinni mniej
                            zajmowac sie szukaniem dziur w ewolucjonizmie i a powazniej
                            badaniami nad mechanizmami Inteligentnego Projektu.<<<
                            - popełnia Pan wiele błędów w rozumowaniu.To z nagonki ewolucjonistów i
                            wielokrotnie powtarzanych w ich publikacjach kłamstw ludzie sądzą, iż
                            kreacjoniści to osoby wyszukujące "dziur które można wypełnić Bogiem". To chory
                            stereotyp propagowany powszechnie przez takich tuzów ewolucji jak Dawkins, a Pan
                            to bezmyślnie powiela. Jakie dziury, jakie wpychanie Boga -to absurd, życie jest
                            tak złożone i skomplikowane iż mówienie o wpisywaniu Boga w nieodkryte
                            zagadnienia nauki jest ośmieszaniem się ewolucjonistów. Dziury to odkrywają
                            naukowcy sami w swej teorii ewolucji, a potem zwalają na kreacjonistów, że oni
                            odpowiedzieli by "jak nie wiadomo jak zrobione, to pewnie Bóg to zrobił". Każde
                            odkrycie naukowe jedynie pogłębia naszą wiedzę o tym jak działają organizmy
                            żywe. Żadne wyniki badań nie mówią nic o prawdziwości ewolucji, dopiero
                            idiotyczne wnioski, że mitoza działa samoczynnie, że reakcje w komórkach
                            zachodzą same z siebie, że pozorne niedoskonałości budowy istot żywych dowodzą
                            ewolucji ..., to są właśnie dziury w które wpycha się ewolucję. Kreacjoniści
                            nigdzie nic nie muszą wpychać, bo w każdej dziedzinie nauka dochodzi jedynie do
                            pewnych nieprzekraczalnych granic poznania, gdzie nasze przyrządy pomiarowe nie
                            mogą już nic wyjaśnić. Co to ma wspólnego z wpychaniem Boga, nie rozumiem, badać
                            trzeba nadal, tylko trzeba zmienić taktykę i być może skorzystać z pomocy i
                            podpowiedzi tych co wiedzą jak posunąć się dalej (na przykład mnie).

                            >>>> Wtedy, gdy beda juz jakies konkretne wyniki (nie wiem, moze juz sa, dlatego
                            pytalem o publikacje) latwiej bedzie udowodnic, ze ewolucja to bzdura.<<<<

                            -nieprawda, by udowodnić, że ewolucja to bzdura, wystarczy trochę wiedzy z
                            biologii i logiczne myślenie, nie trzeba żadnych mechanizmów działania
                            inteligentnego projektu specjalnie poznawać, bo te mechanizmy w większości są
                            już poznane i jawne. Cały czas zajmują się nimi genetycy, biochemicy, biolodzy
                            molekularni i inne powiązane dziedziny nauki współczesnej. Problem jest jedynie
                            w zaciemnianiu obrazu błędnymi wnioskami wierzących w ewolucjonizm naukowców. By
                            jednak osiągnąć lepsze wyniki w poznaniu konieczne jest nowe spojrzenie na
                            przedmiot badań, trzeba zacząć szukać w innych miejscach i innych mechanizmów
                            niż to się robi obecnie. To spowalnia naukę w sposób niewyobrażalny.
                            Proszę tylko pomyśleć, jak wielka jest różnica w efekcie poszukiwań przestępcy,
                            całkowicie w ciemno i na ślepo, do tego uważając,że ofiara zabiła się sama albo
                            zamordowało ją "coś", w porównaniu z efektami poszukiwań sprawcy, gdy znany jest
                            motyw i jego profil psychologiczny, a do tego przybliżony adres i portret
                            pamięciowy.
                            Porównanie jest oczywiście dość odległe, ale oddaje mniej więcej to, o co mi
                            chodzi.

                            >>>Poprosze bardzo o te scenariusze..<<<- powtarzam jeszcze raz, nie teraz, nie
                            ma szans by zrozumiał Pan ich głębię, jeśli koniecznie Pan chce, zapraszam na
                            priwa na moim forum:
                            www.teoriawszystkiego.fora.pl/
                            >>> W jaki sposob (przyjmujac, ze ewolucjonizm jest nieprawda) twierdzenie o
                            slusznosci ewolucjonizmu,
                            przeszkadza rozowjowi innych dziedzin nauki (oprocz oczywiscie
                            biologii)?<<<- cała nauka jest powiązana, prawa mikro-świata, działają w
                            powiązaniu z prawami makro-kosmosu, od tego nie ma ucieczki. Gdy zmienimy pogląd
                            na pochodzenie życia z ewolucyjnego na inteligentne projektowanie, obalone
                            zostaną nawet teorie Einsteina, wspomniałem o tym na moim forum, na razie nie
                            chcę tematu rozwijać. Powtarzam jak ktoś wierzy w rzeczy tak nieprawdopodobne
                            jak ewolucjonizm, to ma całkowicie przestawiony system oceny realności zjawisk i
                            faktów. Cała fizyka kwantowa ze swoimi teoriami strun, po odrzuceniu ewolucji
                            upadnie, a naukowcy sami zobaczą jak śmieszne były ich wnioski i teoryjki.

                            Są to jednak zagadnienia, nie na dyskusję tutaj, zbyt wielu tu tych, których
                            mózgi są skażone ewolucyjnym postrzeganiem świata, zamiast zrozumieć, będą się
                            jedynie śmiać nawet nie wiedząc z czego. Ponawiam zaproszenie do siebie w
                            stosownej kolejności będę wszystkie te zagadnienia omawiał. Można przyśpieszyć
                            tematykę zadając inteligentne pytania.

                            Nabukomb
                            • oneforall Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 17:08
                              > Można przyśpieszyć
                              > tematykę zadając inteligentne pytania.

                              Hmm, boję się, że nie będzie dość inteligentnie, ale spróbuję.

                              Dlaczego marnuje Pan swój niezwykle cenny czas na jałowe dyskusje z nami tępymi debilami, zamiast roztrząsać tajemnice tego świata z największymi żyjącymi dziś umysłami (bo przecież nie my nimi jesteśmy, choć niejeden z nas pewnie od razu podniesie rękę JA, JA)?
                              • nabukomb Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 21:02
                                oneforall napisał:


                                > Hmm, boję się, że nie będzie dość inteligentnie, ale spróbuję.
                                >
                                > Dlaczego marnuje Pan swój niezwykle cenny czas na jałowe dyskusje z nami tępymi
                                > debilami, zamiast roztrząsać tajemnice tego świata z największymi żyjącymi dzi
                                > ś umysłami (bo przecież nie my nimi jesteśmy, choć niejeden z nas pewnie od raz
                                > u podniesie rękę JA, JA)?

                                Pytanie jest aż zbyt inteligentne, dlatego sugeruję przemyśleć czy na pewno
                                chcesz bym odpowiedział na nie publicznie.
                                Ja nigdy nie kłamię, odpowiedź pełna odpowiedź będzie zawierać zbyt daleko idące
                                wyjaśnienia.

                                Na razie odpowiadam tylko tak:

                                1.Szukam

                                lub

                                2.Jest to logiczny kolejny etap mojej podróży po sieci.

                                Jak rzeczywiście chcesz publicznej odpowiedzi, musisz ponowić pytanie.

                                Nabukomb - oneforall
                            • braat1 Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 17:31
                              Bardzo dziekuje za odpowiedz.
                        • petrucchio Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 12:33
                          nabukomb napisał:

                          > Nawet arsenał wymówek mają typowo ewolucyjny. Albo obrazić
                          > drugiego, albo obrazić się. Dzieci, zwyczajne tchórze i słabo
                          > intelektualnie rozwinięte samochwalcze indywidua. Jaki to wstyd, że
                          > wiara takich intelektualnych smarkaczy opanowała edukację i media.

                          O Boże, kolejny rewolwerowiec przybył do naszego miasteczka.

                          A nie zauważyłeś, że sam obrażasz (i przez to zrażasz) potencjalnych
                          dyskutantów, zanim zacząłeś rozmowę, i że sam stanowisz klasyczny przykład
                          aroganckiego samochwalstwa? Mnie nie interesuje jako dyskutant jakiś niewyżyty
                          macho, który wpada na forum, oznajmiając, że lubi popędzić kota "profesorkom od
                          ewolucji" i szuka "chojraków", którzy stawią mu czoło. Ewolucjonizm doskonale
                          broni się sam tam, gdzie jest to istotne, czyli w świecie kompetentnych biologów
                          zawodowców. Potyczki słowne amatorów na forum internetowym i urojone zwycięstwa
                          samozwańczych naprawiaczy nauki nad "profesorkami" nie mają pod tym względem
                          żadnego znaczenia. Możemy _porozmawiać_ o teorii ewolucji, ale nasze "ataki" i
                          "obrony" są tylko rozrywką intelektualną i byłoby objawem megalomanii
                          przywiązywać do nich większą wagę.
                          • winoman Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 12:44

                            >
                            > O Boże, kolejny rewolwerowiec przybył do naszego miasteczka.

                            Albo dawno już tu obecny, ale z nową maską.

                            • maynardd Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 04.04.08, 23:47
                              winoman napisał:

                              >
                              > >
                              > > O Boże, kolejny rewolwerowiec przybył do naszego miasteczka.
                              >
                              > Albo dawno już tu obecny, ale z nową maską.
                              >
                              Nie-to nowe wirtualne zjawisko. Zbadałem sprawę:)

                              p.
        • madcio Re: O złotych działkach, anonimowości i obowiązku 20.03.08, 18:27
          > [ciach kreacjonistyczny bełkot]
          Nowy jesteś czy też jesteś nowym kontem jakiegoś bywalca tej grupy? Nie ma to
          szczególnego znaczenia, bo, wyobraź sobie, nie po raz pierwszy czytamy takie
          bzdury. Zdziwiony?

          A teraz pozwolę sobie wybrać co lepsze kawałki.

          > obecność (realność istnienia)projektanta została
          > udowodniona naukowo niezliczoną ilość razy:
          Och, powiedz o tym naukowcom, bo oni z całą pewnością o tym nie słyszeli. Czemu
          tylko z ust kreacjonistów słyszymy teksty typu "naukowo udowodniono istnienie Boga"?

          > Gdy wejdziesz do muzeum, pomyśl tylko logicznie co tam powinno
          > być na półkach i postumentach. Według ewolucjonistów jesteśmy
          > efektem stopniowych ewolucyjnych przemian. Powinno tam się roić od
          > różnych form pośrednich
          Czy wiesz, co to skamieniałość, i jak bardzo szczególnych warunków trzeba, by
          zwierzę, miast zostać pożarte, a kości rozłupane, przetrwało w postaci kości
          uległych mineralizacji?

          Mała analogia: weź długą taśmę filmową. Na niej mogą być nawet miliony klatek.
          Losowo wybierz z nich kilka, kilakdziesiąt, kilkaset, kilka tysięcy pojedyńczych
          klatek. Będziesz miał ogromne szczęście, jeśli wśród nich znajdą się dwie klatki
          z tej samej sceny, a o szansie na dwie klatki filmu obok siebie już nie wspomnę...

          > Tylko tyrania autorytetów i zawłaszczenie mediów i edukacji (nawet
          > sądów) powoduje wiarę w kretyństwo ewolucji.
          Pocieszę cię: paranoja jest uleczalna.

          > Istnienie Boga-inteligentnego projektanta
          > udowodnione naukowo jest od zawsze.
          Hare kryszna hare hare hare...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka