dotttek
24.09.07, 23:10
człowiek jeździ do pracy
ma swój ulubiony przedział i wagon
a tu nagle DUP i pociągu ni ma [prócz niedziel kiedy wiadomo ze wszyscy jeżdzą
tam i nazot tam i nazot i cholernie ten pociąg jest potrzebny...]
jest pośpiech
albo jakiś o zabójczej porze przed 8smą rano - o 8.01 w pszczynie - godzinę
można sobie się posnuć po parku np...
albo jakiś po 9 ktory jest tam gdzie powinien być o godzinę za poźno..
bo co?
bo coś tam na torach robią
inne pociągi - np taki pośpieszny - kursują plus minus dobrze
a taki 8.37 nach bielsko nie kursuje
do grudnia.
i co teraz?
jak być na 9 w pszczynie?
nie da sie ;/
pks tez wyczaiłam jeden o 7.19 ktory wlokąc się przez bieruń i inne okolice w
pszczynie melduje sie o 8.33
cena biletu - nieznana
co gorsza pkp pośpieszny to 9.50
innego połączenia z pciną nie znalazłam...
ktoś cos poradzi?
na piechotę ? czy nocować w robocie?