Dodaj do ulubionych

Powrót foki

03.11.08, 11:33
W związku z foką szarą w Bałtyku przytoczyc można historię wróbla w
USA, opowiedzianą mi przez pewnego biologa.
W okresie masowej emigracji do Ameryki Pn. okazało się, że
emigrantom jest skuczno z jednego powodu. Otóż z tego, że tam nie
było europejskiego wróbla, do którego się przyzwyczaili w Europie.
Wyjaśnić trzeba przy tym fragment historii wróbla w miastach
europejskich, by to zrozumieć. Wróbel był dawniej mieszkancem
terenów otwartych, wiejskich, gdzie młócił zboże i robactwo. Gdy
rozwinął się transport w trakcji konnej i zdominował miasta, to w
tych miastach pojawiły się chmary wróbli, przedzióbujących końskie
łajno. A łajna tego było co niemiara! W XIX w. jeden z
ówczesnych "blogerów" narzekał, że końskiego łajna leży na ulicach
Londynu na grubość wzrostu rosłego chłopa.
Ale w USA tych wróbli nie było. Rozpoczął się więc handel wróblami
europejskimi, przewożonymi do USA w klatkach. Wróbel jednak jest
cwany i wielu wróblom udało się z klatek dać dyla w USA. Nie miał
tam naturalnego wroga, więc szybko namnożył się i latał stadami jak
szpaki w Polsce. Zaczęto zatem płacić od łebka upolowanego wróbla,
bo młócił on farmerom zboże. W szybkim tempie wróbla zatem wybito,
bo to i sport był fajny dla kałbojów. Wtedy okazało się, że wróbel
zdążył wyprzeć inne gatunki ptaków z tych terenów. Przy braku wróbla
zaczęły mnożyc się klęski robactwa młócącego zbiory farmerom.
Zaczęto zatem znowu bulić za każdego wróbla przywiezionego z Europy.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka