Walka o Gombrowicza i Witkacego

15.06.07, 08:03
Cały skład Ministerstwa Edukacji Narodowej to przecież członkowie
faszystowskiej organizacji Młodzieży Wszechpolskiej pod przewodnictwem
Faszysty Romusi G. i troglodyty Orzechowskiego więc czego się spodziewamy?
Kiedy będziemy palić książki zakazanych autorów?



www.zamekyale.pl/wojtek/
    • ciaxp Faszystowsko-Nacjonalistyczny rząd PiS !! 15.06.07, 08:11
      Cała ta hołota z PiS powinna byc wysłana na Madagaskar i tam powinni czytac
      dzieła Hitlera i oczyszczac się rasowo i moralnie.
    • ciaxp Orzechowski ekspert od stosunków analnych !! 15.06.07, 08:14
      Na Madagaskarze mógłby pogłębic swoją wiedzę o tej formie seksu i wypróbnowac
      tą wiedzę na członkach swojego faszystowskiego ugrupowania.
    • grasshopper Książki na indeksie zyskają ;) 19.06.07, 11:32
      Zawsze tak jest, że wtedy chętniej się je czyta ....
    • oscar_dziki Walka o Gombrowicza i Witkacego 03.07.07, 00:43
      To dowodzi przede wszystkim jednego: minister w ogóle nie powinien mieć
      uprawnień do grzebania w programie nauczania. Przecież kiedy idziemy oddać głos,
      to nigdy nie wiadomo kto jaką teczkę dostanie i marne szanse na to, aby był to
      akurat literaturoznawca:) A co gdyby Lepper dostał MEN? W sumie to nawet nie
      wiadomo co gorsze: naziol, czy wieśniak. Zgroza. Jak można dać komuś takiemu
      resort edukacji? No jak? Rolnicy glosowali na Leppera, to niech teraz cierpia -
      zaluzyli sobie, ale czym zawiniła dziatew?
      • mefs Re: Walka o Gombrowicza i Witkacego 03.07.07, 15:55
        Chwilka, a czy to czasami nie komunisci zaczeli juz majstrowac przy lekturach?
        Teraz piszcza, ze prawicowy rzad odciaga dziadki od nauki. Sami rozgrzebali
        mrowisko, a teraz placza.
        Cala lista opublikowana przez MEN dotyczy lektur uzupelniajacych, zatem...
        dziecko sie juz komus wylalo razem z woda i wanienka.

        Obecny minister minstrem raczej byc nie powinien, bo nie ma jakiegokolwiek
        pojecia o tym, co powinien robic. Ale cala ta nagonka na niego jest przejawem
        ignorancji.

        W Rzeczpospolitej byl fajny artykul o tym, w jakim kraju ile lektur czytaja
        uczniowie. Okazalo sie, ze w Polsce czyta sie naprawde bardzo duzo, podczas gdy
        w takich "cywilizowanych" Niemczech, czy "oswieconej" Francji uczniowie nie
        przemeczaja sie zbytnio, bo czytanie by im zaszkodzilo na zwoje mozgowe. Co
        oczywiscie nie przeszkadza 'intelygentom' roznej masci biadolic nad upadkiem
        czytelnictwa w Polsce.

        Szczerze - uczniowie winni przebic sie przez "Potop" Sienkiewicza, by pozniej
        czytajac "Ferdydurke" Gombrowicza wiedziec, dlaczego tenze nasmiewa sie z pana
        S. Tak samo, jak winno sie przypominac, ze cala trylogia byla wydawana w prasie
        w odcinkach, niczym obecnie "Moda na sukces". Ale byl ku temu jakis powod i to
        dosc wazny. Witkacy nie jest do smaku zadnej organizacji rzadzacej w Polsce,
        dlaczego? Jesli ktos czytal cokolwiek Witkacego, to wie dlaczego.

        Co do wyborow... coz... do momentu, w ktorym nie bedzie sie glosowac na jednego
        konkretnego kandydata, zamiast na partie, to Leppery beda siedziec w Sejmie.
        Zreszta czesto okazuje sie, ze rozsadny czlowiek, ktory dostal sie do Sejmu
        jakos inaczej zaczyna myslec. A wyrzucic go z Sejmu mozna dopiero za 4 lata, no
        chyba, ze wpadnie do niego z wizyta ABW ;]
Pełna wersja