Makabryczny biwak

11.06.05, 12:17
Wczoraj w TVN obejrzałam program o biwaku na jaki zabrała klasę nauczycielka
wraz z mężem. Wstrząśnięta napisałam na tym forum, ale....dziś mój post znikł.
Dlaczego? Czy dlatego,że nauczycielka piła wraz z młodzieżą? Czy może powodem
jest fakt,że mąż nauczycielki odbył stosunek seksualny z dwiema uczennicami,
co w wypadku wieku dziewczyn można nazwać gwałtem?
Skoro TVN publicznie ogłosiła o swych odkryciach i toczy się dochodzenie
przeciw nauczycielce, aresztowano jej męża, postawiono zarzuty dyrekcji
szkoły, to dlaczego usunięto mój post?
    • alewi24 Re: Makabryczny biwak 11.06.05, 12:38
      Też się nad tym zastanawiałam, ale sądziłam , że nie było to upublicznione.
      A może dlatego, że zatytuowałaś ten post - pijana nauczycielka- wiesz to
      srodowisko, chociaż doskonale wie, ze nie dzieje się najlepiej, to za wszelką
      cenę próbują zafałszować ten obraz. Uważam to za wielki błąd, gdyż to właśnie
      to środowisko musi się samo oczyścić, nikt tego za nich nie zrobi, my możemy
      jedynie wyciągać takie fakty na światło dzienne w nadzieji, że kiedyś
      zrozumieją, że nie przywróci się godności w zawodzie nauczyciela poprzez
      solidarne przemilczanie tych faktów, ale poprzez przyznawanie się do błędów.
      Bo tak naprawdę tylko głupiec nie umie przyznać się do błędu.
      • bebe3 Re: Makabryczny biwak 11.06.05, 13:37
        alewi24 napisała:

        > Też się nad tym zastanawiałam, ale sądziłam , że nie było to upublicznione.
        > A może dlatego, że zatytuowałaś ten post - pijana nauczycielka

        Bo była pijana! Pierwszego dnia piła wódkę którą przyniósł uczeń, a drugiego
        zrobiła zrzutkę na piwo. To co, jak była pijana powinnam zatytułować trzeźwa
        inaczej?
    • alewi24 Re: Makabryczny biwak 11.06.05, 12:45
      Zapraszam wszystkich, na forum prywatne : STOP PRZEMOCY I DYSKRYMINACJI W
      POLSKICH SZKOŁACH !!!
      Piszcie o takich sprawach , może wspólnie przywrócimy normalność naszym
      dzieciom.
    • alewi24 Re: Makabryczny biwak 11.06.05, 13:04
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29561
    • bebe3 Re: Makabryczny biwak 14.06.05, 11:44
      Ciszaaaa. Nauczyciele nabrali wody w usta, a nadchodzą wakacje, biwaki kolonie.
      Co tam się będzie działo?
      • fan_gazety No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 14.06.05, 12:48
        To niech się admin po prostu wypowie i już.
        • bebe3 Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 14.06.05, 18:14
          fan_gazety napisał:

          > To niech się admin po prostu wypowie i już.
          Post jest na temat, więc dlaczego ma byc usunięty? Gdy ponad rok temu pewna
          klasa w Toruniu źle zachowała się na lekcji wszyscy na tym forum krzyczeli jaka
          to bandycka młodzież. Teraz gdy na pewnym biwaku źle zachowali się nauczycielka
          z mężem, to woda w usta i post powinien być usunięty!
          Przypomina mi to murzyńską filozofię, jak Kalemu ukradną to niedobrze, ale
          wspaniale jak Kali ukradnie.
          • gwendal Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 14.06.05, 19:36
            Napisz więc może jakich komentarzy się spodziewałeś/aś? Chodziło Ci o
            kilkadziesiąt postów w stylu "Najpierw prokuratura, później sąd, wyrok i
            wydalenie z zawodu"? To chyba oczywiste, więc nie dziwię się ludziom, że nie
            chce im się stukać w klawiaturę. A o przyczyny usunięcia swojego postu pytaj
            administratora a nie użytkowników tego forum, bo niby skąd mają znać odpowiedź?

            Gwendal
            • fan_gazety Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 14.06.05, 19:43
              gwendal napisał:

              > A o przyczyny usunięcia swojego postu pytaj
              > administratora a nie użytkowników tego forum, bo niby skąd mają znać odpowiedź?
              >
              No właśnie to miałem na myśli.
          • fan_gazety Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 14.06.05, 19:46
            bebe3 napisała:

            > fan_gazety napisał:
            >
            >
            > Teraz gdy na pewnym biwaku źle zachowali się nauczycielka
            > z mężem, to woda w usta i post powinien być usunięty!
            > Przypomina mi to murzyńską filozofię, jak Kalemu ukradną to niedobrze, ale
            > wspaniale jak Kali ukradnie.
            ** Nieraz na forach "nauczycielskich" wrzało od krytyki różnych czynów
            nauczycieli, tak więc to nie tak jak z Kalim. A ta sprawa faktycznie jest -
            jeśli to wszystko prawda (nie oglądałem tego programu) - jednoznaczna. Tu nie
            będzie pewnie kontrowersji więc i dyskusji trudno się spodziewać.
            • danuta49 Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 14.06.05, 20:37
              Tę sprawę(ze zdjęciami!) opisywał już nawet taki brukowiec jak
              Fakt.Nauczycielka była stażystką!
              • bebe3 Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 15.06.05, 09:05
                Tak fakt miał miejsce. Nie zgadzam się ze zdaniem i o czym tu dyskutować.
                Może o tym jak uniknąć takich przypadków? Nie możliwe jest by na koloniach , czy
                obozach codziennie pojawiał się ktoś z kuratorium czy innych władz i pilnował
                jak wygląda sprawa pilnowania młodzieży. Nie ma to najmniejszego sensu, bo po
                ich wyjeździe można zrobić balangę całonocną.
                To inny nauczyciel musi zareagować gdy jego kolega pije z dziećmi, jego ręce są
                zbyt blisko miejsc intymnych wychowanków, czy jego zachowanie w inny sposób jest
                naganne.
                Donoszenie w naszym kraju jest społecznie potępiane od wielu pokoleń, bo
                najpierw zaborca, potem okupant. Trzeba sobie jednak postawić pytanie
                Czy dobro dziecka jest ważniejsze, czy lojalność wobec własnej grupy zawodowej?
                • gwendal Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 15.06.05, 10:23
                  " Nie zgadzam się ze zdaniem i o czym tu dyskutować.
                  Może o tym jak uniknąć takich przypadków?"

                  To może zechcesz przedstawić jakieś konkretne propozycje czy uwagi? Bo jak na
                  razie nawołujesz tylko: "Dyskutujmy!".

                  "Niemożliwe jest by na koloniach , czy
                  obozach codziennie pojawiał się ktoś z kuratorium czy innych władz i pilnował
                  jak wygląda sprawa pilnowania młodzieży. Nie ma to najmniejszego sensu, bo po
                  ich wyjeździe można zrobić balangę całonocną."

                  Owszem, jest to niemożliwe. Z czym tu dyskutować?

                  "To inny nauczyciel musi zareagować gdy jego kolega pije z dziećmi, jego ręce są
                  zbyt blisko miejsc intymnych wychowanków, czy jego zachowanie w inny sposób jest
                  naganne."

                  To przecież oczywiste. Po raz kolejny pytam, z czym tutaj dyskutować?

                  "Czy dobro dziecka jest ważniejsze, czy lojalność wobec własnej grupy zawodowej?"

                  Odpowiedź na to pytanie jest również oczywista. Trzeci raz pytam, O czym tutaj
                  dyskutować?

                  Gwendal
                  • roman.gawron Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 15.06.05, 10:40
                    gwendal napisał:

                    > Trzeci raz pytam, O czym tutaj dyskutować?

                    Dyskutuj, nie pytaj! ;)
                    • bebe3 Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 15.06.05, 11:22
                      Oczywiście wg was nie ma o czym! A o czym dyskutowaliście po incydencie toruńskim?
                      Przecież tam też było wszystko jasne
                      • gwendal Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 15.06.05, 11:35
                        > Oczywiście wg was nie ma o czym!

                        Do tej pory rzeczywiście nie ma o czym. Przedstaw jakieś konkretne uwagi, wtedy
                        będzie o czym dyskutować. Chcesz dyskusji, sam/a ją zacznij, ale za pomocą
                        czegoś więcej niż rzeczy oczywistych, które jako takie, dyskusji nie wymagają.

                        > A o czym dyskutowaliście po incydencie toruńskim?

                        Ja o niczym, w tamtej sprawie w ogóle nie zabierałem głosu.

                        Gwendal

                        • bebe3 Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 15.06.05, 13:03

                          Odpowiadasz na :

                          gwendal napisał:

                          > Do tej pory rzeczywiście nie ma o czym.

                          Dwie dziewczynki zgwałcone, a ty piszesz "rzeczywiście nie ma o czym"
                          Brawo
                          • gwendal Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 15.06.05, 22:36
                            > Dwie dziewczynki zgwałcone, a ty piszesz "rzeczywiście nie ma o czym"

                            W jakiejkolwiek dyskusji wymagana jest minimalna choćby umiejętność czytania ze
                            zrozumieniem. Ty takowej nie wykazujesz, ergo - z Tobą nie tylko nie ma o czym
                            dyskutować, nie ma nawet jak.

                            Plonk,

                            Gwendal
                            • bebe3 Re: No, o przyczynach usunięcia postu dyskutować? 16.06.05, 13:31
                              Jak zwykle, pod dywan
                              • maika7 Bebe, nie pod dywan 16.06.05, 14:02
                                Nie ma o czym dyskutowac, bo to oczywiste, że czyn byl karygodny i powinien się
                                nim zająć prokurator.
                                Nie ma o czym dyskutować, bo nie znajdziesz tu chyba żadnej osoby, która będzie
                                miała inne zdanie - więc nie ma dyskusji z braku różnicy zdań.

                                Sprawa jest jednoznacznie karygodna.

                                M.
                              • danuta49 Jaki dywan?;-) 16.06.05, 17:21
                                Opisali i pokazali w największym brukowcu w Polsce(Fakt) w milionowym
                                nakładzie, pokazali w telewizji w porze najlepszej ogladalności!
                                A rzecz dotyczyła stażystki(!) która w małej miejscowości(wszyscy się znają!)
                                zorganizowała sama (!)ten biwak.I załatwiła sobie całe życie - ani pracy, ani
                                męza!To o czym tu dyskutować - o tym,że nie należy pić z uczniami, a uczennic
                                podsuwać mężowi? To są oczywistości.I nie ma zadnych watpliwości co spotka tą
                                stazystkę - są na to przepisy!W Toruniu było inaczej - to trwało długo, a
                                wszyscy odpowiedzialni udawali(tak jak w wielu podobnych przypadkach wybryków
                                młodzieży!), że nic nie widzą.A udawali, bo nasze przepisy też udają, że takich
                                wybryków nie ma (ani znęcania sie nad kolegami, ani nauczycielami!) i nie
                                przewidują żadnych efektywnych kar nawet dla dorosłych już przecież
                                ludzi.Chocby w trosce o dobro ofiar!Bo przecież kazdy(!) ma prawo chodzić do
                                szkoły, o ile nie siedzi;-)!!!
                                • bebe3 Re: Jaki dywan?;-) 16.06.05, 17:56
                                  Czy stażyści mogą wyjeżdżać na biwak z młodzieżą? Kiedyś słyszałam,że są
                                  dokładne przepisy jaki nauczyciel, ile dzieci może mieć na wyjeździe pod opieką.
                                  Podobno liczba ta zmienia się w zależności od tego jaki to jest wyjazd?
                                  • gwendal Re: Jaki dywan?;-) 16.06.05, 19:22
                                    > Czy stażyści mogą wyjeżdżać na biwak z młodzieżą?
                                    > dokładne przepisy jaki nauczyciel, ile dzieci może mieć na wyjeździe pod opieką
                                    > Podobno liczba ta zmienia się w zależności od tego jaki to jest wyjazd?

                                    Oczywiście, że mogą, stażysta to taki sam nauczyciel, jak każdy inny i ma takie
                                    same uprawnienia pedagogiczne. Ilość osób pozostająca pod opieką jednego
                                    opiekuna jest określona przepisami a zmienia się ze względu na wiek i ewentualne
                                    upośledzenie psychiczne lub fizyczne osób uczestniczących w wyjeździe.

                                    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ I SPORTU

                                    z dnia 8 listopada 2001 r.

                                    w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i
                                    placówki krajoznawstwa i turystyki.

                                    (Dz. U. z dnia 26 listopada 2001 r.)

                                    § 13. 1. Opiekunem wycieczki lub imprezy może być nauczyciel albo, po uzyskaniu
                                    zgody dyrektora szkoły, inna pełnoletnia osoba.

                                    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ

                                    z dnia 21 stycznia 1997 r.

                                    w sprawie warunków, jakie muszą spełniać organizatorzy wypoczynku dla dzieci i
                                    młodzieży szkolnej, a także zasad jego organizowania i nadzorowania.

                                    (Dz. U. z dnia 10 lutego 1997 r.)

                                    § 3.2 Liczba uczestników wypoczynku pozostających pod opieką jednego wychowawcy
                                    nie może przekraczać 20 osób, z zastrzeżeniem ust. 3 i 4, jeżeli przepisy w
                                    sprawie ogólnych warunków bezpieczeństwa i higieny nie stanowią inaczej.

                                    § 3.3. W przypadku dzieci do 10 roku życia liczba uczestników pozostających pod
                                    opieką jednego wychowawcy nie może przekraczać 15 osób.

                                    § 3.4. Liczba uczestników wypoczynku pozostających pod opieką jednego wychowawcy
                                    ulega zmniejszeniu, jeżeli uczestnikami są dzieci i młodzież niepełnosprawna
                                    wymagająca stałej opieki lub pomocy. Zmniejszenie liczby uczestników następuje w
                                    zależności od rodzaju i stopnia niepełnosprawności.

                                    Gwendal
                                    • bebe3 Re: Jaki dywan?;-) 17.06.05, 12:29
                                      Czy nauczycielowi może pomagać osoba prywatna? Pamiętam,że za moich czasów
                                      czasami na wycieczki jeździły dwie nauczycielki, ale nigdy mąz córka kuzyn.
                                      • gwendal Re: Jaki dywan?;-) 20.06.05, 18:42
                                        > Czy nauczycielowi może pomagać osoba prywatna? Pamiętam,że za moich czasów
                                        > czasami na wycieczki jeździły dwie nauczycielki, ale nigdy mąz córka kuzyn.

                                        Może. Po raz kolejny to wklejam, zacznij wreszcie czytać odpowiedzi ze zrozumieniem:

                                        § 13. 1. Opiekunem wycieczki lub imprezy może być nauczyciel albo, po uzyskaniu
                                        zgody dyrektora szkoły, inna pełnoletnia osoba.

                                        Gwendal
                                        • bebe3 Re: Jaki dywan?;-) 20.06.05, 19:34
                                          > § 13. 1. Opiekunem wycieczki lub imprezy może być nauczyciel albo, po uzyskaniu
                                          > zgody dyrektora szkoły, inna pełnoletnia osoba.

                                          Z tego co usłyszałam, dyrektorka raczej nie zznała tych osób
                                          • gwendal Re: Jaki dywan?;-) 20.06.05, 19:49
                                            > Z tego co usłyszałam, dyrektorka raczej nie zznała tych osób

                                            Ło matko! A nie przyszło Ci na myśl, że dyrekcja tej szkoły wyraziła zgodę nie
                                            znając tej osoby/tych osób? Jest to oczywiście nieprzepisowe, ale to chyba
                                            pierwsze rozwiązanie przychodzące do głowy.

                                            Gwendal
                                          • danuta49 Re: Jaki dywan?;-) 20.06.05, 21:52
                                            >Z tego co usłyszałam, dyrektorka raczej nie zznała tych osób<
                                            1.To była mała miejscowość, a w takich wszyscy się znają!
                                            2.Któz moze być lepszym opiekunem na leśny biwak od leśniczego(a ten facet
                                            był!)?Nikt chęci gwałtu nie ma wypisanej na czole!
                                            3.Kto może przypuścić,że zechce to zrobić z dziewczynami znajdującymi się pod
                                            opieką jego własnej żony!?

    • bebe3 Re: Makabryczny biwak 21.06.05, 16:20
      To na jakiej podstawie prokurator postawił także dyrektorce zarzuty?
      • danuta49 Zapytaj prokuratora!!!;-)Zarzut to nie wyrok!!!!!! 21.06.05, 17:07
        • bebe3 Re: Zapytaj prokuratora!!!;-)Zarzut to nie wyrok! 23.06.05, 11:22
          Ale stawia się go na jakiejś podstawie!
          • amused.to.death Re: Zapytaj prokuratora!!!;-)Zarzut to nie wyrok! 23.06.05, 11:59
            niestety, czasami bez jakiejkolwiek podstawy...
    • kecawy Re: Makabryczny biwak 23.06.05, 15:37
      Nie mam pojęcia?

      może podałaś nazwiska albo nazwę szkołe?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja