Dodaj do ulubionych

6 666 666 666

03.05.08, 23:20
już za miesiąc:

swiniopas6 napisał:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79012109&a=79035782

> Kula ziemska jest przeludniona. Juz za miesiac mamy podobno
> osiagnac "diabelski szereg" czyli same szostki: 6 miliardow 666
> milionow etc.


w czerwcu - pierwsze próby LHC (zbieg okoliczności?
gdybym był przesądny...):
Obserwuj wątek
    • nightmare16 616 04.05.08, 01:34
      na początku liczbą diabła miało być 616
      ale przez jakąś pomyłke rozpowszechniło sie 666
      może sam szatan to spowodował..
      • bonobo44 Re: 616 04.05.08, 16:30
        Jeśli szukasz jedynki, to warto zauważyć, że
        w 6 666 666 666 jest dokładnie 10 cyfr

        oprócz jedynki jest tu jeszcze zero, jak zero do którego
        możemy zostać przez LHC sprowadzeni z prawdopodobieństwem
        w pełnej rozpiętości, tzn. od 1 do 0, nawiasem mówiąc

        wniosek: my sobie tu gadu gadu, a nasz los jest już być może tego
        lata przypieczętowany
        i to przez nas samych, a nie przez jakiś naturalny kataklizm o
        niewielkim prawdopodobieństwie
        • jack79 Re: 616 04.05.08, 18:32
          nawet jeśli w czerwcu wszyscy staniemy się dziwadełkami to taki
          koniec jest najlepszy z możliwych sposobów śmierci jaki nas może
          czekać :)
          bez bólu, bez świadomości śmierci, ot ktoś zgasił światło...nikt
          nie bedzie cierpiał, nikt nawet nad grobem cierpiał nie będzie bo
          nikogo takiego w rezerwie przecież nie bedzie
          jeśli więc katastrofa nastąpi a nie będzie bólu i strachu tzn. że
          nic złego się nie stanie - przeciez i tak kazdy z nas miał umrzeć
          lecz niekoniecznie tak szybko i bezboleśnie :)
          • bonobo44 Re: 616 04.05.08, 20:04
            ci, którzy się jeszcze nie narodzili, też?
            • jack79 Re: 616 04.05.08, 20:16
              bonobo44 napisał:

              > ci, którzy się jeszcze nie narodzili, też?

              oni to wogóle mają pełen komfort, dzięki temu nie będą musieli
              umierać choćby błyskawicznie i bezboleśnie nawet
              • bonobo44 taaak... 05.05.08, 09:59
                usiłuję zrozumieć ten (nie tylko twój) punkt widzenia i... ani du
                du... 8( chyba pochodzimy z 2 różnych planet...
                • jack79 Re: taaak... 05.05.08, 11:21
                  bo to filozofia, głęboka abstrakcja która kazdy może widziec
                  inaczej...
                  moja poprzednia wypowiedź i tak była uproszczonym "zbyciem tematu"

                  tak naprawdę nie możesz sie martwić o nienarodzonych którzy nie byli
                  w planach :)
                  ja rozumiem martwić się o płody w różnym stadium, ale nie o ludzi
                  którzy hipotetycznie kiedyś mogliby się narodzić - to zupełne
                  szaleństwo
                  na tej samej zasadzie jeśli facet startuje do kobiety a ona mu
                  odmawia zabija ich przyszłe nienarodzone dzieci!!! :)

                  Ty odczuwasz strach bo jesteś świadomy zagrożenia, Ci którzy się tym
                  tematem nie interesuja niczego sie nie boją i albo będą sobie życ
                  dalej albo przestana nie wiedząc nawet kiedy, a wtedy:
                  z punktu widzenia wierzących katastrofa jest czymś dobrym bo
                  bezboleśnie przeniesie ich do ich ukochanego Boga - przeciez do tego
                  dążą
                  natomiast ateiści tez nie będą pokrzywdzeni bo według nich życie
                  żadnego celu nie ma więc nagła, bezbolesna i nieświadoma smierć jest
                  dla nich najlepszym końcem czegoś co sensu nie ma
                  pozdrawiam
                  • asteroida2 Re: taaak... 05.05.08, 17:42
                    > natomiast ateiści tez nie będą pokrzywdzeni bo według nich życie
                    > żadnego celu nie ma więc nagła, bezbolesna i nieświadoma smierć jest
                    > dla nich najlepszym końcem czegoś co sensu nie ma

                    Chyba zupełnie nie rozumiesz ateizmu. Ani mistycyzmu, taoizmu i jeszcze kilku
                    interesujących światopoglądów.

                    Jeśli właśnie wszedłem na wspaniały koncert, to naprawdę obchodzi mnie żeby on
                    jeszcze trochę potrwał. I jeśli myślisz że jego nagłe zakończenie uważam za
                    równie dobre rozwiązanie, bo koncert nie ma przecież żadnego sensu - to bardzo
                    się mylisz.
                    • ziutek-kowalski No to ciotka asteroida podpisz petycje....... 05.05.08, 17:52
                      ... o niedopuszczenie ludobojczego eksperymentu CERN , to moze
                      bedziesz miala szanse posluchac swego koncertu do konca
                      • losiu4 Re: No to ciotka asteroida podpisz petycje....... 09.05.08, 13:16
                        wiesz, nie każdy lubi podpisywac się pod głupotami. Może tak jest
                        też w przypadku Asteroidy?

                        Pozdrawiam

                        Losiu
                    • jack79 Re: taaak... 05.05.08, 21:15
                      > Jeśli właśnie wszedłem na wspaniały koncert, to naprawdę obchodzi
                      mnie żeby on
                      > jeszcze trochę potrwał. I jeśli myślisz że jego nagłe zakończenie
                      uważam za
                      > równie dobre rozwiązanie, bo koncert nie ma przecież żadnego
                      sensu - to bardzo
                      > się mylisz.

                      alez koncert sensu nie ma :)
                      może być Twoim celem ale nie sensem
                      myslisz chyba ateizm z hedonizmem, a może ja sie mylę? sam nie
                      jestem pewien...

                      w dodatku koncert którego skończyć nie chcesz kończy sie przecież
                      codziennie w momencie gdy głęboko zasypiasz i to jest właśnie dobre
                      jego zakończenie mimo że przeciez nie masz gwarancji że się
                      obudzisz na kolejną część koncertu?
                      co by się stało gdybys się nie obudził? zamarłbyś w momencie
                      oczekiwania na kolejną częśc ciasteczka i ta chwila trwałaby
                      wieczność - więc taki koniec to super zakończenie i jeśli bedziesz
                      miał szczęscie to włąśnie to Cię czeka i przyjdzie prędzej czy
                      później

                      jeśli nie będziesz miał szczescia czeka Cię typowe "zejscie" w
                      stylu umierasz na raka ale lekarz załuje morfiny mówiąc że tramal
                      powinien wystarczyć (nie mogę pojąc braku wyobrażni i empatii
                      człowieka który nie rozumie że sam sobie dałby morfinę ale innym
                      dac nie chce) i taki koniec koncertu jest fatalny - tak jakby
                      wszyscy zaczeli fałszować aż Cię coraz bardziej uszy bolą i
                      ostatnia chwila Twojego koncertu jest zarazem najbardziej fałszywą
                      i bolesną nutą - wolałbyś w ten sposób?

                      nagły nieświadomy koniec w wyniku nieudanego eksperymentu nie różni
                      się dosłownie niczym od zapaści w głęboki sen - zupełnie niczym :)
                      właśnie dlatego jako koniec nawet trudno go rozpatrywać bo skoro
                      nieuświadomiony to tak jakby się nigdy nie wydarzył


                      • llukiz Re: taaak... 08.05.08, 00:03
                        > w dodatku koncert którego skończyć nie chcesz kończy sie przecież
                        > codziennie w momencie gdy głęboko zasypiasz

                        A skąd w ogóle pomysł że zaśnięcie powoduje utratę świadomości?
                        • jack79 Re: taaak... 09.05.08, 07:13


                          > A skąd w ogóle pomysł że zaśnięcie powoduje utratę świadomości?

                          ano stąd że człowiek jest świadomy upływu czasu, ale jak zaśnie
                          głeboko, naprawde głęboko to nie wie czy spał 3 godziny czy 12

                          w dodatku raczej niewiele sie pamięta z tego okresu czasu - tez
                          można podejrzewać że sie świadomym nie było
                          • llukiz Re: taaak... 10.05.08, 07:52
                            > ano stąd że człowiek jest świadomy upływu czasu, ale jak zaśnie
                            > głeboko, naprawde głęboko to nie wie czy spał 3 godziny czy 12

                            zupełnie jak po LSD. Gubimy poczucie czasu

                            > w dodatku raczej niewiele sie pamięta

                            Niektórym film się urywa po wódce, lecz trudno traktować to jako dowód na utratę
                            świadomości. Raczej jako pamięci.
                            • jack79 Re: taaak... 10.05.08, 11:47
                              llukiz napisał:

                              > > ano stąd że człowiek jest świadomy upływu czasu, ale jak zaśnie
                              > > głeboko, naprawde głęboko to nie wie czy spał 3 godziny czy 12
                              >
                              > zupełnie jak po LSD. Gubimy poczucie czasu
                              >
                              > > w dodatku raczej niewiele sie pamięta
                              >
                              > Niektórym film się urywa po wódce, lecz trudno traktować to jako
                              dowód na utrat
                              > ę
                              > świadomości. Raczej jako pamięci.

                              no coż, przy takich założeniach nie jestem w stanie nic udowodnić
                              w zasadzie moge powiedziec że po śmierci równiez nie tracimy
                              świadomości :)
          • bonobo44 Re: 616 05.05.08, 20:25
            jack79 napisał:

            > nawet jeśli w czerwcu wszyscy staniemy się dziwadełkami to taki
            > koniec jest najlepszy z możliwych sposobów śmierci jaki nas może
            > czekać :)
            > bez bólu, bez świadomości śmierci, ot ktoś zgasił światło...nikt
            > nie bedzie cierpiał, nikt nawet nad grobem cierpiał nie będzie bo
            > nikogo takiego w rezerwie przecież nie bedzie
            > jeśli więc katastrofa nastąpi a nie będzie bólu i strachu tzn. że
            > nic złego się nie stanie - przeciez i tak kazdy z nas miał umrzeć
            > lecz niekoniecznie tak szybko i bezboleśnie :)

            chcesz powiedzieć, że gdyby jakaś obca cywilizacja zechciała się
            rozprawić (powiedzmy prewencyjnie) z Ziemianami i wstrzeliła w naszą
            planetę takie powiedzmy 10-miligramowe (co to dla nich) dziwadełko,
            zamieniając ją w jednej chwili w bryłke dziwnej materii z emisją
            światła, która oznaczyłaby to miejsce jak superlatarnią widoczną w
            całej metagalaktyce, to nie dostrzegłbyś w tym nic złego, ani nawet
            gorzącego z punktu widzenia międzygalaktycznych stosunków istot
            rozumnych...? ot ktoś zgasił światło na Ziemi...

            jeśli nie widzisz, to dalej...

            chcesz powiedzieć, że gdyby nasza cywilizacja jakims cudem
            przetrwała najbliższe eksperymenty z materią dziwną i sama się w nią
            uzbroiła, to gdyby zechciała się rozprawić (powiedzmy prewencyjnie)
            z Veganinami i wstrzeliła w ich Lilaróż planetę takie powiedzmy 10-
            miligramowe (co to dla nas wtedy) dziwadełko, zamieniając ją w
            jednej chwili w bryłkę dziwnej materii z emisją światła, która
            oznaczyłaby to miejsce jak superlatarnią widoczną w całej
            metagalaktyce, to nie dostrzegłbys w tym nic złego, ani nawet
            gorszącego z punktu widzenia międzygalaktycznych stosunków istot
            rozumnych...? ot ktoś zgasił światło na Lilaróż...?

            jeśli nie widzisz, to dalej...

            gdyby na Hiroszimę zrzucić nie bombę 20-kilotonową, a 20-megatonową,
            tak, że w jednej chwili wszyscy jej mieszkańcy by odparowali, nie
            zdążywszy się nawet zdziwić i zostawić żadnych świadków, to wszystko
            byłoby OK, cacy i cywilizowanie? ot ktoś zgasił światło w
            Hiroszimie... ?
            • jack79 Re: 616 05.05.08, 21:23
              > chcesz powiedzieć, że gdyby nasza cywilizacja jakims cudem
              > przetrwała najbliższe eksperymenty z materią dziwną i sama się w
              nią
              > uzbroiła, to gdyby zechciała się rozprawić (powiedzmy
              prewencyjnie)
              > z Veganinami i wstrzeliła w ich Lilaróż planetę takie powiedzmy
              10-
              > miligramowe (co to dla nas wtedy) dziwadełko, zamieniając ją w
              > jednej chwili w bryłkę dziwnej materii z emisją światła, która
              > oznaczyłaby to miejsce jak superlatarnią widoczną w całej
              > metagalaktyce, to nie dostrzegłbys w tym nic złego, ani nawet
              > gorszącego z punktu widzenia międzygalaktycznych stosunków istot
              > rozumnych...? ot ktoś zgasił światło na Lilaróż...?

              ja nie rozmawiam o moralności co jest dobre a co złe

              z definicji - skoro ktoś nieie cierpi, nie boi sie i nic go nie
              boli to znaczy że nic złego mu sie nie dzieje, to oczywiste!

              krzywdy jakie ulegną się w głowach obserwatorów takiego zniszcenia
              jakie przykładowo podałeś w żaden sposób nie dotykają zniszczonych
              bo oni tych krzywd nie odczują (co innego gdyby wiedzieli że ta
              katastrofa nadchodzi, za dzień, za godzine...)
              różnica której nie widzisz to to czy ktoś uświadamia sobie
              zagrożenie czy nie
              skoro Ty rozprawiasz o możlwiym końcu świata to się go obawiasz i
              to jest Twoją krzywda która Ci się dzieje
              skoro ktoś sobie nie uświadamia zagrożenia i nagle bez świadomości
              tego wyparuje to nic złego jego "ja" nie spotkało
              • llukiz Re: 616 08.05.08, 00:08
                Tylko że zawsze można mieć światopogląd inny od chrześcijańskiego i
                ateistycznego. Jeśli pobyt na ziemi jest czymś w rodzaju pobytu w holodeku za
                który się zapłaciło przed wejściem, to skracając ten pobyt jednak robi się
                krzywdę tym liczyli na dłuższą zabawę za daną kasę
                • jack79 Re: 616 09.05.08, 07:14
                  llukiz napisał:

                  > Tylko że zawsze można mieć światopogląd inny od chrześcijańskiego i
                  > ateistycznego. Jeśli pobyt na ziemi jest czymś w rodzaju pobytu w
                  holodeku za
                  > który się zapłaciło przed wejściem, to skracając ten pobyt jednak
                  robi się
                  > krzywdę tym liczyli na dłuższą zabawę za daną kasę

                  ale Ci którym sie ten pobyt skróci nie zdążą sie dowiedzieć że im
                  sie ten pobyt skróciło więc żadna krzywda sie nie stanie
                  • llukiz Re: 616 10.05.08, 07:53
                    > ale Ci którym sie ten pobyt skróci nie zdążą sie dowiedzieć że im
                    > sie ten pobyt skróciło więc żadna krzywda sie nie stanie

                    Jeśli się wierzy w niemiłe bycie duchem po śmierci, to krzywda się stanie jak
                    najbardziej
                    • jack79 Re: 616 10.05.08, 11:48

                      > Jeśli się wierzy w niemiłe bycie duchem po śmierci, to krzywda
                      się stanie jak
                      > najbardziej

                      jeśli sie wierzy to nie
                      natomiast jeśli takby sie stało...wtedy tak
              • ostatni_kaczysta szybko to dobrze? 12.05.08, 22:17
                a strzał w potylicę też "nikomu nie szkodzi"? Szybka śmierć ...
                Podobnie pewnie rozumują Ruscy gdy twierdzą że Zbrodnia Katyńska to nie ludobójstwo ...
                Lepsze jest istnienie niż nieistnienie, i tyle ...
    • losiu4 Re: 6 666 666 666 09.05.08, 12:57
      to jeszcze nic... 666 to symbol Antychrysta wieszczacego Apokalipsę.
      A Ty zapodałeś 3 takie bestie i kawałek ogonka następnej.... na
      deser rzuciłeś szatańskie LHC... a tak a propos, gdyby liczyć ludzi -
      to Ziemia jest właściwie pusta, a nie przeludniona

      Pozdrawiam

      Losiu
      • bonobo44 Re: 6 666 666 666 14.05.08, 12:55
        losiu4 napisał:

        > gdyby liczyć ludzi -
        > to Ziemia jest właściwie pusta, a nie przeludniona

        nie jest, ale... może być już w sierpniu
        i to niezależnie od tego, co liczyć - ludzi, bonobo czy... wirusy:
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka