Gość: Marian IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 23.09.03, 09:04 ... tyle już napisano na temat jego teorii, że aż nudno... Może by spróbować czegoś nowego? :) republika.pl/beacom/Teoria/Teoria_przestrzeni1.htm Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 25.09.03, 10:37 A może w takim razie prosta zagadka - proszę podać wzór na balon i zdefiniować, co to oznacza, że punkt x należy do balonu (Punkt ma należeć do balonu niezależnie od wartości jego promienia) :))) Odpowiedz Link Zgłoś
lolita10 Re: Ach ten Einstein ... 25.09.03, 15:07 Gość portalu: Marian napisał(a): > A może w takim razie prosta zagadka - proszę podać wzór na balon i zdefiniować, > > co to oznacza, że punkt x należy do balonu (Punkt ma należeć do balonu > niezależnie od wartości jego promienia) :))) Nie rozumiem, na czym polega roznica miedzy Twoim pojeciem, ktore uzywasz "balon" a sfera czyli powierzchnia kuli. Rozumiem, ze sfera moze byc powierzchnia "pustej" kuli takze. Czy to rozroznienie, ze kula jest pusta lub nie jest takie istotne? Dlaczego? Gdybys wymyslil ten wzor, to do "unifikacji" masz tylko dwa kroki. Wzor ten sprowadzasz do plaszczyzny zdarzen rownoczesnych, ktore w stozku swiatla sa przedstawione przez okregi wycinane na osi linii swiata, a dla dwoch symetrzycznych wzgledem siebie stozkow swiatla: czastki i antyczastki tworzysz wspolna hiperplaszczyzne zdarzen rownoczesnych tworzac przeksztalcenie pomiarow kwantowych na pomiar klasyczny. I Nobel w kieszeni. Caluski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 25.09.03, 15:55 Balon różni się zasadniczo od sfery. Porównajmy, co oznacza że x należy do sfery i x należy do balonu. Pierwsze stwierdzenie jest oczywiste - spełnia równanie sfery. Drugie - balon to jest taka "sfera", że jeżeli punkt należy do do niej, to należy do niej dla dowolnego promienia. Proszę sobie wyobrazić sferę z pzylepionym na niej punktem, następnie ją "napompować". Nie wiem, jak by to jeszcze można było jaśniej wytłumaczyć :( Odpowiedz Link Zgłoś
lolita10 Re: Ach ten Einstein ... 25.09.03, 22:54 Gość portalu: Marian napisał(a): > Balon różni się zasadniczo od sfery. Porównajmy, co oznacza że x należy do > sfery i x należy do balonu. Pierwsze stwierdzenie jest oczywiste - spełnia > równanie sfery. Drugie - balon to jest taka "sfera", że jeżeli punkt należy do > do niej, to należy do niej dla dowolnego promienia. Proszę sobie wyobrazić > sferę z pzylepionym na niej punktem, następnie ją "napompować". > Nie wiem, jak by to jeszcze można było jaśniej wytłumaczyć :( ok, teraz rozumiem. Moze nalezaloby do wzoru na sfere wlaczyc dodatkowy wymiar? caluski Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 25.09.03, 23:58 lolita10 napisała: > Gość portalu: Marian napisał(a): > > > Balon różni się zasadniczo od sfery. Porównajmy, co oznacza że x należy do > > > sfery i x należy do balonu. Pierwsze stwierdzenie jest oczywiste - spełnia > > > równanie sfery. Drugie - balon to jest taka "sfera", że jeżeli punkt należ > y > do > > do niej, to należy do niej dla dowolnego promienia. Proszę sobie wyobrazić > > > sferę z pzylepionym na niej punktem, następnie ją "napompować". > > Nie wiem, jak by to jeszcze można było jaśniej wytłumaczyć :( > > ok, teraz rozumiem. Moze nalezaloby do wzoru na sfere wlaczyc dodatkowy wymiar > ? > > caluski Ten dodatkowy wymiar to wlasnie czas, prawda? chal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 26.09.03, 08:24 Wczoraj wieczorem zdefiniowałem dokładnie, co rozumiem pod tym pojęciem ( jest to też odpowiedź na zagadkę :) Zapraszam do lektury teori - punkt 8. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 26.09.03, 09:18 A propos stożków, plaszczyzny zdarzen i kręgów ... Nie znam zupełnie pojęć o których Pani pisze. Tak więc Nobla nie dostanę. Ale, gdyby ktoś go przypadkowo dostał, to 10% wartości nagrody dla mnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 30.09.03, 15:03 Panie Marianie, raczej prosze nie oczekiwac, ze ktos z powaznych osob albo naukowcow odpowie Panu na przedstawiony problem. Regula jest to, ze Oni nie znizaja sie do poziomu tego forum. Owszem, kiedys, czasami, zagladali tu "zawodowcy", ale nie maja w zwyczaju wypowiadania swoich opinii na temat "amatorskich odkryc". Ja pisze do Pana, poniewaz jestem pqasjonatem fizyki, ale nie zawodowcem. Mnie osobiscie Panski projekt przypadl do gustu, a zwlaszcza fragment o tym, ze: "Oznacza to też, że punkty materialne trzeba rozpatrywać w dwóch przestrzeniach jednocześnie." (!!!) To rzeczywiscie zmuszaloby do stworzenia modelu zawierajacego jednoczesnie dwie krzywizny k= 1 i k = -1 uwzgledniajace dwa kierunki czasoprzestrzenne dzialania zdarzen (w czasie: t i -t). Pozdrawiam chal p.s. Polecam Panu ksiazke Rogera Penrose'a "Makroswiat. mikroswiat i ludzki umysl", a zwlaszcza rozdzial 1 pt. Czasoprzestrzen i kosmologia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.bochnia.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 21:50 :) Fajnie że Pan odpowiedział, bo aż się zastanawiałem co jest grane. Przecież moje przemyslenia nie są jakieś strasznie skomplikowane - czyli łatwo jest stwierdzić jakieś błędy w rozumowaniu czy nie. Zresztą, nie neguję przecież żadnej aktualnej teorii. POwiem Panu, ostatnio obserwowałem niebo i powietrze było tak fantastycznie przejrzyste jak nigdy. Zastanawiałem się nad faktem, dlaczego galaktyki mają kształt okrągły, i dlaczego w ogóle są. Przecież gwiazdy powinny być równomiernie rozmieszczone. Co do objaśnienia, co to jest balon, to nie jestem tego specjalnie pewien. Coś mi przyszło do głowy i zapisałem, ale nawet nie mam czasu jeszcze raz porządnie się temu przyglądnąć. Ale problem jest chyba oczywisty - i otwarty - jak prosto zapisać wzór na balon. Jeżeli się dołoży dodatkowy wymiar do wzoru na sferę - to dalej jest problem z przynależnością. Pozdrawiam P.S. Książkę zamówię jutro od razu :) Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 05.10.03, 01:07 Gość portalu: Marian napisał(a): "Spróbujmy dokonać eksperymentu myślowego. Załóżmy, że odbywamy podróż z punktu A do punktu B. Podróż rozpoczynamy o 10:00. Dotarcie do punktu B zajmuje 1h. Czyli w punkcie B będzie 11:00. Ale wiemy, że w punkcie A też już jest 11:00 ( wcale nie musimy tego badać światłem – po prostu wiemy, że tak jest). Co to oznacza? Zgodnie z definicją przestrzeni balonowej – punkt A i punkt B należy do tego samego balonu. Załóżmy teraz, że polecimy do punktu C z prędkością światła i pokonanie odległości od B do C zajmie nam 1h. Czyli w punkcie C będzie godzina 12:00, ale w punkcie B też już będzie 12:00 tak samo jak w punkcie A. Czyli punkty A, B i C należą do tego samego balonu. W tym momencie można dojść do najciekawszego wniosku. Jeżeli moja teoria jest prawdziwa, to wszystkie punkty, które „widzimy” – czyli takie, z których światło do nas już dotarło, należą do tego samego balonu – czyli w określonej chwili t spełniają równanie tej samej sfery. Zauważmy, że jednocześnie docierają do nas promienie światła od gwiazd oddalonych o 5, 15, 2500 lat świetlnych. Czyli, w jakich pozycjach są te gwiazdy teraz – nie wiemy. Określanie ich współrzędnych na podstawie obserwacji nie ma specjalnego sensu – gdyż będzie się to miało nijak do ich faktycznego położenia. Co z tego, że stwierdzimy, że gwiazda A ma współrzędne X, a gwiazda B Y, skoro dla gwiazdy A jest to położenie sprzed 5 lat, a B sprzed 2500 lat? Po prostu gdybyśmy odbyli drogę od nas do którejś gwiazdy – to nie znaleźlibyśmy jej w tym samym miejscy, w którym promień był wysłany. Zastanówmy się teraz, jaka jest rzeczywista pozycja gwiazdy oddalonej od nas o 100 lat świetlnych w stosunku do tego, co obserwujemy. Zgodnie z moim modelem, jeżeli promień światła dotrze do nas, to znaczy że ta gwiazda należy do tej samej przestrzeni balonowej. " sciagnalem ten dopisek z punktu 4tego... Faktycznie, "wszystkie punkty, które „widzimy” – czyli takie, z których światło do nas już dotarło, należą do tego samego balonu – czyli w określonej chwili t spełniają równanie tej samej sfery." Dzieje sie tak, poniewaz dokonywany pomiar obserwowanych obiektow ( kazdy o indywidualnej czaso-przestrzeni) sprowadzamy do jednej wspolnej hiperplaszczyzny, na ktorej obowiazuje czas "terazniejszy" t=0. Procesy zachodzace na kolejnych hiperplaszczyznach o czasie tx kazda, zostaja sprowadzone do jednej hiperplaszczyzny o czasie t= 0. Ten problem mnie takze intryguje. Mam nawet pomysl zgrabnego polaczenia szczegolnej teorii wzglednosci z kwantowa fizyka i hiperplaszczyzna euklidesowo-newtonowska. Uwzglednia ona "roznorodnosc" czasu w zjawiskach czaso-przestrzennych, jakim jest np. superpozycja czastki o spinie zero. pozdrawiam chal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 15.10.03, 11:16 Faktycznie, "wszystkie punkty, które „widzimy” – czyli takie, z których światło do nas już dotarło, należą do tego samego balonu – czyli w określonej chwili t spełniają równanie tej samej sfery." Dzieje sie tak, poniewaz dokonywany pomiar obserwowanych obiektow ( kazdy o indywidualnej czaso-przestrzeni) sprowadzamy do jednej wspolnej hiperplaszczyzny, na ktorej obowiazuje czas "terazniejszy" t=0. Procesy zachodzace na kolejnych hiperplaszczyznach o czasie tx kazda, zostaja sprowadzone do jednej hiperplaszczyzny o czasie t= 0. Ten problem mnie takze intryguje. Mam nawet pomysl zgrabnego polaczenia szczegolnej teorii wzglednosci z kwantowa fizyka i hiperplaszczyzna euklidesowo-newtonowska. Uwzglednia ona "roznorodnosc" czasu w zjawiskach czaso-przestrzennych, jakim jest np. superpozycja czastki o spinie zero. pozdrawiam Myślę, że jeszcze trochę, a spotkamy się w tym samym punkcie :). Pan będzie szedł od wewnątrz, ja od zewnąrz. Mówi Pan o hiperpłaszczyźnie - a według mnie w dowolnej chwili t punkty materialne spełniają równanie sfery - czyli nie leżą na tej samej płaszczyźnie. Może tutaj jest pies pogrzebany w Pana teorii. Niestety, nakład książki którą Pan mi polecił się wyczerpał, dlatego nie mogę tego sprawdzić. Wydaje mi się, że powinien Pan postawić układ współrzędnych na fotonie i przyglądnąć się wszystkiemu również z tamtej perspektywy. :) Opublikowałem nowszą wersję teorii - w której wyjaśniłem jeszcze kilka rzeczy. Pozdrawiam MC Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 17.10.03, 12:19 Panie Marianie, Einstein odkryl, ze wszystkie obiekty poruszaja sie po liniach prostych w CZTEROwymiarowej przestrzeni. My powinnismy pojsc dalej... i byc moze wszystkie obiekty wogole sie nie poruszaja, gdy sa umieszczone w PIECIOwymiarowej przestrzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 17.10.03, 13:42 chalupa1 napisał: > Panie Marianie, > Einstein odkryl, ze wszystkie obiekty poruszaja sie po liniach prostych w > CZTEROwymiarowej przestrzeni. My powinnismy pojsc dalej... i byc moze > wszystkie obiekty wogole sie nie poruszaja, gdy sa umieszczone w > PIECIOwymiarowej przestrzeni. > Kwestia wyboru modelu. Miałem znajomych, którzy byli święcie przekonani, że świat jest taki, jak jest napisane we wzorach. A przecierz wzory to tylko model. A model rzeczywistości to nie to samo co rzeczywistość. To jest jak porównanie manekina do człowieka. Niby wymiary takie same, wygląda tak samo, ale ... Ale z tymi liniami prostymi to się nie zgodzę. Wiem, że Einstein wielkim fizykiem był, ale tutaj chyba się pomylił :) A propos ruchu - faktycznie jeżeli mówimy o ruchu w czterowymiarowej przestrzeni, to sprzydał by się dodatkowy wymiar. Ale pewnie jak go dołożymy to wyjdzie, że mamy ruch w 5-cio wymiarowej przestrzeni, i sprzydałby sie następny... Kiedyś zastanawiałem się na tym, czy tak naprawdę najlepiej nasz świat opisałby model nieskończenie wymiarowy, i że to, że jest ruch nie wynikało by właśnie z tej nieskończoności. Ale, zostawię zbadanie sprawy osobom, które zainteresują się moją teorią :) Ponieważ wyjaśniłem sobie wszystkie wątpliwości, zamykam temat. Dziękuję za komentarze i Pozdrawiam MC Odpowiedz Link Zgłoś
lolita10 Re: Ach ten Einstein ... 18.10.03, 15:41 Szkoda, ze zamknal Pan temat. Ja chcialam zapytac, jak Pan sobie wyobraza pomiar odleglosci dwoch punktow A i B na sferze? Czy taki pomiar nie powinien uwzgledniac krzywizny balonu, sfery czyli brac pod uwage liczbe pi? pozdrawiam lola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: 212.160.98.* 20.10.03, 07:58 W sumie temat jest zamiknięty dla mnie. Chętnie jednak odpowiem na pytania :) W sumie to z odległością jest problem. Bo w jaki sposób mierzyć odległość na balonie, w którym ta odległość stale się zwiększa. Myślę, że trzeba byłoby wprowadzić jakąś klasę przestrzenii, w których zmienia się norma w zależności od wartości parametru. Przykładem takiej przestrzeni byłby balon - ale przykładem takiej przestrzeni jest też np. odpowiednik gumki. W stanie początkowym gumka ma 1 cm. W stanie końcowym - 10 cm. Ale - tym powinni zająć się matematycy. Dla mnie balon jest również podprzestrzenią zwykłego R3 i zawsze mogę ustalić t i dokonać pomiaru odległości pomiędzy dwoma punktami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 24.10.03, 12:03 Szkoda że nikt nie dołącza się do dyskusji. A więc jeżeli chodzi o odległość, to jest chyba jakaś luka w matematyce. Zawsze jak wykonujemy jakieś operacje, to ustalamy układ współrzędnych. Natomiast według mnie żyjemy w świecie, w którym zmienia swoje właściwości - matematycznie nazwał bym to przestrzeń z parametrem t. Odległość pomiędzy dwoma punktami A i B o 10:05 jest większa niż o 10:00 ( w tym globalnym układzie współrzędnych). Niestety, nie jesteśmy tego w stanie zmierzyć, gdyż jest to zjawisko globalne. Czyli linijka którą dokonujemy pomiarów też nam się wydłuży. Właściwie to nie ma sensu określanie odległości "na stałe". Odległość możemy zmierzyć tylko w określonej chwili t. Proszę zauważyć ważną rzecz - jeżeli przejdziemy do przestrzeni 4-ro wymiarowej, to już matematyka działa poprawnie. Czyli problem pojawia się dobiero, jeżeli z przestrzeni 4-ro wymiarowej obserwujemy tylko trzy wymiary. Czyli właściwie nic takiego nie odkryłem - stwierdziłem że poruszamy się po okręgu w przestrzeni cztero - wymiarowej, natomiast aktualnie obowiązująca teoria mówi, że poruszamy się po prostych. Cała reszta jest logiczną konsekwencją tego założenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lolita10 Re: Ach ten Einstein ... 24.10.03, 21:49 Gość portalu: Marian napisał(a): > Szkoda że nikt nie dołącza się do dyskusji. A więc jeżeli chodzi o odległość, > to jest chyba jakaś luka w matematyce. Zawsze jak wykonujemy jakieś operacje, > to ustalamy układ współrzędnych. Natomiast według mnie żyjemy w świecie, w > którym zmienia swoje właściwości - matematycznie nazwał bym to przestrzeń z > parametrem t. Odległość pomiędzy dwoma punktami A i B o 10:05 jest większa niż > o 10:00 ( w tym globalnym układzie współrzędnych). Niestety, nie jesteśmy tego > w stanie zmierzyć, gdyż jest to zjawisko globalne. Czyli linijka którą > dokonujemy pomiarów też nam się wydłuży. Właściwie to nie ma sensu określanie > odległości "na stałe". Odległość możemy zmierzyć tylko w określonej chwili t. > Proszę zauważyć ważną rzecz - jeżeli przejdziemy do przestrzeni 4-ro > wymiarowej, to już matematyka działa poprawnie. Czyli problem pojawia się > dobiero, jeżeli z przestrzeni 4-ro wymiarowej obserwujemy tylko trzy wymiary. > Czyli właściwie nic takiego nie odkryłem - stwierdziłem że poruszamy się po > okręgu w przestrzeni cztero - wymiarowej, natomiast aktualnie obowiązująca > teoria mówi, że poruszamy się po prostych. Cała reszta jest logiczną > konsekwencją tego założenia. Marian, w czasoprzestrzeni Minkowskiego os czasu jest urojona, a osie przestrzenne rzeczywiste. Punkty to punktochwile albo zdarzenia elementarne. Uogolniona odleglosc pomiedzy zdarzeniami A i B (dlugosc przedzialu czasoprzestrzennego lub interwal czasoprzestrzenny) S = pierwiastek z: (-1/c``2 /t ( A) - t (B)/`2 + /r (A) - r (B)/`2 t czas, r wektor polozenia. W transformacji Lorentza niezmienna wielkosc to interwal czasoprzestrzenny ds = (dx`2 + dy`2 + dz`2) - (c`2 dt`2) pozdrawiam lola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 25.10.03, 14:39 W takim razie ok - modelów świata jest conajmniej kilka. U mnie czas jest jak najbardziej rzeczywistą wielkością. Nie ma potrzeby stosowania liczb urojonych. Zapraszam do zapoznania się z ostatnią wersję teorii. Myślę, że zasadniczą różnicą pomiędzy teoriami aktualnymi a moją jest moje stwierdzenie, że punkty materialne poruszają się z prędkością swiatła, a fotony posiadają stałe współrzędne w pewnym układzie odniesienia. W takim razie pomiar odległości w moim modelu jest czymś zupełnie innym niż w modelu statycznym. Cytowane przez Pana wzory nie mają specjalnego zastosowania u mnie. Wzór na odległość nie jest mi tak na prawdę potrzebny - niczego nie wnosi do mojej teorii. Ja nie mówię, gdzie dokładnie znajdują się materialne w chwili t. Jeżeli chciałby Pan coś mierzyć, to jedynie prawdopodobieństwo, że punkt spełnia jakieś kryteria. Z tego co słyszałem, w mikroświecie stosuje się pojęcie prawdopodobieństwa. A tak na marginesie, co pan sądzi o mojej teorii. Jestem hobbystą i nie mam wykształcenia fizycznego, dlatego opinia Pana będzie dla mnie bardzo cenna :) M.C. Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 29.10.03, 01:07 Gość portalu: Marian napisał(a): > W takim razie ok - modelów świata jest conajmniej kilka. U mnie czas jest jak > najbardziej rzeczywistą wielkością. Nie ma potrzeby stosowania liczb urojonych. Bo jest wyjatkowym wymiarem, prawda? Zwlaszcza, ze jest "poprzeczny" wzgledem trzech wymiarow przestrzennych! Chociaz liczb urojonych tak latwo bym na Twoim miejscu nie odrzucal, drogi Panie. > Zapraszam do zapoznania się z ostatnią wersję teorii. Myślę, że zasadniczą > różnicą pomiędzy teoriami aktualnymi a moją jest moje stwierdzenie, że punkty > materialne poruszają się z prędkością swiatła, a fotony posiadają stałe > współrzędne w pewnym układzie odniesienia. W takim razie pomiar odległości w > moim modelu jest czymś zupełnie innym niż w modelu statycznym. Cytowane przez > Pana wzory nie mają specjalnego zastosowania u mnie. Wzór na odległość nie jest > > mi tak na prawdę potrzebny - niczego nie wnosi do mojej teorii. Czyzby? A moze odleglosc powinien Pan wlasnie obliczac wlasnie przy pomocy jedynej stalej (tak mi sie zdaje), ktora wlasnie jest predkosc swiatla? A wartosci ujemnych prosze sie tak latwo nie pozbywac, bo moze sie okazac, ze sa one uprawnione dokladnie tak samo, jak wartosci dodatnie i tylko nam, trojwymiarowym plaskom, wydaje sie, ze czas fruwa wylacznie z przeszlosci w przyszlosc na tej samej zasadzie, jak wydaje nam sie, ze nasz wielki swiat czyli wszechswiat jest dwuwymiarowy. Ja nie mówię, > gdzie dokładnie znajdują się materialne w chwili t. Jeżeli chciałby Pan coś > mierzyć, to jedynie prawdopodobieństwo, że punkt spełnia jakieś kryteria. > Z tego co słyszałem, w mikroświecie stosuje się pojęcie prawdopodobieństwa. > A tak na marginesie, co pan sądzi o mojej teorii. Jestem hobbystą i nie mam > wykształcenia fizycznego, dlatego opinia Pana będzie dla mnie bardzo cenna :) > M.C. Drogi Marianie, Po pierwsze, bardzo milo, ze zachowujesz stare przyzwyczajenia, a zwlaszcza zrwot grzecznosciowy per: "Panie", "Pani", chociaz ten zwyczaj dawno, nie tylko na TYM forum i to normalka, ze forumowicze zwracaja sie do siebie w drugim przypadku liczby pojedynczej czyli "wala sobie na TY". Pomiar odleglosci jest niezwykle wazny i jak dotad niezyt dokladnie uscislony. Uwazam nawet, ze pojecie czaso-przestrzeni jest dla wielu naukowcow zbyt enigmatycznym pojeciem. matematycy rozumieja je inaczej, a fizycy troche inaczej. Zreszta, nowa teoria unifikacyjna, jak sie za chwile przekonaasz, wymaga naprawde sporej rewizji kilku podstawowych pojec. Trzeba miec otwarta glowe, zeby "isc do przodu". Wiele uczonych glow , jak zapewne sam zauwazyles, na trudne proste pytania odpowiada: "bo tak jest" i nie widza sensu w podwazaniu istniejacych dogmatow. Czlowiek "religijny" w sensie "wartosciowy" zadaje sobie ciagle tego typu "proste i trudne pytania". Daje mu to dwie drogi alternatywne, ale wcale nie sprzeczne ze soba, bo istnieja rownolegle, o czym wielokrotnie sam sie przekonalem: Czesc 1.Wierzy i wiare modyfikuje "religie". 2.Wierzy i wszystko, procz przyjetych dogmatrow, neguje. Zycze Ci wiary, ktora jest tworcza! No i serdecznie pozdrawiam! Hal z przyspieszeniem c Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 01.10.03, 12:28 Szczerze mówiąc, mój model jest tak dziwny, że aż czasami się zastanawiam, czy ma sens. Dopisałem dzisiaj kilka zdań do punktu 4-go. Ciekawy jestem co Państwo sądzą o spostrzeżeniu, że to co widzimy to tylko iluzja ? Skoro widzimy w tym samym momencie promienie światła wysłane z gwiazd oddalonych o 5, 500, 5000 lat świetlnych, to jaki jest sens określania ich współrzędnych? Jakie są faktycznie ich współrzędne teraz? Przecież, skoro gwiazda była 5000 lat temu gdzieś tam, i wiemy, że świat się rozszerza, to teraz jest zupełnie w innym miejscu ? Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 04.10.03, 21:20 Gość portalu: Marian napisał(a): > Szczerze mówiąc, mój model jest tak dziwny, że aż czasami się zastanawiam, czy > ma sens. Dopisałem dzisiaj kilka zdań do punktu 4-go. Ciekawy jestem co Państwo > > sądzą o spostrzeżeniu, że to co widzimy to tylko iluzja ? Skoro widzimy w tym > samym momencie promienie światła wysłane z gwiazd oddalonych o 5, 500, 5000 lat > > świetlnych, to jaki jest sens określania ich współrzędnych? Jakie są faktycznie > > ich współrzędne teraz? Przecież, skoro gwiazda była 5000 lat temu gdzieś tam, i > > wiemy, że świat się rozszerza, to teraz jest zupełnie w innym miejscu ? Panie Marianie, ja tez sie nad tym zastanawialem. Jak Pan przeczyta polecona przeze mnie ksiazke, to przeczyta Pan w niej, ze jesli w tak zwanym "stozku swiatla" umiesci sie teoretycznie dwoch obserwatorow poruszajacych sie z roznymi predkosciami, to obrazy jakie oni widza- pomiary, jakich dokonuja (np. uklad 4 gwiazd), umieszczone na sferze, sprowadzane sa do plaszczyzny euklidesowej - przeksztalcenia obrazu sfery na sfere. W takim ujeciu, nawet te cztery gwiazdy, o roznych predkosciach wlasnych, o roznych odleglosciach od obserwotorow sa sprowadzone do jednej plaszczyzny obserwacji czyli "klasycznego pomiaru rodem z fizyki newtonowskiej". I tu nastepuje pewna sprzecznosc - pomiar dotyczy "sztucznego, bo splaszczonego" ukladu kilku gwiazd, a nie realnego, prawda? Pozdrawiam chal Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 04.10.03, 21:24 Gość portalu: Marian napisał(a): > Szczerze mówiąc, mój model jest tak dziwny, że aż czasami się zastanawiam, czy > ma sens. Dopisałem dzisiaj kilka zdań do punktu 4-go. Ciekawy jestem co Państwo > > sądzą o spostrzeżeniu, że to co widzimy to tylko iluzja ? Skoro widzimy w tym > samym momencie promienie światła wysłane z gwiazd oddalonych o 5, 500, 5000 lat > > świetlnych, to jaki jest sens określania ich współrzędnych? Jakie są faktycznie > > ich współrzędne teraz? Przecież, skoro gwiazda była 5000 lat temu gdzieś tam, i > > wiemy, że świat się rozszerza, to teraz jest zupełnie w innym miejscu ? No wlasnie, to TERAZ jest wynikiem sprowadzenia pomiaru obiektow do czasu t = 0 czyli plaszczyzny zdarzen rownoczesnych, mimo, ze zdarzenia maja bardzo rozne "czasy wlasne". chal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 15.10.03, 08:07 W takim razie cieszę się, że moje przemyślenia biegną w dobrym kierunku. Wstrzymam się jeszcze z zakupem tej książki - bo tak naprawdę docelowo muszę dojść do tych samych wniosków, jakie można wysnuć z TW. Jeżeli to osiągnę, to będzie oznaczać, że moja teoria jest poprawna. Z tego co Pan mówi istnieje coś takiego jak płaszczyzna zdarzeń równoczesnych. Tak naprawdę w mojej teorii nie jest to płaszczyzna tylko sfera zdarzeń równoczesnych. Szczerze mówiąć, brakuje mi trochę wiedzy do ogarnięcia wszystkich aspektów mojej teorii. Zastanawiałem się np. ostatnio nad światłem. W teorii względności promień światła zakrzywia się po przejściu w pobliżu obiektu o dużej masie. Z mojej teorii wynika, że światło zawsze biegnie po krzywiźnie, natomiast możemy to zaobserwować w pobliżu takiego obiektu. Postaram się to wnet uzasadnić w mojej pracy. P.S. Ciekawe, dlaczego nikt nie chce napisać równań na balon. Albo problem jest tak banalny, że nikomu się nie chce, albo tak trudny, że nikt nie może sobie z nim poradzić. Widziałem, że na inne zagadki na forum odpowiedź była bardzo szybka. Pozdrawiam i dziękuję za uwagi :) Mariusz Chodur Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 16.10.03, 23:54 Serdecznie witam! Gość portalu: Marian napisał(a): > W takim razie cieszę się, że moje przemyślenia biegną w dobrym kierunku. > Wstrzymam się jeszcze z zakupem tej książki - bo tak naprawdę docelowo muszę > dojść do tych samych wniosków, jakie można wysnuć z TW. Jeżeli to osiągnę, to > będzie oznaczać, że moja teoria jest poprawna. Trzymam kciuki! Z tego co Pan mówi istnieje coś > takiego jak płaszczyzna zdarzeń równoczesnych. Tak naprawdę w mojej teorii nie > jest to płaszczyzna tylko sfera zdarzeń równoczesnych. No i wszystko wporzadku, poniewaz sfera to inaczej plaszczyzna kuli. Sfera jest po prostu plaszczyzna pewnego zdarzenia, ktore Pana interesuje. To prawdopodobnie grawiwitacyjne fale swiatla. Sa fale "poprzeczne" i "podluzne", moga byc takze "sferyczne", prawda? Te fale przenosza oddzialywania grawitacyjne, taka mam intuicje, a pan? Szczerze mówiąć, > brakuje mi trochę wiedzy do ogarnięcia wszystkich aspektów mojej teorii. > Zastanawiałem się np. ostatnio nad światłem. > W teorii względności promień światła zakrzywia się po przejściu w pobliżu > obiektu o dużej masie. Z mojej teorii wynika, że światło zawsze biegnie po > krzywiźnie, natomiast możemy to zaobserwować w pobliżu takiego obiektu. To proste. Jesli swiatlo zawsze biegnie po "krzywznie", a jest to jego fala grawitacyjna, to masa innych obiektow musi jakos na te krzywizne oddzialywac... > Postaram się to wnet uzasadnić w mojej pracy. > P.S. Ciekawe, dlaczego nikt nie chce napisać równań na balon. Albo problem jest > > tak banalny, że nikomu się nie chce, albo tak trudny, że nikt nie może sobie z > nim poradzić. Widziałem, że na inne zagadki na forum odpowiedź była bardzo > szybka. > Pozdrawiam i dziękuję za uwagi :) > Mariusz Chodur Pozdrawiam chal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin L'Univers-ballon des géom& egrave;tres du cosmos IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 25.10.03, 15:14 Uzupelnienie teorii Balonu : L'Univers-ballon des géomètres du cosmos Court, dense, élégant, audacieux. Un quintette franco-américain d'astrophysiciens signait hier dans Nature (1) un article qui frappe fort. «Depuis l'Antiquité, les hommes cherchent à savoir si notre Univers est infini ou fini. Aujourd'hui, après plus de deux millénaires de spéculations, des observations scientifiques pourraient trancher ce débat.» Il pourrait marquer «une découverte majeure sur la nature de l'Univers», affirme le cosmologiste Georges Ellis. L'Univers est en forme de ballon de football, il n'est pas infini et sa véritable taille représente 80 % de l'Univers observable. C'est l'étonnante proposition de Jean-Pierre Luminet (CNRS, Observatoire de Paris) et consorts. En langage d'initiés, la formulation est moins sexy. «Le modèle topologique correspondant le mieux avec les dernières observations par satellite le Wilkinson Anisotropy Microwave Probe (WMAP) de la Nasa du rayonnement fossile, émis par l'Univers 400 000 ans après le Big Bang, est un espace dodécaédrique de Poincaré», énonce t-il. Cet espace est un concept topologique, élaboré par Henri Poincaré en 1906, bien avant l'invention de la Relativité générale ou la découverte de l'expansion de l'Univers. Il pourrait servir à la description de l'Univers ? Ce ne serait pas la première fois que physique et maths se retrouvent ainsi après un long chemin séparé. Tout au long du XXe siècle, les matheux ont inventé toutes les formes possibles pour un espace à trois dimensions : sphérique, torique, cylindrique, avec ou sans trous... Pendant ce temps, les astrophysiciens découvraient les fins fonds du Cosmos, cataloguaient son bestiaire, mesuraient ses dimensions, identifiaient ses constituants, quantifiaient son contenu, mesuraient le rayonnement fossile émis par tout l'Univers 400 000 ans après le Big Bang. Et découvraient que la masse-énergie totale de l'Univers, pour l'essentiel de nature inconnue, est constituée d'une matière et d'une énergie «noires», cette dernière fonctionnant comme une antigravitation accélérant l'expansion de l'Univers. Il a fallu attendre 1995 un article de Jean-Pierre Luminet et Marc Lachièze- Rey (CEA) pour que l'approche topologique rencontre cette cosmologie expérimentale. «Depuis, cette démarche a donné lieu à de très nombreuses recherches», se réjouit Luminet. Provocateur, il s'est amusé à imaginer des topologies conduisant à un espace réel cent fois plus petit que celui que nous croyons observer. Avec ses collègues il vient d'apporter une pierre qui pourrait se révéler décisive en étudiant les dernières observations du satellite WMAP, de la Nasa, sur le rayonnement fossile. Pour expliquer leur découverte, il prend l'analogie du tambour : un tel instrument ne peut produire de vibrations à des longueurs d'onde supérieures à sa taille propre. Idem pour l'Univers et le rayonnement fossile. L'absence de fluctuations à très grande échelle lui «a mis la puce à l'oreille», et conduit à proposer cette topologie singulière inventée par Poincaré. En outre, «c'est un espace simple, élégant, beau»... Le rêve pour un théoricien. Il débouche sur un modèle d'Univers finalement assez raisonnable : l'espace physique ferait les trois quarts de l'Univers observable. Reste à lui faire passer l'épreuve popperienne de la réfutation : dans quelques années, le télescope spatial européen Planck Surveyor servira de banc-test pour «l'espace dodécaédrique de Poincaré». Nous saurons alors si l'Univers est un ballon de foot. (1) Jean-Pierre Luminet, Jeffrey Weeks, Alain Riazuelo, Roland Lehoucq et Jean- Philippe Uzan (CNRS, CEA Saclay, université d'Orsay). www.liberation.fr/page.php?Article=148368 pozdrawiam vin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Miesiecznik "Nature" IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 25.10.03, 15:16 zrodlo: Nature - z 9/10.2003 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Miesiecznik "Nature" IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 27.10.03, 10:13 Ciekawe, jak oni opisali swoją przestrzeń. To ci francuziki :) Wpadli na ten sam pomysł co ja. Może ktoś ma jakieś dodatkowe informacje o ich odkryciu :) Ciekawy jestem, co oni tam faktycznie wymyśli. Chętnie bym poczytał. Szkoda że nie jestem naukowcem i nie mam czasu na jakieś promowanie swojej teorii:( Pozdrawiam M.C. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Re: Miesiecznik "Nature" IP: 213.56.66.* 31.10.03, 02:06 Witaj, ponizej podaje Ci adres strony miesiecznika "Nature"(angielska wersja) i gdybys mial klopty zeby przetlumaczyc, ale mam nadzieje ze nie jak sam to ktos z Twojego otoczenia to zrobi - jezeli nie to napisz a zadam sobie ten trud i przetlumacze:)) www.nature.com/nsu/031006/031006-8.html no i calosc artykulu w wersji angielskiej : Universe could be football-shaped Finite cosmos may be smaller than we think. 9 October 2003 JOHN WHITFIELD The Universe could be shaped like a soccer ball, say mathematicians1. The idea is prompted by data from NASA's Wilkinson Microwave Anisotropy Probe (WMAP) satellite. This sees back to when the Universe was about 380,000 years old, and reveals the all-pervading radiation left over from the Big Bang - the cosmic microwave background. There are fluctuations in this background, like waves in the sea. They are the legacy of the small lumps in the early Universe that gave rise to stars and galaxies. An infinite Universe would contain waves of all sizes. The WMAP did not see any very large waves. This points to space being finite - for the same reasons that you don't see breakers in your bathtub. The best explanation for these observations is that the cosmos is a Poincaré dodecahedral space, says a team led by Jeffrey Weeks, an independent mathematician based in Canton, New York. Mathematical models of a spherical, solid Universe edged by 12 curved pentagons produce the patterns seen in the background radiation without any special fine-tuning. "It fits the data surprisingly well," says Weeks. The dodecahedron is "a nice solution", agrees cosmologist Janna Levin of the University of Cambridge, UK. But other geometries could produce similar patterns in the microwave background, she warns. "It's going to be a surprise if the Universe has chosen such a beautiful platonic form," she says. "And I'd be surprised if the Universe was so small." Most physicists assume that the Universe is infinite, explains Levin. But Einstein's theories actually say nothing about whether the Universe stops or not. Bouncing back A journey of 60 billion light years across a dodecahedral Universe would bring you right back to Earth. Like a circumnavigation of the globe, it would be a seamless ride: there would be no obvious point at which one 're-entered' the Universe. The most distant objects would be visible in opposite directions, although they would be seen at different ages. Trying to spot the same galaxy in two different places "would be like trying to recognize the same person viewed at age 50 face-on, and at the age of 7 from the top of their head, in a crowd of billions," says Weeks. There's a better chance that we might be able to recognize repetitive patterns in the microwave background. If background radiation had travelled far enough to meet itself, it would create circular patterns, like intersecting ripples on a pond. Astrophysicist Neil Cornish, of Montana State University in Bozeman, is one of a team that is looking for these circles. The researchers will present their latest results at a cosmology conference beginning on Friday in Cleveland, Ohio. So far, their search has drawn a blank. "There is a little room left for the small-Universe idea, but not much," Cornish says. Weeks remains optimistic, however. He thinks that the telltale circles might be hiding in parts of the WMAP data that have yet to be analysed. References Luminet, J.-P. et al. Dodecahedral space topology as an explanation for weak wide-angle temperature in the cosmic microwave background. Nature, 425, 593 - 595, doi:10.1038/nature01944 (2003). |Article Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin i jeszcze IP: 213.56.66.* 31.10.03, 02:13 podsylam Tobie tresc listu od naukowcow(autorow konceptu) do miesiecznika "Nature", na podsatie to ktorego napisano artykul zamieszczony w poprzednim poscie : letters to nature Nature 425, 593 - 595 (09 October 2003); doi:10.1038/nature01944 Dodecahedral space topology as an explanation for weak wide-angle temperature correlations in the cosmic microwave background JEAN-PIERRE LUMINET1, JEFFREY R. WEEKS2, ALAIN RIAZUELO3, ROLAND LEHOUCQ1,3 & JEAN-PHILIPPE UZAN4 1 Observatoire de Paris, 92195 Meudon Cedex, France 2 15 Farmer Street, Canton, New York 13617-1120, USA 3 CEA/Saclay, 91191 Gif-sur-Yvette Cedex, France 4 Laboratoire de Physique Théorique, Université Paris XI, 91405 Orsay Cedex, France Correspondence and requests for materials should be addressed to J.R.W. (weeks@northnet.org). The current 'standard model' of cosmology posits an infinite flat universe forever expanding under the pressure of dark energy. First-year data from the Wilkinson Microwave Anisotropy Probe (WMAP) confirm this model to spectacular precision on all but the largest scales. Temperature correlations across the microwave sky match expectations on angular scales narrower than 60° but, contrary to predictions, vanish on scales wider than 60°. Several explanations have been proposed. One natural approach questions the underlying geometry of space—namely, its curvature and topology. In an infinite flat space, waves from the Big Bang would fill the universe on all length scales. The observed lack of temperature correlations on scales beyond 60° means that the broadest waves are missing, perhaps because space itself is not big enough to support them. Here we present a simple geometrical model of a finite space—the Poincaré dodecahedral space—which accounts for WMAP's observations with no fine-tuning required. The predicted density is 0 1.013 > 1, and the model also predicts temperature correlations in matching circles on the sky. www.nature.com/cgi-taf/DynaPage.taf?file=/nature/journal/v425/n6958/abs/nature01944_fs.html&dynoptions=doi1067562457 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Materialy IP: 213.56.66.* 31.10.03, 02:17 Jak sie zorientowales - z listu - to mozna sie zwrocic z prosba o materialy dotyczace ich koncepcji pod adres jaki podaja - napisz do nich - smialo!!!!!! adres e-mail : weeks@northnet.org adresuj na J.R.W "Correspondence and requests for materials should be addressed to J.R.W. (weeks@northnet.org)." pzdr vin Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Artykul 16.11.03, 20:10 Szanowny VIN, czy moglbys przetlumaczyc ten artykul? Bedziesz taki uprzejmy? serdeczna Podroofka chal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin zobacz balony, czyli IP: 213.56.66.* 31.10.03, 02:33 jak wygladal wszechswiat kiedy mial zaledwie 380tys lat, zdjecia zrobione, kolejno, od gory - z 1992(mniej dokladne), i to pod spodem - z 2003 roku. Balony - baby balony, dzisiaj znacznie wieksze, ale wciaz balony i to skonczone w/g teorii o ktorej mowa jest w "Nature". www.nature.com/nsu/030210/030210-6.html pzdr vin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Re: Ach ten Einstein ... IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 03.11.03, 13:57 No i jak Panie Marianie, ustalil Pan cos z tym balonem w wydaniu miesiecznika "Nature" ? pzdr, czekam na wiadomosci vin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 05.11.03, 07:58 Dzień Dobry:) Niestety, przez ostatnie kilka dni nie miałem czasu na zaglądnięcie do tego forum. Wysłałem list do tych ludzi i zobaczymy, co przyślą. Na razie ich serwer nie odpowiada. W każdym razie cieszę się, że to co piszę nie okazało się bzdurą. Odnoszę wrażenie, że zmierzają w tym samym kierunku co ja, i ich odkrycie można uzasadnić w moim modelu. Bo jeżeli wszystkie punkty materialne poruszają się zgodnie z wzorami, które podałem, to świat ma kształt nie kuli tylko piłki. Każde dwa punkty można połączyć prostą. No cóż, szczerze mówiąc nie wiem za bardzo, co z tą moją teorią robić dalej. Ilość czasu jaki trzeba byłoby zaangażować, żeby wyjaśnić wszystkie problemy przerasta moje możliwości. Jeżeli będę to robił sam, to zejdzie mi jeszcze z 10 lat. W sumie mi się nie spieszy, ale w międzyczasie Francuzi wpadną na ten pomysł co ja i zrobią z tego wielkie show. Może ktoś coś poradzi? Trzeba byłoby a) Stwierdzić, że warto się zająć tą teorią, Jeżeli faktycznie warto to: b) Zaangażować kilka osób chętnych do przeanalizowania różnych aspektów tej teorii. ... a potem zrobić to co Francuziki :) Pozdrawiam M.C. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Re: Ach ten Einstein ... IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 05.11.03, 19:23 Zasada jest taka, jak napiszesz do nich to tak jak juz mialbys , zdobylbys prawa autorskie - publikacja u nich jest gwarantem dla Twojego autorstwa teorii. Mam nadzieje, ze opublikuja Twoja prace. Jeszcze jedno, nie wiem czy Ty napisales do autora artykulu z Nature, czy do Nature? Swoja teorie slij jak najszybciej do miesiecznika "Nature", to jest najlepszy gwarant dla Ciebie. pzdr vin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Ach ten Einstein ... IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 06.11.03, 12:24 Dziękuję za radę:) Wysłałem moją teorię do Nature, ale do opublikowania będzie pewnie daleka droga. Trzeba to przeredagować, przetłumaczyć na Angielski - a z tym u mnie krucho. Zresztą, nadal nikt (oprócz Pani chalupy) nie stwierdził, czy jest ona coś warta czy nie. Ale prawa autorskie zaklepane :) Chociaż chyba nikt nie byłby taki perfidny i podpisał się pod nie swoją pracą. Na razie muszę odłożyć pracę nad nią bo pojawiły się problemy, na których rozwiązanie trzeba będzie poświęcić więcej czasu :co to jest punkt materialny, foton, bezwładność, masa, ... itp. i jak to wszystko połączyć z aktualnymi teoriami. Będę się musiał dokształcić. Zmiany będę publikował na stronie internetowej. Chętnie posłuchał bym jeszcze jakiś komentarzy i pomysłów związanych z moją teorią. Myślę, że nie ma co też aż tak poważnie mojej teorii traktować. Jest to przecież tylko kolejny model - nie pierwszy i nie ostatni. Pozdrawiam M.C. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Re: Ach ten Einstein ... IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 06.11.03, 14:52 piszesz: "Jest to przecież tylko kolejny model - nie pierwszy i nie ostatni." i dobrze, i o to chodzi w tej calej zabawie.Ktoregos dnia, jakis tam model, okaze sie tym wlasciwym. pzdr serdecznie vin Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 16.11.03, 20:13 Bardzo prosze, drogi VIN o tlumaczenie tego artykulu. "Obiecales..." pozdrawiam chal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Re: Ach ten Einstein ... IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 17.11.03, 15:36 Dopiero teraz zauwazylem Twoja prosbe, zrobie to jeszcze dzisiaj w nocy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 17.11.03, 22:18 Mariusz: "W sumie to z odlegloscia jest problem. Bo w jaki sposób mierzyc odleglosc na balonie, w którym ta odleglosc stale sie zwieksza. Mysle, ze trzeba byloby wprowadzic jakas klase przestrzenii, w których zmienia sie norma w zaleznosci od wartosci parametru. Przykladem takiej przestrzeni bylby balon - ale przykladem takiej przestrzeni jest tez np. odpowiednik gumki. W stanie poczatkowym gumka ma 1 cm. W stanie koncowym - 10 cm." Mysle, ze do takich pomiarów dobre byloby wprowadzenie pojecia krzywizny czasoprzestrzeni. Jesli odleglosc x (od A do B) i y (od A do C) jest rózna (np.: 5 i 5000 lat swietlnych), a balonowa plaszczyzna zdarzen równoczesnych sprawia, ze znajduja sie one w "takiej samej odleglosci", to jest to mozliwe z powodu zakrzywienia tych odleglosci wzgledem A. Jedna odleglosc, ta do B jest inaczej zakrzywiona niz ta do C. I tyle;-) Odleglosc "opóznia" B i C w róznym stopniu wzgledem A, ale: x'2 pomnozone przez 4 pi (4 pi x´'2) toprzestrzen balonowa -"wspolne (dla A i B) pole grawitaczjne". Pomnozone przez y oznacza przesuniecie przestrzeni balonowej - "wspolnego pola grawitaczjnego" A i B w kierunku C. W ten sposob tworzy sie przestrzen balonowa - "wspólne pole grawitacyjne" dla A, B i C. Otrzymujemy pole o wartosci 4 pi r'3, gdzie r (x'2 pomnozone przez y = r'3) zostalo usredniona odlegloscia r od A do B i od A do C. To krzywizna takiej sfery - balonu w danym momencie - wyznacza odleglosci miedzy punktami na powierzchni balonu. To, co Pan nazywa Balonami, ja nazywam sferycznymi "wspólnymi polami grawitacyjnymi". Rzeczywiscie, dla dowolnej ilosci obiektów punktowych mozna stworzyc "wspólne pole grawitacyjne" - panska powierzchnie balonowa: (A) x'2 + (B) y'2 + (C) z'2 + (D) w2 +?.. =r'2, gdzie r stanowi promien "wspólnego pola grawitacyjnego" dla A,B,C,D... i jednoczesnie r to usredniona odleglosc miedzy obiektami, której usrednienie mozliwe jest dzieki uwzglednieniu krzywizny czasoprzestrzeni "wspólnego pola grawitacyjnego"! Problem czasu. Minkowski podal wzór na interwal czasoprzestrzenny. Jest naprawde ciekawy: Interesuje nas róznica czasu miedzy jednym punktem (zdarzeniem) A o godzinie 13. i drugim B o godzinie 14. Mozemy ten interwal obliczyc: 1. róznice w czasie pomnozyc przez predkosc swiatla = odleglosc, w której jedna sekunda jest przeliczana na 300tys.km 2. wynik podnosimy do kwadratu 3. odleglosc przestrzenna podniesc do kwadratu (wyrazana w kilometrach) 4. odjac pierwsza liczbe od drugiej! - (gdy mamy do czynienia z czasem, trzeba odejmowac) 5. wyciagamy pierwiastek kwadratowy i otrzymujemy interwal (wyrazony w kilometrach) dzielacy dwa zdarzenia w czasoprzestrzeni Dwa zdarzenia, rózniace sie zarówno wspólrzedna czasowa jak i przestrzenna," nie sa od siebie oddalone", gdy interwal maleje do zera. Zerowa wartosc otrzymuje sie w przypadku zdarzen o róznicy czasu równej dokladnie odstepowi czasu potrzebnego swiatlu na pokonanie dzielacej je odleglosci. Na przyklad dla swiatla Ziemi o godzinie 13 i swiatla Slonca 8 i 1/3 minuty po godzinie 13 nie dzieli nic (interwal czasoprzestrzenny równa sie zero). Klopoty sie zaczynaja, gdy róznica czasów jest wieksza niz 8 i 1/3 minuty. Wtedy obliczajac pierwiastek kwadratowy z liczby ujemnej otrzymujemy w rezultacie liczbe urojona. Fakt, ze liczba urojona pojawia sie podczas obliczania niektórych interwalów czasoprzestrzennych, ale nie wszystkich, swiadczy o tym, ze czas i przestrzen nie do konca sie zlewaja. Obecnosc liczby urojonej swiadczy, ze mamy do czynienia z interwalami czasowymi, natomiast jej brak swiadczy o odleglosciach przestrzennych. Mnozac interwaly przez liczby urojone, nie otrzymamy juz liczb urojonych, lecz rzeczywiste. Czy mozliwe, ze liczby urojone maja zwiazek z uaktywnieniem krzywizny czasoprzestrzeni? Ciekawe dlaczego odstepy czasu staja sie liczbami urojonymi? I jaki rodzaj krzywizny to mogloby powodowac? Chyba ujemna krzywizna czasu wobec zerowej krzywznz przestrzeni? Serdecznie pozdrawiam MB Odpowiedz Link Zgłoś
chalupa1 Re: Ach ten Einstein ... 19.11.03, 20:02 Gość portalu: vin napisał(a): > Dopiero teraz zauwazylem Twoja prosbe, zrobie to jeszcze dzisiaj w nocy. > > pozdrawiam TO fantastycznie!DZIEKI! Odpowiedz Link Zgłoś