Dodaj do ulubionych

moja historia:)

31.08.05, 11:20
Będzie długawo...
O endometriozie dowiedziałam sie przypadkem. Miałam dodatni test ciążowy i
lejącą się miesiaczkę. Badanie BHCG z krwi nie wykazało ciąży. Podejrzewano
pozamaciczna tym bardziej,że bolał mnie w czasie badania lewy jajnik ( już
wcześniej miałam z nim problemy bo co jakiś czas niezaleznie od cyklu bolał i
to dość mocno) Zdecydowałam się na laparoskopię gdzie stwierdzono
endometriozę 3 stopnia.
Pan profesor ( obym go więcej nie spotkała) po zabiegu spokojnie powiedział
mi że jak ja chcę w ogóle mieć kiedyś dzieci to musze do niego przyjść
prywatnie , inaczej będę bezpłodna!!!! Ja można coś takiego powiedzieć 25
letniej kobiecie która nigdy jeszcze nie starała się o dziecko???( ten test
to była pomyłka jak się okazało bo beta była <2 a test wychodził dodatni,
zabezpieczalismy się wtedy więc byłam zaskoczona tym testem)
Nie pozwoliłam się wyłyżeczkować co wywołało małą awanturę między mna a
profesorem ( profesor twierdził że trzeba a 6 lekarzy którzy robili mi USG
mówili że macica czysta i ze mam się nie zgadzać)
Po wyjściu ze szpitala poszłam do lekarki która pracowała na tym oddziale i
asystowała przy laparoskopii i przedstawiłam jej mój tok rozumowania:
Mam endometriozę ale tylko na wewnętrznej ścianie jamy brzusznej, był jeden
zrost lewego jajnika z otrzewną ale został przecięty. Na jajnikach i
jajowodach brak zmian, nie mam bolesnych miesiączek, bolesnych stosunków
ogólnie czuję się zdrowa.6 lat brałam pigułki ale odstawiłam je jak
prolaktyna zaczęła mi szaleć i pół roku zajęło mi jej obniżanie. Nie chcę
brać znów hormonów bo za długo się do ładu doprowadzałam po tabletkach
anty.Nie chcę danazolu ze wzgledu na tone objawów ubocznych a na analogi
gonadotropiny mnie nie stać.
Zpytałam co sądzi o mojej potencjalnej płodnośći.
Stwierdziła że zmiany które mam raczej nie powinny upośledzać czynności
jajników czy drozności jajowodów. Powiedziała że moje myslenie jest logiczne
i zaleciła postarać się o dziecko i jak się przez 6-12 miesięcy nie uda
zacząć jednak leczenie.
W ciążę zaszłam za 3 podejściem ( niestety skończyła się obumarciem płodu i
zabiegiem w 11tc ale lekarz który prowadził ciąże mówi że nie wydaje mu się
zeby miało to związek z endo) Dzięki tej ciąży przez 4 miesiące nie miałam
miesiączki czyli zmiany endometrialne miały czas sie wyciszyć. PO tej
miesiączce zabieram się za kolejna próbę zrobienia dzidziusia:-) i mam
nadzieję że teraz się uda.
Nie dajcie sie leczyć na siłę jak nie macie objawów,jak jesteście płodne i
nic was nie boli. Swoją drogą pani doktor powiedziałą że jednym z lepszych
lekarstw na endo jest ciąża więc skoro moge w nią naturalnie zajść to czemu
się tak nie leczyć, tym bardziej że bardzo chcę dziecka
Obserwuj wątek
    • mimoooza Re: moja historia:) 31.08.05, 11:43
      A więc może założymy klub starających się?

      Ja mam podejrzenie tego choróbska - obfite i bolesne @ ze skrzepami, plamienia
      po, bóle podbrzusza... Od kwietnia bóle b. się nasiliły, są gł. w okolicach
      jajników i boli mnie praktycznie prawie przez cały cykl, z nasileniem przed @ i
      po niej. W tym czasie miałam kilkakrotnie robione USG przezpochw. przez dobrego
      lekarza i na USG nie ma żadnych zmian, żadnych torbieli. Lekarz doradził
      najpierw się starać, a jeśli przez pół roku nie będzie efektu, wtedy
      laparoskopia. No i jesteśmy na półmetku starań, a mnie czasem tak brzuch
      pobolewa, że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, a inne schorzenia
      zostały wykluczone :-(

      Życzę Ci owocnych starań :-))
      • zielona24 Re: moja historia:) 31.08.05, 14:43
        tez mi mowili ze ciaza leczy endo i.....w ciazy bylo super a jak urodzilam i przestalam karmic,wrocil cykl to sie rozszalala endo.Tak mnie boli ,że az mam czarne myśli.Dzien w dzien az do okresu-ores dlugi bo 11 dni i obfity ale bezbolesny.No ale ile mam sie jeszcze męczyć,6 lat to za mało??????
        • spczolka Re: moja historia:) 31.08.05, 15:27
          To bardzo przykre. Współczuję ci z człego serca. Jak tak popatrzę na was te
          wasze pwisy, to tak sobie myślę, że moja przygoda z endo dopiero się zaczyna :-(

          Przy takich bólach, jak nie planujesz już dzieci to warto pomyśleć o usunięciu
          macicy. Myślę, że takie rozwiązanie dla wielu cierpiących z powodu endo kobiet
          byłoby wielką ulgą.
          • ooo7 Re: moja historia:) 01.09.05, 11:58
            Dziewczyny_ leczenie endometriozy w przypadku gdy staracie sie o dziecko nie ma
            sensu. Nie podnosi płodności. Jakby nie wychodziło naturalni trzeba wziąć sie
            za techniki wspomaganego rozrodu.
            • kkkkk4 Do matylda 01.09.05, 12:01
              Jakie leczenie należy podjac? Ja staram sie już ok 10 miesiecy. Miałam
              laparoskopię a teraz jest naprawdę wszystko ok. Małoobfite miesiączki,
              bezbolesne. Cykl ok owulacja ok, mąż ok ale ciaży nie ma. Moja lekarka każe
              czekać.
              Drugie pytanie: czem tak obawiałaś sie wyłyżeczkowania macicy? Kiedyś miałam
              polip w szyjce i wiem że takie wyłyżeczkowanie mi zrobiono. Czy to źle?
              • matylda.fm Re: Do matylda 01.09.05, 14:10
                łyżeczkowanie niesie za soba ryzyko zrostów a poza tym jakoś robienie sobie
                zywej rany z macicy gdy nie było to koniecznie nie usmiechało mi się.
                Po poronieniu miałam łyżeczkowanie i to było uzasadnione ale tak sobie dla
                dobrego humoru profesora...nie ma mowy!!!

                Chciałam jeszcze dodac że dziweczyna która piszeo braku wpływu leczenia endo na
                płodność ma rację. Sa badania naukowe na ten temat. Leczenie załagodzi objawy
                ale płodnosci nie poprawia znacząco.
    • magda9810 Re: moja historia:) 01.09.05, 15:45
      cześć,
      Moja historia też jest długa, chociaż choruję dopiero 2 lata. Zaczeło się od
      silnego ataku bólu brzucha podczas miesiączki. Dodam, że zawsze bolał mnie
      brzuch przy miesiączce, ale ten był inny. Miałm wrażenie rozciągania jelit,
      moje pierwsze podejrzenie było że to wyrostek, bo ból skupiał się po prawej
      stronie. Atak się skończył miesiączka też zapomniałm o całym zajściu. Jakieś
      dwa tygodnie później zaczeło mnie boleć w prawym boku i promieniowało do prawej
      pachwiny. Pojechałam na pogotowie dalej myśląc że to ten wyrostek, lekarz po
      zbadaniu powiedział że wszystko ok, ale tak właściwie to był dopiero początek.
      Od tego momentu bolał mnie cały brzuch, nie mogłam dotknąć ani skóry na
      brzucha, miałam wzdęcia na przemian z zaparciami i było mi po każdym posiłku
      nie dobrze. Poszłam do lekarki pierwszego kontaktu i ona powiedziła że moze to
      być zapalenie jeli, albo coś od ginekologi. Jeszcze w tym samym tygodniu
      poszłam do ginekologa. Po usg dopochwowym okazało się że mam płyn w zatoce
      duglasa, ale tylko niewielką ilość i że ma przyjść za 3 dni do kontroli, kazał
      mi zrobić test ciążowy. Test okazał się ujemny, a na kolejnej wizycie płynu
      było coraz więcej. Jednak lekarz u którego byłam po wykluczeniu ewentualnej
      ciąży pozamacicznej uznał że wszystko w porządku jeżeli chodzi o układ
      rozrodczy! (Dodam że cały czas mnie bardzo, bardzo bolał brzuch -nie mogłam
      ręki nawet podnieść). Jednak wiedział że coś nie wporządku i wysłał mnie na
      chirurgię do szpitla, chirurg odbił jedynie piłeczkę i wysłał spowrotem do gin.
      W akcie desperacji wróciłam do lekarki pierwszego kontaktu. Ona skierowała mnie
      na oddział internistyczny. Byłam tam 2 tygodnie . Szukano przyczyny moich bóli
      bardzo skrupulatnie, zrobili mi usg, rezonans, gastroskopie, rektoskopie,
      badali mnie ginekologicznie i jak myślicie - podpowiem Wam NIC NIE ZNALEŹLI.Po
      szpitalu zaczeły mnie boleć krzyża tak jak przy okresie, tylko że mnie bolały
      cały czas. I wtedy poszłam po rozum do głowy i wybrałam się do innego
      ginekologa. On jedynie po moim wywiadzie i usg stwierdził że to endometrioza.
      Zaczełam brać hormony, najpierw luteine + piroxikam czopki. Nastpnie 3 miesiące
      marvelan. Po tych 3 miesiącach mieliśmy starać się z mężem o dzidziusia (bo jak
      wiadoma ciąża pomaga), ale niestety po odstawieniu leków zrobił mi się torbiel
      na jajniku, znowu hormony i piroxikam. Miałam też badany marker ca125 był
      podwyższony. Kolejny miesiąc marker jeszcze wyższy. Dlatego gin. zdecydował się
      na laparoskopie w celu potwierdzenia endometriozy. To było równo rok temu. Po
      laparo brałam danazol, ale niestety nie dość że mi nie służył ( żle się po nim
      czułam, bolała mnie wątroba) to zrobił mi się kolejny torbiel na jajniku. Myśłe
      sobie masakra, ale cóż znów wróciłam do hormonów. W grudniu 2004 było wszystko
      ok, czyściutko żadnego płynu, żadnych torbieli, nic mnie nie bolało. Lekarz
      mówi "teraz dobry jest czas, możecie próbować". Zaczełam brać leki na
      przyśipieszenie jajeczkowamia, duphaston od 15 dnia czekaliśmy i staraliśmy
      się. Nic dobrego nie trwa jednak wiecznie, juz podkoniec stycznia zaczeło mnie
      kłóć podczas stosunku w lewym jajniku. Poszłam do kontroli i okazało się że
      jest tragicznie. Mnustwo płynu, jajniki otorbielone -oba. To była ostania
      wizyta u tego lekarza. (Nie mówie że jest zły, ale stwierdziłam że trzeba
      spróbować gdzie indziej). W lutym wstawiłam się prof. Skałby w Zabrzu. On
      zdecydował że konieczna jest natychmiastowa operacja, że przy tym stanie nie ma
      szans na leczenie hormonalne, a o dziecko też raczej trudno. 14 kwietnia miałam
      laparotomie. Z lewego jajnika usunięto torbiel, prawy - resekcja, usunięto
      zmiany z otrzewnej i gdzie się tylko dało. Teraz jestem po 5 zastrzyku
      zoladexu. Strasznie drogi ten lek, ale mam nadzieje że mi pomoże na tyle aby
      zajść w ciąże. To jest moja ostatnia próba. Jak nie pomoże to trudno. zaczne
      brać hormony i pomyśle o adopcji, albo wogóle nie będę się leczyć tylko czekać
      na cud.
      Pozdrawiam wszyskie dziewczyny
      • spczolka Re: moja historia:) 01.09.05, 21:47
        Dzięki za ten list. Wiele przeszłaś (więcej niż ja do tej pory). Mam nadzieję,
        że teraz już będzie u ciebie tylko lepiej! Moim zdaniem to właśnie
        niekompetencja lekarzy była w twoim przypadku powodem tylu cierpień. Ech, cóż
        mogę powiedzieć, wiele z nas jest niestety w podobnej sytuacji. Staraj się
        myśleć pozytywnie.
        Pozdrawiam gorąco.
    • leila78 Re: moja historia:) 05.09.05, 11:58
      Uf! Nareszcie znów podpieli mnie do sieci. Teraz sobie popiszę.
      Odkąd pamiętam miałam bolesne @. Potem bolała mnie też zaraz przed, a jeszcze
      później nie znałam dnia ani godziny kiedy pojawią się skurcze. We wrześniu 2004
      roku wylądowałam z tego powodu w szpitalu z podejrzeniem ciąży pozamacicznej.
      Wykluczyli to i puścili mnie do domu. Lekarz wtedy powiedział, że sama jestem
      sobie winna, bo jak nie mam dzieci w wieku 26 lat, to nie ma co się dziwić i że
      jak urodzę to mi wszystkie boleści przejdą. Jednak było coraz gorzej. Więc w
      lipcu poszłam sobie na USG. A tam wykazało zmiany na jajnikach. I właśnie tak
      stwierdzono u mnie endometriozę IV stopnia. Mam 27 lat, nie
      rodziłam. Z uwagi na stan zaawansowania wystarczyło badanie usg dopochwowe, w
      wyniku którego stwierdzono dwie torbiele czekoladowe 6 i 4 cm (wtedy nie byli
      pewni co do jednej, mówili że może to być nawet rak, ale dziś odebrałam bad.
      histopatologiczne i jest ok). Jestem po laparotomii. Cięli mnie, bo podczas
      bad. gin. lekarz wyczuł ogniska endo również na wiązadle maciczno-odbytniczym i
      w zatoce douglasa, pozatym otwarcie i zajżenie do środka daje gwarancję
      dokładniejszego oczyszczenia. Teraz biorę dipherelinę 3,75 mg (jedynie 420 zł
      za zastrzyk - k...wa i w dodatku nie jest refundowana). Na szczęście jajniki mi
      urtowali i kazali po trzech miesiącach zachodzić w ciąże.
      Pożyjemy - zobaczymy.

      Pozdr.
      • ivonne76 Re: Leila 05.09.05, 12:08
        Leila, a jak się czujesz po tym lekarstwie ? ja tez mam to wziąśc po Laparo i
        starsznie się boję, jakie są skutki uboczne ? masz już jakieś objawy ?
        Aha, ja mam brać ten lek przez 6 miesiecy i dopiero sie starać, a Ty po 3
        miesiacach ?
        pozdrawiam
        Iwona
      • magda9810 Re: moja historia:) 05.09.05, 12:28
        Hej Leila,
        Czy masz też po dipherelinie uderzenia ciepła jabiorę zoladex jestem jużpo 5
        zastrzyku. Na przemian rozbieram się, bo mi tak ciepło, cała spocona , za 3
        minuty znowu się ubiram bo zimno i tak cały czas. A najgorzej jest w nocy.
        Chyba Cię nie pociesze, ale mój zastrz jest tylko o 20 zł tańszy od twojego.

        Pozdrawiam

        • leila78 do Ivonne i Magda 05.09.05, 12:41
          Po Dipherelinie jest ok. Fakt, że miewam szczególnie w nocy uderzenia gorąca i
          trochę mnie pot zalewa, ale nie stanowi to dla mnie problemu. Szczerze mówiąc
          po tym co się nasłuchałam, myślałam, że będzie gorzej.

          Zapisali mi tylko trzy zastrzyki - potem mam dwa cykle na zajście w ciążę, a
          jak się nie uda to laparoskopia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka