Dodaj do ulubionych

Polacy to jedyna nacja o mentalności niewolników?

21.03.08, 16:40
Czy Polacy to jedyny naród o mentalności niewolników?

I czy nie czas najwyższy, abyśmy jako nacja generalnie zrzucili z
siebie te pęta, które niewolą nasze umysły i paraliżują nasze
działania?

Człowiek, który wierzy w osobę Pana panującego nad umysłami i
poczynaniami wszystkich ludzi nosi na sobie odwieczne piętno
niewolnika, a później chłopa pańszczyźnianego. Piętno jasno wypisane
w jego spojrzeniu gotowym zaakceptować każdą zwierzchność.
Zwróćcie uwagę, jak gotowi jesteście (nieraz wbrew sobie) zachować
się w niewolniczo uniżony sposób w stosunku do osób,
którymi normalnie gardzicie (bo no bo wiecie jak uzyskały swoją
pozycję społeczną), w bezpośrednim z nimi kontakcie,
tylko dlatego, że górują nad wami pozycją społeczną, bogactwem bądź
władzą jesteście gotowi służyć im za podnóżki.

My Polacy - niewolnicy zaborców, Stalina, z gotowością rzucający się
w objęcia kolejnego poganiacza niewolników Busha -
nie jesteśmy w tym odosobnieni - większość narodów o głęboko
religijnym przekroju to niewolnicy mentalni
(latynosi - Pinochet , Hiszpanie - Franco, Iran - Chomeini,
przykłady można mnożyć)


Wypaczona przez faszyzm (nagięta jak idea sprawiedliwości społecznej
przez komunizm jako kamuflaż dla zniewolenia) dla jego niecnych
celów (zniewolenia reszty świata przez "naród wybrany")
nietzscheańska analiza moralności wyróżnia dwa zasadnicze typy
moralności: moralność panów i moralność niewolniczą...
Nie mają one zgoła nic wspólnego z faszystowskim podziałem na "rasy"
panów i niewolników.

"Dla moralności panów pierwotnym jest pojęcie dobra, pojmowanego
jako wszystko, co wzmaga poczucie mocy jednostki. Dobre jest to, co
mi służy, wzmacnia mnie, daje poczucie siły. Dobry jest wróg, bo
mogę z nim walczyć, dobry jest ból, bo mogę go znosić, dobry jest
wysiłek, dobre jest cokolwiek, co napina moją wolę mocy. "Zło" jest
pojęciem wtórnym i nie oznacza zła "metafizycznego", a jedynie to,
co wolę mocy osłabia. Moralność niewolnicza bazuje z kolei na
pojęciu zła jako pierwotnym, które rozumiane jest jako cierpienie i
wysiłek. Złe jest to, co zadaje mi ból, co zmusza mnie do wysiłku i
walki. Dobro jest ulgą w cierpieniu, spokojem. Cechą
charakterystyczną moralności niewolniczej jest resentyment, uraza
wobec świata, żal do życia, które nie spełnia oczekiwań.>>[nota
bonobo: jak u Andrew]
<<Moralność człowieka jest zawsze wypadkową obu tych typów, nie ma
typów czystych, a różnice występują jedynie w przewadze jednego nad
drugim.>>
- Fryderyk Nietzsche - jeden z największych ateistów w dziejach
ludzkości.

Moralność niewolnika to nic innego jak niewolnicza mentalność...
zrzućmy ją z siebie. Nie pozwólmy, żeby osobnicy o mentalności
niewolników sprowadzali w polskim piekiełku do swojego poziomu ludzi
bliskich prawdziwej wolności!
Obserwuj wątek
    • andrew2008 Odwazny i wolny Polak, Patriota,Katolik 21.03.08, 20:05
      1) Moge mowic tylko o sobie
      2) jest na nadwislanskich ziemiach 38 milionow ludzi-kazdy inny
      3) Nadrzedna iddee "narodu panow" kultywowano wiele razy w historii
      z roznym skutkiem:
      a) Rzymianie, ze skutkiem pozytywnym dla Rzymian
      b) Niemcy Nazisci ze strasznym skutkiem dla Niemcow i narodow Europy
      c) Zydzi ze swa idea narodu wybranego poniesli wiele klesk
      Jak wyglada Narod Polski w ciagu 1000 lat Historii?
      HONOROWO I CHLUBNIE
      a)Pod Chrobrym ustabilizowalismy granice w stsunku do Imperium
      Niemieckiego. Mamy obecnie granice w tym samym miejscu co 1000 lat
      temu i historycznie wygralismy z Drang nach Osten
      b)Przez 400 lat jako graniczny kraj Europy powstrzymywalismy parcie
      calego Islamu zjednoczonego w Imperium Ottomanow
      c) Zeby w 18 wieku dokonac rozbioru Polski musialy sie zmowic az 3
      mocarstwa Prusy,Austria i Rosja. Kazde z osobna balo sie
      oslabionych Polakow.
      d) W Czasie zaborow wywolalismy powstania listopadowe i styczniowe -
      -ktore byle aktem umilowania wolnosci,odwagi i patriotyzmu
      e) W 1921 samotnie powstrzymalismy potege bolszewickiej Rosji w jej
      drodze na podboj zachodu
      f) W 1939 w obronie naszjj wolnosci rzucilismy rekawice Hitlerow w
      momencie kiedy Europa srala ze strachu. Przeciwko Hitlerowi i ZSRR
      walczylismy dluzej niz w 1940 Francja i Anglia. W czasie okupacji
      Nazistowskiej Polska byla jedynym krajem gdzie Niemcom nie udalo sie
      stworzyc kolaborujacego rzadu. Powstanie Warszawske bylo samobojczym
      aktem polskigo umilowania wolnosci i wstretu do niewolnictwa.
      g)W czasie okupacji komunistycznej Polska nigdy nie byla
      spacyfikowana przez Bolszewikow dzieki oporowi patriotycznych
      robotnikow i kosciola.
      h) W Polsce rowniez komunizm upadl najwczesniej
      Polska ma piekana historie. Nikt w Europie nie miluje
      bardziej wolnosci niz Polacy.
      Polak, Patriota, Katolik to wolny , hardy czlowiek , ktory ma wiele
      do zaoferowania Zjednoczonej Europie.
      Polacy- Nie narod Panow. Polacy-Narod dobrych ludzi.
      • bonobo44 Polska narodem Panów i Chamów 23.03.08, 09:36
        To jest dobra i godna odpowiedź...

        > Polacy- Nie narod Panow.

        ale... powiedz to Ruskim...

        Dla nich Polacy to naród Pań i Panów. Dzisiaj wszyscy bez wyjątku.
        W przeszłości (nieodległej) naród podzielony na dwie strefy:
        Panów - szlachtę
        Chamów - niewolników
        na wzór organizacji (feudalnej) "zastępów niebieskich"

        (Nota bonobo: model odbity w systemie komunistycznym i faszystowskim)

        Panowie to byli ludzie wolni, ktorzy postrzegali sie na tle innych
        jak bogowie mogący sprawować rząd dusz i ciał (a więc równi Bogu)

        Chamowie - ludzie zniewoleni, na użytek których posługiwano się
        WYPACZONĄ do katolicyzmu ideą chrześcijańską, aby ich tymn bardziej
        utrzymać w zniewoleniu.

        > Polacy-Narod dobrych ludzi.

        jak mawia Vacia - wszędzie znajdzie się lepszych i gorszych ludzie
        Nietzsche przeciwstawiał pojęciu dobra pojęcie mocy
        dobre we mnie jest to, co sprawia, że jestem silny, a nie słaby,
        niezdolny do działania - zgadzam się z nim w pełni
        (i jak on nie zgodziłbym się na przegięcia ani tej doktryny, tak jak
        zawsze mój sprzeciw budziło przegięcie doktryny chrześcijaństwa w
        stronę narzędzia do niewolenia innych ludzi, w tym aspekcie
        analogicznie jak czyniły to - na szczęscie krótko, a nie przez
        tysiąclecia - komunizm i faszyzm)
        • andrew2008 Starajmy sie o obiektywizm w historii 23.03.08, 10:07
          Naginanie historii dla potrzeb swiatopogladu lub polityki nie jest
          madre. A jest to niestety nagminne.
          Niewolnictwo bylo jedynym systemem spolecznym do czasow powstania
          chrzescijanstwa. Chrzescijanstwo bylo nie tylko nowa religia ale
          rewolucja spoleczna i moralna. Kazdy czlowiek byl rowny w oczach
          Boga. Kazdy czlowiek mial niezbywalne human rights.
          I tak w Europie zaczela sie powolna agonia niewolnictwa jako systemu
          spolecznego. Nastal feudalizm a potem kapitalizm.
          Oczywiste byly wielkie naduzycia w ramach feudalizmu i kapitalizmu.
          Ale ta naduzycia byly miarkowane przez etyke chrzescijanstwa.
          "Latwiej wielbladowi przejsc przez ucho igielne , niz bogaczowi
          osiagnac Krolewstwo Niebieskie"
          Co zostalo powtorzone w encyklikach Jana Pawla II Wielkiego:
          " Praca (Labour) powinna dominowac nad Kapitalem"
          Co jest sprzeciwem Katolicyzmu wobec dzikiego kapitalizmu i
          poparcie katolicyzmu dla socjalnego,solidarnego i egalitarnego
          spoleczenstwa.
          • bonobo44 Fryderyk Wilhelm Nietzsche 24.03.08, 21:09
            Nietzsche wyszedl z opisu swiata ludzi i ich relacji. Kazdy moze
            zrobic z tego opisu wlasny uzytek. Wynika z niego, ze jednostki
            silne i bezwzgledne zawsze podporzadkowywaly sobie slabsze i ulegle.
            Coz to oznacza? Ano tyle, ze czynily to sila. Sila zmuszaly cale
            grupy ludzi do realizacji swoich wlasnych jednostkowych celow. (Bo
            no bo - niestety - wladza oznacza dysponowanie sila o takim wlasnie
            charakterze.) W ten sposob traktujac tych ludzi jako narzedzia,
            uprzedmiatawiali, pozbawiali ich znacznej czesci wlasnej
            podmiotowosci (przechwytujac ja niejako na wlasne konto).

            Kazda wladza to czyni i na tym sie zasadza. Wladza absolutna zasadza
            sie na tym absolutnie ("deprawuje" w najwiekszym mozliwym stopniu -
            nawet absolutnie).
            Dlatego zdrowe spoleczenstwo rozwija narzedzia dla przynajmniej
            czesciowego utemperowania takich zapedow
            potencjalnych "panow".

            Z ich punktu widzenia kazdy inny wybor jest oznaka slabosci.
            Jest to jednak wypaczenie idei Nietzschego.
            Dalece nie wszystkie jednostki o silnej woli decyduja sie
            na odgrywanie roli 'panow' w stosunku do innych ludzi,
            a wielu czyni to przy tym z pobudek czysto etycznych. Rzecza z
            zasady nie-etyczna jest bowiem jakiekolwiek niewolenie innego
            czlowieka na rzecz wlasnego interesu. Nietsche kłądzie nacisk na
            rozwój własny dostępny każdemu z ludzi bez wyjątku - własnej siły i
            woli, ale nie mówi bynajmniej o tym, że ma się to odbywać kosztem
            innych ludzi.

            JPII byl przykladem czlowieka, ktory nie sprawował wladzy w tym
            deprawujacym sensie.
            Do głowy by mu to nie przyszło, a był przecież człowiekiem rzadkiego
            hartu ducha. Można by rzec, ze uczynil sie niewolnikiem (oddal sie w
            z sluzbe) wszystkich ludzi, podobnie jak niegdys uczynil to Jezus.
            Innymi slowy, nalezy rozroznic pomiedzy sluzba
            (praktycznie 'niewolnicza', na rzecz grupy spolecznej, ktorej
            interesami pragnie sie kierowac zgodnie z jej oczekiwaniami i
            najglebszym interesem) a wladza ('panska', w ktorej liczy sie
            przede wszystkim interes wlasny, a drugi czlowiek - tylko o tyle, o
            ile da sie go wykorzystac jako narzedzie).
            Na przykladzie JPII rzeczywiscie widac wyraznie, ze MOZNA stac sie
            czlowiekiem WIELKIM i niezwykle silnym duchowo, bedac przy tym
            czlowiekiem wierzacym w Pana nad soba.
            Sytuacja taka jest jednak czyms wyjatkowym, a ludzi tacy jak on
            nieprzypadkowo trafiaja do panteonu swietych.
            Ich wyzwolenie polega na pelnym utozasamieniu sie ze swoja rola.
            Stajac sie niewolnikiem wszystkich, przestaje sie byc niewolnikiem
            jednego tylko pana. Przestaje sie byc przez to w istocie
            niewolnikiem. Dlatego sluzba publiczna to zaszczyt, ktory MOZE
            prowadzic do slawy i uwielbienia ze strony rzesz ludzi, którym się
            służy. Tu prawdziwa sila tkwi jednak w calkowitym poddaniu sie
            swojej misji. Im bardziej tacy ludzie oddaja sie sluzbie innym,
            tym silniejsi sie staja. Stara to prawda, ze czlowiek staje sie tym
            bardziej szczesliwy, im wiecej pozytku moze przyniesc nie sobie a
            innym. Im bardziej zas jest szczesliwy tym wiecej motywacji nabiera
            do dalszego takiego dzialania.

            Brakuje takiej postawy wiekszosci naszych politykow. Dlaczego?
            Bo no bo sa to w istocie ludzie zniewoleni! Majacy mentalnosc
            niewolnikow. Wladze zdobywaja po to tylko, zeby awansowac w
            hierarchii niewolniczej chocby kosztem stania sie poganiaczami czy
            oprawcami swoich braci w niedoli.
            Taki zniewolony umysl, ktory ma Pana nad soba, bedzie z reguly
            postepowal nikczemnie starajac sie cale zycie usilnie o wyrobienie
            sobie takiej pozycji, ktora pozwoli mu na pomiatanie innymi umyslami
            zniewolonymi, takze przez siebie.
            W tym (wladza dla niej samej i zaspokajania wylacznie swoich
            potrzeb) tkwi glowny motor dzialania czlowieka o mentalnosci
            niewolnika. Ludzie tacy beda starali sie budowac swoje poczucie
            wartosci ponizajac innych na wszelkie mozliwe sposoby.

            Tam gdzie czlowiek prawdziwie wolny okaze sie zazwyczaj poblazliwy w
            stosunku do ludzi zniewolonych, oni beda szukac na sile
            czegokolwiek, co pozwoli im sie wyroznic (wywyzszyc) na tle innych
            niewolnikow.
            I to o nich wlasnie Jezus powiedzial, ze tacy ludzie zostana koniec
            koncow ostatecznie ponizeni. To wlasnie musial moim zdaniem miec na
            mysli, nie co innego.

            Reasumujac: Mozna być Panem bedac PANEM li tylko samego siebie,
            a można pozostać niewolnikiem sprawujac władzę absolutną nad
            wszystkimi ludzmi na ziemi.
            Co wiecej - nie mozna zostać panem samego siebie, nie mozna wyzwolic
            sie z mentalnosci niewolniczej, zniewalajac zarazem innych ludzi. To
            jest odwrotny medal wladzy zle pojetej i sprawowanej niezgodnie z
            interesem spolecznosci, ktora ja takiemu czlowiekowi dala.

            Tak naprawde liczy sie tylko poziom rozwoju duchowego, jaki uda nam
            sie w zyciu osiagnac.
            Bycie 'panem' w sensie antynitzscheańskim skazuje delikwenta z gory
            na zatrzasniecie drogi do takiego rozwoju. Trafia on przez to do
            jedynego piekla, jakie istnieje - piekla w ktorym sam pograza on
            wlasnego ducha. Piekla wiecznych powrotow, w ktorych wciaz od nowa
            bedzie pograzal sie w tym najwiekszym z grzechow czlowieka - o ktory
            pisze Vacia - pogonia za wladza dla niej samej i korzysciami
            z niej wynikajacymi.

            A tymczasem, byc moze, wysilkiem woli kazdy tak zniewolony umysl
            jest w stanie sie z tego blednego kola wyrwac (nalezy tak
            postepowac, jak by to bylo mozliwe i w sposob istotny od nas
            zalezalo - to imperatyw kategoryczny Kanta - wbrew scisle
            deterministycznemu charakterowi doktryny wiecznych powrotow
            odbierajacemu nam wszelka wolna wole).
            --
            "Złość i agresja są objawami słabości. Silni są pobłażliwi" -
            Dominik Opolski
            • andrew2008 Re: Fryderyk Wilhelm Nietzsche 25.03.08, 00:40
              Bonobo, Szok. Ty jestes naprawde madry czlowiek.
    • vacia Re : każdy kto grzeszy ma mentalnośc niewolnika 23.03.08, 13:59
      bonobo44 napisał:

      > Czy Polacy to jedyny naród o mentalności niewolników?

      Najgorszą formą niewoli jest być niewolnikiem grzechu.
      A ta forma niewoli gnębi ogół ludzi a nie tylko Polaków i to od
      tysiącleci. Jedyną możliwością wyzwolenia się z tej formy
      niewolnictwa jest wiara w Chrystusa, który przez swoją męczeńską
      śmierć wyzwolił ludzkość z niewoli grzechu i dał wierzącym ducha
      wolności i prawo do nazywania Boga swoim Ojcem, (dzieci Boże nie są
      niewolnikami).


      • vacia Re: Re : każdy kto grzeszy ma mentalnośc niewoln 23.03.08, 14:04
        Jeszcze dodam,że gdyby Jezus uznał "wolność" za ważną wyzwolił by
        Żydów z podporządkowania Rzymianom ale Jezus wiedział co tak
        naprawdę zniewala ludzi, to co tkwi wewnątrz świadomości człowieka w
        jego nieczystych myślach i pragnieniach.
        Na przestrzeni wieków zmieniały się ustroje ale nie ma kraju na
        świecie gdzie panuje sprawiedliwość i prawość.
    • enzo0 Re: Polacy to jedyna nacja o mentalności niewolni 24.03.08, 05:16
      Chylę czoła. Bardzo niewielu ludzi z Polski zauważa to, nawet jak im się poda na
      talerzu.

      Enzo

      • hassprediger nie jedyna nacja i raczej chodzi o slużalczość... 26.03.08, 10:04
        za to bardzo często to służalcy zbuntowani
        dlatego przez nas padło imperium rzymskie, bizancjum...
        też narodu niemieckiego... dwa cesarstwa niemieckie z przełomu XIX i XX wieku tu
        przy pomocy Servów (Serbów od servilizm), imperium rosyjskie, sowieckie a
        niedługo padnie UE ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka