Dodaj do ulubionych

nowa matura

IP: *.rokiet.am.poznan.pl 19.10.01, 16:36
Jestem matka poznanskiej maturzystki i wołam o nową maturę. Oprócz wszystkich innychprzytaczanych
względów, także dlatego że: utopilam w nowej maturze pieniądze: zakup sylabusów, 2 lata korepetycji z
matematyki a konto matury (nb. kosztem niezrealizowanego kursu jęz. niemieckiego, bo już nie starczyło na to
finansów i czasu), zakup literatury do ustnej prezentacji na rozszerzonej maturze z angielskiego i polskiego,
przed 3 tygodniami opłacenie kosztem moich dwóch pensji (jestem budżetówką) całorocznego kursu
przygotowawczego do rozszerzonej matury z jęz. anglielskiego. Dziś nie mogę już wycofać pieniędzy, a
należałoby je wobecnej sytuacji przeznaczyć na normalne konwersacje lub raczej na korepetycje z
histori iprzygotowujące do egzaminu wstępnego na politologię.Poza finansową ruiną padła cała nasza trzyletnia
strategia zmierzająca do zdobycia indeksu. Nna politologi. wg nowych zasad decydująca miała być ilość punktów
z historii lub WOS. Postawiliśmy na to drugie stawiając historie na drugim miejscu. Tymczasem stare egzaminy
wstępne bazują na historii. WOSu nie można nawet zdawać na starej maturze. No i poco nam w obecnej sytuacji
5 lekcji matematyki w maturalnej klasie: w obecnej sytuacji nalezaloby dostosowac program czwartej klasy do
starej matury tzn blyskawicznie ociąć pensum matematyki dając w zamian inne przedmioty przydatniejsze np.
naukę pisania sążnistych wypracowań z polskiego. To jest totalna granda aroganckie i BEZPRAWIE.
Poszkodowani rodzice powinni zjednoczyć się w walce prawnej przeciw Lybackiej, która oświadczyła w
Gazecie, ze już mobilizuje wlasnych prawników przeciw naszym pozwom.Ja osobiście stanowczo oczekuję, ze
nie pozostaniemy osamotnieni w tej walce i ze ustepujące władze wezma na siebie cięzar nadania ram
rganizacyjnych naszego protestu. My, tzn rodzice walczący w pojedynkę nie mamy zadnych szans przeciw
szwadronom prawnikow Lybackiej. Ale możemy zbierać podpisy i tym podobnie. wspierać prekursorów reformy.
Uważam, że oni nam są winni tę pomoc. Jeśli nie poczują się do tego moralnie zobligowani, to popamiętam to przy
najbliższych wyborach
Obserwuj wątek
    • Gość: Ixtlilto Re: nowa matura IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.10.01, 16:50
      a propo pieniedzy ktore wydalas na kursy/ korki/ podreczniki... to niestety
      potierdza sie, ze "bezplatna nauka" to mit.
      Swoja droga uwazam, ze pieniadze zainwestowane w nauke nie sa srtacone, Twoja
      corka na pewno urzyje te wiedze w przyszlosci! Szczegonie z jezykow! A co do
      matematyki- tez przeciez to chyba nie byly zmarnowane godziny i Corka
      zapamietala "cos"...
      A co do historii i wosu to osobiscie uwazam, ze egzaminy z historii sa
      latwiejsze. Na wosie potrafi trafic cie pytanie, kto byl wice premierem wloch w
      1988...

      Pozdrawiam i zycze, aby Corka zdala mature!
      • Gość: Ixtlilto Re: nowa matura (bez bledow) IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.10.01, 16:52
        Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):

        > a propo pieniedzy ktore wydalas na kursy/ korki/ podreczniki... to niestety
        > potwierdza sie, ze "bezplatna nauka" to mit.
        > Swoja droga uwazam, ze pieniadze zainwestowane w nauke nie sa stracone, Twoja
        > corka na pewno uzyje te wiedze w przyszlosci! Szczegonie z jezykow! A co do
        > matematyki- tez przeciez to chyba nie byly zmarnowane godziny i Corka
        > zapamietala "cos"...
        > A co do historii i wosu to osobiscie uwazam, ze egzaminy z historii sa
        > latwiejsze. Na wosie potrafi trafic cie pytanie, kto byl wice premierem wloch w
        >
        > 1988...
        >
        > Pozdrawiam i zycze, aby Corka zdala mature!

        przepraszam za literowki w poprzednim poscie!
    • Gość: Mikey Re: nowa matura IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.01, 22:52
      Od razu chce jedno zaznaczyć: jestem za nową maturą, bo jest według mnie
      fajniejsza i można, przygotowując się do niej, dobrze się bawić oraz wiele się
      nauczyć. Mimo to, trzeba obiektywnie powiedzieć, iż niewiele jest argumentów za
      tym, aby już w tym roku ją wprowadzić. Uczniowie byli przez większość szkół
      przygotowywani z myślą o starej maturze, w oparciu o stary program, i
      nieodpowiedzialne jest oceniać ich według nowych kryteriów. We wcześniejszych
      wypowiedziach krytykowałem przeciwników nowej matury za lenistwo i zatracenie
      poczucia właściwego celu procesu dydaktycznego, ale zmieniłem zdanie, gdy
      zobaczyłem ilu uczniów jednak ma problemy ze zdaniem maturym, z czym naprawdę
      rzadko miałem do czynienia. Zrozumiałem, że poziom nauki w Polsce nie jest
      najwyższy, w przeciwieństwie do moich dawnych przekonań. Na pewno trzeba to
      zmienić i na pewno reforma jest, mimo jej wad, krokiem naprzód. To nie zmienia
      jednak faktu, iż niesprawiedliwe jest narzucenie nowych wymagań "staremu"
      pokoleniu. Bardzo chciałbym, aby nowa matura została, ale mam świadomość, że
      bardziej odpowiednie jest odłożenie jej nie na rok czy dwa, lecz nawet 5 lat.
      Przez ten czas moglibyśmy również poprawić kilka błęów i wprowadzić kilka
      ulepszeń. Bardzo obiecującym rozwiązaniem jest dla mnie możliwość wybrania
      pomiędzy 2 formami egzaminu przez uczniów pokolenia "przejściowego". Nie wiem
      dlaczego wielu jest przeciw takiemu rozwiązaniu.

      Odnosząc sie do twojej wypowiedzi, muszę stwierdzić, iż argumenty, których
      używasz, nie mogą na nikim zrobić dobrego wrażenia. Żal ci kasy wydanej na naukę
      twojego dziecka? Czy kasa jest stracona jedynie dlatego, że nie zobaczysz na
      papierze wyników swojej inwestycji? Czy wiedza i umiejętności uzyskane przez
      twoją córkę na tych kursach są już bezużyteczne, jeśli nikt ich nie będzie
      sprawdzał? Powiedz mi o co w tej całej maturze chodzi? Aby pochwalić się przed
      innymi oceną czy aby sprawdzić poziom swojej wiedzy? To bardzo dobrze, że twoja
      córka zapisała się na tyle kursów, bo jej poziom wiedzy ma szansę znacznie
      wzrosnąć. Ciesz się z tego!
      • Gość: Zenek Re: nowa matura IP: *.waw.cdp.pl 19.10.01, 23:08
        Odpowiedź na pytanie dlaczego minister Łybacka nie chce zgodzić się na
        możliwość wyboru przez uczniów rodzaju matury jest prosta:
        okazałoby się, że znaczna większość wybrałaby nową, a to byłaby wielka
        propagandowa porażka pani minister.
        Nie można twierdzić, że wyniki próbnej nowej matury były słabe. Czy wyobrażasz
        sobie, jak słabe byłyby wyniki starej próbnej matury, gdyby ją przeprowadzić w
        tym samym terminie?
        • Gość: Lukas Re: nowa matura jest do bani. IP: *.el-4100100.acn.pl 23.10.01, 14:45
          Wyniki bylyby lepsze ,bo niebyloby matematyki.PRECZ Z MATEMATYKA
          • Gość: Mietek Re: A stara to banialuki IP: *.waw.cdp.pl 23.10.01, 17:36
            A dlaczego nie potrafisz logicznie myśleć? Tylko tyle trzeba było umieć z
            matematyki. Dlaczego wszyscy muszą pisać olbrzymie prace z polskiego na
            strasznie napuszone tematy?
            Precz z leniuchami umysłowymi!
            P. S. A próbną starą maturę zwykle oblewało ok. 40% uczniów.
            • Gość: Lukas Re: A stara to brak matmy IP: *.el-4100100.acn.pl 23.10.01, 17:52
              Gość portalu: Mietek napisał(a):

              > A dlaczego nie potrafisz logicznie myśleć? Tylko tyle trzeba było umieć z
              > matematyki. Dlaczego wszyscy muszą pisać olbrzymie prace z polskiego na
              > strasznie napuszone tematy?

              W takim razie ja moge spytac:Dlaczego niby wszyscy musza umiec rysowac funkcje ,
              obliczac logarytmy czy inne pierdoly? Ja na przyklad wole poczytac ksiazki z
              historii i z tego przedmiotu zdawac mature.








              > Precz z leniuchami umysłowymi!
              > P. S. A próbną starą maturę zwykle oblewało ok. 40% uczniów.

              • Gość: Zenek Re: A stara to brak matmy IP: *.waw.cdp.pl 23.10.01, 22:35
                Na nowej maturze (poziom podstawowy) nie trzeba było znać logarytmów, trzeba
                było dobrze rozumieć, co się czyta. To jest potrzebne także do rozumnej lektury
                książek historycznych. Czy np. będziesz umiał sobie wytłumaczyć (obliczyć)
                dlaczego historyczne bajońskie sumy były takie olbrzymie jeśli wyrabiasz w
                sobie wstręt do wszelkiej matematyki?
                • Gość: Lukas Re: A stara to brak matmy IP: *.el-4100100.acn.pl 23.10.01, 22:42
                  W ksiazkach historycznych wszystko jest napisane i w zwiazku z tym nie trzeba
                  nic liczyc - wszystko mamy podane na talerzu!
                  • Gość: Lukas Re: A stara to brak matmy IP: *.el-4100100.acn.pl 23.10.01, 22:47
                    Poza tym: nie wierze ,zeby prawdziwa matura z matmy byla taka latwa jak
                    probna.Probna to byla podpucha.Na prawdziwej zapewne bylyby logarytmy i cale to
                    gowno.
                    • Gość: Zenek Re: A stara to brak matmy IP: *.waw.cdp.pl 23.10.01, 23:01
                      Człowiekiem jesteś i nic co ludzkie nie powinno być Ci obce!
                      A jeśli czytasz książki historyczne po to, by wszystko mieć podane na talerzu,
                      to szkoda czasu.
                      Żeby zdać nową maturę z matematyki musiałbyś zdobyć tylko 30% punktów za
                      zadania na poziomie podstawówki. Jak można mieć średnie wykształcenie i
                      kompletnie nic nie rozumieć z rachunków. A mógłbyś sobie wyobrazić człowieka z
                      maturą, który nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem strony tych Twoich książek
                      historycznych?
          • Gość: Vera Re: nowa matura jest do bani. IP: *.chello.pl 23.10.01, 22:01
            Jak najbardziej jestem za
            stara matura i to nie tylko
            ze wzgledu na matematyke.
            "Nowy" jezyk polski to po
            prostu bezmyslne pisanie "co
            autor mial na mysli", gdzie
            tu miejsce na samodzielne
            myslenie? Prosze juz nie
            narzekac na stara mature, i
            pomyslec o tych biednych
            humanistach, ktorym
            matematyka spedzala dotad
            sen z powiek...
            • Gość: Mikey Re: nowa matura jest do bani. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.01, 22:27
              a ja cię proszę, abyś pomyślała o tych umysłach ścisłych, którzy muszą zdawać z
              historii głupot, czyli historii literatury
              po co im to?
              matematyka to podstawa każdej nauki, a niedowiarkom pragnę uświadomić, iż takie
              czysto humanistyczne nauki jak filozofia czy ekonomia czerpią pełną garścią z
              matematyki

              jeśli chodzi o nową maturę z polaka to myślę, iż, mimo swych wad, jest krokiem
              do przodu, ponieważ pozwala na większy obiektywizm
              oczywiście, w testach nie ma miejsca na własne przemyślenia, ale chyba warto
              umieć zrozumieć to co czytasz, nie sądzisz?
              dłuższe, wolne wypracowania mają sens tylko jeśli ocenia je ok. 3 egzaminatorów
              osobno

              a więc precz z pseudohumanistami, bo tylko tacy boją się matury z matmy
              • Gość: Ixtlilto Re: nowa matura jest do bani. DO WSZYSTKICH IP: *.tvsat364.lodz.pl 10.11.01, 12:33
                Zauwazylam ze wszyscy dziela sie tu na:
                1. humanistow
                2. umysly sciske
                Czy nie uwazacie, ze to jest glupie i jeszcze bardziej przestarzale niz sama
                forma matury? Chcialabym Wam kochani cos uswiadomic:
                - historia literatury jes ciekawa (patrz Balzac i jego zycie)
                - utwory literackie rozwijaja wazlwosc na sztuke i piekno, pozwalaja poznac
                rozne odmiany piekna (patrz "Padlina")
                - literatura rozwija nasza wypbraznie (wiersze np. o Tatrach)
                - matemaryka na starej maturze jest schematyczna... zawsze wiadomo z jakich
                dzialow beda zadania, wiec wystarczy opanowac 3 dozue temty perfakcyjnie i
                mozna zdac mautrke
                - mamta uczy logicznego myslenia
                - literatura- kreatywnosci
                .... mozna tak wymieniac w nieskonczonosc....
                Uwazam, ze Ci co nazwywaja sie "HUMANISTANI" i przez to gardza matematyka oraz
                Ci, co dumnie twierdza, ze maja" UMYSL SCISLY" i jednoczesnie naskakuja na
                lteratyre- nazywajac ja "stekiem bzdur"; to poprostu IGNORANCI!!!
                • Gość: Mikey Re: nowa matura jest do bani. DO WSZYSTKICH IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 17:21
                  to było do wszystkich?
                  gdzie widzisz, żeby ktoś lekceważył przedmioty humanistyczne?
                  zdaje mi się, że to było raczej o mnie, więc czuję się wywołany do odpowiedzi

                  jak zapewne wiesz, interesują mnie bardziej nauki humanistyczne, jak filozofia
                  czy socjologia, aniżeli matematyka
                  nie mogę więc wieszać na nie psy, szczególnie że uważam humanistki za dużo
                  fajniejsze (i nie tylko) dziewczyny niż matematyczki, :)
                  mimo to, trzeba zastanowić się co jest celem edukacji
                  jak myślisz?
                  według mnie, podstawową ideą systemu nauczania jest wykształcenie u młodego
                  pokolenia podstawowych umiejętności i wiedzy potrzebnych do przetrwania w tym
                  świecie
                  trzymając się tego kryterium, co jest ważniejsze?
                  umiejętność myślenia czy wrażliwość?
                  wiedza o zasadach logiki czy wiedza o fikcyjnych postaciach z różnych starych
                  powieści?
                  dla mnie odpowiedź jest oczywista
                  nie mam nic przeciwko zdawaniu matury z polskiego, ale denerwują mnie ci,
                  którzy narzekają na konieczność zdawania z matmy
                  chciałem uświadomić im, że stwierdzenie, iż nie potrzebują matmy, jest równie
                  absurdalne jak to, że matematyk nie potrzebuje "bełkotów", choć tej drugiej
                  opinii nikt jeszcze nie wygłaszał (ciekawe dlaczego?)

                  wyjaśnię teraz mój pogląd dot. nauczania j. polskiego
                  jak już mówiłem, dla mnie obecny program jest bez sensu
                  po pierwsze, kojarzę nazwę tego przedmiotu z posługiwanem się językiem, tzn.
                  pisaniem, rozumieniem tekstu itp., a nie koniecznie z literaturą
                  tymczasem program zawiera głównie historię literatury
                  dlaczego nie zrobimy 2 przedmiotów: a) j. polskiego, na którym uczniowie
                  mieliby uczyć się rozumienia tekstu oraz wyrażania swoich poglądów za pomocą
                  języka, oraz b) historii literatury
                  z tych przedmiotów, moim zdaniem, bardzo ważny jest j. polski, ale z historią
                  literatury jest zupełnie inaczej
                  czy historia literatury jest ważniejsza niż normalna historia (tzn. historii
                  dziejów)?
                  chyba nie
                  no więc jaki mamy powód, aby zmuszać uczniów zdawania matury z historii
                  literatury, ale nie z normalnej historii?
                  czy fikcyjne opowieści są ważniejsze niż fakty?
                  śmiem twierdzić, że nie

                  poza tym, sposób nauczania lit. budzi we mnie poważne wątpliwości
                  w podstawie programowej jest mnóstwo obowiązkowych lektur, ale nie ma np. nic z
                  fantastyki
                  po co to?
                  wiadomo, takie klasyki jak "Hamlet" trzeba znać, ale dlaczego np. "Noce i dnie"?
                  walory artystyczne? doniosłość tematu?
                  śmiem wątpić
                  tymczasem można byłoby dać uczniom szersze pole do wyboru lektur, bo w końcu i
                  tak całej literatury nie da się ogarnąć...
                  dlaczego mamy znać "Lorda Jima", ale nie wspaniałej książki "Zabić drozda"?
                  dlaczego Werter, ale nie Egipcjanin Sinuhe?
                  nie mogę tego zrozumieć...
                  jeśli literatura ma być przedmiotem dla "nieścisłych umysłów", dlaczego mamy
                  się ściśle trzymać jednej listy lektur?
                  bez sensu...

                  nie zgadzasz się ze mną?
                  to dobrze, bo jakoś dziwnie lubię, gdy dziewczyna nie zgadza się ze mną, :)

                  pozdrawiam
                  • Gość: Ixtlilto Re: nowa matura jest do bani. DO WSZYSTKICH IP: *.tvsat364.lodz.pl 11.11.01, 14:34
                    Gość portalu: Mikey napisał(a):
                    > to było do wszystkich?
                    > gdzie widzisz, żeby ktoś lekceważył przedmioty humanistyczne?
                    odwołanie wcześniej do Twojej wypowiedzi miało jedynie zasygnalizować problem :)

                    > trzeba zastanowić się co jest celem edukacji
                    > jak myślisz?
                    > według mnie, podstawową ideą systemu nauczania jest wykształcenie u młodego
                    > pokolenia podstawowych umiejętności i wiedzy potrzebnych do przetrwania w tym
                    > świecie
                    Czyli wg. Ciebie wrażliwośc we wspóczesnym świecie nie jest potrzebna? Wybacz,
                    ale się z tym nie zgodzę...

                    > co jest ważniejsze?
                    > umiejętność myślenia czy wrażliwość?
                    > wiedza o zasadach logiki czy wiedza o fikcyjnych postaciach z różnych starych
                    > powieści?
                    > dla mnie odpowiedź jest oczywista
                    ...a dla mnie nie! bo nie można stwierdzać, że coś w takiej sytuacji jest
                    ważniejsze od drugiego! Co do umiejętności myslenia- to obecny system szkolnictwa
                    pozostawia wiele do życzenia- ale to już inny temat. Postaram się jednak
                    odpowiedzieć na Twoje pytanie dotyczące logiki i postaci fikcyjnych.
                    Zauważ fakt, że nie wszystkie działania podejmowane np. przez historyczne
                    postacie były racjonalne i wytłumaczalne wg. praw logiki...
                    A znajomość postaci fikcyjnych? przeciez nikt nie kaze uczyć Ci się ich
                    szczegolowej biografii, a bez tej calej fikcji- mielibysmy tylko programy
                    informayjne. Czy nie masz jakiegos ulubionego filmu, ulubionej ksiazki?

                    > poza tym, sposób nauczania lit. budzi we mnie poważne wątpliwości
                    > w podstawie programowej jest mnóstwo obowiązkowych lektur, ale nie ma np. nic z
                    > fantastyki
                    > po co to?
                    :)) typowy bunt! Jesli kaza Ci cos przeczytac, mowisz "nie", ale gdy widzisz
                    jakas ksiazke to z mila checia dowiesz sie, co ciekawego autor w niej napisal :)))

                    > wiadomo, takie klasyki jak "Hamlet" trzeba znać, ale dlaczego np. "Noce i dnie"?
                    > walory artystyczne? doniosłość tematu?
                    tak sie zkalada, ze to nie Tydecydujesz co jest klasykiem czy nie... ja samam
                    osobiscie glosno protestowalam przeciw "Granicy" czy "Mistrzowi i Malgorzacie"
                    ale jakos dobrnelam do konca i jestem z tego zadowolona, bo uwazam, mimo
                    wszystko, ze tego typu pozycje nalezy znac... co nie znaczy, ze nie powinno sie
                    pozatym czytac innych!

                    > tymczasem można byłoby dać uczniom szersze pole do wyboru lektur, bo w końcu i
                    > tak całej literatury nie da się ogarnąć...
                    > dlaczego mamy znać "Lorda Jima", ale nie wspaniałej książki "Zabić drozda"?
                    > dlaczego Werter, ale nie Egipcjanin Sinuhe?
                    > nie mogę tego zrozumieć...
                    W szkole poznajesz to co powinno sie znac, nie wiem jakie jest kryterium doboru
                    lektur, ale nie pozostawia watpliwosci fakt, ze sa to dziela znane, cenione przez
                    krytykow, o jakiejs wartosci artystycznej.
                    A jesli "Zabic drozda" nie ma w kanonie lektur- to tym bardziej powinienes
                    zachecac znajomych do jego przeczytania, a nawet zapytac sie nauczyciela
                    polskiego- dlatego akurat tej ksiazki nie bedziecie omawiac na lekcjach?

                    > jeśli literatura ma być przedmiotem dla "nieścisłych umysłów", dlaczego mamy
                    > się ściśle trzymać jednej listy lektur?
                    > bez sensu...
                    lista lektur nie jest taka scisla... nie wiem jak jest u Ciebie w szkole, ale u
                    mnie czesto- jesli czas na to pozwala- omawiamy inne ksiazk, opowiadania, wiersze-
                    takie ktorych nie ma w spisie, lub byly kiedys, ale je usunieto- po prostu te,
                    ktore wartoby poznac.

                    > nie zgadzasz się ze mną?
                    > to dobrze, bo jakoś dziwnie lubię, gdy dziewczyna nie zgadza się ze mną, :)
                    :))) jak widzisz- nie zgadzam sie! :)))

                    > pozdrawiam
                    pozdroofka dla Ciebie!
                    • Gość: Mikey Re: nowa matura jest do bani. DO WSZYSTKICH IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 21:59
                      Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):

                      > Czyli wg. Ciebie wrażliwośc we wspóczesnym świecie nie jest potrzebna? Wybacz,
                      > ale się z tym nie zgodzę...

                      wcale tak nie powiedziałem
                      wrażliwość jest potrzebna, ale dopiero jako dodatkowa umiejętność, a może
                      atrybut, dopełniająca podstawowe elementy potrzebne do przetrwania w tym
                      brutalnym świecie
                      bez umiejętności myślenia nie przetrwasz, ale brak wrażliwości wcale nie
                      umniejszałby twoje szanse
                      mimo to, w kolejnym stadium, gdy przetrwanie jest już zapewnione i gdy człowiek
                      (chyba z nadmiaru czasu) poszukuje w tym brutalnym świecie sensu, kolejne
                      pierwiastki, takie jak wrażliwość, zaczynają odgrywać rolę

                      > ...a dla mnie nie! bo nie można stwierdzać, że coś w takiej sytuacji jest
                      > ważniejsze od drugiego! Co do umiejętności myslenia- to obecny system szkolnict
                      > wa
                      > pozostawia wiele do życzenia- ale to już inny temat. Postaram się jednak
                      > odpowiedzieć na Twoje pytanie dotyczące logiki i postaci fikcyjnych.
                      > Zauważ fakt, że nie wszystkie działania podejmowane np. przez historyczne
                      > postacie były racjonalne i wytłumaczalne wg. praw logiki...
                      > A znajomość postaci fikcyjnych? przeciez nikt nie kaze uczyć Ci się ich
                      > szczegolowej biografii, a bez tej calej fikcji- mielibysmy tylko programy
                      > informayjne. Czy nie masz jakiegos ulubionego filmu, ulubionej ksiazki?

                      mój ulubiony film to "dzikość serca", a ostatnio strasznie mi się
                      spodobał "samotni"
                      oglądałaś?
                      a moja ulubiona książka to "egipcjanin Sinuhe" albo "mały książę"

                      co do twoich uwag to naprawdę nie rozumiem o co ci chodzi
                      czy ja coś mówiłem, że interesuję się tylko suchymi informacjami?
                      prawda, że jeśli miałbym wybrać życie bez fikcji lub życie bez faktów, nie
                      miałbym żadnych wątpliwości, ale czy ty byś wybrała inaczej?
                      chodzi tu o to, na co kładzie się nacisk...
                      nie rozumiem, dlaczego znajomość historii dziejów nie jest ważna w polskim
                      szkolnictwie, a znajomość historii literatury jest
                      i to mnie intryguje i (tylko czasami) irytuje

                      > :)) typowy bunt! Jesli kaza Ci cos przeczytac, mowisz "nie", ale gdy widzisz
                      > jakas ksiazke to z mila checia dowiesz sie, co ciekawego autor w niej napisal :
                      > )))

                      hehe, jestem ciekawski koleś, ale nie aż tak
                      po przeczytaniu kilku stron "nad niemnem" wcale nie interesowało mnie, co było
                      dalej...

                      >
                      > > wiadomo, takie klasyki jak "Hamlet" trzeba znać, ale dlaczego np. "Noce i
                      > dnie"?
                      > > walory artystyczne? doniosłość tematu?
                      > tak sie zkalada, ze to nie Tydecydujesz co jest klasykiem czy nie... ja samam
                      > osobiscie glosno protestowalam przeciw "Granicy" czy "Mistrzowi i Malgorzacie"
                      > ale jakos dobrnelam do konca i jestem z tego zadowolona, bo uwazam, mimo
                      > wszystko, ze tego typu pozycje nalezy znac... co nie znaczy, ze nie powinno sie
                      >
                      > pozatym czytac innych!

                      nie wiem, czy masz tyle czasu, aby tyle czytać?
                      ja np. mam wiele innych spraw na głowie
                      mam matmę, mam informatykę, mam filozofię, mam socjologię, mam historię dziejów,
                      no i mam dziewczyny w głowie...
                      czy na wszystko mogę znaleźć czas?
                      raczej nie
                      na literaturę też mam ograniczoną ilość czasu, więc nie mogę przeczytać
                      wszystkiego co mnie interesuje
                      chciałbym wiele przeczytać, ale z drugiej strony wymagają znajomość konkretnych
                      utworów
                      co ja mam wtedy zrobić?
                      olać wymagania i czytać to co lubię czy odwrotnie?
                      słuchać narzekań rodziców i nauczycieli za kiepskie oceny czy wyrobić w sobie
                      wstręt do przedmiotu?
                      nie każdy ma 60 godz. dziennie...

                      > W szkole poznajesz to co powinno sie znac, nie wiem jakie jest kryterium doboru
                      >
                      > lektur, ale nie pozostawia watpliwosci fakt, ze sa to dziela znane, cenione prz
                      > ez
                      > krytykow, o jakiejs wartosci artystycznej.

                      nie zgodziłbym się co do wielu lektur, ale dobra...

                      > A jesli "Zabic drozda" nie ma w kanonie lektur- to tym bardziej powinienes
                      > zachecac znajomych do jego przeczytania, a nawet zapytac sie nauczyciela
                      > polskiego- dlatego akurat tej ksiazki nie bedziecie omawiac na lekcjach?

                      nie będziemy omawiać, bo wymagają wielu innych, na które i tak nie mamy dość czasu
                      taka jest odpowiedź...

                      > lista lektur nie jest taka scisla... nie wiem jak jest u Ciebie w szkole, ale u
                      >
                      > mnie czesto- jesli czas na to pozwala- omawiamy inne ksiazk, opowiadania, wiers
                      > ze-
                      > takie ktorych nie ma w spisie, lub byly kiedys, ale je usunieto- po prostu te,
                      >
                      > ktore wartoby poznac.

                      dziewczyno, ty chyba dużo musisz czytać!
                      ile słów na minutę przeczytasz?
                      jezu, jak znajdujecie czas na omawianie książek spoza listy obowiązkowych lektur?
                      wiersze to jeszcze bym zrozumiał, bo my też czasami omawiamy jakieś dodatkowe
                      wiersze, ale na pewno nie książki...
                      chyba nie olewacie żadnych wymagań, prawda?
                      chce wam się?
                      ja jedynie z tych wymaganych lektur czytam tylko to co brzmi ciekawie, czyli ok.
                      1/3 tego co powinienem
                      a inne książki?
                      eee tam, gdzie czas na takie przyjemności?

                      pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka