mada27 I jeszcze pytanie do p. minister 18.04.08, 12:04 Czy ktoś pomyślał o zdolnych dzieciach z 2002 r., które od początku swojej edukacji skazane są na to, że ich wiedza i umiejętności "Zginą w tłumie", a jeżeli nie zginą same to zostaną stłamszone przez nauczycieli usiłujących wyrównać ich poziom do dzieci o rok lub dwa od nich młodzszych? Czy też może nikt się tym nie przejmuje bo to nie dotyczy jego dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
37g p.Hall problemy są juz teraz 18.04.08, 13:36 P. HALL- jak zamierza pani rozwiązać problemy teraźniejsze w oświacie!!! szykuje sie strajk nauczycieli na 27.05 i być może potrwa dalej- szkoły i przedszkola zamknięte; klasy przepełnione ; po 3 osoby na miejsce w przedszkolach i inne...... Po co robić następne problemy z obniżeniem wieku szkolnego skoro nie rozwiązaliście do tej pory tych wszystkich. Działacie nie udolnie i tylko czekać jak kilka tysięcy rodziców przyjedzie pod sejm- a gwarantuje przyjadą. Nie znam rodzica, który chciałby w warunkach polskiej oświaty wysłać swoje dziecko szybciej do szkoły. Pani Hall i pozostali z PO NIC nie zrobili aby pomóc polskiej oświacie. Widzę rychły koniec rządów pani minister Z nauczycielskim pozdrowieniem matka 5- latki i n-lka Odpowiedz Link Zgłoś
37g Re: p.Hall problemy są juz teraz 18.04.08, 14:10 przepraszam pst. nieudolnie( jakiś klawiaturowy pstryczek) Odpowiedz Link Zgłoś
forrek Re: p.Hall problemy są juz teraz 25.04.08, 13:43 Kilka tysięcy to mało. Przy odpowiednim nagłośnieniu powinno być dużo więcej. Nie chodzę na wiece, manifestacje, parady itp. Dla swojego dziecka przyjadę. I tak myślących osób będzie więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi-0 Re: I jeszcze pytanie do p. minister 18.04.08, 14:24 Jestem nauczycielką kształcenia zintegrowanego i mamą dziecka ur. w lipcu 2002 roku. Mieszkam i pracuję na wsi, gdzie niestety nie ma przedszkola. Starsze dziecko kilka lat temu było dowożone do przedszkola odległego o kilkanaście kilometrów. Była to męcząca sytuacja, ale widziałam różnicę w rozwoju moich dzieci. Mimo, że spędzałam wiele czasu z moja młodszą córeczką, dziecko było nieśmiałe, niepewne, trudno jej było nawiązywać kontakty. Postanowiłam wysłać ją do szkolnej zerówki w wieku 5 lat, aby miała kontakt z rówieśnikami. Planowałam, że pochodzi do tej zerówki dwa lata, bo zawsze byłam przeciwniczką posyłania dzieci o rok wcześniej do szkoły. Okazało się, że po kilku dniach zaczęła świetnie funkcjonować w grupie, wyróżnia się na tle klasy również poziomem intelektualnym, płynnie czyta, liczy, dobrze rozwiniętą ma sprawność manualną. Wychowawczyni twierdzi, że nie wyobraża sobie, aby jeszcze rok chodziła do zerówki. Dotąd pozostawałam nieugięta, szkoda mi było zabierać dziecku rok dzieciństwa. Jednak, kiedy uświadomiłam sobie, że w 2009 będzie ono po raz trzeci zaczynać od początku, podjęłam decyzję. Jestem już umówiona na wizytę w Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej i najprawdopodobniej moja córka pójdzie już od września do I klasy. Planowana reforma ułatwiła mi podjęcie decyzji, mam nadzieje, że słusznej. Odpowiedz Link Zgłoś
mada27 Re: I jeszcze pytanie do p. minister 18.04.08, 15:00 Też o tym myślałam, ale problem w tym, że w moim odczuciu choć moje dziecko jest naprawdę mądre i dojrzałe intelektualnie, to emocjonalnie niekoniecznie. Uważam, że ten jeszcze jeden rok w przedszkolu to czas kiedy bez stresu dojrzeje on emocjonalnie, Odpowiedz Link Zgłoś
belferzyca Czy chcecie 60-cio letnich nauczycielek? 18.04.08, 15:06 Kochani Rodzice! Wypowiedzcie się, proszę, również na ten temat. Ponieważ dzięki odebraniu nam praw umożliwiających po 30-stu latach pracy przejścia na emeryturę, zmuszeni będziemy pracować do 60-siątki! Uzasadnienie jednej z pań z Ministerstwa Pracy: "...ponieważ nauczyciele dłużej żyją!" Chyba będę głosować za eutanazją! Gdy się jej poddam - to zaoszczędzę "Budżetowi Państwa" wydatków i wtedy będę rentowna:)Pozdrawiam wszystkich ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Czy chcecie 60-cio letnich nauczycielek? 18.04.08, 23:15 dobry nauczyciel pozostaje dobrym nauczycielem nawet długo po 60, ja miałem szczęście mieć paru takich. z drugiej jednak strony masz rację że ludzie starsi czasem nie nadążają za zmianami ale to przecież nie dotyczy tylko nauczycieli z trzeciej strony przywileje mają żołnierze, policjanci którzy pełnią swoją ciężką i niebezpieczną służbę za biurka to niby czemu w pierwszej kolejności chce się ten przywilej odbierać akurat nauczycielom... jest jeszcze jeden aspekt reform oświaty który dotyczy nauczycieli. a mianowicie zarobki. uważam że czas najwyższy znacząco je podnieść tak by ci nieliczni pasjonaci mogli skupić się tylko na "swoim hobby", pozostali by mieli motywacje do dobrej pracy, i by było wielu chętnych by zastąpić tych (znowu zbyt licznych) którzy nigdy nie powinni zostać nauczycielami - słowem by przestała działać selekcja negatywna. oczywiście wraz zw wzrostem płac powinny wzrosnąć wymagania - ale ponieważ to pierwsze jest mało realne więc nie ma sensu o tym wspominać... Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: I jeszcze pytanie do p. minister 18.04.08, 15:31 OK tylko co by było optymalnym rozwiazaniem przedszkole w poblizy i możliwosc posłania wczesniej dziecka do szkoły czy likwidacja istniejących przedszkoli i obowiązek.. a co jeslli dziecko nie będzie sobie radzić? szkoły specjalne? Odpowiedz Link Zgłoś
magdatysz Re: I jeszcze pytanie do p. minister 22.04.08, 23:03 Mam dokładnie taką samą sytuację - moje dziecko jest z lutego 2002 roku - poszło rok wcześniej do przedszkola i w związku z tym obecnie jest w przedszkolnej zerówce. Do tej pory wahałam się co dalej - zerówka w szkole czy I klasa. Na razie pani pedagog z poradnii stwierdziła że ona by odradzała dawanie dziecka wcześniej do szkoły, po tej jej wypowiedzi byłam na 99% pewna że dla syna będzie lepiej jak pójdzie do zerówki w szkole. Tylko ze teraz czytam to forum i jestem coraz bardziej przerażona. Posyłając go po raz 2 do zerówki zeby nie skracać dzieciństwa i zeby nie był tym najmłodszym w klasie właściwie skazuję go na 3x robienie tego samego materiału, a na dodatek jeszcze ryzykuję że bedzie w klasie z dziećmi o rok młodszymi. Teraz w większosci szkół w naszym mieście jest tak że klasy liczą około 20 - 25 uczniów. Rzadko kiedy więcej.Za rok może być nawet 30 - 35. Nikt nie jest w stanie udzielić mi informacji jak to wszystko będzie wyglądało za rok, zwłaszcza tego czy klasy będę łączone z 2 roczników. Nigdzie nie doszukałam się takiej informacji. Zaczynam więc coraz bardziej myśleć o tym czy nie dać dziecka już teraz do I klasy. Tylko nie wiem jaką opinię wyda Poradnia Pedagogiczno - Psychologiczna i czy na jej podstawie syn bedzie mógł być przyjęty do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: I jeszcze pytanie do p. minister 18.04.08, 15:26 ale przecież w naszym systemie "edukacji" chodzi o równanie w dół... Likwiduje się klasy profilowane... sposobów na zniechęcenie do nauki dzieci zdolniejszych jest sporo... tak politycy tworzą swój elektorat.. wszak do oglądania reklam, głosowania w wyborach, pracy na zmywaku, czy dawania na tacę, nie potrzebna jest żadna wiedza... Odpowiedz Link Zgłoś
symplegada Pani Minister milczy 18.04.08, 16:00 Tyle argumentów przeciw reformie pojawiło się już w dotychczasowych postach, że wypada mi tylko się pod nimi podpisać (żeby było nas więcej:)) A że sprawa dotyczy także moich dzieci, mam nadzieję, że jeszcze da się coś zmienić. A jak traktuje vox populi Pani Minister, to widać po jej milczeniu... Ale widocznie Władza ma ważniejsze sprawy niż dyskusje z "przypadkowym narodem". Matka dwóch przedszkolaków, była (na szczęście) nauczycielka w zreformowanym gimnazjum, obecnie nauczyciel akademicki. Odpowiedz Link Zgłoś
3-beamama Re: Pani Minister milczy 18.04.08, 17:12 Ta reforma to jakiś absurd. Moja córka urodziła się 2003 r. i według pani minister, miałaby się znaleźć w pierwszej klasie bez zerówki z dziećmi o rok czy półtora starszymi. Nie wyobrażam tego sobie. Pierwszy rok to byłby nieustający stres, by dogonić starszych kolegów. A jednocześnie dwa razy więcej dzieci w pierwszych klasach. Ciekawe, gdzie się uda ich wcisnąć? A potem będzie tylko gorzej, bo przystępując do sprawdzianu po szóstejklasie, moja córka będzie mieć za sobą rok edukacji mniej niż starsi koledzy w klasie. Jakie ma szanse w tym wyścigu? W dobrych gimnazjach miejsc pewnie wcale nie będzie więcej. Tak samo w liceach a potem na uczelniach. Nie zgadzam się! Odpowiedz Link Zgłoś
a_moze_ja Re: Pani Minister milczy 18.04.08, 19:15 Pani Minister po prostu nie ma dzieci w tym wieku, więc obojętny jest jej los naszych dzieci. Chce coś zrobić dla idei "muszę zrobić cokolwiek, żeby mnie zapamiętano". Nie obchodzą jej argumenty rodziców czy nauczycieli, bo przecież czym jest dobro jednostki w porównaniu z dobrem ogółu. A w jej oczach jak mniemam dobro ogółu - to szybsze wejście na rynek pracy, żeby było z czego wypłacać emerytury. A że będą niedouczeni, po nauce w 40 osobowych klasach na 3 zmiany - to nawet lepiej, nie nauczą się myśleć, więc łatwiej głupią hołotą będzie manipulować. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi a co ma robić? 18.04.08, 22:48 A jak traktuje vox populi Pani Minister, > to widać po jej milczeniu... wszak te działania nijak sie mają do problemów oświaty, nawet pewnie trudno wskazać co jest celem takich działań... pewnie jest - tak jak to ktoś napisał - chodzi o jak największy szum medialny tylko może warto by się nad tym zastanowić czy warto bo wszak np. dla giertycha niezbyt dobrze się to skończyło... Odpowiedz Link Zgłoś
undomestic_goddess Hodowla łatwego elektoratu 18.04.08, 18:44 To wlasnie ma na celu ta reforma. Tego sie po PO nie spodziewalam. Plus nabijanie w przyszlosci kabzy byle jakim uczelniom prywatnym, bo na dobrych kierunkach nie starczy miejsca nawet dla wybitnych, a co dopiero po prostu zdolnych mlodych ludzi z tych rocznikow. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_lopa Re: Hodowla łatwego elektoratu 18.04.08, 20:40 undomestic_goddess napisała: > Tego sie po PO nie spodziewalam. Ja również. A dodam że byłam wiernym elektoratem PO przez lata, cieszyłam się głupia po wygranych wyborach... Ten projekt reformy oświaty, moje nerwy i stres z nim związany sprawiły, że straciłam do PO całą sympatię i zaufanie. Jeśli o mnie chodzi to mój głos w przyszłych wyborach PO już straciło. Nie będę powtarzać argumentów dlaczego nie podoba mi się ten projekt, bo większośc już padła i to wielokrotnie. Potwierdzę - prawdziwym problemem jest brak przedszkoli (we Wrocławiu jeszcze w 2004 roku beztrosko likwidowanych!). Moje dziecko już drugi rok nie dostało się do żadnego przedszkola! Szkoła jest tak przepełniona, że juz obecnie zajęcia trwają do 17, świetlica szkolna to dwie niewielkie salki, w których gnieździ się około 100 dzieci! Jak w tych warunkach mają się tam zmieścić kolejne 2 roczniki! Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi a czego sie po nich spodziewaliscie... 18.04.08, 21:58 > Tego sie po PO nie spodziewalam. macie tak krótką pamięć? wszak to odpady po rozpadzie AWS, UW, i paru innych partii wszak partie z których się wywodzi PO wprowadzały gimnazja, likwidowały szkoły i przedszkola, ... i przez ostatnie 18 lat nic dobrego nie zrobiły... (i oni czepiają się PIS/SO/LPR???) Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Masz jakąś alternatywę?;-)))) 18.04.08, 22:01 Ja w 2002 liczyłam na SLD.Już nie liczę.O PiSssuarze nawet wspominać hadko;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi "takie beą rzeczypospolite jakie 18.04.08, 22:20 ....młodzieży chowanie" oceniając po czynach to można powiedzieć że komuchom w PRL'u bardziej zależało na kraju niż wszystkim tym "patriotom" razem wziętym... by cokolwiek zmienić w tym kraju trzeba zacząć od edukacji.. gdyby w 89 przeprowadzono niezbędne reformy dziś mielibyśmy całe pokolenia ludzi o odmiennym sposobie bycia, myślenia, pracy, ... a tak mamy zawodowych bezrobotnych, blokersów, fanatyków narodowo-katolickich itp... Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: "takie beą rzeczypospolite jakie 18.04.08, 22:22 a ci nieliczni"młodzi zdolni" w większości stąd uciekają... Odpowiedz Link Zgłoś
kaskazuza Rocznik 2002? 18.04.08, 20:39 Czy będzie szedł już nowym programem? Czy klasy będą łączone? Nie udało mi się tych dwóch informacji wyczytać z materiałów dotyczących reformy :(. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: Rocznik 2002? 19.04.08, 00:19 > Czy będzie szedł już nowym programem? Tak. > Czy klasy będą łączone? Nie wiadomo. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi od kiedy pamietam reformuje sie szkolnictwo... 18.04.08, 22:08 "2 do przodu 3 do tyłu" w najlepszym przypadku efektem jest tylko zamieszanie niestety w większości przypadków jest tylko gorzej... cały system edukacji przypomina mi boisko przed moim blokiem - to co zrobiono w latach 70 to jest jeśli tego w miedzy czasie nie zniszczono... Odpowiedz Link Zgłoś
jelcz574 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 20.04.08, 10:50 Sama jestem nauczycielem kształcenia zintegrowanego i w pełni popieram wypowiadające się osoby na Forum. Oczywiście projekt reformy jest ciekawy, ale moim zdaniem za krótki okres czasu na jej wprowadzenie przede wszystkim dlatego,że wiele szkół nie jest i nie będzie przygotowanych na przyjęcie 6-latków w swoje skromne progi!!!, bo takie są niestety realia.Baza dydaktyczna w naszych szkołach jest naprawdę nie za wesoła, a w szczególności w małych miasteczkach i wsiach!!! W propozycji programowej mowa jest m.in. o edukacji medialnej, tylko nie jest zaproponowane w jaki sposób miałaby ona się odbywać? Z propozycji reformy nie wynika również czy nastąpi zmiana podręczników, które będą dostosowane do możliwości rozwojowych dzieci 6-letnich? A jeśli tak, to co z 7-latkami? W imię jakich zasad mają się one "cofać w rozwoju", nudzić się na zajęciach i przerabiać ten sam materiał, który poznały w zerówce? Co ze szkołami które tworzą zespoły szkół (np. podstawówka i gimnazjum) lub w jednym budynku z oddzielnym wejściem jest podstawówka i gimnazjum? Przecież takie "molochy" nie zapewnią takim malcom poczucia bezpieczeństwa!!!, a wręcz odwrotnie szok i strach!!! Wygląda na to,że urzędnicy z ministerstwa nie do końca zdają sobie sprawę z tego, jaka jest przede wszystkim różnica w rozwoju emocjonalno-społecznym dzieci 6- i 7- letnich!!!Jeśli chodzi o rozwój intelektualny - to dla mnie sprawa jest do dyskusji, bo dzieci z obydwu grup wiekowych reprezentują różny rozwój umysłowy, jedne są bardziej zdolne, drugie mniej. Jedne dzieciaczki poradzą sobie, inne będą borykać się z problemami, mimo najlepszych warunków. Tylko kto im te warunki zapewni? Ministerstwo Edukacji? Raczej nie, bo tego typu reforma wymaga baaaardzo duuużych nakładów finansowych, a skąd wziąść na to fundusze????!!!!!! Druga sprawa, o którą chciałam zapytać - co z nauczycielami pracującymi w klasach I-III i ich wykształceniem? Czy będziemy musieli znowu ponosić koszty związane z dokształcaniem i kończyć jakieś studia podyplomowe czy też kursy kwalifikacyjne dające nam uprawnienia do pracy z dziećmi 6-letnimi??? My i tak całe życie zawodowe spędzamy na podnoszeniu kwalifikacji,więc to dla nas żaden problem, ale... w końcu jakby nie było ukończyłam studia dające mi przygotowanie do pracy w klasach I-III,więc na zdrowy rozum skoro 6- latki staną się pierwszakami, to nie powinni w ministerstwie żądać od nas dodatkowych kwalifikacji, tym bardziej,że pedagogika przedszkolna i rozwój dziecka 6-letniego był dokładnie omawiany. Pozdrawiam serdecznie wszystkich "za i przeciw"!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malilek Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 20.04.08, 19:46 Podobnie jak większość osób wypowiadających się na forum, jestem przeciwna reformie, którą chce wprowadzić resort edukacji. Obecnie, jeżeli chce się posłać dziecko o rok wcześniej do szkoły, to potrzebna jest opinia psychologa na temat dojrzałości i gotowości dziecka do pójścia do szkoły. Teraz zakłada się, że wszystkie dzieci w wieku 6-ściu lat są gotowe do podjęcia nauki w szkole. Posłanie jednocześnie dwóch roczników do pierwszej klasy jest absurdalną i kompletnie nieprzemyślaną decyzją. W jakich warunkach będą się uczyć nasze dzieci? Czego się nauczą w przepełnionych do granic możliwości klasach, na lekcjach prowadzonych do późnych godzin wieczornych? Ofiarami tego absurdalnego pomysłu będą dzieci i skutki będą się ciągnąć za nimi do końca ich szkolnej edukacji. Darmowe podręczniki nawet w części nie zrekompensują krzywdy, jaką się wyrządza naszym dzieciom. Pani Minister niech sobie daruje te tanie chwyty propagandowe. Dzieci będzie dwa razy więcej, więc będą miały znacznie trudniejszy dostęp do gimnazjum, liceum, na studia. Kiedy będą kończyć szkołę podstawową, ekipy wprowadzającej reformę na pewno już nie będzie i nie będzie odpowiedzialnych za brak miejsc w gimnazjach, liceach. W szkołach prywatnych te miejsca też nie powstaną, bo dla jednego extra wielkiego rocznika nie warto ponosić dodatkowych kosztów na rozwój infrastruktury, zatrudnianie nauczycieli. Z problemem zostaną dzieci i ich rodzice. Pani Minister jako doświadczony nauczyciel i pedagog powinna mieć na względzie dobro i rozwój dzieci. Na pewno nie chciałaby, aby jej dzieci były ofiarami i ponosiły koszty reform osób, które za wszelką cenę chcą się wykazać, że dużo robią. Widzimy jak dużym błędem było utworzenie gimnazjów. Przed wprowadzeniem kolejnej tak poważnej reformy MEN powinno bardzo wnikliwie przeanalizować, czy jest ona naprawdę potrzebna i zaplanować jej bezbolesne wdrożenie. Proszę nie mydlić oczu wyrównywaniem szans. Bo to nie jest wyrównywanie szans, tylko wprowadzanie chorych pomysłów kosztem naszych dzieci. Edukacja i wyrównywanie szans może nastąpić w przedszkolach. Może lepiej pomyśleć jak rozwijać placówki przedszkolne i jak w nich uczyć, a nie wtłaczać małe dzieci do przepełnionych szkół. Jest to wielki projekt, który będzie mieć olbrzymi wpływ na dalszy rozwój naszych dzieci. To nie jest zamiana jednej pozycji lektury na inną. Chciałabym, aby MEN miało tego świadomość i podeszło do niego z należytą rozwagą. Matka pięcioletniego dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
grore Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 20.04.08, 20:04 Jeszcze inny aspekt tej reformy!!!.Sześciolatki do szkoły bo w przedszkolach publicznych brakuje miejsc a pani minister nie zaproponuje przecież rodzicom placówek prywatnych .ważniejsza wydaje mi sie sprawa zmiany funkcji przedszkola z opiekuńczo- wychowawczo - dydaktycznej na opiekuńczą .Świadczy o tym projekt nowej podstawy programowej zawierający typowe zadania opiekuńcze np( trening czystości !!!!)ograniczający funkcje dydaktyczną .Sądzę, że te wszystkie działania zmierzają do zlikwidowania karty nauczyciela ( nauczyciel przedszkola jako pracownik socjalny)a przedszkole stanie się "żłobkiem" z tą tylko różnicą, że na jedną nauczycielkę będzie przypadało 30 dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
aw34 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 20.04.08, 22:09 Informacja dla wszystkich, którzy niepokoją się o kwalifikacje nauczycieli mających zajmować się 6- cio latkami.Pani minister już wie jak sobie poradzić z tym problemem. Otóż postanowiła automatycznie zrównać kwalifikacje nauczycieli nauczania zintegrowanego z kwalifikacjami nauczycieli z przedszkola oraz uznać, że kazdy nauczyciel posiada kwalifikacje do pracy w świetlicy. Tu naprawdę nie chodzi o wasze dzieci ale o oszczędności. Przeczytajcie artykuł w sobotnio- niedź wyborczej co zrobiło ministerstwo z inicjatywą małych przedszkoli na wsiach. To samo mówi za siebie. Nie wierzę w te bajki o osobnych świetlicach, małych klasach, 2 pomieszczeniach, placach zabaw. To są bujdy na resorach. Nikogo na to nie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 21.04.08, 10:29 A ja ciągle nie widzę obiecanego 16 kwietnia przez Panią Minister listu. Przeoczyłam coś, czy go rzeczywiście nie ma? Za to przeczytałam gdzieś na stronie MEN o tym z jakim poparciem spotyka się program reformy. Pani Minister szalenie polecam przeczytanie tych listów. Myslę, że sprawa jest poważna bardzo. Pani Minister proszę porozmawiac z rodzicami i nauczycielami! Czekamy! Odpowiedz Link Zgłoś
mada27 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 21.04.08, 10:53 Ja też o tym czytałam - "uzyskaliśmy dużo pozytywnych głosów". Pani Minister od kogo te pozytywne opinie? Bo ja osobiście o projekcie tej reformy rozmawiałam z wieloma osobami i nie usłyszałam ANI JEDNEGO pozytywnego głosu - ani wśród rodziców, ani nauczycieli (z którymi mam duży kontakt). A wystarczy poczytać opinie osób na różnych forach, żeby zobaczyć, że rzadko kto jest ZA. Czy wobec tego słowa na stronie MEN są kłamstwem? Czy też słuchacie tylko jednej (nielicznej dodam) strony, pozostając głuchymi na argumenty drugiej (zdecydowanie liczniejszej) grupy osób Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 21.04.08, 11:44 pisanie na forum nic nie da. Wydaje mi się , że jak najwięćej osób powinno wysyłać swą opinię na stronę: www2.reformaprogramowa.men.gov.pl Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Na stronie MEN nie da się wyrazić opinii!!! 21.04.08, 12:07 W "ankiecie" nie ma miejsca na dyskusję o "reformie" tylko o jakichć szczegółach! To jest świadome działanie.Będzie można powiedziać,że zapoznano się z opinią iluś tysięcy internautów, a jednocześnie tak naprawdę ta opinia p.Hall i jej kumpli z prywatnych szkół nie interesuje.Oni mają interes do zrobienia i go robią!!!Nawet kosztem dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: Na stronie MEN nie da się wyrazić opinii!!! 21.04.08, 12:13 No coż,, ja nie puszczę mojego 5 latka ( 08.2003) do szkoły w 2009 . Najwyżej wystąpię o odroczenie... Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: Na stronie MEN nie da się wyrazić opinii!!! 21.04.08, 12:16 -Jakie są mocne strony proponowanych wymagań? Prosimy o podanie konkretnych przykładów. -Jakie są słabe strony proponowanych wymagań? Prosimy o podanie konkretnych przykładów. -Tu można dopisać to, co dodatkowo Pani / Pan uważa za istotne do przekazania: Wydaje mi sie ,że w tych 3 punktach da sie wyrazić swoją opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Na stronie MEN nie da się wyrazić opinii!!! 21.04.08, 12:42 Niby można tam swoje uwagi zamieścić i myślę, że trzeba. Ja to zrobiłam. Ale szczerze nie wiem czy to ma jakieś znaczenie jeśli zdaniem osób zainteresowanych reformą jest tyle pozytywnych opinii. Ja ich jeszcze nie słyszalam. I myślę tak jak wyżej, że jest interes do zrobienia i trzeba go zrobić. Źle się dzieje to wiadomo, a wykorzystywanie tak małych dzieci do tego jest dla mnie cholernym świnstwem... Aż trudno mi uwierzyć, ze to się moze wydarzyć. Przecież w naszych szkołach nie ma nawet-jak ktoś słusznie już zauważył- papieru toaletowego! Ale zapewne zdaniem Pani Minister szkoła "powinna" go kupić... Dużo rzeczy szkoła "powinna" szanowna Pani nieprawdaż? Za to znajdą się pieniądze na gratisowe podręczniki dla naszych dzieci. No proszę. To ja rezygnuję z tych podręczników i poproszę o papier toaletowy. Odpowiedz Link Zgłoś
izab71 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 29.05.08, 07:58 Zgadzam się z Tobą MALILEK w 100%. Jako matka dziecka z rocznika 2004 chciałabym poznać stanowisko psychologów, którzy w dzisiejszym systemie wydają opinie o gotowości dziecka 6-letniego do podjęcia nauki w klasie I, co myślą o proponowanej reformie MEN?. Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Z Wrocławia: 21.04.08, 19:41 www.rp.pl/artykul/123921.html Minister zapytana na konferencji prasowej, czy w związku z obniżeniem wieku obowiązku szkolnego, są też plany objęcia powszechną opieką przedszkolną młodszych dzieci powiedziała, że "wprowadzenie obowiązku edukacji przedszkolnej od trzeciego roku życia prawdopodobnie napotkałoby opór środowisk, które uważają, że lepiej się dzieckiem zająć w domu". Odpowiedz Link Zgłoś
katastrofa2008 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 21.04.08, 17:05 Uważam, że wepchnięcie jednocześnie dwóch roczników do I klasy (zamiast ok. 350tys. dzieci, do I klasy pójdzie ok. 700tys.) jest dla nich krzywdzące. To nie wyrównuje szans, lecz je przekreśla. Dwukrotnie więcej dzieci na kolejnych przełomowych etapach edukacji będzie walczyło o miejsca w gimnazjach, liceach i na studiach. Fikcją jest, że nagle dla jednego rocznika znajdzie się dwa razy więcej nauczycieli, dwa razy więcej klas i miejsca w szkołach, a jescze przy tym klasy będą mniej liczne (max. 25 uczniów),kształcenie będzie na lepszym poziomie i nastąpi indywidualizacja nauki! W dodatku MEN wskazuje, że właśnie w pierwszym roku reformy na dostosowanie szkół do opieki nad dziećmi przeznaczy najmniejsze pieniądze, a już w roku 2010 prawie 3-krotnie więcej środków (280 vs 700mln zł). Już chyba rozsądniejszy jest wcześniejszy pomysł, aby przez kolejne 4 lata do I klas wprowadzać dodatkową 1/4 kolejnego rocznika. Darmowe podręczniki, jako sposób zapewnienia równego startu wszystkim dzieciom podejmujacym naukę w rozpoczynających reforme programową klasach, to kompletny absurd. To zwyczajne mydlenie oczu rodzicom dzieci, które będą wystawione na "jakoś się przepchnie dwa roczniki przez szkołę, w tym młodsze dzieci przez szkołę zupełnie dla nich nie dostosowaną". Podręcznik to nie książka, którą czyta się tydzień i w prawie niezmienionym stanie oddaje do bilblioteki! Używane podręczniki, których nikt w szkole nie chciał, walka o nowe egzeplarze - to już było. Jako podatnik uważam, że lepiej te środki przeznaczyć na poprawe warunków w szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
mag.avocado SWOT 22.04.08, 00:53 Ponieważ formularz ankietowy nie pozwolił mi na wysłanie moich uwag, zamieszczam je tutaj: Jakie są dobre strony proponowanych rozwiązań? Co najbardziej mi się podoba? Jako studentka IV roku psychologii (SWPS) a zarazem matka dwójki dzieci (ur. w 2003 i 2005 r.) oceniam program zmian jako dobrze przygotowany teoretycznie. Po jego wprowadzeniu nasze szkoły będą równać się z europejskimi. Mam tu na myśli nie tyle poziom wiedzy, co warunki dla indywidualnego rozwoju naszych dzieci. To co uważam za wadę polskiej szkoły w jej dzisiejszej postaci, to wychowywanie małych klonów, uczonych ślepego konformizmu oraz tego, że te kto się "wychyla" dostaje po głowie. Tego, że indywidualizm się nie opłaca, z nauczycielem się nie dyskutuje (nawet konstruktywnie!), a zamiast myśleć lepiej jest wkuwać i siedzieć cicho. Nie uczy się współpracy ani zdrowego współzawodnictwa, tylko lizusostwa i ślepego konformizmu. Pierwsza klasa jest istotnie powtarzaniem zerówki, a jej poziom jest niedostosowany do poziomu rozwoju dzisiejszego siedmiolatka. Proponowane zmiany mogą poprawić te słabe punkty polskiej edukacji i spowodować, że wyniki badań za 10 lat pozytywnie nas zaskoczą. Należy pielęgnować mocne punkty polskiej edukacji i chronić polską szkołę przed spłyceniem podobnym amerykanńskiemu, wzmacniając silne podstawy kulturowe i programowo nawiązując do szkół z okresu "Wspomnień niebieskiego mundurka". Jakie są słabe strony proponowanych rozwiązań? Co warto w nich zmienić? Jako przedsiębiorca (od 2000 r.) widzę następujące słabe strony: Kadra. Kadra. Kadra. Kto ma te zmiany wprowadzać? Jak? Dzisiejszy nauczyciel to najczęściej osoba bez należytego przygotowania psychologicznego, pedagogicznego i merytorycznego. Jeśli miałby te zmiany mimo to wprowadzać, powinien być bardzo dobrze doszkolony oraz otrzymać konkretne PROCEDURY, sprzyjające wdrażaniu programu wraz z sankcjami za ich nietrzymanie. Kasa, kasa, kasa. Po przeczytaniu programu - lecę pędzę oddać moje starsze dziecko do 1 klasy w 2009 roku. Tylko... gdzie znajdę warunki, jak te opisane w programie?? Proszę o wykaz szkół w Gdyni (300-tysięczne miasto w blisko milionowej aglomeracji), które spełniają kryteria (ano właśnie: KRYTERIA czy "wskazania" - czyli w praktyce tzw. "good wishes" - pobożne życzenia? Trzecia słaba strona to właśnie ten nadmiar życzeń w stosunku do polskich warunków. Już widzę te miny klasycznej poskkiej kadry zarządzającej szkołami: "Nie da się", "Nie ma takiej możliwości" - o szafkach na książki (żeby później nie płacić rent!!), o salach rekreacyjnych, o "umawianiu się" nauczycielek, kiedy która ma z nich korzystać - to wszystko powinno w fazie początkowej być obwarowane przepisami. W przeciwnym razie - będą to tylko "good wishes" a rodzice będą czuli się oszukani: obieca im się warunki, których większość placówek nie będzie miała zamiaru dopilnować. Od paru miesięcy próbuję znaleźć w Gdyni szkołę - publiczną bądź prywatną - z dobrą świetlicą dla małych dzieci. Jeśli będzie to szkoła publiczna - jestem gotowa zapłacić za sensowne zajęcia. (Segregacja materialna? Nie sądzę - jeśli świetlica, to dlatego, że oboje rodziców pracuje. Jeśli samotny rodzic - niech będzie dotowany. Jeśli nie - świetlica umożliwia zarobkowanie, zatem można dopłacić. Lepsze to, niż darmowy bezproduktywny dziecięcy kocioł pilnowany przez panią woźną.) Tymczasem większość świetlic oferuje zajęcia typu "róbta co chceta" w grupach mieszanych wiekowo - od najmłodszych do najstarszych dzieci. Niech zatem zostanie jasno napisane, co świetlica MUSI a czego NIE MOŻE. Niech ja - rodzic - mam się na co powołać, gdy moja szkoła nie dotrzyma warunków programu. Jakie inne rozwiązania byłyby wskazane? Rozwiązania są dobre, niepokoi mnie tylko prognozowany prapolski sposób ich wdrożenia. I niestety nie mam innego pomysłu niż restrykcje za lekceważenie poszczególnych punktów reformy, ponieważ diabeł tkwi tu w szczegółach. Kwestią do rozwiązania nie jest tu CZY posyłać 6-latki do szkoły tylko TO JAKIEJ szkoły je posyłać. Jeśli aspekt jakościowy zostanie zaniedbany, reformę szlag trafi..... Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Tak to można procesory produkować!!!;-) 22.04.08, 06:34 >oraz otrzymać konkretne PROCEDURY, sprzyjające wdrażaniu programu wraz z sankcjami za ich nietrzymanie.< Nie wiem czy naprawdę jesteś studentką IV roku SWPS, ale to co piszesz nie wystawia tej uczelni najlepszej oceny. Ludzie (dzieci też!) są różni, podobnie grupy i wymgają indywidualnego podejścia- to nie produkcja procesorów.Podobnie z nauczycielami - powinni pracowac wykorzystując najmocniejsze strony. Pomyśl,że lekarz leczy cię z danej choroby nie wedlug wiedzy o aktualnym stanie twojego organizmu tylko "wedlug procedur" ze względu na sankcje za ich niedotrzymanie". W pracy z dziećmi 90% sukcesu to nastawienie, a tego się nie da wymusić sankcjami i procedurami. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: SWOT 22.04.08, 22:47 > oceniam program zmian jako dobrze przygotowany teoretycznie a możesz posłużyć się przykładem bo ja niestety nic tam pozytywnego nie widzę ... może inaczej proponowane zmiany nijak się mają do podstawowych problemów polskiej szkoły podstawowy problem zbyt liczne klasy i nauka na zmiany ( w sytuacji głębokiego niżu demograficznego!!!) a problemów jest wiele: szkoły zbytnio oddalone od miejsca zamieszkania, brak obiektów sportowych, wyposażenia infrastruktury.... i jak do tego mają sie propozycje zmian? Odpowiedz Link Zgłoś
dorulka1 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 22.04.08, 13:47 jestem mamą a na dodatek mgr wych. przedszk.i 20 lat prowadzę zerówkę w szkole.Dziecko sześcioletnie nie jest gotowe do realizacji programu kl.1. Nawet gdyby realizowało jako 5-ciolatek program zerówki! A poza tym, nakłada Pani dodatkowy materiał dydaktyczny do edukacji przedszk.Jako 6-latek realizuje program szkolny. Reformuje Pani szkołę, a co z dziećmi? Proszę zreformować dzieci, które nie radzą sobie z programem zerówki jako sześciolatki, są słabe manualnie,mają liczne wady wymowy(logopedy w szkole nie ma, w poradni czeka się 2, 3 lata w kolejce).Wyrównanie czego...szans? Stworzyc trzeba warunki do ich rozwoju.Przeładowane programy,brak czasu na utrwalanie, to garb, który dźwigamy, a mamy sześciolatków nauczyć tego, czego nie mogą siedmiolatkowie, po dłuższym przygotowaniu niż będzie to możliwe dla przyszłych sześciolatków. Obniżmy obowiązek szkolny!Ale dlaczego nie wzorując się na Litwie. Wydłużmy naukę w szkole o rok zerówki, niech się nazywa kl.1 albo zostanie zero, ale rozsądnie nie zabierajmy całego roku nauczania. Chciałabym zobaczyć propozycje programu nauczania dla wychowania przedszk.Jeżeli 5-ciolatek ma umieć to co teraz 6-ciolatek, to reforma jest chora, jak wiele rzeczy w naszej "kochanej" Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
powiatowy7 UWAGA kto mi odpowie??? 22.04.08, 21:01 Szanowni Państwo, Jeżeli od 01.09.2009r. sześciolatki będą mogły pójść do szkoły, mam w związku z tym takie pytanie: Słyszałem, że to mają być dzieci urodzone w I poł. 2003r. Moja córka urodziła się 10 lipca 2003r. i chcielibyśmy ją puścić do "nowej" 1 klasy, czy jest taka możliwość??? (to tylko 10 dni różnicy) Ewentualnie proszę o podpowiedź co powinniśmy zrobić, aby mogła ona rozpocząć naukę w Szkole Podstawowej? A może nie ma tego podziału na połowy i sami decydujemy? Z góry Dziękuję za odpowiedź i POZDRAWIAM rodzic Odpowiedz Link Zgłoś
yayka Re: UWAGA kto mi odpowie??? 22.04.08, 22:33 Minister Hall co chwilę zmienia zdanie na temat ostatecznego kształtu reformy (denerwujące to, ale może i dobre? może się namyśla jeszcze?), więc uważam, że teraz niczego wiążącego na przyszłość się nie dowiesz. Podczas różnych wywiadów i konferencji (ostatnio Bydgoszcz, Wrocław, Gdańsk) minister mówiła rzeczy sprzeczne, wykluczające się i noedorzeczne momentami (np. że ma nadzieję, że szkoły zapewnią takie same- dobre- warunki dzieciom jak przedszkola i że liczy tu na samorządy; a gdzie indziej, że obniżenie wieku szkolnego to pomysł spowodowany zbytnim obciążeniem finansowym samorządów utrzymywaniem publicznych przedszkoli i trzeba je odciążyć...). Uzbrój się zatem w cierpliwość tymczasem, a potem zapewne przyjmą każde chętne dziecko, ewentualnie możesz poprosić o zbadanie gotowości szkolnej córki. Swoją drogą szkoda, że na spotkania w poszczególnych miastach w ramach "konsultacji" założeń reformy nie zostali zaproszeni rodzice. Znowu (patrz protesty w spr. likwidacji zerówek) nie traktuje się rodziców, najbardziej zainteresowanych sprawą, jako partnerów do rozmowy. Możemy wyrażać opinię wirtualnie, ale dlaczego nie wprost? Mam nieodparte wrażenie na podstawie obecnych działań minister Hall, że to reforma dla polityki, statystyki w UE, budżetów samorządowych, szkół jako instytucji i dla nauczycieli jako grupy zawodowej (ZNP popiera zamysł reformy), a nie dla dzieci. Smutne, denerwujące. Karta Praw Dziecka gwarantuje nam rodzicom wyrażanie opinii na temat edukacji naszych dzieci i reprezentowania ich interesów a także gwarantuje dzieciom prawo dostępu do jak najlepszej edukacji. Ciekawe jak zapatruje się na tą reformę Rzecznik Praw Obywatelskich, czy uważa, że w działaniach MEN brane jest pod uwagę dobro dzieci? Ja o korzyściach - bezpośrednio po wejściu reformy w życie - dla mojego dziecka nie usłyszłam ani słowa... Może od tego należałoby zacząć rozmowę z nami, rodzicami, Pani Minister? Gdzie obiecany 2 dni temu list do rodzica 5-latka? MMK www.szeciolatki.tox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Dyrektorów i nauczycieli też o zdanie nie pyta! 23.04.08, 04:08 >Swoją drogą szkoda, że na spotkania w poszczególnych miastach w ramach "konsultacji" założeń reformy nie zostali zaproszeni rodzice. Znowu (patrz protesty w spr. likwidacji zerówek) nie traktuje się rodziców, najbardziej zainteresowanych sprawą, jako partnerów do rozmowy. Możemy wyrażać opinię wirtualnie, ale dlaczego nie wprost?< Nie martw się!Formula tych "debat" jest taka, że nie ma w nich miejsa na zadanie pani minister pytań, że już o wyrażeniu wątpliwości nie wspomnę.Sala wysluchuje monologu p.Hall, po czym w podgrupach, ale już bez niej dyskutuje na temat:"Jak najlepiej wdrażać genialne pomysly p.minister?"Tyle tu "konsultacji";-)))) Ona już wie jak ma być, a opinię wszystkich(i nauczyieli i dyrektorow i rodziców ma w ... Uczestnicy są potrzebni do zdania w sprawozdaniu"W konsultacjach udzial wzięlo..." Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: UWAGA kto mi odpowie??? 23.04.08, 05:39 > A może nie ma tego podziału na połowy i sami decydujemy? Póki co nie ma. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: UWAGA kto mi odpowie??? 23.04.08, 08:32 wg ostatnich pomysłów - nie ma połowy , bo całe roczniki 2002 i 2003 idą razem do I klasy Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: UWAGA kto mi odpowie??? 23.04.08, 11:23 Do: powiatrowy7. Dziecko do szkoły zawsze możesz posłać wczesniej jeśli przejdzie pozytywnie badania w poradni psychologicznej. I jesli chcesz to zrobić to po prostu przebadaj dziecko. Badania są robione jakos tak najczęściej na wiosnę przed wakacjami w roku, w którym dzieciak miałby zaczać edukację szkolną. Póki co jest wersja, że cały rocznik 2003 ma pojsć rok wczesniej, więc jak reforma wejdzie w zycie to wszyscy będziemy mieli "przyjemność" wyslania dzieci do 40 - to osobowych klas na 2 zmiany. Pani Minister!!!! Ten post o liście do rodzica to był zart? Wycieczka po kraju rozumiem absorbująca,ale jeśli na spotkaniach nie można wyrazić opinii to poprosimy jednak o zapoznanie się z opniami zamieszczonymi tutaj i zastanowienie sie nad tematem od strony dobra naszych dzieci. Bo to one ucierpią najbardziej. chciałaby Pani aby Pani 6 cio letnie dziecko uczyło sie na druga zmianę w 40-sto osobowej klasie, a czas przed lekcjami i po lekcjach spędzało w zatłoczonej, malutkiej świetlicy? Pewnie nie. Więc po co Pani traci czas na wymyślanie takich pomysłow. Odpowiedz Link Zgłoś
powiatowy7 Re: UWAGA kto mi odpowie??? 23.04.08, 17:14 DZIEKUJę WSZYSTKIM, KTóRZY MI ODPOWIEDZIELI! Mam jeszcze takie pytanie: Mianowicie moja córka (z II poł. 2003r.) siedzi w domu z żoną. Chcielibyśmy ją puścić do "nowej" 1 klasy. Czy w związku z tym, że będzie mogła od 01.09.2009r. pójść do "nowej" 1 klasy, to czy musi rok wcześniej od 01.09.2008r. pójśc do zerówki (czy jest konieczność zapisania) lub czy musimy ją zapisać do przedszkola rok wcześniej przed rozpoczęciem nauki w Szkole Podstawowej? Czy może nie ma takiego obowiązku i może ona siedzieć w domu z żoną aż do 01.09.2009r. i od razu pójść do Szkoły Podstawowej? Lub czy moglibyśmy ją jako pięciolatka wysłać od 01.09.2008r. do darmowej (obecnie obowiązującej) zerówki? /Rozumiemy, że to dla niej będzie ciężka sytuacja, ale spowodowane byłoby to u nas pewnymi sprawami./ PROSZę JESZCZE RAZ O INFORMACJE Z góry DZIęKUJę I Pozdrawiam rodzic mja@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
yayka Re: UWAGA kto mi odpowie??? 24.04.08, 00:05 widzisz, to jest właśnie paradoks tej reformy: - jeśli jesteś świadomym rodzicem, chciałbyś teraz już przygotować dziecko na zetknięcie ze szkołą i posłać je wcześniej do zerówki (czyli umieścić od września 2008 w zerówce 5-latka)? Prawo (ustawa o oświacie) nie daje ci takiej możliwości - obowiązkowi przygotowania przedszkolnego/ zerówkowego podlegają dzieci 6-letnie. - ale możesz spróbować posłać córkę do zerówki w prywatnym przedszkolu - pytanie tylko po co, skoro nowa zreformowana 1 klasa ma być tylko 1szą klasą z nazwy a ma spełniać funkcje zerówki i właśnie zakłada się, że do tej nowej 1szej klasy trafią dzieci zamiast do zerówki, bo zerówki (dla 5-latków w przedszkolach) reforma nie przewiduje. Przemyśl więc, czy jest sens posyłać córkę do prywatnej zerówki w przedszkolu tylko po to, żeby w szkole potem cały rok się nudziła ucząc się tego samego? Chyba, że chcesz, żeby córka po prostu oswoiła się z nauką? Dzisiejsze 5-latki we wrześniu 2008 będą rocznikowo nadal miały 5 lat i nauka w przedszkolu nie jest dla nich obowiązkiem (a tym samym nie jest obowiązkiem gminy każdemu 5-latkowi miejsce w przedszkolu zapewnić- niestety...). We wrześniu 2009 będą rocznikowo miały 6 lat i jeśli reforma przejdzie automatycznie trafią bezwarunkowo do 1- szej klasy, skoro jest ona obowiązkowa. Jeśli reformy nie będzie, córka pójdzie do zerówki - szkolnej lub przedszkolnej. Tak to wg mnie na logikę wygląda (o ile logika ma sens w stosunku do poczynań MEN ;-) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: UWAGA kto mi odpowie??? 24.04.08, 04:42 > Mianowicie moja córka (z II poł. 2003r.) siedzi w domu z żoną. Chcielibyśmy ją > puścić do "nowej" 1 klasy. Czy w związku z tym, że będzie mogła od 01.09.2009r. > pójść do "nowej" 1 klasy, to czy musi rok wcześniej od 01.09.2008r. pójśc do > zerówki (czy jest konieczność zapisania) lub czy musimy ją zapisać do > przedszkola rok wcześniej przed rozpoczęciem nauki w Szkole Podstawowej? > Lub czy moglibyśmy ją jako pięciolatka wysłać od 01.09.2008r. do darmowej > (obecnie obowiązującej) zerówki? Nie musi iść w 2008 do zerówki, ale jest to zalecane. MEN pisze: "Rodziców dzieci, które skończą 6 lat w roku 2009 zachęcamy, aby w roku szkolnym 2008/2009 skierowali je do edukacji przedszkolnej lub posłali razem z 6-latkami do zerówek". Więc wbrew temu, co pisze yayka, nie byłoby to niezgodne z ustawą o systemie oświaty. W związku z tym nie musiałoby to być koniecznie "prywatne przedszkole". Problemem może być rzeczywiście brak miejsc w placówkach publicznych, bo w pierwszej kolejności będą przyjmowane dzieci starsze. > Czy może nie ma takiego obowiązku i może ona siedzieć w domu z żoną aż do > 01.09.2009r. i od razu pójść do Szkoły Podstawowej? Niestety, ponieważ MEN zapewne nie jest w stanie zapewnić każdemu 5-latkowi miejsca w zerówce/grupie przedszkolnej w 2008 roku, obowiązku nie na. Dopiero od 2009 wszystkie 5-latki mają mieć zapewnione miejsce w przedszkolu. /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: UWAGA kto mi odpowie??? 24.04.08, 08:02 Ale nie planuje się obowiązkowego przygotowania dla 5-latków: "... Jestem za tym, aby jak najwięcej dzieci od trzeciego do piątego roku życia miało dostęp do edukacji przedszkolnej - powiedziała minister edukacji narodowej Katarzyna Hall. ... Minister zapytana na konferencji prasowej, czy w związku z obniżeniem wieku obowiązku szkolnego, są też plany objęcia powszechną opieką przedszkolną młodszych dzieci powiedziała, że "wprowadzenie obowiązku edukacji przedszkolnej od trzeciego roku życia prawdopodobnie napotkałoby opór środowisk, które uważają, że lepiej się dzieckiem zająć w domu". ... - Rodzic ma do tego prawo i jest to sprawa związana ze zwyczajami, często regionalnymi czy lokalnymi. Naszym planem jest działać stopniowo. Ja wierzę w walory edukacji przedszkolnej, jestem za sprzyjaniem temu, aby jak najwięcej dzieci od 3 do 5 roku życia miało dostęp do edukacji przedszkolnej i z niej korzystało - powiedziała Hall. www.rp.pl/artykul/123921.html co prawda tutaj pisze: "Uwolnione środki gmin, z których dziś finansowana jest zerówka, powinny być wykorzystane na objęcie przedszkolem większej liczby dzieci w wieku 3-5 lat. W tym - zagwarantowanie każdemu pięciolatkowi prawa do bezpłatnej edukacji przedszkolnej." www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5123486.html?as=2&ias=2&startsz=x ale jak obowiązek nie bedzie zapisany ustawowo to na jakiej podstawie ma być powszechnie realizowany? Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: UWAGA kto mi odpowie??? 24.04.08, 16:52 > Ale nie planuje się obowiązkowego przygotowania dla 5-latków: A czy ja piszę, że się planuje? Albo czy tego dotyczyło pytanie, na które odpowiadałem? /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: UWAGA kto mi odpowie??? 24.04.08, 19:30 Tak zrozumiałam twój tekst: "Niestety, ponieważ MEN zapewne nie jest w stanie zapewnić każdemu 5- latkowi miejsca w zerówce/grupie przedszkolnej w 2008 roku, obowiązku nie na. Dopiero od 2009 wszystkie 5-latki mają mieć zapewnione miejsce w przedszkolu." Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 23.04.08, 12:11 mnie ten temat na szczęście już nie dotyczy, ale mając doświadczenia szkolne zastanawiam się jak można argumentować, że przeniesienie zerówek do szkół tak naprawdę niewiele zmieni. Ciekawe dla kogo... przedszkola zapewniają opiekę nad dzieckiem kiedy rodzice są w pracy. Zapewniają i naukę, i zabawę na świeżym powietrzu, i wreszcie - ciepły posiłek. cóż z tego, że dzieci potencjalnie znajdą miejsce na świetlicy? czy aby na pewno? w większości szkół świetlica to jedno pomieszczenie, wystarczające może dla kilkunastu osób. Czy będzie w stanie pomieścić kilkadziesiąt? po drugie - czy szkoły są przygotowane kadrowo do tego, żeby sprawować opiekę nad tyloma dziećmi po zakończeniu lekcji? bardzo wątpię, czy panie świetliczanki będą chodzić z dziećmi na spacery. DZieciaki będą się kisić do wieczora w ciasnej i dusznej sali, bez mozliwości wyjścia na zewnątrz. Bo w większości szkół nie ma zresztą gdzie wyjść. Jeśli już szkoła ma kawałek terenu - to jest to zazwyczaj puste, wyasfaltowane boisko, gdzie starsi mają zajęcia z WF. Co na pustym placu miałyby robić 6 latki? kolejna sprawa - wiele szkół nie prowadzi obiadów, a w przedszkolu dzieci dostają ciepły posiłek. Maluchy mają się żywić kanapkami? Jeśli nawet obiady są - to są one podawane hurtem dla wszystkich, nie ma nadzoru i nikt nie pilnuje dzieci czy jedzą i co jedzą. Maluchy miałyby przepychać się do okienka między starszymi, i jeść w harmidrze dużej przerwy? Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 23.04.08, 15:16 Już sam tytuł tego tematu jest jakimś totalnym nieporozumieniem.Jest tyle problemów edukacyjnych,program szkolny jest przestarzały i niepasujący do realiów współczesnych i wiele ważnych problemów.A wy tu pier...icie o jakich 6-latkach?I na tym ma polegać reforma??????? A co to za różnica czy pójdzie 6 latek czy 7-latek do 1 klasy czy tam zerówki?Temat 6-latków jest na tym samym poziom ie co kwestia mundurków i inne tematy zastępcze.Wciąż mydli sie ludziom oczy że coś się robi,ale każdy rodzic i nauczycile widzi co jest naprawdę. Pani minister,proponuję się podać do dymisji. Odpowiedz Link Zgłoś
powiatowy7 UWAGA kto mi odpowie???2 23.04.08, 17:13 DZIEKUJę WSZYSTKIM, KTóRZY MI ODPOWIEDZIELI! Mam jeszcze takie pytanie: Mianowicie moja córka (z II poł. 2003r.) siedzi w domu z żoną. Chcielibyśmy ją puścić do "nowej" 1 klasy. Czy w związku z tym, że będzie mogła od 01.09.2009r. pójść do "nowej" 1 klasy, to czy musi rok wcześniej od 01.09.2008r. pójśc do zerówki (czy jest konieczność zapisania) lub czy musimy ją zapisać do przedszkola rok wcześniej przed rozpoczęciem nauki w Szkole Podstawowej? Czy może nie ma takiego obowiązku i może ona siedzieć w domu z żoną aż do 01.09.2009r. i od razu pójść do Szkoły Podstawowej? Lub czy moglibyśmy ją jako pięciolatka wysłać od 01.09.2008r. do darmowej (obecnie obowiązującej) zerówki? /Rozumiemy, że to dla niej będzie ciężka sytuacja, ale spowodowane byłoby to u nas pewnymi sprawami./ PROSZę JESZCZE RAZ O INFORMACJE Z góry DZIęKUJę I Pozdrawiam rodzic mja@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: UWAGA kto mi odpowie???2 23.04.08, 20:10 wg ostatnich pomysłów- nic nie musicie. A do zerówki - możecie - w miare wolnych miejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
abentyn Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 23.04.08, 22:04 Bardzo się cieszę, że sześciolatki idą do szkoły! oczywiście mam nadzieję, ze nie czeka ich nauka przez wysłuchiwanie tego, co nauczyciel ma wenę im powiedzieć! wręcz przeciwnie - że nauka będzie ciekawa, zabawna, a Pani zapracuje na autorytet kolejnych nauczycieli. wierzę, że razem z nimi do szkół przyjdzie myślenie o tym, że rozwój dziecka jest ważny w nauczaniu! jeśli nie mamy być cywilizacyjna czarną dziurą musimy zachęcać dzieci do rozwoju, uczenia się - nic nie nakręci lepiej naszej gospodarki jak mądrzy i młodzi! pięciolatki z obowiązkowym przedszkolem - jestem za!!! nie wiem, czy kiedykolwiek jako ludzie jesteśmy tak ciekawi świata i wiedzy jak wtedy, gdy mamy 5 lat! tak chłonni nowości! jestem za! Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 23.04.08, 22:20 abentyn napisała: > pięciolatki z obowiązkowym przedszkolem - jestem za!!! Nie jest planowane obowiązkowe przedszkole dla 5-latków. Ma być propagowane. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi szczytne idee a realia... 23.04.08, 22:45 oczywiście że masz racje że dzieci należy jak najwcześniej zacząć uczyć tyle że nauka dzieci młodszych nie może się odbywać w warunkach szkolnych (zwlaszcza naszej szkoły)! dzieci potrzebują dużo ruchu, zabawy, .. a co da im szkoła? Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 24.04.08, 10:07 No to fajnie, ze się cieszysz. Będzie im super w 40 osobowych klasach i przepełnionych dusznych świetlicach.Zapewne będzie rzeczywiście "zabawnie"i napewno dużo się nauczą- bo będzie mnóstwo czasu na indywidualne podejscie. A te siedmioletnie poczekają sobie aż sześciolatki bez zerówek do nich dorównają. Ewentualnie młodsze będą ciągle "tymi gorszymi" ktore nienadążają.Rzeczywiście Bomba. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 24.04.08, 15:26 Ciekawe też,kiedy ludziska sie ockną i ze zdumieniem stwierdzą,że na ich dzieciaczki z dziennikiem w ręku czeka 60-letnia babcia.Skargi nic nie pomogą,bo nauczycielka będzie musiała jakoś przeczekać do emerytury( może będzie miała pecha i przedłużą jej moment przejścia na zasłużony odpoczynek do 62 lat).W krajach Unii nauczyciele przechodza na emeryturę w wieku 52-55 lat kiedy czują,że już nie ta dyspozycja. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkadm Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 24.04.08, 11:50 Do Abedyn. Jesteś pedagogiem i jak sama o sobie piszesz bywałaś ekspertem w MEN. Ponadto masz to szczęście, że Twoje pociechy dawno już wyrosły ze szkoły podstawowej, więc nie będą kolejnymi ofiarami eksperymentów i rewolucji w edukacji. Wiele osób na tym forum nie jest przeciwnych posłaniu sześciolatków do szkół, ale NIE PODOBA IM SIĘ FORMA W JAKIEJ TO SIĘ ODBYWA. Może więc w imieniu ministerstwa odpowiesz rodzicom, których DZIECI ZOSTAŁY SPISANE NA STRATY, aby rewolucja przyniosła powszechną szczęśliwość dla następnych pokoleń, na pytania i wątpliwości przedstawione na tym forum. Dotychczas MEN ignoruje zupełnie rodziców. Nie mówi o konkretach i jak praktycznie wyglądać ma wtłoczenie do szkół podwójnej liczby dzieci. MEN uważa, że dla rodziców edukacja ich dzieci to tylko wydatek pieniędzy na podręczniki (dadzą więc darmowe i niech się odczepią). Rodzice mają prawo wiedzieć jak ze strony praktycznej ma wyglądać reforma. Dla większości z nich jest to istotne w jakiej szkole będzie się uczyło ich dziecko, czy ta będzie miało szansę i jaką dostania się do dobrej szkoły ponadpodstawowej. Jak ma wyglądać nauka w jednej klasie dzieci które czytają i piszą i tych co nawet nie wiedzą jakie są litery. Także prosiłabym, abyś jako utytułowany pedagog odniosła się także to tego jak w praktyce wyobrażasz sobie wprowadzenie tego czego cudownego lekarstwa na niedoinwestowanie i problemy polskiego szkolnictwa. Czy Twoim zdaniem podobnie jak Pani minister nie odbędzie się to kosztem roczników 2002 i 2003. Odpowiedz Link Zgłoś
37g Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 24.04.08, 16:13 5-latki na razie nie będą miały obowiązkowego przedszkola. Masz złe informacje. A co do czarnej dziury to zdecydowanie przesadzasz Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka List do rodziców: 24.04.08, 22:49 www.gazetawyborcza.pl/1,75248,5153249.html Zacytuje jedno stwierdzenie: "Ponadto samorządy mają doświadczenie w dostosowywaniu sieci szkolnej do zmieniającej się demografii. Oczywiście odpowiednią liczbę miejsc będzie trzeba zapewnić też na kolejnych etapach edukacyjnych. Jest jednak sporo lat na przygotowanie tego." Samorządom, zwłaszcza w dużych miastach, nie wystarczyły trzy lata na dostosowanie do obecnych potrzeb (zakładam, że na bieżąco śledzą dane demograficzne, chociażby licznę urodzin). Lektura gazetowego forum dla rodziców przedszkolaków dostarczyła mi wielu ciekawych refleksji na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: List do rodziców: 24.04.08, 22:53 "Jeśli rodzic oceni, że mimo wszystko jego dziecko jeszcze nie jest gotowe do pójścia do szkoły, może złożyć na wiosnę 2009 w samorządzie wniosek o odroczenie terminu podjęcia nauki w szkole. Powinien wtedy zapisać dziecko na rok szkolny 2009/2010 na jakąś formę edukacji przedszkolnej (razem z 5-latkami)." W kwietniu miały być zmienione przepisy dotczące lokali dla form alternatywnych: z Gazety Prawnej, 2008-02-28 (09:59) "Przedszkole w mieszkaniu Resort edukacji kończy prace nad zmianą rozporządzenia o innych formach edukacji przedszkolnej. Małe przedszkola będą mogły powstawać nawet w mieszkaniach, ale tylko na parterze. Według Eurostatu w Polsce tylko 45 proc. czterolatków chodzi do przedszkola, w Europie - 85 proc. Wymagania sanitarne, budowlane i przeciwpożarowe dla zespołów i punktów przedszkolnych będą znacznie łagodniejsze niż dla tradycyjnych przedszkoli - mówi GP Zbigniew Włodkowski, wiceminister edukacji. Projekt rozporządzenia wprowadzającego te zmiany ma być gotowy w marcu. Dzięki temu ma powstać więcej placówek przedszkolnych. Pozwoli to zwiększyć liczbę dzieci chodzących do przedszkola. Obecnie w Polsce ponad 62 proc. dzieci w wieku od trzech do pięciu lat nie jest objętą opieką przedszkolną. Obecne przepisy dotyczące innych form przedszkolnych, zwanych małymi przedszkolami, są bardzo restrykcyjne, co utrudnia zakładanie nowych placówek. Ponadto znajdują się one w kilku aktach prawnych." Możemy lada moment spodziewać się publikacji nowych przepisów? Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: List do rodziców: 25.04.08, 00:15 Przeczytałam list do rodziców i nie wierze... "uspakajam: mamy jeszcze cały rok na przygotowania do startu." Jeszcze cały rok czy może tylko rok Pani Minister? Przecież to będzie tylko jeden rocznik taki przepełniony i naprawdę mamy uwierzyć, że ktoś sie w tej kwesii wysili? Wystarczy spojrzeć na przedszkola aby zobaczyć jak to wygląda. Naprawdę Pani Minister nie było wiadomo, że potrzeba więcej miejsc dla 3 latków? W większości przedszkoli dzieciakom zabrano sale gimnastyczne i zajęcia typu rytmika, gimnastyka odbywają się na korytarzach zupełnie niedostosowanych do tego typu aktywności. A grupy uczące się w salach gimnastycznych nie mają toalet i muszą węrdować do innych grup. Tam wisi prawie 60 takich samych ręczniczków, jeden na drugim i tyle samo szczoteczek do zębów na podłodze bo nie ma miejsca. No to faktycznie trzeba wypchnąć częsc do szkoły żeby zrobić miejsce. A w szkołach się dostawi 10 ławek i 20 krzesełek więcej i sprawa załatwiona. Tylko, że teraz w wielu szkołach zajęcia z wychowania fizycznego też są na korytarzach,a dzieciaki chodzą na 2 zmiany ( Pani rozumiem o tym nie wie ) więc wypchnięcie dzieci z przedszkoli do szkół nie rozwiąże problemu. Przeniesie go tylko w inne miejsce. Naprawdę nie szkoda Pani tych maluszków, które nie będą wiedziały co zrobić jak w toalecie nie będzie papieru, czekających na rodziców wśród tłumu starszych dzieci w świetlicy, uczących się w zbyt licznych klasach więc mających przez całą edukację gorsze szanse na zdobycie wiedzy i dostanie się do kolejnych szkoł. Jest Pani przeciez matką. Po co to? Tyle jest problemów do rozwiązania w polskiej szkole. Proszę zacząć od próby ich rozwiazania, bez robienia krzywdy dzieciom. Pole do popisu ogromne - naprawdę. I niepotrzebne te podręczniki w prezencie. Proszę te pieniądze przeznaczyć na coś co posłuży naszym dzieciom nieco dłużej. A jak Pani nie ma pomysłu na co, to proszę zapytać nauczycieli w szkolach podstawowych to napewno doradzą... Pozdrawiam licząc na przebudzenie Pani Minister. Matka Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: List do rodziców: 24.04.08, 23:35 Ponadto samorządy mają doświadczenie w dostosowywaniu sieci > szkolnej do zmieniającej się demografii. tak nawet przy likwidacji wykonali 300% normy! prosze powiedz mi że takie bzdury jakiś idiota dla bezpieczeństwa zamknięty w wariatkowie Odpowiedz Link Zgłoś
yayka sprzeciw - a badanie gotowości szkolnej szkoły? 24.04.08, 23:57 "Zapis w języku wymagań daje również rodzicowi możliwość oceny, jak wygląda stan gotowości do szkoły jego dziecka." pisze Hall, a my chciałabym jeszcze widzieć coś w stylu: "Zapis w języku wymagań daje również rodzicowi możliwość oceny, jak wygląda stan gotowości SZKOŁY DO EDUKOWANIA JEGO DZIECKA" : chcemy ocenić i dziecko i szkołę, wtedy będziemy mogli podjąć świadomą decyzję. Nie jest sztuką zatrzymać dziecko w domu z powodu "przypuszczeń" czy nawet uzasadnionych obaw, że szkoła nie jest przygotowana na 6-latka. Nie o to chodzi. Jeśli chcecie (MEN) zachęcić rodziców do wcześniejszego posyłania dzieci do szkoły, niech szkoła jako budynek i instytucja też podda się testowi na GOTOWOŚĆ SZKOLNĄ - określoną wymaganiami w ustawie. Na razie w projekcie jest wciąż "powinno" zamiast "ma", np. zapewnić dziecku miejsce do zabaway w sali lekcyjnej. To nadal największy mankament projektu. Kolejny nie wyjaśniony problem w najnowszych doniesieniach z MEN to idiotyczny pomysł, by dzieci z rocznika 2002 uczyły się 2 lata tego samego, żeby rocznik 2003 mógł je dogonić. To już totalne nieporozumienie. Wobec powyższego na stronie www.szeciolatki.tox.pl wyrażamy swój sprzeciw przeciwko zamyłsowi reformy w obecnym jej kształcie. Uważamy, że wyrządzi dzieciom krzywdę. Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: sprzeciw - a badanie gotowości szkolnej szkoł 25.04.08, 00:36 I znów podpisuję się pod postem yayka. Podobno chodziło o to, żeby 7 latki nie powtarzały tego co było w zerówce ( bo ponoć powtarzają)i to nie jest dobre, tak przeczytałam w uzasadnieniu Pani Minister. No to teraz zmienimy nazwę i będą powtarzały może nie program zerówki tylko pierwszej klasy? A to zapewne może być już w tym przypadku z korzyścią dla nich... I jeszcze użyję mojego ostatnio ulubionego zwrotu "co szkoła powinna" - otóż "powinna" poddać się testowi jak napisała poprzedniczka na "gotowość szkolną". Odpowiedz Link Zgłoś
corruptor24 Pogram wyborczy PO????????????????????? 24.04.08, 23:47 Gdzie w programie wyb PO było cokolwiek o likwidacji zerówek? GDZIE? Nie głosowałabym na Was, nikt z mojej rodziny nie głosowałby na PO, gdyby wcześniej oznajmiono, co chcecie zrobic! Odpowiedz Link Zgłoś
corruptor24 Cyniczne oszustwo wyborcze!!!! 24.04.08, 23:48 Gdzie w programie wyb PO było cokolwiek o likwidacji zerówek? Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi skończą jak UW 25.04.08, 12:41 może juz zapomnieli dlaczego się ewakuowali z AWS ZCHN i UW obioecują co innego robia co innego a później ździwienie że polską rzadzą PIS'y LPR'y czy SO Odpowiedz Link Zgłoś
37g Re: Cyniczne oszustwo wyborcze!!!! 30.04.08, 16:19 no właśnie było i dlatego na nich nie głosowałam Odpowiedz Link Zgłoś
szatanskipomiot Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 08:22 Na sczescie moj siostrzeniec juz niedlugo idzie do 2 klasy, uff:) A dla rodzicow dzieci, a w zasadzie krolikow doswiadczalnych, wyrazy wspolczucia. Pani minister wzoruje sie na zachodnich standardach i pewnie ma nawet dobre intencje ale... ("dobrymi intencjami pieklo jest wybrukowane")... - czy pani minister widziala w jakich warunkach ucza sie 6,7,8-latki na zachodzie? Czy polskim dzieciom zapewni sie takie warunki? Nie zanosi sie na to. "Szkoly powinny" to nie to samo co "szkoly musza" jak zauwazylo wiele/u forumowiczek/ow - NP. w USA (bo akurat te sytuacje dobrze znam) w normalnych, publicznych szkolach mlodsze dzieci sa oddzielone od starszych i ich sale lekcyjne bardziej przypominaja nasze przedszkola. Sa pod ciagla opieka nauczycielki, nie biegaja samopas po korytarzach wsrod starszych uczniow. Lekcje trwaja na ogol do 2:30-3:00 a potem mozliwe sa zajecia pozalekcyjne. Zajecia w mniejszych grupach a nie przechowalnia w swietlicy. Dzieci z problemami maja zapewniona pomoc logopedy, psychologa itp., Dzieci z problemami maja indywidualny program tzw. IEP. Czeste sa tzw "collaborative classes" czyli klasy gdzie jest dwoch nauczycieli, jeden z nich od edukacji specjalnej. Toalety sa dostosowane do wzrostu dzieci i wyposazone w papier toaletowy (ach ta Ameryka ;). Dzieci musza byc przyprowadzone do szkoly (ew. autobusu szkolnego)i odebrane przez opiekuna, starsze rodzenstwo itp. Nie ma mozliwosci zeby male dziecko wloczylo sie samopas przed lub po szkole. ...no i Amerykanie i tak ciagle narzekaja, ze klasy za duze (chca np 16 osobowych!!!), ze za malo indywidualnego podejscia do ucznia i jego specjalnych potrzeb itp. ... ach Ci Amerykanie oni to maja wymagania ;( A tak na powaznie to maja racje bo wciaz wiele jest do naprawienia. A w Polsce niestety Pani Hall szykuje dzieciom na chybcika "szkole przetrwania" (dziecko uczy sie jak przetrwac bez papieru toaletowego, jak walczyc o talez zupy w stolowce itp), ale chyba nie o taka szkole nam chodzi? - A juz pomysl zeby do jednej klasy wrzucic dwa roczniki jest ABSURDALNY!!!. Roznica wieku dzieci w tej samej klasie moze byc nawet 2 letnia!!! To moze kilka rocznikow 6-latkow wyslijmy od razu na mature... alez sie w tedy w szkolach luzniej zrobi;( Jezeli pani minister chce wczesniej wyslac dzieci do szkoly to fajnie ale niech najpierw odpowiednio przygotuje szkoly na przyjecie tych dzieci. A na koniec: w miejcowosci, w ktorej kiedys mieszkalam zamknieto przedszkole... i teraz jest tam kaplica katolicka.... Odpowiedz Link Zgłoś
kasinka75 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 09:48 Trochę się pewnie powtórzę-ale mnie też załamuje ta cała "reforma". Moje dziecko jest akurat z 2002 r. i pójdzie do szkoły jako 7-latek (dokładnie 7 i pół)i też jestem bardzo ciekawa jak będzie wyglądało to "niepowtarzanie zerówki" w tym przypadku-czego te dzieci będą się uczyć w I klasie? Żeby chociaż w tym eksperymentalnym roczniku był obowiązek rozdzielenia dzieci 6- i 7-letnich,dla których może byłby jakis bardziej zaawansowany program (skoro odbyły przygotowanie zerówkowe)-to może miałoby wiekszy sens-a tak będzie pewnie "czekanie"aż 6-latki dorównają do reszty. NIe zrozumcie mnie źle-nie jestem za żadną dyskryminacją-jeżeli rodzic 6-latka uzna,że jego dziecko jest na tym poziomie co 7-latek-niech ucza się w jednej klasie-chodzi o to,żeby nikt nikomu nie zaniżał (lub nie zawyżał) poziomu-ale czy dyrekcje szkół wpadna na taki pomysł? Wątpię.... No a braki "lokalowe" to już inna sprawa. U nas był w ogóle pomysł aby od tego roku zerówkę przenieść do szkoły,ale dyrektorka szkoły powiedziała,że nie ma fizycznie gdzie urządzić drugiej zerówki (jedna jest) -no i co-za rok szkoła sie cudownie rozrośnie? No i ta nieszczęsna świetlica-pamiętam ze swojego dzieciństwa wysokie okienko,z którego trzeba było odebrać gorącą zupę-za każdym razem się stresowałam czy nie rozleję (moja mała też niskiego wzrostu-niestety). I jeszcze jedno-to,że te roczniki są mało liczne tez mnie jakoś nie przekonuje.W Gazecie wypowiadał się dyrektor jednego z obleganych ogólniaków w naszym mieście i twierdził,że na pewno nie będzie mógł zwiększyć ilości miejsc o tyle o ile zwiększa się ilośc dzieci w tym połączonym roczniku-więc problem z dostaniem się do liceum a potem na studia będzie na pewno Więc z czego tu się cieszyć? A tak na marginesie?- Komunia też będzie rok wcześniej? :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
mal_art Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 09:52 Pani Minister! Dopóki będzie się Pani troszczyła tylko o to, co "szkoła powinna" to ta reforma okaże się kompletnym fiaskiem!!! Proszę zatroszczyć się o to, co szkoła MUSI zrobić, żeby stać się miejscem przyjaznym - dla sześcio-, siedmio-, dziesięcio- i piętnastolatka! Żeby nasze dzieci były tam bezpieczne i uczyły się w godnych warunkach! Bo na razie widzę tylko spis pobożnych życzeń, których realizacją mają się zająć samorządy i szkoły. A samorządy mają (w swoim mniemaniu) ważniejsze cele do wydawania pieniędzy niż edukacja cudzych dzieci (na ogól samorządowcy są starsi od przeciętnych rodziców dzieci w młodszym wieku szkolnym). Ja bym bardzo chciała, żeby moje dziecko (które uczęszcza do wspaniałego państwowego przedszkola - i mam nadzieję dostanie się do niego i w przyszłym roku) poszło do szkoły, w której: w łazience jest papier toaletowy i mydło; na półeczce pod tablicą kreda i gąbka (a nie przyniesiona przez nauczyciela szmata - bo szkoła nie ma funduszy! A zapewniam, istnieją szkoły, w których nauczyciele mają oszczędzać kredę, bo inaczej jej zabraknie!!!); w klasie jest maksymalnie 25 dzieci, które uczą się we własnym rytmie, a nie w rytmie wyznaczanym przez dzwonki (na wypadek gdyby Pani nie wiedziała - w wielu szkołach mimo prób reformy są "normalne" lekcje po 45 minut i dzieci nie mają nic do gadania); nauczyciel/ka ma fundusze na pomoce naukowe, materiały plastyczne, instrumenty (choćby to zwykłe instrumentarium Orffa, które jest chyba w każdym przedszkolu), jest sprzęt grający (szkolny, a nie przyniesiony przez nauczycielkę), na papier ksero wreszcie (w mojej szkole gdy chciałam coś skserować, np. ćwiczenia utrwalające czy arkusz sprawdzianu mogłam to zrobić bezpłatnie, o ile przyniosłam własny papier!!!) Przecież tego wszystkiego NIE MA i nie przybędzie przez rok, zwłaszcza jeśli to samorządy dostaną misję zakupienia podręczników dla podwójnego rocznika pierwszaków. Jak znam życie, samorządy kupią te podręczniki i poczują się zwolnione od dalszej odpowiedzialności, przecież jest tyle pilniejszych wydatków! A na remont szkolnej świetlicy, rozbudowę, nowe bezpieczne ławki, krzesełka i wszystkie wyżej wymienione rzeczy już pieniędzy nie starczy, bo przecież szkoły już dostały tyle forsy na podręczniki! Co jeszcze uczyniłoby szkołę przyjazną? Zajęcia - ustawowo zapisane - zaczynające się w godzinach przedpołudniowych, żadne chodzenie do szkoły na zmiany! Dobrze wyposażone świetlice, osobne dla młodszych dzieci (do 10 roku życia) i dla starszych (im też dobrze zrobi, jeśli ktoś da im lepsze zajęcie niż tylko kopanie piłki na boisku i snucie się po ulicach z kluczem na szyi!), zajęcia nadobowiązkowe: muzykowanie, plastyka, sportowe - żeby nie nudziło się dzieciom siedzącym w świetlicy nieraz do godziny 17! Bezpieczna stołówka, a w szkolnym sklepiku żadnych napojów gazowanych i chipsów (jeśli ktoś życzy sobie tym żywić swoje dziecko, to niech robi to poza szkołą!) Świadomie wspomniałam tylko o warunkach zewnętrznych - bo one naprawdę nie od MEN zależą - chyba, że da sie samorządom pieniadze i zobowiąże je (ustawą, rozporządzeniem i KONTROLAMI) na dostosowanie szkoły do przyjęcia nowych uczniów. Powiedzmy, ze jestem w stanie uwierzyć, że przez ten rok MEN faktycznie stworzy nowe podstawy programowe, nowe programy - i to w takim czasie, żeby wydawnictwa zdążyły opracować i wydać nowe podręczniki. (Czyli te podstawy programowe i programy musiałyby być JUŻ teraz, bo cykl wydawniczy trwa, a przecież każdy podręcznik musi zostać jeszcze zrecenzowany i oceniony przez ekspertów MEN!!!) Dla Pani rok to "aż rok"? Wierzy Pani, że to wszystko uda się przez ten rok wykonać?! Mi się to nie mieści w głowie... Jak wyobraża sobie Pani połączenie w jednej klasie: dzieci z rocznika 2002, które ukończą zerówkę, dzieci z rocznika 2003, które pewnie zrealizują program zerówki w przedszkolu (za co chwała przewidującym paniom wychowawczyniom!) i dzieci, które nigdy dotąd nie były objęte żadną formą opieki przedszkolnej?! To jakiś absurd i postawienie wszystkiego na głowie! Najpierw niech wszystkie 5-latki trafią do przedszkoli, wyrównać poziom, a potem dopiero do szkoły!!! Mama 4,5-latki Odpowiedz Link Zgłoś
ciekawski2006 Reforma Hall: list do pani minister 25.04.08, 10:31 Problem jest poważny. Po pierwsze- odbierasz dziecku 1 rok- 365 dni dzieciństwa- najszczęśliwszego okresu życia. Po drugie- posyłasz dziecko " szybko pędzone " w przedszkolu przez wychowawców (z koniecznosci ustawowej) Po trzecie- narażasz nieprzygotowane emocjonalnie dziecko na przedwczesne stresy Po czwarte- dostarczasz pazernym pracodawcom pracownika, KTÓRY MUSI PRACOWAĆ O ROK DŁUŻEJ by nabyć uprawnienia emerytalne To co kombinują liberałowie to zapewnienie prostej siły roboczej, którą można jako ciemną masę dowolnie wykorzystywać. Pani minister- proszę,uzupełnij edukację stopnia podstawowego- przeczytaj kilka lektur i zajmij się garami- ale nie bierz się za bardziej skomplikowane od rondelka. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Protestuję! Po to nie liberałowie!!! 25.04.08, 12:09 czasem tylko tak się nazywają by nas zmylić!!! co to za liberałowie którzy w przeszłości bardzo dbali o rozwój biurokracji, nie tylko tolerowali ale wręcz wspierali monopole i oligopole na rynku... a działania o których dyskutujemy to przykład jak w praktyce funkcjonuje beton biurokratyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
mada27 Teraz poproszę list do Rodziców 6-cio latka 25.04.08, 11:32 Przyznać muszę z przykrością Pani Minister, że większego steku bzdur, pobożnych życzeń i niedomówień niż w Pani liście, dawno nie czytałam. Nie odniosła się Pani nawet do połowy zarzutów i obaw jakie padły w związku z tą reformą. Nie odpowiedziała Pani na pytania zawarte w listach, ani nie rozwiała w najmniejszym stopniu obaw rodziców. Jeśli tak wygląda przygotowanie tej reformy, jak Pani odpowiedzi na pytania - to znaczy, że Ministerstwo oprócz szczytnej koncepcji, nie ma absolutnie żadnego pomysłu jak wdrożyć tą szczytną koncepcję w życie. Co gorsza wygląda na to, że nawet nie próbuje jej mieć, bo nic a nic nie obchodzą jej nasze dzieci. To smutne. I pomyśleć, że głosowałam na PO. Jeżeli ten projekt przejdzie nie popełnię więcej tego błędu. PS Proszę mnie przekonać, że mój syn ze stycznia 2002 nie straci na tej reformie! Chętnie posłucham, ale na razie nie usłyszałam w tym temacie nic Odpowiedz Link Zgłoś
aniakw2002 Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 12:36 Przeczytałam list pani Minister i po prostu opadły mi ręce - same ogólniki, nawet jednego konkretu. Pani Minister - co z dziećmi urodzonymi w 2002 roku. Koniecznie chcą je Państwo cofnąć w rozwoju? Co z miejscami w liceach i na studiach? Rozumiem, że Pani Minister jako matka 3 dzieci ma ten problem już za sobą i jest spokojna, że jej dzieci nie staną się królikami doświadczalnymi reformy. Oburza mnie twierdzienie, że szkoła "powinna". Czy aby sztandarowym hasłem tego programu nie jest "wyrównywanie szans"? Użycie słowa "powinna" przekreśla to hasło w przedbiegach. Pani minister całkowicie ignoruje rodziców, nie zadając sobie nawet trudu, by odpowiedzieć na ich pytania. Prośba do Gazety: dotychczasowe Wasze publikacje nie odzweirciedlają tego, co dzieje się na tym forum. Proszę o jednoznaczne napisanie, iż poza bardzo nielicznymi wyjątkami, wszystkie opinie na temat posłanie dwóch roczników do 1 klasy są bardzo negatywne oraz, że zarówno rodzice, jak i nauczyciele są bardzo krytyczni i oburzeni, iż Pani Minister zupełni ignoruje ich stonowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 22:10 "Prośba do Gazety: dotychczasowe Wasze publikacje nie odzweirciedlają > tego, co dzieje się na tym forum. Proszę o jednoznaczne napisanie, > iż poza bardzo nielicznymi wyjątkami, wszystkie opinie na temat > posłanie dwóch roczników do 1 klasy są bardzo negatywne oraz, że > zarówno rodzice, jak i nauczyciele są bardzo krytyczni i oburzeni, > iż Pani Minister zupełni ignoruje ich stonowisko. " Popieram apel i prośbę do Gazety i jeszcze tak sie zastanawiam nad jednym. Chyba w mediach niespecjalnie mowi się o tym problemie. Gdzieś usłyszałam zdanie jakiś czas temu, ze 6 cio latki pójdą do szkoły - tak jakby był to fakt dokonany... Wielu rodziców nie ma pojęcia o tym co się dzieje, część myśli,że to już "klepnięte". Naprawdę nie wszyscy maja dostęp do internetu i czas na śledzenie czy może ktoś coś w tej kwestii jeszcze dopowie. Konsultacje na str MEN potrwają tylko do 15 tego maja - czyli krótko bardzo.zresztą często formularz sie "nie wysyła" A ja podkreślam - nie wszyscy mają dostęp do internetu. Zastanawiam się nad tym, że przydałaby się jakaś debata dot. tego problemu, z udziałem stron zainteresowanych czyli nauczycieli i rodziców. MEN raczej tego nie zainicjuje, bo jak widać po tym forum głosów ZA praktycznie nie ma. Coś chyba trzeba zrobić, bo nasze sprzeciwy tutaj chyba nie mają większego znaczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi to rozwiązanie może bardzo skrzywdzić dzieci... 25.04.08, 12:38 a czy ktoś w misnisterstwie się zastanawiał nad tym jakie sa dzieci wtym wieku... moje było bardzo ciekawe, chętnie się uczyło, ale niekoniecznie to co się od niego wymagało... w przyjaznych warunkach - w przedszkolnej zerówce, niewiele się nauczyło, w szkole pewnie nic albo wręcz by zaczętao nam sugerować szkołe specjalną. ale przedszkolna zerówka zapewniła łagodne przejście od dziecinnych zabaw do obowiązków szkolnych, dziecko zostało przygotowane do tego co je czeka w szkole, trochę dorosło, łatwiej jest jemu zrozumieć dlaczego coś się od niego wymaga, itd. itd.... nie czarujmy się niewiele dzieci w wnieku 6 lat jest w stanie się wdrożyć w obowiazki szklne i nie jest to kwestia inteligencji ale pewnego etapu rozwoju dziecka powiedzmy jeszcze tak dziecko w wieku 3-6 uczy się funkcjonowania w grupie, relacji społecznych, zasad postępowania itp. jest to ważna i potrzeban nauka! nie nauczy się tego z książek, ani w domu od rodziców(co nieznaczy że rodzice nie mają żadnego wpływu), a tym bardziej jesli zostanie zapędzone dosiedzenia w ławce przez 4-6 h dziennie ( +1-2h na zadania domowe) i uczenia się rzeczy mocno od tego odbiegających. Odpowiedz Link Zgłoś
yayka wywieście ogłoszenia w przedszkolu 25.04.08, 23:37 Jeśli uważacie, że zbyt mało rodziców wie o planach reformy proponuję wywiesić w przedszkolu ogłoszenie: Drodzy Rodzice! przedszkolaków i starszych dzieci MEN na stronie www.reformaprogramowa.men.gov.pl prezentuje założenia reformy oświaty, a także do 15 maja zbiera opinie na ten temat w ramach konsultacji społecznych. Zespoły badawcze mają analizować każdą nadesłaną ankietę. Reforma dla dzieci z rocznika 2002 i 2003 oznacza: -obniżenie wieku szkolnego (zerówka będzie klasą 1szą) -połączenie w jednej klasie dzieci 5,5 letnich, 6 i 7-letnich i wspólny dla nich program nauczania (powtarzanie materiału zerówkowego) -mgliste obietnice MEN o przygotowaniu szkoły na przyjęcie najmłodszych dzieci -darmowe podręczniki -przerzucenie na samorządy obowiązku przygotowania szkół do zmian -ustawowe unznanie kompetencji nauczycieli nauczania wczesnoszkolnego do uczenia 6-latków, bez konieczności dokształcania nauczycieli -żadnych obowiązkowych zmian w zakresie warunków szkolnych (świetlice, sale, place zabaw itd.) dla placówek eduakcyjnych -jako konsultacje spoleczne MEN traktuje spotkania z nauczycielami (odczyty dla nich) i ankietę internetową To mogłoby potrząsnąć poczuciem rodzicielskiego obowiązku dbania o dobro swoich dzieci większości rodziców, może uda się wówczas nakłonić MEN do prawdziwej, szerokiej debaty społecznej? (wyrażamy swój sprzeciw na www.szesciolatki.tox.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: wywieście ogłoszenia w przedszkolu 26.04.08, 16:30 pisanie tu nic nie da. trzeba pomyśleć o jakims proteście:" - albo pisac do Tuska , albo do prezydenta, albo najechac ministerstwo , czy sejm jak bedą decydować. Trzeba coś robic , pisanie nic nie da... Odpowiedz Link Zgłoś
ciekawski2006 Re: zapraszam na stronke 27.04.08, 12:16 www.szesciolatki.tox.pl/archiwum/dlaczego-protestujemy/ Odpowiedz Link Zgłoś
yayka Re: wywieście ogłoszenia w przedszkolu 29.04.08, 01:01 Prezydent RP odpowiedział na pismo w sprawie likwidacji zerówek w Gdańsku po ponad 3 tygodniach, Tusk wcale, posłowie i senatorowie PO - 2 posłów (Jarosław Wałęsa, Bogdan Lis) i 1 senator (prof. Rachoń) czynnie nas popierając, reszta nawet nie odpisała. Prezydent miasta wysługiwał się swoimi urzędnikami. MEN nie odpisało. Odpowiedź szybko przyszła od Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich. Bardzo dużo natomiast mówiono w kuluarach o pismach i mailach i o to również warto było zawalczyć - zasiać ziarno niepewności co do "jedynej słusznej decyzji"... Najszybciej zainteresowały się sprawą media i radni, gdy już mieli do dyspozycji jakąś porcję informacji i wtedy machina ruszyła. Odpowiedz Link Zgłoś
tuwpisznazwe Co z dziećmi z emigracji? 28.04.08, 11:34 Widzę, że w ferworze dyskusji nad reformą edukacji i planach posyłania sześciolatków do szkół, nikt nie wspomniał o tych co przebywają obecnie na emigracji i planują za jakiś czas wrócić. Ja jestem w takiej sytuacji, mieszkam za granicą, ma dziecko urodzone w 2003 roku, planuję wracać do Polski pod koniec 2009 roku, tak aby przygotować dziecko do pójścia do polskiej szkoły. A tu nagle okazuje się, że moja córka powinna iść do szkoły rok wcześniej, bo inaczej będzie chodzić z maluchami. Moje pytanie - dlaczego takie reformy są planowane na ostatnią chwilę? Dlaczego nikt nie bierze pod uwagę, że wiekszość ludzi ma już jakos zaplanowane życie i nagłe zmiany typu "za rok do szkoły, a nie za dwa lata jak zawsze" burzą porządek? Najgorsze jest to, że nikt nie wiem czy ta reforma będzie przeprowadzona czy obalona i czy w takim razie ja mam biec do szefa i renegocjować kontrakt czy też sobie odpuścic? Dlaczego reforma edukacji ma dotyczyć dzieci już w toku edukacji, a nie dzieci urodzonych w 2009 roku? Przecież edukację planuje się od bardzo wczesnego dzieciństwa i niejedna mama będzie protestować, mówiąc, że "Gdybym wiedziała, że moje dziecko ma iść rok wcześniej do szkoły, to bym je wysłała wcześniej do przedszkola". A teraz, nie da się cofnąć czasu. Protestuję przeciwko zmianom reguł w trakcie gry. Wszelkie reformy powinny dotyczyć dzieci, które dopiero się urodzą, w 2009 lub 2010, a nie tych które już za chwile pójdą do szkoły. (I co gorsza NADAL nie wiadomo czy pójdą wcześniej czy też reforma padnie, ale co się wszyscy nadenerwują to nikogo to nie obchodzi). Druga sprawa: czy pani Minister w rządzie pana Tuska, który tak bardzo chce żeby Polacy wracali z emigracji, ma jakiekolwiek pomysły na to jak wyrównywać szanse dzieci, ktore wracają z rodzicami z zagranicy i być może nawet nie mówią poprawnie po polsku?! Czy są przewidziane w reformie jakieś środki na zajęcia wyrównawcze z języka polskiego w szkole dla sześciolatków?! Chciałabym bardzo zobaczyć propozycje pani Minister dla tysięcy polskich dzieci wracających do domu z emigracji, a nie koncentrować się tylko na wyrównywaniu PGRów. Odpowiedz Link Zgłoś
tuwpisznazwe Zmiana reguł w trakcie gry - protestuję! 28.04.08, 11:36 Dlaczego reforma edukacji ma dotyczyć dzieci już w toku edukacji, a nie dzieci urodzonych w 2009 roku? Przecież edukację planuje się od bardzo wczesnego dzieciństwa i niejedna mama będzie protestować, mówiąc, że "Gdybym wiedziała, że moje dziecko ma iść rok wcześniej do szkoły, to bym je wysłała wcześniej do przedszkola". A teraz, nie da się cofnąć czasu. Protestuję przeciwko zmianom reguł w trakcie gry. Wszelkie reformy powinny dotyczyć dzieci, które dopiero się urodzą, w 2009 lub 2010, a nie tych które już za chwile pójdą do szkoły. (I co gorsza NADAL nie wiadomo czy pójdą wcześniej czy też reforma padnie, ale co się wszyscy nadenerwują to nikogo to nie obchodzi). Odpowiedz Link Zgłoś