Dodaj do ulubionych

Do nauczycieli geografii

24.08.06, 22:09
Pluton juz nie jest planetą...
tak na wszelki wypadek, jakby ktos przeoczył
Obserwuj wątek
    • pawro2001 Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 09:23
      A Rysy mają 2503m n.p.m. Znam przypadek,ze nauczycielka geografii nie uznała
      takiej odpowiedzi, bo według niej maja 2499.
      • scher Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 09:33
        pawro2001 napisał:

        > A Rysy mają 2503m n.p.m.

        Jakieś źródło?

        Sz.
        • pawro2001 Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 10:10
          każda mapa! Rysy mają trzy wierzchołki,najwyższy środkowy ma 2503. Jeżeli
          nauczycielka zapytała jaką wysokość mają Rysy należało odpowiedzieć 2503. Gdyby
          zapytała o najwyżej położony punkt w Polsce to odpowiedź brzmi: północno-
          zachodni wierzchołek Rysów 2499.
          • scanner2 Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 13:35
            Racja, my nawet najwyższej góry nie mamy, bo ona na słowacji lezy :(
    • ajala1 Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 21:33
      Co tam te kilka metrów Rysów znaczą wobec degradacji Plutona.
      Od wielu lat spotykam w różnych źródłach /nieco poważniejszych, niż
      zminiaturyzowana "ściąga z geografii" itp./ rozbieżne dane liczbowe dotyczące
      różnych form geomorfologicznych. Dlatego nie przywiązuję specjalnie wielkiej
      wagi do metrów. Np. jako najniżej położony punkt/obszar kontynentów na ogół
      uznaje się lustro / taflę Morza Martwego /i tu spotkałam wersje od -394 do -
      408m, chociaż ostatnio coraz częściej natrafiam na -405m/. Bywają autorzy
      uznający Bajkał za najniżej płożony obszar /tak, wiem, że to kryptodepresja/.
      Powierzchnia Polski też nie jest jednakowa wg różnych autorów.
      Tak widocznie musi być. Bo nawet powierzchnia mojego poprzedniego mieszkania z
      latami wzrosła wg spółdzielni /bez żadnych manewrów i przeróbek z mojej
      strony/ i musiałam płacić za centaralne więcej za 2m kw.
      Wracając do tematów geograficznych - co tu rozwodzić się nad liczbami,
      długosciami, wysokościami, jak biała 18-latka stojąc przed mapą Polski na
      pytanie zasadnicze i jasno sformułowane: jak nazywa się najdłuższa rzeka w
      Polsce, po chwili namysłu odpowiada ... Nil.:))
      • scanner2 Re: Do nauczycieli geografii 25.08.06, 22:32
        Niezłe :)
        Sam widziałem podobna rzecz kiedy dziewczyna (3 klasa dawnego liceum) stoi pred mapą swiata i dostaje któres tam juz pytanie (bo na poprzednie nie potrafiła odpowiedzieć), tym razem w domysle proste: no to chociaż afryke pokaż
        a ona po kilku minutach rozpaczliwych poszukiwań wskazuje amerykę południowa.....
        (przy okazji wniosek: za poziom wiedzy uczniów odpowiadają nie tylko nauczyciele..)

        Co do rysów to sprawa dość prosta, bo 2 wieżchołki na słowacji jeden w polsce (2499)
        gorzej np z mount everestem: klasycznie to 8848 metrów, ale ostatnio coraz częściej 8850. A spotkałem jeszcze inne dane (w tym kilkadziesiąt metrów mniej np)

        z innymi 8-tysięcznikami kłopot jest podobny (np Cho Oyu 8153 - 80203 i jeszcze kilka propozycji pomiedzy..)
        • ajala1 Re: Do nauczycieli geografii 27.08.06, 12:18
          scanner2 napisał:
          > gorzej np z mount everestem: klasycznie to 8848 metrów, ale ostatnio coraz
          częściej 8850. A spotkałem jeszcze inne dane (w tym kilkadziesiąt metrów mniej
          np)
          A Martyna Wojciechowska, jak już tam polazła, to nie mogła dokładnie
          zmierzyć?;)
          > (przy okazji wniosek: za poziom wiedzy uczniów odpowiadają nie tylko
          nauczyciele..)
          Oczywiście, że nie. Niekwestionowanym liderem są media.
        • unsatisfied6 to już nie jest pytanie - to juz jest mobbing 28.08.06, 19:23
          scanner2 napisał:

          > Niezłe :)
          > Sam widziałem podobna rzecz kiedy dziewczyna (3 klasa dawnego liceum) stoi
          pred
          > mapą swiata i dostaje któres tam juz pytanie (bo na poprzednie nie potrafiła
          o
          > dpowiedzieć), tym razem w domysle proste: no to chociaż afryke pokaż
          > a ona po kilku minutach rozpaczliwych poszukiwań wskazuje amerykę
          południowa...
          > ..
          > (przy okazji wniosek: za poziom wiedzy uczniów odpowiadają nie tylko
          nauczyciel
          > e..)
          >


          dziewczyna mogła być zastersowna i najprawdopodobniej była , skoro nie potrafiła
          na mapie wskazać Afryki - może nie zamierzonym efektem twojego pytanie nie była
          ocena jej umiejętności a ośmieszenie jej przed klasą .
          • scanner2 Re: to już nie jest pytanie - to juz jest mobbing 28.08.06, 21:22
            unsatisfied6 napisał:

            > scanner2 napisał:
            >
            > > Niezłe :)
            > > Sam widziałem podobna rzecz kiedy dziewczyna (3 klasa dawnego liceum) sto
            > i
            > pred
            > > mapą swiata i dostaje któres tam juz pytanie (bo na poprzednie nie potra
            > fiła
            > o
            > > dpowiedzieć), tym razem w domysle proste: no to chociaż afryke pokaż
            > > a ona po kilku minutach rozpaczliwych poszukiwań wskazuje amerykę
            > południowa...
            > > ..

            >
            > dziewczyna mogła być zastersowna i najprawdopodobniej była , skoro nie potrafił
            > a
            > na mapie wskazać Afryki - może nie zamierzonym efektem twojego pytanie nie była
            >
            > ocena jej umiejętności a ośmieszenie jej przed klasą .

            W punktach:

            A) nie ja zadawałem pytanie, bo podobnie jak ona byłem wtedy uczniem....
            B) rzeczywiście wszyscy się smiali, bo to była 3 klasa ówczesnego liceum....więc chyba zrozumiałe że są rzeczy które kazdy wie...jak się okazało prawie każdy, to troche tak jakby pytac kogoś (w bezchmurna księzycową noc) no to pokaż na niebie księzyc, a on by rozglądał sie, myslał..i myslał..i myslał..i w końcu w desperacji pokazał jakąs gwiazde...
            C)celem pytania była chęc dania jej szansy. powodem pytania - miłosierdzie, bo już dawno powinna siąść z pałą...
            D) znasz Ty aby angielski? czy tylko wyczytasz w gazecie jakies słówko i potem próbujesz szpanować bez zrozumienia istoty rzeczy?
            E) przyznasz chyba że jednym z kluczowych zadań szkoły jest również sprawdzanie przyswojonej wiedzy?
            F)zgodzisz sie chyba że ktoś kto za rok ma zdawać maturę powinien się orientować w świecie przynajmniej na tyle zeby potrafić wskazać na mapie takie "małe" coś jak afryka? Nie bylo to przecież pytanie o wymienienie przynajmniej 10 dopływów Nilu poniżej piątej katarakty (oj to by chamskie było, tu byłbym skłonny przyznać Ci rację ze to mobbing)
            G) choć to zupełnie bez znaczenia, nie jestem nauczycielem geografii... :)

            • unsatisfied6 sporo tych pktów ja jedno przypuszczenie 28.08.06, 21:54
              scanner2 napisał:

              > > dziewczyna mogła być zastersowna i najprawdopodobniej była , skoro nie po
              > trafił
              > > a
              > > na mapie wskazać Afryki - może nie zamierzonym efektem twojego pytanie ni
              > e była
              > >
              > > ocena jej umiejętności a ośmieszenie jej przed klasą .
              >
              > W punktach:
              >
              > A) nie ja zadawałem pytanie, bo podobnie jak ona byłem wtedy uczniem....
              > B) rzeczywiście wszyscy się smiali, bo to była 3 klasa ówczesnego
              liceum....wię
              > c chyba zrozumiałe że są rzeczy które kazdy wie...jak się okazało prawie
              każdy,
              > to troche tak jakby pytac kogoś (w bezchmurna księzycową noc) no to pokaż na
              n
              > iebie księzyc, a on by rozglądał sie, myslał..i myslał..i myslał..i w końcu w
              d
              > esperacji pokazał jakąs gwiazde...
              > C)celem pytania była chęc dania jej szansy. powodem pytania - miłosierdzie,
              bo
              > już dawno powinna siąść z pałą...
              > D) znasz Ty aby angielski? czy tylko wyczytasz w gazecie jakies słówko i
              potem
              > próbujesz szpanować bez zrozumienia istoty rzeczy?
              > E) przyznasz chyba że jednym z kluczowych zadań szkoły jest również
              sprawdzanie
              > przyswojonej wiedzy?
              > F)zgodzisz sie chyba że ktoś kto za rok ma zdawać maturę powinien się
              orientowa
              > ć w świecie przynajmniej na tyle zeby potrafić wskazać na mapie takie "małe"
              co
              > ś jak afryka? Nie bylo to przecież pytanie o wymienienie przynajmniej 10
              dopływ
              > ów Nilu poniżej piątej katarakty (oj to by chamskie było, tu byłbym skłonny
              prz
              > yznać Ci rację ze to mobbing)
              > G) choć to zupełnie bez znaczenia, nie jestem nauczycielem geografii... :)
              >

              sporo pktów na moje przypuszczenie , że to mógł być mobbing .

              dziewczyna została ośmieszona - rozmawiałeś z nią po przerwie ?
              pytałeś się czy faktycznie nie wiedziała , czy może był mocno zestresowana ?

              dlaczego nie trzymasz się faktów a atakujesz moją osobę - to wskazuje
              na inne jeszcze zjawisko występujące nie tylko w polskim szkolnictwie
              poza mobbingiem , tj. group thinking - często związane zresztą z mobbingiem :))

              ja w przeciwieństwie do ciebie zapytałem się osoby , która była w podobnej
              sytuacji jak dziewczyna o której piszesz i stąd moje przypuszczenie .
              dowiedziałem się od niej ( pytaj umiejętnie to się sporo nauczysz ) ,
              że kolega z klasy jej podowiadał - dla niego i klasy to była kupa śmiechu ,
              dla niej kompletny paraliż i strach przed nauczycielem - pozostała jej
              tylko ufność w podpowiedź dowcipnego kolegi . nie myślała co mówiła .

              w tej sytuacji nieraz się znajdziesz w Polsce - zrozumiesz co to jest mobbing .
              • scanner2 Re: sporo tych pktów ja jedno przypuszczenie 28.08.06, 22:03
                była to dziewczyna która po prostu przeliczyła się z wyborem szkoły: zabrakło potrzebnej inteligencji i chęci by zdobywac wiedzę....a w tych czasach jeszcze nie wszyscy musieli skończyc liceum jak już go zaczeli, więc ona musiała szukac opcji zastępczych
                • unsatisfied6 tym bardziej wygląda mi to na mobbing 28.08.06, 22:10
                  scanner2 napisał:

                  > była to dziewczyna która po prostu przeliczyła się z wyborem szkoły: zabrakło
                  p
                  > otrzebnej inteligencji i chęci by zdobywac wiedzę....a w tych czasach jeszcze
                  n
                  > ie wszyscy musieli skończyc liceum jak już go zaczeli, więc ona musiała
                  szukac
                  > opcji zastępczych

                  skoro szkoła średnia w tym czasie nie była dla dowolnego naboru uczniów ,
                  tym bardziej nie wydaje mi się prawdopodobnym , by dziewczyna 3 klasy liceum nie
                  potrafiła wskazać na mapie z powodu braku wiedzy lub jak
                  piszesz "inteligencji" , gdzie leży Afryka .
                  • scanner2 Re: tym bardziej wygląda mi to na mobbing 28.08.06, 22:17
                    nieumiejętność wskazania afryki to brak wiedzy nie brak inteligencji, nie mów ze coś pisze skoro nie pisze a Ty nie potrafisz połączyć ciągiem logicznym tego co pisze

                    nie byłes na miejscu, spekulujesz uzywając modnego ostatnio hasła..żałosne to ale cóz...

                    jesli dla Ciebie miłosierdzie nauczyciela to mobbing, to postrzegamy swiat na krańcowo rózne sposoby....
                    • unsatisfied6 brak poprawnej odpowiedzi na bardzo proste pytanie 28.08.06, 22:27
                      scanner2 napisał:

                      > nieumiejętność wskazania afryki to brak wiedzy nie brak inteligencji, nie
                      mów
                      > ze coś pisze skoro nie pisze a Ty nie potrafisz połączyć ciągiem logicznym
                      tego
                      > co pisze
                      >
                      > nie byłes na miejscu, spekulujesz uzywając modnego ostatnio hasła..żałosne to
                      a
                      > le cóz...
                      >
                      > jesli dla Ciebie miłosierdzie nauczyciela to mobbing, to postrzegamy swiat na
                      k
                      > rańcowo rózne sposoby....

                      nie wskazuje na brak wiedzy ale na duży stres lub mobbing .

                      w tv rok temu w konkursie dla najlepszych uczniów szkół polskich padło
                      pytanie : jakie ciało niebieskie znajduje się między ziemią a księżycem .

                      wszystkie odpowiedzi były błędne ,jedna lub dwie osoby odpowiedziały , że
                      słońce .
                      • scanner2 Re: brak poprawnej odpowiedzi na bardzo proste py 28.08.06, 22:34
                        ide o zakład ze jesteś studentem psychologii, bywa i tak, choć to cięzki bagaż...
                        jabky Ci to wytłumaczyć, niektórzy mają w d.. gdzie lezy afryka...podobnie jak w d... mają jaką ocene dostaną

                        dobra, dostaniesz pytanie:

                        w jakiej sytuacji nie potrafiłbys odpowiedziec na pytanie ile 2 razy 2?

                        czy gdyby w trakcie odpowiedzi na lekcji matematyki, po tym jak totalnie rozłozyłes całki, fukcje, pierwiastki czy tam jeszcze coś, nauczyciel, ale nie w formie drwienia, tylko jako regularne pytanie, mogace uratowac ocenę, spytałby się Ciebie ile jest 2 razy 2, nie byłbyś w stanie odpowiedziec?

                        a to było właśnie takie geograficzne 2 razy 2....
                        • unsatisfied6 w pewnym sensie masz rację 28.08.06, 22:52
                          scanner2 napisał:

                          > ide o zakład ze jesteś studentem psychologii, bywa i tak, choć to cięzki
                          bagaż.
                          > ..
                          > jabky Ci to wytłumaczyć, niektórzy mają w d.. gdzie lezy afryka...podobnie
                          jak
                          > w d... mają jaką ocene dostaną
                          >
                          > dobra, dostaniesz pytanie:
                          >
                          > w jakiej sytuacji nie potrafiłbys odpowiedziec na pytanie ile 2 razy 2?
                          >
                          > czy gdyby w trakcie odpowiedzi na lekcji matematyki, po tym jak totalnie
                          rozłoz
                          > yłes całki, fukcje, pierwiastki czy tam jeszcze coś, nauczyciel, ale nie w
                          form
                          > ie drwienia, tylko jako regularne pytanie, mogace uratowac ocenę, spytałby
                          się
                          > Ciebie ile jest 2 razy 2, nie byłbyś w stanie odpowiedziec?
                          >
                          > a to było właśnie takie geograficzne 2 razy 2....

                          ja odpowiem dobrze - ale ja nie jestem kobietą . kobieta jest bardziej
                          wrażliwa od mężczyzny i pod wpływem stresu lub presji zachowa się inaczej
                          niż mężczyzna .

                          wykorzystałem ten fakt niegdyś grając w szachy z naprawdę dobrą szachistką .
                          przegrała ale nie dlatego , że ja byłem lepszy . każdą partię powinienem z nią
                          przegrać , ale zauważywszy to , zacząłem zachowywać się jakbym grał z jakimś
                          mierniakiem a ja jakbym był jakimś arcymistrzem i stanowczo i pewnie posuwałem
                          pionki ( faktycznie bez żadnej koncepcji ) , czekając na jej błąd - nie
                          musiałem czekać długo .
                          • scanner2 Re: w pewnym sensie masz rację 28.08.06, 22:59
                            było to pytanie kobiety do kobiety (a ścislej dziewczyny) i nikt nie zachowywał sie jak arcymistrz czegokolwiek

                            przy takich poglądach zaraz Cię tu zjedzą

                            zapominasz jeszcze o jednym szczególe: to była normalna ścienna (a więc naprawde spora) mapa świata
                            a AFRYKA pisało na niej dużą czcionką, drukowanymi literami i tłustym drukiem...wystarczyło przeczytać....
                            • unsatisfied6 wracjąc do przykładu z szachistką 28.08.06, 23:52
                              scanner2 napisał:

                              > było to pytanie kobiety do kobiety (a ścislej dziewczyny) i nikt nie
                              zachowywał
                              > sie jak arcymistrz czegokolwiek
                              >
                              > przy takich poglądach zaraz Cię tu zjedzą
                              >
                              > zapominasz jeszcze o jednym szczególe: to była normalna ścienna (a więc
                              naprawd
                              > e spora) mapa świata
                              > a AFRYKA pisało na niej dużą czcionką, drukowanymi literami i tłustym
                              drukiem..
                              > .wystarczyło przeczytać....

                              wracjąc do przykładu z szachistką .

                              dałem jej mata szewskiego - pewną odmianę oczywiście z kilkoma dodatkowymi
                              bezsensownie zrobionymi ruchami przed tym matem .

                              ty myślisz , że kobiety o tym nie wiedzę pisząc , że mnie tu zjedzą :))
                              ta nauczcielka , o której pieszesz , na pewno wiedziała .
                              • scanner2 Re: wracjąc do przykładu z szachistką 29.08.06, 00:02
                                słabo się znam na szachach i nie lubię, drazni mnie sztuczne srodowisko szachownicy w którym rozwiązuje sie problemy, ja wolę takie z życia wzięte

                                mniemam ze mat szewski to mat w skutek doprowadzenia przeciwnika do szewskiej pasji?

                                i o czym my tu gadamy własciwie

                                nie byłes tam, nie widziałeś jak to wszystko wyglądało, a sie upierasz przy swoim
                                wymysl jeszcze prostsze pytanie jakies które mozna zadać jak się chce komuś dac szanse...
                                • unsatisfied6 ja się nie upieram , napisałem "może" 29.08.06, 00:18
                                  scanner2 napisał:

                                  >
                                  > nie byłes tam, nie widziałeś jak to wszystko wyglądało, a sie upierasz przy
                                  swo
                                  > im
                                  > wymysl jeszcze prostsze pytanie jakies które mozna zadać jak się chce komuś
                                  dac
                                  > szanse...

                                  unsatisfied6 napisał:

                                  > dziewczyna mogła być zastersowna i najprawdopodobniej była , skoro nie
                                  potrafił
                                  > a
                                  > na mapie wskazać Afryki - może nie zamierzonym efektem twojego pytanie nie
                                  była
                                  >
                                  > ocena jej umiejętności a ośmieszenie jej przed klasą .

                                  a to że mogła być zestresowana świadczy chociażby podanie tego przykładu
                                  zaraz po innym podobnym przykładzie świadczącym bardzo źle o nauczycielu .
                                  • scanner2 Re: ja się nie upieram , napisałem "może" 29.08.06, 00:41
                                    ależ to dwie zupełnie rózne dziewczyny, w zupełnie róznych szkołach, w zupełnie róznych miastach, jakie wiec znaczenie ma kolejność podawania przykładów?

                                    co źle swiadczy o ayali? to że dziewczyna powiedziła nil zamiast wisła?
                                    źle by to o nauczycielu swiadczyło gdyby naucyciel uczył ze najdłuzszą rzeką polski jest nil..ale tak nie było...
                                    ten pryzkład źle swiadczy tylko o owej dziewczynie..zresztą tam zaraz źle, nie kazdy musi to wiedziec by jeśc, oddychac itd..po prostu pokazuje że dziewczyna zbyt ambitnie sobie szkołę wybrala (zreszta w jej wypadku każdy wybór byłby zbyt ambitny..)
                                  • scanner2 Re: ja się nie upieram , napisałem "może" 29.08.06, 00:42
                                    no i bo zapomniałem
                                    więc jako świadek naoczny mówię Ci że nie "moze" tylko NIE
                                    • unsatisfied6 a pytałeś się ? 29.08.06, 00:48
                                      scanner2 napisał:

                                      > no i bo zapomniałem
                                      > więc jako świadek naoczny mówię Ci że nie "moze" tylko NIE

                                      a pytałes się tej koleżanki ?

                                      ja ci pisałem , że podobna sytuacja zaistniała w mojej klasie - po latach
                                      jej się zapytałem i powiedziała , że sią bardzo bała . nawiasem mówiąc
                                      teraz ona naucza fortepianu i jest świetną nauczycielką .
                                      • scanner2 Re: a pytałeś się ? 29.08.06, 01:07
                                        do fortepianu potrzebne sa sprawne palce i słuch muzyczny, a nie sprawny mózg

                                        nie, nie pytałem, znałem ja na tyle ze wiedziałem że mało rozgarnięta jest

                                        plus w jej przypadku wystarczyło przeczytac, to chyba każdy potrafi...ona tego nawet nie musiała wiedzieć..wystarczyło przeczytac..patrzyła na mapę dobrych kilka minut...to już w sumie nie tylko brak wiedzy ale i inteligencji, czyli umiejetności wybrnięcia z problemu/sytuacji
                                        • unsatisfied6 powtarzam , bo nie odpowiedziałeś na pytanie 29.08.06, 02:10
                                          scanner2 napisał:

                                          > do fortepianu potrzebne sa sprawne palce i słuch muzyczny, a nie sprawny mózg
                                          >
                                          > nie, nie pytałem, znałem ja na tyle ze wiedziałem że mało rozgarnięta jest
                                          >
                                          > plus w jej przypadku wystarczyło przeczytac, to chyba każdy potrafi...ona
                                          tego
                                          > nawet nie musiała wiedzieć..wystarczyło przeczytac..patrzyła na mapę dobrych
                                          ki
                                          > lka minut...to już w sumie nie tylko brak wiedzy ale i inteligencji, czyli
                                          umie
                                          > jetności wybrnięcia z problemu/sytuacji

                                          czy się pytałeś swojej koleżanki , czy się bała ?
                              • dori7 Re: wracjąc do przykładu z szachistką 31.08.06, 11:24
                                unsatisfied6 napisał:

                                > wracjąc do przykładu z szachistką .
                                >
                                > dałem jej mata szewskiego - pewną odmianę oczywiście z kilkoma dodatkowymi
                                > bezsensownie zrobionymi ruchami przed tym matem .

                                No coz - widac nie byla to dobra szachistka i tyle, nie ma co teorii
                                psychologicznych dorabiac. Na pewnym poziomie nikt nie podlozy sie pod szewca,
                                chocbys nie wiadomo jak srogie miny robil.
                                • unsatisfied6 mówię o blitzu-rozwinę , jeśli chcesz podyskutować 31.08.06, 12:19
                                  dori7 napisała:

                                  > unsatisfied6 napisał:
                                  >
                                  > > wracjąc do przykładu z szachistką .
                                  > >
                                  > > dałem jej mata szewskiego - pewną odmianę oczywiście z kilkoma dodatkowym
                                  > i
                                  > > bezsensownie zrobionymi ruchami przed tym matem .
                                  >
                                  > No coz - widac nie byla to dobra szachistka i tyle, nie ma co teorii
                                  > psychologicznych dorabiac. Na pewnym poziomie nikt nie podlozy sie pod
                                  szewca,
                                  > chocbys nie wiadomo jak srogie miny robil.

                                  mówię o blitzu a nie o długiej partii szachowej - nie pamiętam dokładnych
                                  szczegółów , mat był dziecinnie prosty a ja jeszcz miernie wtedy grywałem w
                                  szachy , ona miała kategorię pierwszą .

                                  uważam , że można do tego dobudować teorię i to mającą niezwykle
                                  rozległy wachlarz zastosować praktycznych w poprawnycm funkcjonowaniu
                                  spłeczeństwa w demokracji , i oprzeć na przykładach o ile
                                  chcesz merytorczynie podyskutować - mam w zanadrzu ciekawszy przykład , też
                                  z szachów i potwierdzenie swoich tez w praktyce sotsowanej w stanach odnośnie
                                  autorytetów .
                          • ajala1 Re: I to wszystko z powodu Plutona 28.08.06, 23:27
                            Scanner2 nie daj się podpuszczać /chociaż chyba to lubisz/.
                            Panowie ja jestem kobietą i w dodatku, jak zapewne juz zauważyliście w
                            poprzednich postach - geografem.
                            Pomijając już drobny fakt, że wasza dyskusja kompletnie nijak ma się do tematu
                            wątku, absrahując również od tego, iż wklejanie całych wypowiedzi poprzednika
                            jest zwyczajnie nudne i świadczyć może o nieumiejętności wyselekcjonowania
                            dręczących was określeń/stwierdzeń, to jest dyskusja w stylu "o przewadze świąt
                            Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia" czy też odwrotnie.
                            Nie rozkładajcie tej nieszczęsnej dziewczyny na czynniki pierwsze. Zwyczajnie
                            wykazała sie tepotą podwójną - nie potrafi czytać mapy /zakładam, że to była
                            duża mapa ścienna i to nie konturowa/ i nie będzie potrafiła umiejętnie
                            dobierać sobie współpracowników. Żerując na cudzej pracy /w tym przypadku
                            wiedzy/ nie osiagnęła pozytywnej oceny. Musiało to być jednak dość zabawne,
                            skoro scanner2 pamięta to po latach, zaś jeśli dziewoja nie wyciagnęła z tej
                            lekcji /"nauczki"/ właściwych wniosków - to już jej problem.
                            "Śmiało się śmiejmy, radujmy, cieszmy, śmieszności lęka się człowiek
                            śmieszny" /to chyba Lec/.
                            No, ale dorabianie, na podstawie tej historyjki, teorii o podstępnych,
                            złośliwych, gnębiących swoich uczniów nauczycielach jest chore, a co najmniej
                            bezsensowne. Chyba, że unsatisfied6 odnosi sie do swoich traumatycznych przeżyć.
                            Scanner2: 2*2, to nie zawsze 4. A już 1 + 1, to dość często 3 /ale to dotyczy
                            już teorii zarządzania i nie tylko/.
                            Pzdr


                            • scanner2 Re: I to wszystko z powodu Plutona 28.08.06, 23:42
                              ja o matematyce, a Ty o przystosowaniu do życia w rodzinie/wychowaniu seksualnym :P

                              nie no, ja sie nie daje podpuszać, czasem lubie takie dyskusje :)
                              w gruncie rzeczy to niezła zabawa, tylko ze jak ktos nie chce w coś wierzyć to nie da mu się tego wytłumaczyc... ale przynajmniej ćwicze zdolnośc logicznego myslenia odparowując kolejne chybione zarzuty

                              a co do tej dziewczyny mam zdanie identyczne z Twoim

                              mapa to była typowa szkolna mapa świata, taka jaką się wiesza na scianie, względnie tych specjalnych stojakach

                              przez pare minut nie przeczytała, podpowiadali jej nawet co ma pokazac, a ona w końcu na amerykę południową...
                              wiesz to nie było nawet śmieszne, to było po prostu załośnie załamujące....bo takie rzeczy wiedza dzieci najpóźniej w 4 klasie podstawówki...
                            • unsatisfied6 otóż tak - w temacie plutona 28.08.06, 23:59
                              ajala1 napisała:

                              > Scanner2 nie daj się podpuszczać /chociaż chyba to lubisz/.
                              > Panowie ja jestem kobietą i w dodatku, jak zapewne juz zauważyliście w
                              > poprzednich postach - geografem.
                              > Pomijając już drobny fakt, że wasza dyskusja kompletnie nijak ma się do
                              tematu
                              > wątku, absrahując również od tego, iż wklejanie całych wypowiedzi poprzednika
                              > jest zwyczajnie nudne i świadczyć może o nieumiejętności wyselekcjonowania
                              > dręczących was określeń/stwierdzeń, to jest dyskusja w stylu "o przewadze
                              świąt
                              >
                              > Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia" czy też odwrotnie.
                              > Nie rozkładajcie tej nieszczęsnej dziewczyny na czynniki pierwsze. Zwyczajnie
                              > wykazała sie tepotą podwójną - nie potrafi czytać mapy /zakładam, że to była
                              > duża mapa ścienna i to nie konturowa/ i nie będzie potrafiła umiejętnie
                              > dobierać sobie współpracowników. Żerując na cudzej pracy /w tym przypadku
                              > wiedzy/ nie osiagnęła pozytywnej oceny. Musiało to być jednak dość zabawne,
                              > skoro scanner2 pamięta to po latach, zaś jeśli dziewoja nie wyciagnęła z tej
                              > lekcji /"nauczki"/ właściwych wniosków - to już jej problem.
                              > "Śmiało się śmiejmy, radujmy, cieszmy, śmieszności lęka się człowiek
                              > śmieszny" /to chyba Lec/.
                              > No, ale dorabianie, na podstawie tej historyjki, teorii o podstępnych,
                              > złośliwych, gnębiących swoich uczniów nauczycielach jest chore, a co najmniej
                              > bezsensowne. Chyba, że unsatisfied6 odnosi sie do swoich traumatycznych
                              przeżyć
                              > .
                              > Scanner2: 2*2, to nie zawsze 4. A już 1 + 1, to dość często 3 /ale to dotyczy
                              > już teorii zarządzania i nie tylko/.
                              > Pzdr
                              >
                              >

                              niestety , zgubiełem swój argument , jego wątek - a faktycznie został
                              wycięty przez admina .

                              tak samo jak w temacie 1+1=3 w teorii zarządzania ( zapominasz , że
                              nie w teorii zarządzania autokratycznego gdzie 1+1=1 , albo jak
                              w przypadku omawianej uczennicy klasy trzeciej 3=0 - gdzie występuje
                              zjwawisko synergii ujemnej , nadmiernego stresu i wszechobecnego mobbingu )
                              • scanner2 Re: otóż tak - w temacie plutona 29.08.06, 00:12
                                unsatisfied6 napisał:


                                > niestety , zgubiełem swój argument , jego wątek - a faktycznie został
                                > wycięty przez admina .
                                >
                                nikt niczego tu nie wycinał

                                > tak samo jak w temacie 1+1=3 w teorii zarządzania ( zapominasz , że
                                > nie w teorii zarządzania autokratycznego gdzie 1+1=1 , albo jak
                                > w przypadku omawianej uczennicy klasy trzeciej 3=0 - gdzie występuje
                                > zjwawisko synergii ujemnej , nadmiernego stresu i wszechobecnego mobbingu )
                                >
                                >
                                rozumiem Twoją sugestię: nie pytać, bo to stres, puszczac to następnej klasy od tak, na piekne (a nawet i brzydkie) oczy, a jak już pytasz to bron boże nie o proste rzeczy, bo to mobbing i drwina z ucznia....
                                • unsatisfied6 dobry nauczyciel i zły nauczyciel 29.08.06, 00:25
                                  scanner2 napisał:

                                  > rozumiem Twoją sugestię: nie pytać, bo to stres, puszczac to następnej klasy
                                  od
                                  > tak, na piekne (a nawet i brzydkie) oczy, a jak już pytasz to bron boże nie
                                  o
                                  > proste rzeczy, bo to mobbing i drwina z ucznia....

                                  źle zrozumiałeś moją sugestię - ja mylnie przypuszczałem , że jesteś
                                  nauczcilem i odpowiadasz na post innego nauczyciela :

                                  ajala1 napisała:


                                  > długosciami, wysokościami, jak biała 18-latka stojąc przed mapą Polski na
                                  > pytanie zasadnicze i jasno sformułowane: jak nazywa się najdłuższa rzeka w
                                  > Polsce, po chwili namysłu odpowiada ... Nil.:))
                                  >

                                  dobry nauczyciel nie znajduje wad w uczniu a szuka odpowiedzi , dlaczego ?
                                  lekarz , spowiednik i nauczyciel i każdy inny profesjonalista nie powinni mówić
                                  o wadach ludzi , którzy przychodzą do nich z problemami - są po to by je
                                  rozwiązywać , a nie o nich plotkować .
                                  • scanner2 Re: dobry nauczyciel i zły nauczyciel 29.08.06, 00:35
                                    unsatisfied6 napisał:

                                    >
                                    > źle zrozumiałeś moją sugestię - ja mylnie przypuszczałem , że jesteś
                                    > nauczcilem i odpowiadasz na post innego nauczyciela :
                                    >

                                    jestem "nauczycielem", ucze w szkole, ścislej uczyłem, i za tydzień znów to będe robił, tyle ze nie geografii akurat ucze
                                    ayala to tez nauczycielka

                                    więc co oznacza Twoja sugestia?

                                    > ajala1 napisała:
                                    >
                                    >
                                    > > długosciami, wysokościami, jak biała 18-latka stojąc przed mapą Polski na
                                    >
                                    > > pytanie zasadnicze i jasno sformułowane: jak nazywa się najdłuższa rzeka
                                    > w
                                    > > Polsce, po chwili namysłu odpowiada ... Nil.:))
                                    > >
                                    >
                                    > dobry nauczyciel nie znajduje wad w uczniu a szuka odpowiedzi , dlaczego ?
                                    > lekarz , spowiednik i nauczyciel i każdy inny profesjonalista nie powinni mówić
                                    >
                                    > o wadach ludzi , którzy przychodzą do nich z problemami - są po to by je
                                    > rozwiązywać , a nie o nich plotkować .
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >

                                    problem tej dziewczyny polega na tym ze jest zupełnie bezmyslna (choc ja dostrzegam pewien sens odpowiedzi - najdłuzsza rzeka, to słyszała, ale już ze w polsce moze jej się słuchac nie chciało), ma wszystko gdzieś, zyje w rzeczywistości równoległej, w której nie ma szkoły, telewizji, prasy, rodziców etc, i nigdy w życiu nie zadała sobie dośc trudu by otworzyć ksiązkę (o zeszycie nie mówię, bo pewnie i tak pusty, za to w plecaku najnowsze wydania claudii, oliwii, naj i co tam jeszcze wychodzi)

                                    dlaczego więc ta dziewczyna nie wiedziała? (i ta z mojego przykładu tez) masz jakies inne propozycje?

                                    jaki jej problem nauczyciel moze rozszyfrowac? ze szkoła jej nie w głowie? ze bardziej liczy się makijaż?
                                    • unsatisfied6 wiesz skąd się bierze diametralna różnica 29.08.06, 00:46
                                      scanner2 napisał:


                                      >
                                      > problem tej dziewczyny polega na tym ze jest zupełnie bezmyslna (choc ja
                                      dostrz
                                      > egam pewien sens odpowiedzi - najdłuzsza rzeka, to słyszała, ale już ze w
                                      pols
                                      > ce moze jej się słuchac nie chciało), ma wszystko gdzieś, zyje w
                                      rzeczywistości
                                      > równoległej, w której nie ma szkoły, telewizji, prasy, rodziców etc, i nigdy
                                      w
                                      > życiu nie zadała sobie dośc trudu by otworzyć ksiązkę (o zeszycie nie mówię,
                                      b
                                      > o pewnie i tak pusty, za to w plecaku najnowsze wydania claudii, oliwii, naj
                                      i
                                      > co tam jeszcze wychodzi)
                                      >
                                      > dlaczego więc ta dziewczyna nie wiedziała? (i ta z mojego przykładu tez) masz
                                      j
                                      > akies inne propozycje?
                                      >
                                      > jaki jej problem nauczyciel moze rozszyfrowac? ze szkoła jej nie w głowie? ze
                                      b
                                      > ardziej liczy się makijaż?

                                      wiesz skąd się bierze diametralna różnica naszych różnych punktów widzenia ?

                                      nie przyjmujesz do wiadomości dosyć uważam zasadnego argumentu - dobry
                                      fachowiec nie plotkuje o wadach swoich klientów - on je stara się naprawić .

                                      zrobiłeś błąd przypuszczając , że jestem stydentem psychologii - skończyłem
                                      wiele lat temu matematykę . zasadnicze jednak znaczenia na różnicę naszych
                                      pktów widzenia ma fakt , że ja skończyłem studia w USA i tam nauczałem -
                                      nawet przez myśl by mie nie przeszło , że mój uczeń jest głupi .

                                      ja doświadczyłem trochę demokracji- ty żyłes ciągle w systemie autorytarnym .
                                      • scanner2 Re: wiesz skąd się bierze diametralna różnica 29.08.06, 01:04

                                        >
                                        > nie przyjmujesz do wiadomości dosyć uważam zasadnego argumentu - dobry
                                        > fachowiec nie plotkuje o wadach swoich klientów - on je stara się naprawić .

                                        a) ja nie plotkuję o swoich uczniach bo to nie byla moja uczennica
                                        b) w wypowiedzi ayali tez nie widzę cienia plotki, raczej studium przypadku...rzecz typowa np w medycynie
                                        c) chyba masz jednak nikłe pojęcie o zawodzie nauczyciela, częscią tej profesji jest również sprawdzanie wiedzy. Nauczyciel moze tłumaczyc, objasniac
                                        jedynym sposobem na "wytłumacznie" wiedzy faktualnej (jest w ogóle takie słowo? :D) jest podanie faktów: najdłuższa rzeką polski jest wisła, ma tyle i tyle kilomtrów, wypływa stąd i stąd, prosze to zapisac w zeszycie, i zgodnie z podstawową zasadą ping ponga piłeczka przechodzi na strone ucznia...musi się nauczyc i tyle...innego wyjscia nie ma..

                                        zasadnicze jednak znaczenia na różnicę naszych
                                        > pktów widzenia ma fakt , że ja skończyłem studia w USA i tam nauczałem -
                                        > nawet przez myśl by mie nie przeszło , że mój uczeń jest głupi .
                                        >
                                        > ja doświadczyłem trochę demokracji- ty żyłes ciągle w systemie autorytarnym .
                                        >
                                        >
                                        uwaga wstepna: jak na kogoś kto tyle czasu spędził w usa słabo znasz angileski (wyjaśnienia szukaj w swoim wątku)

                                        no tak teraz wszystko rozumiem, usa, to tłumaczy wszystko
                                        dla mnie to jedna z najgłupszych i najbardziej obłudnych nacji świata
                                        rozłozyłes się w moich oczach totalnie, trudno mi teraz już traktować Cię jako równoważnego partnera, na amerykanów patrzę z poblażliwym usmieszkiem politowania...

                                        jakie jest political corect słowo na "głupi" po angielsku? bo chyba nie zaprzecysz że niektórzy są bardziej utalentowani intelektualnie inni mniej
                                        zreszta kiedys ogladałem programy jaya leno w kórych wychodził na ulicę i pytał amerykanów o podstawowe rzeczy dotyczace usa, prawie nikt NIC nie wiedział, ja wiedziałem prawie wszystko...nie wiem na ile to było ustawiane, ale daje jednak pewne wyobrażenie o wiedzy amerykanów...więc tam najdłuższa rzeka (usa) nil, nikogo nie dziwi :D
                                        • unsatisfied6 nie zauważyłem , byście obaj coś pozytywnego 29.08.06, 01:58
                                          scanner2 napisał:

                                          >
                                          > >
                                          > > nie przyjmujesz do wiadomości dosyć uważam zasadnego argumentu - dobry
                                          > > fachowiec nie plotkuje o wadach swoich klientów - on je stara się naprawi
                                          > ć .
                                          >
                                          > a) ja nie plotkuję o swoich uczniach bo to nie byla moja uczennica
                                          > b) w wypowiedzi ayali tez nie widzę cienia plotki, raczej studium
                                          przypadku...r

                                          nie zauważyłem , byście obaj coś pozytywnego o swoich uczniach powiedzieli
                                          w tym wątku .
                                          • prinzpolo Re: nie zauważyłem , byście obaj coś pozytywnego 29.08.06, 02:06
                                            ja sie w ogóle nie wypowiadałem w tym wątku o żadnym ze swoich uczniów

                                            już to pisałem, dziwne że niezakojarzyłes...

                                            poza tym nie ucze geografii więc po co mam pisac o swoich uczniach cokolwiek w tym wątku?
                                            • unsatisfied6 uwaga dotyczy ajala i sanner 29.08.06, 02:08
                                              prinzpolo napisał:

                                              > ja sie w ogóle nie wypowiadałem w tym wątku o żadnym ze swoich uczniów
                                              >
                                              > już to pisałem, dziwne że niezakojarzyłes...
                                              >
                                              > poza tym nie ucze geografii więc po co mam pisac o swoich uczniach cokolwiek
                                              w
                                              > tym wątku?

                                              nie ciebie - przepraszam , jeżeli tak zrozumiałeś .
                                        • unsatisfied6 głupi Amerykanin i mądry Polak 29.08.06, 02:07
                                          scanner2 napisał:

                                          >
                                          > >
                                          > > nie przyjmujesz do wiadomości dosyć uważam zasadnego argumentu - dobry
                                          > > fachowiec nie plotkuje o wadach swoich klientów - on je stara się naprawi
                                          > ć .
                                          >
                                          > a) ja nie plotkuję o swoich uczniach bo to nie byla moja uczennica
                                          > b) w wypowiedzi ayali tez nie widzę cienia plotki, raczej studium
                                          przypadku...r
                                          > zecz typowa np w medycynie
                                          > c) chyba masz jednak nikłe pojęcie o zawodzie nauczyciela, częscią tej
                                          profesji
                                          > jest również sprawdzanie wiedzy. Nauczyciel moze tłumaczyc, objasniac
                                          > jedynym sposobem na "wytłumacznie" wiedzy faktualnej (jest w ogóle takie
                                          słowo?
                                          > :D) jest podanie faktów: najdłuższa rzeką polski jest wisła, ma tyle i tyle
                                          ki
                                          > lomtrów, wypływa stąd i stąd, prosze to zapisac w zeszycie, i zgodnie z
                                          podstaw
                                          > ową zasadą ping ponga piłeczka przechodzi na strone ucznia...musi się nauczyc
                                          i
                                          > tyle...innego wyjscia nie ma..
                                          >
                                          > zasadnicze jednak znaczenia na różnicę naszych
                                          > > pktów widzenia ma fakt , że ja skończyłem studia w USA i tam nauczałem -
                                          > > nawet przez myśl by mie nie przeszło , że mój uczeń jest głupi .
                                          > >
                                          > > ja doświadczyłem trochę demokracji- ty żyłes ciągle w systemie autorytarn
                                          > ym .
                                          > >
                                          > >
                                          > uwaga wstepna: jak na kogoś kto tyle czasu spędził w usa słabo znasz
                                          angileski
                                          > (wyjaśnienia szukaj w swoim wątku)
                                          >
                                          > no tak teraz wszystko rozumiem, usa, to tłumaczy wszystko
                                          > dla mnie to jedna z najgłupszych i najbardziej obłudnych nacji świata
                                          > rozłozyłes się w moich oczach totalnie, trudno mi teraz już traktować Cię
                                          jako
                                          > równoważnego partnera, na amerykanów patrzę z poblażliwym usmieszkiem
                                          politowan
                                          > ia...
                                          >
                                          > jakie jest political corect słowo na "głupi" po angielsku? bo chyba nie
                                          zaprzec
                                          > ysz że niektórzy są bardziej utalentowani intelektualnie inni mniej
                                          > zreszta kiedys ogladałem programy jaya leno w kórych wychodził na ulicę i
                                          pytał
                                          > amerykanów o podstawowe rzeczy dotyczace usa, prawie nikt NIC nie wiedział,
                                          ja
                                          > wiedziałem prawie wszystko...nie wiem na ile to było ustawiane, ale daje
                                          jedna
                                          > k pewne wyobrażenie o wiedzy amerykanów...więc tam najdłuższa rzeka (usa)
                                          nil,
                                          > nikogo nie dziwi :D

                                          koniecznie chcesz mnie obrazić widzę i wyprowadzić z równowagi - dobry w tym
                                          jesteś , widać jednak , że masz sporo doświadczenia jako nauczyciel .

                                          nie uogólniaj - znasz angielski więc znasz ich typowe powiedzenia ,
                                          zwłasza w szkole - to jest jedno z najczęsciej używanych .

                                          nie będę szukał o tej godzinie błędu - twoich błędów ortograficznych nie
                                          wytykałem ( "wieżchołki" ) i nie wyciągałem wniosków o twoich kwalifiakacjach .
                            • if_ona prośba 29.08.06, 15:05
                              ajala1 napisała:

                              >wklejanie całych wypowiedzi poprzednika
                              > jest zwyczajnie nudne i świadczyć może o nieumiejętności wyselekcjonowania
                              > dręczących was określeń/stwierdzeń,


                              i jest niezgodne z netykietą ;) Poproszę o cięcie cytatów, bo cała dyskusja
                              staje się nieczytelna.
                              • unsatisfied6 a ona jest wogóle na temat :) 29.08.06, 15:55
                                if_ona napisała:

                                > ajala1 napisała:
                                >
                                > >wklejanie całych wypowiedzi poprzednika
                                > > jest zwyczajnie nudne i świadczyć może o nieumiejętności wyselekcjonowani
                                > a
                                > > dręczących was określeń/stwierdzeń,
                                >
                                >
                                > i jest niezgodne z netykietą ;) Poproszę o cięcie cytatów, bo cała dyskusja
                                > staje się nieczytelna.
                                >
                                >

                                a ona jest wogóle na temat ? wytnij wszystkie posty , które nie są na temat w
                                tym wątku a zostanie może jeden głupawy post o 9-tej planecie , lub
                                braku tej planety , jak wolisz - nie ma to żadnego znacznia na edukację
                                w naszym państwie - temat zastępczy , jak wiele innych , któremu chętnie
                                przypisuje się uwagę , lub z którego wpisów na forum eduakcja nie wycina się :)

                                wątek przewodni nie jest żadnym tematem - ot zwyczajna ciekawostka dla
                                urozmaicenia rozmowy .

                                sama umieściłaś ten "temtat do dyskusji" na wyszczególnionym miejscu -
                                nie wiem po co . co na ten temat można ciekawego powiedzieć ?
                                • ajala1 A mogło być ciekawie i na temat 29.08.06, 20:51
                                  No niestety scanner2 dałeś się podpuścić. unsatisfied6 rozłoży każdy wątek,
                                  byle zaistnieć /miałam rację z tą traumą/.
                                  Wróćmy na chwilę do tematów zasadniczych /i nie tylko geogaficznych/. Czy 18-
                                  letni Polak powinien znać nazwę najdłuższej rzeki w swoim kraju? /O długość,
                                  źródła, dopływy itp. nie pytałam i nie miałam nawet zamiaru wgłębiać się w
                                  takie szczegóły/.Scanner2 odczytał moją dygresję właściwie - było to tzw.koło
                                  ratunkowe, dające mozliwość postawienia pozytywnej oceny.
                                  Jeśli nie jest istotne czy to Nil, czy Wisła, bo jedno najdłuższe w skali np.
                                  kontynentu,a drugie kraju, to przypomnijcie sobie panowie stary kawał o
                                  kotletach zamawianych w restauracjach PRL-u.
                                  unsatisfied6 niepotrzebnie próbujesz mnie obrażać, z nas dwojga to najwyraźniej
                                  ja jestem geografem /niestety również matematykiem:)/. sprowokowana przez
                                  Ciebie dyskusja odeszła kompletnie od tematu wątku, a szkoda można byłoby się
                                  sporo dowiedzieć na tematy geograficzne /np. ten post o Rysach/. Zostaw
                                  geografów i ludzi zainteresowanych geografią, zakładaj swoje wątki na tematy
                                  etyczne, pedagogiczne, tudzież inne.
                                  Do obydwu panów - piszcie nieco wolniej i uważniej. Literówki zdarzają sie
                                  kazdemu, ale jak jest ich za dużo i w dodatku "połykacie" większość
                                  wypowiedzi /która zapwewne jest w waszych myślach/, staje sie to dla innych
                                  nieczytelne. Poza tym, jak chcecie sobie pogadać tylko we dwóch - są inne
                                  możliwości, forum jest dla wszystkich.
                                  • scanner2 Re: A mogło być ciekawie i na temat 29.08.06, 21:36
                                    z nim po prostu nie ma co gadać, bo zaczyna wypisywac jakieś bezsensowne brednie (czytalaś te posty o alicji janosz i innych dziwnych rzeczach?)

                                    a ponieważ szkoda by było tego wątku o geografii, zaraz założe drugi taki sam, ale już tylko na tematy geograficzne
    • kwiaty_dla_gagarina A spróbujcie ustalić powierzchnie państw 28.08.06, 08:38
      Każdy sobie liczy jak chce.
      • scanner2 Re: A spróbujcie ustalić powierzchnie państw 28.08.06, 14:34
        kwiaty_dla_gagarina napisał:

        > Każdy sobie liczy jak chce.


        ale uczyć wypadałoby zgodnie z "oficjalna linią partii"
        co najwyżej wspominając o kontrowersjach, bądź o pozbawieniu Plutona statusu planety

        jak ktoś bedzie uczył że planet jest 9 a na egzaminie potem dziecko tak odpowie i zrobi oczywiście błąd, to czyja to bedzie wina? Nauczyciela.
      • scanner2 Re: A spróbujcie ustalić powierzchnie państw 28.08.06, 14:36
        kwiaty_dla_gagarina napisał:

        > Każdy sobie liczy jak chce.

        sorry bo to zdaje sie powierzchni państw a nie liczby planet dotyczyło, przeczytalem tylko treść, ale bez nagłówka, my mistake :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka