Dodaj do ulubionych

Jesień cafe

23.09.05, 18:11
jesień, śliczny, ciepły słoneczny i przeganiający smutki dzień.
Pozdrawiam wszystkich ciepło, tych co lubią kolory jesieni
i tych, których smuteczki jesienne nachodzą.
Grzybów nie ma, ale jaki dzisiaj spacer.
Filiżanka kawy też smakuje! Zapraszam, miejsca duuużo !
Obserwuj wątek
    • sto100 Re: Jesień cafe 01.10.05, 10:24
      Cześć an przy herbatce. Jesienna pora,
      bez grzybów w naszych lasach, ale słonko wyziera nieśmiało.
      Zachęcam je aromatyczną kawą. Może się skusi?
      • soter_mlodszy Re: Jesień cafe 01.10.05, 13:18
        kawa i herbata, winko i piwko... w umiarkowanych ilościach...by nie latać za
        często no i by nie zmiksowało się za bardzo...
        relaksując się po spacerze...
        dzisiaj wybywam nad Bachotek! -
    • Gość: Niko Dab Samotny IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.10.05, 06:33
      Dab taki dumny, wyniosly i stary
      W tancu za sloncem wyginal konary.
      Razone piorunem obwislo mu ramie.
      Blizny na galeziach.
      Ktore wicher zlamal.
      Blizny na widoku i w sercu debowym.
      Bo choc taki dumny i wyniosly
      To samotny cale swoje dlugie zycie.
      Wspomina szczesliwe wiosny
      A lata i jesienie
      Niezmiernie mu sie dluza.
      Wszystko co wokol niego bylo
      Spalone piorunem, powalone burza.
      Jedynie dumny dab
      Samotnie sie ostal.
      Obrzydlo mu z losem zmaganie.
      Z losem co go tak wychlostal
      I skazal na dlugie konanie.
      (7 wrzesien 1993, Halina Biernacka)
                    • soter_mlodszy Re: Jesień cafe 09.10.05, 14:31
                      JEŻELI ZDOŁASZ - Rudyard Kipling





                      Jeżeli zdołasz zachować spokój, chociażby wszyscy już go stracili, ciebie
                      oskarżając;
                      Jeżeli nadal masz nadzieję, chociażby wszyscy o tobie zwątpili, licząc się
                      jednak z ich zastrzeżeniami;
                      Jeżeli umiesz czekać bez zmęczenia, jeżeli na obelgi nie reagujesz obelgami,
                      jeżeli nie odpłacasz za nienawiść nienawiścią, nie udając jednakże mędrca i
                      świętego;
                      Jeżeli marząc - nie ulegasz marzeniom;
                      Jeżeli rozumując - rozumowania nie czynisz celem;
                      Jeżeli umiesz przyjąć sukces i porażkę, traktując jednakowo oba te złudzenia;
                      Jeżeli ścierpisz wypaczenie prawdy przez ciebie głoszonej, kiedy krętacze
                      czynią z niej zasadzkę, by wydrwić naiwnych, albo zaakceptujesz ruinę tego co
                      było treścią twego życia, kiedy pokornie zaczniesz odbudowę zużytymi już
                      narzędziami;
                      jeżeli potrafisz na jednej szali położyć wszystkie twe sukcesy i potrafisz
                      zaryzykować, stawiając wszystko na jedną kartę, jeżeli potrafisz przegrać i
                      zacząć wszystko od początku, bez słowa , nie żaląc się, że przegrałeś;
                      Jeżeli umiesz zmusić serce, nerwy, siły, by nie zawiodły, choćbyś od dawna czuł
                      ich wyczerpanie, byleby wytrwać , gdy poza wolą nic już nie mówi o wytrwaniu;
                      Jeżeli umiesz rozmawiać z nieuczciwymi, nie tracąc uczciwości lub spacerować z
                      królem w sposób naturalny;
                      Jeżeli nie mogą cię zranić nieprzyjaciele ani serdeczni przyjaciele;
                      Jeżeli cenisz wszystkich ludzi, nikogo nie przeceniając;
                      Jeśli potrafisz spożytkować każdą minutę, nadając wartość każdej przemijającej
                      chwili;
                      twoja jest ziemia i wszystko, co na niej
                      i - co najważniejsze - synu mój - będziesz CZŁOWIEKIEM.
                      • ifinity Re: Jesień cafe 09.10.05, 16:12
                        Recepta na Czlowieczenstwo no i na sukces. Ladnie wyrazone przez Kiplinga,
                        chociaz niezgodzilbym sie z nim w oznajmieniu "jezeli cenisz wyszystkich
                        ludzi,nikogo nie przeceniajac", co moze oznaczac, ze Kipling jest relatywista
                        moralnym, bo jak mozna cenic wszystkich ludzi kiedy sa np. pospolitymi
                        lgarzami, lotrami, bandytami. Jak mozne nie wyrazac podziwu dla czlowieka,
                        ktory cos osiagnal np. Kopernika, Pasteura, Mickiewicza, czy Kowalskiego, ktory
                        pracowal myslal, oszczedzal, projektowal i wybudowal najladniejszy ogrod w
                        okolicy? Dla ambitnej polonistki, ktora ponad przecietnosc, a ktorej nie mozna
                        zapomniec, czy matematyka? Albo dla czlowieka, ktory stracil prace ale szuka,
                        znajduje, pracuje i utrzymuje siebie czy rodzine? Nalezy za tem "przeceniac" i
                        nie jest to przecena jak tylko wlasciwa ocena. Jak mozna porownac do takiego
                        Kowalskiego, nieroba ktory cale dnie wybalusza galy z kipem w spalonych ustach
                        i butelka piwa pod kioskiem? Takie relatywne oceny i wyrownywanie wszystkich do
                        jednego poziomu nie sa dobrym drogowskazem do drogi zycia. Ale to tylko moja
                        skromna opinia. Z Niedzielnymi pozdrowieniami. niko
      • toja50 Re: Jesień cafe 10.10.05, 11:51
        Prawde mowiac wolalabym, zeby Polonia nie miala prawa glosowania. Polacy,
        ktorzy wyjechali na czas jakis, krotszy lub dluzszy, owszem ale na stale
        zamieszkujacy poza krajem nie, poniewaz nie czuja tych emocji, spraw,
        codziennosci, kieruja sie tylko wiadomosciami z drugiej/roznej/reki. Nico!
        przepraszam , ale mysle, ze tak jest lepiej, tam zyjesz tam glosuj. Pozdrawiam
    • sto100 Re: Jesień cafe 11.10.05, 20:57
      kiedyś przecież zrobimy wielkie pranie, albo powolutku, pomalutku,
      która opcja wygra ? która przeważy szalę?
      Ale to brzmi! Tylko, że u nas często tylko brzmi.
      I grzmi. Jesiennie teraz. Dobranoc, dobranoc, po pracy.
        • Gość: niko Re: Jesień cafe IP: *.the-beach.net 13.10.05, 02:54
          Witam, w ciagu trzech godzin zmienilem klimat z jesiennego na goracy, wiec
          pozdrawiam z Miami Beach. Jest tu upalnie, ale ze mieszkam na 20 pietrze nad
          samym morzem to wieje przyjemny wiaterek a i od morza przyjemne cieplo nawet
          nad sama piaszczysta plaza. Pozdr.. Niko
            • Gość: niko Re: Jesień cafe IP: *.the-beach.net 13.10.05, 16:02
              wysoko z ladnym widokiem na miasto z lewej i zatoke a z przodu z duzego tarasu-
              balkonu widok na morze z prawej wejscie do portu. Ale na dole tez jest fajnie
              spory basen z zatoczkami, wszystko zagospodarowane, deptaki i prywatna plaza,
              dla wascicieli mieszkan wiezowca, chociaz nie ma jakis tam plotow. Od strony
              plazy,kazdy moze obok deptakiem przechodzic.Knajpki, knajpki jak na dawnych
              plazach kubanskich jak mawiaja co starsi Kubanczycy. Rowniez sporo niskich
              prywatnych kurortow tuz nad plaza.Z Pozdrowieniami. Niko
              • sto100 Re: Jesień cafe 13.10.05, 17:09
                jesień czy nadal lato?
                Z okien mojego domu rozpościera sie widok na ciągle zielona trawę, kolorowe
                kwiaty, zakwitajace jesienne marcinki lub koreanki jak mówią w innych rejonach
                ojczyzny, stada przelatujących ptaków, gubiących orzechy i kolorowe liście
                klonów i jarzębin. Winogrona ciągle na krzewach, łapią słodycz. Jesień w
                najpiękniejszej szacie, jeszcze ciepła promieniami słońca, ale od łąki i od
                rzeki powoli ciągnie chłód. Nie ma się co dziwić. Ciągle jednak się zastanawiam,
                czy poza kominkiem uruchamiać ogrzewanie? Nie, bo wtedy już tak do maja. Ot niko
                nasza jesień.
                Pozdrowienia.
                • Gość: niko Re: Jesień cafe IP: *.the-beach.net 13.10.05, 23:23
                  Stowka..... Nie podpuszczaj mnie na polska zlota jesien, bo albo sie rozplacze,
                  albo wsiade w samolot i przyjade do ukochanej, dawnej Ojczyzny. Oooo... Juz mi
                  dwie lzy grube ciurkie po policzkach polecialy.....I jeszcze do tego by tylko
                  uslyszec Pozegnanie Ojczyzny, Oginskiego to juz bylbym zupelnie przybity,
                  dobity. A mnie sie chce beztrosko zyc, smiac moze nawet i plakac, ale z radosci
                  a nie z zalu.
                    • Gość: niko Re: Jesień cafe IP: *.the-beach.net 14.10.05, 18:00
                      a mnie jest szkoda lata i letnich szkoda wspomnien. A jest co wspominac cos
                      czego nawet nie nazwalbym platonicznym bo platoniczne to cos czego nigy nie da
                      sie zrealizowac, cos poza realmem rzeczywistosci, a moja wiosna i lato byly
                      realne choc czasami nieosiagalne. Jesien tez piekna, to prawda.
                        • Gość: niko Re: Jesień cafe IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 16.10.05, 17:06
                          Juz jestem w domu, calym w jesieni Toja, przykuty na nowo do 4 -ch por roku.
                          Sloneczko swieci i sie z rana ociepla. 3 godziny gladkiego lotu, dobra lektura
                          a teraz po powrocie przerzucanie tone poczty, a nawet i list od cioteczki,
                          ktora nie potrafii sie cieszyc jesienia jak tylko narzeka, ze niedlugo zima, ze
                          trzeba bedzie odkopywac znowu dom ze zwalow sniegu jak 1965 roku, (i tutaj
                          szczegoly opisow owej zimy i litania dolegliwosci ciotki). A ja ja chyba
                          wyprzedze i odpisze, ze martwie sie o wiosne, o grabienie ogrodka, sadzenie i o
                          lato, ktore bedzie dreczylo upalami.
                          Ktos mi wyslal e-mailem wspolczesne "przeboje" Maryli Rodowicz, a ja myslalem,
                          ze Maryla dogorywa gdzies juz w domu starcow. A moze ona to z tych co to sie
                          nigdy nie starzeja, jak ta Che???? Zapewne na operacje plastyczne ja wciaz
                          stac. I to co zauwazam to tutaj mezszczyzni prowadzacy dzienniki telewizyjne
                          starzeja sie naturalnie i nikogo to nie dziwi, toleruje sie meski wiek
                          podeszly. Natomiast z kobietami to jest juz inaaaczej. Wszystkie po pownym
                          wieku poddaja sie operacjom plastycznym. A przyjemny to widok, jak sie widzi
                          taka odswiezona bo wyglada niezwykle dobrze, ciekawie z nowym pedem do zycia
                          fizycznego jak i do intelektualnego. Jedne to robia raz na jakis czas a inne
                          czesciej. Technologia pieknosci robi wciaz nie malejacy postep a obroty w tej
                          branzy siegaja miliardow rocznie.
                          • Gość: toja Re: Jesień cafe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 22:16
                            Nico! Maryla ma sie dobrze a nawet bardzo, nie zapominaj, ze jest po AWFie i
                            zadne tam operacje plastyczne nie dla niej, ona ma po prostu kondycje i jest
                            coraz lepsza. Co do tolerancji starzejacej sie urody u panow, no coz, panowie u
                            siebie tego nie widza, ale zareczam, jest to tak samo niesmaczne a czasem
                            smieszne, tylko kto z panow sie tym przejmuje:-) Pozdrawiam zlotojesiennie.
                            Soter, a ktozby w taka pogode siedzial w domu, ze troszke pokropilo? no i
                            dobrze.
                            • sto100 Re: Jesień cafe 17.10.05, 15:01
                              ale zziębiło na dworze,
                              nawet Maryla nie pomoże!
                              Czekamy na słońce i w tym
                              optymistycznym nastroju pozdrawiam wszystkich,
                              zwłaszcza pracujących!
                                • sto100 Re: Jesień cafe 20.10.05, 16:59
                                  przecież teraz świeci słońce?
                                  I grzyby podobno rosną,
                                  no to jak, okropny świat?
                                  Tylko telewizora nie włączać,
                                  i świat od razu życzliwy, wyciszony, jesienny...
                                      • Gość: niko Re: Jesień cafe IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.10.05, 20:18
                                        Wprawdzie na grzyby nie chadzam ostatnio, ale bez slowa czytanego to juz nie
                                        moge sie obyc. A nawet lapie sie, ze i za kierownica, na swiatlach wykorzystuje
                                        momenty na szybkie czytanie. A po lesie lubilem zawsze chadzac za grzybami i je
                                        czyscic skrobac suszyc, czy nawet je gotowac a pozniej smazyc z cebula, zalane
                                        maslaki smietana i koniecznie z pieprzen. Jezeli jeszcze Wam soki zoladkowe nie
                                        kraza, to powiem, ze lubie suszone prawdziwki dodawac do bigosu (uprzednio
                                        namoczone), koniecznie zaprawionego pasta pomidorowa. Wtedy bigos wyglada
                                        niezwykle apetycznie a jednoczesnie pasta pomidorowa dodaje mu szczegolnego
                                        smaku smaku.Pozdrawiam Jesiennie z Odlotami Dzikich Gesi, ktorych tutaj prawie,
                                        ze plaga, bo sa wszedzie a juz brzegi stawow czy jeziorek czesto wypalone
                                        gesimy odchodami.
          • sto100 Re: Jesień cafe 25.10.05, 21:55
            zapóźno na kawę, ale na czytanie nie,
            no to do łóżeczka, na poduchy z opowieściami o Irlandii,
            urocze, dowcipne, doskonałe na jesienny deszcz.
                • Gość: Niko Re: Jesień cafe IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.10.05, 04:20
                  Irlandczycy to narod z poczuciem humoru. I sa pod pewnymi wzgledami podobni do
                  Polakow. Sporo z nimi spedzilem czasu. A juz ta ich muzyka jest naprawde
                  wspaniala. Piekny spiew,czesto na glosy, instrumenty, wielki sentyment do
                  zycia, do przyjazni, kochania. Kiedys, przed laty mialem sporo sasiadow
                  Irlandczykow. Lubili oni organizowac w swoich tylnych ogrodkach przyjecia z
                  roznych okazji. Zapraszali tradycyjne irlandzkie zespoly. Pewnego cieplego,
                  lipcowego wieczoru gral zespol i spiewal tak, ze az sie serce krajalo. Oni
                  potrafia brac to co najlepsze z zycia. Przynajmniej tak nam sie wydaje. Zawsze
                  wsrod Irlandczykow nawiazywalem dobre przyjaznie; Frank i Delores O'Donnall.
                  Ona nauczycielka jez. angielskiego, a on inzynier od wodociagow w miejskiej
                  radzie. Ona zawsze sie na weekendy upijala na wesolo, a on tak ja pielegnowal
                  zawsze i robil odpowiednie drinki, chocaz sam wcale nie pil. Generalnie to
                  Irlandczycy lubia sie goscic, bawic i popic; pogrzeby, chrzciny, imieniny i
                  swieta narodowe, to zbior duzych rodzin irlandzkich. Lubilem ich odwiedzac w
                  takiej dobrej restauracji irlandzkiej "The Irish Village" (Irlandzka wioska),
                  gdzie podawali nalepszy na swiecie cornbeef, rodzaj peklowanej po ichniemu
                  wolowiny, gotowanej w rosole i koniecznie z calymi marchewkami podawanymi z
                  tego rosolu. Duzo dzielnic wlasnie irlandzko polskich w USA. A jak sie chlopak
                  od irlandzkiej dziewczyny chce urwac to moze zdrowo po mordzie dostac. Te to
                  potrafia ciosa piescia dac prosto w szczeke. Taka byla Patrycia
                  (Patrysia),ktora za meza miala przystojnego chlopaka pochodzenia polskiego do
                  ktorego przystawialy sie rozne laski.Sama slusznego wzrostu i ciala upilnowala
                  go i go na sali podpitego tak walila, ze go az znokautowala. Narobilo sie sporo
                  barabanu a on jeszcze kopow dostal. Pozniej malzenstwo to bylo
                  najprzykladniejsze. Nie powiem, z Patrycia mialem zazyle, kolezenskie stosunki
                  i nic wiecej i bylem jej kompanem do zwierzania sie. A jak pieknie tancza w/g
                  ich folkloru samotrzec dziewczeta i chlopcy tupanego irlandzkiego. Jedyne piwo,
                  ktore czasami pije to wlasnie irlandzkie ciemne Guiness Extra Stout, do ktorego
                  dolewam odrobine bialej wodeczki. A juz meksykanskie piwko zimna Corona light z
                  kanadyjska whisky smakuje jak najlepszy wytrawny szampan. Irlandczycy mowia
                  biegle po angielsku jak i uzywaja ich tradycyjego jezyka galickiego. Trzeba sie
                  do ich angielskiego przyzwyczaic, bo na poczatku trudno zrozumiec, bo mowia
                  takim specyficznym akcentem. Kiedys w budownictwie dominowali Irlandczycy.
                  Teraz wyparli ich Polacy, ktorzy z pomocnikow stali sie wyspecjalizowanymi
                  fachowcami i coraz czesciej inwestorami budowlanymi. Jeszcze widac
                  specjalizujacych sie Irlandczykow w fundamentach pod budynki ale i tu Polacy sa
                  lepsi. Jednak w USA jest miejsce dla kazdego, a wypieranie z zawodow nastepuje
                  droga naturalnej selekcji lepszego.
                  • sto100 Re: Jesień cafe 30.10.05, 17:32
                    i uzupełniłeś sympatycznie Nico moją podróż po Irlandii.
                    Ale pora wracać, pażdziernik się kończy, nadchodzi taki,
                    jak co roku, smutny czas refleksji. Dochodzą nowe wspomnienia.
                    Nawet nie chcę ich zagadać. To ich pora. Ich czas.
                    Naszych zmarłych.
                        • Gość: Niko Re: Jesień cafe IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 31.10.05, 20:00
                          Bol, pamiec, sentymentalizm - warto na ich czesc zapalac znicze, bo to przecie
                          istota czlowieczenstwa. Wlasnie wrocilem z duzego cmentarza, ktory wcale nie
                          wyglada jak cmentarz ale jak park i preria, po asfaltowych drogach ktorego
                          jezdzi sie autem. Niziutko nade mna, przelecial klucz dzikich gesi, a za jakis
                          czas nastepny. Prawie, ze nikogo tam nie bylo.
                          • Gość: Niko Re: Jesień cafe IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 31.10.05, 20:26
                            Wlasnie otrzymalem list od Pani Miry, wlascicielki ksiegarni polonijnej
                            powiadamiajacy o spotkaniu z Urszula Ledzewicz, autorka powiesci " Nie tracac
                            nadziei" wydanej w Warszawskiej "Muzie". Wartko napisana powiesc opowiada o
                            tragicznych wydarzeniach ziemianskiej rodziny Piotra Grodzkiego, zeslanej na
                            Syberie, ciezko doswiadczonej w syberyjskich lagrach. Po wojennej tulaczce
                            Grodzcy osiedlaja sie w Stanach Zjednoczonych, nie tracac jednak nadziei na
                            odnalezienie pozostawionego w majatku syna.
                            Urszula Ledzewicz jest profesorem matematyki na Southern Illinois University,
                            gdzie zajmuje sie zastosowaniem matematyki w biomedycynie, a blizej - roznymi
                            metodami terrapii raka.
                            Jest autorka wielu prac w tej dziedzinie.
                            Powiesc " Nie tracac nadziei" jest jej literackim debiutem
                            • sto100 Re: Jesień cafe 02.11.05, 17:07
                              Chłodno, posępnie, za mgłą,
                              jak to w listopadzie.
                              I ani jednego zebranego grzybam tej jesieni.
                              Grzyb grzybem, ale co włożyć do światecznego bigosu?
                              • Gość: niko Re: Jesień cafe IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 02.11.05, 19:39
                                A czy koniecznie w bigosie musza byc grzyby suszone? Ktos podawal mi przepis, w
                                ktorym zamiast suszonych, to zastepuje je podsmazonymi pieczarkami ze spora
                                iloscia podsmazonej cebuli. A miesne kawalki chyba rozne pasuja, takie jakie
                                sie nawina. Dla mnie bigos nie istnieje jak tylko taki co to na koncu
                                podprawiony pasta pomidorowa i wymieszany. Dostaje apetycznego koloru jak i
                                charakterystycznego smaku. Ale do swiat jeszcze sporo czasu. Mozna do bigosu
                                rowniez dodac "kaktus", ale tylko taki, ktory na dloni wyrosnie. Smacznego.
                                • sto100 Re: Jesień cafe 02.11.05, 21:45
                                  Pieczarkom w bigosie mówimy zdecydowane nie.
                                  A tak ogólnie to ja też robię już inny, lekki, tłuszczu kapinka
                                  do podsmażenia właśnie cebulki, a kolor dają suszone śliwki,
                                  krajowe oczywiście, bo wędzone. Mięsiwo tak, tylko nie tłuste.
                                  Ale grzyby konieczne, ten aromat! Zatem bez jakiegokolwiek kaktusa,
                                  chociaż dla towarzystwa...tylko już bez dłoni, a szczególnie bez tych
                                  paluszków. Jeszcze nie czuć świąt a już myśli błądzą w okolicach.
                                  pozdrawiam wieczornie.
                                  • Gość: niko Re: Jesień cafe IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.11.05, 17:17
                                    Jezeli tylko kaktus na dloni wyrosnie to nalezy z nim poeksperymentowac w
                                    bigosie. Cos po Zaduszkach ta strona na wymarla wyglada. Smutek i zal, zapewne
                                    potrwa jeszcze kilka dni. Ludzie sie porozjezdzaja do domow, beda wspominac, az
                                    dojda do siebie. To taka, coroczna kolej rzeczy. A poki co to trzeba jeszcze
                                    korzystac z uciekajacej szybko jesieni, bo niedlugo przyjda mrozy i zacznie
                                    sypac snieg.
                                    • sto100 Re: Jesień cafe 04.11.05, 18:23
                                      Tak tak, dzisiaj był właśnie taki śliczny i ciepły dzień,
                                      jutro mażna by do lasu, ale ja pracuję,
                                      zatem miłego spaceru podążającym w jesienną dal.
    • sto100 Re: zaduszki polsko-szweckie 10.11.05, 20:54
      jesień dzisiaj uroczysta w pomnik starościny Anny Wazówny,
      królewskiej siostry. I własnoręcznie pisane listy w muzeum.
      O ziołach, dolegliwościach, i koniach podarowanych przez
      królewskiego brata. Wystawa bez puszenia i nadymania, przez co
      z duchem królewny, przewracającym kartki zielników, kronik,
      warta obejrzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka