IP: *.gda.pl 03.09.02, 13:29
Z duzym zaciekawieniem przeczytałam artykuł p. Marii Mazur,
poniważ bardzo interesuję się Stanami Zjednoczonymi- ich
geografią, historią, sprawami społecznymi i wszystkimi innymi
dziedzinami życia Amerykanów, w tym także szkolnictwem. Obecnie
jestem w trzeciej klasie gimnazjum i wiele bym oddała, żeby w
czerwcu 2003 lecieć do USA do szkołe średniej. Jeśli ktoś wie, w
jaki sposób mogłabym zrealizować to moje marzenie (jeśli wogóle
jest taka możliwość...), to proszę o znak (odpowiedź na moją
opinię). Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: Crazy222 Re: USA IP: *.73-24.tampabay.rr.com 03.09.02, 18:47
      www.furnel.polbox.pl/srednia.html
      • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 04.09.02, 20:12
        jak chcesz pomieszkac gdzie indziej i podciagnac jezyk to warto, ale zabierz
        polskie podreczniki bo bedziesz miec zaleglosci - ogolnie poziom nauki jest
        niestresujacy w Stanach, a chodzic przeciez bedziesz do szkoly publicznej. Poza
        tym z tego co zaobserwowalam, ciezko jest wniknac w srodowisko i dopasowac sie
        osobie nowej w klasie, zwlaszcza jesli nie zna DOBRZE jezyka. Bajki o
        wyrozumialosci i o tym jak wszyscy sie lubia na wzajem trzeba wlozyc miedzy
        bajki. Jesli wezmiesz to pod uwage i uzbroisz sie w cierpliwosc to powodzenia!!!
        Aha, w wiekszosci szkol srednich podreczniki pozyczane ze szkoly, nie trzeba
        ich kupowac, ale za to 95% zajec poza szkolnych wymaga takich czy innych oplat,
        kupna sprzetu etc. wycieczki w szkolach platne, wiec to zalezy jak sie ustawisz
        z rodzina u ktorej moglabys byc. Poza tym slyszalam o tym ze zdarzaja sie
        rodziny ktore odsylaly dzieci bo im nie pasowal wyglad.

        Ogolnie polecam ale tak jak pisalam nie wiazalabym z tym wielkich nadziei.
        mama 8klasistki
        podaje ci link do szkoly sredniej
        www.sburl.k12.vt.us/fhtms/
        • Gość: czeko Re: USA IP: *.madison.chorus.net 05.09.02, 03:19
          Jestem obecnie na takiej wymianie. To jest moj drugi dzien w szkole i mimo
          dobrej znajomosci jezyka jest trudno. Brak znajomych i troche inna mentalnosc
          tych nowych.

          Mamo osmoklasistki, moglabys mnie oswiecic jakie firmy to zalatwily takie
          rodziny, ktore za wyglad odsylaja? Bo jesli ktos jechal "z firma" (np STS) to
          tym rodzinom slono sie placi, one nie biora "charytatywnie" a studencik jest
          dla nich kilkoma dolcami dziennie wiecej w buzdzecie domowym. Jesli zas jedzie
          sie z organizacji zajmujacej sie WYMIANA mlodziezy (tak jak ja) to rodziny
          biora ucznia z wlasnej woli i z checi poznania innej kultury, tak wiec uczen
          nic za to nie placi a rodzina go CHCE.

          w obu przypadkach nie widze mozliwosci odeslania kogos za wyglad.

          czeko
          • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 05.09.02, 15:28
            no wiec nie znam szczegolow kto to organizowal a dziewczyna zostala
            przetransferowana do innej rodziny gdzie jest jej ponoc lepiej. Rodzina u
            ktorej byla nie mogla sie pogodzic z tym ze przyslano jej grubaske a tu cala
            rodzina sportowa i jada wylacznie beztluszczowe jogurty zaprawione otrebami.
            Nap pewno nie jest to norma ale mozesie zdarzyc i mysle ze przed wyjazdem do
            kazdej rodziny nalezy sie dokladnie wypytac o ich zamilowania i o rzeczy
            ktorych nie lubia. Uniknie sie stresu.
            Poza tym naprawde wazne jest by ZDAWAC SOBIE SPRAWE z tego ze posiedanie dobrej
            oceny z jezyka i umiejetnosc robienia zadan z gramatyki a konwersacja nawet
            prosta z kolega z klasy to 2 rozne sprawy (jak tu jestes to sam(a) wiesz jak to
            jest. Wazne jest by to wiedziec PRZED przyjazdem. U mojej corki w klasie w
            zeszlym roku byla dziewczynka z Polski (nie na wymianie ale u rodziny). no niby
            znala angielski ale nie na tyle by korzystac z lekcji w 7 klasie. Dostawala
            normalne zadania, matma to jeszcze, ale wypracowania z angielskiego, eseje z
            geografii, i sprawozdania z doswiadczen z "science" byly dla niej niewykonalne.
            W dodatku nikt z dyrekcji nie pomyslal ze jesli jest w szkole druga dziewczyna
            (moja corka) calkowicie, biegle 2 jezyczna (polski, angielski)to jak beda razem
            w tym samym zespole to bedzie tej nowej latwiej i razniej.
            Skonczylo sie na tym ze corka tlumaczyla na polski prace domowa tamta robila po
            polsku a Anita mowila nauczycielom czy dobrze czy zle.


            a tak w ogole to gdzie jestes? w ktorej klasie i na jak dlugo?
            Powodzenia w nowej szkole i pamietaj ze nawet tutejszym jest ciezko zawrzec
            przyjazn. Najlepiej nalezec do jakiejs grupy sportowej.
            A twoja rodzina jakas fajna?


            Gość portalu: czeko napisał(a):

            > Jestem obecnie na takiej wymianie. To jest moj drugi dzien w szkole i mimo
            > dobrej znajomosci jezyka jest trudno. Brak znajomych i troche inna mentalnosc
            > tych nowych.
            >
            > Mamo osmoklasistki, moglabys mnie oswiecic jakie firmy to zalatwily takie
            > rodziny, ktore za wyglad odsylaja? Bo jesli ktos jechal "z firma" (np STS) to
            > tym rodzinom slono sie placi, one nie biora "charytatywnie" a studencik jest
            > dla nich kilkoma dolcami dziennie wiecej w buzdzecie domowym. Jesli zas
            jedzie
            > sie z organizacji zajmujacej sie WYMIANA mlodziezy (tak jak ja) to rodziny
            > biora ucznia z wlasnej woli i z checi poznania innej kultury, tak wiec uczen
            > nic za to nie placi a rodzina go CHCE.
            >
            > w obu przypadkach nie widze mozliwosci odeslania kogos za wyglad.
            >
            > czeko
            • Gość: czeko Re: USA IP: *.madison.chorus.net 06.09.02, 06:33
              Jestem w Middleton obok Madison Wisconsin. Na rok. Jestem seniorem.

              Rodzine mam cudowna, wlasciwie to rodziny bo moj program przewiduje dla
              lepszego poznania stanow pobyt u trzech rodzin bez zmiany szkoly.

              A to ze Amerykanie i przyjazn....to wiem. A tutejsze druzyny sportowe...ci
              ludzie oszaleli na punkcie sportu i czesto to jest priorytet, sa tak
              nastawiione na sukces i rywalizacje ze ani nie chce do nich nalezec ani sie
              nawet nie kwalifikuje.

              Ale sobie radze i mi sie podoba. Z jezykiem nie mam zadnego problemu- 11 lat
              nauki i lo anglojezyczne, mysle ze najtrudniejszy punkt to przelamanie tych ich
              zatwardzialych klik.

              pzdr.

              czeko
              • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 06.09.02, 14:54
                Wisconsin to ladny stan, czy chodzisz do Kromrey?

                Zycze powodzenia, rok zleci szybko a za troche zostana tylko mile wspomnienia
                • Gość: czeko Re: USA IP: *.madison.chorus.net 09.09.02, 05:31
                  Nie chodze do Kromery (to jest chyba middle school???). Chodze do Middleton
                  High.

                  Dzieki za zyczenia

                  czeko
                  • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 09.09.02, 18:15
                    aaa, jakos tak myslalam ze jestes w 8 klasie...
              • missy5 Re: USA 06.09.02, 16:17
                Piszecie o wymianie uczniow,ale z tego co zrozumialam to chodzi tu o szkole
                srednia.Czy wiecie jak to jest na studiach,czy tez mozna wyjechac w ramach tych
                programow?
                • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 06.09.02, 23:57
                  a chodzi ci o cale studia czy o robienie magistra albo doktora?
                  To 2 rozne sprawy.
                  cale studia wygladaja tak:
                  1. Musisz miec pieniadze na oplaty i zycie
                  $25000 to minimum na rok na bardzo marnym uniwersytecie
                  stypendium nie dostaniesz chyba ze jestes gwiazda sportowa :-)
                  2. Musisz miec zaliczony TOEFL (egzamin z angielskiego)
                  3. Musisz miec zaliczony SAT (no mozna powieziec ze to taka tutejsza matura,
                  ale z matura ma to tyle wspolnego, ze jest to furtka, ktora wchodzi sie na
                  studia). Zakres, sposob zdawania, etc to cala wiedza, dam szczegoly jesli
                  bedziesz zainteresowna
                  4. Jak sie na podstawie 3 powyzszych punktow zakwalifikujesz i przysla ci list
                  kwalifikacyjny to
                  5. wiza. W starasz sie o tzw. wize F1


                  biorac to pod uwage studia w Polsce nabieraja kolorow, zwlaszcza ze poziom tego
                  co tu sie nazywa undergraduate work jest kiepski. no chyba ze mowimy o
                  Stanford, Yale etc. ale tam czesne bedzie 10X wyzsze niz gdzie indziej.

                  co innego to

                  GRADUATE study (mgr , dr)
                  1. Wybierasz sobie kilka univ. patrzysz (np na internecie) kto i co tam robi,
                  czym sie intereesuja. Piszesz listy z resume (cv) tak jak do pracy albo lepiej.
                  i czekasz. Jak masz "plecy" gdzies to te "plecy" popychasz zeby cie wsparly.
                  2. Aha, zanim tam piszesz, to TOEFL i GRE (to SAT na wyzszym poziomie) maja byc
                  zdane - im wyzej tym lepiej.
                  3. "twoj" profesor oznajmia ze cie chce.
                  4. Robota papierkowa z graduate school - to taki rektorat dla graduates
                  (przyszlych mgr i dr).
                  5. wiza - tym razem J1
                  6. pieniadze tez wazne bo na stypendium czasem mozna umrzec z glodu.
                  napisz jak chcesz wiedziec wiecej





                  . Powiedzmy ze sie dostalas.
                  • node Re: USA 09.09.02, 16:27
                    Pare poprawek, bo nonszalancki styl troche bierze gore nad wiedza. :)

                    > biorac to pod uwage studia w Polsce nabieraja kolorow, zwlaszcza ze poziom
                    tego
                    > co tu sie nazywa undergraduate work jest kiepski. no chyba ze mowimy o
                    > Stanford, Yale etc. ale tam czesne bedzie 10X wyzsze niz gdzie indziej.

                    Osobiscie sadze, ze poziom nauczania w najlepszych polskich uczelniach mozna
                    porownac do uczelni amerykanskich gdzies kolo 30-50 miejsca w rankingach i
                    polska magisterka jest mniej-wiecej rowna studiom undergraduate. I to wcale
                    nie znaczy ze jest bardzo zle, choc dobrze nie jest.

                    > co innego to
                    >
                    > GRADUATE study (mgr , dr)
                    > 1. Wybierasz sobie kilka univ. patrzysz (np na internecie) kto i co tam
                    robi,
                    > czym sie intereesuja. Piszesz listy z resume (cv) tak jak do pracy albo
                    lepiej.
                    >
                    > i czekasz. Jak masz "plecy" gdzies to te "plecy" popychasz zeby cie wsparly.

                    Prawda
                    • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 09.09.02, 17:25
                      No coz Node, pare porawek dopoprawek

                      node napisał:

                      > Pare poprawek, bo nonszalancki styl troche bierze gore nad wiedza. :)
                      > he he
                      vini, vidi, vici...
                      > > biorac to pod uwage studia w Polsce nabieraja kolorow, zwlaszcza ze poziom
                      >
                      > tego
                      > > co tu sie nazywa undergraduate work jest kiepski. no chyba ze mowimy o
                      > > Stanford, Yale etc. ale tam czesne bedzie 10X wyzsze niz gdzie indziej.
                      >
                      > Osobiscie sadze, ze poziom nauczania w najlepszych polskich uczelniach mozna
                      > porownac do uczelni amerykanskich gdzies kolo 30-50 miejsca w rankingach i
                      > polska magisterka jest mniej-wiecej rowna studiom undergraduate.
                      CHYBA ZARTUJESZ!!!!
                      Tu na undergraduate to trzeba tylko zaliczyc przedmioty,
                      a gdzie pisanie pracy magisterskiej???
                      moze jakies studia humanistyczne ale tez watpie i z gory przepraszam wszystkich
                      humanistow

                      I to wcale
                      > nie znaczy ze jest bardzo zle, choc dobrze nie jest.
                      >
                      > > co innego to
                      > >
                      > > GRADUATE study (mgr , dr)
                      > > 1. Wybierasz sobie kilka univ. patrzysz (np na internecie) kto i co tam
                      > robi,
                      > > czym sie intereesuja. Piszesz listy z resume (cv) tak jak do pracy albo
                      > lepiej.
                      > >
                      > > i czekasz. Jak masz "plecy" gdzies to te "plecy" popychasz zeby cie wsparl
                      > y.
                      >
                      > Prawda
                      • node Re: USA 09.09.02, 19:03
                        > > he he
                        > vini, vidi, vici...

                        Nie ty jeden.

                        > CHYBA ZARTUJESZ!!!!
                        > Tu na undergraduate to trzeba tylko zaliczyc przedmioty,
                        > a gdzie pisanie pracy magisterskiej???
                        > moze jakies studia humanistyczne ale tez watpie i z gory przepraszam
                        wszystkich
                        > humanistow

                        Co to znaczy 'tylko zaliczyc przedmioty'? W zasadzie mozna powiedziec, ze
                        wszedzie trzeba 'tylko zaliczyc przedmioty'. Mam na mysli zakres materialu i
                        polozenie akcentu na zrozumienia zamiast bezmyslne zapamietywanie, co w Polsce
                        jest standardem. Studia undergraduate teoretycznie sa nizsze od polskich
                        magisterskich, ale obawiam sie, ze polskie magisterskie znizyly sie do ich
                        poziomu.
                        Zupelnie inna kwestia jest powaga kadry, szacunek dla studentow i uczciwosc
                        zarowno ze strony studentow jak i kadry.
                        Ale najwazniejszy w tym jest fakt, ze naprawde zainteresowany student moze
                        naprawde wiele wyniesc z uczelni w USA, podczas gdy w Polsce na uczelniach
                        panuje prawie calkowity uwiad umyslowy.

                        A ejzeli chcesz porownywac polskiego magistra z MS/MA to poziom polskich prac
                        magisterskich (mowie tu o przecietnej) jest bez porownania nizszy niz na
                        dobrych uniwersytetach USA.


                        > ale jak masz minimum to kreca nosem, a takich chetnych to jest na peczki

                        Niekoniecznie, bardziej liczy sie twoj dorobek w tym, co bedziesz studiowal.
                        Przynajmniej taka obowiazuje zasada na dwoch wydzialach ktore znam.

                        > Innymi slowami nikt nikogo nikomu nie przypisuje z gory tylko jak cie "twoj
                        > przyszly advisor" chce to ci go szkola oficjalnie przypisuje a jak cie nie
                        chce
                        >
                        > to rybka....

                        Co to znaczy 'to rybka'?

                        > > > 4. Robota papierkowa z graduate school - to taki rektorat dla graduat
                        > es
                        > > > (przyszlych mgr i dr).
                        > >
                        > > Jest wiele roznych metod. Papierkowa praca jest chyba tylko na wydzialach
                        > > humanistycznych. W technicznych zazwyczaj robisz cos konkretnego i czesto
                        > jest
                        > > to zwiazane z twoja praca naukowa. Sa inne prace
                        • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 09.09.02, 19:14
                          rybka to znaczy ze nic, nici, klapa,

                          he, he,
                          a poza tym ja jestem ona nie on,
                        • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 09.09.02, 19:17
                          a poza tym ci co chca wyjechac i tak sie dowiedza co trzeba i jak trzeba,
                          no nie?
                          a my sobie wlosy z glowy rwiemy, (nawzajem) klocac sie o szczegoly :))
                          A tak wogole to gdzie siedzisz?
                          • node Re: USA 09.09.02, 19:26
                            > a poza tym ci co chca wyjechac i tak sie dowiedza co trzeba i jak trzeba,
                            > no nie?

                            Zawsze mozna pokazac ze taki wyjazd jest dla zwyklych ludzi...

                            > a my sobie wlosy z glowy rwiemy, (nawzajem) klocac sie o szczegoly :))
                            > A tak wogole to gdzie siedzisz?

                            He he... Pittsburgh a ty?
                            • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 09.09.02, 19:45
                              vermont
                            • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 09.09.02, 19:49
                              no nie dla takich znowu zwyklych,
                              ;P
                              • node Re: USA 09.09.02, 20:37
                                Gość portalu: eazy napisał(a):

                                > no nie dla takich znowu zwyklych,
                                > ;P

                                Jest cos strasznie uroczego w Polkach, ktore studiuja w USA. Jest to
                                szczegolny roszaj zarozumialosci polaczony z poczuciem humoru. ;)
                                • Gość: eazy Re: USA IP: 132.198.175.* 09.09.02, 22:04
                                  :-P
                                  no pewnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka