Dodaj do ulubionych

O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracają ...

03.04.08, 10:06
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • the-skin O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracają ... 03.04.08, 10:08
      dzisierjsza szkoła deprawuje a ta dawniejsza nawet komunistyczna
      wychowywała! To jest najważniejsza róznica!
      • alatien Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 10:22
        Podasz jakies przyklady? Czy chciales sobie poprostu pokrzyczec?
      • norbertrabarbar Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 10:30
        Co za różnica skoro i wtedy i dziś są takie same matoły jak ty?
    • agneta_m O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracają .. 03.04.08, 10:23
      Wspanialy artykul. Sama chetnie poszlabym na takie lekcje po... latach. :)
    • mohh Fajny artykuł! 03.04.08, 10:25
      <3
    • mrzuk O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracają .. 03.04.08, 10:42
      Powinni coś zrobić z lekcjami religii. Zamiast tak potrzebnej młodemu
      człowiekowi dyskusji - nudzi i zmusza do pozbawionego sensu wkuwania.
    • mg2005 [...] 03.04.08, 10:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • harrypotter byli w idealnej szkole, nie takiej jak wszytkie 03.04.08, 10:51
      polowa gim pali za rogiem szkoly, nauczycie nic sobie z tego nie robia, raz w
      tyg jest zawsze jakis wstawiony ale nikt tego nie zauwaza, komory dzwonia na
      lekcjach non stop pisze sie smsy itd. itp.
      • 2_x_duck Zgadzam sie harrypotter. Dostali dobra szkole 03.04.08, 14:35
        > polowa gim pali za rogiem szkoly, nauczycie nic sobie z tego nie robia, raz w
        > tyg jest zawsze jakis wstawiony ale nikt tego nie zauwaza, komory dzwonia na
        > lekcjach non stop pisze sie smsy itd. itp.

        Ale i tak fajny artykul
    • hela6 Faktycznie, klasę im wybrano 03.04.08, 10:55
      "klasa średnia" :)
      To nie fair, może by tak spróbować w "normalnej" klasie?
      Święta Unia?
      Tyle naszej kasy wywalono na nabijanie łba dzieciakom w szkołach że to
      pokolenie jest już wolne od politycznego myślenia.
      • 2_x_duck Re: Faktycznie, klasę im wybrano 03.04.08, 14:38
        > "klasa średnia" :)
        > To nie fair, może by tak spróbować w "normalnej" klasie?
        > Święta Unia?
        > Tyle naszej kasy wywalono na nabijanie łba dzieciakom w szkołach że to
        > pokolenie jest już wolne od politycznego myślenia

        Niestety. Ale prawda jest taka ze wiekszosc sie prawie w ogole tym nie
        interesuje i ma to gdzies. A ci ktorzy sie interesuja (czesto glupie kujonice)
        jak mowia o UE to jakby czytaly na glos z gazety albo z ksiazki do wosu.
        Ja jako umiarkowany eurosceptyk jestem co najwyzej brany za wariata :)))
    • propagandhi klasa srednia? 03.04.08, 11:03
      dlaczego tak jest ze lewicowe symbole i okreslenia so dopuszczalne i powszechnie stosowane? gdyby bylo napisane "wszyscy uczniowie w klasie sa bialej rasy" to bylaby wielka afera.

      a poza tym gimnazja nie maja najlepszej opini, duzo osob uwaza za bardzo negatywną czesc edukacji a tu dwaj dziennikarze z gw obalaja ten mit, i teraz gimnazja sa wspaniale. prawdziwy "opiniotworczy" dziennik
      • g.suss Re: klasa srednia? 03.04.08, 13:06
        > dlaczego tak jest ze lewicowe symbole i okreslenia so dopuszczalne i
        powszechnie stosowane?

        Przecież to właśnie niedopuszczanie do wiadomości, że społeczeństwo dzieli się
        na klasy (warstwy, grupy, whatever) jest lewicowe. Wywiad z Johnem Cleese dwa
        dni temu czytałeś?
      • ania_bb Re: klasa srednia? 03.04.08, 20:20
        Ja proponuje Panom dziennikarzom, żeby spróbowali swych sił w LO, gdyż poziom w
        polskich gimnazjach osiągnął dna. Gimnazjum ogłupia tylko młodzież. Wiem to z
        własnego doświadczenia. System 8-letniej podstawówki i 4-letniego Liceum był o
        wiele lepszy. Pozdrawiam i będe czekać na artykuł " z tygodnia pobytu w liceum"
        (najlepiej w klasie mat-inf ;) np. napisać program w C++ ;) - nie jest to takie
        trudne, naprawde ;) )
    • pomaranczko_w_koszyku O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracają .. 03.04.08, 11:20
      e tam, średnio to obiektywne :P
      wy, dziennikarze pamiętacie za mało i porównujecie swoją siłę
      fizyczną i psychiczną do tych dzieciaków. idźcie do liceum i nie na
      tydzien tylko na cały semestr. najbardziej wykańcza stres związany z
      ocenami. wy mogliście dostać sobie z każdego przedmiotu po 1 i tak
      nie mielibyście konsekwencji. a dzieciaki sie stresuja.
      ja jestem teraz na studiach i uwazam, że najwięcej niepotrzebnego
      kucia jest w liceum ogólnokształcącym. nigdy nie zapomnę jak przez
      CAŁY miesiąc dzień w dzień bolał mnie strasznie ząb, a nie poszłam
      przez ten czas do dentysty bo mieliśmy tyle nauki, że nie było czasu
      iść po szkole do dentysty, tylko nauka i nauka. Zadania domowe,
      sprawdziany, kartkówki, odpytywania....
      A plecaki są ciężkie, jak ma się w środku 6-8kg i się nosi to 6
      godzin. Wy jak macie 40 lat, to powinniście nosić po 20 kg w
      plecakach żebyście mieli porównanie jaki to jest ciężar dla
      młodszych :P
      Ogółem fajny pomysł z tym artykułem i staniem się uczniem na kilka
      dni, ale wg mnie w ogóle nie oddaje tego jak jest w "budzie". Ja
      mimo że bardzo tęsknię za czasami liceum, i za szkołą, i za
      nauczycielami i za klasą, to jak tylko pomyślę o programie nauczania
      to mnie krew zalewa pod tym względem.
      • g.suss Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 13:11
        To chyba studiujesz w Wyższej Szkole Baunsu i Lansu - ja będąc na studiach z
        rozrzewnieniem wspominałem czasy liceum, kiedy do lekcji można było zakuć
        podczas przerwy.
      • iza-bel Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 13:27
        skarbie:
        - gdyby ten ząb cię strasznie bolał to nie byłabyś w stanie się
        uczyć, tylko od razu pobiegłabyś do dentysty.
        - gdzie ty się uczyłaś, że 6 godzin dziennie maszerowałaś z
        plecakiem - w jakiejś kolonii karnej?
        Co do reszty to pewnie z grubsza się z tobą zgadzam:)
      • angrusz1 Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 17:02

        Do pomarańczko :
        To może ty tyle ryłas , moze byłas mniej zdolna , może zbyt ambitna .
        Przeciętne liceum to raczej olewanie i braki w elementarnej wiedzy ,
    • pj.pj O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracają .. 03.04.08, 11:42
      Panowie, czy wy naprawdę tak rozpaczliwie nic nie wiecie? Kończyłam szkołę
      ewidentnie niewiele później niż wy, a z żadnym z tych zagadnień, o których
      piszecie, nie miałabym kłopotów, włącznie z mezozoikiem - zapewniam was, że nas
      tego uczono. Trochę przestaję się dziwić, że pomimo "umiejętności obserwacji
      otoczenia" poziom artykułów w GW drastycznie się obniżył ostatnimi czasy, skoro
      pracują w niej tak niedouczeni dziennikarze jak wy.

      Pomysł na reportaż świetny, ale wystawiliście sobie bardzo marne świadectwo. I
      naprawdę nieznajomość ortografii itd. nie jest powodem do chwały.

      Poza tym niepotrzebnie stchórzyliście przed pisaniem o religii - trzeba było
      właśnie napisać ostro, dlaczego powinna być przy parafii, nie tyle nawet ze
      względu na to, że chodziłby naprawdę ten, kto by chciał, ale dlatego, że może
      byłaby ciekawsza.
      • pancwynar Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 14:43
        Nie podałbym z marszu definicji "dytyrambu", za chiny nie uszeregowałbym z
        pamięci okresów geologicznych, itd. a nie czuje się ostatnim kretynem i nie
        widzę powodu do wstydu czy choćby zażenowania.
        Z badań wynika, że po latach zostaje w głowach ok. 30% przyswojonej wiedzy (to
        akurat zapamiętałem ze szkoły średniej - z ust naszej matematyczki).
        Poza tym za dużo spotkałem w życiu ludzi, którzy "imponowali" papierową wiedzą,
        ale stając na przeciw rzeczywistym problemom przypominali błądzących we mgle.
        Polska szkoła myślenia - kalekie kujony oderwane od rzeczywistości... patrz
        efekty ostatnich matur (pomijam niereprezentatywne testy z j. polskiego).
    • semir007 Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 11:47
      cos o tym zapominaniu wiem. liceum skonczylem kilka lat temu. sporo
      zapomnialem, masa materialu jest niepotrzebnego. bo za wyjatniem
      angielskiego, niemieckiego i podstaw przedsiebiorczosci na studiach
      nic mi sie nie przydalo. najwiekszy problem obecnych szkol to brak
      komfortu psychicznego, kwestia podejscia nauczycieli do uczniow.
      • amral Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 16:09
        Co jak co ale gimnazjum jest o wiele łatwiejsze od liceum. W LO uczenie się do
        wszystkiego to istny koszmar, oczywiście dopóki zdasz sobie sprawę co chcesz
        robić w życiu i z czego powinieneś się uczyć

        Myślę że panowie redaktorowie nie mówiliby tak wielu pozytywów o ilości
        przedmiotów i nauki gdyby byli w LO
        • semir007 Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 16:13
          racja. no ja w LO od pocatku wiedzialem z czego zdaje mature, i co
          jest mi potrzebne dlatego zostalo tylko to co napisalem, a reszte aby
          zdac.
    • chewsur przyimki 03.04.08, 11:53
      „Od kilkunastu lat piszemy w "Gazecie", nawet nie wiedząc, że używamy przyimków.”

      BEZ KOMENTARZA
      • anegra Re: przyimki 03.04.08, 15:02
        Przedstawiony przykład równania z niewiadomą jest na poziomie klasy
        drugiej czy trzeciej szkoły podstawowej. I z tym też mieli problemy.
        Panowie dziennikarze chyba przesadzili, albo czytelników mają za
        debili.
      • ola_grab Re: przyimki 03.04.08, 15:11
        No właśnie, wstyd
      • radzio66 Re: przyimki 03.04.08, 16:31
        Och, to była groteska. Na pewno wiedzieli, że coś takiego istnieje i
        że tego używają. A że definicji nie znali? Paradoksalnie nie jest to
        potrzebne do napisania składnego, przejrzystego i bogatego językowo
        tekstu. Może dziwne, może i szokujące, ale... prawdziwe. Natomiast
        problemy z ortografią i interpunkcją nie są już tak mało znaczące
        dla dziennikarza...
        • inzynier2 Re: przyimki, ortografia i interpunkcja 03.04.08, 16:56
          radzio66 napisał:
          > problemy z ortografią i interpunkcją nie są już tak mało znaczące
          > dla dziennikarza...

          Błędy ortograficzne mnie również drażnią i sądzę, że świadczą o
          nieduczeniu piszącego.

          Znajomość przyimków była mi potrzebna jedynie aby uzyskać pozytywną
          ocenę z języka polskiego w szkole. Jest to tzw. sztuka dla sztuki -
          tracenie czasu w szkole, który można było zuzyć aby nauczyć dzieci
          wiedzy pożytecznej w życiu. Jestem emerytem i zapomniałem wiele
          informacji gdy ich nie używałem w życiu.

          W angielskim interpunkcji używa się aby przekazać treść. Inaczej
          mówiąc - piszący decyduje gdzie postawić przecinek. To gdzie go
          postawi zmienia nieco treść. Można byłoby tak samo robić w polskim.

          Wymaganie aby nie pisać "obok kolumny Zygmunta", a nie "pod kolumną
          Zygmunta" jest skrzywieniem zawodowym nauczycielki, która powinna
          zaakceptować fakt, że żywy język różni się od teorii tego języka,
          której ona nauczyła się na uniwersytecie. W normalnym języku stoimy
          pod dużą kolumną, a taką jest kolumna Zygmunta; natomiast stoimy
          obok małej kolumienki, która jest tej samej wysokości co człowiek.
          • pdemb Re: przyimki, ortografia i interpunkcja 03.04.08, 21:16
            > Wymaganie aby nie pisać "obok kolumny Zygmunta", a nie "pod kolumną
            > Zygmunta" jest skrzywieniem zawodowym nauczycielki, która powinna
            > zaakceptować fakt, że żywy język różni się od teorii tego języka,
            > której ona nauczyła się na uniwersytecie. W normalnym języku stoimy
            > pod dużą kolumną, a taką jest kolumna Zygmunta; natomiast stoimy
            > obok małej kolumienki, która jest tej samej wysokości co człowiek.

            sjp.pwn.pl/lista.php?co=pod
            Zgodnie z definicją słownikową, 'pod kolumną' jest poprawnie. Pani od polskiego
            musiały się pomylić języki, bo mi to ograniczanie znaczenia słowa 'pod' wygląda
            na kalkę z niemieckiego.
          • juzeffina Re: przyimki, ortografia i interpunkcja 04.04.08, 23:29
            no właśnie, pisałam o tym już wcześniej, tylko niżej. Moim zdaniem nauczycielka
            wygłupiła się okropnie. To po prostu niewiedza, a nie wiedza akademicka. Więc
            nie ma się co obrażać na "uniwersytecki" język. Słowniki jedynie kodyfikują
            język i nie pozwalają na jego zbytnie rozpasanie. Ale trzeba jednak swój język
            znać - skoro POUCZA się innych - i to jeszcze ze świadomością, że to będzie
            potem w gazecie.
            Moim zdaniem autorzy sami wpadli w pułapkę swojej nonszalancji - bo przyjęli
            słowa nauczycielki bezkrytycznie - jako "odkrycie" - zamiast to sprawdzić w
            słowniku. Niekiedy dziennikarzom przydają się słowniki, a nie tylko sprawdzacz w
            komputerze. Komputer wielu form też nie zna po prostu. I nie ma co opowiadać
            dzieciom, że wystarczy zmysł obserwacji - trzeba mieć też dobre pióro, a dobre
            pióro to znajomość własnego języka - oczywiście niekoniecznie recytowanie
            formułek, ale rozumienie jego mechanizmów - bo to pozwala nie tylko na
            poprawność, ale i na inwencje i twórcze przekraczanie reguł.
      • taavit Re: przyimki 03.04.08, 16:51
        Piękny samobójczy artykuł ...
        • pdemb Re: przyimki 03.04.08, 21:28
          > Piękny samobójczy artykuł ...

          Czy ja wiem, w sumie to wyszło, że dzieci są nauczane o UE na zasadzie 'cztery
          nogi dobrze, dwie nogi źle' ;)
    • lilith.b Dlaczego nie napisaliście o religii??? 03.04.08, 11:57
      Jak najbardziej trzebabyło pisać! O tym jak na prawdę wyglądają te lekcje. U mnie wszystkie klasy wariowały, szalały, katecheta nie był w stanie nas opanować i kończyło się zmarnowanymi 2 godzinami na niczym ewentualnie odrabianiu zadań domowych itp.
      Religia powinna być przy kościele.
      Stchórzyliście czy co? Jakim prawem religia została potraktowana ulgowo?
      • camel_3d pewnie to byl warunek dyrektorki... 03.04.08, 12:45
        zeby wogole moc dokonac tego "eksperymantu" :)

        bo bala sie proboszcza.
      • 2_x_duck O tak religia to miod na serce :)) 03.04.08, 14:42
        Juz nie tak jak w podstawowce bo teraz katecheci maja "wladze" ale i tak jest ok
        :))) Religia to jeden wielki rozpierdziel i dlatego o tym nie napisali.
        • lilith.b Re: O tak religia to miod na serce :)) 04.04.08, 00:06
          2_x_duck napisał:

          > Juz nie tak jak w podstawowce bo teraz katecheci maja "wladze" ale i tak jest o
          > k
          > :))) Religia to jeden wielki rozpierdziel i dlatego o tym nie napisali.

          Moim zdaniem powinni własnie ten rozpierdziel opisać. Może by co po niektórzy zrozumieli bezsens tych zajęć
          • 2_x_duck Re: O tak religia to miod na serce :)) 05.04.08, 14:56
            > Moim zdaniem powinni własnie ten rozpierdziel opisać. Może by co po niektórzy z
            > rozumieli bezsens tych zaję

            Jest troche luzu przynajmniej. I mozna srednią podciągnac :)))
    • mike1976 O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracają .. 03.04.08, 11:59
      Panowie, gratulacje - świetny artykuł, świetna dziennikarska
      robota :) Dziękuję!
      • pdemb Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 21:30
        Ja czekam na raport z jakiegoś poważniejszego wykładu o obróbce skrawaniem albo
        frezarkach sterowanych numerycznie.
    • umasumak Co sie zmieniło? 03.04.08, 12:05
      Pierwsza gimnazjum, to dawniejsza siódma podstawowa, tak? Z tego co
      sobie przypominam, byliśmy wtedy jeszcze dziećmi. Dwadzieścia trzy
      lata temu, nie przyszłoby nam do głowy zebysię malować, nie
      przypominam sobie też, żeby ktokolwiek w mojej klasie palił
      papierosy (zresztą panowie Wąs i Sterlingow przyznają, że w
      dzisiejszej pierwszej gimnazjum też nikt tego nie robi).
      Na pierwszego dymka przyszedł czas jakos w oklicach liceum, pierwszy
      makjaż robiłyśmy sobie z koleżankami na studniówkę, która była
      wielkim wydażeniem, ogromnym przeżyciem, ale organizowana była w
      szkole, która zupełnie inaczej przedstawiała się w godzinach
      wieczorno - nocnych, nie stroiłyśmy się w suknie balowe, nasi
      rodzice nie wydawali fortuny na lokale i kreacje.
      Na przerwach były wygłupy, z okazji dnia nauczyciela zamiast wydawać
      na prezenty i kwiaty, organizowaliśmy przedstawienia teatralno -
      kabaretowe, takie z naszej inicjatywy, bez nadzoru żadnego z
      pedagogów.
      W któryś dzień wagarowicza, zorganizowaliśmy spontaniczny pochód,
      który rozpoczął się wyjściem dosłownie wszystkich uczniów z naszej
      szkoły (było nas około 300 - liceum muzyczne), po drodze zgarneliśmy
      liceum plastyczne, potem pół liceum im Nowodworskiego, sporo osób z
      technikum znajdujacego sie koło plant, niestety zanim dotarliśmy do
      liceum nr 5, dyrektorka tamtejszej szkoły stała juz w bramie i
      nikogo nie wypuściła. Udało się zgarnąć jeszcze parę osób z liceum
      nr 10 i w takim składzie przeszliśmy przez całą starówkę, kończąc
      pochód pod Wawelem. Za tą całą zgrają jechał nasz dyrektor i kilka
      radiowozów MO.
      Było fantastycznie, nie doszło do żadnych aktów wandalizmu, a na
      drugi dzień wszyscy zostaliśmy zawieszeni na 3 dni w obowiązkach
      uczniów, aż do czasu, kiedy to odbyło sie zebranie wszystkich
      rodziców, na którym była kupa śmiechu i na czwarty dzień wróciliśmy
      do szkoły.
      Nauczyciele? Poza kilkma niechlubnymi wyjątkami, były to wspaniałe,
      barwne postacie, które nie bały się dzielić się z nami swoimi
      poglądami politycznymi. Pamiętam, że swój pierwszy samodzielny
      referat z historii na temat partii politycznych okresu
      międzywojennego, pisałam na podstawie tzw "bibuł". Byłam wtedy w
      ósmej klasie. Po przeczytaniu go podczas lekcji, zapadła cisza -
      koledzy czekali na reakcje nauczycielki, a nauczycielka toczyła
      wewnętrzna walkę na temat tego, co powinna powiedzieć. Nie
      powiedziała nic,postawiła mi 5+ (przypominam, że nie było wtedy
      szóstek).
      Nie było lekcji religii w szkole, ale wieszaliśmy krzyże w klasach i
      dolepialiśmy korony do orłów, znajdujących się w każdej sali.
      Na lekcje religii lecieliśmy jak na skrzydłach do Ojców
      Frańciszkanów Reformatów. Trudno to zreszta było nazwać lekcjami -
      rozmawialiśmy o naszych problemach, dyskutowaliśmy o polityce, te
      spotkania trwały zawsze dłużej niż wynikało to z programu. Pamiętam
      brata Rufina, który przynosił nam pomarańcze w kapturze i brata
      Ireneusza,który wiedząc, ze jesteśmy po ośmu godzinach w szkole,
      przynosił nam kanapki i herbatę.

      Poza tym, nie zmieniło się kompletnie nic - kto chce sie uczyć, ten
      się uczy. Kto chce coś wynieść z lekcji - wyłącza podczas jej
      trwania komórkę. Kto ma ambicje - realizuje je.
      • umasumak Zapomniałam dodać - dziękuje za ten artykuł 03.04.08, 12:09

    • akasiu Daft Punk - "coś między techno a hip-hopem"?! 03.04.08, 12:11
      Daft Punk - "coś między techno a hip-hopem"?!
      • grenzik Re: Daft Punk - "coś między techno a hip-hopem"?! 03.04.08, 14:57
        No no... to niezłe było. Ale cóż... z drugiej strony większość gimnazjalistów
        nie umiałaby powiedzieć prawdopodobnie do jakiego nurtu zaliczyć wiele kapel z
        młodych lat panów autorów. Temporare sie zmieniawszy :D
      • pdemb Re: Daft Punk - "coś między techno a hip-hopem"?! 03.04.08, 21:32
        Ale Daft Punk był na topie dobrych kilka lat temu!
    • malina_ja O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracają .. 03.04.08, 12:20
      Jeśli jeszcze ktoś ma wątpliwości, czy lekcje religii straciły na przeniesieniu
      ich do szkoły, to ma wyraźny dowód, że tak.
      To, że dzisiaj zainteresowanie polityką nie jest byciem tylko na "nie", uważam
      za plus. Istota demokracji:)
      Panowie mieli ogromne szczęście, że byli w takiej dobrej szkole i klasie. Wśród
      uczniów, którzy nie uważają na żadnej lekcji, nie odrabiają prac domowych i nie
      mają na drugie śniadanie na pewno nie czuliby się tak komfortowo.
      • baba67 Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 12:33

        Nie wierze, z3e byla to przecietna klasa-to byla klasa profilowana
        najprawdopodobniej, to znaczy taka, gdzie przyjmuje sie co najmniej sredniakow z
        rejomu i dobrych oraz bardzo dobrych uczniow poza rejonu.
        Ponadto jesli rejon obejmuje wartwe sredniozamozna i zamozna (a tak wynika z
        artykulu, to nawet jesli nie jest to klasa profilowana z przecietna klasa
        gimnazjum nie ma nic wspolnego.
        Proponuje obu panom przejsc sie na przyklad do gimnazjum na Powislu czy Pradze
        do normalnej klsy- nie profilowanej i wtedy ujrzec prawde czasu .
        Ponadto jest jeszcze jedna okolicznosc-obecnosc doroslych na lekcji.To
        zdecydowanie zmienia zachowanie na lepsze.
        Najlepszym rozwiazaniem jest bardzo mlodo wyglada dziennikarka podszywajaca sie
        pod uczennice-zdaje sie cos takiego kiedys bylo w gimnazjum na Powislu-nikt z
        uczniow sie nie kapnal, a material byl naprawde rzetelny.
        To co panowie zrobili przypomina mi wizyty Girka w PGRach kiedy to myto krowy
        szamponem.
        • baba67 Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 12:39
          Moge jeszcze wyjasnic o co chodzi z tymi doroslymi na lekcji. Jesli sa co
          najmniej 2 osoby dorosle mozna sie pozbyc ucznia z lekcji , bo jest kto
          zaprowadzic do dyrektora ewentualnie pedagoga (to drugie i tak nic nie daje na
          ogol).
          Jesli jest tylko nauczyciel, nie moze opuscic klasy.
          Halastra ma to na uwadze i troche spina dzioby.
      • 2_x_duck Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 15:03
        > To, że dzisiaj zainteresowanie polityką nie jest byciem tylko na "nie", uważam
        > za plus. Istota demokracji:)

        Bo g... wiesz i w d... byłaś :)) Dzisiaj jest sie tylko na "tak", czyli "tak jak
        mowia w TV". Jak w TV mowia ze Tusk jest zaj..bi.sty to w calej klasie przedf
        wyborami byli prawie sami Tuskoboje :) Jak UE to tylko na tak i to wszystko na
        tak:)
        Ja jako PiSowiec i eurosceptyk jestem uznawany za niegroznego wariata . Wiec nie
        pieprz o demokracji bo to jest klepanie za TV i tyle.
        • 737ng Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 04.04.08, 01:27
          2_x_duck napisał:


          > Ja jako PiSowiec i eurosceptyk jestem uznawany za niegroznego wariata

          Ja Ciebie jako pisowca i eurosceptyka uwazam za groznego wariata.

          ;)

          K.
          • 2_x_duck Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 05.04.08, 14:58
            > Ja Ciebie jako pisowca i eurosceptyka uwazam za groznego wariata

            Lepiej byc groznym wariatem, ale mysleć samemu, niz super europejczykiem
            myslacym telewizją.
    • sany666 Bez propagandy ani rusz 03.04.08, 12:40
      Zastanawiam się, kiedy wspomnienia o ohydnej komunie znajdę w GW w przepisie na
      zupę pomidorową. Panowie! Litości! Jesteście gorsi niż Trybuna Ludu. W Polsce (i
      nie tylko) naprawdę są jeszcze ludzie, którzy pamiętają PRL, więc może
      przestańcie się przed nimi kompromitować. Te kamizele są rzeczywiście dużo
      ohydniejsze od fartuchów a co do juniorków to praktyka była taka, że nosił je
      kto chciał. W wielu szkołach (np. mojej) dopuszczalne były trampki bądź ciapy. A
      dzieciaki i tak chodziły w butach. Ja np w sportowych, różniących się od
      adidasów tylko ilością pasków. A w tej ohydnej niewoli przynajmniej kamer nie
      było i można było zapalić w spokoju. Czy nawet prostego wina skosztować (14 - 16
      %)! Nie to co te dzisiejsze kompoty. Ta wasza propaganda jest tak prymitywna i
      żałosna, że Komsomolska Prawda była przy niej szczytem wyrafinowania.
    • camel_3d czemu nie ma opisu religii?? 03.04.08, 12:43
      szczerze mowiac to mnie ciekawilo..bo za moich czasow to byla jakas parodia.
    • aga-1979 Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 13:23
      Panowie mieli szczęście, że trafili do dobrej klasy, wybranej celowo
      na potrzeby artykułu do Gazety i gimnazjum na poziomie, o czym
      świadczy sama liczba uczniów- 1200.
      Zgadzam się z przedmówcami, że ten artykuł, który jest dobry i
      przyjemnie się go czyta, nie oddaje "średniokrajowej" sytuacji
      uczniów w polskich gimnazjach, choć osobiście bardzo się cieszę, że
      istnieją takie szkoły jak tu opisana.
      Panowie przeżyliby jednak koszmar, trafiając do gimnazjum, gdzie:
      - patologia goni patologię,
      - nauczyciele są znerwicowani, rozkrzyczani, wypaleni zawodowo,
      - dzieci mają bardzo nierówny poziom intelektualny ( połowa klasy ma
      orzeczenia z Poradni o różnego rodzaju dysfunkcjach), a większość
      nie zrozumie pojęcia mezozoik i nie zapamięta jak pisze
      się "skądinąd", w ogóle ich takie rzeczy nie obchodzą,
      - można sobie schować głęboko kryteria oceniania przedmiotowego, bo
      biorąc je pod uwagę, trzeba byłoby zostawić na drugi rok uczniów,
      którzy i tak mają przed sobą marną przyszłość wraz z bardzo
      nieciekawą sytuacją domową- wyciąga się takie elementy "za uszy" jak
      się da,poza tym- im szybciej trudna jednostka skończy szkołę, tym
      lepiej dla zdrowia psychicznego nauczycieli,
      - brakuje miłej atmosfery (uczniowie się wyzywają, czasem biją, mają
      niebezpieczne pomysły, nie posiadają książek, są chamscy, niektórzy
      to pseudokibice z wyrytymi emblematami klubu na rękach,
      noszą "niemodne mundurki" ukryte pod bluzami, koszulkami),
      - na wszystko w szkole brakuje pieniędzy- na papier do ksero, na
      materiały plastyczne, na sprzęt do starej pracowni informatycznej,
      - uczniów z roku na rok jest mniej, bo rodzice wyrabiają sobie
      zdanie o szkole i posyłają dzieci gdzie indziej, a nauczyciele mają
      w rezultacie poucinane etaty,
      - nie ma mody na niepalenie, a wprost przeciwnie,

      Ja wierzę, że tygodniowy pobyt w gimnazjum, o którym piszecie, był
      miłym, ciekawym przeżyciem.
      Tych wszystkich problemów tam nie ma.
      • 2_x_duck Szkolami w Polsce rzadza debile 03.04.08, 14:53
        > - patologia goni patologię,

        O tak, niektore rejony miast szczegolnie wiekszych to patologia niewyobrażalna

        > - nauczyciele są znerwicowani, rozkrzyczani, wypaleni zawodowo,

        No i nie moga sobie pouzywac na uczniach :) To ioch dobija

        > - dzieci mają bardzo nierówny poziom intelektualny ( połowa klasy ma
        > orzeczenia z Poradni o różnego rodzaju dysfunkcjach), a większość
        > nie zrozumie pojęcia mezozoik i nie zapamięta jak pisze
        > się "skądinąd", w ogóle ich takie rzeczy nie obchodzą,

        To sa debile i ofiary przymusu edukacji :)) Brakuje ludzi w fabrykach moga isc
        na tasme :)

        > - można sobie schować głęboko kryteria oceniania przedmiotowego, bo
        > biorąc je pod uwagę, trzeba byłoby zostawić na drugi rok uczniów,
        > którzy i tak mają przed sobą marną przyszłość wraz z bardzo
        > nieciekawą sytuacją domową- wyciąga się takie elementy "za uszy" jak
        > się da,poza tym- im szybciej trudna jednostka skończy szkołę, tym
        > lepiej dla zdrowia psychicznego nauczycieli,

        No stala taktyka i dlatego taki debil ma gdzies szkole. I tak zda

        > - brakuje miłej atmosfery (uczniowie się wyzywają, czasem biją, mają
        > niebezpieczne pomysły, nie posiadają książek, są chamscy, niektórzy
        > to pseudokibice z wyrytymi emblematami klubu na rękach,
        > noszą "niemodne mundurki" ukryte pod bluzami, koszulkami),

        O tak, to normalka. I takich trzeba okrążąc. Normalni uczniowie maja przegrane
        przez to , ze takie bydlo sie trzyma w szkole. Wiem to bo sam jestem w gimnazjum
        i polowe wysilku poswiecam na lawirowanie pomiedzy lekcja, a przerwa. Gdyby nie
        to ze mam spora grupe rowiesnikow to mialbym ciezkie zycie. No i po lekcjach tez
        trzeba uwazac zeby w ryj nie dostac. Debile rzadza szkolą nauczyciele nic z tym
        nie robią, a rzad kazdy nastepny ma to gdzies. Giertych chcial takie bydlo
        wysylac do szkol wojskowych i tam uczyc porzadku to sie w telewizji malo nie
        zesrali broniac tego scierwa. Dziekuje bardzo.
    • lordzab "Jesteśmy załamani" 03.04.08, 13:36
      "4x + 2 jest mniejsze od 2x + 8. Jesteśmy załamani."

      Cooo...?

      4x + 2 < 2x + 8 /-2x /-2
      2x < 6 /:2
      x < 3

      Ludzie, proszę mnie nie dołować - wiele banalniejszego zadania znaleźć się nie
      da (chyba tylko "ile to jest trzy razy trzy" i jemu podobne). Do tej pory
      sądziłem że kompletna dezintegracja w nauczaniu matematyki to współczesny
      problem, a tu taki numer...
      • canisparvus Re: "Jesteśmy załamani" 03.04.08, 14:03
        Masz rację. Ale artykuł jest pożyteczny. W końcu rozumiem, dlaczego
        Gazeta Wyborcza ma taki poziom, jaki ma.
      • michalc13 Re: "Jesteśmy załamani" 03.04.08, 15:50
        I git rozwiązałeś równanie, a teraz podaj jakiś praktyczny, z życia
        wzięty przykład żeby je zastosować. Jeżeli komuś jest potrzebna
        matematyka to ją umie, a jeżeli nie to można sobie odpuścić równania.
        • lordzab Re: "Jesteśmy załamani" 03.04.08, 17:55
          Ach. A jak rozumiem jak ktoś zasadniczo to raczej nie pisze formalnych listów, to może nie wiedzieć przez jakie "ż" się pisze "żeka"/"rzeka"? A może brak zdolności czytania i pisania w tempie większym niż 6 liter na minutę jest w porządku, o ile ktoś ze słowami się styka tylko w kontekście mowy? Serio, jest pewien poziom niewiedzy poniżej którego NIE powinno się schodzić (a w razie zejścia nazywać to po imieniu "głupotą", z ew. doklejonymi słowami jak "skrajna", "niewiarygodna" i "niedopuszczalna" według uznania). Takie "zadania" (przenieś niewiadome na jedną stronę, wiadome na drugą, podziel przez współczynnik przy niewiadomej) całkiem skutecznie da się nauczyć rozwiązywać nawet mniej bystre szympansy.

          Przykład z życia? Decydujesz sie wybrać operatora telefonu/wynająć miejsce parkingowe/kupić sobie dostęp do telewizji cyfrowej z możliwością zamawiania dodatkowych filmów w opcji VOD/zamówić sobie jakąkolwiek usługę z kosztem wstępnym do zapłacenia za możliwość korzystania z niej i dodatkowymi opłatami zależnymi liniowo od skali użycia. Weźmy te parkingi, bo tam najłatwiej będzie realistycznie wpasować dokładnie te liczby co akurat są w zadaniu.

          W okolicy są dwa parkingi. Parking "Autosecuritat" liczy sobie 6zł za pierwszą godzinę postoju i 4zł za każdą następną (co daje nam tą samą cenę jak "2zł wjazd, 4zł każda rozpoczęta godzina postoju"). Parking "Brumster" liczy sobie 10zł za pierwszą godzinę postoju i 2zł za każdą następną (co daje nam tą samą cenę jak "8zł wjazd, 2zł każda rozpoczęta godzina postoju").

          Podliczmy kiedy bardziej nam się opłaca stawiać samochód na parkingu "Autosecuritat" niż na parkingu "Brumster". Niech x będzie liczbą rozpoczętych godzin przez które nasz samochód będzie stać na parkingu.

          (4 zł/godz)*(x godz) + 2 zł < (2 zł/godz)*(x godz) + 8 zł
          4x zł + 2 zł < 2x zł + 8 zł /:(1 zł)
          4x + 2 < 2x + 8

          OCH MOMENCIK! "4x + 2 < 2x + 8"! GDZIEŚ TO JUŻ WIDZIAŁEM! CIEKAWE GDZIE, HMM?

          Poza tym, michalc13? To "13" to jak rozumiem wiek? Bo to jedyne co usprawiedliwiać może ten post. Serio, jak się trochę poćwiczy to myślenie nie boli, a takie "problemy matematyczne" z typowej matematyki rachunkowo/użytkowej da się rozwiązywać przez sen.
      • and_nowak Re: "Jesteśmy załamani" - to taka moda 03.04.08, 19:03
        Nie sądzę, aby naprawdę wzmiankowana nierówność stanowiła problem dla tych
        dziennikarzy. To raczej przejaw panującej obecnie mody na "niekumanie matmy".
        Wiele znanych osób z uśmiechem wspomina, że matematyka to dla nich czarna magia.
        Wstydem było przynać się do nieprzeczytania Pana Tadeusza, ba nawet Prousta
        wypada znać choćby pobieżnie (tzn. wiedzieć, że to nie jest malarz ;-) ).
        Natomiast matma, fizyka - można być betonem i być z tego zadowolonym.
        • lordzab Re: "Jesteśmy załamani" - to taka moda 03.04.08, 22:08
          > Nie sądzę, aby naprawdę wzmiankowana nierówność stanowiła problem dla tych
          > dziennikarzy.

          Mam taką szczerą nadzieję. Testy przeprowadzone na dość skromnej próbie 3 niezwiązanych nijak z matematyką osób dały niejednoznaczne rezultaty:
          33,(3)% - popatrzyła i stwierdziła "nie wiem jak to zrobić"
          33,(3)% - po chwili narzekania zabrała się za robotę i doszła do 2x < 6 i oddała to jako rozwiązanie. Po zwróceniu uwagi że rozwiązanie ma mówić o tym jakie jest x, nie 2x (zasadniczo jeden pies, ale na poziomie gimnazjum uznano by to za zadanie niedokończone) spędziła circa 45s na zrobieniu ostatniego kroku i oddała poprawne rozwiązanie z zastrzeżeniem braku pewności (trzeba jednak przyznać, że ostatecznie zadanie rozwiązała poprawnie).
          33,(3)% - zrobiła praktycznie od ręki

          Zresztą, nie po to czytam artykuły żeby mówili mi to co się spodziewam usłyszeć (chciałem napisać to ogólnie, ale po chwili zastanowienia doszedłem do tego, że świadomie lub nie wielu ludzi właśnie po to je czyta).

          Jeśli więc jest to prawdziwe "załamanie", to są powody do irytacji (z powodu kolejnej promocji matanalfabetyzmu połączonej z "nie no moment, co za gupki tam pracują? Kto ich w ogóle zatrudnił?"). Jeśli nie jest to prawdziwe "załamanie", to są powody do irytacji (z powodu kolejnej promocji matanalfabetyzmu połączonej z "heeej... Co to ma znaczyć że dziennikarz kłamie o swoich odczuciach w artykule który rzekomo ma być wierną relacją owych odczuć i doświadczeń?", przy czym ew. zamiana "kłamie" na "ubarwia" do mnie nie przemawia - na "zmyśla" być może, ale po co oni wtedy w ogóle szli do tej szkoły, skoro i tak zmyślają pod publikę?). Trzeciej opcji nie widzę, więc decyduję się pozostać zirytowany :).
    • mmaupa Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 13:41
      Mnie dobilo to "wielkie szczescie" - gimnazjalisci maja w sklepiku MARSY i
      COLE!!! Matko Boska, co za radosc! Tyjcie sobie na zdrowie.
      • kamila.wil Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 14:19
        a mnie jednak dobiła znajomość ortografii.. nie wstyd im się
        przyznawać?
        • zbychuk Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 16:36
          Widzisz a mi to sie akurat podobalo. Potrafia sie przyznac do swoich
          slabosci. Z reszta, jak poczytasz sobie tutejsze forum, to zobaczysz
          jaki jest sredni poziom ortografii :) A bledy ktore panowie
          redaktorzy zrobili nie sa az tak kompromitujace.
          A tak przy okazji - swietny artykul!
    • seven-turns Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 14:12
      "Połowa dzieci pochodzi z Trójmiasta. Ich rodzice to rzemieślnicy,
      właściciele małych firm. Klasa średnia."
      tzn. czym w Polsce jest klasa średnia?
      rodziną z przeciętnymi zarobkami? czy z średnią krajową?
      • semir007 Re: O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracaj 03.04.08, 16:15
        klasa srednia.

        model 2+1.
        dochody 8-10 tys netto na gosp. domowe.
        to tak mniej wiecej.
    • yanga O czym zapomniał wół? Wąs i Sterlingow wracają .. 03.04.08, 14:21
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=77661572
      • stworzenje uczę w podstawówce 03.04.08, 14:54
        pierwsza praca w szkole, w Warszawie,powiem krotko MASAKRA!!! na czesci zajec
        sie nawet listy nie da sprawdzic taki zgielk,panny glowy pofarbowane 4-5 klasa.
        Chamskie zachowanie wobec doroslych. Moze to pierwsza i ostatnia praca w
        szkole,nie za taka kase wychowanie patologii.
        Jedna klasa jest super,niestety jedna 4A. A reszta potrafi z rownowagi
        wyprowadzic. Do Gimnazjum w zyciu bym uczyc nie poszla.
        • 2_x_duck Re: uczę w podstawówce 03.04.08, 15:04
          > pierwsza praca w szkole, w Warszawie,powiem krotko MASAKRA!!!

          W podstawowce jest luz :)) Jeszcze sie ludzie boja uwag. Potem jest tylko gorzej
          hehe
          • stworzenje Re: uczę w podstawówce 03.04.08, 15:06

            > W podstawowce jest luz :)) Jeszcze sie ludzie boja uwag. Potem jest tylko gorze
            > j
            > hehe

            fakt,ze moze tez trafilam na troche taka kiepska szkole,bo takie opinie mam o
            niej. Ale naprawde nie kazdy sie boi uwag i jedynek,smieja sie jak je stawiam i
            mowia: "dziękuje"
            • 2_x_duck Re: uczę w podstawówce 03.04.08, 15:13
              > fakt,ze moze tez trafilam na troche taka kiepska szkole,bo takie opinie mam o
              > niej. Ale naprawde nie kazdy sie boi uwag i jedynek,smieja sie jak je stawiam i
              > mowia: "dziękuje

              A to pewnie patologiczna rodzina. Starzy takich albo sie nigdy nie dowiedza bo
              maja to gdzies, a jak sie dowiedza to moga ci jeszcze przyjsc nabluzgac...:)
              Nauczyciele nie maja lekko, ja ich doceniam. Sam nigdy bym nauczycielem nie zostal
              • stworzenje Re: uczę w podstawówce 03.04.08, 15:16

                > Nauczyciele nie maja lekko, ja ich doceniam. Sam nigdy bym nauczycielem nie zostal

                dzieki za slowa otuchy,ja tez zastanawiam sie czy zostac dalej,bo to pierwsza
                praca w tym zawodzie, jesli juz to nie za taka kase,a to nierealne. Tak rodzice
                nieraz potrafia pyskowac rowno wychowawcom,ja na szczescie nim nie jestem,
                pozdrawiam :-)
                • 2_x_duck Re: uczę w podstawówce 03.04.08, 15:21
                  > dzieki za slowa otuchy,ja tez zastanawiam sie czy zostac dalej,bo to pierwsza
                  > praca w tym zawodzie, jesli juz to nie za taka kase,a to nierealne. Tak rodzice
                  > nieraz potrafia pyskowac rowno wychowawcom,ja na szczescie nim nie jestem,
                  > pozdrawiam :-)

                  Prosze :) Znajdz moze lepsza szkole. Ja jestem dopiero uczniem, ale mam
                  porownanie. Moj kuzyn z malej miejscowosci chodzi do fajnej szkoly niduzej i
                  spokojnej, a ja do jakiegos zakladu edukacyjno-resocjalizujacego. :)) Szkoly sa
                  calkiem rozne, a w Warszawie mozna znalezc cos lepszego. Zycze powodzenia
                  • stworzenje Re: uczę w podstawówce 03.04.08, 15:24

                    > Prosze :) Znajdz moze lepsza szkole. Ja jestem dopiero uczniem, ale mam
                    > porownanie. Moj kuzyn z malej miejscowosci chodzi do fajnej szkoly niduzej i
                    > spokojnej, a ja do jakiegos zakladu edukacyjno-resocjalizujacego. :)) Szkoly sa
                    > calkiem rozne, a w Warszawie mozna znalezc cos lepszego. Zycze powodzenia


                    hm,a w ktorej jestes klasie,bo bardzo rezolutnie piszesz w ogole :-).
                    Wlasnie,w malych miejscowoscaich,albo nawet na wsiach jest rewelacja w
                    podstawowkach,serio,mam przyklady :-).Ale proze stolica i drastik,tak oczywiscie
                    mysle,ze na innych dzielnicach sa lepsze i tak slyszalamA ucze w sumie uwazam
                    fajnych lekkich przedmiotow:plastyka i technika wiec sama radosc powinna byc dla
                    dzieci,staram sie ciekawe tematy wymyslac,ale naprawde czasem to one kompletnie
                    nic nie chca tylko krotko mowiac drzec sie.
                    • 2_x_duck Re: uczę w podstawówce 03.04.08, 15:38
                      > hm,a w ktorej jestes klasie,bo bardzo rezolutnie piszesz w ogole :-).
                      > Wlasnie,w malych miejscowoscaich,albo nawet na wsiach jest rewelacja w
                      > podstawowkach,serio,mam przyklady :-)

                      W 2 gimnazjum. Moj kuzyn tez i jak slyszy opowiesci z mojej szkoly to nie wierzy
                      :))

                      .Ale proze stolica i drastik,tak oczywisci
                      > e
                      > mysle,ze na innych dzielnicach sa lepsze i tak slyszalamA ucze w sumie uwazam
                      > fajnych lekkich przedmiotow:plastyka i technika wiec sama radosc powinna byc dl
                      > a
                      > dzieci,staram sie ciekawe tematy wymyslac,ale naprawde czasem to one kompletnie
                      > nic nie chca tylko krotko mowiac drzec sie.

                      Na tych lekcjach mi tez sie trudno skupic w ogole wiekszosci sie trudno skupic.
                      jak masz takie lekcje jak matma i potem trafisz na plastyke to czuc rozluznienie
                      i to moze dlatego. Chociaz to nie zawsze tak jest. U mnie najwiekszy przemiał
                      jest na chemii bo nauczyciel niezbyt daje rade.
                      A na plastyce i technice zawsze bylo glosno te lekcje sie wydaja luzniejsze i
                      dlatego sie tak ludzie zachowuja. A jak jeszcze jest patlogiczna szkola to juz
                      calkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka