scanner2 24.08.06, 22:09 Pluton juz nie jest planetą... tak na wszelki wypadek, jakby ktos przeoczył Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pawro2001 Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 09:23 A Rysy mają 2503m n.p.m. Znam przypadek,ze nauczycielka geografii nie uznała takiej odpowiedzi, bo według niej maja 2499. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 09:33 pawro2001 napisał: > A Rysy mają 2503m n.p.m. Jakieś źródło? Sz. Odpowiedz Link Zgłoś
pawro2001 Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 10:10 każda mapa! Rysy mają trzy wierzchołki,najwyższy środkowy ma 2503. Jeżeli nauczycielka zapytała jaką wysokość mają Rysy należało odpowiedzieć 2503. Gdyby zapytała o najwyżej położony punkt w Polsce to odpowiedź brzmi: północno- zachodni wierzchołek Rysów 2499. Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 13:35 Racja, my nawet najwyższej góry nie mamy, bo ona na słowacji lezy :( Odpowiedz Link Zgłoś
ajala1 Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 21:33 Co tam te kilka metrów Rysów znaczą wobec degradacji Plutona. Od wielu lat spotykam w różnych źródłach /nieco poważniejszych, niż zminiaturyzowana "ściąga z geografii" itp./ rozbieżne dane liczbowe dotyczące różnych form geomorfologicznych. Dlatego nie przywiązuję specjalnie wielkiej wagi do metrów. Np. jako najniżej położony punkt/obszar kontynentów na ogół uznaje się lustro / taflę Morza Martwego /i tu spotkałam wersje od -394 do - 408m, chociaż ostatnio coraz częściej natrafiam na -405m/. Bywają autorzy uznający Bajkał za najniżej płożony obszar /tak, wiem, że to kryptodepresja/. Powierzchnia Polski też nie jest jednakowa wg różnych autorów. Tak widocznie musi być. Bo nawet powierzchnia mojego poprzedniego mieszkania z latami wzrosła wg spółdzielni /bez żadnych manewrów i przeróbek z mojej strony/ i musiałam płacić za centaralne więcej za 2m kw. Wracając do tematów geograficznych - co tu rozwodzić się nad liczbami, długosciami, wysokościami, jak biała 18-latka stojąc przed mapą Polski na pytanie zasadnicze i jasno sformułowane: jak nazywa się najdłuższa rzeka w Polsce, po chwili namysłu odpowiada ... Nil.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 22:32 Niezłe :) Sam widziałem podobna rzecz kiedy dziewczyna (3 klasa dawnego liceum) stoi pred mapą swiata i dostaje któres tam juz pytanie (bo na poprzednie nie potrafiła odpowiedzieć), tym razem w domysle proste: no to chociaż afryke pokaż a ona po kilku minutach rozpaczliwych poszukiwań wskazuje amerykę południowa..... (przy okazji wniosek: za poziom wiedzy uczniów odpowiadają nie tylko nauczyciele..) Co do rysów to sprawa dość prosta, bo 2 wieżchołki na słowacji jeden w polsce (2499) gorzej np z mount everestem: klasycznie to 8848 metrów, ale ostatnio coraz częściej 8850. A spotkałem jeszcze inne dane (w tym kilkadziesiąt metrów mniej np) z innymi 8-tysięcznikami kłopot jest podobny (np Cho Oyu 8153 - 80203 i jeszcze kilka propozycji pomiedzy..) Odpowiedz Link Zgłoś
ajala1 Re: Do nauczycieli geografii 27.08.06, 12:18 scanner2 napisał: > gorzej np z mount everestem: klasycznie to 8848 metrów, ale ostatnio coraz częściej 8850. A spotkałem jeszcze inne dane (w tym kilkadziesiąt metrów mniej np) A Martyna Wojciechowska, jak już tam polazła, to nie mogła dokładnie zmierzyć?;) > (przy okazji wniosek: za poziom wiedzy uczniów odpowiadają nie tylko nauczyciele..) Oczywiście, że nie. Niekwestionowanym liderem są media. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 to już nie jest pytanie - to juz jest mobbing 28.08.06, 19:23 scanner2 napisał: > Niezłe :) > Sam widziałem podobna rzecz kiedy dziewczyna (3 klasa dawnego liceum) stoi pred > mapą swiata i dostaje któres tam juz pytanie (bo na poprzednie nie potrafiła o > dpowiedzieć), tym razem w domysle proste: no to chociaż afryke pokaż > a ona po kilku minutach rozpaczliwych poszukiwań wskazuje amerykę południowa... > .. > (przy okazji wniosek: za poziom wiedzy uczniów odpowiadają nie tylko nauczyciel > e..) > dziewczyna mogła być zastersowna i najprawdopodobniej była , skoro nie potrafiła na mapie wskazać Afryki - może nie zamierzonym efektem twojego pytanie nie była ocena jej umiejętności a ośmieszenie jej przed klasą . Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: to już nie jest pytanie - to juz jest mobbing 28.08.06, 21:22 unsatisfied6 napisał: > scanner2 napisał: > > > Niezłe :) > > Sam widziałem podobna rzecz kiedy dziewczyna (3 klasa dawnego liceum) sto > i > pred > > mapą swiata i dostaje któres tam juz pytanie (bo na poprzednie nie potra > fiła > o > > dpowiedzieć), tym razem w domysle proste: no to chociaż afryke pokaż > > a ona po kilku minutach rozpaczliwych poszukiwań wskazuje amerykę > południowa... > > .. > > dziewczyna mogła być zastersowna i najprawdopodobniej była , skoro nie potrafił > a > na mapie wskazać Afryki - może nie zamierzonym efektem twojego pytanie nie była > > ocena jej umiejętności a ośmieszenie jej przed klasą . W punktach: A) nie ja zadawałem pytanie, bo podobnie jak ona byłem wtedy uczniem.... B) rzeczywiście wszyscy się smiali, bo to była 3 klasa ówczesnego liceum....więc chyba zrozumiałe że są rzeczy które kazdy wie...jak się okazało prawie każdy, to troche tak jakby pytac kogoś (w bezchmurna księzycową noc) no to pokaż na niebie księzyc, a on by rozglądał sie, myslał..i myslał..i myslał..i w końcu w desperacji pokazał jakąs gwiazde... C)celem pytania była chęc dania jej szansy. powodem pytania - miłosierdzie, bo już dawno powinna siąść z pałą... D) znasz Ty aby angielski? czy tylko wyczytasz w gazecie jakies słówko i potem próbujesz szpanować bez zrozumienia istoty rzeczy? E) przyznasz chyba że jednym z kluczowych zadań szkoły jest również sprawdzanie przyswojonej wiedzy? F)zgodzisz sie chyba że ktoś kto za rok ma zdawać maturę powinien się orientować w świecie przynajmniej na tyle zeby potrafić wskazać na mapie takie "małe" coś jak afryka? Nie bylo to przecież pytanie o wymienienie przynajmniej 10 dopływów Nilu poniżej piątej katarakty (oj to by chamskie było, tu byłbym skłonny przyznać Ci rację ze to mobbing) G) choć to zupełnie bez znaczenia, nie jestem nauczycielem geografii... :) Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 sporo tych pktów ja jedno przypuszczenie 28.08.06, 21:54 scanner2 napisał: > > dziewczyna mogła być zastersowna i najprawdopodobniej była , skoro nie po > trafił > > a > > na mapie wskazać Afryki - może nie zamierzonym efektem twojego pytanie ni > e była > > > > ocena jej umiejętności a ośmieszenie jej przed klasą . > > W punktach: > > A) nie ja zadawałem pytanie, bo podobnie jak ona byłem wtedy uczniem.... > B) rzeczywiście wszyscy się smiali, bo to była 3 klasa ówczesnego liceum....wię > c chyba zrozumiałe że są rzeczy które kazdy wie...jak się okazało prawie każdy, > to troche tak jakby pytac kogoś (w bezchmurna księzycową noc) no to pokaż na n > iebie księzyc, a on by rozglądał sie, myslał..i myslał..i myslał..i w końcu w d > esperacji pokazał jakąs gwiazde... > C)celem pytania była chęc dania jej szansy. powodem pytania - miłosierdzie, bo > już dawno powinna siąść z pałą... > D) znasz Ty aby angielski? czy tylko wyczytasz w gazecie jakies słówko i potem > próbujesz szpanować bez zrozumienia istoty rzeczy? > E) przyznasz chyba że jednym z kluczowych zadań szkoły jest również sprawdzanie > przyswojonej wiedzy? > F)zgodzisz sie chyba że ktoś kto za rok ma zdawać maturę powinien się orientowa > ć w świecie przynajmniej na tyle zeby potrafić wskazać na mapie takie "małe" co > ś jak afryka? Nie bylo to przecież pytanie o wymienienie przynajmniej 10 dopływ > ów Nilu poniżej piątej katarakty (oj to by chamskie było, tu byłbym skłonny prz > yznać Ci rację ze to mobbing) > G) choć to zupełnie bez znaczenia, nie jestem nauczycielem geografii... :) > sporo pktów na moje przypuszczenie , że to mógł być mobbing . dziewczyna została ośmieszona - rozmawiałeś z nią po przerwie ? pytałeś się czy faktycznie nie wiedziała , czy może był mocno zestresowana ? dlaczego nie trzymasz się faktów a atakujesz moją osobę - to wskazuje na inne jeszcze zjawisko występujące nie tylko w polskim szkolnictwie poza mobbingiem , tj. group thinking - często związane zresztą z mobbingiem :)) ja w przeciwieństwie do ciebie zapytałem się osoby , która była w podobnej sytuacji jak dziewczyna o której piszesz i stąd moje przypuszczenie . dowiedziałem się od niej ( pytaj umiejętnie to się sporo nauczysz ) , że kolega z klasy jej podowiadał - dla niego i klasy to była kupa śmiechu , dla niej kompletny paraliż i strach przed nauczycielem - pozostała jej tylko ufność w podpowiedź dowcipnego kolegi . nie myślała co mówiła . w tej sytuacji nieraz się znajdziesz w Polsce - zrozumiesz co to jest mobbing . Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: sporo tych pktów ja jedno przypuszczenie 28.08.06, 22:03 była to dziewczyna która po prostu przeliczyła się z wyborem szkoły: zabrakło potrzebnej inteligencji i chęci by zdobywac wiedzę....a w tych czasach jeszcze nie wszyscy musieli skończyc liceum jak już go zaczeli, więc ona musiała szukac opcji zastępczych Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 tym bardziej wygląda mi to na mobbing 28.08.06, 22:10 scanner2 napisał: > była to dziewczyna która po prostu przeliczyła się z wyborem szkoły: zabrakło p > otrzebnej inteligencji i chęci by zdobywac wiedzę....a w tych czasach jeszcze n > ie wszyscy musieli skończyc liceum jak już go zaczeli, więc ona musiała szukac > opcji zastępczych skoro szkoła średnia w tym czasie nie była dla dowolnego naboru uczniów , tym bardziej nie wydaje mi się prawdopodobnym , by dziewczyna 3 klasy liceum nie potrafiła wskazać na mapie z powodu braku wiedzy lub jak piszesz "inteligencji" , gdzie leży Afryka . Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: tym bardziej wygląda mi to na mobbing 28.08.06, 22:17 nieumiejętność wskazania afryki to brak wiedzy nie brak inteligencji, nie mów ze coś pisze skoro nie pisze a Ty nie potrafisz połączyć ciągiem logicznym tego co pisze nie byłes na miejscu, spekulujesz uzywając modnego ostatnio hasła..żałosne to ale cóz... jesli dla Ciebie miłosierdzie nauczyciela to mobbing, to postrzegamy swiat na krańcowo rózne sposoby.... Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 brak poprawnej odpowiedzi na bardzo proste pytanie 28.08.06, 22:27 scanner2 napisał: > nieumiejętność wskazania afryki to brak wiedzy nie brak inteligencji, nie mów > ze coś pisze skoro nie pisze a Ty nie potrafisz połączyć ciągiem logicznym tego > co pisze > > nie byłes na miejscu, spekulujesz uzywając modnego ostatnio hasła..żałosne to a > le cóz... > > jesli dla Ciebie miłosierdzie nauczyciela to mobbing, to postrzegamy swiat na k > rańcowo rózne sposoby.... nie wskazuje na brak wiedzy ale na duży stres lub mobbing . w tv rok temu w konkursie dla najlepszych uczniów szkół polskich padło pytanie : jakie ciało niebieskie znajduje się między ziemią a księżycem . wszystkie odpowiedzi były błędne ,jedna lub dwie osoby odpowiedziały , że słońce . Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: brak poprawnej odpowiedzi na bardzo proste py 28.08.06, 22:34 ide o zakład ze jesteś studentem psychologii, bywa i tak, choć to cięzki bagaż... jabky Ci to wytłumaczyć, niektórzy mają w d.. gdzie lezy afryka...podobnie jak w d... mają jaką ocene dostaną dobra, dostaniesz pytanie: w jakiej sytuacji nie potrafiłbys odpowiedziec na pytanie ile 2 razy 2? czy gdyby w trakcie odpowiedzi na lekcji matematyki, po tym jak totalnie rozłozyłes całki, fukcje, pierwiastki czy tam jeszcze coś, nauczyciel, ale nie w formie drwienia, tylko jako regularne pytanie, mogace uratowac ocenę, spytałby się Ciebie ile jest 2 razy 2, nie byłbyś w stanie odpowiedziec? a to było właśnie takie geograficzne 2 razy 2.... Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 w pewnym sensie masz rację 28.08.06, 22:52 scanner2 napisał: > ide o zakład ze jesteś studentem psychologii, bywa i tak, choć to cięzki bagaż. > .. > jabky Ci to wytłumaczyć, niektórzy mają w d.. gdzie lezy afryka...podobnie jak > w d... mają jaką ocene dostaną > > dobra, dostaniesz pytanie: > > w jakiej sytuacji nie potrafiłbys odpowiedziec na pytanie ile 2 razy 2? > > czy gdyby w trakcie odpowiedzi na lekcji matematyki, po tym jak totalnie rozłoz > yłes całki, fukcje, pierwiastki czy tam jeszcze coś, nauczyciel, ale nie w form > ie drwienia, tylko jako regularne pytanie, mogace uratowac ocenę, spytałby się > Ciebie ile jest 2 razy 2, nie byłbyś w stanie odpowiedziec? > > a to było właśnie takie geograficzne 2 razy 2.... ja odpowiem dobrze - ale ja nie jestem kobietą . kobieta jest bardziej wrażliwa od mężczyzny i pod wpływem stresu lub presji zachowa się inaczej niż mężczyzna . wykorzystałem ten fakt niegdyś grając w szachy z naprawdę dobrą szachistką . przegrała ale nie dlatego , że ja byłem lepszy . każdą partię powinienem z nią przegrać , ale zauważywszy to , zacząłem zachowywać się jakbym grał z jakimś mierniakiem a ja jakbym był jakimś arcymistrzem i stanowczo i pewnie posuwałem pionki ( faktycznie bez żadnej koncepcji ) , czekając na jej błąd - nie musiałem czekać długo . Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: w pewnym sensie masz rację 28.08.06, 22:59 było to pytanie kobiety do kobiety (a ścislej dziewczyny) i nikt nie zachowywał sie jak arcymistrz czegokolwiek przy takich poglądach zaraz Cię tu zjedzą zapominasz jeszcze o jednym szczególe: to była normalna ścienna (a więc naprawde spora) mapa świata a AFRYKA pisało na niej dużą czcionką, drukowanymi literami i tłustym drukiem...wystarczyło przeczytać.... Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 wracjąc do przykładu z szachistką 28.08.06, 23:52 scanner2 napisał: > było to pytanie kobiety do kobiety (a ścislej dziewczyny) i nikt nie zachowywał > sie jak arcymistrz czegokolwiek > > przy takich poglądach zaraz Cię tu zjedzą > > zapominasz jeszcze o jednym szczególe: to była normalna ścienna (a więc naprawd > e spora) mapa świata > a AFRYKA pisało na niej dużą czcionką, drukowanymi literami i tłustym drukiem.. > .wystarczyło przeczytać.... wracjąc do przykładu z szachistką . dałem jej mata szewskiego - pewną odmianę oczywiście z kilkoma dodatkowymi bezsensownie zrobionymi ruchami przed tym matem . ty myślisz , że kobiety o tym nie wiedzę pisząc , że mnie tu zjedzą :)) ta nauczcielka , o której pieszesz , na pewno wiedziała . Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: wracjąc do przykładu z szachistką 29.08.06, 00:02 słabo się znam na szachach i nie lubię, drazni mnie sztuczne srodowisko szachownicy w którym rozwiązuje sie problemy, ja wolę takie z życia wzięte mniemam ze mat szewski to mat w skutek doprowadzenia przeciwnika do szewskiej pasji? i o czym my tu gadamy własciwie nie byłes tam, nie widziałeś jak to wszystko wyglądało, a sie upierasz przy swoim wymysl jeszcze prostsze pytanie jakies które mozna zadać jak się chce komuś dac szanse... Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 ja się nie upieram , napisałem "może" 29.08.06, 00:18 scanner2 napisał: > > nie byłes tam, nie widziałeś jak to wszystko wyglądało, a sie upierasz przy swo > im > wymysl jeszcze prostsze pytanie jakies które mozna zadać jak się chce komuś dac > szanse... unsatisfied6 napisał: > dziewczyna mogła być zastersowna i najprawdopodobniej była , skoro nie potrafił > a > na mapie wskazać Afryki - może nie zamierzonym efektem twojego pytanie nie była > > ocena jej umiejętności a ośmieszenie jej przed klasą . a to że mogła być zestresowana świadczy chociażby podanie tego przykładu zaraz po innym podobnym przykładzie świadczącym bardzo źle o nauczycielu . Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: ja się nie upieram , napisałem "może" 29.08.06, 00:41 ależ to dwie zupełnie rózne dziewczyny, w zupełnie róznych szkołach, w zupełnie róznych miastach, jakie wiec znaczenie ma kolejność podawania przykładów? co źle swiadczy o ayali? to że dziewczyna powiedziła nil zamiast wisła? źle by to o nauczycielu swiadczyło gdyby naucyciel uczył ze najdłuzszą rzeką polski jest nil..ale tak nie było... ten pryzkład źle swiadczy tylko o owej dziewczynie..zresztą tam zaraz źle, nie kazdy musi to wiedziec by jeśc, oddychac itd..po prostu pokazuje że dziewczyna zbyt ambitnie sobie szkołę wybrala (zreszta w jej wypadku każdy wybór byłby zbyt ambitny..) Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: ja się nie upieram , napisałem "może" 29.08.06, 00:42 no i bo zapomniałem więc jako świadek naoczny mówię Ci że nie "moze" tylko NIE Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 a pytałeś się ? 29.08.06, 00:48 scanner2 napisał: > no i bo zapomniałem > więc jako świadek naoczny mówię Ci że nie "moze" tylko NIE a pytałes się tej koleżanki ? ja ci pisałem , że podobna sytuacja zaistniała w mojej klasie - po latach jej się zapytałem i powiedziała , że sią bardzo bała . nawiasem mówiąc teraz ona naucza fortepianu i jest świetną nauczycielką . Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: a pytałeś się ? 29.08.06, 01:07 do fortepianu potrzebne sa sprawne palce i słuch muzyczny, a nie sprawny mózg nie, nie pytałem, znałem ja na tyle ze wiedziałem że mało rozgarnięta jest plus w jej przypadku wystarczyło przeczytac, to chyba każdy potrafi...ona tego nawet nie musiała wiedzieć..wystarczyło przeczytac..patrzyła na mapę dobrych kilka minut...to już w sumie nie tylko brak wiedzy ale i inteligencji, czyli umiejetności wybrnięcia z problemu/sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 powtarzam , bo nie odpowiedziałeś na pytanie 29.08.06, 02:10 scanner2 napisał: > do fortepianu potrzebne sa sprawne palce i słuch muzyczny, a nie sprawny mózg > > nie, nie pytałem, znałem ja na tyle ze wiedziałem że mało rozgarnięta jest > > plus w jej przypadku wystarczyło przeczytac, to chyba każdy potrafi...ona tego > nawet nie musiała wiedzieć..wystarczyło przeczytac..patrzyła na mapę dobrych ki > lka minut...to już w sumie nie tylko brak wiedzy ale i inteligencji, czyli umie > jetności wybrnięcia z problemu/sytuacji czy się pytałeś swojej koleżanki , czy się bała ? Odpowiedz Link Zgłoś
dori7 Re: wracjąc do przykładu z szachistką 31.08.06, 11:24 unsatisfied6 napisał: > wracjąc do przykładu z szachistką . > > dałem jej mata szewskiego - pewną odmianę oczywiście z kilkoma dodatkowymi > bezsensownie zrobionymi ruchami przed tym matem . No coz - widac nie byla to dobra szachistka i tyle, nie ma co teorii psychologicznych dorabiac. Na pewnym poziomie nikt nie podlozy sie pod szewca, chocbys nie wiadomo jak srogie miny robil. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 mówię o blitzu-rozwinę , jeśli chcesz podyskutować 31.08.06, 12:19 dori7 napisała: > unsatisfied6 napisał: > > > wracjąc do przykładu z szachistką . > > > > dałem jej mata szewskiego - pewną odmianę oczywiście z kilkoma dodatkowym > i > > bezsensownie zrobionymi ruchami przed tym matem . > > No coz - widac nie byla to dobra szachistka i tyle, nie ma co teorii > psychologicznych dorabiac. Na pewnym poziomie nikt nie podlozy sie pod szewca, > chocbys nie wiadomo jak srogie miny robil. mówię o blitzu a nie o długiej partii szachowej - nie pamiętam dokładnych szczegółów , mat był dziecinnie prosty a ja jeszcz miernie wtedy grywałem w szachy , ona miała kategorię pierwszą . uważam , że można do tego dobudować teorię i to mającą niezwykle rozległy wachlarz zastosować praktycznych w poprawnycm funkcjonowaniu spłeczeństwa w demokracji , i oprzeć na przykładach o ile chcesz merytorczynie podyskutować - mam w zanadrzu ciekawszy przykład , też z szachów i potwierdzenie swoich tez w praktyce sotsowanej w stanach odnośnie autorytetów . Odpowiedz Link Zgłoś
ajala1 Re: I to wszystko z powodu Plutona 28.08.06, 23:27 Scanner2 nie daj się podpuszczać /chociaż chyba to lubisz/. Panowie ja jestem kobietą i w dodatku, jak zapewne juz zauważyliście w poprzednich postach - geografem. Pomijając już drobny fakt, że wasza dyskusja kompletnie nijak ma się do tematu wątku, absrahując również od tego, iż wklejanie całych wypowiedzi poprzednika jest zwyczajnie nudne i świadczyć może o nieumiejętności wyselekcjonowania dręczących was określeń/stwierdzeń, to jest dyskusja w stylu "o przewadze świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia" czy też odwrotnie. Nie rozkładajcie tej nieszczęsnej dziewczyny na czynniki pierwsze. Zwyczajnie wykazała sie tepotą podwójną - nie potrafi czytać mapy /zakładam, że to była duża mapa ścienna i to nie konturowa/ i nie będzie potrafiła umiejętnie dobierać sobie współpracowników. Żerując na cudzej pracy /w tym przypadku wiedzy/ nie osiagnęła pozytywnej oceny. Musiało to być jednak dość zabawne, skoro scanner2 pamięta to po latach, zaś jeśli dziewoja nie wyciagnęła z tej lekcji /"nauczki"/ właściwych wniosków - to już jej problem. "Śmiało się śmiejmy, radujmy, cieszmy, śmieszności lęka się człowiek śmieszny" /to chyba Lec/. No, ale dorabianie, na podstawie tej historyjki, teorii o podstępnych, złośliwych, gnębiących swoich uczniów nauczycielach jest chore, a co najmniej bezsensowne. Chyba, że unsatisfied6 odnosi sie do swoich traumatycznych przeżyć. Scanner2: 2*2, to nie zawsze 4. A już 1 + 1, to dość często 3 /ale to dotyczy już teorii zarządzania i nie tylko/. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: I to wszystko z powodu Plutona 28.08.06, 23:42 ja o matematyce, a Ty o przystosowaniu do życia w rodzinie/wychowaniu seksualnym :P nie no, ja sie nie daje podpuszać, czasem lubie takie dyskusje :) w gruncie rzeczy to niezła zabawa, tylko ze jak ktos nie chce w coś wierzyć to nie da mu się tego wytłumaczyc... ale przynajmniej ćwicze zdolnośc logicznego myslenia odparowując kolejne chybione zarzuty a co do tej dziewczyny mam zdanie identyczne z Twoim mapa to była typowa szkolna mapa świata, taka jaką się wiesza na scianie, względnie tych specjalnych stojakach przez pare minut nie przeczytała, podpowiadali jej nawet co ma pokazac, a ona w końcu na amerykę południową... wiesz to nie było nawet śmieszne, to było po prostu załośnie załamujące....bo takie rzeczy wiedza dzieci najpóźniej w 4 klasie podstawówki... Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 otóż tak - w temacie plutona 28.08.06, 23:59 ajala1 napisała: > Scanner2 nie daj się podpuszczać /chociaż chyba to lubisz/. > Panowie ja jestem kobietą i w dodatku, jak zapewne juz zauważyliście w > poprzednich postach - geografem. > Pomijając już drobny fakt, że wasza dyskusja kompletnie nijak ma się do tematu > wątku, absrahując również od tego, iż wklejanie całych wypowiedzi poprzednika > jest zwyczajnie nudne i świadczyć może o nieumiejętności wyselekcjonowania > dręczących was określeń/stwierdzeń, to jest dyskusja w stylu "o przewadze świąt > > Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia" czy też odwrotnie. > Nie rozkładajcie tej nieszczęsnej dziewczyny na czynniki pierwsze. Zwyczajnie > wykazała sie tepotą podwójną - nie potrafi czytać mapy /zakładam, że to była > duża mapa ścienna i to nie konturowa/ i nie będzie potrafiła umiejętnie > dobierać sobie współpracowników. Żerując na cudzej pracy /w tym przypadku > wiedzy/ nie osiagnęła pozytywnej oceny. Musiało to być jednak dość zabawne, > skoro scanner2 pamięta to po latach, zaś jeśli dziewoja nie wyciagnęła z tej > lekcji /"nauczki"/ właściwych wniosków - to już jej problem. > "Śmiało się śmiejmy, radujmy, cieszmy, śmieszności lęka się człowiek > śmieszny" /to chyba Lec/. > No, ale dorabianie, na podstawie tej historyjki, teorii o podstępnych, > złośliwych, gnębiących swoich uczniów nauczycielach jest chore, a co najmniej > bezsensowne. Chyba, że unsatisfied6 odnosi sie do swoich traumatycznych przeżyć > . > Scanner2: 2*2, to nie zawsze 4. A już 1 + 1, to dość często 3 /ale to dotyczy > już teorii zarządzania i nie tylko/. > Pzdr > > niestety , zgubiełem swój argument , jego wątek - a faktycznie został wycięty przez admina . tak samo jak w temacie 1+1=3 w teorii zarządzania ( zapominasz , że nie w teorii zarządzania autokratycznego gdzie 1+1=1 , albo jak w przypadku omawianej uczennicy klasy trzeciej 3=0 - gdzie występuje zjwawisko synergii ujemnej , nadmiernego stresu i wszechobecnego mobbingu ) Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: otóż tak - w temacie plutona 29.08.06, 00:12 unsatisfied6 napisał: > niestety , zgubiełem swój argument , jego wątek - a faktycznie został > wycięty przez admina . > nikt niczego tu nie wycinał > tak samo jak w temacie 1+1=3 w teorii zarządzania ( zapominasz , że > nie w teorii zarządzania autokratycznego gdzie 1+1=1 , albo jak > w przypadku omawianej uczennicy klasy trzeciej 3=0 - gdzie występuje > zjwawisko synergii ujemnej , nadmiernego stresu i wszechobecnego mobbingu ) > > rozumiem Twoją sugestię: nie pytać, bo to stres, puszczac to następnej klasy od tak, na piekne (a nawet i brzydkie) oczy, a jak już pytasz to bron boże nie o proste rzeczy, bo to mobbing i drwina z ucznia.... Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 dobry nauczyciel i zły nauczyciel 29.08.06, 00:25 scanner2 napisał: > rozumiem Twoją sugestię: nie pytać, bo to stres, puszczac to następnej klasy od > tak, na piekne (a nawet i brzydkie) oczy, a jak już pytasz to bron boże nie o > proste rzeczy, bo to mobbing i drwina z ucznia.... źle zrozumiałeś moją sugestię - ja mylnie przypuszczałem , że jesteś nauczcilem i odpowiadasz na post innego nauczyciela : ajala1 napisała: > długosciami, wysokościami, jak biała 18-latka stojąc przed mapą Polski na > pytanie zasadnicze i jasno sformułowane: jak nazywa się najdłuższa rzeka w > Polsce, po chwili namysłu odpowiada ... Nil.:)) > dobry nauczyciel nie znajduje wad w uczniu a szuka odpowiedzi , dlaczego ? lekarz , spowiednik i nauczyciel i każdy inny profesjonalista nie powinni mówić o wadach ludzi , którzy przychodzą do nich z problemami - są po to by je rozwiązywać , a nie o nich plotkować . Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: dobry nauczyciel i zły nauczyciel 29.08.06, 00:35 unsatisfied6 napisał: > > źle zrozumiałeś moją sugestię - ja mylnie przypuszczałem , że jesteś > nauczcilem i odpowiadasz na post innego nauczyciela : > jestem "nauczycielem", ucze w szkole, ścislej uczyłem, i za tydzień znów to będe robił, tyle ze nie geografii akurat ucze ayala to tez nauczycielka więc co oznacza Twoja sugestia? > ajala1 napisała: > > > > długosciami, wysokościami, jak biała 18-latka stojąc przed mapą Polski na > > > pytanie zasadnicze i jasno sformułowane: jak nazywa się najdłuższa rzeka > w > > Polsce, po chwili namysłu odpowiada ... Nil.:)) > > > > dobry nauczyciel nie znajduje wad w uczniu a szuka odpowiedzi , dlaczego ? > lekarz , spowiednik i nauczyciel i każdy inny profesjonalista nie powinni mówić > > o wadach ludzi , którzy przychodzą do nich z problemami - są po to by je > rozwiązywać , a nie o nich plotkować . > > > > problem tej dziewczyny polega na tym ze jest zupełnie bezmyslna (choc ja dostrzegam pewien sens odpowiedzi - najdłuzsza rzeka, to słyszała, ale już ze w polsce moze jej się słuchac nie chciało), ma wszystko gdzieś, zyje w rzeczywistości równoległej, w której nie ma szkoły, telewizji, prasy, rodziców etc, i nigdy w życiu nie zadała sobie dośc trudu by otworzyć ksiązkę (o zeszycie nie mówię, bo pewnie i tak pusty, za to w plecaku najnowsze wydania claudii, oliwii, naj i co tam jeszcze wychodzi) dlaczego więc ta dziewczyna nie wiedziała? (i ta z mojego przykładu tez) masz jakies inne propozycje? jaki jej problem nauczyciel moze rozszyfrowac? ze szkoła jej nie w głowie? ze bardziej liczy się makijaż? Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 wiesz skąd się bierze diametralna różnica 29.08.06, 00:46 scanner2 napisał: > > problem tej dziewczyny polega na tym ze jest zupełnie bezmyslna (choc ja dostrz > egam pewien sens odpowiedzi - najdłuzsza rzeka, to słyszała, ale już ze w pols > ce moze jej się słuchac nie chciało), ma wszystko gdzieś, zyje w rzeczywistości > równoległej, w której nie ma szkoły, telewizji, prasy, rodziców etc, i nigdy w > życiu nie zadała sobie dośc trudu by otworzyć ksiązkę (o zeszycie nie mówię, b > o pewnie i tak pusty, za to w plecaku najnowsze wydania claudii, oliwii, naj i > co tam jeszcze wychodzi) > > dlaczego więc ta dziewczyna nie wiedziała? (i ta z mojego przykładu tez) masz j > akies inne propozycje? > > jaki jej problem nauczyciel moze rozszyfrowac? ze szkoła jej nie w głowie? ze b > ardziej liczy się makijaż? wiesz skąd się bierze diametralna różnica naszych różnych punktów widzenia ? nie przyjmujesz do wiadomości dosyć uważam zasadnego argumentu - dobry fachowiec nie plotkuje o wadach swoich klientów - on je stara się naprawić . zrobiłeś błąd przypuszczając , że jestem stydentem psychologii - skończyłem wiele lat temu matematykę . zasadnicze jednak znaczenia na różnicę naszych pktów widzenia ma fakt , że ja skończyłem studia w USA i tam nauczałem - nawet przez myśl by mie nie przeszło , że mój uczeń jest głupi . ja doświadczyłem trochę demokracji- ty żyłes ciągle w systemie autorytarnym . Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: wiesz skąd się bierze diametralna różnica 29.08.06, 01:04 > > nie przyjmujesz do wiadomości dosyć uważam zasadnego argumentu - dobry > fachowiec nie plotkuje o wadach swoich klientów - on je stara się naprawić . a) ja nie plotkuję o swoich uczniach bo to nie byla moja uczennica b) w wypowiedzi ayali tez nie widzę cienia plotki, raczej studium przypadku...rzecz typowa np w medycynie c) chyba masz jednak nikłe pojęcie o zawodzie nauczyciela, częscią tej profesji jest również sprawdzanie wiedzy. Nauczyciel moze tłumaczyc, objasniac jedynym sposobem na "wytłumacznie" wiedzy faktualnej (jest w ogóle takie słowo? :D) jest podanie faktów: najdłuższa rzeką polski jest wisła, ma tyle i tyle kilomtrów, wypływa stąd i stąd, prosze to zapisac w zeszycie, i zgodnie z podstawową zasadą ping ponga piłeczka przechodzi na strone ucznia...musi się nauczyc i tyle...innego wyjscia nie ma.. zasadnicze jednak znaczenia na różnicę naszych > pktów widzenia ma fakt , że ja skończyłem studia w USA i tam nauczałem - > nawet przez myśl by mie nie przeszło , że mój uczeń jest głupi . > > ja doświadczyłem trochę demokracji- ty żyłes ciągle w systemie autorytarnym . > > uwaga wstepna: jak na kogoś kto tyle czasu spędził w usa słabo znasz angileski (wyjaśnienia szukaj w swoim wątku) no tak teraz wszystko rozumiem, usa, to tłumaczy wszystko dla mnie to jedna z najgłupszych i najbardziej obłudnych nacji świata rozłozyłes się w moich oczach totalnie, trudno mi teraz już traktować Cię jako równoważnego partnera, na amerykanów patrzę z poblażliwym usmieszkiem politowania... jakie jest political corect słowo na "głupi" po angielsku? bo chyba nie zaprzecysz że niektórzy są bardziej utalentowani intelektualnie inni mniej zreszta kiedys ogladałem programy jaya leno w kórych wychodził na ulicę i pytał amerykanów o podstawowe rzeczy dotyczace usa, prawie nikt NIC nie wiedział, ja wiedziałem prawie wszystko...nie wiem na ile to było ustawiane, ale daje jednak pewne wyobrażenie o wiedzy amerykanów...więc tam najdłuższa rzeka (usa) nil, nikogo nie dziwi :D Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 nie zauważyłem , byście obaj coś pozytywnego 29.08.06, 01:58 scanner2 napisał: > > > > > nie przyjmujesz do wiadomości dosyć uważam zasadnego argumentu - dobry > > fachowiec nie plotkuje o wadach swoich klientów - on je stara się naprawi > ć . > > a) ja nie plotkuję o swoich uczniach bo to nie byla moja uczennica > b) w wypowiedzi ayali tez nie widzę cienia plotki, raczej studium przypadku...r nie zauważyłem , byście obaj coś pozytywnego o swoich uczniach powiedzieli w tym wątku . Odpowiedz Link Zgłoś
prinzpolo Re: nie zauważyłem , byście obaj coś pozytywnego 29.08.06, 02:06 ja sie w ogóle nie wypowiadałem w tym wątku o żadnym ze swoich uczniów już to pisałem, dziwne że niezakojarzyłes... poza tym nie ucze geografii więc po co mam pisac o swoich uczniach cokolwiek w tym wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 uwaga dotyczy ajala i sanner 29.08.06, 02:08 prinzpolo napisał: > ja sie w ogóle nie wypowiadałem w tym wątku o żadnym ze swoich uczniów > > już to pisałem, dziwne że niezakojarzyłes... > > poza tym nie ucze geografii więc po co mam pisac o swoich uczniach cokolwiek w > tym wątku? nie ciebie - przepraszam , jeżeli tak zrozumiałeś . Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 głupi Amerykanin i mądry Polak 29.08.06, 02:07 scanner2 napisał: > > > > > nie przyjmujesz do wiadomości dosyć uważam zasadnego argumentu - dobry > > fachowiec nie plotkuje o wadach swoich klientów - on je stara się naprawi > ć . > > a) ja nie plotkuję o swoich uczniach bo to nie byla moja uczennica > b) w wypowiedzi ayali tez nie widzę cienia plotki, raczej studium przypadku...r > zecz typowa np w medycynie > c) chyba masz jednak nikłe pojęcie o zawodzie nauczyciela, częscią tej profesji > jest również sprawdzanie wiedzy. Nauczyciel moze tłumaczyc, objasniac > jedynym sposobem na "wytłumacznie" wiedzy faktualnej (jest w ogóle takie słowo? > :D) jest podanie faktów: najdłuższa rzeką polski jest wisła, ma tyle i tyle ki > lomtrów, wypływa stąd i stąd, prosze to zapisac w zeszycie, i zgodnie z podstaw > ową zasadą ping ponga piłeczka przechodzi na strone ucznia...musi się nauczyc i > tyle...innego wyjscia nie ma.. > > zasadnicze jednak znaczenia na różnicę naszych > > pktów widzenia ma fakt , że ja skończyłem studia w USA i tam nauczałem - > > nawet przez myśl by mie nie przeszło , że mój uczeń jest głupi . > > > > ja doświadczyłem trochę demokracji- ty żyłes ciągle w systemie autorytarn > ym . > > > > > uwaga wstepna: jak na kogoś kto tyle czasu spędził w usa słabo znasz angileski > (wyjaśnienia szukaj w swoim wątku) > > no tak teraz wszystko rozumiem, usa, to tłumaczy wszystko > dla mnie to jedna z najgłupszych i najbardziej obłudnych nacji świata > rozłozyłes się w moich oczach totalnie, trudno mi teraz już traktować Cię jako > równoważnego partnera, na amerykanów patrzę z poblażliwym usmieszkiem politowan > ia... > > jakie jest political corect słowo na "głupi" po angielsku? bo chyba nie zaprzec > ysz że niektórzy są bardziej utalentowani intelektualnie inni mniej > zreszta kiedys ogladałem programy jaya leno w kórych wychodził na ulicę i pytał > amerykanów o podstawowe rzeczy dotyczace usa, prawie nikt NIC nie wiedział, ja > wiedziałem prawie wszystko...nie wiem na ile to było ustawiane, ale daje jedna > k pewne wyobrażenie o wiedzy amerykanów...więc tam najdłuższa rzeka (usa) nil, > nikogo nie dziwi :D koniecznie chcesz mnie obrazić widzę i wyprowadzić z równowagi - dobry w tym jesteś , widać jednak , że masz sporo doświadczenia jako nauczyciel . nie uogólniaj - znasz angielski więc znasz ich typowe powiedzenia , zwłasza w szkole - to jest jedno z najczęsciej używanych . nie będę szukał o tej godzinie błędu - twoich błędów ortograficznych nie wytykałem ( "wieżchołki" ) i nie wyciągałem wniosków o twoich kwalifiakacjach . Odpowiedz Link Zgłoś
if_ona prośba 29.08.06, 15:05 ajala1 napisała: >wklejanie całych wypowiedzi poprzednika > jest zwyczajnie nudne i świadczyć może o nieumiejętności wyselekcjonowania > dręczących was określeń/stwierdzeń, i jest niezgodne z netykietą ;) Poproszę o cięcie cytatów, bo cała dyskusja staje się nieczytelna. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 a ona jest wogóle na temat :) 29.08.06, 15:55 if_ona napisała: > ajala1 napisała: > > >wklejanie całych wypowiedzi poprzednika > > jest zwyczajnie nudne i świadczyć może o nieumiejętności wyselekcjonowani > a > > dręczących was określeń/stwierdzeń, > > > i jest niezgodne z netykietą ;) Poproszę o cięcie cytatów, bo cała dyskusja > staje się nieczytelna. > > a ona jest wogóle na temat ? wytnij wszystkie posty , które nie są na temat w tym wątku a zostanie może jeden głupawy post o 9-tej planecie , lub braku tej planety , jak wolisz - nie ma to żadnego znacznia na edukację w naszym państwie - temat zastępczy , jak wiele innych , któremu chętnie przypisuje się uwagę , lub z którego wpisów na forum eduakcja nie wycina się :) wątek przewodni nie jest żadnym tematem - ot zwyczajna ciekawostka dla urozmaicenia rozmowy . sama umieściłaś ten "temtat do dyskusji" na wyszczególnionym miejscu - nie wiem po co . co na ten temat można ciekawego powiedzieć ? Odpowiedz Link Zgłoś
ajala1 A mogło być ciekawie i na temat 29.08.06, 20:51 No niestety scanner2 dałeś się podpuścić. unsatisfied6 rozłoży każdy wątek, byle zaistnieć /miałam rację z tą traumą/. Wróćmy na chwilę do tematów zasadniczych /i nie tylko geogaficznych/. Czy 18- letni Polak powinien znać nazwę najdłuższej rzeki w swoim kraju? /O długość, źródła, dopływy itp. nie pytałam i nie miałam nawet zamiaru wgłębiać się w takie szczegóły/.Scanner2 odczytał moją dygresję właściwie - było to tzw.koło ratunkowe, dające mozliwość postawienia pozytywnej oceny. Jeśli nie jest istotne czy to Nil, czy Wisła, bo jedno najdłuższe w skali np. kontynentu,a drugie kraju, to przypomnijcie sobie panowie stary kawał o kotletach zamawianych w restauracjach PRL-u. unsatisfied6 niepotrzebnie próbujesz mnie obrażać, z nas dwojga to najwyraźniej ja jestem geografem /niestety również matematykiem:)/. sprowokowana przez Ciebie dyskusja odeszła kompletnie od tematu wątku, a szkoda można byłoby się sporo dowiedzieć na tematy geograficzne /np. ten post o Rysach/. Zostaw geografów i ludzi zainteresowanych geografią, zakładaj swoje wątki na tematy etyczne, pedagogiczne, tudzież inne. Do obydwu panów - piszcie nieco wolniej i uważniej. Literówki zdarzają sie kazdemu, ale jak jest ich za dużo i w dodatku "połykacie" większość wypowiedzi /która zapwewne jest w waszych myślach/, staje sie to dla innych nieczytelne. Poza tym, jak chcecie sobie pogadać tylko we dwóch - są inne możliwości, forum jest dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: A mogło być ciekawie i na temat 29.08.06, 21:36 z nim po prostu nie ma co gadać, bo zaczyna wypisywac jakieś bezsensowne brednie (czytalaś te posty o alicji janosz i innych dziwnych rzeczach?) a ponieważ szkoda by było tego wątku o geografii, zaraz założe drugi taki sam, ale już tylko na tematy geograficzne Odpowiedz Link Zgłoś
kwiaty_dla_gagarina A spróbujcie ustalić powierzchnie państw 28.08.06, 08:38 Każdy sobie liczy jak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: A spróbujcie ustalić powierzchnie państw 28.08.06, 14:34 kwiaty_dla_gagarina napisał: > Każdy sobie liczy jak chce. ale uczyć wypadałoby zgodnie z "oficjalna linią partii" co najwyżej wspominając o kontrowersjach, bądź o pozbawieniu Plutona statusu planety jak ktoś bedzie uczył że planet jest 9 a na egzaminie potem dziecko tak odpowie i zrobi oczywiście błąd, to czyja to bedzie wina? Nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
scanner2 Re: A spróbujcie ustalić powierzchnie państw 28.08.06, 14:36 kwiaty_dla_gagarina napisał: > Każdy sobie liczy jak chce. sorry bo to zdaje sie powierzchni państw a nie liczby planet dotyczyło, przeczytalem tylko treść, ale bez nagłówka, my mistake :) Odpowiedz Link Zgłoś