samozwaniec1
03.08.09, 15:11
Nauczyciel-zawod dla wybitnych leniuchow.200 wolnych dni w roku?Ja
mam 10 wolnych dni w roku od 40 lat.I mi starcza.Ale zarabiam 5-10
razy tyle,co mianowany nauczyciel.Zaczynal dzien o 6-7 rano,koncze o
20-21-szej,a czesto o polnocy.No i jestem na swoim.
Dopoty takie pensje i tyle udogodnien/najwiecej w Europie/
dopoty nauka w szkole to bedzie nieporozumienie.Moja corka rzucila
nauke w wieku 16 lat.Szesc lat zwiedzala swiat pracujac i obserwujac
sprawy,ktore ja zajmowaly.Wrocila pare miesiecy temu do Polski w
wieku 22lat i napisala kilka pism do ulubionych pracodawcow.Od
kazdego dostala odpowiedz z zaproszeniem na rozmowe.Podczas
nieuczenia sie w szkole Kornelia poznala cztery jezyki obce
biegle,pracowala w dwoch wielkich bankach,byla oficerem rozrywkowym
na transatlantyku,uprawiala kwiaty w Nowej Zelandii i byla
stewardessa w British Airways.
Obecnie pracuje w Warszawie w dwoch super firmach o randze
swiatowej.A nie ma matury.Ale ma wiedze,ktorej zadna szkola,nawet
Eton,nie moglaby jej przekazac.I do tego tlumaczy literature
szwedzka.Czyli jej niechodzenie do szkoly,ktora wyjalawia i malo
czego uczy,bylo dla niej zbawieniem.Obecnie podejmuje studia na
UW.Mature zdala eksternistycznie w ciagu jednej godziny.I to jest
przyszlosc nauczania...