Dodaj do ulubionych

Segregacja klasowa

    • Gość: ZiZo Re: Segregacja klasowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 07:56
      I bardzo dobrze. To jest naturalna selekcja, a nie komunizm czy socjalizm. Nie
      ma równych dzieci. Niektóre są ograniczone umysłowo i ciągną w dół poziom całej
      klasy.
      • Gość: toya Re: Segregacja klasowa IP: *.jugow.sdi.tpnet.pl 06.07.04, 08:21

        Okazuje się że w Polsce już są zwierzęta podobne do ludzi.Naturalna selekcja
        stosowana w świecie zwierząt nie powinna ominąć pana i panu podobnych.
    • Gość: M Re: Segregacja klasowa IP: *.gellwe.pl 06.07.04, 08:06
      "niech rodzice płacą na konto szkoły, a ta funduje zajęcia dodatkowe dla
      wszystkich" - przecież żaden rodzic się na to nie zgodzi, pośle SWOJE dziecko
      za SWOJE pieniądze na zajęcia dodatkowe poza szkołą. Ci lepiej zarabiający i
      tak dają na szkołę więcej pieniędzy (płacą wyższe podatki).
      Kapitalizm m.in. na tym polega, że bogaci mają większe szanse dobrego
      wykształcenia swoich dzieci.
    • Gość: Rodzic Re: Segregacja klasowa IP: *.acn.waw.pl 06.07.04, 08:07
      W 5 Gimnazjum w Al. Niepodległości na warszawskim Mokotowie przewidziano 6
      nowych klas pierwszych. Dwie dla uczniów ze średnią ocen ze szkoły podstawowej
      ponad 5, trzy ze średnią między 4 a 5. Jedną dla uczniów ze średnią między 2 a
      2,5 oraz z najgorszymi ocenami z zachowania. Za uczęszczanie do lepszych klas
      nic dodatkowo nie trzeba płacić. Mają podobno plany autorskie ale to samo
      dotyczy klasy najgorszej.
      I jak tu mówić o równych szansach dla dzieci, jak mogą dzieci ze słabymi
      wynikami ze szkoły podstawowej wyrównać braki???
      • Gość: gm Re: Segregacja klasowa IP: *.butch.mm.com.pl 06.07.04, 08:15
        Trzeba było o tym myśleć wcześniej.Wyjściem nie jest równanie w dół.Jeżeli nie
        można dziecku pomóc w szk. podst. to trzeba zapisać się na kursy wieczorowe.
      • Gość: Bianka Odpowedź jest prosta - nie mogą!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.04, 08:19
        Za takie podziały powinno się w<yrzucić dyrekcję! Totalna durnota!Wiadomo
        przecież, że każdy człowiek ma rozmaite okresy rozwoju. Ja chodziłam do jednej
        klasy przez 12 lat!!!! z 13 innymi uczniami - przez wszystkie klasy w
        podsatwówóce i w jednej klasie liceum, dlatego świetnie wiem, jak rozwijała się
        nasza 14 osobowa silna grupa. Srednie uczennice z bardzo skromnych rodzin w
        podstawówce, były bardzo słabe w liceum, ale dzis są wybitnymi naukowcami-
        praktykami na kierowniczych stanowiskach w laboratoriach i gdzie indziej. Dwóch
        wybitnych poooonad przeciętnych matematyków zostało: jeden przeciętnym
        architektem, a drugi znakomitym lekarzem ginekologiem (obaj poza granicami
        Polski). Cudowne dziecko z podstawówki miało poważne problemy w liceum, ledwo
        przebrnęło studia i teraz jest wybitnym filozofem-publicystą (na Zachodzie). A
        więc - żadnych reguł!
      • Gość: autor posta Re: Segregacja klasowa IP: *.chello.pl 06.07.04, 09:07
        to chyba dobrze... Poziom nauczania dostosowany do potrzeb konkretnych
        uczniów... Jeden potrzebuje korepetycji z tabliczki mnożenia, drugi zgłębia
        rachunek różniczkowy. Raczej niemożliwe do zrealizowania w jednej klasie... Ktoś
        zawsze będzie poszkodowany, a tak przynajmniej ci najsłabsi mogą coś zyskać. I
        może odrobic dystans, jak nie dziś to jutro... :) Skoro nie trzeba nic dopłacać,
        to o co pretensje?
        Krótko: podział wg zdolności - tak! wg zamożności - nie!
      • Gość: Rodzic Re: Segregacja klasowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 09:32

        Gość portalu: Rodzic napisał(a):

        > W 5 Gimnazjum w Al. Niepodległości na warszawskim Mokotowie przewidziano 6
        > nowych klas pierwszych. Dwie dla uczniów ze średnią ocen ze szkoły
        podstawowej
        > ponad 5, trzy ze średnią między 4 a 5. Jedną dla uczniów ze średnią między 2
        a
        > 2,5 oraz z najgorszymi ocenami z zachowania. Za uczęszczanie do lepszych klas
        > nic dodatkowo nie trzeba płacić. Mają podobno plany autorskie ale to samo
        > dotyczy klasy najgorszej.
        > I jak tu mówić o równych szansach dla dzieci, jak mogą dzieci ze słabymi
        > wynikami ze szkoły podstawowej wyrównać braki???

        Autorskie plany w tej szkole ?
        Jedynym planem było i jest wydoić rodziców z pieniedzy !
        Nazwisko Kassa mówi samo za siebie.
        A kto nie da temu bieda :-)))
        Sitwa !

        PS. Czy boisko jest już w tej szkole ?


        • Gość: anias Re: Segregacja klasowa IP: *.net.external.hp.com 06.07.04, 10:14
          Wydaje mi sie ze w tej dlugiej dyskusji caly watek sie zagubil. Nie chodzi o
          podzial na zdolny / mniej zdolny, ale na biedny / bogaty. Z tego zo czytam
          przyjmuje sie z zalozenia ze ten bogaty jest zdolny, bo jego rodzice moga
          zaplacic za dodatkowe zajecia.
          Zgadzam sie takze poczesci z opinia ze regul nie ma! 14 lat temu nie dostalam
          sie do dobrego liceum, bo miejsca by oplacone przez tych bogatszych. Uczylam
          sie w gorszym liceum, ale na studia sie dostalam. Skonczylam SGH i pracuje za
          granica.
          Zycze powodzenia wszystkim licealistom i gimnazjalistom! Nie traktujcie tego
          wszystkiego tak powaznie. To tylko gra! :-)
    • Gość: Antyliberał Re: Segregacja klasowa IP: *.legnet.optimedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 08:12
      I niestety nic sie nie zmieni bo prawicowe rządy które wkrótce nadejdą jeszcze
      te róznice będą pogłębiać.PO,PiS,UW - wielcy liberałowie,któzy myślą,że ludzi
      mozna zamykać w szufladach,że tak musi być i to korzystne jest dla
      społeczeństwa!Czas spojrzeć prawdzie w oczy-ideały socjaldemokratyczne są
      ludzkie i służą człowiekowi,dobru ogółu,ideały liberalizmu są zwierzęce i służą
      zaspokajaniu potrzeb jednostki, hołduja egoizmowi i wyzyskiwaniu słabszych,jak
      w dżungli!Lewica jest jaka jest,ale wole socjaldemokracje od tych
      centroprawicowych pseudo inteligentow.
    • matmir To nie żadna segregacja 06.07.04, 08:14
      To nie jest żadna segregacja, tylko dostosowywanie poziomu nauczania do poziomu
      intelektualnego uczniów. Z artykułu przebija nasza stara polska zasada, że jak
      równać to w dół. Mój syn zdał do 3 klasy gimanazjum w Warszawie. Chodzi to tzw.
      klasy profilowanej matematyczno-informatycznej, gdzie dzieci były dobierane pod
      kątem zdolności. I na koniec 2-giej klasy średnia klasy była 4,6. Muszę dodać,
      że nie ma żadnych dodatkowych kosztów z tytułu nauki w tej klasie. W tej samej
      szkole klasy o profilu ogólnym, gdzie nabór jest z tzw. przydziału z rejonu
      miały średnią około 3 i poniżej. Wszystkie klasy uczą ci sami nauczyciele. I
      mówią oni wprost, że tam ich wymagania muszą być znacznie niższe, bo inaczej
      połowa uczniów nie zdałaby do następnej klasy.
      Mamy aspiracje być znaczącym krajem w Europie. Tylko, że jeśli pojawiają się
      talenty to zamiast o nie dbać trzeba je zdusić w zarodku, bo po co mają
      wychodzić przed szereg. Typowa polska rzeczywistość.
      • Gość: gm Re: To nie żadna segregacja IP: *.butch.mm.com.pl 06.07.04, 08:18
        zgadzam się i popieram
    • Gość: Biniu Re: Podział tak, ale........ IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 06.07.04, 08:25
      Podział tak, ale nie ze względu na zamożność rodziców ale na zdolności i chęci
      do nauki. Jest wielką szkodą dla zdolnych uczniów gdy będąc w klasie z mało
      zdolnymi nudzą się i w ten sposób nabierają złych nawyków. Klasy powinny
      grupować uczniów o zbliżonym poziomie, i jest to korzystne dla wszystkich
      uczniów. Zdolni są zmuszani do adekwatnego do ich mozliwości wysiłku, a mniej
      zdolni nie muszą siedzieć na "tureckim kazaniu" i uczą się tyle ile są w stanie
      przyswoić. Dbajmy o tych zdolnych bo oni są w stanie podprawić poziom życia
      ogółu. Skończmy z dogmatem urawniłowki bo to prowadzi do równania w dół.

      Pozdrawiam
    • Gość: makus Re: Segregacja klasowa IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 06.07.04, 08:29
      Dlaczego zdolniejsze dziecko i chcące się uczyć ma się "wyrównać do słabszego,
      któremu jeszcze wszystko "wisi" Wyrównananie szans to m.in. to, że ten zdolny
      nie musi chodzić do szkoły prywatnej, tylko chodzi do dobrej klasy w gimnazjum
      publicznym. A słaby ma zajęci wyrównawcze i nich też się duuuuuuuużo uczy.
      • Gość: paris Re: Segregacja klasowa IP: *.verizone.com.pl 06.07.04, 08:39
        Zgadzam się, to jakiś absurd!moi rodzice nigdy nie byłi zamozni, w pewnych
        okresach ledwo wiazali koniec z koncem ale organizowali mi i mojemu rodzeństwu
        czas, chodzilismy na języki, grałam na pianinie, do miejskiego domu kultury a
        moi rówieśnicy biegali po podwórku bo ich rodzicom się nie chciało-uważali ze
        wychowywanie dziecka kończy sie na szkole a to bzdura. Ono zaczyna i kończy się
        w domu! jestem prawnikiem dzieki bardzo cieżkiej pracy własnej i z trudem
        przedzieram się przez rzeszę dzieci bogatych rodziców z mieszkaniami i
        posadkami od zaraz ale nie czuję się gorsza..taka jest kolej rzeczy ale znam
        też ludzi którzy swoją pracą osiągneli tyle samo a nawet więcej, uczą się kilku
        języków, rozwijają zainteresowania, nie spoczywają na laurach jak ci co im juz
        wszystko zostało dane. Uwierzcie mi to nie pieniądze powodują że dziecko będzie
        lepiej wykształcone..wystarczy że się dziecko wychowuje!!mój ojciec zawsze dbał
        czy mam dobrze zrobione zadania z nauk śccłych a jak nie to tłumaczył mi do
        nocy,rodzice zawsze sorawdzali czy odrobiłam zadania a jak juz płacili za
        angielski to prosili mnie ze to dla nich wysiłek i żeby duzo sie uczyła..Dzięki
        nim spięłam się i doszłam do finału olimpiady i poszłam do elitarnej szkoły..i
        co to jest niesprawiedliwość???a większośc dzieci bogatych olewa studia bo
        posadka czeka i oddaje się przyjemnościom...więc nie uprawiajmy zbędnaj
        propagandy
        • Gość: Skorpion Re: Segregacja klasowa IP: 195.27.163.* 06.07.04, 10:41
          … taka wypowiedz to balsam dla mojej duszy. W podobny sposob potoczyly sie
          moje losy. Moi rodzice stracili najlepsze lata zycia pracujac w PRL za smieszne
          pieniadze, ktore starczaly na bardzo przecietne zycie. Od dziecka wiedzialem
          jedno – ja nie chce ... i na pewno nie bede zyc tak jak moi rodzice!
          Zrealizowalem praktycznie wszystko co zaplanowalem (studia, rodzina, doskonala,
          ciekawa i dobrze platna praca...). Moja dorastajace dzieci rozni sie od nas
          rodzicow tym , ze sluchaja innej muzyki. O cala reszte nie musimy sie na
          szczescie martwic. Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Rodzic Prawda, to jest stres dla zdolniejszych !!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.07.04, 08:45
        Mój chrześniak chodził do szkoły podstawowej w jednym z dużych miast Śląska.
        Struktura klasy była taka, że 95% procent dzieci pochodziło z biednych rodzin
        bez stałego żródła utrzymania (głównie rodziny górnicze). Efekt był taki, że
        poziom nauczania był bardzo niski ("Pani" czekała aż wszyscy dobrze zrozumieją
        bierzący materiał),a dziecko przychodziło ze szkoły do domu bardzo zestresowane
        skarżąc się, że pół szkoły woła na niego "kujon", "lizus Pani" itp. To jest
        przypadek jawnej dyskryminacji dzieci zdolnych (tak potrzebnych naszemu
        Krajowi). Gdyby struktura klasy była inna (np. 70% dzieci zdolnych i 30% mniej
        zdolnych) to uczenie się na wysokim poziomie nie byłoby wstydem, ale normą.
        Byłaby to korzyść nie tylko dla dzieci "dobrych", które nie byłyby hamowane,
        ale również dla dzieci "gorszych" które za wszelką cenę chciałyby dorównać do
        średniego poziomu. Żal mi bardzo dzieci biednych, ale mój syn który wkrótce
        pójdzie do szkoły nie może być sztucznie wstrzymywany za rękę w celu
        wyrównywania poziomu. Ma absolutne prawo do wybrania sobie "ambitnej drogi
        rozwoju".
        • truten.zenobi Re: Prawda, to jest stres dla zdolniejszych !!! 06.07.04, 09:28
          Gość portalu: Rodzic napisał(a):
          [..]Gdyby struktura klasy była inna (np. 70% dzieci zdolnych i 30% mniej
          > zdolnych) to uczenie się na wysokim poziomie nie byłoby wstydem, ale normą.
          > Byłaby to korzyść nie tylko dla dzieci "dobrych", które nie byłyby hamowane,
          > ale również dla dzieci "gorszych" które za wszelką cenę chciałyby dorównać do
          > średniego poziomu.

          nie zgadzam się tylko z jednym:
          przy takie strukturze dzieci mniej zdolne szybko przestały by nadążać i w
          efekcie czego albo by powtarzały klase albo by były przepychane dalej co nie
          było by dobre dla nich.
          myslę że bardziej odpowiednia jest taka sytuacja aby na jednych zajęciach
          uczestniczyły by dzieci o zbliżonym poziomie wiedzy i zdolności. Wtedy
          nauczyciel może dostosować się do wszystkich i w optymalny sposób wykładac
          przedmiot.
        • Gość: zuzia Re: Prawda, to jest stres dla zdolniejszych !!! IP: *.smrw.lodz.pl 06.07.04, 10:58
          Ależ dał Pan właśnie przykład klasy z dziećmi o niskim poziomie - to jest także
          segregacja. Myślimy bowiem najczęściej o klasach elitarnych,ale bardzo mnie
          boli tworzenie klas uczniów poniżej przeciętnej(najczęściej z deficytami i
          problemami wychowawczymi.To jest SEGREGACJA. Róbmy tak dalej a na pewno odbije
          się niedługo to rykoszetem na społeczeństwie, czyli na mnie, na tobie...
          • Gość: Matka Polka Re: Prawda, to jest stres dla zdolniejszych !!! IP: *.tpnets.com 06.07.04, 23:02
            JEst może na to salomonowy sposób, który poznałam w W. Brytanii (nawet 2). W
            Pierwszej szkole, do której chodził mój syn (publiczna) było bardzo ciekawie
            rozwiązane nauczanie matematyki: całkowita indywidualizacja i dwóch nauczycieli
            w klasie. Każdy uczeń codziennie dostawał kartę z tematem matematycznym
            indywidualnie dobranym do jego możliwości i pracował sam, nauczyciele co jakiś
            czas zaglądali,m jak sobie uczeń radzi. W ten sposób w ciągu trzech tygodni od
            dodawania liczb jednocyfrowych (sprawdzano, co juz umie z Polski) doszedł do
            rachunku prawdopodobieństwa; inni wciąż z pracowali nad rzeczami prostymi, a
            geniusze może udowadniali twierdzenia. W drugiej szkole (katolickiej,
            finansowanej ze środków publicznych, więc bezpłatnej - gorąco polecam!) w
            jednej klasie byli uczniowie o różnych uzdolnieniach, nawet chłopiec
            upośledzony, ale niektórych przedmiotów nauczano w tzw. line'ach, czyli
            miedzyklasowych grupach poziomowych. Jakoś radzono sobie z ułożeniem planu, za
            co naprawdę podziwiam. Pozdrawiam
    • Gość: obyw Re: Segregacja klasowa IP: *.nsm.pl 06.07.04, 08:33
      Taki jest ten "sprawiedliwy" kapitalizm. Osobiscie ciesze sie ze moglem zyc w PRL, dziekie niej, ze ze wsi zabitej dechami moglem wyjechac na studia do Gdanska, oczywiscie panstwo zapewnilo mi akademik i wszelkie pomoce naukowe. Wspolczuje obecnym dzieciom wiejskim.
    • Gość: esmeralda_pl Re: Segregacja klasowa IP: 5.2.* / *.kbn.gov.pl 06.07.04, 08:35
      Naukę zaczęłam w elitarnej SP nr 6 w Lublinie. Jeszcze w I klasie
      przeprowadziłam się do Warszawy i trafiłam do szkoły na Pradze Północ, na
      dodatek do klasy, w której większość stanowiły dzieci z marginesu społecznego -
      ojcowie alkoholicy, matki prostytutki, a w tym wszystkim ja - dziecko
      wykładowcy uniwersyteckiego i reżysera. Klasa pracowała w tempie żółwim, na
      dodatek panowała tam wszawica. Na szczęście po I klasie zostałam przeniesiona
      do "normalnej" klasy, jak większość tych niedobitków z dobrych rodzin.
      I wszystko było pięknie, dopóki w VI klasie nasza wychowawczyni, nie ściągnęła
      nam do klasy marginesu społecznego - kolesi powtarzających trzeci raz tę samą
      klasę. Pod ich wpływem nasi koledzy stoczyli się - zaczęli kraść itp.
      W klasie, w której uczą się uczniowie zdolni, przeciętni i niestety niezdolni.
      Proces dydaktyczny wygląda tak, że dominuje "urawniłowka" - nauczyciel obniża
      poziom po to, by wszyscy mogli uczestniczyć w zajęciach.
      I dlaczego uczniowie zdolniejsi, których rodzicom zależy na wykształceniu
      swoich pociech, mają cierpieć?
      Teraz jest kapitalizm, a nie socjalizm - jak się komuś nie chce o dziecko
      zadbać - jego sprawa... Ale nie utrudniajcie życia tym, którzy troszczą się o
      przyszłość swych dzieci - czemu mają ciągnąć w dół?
    • Gość: socjalista Niech maja pretensje do rodzicow... IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 06.07.04, 08:35
      ...ktorzy tak zajadle walczyli o zmiane ustroju w Polsce w latach 80 tych.
      Teraz ich dzieci sa segregowane a nauka kosztuje majatek. Bronilem wtedy PRL i
      bede bronil nadal bo wtedy kazdy mogl sie ksztalcic jak chcial i gdzie chcial.
      Biedni mieli pomoc i preferencje. Chcieliscie kapitalizmu to macie. Ja jestem
      szczesliwy ze w tamtych latach sie ksztalcilem. To wlasnie system
      socjalistycznej Polski mnie wyksztalcic i za to jestem mu wdzieczny.
      • Gość: gm Re: Niech maja pretensje do rodzicow... IP: *.butch.mm.com.pl 06.07.04, 08:42
        Co za bełkot . To nie wina ustroju tylko chęci do nauki.A za te lata PRL-u
        płacimy my i będą płacić nasze dzieci i wnuki.
        • Gość: Coment Zamknąć tylko "słabe" szkoły !!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.07.04, 08:54
          Mamy niż demograficzny zbyt dużo nauczycieli. Wystarczy tylko zamknąc "słabe"
          szkoły a powstała w ten sposób konkurencja spowoduje wyrównanie się poziomów.
          To nie jest wina państwa, czy dzieci ale "słabych" 50 letnich Pań które
          zachowują się jak przedszkolanki lub niańki a nie jak profesjonalni pedagodzy.
          Reguł jest prosta - nauczyciele których wychowankowie nie odnoszą sukcesów
          powinni odejść ze szkolnictwa bo widocznie do tego się nie nadają. Wiecie
          dlaczego nietóre szkoły są dobre? - bo ich "przedsiebiorczy" nowi dyrektorzy
          nie bali się (np ZNP) i zrobili selekcję kadrey pedagogicznej pod względem
          merytorycznym.
          • Gość: n-l Re: Zamknąć tylko "słabe" szkoły !!! IP: *.it / 62.233.189.* 06.07.04, 22:24
            Proponujesz te 50-letnie panie rozstrzelać czy w inny sposób usunąć ze szkoły?
            Pewnie masz niewiele lat. Osoba w takim wieku to nie zramolała staruszka z
            alzhaimerem.To osoba mająca już doświadczenie, jeszcze /i już/ cierpliwość,
            wychowane własne dzieci, więc nie korzystająca ze zwolnień lekarskich i będąca
            do dyspozycji swoich uczniów i ich rodziców.
            Co do segregacji; można tworzyć klasy elitarne i getta.Wśród tych wybranych i
            uznanych za zdolne przez swoich rodziców są też miernoty, popychane siłą
            pieniądza i szpanujące szmalem i możliwościami rodziców właśnie.W gettach
            zostają utalentowane i zwykłe, a także te z problemami. Na ulicach naszych
            miast już mamy przykłady, jak zachowują się tacy młodzi ludzie, wychowywani w
            przekonaniu, że są gorsi. Jak myślicie, uda wam się hodowane w cieplarnianych
            warunkach pociechy uchronic przed kontaktami z tymi gorszymi klasowo?
            Szkoły i klasy integracyjne tworzy się po to, aby dzieci "inne" pod względem
            sprawności fizycznej bądź intelektualnej mogły dorównywać do tych "normalnych",
            aby nauczyły się funkcjonować w normalnym społeczeństwie. Kto będzie wzorem dla
            tych , które zostały już na początku życia uznane za gorszy gatunek?
          • Gość: Matka Polka Re: Zamknąć tylko "słabe" szkoły !!! IP: *.tpnets.com 06.07.04, 23:21
            Ta wypowiedź wydaje mi się wyjątkowo powierzchowna. To, że mamy niż
            demograficzny i dużo nauczycieli nie powinno prowadzić do wniosku, ze nalezy
            wyrzucić nieco starszych nauczycieli, lecz do tego,żeby w końcu przestać
            obłędnie oszczędzać na oświacie.TO JEST WIELKA OKAZJA, ŻEBY ROZGĘŚCIĆ
            PRZEŁADOWANE KLASY. Dowód przytoczony w artykule - w Warszawie zwyciężyły
            dzieci z siedmioosobowej klasy. Inaczej wyglądałaby edukacja w klasie
            dwudziesoosobowej niż w trzydziestopięcioosobowej. Zeszyty byłyby sprawdzone
            prawie 2 razy częściej, podobnie z szansą aktywnego udziału w lekcji, odpytania
            itd. Z ilości wypowiedzi na tym forum widać, że wszystkich nas problem szkoły
            bardzo obchodzi. Czas na oddolny ruch nacisku zwalczajacy oszczędności własnie
            w tej dziedzinie. Pięćdziesięcioletnie panie to są na ogół b. dobrze
            wykształcone nauczycielki (za Gierka, wiem, co mówię), maja wciąż wiele
            energii, a za sobą okres eksperymentów; zazwyczaj to bardzo dobre połączenie
            wprawy i kompetencji. Mówię na podstawie doświadczenia z kształceniem dzici w
            kilku szkołach.
    • Gość: PW Właśnie teraz jest dobrze! IP: 195.245.217.* 06.07.04, 08:55
      Jest konkurencja, jest walka rodziców o dobre wykształcenie dla swoich dzieci,
      jest inwestowanie w dzieci i tak ma być!
      Wyrównywanie w dół nie przyniosło nigdy nic dobrego!
      Jak rodzice nie rozumieją, że inwestowanie w dzieci od najmłodszych lat jest
      inwestycją w ich, ale i we własną przyszłość, przekreślają szanse swoich dzieci
      już na starcie, to trudno. Takie dziecko jak dorośnie może miec pretensje tylko
      do swoich rodziców, a nie do systemu edulacji. Niech nie powiela tego schematu
      przy wychowywaniu własnych dzieci.
      No a poza tym nie wszyscy muszą być wykształceni, ktoś przecież musi zamiatać
      ulice...
    • Gość: fredycruger1 W mojej szkole jest identycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 08:56
      Jest jednak ta prawidłowości. Z każdego rocznika wybiera się jedną - dwie klasy,
      które składają się z uczniów albo ludzi bogatych albo dzieci bardzo zdolnych. Z
      tymi klasami się pracuje naprawdę lub patrzy się na "bogaczy" przez palce. Z
      pozostałych kandydatów tworzy się klasy na których nikomu nie zależy, wystarczy
      , że dostanie się za każdego ucznia subwencję. I tyle. Dawno to już robiono. Ale
      wszystko w kraju jest nienormalne, więc i edukacja ma się fatalnie także pod
      względem równości społecznej.
    • Gość: belfer Re: Segregacja klasowa IP: *.citysat.com.pl / 80.48.70.* 06.07.04, 09:02
      Proponuję dyskutantom zapoznać się najpierw z prawem obowiazującym w naszym
      kraju.

      Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty
      Oświata w Rzeczypospolitej Polskiej stanowi wspólne dobro całego społeczeństwa;
      kieruje się zasadami zawartymi w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także
      wskazaniami zawartymi w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowym
      Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Konwencji o Prawach Dziecka.
      Nauczanie i wychowanie - respektując chrześcijański system wartości - za
      podstawę przyjmuje uniwersalne zasady etyki. Kształcenie i wychowanie służy
      rozwijaniu u młodzieży poczucia odpowiedzialności, miłości ojczyzny oraz
      poszanowania dla polskiego dziedzictwa kulturowego, przy jednoczesnym otwarciu
      się na wartości kultur Europy i świata. Szkoła winna zapewnić każdemu uczniowi
      warunki niezbędne do jego rozwoju, przygotować go do wypełniania obowiązków
      rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji,
      tolerancji, sprawiedliwości i wolności.

      Rozdział 1
      Przepisy ogólne
      Art. 1.
      System oświaty zapewnia w szczególności:
      1) realizację prawa każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej do kształcenia
      się oraz prawa dzieci i młodzieży do wychowania i opieki, odpowiednich do wieku
      i osiągniętego rozwoju,
      2) wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny,
      ...
      5) możliwość pobierania nauki we wszystkich typach szkół przez dzieci i
      młodzież niepełnosprawną oraz niedostosowaną społecznie, zgodnie z
      indywidualnymi potrzebami rozwojowymi i edukacyjnymi oraz predyspozycjami,
      ...
      7) upowszechnianie dostępu do szkół średnich, których ukończenie umożliwia
      dalsze kształcenie w szkołach wyższych,
      ...
      9) zmniejszanie różnic w warunkach kształcenia, wychowania i opieki między
      poszczególnymi regionami kraju, a zwłaszcza ośrodkami wielkomiejskimi i
      wiejskimi,
      ...
      12) opiekę dzieciom i młodzieży osieroconym, pozbawionym całkowicie lub
      częściowo opieki rodzicielskiej, a także uczniom pozostającym w trudnej
      sytuacji materialnej i życiowej,
      ...
      Art. 7.
      1. Szkołą publiczną jest szkoła, która:

      1) zapewnia bezpłatne nauczanie w zakresie ramowych planów nauczania,
      2) przeprowadza rekrutację uczniów w oparciu o zasadę powszechnej dostępności,

      Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania!!!! Niestety mamy to chyba
      w genach, ze koniecznie chcemy obowiazujące prawo omijać.Artykuł w GW mówi o
      przejawach segregacji w szkołach PUBLICZNYCH!!!!Jak to się ma do przygotowania
      ucznia "do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady
      solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności."!!!!!!!!!
      • Gość: gm Re: Segregacja klasowa IP: *.butch.mm.com.pl 06.07.04, 09:12
        Ustawa nie wpompuje w tłuka i lenia inteligencji . Lepsi uczniowie też mają
        swojeb prawa i nie należy ich traktować jak konie pociągowe.
        • Gość: belfer Re: Segregacja klasowa IP: *.citysat.com.pl / 80.48.70.* 06.07.04, 09:47
          Gość portalu: gm napisał(a):

          > Ustawa nie wpompuje w tłuka i lenia inteligencji . Lepsi uczniowie też mają
          > swojeb prawa i nie należy ich traktować jak konie pociągowe.

          Ci "lepsi" niestety nie mają swoich praw (w świetle ustawodawstwa), oni mają
          takie same prawa jak tłuki (a swoją drogą kto to taki wg Pana/Pani??) i lenie.
          Przypominam, że mówiny cały czas o szlołach PUBLICZNYCH!!!!! To rodzice lub
          prawni opiekunowie "lepszego ucznia" decydują do jakiej szkoły będzie on
          chodził. Jeżeli nie odpowiada im szkoła publiczna, gdzie prawo do pobierania
          nauki mają również "tłuki i lenie", to mają do wyboru całą gamę szkół
          niepublicznych i prywatnych.
    • Gość: Rodzic Re: Przyczyny IP: 213.17.251.* 06.07.04, 09:11
      Niektóre rady na końcu artykułu są do d***y. Piszący nie wiedzą co mówią.
      Prawdziwa przyczyną jest ogólna bieda społeczeństwa, bezrobocie i poziom
      zarobków a właściwie struktura wydatków w przeciętnej rodzinie. Do tego brak
      wzorców do naśladowania - kultura masowa propagowana w mediach to przeważnie
      lalki barbie i rambo w BMW. A gdzie wzorce będące powodem do dumy, przedmiot
      marzeń młodych ludzi. Nie piszę o strażaku czy lotniku ale o przywódcach i
      ojcach narodu takich jak Mościcki, Piłsudski czy choćby Borchardt. Za to
      mamy "o mało co magistra", cwanictwo, oszustów wyborczych i bankowych. Dlatego
      nie mam złudzeń sam muszę starć się wzorce a przede wszystkim dobrze wybierać.
      I nie zawaham się gdy trzeba będzie. A jak Wy?
      • Gość: noom wzorce ponad wszystko IP: 202.175.95.* 06.07.04, 11:55
        nie zwalac winy na brak pieniedzy! biblioteki publiczne sa bezplatne, zamiast
        siedziec przed telewizorem ogladajac kolejna telenowele rodzice powinni usiasc
        i czytac. zanim dzieci same siegna po ksiazke musza najpierw widziec
        czytajacych rodzicow i to od najmlodszych lat.
    • Gość: tk Re: Segregacja klasowa IP: *.pt.lu 06.07.04, 09:11
      pawel dostanie niezla prace i bedzie ok, ale tylko tyle, gawel nauczony ze sam
      musi do wszystkiego dojsc, osiagnie prawdziwy sukces!!!
    • Gość: ewa Re: Segregacja klasowa IP: *.adsl.amis.net 06.07.04, 09:13
      nie rozumiem z tym testem gimnazjalnym...na jakie 50 pkt mozliwych? przeciez
      bylo razem 100 pkt, 50 z humana i 50 z mat-przyrodniczych
    • truten.zenobi niech wszyscy będą na poziomie debili wtedy ... 06.07.04, 09:19
      niech wszyscy będą na poziomie debili wtedy wszyscy będą zadowoleni.

      Obecny kształt edukacji w polsce jest zaakceptowany przez społeczeństwo (o czym
      świadczą wyniki wyborów przez ostatnie 15 lat). Więc skąd te dzwony alarmowe i
      podniosły ton?
      Chyba chodzi o to aby wprowadzić kolejne formalne bariery aby można było
      wymuszać od nas rodziców kolejne dodatkowe pieniądze.
      Gdyby autorzy tego artykułu i ich rozmówcy martwili się o poziom edukacji w
      szkole to artykuł był by o potrzebie tworzenia szkół nawet w najmniejszych
      miejscowościach/wsiach, o potrzebie tworzenia klas 15 osobowych (a może i nawet
      8 osobowych np. na zajęcia językowe), o dostosowywaniu programu nauczania do
      indywidualnych zdolności / zainteresowań / potrzeb, o tym aby szkoła uczyła
      wszystkich potrzebnych w realnym życiu umiejętności (dobra znajomość języków,
      podstawowa wiedza matematyczna, umiejętność wykorzystania komputera w pracy,
      ogólna wiedza o funkcjonowaniu organizacji, biur, umiejętność samodzielnego
      pisania pism, podatki, itp.)
      I może należało by zerwać z tradycją tworzenia klas i stworzyć system
      przypominający "Indywidualny Tok Nauczania" tak aby poziom zajęć i ich ilość,
      odpowiadały zdolnościom, zainteresowaniom i potrzebom ucznia.

      Równość szans powinna oznaczać możliwość osiągnięcia wysokiego wykształcenia
      zależnego tylko od zdolności i włożonej pracy. I być może oznacza to
      konieczność wydania przez państwo dodatkowych pieniędzy np. na stypendia,
      internaty, darmowe obiady, tworzenie klas 8 osobowych dla dzieci trudnych, z
      rodzin patologicznych, czy też szczególnie uzdolnionych, i inne działania, tak
      aby każdy mógł uzyskać możliwie jak najlepsze wykształcenie.

      A co w zamian tego mamy? Żeby przeprowadzić „równanie w dół”
      Czy pomyśleliście państwo o konsekwencjach?
      Wyobraźmy sobie klasę złożoną z dzieci ludzi dobrze wykształconych, których
      stać na dodatkowe zajęcia, korepetycje, zakup dobrego komputera, itp., oraz
      dzieci z marginesu społecznego, których losem tak naprawdę się nikt nie
      interesuje i które aby przeżyć muszą albo jakoś zarabiać albo żyć z drobnych
      przestępstw.
      A efekty:
      Zaraz pojawią się problemy wychowawcze w pierwszej grupie dzieci (papierosy,
      alkohol, narkotyki, ale też nowe wzorce zachowań wzięte z marginesu)
      W klasie będzie panować napięta atmosfera w związku z kradzieżami, drobnymi
      wymuszeniami, bójkami itp.
      U dzieci z drugiej grupy pojawi się jeszcze większa frustracja gdyż
      będą „oglądać cukiernię przez szybkę” co może owocować albo zwiększoną agresją
      albo marazmem i apatią.
      Ponieważ nie będą w stanie nadążyć w nauce za pierwszą grupą uczniów (przede
      wszystkim dla tego że po szkole nikt z nimi nie będzie odrabiał lekcji, nie
      będą uczestniczyć w dodatkowych zajęciach, bo mają zaległości, których nikt nie
      chce im pomóc wyrównać, itp., ale na pewno nie z powodu niższej inteligencji
      (!)) nie będą przykładać się do nauki, lub wręcz demonstracyjnie będą
      ją „olewać”.
      Itd., itd.,....
      Podsumowując ogólny poziom wykształcenia będzie dużo niższy niż jak by każda z
      tych grup uczyła się oddzielnie. Problem dla państwa jest tylko taki, że nauka
      tej drugiej grupy wymaga większego zaangażowania (zwłaszcza finansowego) więc
      lepiej aby zrównać ich szansy łatwiej jest (kosztem w zasadzie wszystkich)
      dążyć do obniżenia poziomu w grupie pierwszej.

      A jakieś pozytywy? Chyba nie ma żadnych, a przynajmniej ja ich nie potrafię
      sobie wyobrazić.

      „Takie będą Rzeczypospolite jakie ich dzieci chowanie” i jak widać „na
      załączonym obrasku” jest marnie, ale ... może być jeszcze gorzej, tak jak
      postulują autorzy artykułu.
      • Gość: abhaod zbyt pesymistycznie IP: *.pool.mediaWays.net 06.07.04, 10:04
        ale z pewnoscia jest to takze wynik wychowania religijnego
        • truten.zenobi zbyt pesymistycznie ??? 06.07.04, 10:33
          Zbyt pesymistycznie???
          Jaki procent kończących szkołę/studia umie naprawdę posługiwać się jakimkolwiek
          językiem obcym?
          Jaki procent umie posługiwać się komputerem (np. przygotować arkusz
          kalkulacyjny, zredagować pismo, czy chociażby używać klawisza TAB
          zamiast „ „)?
          Kto z nich potrafi określić w jaki sposób posługiwać się komputerem przy
          rozwiązywaniu złożonych problemów, i czy dany problem w ogóle nadaje się do
          rozwiązania przy pomocy komputera.
          Jaki procent potrafi samodzielnie napisać pismo urzędowe, wypełnić PIT’a, czy
          sprawdzić poprawność zapłaconych przez pracodawcę składek ZUS?

          Ale oczywiście masz rację u nas priorytetem jest religia w szkole i między
          innymi dięki temu mamy to co mamy
    • Gość: toscani wyzsze uczelnie. IP: *.magtel.net.pl 06.07.04, 09:21
      Szkoda tylko, ze w przypadku wyzszych panstwowych uczelni nie mowi sie o
      problemie olbrzymich lapowek, na ktore bedzie stac rodzicow pawla, gawla
      oczywiscie nie. Sprawa jest bulwersujaca i posunieta do niesamowitych
      rozmiarow. Mi przydarzylo sie to w tym roku. Studiuje wieczorowo na jednym z
      elitarnych wydzialow UW. W zamian za przeniesienie na studia dzienne mialem
      uiscic "nieoficjalna" oplate w wysokosci 15000. To generalnie nie tak duzo. W
      porownaniu np. z prawem, gdzie, jak twierdza moi koledzy stawki siegaja 40 000.
      Tyle, ile piec lat studiow wieczorowych. Nie zaplacilem. Chyba raczej z
      przekrory niz rozsadku, bo w rachunku ekonomicznym studia wieczorowe nie
      oplacaja sie wcale. Ale problem zostal. Pania, ktora proponowala mi wczesniej
      przeniesienie, spotkalem przy stole komisji rekrutacyjnej. Na egzaminie
      zabraklo mi siedem punktow. Zapewne przypdakowo :)
      • Gość: Rosomak Re: wyzsze uczelnie. IP: 157.25.139.* 06.07.04, 10:03
        Obecnie pracodawca nie patrzy już, że ktoś kończył dzienne czy wieczorowe, czy
        zaoczne. Liczą się umiejętności, praca w grupie i oczywiście wykształcenie,
        najlepiej jeszcze praktyka no i parę innych dodatkowych elementów zależnych od
        charakteru wykonywanej pracy. Osobiście znam paru ślimaków, którzy ukończyli
        dzienną i niestety niektórzy nie dorównują kończącym zaocznie.
        • Gość: esmeralda_pl Re: wyzsze uczelnie. IP: 5.2.* / *.kbn.gov.pl 06.07.04, 11:12
          hahahah tak sobie wmawiasz, bo zaoczne na "Wyższej Szkola Handlu Tańca i
          Różańca" skończyłeś?! Wiadomo co to zaoczne - studia dla tych co jedyne co
          potrafią to wyjąć portfel i zapłacić
          • Gość: Rosomak Re: wyzsze uczelnie. IP: 157.25.139.* 06.07.04, 11:32
            Tak płacą ze swoich, a nie biorą od innych (podatki). To jedna kwestia, druga
            to to, że ktoś kto pracuje i podnosi kwalifikacje jest dziesięć razy lepszy od
            osoby znającej regułki, a praktyki zero. Takich ludzi trzeba dopiero
            oszlifować, lecz nie da się, gdy na Uczelni wmawiają im, że od razu wszyscy ich
            przyjmą i to na stanowisko minimum kierownicze.
            Później, co taka osoba załamana, ociera się niejednokrotnie o dołek psychiczny.
            Co do ukończenia mojej szkoły to masz rację zaocznie ukończyłem trzy kierunki
            różnych zawodów z czterech tzn. dostosowywałem się do pracy. Chociażby, dlatego
            że pierwszy kierunek ma się nijak do pracy obecnie wykonywanej. Niejednokrotnie
            miałem sposobność, klasyfikacji pracownika i to czy ukończył szkołę prywatną
            czy inną, czy dzienną czy zaocznie służy tylko nam tylko jako ciekawostka.
            • Gość: esmeralda_pl Re: wyzsze uczelnie. IP: *.future-net.pl 06.07.04, 21:11
              o sorry - ale ja również płacę podatki... uczyłam się pilnie przez 12 lat i
              moja ciężka praca została nagrodzona studiami dziennimi - nie musiałam być tak
              sfrustrowana jak ty... A pracowałam od I roku studiów - 5 języków, które znam
              biegle pozwalało mi robić tłumaczenia, a kierunek studiów na twórczą pracę
              (dziennikarstwo studiowałam)... Miałam też stypendium...
              I proszę... Nikt niczego nikomu nie wamawiał... A nasi wykładowcy, którzy
              dorabiali w prywatnych szkołach przychodzili do nas i mówili: no wreszcie,
              inteligentni ludzie... Odpocznę trochę, bo własnie wróciłem z prywatnej
              uczelni, a tam IQ równe dżdżownicy lub niższe... A potem mam kretynów z
              wieczorowych... No i ten weekend... Inteligencja jamochłonów z zaocznych...
              • Gość: jacek_wawa a to zle byc sfrustrowanym? IP: 217.11.142.* 07.07.04, 00:21
                Jesli jest sie sfrustrowanym i ma sie sile aby pchnac swoje zycie na inne tory
                to mozna gory przeniesc... Ci "niesfrustrowani" maja na ogol mniejsza motywacje
                do zycia, pracy itp.
      • Gość: esmeralda_pl Re: wyzsze uczelnie. IP: 5.2.* / *.kbn.gov.pl 06.07.04, 11:10
        no to już twój problem, że nie potraifłeś się dostać na studia dzienne, tylko
        musisz byulić... ja ja zdawałam na UW było 16 osób na miejsce, a studia
        skończyłam z wyróżnieniem... ale moi rodzice troszczyli się o moją edukację
        • Gość: Rosomak Re: wyzsze uczelnie. IP: 157.25.139.* 06.07.04, 11:38
          Jeżeli uważasz, że łapownictwo to troszczenie się o pociechę, to masz wypaczony
          umysł. Chyba, że chodzi o pomoc w nauce, zainteresowanie problemami w szkole to
          wycofuję powyższe. U mnie rozpoczęło 27 osób dyplom otrzymały dwie reszta z
          naszej początkowej grupy poszła się paść i mało kto z mojego otoczenia zna ten
          szczegół, zwłaszcza że w łapkę moi starzy dać wcale nie musieli.
          • Gość: esmeralda_pl Re: wyzsze uczelnie. IP: *.future-net.pl 06.07.04, 21:06
            jakbyś był wystarczająco dobry, to studiowałbyś na studiach dziennych... Ci co
            płacą to strasznie sfrutsrowani są i za swoją indolencję obwiniają wszystkich,
            tylko nie siebie...
            • Gość: toscani Glupia Esmeralda IP: *.magtel.net.pl 06.07.04, 23:56
              Frustracje daje sie odczuc jedynie w Twoich postach - szanowna Esmeraldo. Nie
              bedziemy sobie na tym internetowym forum udowadniac, kto ma jakie osiagniecia.
              Bo i Twoja znajomosc 5 jezykow i studia z wyroznieniem sa tu jedynie WIRTUALNE.
              Prawda jest taka, ze studenci dzienni swoja ignorancja w stosunku do nauki i
              inteligencja nie roznia sie (przynajmniej statystycznie) od wieczorowych.
              Roznia sie jednak z cala pewnoscia mentalnoscia. Wyobrazam sobie Ciebie
              (wybacz) jako brzydka dziewice w martensach i kostka harcerska. Ty mnie zapewne
              jako snoba w spodniach od D&G, podjezdzajacego pod nasza szacowna uczelnie
              sportowym BMW.Ale to tylko stereotypy. I wazne bys zdala sobie z tego sprawe.
              Bo Twoj dyplom ze studiow dziennych, twoje zarobki po kilkanascie tysiecy i
              piec (wirtualnych) jezykow w niczym Ci nie pomoze kiedy spotkasz na swojej
              drodze mnie.:) Studenta studiow wieczorowych, ktory nie ma w sobie chorej
              determinacji charakterystycznej dla naplywowcow z malych miasteczek Polski B, C
              czy E :) Wkurwilas mnie kochana. I chyba po tym poscie bedziesz miala tego
              swiadomosc. Rosomak - ok!!!
              • Gość: jacek_wawa Re: Glupia Esmeralda - bardzo głupia IP: 217.11.142.* 07.07.04, 00:43
                Jesli esmeralda dzieli studentów na pracowitych z dziennych i smierdzących
                obiboków z zaocznych to sory hahahahahah jest glupia i plaska jak płyta
                lotniska Okęcie.

                Temat o wyzszosci studentow dziennych nad zaocznymi albo odwrotnie byl
                wałkowany miliony razy. Do zadnego sensownego wniosku nikt nie doszedl i kazdy
                obstawal przy swoim. Ja cenie pracowitosc niewazne czy u tych dziennych czy
                zaocznych. Najczestsze wady studentow zaocznych - uwazaja ze za kase kupuja
                papierek "mgr" i nic nie musza wiecej robic. Najczestsze wady studentow
                dziennych - uwazaja ze tak swietni, zaczynają zyć w papierowym swiecie, ze nie
                musza wiele robic bo i tak sa świetni a jak przychodzi zderzenie z
                rzeczywistościa rynku pracy tupią nóżkami ze złości, ze w szkole mieli same
                piątki, więc tez tu też im się wszystko należy, a już zwłaszcza te matoły z
                zaocznych musza im oddac zajmowane stanowiska pracy. Aha! no i największa
                umiejętnością jaką wynoszą ze studiów jest nauka w warunkach bezstresowych i
                bez ograniczen czasowych - w późniejszym życiu absolutnie nieprzydatne, bo
                sztuką jest się uczyć i nauczyć w warunkach stresowych. Wzięcie sie za ksiązke
                po 8-9 godzinach stresujacej pracy to jest nieco wiekszy wyczyn, no nie?
            • Gość: jacek_wawa a co sadzisz o osobach ktore musza pracowac? IP: 217.11.142.* 07.07.04, 00:27
              a chca studiowac? System edukacji mamy w Polsce chory i nie oferuje im nic
              innego niz niepelnowartosciowy system studiow zaocznych, bo nie ma zadnych
              normalnych stypendiow socjalnych...

              Ja mam 32 lata i chcialbym studiowac. Chyba nie mam szans teraz isc na dzienne?
              pozostaja mi tylko zaoczne. Nie jest tak facetko?
              • Gość: esmeralda_pl Re: a co sadzisz o osobach ktore musza pracowac? IP: 5.2.* / *.kbn.gov.pl 07.07.04, 08:15
                I tu się z Tobą zgadzam - niesamowite prawda? Co innego po maturze iść na
                zaoczne, a co innego w twoim wieku... I do takich osób mam szacunek :)
                Pozdrawiam
                • Gość: Oburzony Masz bardzo chorą psychikę - Esmeraldo! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.07.04, 08:49
                  Przypadkowo przeczytałem twoje wypowiedzi i jestem zszokowany. Jestem
                  szczególnym przypadkiem bo skończyłem i dobre studia dzienne (dwa fakultety) i
                  dodatkowo trzy studia podyplomowe. Mam też nadzieję, że trzy języki którymi
                  władam pokrywają sie choć w części z twoimi 5 to będziemy je mogli na tym forum
                  sprawdzić. Napisz jaki kierunek studiów skończyłaś na twoim "uniwerku" i jakimi
                  językami władasz, a będziemy mieli okazję publicznie zweryfokować twoją wiedzę
                  zawodową i poliglotyczną przemądrzała damo. Czy przyjemnie by ci było gdybym
                  powiedział że twój "cienki uniwerek" to nie prawdziwa uczelnia tylko szkółka
                  dla mniej zdolnych którzy nie byli w stanie się dostać na SGH lub Akademię
                  Medyczną. Przecież twoja szkółka przy 6letniej nauce na AM to jak kurs makijażu
                  dyskotekowego. Mam żonę która kończyła UW Wawa (Wydział Prawa) i nie opowiadaj
                  nam tutaj głupot i wymyślonych historyjek że to "taki Oxford". Myślę że jak
                  napisali poprzedni przedmówcy jesteś zakompleksioną kurką z małej dziury klasy
                  E (obecnie mieszkającą w Wawie)i w dodatku (no niestety - przepraszam) bardzo
                  irytującą i głupią.
            • Gość: jacek_wawa a co wg ciebie jest lepsze? IP: 217.11.142.* 07.07.04, 00:29
              Dzienne studia na zarzadzaniu i marketingu na politechnice jeleniogórskiej
              [filia wroclawskiej] czy zaoczne na SGH w Warszafce?

              Bo ja wolalbym to drugie... hehehe
    • Gość: Takise Glupoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 09:25
      Jaka rejonizacja? Gdzie?
      O licznosci klasy decyduje samorzad = rodzice (w glosowaniu) do samorzadow.
      Jak by klasy liczyly po 7 a nie po 40 uczniow to by sredni wynik wiekszosci
      szkol przekroczyl 40 pkt
      Nie trzeba zadnych tysiecy dolarow na konkretna szkole tylko polityki
      samorzadow ...
    • Gość: Rosomak Re: Segregacja klasowa IP: 157.25.139.* 06.07.04, 09:29
      Dyrektora, który twierdzi, że do c trafiają dzieci rodziców, którzy nie
      interesują się nauką dzieci należy zwolnić. To zwykły gnojek, jeżeli rodzice
      nie maja kasy aby dziecko uczęszczało na zajęcia dodatkowe to nie znaczy że się
      dzieckiem nie interesują. U nas był podobny przypadek z dwoma klasami w Ia
      lepsi w Ib gorsi bo biedniejsi rodzice.
      Obecnie Vb jest pod względem zdobywania nagród nawet międzyszkolnych lepsza,
      średnia ocen lepsza. I wcale nie trzeba było wykładać dodatkowych pieniędzy
      tylko poświecić dziecku czas w domu. Okazało się że dzieciaki same wypracowały
      sobie renomę i to w skali powiatu dla siebie oraz szkoły.


    • Gość: myszka Re: Segregacja klasowa IP: *.tmb.lth.se 06.07.04, 09:38
      W podstawowce chodzilam do klasy z dziecmi lekarzy, adwokatow. Stworzono ta
      moja klasa chyba specjalnie dla nich. ja i pare innych dzieciakow dostalo sie
      tam przez przypadek (trzeba bylo kims uzupelnic stan osobowy klasy....).
      Segregacja odbywala sie takze na poziomie klasowym. Pani nauczycielka od
      poczatku usadzila nas w lawkach wedle statusu spolecznego i na poczatku
      zapytala kazdego kim sa jego rodzice, gdzie pracuja i td. skrupulatnie
      zapisujac w dzienniku z odpowiednim zachwytem gdy slyszala o tacie dentyscie i
      brzydka mina gdy o gorniku...Kazdy nauczyciel inaczej podchodzil do nas
      gorszych a inaczej do zamozniejszych dzieci. Dzien po dniu przez 8 lat....

      Potem trafilam do ogolniaka do klasy najgorszej w szkole. Ale musze przyznac ze
      uczylam sie dla odmiany w szkole najlepiej. Bylo mi bardzo przykro ze bylam w
      tej klasie w ktorej uczono 1 jezyka. Musialam walczyc zeby zdawac mature z
      angielskiego a nie tego ktory przypadl dla mojej klasy. Wymagano od nas
      zdecydowanie mniej i ciagle stawiano za wzor klase A czy B!A dodatkowo zamiast
      motywowac do nauki, pod koniec maturalnej klasy wychowawczyni przyniosla
      informacje gdzie sie mozna starac o zasilki!!! PARANOJA!! Z mojej klasy
      licealnej niewiele osob poszlo na studia: mozna policzyc na palcach jednej reki!

      Segregacja klasowa spowodowala zasilenie kolejki bezrobotnych po kuronowke!
      A ja... jakos sobie radze. Skonczylam studia i robie doktorat.
    • Gość: jazg W przyrodzie nie istnieje róność IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 06.07.04, 09:38
      Równość ludzi jest lewiocowym kłamstwem - w przyrodzie nie istnieje róność. Są
      ludzie mądrzy i głupi, pracowici i leniwi, szybcy i powolni itp. I tak jest w
      całej przyrodzie. Dlatego w szkołach jest i będzie nierówność. W Polsce
      skutecznei zablokowano możliwość powstawania tanich szkół niepublicznych,
      dlatego ta nierówność przeniosła się do szkół publicznych. Gdyby rodzice Pawła
      mogli go posłać do niedrogiej szkoły niepublicznej, to by go tam posłali, bo
      koszty ponosiliby takie same jak w publicznej: kursy języków, dodoatkowe
      zajęcia itp.
    • Gość: niunia Re: Segregacja klasowa IP: 62.233.205.* 06.07.04, 09:39
      nie rozumiem co w tym dziwnego? rodzice ciezko pracuja zeby w zyciu dzieciom
      bylo lepiej niz im samym- bo nie mieli takiego wyboru szkoly czy lepszej klasy w
      PRL-u.
      A to ze mamy takie beznadziejne szkoly i tak malo zarabiajacych nauczycieli to
      inna sprawa.
    • Gość: abhaod Absolwent uniwersytetu moze obalic rzad IP: *.pool.mediaWays.net 06.07.04, 09:47
      w takim systemie sprawiedliwosci sozialnej nie jest cudem byc slugusem
      Amerykanow
    • Gość: max Re: Segregacja klasowa IP: *.zarzad.rudzka.com.pl 06.07.04, 09:50
      No i pogawędziliśmy trochę. A z takich badań dla praktyki nic nie wynika. Bo
      odpowiedni rodzic załatwi nauczyciel/ce/owi działkę ,kredyt, wczasy, lewy
      samochód,darmowe solarium czy wejscie na basen ( w czasie gdy jest dostepny
      tylkodla "wybranych") a dyrekcji pracownię komputerową ( oczywiscie laptop dla
      dyrektora). Ta praktyka o której napisano nazywa się ( tak jak dawniej) "punkty
      za pochodzenie" lub bardziej współczesnie "ponkty za nazwisko"
      • Gość: Gość KGHM-przekręty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 09:59
        Jak widać nie tylko w Kongo.
        Pracownicy zamiast pracować, piszą sobie po forach.
        KGHM -rekomendacja kupuj-Nomura hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka