Gość: mr__y
IP: 217.97.0.*
26.08.08, 15:48
pierwszy przykład (o przedszkolu) zerżnięty z "Freakonomia". Zresztą nie umiejętnie i bez zrozumienia. Rodzice godząc się na kary minimalizują koszt - opłata za spóźnienie jest subiektywnie mniej "kosztowna" niż karna opłata. Tak samo oddawanie krwi - finansowe wynagrodzenie odbiera poczucie, że robimy coś dobrego. I to poczucie było dla badanej grupy bardziej wartościowe.
W obu przypadkach mamy do czynienia z minimalizowaniem kosztów i maksymalizacją zysków, tyle, że nie w wymiarze finansowym. Ale któż powiedział, że ekonomia zajmuje się tylko finansami? Dobre samopoczucie też można traktować jako "zasób", który ma pewną "wartość".